gepe
03.09.01, 21:11
Pierwszy mecz Polska - Norwegia. Słucham sobie ''Trójki'', w której są wejścia na żywo, jest
sobota, audycję prowadzi Piotr Kaczkowski.
Kilka połaczęń, stan 2:0 dla Polski. Ogólna euforia. Jakiś słuchacz (?) zauważa, że obie
bramki pdły podczas nadawania utworu zespołu Radiohead.
Norwegowie wyrównują, robi się ciepło. Czas ucieka. Piotr Kaczkowski dla żatru zapuszcza
utwłr Radiohead... Wynik znamy.
Drugi mecz z Norwegią, w Chorzowie. Znów sobota, a ja przy ''Trójeczce''. Powoli kończy się
pierwsza połowa meczu. Wejście na antenę, opis pierwszej połowy, jakie sytuacje, ten gra
dobrze, ten trochę gorzej... Naraz pada pytanie P. Kaczkowskiego: ''Czy chcecie, żeby padła
bramka dla Polski?'' - ''Jasne!'' - ''Bo my to możemy załatwić!''. Koniec wejścia, a P.K.
zapuszcza... utwór Radiohead. Piosenka się kończy i za parę minut kolejne wejście. Jest
już 1:0. P.K. proponuje komentatorowi: '' Zapisz sobie na kartce, naprawdę, zapisz sobie na
kartce nazwę zespołu i kto ci to wszystko pierwszy zaproponował'' .
No i jak tu nie wierzyć w siłę sprawczą muzyki? :)))
Pozdrawiam - gepe