Dodaj do ulubionych

list od Edyty G.

21.07.04, 18:44
Hej! Mam dla was Super Newsa!

Ten news z pewnością będzie dla was ekscytujący. Nadszedł bowiem oto dzień
waszego zwycięstwa!! Możecie świętować - wasz trud zniechęcenia mnie do życia
publicznego nie poszedł na straty. Przekroczyliście już wszystkie granice,
gubiąc po drodze człowieczeństwo (zupełnie dziś niemodne), wszelką godność i
etykę zawodową. No i udało się!! Nie mam już wątpliwości, że nie odnajdę
żadnej! przyjemności w wychodzeniu na scenę i rozdawaniu siebie innym!

Nie mam wątpliwości, że na tym świecie są ludzie i POTWORY, które nigdy! nie
powinny były się urodzić. Nie tylko ci, którzy mordują w prezencie
urodzinowym dla kolegi, ale również ci, którzy zlecają zabójstwa, żeby się
tym pożywić. Choć w przypadku tych drugich nie widać śladów mordu, to chcę,
żebyście wiedzieli, pierdolone szczury, że macie na swoich rękach KREW.

Zniszczycie choćby największe świętości, żeby mieć swojego NEWSA. A potem
jecie kolację i wkurwia was do nieprzytomności nasze szczęście i nasza
KONSEKWENCJA. To, że nikomu z was nie udało się nas przekupić. W waszych
wyszukanych historyjkach widać, jak straszliwie was to BOLI!

Nasza rodzina jest naszą twierdzą! Zapamiętajcie to sobie! Możecie oczywiście
doprowadzić do zawału mojej MATKI, albo mojej teściowej. Możecie zniszczyć
artystę, którego kiedyś kochaliście i o którym tak lubicie mówić - Ona jest
Nasza - ale nie zniszczycie CZŁOWIEKA. Mam swoją godność i od tego momentu
nie obchodzi mnie, czy się na mnie zesracie czy wyrzygacie.

Nachapcie się, ile się da, może dostaniecie 100 zł podwyżki, bo pomnika nikt
wam za to nie postawi. Za to przysięgam wam - pod koniec waszego pustego i
szkodliwego życia dopadnie was sumienie i oby targało wami nawet, jak już
będziecie zarobaczeni.

Całość listu na stronie Edyty G.
www.edytagorniak.prv.pl/
Obserwuj wątek
    • aand Re: list od Edyty G. 21.07.04, 19:04
      :-o
    • all2 Re: list od Edyty G. 22.07.04, 02:03
      Nooo... niezłe :)))
    • ogabignac Re: list od Edyty G. 22.07.04, 05:43
      Broniłem od początku pani Górniak bo dziennikarze w tym przypadku przegięli
      pałę. Ma przecież prawo do prywatności.
      • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 09:01
        ogabignac napisał:

        > Broniłem od początku pani Górniak bo dziennikarze w tym przypadku przegięli
        > pałę. Ma przecież prawo do prywatności.

        Prawo do prywatności jest dla osób publicznych dużym luksusem. Takie są
        niestety koszty popularności. Nikt przecież jej nie kazał zostawać piosenkarką.
        Gdyby była taką np. babcią klozetową (zawód adekwatny do poetyki listu), to
        żaden fotoreporter by jej nie prześladował.
        W przypadku wielkich gwiazd jakąś namiastkę prywatności można sobie zapewnić
        wyłącznie obstawiając się tłumem ochroniarzy i nie wychodząc w ogóle na ulicę.
        A i tak dziennikarze będą grzebać w życiu prywatnym takiej gwiazdy. Bo za to im
        płacą. Bo ludzie lubią o tym czytać.
        Histeryczna reakcja Edyty G. na incydent, w którym spoliczkowała
        fotoreportera "Kuriera Porannego", jest więc co najmniej zastanawiająca.
        I zupełnie nieadekwatna do sytuacji.
        • awee Re: list od Edyty G. 22.07.04, 10:26
          h.olender napisał:

          > Histeryczna reakcja Edyty G. na incydent, w którym spoliczkowała
          > fotoreportera "Kuriera Porannego", jest więc co najmniej zastanawiająca.
          > I zupełnie nieadekwatna do sytuacji.

          Jest też takie powiedzenie o kropli, która przelewa czarę. Ludzka psychika
          jest nie do opanowania. Można przyjmować ze spokojem baty najcięższego kalibru
          i niczego nie okazywać po sobie. Potem zaś następuje jakieś "coś". I co ?
          Eksplozja potężna. Dodatkowo te "coś" uznawane jest przez otoczenie za
          błahostkę. Na koniec otoczenie dziwi się, że reakcja była taka a nie inna,
          jakby nie wiedziało że u nich też tak jest. Bo u wszystkich tak jest - nie
          tylko u artystów - choćby nie wiem jak wszyscy się zapierali że nie.
          A prawda i tak leży gdzieś pośrodku. Jak zwykle zresztą.
          • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 15:12
            awee napisała:

            > Jest też takie powiedzenie o kropli, która przelewa czarę.

            Pewnie masz rację. Wydaje mi się, że prawdziwa nagonka na Edytę G. rozpoczęła
            się po sławetnym "nowatorskim" wykonaniu polskiego hymnu narodowego na
            mistrzostwach świata w Korei, kiedy to z Mazurka Dąbrowskiego zrobiła coś na
            kształt "Bema pamięci rapsod żałosny". Ten jej wątpliwy popis wokalny oglądały
            miliony ludzi w Polsce. Wielu uznało to za zbezczeszczenie narodowej świętości.
            Na dodatek nasi piłkarze przegrali wtedy w kompromitującym stylu, ale to
            właśnie na Edycie G. skupiła się cała złość kibiców. Można więc powiedzieć, że
            sama sobie na to zapracowała. Zwłaszcza, że "wygryzła" ze śpiewania hymnu
            stałego zapiewajłę - tenora Torzewskiego. Poniekąd to ciekawy przykład na to,
            że czasami jednym nieprzemyślanym występem można sobie zrujnować karierę.
    • ineess Re: list od Edyty G. 22.07.04, 07:09
      Szkolny przykład przekroczenia granic obrony koniecznej...
      • anka1 Re: list od Edyty G. 22.07.04, 08:36
        prawo do prywatnosci jak najbardziej, ale klasy to ona nie ma za grosz ...
        • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 09:06
          anka1 napisała:

          > prawo do prywatnosci jak najbardziej, ale klasy to ona nie ma za grosz ...

          Wykazała się jednak dużą inteligencją, nie wymieniając w tym liście otwartym
          żadnych nazwisk czy tytułów prasowych. Uniknie w ten sposób procesów...
    • ashanti5 Re: list od Edyty G. 22.07.04, 09:26
      może jest w szoku poporodowym? list rzeczywiście histeryczny
      • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 09:42
        ashanti5 napisała:

        > może jest w szoku poporodowym?

        A może to taki chwyt marketingowy? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że naprawdę
        wycofa się z życia publicznego. To działa jak narkotyk.
        W przypadku artystów jest też takie powiedzenie, że nieważne czy mówi się o
        nich dobrze czy źle, ważne żeby mówiono. Żeby nie dać o sobie zapomnieć.
    • vxy Re: list od Edyty G. 22.07.04, 10:13
      Może soyfem? co?
    • aanneett Re: list od Edyty G. 22.07.04, 13:11
      ... moim zdaniem edyta g. popełnia błąd kończąc karierę piosenkarki ...
      w ten sposób nie będzie miała szansy zaśpiewać ze mną :)

      ________________________________________________
      * malkotenci na marsa
      • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 15:18
        aanneett napisała:

        > ... moim zdaniem edyta g. popełnia błąd kończąc karierę piosenkarki ...

        Będzie jeszcze koncertowała. Zapowiedziała, że nie odwoła wcześniej
        zaplanowanej trasy koncertowej. Stąd też poniekąd moje przypuszczenie, że może
        to być zwykły chwyt marketingowy, aby przyciągnąć publiczność na jej występy.
    • janiolka Re: list od Edyty G. 22.07.04, 13:59
      wyobrazcie sobie teraz jej infantylny glosik jakim zawsze sie wypowiada w
      polaczeniu z ta trescia....
      • h.olender Re: list od Edyty G. 22.07.04, 15:15
        janiolka napisała:

        > wyobrazcie sobie teraz jej infantylny glosik jakim zawsze sie wypowiada w
        > polaczeniu z ta trescia....

        W TVN redaktor naczelny Superxpressu powiedział, że jeśli Edyta G. nie używa na
        codzień takiego słownictwa, a zrobiła to po raz pierwszy dopiero w tym liście,
        to ma naprawdę duży talent :-)
        • aand Re: list od Edyty G. 22.07.04, 19:51
          h.olender napisał:

          > W TVN redaktor naczelny Superxpressu powiedział, że jeśli Edyta G. nie używa
          na codzień takiego słownictwa, a zrobiła to po raz pierwszy dopiero w tym
          >liście, to ma naprawdę duży talent :-)

          Słownictwo nieważne. Najważniejsze że jest szum, coś się dzieje. Płyty kiepsko
          się sprzedawały, brak pomysłów na karierę - nieważne, i tak wszystkie gazety
          piszą o artystce. Penderecki znowu będzie zazdrosny... ;)
          • oka4 Re: list od Edyty G. 23.07.04, 00:01
            A mnie jej zwyczajnie po ludzku szkoda. Niby ma wszystko: urode, piekny glos,
            kasiore, slawe, kochajacego meza i zdrowego synka, to jednak wyglada na
            nieszczesliwa.
            • aand Re: list od Edyty G. 23.07.04, 08:27
              oka4 napisała:

              > A mnie jej zwyczajnie po ludzku szkoda. Niby ma wszystko: urode, piekny
              glos, kasiore, slawe, kochajacego meza i zdrowego synka, to jednak wyglada na
              > nieszczesliwa.

              A może lubi być nieszczęśliwa?
              • oka4 Re: list od Edyty G. 23.07.04, 15:14
                Albo to tylko taka poza.
            • h.olender Re: list od Edyty G. 24.07.04, 16:25
              oka4 napisała:

              > A mnie jej zwyczajnie po ludzku szkoda. Niby ma wszystko: urode, piekny
              > glos, kasiore, slawe, kochajacego meza i zdrowego synka, to jednak wyglada na
              > nieszczesliwa.

              Ach, jaka Ona jest nieszczęśliwe ;-)
              Myślę, że 99,99% kobiet w Polsce chętnie by się z nią zaminiło :-)
              • vxy Re: list od Edyty G. 26.07.04, 13:03
                Nic to. Powstańmy i zaśpiewajmy hymn!
                • aand Re: list od Edyty G. 27.07.04, 10:15
                  A ja w autobusie widziałem (zaglądając przez ramię jednej pani ;) tytuł w
                  gazecie "Fakt": "Edyta Górniak - wrócę jak mnie przeprosicie!"
                  Znaczy się odejszła, ale nie całkiem... ;)
                  • h.olender Re: list od Edyty G. 29.07.04, 09:52
                    Zapewne chodzi o jej wypowiedź z czatu na jej własnej stronie internetowej:
                    - Szczury musiałyby przeprosić. A szczury, jak wiadomo, mają długie zęby, które
                    służą do kąsania, nie do mówienia "przepraszam". To jest raczej nierealne.
                    Gdyby tak się stało, że przeprosiliby mnie przed całą Polską, miałabym poważny
                    orzech do zgryzienia.

                    Jeśli chodzi o jej dalszą karierę, to Edyta G. nie zamierza już śpiewać po
                    polsku. Będzie jednak koncertować za granicą i wydawać płyty w języku
                    angielskim. W planach artystka ma także wydanie autobiograficznej książki.
              • awee Re: list od Edyty G. 29.07.04, 09:58
                h.olender napisał:

                > Myślę, że 99,99% kobiet w Polsce chętnie by się z nią zaminiło :-)

                O jak dobrze, że pozostawiłeś jakąś część procentu co nie.
                Chyba się wcisnę w te 0,01% :)
                • h.olender Re: list od Edyty G. 29.07.04, 10:12
                  Oczywiście, że nie każdy chce być młody, zdrowy, piękny i bogaty ;-)
                  I na dodatek tak sławny jak Edyta G. :-)
    • freewolf Brawo Edyta! 29.07.04, 11:35
      Nie daj się szczurom. Śpiewasz dla nas, swoich fanów, a nie dla nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka