Dodaj do ulubionych

XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozycielki

12.01.12, 08:38
Tego, no... Czwartek po Trzech Krolach. W miare uplywu czasu niejasne wrazenie ze po jednym z Trzech jakby mniej niz po dwu pozostalych.

Kolejny dzien przetwarzania informacji w PKB.
Obserwuj wątek
    • lira_korbowa Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 12.01.12, 11:37
      Czwarty po Trzech. Dobrze. Słonecznie. Cyfr kombinacja. 12012012. Zen.
      • ewakurz Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 12.01.12, 18:31
        Pociagam z Xiegi do krzynki imienia oraz uzycia Kotow Kurza. Inspekcje BHP bedziem robic.
        • matta.hari Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 08:35
          W piątek, trzynastego, bezwładny jest odurzyć zapachem swym.
          Ten biały. Zimowy :)))
          • ewakurz Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 09:14
            Przeskok z 12012012 do piatku trzynastego jest duzym zawirowaniem i odwroceniem kota ogonem, owszem :)
            Moje nie biale-zimowe, ino porazajaco rude. Pachna tez na rudo ;$

            Witaj Mato.

            Z beczki niekociej i niexiegowej, przechrzcilabymsie z Kurza na niewiem co. Chec jest, ale nie natchnieta.
            • cordonec_y_mulina Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 09:22
              Hej.
              Może tak jak na twojej "Face de bouc" ? Tyz pyiknie ;-)
              Ściski
            • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 09:28
              ewakurz napisała:
              > Moje nie biale-zimowe, ino porazajaco rude. Pachna tez na rudo ;$
              Nosz moje tyż. Znaczy połowa kotów ruda. :-}
            • matta.hari Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 09:33
              Witaj Ewo :)))

              To i na chęciach niechaj się zakończy. Brezlowa Pani Kurzowa to Instytucja. Marka jak Samuel Goldwyn. Mnie nieustannie kojarzy się z kurzawą, kurzawa natomiast z tęsknotą za stepem szerokim, za hajda trojką, z płomiennie czerwoną nieokiełzaną kurzawą na głowie...
              nikt za swoje skojarzenia nie odpowiada, nieprawdaż ?
              • brezly Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 11:24
                Zien ziobry.

                Ksiazka czytana w pociagu "Labirynt [tu nie moglem doczytac jakiego] smoka".

                13 piatek i zas sie popsula zwrotnica. I zas wtedy jak naprzeciw mnie siedziala W Czerwonych Okularach, a obok Chudy Weganin, co sie znamy z widzenia a ostatnio nawet zaczelismy rozmawiac. W inny piatek, jak tez sie cos Popsulo na Kolei.
                Doszlismy dzis do wniosku ze bedziemy starac sie w piatki nie siadac kolo siebie.

                • lira_korbowa Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 11:27
                  Piątek świstaka? Dzie ten śnieg? Ani nie biało, ani nie rudo. Szaro, ale słoń wyziera zza. Upał.
        • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 13.01.12, 20:35
          ewakurz napisała:

          > Pociagam z Xiegi do krzynki imienia oraz uzycia Kotow Kurza. Inspekcje BHP bedz
          > iem robic.

          a ja przez chwilę zastanawiałam się, kto zacz ten Kurc ;-)
          • lira_korbowa Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 14.01.12, 19:09
            Ale że co tam i wokle? Nikt nie robi przy sobocie? Śnieg spadł w wielkim mnóstwie - oj, jak się auto ślizgało i brnęło, i buksowało, i wyło. Kotów brak. Psy wbiegały na drogę.
            • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 11:38
              Ani przy sobocie ani przy niedzieli, Liro :)
              Tutaj kot zaszedl, bo psy sie uspili.
              Sie identyfiluje rudemi kotema, albowiem stan cywilny bycia kurzem zakonczylam, i jednakowoz (Mato) mocno mnie sparlo, aby sie te 11 lat kurzowania juz za mna nie ciouguo.
              Dzieki za podpowiedz Ojcze Cordoncu.

              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3002631,2,2,jaspi.html
              • brezly Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 11:47
                Kurzenia moze lepi by brzmialo.
                Az mniem przytkalo jak nowy nicke em zobaczyl, to jak tomam juz teraz "panikurzowa" nie uzywac, taka glowologia, tak?

                Ale z "pani Effciu" to nie zrezygnuje, za nic.
                • lira_korbowa Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 12:12
                  No i co tera? Jak zawezwom "Pani Li", to sie pobijemy.
                  • brezly Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 12:17
                    Bedziem wolac "babciu Effciu" :-)
                    • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 13:04
                      no nie wiem, czy to nazbyt ryzykowne nie jest ;-)
                      • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 15.01.12, 17:34
                        "Bapciu Epciu" jest szalenczo glowologicznie i zgola bezpiecznie :))
                        Cos widze, obok, z Lolowa nickologia sie posuwa, heu? Biegne obaczyc szybciutkim chybkiem.
                        • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 08:59
                          Kawa naniesiona, prosze szanownego kolektywu. Do wyboru Lavazza dla tych co sie kulom nie klaniaja (ani tachykardii) oraz ekologiczny Maxwel rozpuszczalny dla tych delikatniejszych, wysublimowanych i smaku stolowki sie nie bojacych.
                          Zimno. Szronno. Niebo niczem u Brela, guza sobie mozna nabic. Psy chrapia. Koty, niewiadomo czym zainspirowane, przywlaszczaja sobie caloksztalt kawy. Maszyna talerzami brzeczy. Ogien mowi "pyrk-pyrk, drewna mi daj". Ani sladu ludzkiej stopy dokoluska. Spokoj. Bydziem tkac o przemocy w rodzinie :))
                          • brezly Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 09:41
                            Szanowanko. Mrozek nieduzy. Tytul ksiazki pociagowej: "Teoria kodowania".
                            • cordonec_y_mulina Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 09:58
                              Kłaniutki.
                              Do twarzy Bapci Efci w tym watewaxie ;-)
                            • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 09:59
                              Melduje rozmazanie w nielogu. Bedziem nadawac nowy rzeczom ksztalt. Dygam panom braciom :)
                            • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 11:13
                              brezly napisał:
                              Tytul ksiazki pociagowej: "Teoria kodowania".
                              Ciekawe czy księga zawiera rozdziały :"Recoding" i "Data reduction plan", czy też jest to technologia wypełniania się kodami, czyli :"Jak żyć w więcej" ?
                              • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 12:06
                                Glosuje za epigenetyka :)
                                • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 12:16
                                  ja jestem na poziomie retrogenetyki natomiast
                                  • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 14:02
                                    immanuela napisała:

                                    > ja jestem na poziomie retrogenetyki natomiast
                                    - po mieczu czy po kadzieli? :)
                                    • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 15:05
                                      po Kiryle Bułyczowie ;-))
                                      • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 16:10
                                        immanuela napisała:

                                        > po Kiryle Bułyczowie ;-))

                                        A, to mocno retro faktycznie, kirem zaprzeszlosci omotane :))
                              • brezly Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 19:57
                                Zdecydowanie to pierwsze. Dodam ze czytelniczka miala pewne cechy zewnetrzne swiadczace o tym ze mogla nie cierpiec dowcipow o blondynkach. (Ale nie w sensie ze miala na sobie ruziowe).
                          • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 14:31
                            lilith_weaterwax napisała:
                            . Bydziem tkac o przemocy w rodzinie :))
                            Makatka na zamówienie konkretne ?
                            że tak wprost zapytam
                            • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 16:07
                              modliszka61 napisała:
                              > Makatka na zamówienie konkretne ?
                              > że tak wprost zapytam

                              Bardzo konkretne i bardzo na wczoraj :)
                              • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 17:27
                                Zaciekawienie wzrasta. :-]
                                Ma Pani opisać fazę kwitnienia i dawania owoców - czyli co widać, słychać i czuć, czy fazę ziarna - czyli ziarno jest i nikomu do głowy nie przyjdzie, że w tej podstawowej komorze społecznej, niby porządnej , tam kiełkują , troskliwie, bądź co bądź, podlewane, te patologie ?
                                • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 16.01.12, 21:15
                                  Ani, ani; po krotce (bom sie nie dokopala i niepewnam paninego adresu gazetowego) to totalnie po konowalsku jest, a udzial moj jest chudopacholski :)) Ale, aby do metafory nawiazac, rozchodzi sie raczej o ta faze, gdy zasiano, rozkwitlo, owoce sie rozciapcialy, a tero wchodzi zniwiarz i zbiera lyzeczka :)
                                  • lira_korbowa Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 00:39
                                    Pardon, ale nie powstrzymawszy się... Es ist ein Schnitter, heisst der Tod...
                                    • brezly Drugek 17.01.12, 08:48
                                      Zimno i pospiesznie pracowniczo.
                                      Tytul ksiazki pociagowej: "Terror". Po prostu.
                                      • matta.hari Re: Drugek 17.01.12, 09:22
                                        Po prostu. Pewnie. Najzwyklejsza pospolitość.
                                        • lilith_weaterwax Do dziury wylazowej marsz 17.01.12, 10:11
                                          Bo znow mi czasojad podstepnie schrupie co pod gardlem sprokrastynowac nie lzja.
                                          Szalom! (Ino nie kibolskom)
                                    • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 09:57
                                      lira_korbowa napisała:

                                      > Pardon, ale nie powstrzymawszy się... Es ist ein Schnitter, heisst der Tod...

                                      Ano pewnie :) Jeden z najcudniejszych w calych annalach:
                                      kemar.blogs.3dvf.com/2011/01/13/the-reaper/
                                      • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 12:13
                                        czy Pani, Pani Lili zalicza się do zagorzałych zwolenniczek Pratchetta?
                                        • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 12:53
                                          Juz onegdaj Pani Imciu tu wdepnelysmy :) Wiem, ze Pani i owszem, nu i ja takoz, rzeklabym, ze bardzo, bardzo, bardzo :))
                                          Ostatnio najchetniej sobie nos ucieram przy Feet of Clay, jak Marchewa wklada D. do glowy papier z potwierdzeniem wlasnosci.
                                          Czekam z przytupem i ssaniem w zoladku na Panine emocje praczetenskie :))
                                          • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 13:14
                                            no, mnie Pani Lili przy lekturze Pratchetta zatchło, i taka zatchnięta jestem do dziś ;-))
                                            Nie przeczytałam na razie za dużo, najwyżej z cztery-pięć, ale zamówiłam ostatnio i mam pół półki Pratchettów i wszystko jeszcze przede mną :-)))
                                            • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 23:15
                                              A, to milej lektury, Pani Imciu. Przede mna jeszcze ciut nowego. Sprecyzowac jednak bym chciala, ze mam z Pratchettem jak z bigosem - w miare odgrzewania coraz lepszy :))
                                              • immanuela Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 18.01.12, 11:42
                                                Zgadza się. Bo człek jak pierwszy raz to robi, to łyka w pośpiechu, a za drugim razem smakuje :-)). Znaczy mam na myśli zarówno bigos jak i Pratchetta.
                                                PS. Słownik mi właśnie chciał poprawić "Pratchetta" na "Pratchawce".
                                  • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 23:24
                                    lilith_weaterwax napisała:
                                    rozchodzi sie raczej o ta faze, gdy zasiano, rozkwitlo,
                                    > owoce sie rozciapcialy, a tero wchodzi zniwiarz i zbiera lyzeczka :)
                                    Ech..:-{ , w Pani stronach podobnie - skupianie się na objawach, nie na przyczynach choroby. Takie są zamówienia konsumentów. I laborantkę, bogu ducha winną wysyłają ; niech ona próbki weźmie i wszystkie opisze.
                                    Czyraki to takie ropne zapalenie wywołane przez gronkowca, który wciska się przez drobne uszkodzenia w powłokach skórnych. Z bolesnego guzka tworzy się krosta i ona przekształca się w ropień, w którym to gromadzi się produkt rozpadu tkanek. Najpierw swędzi, potem boli, na koniec pęka. Powszechnie uważa się, że czyraczność tworzy się w miejscach przykrego ucisku, narażonych na różnorakie tarcia. Chorobie tej sprzyja też zimno i niska higiena. Walka z objawami jest uporczywa, ponieważ okłady z różnorakich środków tylko doraźnie łagodzą objawy. W miejscach stanów zapalnych, doraźnie zaleczonych tworzą się obszary martwicze i bolesne blizny. Tu i ówdzie pojawiają się nowe wykwity, na które znów się uwagę zwraca. A bakteria dalej krąży we krwi.
                                    Analiza flory bakteryjnej z łyżeczki laborantki może też wykazać przyczyny choroby zupełnie nieoczekiwane.Że ta obniżona odporność na zakażenia bierze się też z nadmiaru słodkości oferowanej przez rodziców nad wyraz gorliwie i zapamiętale lub z niewłaściwej karmy , serwowanej niby w dobrej wierze dla prawidłowego wzrostu, a jednak powodującej odkładanie się toksycznych substancji nawet w kościach, które to produkty osłabiają system immunologiczny.
                                    Dlatego ważne jest rozpoznanie czynników sprzyjających zakażeniu, które to na takowe wcale nie wyglądają.
                                    • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 17.01.12, 23:35
                                      Z rana z pewnoscia sie bede stosunkowac jeszcze raz, a tyro na goraco: A) sie podpisuje recyma i nogami pod szanowna analiza. Co do nadmiaru slodkosci, to mam pod nosem przyklad kliniczny, w ktorym kochajacy rodzic leczy opaslosc dzieciecia cukiereczkami (cf o odbiorniku cyfrowym). Rolewem krwi sie to kiedys skonczy. A zamowienie jest zgola geriatryczne, stad ten zniwiarz, a wlasciwie zielarz, bo to rozciurpciane z korzeniem do podrecznika wklada. I podkreslamy, strasnymi nowatorami bedac na tle, ze patrzy sie na kamyczek, a nie na koleczka dookola na wodzie.
                                      • modliszka61 Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 18.01.12, 08:27
                                        Leczenie cukiereczkami to tylko jeden z przejawów nadsłodyczości. Taka marchewka na kijku. Ale też wywołuje silną zależność. Tak jak i wtłaczanie w głowę jedynego właściwego pokarmu na czas słuszny. Bo tak się w rodzinie zawsze "jadło" . Wszystko inne jest be.
                                        A wszystko to w miłości niby duchu.
                                        • brezly Sierodek 18.01.12, 08:31
                                          Lakonicznie jakos sie ten dzien zaczal.
                                          Banalne problemy czyrakowe to ja mam na poziomie budowlanym.
                                          Sciana jakby nie do konca szczelna, albo co. Grzybki sie robia momentami.
                                          • lilith_weaterwax Re: Sierodek 18.01.12, 11:58
                                            Znaczy sie, jak sie czlek u PanaBrezlika o sciane oprze, to czas szybciej leci?
                                            • brezly Re: Sierodek 18.01.12, 12:04
                                              Nie nie, pani Effciu, tak bardziej po murphyowsku.

                                              Wie pani, tak idzie:

                                              -Czy złota rybka Murphyego spełnia życzenia?
                                              -Tak, ale wyłącznie własne.
                                        • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 18.01.12, 12:01
                                          Heeej, noce by cale przegadac o tej karmie slodkiej i gorzkiej. At disposal, if :))
                                          • lilith_weaterwax Re: XXXXVII Xs. W. y W. im Kotow Matki Zalozyciel 18.01.12, 12:02
                                            lilith_weaterwax napisała:

                                            > Heeej, noce by cale przegadac o tej karmie slodkiej i gorzkiej. At disposal, if
                                            > :))


                                            Grrgrr, pod Modliszka mialobyc, kurczeno.
                                            • brezly Czwartek 19.01.12, 08:50
                                              Chmury uparte.

                                              • lilith_weaterwax Re: Czwartek-fartek 19.01.12, 09:05
                                                Mroz opadl. Mozna za mury bez pierzyny. Ludnosc miejscowa jakby mniej napompowana kafeina, mniej na siebie na drogach wjezdza i trabi ciszej. Pies plci zenskiej tylko polowe smietnika rozwlokl po podlodze podczas pietnastu minut samotnosci. Nobla za to nie dostanie.
                                                Zapowiada sie bardzo zgrabniutki czfarteczek.
                                                • lilith_weaterwax Re: Czwartek-fartek ps 19.01.12, 09:06
                                                  Zapomnialam o poczatku:
                                                  Dziendoberek Panie Brezliku wpisany. Dzendoberek Dziewiarze niewpisani lub nieobecni :))
                                                  • lilith_weaterwax Wypis Imcimny 19.01.12, 09:33
                                                    Thuda Praczetowego dostalam. Wypisuje sie na kanape na czas neiokreslony. Niech sie real sam o siebie zatroszczy :)))
                                                  • brezly Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 09:54
                                                    He he he, zna pani, paniEffciu, te matematyczny zarcik?

                                                    4.bp.blogspot.com/-OBJcMi6DjEQ/Ts6evLcXEwI/AAAAAAAAEDU/fWlBGW2Oz3E/s1600/be-rational-get-real.png
                                                  • immanuela Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 11:40
                                                    pani Effciu kochana, Łupsa to ja ani trochę jeszcze nie mam, ale na pewno będę mieć. Na razie mam parę innych do przeczytania, ale już łakomym wzrokiem zerkam na moja półkę z Pratchettami. Zna pani to uczucie, książka pachnąca jeszcze farbą drukarską, i świadomość, że zbliża się łykend...
                                                  • lira_korbowa Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 12:22
                                                    Widzę zastój na froncie kawianym. Wnoszę więc Lavazzę, że tak sobie produkt zaplecementuję, z dużą ilością ubitego mleczka. Zima odpuszcza, szcza. Plusik, sik.
                                                  • lilith_weaterwax Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 12:51
                                                    Pi! Pi! Pi! (to do Herr Brezlika)

                                                    Lavazza, plusik-sik oraz 3,14...: Potomek na drzwiach swej toalety umiescil z frankofonska tabliczke gloszaca "6,28..."
                                                  • immanuela Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 12:54
                                                    no zastój kawiany, boż przeca pani Fiorci nie ma. Znowu się przeprowadza, zdaje mi się
                                                  • lilith_weaterwax Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 12:55
                                                    immanuela napisała:

                                                    > pani Effciu kochana, Łupsa to ja ani trochę jeszcze nie mam, ale na pewno będę
                                                    > mieć. Na razie mam parę innych do przeczytania, ale już łakomym wzrokiem zerkam
                                                    > na moja półkę z Pratchettami. Zna pani to uczucie, książka pachnąca jeszcze fa
                                                    > rbą drukarską, i świadomość, że zbliża się łykend...
                                                    Pani Imciu, na pewnych etapach zycia lykend to jest czas, kiedy w domu sa mezowie i dzieci do obgotowania, uczenia i zabawiania, plus psy, koty, Pan od Plotu i sasiedzi na aperitif :)))
                                                    Dlatego gdzieniegdzie week-end jest w tej chwili ;)
                                                  • immanuela Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 13:10
                                                    no tak, Pani Effciu :-)))
                                                    Jednego tylko nie rozumiem, czy to jest Pan od Naprawiania Płotu, czy też Pan, z Którym przez Płot Należy Porozmawiać, wołając: E, sąsiad, cho no do Płota, sprawa jest!
                                                  • lilith_weaterwax Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 18:40
                                                    W samo sedno pani lupsla, Pani Imciu. Albowiem strasznie poplatane z tym plotem. Temat sie wiaze z przeskakujacymi psami, naszymi, ale sasiada tyz :))
                                                  • immanuela Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 22:25
                                                    myśmy trzy razy płot podwyższali, coby nie przeskakiwały ;-)
                                                  • lira_korbowa Re: Wypis Imcimny 19.01.12, 23:45
                                                    Pani Matko, ło matko! Obgotowywanie mężów jeszcze zrozumiem, ale dzieci, niewinne dziateczki? W ukropie?
                                                  • brezly Re: Wypis Imcimny 20.01.12, 08:54
                                                    Psy przeskakujace z dwoch stron przez plot? Fajny problem na zadanie z fizyki statystycznej. Tylko jak takiego usrednionego psa na spacer wziac?
                                                  • brezly Poniedzialek 23.01.12, 08:36
                                                    Zamiast tytulu ksizaki pociagowej dwa szlydy placowek uslugow-handlowych widziane wczoraj po drodze.
                                                    1. "King of discounters". Majaczy mi w pamieci "Krol niskich cen"
                                                    2. Bistro "Evolution".
                                                  • immanuela Re: Poniedzialek 23.01.12, 09:10
                                                    dzię dobry! Wczoraj w tefałenie podali, że straszne mrozy nadchodzą, może być nawet do -20C w nocy! Waciaki trza wywietrzyć, a Brezly niech leci po uszczelki do okien i do pieca dorzuci, bo kawa będzie szybko stygła!
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek 23.01.12, 11:00
                                                    Czy Imma czasem nie została królową składów opałowych ? Psem się grzeje, drwa ciągle każe rąbać, a teraz to i mrozy zapowiada.
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek 23.01.12, 11:06
                                                    brezly napisał:

                                                    > Zamiast tytulu ksizaki pociagowej dwa szlydy placowek uslugow-handlowych widzia
                                                    > ne wczoraj po drodze.
                                                    > 1. "King of discounters". Majaczy mi w pamieci "Krol niskich cen"
                                                    > 2. Bistro "Evolution".
                                                    He, he. Co z tego, że król, skoro tandetę upłynnia ? Na nic i tak ewolucje, skoro są na быстро i tanio. Nie utrzymają się długo. Zawsze to szydło z worka wylezie.
                                                  • immanuela Re: Poniedzialek 23.01.12, 11:09
                                                    skrzydło z worka mię się zwizualizowało. Widzi Modliszka taki skrzydlaty worek podróżny dla Hermesa?
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek 23.01.12, 11:15
                                                    Skoro drugie ukradli, to widzę na podobieństwo helikoptera ten worek.
                                                  • brezly Wtorek 24.01.12, 08:41
                                                    I staje sie powoli jasnosc.

                                                    Tytuly pociagowe:
                                                    -Ksiazkowy "Slad dzieci"
                                                    -Prasowy "Oszustwo przy kupnie burdelu. Sedzia traci cierpliwosc".

                                                    Oryginalek w watku dla niemieckojezycznych zamieszczam.

                                                  • brezly Uensdei 25.01.12, 08:51
                                                    Niewiele. "Eragona" w pociagu ktos czytal.
                                                  • zbyfauch Re: Wtorek 25.01.12, 09:36
                                                    brezly napisał:
                                                    > -Prasowy "Oszustwo przy kupnie burdelu. Sedzia traci cierpliwosc".

                                                    No właśnie, nie ogarniam, o co się Ciebie rozchodzi. :(
                                                    Dzię.
                                                  • brezly Re: Wtorek 25.01.12, 09:39
                                                    W gazecie taki tytul stal. Zobacz w watek niemieckiego jezyka.
                                                  • lira_korbowa Czwrtag 26.01.12, 14:54
                                                    Zasypało. Koty nie nakrmione, krty nie podbite. Albo na odwrtke.
                                                    www.youtube.com/watch?v=ETOceD3mPVw&feature=related
                                                  • lilith_weaterwax pjuntag 27.01.12, 06:17
                                                    Szanowanko!
                                                    Idziem lekcje odrabiac w ekspresowym pocie czola. Ksiazkami pociagowymi sie nie popisze, ino znajomoscia z panem z ubezpieczen (spotkanym u znajomych), co po godzinach wrozy z kart.
                                                    Dal mi swoja ;)
                                                  • matta.hari pjuntag-nareszcie:) długi tydzień w Parkman to był 27.01.12, 07:59
                                                    lilith_weaterwax napisała: >

                                                    a ja ofszem.
                                                    a ja tak i tesz.

                                                    ad "tak" - lektura zdobyczna, pozostawiona w przedziale :
                                                    niektóre;
                                                    - Szczęśliwy traf trzeba także umieć wykorzystać
                                                    - Wydział Przedstępstw. Techniki predykcji sprawiają wrażenie żywcem przeniesione z dystopijnej przyszłości w stylu Philipa K.Dieka - policja chwyta przestępców, zanim jeszcze zdążą złamać prawo.
                                                    - Krzemowe superego. Największe emocje w ostatnim modelu iPhone'a jest Siri. Wirtualna asystentka. Potrafi wypełniać nadzwyczaj kompetentnie zdumiewająco wiele ustnych poleceń i nie wymaga wgrywania ich wzorców...
                                                    - Kluczem do zdrowia
                                                    * wykształcenie
                                                    * właściwe odżywianie
                                                    * perspektywy finansowe

                                                    ad "a ja tesz"
                                                    dostałam wizytówkę. Na odwrocie:
                                                    - leczenie na odległość
                                                    - jasnowidzenie
                                                    - egzorcyzmy - uwalnianie mieszkań i ludzi ze złych energii, klątw, duchów
                                                    - likwidacja wampiryzmu energetycznego

                                                    Witaj Lilith. Długo Cię nie było.
                                                  • jan.kran Re: pjuntag-nareszcie:) długi tydzień w Parkman t 27.01.12, 14:20
                                                    Wchodzę z kawą popołudniową tupiąc bo sniegu mam co niemiara na butach.
                                                    Zima z ociąganiem pojawiła sie na Północy co spowodowało chaos komunikacyjny...
                                                  • brezly Dzioniepałek 30.01.12, 09:43
                                                    Dorobotyzebrałek.
                                                  • brezly Tworek 31.01.12, 08:51
                                                    Kontrol byla w pociagu. Znaczy: dwie kontrole, jeden kontrol meski, tutejszy, odmiana brodato-wasata a la Krzyzak z filmu Forda i jedna kontrola, czarna afrykanska z pochodzenia. Kontrola miala sluzbowa czapeczke zimowa, w kolorze czerwonym i emanowala dobrymi wibracjami, nawet jak wypisywala karny bilet. Potem oba kontrole sobie siadly, kontrol sciagnela czapeczke i ukazala sie cala masa tych malych, kolorowych afrykanskich warkoczykow.
                                                    Sa takie globalizacje ze sie je lubi.

                                                    PS. A poczta rozwiazala problem muzulmanskich chustek swoich pracownic, przydzielajac im sluzbowe, w kolorze zoltym.

                                                    A w ogole to sniegiem z letka na Pagorkach sypnelo. W Miedzyrzeczulkowie Mezopotamskim tez. Rower sie troche dziwil.
                                                  • modliszka61 Re: Tworek 31.01.12, 10:19
                                                    brezly napisał:
                                                    i jedna kontrola, czarna afryk
                                                    > anska z pochodzenia. Kontrola miala sluzbowa czapeczke zimowa, w kolorze czerwo
                                                    > nym i emanowala dobrymi wibracjami, nawet jak wypisywala karny bilet.
                                                    A nie mógł by Majster, dzień dobry :-] , poszukać pracy trochę bliżej domu ?
                                                    To przecież kłopotliwe tak dwa zestawy szat ze sobą ciągnąć.
                                                  • lira_korbowa Re: Tworek 31.01.12, 11:34
                                                    Że niby, dzień dobry, jedne pumpy na jowej, a do pociągu ancug?
                                                  • modliszka61 Re: Tworek 31.01.12, 13:02
                                                    Trochę inaczej, Pani Liro. Że jak wsiada do pociągu, to w szubie, kożuchu i onucach, a jak już do miejsca pracy dojeżdża, to tam większość pracujących w spódniczkach z trawy i co najwyżej w klapkach.
                                                    Najlepiej przebrać się już jak przez Gibraltar pociąg się przeprawia.
                                                  • brezly Re: Tworek 31.01.12, 13:38
                                                    W rzeczy samej, przemysliwuje nad procesem odwrotnym. Znalezienia domu blizej pracy.
                                                  • brezly Daroś 01.02.12, 08:54
                                                    Tytuł książki pociągowej: "Łamacz dusz".

                                                    Na innych forach paradoksy najlepszej próby:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,299,132898695,132898695,Dlaczego_nie_istnieje_.html
                                                    Zimno, coraz zimniej.
                                                  • modliszka61 Re: Daroś 01.02.12, 10:10
                                                    brezly napisał:

                                                    > Tytuł książki pociągowej: "Łamacz dusz".
                                                    He, he :-]
                                                    Szturm na duszę idzie ?
                                                    > Na innych forach paradoksy najlepszej próby:
                                                    >
                                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,299,132898695,132898695,Dlaczego_nie_istnieje_.html
                                                    To wie Pan, to można określić jako wielkie oświecenie. Ta pani już żyje w stanie nie-umysłu. bo ego pojawia się wtedy i tylko wtedy, kiedy chcemy wyświetlać i prześwietlać znajomych. Kiedy jesteśmy w łazience, ego sobie idzie. ;-]
                                                  • brezly Re: Daroś 01.02.12, 12:44
                                                    Bo to jest System, Wielki Serwer Sznurkami Wiązany, który nas prowadzi do stanów oświecenia, ontologiczno-logicznym kijem paradoksu bijąc. Co ciekawe, gdyby System był doskonały - nie tylko nie oświecałby ale nawet nikt by go nie zauważał. Dopieroż jego skrzeczenie, rzężenie, pisk tarcia o rzeczywistość jego nas wyzwala.
                                                  • modliszka61 Re: Daroś 01.02.12, 12:53
                                                    Ależ, Panie, nikt jeszcze od logicznego rozumowania nie doszedł do oświecenia. Trza oglosić bezsilność logiki, a wtedy, wszystko się wreszcie pootwiera. :-]
                                                  • immanuela Re: pjuntag-nareszcie:) długi tydzień w Parkman t 01.02.12, 13:27
                                                    Znaczy, Pani Kranowo, jakby się pojawiła wcześniej, to by nie spowodowała?
                                                  • brezly P-k 03.02.12, 08:35
                                                    Zimno. Tytuly ksiazek pociagowych: "Miedzy rekinami" i "Wampir, ktory mnie kocha".
                                                  • modliszka61 Re: P-k 03.02.12, 09:36
                                                    W takich układach sangwinik czuje się jak ryba w wodzie. Wszak sanquis to sanquis :-]
                                                  • brezly Re: P-k 03.02.12, 10:01
                                                    Yhyhyhyhy:-) Wampir-flegmatyk to rzadkosc. Ale rekiny bywaja choleryczne, szczegolnie jak je to "szalenstwo zarcia" ogarnia.
                                                  • modliszka61 Re: P-k 03.02.12, 10:15
                                                    Zasugerowałam się tym "między rekinami" , jako ten Daniel w lwiej jamie. to robi duuużą różnicę. ;-}}
                                                    A wampir melancholik ? Wyssać albo nie wyssać - oto jest pytanie. I czy to ma fokle sens...?
                                                  • brezly Pd-k 06.02.12, 08:43
                                                    Nowa porcja tytulow pociagowych:

                                                    "Kocha sie tylko pomnik"
                                                    "Morderstwo w winnicy" (lokalny kryminal z okolic na polnoc od Pagorkow, cale 30 km, wiec juz inny kraj)
                                                  • modliszka61 Re: Pd-k 06.02.12, 10:04
                                                    Tym razem to chyba tytuły dla mnie, bo mi mocno zarezonowały. Wraz z tym Pomnikiem Patrioty. Od dziecięctwa przyszło mi kochać jeno taki "pomnik". Szkoda tylko, że te pomniki ukazuje się w wersji wyjściowej, bo efekt końcowy był dużo bardziej spektakularny. Nie dane mi było ich poznać, za to dokładnie usłyszałam, jak się z nimi rozprawiono. Większość życia odczuwałam tęsknotę za nimi, bo, żyjąc pod skrzydłami mojej babci i słuchając jej opowieści rodzinnych, bardzo chciałam z nimi też żyć.
                                                    Parę lat temu zrozumiałam, że nic mi do tego, bo oni mieli zupełnie inny pomysł na swoje życie, typu : "swój życia los na stos i miazga ciał "
                                                    Mordu dokonano nie w winnicy, ale w sadzie . Z pookręcaniem jelit wokół drzew....
                                                  • brezly Re: Pd-k 06.02.12, 12:02
                                                    Wie Pani, jak pani tu o tych "pomnikach" pisze, ze oni mieli inny pomysl na zycie, to Pani mi trafia w problematyke, ktora mnie i NO dosc intensywnie zaprzata ostatnio. Dlatego trudno mi komentowac to krotko.

                                                    Powiem tak: od czasow wojny w Wietnamie, przez radzieckie doswiadczenia z Afganistanu, az po ostatnie "misje pokojowe" w Iraku i znowu w Afganistanie, jedna rzecz sie pokazuje wymownie. Ze ludzie, ktorzy w tym biora udzial, w wielkim odsetku wracaja w stanie wymagajacym, umownie, pomocy fachowej. W tym co psyche dotyczy.
                                                    A jakby tak na te ograniczone misje pokojowe spojrzec to to potyczki sa bez znaczenia, w porownaniu z tym co miedzy 1939 a 1945 sie przez planete przetoczylo. A w naszym kawalku swiata dotyczylo nie tylko kontraktowych wojakow sil ekspedycyjnych, ale wszelakiej ludnosci. No, a jakos sie nie slyszy by ktos zajmowal sie wyciaganiem ich z traumy. Albo oni mieli inna psychike, albo ta trauma w nich zostala, a oni ja przeniesli na nastepne pokolenia. A te na nastepne. I tak sie rodzi hipoteza ze psychika naszej nawet generacji jest echem tej traumy.
                                                    To bylby jeden z watkow.

                                                    Drugi jest taki ze jezeli Pani, piszac o ich "pomysle na zycie", ma na mysli to ze oni doslownie to wybrali, to mam wrazenie ze to nie jest takie jasne. Podobnie jak to ze go nie wybierali. Rozni roznie, ale statystycznie to gdzies pomiedzy.

                                                    A to jest dopiero poczatek tego co ja moge w tej sprawie powiedziec. Moze Pani nie wie, ale kiedy ja (a jeszcze bardziej NO) mowimy retorycznie patrzac np. na dziury w drodze: "I o to walczyli nasi dziadkowie, nierzadko przeciwko sobie, a potem i na odwrot", to to jest realizm,a nie absurd wprowadzany dla rozbawienia sluchacza.

                                                    I ta figura patrioty, co wyglada jak Wiedzmin wracajacy z polowania na bestie ze zlomu, to przez to ze ona ma na szyi, wypisz wymaluj Zelazny Krzyz Wehrmachtu, to ona jeszcze bardziej mnie zachwyca.
                                                  • modliszka61 Re: Pd-k 06.02.12, 16:12
                                                    brezly napisał:
                                                    > Powiem tak: od czasow wojny w (...)
                                                    Pytania,które sobie zadawali ludzie te 70 lat temu, były sporo inne, niż obecne. Kto by tam jakimiś rozbiorami psyche po traumie się odważył zajmować ? Umysł zmienia się wraz z czasami. Dawniej było biednie, a bieda czyni człowieka niewrażliwym. On taki musiał być, bo by nie przetrwał. Musiał hipnotyzować sam siebie, że jest dobrze, bo jak miałby jeść, czy spać ? A jak kraje stały się bogate, to i wrażliwość się zwiększyła, bo sobie człowiek zaczął zdawać sprawę, że istnieją jeszcze inne rewiry życia, od zawsze, ale nie miał na nie czasu, bo koncentracja była skierowana na zdobycie chociaż jednego posiłku dziennie i wiązki chrustu do kozy, żeby nie zamarznąć. Więc ten bogatszy człowiek więcej czasu zaczyna poświęcać na sztukę, muzykę , literaturę i ma różne od tego przebłyski, i się uwrażliwia, i inteligencieje, a im bardziej inteligentny tym bardziej....niezadowolony. Bo niby czegoś już doświadczył, ale jeszcze nie wie, co to ten przebłysk.

                                                    Albo oni mieli inna psychike, albo ta trauma w ni
                                                    > ch zostala, a oni ja przeniesli na nastepne pokolenia. A te na nastepne. I tak
                                                    > sie rodzi hipoteza ze psychika naszej nawet generacji jest echem tej traumy.
                                                    > Drugi jest taki ze jezeli Pani, piszac o ich "pomysle na zycie"
                                                    Ludziom potrzebne jest zbudowanie nowej duszy, na nowych fundamentach, bo malowanie ścian na coraz to inne kolory niczego nie załatwia. Kiedyś byłam dumna z tej swojej patriotycznej rodziny z tradycjami , ale teraz mam taki wgląd, że człowiek świadomy martwej przeszłości się kurczowo nie trzyma. Nie targa ze sobą wszędzie tych zwłok, choć nie wiem jak by one były cenne i urodziwe, nie dźwiga ich i basta. Jeżeli by moja rodzina rozumiała, że szczęście jest celem życia, a narzucanie sobie cierpienia jest czymś bardzo brzydkim i że w ten sposób nie niesie się doniosłej służby ludzkości, nie zgadzała by się , żeby ich dzieci do Orląt wstępowały, a "sława" ich do końca wojny prześladowała wraz z potworną śmiercią.
                                                    Cokolwiek z nimi się działo przez to uczestnictwo, był to ich wybór. Zostawili swoje potomstwo, które to wychowywał ktoś zupełnie inny.
                                                    Ech, dużo tu by jeszcze, ale już nie zamulam, bo się minorowo zrobiło.

                                                  • brezly Re: Pd-k 06.02.12, 20:26
                                                    modliszka61 napisała:


                                                    > Pytania,które sobie zadawali ludzie te 70 lat temu, były sporo inne, niż obecne
                                                    > . Kto by tam jakimiś rozbiorami psyche po traumie się odważył zajmować ? Umysł
                                                    > zmienia się wraz z czasami. Dawniej było biednie, a bieda czyni człowieka niewr
                                                    > ażliwym. On taki musiał być, bo by nie przetrwał.

                                                    Mysli Pani ze tak jest? W koncu pani jest od dusz, ja od srubek. Ale czy nie jest aby troche inaczej. Ze jak jedzie taki z jakiego Norwich do jakiegos Nangar Khel, a potem wraca do Norwich, to mu sie za nic te swiaty zejsc nie chca. A jak mu to Norwich zniszcza i zrobia z niego Nangar Khel, to jak on tam wroci a kurz bitewny opadnie to juz nie ma dwoistosci swiata. Trzeba od poczatku klecic, a to w sumie jest zdrowsze?

                                                    To moze na tym skonczmy, bo idziemy w ciemne rejestry, fakt. A tu nastepna Xiege trzeba.
                                                  • modliszka61 Re: Pd-k 07.02.12, 09:25
                                                    Odpowiem jednak na pytanie, które Pan zadał. Mówiąc o człowieku, miałam na myśli całe społeczeństwo. Że wymaga nowych fundamentów. Pana zdanie o psychice naszej generacji, co jest echem tej traumy, znajduje potwierdzenie w komentarzach pod tą pieśnią, której to słowa podyktował diabeł.
                                                    www.youtube.com/watch?v=JIm36yh7h5c
                                                  • brezly Re: Pd-k 07.02.12, 11:23
                                                    Podsumujmy Schopenhauerem: „Najtańszą odmianą dumy jest duma narodowa. Każdy żałosny głupiec, który nie ma na świecie nic, z czego mógłby być dumny, jako ostatniej deski ratunku czepia się narodu, tylko po to, by być z czegoś dumnym”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka