Dodaj do ulubionych

"KOLEKCJONUĘ" SNY

01.03.01, 15:11
Jeśli ktoś chciałby opisać swoje nieprawdopodobne
sny, to zapraszam do zabawy. "Zbieram" dziwne sny,
ale nie interpretuję ich.
Obserwuj wątek
    • dex1 Re: 01.03.01, 15:36
      > Jeśli ktoś chciałby opisać swoje nieprawdopodobne
      > sny, to zapraszam do zabawy. "Zbieram" dziwne sny,
      > ale nie interpretuję ich.

      Na początek:
      Pustynia, niebo granatowe, brak słońca.Na "środku"
      pustyni rośnie potężne drzewo. Niewyobrażalna cisza.
      Intensywny granat nieba mocno kontrastuje z zielenią
      drzewa.Źółty piasek dodatkowo wzmaga kontrast. Nagle
      pojawia się ptak, siada na gałęzi i nieruchomieje. Po
      chwili nadlatują inne ptaki, rozsiadają się na konarach
      i nieruchomieją. Jest ich tysiące. Zapada męcząca
      cisza.Po pewnym czasie jeden z ptaków zaczyna mocno
      trzepotać skrzydłami, przyłączają się następne, narasta
      huk trzepoczących skrzydeł, staje sie wibrującą
      melodią,brzmi jak rozpędzona lawina, wszystkie skrzydła
      pracują w jednym tempie. Nagle drzewo zaczyna się
      poruszać, ziemia wokół również, hałas potęguje się i
      wpada w tony wysokie. Drzewo zaczyna się unosić,
      ukazują się korzenie. Ptaki wyrywają drzewo z ziemi i
      zaczynają się wznosić. Odlatują razem z drzewem.
      Zostaje cisza,granat,żółty piasek. Konie
      • Gość: stokfisz wczoraj mialem dziwny sen IP: 213.25.190.* 01.03.01, 22:51
        bylem w wielkim gmachu,po ktorym nie moglem sie
        poruszac-musialem siedziec w ukryciu w schowku na...
        wlasciwie nie wiem co to bylo. wreszcie sie odwazylem.
        przebieglem przez korytarz raz i drugi. nagle
        wbieglem do jakiejs sali.odbywalo sie tam spotkanie
        absolwentow mojej dawnej szkoly.po tylu latach
        technikum powraca w moich najgorszych snach. do klasy
        w pewnym momencie wszedl pajacyk z dziurawym
        brzuszkiem. chcialem dac mu pieniazek na glodne
        dzieci,ale sie rozlecial. wszyscy siedzieli cicho
        przy stole,nikt nie rozmawial.wreszcie ktos przerwal
        cisze: ja bym sie napil.wniesli waze krupniku,kazdy
        wypil po lyzce wazowej po czym jedna z osob ktorych
        nie znalem wstala,wyszla z sali i wrocila z wielkim
        imadlem w ktore wszyscy zaczeli uderzac
        lyzeczkami.dziwny i znajomy byl to dzwiek a nadodatek
        coraz to glosniejszy i bardziej nachalny.
        Otworzylem oczy: budzik dzwoni,czas wstawac do roboty.
        • dex1 Re: wczoraj mialem dziwny sen 02.03.01, 10:44
          A oto sen który śnił mi się w wieku 12-13 lat co parę
          dni, utkwił mi do dzisiaj:
          Leżę na leśnej polanie, przywiązany za ręce i nogi do
          palików. Nagle widzę że z oddali nadjeżdżają na
          motorach /typu "Junak"/żaby z wojskowymi plecakami na
          pleckach. Żaby są wielokości ludzi.Parkują przy mnie,
          schodzą z motorów, wyjmują karabiny maszynowe, mierzą
          do mnie.....zawsze w tym momencie budziłem się, nigdy
          nie dowiedziałem się czy mnie rozstrzelały. dex1
          • Gość: stokfisz Re: wczoraj mialem dziwny sen IP: 213.25.190.* 02.03.01, 11:41
            Jak mialem kilka(nascie) lat, to zdarzalo sie ze
            jeden sen snil mi sie kilka razy. bywaly tez sny w
            odcinkach,nastepny zaczynal sie dokladnie w tym samym
            miejscu,w ktorym sie konczyl poprzedni,ja mialem
            swiadomosc podczas snu ze to tylko sen,ale sny byly
            tak piekne,ze nie chcialem sie obudzic (dalekie
            podroze,brylki zlota,latanie w przestworzach itp).

            a oto jeden ze snow,ktory mialem kilka razy.po raz
            pierwszy snil mi sie jak mialem 7 lat.

            pani w szkole kazala zebrac galazki zeby zrobic z
            nich jesienny bukiet.poszedlem wiec przed swoj blok i
            zerwalem kilka z zywoplotu.nagle zywoplot zmienial
            sie w wielkie potwory (podobne do takich wielkich
            diablow z Muppet-show) ktore byly wsciekle ze im
            obcinam rece.potwory gonily mnie,a ja uciekalem na
            pobliski plac zabaw,na drabinki.inna sprawa ze prawie
            nie moglem biec-nogi mialem jakby skrepowane,a o
            ewentualnym wolaniu o pomoc nie bylo mowy.wbiegalem
            wiec z olbrzymim trudem do takiej drabinki niby na
            ksztalt rakiety i chcialem odleciec.ale potwory
            zawsze dopadaly do niej,znowu zminialy sie w zywoplot
            i ja oplataly az do momentu kiedy robilo sie
            strasznie ciemno. w tym momencie zawsze sie budzilem.
            to jedyny chyba horror z dziecinstwa jaki pamietam
            (czasem snila mi sie wojna,ale zawsze wychodzilem
            zwyciesko z opresji,kiedys nawet strzelilem w Hitlera
            z procy ;-)).

            Stokfisz
    • Gość: Zielona Re: IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 09.03.01, 14:40
      dex1 napisał(a):

      > Jeśli ktoś chciałby opisać swoje nieprawdopodobne
      > sny, to zapraszam do zabawy. "Zbieram" dziwne sny,
      > ale nie interpretuję ich.

    • Gość: Budda Sen o Jezusie IP: *.unl.edu 09.03.01, 18:42
      W czasie gdy osiagnalem juz zenit sojego ateizmu i
      potepienia jakiejkolwiek duchowosci, oto co mi sie
      przysnilo:
      "Wraz ze znajomymi jestem na pogrzebie znajomego
      ksiedza. Dziwny to byl pogrzeb, gdyz umarly ciagle
      lezal na kanapie w rogu pokoju a my zywi
      uczestniczylismy w czyms co przypominalo stype.
      W pewnym momencie, ogladnalem sie do tylu i
      zobaczylem, jak umarly ksiadz zaczyna podnosic sie z
      lozka. W oslupieniu kompletnym zapytalem siebie, jak
      to jest mozliwe. I tu rzeczy przybraly kosmiczny
      wymiar. Znalazlem sie nagle na fotelu przed jedna ze
      scian pokoju w ktorym sie znajdowalismy. Odslonila
      sie jakas kurtyna z dzwiekiem, ktorego nie jestem w
      stanie opisac. To co zobaczylem, postawilo mi kazdy
      wlosek na ciele. Trzymetrowa postac pieknego mezczyzny
      na tle glebi kosmosu. Wszystko wydalo sie
      wielowymiarowe, jakas niesamowita energia zaczela
      ogarniac mnie w calosci, wszystkie pory otworzyly sie,
      poczulem milosc w kazdym atomie samego siebie. Czulem
      sie wolny, unosilem sie w kierunku tego przybysza z
      niesamowitym uczuciem zaufania. Wiedzialem ze to
      Jezus. Patrzac nam mnie powiedzal : JAM JEST.
      W tym momencie obudzilem sie, czulem sie jak nie z
      tewgo swiata, zaczalem plakac, chcialem zasnac albo
      umrzec, by moc jeszcze raz doswiadczyc tego widoku.
      W tym snie dostalem odpowiedz na pytanie, ktore mnie
      dreczylo od kiedy tylko pamietam: Czy umre caly,
      czy jest cos, co pozostanie.
      Zaznaczam, nigdy nie uznawalem sie za chrzescijanina,
      nigdy o nic takiego nie prosilem, nie modlilem sie
      etc. Ten sen zmienil moj stosunek do duchowosci na
      zawsze. To co przezylem w ciagu kilku sekund (o ile
      czas ziemski w snach obowiazuje)nigdy nie udalo mi
      sie przezyc chocby w ulamku tu "na ziemi".

      Pozdrowienia, Budda.
      • dex1 Re: Sen o Jezusie 11.03.01, 18:58
        Mam do Ciebie pytanie?
        Czy po tym niesamowitym doświadczeniu, w jakiś sposób
        zmieniłeś swoje nastawienie do wiary?
        • Gość: Budda Re: Sen o Jezusie IP: *.unl.edu 12.03.01, 16:22
          Witaj. Wiele sie zmienilo od czasu tego snu,
          przeszedlem przez lata studiow religijno-
          spirytualnych. Studiowalem buddzyzm, ze, hinduizm,
          taoizm, yoge, teozofie,etc. Wyroslem w Polsce
          na papce darwinizmu i rodzinnej nienawisci do
          kosciola. (moj ojciec byl wychowywany przez Jezuitow).
          Uwazam, zeby zrozumiec chrzescijanstwo, trzeba miec
          dosc szeroki horyzont z innych systemow, w
          szczegolnosci hinduizmu. Chrzescijanstwo jest jedna z
          4 form jogi, mianowicie, bhakti joga, ktorej cecha
          charakterystyczna jest oddanie sie milosci boga bez
          specjalnego "naduzywania"intelektu. Dlatego tylu
          intelektualistow znajdowalo swoja przystan w buddyzmie
          czy zenie, odchodzac od chrzescijanstwa. Ja nie uwazam
          Jezusa za syna bozego, w tym sensie jak tego chce
          kosciol. Dla mnie Jezus nie jest obiektem adoracji.
          On dla mnie wskazal droge do innych wymiarow
          rzeczywistosci, ale sam jako taki nie jest przedmiotem
          kultu. To pomylka w chrzescijanstwie. Duzo by pisac,
          mysle ze choc troche odpowiedzialem na Twoje pytanie.
          Temat jest ogromny. Moj swiatopoglad spirytualny
          zawiera sie gdzies pomiedzy buddyzmem i taoizmem z
          lekka przyprawa misji Chrystusa. Jestem zwolennikiem
          naukowo rozumianej reinkarnacji, karmy, wielosci
          wymiarow w jakich zyjemy, zwolennikiem teorii ze
          zycie powstalo poza ziemia, i generalnie ze nasza
          swiadomosc zyje wiecznie, i jest tym czym naprawde
          jestesmy. Pozdrawiam, Budda.
          • Gość: Kryz Tow Re: Sen o Jezusie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 22:53
            Gość portalu: Budda napisał(a):

            > Witaj. Wiele sie zmienilo od czasu tego snu,
            > przeszedlem przez lata studiow religijno-
            > spirytualnych. Studiowalem buddzyzm, ze, hinduizm,
            > taoizm, yoge, teozofie,etc.

            Mili Buddo, Dex1, i pozostali uczestnicy Forum, Dobry Wieczór!
            Zwróciłem się w pierwszej kolejności do Buddy jako do człowieka który może z
            racji swoich studiów, wie coś o przekazie moich snów, albo o tym co widziałem.
            W drugiej kolejności zwróciłem do Dex1, jako kolekcjonera. Zamierzam bowiem
            przedstawić dwa moje sny.
            Mam nadzieje że koleność nie jest dla was ważna.
            Obydwa sny pomimo tego że odbiegają od siebie scenariuszem, są bardzo podobne
            jeśli chodzi o moje uczucia im towarzyszące.
            Sen pierwszy.
            To dziwne, ale sen wyglądał jak jawa. Śniłem że siedziałem na łóżku w moim
            pokoju. Była noc i wyglądało wszystko bardzo realnie, tak jakbym po prostu się
            obudził, ale nie wiedziałem jeszcze że to sen. Patrzę na okno. Za oknem noc,
            świeci księżyc. I nagle firanki zaczynają falować, i wyłania się z nich postać,
            która przechodzi przez pokój i wychodzi przez drzwi. Kiedy ujrzałem postać,
            wiedziałem już że, to sen, ale to wcale mnie nie uspokoiło, poczułem silny
            strach, którego nie potrafię opisać, taki bardzo odśrodkowy, chciałem krzyczeć
            że, chcę się obudzić, ale nie mogłem. Postać wyszła przez drzwi, a ja budziłem
            się leżąć na łużku, chociaż przed chwilą na nim siedziałem. Obudziłem się tak
            samo przestraszony, jak byłem we śnie, z tak samo napiętymi zmysłami, jakbym nie
            spał. A pomimo, że napisałem że siedziałem,a po chwili leżałem, problem w tym, że
            tak naprawdę między tymi dwoma stanami nie mineło nic, nie można tego opisać
            kategoria czasu. Kiedy czas zaczął płynąć, doszedłem do siebie.
            Sen drugi.
            Znów realna sceneria, ale tym razem, nie jest to miejsce w którym śpię, poza tym
            jest dzień. Jest to "moja" pętla tramwajowa. Podchodzę do kiosku ruchu i przez
            szybę oglądam gazety. Zwracam uwagę na gazetę z Matka Boską na okładce, i wtedy
            się zaczyna. Nie wiem czy można nazwać to snem, bo nie pamiętam obrazów.Pamiętam
            tylko uczucie, bardzo podobne po tego jakie opisałem, w poprzednim śmie, ale o
            wiele bardziej silne, wręcz fizyczne. Poczułem coś w rodzaju dwóch sił. Jedna
            łapie mnie za kręgosłup na wysokości łopatek i ciągnie w górę, druga siła łapie
            za kręgosłup gdzieś na wysokości nerek i ciągnie w dól. I znów chciałem krzyczeć,
            ale nie mogłem, trwało to "normalną" chwilę i było przerażające. W końcu się
            obudziłem.
            Było to chyba mistyczne uczucie, bo skojarzenia z tajemniczymi siłami nasówają
            się same. Ale... Jestem człowiekiem sceptycznym, albo inaczej, niereligijnym. Nie
            szukam Boga, bo jest mi obojętne,czy jest , czy go nie ma. Jeśli coś wyznaję, to
            o ile można wyznawać coś takiego, wyznaję wiarę w naturalne energie przyrody. A
            czy to się nazywa Bóg ,czy Niebóg, jest mi wszystko jedno,ale sen kazał mi się
            zastanowić.
            Miły Buddo, Czy jako mistyk coś wiesz,i czy warte to odpowiedzi?
            Miły Dex1, mam nadzieję, że twoja kolekcja się poszerzyła.
            Mili pozostali uczestnicy Forum, mam madzieję że was nie znudziłem.
            Dobranoc wszyskim
            • Gość: Budda Re: Sen o Jezusie IP: *.unl.edu 30.03.01, 00:27
              Milo mi za slowa pod moim adresem. Nie jestem mistykiem, to tylko moj pseudonim.
              Ponizej drukuje Ci list o tym co ja mysle o snach generalnie. List ten
              przedrukowuje z innego forum, z forum o depresji. Adresowany byl do kogos
              innego, stad troche rzeczy nie na temat. Oto on:

              "Czolem Stary Przyjacielu. Najpierw o snach troche, a uzaleznienia, alkoholowe,
              internetowe, jedzeniowe omowie przy innej okazji.
              Juz mnie znasz troche, wiec nie obrazisz sie gdy Cie poprosze bys zapomnial
              wszystkim, co wiesz, slyszales i rozumiesz na temat snow. Sen nie jest lokalnym
              wydarzeniem, ktore ma miejsce w Twojej glowie, dokladnie w mozgu. Tak rozumuja
              ci ktorzy uwazaja nas za poukladany zrecznie zlepek atomow. Nikomu nie udalo
              sie jeszcze wytlumaczyc, kim jest ten ktos, kto bierze udzial w snach,
              przyjmujac, ze nasz mozg jest teatrem w jakim wszystko sie dzieje podczas snu.
              Dla kazdego z nas, sen , w momencie trwania jest tak realny jak zycie na jawie,
              a nawet REALNIEJSZY, bo nikomu sie jeszcze nie snilo, ze wlasnie SNI.
              O co tu w tym wszystkim chodzi ? Prosze Cie o przyjecie pewnej rzeczy jako
              RZECZYWISTOSC. Otoz, naszym podstawowym bytem jest nasza SWIADOMOSC. W momencie
              gdy nasze zmysly zamykaja sie jak kwiaty po zachodzie slonca, nasza SWIADOMOSC
              nie majac juz materialu jaki dostaje za dnia od zmyslow via mozg, zaczyna
              "zeslizgiwac sie" w inny wymiar rzeczywistosci. Ten wymiar ma rozne nazwy,
              najpowszechniej jednak nazywa sie go SWIATEM ASTRALNYM. Teraz, tu w tym swiacie
              astralnym jestes obserwatorem i aktorem. Wszystko co sie dzieje w tym swiecie,
              jest jak najbardziej realne. Choc wiele rzeczy ktorych doswiadczamy ma cechy
              absurdu, tak jednak nie jest. Swiat astralny jest swiatem w ktorym nie dziala
              dobrze nam znana ziemska logika. Jest to swiat, gdzie motorem czy tkanka
              Twojego dzialania sa EMOCJE. Twoj swiat astralny moze byc kompletnie rozny od
              mojego, badz bardzo podobny. Dla niektorych jest rajem, spiewajacymi ptakami,
              fruwaniem w powietrzu, a dla innych jest istnym pieklem. UWAGA ! Ten swiat
              astralny to nic innego jak .... tak, nic innego jak pieklo i niebo wedlug
              roznych religii. Jest to raczej stan umyslu naszego niz fizyczne miejsce.
              To co doswiadczasz w czasie snu, ma wielorakie polaczenia ze swiatem fizycznym,
              jest odbiciem Twego zycia tu w fizycznym wymiarze. To jest to co Chrystus
              nazywal Krolestwem Bozym na wyciagniecie reki.
              Malo tego, w czasie smierci, udajesz sie wlasnie tam, do swiata astralnego.
              Zupelnie jak z zasypianiem. Identycznie, tylko ze zmysly wylaczaja sie juz na
              stale. Dlatego niektorzy twierdza, ze umieramy co wieczor, tylko niewielu zdaje
              sobie z tego sprawe. Jest to troche zachecajace, nieuwazasz. Lek przed smiercia
              moze byc wcale zlagodzony, gdy sobie uswiadomisz ciaglosc swej swiadomosci,
              ze nic nie ginie na zawsze, ze bedziesz trwal wiecznie.
              Jest oczywiste, ze oficjalna nauka pozostaje sceptyczna, ale sa podejmowane
              proby, przebicia tej bariery "dzwieku" jakim jest fizyczny swiat i udania sie w
              sposob kontrolowany do tego innego swiata. Jest juz mnostwo poradnikow jak to
              zrobic. Jednym z nich jest "Astral Dynamics", niestety zapomnialem autora,
              choc i z nim wymienialem email.
              Mozesz spac spokojnie i nie popusc tym pieknym dziewczynom "from astral world".
              Spotkasz je tam kiedys napewno nieraz.
              Pozdrowienia, Budda. "

              Kryz Tow, pierwszy raz od Ciebie slyszalem, ze mozna byc swiadomym ze sie sni w
              czasie snu. To ciekawe rzeczywiscie.
              Budda.
              • Gość: Kryz Tow Re: Sen o Jezusie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 22:04
                Drogi Buddo!
                Dzięki za odpowiedź.
                Mówiąc szczerze, to nie bardzo przekonuje mnie idea
                astralnego świata. To chyba zbyt abstrakcyjne dla
                mnie, ale upierać się nie będę, tym bardziej,że juz
                wiele razy doświadczyłem, że całkiem różne słowa mówią
                o tym samym. Być może nawet to co Ty nazywasz światem
                astralnym , a ja podświadomością to jedno i to samo.
                Czytając po raz któryś twój post,coraz bardziej
                upewniam się że tak jest. Dla mnie jednak zagadką
                jest, co dzieje się z moją podświadomością po
                śmierci.Podświadomość jest w moim przekonaniu częścią
                świadomości. I co dalej ? Po śmierci miała by zostać
                sama podświadomość? Zauważ że opisujesz świat
                astralny, jako coś co ma punkt odniesienia w
                fizyczności. Co, jeśli zniknie punkt odniesienia?
                Być może zrozumienie tego to kwesia Świadomości, nie
                tej codziennej,tylko tej ,jak to napisałem przez
                duże "Ś" Jako zainteresowany pewnie wiesz oczym mówie.
                Ale wracając do snów: Jak się okazuje można śnić że
                się śni, czego świadectwo daję ja i niżej na tym forum
                koleżanka Maja, ale wiem, że nie jesteśmy wyjątkami.
                Ludzie którzy zajmują się snami profesjonalnie, mają
                na to nawet jakieś określenie. Niestety nie pamiętam
                jakie.
                Pozdrawiam wiosennie(nareszcie)
    • Gość: Eva Re: lalka IP: 195.205.122.* 14.03.01, 12:35
      Pamiętam jeden z moich snów z dzieciństwa. Powtarzał się kilkakrotnie, a ja
      podejrzewam dlaczego. Miałam kiedyś lalkę, taką ulubioną. Z czasem w naszym
      domu pojawił się szczeniak. I jak to małe pieski gryzł wszystko, co leżało w
      jego zasięgu. No, i pewnego dnia pogryzł palce mojej Kasi. Lalka była już dosyć
      podniszczona, a pies ją doprawił. Rodzice kazali mi wyrzucić Kasię. I od tej
      pory śniło mi się kilkakrotnie, że jestem tą lalką. Mam więc około 30 cm
      wzrostu. Jestem na moim osiedlu i usiłuję wrócić do domu, ale z marnym
      skutkiem, bo wszystkie schody są za wysokie, nikt nie słyszy mojego wołania i w
      rezultacie nigdy nie wracam już do domu. To tylko sen, ale ja miałam wtedy 5
      lat. Widocznie wywarło to na mnie tak ogromne wrażenie, że pamiętam to do dziś,
      a to naprawdę spory kawał czasu. Jednak nigdy nie miałam żalu do rodziców, że
      kazali mi wyrzucić Kasię.
      • tszecia Re: o śnie 15.03.01, 20:59
        W skrócie o moim daaawnym śnie: umówiłam się z koleżanką na basen. Miałyśmy pewien problem z czepkami,
        gdyż były ogromniaste i spadały z głowy. Na basenie, jak się okazało, właśnie odbywał się bankiet. Ludzie stali po
        pas w wodzie odziani w kostiumy, slipki i czepki z kieliszkami szampana w ręku. My pływałyśmy pod wodą
        między grupkami rozmawiających. Skądś (bo przecież nie ze scenerii - jak to w snach bywa) wiedziałam, że jest
        to bankiet dla zwolenników Hitlera. I ich rodzin również. Dorośli sobie gadali, a dzieciaki zabawiane były
        przeróżnymi konkursami, jak na przykład: kto pierwszy zje zielone mydło Fa.
        I skąd mnie, gówniarze, takie pomysły do głowy przychodziły...?
        • Gość: iwona Re: o śnie IP: 195.94.197.* 20.03.01, 19:42
          Dzisiaj snily mi sie niebieskie grube psy podobne do jamnikow. Przechodzily
          przez dziury w plocie i w ogole byly b. wesole. Potem zobaczylam juz same
          polamane, porozwalane ploty. Bardzo dziwne.
    • Gość: witold Sny IP: 213.25.139.* 21.03.01, 09:23
      Polecam.
      http://www.belle.art.pl/sny/index.html
      • Gość: rapatang Re: Sny IP: 195.116.26.* 20.04.01, 10:56
        tamten katalog wykonal koelga bujnos
        powstal z potrzeby chwili na uzywkach w krotkim czasie pojawilo sie
        pare ztanawiajacych opowiesci
        wlasnie ogladam watki tej dyskusji i co lepsze opowiesci kopiuje do clipboardu
        moze powstanie ztego opowiesc

        rapatang_sundance@poczta.onet.pl
    • Gość: ziutek Re: sny IP: *.acn.waw.pl 03.04.01, 18:10
      Ja miewam dosyć często dziwne sny; kiedyś na wakacjach jeden kumpel miał nóż
      własnej roboty, strasznie duży, klinga miała ze 20-30 cm długości i około 10
      szerokości- pewnej nocy przyśniło mi się, że zabiłem tym nożem najlepszego
      kumpla a co jest najdziwniejsze temu koledze tej samej nocy śniło się, że
      został tym nożem zabity, co prawda nie pamiętał kto go we śnie zabił ale i tak
      przyprawiło to nas o dreszcze.
      • Gość: Budda Re: sny IP: *.unl.edu 03.04.01, 20:36
        To szalenie ciekawe. Zawsze chcialem wiedziec czy osoba o ktorej snilem,
        miala tez sen o mnie. Mogloby to swiadczyc o istnieniu jakiejs rzeczywistosci,
        w ktorej istniejemy poza tym materialnym swiatem. Napisz prosze dokladnie
        o tych reakcjach. Fascynuje mnie to.
        Budda.
    • Gość: maja sen z ktorego chcialam sie obudzic IP: unknown, 62.32.156.* 05.04.01, 17:21
      Snilo mi sie to w sobote, w piatek wyjechali moje
      rodzice - planowali powrot na niedziele.
      Snilo mi sie, ze spie... i nagle sie budze. Wszystko
      jest nie tak jak trzeba. Przez moj dom a mieszkam na 6
      pietrze, przewijaja sie setki ludzi, wchodza dzwiami a
      wychodza oknem.
      Probuje zagotowac wode na herbate, i woda gotuje sie
      15 minut - tak jak na jawie. Wszystko trwa tyle ile w
      rzeczywistosci!!! W panice stwierdzam, ze nastawie
      sobie budzik i zaraz sie obudze.. juz tak naprawde,
      ale za moment czesc mojej swiadomosci mowi mi, ze
      jezeli nastawie sobie budzik w snie to on nie zadzwoni
      w rzeczywistosci. Przeszywa mnie straszna swiadomosc,
      ze jestem w tym snie uwieziona do niedzieli wieczor -
      do chwili kiedy przyjada moi rodzice i mnie obudza...
      Nie bylo zadnych potworow, zadnych scen prosto z
      horroru - jedyna dziwna rzecza w tym snie byly te
      grupy ludzi, ktorzy przechodzili obok mojego lozka i
      wychodzili przez okno. Najgorsze w tym snie bylo to,
      ze wszystko trwalo tyle ile w rzeczywistosci.
      Zagotowanie wody na herbate - 15 minut, poranne
      wiadomosci - 10 minut.... I swiadomosc, ze tak
      naprawde snie, ale ze nie moge sie obudzic...
      W koncu zdesperwana uciekam na dworzec, podchodze do
      kasy, kupuje bilet, wokol tlum ludzi jak to na dworcu,
      wyjmuje pieniadze place za bilet, wsiadam do pociagu
      do Krakowa - jade do mojej przyjaciolki. i.... ta
      podroz trwa 3 godziny... 3 godziny wpatrywania sie w
      okno i obserwowanie zmieniajacych sie krajobrazow...

      W koncu nie wiem jak, ale obudzilam sie naprawde!!
      I bylam zmeczona, podroza do krakowa i z powrotem...
      To byl moj najgorszy sen...
      • Gość: Kryz Tow Re: sen z ktorego chcialam sie obudzic IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 22:14
        Miła Maju!
        Jestem pod wrażeniem Twojego snu. Sam śniłem kilka razy podobnie, ale o wiele
        krócej.Sen bardzo szybko się kończył, bo realność tego była koszmarem. U mnie
        te sny trwały góra minutę i przeżyłem ich chyba cztery. Od paru lat nic takiego
        mi się nie zdarzyło. Ciekawy jestem czy Tobie zdarza się to częściej i czy w
        czasie snu nie odczuwasz jakiegoś dziwnego strachu?
        Kryz Tow
      • Gość: Kryz Tow Re: sen z ktorego chcialam sie obudzic IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 22:21
        Miła Maju !
        Jestem pod wrażeniem Twojego snu, Sam śniłem,chyba cztery razy podobnie, ale
        trwało to góra minutę,budziłem się szybko, ponieważ realność była dla mnie
        koszmarem.
        Jestem ciekawy czy miewasz takie sny częściej i czy odczuwasz jakiś dziwny
        strach w trakcie tego snu?
        Kryz Tow
      • Gość: Kryz Tow Re: sen z ktorego chcialam sie obudzic IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 22:25
        Miła Maju !
        Jestem pod wrażeniem Twojego snu, Sam śniłem,chyba cztery razy podobnie, ale
        trwało to góra minutę,budziłem się szybko, ponieważ realność była dla mnie
        koszmarem.
        Jestem ciekawy czy miewasz takie sny częściej i czy odczuwasz jakiś dziwny
        strach w trakcie tego snu?
        Kryz Tow
        • Gość: Budda Do Kryz Tow IP: 129.93.25.* 05.04.01, 23:36
          Dzieki za pozdrowienia. Mam naprawde przyjemnosc korespondowania z Toba.
          Masz racje, ze ten temat swiadomosci jest troche skomplikowany. Ja wszystko co
          wiem na ten temat, znam z literatury angielskojezycznej. Doslowne tlumaczenia
          brzmia jednak troche nieudacznie. Postaram sie jeszcze raz opisac co wiem na
          ten temat. W nas istnieje swiadomosc (consciousness)wszystkiego co istnieje,
          widzialne i niewidzialne. Nasz uwaga (awareness) jest nakierowana w tym zyciu,
          fizycznym czy trojwymiarowym na swiat wlasnie fizyczny, ktory jest tylko malym
          wycinkiem calej rzeczywistosci. W czasie snu nasza uwaga, nie swiadomosc,
          skierowana zostaje do innego wymiaru rzeczywistosci, i moze to byc nad- lub
          podswiadomosc. Mozna sobie wyobrazic ta swiadomosc jako droge, po ktorej
          jedziemy, obserwujac zmieniajace sie krajobrazy. W czasie medytacji mozna
          dostac sie w rejony nadswiadomosci lub podswiadomosci, zupelnie jak w czasie snu
          i zupelnie jak w czasie smierci. Mistycy uwazaja, ze to co doswiadczamy w
          czasie medytacji i podczas snu, to probka tego czego doswiadczymy po smierci.
          Nasza uwaga(awareness) zeslizguje sie do podswiadomosci (subconsciousness) lub
          wspina sie do nadswiadomosci (superconsciousness). Stad idea raju i piekla .
          Wiec swiadomosc jest czyms stalym, a uwaga jest jej agentem, czy jakby to tam
          nie nazwac. Tak ja to rozumiem.
          Pozdrowienia, Budda.
          • Gość: maja Re: Do Kryz Tow & Budda IP: unknown, 62.32.156.* 06.04.01, 14:18
            Witam,
            jeszcze tylko parokrotnie pojawil sie u mnie sen w
            snie, ale najdziwniejsze jest to, ze WIESZ o tym, ze
            to JEST tylko sen, a mimo wszystko sie boisz.
            Najbardziej przerazajaca dla mnie jest swiadomosc
            tego, ze jestem uwieziona w snie. Ze sniac wiesz, ze
            snisz i ze niestety zadna reakcja w snie nie bedzie
            miala rezultatu w rzeczywistosci.
            I chcesz juz zeby ten sen w snie sie skonczyl a musisz
            czekac do chwili kiedy sie naprawde obudzisz.
            to chyba ciezko wytlumaczyc, ale strach jest ogromny.
            pozdr.
            • ritaha Re: Do Kryz Tow & Budda 08.04.01, 22:20
              witam chciałam napisać może nie o snach (mogłabym pisać 24h)ale o zwykłych
              drzemkach.Czy to nie jest dziwne ,że wydaje nam się ,że minęło tyle godzin a
              tak naprawde mineła minuta?
    • Gość: senna sny IP: *.ceu.hu 26.04.01, 19:35
      CZesc,
      czy ten pomysl nie padl przypadkiem w 'Dom dzienny, dom nocny' Tokarczuk, czy mi sie przysnilo?
      ja prawie nigdy nie pamietam moich snow!!!
      senna
    • Gość: krzys Re: strona snu IP: 217.99.12.* 27.04.01, 10:23
      Ja też kolekcjonuje sny. Zrobiłem w tym celu stronę internetową. Sądzę
      nieskromnie, że jest to najlepsza w Polsce strona o tej tematyce. Można tam
      wpisywać sny i można ich szukać według rozmaitych kryteriów: słowa, symbolu,
      wątku, struktury, autora. Zapraszam was wszystkich pod adres www.stronasnu.pl.
    • Gość: Virgin Re: sen proroczy IP: *.public.svc.webtv.net 29.04.01, 19:52
      Kilka lat temu moj kolega wyslal list do pewnego zespolu do kanady. Zespol nazywal sie "Blasphemy". Od momentu wyslania minelo kilka miesiecy i zadnej odpowiedzi. Pewnego dnia jechalismy ja i moich dwoch kumpli do studia nagran. Jednym z nich byl ten od listu. Kiedy stalismy na przystanku przypomnial mi sie sen o tym ze dostal odpowiedz od Blasphemy. Wszystko dokladnie mu opowiedzialem, m.in. jak wygladal list gdzie byly umieszczone zdjecia itd. Wieczorem kiedy wrocilismy do domu przyszedl do mnie kumpel i pokazal mi list od "Blasphemy". Oboje bylismy w takim samym szoku !
      Wiecie jak to czasami jest. Stoisz w sklepie spojrzysz sie na cos i mowisz sobie kurcze mi sie to snilo !!! Jednak tym razem dobrze sie zlozylo, ze opowiedzialem o tym snie wczesniej. Aha zgodnosc snu z jawa nie byla 100%. We snie zdjecia okladek plyt byly umieszczone w tekscie natomiast na jawie zdjecia te byly na osobnej kartce. Jednak duzo rzeczy sie zgadzalo: list byl napisany na maszynie, ilosc zdjec no i samo to ze po tylu miesiacach ciszy od tego zespolu przysnil mi sie ten list w noc poprzedzajaca jego przyjscie. Jak teraz to wspominam to mam znowu gesia skorke. Pozdrawiam wszystkich milosnikow snu
      • Gość: bisex do wszystkich sennych IP: *.montreal117.dialup.canada.psi.net 30.04.01, 03:55
        kochani
        przespijcie sie wszyscy po kolei ze mna to skolekcjonujecie kazdy z was jeszcze jeden sen,
        ten moj........
        to kto pierwszy ?? tylko nie Budda :))))
        • Gość: ala Re: do wszystkich sennych IP: 62.189.104.* 30.04.01, 16:34
          jestes chory
          • Gość: Kul Re: do wszystkich sennych IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 08.05.01, 20:25
            Witam wszystkich rozmowcow,za wyjatkiem bisexa :PP

            Jesli chodzi o sny - tak,mozna snic swiadomie i tak to sie wlasnie fachowo
            nazywa-swiadome snienie, zajmuje sie tym oneironautyka, proponuje poszukac pod
            haslem 'lucid dreaming' albo wlasnie 'oneiro'.

            Budda - bardzo ciekawie piszesz,czlowieku - w pelni sie z Toba zgadzam.

            Wg. mnie Bog jako taki oczywiscie istnieje,tyle ,ze nie jest tym jakim go sobie
            wyobrazamy,tylko przyjmuje takie formy na kazdym ze swiatow,jakie sie
            zakorzenily w istotach je zamieszkujacych.
            Hmm...jednak trudno mi jest jednoznacznie powiedziec,czy sny to wlasnie ten
            swiat gdzie sie udajemy po smierci.Wg mnie niezupelnie,chocby dlatego,ze mozna
            wywolac swiadome snienie.

            A co z OOBE [out of body experience] ?

            Nienawidze swiata za to,ze stawia nam tyle pytan bez odpowiedzi [na razie].I za
            to rowniez go kocham.Szkoda,ze tak wielu ludzi ciagle stawia wyzej pogon za
            slawa, a 'kasa,fura & komora' jest wyzej niz prawdziwe zjednoczenie z drugim
            czlowiekiem.Jako ludzkosc przed nami dluga droga.

            Budda - Twoja opinia na temat UFO? Wg mnie to nie jest kwestia wiary,tylko
            analizy faktow,a tak btw - polecam lekture tekstow spisanych przez Bilego
            Meiera,czlowieka ktory przez wiele lat mial kontakt z cywilizacja Plejadan.
            Ma filmy,nagrania dzwiekowe i inne materialy,w czasach kiedy byly robione nie
            bylo mozliwosci ich sfalszowania.
            Zreszta -jesli znacie angielski mam na dysku zapis z 'Kontaktu 251' w ktorym
            Meierowi zostaje przekazana wiedza na temat przyszlosci naszego gatunku.
            Dorbze pamietam,kiedy to po raz pierwszy przeczytalem - i co powiedzialem
            "o kur** " :)) Tego nie moznabylo wymyslec.Zaden autor s-f by na to nigdy nie
            wpadl.Musiscie to przeczytac. Co sie bedzie dzialo...to niesamowite.
            Wyglada teraz,jakbym bredzil bedac pod wplywem jakiegos narkotyku,ale co ja wam
            bede.Jesli ktos chce ten tekst-niech da znac.

            Jedno jest dla mnie pewne.W tym musi byc sens.Nie jestesmy [celna uwaga]
            jedynie przypadkowo powstalym zlepkiem atomow - nie pisze tego ze wzgledu na
            to,ze sie wywyzszam jako czlowiek albo cos w tym stylu.
            Spotkamy sie wszyscy kiedys po tamtej stronie ...i zweryfikujemy nasze poglady.
            Piekna sprawa.

            Pozdrawiam.


    • spiral Re: 10.05.01, 20:12
      niesamowicie Wam sie dziwię, ze opowiadacie swoje sny.
      przyznaję, ze są bardzo ciekawe, ale czy zdajecie
      sobie sprawę, ze to ekshibicjonizm? można z nich
      wyczytać Wasze najintymniejsze pragnienia, uczucia -
      moze to kazdy kto choc troche liznął psychoanalizy.
      zastanówcie się, zanim zrobicie to jeszcze raz...
      pozdrawiam!
      • Gość: Budda Re: IP: *.unl.edu 10.05.01, 21:14
        A czego to Wacpan tak sie boisz ? Co to za bicie na trwoge czlowieku ?
        Budda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka