brezly 14.10.11, 11:49 Od trzech dni mial przyjsc pan "Orcel". Kable klasc czy co tam. ciagle go nie bylo i caly czas ktos dzwonil czy jest, albo ze bedzie. W koncu dzis sie pojawil. Na samochodzie mial napis: Firma Elektro Hans-Jürgen Orzel. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drzejms-buond Re: O Herr Orcelu 14.10.11, 12:27 :-D))) cudne! To mi przypomina pana Śrubkę od domofonów... -nie działał domofon. poszedłem do administracji. pan kerownik zmusza dziewczę do znalezienia telefonu do majstra dziewczę nie znajduje.. Po 15 minutach zniecierpliwiony kerownikpodchodzi do jej biurka krzyczy: -Pani Helenko! to tu jest przecież, na wierzchu! Gdzie pani szuka? ESSSS. Rubka, Nie Śrubka! Stanisław Rubka , do jasnej cholery! drugie dno... pan śrubka okazał się być niepotrzebnym... domofon działał. to ja klikałem nie w ten domofon co trzeba... ( nowy byłem na osiedlu, tak? no!) a pani Helenka pozostała w zastygu... Odpowiedz Link Zgłoś