immanuela 01.06.12, 10:20 co Ty na to, Brezu? Będziem se wrzucać? Rzekł kawaler ze wsi Dolna Bruzda: Niech mi pan najładniejszą z tych kóz da! Zapakować? - rzekł kupiec - Czy od razu ją upiec? Na co koza: całujcież mnieee w uzda! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 01.06.12, 14:39 Dżizas, Immuś, pomiłuj !! ;-O Bo mnie się z miejsca będzie na powrót kluć ;-}. Gdyby można tak błagania zanieść o inne zwierzątko na razie ,powiedzmy tak do lipca ? A potem niech się dzieje , co chce... Nosz, finanse muszę trochę odświeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 01.06.12, 22:10 Modliszko, tutaj chodziło o rym do Dolnej Bruzdy i żadne inne zwierzątko nie chciało mi się zrymować, niestety ;-( ale następnym razem się postaram ;-] Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 02.06.12, 09:25 Ja się na rymach nie znam, ale do Dolnej Bruzdy mogłabyś wykopać tą swoją wirtualną brzózkę i jeszcze głupsze uczynki niż jedzenie i całowanie gdzieś z nią robić. Mam nawet parę pomysłów, ale zdaję sobie sprawę, że pisorymom smyślnym ni słusza męcić ;-}} Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.08.12, 19:44 Przedsiębiorca cmentarny z Milwaukee Bez szacunku traktował był zwłoki Wreszcie truchło gangstera Z Colta czy rewolwera Wystrzeliło mu w głowę bez zwłoki. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.08.12, 19:47 o, tera Olo mógłby zająć się wywoływaniem na gorąco ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 08:42 Pewien znany genetyk z Kamczatki Wyhodować chciał uchatkosurykatki Literówek na tony Zrobił klejąc genomy Wyszły mu purchawkosurojadki Odpowiedz Link Zgłoś
brykanty Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:30 Dzień dobry, czy jak się nie jest stałym bywalcem tego forum to można się dopisać? Bo mnie kiedyś zafrapowała nazwa miejscowości Bębnikąt. Był pewien ksiądz w Bębnikącie, co nazbyt długie miał prącie. Lecz radość miał z niego sporą - na starość mu było podporą. (Gdy młody był, stawiał je w kącie). ----------------------------- Koty. Koty są miłe. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:38 Dzień dobry Pani Zaczynam dostawać wypieków w oczekiwaniu na następne ;-}} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:38 :-DDDD Pewnie że się można. A jak się chce zostać stałym to można zostać. Właściwie wszystko można :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 11:49 brezly napisał: > A jak się chce zostać stałym to można zostać. Ja tylko chciałam upewnić, że Majstrowi nie szło o "stałym w kącie" ;-]]] Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 22:49 genialne te limericki, nonie, Modliszko? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 10:58 ano, ano :-} przede wszystkiem nie mdłe. zastanawiam się tak, o kogo ja tu się ocieram...;-} Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 12:01 lepiej może nie wiedzieć z kim się tu człowiek zadaje ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 12:46 no nie wiem, no nie wiem, czy lepij. ja tam jestem higieniczna. a już zwłaszcza mentalnie :-] Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 31.08.12, 21:02 Choć zdolnym był muzyk spod Uzon, We wszystkim, niestety, miał luz on. Dogodzić chciał żonie Lecz rzekła mu: O, nie! Ty lepiej już dmuchaj w swój puzon! Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 11:03 o ! bardzo dobrze mu odparła. przecież kobieta nie może sobie pozwolić na każdą brewerię. no ale, że puzonem ? pierwsze słyszę.. :-O Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 13:11 znaczy to nie plagiat jest, skoro pierwsze słyszysz :-]] Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 15:40 Zaprzysięgnę się, żem jeszcze nigdy nie słyszała puzonu STAMTĄD Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 15:44 a tak przy okazji, to mogłabyś pisać o miłości kreatywnej, co ponad poziomy wylata.. ponoć ostatnio jest wielkie zapotrzebowanie na takie romanse. ponoć kobiety lubią się mimo wszystko dowiedzieć, co ich w życiu obeszło ;-)} Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 20:17 Pewna pisarka w Pakości książkę pisała i miłości... ale to może Brez dokończy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 14:27 immanuela napisała: > Pewna pisarka w Pakości > książkę pisała i miłości lesbijskiej się oddawała Aż skrzypiała powała Teraz kler jej nakładu zazdrości Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 19:13 jesteś w formie :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 21:02 Brad, praktykant z Uummannaqu Traktat o aktach był pisał w tartaku Aktach pań-traktorzystek W krajobrazie dość dżdżystem Z taktem mnąc w kratkę tkaninę swego fraku Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 22:53 mi tu jeszcze ratraka brakuje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 23:08 Cierpiał Trak odwiedzając gród Kraków A powodem był brak tu ratraków... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.09.12, 12:38 Cierpiał Trak odwiedzając gród Kraków A powodem był brak tu ratraków... Są psubrackie plakaty "Bierz klatraty na raty!" Z Brackiej wieje więc Trak do kraju wiatraków Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 17.09.12, 21:26 Suwnicowy w Nowej Hucie nosił gwoździa w lewym bucie... Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 18.09.12, 12:24 Pewien tyczkarz miał żonę plastyczkę A przed seksem wciąż śpiewał kantyczkę Ale święte wersety Nie pomogą, niestety Facetowi, co krótką ma tyczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 18.09.12, 14:17 immanuela napisała: > Suwnicowy w Nowej Hucie > nosił gwoździa w lewym bucie... Na damy co o to pytały Obleśnie wytrzeszczał gały Bo to wzbudzało w nim chucie. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 10:09 Jeden facet, co mieszkał w Kwidzyniu Zjadł na deser siedem litrów budyniu "Siedem litrów? Dlaczego?" "Ależ drogi kolego Bowiem więcej już nie było w naczyniu". Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 10:12 i limeryk po poprawce, albowiem dowiedziałam się, że źle odmieniłam Linoskoczek pewien w Kwidzynie lubił z żoną się kochać na linie na ich związku jest rysa bo za bardzo coś zwisał (odgaduję to po żony minie). Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 11:32 te frustrujące seksy, o których Immuś piszesz, to ja się tego bojam ;-] Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:12 nie bojaj się Modliszku, nie bojaj, to takie luckie jest ;-] Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:36 specjalnie dla Modliszki, coby się nie frustrowała ;-) Pewien facet co mieszkał w Kwidzynie na nitro siadł był glicerynie Choć poeta za młodu teraz wącha od spodu pelargonie, fijołki, robinie... Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:48 z tego wynika, że jak już coś urwie, to frustracja mija z popędem ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 16:36 Pewien zacny sommelier z Somali "Summer time" wciąż słyszał z oddali Nad Chateau d'Somme Czy też Bordeaux Bretogne Somnabuliczny brzmiał mu głos Mahalii Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 09.10.12, 12:32 Matematyki doktorant z Brukseli Za temat manualność miał Immanueli Model stworzył i lemat Ma u Eli z niedzielą dylemat Schemat. W końcu diabli go wzięli Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 09.10.12, 13:06 nie ma to jak dobry limeryk na poprawę humoru :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 08.11.12, 12:18 Pewien prawnik w kluczborskim powiecie Wciąż się bał że zawyją zamiecie Żeby wiały, nie wyły Modlił się z całej siły W dźwiękoszczelnej swej toalecie Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:03 Pewien baca na Giewoncie Wbił se gwoździa w swoje prącie... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:33 immanuela napisała: > Pewien baca na Giewoncie > Wbił se gwoździa w swoje prącie... Zezwierzęconych tych zwierzeń Słuchał doktor Jan Jerzeń I łkał potem cichutko gdzieś w kącie No i tak rozwiązał mi się problem drugiego limeryka. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:33 A na blogasie jest: Pewien rynek oportunistyczny spod Złoczewa "Ewangelizuję odłożenie założeń o złożach" wciąż śpiewa "Złe podłoże tych rzeczy!" Założeniom złorzeczy Pod akordeon egzagerując w PKSie do Pniewa Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:42 a próbowałeś ten drugi przeczytać szybko? ;-))) mi taki wyszedł: Pewien baca na Giewoncie Wbił se gwoździa w swoje prącie Z żoną – klapa. Wskazał capa: Teraz kochać musi on cie! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:45 He he he :-) Próbowałem. I co? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 17:57 i cóż że ze Szwecji? mi nie wyszło za szybko :-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Brezu! 31.01.13, 00:13 Żyło w mieście zwanym Gdów Trzy tysiące sześćset wdów... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Imm 31.01.13, 07:33 immanuela napisała: > Żyło w mieście zwanym Gdów > Trzy tysiące sześćset wdów... W stawie te wdowy liczne Pływały synchronicznie Jak tylko nastawał był nów Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:08 o dżisaz! Jak to miło włączyć kompa i rozpocząć dzień radosnym rechotem zwizualizowawszy sobie te wdowy :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Imm 31.01.13, 11:30 Żyło w mieście zwanym Gdów Trzy tysiące sześćset wdów... W szeregów ośm ustawione Branzlowały się one Jak tylko nastawał był nów Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 11:31 :-DD Nasuwa się pytanie :" Czy też synchronicznie ?" Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:35 sorry, ale nie jestem w stanie wykrztusić z siebie żadnego komentarza :-DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Imm 31.01.13, 11:41 Jakbym w jednej linijce zmieścił "branzlowanie" z "synchronicznie" to byś mi znów mówiła że język sobie można połamać. Nawiasem mówiąc, dzięki Bogu za "branzlowanie", bo "masturbacja" i "onanizm" jeszcze gorzej idą z synchroniczny. Z drugiej strony, wydawało mi się że wdowy raczej nie mogą "trzepać kapucyna", etc. A limeryk identyczny o wdowcach nie miałby tego wydźwięku. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 11:50 No pewnie, że nie miałby tego wydźwięku. Byłby po prostu nudny, oparty na monotonnej , powtarzalnej czynności. Tak trochę jak ćwiczenia z musztry wojskowej. U wdów za to można skupić się na wymyślnych rekwizytach i nieoczekiwanych zwrotach akcji. Jak to w limerykach. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Imm 31.01.13, 12:05 modliszka61 napisała: > No pewnie, że nie miałby tego wydźwięku. Pełna wojskowość. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 12:25 brezly napisał: Nawiasem mówiąc, dzięki Bogu za "branzl > owanie", bo "masturbacja" i "onanizm" jeszcze gorzej idą z synchroniczny No właśnie . Określenia naukowe jakoś tak trywializują ten wydźwięk artystyczny . Robi się z tego zwykły reportaż. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Imm 31.01.13, 11:37 Jak w szeregi ustawione, to nawet o innej możliwości myśleć nie można. Zna Pani to, jak mniemam: "Porucznik Scheisskopf otaczał swoje skomplikowane przygotowania tajemnicą. Wszyscy podchorążowie w jego eskadrze zostali zaprzysiężeni i ćwiczyli nocami na bocznym placu. Maszerowali w ciemnościach czarnych jak smoła i uczyli się defilować bez wymachiwania rękami, wpadając na siebie nawzajem, ale nie wpadając w panikę. Porucznik Scheisskopf myślał początkowo o tym, aby przy pomocy kolegi z warsztatów wszystkim żołnierzom powbijać niklowe gwoździe w kości udowe i połączyć je z przegubami dłoni kawałkami miedzianego drutu długości dokładnie trzech cali, ale nie starczyło na to czasu — zawsze na wszystko brakowało czasu — zresztą podczas wojny trudno było o dobry drut miedziany." Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:46 nieśmiało napomknę, że wdowcy nijak by się nie rymowali z Gdowem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela A tak? 31.01.13, 12:00 brezly napisał: > Żyło w mieście zwanym Gdów > Trzy tysiące sześćset wdów > W ośm szeregach stojąc licznie > Branzlowały synchronicznie > Jak tylko nastawał był nów Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:04 Brakuje to kogo branzlowały. Się czy siebie nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:11 Ale branzlowanie jest jak męczenie. Musi być zarysowana relacja między podmiotem a przedmiotem. Inaczej powstają trudności wizualizacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:18 ostatecznie akcja rozgrywa się podczas nowiu księżyca, więc szczegóły mogą nie być widoczne ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:21 ależ na boga, wystarczy, że są słyszalne ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:11 Mówi się, że wdowy muszą same dawać sobie radę. Nie chodzi tu o sztukę podejmowania decyzji w warunkach gdy nie ma się kogo poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:28 Modli, tak, ale ustawione w szeregi mogą działać jak kooperatywa. Będę się upierał że jakiś zaimek zwrotny tu musi być. To są dwie zupełnie inne sytuacje. Samotność w szyku naprzeciwko szyku jako antytezy samotności. P.S. "Sto lat samotności w sieci" mi się koanicznie wyobraziło jako pozycja książkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:31 ja myślę, że bez rozprawy doktorskiej na ten temat się nie obejdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:34 Ale to potem, bo na razie idę na obiad. Wystawiasz sobie żeby coś jeść także ze względu ze ci nazwa fajnie brzmi? Dziś jem bulgur:-) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:37 Bulgur mi brzmi jak jakiś napój wędrowny krasnoludów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:40 brezly napisał: > Modli, tak, ale ustawione w szeregi mogą działać jak kooperatywa. Będę się upie > rał No i to jest tak, że żonaci faceci próbują organizować życie kobietom samotnym. Uważam, że jest to bardzo gorący temat do opracowania nowej ustawy sejmowej . Bo na taką jeszcze nikt nie wpadł. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 13:45 A tak a propos, to takie coś znalazłem. Interesujące, się bym podpisał pod: publica.pl/teksty/john-godson-i-jasnie-oswiecony-rasizm Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 14:53 No ja też. Ręcami i nogami. Sztuka prowadzenia sporów nie może posuwać się do poniżania. Do poglądów tego pana jednak mi w zupełnie inną stronę. Niedouczona jestem w dziedzinie tego sporu. Jakie niebezpieczne sytuacje mogłyby się wydarzyć, gdyby ci ludzie mogli w świetle prawa usankcjonować swoje związki i nie doświadczać stałej dyskryminacji ? Zupełnie tego nie kumam. Pan coś wie ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 16:25 Znaczy ja się zgadzam z tym co stoi na początku tego artykułu. W sensie jestem w tej sprawie za tym przeciwko czemu jest pan G. Którego osobiście darzę sympatią. Natomiast nijak mi się nie może pogodzić walka o prawa mniejszości z rasistowską retoryką. Wyzywanie przedstawicieli Ciemnogrodu od czarnuchów, by tak rzec. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 17:54 To uściślę, bo nie do końca mi to jasne. Ja też podpisuję się pod tym co tłustym drukiem - rozumiem, że chodzi o zjawisko, a nie treść dalszą artykułu. Nie podzielam tylko poglądów pana G. w kwestii regulacji związków. Nie znam go bliżej, ale raz w tv widziałam i jakoś nie zazgrzytało. A Pan to zjawisko projektuje wg własnych norm i nic dziwnego, że mu się nie chce pogodzić, bo robi się rozziew :-}} Z tego co pomnę, walka o prawa obywatelskie grup przez długi czas lekceważonych i dyskryminowanych, na pewnym etapie polega na uderzaniu w czułe punkty "wroga" i nie ma mowy o białych rękawiczkach. Zresztą internet jest bardzo wygodnym miejscem, gdzie można sobie szybko wyregulować nieprzyjemne emocje a przy okazji jeszcze zabłysnąć zza klawiatury i zebrać owacje. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 19:41 Ano: podpisuję się pod tym co tłustym drukiem. Walka o prawa obywatelskie walką o prawa obywatelskie. Natomiast widzę coś w pl. czego jakby nie pamiętam z innych kampanii, gdzie indziej toczone. Mianowicie że ktoś tak bardzo nie lubi strony, umownie, agresywnie nietolerancyjnej (tej co nie chce praw obywatelskich dla nie-siebie) że niejako się jej negatywem czy odlewem staje. A uboczny skutek tego jest taki że tych co z nimi walczymy nie lubimy. A jak kogoś nie lubimy to każdy jego wyróżnik nabiera konotacji negatywnych i może być obiektem ataku. Bo czarny, ruda, mała, gruby, brzydki, zaciąga, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 20:15 brezly napisał: > że ktoś tak bardzo nie lubi strony, umownie, agresywnie nietolerancyjnej (tej > co nie chce praw obywatelskich dla nie-siebie) że niejako się jej negatywem czy > odlewem staje. Pamięta Pan jakeśmy rozprawiali o dobieraniu sobie wrogów i żeby robić to bardzo ostrożnie , bo wywrą na nas znaczący wpływ ? Gdy poznamy ich techniki ofensywne, będziemy wiedzieli, gdzie mają miękki brzuszek i jak w niego trafić. Gdy już poznamy te sztuczki, musimy zastosować je z dużo większą siłą by ich zwyciężyć. A potem, po wygranej , by utrzymać pozycję zwycięzcy, stosujemy te sposoby wyuczone od wroga, bo mamy pewność, że zadziałają. Tak to stajemy się o wiele bardziej okrutni, niż polegli wrogowie. Historia świata zawsze to potwierdza. Osoba krzywdzona w dzieciństwie staje się po latach krzywdzicielem. Krzywdzi albo innych, albo siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 31.01.13, 20:36 No właśnie. I potem dochodzi do tego co ongi miało miejsce w USA. Jeden pan tak bardzo bronił życia że lekarza co aborcję robił - zastrzelił. Mam takie wrażenie że w Gdzieindzieju to już sobie z tego zdają sprawę, także z tego co Pani opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 21:36 Gdyby ten pan bronił życia własnego nienarodzonego dziecka, że zaciukał dochtora to to byłby ten gatunek upodabniania się do wroga, o który mnie szło. Patrząc bardziej lokalnie to znanym nam przykładem jest rewolucja w Rosji. Ludzie, którzy załatwili cara który gnębił biedny lud, a przed nim jego poprzednicy to robili, to ci ludzie stali się po zwycięstwie rewolucji po stokroć bardziej okrutni od Iwana Groźnego i zgotowali dużo bardziej koszmarną przyszłość ludowi, o który walczyli. Bo znali już taktyki wroga, a ambicja władzy jest jak narkotyk. ps. szukałam w wikipedii Gdzieindzieja i wyszło, że nie ma takiego państwa ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 01.02.13, 08:01 Rewolucja jest tu trafnie przytoczona. Od 200 lat z okładem wiadomo co się z nią wiąże. Między innymi z niekontrolowanymi najprostszymi reakcjami psychologicznymi. A także z mechanizmem: zrównamy z ziemią wszystko oprócz więzień a potem się zobaczy. A tu idzie o zmiany prawa w demokracji. I najważniejsze żebyśmy nie zniszczyli tej struktury, cośmy ją w męce wznieśli i mamy tendencje jej niedoceniać a jej trwałość milcząco przeceniać. I jak nie ma doświadczenia sporów nierewolucyjnych to wciąż jest iluzja sytuacji rewolucyjnej. Że np. kto nie znami ten przeciwko nam. Albo że przeciwnik to świnia i dureń. Albo że poszkodowani na różne sposoby muszą się nawzajem lubić i razem trzymać. Bo łatwiej to zaakceptować niż to że to trochę cyrk taki, nie do końca na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 01.02.13, 09:51 To co Pan zauważył, to tak jest. W Rosji jeszcze "uwolnili" lud od Boga, ale nie dali nic w zamian. Religia jakoś tam trzymała za twarz biedny ciemny lud. Była mniejszym złem , ale pozbawienie ludu tych zasad regulujących ich marny żywot, sprowadziła ich do rangi zwierząt, którymi już tylko nieokiełznane popędy rządziły. Te zmiany prawa w demokracji też na nic się zdają, gdy masy są pozostawione same sobie i w głowach mają stare oprogramowanie. Nie mają się czego trzymać, bo od pokoleń nie przyszło im do głowy, żeby budować samoświadomość, bo po co, skoro i tak ktoś o ich normy moralne już zadbał ? To było wygodne, a wolność przecież jest niebezpieczna bo jak już uzyskana, to nie ma na nią pomysłu co dalej. Wolność "od" jest zawsze niebezpieczna i każda rewolucja przyjmuje potem nieoczekiwany obrót bo teraz lud jest poddawany jeszcze gorszej kontroli i trzęsie się ze strachu, ale najbardziej boi się tyran rządzący i karuzela nadal się kręci, tylko jakby szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 01.02.13, 09:58 Fromm, fromm, fromm... :-) Jak fiu fiu fiu. Mi się wydaje że to jeszcze jest brak wzorców sporu w demokracji. W związku z tym ciekawe są opinie pracowników Gawędzarni że najgorsze w Polszcze zaczęło się z tabloidami i prasą brukową. Że tak do końca 90-tych to oni się kłócili na sali, a potem szli na wódkę do bufetu i bratali się sprośne dowcipy opowiadając. A tabloidy napędziły atmosferę podziałów plemiennych. Nie ma już bratania się. I każdy spór jest odbierany jak sytuacja rewolucyjna. Tak więc, jakieś tam wzorce były ale je wyrzucono. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 01.02.13, 10:12 No bo tak na początku jest. "Wyzwoliciele" są zachłyśnięci udanym wykluciem się wolności i błogosławiącymi im masami, a potem ich apetyt zaczyna wzrastać,obrastają w piórka i wyrastają im szpony. Mówi Pan Fromm ? He, he, nie interesowałam się bliżej. Ale teraz go trochę zapoznam :-} Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 07.03.13, 12:43 Chemikowi słynnemu z Barda Odpaliła w rozporku petarda Lecz atrapa z fosforu Lepsza od pierwowzoru Bo i świeci i bardziej jest twarda. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 07.03.13, 18:40 Ojej..;-[ Czytałam w kronice wypadków, ze pewna urocza chemiczka zapaliła rosyjską zapałkę, pocierając ją o atrapę z fosforu zamiast o draskę. Tłumaczyła potem w sądzie, że chciała się przebranżowić na fizykę jądrową. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 07.03.13, 18:53 ale czemu "ojej" Modliszko, wszak to jest samo życie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A tak? 07.03.13, 19:22 pssssyt...... bum badabum taka chemia między Wami chemikami. ech ,te Wasze fakultety... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 07.03.13, 19:24 immanuela napisała: > Chemikowi słynnemu z Barda Yhyhyhyhyhy :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 07.03.13, 19:34 Szanowny Brezu, a czemuż to zarzuciliście szlachetną sztukę pisania limeryków? ;-)) Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie... Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 07.03.13, 20:20 ale szyprowi w Bermudzkim Trójkącie chyba się nie oprzecie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 11.03.13, 14:19 immanuela napisała: > Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie > Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie... Wysłał majl do penisa: "Szukaj w mesie mnie dzisiaj W lewym rogu, bo "siedź w kącie, znajdą cię" Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 11.03.13, 14:31 mnie też się z kątem skojarzyło ;-))) Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie Nagle palnął się w czoło I zawołał wesoło: Postawiłem je wszak tutaj w kącie! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 11.03.13, 14:42 To się tak naturalnie rymuje:-) Pewien śniady sutener spod Machaczkały Lubił zdobić organ swój okazały... ? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 11.03.13, 14:57 brezly napisał: > To się tak naturalnie rymuje:-) > Pewien śniady sutener spod Machaczkały Lubił zdobić organ swój okazały w ćwieki, gwoździe i nity (gdy był nieco wypity) I się dziwić, że panny pierzchały? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 11.03.13, 15:00 :-))) Moja wersja: Pewien śniady sutener spod Machaczkały Lubił zdobić organ swój okazały Mówił: bardzo to sexy Nosić na nim Rolexy Nawet gdy wszystkie ośm to "nieoryginały" Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 11.03.13, 15:51 Pewien facet w Teheranie chciał za żonę wziąć piranię... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A tak? 11.03.13, 16:18 Pewien facet w Teheranie chciał za żonę wziąć piranię.. Gościa paskudne ryło Orientację zmieniło Rybie, która dziś woli panie Odpowiedz Link Zgłoś
czajnik40 Re: A tak? 26.03.13, 07:54 szesc czajnikow z pokrywkami udalo sie raz do banii narobily tyle pary ze Mistrz Banii Pan Makary powrzucal je do przerebla niech zobacza zelezniaki gdzie zima zimuja raki! Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: A tak? 26.03.13, 12:05 o tak, tak, u Kalkulatora tak było. Czajnik, dałeś czadu ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś