brezly
15.03.05, 08:03
Dzwonila Mama NOowa zeby opowiedziec o swojej Tygrysce. Tygryska jest
przywiezionym z Sardynii potworem, ktory zostal znaleziony tam jako moze
tygodniowe "pol cwierci do smierci" i przywieziony do Matki Germanii w stanie
"jak nie umrze to zyc bedzie, tak doktorzy powiedzieli". Spal ten potwor we
wlosach MNO jako substytucie maminej siersci i po tygodniu stwierdzil ze
jednak mu sie na tym swiecie podoba. No i toto pasiaste zaprowadzilo porzadek
w okolicy, sterroryzowalo miejscowe koty i o. To tytulem wstepu. Co mianowicie
Tygrysica zrobila wczoraj. Otoz MNO w ramach Mariolowania zdjela u siebie (i
kocicy) w pokoju firanki oraz usunela z parapetow kwiaty. Kota wlazla,
spojrzala na lyse okno, warknela wsciekle i poszla w glab chalupy. Nie wrocila
az wszystko wrocilo na swoje miejsce, wtedy laskawym wskoczeniem na kolana
zaakceptwoala powrot do normalnosci. Znane wam takie fumy?