18.06.04, 21:52
Zrobiłam dziś z synem 8 km na rowerze. Dla ścisłości, on jechał na ja szłam.
Teraz się zastanawiam, przez ile powinnam to pomnożyć żeby oddać rzeczywisty
wysiłek...
Obserwuj wątek
    • jarek-ny Re: Wyczyny 19.06.04, 18:00
      przecietny rowerzysta przejezdza w ciagu godziny 20 km,
      przecietny piechur pokonuje w ciagu godziny 4 km.

      Poniewaz jest tu pewna sprzecznosc, proponuje mierzyc twoj wysilek w godzinach

      - 2 godziny.


      --------------------------
      bynajmniej nigdy nie uciszycie szumu oceanu
      • anahella Re: Wyczyny 19.06.04, 21:07
        jarek-ny napisał:

        > przecietny rowerzysta przejezdza w ciagu godziny 20 km,

        oj, to zalezy od trasy. NIe jezdze ulicami, w Warszawie sciezki rowerowe
        powinny nazywac sie siurpryzami (nagle sie koncza) zatem wiekszosc pasow
        pokonuje sie na piechote, niektore chodniki sa tak zatloczone, ze trzeba zejsc
        z roweru itp.

        Moj rekord "wolnosci" rowerowej to byl most Poniatowskiego pod silny wiatr -
        okolo 20 minut miedzy rondem Waszyngtona a Muzeum Wojska. W zasadzie wiekszosc
        drogi szlam trzymajac sie barierki zeby mnie nie zdmuchnelo na jezdnie.
      • all2 Re: Wyczyny 19.06.04, 22:40
        jarek-ny napisał:

        > przecietny rowerzysta przejezdza w ciagu godziny 20 km,
        > przecietny piechur pokonuje w ciagu godziny 4 km.
        >
        > Poniewaz jest tu pewna sprzecznosc, proponuje mierzyc twoj wysilek w godzinach
        >
        > - 2 godziny.

        :) i tyle właśnie nam to zajęło.
        z tym, że rowerzysta jeździł dokoła mnie ósemkami i przez cały czas gadał, z
        czego 90% to były pytania, na które musiałam odpowiadać, jednocześnie starając
        się uniknąć kontaktu z kołami.
        dlatego myślę, że te kilometry należałoby przemnożyć przez ilość pytań, na
        które odpowiedziałam :)
    • anahella Re: Wyczyny 19.06.04, 21:03
      Pojechalam dzis na rowerze do kolezanki na Bielany. Zamiast skrecic tam gdzie
      trzeba wpakowalam sie na wiadukt kolo Hali Marymonckiej wiec musialam latac po
      schodach z rowerem:)

      Tam - prawie 2 godziny
      Z powrotem (wiekszosc sciezka rowerowa) ciut ponad godzine.
      • jarek-ny Re: Wyczyny 19.06.04, 21:54
        Musze cos wyznac. Wsiadam na rower juz kilka lat i jakos wsiasc nie moge.
        Jakies glupie opory psychiczne.

        --------------------------------------
        bynajmniej nigdy nie uciszycie szumu oceanu
      • jarek-ny Re: Wyczyny 19.06.04, 22:07
        przyznam, ze wsiadam na rower juz ladnych pare lat i wsiasc nie moge. jakies
        glupie opory psychiczne,

        ----------------------------------------
        bynajmniej nigdy nie uciszycie szumu oceanu
        • janiolka Re: Wyczyny 19.06.04, 22:21
          wierzymy x 2 ;)
          • jarek-ny Re: Wyczyny 19.06.04, 22:27
            przepraszam, ale to nie ja - to moj komputer

            ----------------------------------------
            bynajmniej nigdy nie uciszycie szumu oceanu
        • anahella Re: Wyczyny 19.06.04, 22:28
          Powiem Ci cos: rower, seks i plywanie ma jedna wspolna ceche: jak ktos choc raz
          cos z wyzej wymienionych rzeczy sprobowal to nigdy tego nie zapomni.

          Ostatnio namowilam na kilka koleczek w parku moja kolezanke. Spotkalysmy sie
          przypadkowo - ona siedziala na laweczce i patrzyla jak jej mlodszy synek robi
          koleczka, a ja jechalam przez park. Popatrzyla na moj rower i westchnela, ze od
          urodzenia pierwszego dziecka nie jezdzila (czyli kilkanascie lat). Wsiadla i
          poszalala z progenitura na rowerku. Miala co prawda troche problemow z
          zahamowaniem, bo nigdy nie siedziala na gorskim, ale dala sobie rade: przezyla,
          inni ludzie w parku tez;) Wiec moj drogi: pompka w dlon, przetrzyj kurz z
          siodelka i siadaj. Bedzie fajnie (jak tylek przestanie bolec po pierwszej
          przejazdzce) ;)
        • all2 Re: Wyczyny 19.06.04, 22:43
          jarek-ny napisał:

          > przyznam, ze wsiadam na rower juz ladnych pare lat i wsiasc nie moge. jakies
          > glupie opory psychiczne,

          to może rower bez ramy? mniej onieśmiela ;)

          > ----------------------------------------
          > bynajmniej nigdy nie uciszycie szumu oceanu
          • jarek-ny Re: Wyczyny 19.06.04, 22:47
            jako dziecko bardzo lubilem jezdzic na rowerze, ale bynajmniej dziekuje za
            troske.

            ----------------------------------------
            nigdy nie uciszycie szumu oceanu
          • anahella Re: Wyczyny 19.06.04, 22:50
            all2 napisała:

            > to może rower bez ramy? mniej onieśmiela ;)

            Facetowi damke chcesz wcisnac? To jakby zaproponowac dziesiecioletniemu chlopcu
            zeby nosil rajstopki:)
            • all2 Re: Wyczyny 19.06.04, 22:53
              eee tam. niektóre górskie nie mają ramy :)
    • awee Re: Wyczyny 21.07.04, 18:08
      Nikt z Was nie narzeka na upały? Naprawdę nikt? :)
      Ho, ho, ho....
      • all2 Re: Wyczyny 22.07.04, 01:46
        A bo taki upał, że nawet nie ma siły narzekać ;)
    • all2 Re: Wyczyny 22.07.04, 01:48
      Właśnie robię defragmentację dysku. Od 3 po południu do tej pory, maksymalny
      wynik jaki mi się udało zaobserwować to 23%. To też przez upał?
      Aha - dysk ma 4 Gb :)
    • ralston Re: Wyczyny 08.09.04, 22:57
      Mój młody zrobił w trakcie wakacji około 400 km na rowerze. Jeździł głównie z
      dziadkiem. Zuch chłopak!
      • habitus Re: Wyczyny 08.09.04, 23:02
        Mój małżonek wykonał osobistą ręką (uzbrojoną w spawarkę) i rzucił mi do stóp
        podstawę do automatu otwierającego bramę. Podstawa jest wyspawana z kątownika,
        wyszlifowana i pomalowana farbą w kolorze "szary metalik z efektem młotkowym".
        Teraz można już montować automat. Koniec z wyłamywaniem palców przy otwieraniu
        bramy. :)))))
        • ralston Re: Wyczyny 08.09.04, 23:04
          Zuch! :)
    • anahella Re: Wyczyny 09.09.04, 00:42
      Udalo mi sie schrzanic tyle, ze sama nie wiem czy jeszcze mi cos zostalo do
      zepsucia:>
      • chatka_ Re: Wyczyny 09.09.04, 17:10
        anahella napisała:

        > Udalo mi sie schrzanic tyle, ze sama nie wiem czy jeszcze mi cos zostalo do
        > zepsucia:>
        >

        Ano, czy innym rownie trudno wybaczasz błędy jak sobie...?
        • anahella Re: Wyczyny 09.09.04, 18:24
          chatka_ napisała:

          > Ano, czy innym rownie trudno wybaczasz błędy jak sobie...?

          A wiesz, ze nie wiem? Po krotkiej analizie wyszlo mi na to, że im bardziej
          kogos kocham tym latwiej przychodzi mi wybaczenie. Troche nienajlepiej to
          swiadczy o stosunku do samej siebie:(
      • all2 Re: Wyczyny 10.09.04, 00:10
        anahella napisała:

        > Udalo mi sie schrzanic tyle, ze sama nie wiem czy jeszcze mi cos zostalo do
        > zepsucia:>

        wierz mi - zawsze jeszcze coś się znajdzie :<

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka