saunne
20.01.05, 20:02
Od pół roku zajmuję się regularnie rocznym (już) szkrabem. Zastanawia mnie
jedna rzecz... czy koniecznie trzeba zawsze pocieszać dziecko, odwracać jego
uwagę jak płacze...? Może dobrze by było dać mu pokrzyczeć... Nie chciałabym
go skrzywdzić ale zauważyłam, że on czasami wymusza na swojej mamie (raczej
nerwowej osobie) różne zachowania... Ostatnio przewijaliśmy się ;) i mały
kopnął mnie w brzuch (mocno). Na chwilę odsunęłam się wtedy od przewijaka i
spokojnie popatrzyłam na niego, mówiąc głośno, że nie wolno kopać cioci. I
przez moment widziałam baczne spojrzenie, które zdawało się badać jak
zareaguję. Potem oczywiście nastąpiło narzekanie ;) Wydaje mi się, że maluch
doskonale wyczuwa zmiany nastrojów w domu (jakby miał jakiś wykrywacz
emocji;) i np. reaguje płaczem, gdy jego mama spotyka się z osobami, których
się boi lub których niezbyt lubi. Ogólnie dzieciaczek jest bardzo towarzyski.
Dziś zaczepiał np. wszystkie dzieci jakie zobaczył w poczekalni u lekarza :)
No i nauczyliśmy się dziś nowego słowa: ciek (w wolnym tłumaczeniu śnieg) ;)