Dodaj do ulubionych

Xsięga Limeryków namber łan

01.06.12, 10:20
co Ty na to, Brezu? Będziem se wrzucać?

Rzekł kawaler ze wsi Dolna Bruzda:
Niech mi pan najładniejszą z tych kóz da!
Zapakować? - rzekł kupiec
- Czy od razu ją upiec?
Na co koza: całujcież mnieee w uzda!
Obserwuj wątek
    • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 01.06.12, 14:39
      Dżizas, Immuś, pomiłuj !! ;-O
      Bo mnie się z miejsca będzie na powrót kluć ;-}. Gdyby można tak błagania zanieść o inne zwierzątko na razie ,powiedzmy tak do lipca ? A potem niech się dzieje , co chce...
      Nosz, finanse muszę trochę odświeżyć.
      • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 01.06.12, 22:10
        Modliszko, tutaj chodziło o rym do Dolnej Bruzdy i żadne inne zwierzątko nie chciało mi się zrymować, niestety ;-(
        ale następnym razem się postaram ;-]
        • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 02.06.12, 09:25
          Ja się na rymach nie znam, ale do Dolnej Bruzdy mogłabyś wykopać tą swoją wirtualną brzózkę i jeszcze głupsze uczynki niż jedzenie i całowanie gdzieś z nią robić. Mam nawet parę pomysłów, ale zdaję sobie sprawę, że pisorymom smyślnym ni słusza męcić ;-}}
          • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.08.12, 19:44
            Przedsiębiorca cmentarny z Milwaukee
            Bez szacunku traktował był zwłoki
            Wreszcie truchło gangstera
            Z Colta czy rewolwera
            Wystrzeliło mu w głowę bez zwłoki.
            • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.08.12, 19:47
              o, tera Olo mógłby zająć się wywoływaniem na gorąco ;-}
              • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 08:42
                Pewien znany genetyk z Kamczatki
                Wyhodować chciał uchatkosurykatki
                Literówek na tony
                Zrobił klejąc genomy
                Wyszły mu purchawkosurojadki
                • brykanty Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:30
                  Dzień dobry, czy jak się nie jest stałym bywalcem tego forum to można się dopisać? Bo mnie kiedyś zafrapowała nazwa miejscowości Bębnikąt.

                  Był pewien ksiądz w Bębnikącie,
                  co nazbyt długie miał prącie.
                  Lecz radość miał z niego sporą -
                  na starość mu było podporą.
                  (Gdy młody był, stawiał je w kącie).

                  -----------------------------
                  Koty. Koty są miłe.
                  • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:38
                    Dzień dobry Pani
                    Zaczynam dostawać wypieków w oczekiwaniu na następne ;-}}
                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 10:38
                    :-DDDD


                    Pewnie że się można.
                    A jak się chce zostać stałym to można zostać.
                    Właściwie wszystko można :-)
                    • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 11:49
                      brezly napisał:
                      > A jak się chce zostać stałym to można zostać.
                      Ja tylko chciałam upewnić, że Majstrowi nie szło o "stałym w kącie" ;-]]]
                      • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 23.08.12, 22:49
                        genialne te limericki, nonie, Modliszko?
                        • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 10:58
                          ano, ano :-} przede wszystkiem nie mdłe. zastanawiam się tak, o kogo ja tu się ocieram...;-}
                          • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 12:01
                            lepiej może nie wiedzieć z kim się tu człowiek zadaje ;-))
                            • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 24.08.12, 12:46
                              no nie wiem, no nie wiem, czy lepij. ja tam jestem higieniczna. a już zwłaszcza mentalnie :-]
                              • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 31.08.12, 21:02
                                Choć zdolnym był muzyk spod Uzon,
                                We wszystkim, niestety, miał luz on.
                                Dogodzić chciał żonie
                                Lecz rzekła mu: O, nie!
                                Ty lepiej już dmuchaj w swój puzon!
                                • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 11:03
                                  o ! bardzo dobrze mu odparła. przecież kobieta nie może sobie pozwolić na każdą brewerię.
                                  no ale, że puzonem ?
                                  pierwsze słyszę.. :-O
                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 13:11
                                    znaczy to nie plagiat jest, skoro pierwsze słyszysz :-]]
                                    • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 15:40
                                      Zaprzysięgnę się, żem jeszcze nigdy nie słyszała puzonu STAMTĄD
                                      • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 15:44
                                        a tak przy okazji, to mogłabyś pisać o miłości kreatywnej, co ponad poziomy wylata..
                                        ponoć ostatnio jest wielkie zapotrzebowanie na takie romanse. ponoć kobiety lubią się mimo wszystko dowiedzieć, co ich w życiu obeszło ;-)}
                                        • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 03.09.12, 20:17
                                          Pewna pisarka w Pakości
                                          książkę pisała i miłości...

                                          ale to może Brez dokończy ;-)
                                          • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 14:27
                                            immanuela napisała:

                                            > Pewna pisarka w Pakości
                                            > książkę pisała i miłości
                                            lesbijskiej się oddawała
                                            Aż skrzypiała powała
                                            Teraz kler jej nakładu zazdrości
                                            • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 19:13
                                              jesteś w formie :-)))))
                                              • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 21:02
                                                Brad, praktykant z Uummannaqu
                                                Traktat o aktach był pisał w tartaku
                                                Aktach pań-traktorzystek
                                                W krajobrazie dość dżdżystem
                                                Z taktem mnąc w kratkę tkaninę swego fraku
                                                • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 22:53
                                                  mi tu jeszcze ratraka brakuje ;-)
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 04.09.12, 23:08
                                                    Cierpiał Trak odwiedzając gród Kraków
                                                    A powodem był brak tu ratraków...
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.09.12, 12:38


                                                    Cierpiał Trak odwiedzając gród Kraków
                                                    A powodem był brak tu ratraków...
                                                    Są psubrackie plakaty
                                                    "Bierz klatraty na raty!"
                                                    Z Brackiej wieje więc Trak do kraju wiatraków
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 17.09.12, 21:26
                                                    Suwnicowy w Nowej Hucie
                                                    nosił gwoździa w lewym bucie...
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 18.09.12, 12:24
                                                    Pewien tyczkarz miał żonę plastyczkę
                                                    A przed seksem wciąż śpiewał kantyczkę
                                                    Ale święte wersety
                                                    Nie pomogą, niestety
                                                    Facetowi, co krótką ma tyczkę.
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 18.09.12, 14:17
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Suwnicowy w Nowej Hucie
                                                    > nosił gwoździa w lewym bucie...
                                                    Na damy co o to pytały
                                                    Obleśnie wytrzeszczał gały
                                                    Bo to wzbudzało w nim chucie.
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 10:09
                                                    Jeden facet, co mieszkał w Kwidzyniu
                                                    Zjadł na deser siedem litrów budyniu
                                                    "Siedem litrów? Dlaczego?"
                                                    "Ależ drogi kolego
                                                    Bowiem więcej już nie było w naczyniu".
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 10:12
                                                    i limeryk po poprawce, albowiem dowiedziałam się, że źle odmieniłam

                                                    Linoskoczek pewien w Kwidzynie
                                                    lubił z żoną się kochać na linie
                                                    na ich związku jest rysa
                                                    bo za bardzo coś zwisał
                                                    (odgaduję to po żony minie).
                                                  • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 11:32
                                                    te frustrujące seksy, o których Immuś piszesz, to ja się tego bojam ;-]
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:12
                                                    nie bojaj się Modliszku, nie bojaj, to takie luckie jest ;-]
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:36
                                                    specjalnie dla Modliszki, coby się nie frustrowała ;-)

                                                    Pewien facet co mieszkał w Kwidzynie
                                                    na nitro siadł był glicerynie
                                                    Choć poeta za młodu
                                                    teraz wącha od spodu
                                                    pelargonie, fijołki, robinie...
                                                  • modliszka61 Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 12:48
                                                    z tego wynika, że jak już coś urwie, to frustracja mija z popędem ?
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 16:36
                                                    Pewien zacny sommelier z Somali
                                                    "Summer time" wciąż słyszał z oddali
                                                    Nad Chateau d'Somme
                                                    Czy też Bordeaux Bretogne
                                                    Somnabuliczny brzmiał mu głos Mahalii
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 05.10.12, 19:06
                                                    Ach!
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 09.10.12, 12:32
                                                    Matematyki doktorant z Brukseli
                                                    Za temat manualność miał Immanueli
                                                    Model stworzył i lemat
                                                    Ma u Eli z niedzielą dylemat
                                                    Schemat. W końcu diabli go wzięli
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 09.10.12, 13:06
                                                    nie ma to jak dobry limeryk na poprawę humoru :-)))
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 08.11.12, 12:18
                                                    Pewien prawnik w kluczborskim powiecie
                                                    Wciąż się bał że zawyją zamiecie
                                                    Żeby wiały, nie wyły
                                                    Modlił się z całej siły
                                                    W dźwiękoszczelnej swej toalecie
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 08.11.12, 12:23
                                                    :-DDD
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:03
                                                    Pewien baca na Giewoncie
                                                    Wbił se gwoździa w swoje prącie...
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:33
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Pewien baca na Giewoncie
                                                    > Wbił se gwoździa w swoje prącie...
                                                    Zezwierzęconych tych zwierzeń
                                                    Słuchał doktor Jan Jerzeń
                                                    I łkał potem cichutko gdzieś w kącie

                                                    No i tak rozwiązał mi się problem drugiego limeryka.
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:33
                                                    A na blogasie jest:

                                                    Pewien rynek oportunistyczny spod Złoczewa
                                                    "Ewangelizuję odłożenie założeń o złożach" wciąż śpiewa
                                                    "Złe podłoże tych rzeczy!"
                                                    Założeniom złorzeczy
                                                    Pod akordeon egzagerując w PKSie do Pniewa
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:42
                                                    a próbowałeś ten drugi przeczytać szybko? ;-)))
                                                    mi taki wyszedł:

                                                    Pewien baca na Giewoncie
                                                    Wbił se gwoździa w swoje prącie
                                                    Z żoną – klapa.
                                                    Wskazał capa:
                                                    Teraz kochać musi on cie!
                                                  • brezly Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 13:45
                                                    He he he :-)

                                                    Próbowałem. I co? :-)
                                                  • immanuela Re: Xsięga Limeryków namber łan 15.01.13, 17:57
                                                    i cóż że ze Szwecji?
                                                    mi nie wyszło za szybko :-)
                                                  • immanuela Brezu! 31.01.13, 00:13
                                                    Żyło w mieście zwanym Gdów
                                                    Trzy tysiące sześćset wdów...
                                                  • brezly Imm 31.01.13, 07:33
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Żyło w mieście zwanym Gdów
                                                    > Trzy tysiące sześćset wdów...
                                                    W stawie te wdowy liczne
                                                    Pływały synchronicznie
                                                    Jak tylko nastawał był nów
                                                  • immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:08
                                                    o dżisaz! Jak to miło włączyć kompa i rozpocząć dzień radosnym rechotem zwizualizowawszy sobie te wdowy :-DDD
                                                  • brezly Re: Imm 31.01.13, 11:11
                                                    Hej, mam jeszcze nieprzyzwoitą. :-)
                                                  • immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:14
                                                    cześć, no to dawaj!
                                                  • brezly Re: Imm 31.01.13, 11:30
                                                    Żyło w mieście zwanym Gdów
                                                    Trzy tysiące sześćset wdów...
                                                    W szeregów ośm ustawione
                                                    Branzlowały się one
                                                    Jak tylko nastawał był nów
                                                  • modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 11:31
                                                    :-DD
                                                    Nasuwa się pytanie :" Czy też synchronicznie ?"
                                                  • immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:35
                                                    sorry, ale nie jestem w stanie wykrztusić z siebie żadnego komentarza :-DDDDDD
                                                  • brezly Re: Imm 31.01.13, 11:41
                                                    Jakbym w jednej linijce zmieścił "branzlowanie" z "synchronicznie" to byś mi znów mówiła że język sobie można połamać. Nawiasem mówiąc, dzięki Bogu za "branzlowanie", bo "masturbacja" i "onanizm" jeszcze gorzej idą z synchroniczny. Z drugiej strony, wydawało mi się że wdowy raczej nie mogą "trzepać kapucyna", etc. A limeryk identyczny o wdowcach nie miałby tego wydźwięku.
                                                  • modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 11:50
                                                    No pewnie, że nie miałby tego wydźwięku. Byłby po prostu nudny, oparty na monotonnej , powtarzalnej czynności. Tak trochę jak ćwiczenia z musztry wojskowej. U wdów za to można skupić się na wymyślnych rekwizytach i nieoczekiwanych zwrotach akcji.
                                                    Jak to w limerykach.
                                                  • brezly Re: Imm 31.01.13, 12:05
                                                    modliszka61 napisała:

                                                    > No pewnie, że nie miałby tego wydźwięku.

                                                    Pełna wojskowość.
                                                  • modliszka61 Re: Imm 31.01.13, 12:25
                                                    brezly napisał:
                                                    Nawiasem mówiąc, dzięki Bogu za "branzl
                                                    > owanie", bo "masturbacja" i "onanizm" jeszcze gorzej idą z synchroniczny
                                                    No właśnie . Określenia naukowe jakoś tak trywializują ten wydźwięk artystyczny . Robi się z tego zwykły reportaż.
                                                  • brezly Re: Imm 31.01.13, 11:37
                                                    Jak w szeregi ustawione, to nawet o innej możliwości myśleć nie można.

                                                    Zna Pani to, jak mniemam:

                                                    "Porucznik Scheisskopf otaczał swoje skomplikowane przygotowania tajemnicą. Wszyscy
                                                    podchorążowie w jego eskadrze zostali zaprzysiężeni i ćwiczyli nocami na bocznym placu.
                                                    Maszerowali w ciemnościach czarnych jak smoła i uczyli się defilować bez wymachiwania
                                                    rękami, wpadając na siebie nawzajem, ale nie wpadając w panikę. Porucznik Scheisskopf
                                                    myślał początkowo o tym, aby przy pomocy kolegi z warsztatów wszystkim żołnierzom
                                                    powbijać niklowe gwoździe w kości udowe i połączyć je z przegubami dłoni kawałkami
                                                    miedzianego drutu długości dokładnie trzech cali, ale nie starczyło na to czasu — zawsze na
                                                    wszystko brakowało czasu — zresztą podczas wojny trudno było o dobry drut miedziany."
                                                  • immanuela Re: Imm 31.01.13, 11:46
                                                    nieśmiało napomknę, że wdowcy nijak by się nie rymowali z Gdowem ;-)
                                                  • immanuela A tak? 31.01.13, 12:00
                                                    brezly napisał:

                                                    > Żyło w mieście zwanym Gdów
                                                    > Trzy tysiące sześćset wdów
                                                    > W ośm szeregach stojąc licznie
                                                    > Branzlowały synchronicznie
                                                    > Jak tylko nastawał był nów
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:04
                                                    Brakuje to kogo branzlowały. Się czy siebie nawzajem.
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:09
                                                    "Się" zaburza rytm, niestety :-(
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:11
                                                    Ale branzlowanie jest jak męczenie. Musi być zarysowana relacja między podmiotem a przedmiotem. Inaczej powstają trudności wizualizacyjne.
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:18
                                                    ostatecznie akcja rozgrywa się podczas nowiu księżyca, więc szczegóły mogą nie być widoczne ;-)
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:21
                                                    ależ na boga, wystarczy, że są słyszalne ;-}
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:27
                                                    i o to właśnie idzie! ;-))
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:11
                                                    Mówi się, że wdowy muszą same dawać sobie radę. Nie chodzi tu o sztukę podejmowania decyzji w warunkach gdy nie ma się kogo poradzić.
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:28
                                                    Modli, tak, ale ustawione w szeregi mogą działać jak kooperatywa. Będę się upierał że jakiś zaimek zwrotny tu musi być. To są dwie zupełnie inne sytuacje. Samotność w szyku naprzeciwko szyku jako antytezy samotności.

                                                    P.S. "Sto lat samotności w sieci" mi się koanicznie wyobraziło jako pozycja książkowa.
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:31
                                                    ja myślę, że bez rozprawy doktorskiej na ten temat się nie obejdzie!
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 12:34
                                                    Ale to potem, bo na razie idę na obiad. Wystawiasz sobie żeby coś jeść także ze względu ze ci nazwa fajnie brzmi? Dziś jem bulgur:-)
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:37
                                                    Bulgur mi brzmi jak jakiś napój wędrowny krasnoludów ;-)
                                                  • immanuela Re: A tak? 31.01.13, 12:39
                                                    aaa, to coś w rodzaju kuskusu!
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 12:40
                                                    brezly napisał:

                                                    > Modli, tak, ale ustawione w szeregi mogą działać jak kooperatywa. Będę się upie
                                                    > rał
                                                    No i to jest tak, że żonaci faceci próbują organizować życie kobietom samotnym. Uważam, że jest to bardzo gorący temat do opracowania nowej ustawy sejmowej . Bo na taką jeszcze nikt nie wpadł.
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 13:45
                                                    A tak a propos, to takie coś znalazłem. Interesujące, się bym podpisał pod:

                                                    publica.pl/teksty/john-godson-i-jasnie-oswiecony-rasizm
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 14:53
                                                    No ja też. Ręcami i nogami. Sztuka prowadzenia sporów nie może posuwać się do poniżania.
                                                    Do poglądów tego pana jednak mi w zupełnie inną stronę. Niedouczona jestem w dziedzinie tego sporu. Jakie niebezpieczne sytuacje mogłyby się wydarzyć, gdyby ci ludzie mogli w świetle prawa usankcjonować swoje związki i nie doświadczać stałej dyskryminacji ? Zupełnie tego nie kumam. Pan coś wie ?
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 16:25
                                                    Znaczy ja się zgadzam z tym co stoi na początku tego artykułu. W sensie jestem w tej sprawie za tym przeciwko czemu jest pan G. Którego osobiście darzę sympatią.

                                                    Natomiast nijak mi się nie może pogodzić walka o prawa mniejszości z rasistowską retoryką. Wyzywanie przedstawicieli Ciemnogrodu od czarnuchów, by tak rzec.

                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 17:54
                                                    To uściślę, bo nie do końca mi to jasne. Ja też podpisuję się pod tym co tłustym drukiem - rozumiem, że chodzi o zjawisko, a nie treść dalszą artykułu. Nie podzielam tylko poglądów pana G. w kwestii regulacji związków. Nie znam go bliżej, ale raz w tv widziałam i jakoś nie zazgrzytało.
                                                    A Pan to zjawisko projektuje wg własnych norm i nic dziwnego, że mu się nie chce pogodzić, bo robi się rozziew :-}}
                                                    Z tego co pomnę, walka o prawa obywatelskie grup przez długi czas lekceważonych i dyskryminowanych, na pewnym etapie polega na uderzaniu w czułe punkty "wroga" i nie ma mowy o białych rękawiczkach. Zresztą internet jest bardzo wygodnym miejscem, gdzie można sobie szybko wyregulować nieprzyjemne emocje a przy okazji jeszcze zabłysnąć zza klawiatury i zebrać owacje.
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 19:41
                                                    Ano: podpisuję się pod tym co tłustym drukiem.
                                                    Walka o prawa obywatelskie walką o prawa obywatelskie. Natomiast widzę coś w pl. czego jakby nie pamiętam z innych kampanii, gdzie indziej toczone. Mianowicie że ktoś tak bardzo nie lubi strony, umownie, agresywnie nietolerancyjnej (tej co nie chce praw obywatelskich dla nie-siebie) że niejako się jej negatywem czy odlewem staje.
                                                    A uboczny skutek tego jest taki że tych co z nimi walczymy nie lubimy. A jak kogoś nie lubimy to każdy jego wyróżnik nabiera konotacji negatywnych i może być obiektem ataku. Bo czarny, ruda, mała, gruby, brzydki, zaciąga, etc.
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 20:15
                                                    brezly napisał:
                                                    > że ktoś tak bardzo nie lubi strony, umownie, agresywnie nietolerancyjnej (tej
                                                    > co nie chce praw obywatelskich dla nie-siebie) że niejako się jej negatywem czy
                                                    > odlewem staje.
                                                    Pamięta Pan jakeśmy rozprawiali o dobieraniu sobie wrogów i żeby robić to bardzo ostrożnie , bo wywrą na nas znaczący wpływ ? Gdy poznamy ich techniki ofensywne, będziemy wiedzieli, gdzie mają miękki brzuszek i jak w niego trafić. Gdy już poznamy te sztuczki, musimy zastosować je z dużo większą siłą by ich zwyciężyć. A potem, po wygranej , by utrzymać pozycję zwycięzcy, stosujemy te sposoby wyuczone od wroga, bo mamy pewność, że zadziałają. Tak to stajemy się o wiele bardziej okrutni, niż polegli wrogowie. Historia świata zawsze to potwierdza.
                                                    Osoba krzywdzona w dzieciństwie staje się po latach krzywdzicielem. Krzywdzi albo innych, albo siebie.
                                                  • brezly Re: A tak? 31.01.13, 20:36
                                                    No właśnie. I potem dochodzi do tego co ongi miało miejsce w USA. Jeden pan tak bardzo bronił życia że lekarza co aborcję robił - zastrzelił.
                                                    Mam takie wrażenie że w Gdzieindzieju to już sobie z tego zdają sprawę, także z tego co Pani opisuje.
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 31.01.13, 21:36
                                                    Gdyby ten pan bronił życia własnego nienarodzonego dziecka, że zaciukał dochtora to to byłby ten gatunek upodabniania się do wroga, o który mnie szło. Patrząc bardziej lokalnie to znanym nam przykładem jest rewolucja w Rosji. Ludzie, którzy załatwili cara który gnębił biedny lud, a przed nim jego poprzednicy to robili, to ci ludzie stali się po zwycięstwie rewolucji po stokroć bardziej okrutni od Iwana Groźnego i zgotowali dużo bardziej koszmarną przyszłość ludowi, o który walczyli. Bo znali już taktyki wroga, a ambicja władzy jest jak narkotyk.
                                                    ps. szukałam w wikipedii Gdzieindzieja i wyszło, że nie ma takiego państwa ;-}
                                                  • brezly Re: A tak? 01.02.13, 08:01
                                                    Rewolucja jest tu trafnie przytoczona. Od 200 lat z okładem wiadomo co się z nią wiąże. Między innymi z niekontrolowanymi najprostszymi reakcjami psychologicznymi. A także z mechanizmem: zrównamy z ziemią wszystko oprócz więzień a potem się zobaczy.
                                                    A tu idzie o zmiany prawa w demokracji. I najważniejsze żebyśmy nie zniszczyli tej struktury, cośmy ją w męce wznieśli i mamy tendencje jej niedoceniać a jej trwałość milcząco przeceniać.
                                                    I jak nie ma doświadczenia sporów nierewolucyjnych to wciąż jest iluzja sytuacji rewolucyjnej. Że np. kto nie znami ten przeciwko nam. Albo że przeciwnik to świnia i dureń. Albo że poszkodowani na różne sposoby muszą się nawzajem lubić i razem trzymać.
                                                    Bo łatwiej to zaakceptować niż to że to trochę cyrk taki, nie do końca na poważnie.
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 01.02.13, 09:51
                                                    To co Pan zauważył, to tak jest. W Rosji jeszcze "uwolnili" lud od Boga, ale nie dali nic w zamian. Religia jakoś tam trzymała za twarz biedny ciemny lud. Była mniejszym złem , ale pozbawienie ludu tych zasad regulujących ich marny żywot, sprowadziła ich do rangi zwierząt, którymi już tylko nieokiełznane popędy rządziły. Te zmiany prawa w demokracji też na nic się zdają, gdy masy są pozostawione same sobie i w głowach mają stare oprogramowanie. Nie mają się czego trzymać, bo od pokoleń nie przyszło im do głowy, żeby budować samoświadomość, bo po co, skoro i tak ktoś o ich normy moralne już zadbał ? To było wygodne, a wolność przecież jest niebezpieczna bo jak już uzyskana, to nie ma na nią pomysłu co dalej. Wolność "od" jest zawsze niebezpieczna i każda rewolucja przyjmuje potem nieoczekiwany obrót bo teraz lud jest poddawany jeszcze gorszej kontroli i trzęsie się ze strachu, ale najbardziej boi się tyran rządzący i karuzela nadal się kręci, tylko jakby szybciej.
                                                  • brezly Re: A tak? 01.02.13, 09:58
                                                    Fromm, fromm, fromm... :-) Jak fiu fiu fiu.

                                                    Mi się wydaje że to jeszcze jest brak wzorców sporu w demokracji.
                                                    W związku z tym ciekawe są opinie pracowników Gawędzarni że najgorsze w Polszcze zaczęło się z tabloidami i prasą brukową. Że tak do końca 90-tych to oni się kłócili na sali, a potem szli na wódkę do bufetu i bratali się sprośne dowcipy opowiadając. A tabloidy napędziły atmosferę podziałów plemiennych. Nie ma już bratania się. I każdy spór jest odbierany jak sytuacja rewolucyjna. Tak więc, jakieś tam wzorce były ale je wyrzucono.
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 01.02.13, 10:12
                                                    No bo tak na początku jest. "Wyzwoliciele" są zachłyśnięci udanym wykluciem się wolności i błogosławiącymi im masami, a potem ich apetyt zaczyna wzrastać,obrastają w piórka i wyrastają im szpony.
                                                    Mówi Pan Fromm ? He, he, nie interesowałam się bliżej. Ale teraz go trochę zapoznam :-}
                                                  • immanuela Re: A tak? 07.03.13, 12:43
                                                    Chemikowi słynnemu z Barda
                                                    Odpaliła w rozporku petarda
                                                    Lecz atrapa z fosforu
                                                    Lepsza od pierwowzoru
                                                    Bo i świeci i bardziej jest twarda.
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 07.03.13, 18:40
                                                    Ojej..;-[
                                                    Czytałam w kronice wypadków, ze pewna urocza chemiczka zapaliła rosyjską zapałkę, pocierając ją o atrapę z fosforu zamiast o draskę. Tłumaczyła potem w sądzie, że chciała się przebranżowić na fizykę jądrową.
                                                  • immanuela Re: A tak? 07.03.13, 18:53
                                                    ale czemu "ojej" Modliszko, wszak to jest samo życie ;-)
                                                  • modliszka61 Re: A tak? 07.03.13, 19:22
                                                    pssssyt...... bum badabum
                                                    taka chemia między Wami chemikami.
                                                    ech ,te Wasze fakultety...
                                                  • brezly Re: A tak? 07.03.13, 19:24
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Chemikowi słynnemu z Barda

                                                    Yhyhyhyhyhy :-)))))
                                                  • immanuela Re: A tak? 07.03.13, 19:34
                                                    Szanowny Brezu, a czemuż to zarzuciliście szlachetną sztukę pisania limeryków? ;-))

                                                    Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie
                                                    Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie...
                                                  • brezly Re: A tak? 07.03.13, 20:15
                                                    Bo jesteśmy przygniecione nawałem.
                                                  • immanuela Re: A tak? 07.03.13, 20:20
                                                    ale szyprowi w Bermudzkim Trójkącie chyba się nie oprzecie? ;-)
                                                  • brezly Re: A tak? 11.03.13, 14:19
                                                    immanuela napisała:


                                                    > Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie
                                                    > Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie...
                                                    Wysłał majl do penisa:
                                                    "Szukaj w mesie mnie dzisiaj
                                                    W lewym rogu, bo "siedź w kącie, znajdą cię"
                                                  • immanuela Re: A tak? 11.03.13, 14:31
                                                    mnie też się z kątem skojarzyło ;-)))

                                                    Stwierdził szyper w Bermudzkim Trójkącie
                                                    Że mu nagle zniknęło gdzieś prącie
                                                    Nagle palnął się w czoło
                                                    I zawołał wesoło:
                                                    Postawiłem je wszak tutaj w kącie!
                                                  • brezly Re: A tak? 11.03.13, 14:42
                                                    To się tak naturalnie rymuje:-)

                                                    Pewien śniady sutener spod Machaczkały
                                                    Lubił zdobić organ swój okazały...


                                                    ?
                                                  • immanuela Re: A tak? 11.03.13, 14:57
                                                    brezly napisał:

                                                    > To się tak naturalnie rymuje:-)
                                                    >
                                                    Pewien śniady sutener spod Machaczkały
                                                    Lubił zdobić organ swój okazały
                                                    w ćwieki, gwoździe i nity
                                                    (gdy był nieco wypity)
                                                    I się dziwić, że panny pierzchały?
                                                  • brezly Re: A tak? 11.03.13, 15:00
                                                    :-)))

                                                    Moja wersja:

                                                    Pewien śniady sutener spod Machaczkały
                                                    Lubił zdobić organ swój okazały
                                                    Mówił: bardzo to sexy
                                                    Nosić na nim Rolexy
                                                    Nawet gdy wszystkie ośm to "nieoryginały"
                                                  • immanuela Re: A tak? 11.03.13, 15:10
                                                    :-DDDDD
                                                  • immanuela Re: A tak? 11.03.13, 15:51
                                                    Pewien facet w Teheranie
                                                    chciał za żonę wziąć piranię...
                                                  • brezly Re: A tak? 11.03.13, 16:18
                                                    Pewien facet w Teheranie
                                                    chciał za żonę wziąć piranię..
                                                    Gościa paskudne ryło
                                                    Orientację zmieniło
                                                    Rybie, która dziś woli panie
                                                  • immanuela Re: A tak? 11.03.13, 21:59
                                                    o dzisas! :-DDDD
                                                  • czajnik40 Re: A tak? 21.03.13, 13:58
                                                    jesuu...:-DDDD
                                                  • brezly Re: A tak? 21.03.13, 14:14
                                                    Sześczajnik :-)
                                                  • czajnik40 Re: A tak? 26.03.13, 07:54
                                                    szesc czajnikow z pokrywkami
                                                    udalo sie raz do banii
                                                    narobily tyle pary
                                                    ze Mistrz Banii
                                                    Pan Makary
                                                    powrzucal je do przerebla
                                                    niech zobacza zelezniaki
                                                    gdzie zima zimuja raki!
                                                  • brezly Re: A tak? 26.03.13, 11:56
                                                    He he, u Lema było "my, cne żeleźniaki" :-)
                                                  • immanuela Re: A tak? 26.03.13, 12:05
                                                    o tak, tak, u Kalkulatora tak było.
                                                    Czajnik, dałeś czadu ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka