Dodaj do ulubionych

Byl dumny ze sluzby w ZOMO

26.10.04, 22:09
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2356881.html
ja nie wiem jak na to zareagowac:(
Obserwuj wątek
    • ada296 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 26.10.04, 23:44
      wiesz - mam mieszane uczucia
      i sama nie wiem co lepsze
      czy ci wszyscy nawróceni komuniści biegający co niedzielę do kościołabo to
      jest "trędi"
      czy facet, który mówi to co myśli
      i przecież nie skłamał: działalność opozycyjna była wtedy niezgodna z prawem
      • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 00:06
        ada296 napisała:

        > wiesz - mam mieszane uczucia
        > i sama nie wiem co lepsze
        > czy ci wszyscy nawróceni komuniści biegający co niedzielę do kościołabo to
        > jest "trędi"
        > czy facet, który mówi to co myśli
        > i przecież nie skłamał: działalność opozycyjna była wtedy niezgodna z prawem


        Hmm, powoływanie się na prawa w tamtych czasach to dość śliski temat. Miałem
        kiedyś do czynienia z dokumentami z zajść w Radomiu w 1976. Były orzeczenia
        lekarskie dotyczące niezdolności do pracy milicjatów. Regularnie powtarzały się
        uszkodzenia dłoni - okazało się że fukcjonariusze bili zatrzymanych tak, że
        przetrącali sobie ręce. A że odbywało się to na służbie, prawnie należało im sie
        odszkodowanie...
        • kotwicz69 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 00:15
          W ramach odnowy biologicznej, powinno sie zafundowac "sciezke zdrowia" bylemu
          ZOMOwcowi.
          Mowienie o prawie w latach PRL i przewinieniu opozycji (ktora jak mam rozumiec
          powinna byla poprosic SB o pozwolenie) zakrawa na zart.

          kotwicz
    • ormond Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 00:49
      anahella napisała:

      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2356881.html
      > ja nie wiem jak na to zareagowac:(

      Ci ktorzy zyli w tamtych czasach chyba nie maj watpliwosci - po prostu hanba.
      Chyba juz nizej nie mozna bylo upasc.
      • ada296 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 01:08
        a ja ciągle będę czepiać się tych nowonawróconych
        mam takich wśród swoich znajomych
        przedtem komuch-sadysta
        teraz kościół i modlitwa przed, podczas i po
        tfujjj
        wszelkie skrajności są naganne
        • ormond Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 04:18
          ada296 napisała:

          > a ja ciągle będę czepiać się tych nowonawróconych
          > mam takich wśród swoich znajomych
          > przedtem komuch-sadysta
          > teraz kościół i modlitwa przed, podczas i po
          > tfujjj
          > wszelkie skrajności są naganne
          >
          >
          Nie od wczoraj wiadomo, ze skrajnosci sie przyciagaja.
        • saunne Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 10:38
          > a ja ciągle będę czepiać się tych nowonawróconych
          > mam takich wśród swoich znajomych
          > przedtem komuch-sadysta
          > teraz kościół i modlitwa przed, podczas i po
          > tfujjj
          > wszelkie skrajności są naganne

          A jeśli naprawdę żałują tego co robili?
          • all2 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 20:30
            to Bóg im wybaczy, ludzie nie muszą
            • saunne Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 28.10.04, 08:39
              all2 napisała:

              > to Bóg im wybaczy, ludzie nie muszą

              Nie muszą, to prawda. Tak jak i nam nie muszą wybaczać błędów, które
              popełniliśmy w przeszłości.
    • ogabignac Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 04:23
      A ja nie mam watpliwosci.
      Po to czlowiek ma leb by myslal bo czlowiek to nie kun.
      Wtedy nawet dzieci wiedzialy co to jest ZOMO i ZOMO-wcy byli spolecznie nie
      akceptowani. Jak i glupota byla walka opozycyjna z jakims pojedynczym
      posterunkowym ze wsi np. Nowa Wola Elcka. Czesto czlowiekiem porzadnym z dala
      od polityki. ZOMO bylo wtedy czesciej uzywane do palowania robotnikow niz do
      podwyzszania walow przeciwpowodziowych. W tamtych czasach odbywalem sluzbe
      wojskowa w SPR i podczas nocnych patroli stanu wojennego moglem nawet odmowic
      wykonania rozkazu i wlos mi z glowy nie spadl. Rozkaz dotyczyl wylapywania
      kolejkowiczow spod sklepow miesnych co odwazyli sie wychylic ze swoich blokow
      przed koncem godziny milicyjnej. Chodzilo o wspomozenie patroli milicji.
      Takiej wspolpracy powiedzialem nie.
      Nie negujac absolutnie slusznosci obranej wtedy przez Polakow drogi chce
      jedynie zasiac ziarko watpliwosci. Czy szanowni forumowicze wiedza, ze
      pierwszymi dwoma postulatami masowego ruchu spolecznego bylo:
      1. Wszystkie soboty wolne.
      2. 100% - podwyzki.
      Gdyby nie te dwa punkty ruch nie bylby tak masowy a dzis moze wcale bysmy nie
      byli tu gdzie jestesmy. Tego nie wolno zapomniec choc moze to bolec;)
      • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 10:11
        ogabignac napisał:

        [...]
        > Nie negujac absolutnie slusznosci obranej wtedy przez Polakow drogi chce
        > jedynie zasiac ziarko watpliwosci. Czy szanowni forumowicze wiedza, ze
        > pierwszymi dwoma postulatami masowego ruchu spolecznego bylo:
        > 1. Wszystkie soboty wolne.
        > 2. 100% - podwyzki.
        > Gdyby nie te dwa punkty ruch nie bylby tak masowy a dzis moze wcale bysmy nie
        > byli tu gdzie jestesmy. Tego nie wolno zapomniec choc moze to bolec;)

        Pewne wyjaśnienie: Pierwszym punktem na liście 21 postulatów było prawo do
        utworzenia wolnych związków zawodowych.

        Zgodnie z porozumieniem podpisanym w Jastrzębiu pomiędzy Międzyzakładowym
        Komitetem Strajkowym (MKS) a komisją rządową od 1 stycznia 1981 wszystkie soboty
        miały być dniami wolnymi od pracy. Zapis o tyle miał sens, ponieważ później
        władze interpetowały go jako obejmujący wyłącznie górników a nie całej gospodarki.

        Żądanie podwyżki było rezultatem wysokiej, lipcowej podwyżki mięsa i jego
        przetworów, co musiało znależć odbicie w postulatach śierpniowych. Strajki
        wybuchały w coraz to nowych miastach Polski, ponieważ władza kierując się sobie
        tylko wiadomą "logiką" obiecywała tzw. dodatki drożyźniane jedynie strajkującym.
        • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 20:06
          aand napisał:

          > Żądanie podwyżki było rezultatem wysokiej, lipcowej podwyżki mięsa i jego
          > przetworów, co musiało znależć odbicie w postulatach śierpniowych.

          No popatrz,a ja mysllam ze chodzilo o podwyzki cen wodki:)
          • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 21:34
            anahella napisała:

            > No popatrz,a ja mysllam ze chodzilo o podwyzki cen wodki:)

            Akurat to był jeden z momentów w dziejach, kiedy naród wykazał się abstynencją.
            MKS wystąpił o zakaz sprzedaży alkoholu obawiając się możliwości organizowania
            prowokacji ze strony władz. I o dziwo było to przestrzegane - w filmie "Człowiek
            z żelaza" dziennikarz Winkel przyjeżdża do Gdańska i chce w hotelowym barze
            kupić wódkę - wtedy pada odpowiedź: "Stocznia nie pozwala..."
            • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 21:41
              aand napisał:

              > anahella napisała:
              >
              > > No popatrz,a ja mysllam ze chodzilo o podwyzki cen wodki:)
              >
              > Akurat to był jeden z momentów w dziejach, kiedy naród wykazał się
              abstynencją.
              > MKS wystąpił o zakaz sprzedaży alkoholu obawiając się możliwości
              organizowania
              > prowokacji ze strony władz.

              Jejq, widzialam czlowieka z zelaza. Ale przed strajkami byly podwyzki cen
              alkoholu tez.
              • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 21:51
                anahella napisała:

                > Jejq, widzialam czlowieka z zelaza. Ale przed strajkami byly podwyzki cen
                > alkoholu tez.

                Bo wtedy co i rusz coś drożało. Ale bezpośrednią przyczyną strajków ( "przerw w
                pracy" jak nazywała je oficjalna propaganda) była podwyżka cen mięsa i wędlin,
                a ponadto niektóre wyroby mięsne miały być sprzedawane tylko w tzw. sklepach
                komercyjnych (czyli droższych).
                • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 22:23
                  aand napisał:

                  > a ponadto niektóre wyroby mięsne miały być sprzedawane tylko w tzw. sklepach
                  > komercyjnych (czyli droższych).

                  i byla środa - dzien bezmiesny;)
        • ogabignac Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 27.10.04, 22:45
          Dziekuje za korekte

          aand napisał:

          > ogabignac napisał:
          >
          > [...]
          > > Nie negujac absolutnie slusznosci obranej wtedy przez Polakow drogi chce
          > > jedynie zasiac ziarko watpliwosci. Czy szanowni forumowicze wiedza, ze
          > > pierwszymi dwoma postulatami masowego ruchu spolecznego bylo:
          > > 1. Wszystkie soboty wolne.
          > > 2. 100% - podwyzki.
          > > Gdyby nie te dwa punkty ruch nie bylby tak masowy a dzis moze wcale bysmy
          > nie
          > > byli tu gdzie jestesmy. Tego nie wolno zapomniec choc moze to bolec;)
          >
          > Pewne wyjaśnienie: Pierwszym punktem na liście 21 postulatów było prawo do
          > utworzenia wolnych związków zawodowych.
          >
          > Zgodnie z porozumieniem podpisanym w Jastrzębiu pomiędzy Międzyzakładowym
          > Komitetem Strajkowym (MKS) a komisją rządową od 1 stycznia 1981 wszystkie
          sobot
          > y
          > miały być dniami wolnymi od pracy. Zapis o tyle miał sens, ponieważ później
          > władze interpetowały go jako obejmujący wyłącznie górników a nie całej
          gospodar
          > ki.
          >
          > Żądanie podwyżki było rezultatem wysokiej, lipcowej podwyżki mięsa i jego
          > przetworów, co musiało znależć odbicie w postulatach śierpniowych. Strajki
          > wybuchały w coraz to nowych miastach Polski, ponieważ władza kierując się
          sobie
          > tylko wiadomą "logiką" obiecywała tzw. dodatki drożyźniane jedynie
          strajkującym
          > .
          >
          >
          • kotwicz69 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 28.10.04, 01:29
            Jakze nadal aktualne sa slowa, ktore ,mowia:

            "Mów mi to co dzień: oni górą
            Jakbyś w twarz raz po raz mi pluł.
            Chrzest dadzą bezimiennym murom
            Seriami kul tłum tnąc na pół.
            Postawią miasta sierocińców,
            Nabierze mocy życia smak.
            Nim wyjrzy ludzka twarz zza sińców:
            Mów mi, ach mów, że będzie tak!


            Przy podpalonych bibliotekach
            Lud sine ręce będzie grzał
            I odnotuje to bezpieka
            Kto przy tym płakał, kto się śmiał.
            Dawnych znajomych nazwiskami
            Mignie rubryka - zawód: kat
            A nas obwoła ktoś zdrajcami,
            Mów mi, ach mów, że będzie tak!


            Nasi najbliżsi w łapach hycli.
            Cośmy robili - śledztwo trwa.
            W przedszkolach gwiazdka dla milicji,
            Wojsko na placach i we snach.
            Starcy mrą niepotrzebni światu,
            Co dotąd przecież krążył wspak.
            Zamiast "Jak się masz!" - "Dać go katu!"
            Mów mi, ach mów, że będzie tak!


            Bo kiedyś może się przydarzyć
            Że z którymś z nich powtórzę błąd
            Szukając uczuć w jego twarzy
            Zamiast go zabić z zimną krwią.
            Zamiast zacisnąć drut na szyi
            I krtań w ostatni skręcić krwiak.
            Chcę słyszeć, jak przed śmiercią wyje -
            Mów mi, ach mów, że będzie tak!"

            kotwicz


    • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 10:48
      Hańba i tyle. Przeraża mnie tylko to, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Taka
      bezczelność z jednej strony a - w pewnym sensie akceptacja z drugiej. To
      niestety pokazuje również, że jako społeczeństwo zeszmaciliśmy się okrutnie.
      ZOMO powinno być takim piętnem, że dziś facet nie wyściubiłby nawet nosa bo
      natychmiast zobaczyłby tylko plecy wszystkich wokół. Niestety tak nie jest...
    • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 12:47
      Wykonywał swoją pracę. Wykonywał ją dobrze. Jest z tego dumny – to słuszne,
      gdyż każdy, robiąc coś dobrze, powinien być z tego dumny. Więc w czym problem?
      • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 13:15
        wolny_wilk napisał:

        > Wykonywał swoją pracę. Wykonywał ją dobrze. Jest z tego dumny – to słuszn
        > e,
        > gdyż każdy, robiąc coś dobrze, powinien być z tego dumny. Więc w czym problem?


        Czy morderca może być dumny z dobrze wykonanej "roboty"? Jeśli tak - to jest to
        wyjątkowa patologia.
        • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 17:35
          ralston napisał:

          > Czy morderca może być dumny z dobrze wykonanej "roboty"? Jeśli tak - to jest
          > to wyjątkowa patologia.

          Co ciekawe - zazwyczaj jest. Czy faktycznie jest to patologia?
          Co tak na prawdę jest obowiązującą dla człowieka normą?
          Tysiące ludzi giną codziennie w różnych okolicznościach z rąk innych ludzi.
          Wiele z tych morderstw uważa się za słuszne.
          Czy byłbyś za przywróceniem kary śmierci?
          Przecież osoba, która skazuje na śmierć inną osobę, czy osoba, która egzekucję
          wykonuje, niczym nie różni się od zwykłego mordercy, gdyż również nie ma
          skrupułów. Czy to też jest patologia?
          • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 17:53
            Tak tylko piszę, bo temat ciekawy, a nie żebym sie Wolfa czepiał :)

            wolny_wilk napisał:

            > Co ciekawe - zazwyczaj jest. Czy faktycznie jest to patologia?
            > Co tak na prawdę jest obowiązującą dla człowieka normą?

            To akurat jest prosta odpowiedź. Każdy może sam sobie odpowiedzieć - dlaczego
            nie wychodzę z domu i nie zabijam innych ludzi?

            > Tysiące ludzi giną codziennie w różnych okolicznościach z rąk innych ludzi.
            > Wiele z tych morderstw uważa się za słuszne.

            Społeczeństwa sankcjonują pewne określone metody uśmiercania. Zresztą pamętam
            jak sam kiedyś bardzo ładnie pisałeś o wojnach sprawiedliwych lub nie. Taka
            wojna to jedna z metod zabijania uważana w kulturze za dopuszczalną.

            > Czy byłbyś za przywróceniem kary śmierci?
            > Przecież osoba, która skazuje na śmierć inną osobę, czy osoba, która egzekucję
            > wykonuje, niczym nie różni się od zwykłego mordercy, gdyż również nie ma
            > skrupułów. Czy to też jest patologia?

            Z tego co wiem, to nie sędzia z imienia i nazwiska skazuje na śmierć - jest cała
            procedura jak wiadomo. Karę śmierci postanawia instytucja stojąca na straży praw
            społecznych. Chociaż jak wiadomo z historii były prawa dzielące na nad- i
            podludzi...
            • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:25
              aand napisał:

              > Tak tylko piszę, bo temat ciekawy, a nie żebym sie Wolfa czepiał :)

              No to ja się dopiszę na tym. Nie - żebym się Aanda czepiał ;)

              >
              > wolny_wilk napisał:
              >
              > > Co ciekawe - zazwyczaj jest. Czy faktycznie jest to patologia?
              > > Co tak na prawdę jest obowiązującą dla człowieka normą?
              >
              > To akurat jest prosta odpowiedź. Każdy może sam sobie odpowiedzieć - dlaczego
              > nie wychodzę z domu i nie zabijam innych ludzi?

              I niektórzy nazywają to prawem naturalnym, inni dekalogiem a w innych niezbyt
              dobrze mi znanych kulturach pewnie jeszcze inaczej. Jednakowoż takie podstawowe
              normy istnieją i są powszechnie uznawane.
              >
              > > Tysiące ludzi giną codziennie w różnych okolicznościach z rąk innych ludz
              > i.
              > > Wiele z tych morderstw uważa się za słuszne.
              >
              > Społeczeństwa sankcjonują pewne określone metody uśmiercania. Zresztą pamętam
              > jak sam kiedyś bardzo ładnie pisałeś o wojnach sprawiedliwych lub nie. Taka
              > wojna to jedna z metod zabijania uważana w kulturze za dopuszczalną.
              >
              > > Czy byłbyś za przywróceniem kary śmierci?
              > > Przecież osoba, która skazuje na śmierć inną osobę, czy osoba, która egze
              > kucję
              > > wykonuje, niczym nie różni się od zwykłego mordercy, gdyż również nie ma
              > > skrupułów. Czy to też jest patologia?
              >
              > Z tego co wiem, to nie sędzia z imienia i nazwiska skazuje na śmierć - jest
              cał
              > a
              > procedura jak wiadomo. Karę śmierci postanawia instytucja stojąca na straży
              pra
              > w
              > społecznych. Chociaż jak wiadomo z historii były prawa dzielące na nad- i
              > podludzi...
              >
              >
              No jest chyba różnica między wymierzeniem kary śmierci - przez prawomocny wyrok
              niezawisłego sądu a aktem bandyckim?
              Co zaś do mego zdania w sprawie kary śmierci - to nie jestem gorącym jej
              przeciwnikiem - ale mam moralne opory, żeby ją przyjąć. Wydaje mi się, że można
              na nią patrzeć jak na obronę konieczną - choć zawsze jest alternatywa
              dożywotniego więzienia bez prawa do przedterminowego zwolnienia, przepustek
              etc. To oczywiście kosztuje i znowuż wydać się może niesprawiedliwe - bo taki
              morderca, choć uwięziony to ma ciepło, sucho i syto - a nie każdy uczciwy
              obywatel takich luksusów dostępuje... Wiem jedno - nie chciałbym nikogo sądzić
              i stawać wobec konieczności rozstrzygania w takiej sprawie.
              • kotwicz69 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:51
                Wolny wilk stwierdzil, ze ZOMOwiec jest dumny, lubil swoja prace i nie ma
                powodu do zastrzezen.Problem nie polega na uczuciach tego czlowieka
                (inteligencja ZOMO sie nigdy nie szczycilo, zamiast mozgu wyterzalo muskuly),
                ale o sytuacje w jakiej znajduje sie spoleczenstwo.
                15 lat po czasach, w ktorych "chlopcy" w niebieskich mundurach mogli skatowac,
                zabic badz skazac na kalectwo kazdego(chyba, ze byl partyjny) nastaly czasy
                slerozy?
                Nikt juz nie pamieta "Wujka", wydarzen w Lublinie, masowych oblaw i bicia gdzie
                popadnie?Bicia za chec godnego zycia, bicia za chec poznania prawdy, bicia za
                wolanie o sprawiedliwosc.Przeciez nie sa to tak odlegle czasy.
                Pozwole zakonczyc tekstem Herberta, ktory w jakze wspanialy sposob oddaje
                nastruj tamtych lat:

                "To będzie noc w głębokim śniegu
                który ma moc głuszenia kroków
                w głębokim cieniu co przemienia
                ciała na dwie kałuże mroku
                leżymy powstrzymując oddech
                i nawet szept najlżejszy myśli

                jeśli nas nie wyśledzą wilki
                i człowiek w szubie co kołysze
                na piersi szybkostrzelną śmierć
                poderwać trzeba się i biec
                w oklasku suchych krótkich salw
                na tamten upragniony brzeg

                wszędzie ta sama ziemia jest
                naucza mądrość wszędzie człowiek
                białymi łzami płacze
                matki kołyszą dzieci
                księżyc wschodzi
                i biały dom buduje nam

                to będzie noc po trudnej jawie
                ta konspiracja wyobraźni
                ma chleba smak i lekkość wódki
                lecz wybór by pozostać tu
                potwierdza każdy sen o palmach

                przerwie sen nagłe wejście trzech
                wysokich z gumy i żelaza
                sprawdzą nazwisko sprawdzą strach
                i zejść rozkażą w dół po schodach
                nic z sobą zabrać nie pozwolą
                prócz współczującej twarzy stróża

                helleńska rzymska średniowieczna
                indyjska elżbietańska włoska
                francuska nade wszystko chyba
                trochę weimarska i wersalska
                tyle dźwigamy naszych ojczyzn
                na jednym grzbiecie jednej ziemi

                lecz ta jedyna której strzeże
                liczba najbardziej pojedyncza
                jest tutaj gdzie cię wdepczą w grunt
                lub szpadlem który hardo dzwoni
                tęsknocie zrobią spory dół"

                kotwicz
                • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:59
                  kotwicz69 napisał:


                  > 15 lat po czasach, w ktorych "chlopcy" w niebieskich mundurach mogli
                  skatowac,
                  > zabic badz skazac na kalectwo kazdego(chyba, ze byl partyjny) nastaly czasy
                  > slerozy?
                  > Nikt juz nie pamieta "Wujka", wydarzen w Lublinie, masowych oblaw i bicia
                  gdzie
                  >
                  > popadnie?Bicia za chec godnego zycia, bicia za chec poznania prawdy, bicia za
                  > wolanie o sprawiedliwosc.Przeciez nie sa to tak odlegle czasy.

                  I to jest właśnie bolesne. Ta krótka pamięć, albo niechęć pamiętania, pozwala
                  dziś chodzić takim draniom, którzy przykładali rękę do łamania kręgosłupa
                  społeczeństwu pragnącemu wolności z podniesioną głową i jeszcze do tego być
                  bezczelnie dumnym z tego, że im ta ręka mdlała - bo kręgosłup czasem twardy
                  bywał. Hańba.
                • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 19:04
                  kotwicz69 napisał:

                  > Nikt juz nie pamieta "Wujka", wydarzen w Lublinie, masowych oblaw i bicia
                  > gdzie popadnie?

                  Fakt, ze dyskutujemy o tym swiadczy niezbicie, ze jednak pamietamy, albo ci
                  mlodsi slyszeli o tym. Ale mysle, ze kto nie przezyl takowych hisotrii
                  osobiscie to nie bedzie podchodzil do sprawy emocjonalnie.

                  A i przypominam, że wielu ludziom zylo sie wtedy spokojniej (i niektorzy
                  nazywali to "lepiej". Przyszlosc byla pewna. Nie Gierek to inny Kania. Wsio
                  rawno, a na kaszanke do bulki zawsze bylo. Oni dzis tesknia za tamtymi czasami
                  a opozycja jawila im sie jako element patologiczny, ktory chce zburzyc ich
                  spokojna egzystencje. Ja w sumie moglabym znalezc dla nich zrozumienie: nie
                  potrafia odnalezc sie w dzisiejszej rzeczywistosci, wiec biadola. Z ich
                  biadolenia nic mi nie ubedzie. Nie zabiora mi mojej radosci z konca komuny i
                  poczucia wolnosci, jakie przezywalo sie w 89 roku. Ale duma z bycia Zomowcem?
                  To zbyt skomplikowane jak na moj maly rozumek.


                  Bicia za chec godnego zycia, bicia za chec poznania prawdy, bicia za
                  > wolanie o sprawiedliwosc.Przeciez nie sa to tak odlegle czasy.
                  > Pozwole zakonczyc tekstem Herberta, ktory w jakze wspanialy sposob oddaje
                  > nastruj tamtych lat:
                  >
                  > "To będzie noc w głębokim śniegu
                  > który ma moc głuszenia kroków
                  > w głębokim cieniu co przemienia
                  > ciała na dwie kałuże mroku
                  > leżymy powstrzymując oddech
                  > i nawet szept najlżejszy myśli
                  >
                  > jeśli nas nie wyśledzą wilki
                  > i człowiek w szubie co kołysze
                  > na piersi szybkostrzelną śmierć
                  > poderwać trzeba się i biec
                  > w oklasku suchych krótkich salw
                  > na tamten upragniony brzeg
                  >
                  > wszędzie ta sama ziemia jest
                  > naucza mądrość wszędzie człowiek
                  > białymi łzami płacze
                  > matki kołyszą dzieci
                  > księżyc wschodzi
                  > i biały dom buduje nam
                  >
                  > to będzie noc po trudnej jawie
                  > ta konspiracja wyobraźni
                  > ma chleba smak i lekkość wódki
                  > lecz wybór by pozostać tu
                  > potwierdza każdy sen o palmach
                  >
                  > przerwie sen nagłe wejście trzech
                  > wysokich z gumy i żelaza
                  > sprawdzą nazwisko sprawdzą strach
                  > i zejść rozkażą w dół po schodach
                  > nic z sobą zabrać nie pozwolą
                  > prócz współczującej twarzy stróża
                  >
                  > helleńska rzymska średniowieczna
                  > indyjska elżbietańska włoska
                  > francuska nade wszystko chyba
                  > trochę weimarska i wersalska
                  > tyle dźwigamy naszych ojczyzn
                  > na jednym grzbiecie jednej ziemi
                  >
                  > lecz ta jedyna której strzeże
                  > liczba najbardziej pojedyncza
                  > jest tutaj gdzie cię wdepczą w grunt
                  > lub szpadlem który hardo dzwoni
                  > tęsknocie zrobią spory dół"
                  >
                  > kotwicz
                  • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 19:15
                    anahella napisała:

                    > Fakt, ze dyskutujemy o tym swiadczy niezbicie, ze jednak pamietamy, albo ci
                    > mlodsi slyszeli o tym. Ale mysle, ze kto nie przezyl takowych hisotrii
                    > osobiscie to nie bedzie podchodzil do sprawy emocjonalnie.


                    Pozwolę sobie zauważyć, że to, iż my tutaj akurat pamiętamy nie zmienia faktu,
                    że chyba ponad połowa społeczeństwa nie chce o tym pamiętać. Gdyby było inaczej
                    nie wyobrażam sobie, żeby taki ......... (wstawić dowolne, byle wystarczająco
                    dosadne słowo) miał czelność mówić do kamery (i psuć mi kolację) że jest dumny
                    z faktu bycia ZOMO-wcem. Ja mam prawo tego nie pamiętać - bo wtedy byłem
                    gówniarzem, ale pamiętam i nie zaakceptuję takiej postawy nigdy. Ktoś taki
                    powinien się wstydzić do końca dni swoich i jeden dzień dłużej. A czemu się nie
                    wstydzi?

                    >
                    > A i przypominam, że wielu ludziom zylo sie wtedy spokojniej (i niektorzy
                    > nazywali to "lepiej". Przyszlosc byla pewna. Nie Gierek to inny Kania. Wsio
                    > rawno, a na kaszanke do bulki zawsze bylo. Oni dzis tesknia za tamtymi
                    czasami
                    > a opozycja jawila im sie jako element patologiczny, ktory chce zburzyc ich
                    > spokojna egzystencje. Ja w sumie moglabym znalezc dla nich zrozumienie: nie
                    > potrafia odnalezc sie w dzisiejszej rzeczywistosci, wiec biadola. Z ich
                    > biadolenia nic mi nie ubedzie. Nie zabiora mi mojej radosci z konca komuny i
                    > poczucia wolnosci, jakie przezywalo sie w 89 roku. Ale duma z bycia Zomowcem?
                    > To zbyt skomplikowane jak na moj maly rozumek.
                    >
                • saunne Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 31.10.04, 08:48
                  kotwicz69 napisał:

                  > Nikt juz nie pamieta... [...]

                  Jak ja nie lubię takich uogólnień!!! Póki co tylko JEDEN Wilk podjął próbę
                  usprawiedliwiania tego drania a Ty przypisałeś jego pogląd wszystkim!!! Tak
                  walczysz z komunistami a metody stosujesz jak oni :(((((

                  • kotwicz69 Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 01.11.04, 02:14
                    Droga Saunne;
                    Chyba nie dokladnie przeczytalas moj post.
                    Brzmial on:
                    "Nikt juz nie pamieta "Wujka", wydarzen w Lublinie, masowych oblaw i bicia
                    gdzie popadnie?" i byl pytaniem, a nie jak Ty to twierdzisz uogolnieniem.
                    Tak wiec widzisz, ja nie staram sie przypisac czegokolwiek wszystkim oraz bron
                    Boze, abym stosowal metody komunistow.

                    kotwicz
              • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:53
                ralston napisał:

                > I niektórzy nazywają to prawem naturalnym, inni dekalogiem a w innych niezbyt
                > dobrze mi znanych kulturach pewnie jeszcze inaczej. Jednakowoż takie
                > podstawowe normy istnieją i są powszechnie uznawane.

                No wlasnie jak widac chyba niezbyt powszechnie:(.



                > >
                > > > Tysiące ludzi giną codziennie w różnych okolicznościach z rąk innyc
                > h ludz
                > > i.
                > > > Wiele z tych morderstw uważa się za słuszne.
                > >
                > > Społeczeństwa sankcjonują pewne określone metody uśmiercania. Zresztą pam
                > ętam
                > > jak sam kiedyś bardzo ładnie pisałeś o wojnach sprawiedliwych lub nie. Ta
                > ka
                > > wojna to jedna z metod zabijania uważana w kulturze za dopuszczalną.
                > >
                > > > Czy byłbyś za przywróceniem kary śmierci?
                > > > Przecież osoba, która skazuje na śmierć inną osobę, czy osoba, któr
                > a egze
                > > kucję
                > > > wykonuje, niczym nie różni się od zwykłego mordercy, gdyż również n
                > ie ma
                > > > skrupułów. Czy to też jest patologia?
                > >
                > > Z tego co wiem, to nie sędzia z imienia i nazwiska skazuje na śmierć - je
                > st
                > cał
                > > a
                > > procedura jak wiadomo. Karę śmierci postanawia instytucja stojąca na stra
                > ży
                > pra
                > > w
                > > społecznych. Chociaż jak wiadomo z historii były prawa dzielące na nad- i
                > > podludzi...
                > >
                > >
                > No jest chyba różnica między wymierzeniem kary śmierci - przez prawomocny
                wyrok
                >
                > niezawisłego sądu a aktem bandyckim?
                > Co zaś do mego zdania w sprawie kary śmierci - to nie jestem gorącym jej
                > przeciwnikiem - ale mam moralne opory, żeby ją przyjąć. Wydaje mi się, że
                można
                >
                > na nią patrzeć jak na obronę konieczną - choć zawsze jest alternatywa
                > dożywotniego więzienia bez prawa do przedterminowego zwolnienia, przepustek
                > etc. To oczywiście kosztuje i znowuż wydać się może niesprawiedliwe - bo taki
                > morderca, choć uwięziony to ma ciepło, sucho i syto - a nie każdy uczciwy
                > obywatel takich luksusów dostępuje... Wiem jedno - nie chciałbym nikogo
                sądzić
                > i stawać wobec konieczności rozstrzygania w takiej sprawie.
                >
                • ralston Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:55
                  anahella napisała:

                  > ralston napisał:
                  >
                  > > I niektórzy nazywają to prawem naturalnym, inni dekalogiem a w innych nie
                  > zbyt
                  > > dobrze mi znanych kulturach pewnie jeszcze inaczej. Jednakowoż takie
                  > > podstawowe normy istnieją i są powszechnie uznawane.
                  >
                  > No wlasnie jak widac chyba niezbyt powszechnie:(.
                  >
                  No - nie powiesz chyba, że mordercy są akceptowani w jakiejkolwiek większej
                  społeczności...
                  • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 19:07
                    ralston napisał:

                    > No - nie powiesz chyba, że mordercy są akceptowani w jakiejkolwiek większej
                    > społeczności...

                    Jezeli slowo "morderca" lub "pomocnik mordercy" zamieni na jakis eufemizm to
                    chyba tak. Np. donoszenie na bliskich za Stalina...

                    Mysle ze zjawisko jest tym, jak je nazwiemy. Np. bicie dzieci. Jeden nazwie to
                    barbarzynstwem a inny tradycyjna metoda wychowawcza. I tak samo wspomaganie
                    zbrodniczego systemu. Jeden powie "donosiciel" a inny "uczciwy obywatel".
                    Podobnie z Zomo.
            • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 23:01
              aand napisał:

              > Tak tylko piszę, bo temat ciekawy, a nie żebym sie Wolfa czepiał :)

              Feel free. Lubię, jak się mnie czepiają. Co to za dyskusja, która nie wzbudza
              żywszych emocji? :)

              > To akurat jest prosta odpowiedź. Każdy może sam sobie odpowiedzieć - dlaczego
              > nie wychodzę z domu i nie zabijam innych ludzi?

              Ok. Dla nas to norma. Ale weźmy na przykład Palestynę. Tam powszechnie
              akceptowaną normą jest wziąć bombę i wysadzić się w autobusie pełnym żydów. Co
              więcej, osoby, które tak postąpią są gloryfikowane. My tego nie akceptujemy.
              Stąd wynika, że oni są anormalni?

              > Z tego co wiem, to nie sędzia z imienia i nazwiska skazuje na śmierć - jest
              > cała procedura jak wiadomo. Karę śmierci postanawia instytucja stojąca na
              > straży praw społecznych. Chociaż jak wiadomo z historii były prawa dzielące
              > na nad- i podludzi...

              Ale, decyzję jednak podejmują ludzie. Ludzie nie są nieomylni. Poza tym -
              dlaczego przemoc (gdyż karę śmierci uważam za akt przemocy) jest w demokracji
              dopuszczalna, a w komunizmie nie? I tu, i tu system ją dopuszcza.
              • aand Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 30.10.04, 20:51
                wolny_wilk napisał:

                > Feel free. Lubię, jak się mnie czepiają. Co to za dyskusja, która nie wzbudza
                > żywszych emocji? :)

                No to right :)

                > Ok. Dla nas to norma. Ale weźmy na przykład Palestynę. Tam powszechnie
                > akceptowaną normą jest wziąć bombę i wysadzić się w autobusie pełnym żydów. Co
                > więcej, osoby, które tak postąpią są gloryfikowane. My tego nie akceptujemy.
                > Stąd wynika, że oni są anormalni?

                Oni są zapewne normalni ( w pełnym znaczeniu tego słowa) tylko miejsce w którym
                przyszło im mieszkać jest obecnie anormalne - bo Palestyńczycy żyją w
                megawięzieniu z którego póki co nie mają szansy się wyrwać. Takie stworzono im
                warunki - pewnie gdyby mieli czołgi i samoloty nie uciekaliby się do wysadzania
                w autobusach. Możliwe też że gdyby istniały władne, międzynarodowe trybunały do
                rozsądzania takich spraw, nie dochodziłoby do rozlewu krwi - w przypadku tego
                konfliktu obie strony wolą rozwiązania siłowe. A przecież nie da się zgładzić
                wszystkich Żydów ani wszystkich Palestyńczyków ( chociaż założę się że chętni na
                takie rozwiązanie by się znaleźli).

                > Ale, decyzję jednak podejmują ludzie. Ludzie nie są nieomylni. Poza tym -
                > dlaczego przemoc (gdyż karę śmierci uważam za akt przemocy) jest w demokracji
                > dopuszczalna, a w komunizmie nie? I tu, i tu system ją dopuszcza.

                Zgadza się - dlatego zgodnie z zasadami demokracji (która jak wiadomo nie jest
                ustrojem doskonałym, ale podobno lepszych nie ma :), przyjęto ten margines błędu
                - że w pewnych przypadkach system może się mylić, w imię dobra większości.
                Oczywiście oznacza to że demokracja krzywdzi jednostki, ale kieruje się chęcią
                wyeliminowania tylko tych będących zagrożeniem dla ogółu - natomiast system
                totalitarny obrał sobie za cel dosięgnięcie przemocą jak największej cześci
                społeczeństwa. Komunizm był systemem, który przyjął że formą wymiaru
                sprawiedliwości będzie terror państwowy - mówiąc wprost zakładano że wszyscy są
                potencjalnie winni, ilość ofiar mogła być więc nieograniczona.
                • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 01.11.04, 10:34
                  aand napisał:

                  > Oni są zapewne normalni (itd.)

                  Co do Palestyńczyków - patrz parę postów niżej.

                  > Zgadza się - dlatego zgodnie z zasadami demokracji (która jak wiadomo nie jest
                  > ustrojem doskonałym, ale podobno lepszych nie ma :)

                  Nie ważne, jaki panuje ustrój, ważne, kto stoi u steru rządów. Demokracja wcale
                  nie musi być najlepsza - przykłady:
                  Francja za Pierwszej Republiki, a Francja za Napoleona.
                  Włochy pod rządami Mussoliniego, a przed Mussolinim (nie mam na myśli czasów,
                  kiedy Musolini znalazł się pod silnym wpływem Hitlera i zaczął włoski terror,
                  lecz czasy wprowadzania faszyzmu we Włoszech, faktycznej likwidacji biedy,
                  bezrobocia i znacznej industrializacji Włoszech).


                  > przyjęto ten margines błędu
                  > - że w pewnych przypadkach system może się mylić, w imię dobra większości.

                  Tak na prawdę nie istnieje coś takiego jak dobro ogółu. Dobro ogółu to właśnie
                  czysto komunistyczny wymysł. W demokracji i kapitalizmie liczą się przede
                  wszystkim osiągnięcia i dobro jednostki. Gdyż to dobrobyt jednej jednostki
                  pociąga za sobą dobrobyt innych.
                  A co do marginesu błędu – jakbyś się czół, gdyby to właśnie Ciebie niesłusznie
                  osądzono. Też byś się cieszył z dobra ogółu?
                  "Umrze jeden – nazwiemy to tragedią. Umrą miliony – nazwiemy to statystyką."
                  • aand Re: Nie na temat wątku 01.11.04, 20:15
                    wolny_wilk napisał:

                    > Nie ważne, jaki panuje ustrój, ważne, kto stoi u steru rządów.

                    Tak też uważał np. towarzysz Stalin - nie wiem czy takie było zamierzenie
                    piszącego ;)

                    > Demokracja wcale nie musi być najlepsza - przykłady:
                    > Francja za Pierwszej Republiki, a Francja za Napoleona.
                    > Włochy pod rządami Mussoliniego, a przed Mussolinim (nie mam na myśli czasów,
                    > kiedy Musolini znalazł się pod silnym wpływem Hitlera i zaczął włoski terror,
                    > lecz czasy wprowadzania faszyzmu we Włoszech, faktycznej likwidacji biedy,
                    > bezrobocia i znacznej industrializacji Włoszech).

                    Summa sumarum to państwa demokratyczne pokonały totalitarne, nie odwrotnie.
                    Faszystowski militaryzm doprowadził do nędzy iśmierci o wiele więcej milionów
                    ludzi niż uszczęślił, nieprawdaż?
                    Do Rewolucji Francuskiej a co za tym idzie powstania Republiki we Francji
                    doprowadziło załamanie kraju spowodowane monarchią absolutną.

                    > Tak na prawdę nie istnieje coś takiego jak dobro ogółu. Dobro ogółu to właśnie
                    > czysto komunistyczny wymysł. W demokracji i kapitalizmie liczą się przede
                    > wszystkim osiągnięcia i dobro jednostki. Gdyż to dobrobyt jednej jednostki
                    > pociąga za sobą dobrobyt innych.

                    No nie - otóż ciągle ulegasz oddziaływaniu komunistycznej propagandy, zapewne
                    nieświadomie - to że komunizm zawłaszczył i przypisał sobie wiele idei, nie
                    znaczy że są one złe, kwestia jak zostały one nagięte i spaczone dla potrzeb
                    systemu. Pojęcie takie jak "dobro ogółu" lub podobne przewija się już bodaj od
                    XVII wieku - przyjmując że były to kiełkujące zalążki demokracji - w dzisiejszym
                    jej znaczeniu. Ze znanych mi dzieł są - książka Samuela Pufendorfa i "Polityczne
                    zwierciadło" Guillame de Perriera - pierwsza mówi o doprowadzeniu do "dobra
                    wspólnego", a w drugiej jest świetne jak uważam zdanie - "rządzenie jest
                    prawidłowym gospodarowaniem rzeczami, co do których bierze się obowiązek
                    doprowadzenia ich aż do właściwego celu". I JJ Russeau też tu może być
                    wspomniany :)

                    > A co do marginesu błędu – jakbyś się czół, gdyby to właśnie Ciebie niesłusznie
                    osądzono. Też byś się cieszył z dobra ogółu?
                    > "Umrze jeden – nazwiemy to tragedią. Umrą miliony – nazwiemy to statystyką."

                    Czułbym się żle, to jasne - nawet w kolebce demokracji za jaką uznaje się Wielką
                    Brytannię - doszło do słynnej sprawy czyli skazania niewinnych ludzi po zamachu
                    IRA w Guildford. Do więzienia trafili bardzo młodzi ludzi, którym zabrano całą
                    młodość - wyszli z niego po kilkunastu latach. I ten cytat pasuje mi jak ulał -
                    tylko w demokracji zdarzają się tragedie.
                    • wolny_wilk Re: Nie na temat wątku 03.11.04, 11:34
                      aand napisał:

                      > Faszystowski militaryzm doprowadził do nędzy iśmierci o wiele więcej milionów
                      > ludzi niż uszczęślił, nieprawdaż?

                      Mylisz pojęcia. Militaryzm nie jest częścią ideologii faszystowskiej. Tak samo
                      jak ekspansywność. Te przynależą do ideologii nazistowskiej i z niej się
                      wywodzą, tak samo jak Holokaust. Te dwie ideologie należy rozróżniać.

                      > Do Rewolucji Francuskiej a co za tym idzie powstania Republiki we Francji
                      > doprowadziło załamanie kraju spowodowane monarchią absolutną.

                      A co doprowadziło do upadku Republiki i pojawienia się Napoleona? Jej
                      nieudolność. To samo z Niemcami i Włochami po I wojnie światowej.
                      Ale taka licytacja nie ma sensu.
                      Moim zamiarem było tu przekazanie innej treści - tak na prawdę wartość ustroju
                      to nie ideologia, ale ludzie, którzy go tworzą.

                      > Pojęcie takie jak "dobro ogółu" lub podobne przewija się już bodaj od
                      > XVII wieku

                      To zależy jak w ogóle rozumieć dobro ogółu - jako dobro narodu, czy jako dobro
                      wszystkich jednostek. Dobro ludzkości - na dłuższą metę to kompromis, który nie
                      zadowoli nikogo. Wolę pojęcie dobro większości - człowiek sam powinien dążyć do
                      własnego szczęścia i ono, a nie szczęście innych powinno być jego priorytetem.
                      Co nie oznacza, że powinien osiągać je za wszelką cenę. Przecież sam nie jest w
                      stanie wytworzyć wszystkiego, co mu jest do szczęścia potrzebne. I w ten sposób
                      on i jego szczęście są zależni od innych i stopnia ich zadowolenia.

                      > I ten cytat pasuje mi jak ulał - tylko w demokracji zdarzają się tragedie.

                      Ale, z drugiej strony, demokracja to ustrój bardzo koniunkturalny. Władza
                      schlebia wyborcom, żeby zostać znowu wybraną. Co, przy społeczeństwach nie do
                      końca dojrzałych do demokracji (za jakie uważam m. in. nas, Polaków), prowadzi
                      do tego, co widzimy codziennie wokół. Demokracja za często widzi tragedie
                      dookoła, zwłaszcza w dobie tak szybkiego przepływu informacji. Tylko, bardzo
                      dziwny jest fakt, że wiele tragedii przechodzi bez głębszej refleksji lub nawet
                      bez echa, o ile nie dotyczą zainteresowanego narodu.
                      Tu wracamy do pojęcia dobra ogółu, które nigdy nie istniało i nigdy nie będzie
                      istnieć. Co innego z dobrem narodowym, które jest już zupełnie inną kwestią.
                      • aand Re: Nie na temat wątku 03.11.04, 21:11
                        wolny_wilk napisał:

                        > Mylisz pojęcia. Militaryzm nie jest częścią ideologii faszystowskiej. Tak samo
                        > jak ekspansywność. Te przynależą do ideologii nazistowskiej i z niej się
                        > wywodzą, tak samo jak Holokaust. Te dwie ideologie należy rozróżniać.

                        Wydaje się oczywistym że militaryzm był częścią składową faszyzmu - już sam
                        sposób organizacji był militarny - jednolite umundurowanie, manifestacje i
                        pochody partyjne zorganizowane na sposób wojskowy, od początku istnienia tego
                        ruchu faszyści zaczeli tworzyć paramilitarne formacje, które działały mniej lub
                        bardziej jawnie. Oczywiście najbardziej jaskrawą formę przybrało to w naziźmie -
                        czyli hitlerowskiej odmianie faszyzmu. Jeżeli masz na myśli faszyzm włoski jako
                        niemilitarystyczny i nieekspansywny - przypominam agresję na Abisynię w 1936 r.
                        a następnie atak na Albanię w kwietniu 1939 r.

                        > A co doprowadziło do upadku Republiki i pojawienia się Napoleona? Jej
                        > nieudolność.

                        Hmm, a mnie wydawało się że najpierw władzę przejął Dyrektoriat czyli
                        oligarchiczna forma rządów, a dopiero potem Napoleon. Ale może to moja prowokacja ;)


                        > To samo z Niemcami i Włochami po I wojnie światowej.
                        > Ale taka licytacja nie ma sensu.
                        > Moim zamiarem było u przekazanie innej treści - tak na prawdę wartość ustroju
                        > to nie ideologia, ale ludzie, którzy go tworzą.

                        Co do Niemiec i Włoch - to dobry przykład bo pokazuje jak atrakcyjna potrafi być
                        nawet zbrodnicza ideologia - właśnie dzięki ludziom którzy ją tworzą.

                        > To zależy jak w ogóe rozumieć dobro ogółu - jako dobro narodu, czy jako dobro
                        > wszystkich jednostek. Dobro ludzkości - na dłuższą metę to kompromis, który
                        nie zadowoli nikogo. Wolę pojęcie dobro większości - człowiek sam powinien dążyć
                        do własnego szczęścia i ono, a nie szczęście innych powinno być jego
                        priorytetem. Co nie oznacza, że powinien osiągać je za wszelką cenę. Przecież
                        sam nie jest w stanie wytworzyć wszystkiego, co mu jest do szczęścia potrzebne.
                        I w ten sposób on i jego szczęście są zależni od innych i stopnia ich >zadowolenia.

                        A ideologia faszystowska miała zupełnie inne zdanie na ten temat. Faszyzm to
                        ruch antyindywidualistyczny, antyliberalny, antyparlamentarny i
                        antykapitalistyczny. Jak powiedział francuski faszystowski pisarz, Pierre Drieu
                        La Rochelle: "Jesteśmy przeciwko wszystkiemu. Walczymy z każdym. To jest
                        faszyzm". Przede wszystkim faszyzm nienawidził idei małych narodów lub
                        indywidualności, które miały własne zdanie i same podejmowały decyzje.
                        Różnorodnośc według nich powoduje nieporządek.

                        > Ale, z drugiej strony, demokracja to ustrój bardzo koniunkturalny. Władza
                        > schlebia wyborcom, żeby zostać znowu wybraną. Co, przy społeczeństwach nie do
                        > końca dojrzałych do demokracji (za jakie uważam m. in. nas, Polaków), prowadzi
                        > do tego, co widzimy codziennie wokół. Demokracja za często widzi tragedie
                        > dookoła, zwłaszcza w dobie tak szybkiego przepływu informacji. Tylko, bardzo
                        > dziwny jest fakt, że wiele tragedii przechodzi bez głębszej refleksji lub
                        nawet bez echa, o ile nie dotyczą zainteresowanego narodu.
                        > Tu wracamy do pojęcia dobra ogółu, które nigdy nie istniało i nigdy nie będzie
                        > istnieć. Co innego z dobrem narodowym, które jest już zupełnie inną kwestią.

                        Demokracja daje wybór. Wybierzesz dobrze lub źle, ale masz swobodę działania -
                        faszyzm czy inny totalitaryzm zawłaszcza sobie prawo do decydowania za ciebie.

                        Dobro narodowe - ha, to dam Ci pod wzgląd pewien cytat:

                        "Jestem przekonany, że za pięćdziesiąt lat
                        ludzie nie będą już myśleli w kategoriach ojczyzn"
                        Josep Goebbels




                        --
                        Słowo pisane się nie rumieni.
                        /Cycero/
              • saunne Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 31.10.04, 08:57
                wolny_wilk napisał:

                > dlaczego przemoc (gdyż karę śmierci uważam za akt przemocy) jest w demokracji
                > dopuszczalna, a w komunizmie nie? I tu, i tu system ją dopuszcza.

                Dlatego, że w demokracji masz zagwarantowane prawo do obrony, możesz się
                odwoływać, zmieniać adwokata choćby w trakcie procesu, możesz nawet zaskarżyć
                własne państwo do organizacji międzynarodowej i co ważne nie skażą Cię na karę
                śmierci za poglądy polityczne. A w komunizmie żadnych z tych dobrodziejstw nie
                doświadczysz. Tfu żebym musiała usprawiedliwiać karę śmierci, bo Tobie nie
                chciało się uczyć historii najnowszej w liceum :(((
                • aand Re: Do Saunne :) 31.10.04, 09:45
                  saunne napisała:

                  > Dlatego, że w demokracji masz zagwarantowane prawo do obrony, możesz się
                  > odwoływać, zmieniać adwokata choćby w trakcie procesu, możesz nawet zaskarżyć
                  > własne państwo do organizacji międzynarodowej i co ważne nie skażą Cię na karę
                  > śmierci za poglądy polityczne. A w komunizmie żadnych z tych dobrodziejstw nie
                  > doświadczysz. Tfu żebym musiała usprawiedliwiać karę śmierci, bo Tobie nie
                  > chciało się uczyć historii najnowszej w liceum :(((

                  Chciałbym zauważyć że sytuacja się powtarza. :) Saunne, Wolf jest mistrzem
                  prowokacji intelektualnej i już nie pierwszy raz padasz ofiarą własnej
                  dobroduszności oraz poczucia odpowiedzialności obywatelskiej. :) Zresztą moim
                  zadaniem dobrze źe tak się dzieje - bo dzięki temu wspólnie próbujemy szukać
                  odpowiedzi na pozornie proste pytania. Czasami tylko - jak mówi jedna znajoma -
                  "za bardzo mu bąbelkuje" sodowa, ale to już całkiem inna historia... :)
                  • saunne Do Aanda 31.10.04, 17:10
                    Dziękuję ojcze za poradę, o którą nie prosiłam. Cóż za łaska mnie spotkała.
                    Doprawdy nie wiem jak się odwdzięczę. Widzę, że kolejny już raz wiesz lepiej
                    ode mnie jakie miałam intencje i co miałam na myśli. Wszystko rzecz jasna wezmę
                    sobie głęboko do serca i zanotuję w moim (ups) małym rozumku. Serdeczności. :-P
                    • aand Re: :))) 31.10.04, 18:46
                      saunne napisała:

                      > Dziękuję ojcze za poradę, o którą nie prosiłam. Cóż za łaska mnie spotkała.
                      > Doprawdy nie wiem jak się odwdzięczę. Widzę, że kolejny już raz wiesz lepiej
                      > ode mnie jakie miałam intencje i co miałam na myśli. Wszystko rzecz jasna
                      >wezmę sobie głęboko do serca i zanotuję w moim (ups) małym rozumku.
                      >Serdeczności. :-P

                      Jak widzę emocję złości można wyrażać na różne sposoby ;) Chyba stanąłem na
                      drodze do realizacji jakiegoś postanowionego (może nawet nieświadomie :) celu -
                      działanie nie zostało uwieńczone sukcesem, rodzi się frustracja... i już mamy
                      emocjonalne pobudzenie. Na szczęście i agresję daje się opanować. Wcale się nie
                      gniewam, Saunne :) takie nas w życiu spotyka doświadcznie uczuć :)
                      • saunne Re: :))) 31.10.04, 20:17
                        Co za dobroczynność. Aureola doskonałości ani drgnęła.
                        • aand Re: :))) 31.10.04, 20:19
                          saunne napisała:

                          > Co za dobroczynność. Aureola doskonałości ani drgnęła.


                          A do czego to konsekwencja? :)
                          • saunne Re: :))) 31.10.04, 20:23
                            do niezachwianej pewności.
                            • aand Re: :))) 31.10.04, 20:26
                              saunne napisała:

                              > do niezachwianej pewności.


                              Mam przecież Twój numer telefonu - może za chwilę zadzwonię i powiesz mi o co
                              chodzi - z niezachwianą pewnością w głosie? :)
                              • saunne Re: :))) 31.10.04, 20:29
                                Po co? Przecież i tak wszystko wiesz lepiej.
                                • aand Re: :))) 31.10.04, 20:30
                                  saunne napisała:

                                  > Po co?

                                  No gdzie ta pewność? :)
                                  • saunne Re: :))) 31.10.04, 20:32
                                    e tam
              • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 31.10.04, 13:21
                wolny_wilk napisał:

                > Ok. Dla nas to norma. Ale weźmy na przykład Palestynę. Tam powszechnie
                > akceptowaną normą jest wziąć bombę i wysadzić się w autobusie pełnym żydów.
                > Co
                > więcej, osoby, które tak postąpią są gloryfikowane. My tego nie akceptujemy.
                > Stąd wynika, że oni są anormalni?

                Chwileczke!
                O tym co sie dzieje w Palestnie wiemy tylko z informacji w mediach. Czy ktoś
                wie, co tam sie dzieje naprawde i czym tam sa normy moralne? Palestynczycy sa
                pokazywani jako kraj partyzantow. Polacy z kolei w mediach zagranicznych sa
                pokazaywani jako kraj antysemitow, alkoholikow i faszyzujacych katolikow. Bo
                tak jest wygodniej. Trudno jest dyskutowac o tym, co jest norma w Palestynie,
                skoro nigdy sie tam nie bylo i nie zna sie ludzi stamtad. Proponuje nie ferowac
                wyroków "bo cos nam sie wydaje".
                • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 01.11.04, 10:24
                  anahella napisała:

                  > Proponuje nie ferowac wyroków "bo cos nam sie wydaje".

                  Ależ nie mam takiego zamiaru, a jeśli tak robię, to jest to forma prowokacji. :)
                  Co do Palestyny, jest kilka niezaprzeczalnych faktów:
                  1. W 1948 roku proponowano podział Palestyny Mandatowej na dwa państwa -
                  żydowskie i arabskie. Żydzi nie mieli nic przeciwko. Arabowie odpowiedzieli
                  wojną, którą przegrali. Obszar, na którym znajdować się miało państwo
                  palestyńskie zaanektowała Jordania.
                  2. W 1967 i 1973 Izrael nie był stroną dysponującą większą ilością żołnierzy i
                  sprzętu wojskowego, a jednak te wojny wygrał.
                  3. I w Oslo, i w Camp David zasadniczym warunkiem powstania państwa
                  palestyńskiego było zaprzestanie terroru. Arafat (tak – Arafat, gdyż cały czas
                  ma on wystarczającą władzę, żeby powstrzymać terror) za każdym razem odpowiadał
                  zamachami. Pretekstem zazwyczaj był fakt, iż Izraelczycy nie zaprzestali budowy
                  osiedli żydowskich na terenach okupowanych. To fakt, ale warunku zaprzestania
                  budowy w żadnym porozumieniu nie było.
                  4. To państwa arabskie, które przyjęły uchodźców palestyńskich, zamykały ich w
                  obozach, nie pozwalając na asymilację z miejscową ludnością. W granicach
                  Izraela i terytoriów okupowanych stopa życiowa Palestyńczyków stale podnosiła
                  się.
                  Mógłbym długo jeszcze pisać na ten temat, gdyż wiem sporo. Jeśli wchodzę na
                  jakiś temat, staram się być jak najlepiej przygotowany merytorycznie do
                  dyskusji.
                  Ale, podsumowując, Palestyńczykom w Izraelu nie było wcale najgorzej, wola
                  izraelska do stworzenia państwa palestyńskiego istnieje od dawna, gdyż
                  Izraelczycy zdają sobie sprawę, że siedzą na beczce prochu, głównie nie ma woli
                  przywódców palestyńskich (Jasera Arafata).
                  Tak więc, nie dziwcie się, że Izraelczycy odgradzają się od Palestyńczyków
                  murem. Jak by Wasze dzieci ginęły codziennie na ulicach, nie postąpilibyście
                  tak samo?
                  • habitus Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 01.11.04, 13:58
                    Wolf wypunktował dokładnie to co sprawia, że dla mnie tzw. "sprawa palestyńska"
                    od dawna nie jest wiarygodna. Palestyńczycy nie chcieli dostać terenów, gdy były
                    pustynią, Chętnie zajmą je teraz, gdy są kwitnącym ogrodem. To nie jest w porządku.
                    • wolny_wilk Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 03.11.04, 11:42
                      habitus napisała:

                      > Palestyńczycy nie chcieli dostać terenów, gdy były pustynią...

                      Tereny terenami, główny problem to uchodźców arabskich, którzy uciekli z
                      Izraela w 1948 roku i ich potomków (razem 3,7 mln). Palestyńczycy, jako warunek
                      negocjacji stawiają ich powrót do Izraela. Żydzi nie mogą się na to zgodzić,
                      gdyż jest ich tylko niecałe 5 mln, więc w razie ich przyjęcia stań się
                      mniejszością we własnym państwie (Arabów w Izraelu jest ponad 1,2 mln). Poza
                      tym, nie stać ich na to ekonomicznie. Od razu dodam, że Izrael nigdy (poza
                      małymi incydentami) nikogo nie wypędzał, uchodźcy uciekli w wyniku intensywnej
                      propagandy syryjsko-jordańsko-egipskiej, która straszyła ich śmiercią ze strony
                      Żydów, co było ewidentną bzdurą.
                  • aand Re:Nie na na temat wątku. 01.11.04, 19:41
                    wolny_wilk napisał:

                    Wolf zaznaczył że wie sporo - to ja tylko uzupełnię trochę tę wiedzę
                    merytotyczną, bo wygląda na nieco wyrwaną z kontekstu :)

                    > Co do Palestyny, jest kilka niezaprzeczalnych faktów:
                    > 1. W 1948 roku proponowano podział Palestyny Mandatowej na dwa państwa -
                    > żydowskie i arabskie. Żydzi nie mieli nic przeciwko. Arabowie odpowiedzieli
                    > wojną, którą przegrali. Obszar, na którym znajdować się miało państwo
                    > palestyńskie zaanektowała Jordania.

                    Palestyna czyli oficjalna nazwa terenów leżących na zachód od Jordanu - od 1923
                    roku faktycznie brytyjskiego terytorium mandatowego. Nieprawdą jest że podział
                    kraju nastąpił w 1948 r. Tzw. Komisja Peela w 1937 r. podzieliła kraj na część
                    arabską i żydowską - ale żadna ze stron nie wyraziła na to zgody. W 1947
                    Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło OSTATECZNIE podział terytorium. 14 maja 1948
                    r. wygasł mamdat brytyjski tym samym oficjalnie powstało państwo Izrael.
                    Doprowadziło to do natychmiastowej wojny z arabskimi sąsiadami - ziemie
                    znajdujące się na zachodnim brzegu Jordanu, oficjalnie przyznane przez ONZ
                    Jordanii zostały zajęte przez Izrael.

                    > 2. W 1967 i 1973 Izrael nie był stroną dysponującą większą ilością żołnierzy i
                    > sprzętu wojskowego, a jednak te wojny wygrał.



                    > 3. I w Oslo, i w Camp David zasadniczym warunkiem powstania państwa
                    > palestyńskiego było zaprzestanie terroru. Arafat (tak – Arafat, gdyż cały
                    > czas ma on wystarczającą władzę, żeby powstrzymać terror) za każdym razem
                    odpowiadał zamachami. Pretekstem zazwyczaj był fakt, iż Izraelczycy nie
                    zaprzestali budowy osiedli żydowskich na terenach okupowanych. To fakt, ale
                    warunku zaprzestania budowy w żadnym porozumieniu nie było.

                    Tu Wilk się pomylił - układ w Camp David był porozumieniem pomiędzy Izraelem a
                    Egiptem i dotyczył wycofania się wojsk izraelskich z okupowanych ziem egipskich
                    na Synaju. Porozumienie w Oslo mówiło że Izrael uznaje OWP za pełnoprawnego
                    przedstawiciela narodu palestyńskiego i tym samym rozpoczęcie z nią dwustronnych
                    rokowań a co za tym idzie np. sprawy osadników.

                    > 4. To państwa arabskie, które przyjęły uchodźców palestyńskich, zamykały ich w
                    > obozach, nie pozwalając na asymilację z miejscową ludnością. W granicach
                    > Izraela i terytoriów okupowanych stopa życiowa Palestyńczyków stale podnosiła
                    > się.

                    Tu poprosiłbym o parę słów wyjaśnienia - czy stopa życiowa podnosi się poprzez
                    całkowitą blokadę Terytoriów Okupowanych, bo nijak nie mogę połączyć tych dwóch
                    faktów?

                    > Mógłbym długo jeszcze pisać na ten temat, gdyż wiem sporo. Jeśli wchodzę na
                    > jakiś temat, staram się być jak najlepiej przygotowany merytorycznie do
                    > dyskusji.
                    > Ale, podsumowując, Palestyńczykom w Izraelu nie było wcale najgorzej, wola
                    > izraelska do stworzenia państwa palestyńskiego istnieje od dawna, gdyż
                    > Izraelczycy zdają sobie sprawę, że siedzą na beczce prochu, głównie nie ma
                    woli przywódców palestyńskich (Jasera Arafata).
                    > Tak więc, nie dziwcie się, że Izraelczycy odgradzają się od Palestyńczyków
                    > murem. Jak by Wasze dzieci ginęły codziennie na ulicach, nie postąpilibyście
                    > tak samo?

                    O,to jest ciekawe zdanie (widzę że Habitus też się pod tym podpisał) - to
                    poproszę o uzasadnienie tezy dlaczego dziecko zabite bombą zdetonowaną w
                    autobusie stoi moralnie wyżej od dziecka zabitego rakietą wystrzeloną z samolotu
                    lub czołgu?
      • anahella Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 29.10.04, 18:45
        wolny_wilk napisał:

        > gdyż każdy, robiąc coś dobrze, powinien być z tego dumny. Więc w czym problem?

        Skutecznie nie zawsze znaczy dobrze.
        • saunne Re: Byl dumny ze sluzby w ZOMO 31.10.04, 09:01
          > wolny_wilk napisał:
          >
          > gdyż każdy, robiąc coś dobrze, powinien być z tego dumny. Więc w czym pro
          > blem?

          A kto Ci taką bzdurę powiedział? Powinien? A może dosadniej: MUSI. Inaczej w
          mordę mu, debilowi.

          Wiesz co? Autorytety mają to do siebie, że zwalniają z myślenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka