Dodaj do ulubionych

Sekta platoników, a terroryzm

30.07.13, 16:44
Sprawa sekty platoników (recentywistów), która nota bene jakieś 7-8 lat temu została wrobiona i wyselekcjonowana przez środowiska lewicowe (Racjonaliści: A. Koraszewski, M. Agnosiewicz), była stawiana wielokrotnie w śląskich prokuraturach. Jednak do tej pory policji nie udało się nikogo wsadzić do więzienia. Dlaczego? Dlaczego tyle razy śledztwa umarzano? Te pytania proszę kierować do śląskiej prokuratury i policji. Powinni się z tego wytłumaczyć, zwłaszcza, iż wiadomo, że sekta platoników jest oficjalnie kryta przez jedną z groźniejszych sekt terrorystycznych w kraju, tj. Bractwo Zakonne Himavantii (vide: pinger.pl). Z wypocin członków Himavantii wynika, iż pracownicy centrów informacji ds. sekt oraz śląska policja są chorzy psychicznie i wymyślili sobie, jakoby na śląskiej uczelni działała sekta.
Jak wiemy (źródła w internecie) sekta Himavantii zasłynęła z zapowiedzi zamordowania papieża Karola Wojtyły oraz wysadzania obiektów sakralnych na terenie kraju.
Moje pytanie brzmi: czy w tym czasie, kiedy Himavantii szykowało zamachy bombowe i zamach na Jana Pawła II, platonicy z nimi współpracowali i jaki charakter miała ta współpraca? Z wikipedii wynika, iż psychomanipulacje stosowane w Bractwie Himavantii i sekcie platoników w dużej mierze się pokrywają. Warto zapytać, czy aby czasem Himavantii nie zdradziło się z planami terrorystycznymi liderom platońskiej sekty...

Zatem raz jeszcze: jaki charakter miała i ma współpraca Himavantii z sektą platoników?

Być może na to pytanie powinni odpowiedzieć nie tylko platonicy, czyli Bogdan Dembiński (proszę zwrócić uwagę na zainteresowania tego człowieka. Pierwszą książkę jaką wydał poświęcił filozofii faszysty Heideggera, następne faszyście Platonowi - źródła w internecie "Bogdan Dembiński książki") i Andrzej Noras (specjalista od Platona i neoplatonizmu - vide: kariera Andrzeja Norasa na stronach internetowych Instytutu Filozofii). Powinni się z tego wytłumaczyć także Józef Bańka oraz Grzegorz Mitrowski, bowiem jak wszyscy wiemy, to właśnie ci panowie stworzyli na przełomie 89'/90' tajną i eksperymentalną sektę, która od pewnego czasu posiada status najbardziej groźnej i znanej sekty destrukcyjnej na świecie.
Obserwuj wątek
    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a terroryzm 02.08.13, 12:49
      Potworny to skandal ! Ludzie, obudźmy się. To trzeba wyjaśnić w prokuraturze! Jeśli platonicy stosują te same metody (ograniczanie snu i pożywenia, mantry, modły) plus swoje własne: ekstazy i stygmaty, to trzeba głośno o tym mówić i ustalić czy doszło do naruszenia art. 207 kodesku karnego. Zresztą co ta sekta robi w publicznej szkole? Otrzymai akredytację na prowadzenie sekty destruckyjnej na uniwersytecie? I jaki związek ma z sektą terrorystyczną? Czy tylko jedną sekta?

      Ważne jest również to co tu zostało napisane:

      forum.gazeta.pl/forum/w,59,146127752,146127752,Sekta_platonikow_a_Wyzsza_Szkola_Wstydu_.html
      To trzeba przeczytać od dechy do dechy i zastanowić się jak uniknąć najgorszego.

    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW 08.08.13, 12:45
      Platonicy (recentywiści) są znani szerszej publiczności, a to racji swego transparentnego szaleństwa, a to w wyniku wywoływanych przez nich samych skandali. Jednym z takich potężnych skandali była akcja Gazety Wyborczej zatytułowana "Wyższa Szkoła Wstydu. Koniec Akademii." Skrót nazwy tej akcji jest dwuznaczny. Kiedy bowiem wystukasz w googlach "WSW" w pierwszym rekordzie pojawi się link odsyłający do hasła "Wojskowa Służba Wewnętrzna", a po Wyższej Szkole Wstydu ani śladu nie pozostanie. Zamierzona dwuznaczność? Moim zdaniem tak.

      Czym w istocie była Wyższa Szkoła Wstydu, która rozpoczęła się tuż po powrocie z Moskwy generała Jaruzelskiego (w czasie spotkania dyskutowano z Rosjanami o kwestiach bezpieczeństwa Polski), i która w roku 2010 otrzymała nagrodę dla najlepszej akcji medialnej Media Top Trendy. Z informacji zawartych na stronie internetowej zdającej relację z wydarzenia, dziennikarze GW podają, iż otrzymali od czytelników - w sprawach oczywiście kondycji polskiej nauki: szkół oraz uniwersytetów - ok. 40 tysięcy listów (czyt. donosów), które umożliwiły spektakularny sukces akcji, która nota bene nadal trwa.

      Na stronach GW w internecie łatwo odnaleźć główne wątki WSW, w tym atak przeciwko korupcji, nepotyzmowi, kupowaniu tytułów, przepisywania prac, a także religii w szkołach i reperkusji z tym związanych. Oczywiście wraz z rozpoczęciem WSW na przełomie września i października 2009 roku, w Polsce wybuchła wojna informacyjna oraz akcja propagandowa, wedle której polskie szkolnictwo wyższe to zbiór sekt atakujących niewinnych studentów.

      Z dialektyki Marksa wynika, iż aby osiągnąć pożądaną syntezę, należy naprzód postawić tezę ("wasze dzieci są w sektach), a następnie zderzyć ją z antytezą ("wsadzimy was do pierdla"). W ten sposób można wywołać wojnę domową, a synteza, jak łatwo się domyślić, będzie oznaczać zwycięstwo mocniejszej formacji.

      Na pytanie: co jest mocniejsze? odpowiedzcie sobie sami.

      Co z tym wszystkim wspólnego miała sekta platońska? Otóż to nie kto inny jak liderzy tej religii zaplanowali i wykonali WSW (patrz: słynny plan Mitrowskiego), a że ostatecznie ponieśli porażkę (infamia i długi) wynika tylko z tego, iż są szaleńcami niezdolnymi do właściwego rozpoznania konsekwencji własnych działań.

      Jeśli ludzie redkatora Michnika przechwalają się, iż otrzymali 40.000 donosów (moim zdaniem uzbierało się tego trochę więcej), jestem przekonany, iż duża część korespondencji jaką otrzymali pochodziła z Uniwersytetu Śląskiego, a dokładniej od platoników oraz ich pobratymców.

      W taki oto sposób kojoty podpaliły i zdemaskowały polską edukację. Konsekwencją WSW mógł być zamach bombowy (vide: Janeczek na Majorce)

      Proszę zwrócić uwagę na rolę w tej wojnie gen. Jaruzelskiego. Ów człowiek, znany przecież i sądzony za wprowadzenie Stanu Wojennego w 1981 roku, był głównym projektantem nowego porządku na świecie, wedle którego Polska wraz krajami Europy Wschodniej miały powędrować zjednoczyć się pod Ruską banderą (Wschód) i zaatakować Zachód. Taki jest ogólny plan II Zimnej Wojny i taka jest rola platoników oraz Uniwersytetu Śląskiego. Mają wywoływać skandale i wrabiać w nie innych. To z nich te wszystie skandale i afery (ponad 200 skandali) „promieniują” w pierwszej kolejności na kraj, w drugiej na "blok", a w trzeciej na Zachód. I tak wojna pomiędzy Wschodem i Zachodem trwa nadal, a jej zwieńczeniem może być – co jest bardzo prawdopodobne - atak nuklearny.
      • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW - WAŻNE! 08.08.13, 12:53
        O tym, że wybuchnie III Wojna Światowa, mówił już parę ładnych lat temu (w 2008 roku) w swoich tekstach nt. wojny informacyjnej oraz jej przebiegu, a także o zgrożeniu nuklearnym dla Polaków, gen. Stanisław Koziej:

        Linki do tekstów:
        www.gazetawroclawska.pl/artykul/41348,trzecia-wojna-swiatowa-gdzies-juz-sie-tli,1,id,t,sa.html
        (Trzecia wojna światowa gdzieś już się tli)

        www.rp.pl/artykul/87590.html?p=1
        (Zimna wojna: reaktywacja)

        www.wyborcza.pl/1,76842,5780548,Rosja_straszy_nas_atomem.html
        (Rosja straszy nas atomem)

        Jest jeszcze wiele innych tekstów, które łatwo znaleźć na stronie domowej generała Kozieja. (m.in. tekstów dotyczących II Zimniej Wojny, o tym kto ją wygra, stricte wojny informacyjnej, jej przebiegu, o wykorzystaniu w czasie jej trwania grup przestępczych itd.)

        Stąd prosty wniosek, iż skoro się o tym w publicznych mediach mówi od wielu lat, nie jest to żadną tajemnicą, ani zaskoczeniem. Takie są fakty.

        Nie tylko w tekstach gen. Kozieja, lecz i także w innych dostępnych w necie źródłach dotyczących wojny informacyjnej (google: "wojna informacyjna"), pojawiają się informacje nt. wykorzystywania do celów wojennych grup przestępcznych, a także sekt destrukcyjnych.
        Jedną z takich grup jest sekta platoników, bardzo dobrze znana wszystkim mieszkańcom śląska oraz innych województw, a także państw (są w międzynarodowym skandal).

        Link to tekstu p. Józefa Kosseckiego pt. „O pewnych możliwościach wykorzystawania działalności sekt w dezinformacji i dezintegracji narodu polskiego”:
        www.andrzejwronka.com/manipulacjadez.htm

        Polecam także filmy Tomasa Schumana dotyczące dywersji na YT:
        www.youtube.com/watch?v=jL4G9vQjVOA

        oraz teksty p. Rafała Brzeskiego (owe racjonalne i specjalistyczne analizy są fenomenalne):
        ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

        Co z tym wszystkim ma wspólnego sekta platoników? Na to pytanie odpowiecie sobie po przestudiowaniu powyższych tekstów i filmów. Nadmienię tylko, iż sekta platoników została 8 lat temu wrobiona przez środowiska lewicowe. Gdzie zostali wrobieni? - domyślcie się sami. Moje pytanie brzmi: Czy platonicy zostali wybrani, czy też sami się zgodzili? Bowiem jeśli to prawda, iż sami się zgłosili, oznacza to, iż zrobili to świadomie i z pełną premedytacją. A jeśli tak, nie powinniśmy mieć wątpliwości, co do rangi tego zdarzenia.

        Jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i życie naszych dzieci powinniśmy wyciągnąć konsekwencje z zaistaniałej sytuacji. Platonicy są w tzw. ekspozycji, ludzie potocznie nazywają to krojeniem torta. W tej sprawie powiem tylko tyle, iż dopóki oni pozostają na wolności, dopóty nam grozi "ostateczne rozwiązanie kwestii narodu polskiego".
        • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników - sylwetki liderów sekty 23.08.13, 11:18
          Szanowni Państwo,

          Jest sprawą oczywistą, iż liderzy sekty platońskiej winni podać się do dymisji tuż po ujawnieniu ich przez środowiska lewicowe w roku 2006. Wtedy to miał miejsce początek skandalu kultywowanego i rozwijanego przez lewicę, i który był przyczynkiem do przeprowadzenia akcji dywersyjnej. Do tej pory udało się zdymisjonować tylko jednego człowieka uwikłanego w platońską sektę kryminogenną, tj. Bogusława Szuberta. Mimo nacisków ze strony zatroskanych rodziców i mieszkańców Śląska, twórcy sekciarskiego potworka nadal żyją na wolności, co przysparza nam, mieszkańcom tego regionu dużo zabawy (Gordon Shumway jest w ewidentnej schizofrenii, podobnie jak Byko, Chapi, Koniu i cała reszta kojotów), ale też i uzasadnionego strachu (bowiem boimy się kiedy szaleńcy podejrzewani o łamanie kodeksu karnego pozostają na wolności).

          Twórcami sekty platońskiej byli w głównej mierze Grzegorz Mitrowski oraz Józef Bańka. Ten pierwszy jak czytamy na stronie ZSCKP ukończył "studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (1976-1980). 1983 Doktorat nt: Status wątpienia w filozofii R. Descartes'a. 1980-1989 asystent i adiunkt na UMCS-ie. 1989-1990 adiunkt na Plolitechnice Śląskiej w Gliwicach. Od 1990 adiunkt na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Prezes Związku Literatów oddział w Lublinie, wiceprezes Towarzystwa Wiedzy Powszechnej."
          link:
          zsckp-sochaczew.interkam.pl/index.php?ident=Hall%20of%20fame
          Mitrowski słynie z ostrych wypowiedzi oraz ostrych działań. Stworzenie zorganizowanej grupy przestępczej, tj. sekty destrukcyjnej na uniwersytecie jest przejawem jego życiowej głupoty. Nie oszukujmy się. Sekta powstała tylko po to, aby promować pełną bredni religię Józefa Bańki zwaną recentywizmem. Zatem motywem powstania tej kryminogennej organizacji była chęć wybicia się ponad przeciętność. Zdekowani w sekcie studenci mieli zapewnić twórcy recentywizmu sławę wielkiego filozofa i zyski pieniężne. Sława Bańki oraz jego oblubieńca Mitrowskiego miała zrealizować się poprzez cierpienia młodych ludzi poddanych psychomanipulacjom zakazanym w Kodeksie Karnym (art. 207 kk, art. 156 kk, art. 157 kk).

          To wielki wstyd i hańba dla Uniwersytetu Śląskiego, iż w murach tej uczelni funkcjonuje, nadal bezkarnie i wbrew zdrowemu rozsądkowi, sekta kryminogenna, znana nie tylko w Polsce ale i także w całym cywilizowanym świecie. Fakt, iż do tej pory nie udało się zdymisjonować ani Mitrowskiego, ani Bańki sugeruje, iż mamy do czynienia z niekompetencją kadry kierowniczej UŚ. Studenci oraz absolwenci powinni głośno domagać się dymisji tych podejrzanych, śliskich, wręcz obrzydliwych person, bowiem zagraża to ich wolności oraz zdrowi psychicznemu.

          A propos życiorysu Józefa Bańki, podaję link do tekstu, w którym państwo wyczytają z jakich środowisk się wywodzi oraz że to właśnie jego nieokiełznana i wdoprawdy śmieszna chęć zasłynięcia w świecie stały się przyczynkiem do powstania badzo groźnej sekty destrukcyjnej.

          gu.us.edu.pl/node/225591
          Jak wspominałem: Bańka i Mitrowski winni zostać zdymisjonowani. To jest niezbędne minimum, które panie rektorze Banyś należy wykonać.
        • Gość: ThinkBig Re: Sekta platoników, a WSW - WAŻNE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.22, 16:32
          "Surrender your ego, be free, be free..."
          Queen, Innuendo

          "Jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i życie naszych dzieci powinniśmy wyciągnąć konsekwencje z zaistniałej sytuacji. Platonicy są w tzw. ekspozycji, ludzie potocznie nazywają to krojeniem tortu. W tej sprawie powiem tylko tyle iż dopóki oni pozostają na wolności dopóty nam grozi 'ostateczne rozwiązanie kwestii narodu polskiego'."

          Ów tekst został opublikowany 9 lat temu i zrobił wtedy ogromne wrażenie na wszystkich czytelnikach. W przeciągu tych długich i trudnych dla nas wszystkich, powiem więcej, kryzysowych lat, prócz zwycięskiej akcji wyeliminowania zagrożenia wojny nuklearnej, operka pt. "platonicy vs świat" nadal trwa. Dla ścisłości, wyrażenie "krojenie tortu" to fachowa nazwa używana w armii na określenie wojny informacyjnej, która poprzedza "wisienkę na torcie", czyli wojnę z użyciem broni konwencjonalnej, chemicznej i biologicznej, plus wojnę ekonomiczną. Oczywiście po wyeliminowaniu zagrożenia atomowego wrogim państwom pozostaje cały wachlarz technik wojennych niszczących morale narodu i osłabiających rangę naszego państwa na arenie międzynarodowej, takich jak operacje psychologiczne, użycie narkotyków, trucizn i wirusów np. HIV, które poprzedzają atak i rozłożenie państwa na łopatki. Na pytanie, którym państwom zależy na osłabieniu państwa polskiego, odpowiecie sobie sami. Historia uczy, iż nie ma przyjaźni pomiędzy narodami, a sojusze często bywają tylko deklaracjami na kartce papieru. Wystarczy przypomnieć sobie kampanię wrześniową Nazistów i Komunistów w 1939 roku i reakcje naszych sojuszników na zaatakowanie Polski. Jakby tego mało, polski MSZ nawet nie poinformował Polaków, iż 17. września Rosja zaatakowała od strony Wschodu. Każdy rozumny człowiek wie dlaczego.

          A zatem tak, wojna informacyjna na zasadach "Schumana-Hassana". Kumaci wiedzą, o co chodzi. Dodatkowo poten. ataki terrorystyczne, np. narkotyki, trucizny, wirusy, może nie tak spektakularne jak World Trade Center, ale niezmiernie skuteczne, bowiem ciche. Jakby to określił niejeden generał, "poniżej progu percepcji", mimo wszystko ludzie inteligentni potrafią wykryć nawet manipulacje psychologiczne i socjotechniki, które, wedle nieuświadomionych, są niewykrywalne, a skoro tak, to niekaralne?

          Zachęcam wszystkich do przeczytania wątków na tym forum dot. Sekty Platoników oraz ich wspólników. Prawdę powiedziawszy, mam w nosie, czy ćpaja kokainę i heroinę, kto to produkuje i kto sprzedaje. Nawet jeśli mi powiecie, że mają rancza, uprawy i obdzierają zwierzęta ze skóry, że to jakiś Buchenwald - mam to gdzieś. Bowiem jeśli nie wolno mówić, co się myśli, to po co myśleć?

          Proponuję państwu, abyśmy wszyscy poddali się zbiorowej nirvanie, a kiedy osiągniemy stan niemyślenia i braku możliwości osądzania, czy krytykowania, staniemy się mądrzejsi od naszych kotów...

          ....don't take offence at my innuendo.
      • Gość: damian.daminanos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.19, 01:33
        Sekta platoników i Laura... bardzo ciekawe. Czy coś dzieje się w obu tematach?

        1. Laura i platonicy - to był prawdziwy wstrząs. Włosy, ząb, nóż - poważna sprawa... bardzo poważna. Kubok coś wie na ten temat? Kruchy?

        2. Sekta platoników - to już oficjalne, że ta sekta ma charakter destrukcyjny i mocne powiązania z terroryzmem, ale nadal sprawy nie sfinalizowano w sądzie wraz z odszkodowaniami dla studentów i absolwentów. Milion na głowę to minimum. Albo dwa - to już coś. Rozsądnie. Jeśli uczelnię na to stać... :) A stać? Powinno. Lepiej wypłacić odszkodowania poszkodowanym, niż komuś innemu.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.19, 17:05
          Myślę, że większość społeczeństwa, zwłaszcza mieszkańców Górnego Śląska zgodzi się, iż osobom poszkodowanym przez sektę platoników (recentywistów) należą się odszkodowania. Zupełnie lagalnie, w świetle polskiego prawa.

          Co do poszkodowanych, proszę zwrócić uwagę, iż owe przygotowane, jak sądzę, środki pieniężne należałoby przenieść bardziej w stronę absolwentów lub osób, które z przyczyn oczywistych studia zerwały. Studiujące tam osoby zapewne nie wiedzą, co je czeka, ale wyraziły chęć podjęcia studiów na tych filozoficznych wydziałach. "Chcącemu nie dzieje się krzywda."

          Biorąc pod uwagę słynną na całym świecie sprawe o sygnaturze PZ-1219/08 prowadzoną dekadę temu przez Sekcję d/w przeciwko przestępstwom przeciwko Zdrowiu i Życiu, prowadzoną przez kom. Andrzeja Hałabudę oraz jegopodwładnych w tym Kpt. Dariusza Raka, warto byłoby skierować wzrok opinii publicznej oraz rzecz jasna oficerów śledczych z KMP Katowice na zagadnienie sekty destrukcyjnej, która przecież działa bezkarnie na Uniwesrytecie Śląskim od 30 lat.

          A jak wiadomo, sekta platoników to sekt dożywotnia. Platonicy nie dopuszczają myśli, iż jakikolwiek wychowanek tejże grupy mógłby się wymknąć poza sektę i prowadzić normalne życie.

          Dla przypomnieniam dodam, iż Kpt. Dariusz Rak prowadził czynności śledcze przeciwko Bogusławowi Szubertowi, polegające na tym, iż Szuberta(ówczesną szarą eminencję Recentywistów) wezwano do Komendy na przesłuchanie i przeprowadzono wywiad środowiskowy w jego sprawie u ówczesnego rektora Janusza Janeczka.

          Jak głosi leganda, Szubert aby się wkupić w łaski wydziału Zdrowia i Życia (a zatem wydziału zabójstw!), nagrywał na dyktafonie rozmowy platończyków i prawdopodobnie przesłał je ręce Policji oraz mediów. Na taśmach podobno zachowały się głosy platończyków, mówiące o tym, iż należałoby dla dobra sekty wycofać z ich praktyki stygmaty i ekstazy, które pozostawiają na ciele trwałe ślady podlegające obdukcji oraz zlecanie... Czego? No jak sądzicie "zlecanie czego"? Czy KMP Katowice może zaprzeczyć tudzież potwierdzić te informacje? Chodzi mi głównie o Wydział Zabójstw.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 17:20
          Powiedzmy sobie to wprost. A co jeśli premier Morawiecki przygotował dla absolwentów wydziału filozofii na UŚ milionowe odszkodowania? Miesięcznie Rząd III RP przeznacza ok. 3 miliardów zł na program, nota bene bardzo korzystnie wpływający na sytuację finansową rodzin wielodzietnych w kraju oraz na rozwój gospodarki - chodzi recz jasna o program 500 plus. Wedle mej opinii, premier Morawiecki, który jest najlepszym premierem od 30 lat w Polsce, po prostu uświadomił sobie, iż sekta platoników nie tylko psuje polskie państwo oraz Unię Europejską, lecz także życie absolwentów na kierunkach filozofii na UŚ. Stąd prosty wniosek, iż owe milionowe odszkodowania absolwentom filozofii UŚ po prostu się należą.

          P.S.1

          Jeśli nie korzystamy z wolności słowa, jeśli podlegamy autocenzurze, czynimy sobie oraz swoim kompanom wielkie zło. Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach.

          Premier Mateusz Morawiecki zrozumiał nasze położenie. Nadszedł czas, aby tę sprawę sfinalizować w sądzie. Nikt już nie obroni platoników z UŚ przed poważnymi zarzutami. Mają bowiem one wielką moc oraz niebagatelną rangę prawną. Wystarczy, że o tym napiszecie. Nie przemilczajcie waszych cierpień. Nie bójcie się mówić. Ze strachu nie wynika nic dobrego, a z odwagi owszem tak! Wolność słowa to karta, jeśli której braknie w naszym państwie, cały domek z kart runie i naszą wspaniałą demokrację oraz praworządność obruci w proch. Zatem korzystajcie z niej póki pora. Druga szansa się nie powtórzy.

          Klub milionerów - oto nasz cel i prawdziwa wolność oraz zgodna z prawem sprawiedliwość. Zachęcam Was do pisania oraz komentowania naszej, wspólnej sprawy. Miejcie odwagę, aby być sobą i wyrażać swoje myśli. Nie bójcie się, iż wyrodna kadra udaremni Wasze plany. To oni Was łamali, obiecywali gruszki na wierzbie, znakomitą pracę oraz wiedzę..., którą notabene możecie pozyskać poza uniwersyteckimi strukturami! Piszcie, nie bójcie się. Wszak macie do tego prawo ,którego nikt nie moż Wam odebrać.

          "Wolność słowa gwarantują art. 14, 25, 49, 53 oraz 54 Konstytucji RP" (za Wikipedią). Wolność słowa gwarantuje także obowiązująca w Polsce Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

          źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Wolność_słowa

          Powszechna Deklaracja Praw Człowieka:

          Art. 19. Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania
          niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów
          wszelkimi środkami, bez względu na granice.

          źródło: www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf

          Zatem korzystajcie z wolności słowa i krytyki, bowiem macie do tego prawo, zarówno w Polsce jak i w cywilizowanych krajach na całym świecie.

          P.S.2

          Bowiem jeśli nie my, to kto? A jeśli nie teraz, to kiedy?

          Do dzieła.
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 18:03
            Drobna errata:

            Jest: "Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."

            Powinno być: "Brak wolności słowa, a zatem niemówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.19, 20:22
            Wiem, że ryzykuję, ale warto byłoby ujawnić sens wojny psychologicznej (informacyjnej), która trawi nasze mózgi od kilkunastu lat. Celem każdem wojny jest zdobycie bogactwa. Każda wojna kieruje się niskimi pobudkami, to jest szmalem, szmalem i jeszcze raz szmalem. A dlaczego Polska jest tak wszechstronnie atakowana? Odpowiedź jest bardzo prosta. W Polsce istnieją największe w Europie Środkowo-Wschodniej złoża ropy naftowej oraz gazu ziemnego.

            Parę linków:

            pl.wikipedia.org/wiki/Wydobycie_ropy_naftowej_w_Polsce

            wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/mamy-wiecej-gazu-i-ropy-od-usa-i-arabii-saudyjskiej/

            "Otóż tak, ropę naftową odkryto i wydobywano na terenach okupowanej Polski już w 1852 roku.
            Tak, potwierdzam informację, iż jest jej w Polsce 20. razy więcej, niż w Arabii Saudyjskiej. Więcej także, aniżeli w Stanach Zjednoczonych.

            "Dlaczego to nie my mielibyśmy być największym mocarstwem energetycznym? W imię czego mamy z tego rezygnować? Trzeba się liczyć z tym, że Polska może stać się obszarem wojny z powodu swoich bogactw. Co gorsza, to wcale nie musi być inwazja amerykańska czy rosyjska. USA czy Rosja dysponują nie tylko bronią konwencjonalną, chemiczną, biologiczną i atomową, ale także, a może przede wszystkim bronią geofizyczną czy psychotroniczną, taką jak HAARP. Mogą więc wywołać w Polsce różne kataklizmy pogodowe, mogą kontrolować umysły, poziom agresji, ogłupienia i zobojętnienia."

            źródło: zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-mozliwe-polska-moze-miec-az-4-biliony-barylek-ropy-naftowej

            A zatem tak. Czy widzieliście film wyprodukowany przez P. Brosnana zatytułowany "November Man"? Opowiada on historię Czeczeni znokautowanej przez trzy supermocarstwa: Moskwę, Waszyngton oraz UE. Proszę pogooglować.

            Jeśli owe trzy potęgi klepną, iż rząd Czeczeński tudzież Polski to terroryści, wtedy proxy war staje się codziennością, z którą niestety nie potrafimy skutecznie walczyć.

            Jeszcze raz zachęcam Was do praktykowania WOLNOŚCI SŁOWA. Tylko to nas może ocalić. Powiedzenie prawdy o wojnie. O tym, jaki jest jej cel, czyli największe złoża ropy i gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. 20 razy większe, niż w Arabii Saudyjskiej, która przecież kojarzy się z luskusem.

            A zatem, czy przekażecie międzynoradowej opinii publicznej infrmację, iż terrorystyczna sekta platoników jest eksponowana całemu światu, jako organizacja kryminalna, której upublicznianie bez wyroku sądu prowadzi do wojny energetycznej, innymi słowy wojny, która ma na celu grabież polskich złóż ropy naftowej oraz gazu ziemnego?

            Czy skorzystacie z Konstytucji i Praw Człowieka, które gwarantują Wam wolność słowa, aby pokazać miliardom ludzi na świecie, iż wojna informacyjna (psychologiczna) jest inkubatorem wojny energetycznej (wojny o surowce)?

            • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.19, 18:28
              Biedna Laura, pewnie była w ciąży...W trzecim trymestrze?

              Nóż do skalpowania, kombinerki do wyrywania zębów (po uprzednim ugotowaniu). Makabryczne detale... (takie tam fantazjowanie)

              Co stoi na przeszkodzie, aby sprawę postawić na wokandzie?

              Wszak Laura i jej cudowne dziecię stały się symbolem zablokowania lustracji na polskich uczelniach. Pamiętam, iż na przełomie 2006/2007, ówczesny rektor UŚ, Janusz Janeczek, wygłosił mowę w imieniu TW w publicznych mediach. Że niby karanie TW jest niesprawiedliwe...

              Kiedy, jako przedstawiciel środowisk komunistycznych, które to zniszczyły bardzo dobry plan zlustrowania naukowców w całym kraju, myślę, iż to właśnie Janeczek (choć pewności nie mam) w swojej chacie zorganizował ostre party. Kogo zaprosił? Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego? W jakim celu? Co tam się wydarzyło. Jeśli cokolwiek wiesz, każdy detal przybliży nam wydarzenia tamtej nocy. Śmiało!

              Po ucięciu głowy Lustracji, wiele osób poszybowało w akademickich strukturach bardzo wysoko. Dariusz Kubok został szefem Instytutu Filozofii, Andrzej Noras został prodziekanem, a następnie prorektorem ds. Nauki, wielu ludzi Norasa zdobyło profesurę (to tzw. "szybkie profesury"). Za co? Ha?

              Teraz już wiecie, kto na tym zyskał. Pozostaje jeszcze nadal, jak w miasteczku Twin Peaks, sprawa, które ciągnie się latami i z oczywistych przyczyn nie została wyjaśniona. Zapytajmy kogo trzeba: Dlaczego? Dlaczego nie została wyjaśniona i sfinalizowana? Komu zależy na tym, aby przycichła?

              Coś na ząb: www.youtube.com/watch?v=EIUeZ4OqLXU

              www.youtube.com/watch?v=khMlcTE7lw8P.S.

              Bogdan Dembiński od kilku dekad przechwala się, iż doskonale opananował dzieło Arystotelesa pt. "O częściach zwierząt." Czy zna również anatomię ludzkiego ciała, na przykład anatomię ciała kobiety? A po co mu ta wiedza? W jakich sytuacjach się przydaje? Powiesz nam?

              Wolność słowa to piękny wynalazek. To jeden z głównych filarów demokracji. Umożliwia sprawowanie władzy nad uczelniami, rządem, policją... To narzędzie służące do moderowania opinii publicznej. Kto nie praktykuje wolności słowa i krytyki, nie jest demokratą i nie ma władzy.





              • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.19, 19:46
                A co z odszkodowaniami dla absolwentów? Temat umarł śmiercią naturalną,czy też został wyciszony? Moim zdaniem, temat odszkodowań powinien powrócić i zostać sfinalizowany albo na drodze sądowej (czego rektor Andrzej Kowalczyk obawia się najbardziej), tudzież na drodze ugody pozasądowej. Jeśli w grę wchodzi druga opcja, należy mieć przy boku dobrych prawników, nie związanych z Wydziałem Prawa i Administracji UŚ. Oni po prostu mogliby być stronniczy.

                P.S.
                Skoro już wiecie, czym jest piąta władza, iż jest to władza, która może wywierać realny wpływ na przebieg wydarzeń, przedstawię Wam pewien pogląd znanego na wszystkich salonach świata noblisty, Amartya Kumar Sena. Ów dżentelmen wywodzi się z Indii i w swej najznakomitszej książce zatytułowanej "Rozwój i Wolność"(Nagroda Nobla w 1998 r.) przekazał ludzkości, a zatem i Wam, takie oto przesłanie. Cenzura obowiązuje tylko w totalitarnych oraz teokratycznych państwach. W zdrowych społeczeństwach, otwartych i demokratycznych cenzura jest absolutnie nielegalna!, natomiast wolność słowa i konstruktywnej krytyki spełniają rolę arbitrów w najważniejszych sprawach politycznych, społecznych oraz indywidualnych. Tak hołubiona przez Amartya Sena wolność słowa zabezpiecza nasze interesy, nas, swojaków, którzy pragną wyzwolenia spod władzy Lewiatana i (niestety) wyrodnej kadry pedagogicznej. Wedle noblisty tylko poprzez praktykowanie wolności słowa można osiągnąć swoje cele, a naszym przypadku doprowadzenie do wypłacenie przez III RP odszkodowań za poniesione straty moralne i pieniężne z powodu nielegalnej działalności grupy platoników na UŚ.

                A zatem piszcie. Cóż innego Wam pozostało...?
                • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.19, 21:56
                  A teraz wykład z historii. Chodzi o to, aby zmienić negatywną koniunkturę na lepszą. Tak, aby ludzie światli i rozumni mieli swoje miejsce w historii najnowszej oraz w przyszłości. A zatem spróbujmy razem. Zjednoczeni potrafimy dokonać rzeczy niemożliwych!, a jak każdy wie "niemożliwe" to tylko słowo.

                  W XVIII wieku, król pruski, Fryderyk II zwany Wielkim, który wraz z Rosjanami oraz Austro-Węgrami dokonał rozbiorów Polski miał bardzo niepochlebną opinię o naszym narodzie i wszechstronnie w zakresie niszczenia Polaków doradzał zarówno w swoim kraju, jak i na międzynarodowych salonach. Clou jego polonofobicznej polityki w głównej mierze sprowadzało się do stworzenia zdradzieckiej koniunktury, którą można wyrazić w kilku słowach w następujący sposób: Aby zniszczyć Polskę i Polaków należy zdrajców narodu nagradzać i promować, na przykład na zagranicznych salonach, natomiast bohaterów, którzy coś dobrego dla swego kraju zdziałali należy trzymać pod butem.
                  A oto próbka z książki Fryderyka:

                  www.wyszperane.info/2015/08/19/instrukcja-krola-prus-fryderyka-wilhelma-ii-po-ponad-2-wiekach-niezmiennie-w-polsce-aktualna/?fbclid=IwAR2kYrhbRlarXeI8oMlQU1LicLwLL0FLujkoa72q_7OX3wV5b8oqrWfvgHM

                  Jaki z tego morał? O boheterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                  Tak My, Polacy.
                    • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 18:25
                      Jaki z tego morał? O bohaterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                      Znam wielu cudownych intelektualistów-psychologów, którzy z wielką ochotą wyjaśnią Wam, dlaczego jeden z najwybitniejszych psychologów XXI wieku, chodzi o prof. Zimbardo, rozpoczął w USA oraz w Polsce hodowlę "bohaterów".

                      "Jak zostać bohaterem? Pytamy prof. Philipa Zimbardo."
                      Link: zwierciadlo.pl/psychologia/jak-zostac-bohaterem-pytamy-prof-philipa-zimbardo


    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.20, 22:30
      Zwracam się do Was moi przyjaciele, abyśmy jeszcze raz przedyskutowali platońską sektę terrorystyczną i konsekwencje z tym związane. Czy muszę odwoływać do "Japońskiego raportu" nt. kooperacji platończyków z japońską sektą terrorystyczną, Supreme Truth? Jak powszechnie wiadomo, zamach gazem bojowym o nazwie sarin w tokijskim metrze w 1995 zabił 13 osób i uszkodził na zdrowiu ok. 5 tys. osób. Japoński MSW oraz Cesarz Japonii skazali na śmierć 13 członków sekty Najwyższa Prawda na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano w zeszłym roku. Można pogooglować.

      pl.wikipedia.org/wiki/Aum_Shinrikyō

      Jako nowinkę podam, iż Bogusław Szubert, przesłuchiwany co najmniej dwukrotnie przez Wydział Zabójstw w KMP Katowice, zwierzał się swoim studentom, iż doskonale włada językiem japońskim. Że się go uczył i praktykuje. Do kogo zatem pisał? Czy to prawda, iż uwikłany w terrorystyczną sektę Himavanti, Bogusław Szubert, korespondował w imieniu sekty platończyków z japońskimi, skazanymi na śmierć, terrorystami z Supreme Truth? Ha?!

      Tak, czy owak najważniejsze są odszkodowania dla absolwentów. Możemy zapytać Rząd III RP, czy aby czasem, nie przygotował odszkodowań dla absolwentów Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego? Jest tak? Jest? 3 miliardy? Jeśli tak, to znakomicie. Tyle, że za zagrożenie życia i zdrowia liczy się potrójnie.

      Potencjalna współpraca Platoników z Himavanti w 1996 - zamach terrorystyczny na pielgrzymkę na Jasnej Górze.
      2. 2000 rok - zamach na papieża Polaka, Karola Wojtyłę.

      W obu przypadkach, sekta platoników w tym czasie na przełomie tych lat blisko, bardzo blisko współpracowała z terrorystami z Himavanti.

      pl.wikipedia.org/wiki/Bractwo_Zakonne_Himavanti
      I co ważniejsze:, artykuł przełomowy zatytułowany "Przychodzi Mohan do Jonasza:
      www.tygodnikpowszechny.pl/przychodzi-mohan-do-jonasza-15924

      Są poszlaki i dowody na terroryzm Platoników z UŚ? Bardzo grube. Dlatego i odszkodowania będą wyższe. A co jeśli owi, podający za nauczycieli sekciarze, nosili na zajęciach broń palną i granaty? Co gdyby doszło do takich akcji?

      P.S.

      Czy wiadomo Wam, że istnieje coś takiego jak norweski raport?

      P.S.2

      Czy to prawda, iż Rząd Federalny USA wysłał listy ekstradycyjne w tej właśnie sprawie? Jest tak? Ha?
      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.20, 17:15
        Raz jeszcze o wolności słowa. Wolność słowa i konstruktywnej krytyki jest li tylko i aż narzędziem sprawowania realnej władzy! Ludzie, którzy wymknęli się jurysdykcji wolności słowa i krytyki, mogą zrobić wszystko. Dlatego tak ważne jest, aby ludzie zdroworozsądkowi, którzy nie posuwają się poza przyjęte w naszym państwie granice przyzwoitości, posiadali w swym pokojowym arsenale broń, która jest w stanie unicestwić szkodliwą działalność grup, które nie przestrzegają prawa. Co mam na myśli? Prawa obowiązujące w Polsce to:
        1. Prawa Człowieka zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
        2. Prawa Człowieka zawarte w Karcie Praw Podstawowych UE.
        3. Prawa Człowieka zawarte w Polskiej Konstytucji III RP
        4. Prawa Człowieka zawarte w kodeksie karnym i cywilnym.

        Prawa Człowieka w UE, czyli prawa obowiązujące w od roku 1997 w Polsce, to de facto wzorowany na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dokument, którego, my, obywatele Zjednoczonej Europy, jesteśmy beneficjentami. W Karcie znajdziemy ochronę przed wykorzystaniem religijnym, ochronę Praw Kobiet, ochronę Praw Dzieci, wreszcie ochronę Praw Mężczyzn.

        Polski naród to, wedle mej opinii, najbardziej znakomita nacja w Europie. Już w czasach Renesansu powstał w naszym kraju kult dzieci, vide: Jaś Tarnowski, "Treny" Jana Kochanowskiego, później w czasach reformacji, kiedy to między innymi w Niemczech jeszcze przez 100 lat palono na stosie czarownice, polskie Sądy Grodzkie uniewinniały Polki oskarżane o rzucanie uroków. W 1918 roku, polskie kobiety uzyskały prawa wyborcze w naszej pierwszej demokracji. Angielki wywalczyły je sobie dopiero w drugiej połowie lat 50'. Ile sufrażystek zginęło, walcząc o te prawa kobiet w Anglii? Ha? W Polsce nie zginęła ani jedna, bowiem Polacy tworzący demokratyczne prawo okazali się dżentelmenami.

        Tak się mówi, iż Polska słynie z gościnności. Na pewno? Chodzi raczej o tolerancję. Polska od wieków asymilowała inne nacje, Litwinów, Białorusinów, w tym także Żydów, którzy chętnie do tolerancyjnej Polski migrowali. Każdy wie, że 50% osób należących do elitarnego klubu "Sprawiedliwych wśród narodów Świata" to właśnie Polacy. O czym to świadczy? O wyższej kulturze. Jesteśmy narodem o wspaniałych tradycjach i cudownej kulturze, sztuce, vide: Fryderyk Chopin, którym zachwycał się, zresztą jak i wszystkimi Polakami, wybitny, niemiecki filolog oraz filozof, Friedrich Nietzsche. O tak, Polską nację i jej kulturę cenił najbardziej na świecie.

        Czy naród z takimi wspaniałymi tradycjami jest w stanie się wybronić przed atakami? Moim zdaniem, tak. Nadal oficjalnie jesteśmy państwem demokratycznym i wolnorynkowym. Obowiązują u nas prawa, których inne, na przykład azjatyckie tudzież afrykańskie narody nie mają. Naszą jedyną bronią jest wolność słowa, wolność wyrażania myśli, wolność niezgadzania się na dyktat ludzi, którzy nie zasługują na to, aby ich wynosić ponad innych. W USA istnieje strona www.cultNEWS101.com , która każdego dnia publikuje na FB artykuły z prasy anglojęzycznej na temat sekt destrukcyjnych oraz grup psychomanipulacyjnych. Produkcja w tym zakresie zagranicznych mediów przerosła moje oczekiwania. Podczas, gdy w Polsce niewiele się na ten temat mówi i pisze, za granicą w strefie anglosaskiej aż huczy. O czym to świadczy? To oczywiste. W krajach bardziej cywilizowanych, gdzie nie ma zagrożeń dla wolności słowa, dziennikarze, eksperci ds. sekt, poszkodowani oraz internauci robią użytek z wolności słowa i krytyki. Dla przykładu. W zbiorach ICSA z siedzibą na Florydzie w USA znajduje się ponad 25.000 książek i artykułów na temat sekt oraz psychomanipulacji. W Polsce najbardziej wypasiona strona, to jest www. sekty.pl tych artykułów jest raptem kilkadziesiąt. Dobrze by było, gdyby ktoś to towarzystwo w końcu rozbujał.

        Proszę zwrócić uwagę na fakt, w jaki sposób została właściwie już rozbita na małe kawałeczki sekta terrorystyczna, Himavanti. Jeśli wstukacie w google hasło klucz: "himavanti", otrzymacie kilkadziesiąt rekordów z artykułami prasowymi na temat spraw karnych zarządu grupy oraz wyznania byłych członków sekty, którzy byli przez Mohana i jego ludzi niszczeni oraz terroryzowani. Okazało się, iż poprzez wolność słowa można uzyskać bardzo konkretne rezultaty. Osobiście nie mam nic do Mohana, mimo iż, był wielokrotnie karany za terroryzm, ani do jego zastępczyni, którą potraktowano listem gończym z KMP Katowice, kiedy to nawiała do Anglii. Na swój sposób szanuję ich jako ludzi - po prostu. Zastanawiam się, czy istnieje taka możliwość, iż liderzy sekty platoników spotykali się w głównej siedzibie Mohana na ul. Wilczej w Jaworznie. Tam właśnie Mohan od wielu, wielu lat mieszka wraz z matką. A zatem jeszcze raz, czy to możliwe, iż na przełomie lat 1995/1996 oraz 2000/2001, a może nawet częściej, Mohan podejmował w swojej siedzibie Bogdana Dembińskiego tudzież Grzegorza Mitrowskiego, a jeśli tak, to w jakim celu?
          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.20, 20:38
            Witam,

            Drobne pytanie. Zaznaczam, iż nie chcę wchodzić w szkodę ani poszkodowanym studentom, ani także policjantom. Wszak wszyscy cierpieliśmy niewyobrażalne katusze grubo od ponad dekady. Jak mawiał w swej cudownej książce Czesław Miłosz p.t. "Zniewolony umysł", ażeby zerżnąć naród, najpierw trzeba zerżnąć elity. Ale to już historia, a zatem cichosza. Mam pytanie, na które nie musisz, ale możesz mój drogi Czytelniku odpowiedzieć: "Czy to prawda, że w Instytucie Filozofii UŚ wieje pustkami?".

            Może być, iż studenci niczym konsumenci na wolnym rynku dokonali racjonalnego, czyli zgodnego z ich dobrze pojętym interesem osobistym wyboru: "Nie chodzimy na zajęcia do ludzi, którzy chcą nas skrzywdzić". To świadczyłoby o ich inteligencji, dobrych genach oraz moralnym smaku.

            Jeśli rzeczywiście tak jest, cieszę się niezmiernie, podobnie jak moi przyjaciele z Polski oraz całego Świata.

            Życzę Wam wszystkiego, co dobre i oby ziściły się Wasze najskrytsze marzenia! Mam na myśli odszkodowania, które Wam i nam, ludziom w kwiecie wieku się należą.

            Serdecznie p-ozdrawiam,

            Damian Damianos
            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.20, 16:58
              Witam Was,

              Po wielu miesiącach rozmyślań w materii terroryzmu i pedofilii Sekty Platończyków (zaznaczam, iż każdy może empirycznie sprawdzić we właściwie każdej bibliotece, także cyfrowej, iż Platon tworzył pedofilskie dialogi, e.g. "Charmides", "Fajdros", "Mnenon" itd., a zatem jeśli nauczają i uprawiają doktrynę Platona, promują także clou platonizmu, czyli pedofilię i totalitaryzm) doszedłem do wniosku, iż grupa nota bene nie tak straszna, jak ją malują, t.j. Himavanti, padła ofiarą obliczonych na wielką skalę manipulacji Sekty Platończyków (czyli Instytutu Filozofii UŚ). Moim zdaniem, Mohan oraz jego konfratrzy byli li tylko kozłami ofiarnymi Bogdana Dembińskiego, Andrzeja Norasa oraz reszty składu, która za cnotę poczytuje sobie brak jakiejkolwiek lojalności wobec swoich domniemanych przyjaciół. Platończycy kokietują wiele kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym Kościół Katolicki, Zakon Braci Mniejszych, Hare Kriszna, Himavanti, Świadków Jehowy oraz Najwyższą Prawdę, od której także się odcięli. Ciekawe dlaczego? Kokietują również państwa, supermocarstwa, a także partie polityczne na zasadzie "dla każdego coś miłego". Wedle mej opinii, Sekta Platończyków UŚ jest lojalna tylko wobec własnych członków. Inteligentni ludzie im nie ufają, bowiem doskonale wiedzą, że Platończycy wrabiają cały świat w swoje własne skandale. Wywołując je u siebie, wywołują je u innych. Wrabiają wszystko i wszystkich, a ich ulubioną grą jest niszczenie swoich kozłów ofiarnych, dla przykładu grupę Himavanti.

              Do namysłu,
              Damian
              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.20, 17:05
                Witam Was,

                A co jeśli Sekta Platończyków ma pewne zamiary względem nowego rektora UŚ i jego bliskich, bliskich współpracowników rzecz jasna? Co się wydarzy, jeśli Platonicy z UŚ pragną przejąć władzę na Uniwersytecie Śląskim?

                Szantaże, groźby karalne, straszenie zbiorowymi morderstwami oraz zamachami terrorystycznymi to chleb powszedni każdej sekty terrorystycznej. Dla dookreślenia: fundamentalistycznej, religijnej sekty terrorystycznej. Proszę zwrócić uwagę na japońską Supreme Truth (Najwyższa prawda).
                Linki: www.google.com/search?client=opera&q=najwyższa+prawda&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                Zachęcam do pogłębionej i wszechstronnej lektury. Biografie obu sekt, to jest Platończyków oraz Najwyższej Prawdy w dużej mierze się pokrywają. Może chodzić o takie sprawy jak:
                1. Eksperymenty z bronią biologiczną (np. wirusem HIV)
                2. Eksperymenty z bronią chemiczną (np. sarin, trucizna na kreta - odpowiednik Cyklonu B, innego rodzaju trucizny, trutka na gryzonie i ludzi)
                3. Broń klasyczna (broń palna, granaty)
                4. Broń nuklearna (Hiroshima, Nagasaki, zagłada całej planety)
                5. Przenikanie struktur politycznych (wojna informacyjna, mająca na celu uszkodzenie fizyczne ośrodków decyzyjnych w państwie - odsyłam do znanego tekstu J. Kosseckiego - tytuł w poprzednich postach).

                A co jeśli Platończycy mają zamiar przejąć stery władzy na UŚ oraz w całym państwie?
                Link: naizdw.files.wordpress.com/2012/11/dziac582ania-na-rzecz-dezinformacji-narodu.pdf

                Istnieje taka pogłoska, iż grupy wyznaniowe, które wcześniej nie były terrorystyczne, pod wpływem Platończyków mogłyby zradykalizować swoje doktryny i działania. Może się wydarzyć, iż te ugrupowania staną się na wzór grupy Ben Ladena, groźnymi, fundamentalistycznymi religiami, które razem będą zagrażać nie tylko strukturom Uniwersytetu Śląskiego, lecz także bytowi całego Państwa Polskiego (Proxy war na podstawie niekontrolowanej działalności terrorystów). Oby do tego nie doszło.

                www.wprost.pl/tygodnik/10179/Polowanie-na-dusze.html

                Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi pana Ryszarda Nowaka, który od dwóch dekad ostrzega rządy III RP przed działalnością sekt. Dla tego pana sekta destrukcyjna jest równoważna sekcie terrorystycznej. Myślę, że potencjalnie. Mimo wszystko warto zgłębić ten temat, bowiem grupy destrukcyjne z pozoru, dla laików, niegroźne, mogą pod wpływem innych grup tudzież grup interesów radykalizować swoją działalność.
                Linki: www.google.com/search?client=opera&sxsrf=ALeKk02OxDoTZ3yli74qlErbt3-12R9s6Q%3A1594996403171&ei=s7YRX9X9CZGX1fAPwvOn6Ac&q=sekty+terrorystyczne&oq=sekty+terrorystyczne&gs_lcp=CgZwc3ktYWIQDFAAWABgxSVoAHAAeACAAQCIAQCSAQCYAQCqAQdnd3Mtd2l6&sclient=psy-ab&ved=0ahUKEwiVo53QwNTqAhWRSxUIHcL5CX0Q4dUDCAs

                Prócz tego, co wyczytacie na stronach w internecie, proszę sięgnąć do lektury Stevena Hassana pt. "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie". Owa książka jest bestsellerem w tej oto branży od lat 80'. Do dziś nawet najwybitniejszy żyjący obecnie psycholog, badacz zła, prof. Zimbardo zachwala tę pozycję w USA i na całym świecie. Jeśli nie macie dostępu do owej pozycji w bibliotece, internetowej księgarni tudzież na półce z książkami Waszych rodziców, proszę sięgnąć po skróconą wersję dostępną w internecie:

                Link: apologetyka.com/sekty/hassan

                Co prawda portal ów jest katolicki, warto jednak znać dwa modele manipulacji w sektach opracowanych przez amerykańskiego specjalistę, to jest: model BITE oraz model rozmrażanie-przekształcanie-zamrażanie. To swego rodzaju wstępniak do bardziej rozbudowanej wiedzy na temat sekt, w tym (proszę zwrócić na to uwagę) na sposób prowadzenia rozmów z członkami sekt destrukcyjnych.

                Przy okazji lektura tekstów na stronie sekty.pl także może pomóc. Ze swej strony dodam, iż warto sprawdzić wiarygodność ekspertów doradzających w tej materii. Ja musiałem szukać merytorycznego wsparcia za granicą i - to mój osobisty sukces - udało mi się taką pomoc uzyskać. Proszę także pamiętać, iż terapie wyjścia z sekt nie są tanie, dlatego jeśli będziecie żądać porady za friko, możecie jej nie uzyskać.

                Na koniec film o sekcie "Rodzina miłości", założonej na plażach hippisów w USA przez pedofila, Davida Berga. Ów pastor nazwał swą grupę "Nastolatkami dla Jezusa", co oznaczało prostytuowanie nieletnich oraz uprawiania seksu z nimi, a także przyjmowanie narkotyków, Marihuany, LSD, może nawet heroiny przez bardzo młodych ludzi, ot w wieku studentów zapisujących się na studia. Jak wiadomo, grupa przeżyła pierwszy rozpad po epidemii wirusa HIV. Jak łatwo się domyślić, Berg namawiał ich do uprawiani grupowego seksu bez zabezpieczeń. Namawiał także nieletnich do tzw. flirty fishing, czyli sakralnej prostytucji, która na celu miała werbowanie do sekty nowych osób. Narkotyki i seks bez zabezpieczeń to groźna mikstura - nie każdy to przeżyje, a zatem uważajcie i porównajcie nauczanie Berga z nauczanie Platończyków (chodzi mi o pedofilskie dialogi Platona)

                Link: www.youtube.com/watch?v=0MBW4S0hyJA

                Pozdrawiam,
                Damian






                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 17:19
                  Witam Was moi wspaniali Ślązacy i nie tylko!

                  Cały trick polega na tym, z punktu widzenia sprawców rzecz jasna, aby Wasze myśli i uczucia pozostały niezwerbalizowane, niespisane oraz niewyrażone w postaci dzieła, wpisu, blogu, artykułu i książki. Wtedy to zachodzi przedziwne zjawisko, które polega na tym, iż: albo zapominacie, o tym, co się wydarzyło, albo wiecie na zasadzie "wiemy, ale nie na pewno". Pojawia się tutaj bowiem pole do manewru dla notorycznych kłamców. Owi kłamcy wmawiają Wam oraz społeczeństwu, iż te wydarzenia nigdy nie miały miejsca, że nigdy się nie wydarzyły, że to był zły sen, ulotna fantazja, halucynacja, ot, marzenie. Jedynym remedium na kłamstwa oraz wtórną wiktymizację, czyli wmawianie Wam i nam, iż my byliśmy winni - choć to nieprawda, bowiem jesteśmy absolutnie niewinni, jest mówienie poprzez wyrażenie myśli w mowie tudzież na piśmie faktów! A te są niepodważalne. Milion kłamstw trzeba zakrzyczeć dwoma milionami prawd! Wtedy osiągniecie sukces i sprawiedliwość, o której tak bardzo marzycie.

                  Nie zamierzam Wam przytaczać genialnych passusów z superksiążek Karla Poppera i Amarty'a Sena. Każdy z nas wie, że demokracja tym różni się od totalitaryzmu, iż w demokracji funkcjonuje wolność słowa, która moderuje działania rządu oraz państwa. Kiedy natrafiamy na problem, mówimy i piszemy o tym, aby problem zażegnać. Nie hodujemy i nie mnożymy problemów, bowiem wiemy, że to może się obrócić przeciwko nam. Monteskiusz twierdził, iż równowaga trzech sił zapewnia pokój w państwie. Kiedy owe trzy władze zawodzą, pozostaje czwarta, to jest wolne media. Ale kiedy i czwarta władza zawodzi, pozostaje nam już tylko 5. władza. To Internet. To jest ostateczne rozwiązanie i jak najbardziej na czasie. Jeśli nie wyrazimy problemów w internecie, nikt tego za nas nie uczyni. Jeśli dopuszczamy się autocenzury, jesteśmy niczym komunistyczne pacynki, robociki, które zgadzają na "konieczność" wymyśloną przez polityków i pisarzy, którzy dla nich pracują.

                  A zatem: albo piszemy, albo milcząco zgadzamy się na niegodziwości, których każdego dnia doświadczamy. Wybór należy do Was.

                  Pozdrawiam,
                  Damian.
                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 16:29
                    Witam Was Moi Wspaniali!

                    Ekstaza religijna, czyli w języku medycyny efekt opiumowy jest stosowany od wieków w różnych kościołach oraz związkach wyznaniowych. Pojawia się on także w pismach Platona (metafora jaskini: Platon twierdzi, iż obudzeni odczuwają długotrwały, mocny ból) oraz tekstach neoplatończyków, vide: Plotyn. W Kościele Katolickim zachwycają się ekstazami zarówno św. Augustyn jak i św. Tomasz z Akwinu. W filmie pt. "Kod Leonarda da Vinci" w pierwszych 15 minutach filmu, jego twórcy ukazują, w jaki sposób wywołuje się ekstazy w Opus Dei (wiązanie kończyn dolnych oraz biczowanie). W religiach muzułmańskich ekstaza (efekt opiumowy) jest również obecna. Wikipedia podaje, iż odłam Islamu, to jest sufizm, praktykuje ekstazy religijne.

                    Zawsze mnie dziwiło, iż destrukcyjna sekta platończyków z UŚ zapraszała na wykłady sufich oraz sufitów. Jeden z wykładów był prowadzony przez Bogdana Dembińskiego oraz, jak wyczytałem z jego mowy, jego bliski przyjaciel, guru tego odłamu sufizmu. Na tym sympozjum zgromadzili się zarówno studenci IF oraz młodzi sufici. Dwie grupy, to jest studenci oraz młodzi sufici "zmieszali krew". Wikipedia podaje, iż ów odłam Islamu jest nieszkodliwy i pokojowo nastawiony do świata, ale proszę zwrócić uwagę, iż istnieją także radykalne, fundamentalistyczne odłamy sufizmu.

                    Co to mogło w ich, tj. platończyków, mniemaniu mieć na celu pozostawiam oficerom Policji, która podobno się nimi interesuje. Może być, iż ekspansja platonizmu, wedle zamiarów sekciarzy, miała na celu opanowanie świata Islamu. Niektórzy plotkowali, iż nawet w Kuwejcie coś knuli - lecz tego na razie nie wiemy. Ale kto wie, może z czasem prawda wyjdzie na jaw. Nie mam złych zamiarów. Wiem tylko tyle, iż na przełomie roku 2000/2001 sufici, łysi mężczyźni z brodami i kobiety w chustach przybyli w dużej sile na Wydział Filozofii UŚ, aby "muzułmańska nauka" trafiła do umysłów młodych Polaków.

                    Link: pl.wikipedia.org/wiki/Ekstaza

                    Co to dla Was oznacza? Zwłaszcza w świetle poszlak i twardych dowodów na współpracę platończyków z sektami terrorystycznymi takimi, jak Himavanti i Najwyższa Prawda o reszcie nie wspominając.

                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 18:06
                      W tym wątku w dziale "Edukacja" też można znaleźć parę ciekawych rzeczy. Zadziwia mnie to jak często na przełomie ostatnich 11 lat internauci pytają o Wydział Prawa UŚ.
                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html

                      Dlaczego pytają i właściwie w jakim celu pytają?

                      Internautka, studentka Prawa zadaje takie oto pytanie:
                      "Czy ta sekta działa tez na Wydziale Prawa?Pytam poważnie, bo mam
                      pewne złe doswiadczenia."

                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,59,86228878,86228878,Skandal_na_US_.html

                      Złe doświadczenia? Nie zamierzam przeginać, po prostu te pytania i stwierdzenia są dziwne.
                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.20, 18:34
                      Witajcie,

                      Doprawdy nie wiem, gdzie urodził się Bogdan Dembiński i czy ukończył szkołę podstawową. Ci bardziej dociekliwi z pewnością już wiedzą..., a ja mam takie oto pytanie: czy to prawda, iż guru platończyków, Bogdan Dembiński, rozmawia z kosmitami? Tylko mi nie mówcie, że kiedy Kruchy pali marihuanę to wątpi w istnienie UFO, a kiedy mu jej zabraknie, słyszy głosy pochodzące z kosmosu. :) Moje pytanie stanie się nieco bardziej zrozumiałe, kiedy przybliżymy sobie sprawę potencjalnych kontaktów Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego z sektami ufologicznymi.

                      Na odwrocie okładki książki Stevena Hassana "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie" znajdujemy takie oto przesłanie:

                      "Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich - może uratować życie! My poznaliśmy niebezpieczeństwo tych grup z pierwszej ręki. Dla Gail jest już za późno, ale ta książka może uchronić innych przed tym, przez co przeszliśmy my." [Bob i Alice Maender, rodzice 27-letniej Gail, która zginęła w tragedii Wrót Niebios]

                      Proszę się zastanowić do jak skrajnego stanu wyczerpania psychofizycznego doprowadzono młodą 27-letnią kobietę, która dała wiarę szaleńcom, którzy sądzili, iż kiedy popełnią zbiorowe samobójstwo, ich dusze znajdą się na pokładzie UFO, które ocali ich przed Armageddonem...?

                      "26 marca 1997 roku policja odkryła ciała 39 członków grupy, 21 kobiet i 18 mężczyzn. Ofiary miały od 26 do 72 lat. Zmarli pochodzili z Nowego Meksyku, Teksasu, Kalifornii, Kolorado, Arizony, Waszyngtonu, Ohio, Florydy i Minnesoty[10]. Policja dotarła do pensjonatu w San Diego po anonimowym zgłoszeniu[9].

                      Zbiorowe samobójstwo przeprowadzono w trzy dni. Cały proces miał charakter rytualny. Prawdopodobnie niektórzy członkowie asystowali przy uśmiercaniu pozostałych osób. Ostatnie dwie ofiary miały założone torby plastikowe nad swoimi głowami. Samobójcy przed śmiercią pili sok jabłkowy, a następnie drinka składającego się z wódki z fenobarbitalem, po czym dusząc się zakładali worki plastikowe na głowę[10].

                      Przy samobójcach znaleziono dowody osobiste. Ofiary były ubrane w czarne garnitury. Mieli założone czarne buty sportowe Nike. Twarze i klatki piersiowe przykrywano fioletowym całunem. Ich torby były starannie spakowane w sypialniach. Każda z ofiar miała w kieszeni banknot pięciodolarowy i kilka ćwierćdolarówek. Podczas śledztwa nie znaleziono śladów krwi, a jedyną broń należącą do sekty stanowił pistolet[10].

                      Dwóch członków sekty, Charles Edward Humphrey i Wayne Cooke popełniło samobójstwo po wydarzeniu z 26 marca 1997 roku. Cooke zmarł w maju 1997 roku[14], a Humphrey w lutym 1998 roku na pustyni w Arizonie[15]." (Wikipedia, link: pl.wikipedia.org/wiki/Heaven’s_Gate )

                      Dlaczego przytaczam tę smutną historię? Proszę zwrócić uwagę, iż deprywacja snu i pożywienia oraz intensywna indoktrynacja niedorzecznymi pseudo-teoriami, może, a właściwie zawsze prowadzi do rozstroju zdrowia, chorób psychicznych, psychosomatycznych oraz somatycznych. Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12. Najwyższy wyrok, to jest 12 lat więzienia, sprawcy otrzymują, kiedy poszkodowana osoba lub grupa osób targa się na swoje życie.

                      Oczywiście, zdaje sobie sprawę, iż wielu z Was o tym wie. Rozumiem, iż nawet jeśli zostaliście poszkodowani, boicie się o swoje życie, to zrozumiałe, epizody depresyjne w sektach destrukcyjnych są z góry zaplanowane, to należy po prostu do specyfiki takich grup. Po drugie, nawet jeśli poszkodowani zdecydują się na odejście z grupy, mogą być szantażowani śmiercią, utratą bliskich, utratą pracy, przyjaciół itd. To także nie stanowi żadnego tabu. Sekty destrukcyjne stosują tę technikę zawsze, kiedy
                      pojawia się opcja ucieczki z grupy. Ale i na szantaże oraz groźby karalne można znaleźć sposób. Mówiąc wprost - osoby poszkodowane przez sektę większą szansę na przetrwanie mają poza strukturami grupy, aniżeli w niej pozostając.

                      Wracając do Dembińskiego i Kuboka - myślę, że ci ludzie mają poważne problemy spowodowane nałogowym zażywaniem narkotyków. Ze swej strony dodam tylko, iż bodajże na przełomie 2007/2008 widziałem zarówno Kuboka i Dembińskiego pod wpływem amfetaminy. Wyglądało to tak, jakby brali od dłuższego czasu i mieli zmiany paranoidalne, być może nawet epizody schizofreniczne. Koleś typu Dembińskiego, który od wielu dekad zachęca studentów (takie są fakty) do wsłuchiwania się w głosy w kosmosie, może mieć poważne kłopoty z mózgiem, a biorąc pod uwagę apsekt ufologiczny, może mieć urojenia dotyczące takich spraw jak kosmici, UFO.

                      Zresztą poszlak, iż platończycy mają kontakty z ufologicznymi sektami jest więcej, ale na razie zachowam je dla siebie. Kiedyś nadejdą lepsze czasy. Jak na razie panuje w tych sprawach zmowa milczenia, co oznacza, iż nic nie zostanie wyprostowane. Wedle mej opinii, sytuacja studentów ulegnie pogorszeniu. Ludzie, który zmieniają rzeczywistość, działają, solidaryzują się, budują siłę i skutecznie walczą. Milcząca zgoda na cierpienia tych ludzi będzie niepokoić Was nocami do końca życia...

                      "Milczenie jest formą mistycyzmu, odcięciem się od rzeczywistości i wiarą, iż modlitwa może zmienić niekorzystne realia." Damian Damianos

                      Pozdrawiam,
                      Damian





                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:35
                        Witajcie kochani!

                        Cyt. "Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12."

                        Otóż moi drodzy, to prawda, iż ograniczanie snu, pożywienia, a czasem nawet wody to formy przemocy psychicznej stosowane w sektach, i które w dłuższej perspektywie czasu mogą zakończyć się śmiercią. Dlatego też warto poznać pełne spektrum tego zagadnienia.

                        Wedle policji oraz psychologów, przemocą psychiczną jest: wyśmiewanie opinii, poglądów, przekonań, religii, pochodzenia, narzucanie swojego zdania, poglądów, stałe ocenianie, krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi ludźmi, wymuszanie posłuszeństwa i podporządkowania, ograniczanie snu, pożywienia i schronienia, wyzywanie, używanie wulgarnych epitetów, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, itp. (źródło: docplayer.pl/6698516-Rodzaje-formy-oraz-skutki-przemocy-rodzaje-przemocy.html )

                        Warto poznać art. 207 kodeksu karnego:

                        www.google.com/search?client=opera&q=przemoc+psychiczna+prawo&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                        Ponadto, jeśli ktoś się obawia ograniczania snu i pożywienia powinien uwzględnić fakt, iż technik deprywacji snu oraz pokarmu jest kilkadziesiąt. Osobiście znam prawie dwadzieścia metod ograniczania snu oraz ok. dziesięciu kluczowych metod manipulacji dietetycznych. Znajomość technik manipulacyjnych skutecznie zabezpiecza przed poważnymi problemami natury zdrowotnej. W następnym wpisie, przedstawię Wam kluczowe techniki manipulacyjne stosowane w sektach destrukcyjnych.

                        Pozdrawiam,
                        Damian


                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:49
                          Zgodnie z obietnicą mój tekst zatytułowany:

                          "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych"

                          Do napisania tego artykułu przywiodła mnie potrzeba podzielenia się z Czytelnikami owocami moich wieloletnich badań nad zagadnieniem psychomanipulacji w sektach destrukcyjnych.

                          Wiem, że wiele osób w kraju nie ma szerszego pojęcia o tym, jak wyglądają psychomanipulacje i jak się przed nimi bronić. Śmiem twierdzić, iż są wobec nich kompletnie bezradni. Wynika to z kilku przyczyn. Jedną z nich jest brak wartościowej wiedzy na rynku wydawniczym, która dogłębnie poruszałaby tę problematykę. Młodzi ludzie, jakich napotykam, nie zdają sobie nawet sprawy jak często stosowane są manipulacje psychologiczne w ich kraju, ponieważ nie podejrzewają jak bardzo niektórzy ludzie potrzebują manipulacji, aby sterować innymi.

                          A przecież techniki manipulacji warto znać, choćby po to, aby skutecznie bronić się przed ludźmi, którzy posiedli ich znajomość i nie zawahają się, aby ich w odpowiednim momencie użyć.

                          Wszelkie instytucje totalitarne potrzebują psychomanipulacji. Każdy przedstawiciel formacji totalitarnej jest szkolony w zakresie manipulowania innymi ludźmi. To podstawa, abecadło, niezbędne minimum, aby sprawnie zarządzać organizacją totalitarną. Do takich właśnie organizacji zaliczają się sekty destrukcyjne.
                          W kraju krąży kilka obiegowych i płytkich opinii na temat sekt. Pierwsza z nich głosi, że sekty to grupy niegroźnych wariatów. To poważny błąd, który bagatelizuje problem. Po pierwsze sekty są organizacjami groźnymi, bowiem są totalitarne. Ich totalitaryzm wyraża się w tym, że ingerują w każdą sferę życia swoich członków, a skutki tych ingerencji są groźne dla ich zdrowia i życia. Ponadto - i to warto sobie zapamiętać na całe życie - byle kto nie zakłada sekty. Przywódcami, czy też liderami sekt są osoby posiadające ponadprzeciętny zakres kompetencji w dziedzinie psychomanipulacji. Są to często osoby wybitne i do bólu racjonalne. Bywa, że liderami są znani aktorzy lub pracownicy naukowi uniwersytetów. Aby być liderem sekty, potrzeba dużej wiedzy i doświadczenia.

                          Ich zdolności i umiejętności wywierania wpływu są zdumiewające, a walory, takie jak charyzma spełniają rolę pawich piór, którymi skutecznie kokietują mniej doświadczonych od siebie ludzi. Nie zmienia to jednak faktu, że ich zamiary są złe, że w najgłębszych pokładach swojej świadomości przywódcy sekt są złymi ludźmi. I warto wiedzieć, iż oni doskonale wiedzą, że są źli. Kiedy patrzą w lustro, nienawidzą siebie. Właśnie z tego powodu nieustannie potrzebują pochlebców. Modlitwy i mantry, do których skłaniają swoich wiernych mają celu poprawę ich zaniżonej samooceny.

                          Druga plotka, która krąży wśród ludzi mówi, że do sekt wstępują słabeusze bądź ludzie myślący w irracjonalnych kategoriach. Wedle tej opinii, nie można zwerbować do sekty człowieka silnego i racjonalnego. Nic bardziej błędnego. Sekta jest pewną strukturą, w której każdy ma przydzieloną sobie funkcję. Są w sekcie werbownicy, przywódcy, księgowi, teoretycy, pisarze, politycy, piarowcy itd. Sekta przypomina organizm, który aby sprawnie funkcjonować musi przyciągać ludzi inteligentnych, twórczych i kompetentnych. Któż by chciał zarządzać instytucją pełną nieporadnych debili? Każda szanująca się sekta celuje w ludzi, którzy mogą pociągnąć całą organizację do góry. Szukają ludzi wybitnych, mocnych i racjonalnych. Tylko oni mogą stać się lokomotywami organizacji. Oczywiście do sekt wpadają także ludzie, którzy w określonym momencie życia byli z jakiegoś powodu słabsi lub zdołowani. Nie zmienia to jednak faktu, iż sekta gustuje przede wszystkim w ludziach mocnych i inteligentnych. Jeśli już to wiemy, warto odpowiedzieć na pytanie: jak oni to robią?

                          Po pierwsze musicie wiedzieć, że nie ma na tym świecie ludzi „nie do zrobienia”. Każdego można oszukać, zbajerować lub złamać (celowo osłabić, a następnie zaoferować „pomocną dłoń”). Im bardziej wyrafinowani są sekciarze, tym bardziej subtelnych metod używają, aby swoje ofiary wciągnąć w swoją matnię. Żeby zrozumieć mechanizmy działania sekty, musisz Czytelniku wczuć się w psychikę sprawców.

                          Z punktu widzenia liderów sekty, pierwszym podstawowym zabiegiem, jaki należy poczynić, jest budowa pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Nikt nie zgodzi się na uczestnictwo sekcie destrukcyjnej, jeśli będzie posiadał choćby podstawową świadomość tego, co mu grozi. Dlatego sekta robi wszystko, aby wyglądać na grupę ludzi nieskazitelnych. Jeśliby ktoś pytał: wszyscy członkowie sekty są szczęśliwi, zdrowi, wyspani i pojedzeni. Żadnych nadużyć, manipulacji i wyzysku. Działają dla dobra wspólnego i dla wyższych humanitarnych celów. Doskonalą swoje zdolności. Uczą się języków. Przywódcy sekty są osobami świętymi, które nigdy nikogo nie skrzywdziły i nie oszukały. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót, dlatego większość nakładów czasu i pracy idzie na skuteczną dezinformację i budowanie pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Idealnym rozwiązaniem jest, kiedy sekta wcale za sektę nie uchodzi. Jest dajmy na to pobożną grupą religijną, prężną organizacją charytatywną lub instytucją edukacyjną, w której można nauczyć się języków obcych i poznać tajniki psychologii.
                          Zwróć uwagę, iż większość z nas przez całe życie korzysta z tego rodzaju instytucji. Ludzie chodzą do kościoła, wspomagają biednych, uczęszczają do szkół publicznych bądź zapisują się do prywatnych, aby doskonalić swoją wiedzę i zdolności. Pod taką przykrywką działają sekty. Pragną zaspokoić twoje potrzeby społeczne, religijne i edukacyjne.

                          Dzięki takim zabiegom w zakresie „piaru”, ludzie stykają się z sektami, nie wiedząc nawet, z czym mają do czynienia. Często się zdarza, że bliscy osób, które zostały wciągnięte przez wiele lat myślą, że córka lub syn działa w organizacji pozarządowej lub chodzi na kursy psychologii.

                          Omówiliśmy więc pierwszą podstawową psychomanipulację, którą stosują sekty - dezinformację. Sekty nieustannie kreują swój pozytywny wizerunek, aby przyciągać nowe osoby. Bowiem w większości przypadków sekciarze mają do czynienia z racjonalnymi graczami, czyli osobami, które działają na własną korzyść. Gdyby zawczasu ujawniono im całą prawdę o grupie, do której wchodzą, z pewnością wycofaliby się, ponieważ byłoby to sprzeczne z ich osobistym interesem.

                          Bombardowanie miłością
                          Choć termin ów każdemu specjaliście ds. sekt kojarzy się negatywnie, dla wielu ludzi oznacza coś dobrego. Każdy lubi kochać i pragnie być obdarzany miłością. Cóż może być złego w bombardowaniu miłością? Na pozór nic, jednak tego rodzaju gra skutecznie przełamuje lody i burzy opory przed wstąpieniem do sekty. Bombardowanie miłością przejawia się na wiele sposobów. Jednym z ciekawszych przypadków jest technika stosowana przez członków „Rodziny Miłości”, którzy namawiają na uczestnictwo w spotkaniach grupy poprzez świadczenie darmowych i wyuzdanych usług seksualnych. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, iż jest to całkiem skuteczny sposób na pozyskanie przychylności nawet bardzo inteligentnych osób.

                          Jednak w większości przypadków bombardowanie miłością przebiega w bardziej wyrafinowany sposób. Otóż, jak wspomniałem, każdy z nas odczuwa mocną potrzebę bycia szanowanym, kochanym i podziwianym. Grupy destrukcyjne doskonale rozumieją tę potrzebę, dlatego też, jeśli zależy im na zaskarbieniu sobie przychylności nowego członka, nieustannie chwalą go, admirują i podkreślają jego ponadprzeciętne zdolności. Tego rodzaju gra dostarcza wiele radości zarówno osobie bombardowanej jak i osobom, które ją bombardują. W ten sposób można osiągnąć bardzo mocne sprzężenie zwrotne. Dzięki temu wytwarza się pozytywna więź pomiędzy sektą a werbowaną osobą, i warto podkreślić, że więź owa może trwać bardzo długo, a jej skutki są opłakane.

                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:54
                            "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.II

                            Sekty destrukcyjne opanowały ową technikę do perfekcji. Wiedzą, iż kiedy osoba bombardowana zasmakuje w radości bycia kochanym i podziwianym, instynktownie będzie chciała do tego wracać. Werbownicy doskonale wyczuwają, w jaki sposób i kiedy wzmocnić pozytywne sygnały oraz kiedy je odebrać. To działa jak kij i marchewka. Kiedy chodzisz na spotkania, masz dobre zdanie o sekcie i zaczynasz utożsamiać własne cele z celami organizacji, żyjesz w błogostanie, nieustannie celebrujesz swoją wielkość, dobroć i adekwatność – jesteś kochany. Jeśli jednak zaczynasz coś podejrzewać, wtedy miłość i szacunek są ci odbierane. Jest to bardzo przykry stan i przypomina bolesny upadek z dużej wysokości. Dlatego też osoby poddawane tej technice zazwyczaj porzucają złe przeczucia, chcąc na powrót oddać się miłosnym uniesieniom.

                            Społeczna izolacja
                            W międzyczasie sekta wdraża już w życie nową manipulację, w której chodzi o to, aby osoba werbowana odcięła się od osób, które mogą jej udzielić wsparcia. Jest to bardzo ważne, aby wnętrze umysłu osoby werbowanej zostało całkowicie opanowane przez ludzi tworzących sektę. Tylko wtedy kontrola świadomości może przebiegać we właściwy sposób. Aby sterować człowiekiem, trzeba opanować jego myśli. W organizacjach totalitarnych kontrola musi być absolutna i bezdyskusyjna, dlatego sekty dążą do tego, aby pokłócić nowego członka z jego dotychczasowym otoczeniem. Każda osoba, która mogłaby dostarczyć członkowi prawdziwych informacji na temat sekty, musi zostać od członka oddzielona.
                            Najłatwiej to zrobić w ten sposób, aby najpierw dowiedzieć się kto to taki, a następnie skłócić go z neofitą. Sekty zbierają informacje o swoich nowych członkach, o relacjach, jakie panują w rodzinie, w szkole, w pracy i wśród przyjaciół. Dla przykładu, kiedy dowiedzą się, że matka powiedziała córce przykre słowo, że ojciec na nią kiedyś nakrzyczał lub że przyjaciółka obgaduje ją za plecami, wtedy wmawiają werbowanej osobie, że najbliżsi są źli i jej nie kochają. Ba, nie szanują i gardzą nią. Gorzej, pomiatają i traktują jak szmatę! Sekciarze muszą nieustannie powracać do tego motywu i wzmacniać negatywne skojarzenia. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy w końcu stanie się prawdą.

                            Sekta negatywnie nastawia nowego członka do osób, które dawały jej siłę i wsparcie i mogłyby jej go udzielić w przyszłości. Wyolbrzymiają drobne wpadki bliskich osób, tworząc fałszywą wizję ich dotychczasowych relacji. Zmyślają fakty i prowokują nowe zdarzenia. Kolejna kłótnia to kolejny dowód, że rodzina cię nie kocha, a przyjaciółka nienawidzi. Ludzie nie rozumieją dlaczego córka odcina się rodziny i przyjaciół. Nie rozumieją dlaczego sami nagle zmienili do niej stosunek. A przecież to takie proste - „prawdziwą miłość” i „szacunek” znajduje tylko w sekcie.
                            Osobom, zwłaszcza młodym, które poszukują odpowiedzi na podstawowe pytanie z zakresu metafizyki, sekty podsuwają gotowe odpowiedzi. Zazwyczaj posługują się bardzo prostymi wyobrażeniami sacrum. Jeśli jednak trafią na bardziej wyrafinowany umysł, potrzebują skomplikowanej filozofii. Wiele osób, szczególnie tych, którzy mają otwarty i badawczy umysł, znajduje zamiłowanie w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Wystarczy podsunąć im odpowiednie książki i publikacje. Niech siedzą i drążą. Jeśli nawet w którymś momencie uznają to za stek bzdur, po odpowiedniej obróbce umysłu, przyjmą nową „prawdę” jako pewnik. Ba, po odpowiedniej obróbce, zaakceptuje najgłupszą myśl na świecie. Wiele osób się dziwi: „jak można wierzyć w Boga lub w UFO, które przyleci na ziemię, aby uratować wybrańców? Przecież trzeba być kompletnym idiotą, żeby w coś takiego uwierzyć”. Moja odpowiedź brzmi: nie. Każdego można zrobić, trzeba tylko wiedzieć jak.
                            Istnieje kilka ciekawych technik manipulacyjnych, które skutecznie osłabiają zdolności krytyczne nawet najtęższych umysłów. Są nimi:

                            Ograniczanie snu, pożywienia oraz ciężka praca
                            Wiele osób, z którymi rozmawiałem nie pojmowało, jak zdrową i racjonalnie myślącą osobę można zmusić do tego, aby nie jadła i nie spała. „Przecież od razu zorientowałaby się, że coś tu nie gra”. Wszystko stanie się jasne i klarowne, kiedy przekonamy się, jak tego rodzaju psychomanipulacje wyglądają w praktyce. Wdraża się je metodą drobnych kroczków. Posłużę się prostym przykładem. Kiedy ktoś poprosi cię o grosik, dasz grosik, ponieważ suma jest błaha i nie wyrządzi szkody twoim finansom. Kiedy ta sama osoba poprosi się cię o dwa grosze, znowu jest dasz, bo już się zaangażowałeś. Potem dasz złotówkę, dychę, a w przyszłości stówkę, itd.

                            Nikt nie zgodzi się na to, aby nie jeść i nie spać przez całą dobę lub dajmy na to tydzień. To oznaczałoby duże wyrzeczenia, które nie przynoszą żadnych racjonalnych korzyści. Ale prawie każdy da się namówić delikatne ograniczenie spożywanych kalorii lub na spanie tylko 7 godzin dziennie. Zwłaszcza, jeśli obdarzeni autorytetem liderzy powołają się na naukowe lub pseudonaukowe prawdy mówiące, iż po pierwsze długi sen szkodzi zdrowiu(tego rodzaju publikacje często pojawiają się w prasie), a zbyt obfita dieta grozi otyłością i kłopotami z układem krążenia. Któż nie chciałby by być szczupły i zdrowy? Która kobieta nie chciałaby być smukła i piękna jak top modelka? Który mężczyzna nie chciałby pozbyć się brzuszka i podbić swoje notowania na rynku seksualnej atrakcyjności?
                            Powodów, aby zgodzić się na ograniczenie snu i pożywienia może być wiele. W społeczeństwie chodzi fama, iż dieta wegetariańska jest zdrowsza i szlachetna, a „kto wcześniej wstaje, temu pan Bóg daje”. Dla wielu osób rezygnacja z dłuższej drzemki lub ze spożywania białka zwierzęcego, może posiadać dodatnie walory. Zaczyna się od drobnych ustępstw, a kończy na nieustannych wyrzeczeniach.
                            Jeśli idzie o ciężką pracę, mechanizm działania jest ten sam, co w poprzednich przypadkach. Popracujesz godzinkę dłużej, będziesz mieć więcej pieniędzy. Popracujesz na rzecz wspólnoty, obdarzą cię szacunkiem i zaufaniem. Zatem aranżujesz spotkania, czytasz ich książki i publikacje, piszesz elaboraty, potem zarywasz nocki, aby dać z siebie więcej i więcej.

                            Osoby poddane działaniu takiego programu, w zależności od intensywności i czasu jego trwania oraz osobistej odporności organizmu, przestają myśleć racjonalnie. Zamieniają się w bezmyślne maszyny. Jak wynika z badań naukowych, deprywacja snu prowadzi do poważnych kłopotów z prawidłowym funkcjonowaniem systemu nerwowego. To właśnie w czasie snu system nerwowy człowieka regeneruje się, odświeża i odnawia swoje zasoby. Osoby, które mało śpią, stają się nerwowe, przeczulone i zdekoncentrowane. Po dłuższym okresie popadają w czasowe psychozy, mają halucynacje, widzą ogień, kontaktują się z bogiem lub obcymi cywilizacjami. Stają się zewnątrzsterowne.

                            Deprywacja pożywienia, w tym białek zwierzęcych, prowadzi do wycieńczenia organizmu. Tacy ludzie stają się słabsi fizycznie i duchowo, tracą pewność siebie, stają się bardziej podatni na sugestie. W konsekwencji zmieniają radykalnie swój stosunek do życia i do własnej osoby, łatwiej im przychodzi rezygnacja z indywidualnego stylu życia. Szybko zapominają o swoich własnych potrzebach, ambicjach i planach. Zmianie ulega ich osobowość. Każdej sekcie zależy na tym, aby oryginalną, prawdziwą i autentyczną osobowość członka sekty zamienić na nową tożsamość - kultową. To przypomina fabułę filmu pt. „Tożsamość Bourne’a”. Pewnego dnia facet się budzi i nie wie kim był w przeszłości. Wie tylko tyle, że ktoś mu wepchnął w dłoń pistolet i nakazał zabijać ludzi. Zaczyna podejrzewać, że ktoś porządnie namieszał w jego mózgu, co niestety jest prawdą. To samo dzieje się w sektach. Nowi członkowie zostają poddani, jak to się fachowo nazywa, reformie myślenia. Uczą się nowych zachowań i reakcji na otoczenie. Jeśli reforma się powiedzie, utożsamiają cele organizacji z własnymi celami, choćby nawet zakładały łamanie prawa lub krzywdzenie bliskich osób.

                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:58
                              "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.III

                              Czy teraz drogi Czytelniku pojmujesz jak łatwo racjonalną i krytycznie myślącą osobę przerobić na zewnątrzsterownego robocika, który uwierzy w najśmielsze fantazje śmiejącego się z jego naiwności lidera?

                              Szantaże
                              Najgorsze w tym wszystkim jest, iż jeśli osoba zmanipulowana, po jakimś czasie podejmie próbę ucieczki, sekta z pewnością zrobi wszystko, aby ją zatrzymać. Sekty niechętnie pozbywają się swoich członków, bowiem bardzo obawiają się publicznej demaskacji swojej prawdziwej natury. To wszystko, co wiemy o istniejących sektach i metodach ich działania pochodzi z relacji świadków, którzy poznali ich praktyki i trafili do ośrodków udzielających wsparcia ludziom poszkodowanym przez kulty destrukcyjne. Dzięki temu możliwa jest budowa bazy danych nt. sekt, która przydaje się w akcjach niosących pomoc lub akcjach prewencyjnych. To nieocenione źródło informacji, które pomaga ludziom. Mimo wszystko na świecie, a także w naszym kraju, istnieje wiele sekt, które nie zostały jeszcze opisane. Zaciekle strzegą swoich tajemnic, stosując groźby i szantaże, szafując wyrokami śmierci.

                              Wielokrotnie zdarzało się, że sekty groziły lub zabijały osoby, które mogłyby udzielić informacji nt. ich działalności. Jednym z bardziej znanych przypadków była tragedia, która wydarzyła się w Gujanie. Chodzi o sektę „Świątynia Ludu” założoną w 1953 r. w Stanach Zjednoczonych przez Jima Jonesa, który, aby zataić niezgodne z prawem praktyki stosowane wobec wiernych, przeniósł sektę w głąb gujańskiej dżungli. Tam członkowie Świątyni zbudowali sobie obóz, w który mieszkali, pracowali i składali hołdy przywódcy, który obwieścił się inkarnacją Jezusa. Dzięki interwencji zatroskanych członków rodzin oraz aktywności dziennikarzy, amerykański rząd, który już wcześniej interesował się działalnością Jonesa, manipulacjami, inwigilacją i torturami, został zobligowany, aby wyjaśnić sprawę. Wraz z grupą dziennikarzy wysłano do Gujany kongresmena Leo Ryana, który miał naocznie potwierdzić informacje dotyczące łamania praw człowieka przez Jonesa i jego ludzi.

                              Oczywiście Jones szybko zorientował się, iż jeśli Ryan wróci żywy do USA i przekaże do opinii publicznej te informacje, jego losy będą policzone. Dlatego też w drodze powrotnej na lotnisko kongresmen wraz z dziennikarzami zostali ostrzelani z karabinów maszynowych. Ryan i kilka towarzyszących mu osób poniosło śmierć na miejscu. Zaledwie jednemu dziennikarzowi udało się cało powrócić do Stanów Zjednoczonych, ale to wystarczyło, aby sektę Jonesa kompletnie zdyskredytować w oczach świata. Świadomy tego guru, który jak wynika z relacji jego syna miał poważne zaburzenia spowodowane nałogowym zażywaniem kokainy, podjął decyzję, aby wszystkich wiernych wymordować, a następnie popełnić samobójstwo. Używając megafonu namówił swoich poddanych, aby dobrowolnie zażyli truciznę. W zajściu tym śmierć poniosło ponad 900 osób. Przypadek ten uzmysławia, jak bardzo liderzy sekt obawiają się demaskacji. Jones nie mógł pozostawić przy życiu kogokolwiek, kto mógłby ujawnić patologiczne stosunki panujące w sekcie. Wierni mieli zabrać tajemnicę do grobu.
                              Wiele sekt, także w naszym kraju, zastrasza i wydaje wyroki śmierci na byłych członków lub pracowników centrów informacji ds. sekt. Te szantaże przybierają różnorakie formy. To mogą być telefony z pogróżkami, donosy, napaści i pobicia. Straszą członków, ich rodziny, centra informacji, prasę, a nawet Policję i Prokuraturę. Każdy, kto mógłby coś powiedzieć lub zrobić dla dobra poszkodowanych, stanowi dla grupy śmiertelne zagrożenie. Z moich obserwacji wynika, że liderzy sekt nie cofną przed niczym, aby uchronić pozytywny wizerunek przed publiczną demaskacją.

                              Dlatego osoby, które odeszły z sekty żyją w nieustannym poczuciu zagrożenia. Wtedy powinni szukać merytorycznej pomocy oraz duchowej siły w centrach informacji ds. sekt lub w grupach wsparcia tworzonych przez byłych członków i rodziny poszkodowanych. Stosowna może być także pomoc policji, polityków i dziennikarzy.

                              Steven Hassan doradza, aby osoby spokrewnione i zaprzyjaźnione z ofiarami sekty budowały własne grupy wsparcia, które udzielałyby byłym członkom pomocy w tym kryzysowym momencie życia. Grupy owe powinny rozrastać w się na wzór gałęzi drzewa. Każda osoba z grupy podstawowej może stworzyć nową grupę, itd. W ten sposób w tempie wykładniczym można stworzyć rozbudowaną sieć osób wspierających. Zaletą tego rodzaju rozwiązania jest to, iż jeśli osoba z pewnej grupy zostanie zaszantażowana przez sektę, wtedy może uzyskać pomoc ze strony osób z grup spokrewnionych. Dzięki temu wspierający poczują się pewniej i będą mieli większą szansę na odniesienie sukcesu. Jak mówi stara prawda: w jedności siła!.
                              Opisane przeze mnie metody manipulacji w sektach to raptem wierzchołek góry lodowej. Tych manipulacji jest znacznie, znacznie więcej. Każda technika ma swoje odmiany i jest twórczo przekształcana w zależności od sytuacji indywidualnej tudzież środowiska i norm kulturowych, w jakich wzrasta jednostka. Aby jest wszystkie wyłożyć, musiałbym napisać bardzo grubą książkę. Liczę jednak, iż ten skromny szkic przybliży Ci szanowny Czytelniku chociażby w stopniu podstawowym techniki manipulacyjne stosowanych w sektach destrukcyjnych.
                              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 00:14
                                Witam Was moi Wspaniali,

                                Otóż chciałbym Wam zasugerować bliższe zapoznanie się z pewnym filmem nt.manipulacji oraz artykułem Margaret Thaler Singer dotyczącym komplikacji związanymi z pobytem w sektach destrukcyjnych. Wspomniany przeze film nosi tytuł „So You want to be Cult Leader? Mind Control Cults.” Film został nakręcony w języku angielskim, a jego długość to raptem 12 minut 36 sekund. Znam pewną uroczą osobę, która powiedziała mi, że te 12 minut i 36 sekund odmieniło jej życie (ciekawy jestem komu jeszcze?). Film ma oczywiście charakter przestrogi, nie jest on instrukcją obsługi. Ukazuje mechanizmy działania sekt destrukcyjnych, co z pewnością poszerzy Wasz zakres kompetencji w dziedzinie studiów antykultowych. Studia antykultowe mają charakter interdyscyplinarny. To synteza m.in. takich dziedzin jak psychologia, psychiatria, religioznawstwo, medycyna i prawo.
                                Taka wiedza skutecznie zabezpiecza przed manipulacjami grożącymi ze strony grup destrukcyjnych. Utrzymuje się, iż istnieje ok. 28 podstawowych manipulacji stosowanych w sektach i rzecz jasna każda z tych manipulacji to zestaw technik, których również jest całkiem sporo. Dla przykładu ograniczanie snu to manipulacja, natomiast technik ograniczania snu znam ok. trzydziestu, ale proszę się nie przerażać i nie zniechęcać. Przecież nie każdy planuje karierę eksperta ds. sekt, tudzież ma zamiar stworzyć własną sektę, ważne jest to, żeby sobie uświadomić, iż nawet podstawowa świadomość nt. psychomanipulacji potrafi skutecznie się obronić zarówno na zasadzie prewencji, jak inawet w sytuacji realnego zagrożenia ze strony takich grup. Film jest anglojęzyczny, lecz gorąco wierzę, iż sobie z tym poradzicie.

                                Link do filmu: www.youtube.com/watch?v=qfb5FYd83Ao

                                Jeśli idzie o artykuł autorstwa Margaret Thaler Singer, Ph.D. , który chciałbym Wam polecić, dotyczy on komplikacji, z jakimi borykają się ludzie, którzy uciekli z grup destrukcyjnych, i z którymi będą się zmagać osoby, które zamierzają ten jakże ważny dla całego ich życia krok wykonać. Od dłuższego czasu w Polsce osobom, które wyszły z sekt diagnozowano różnego rodzaju dolegliwości natury mentalnej, m.in. PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder), lecz na Zachodzie sprawa ma się nieco inaczej. U osób, które wyszły diagnozuje się raczej Post-Cult Trauma Syndrome, który może trwać bardzo długo, czasem nawet do końca życia. Długość trwania Post-Cult Trauma Syndrome zależy od wielu czynników, e.g. długości czasu przebywania w sekcie, natężenia manipulacji, osobistej odporności, siły, sytuacji rodzinnej, właściwej pomocy zarówno medycznej jak i prawnej. W każdym szanującym się Centrum Informacji ds. Sekt, pomoc psychologiczna i prawna to standartowy pakiet usług plus oczywiście lektury, terapia i zaangażowanie się jednostki oraz osób wspierających w proces rekonwalescencji. Zaznaczam, iż nie zamierzam wchodzić w buty lekarza, terapeuty tudzież eksperta ds. sekt. Po prostu dziele się tą wiedzą, bowiem z moich obserwacji wynika, iż pojęcie PCTS w polskim internecie oraz lekturach antykultowych na stronach polskich centrów tego rodzaju informacje się nie pojawiają. Jeśli ktoś szuka pomocy, powinien dotrzeć do specjalistów. Moja rola jest skromna. Linkuję i dziele się wiedzą w tym zakresie, bowiem uważam, iż każda osoba, która ma lub może mieć kontakt z sektą, powinna wiedzieć, co jej grozi. Jest to rodzaj prewencji, ma za zadanie chronić przed groźnymi dla zdrowia i życia sytuacjami.

                                Link do artykułu: www.csj.org/studyindex/studyrecovery/study_trauma.htm

                                Osobom, mającym trudności z językiem angielskim polecam GOOGLE TRANSLATOR. To znakomite narzędzie, dzięki któremu można w parę sekund przełożyć cały tekst na język polski.

                                Proszę nie zapominać, iż jeśli czujesz się zagrożona/y działalnością sekt, potrzebujesz fachowego wsparcia. Ja takiego nie mogę Ci udzielić. Mogę natomiast pokazać Ci, bazując na filmach oraz artykułach, pokazać zagrożenia związane z przynależnością do sekty destrukcyjnej.


                                P.S.

                                Przeanalizujcie powyższe materiały w kontekście potencjalnych odszkodowań. Moim zdaniem, powinny być wysokie. Wierzę gorąco w Wasz potencjał! Nie pękajcie, walczcie! Jesteście zwycięzcami!

                                Pozdrawiam,
                                Damian
                                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 04:51
                                  A propos odszkodowań. Na stronie CultNEWS101.com przeczytałem jakiś czas temu o kobiecie, która spędziła 10 lat w sekcie ufologicznej, a dokładnie w Kościele Scjentologicznym, działającym głównie w Stanach Zjednoczonych. Kiedy się wyemancypowała i wyszła z ich szeregów, wniosła pozew przeciwko Scjentologom i uzyskała w sądzie 2 miliony dolarów odszkodowania (circa 8 milionów zł). Jednak na tym nie poprzestała. O nie! Parę miesięcy temu wydała książkę na temat jej pobytu we wspomnianej sekcie i z tego, co wiem, cieszy się ona dużą popularnością na rynku wydawniczym, co oznacza dodatkowe zyski pieniężne! Proste? :)

                                  Dlaczego o tym mówię? Z kilku powodów. Po pierwsze, Scjentolodzy to sekta edukacyjna, która oferuje szeroki zakres szkoleń, nota bene kosztownych, które nominalnie mają wzbogacić życie duchowe oraz rozwinąć wiedzę zrekrutowanych osób.

                                  Po drugie, Amerykanie są nieco bardziej otwarci, aniżeli Polacy. Łatwiej im przychodzi zwierzanie się ze swych kolei losu, stąd tak niewiarygodnie wysoka produkcja książek i filmów związanych z tematyką sekt destrukcyjnych. Warto byłoby nieco się otworzyć...

                                  Po trzecie, Amerykanie są bardziej świadomi swoich praw, co zwykle kończy się zwycięskimi procesami oraz smakowitymi odszkodowaniami dla osób, które zetknęły się z groźnymi religiami.

                                  A dlaczego religie są groźne? Jakie są ich prawdziwe cele? I z jakich właściwie powodów ludzie wchodzą do sekt? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w filmie wybitnej ekspertki w tej dziedzinie, która nota bene była niegdyś członkinią sekty politycznej(sic!). Ciekawe? A oto przed państwem Janja Lalich i jej film zatytułowany "Why do poeple join cults". Gorąco polecam!

                                  Link: www.youtube.com/watch?v=kB-dJaCXAxA&feature=share&fbclid=IwAR25DP91NRaw7WHrdipQH2lnsFb50dO2ob8PqZTWiVfLT51uLQEM_1TxiYI

                                  Pozdrawiam,
                                  Damian Daminos
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.20, 20:24
                                    Skleiłem dzisiaj artykuł, który może komuś pomóc. Zatytułowany jest:
                                    "Profilaktyka w przemocy mentalnej – jak chronić się przed sektami?"

                                    Pisałem już na łamach tego forum o tym, czym jest przemoc psychiczna i w jaki sposób się przejawia. Mowa była także, przynajmniej pobieżnie, o przyczynach oraz jej skutkach. Teraz powiemy sobie więcej profilaktyce.

                                    Zapobieganie przemocy mentalnej to istotna rzecz zwłaszcza, gdy uwzględnimy skalę tego zjawiska oraz możliwe komplikacje życiowe osób, które padły jej ofiarą. Ofiary prześladowań borykają się w życiu z wieloma problemami, bowiem przemoc psychiczna ma destrukcyjny wpływ na ich sprawy osobiste, zawodowe oraz twórczą potencję.

                                    Jeśli mówimy o profilaktyce, mamy na myśli taki rodzaj funkcjonowania w społeczeństwie, który umożliwia bezpieczne poruszanie w sieci międzyludzkich relacji. Jakakolwiek wpadka w postaci zatargu, obrazy tudzież kłótni może być przyczyną przemocy mentalnej o skali, którą trudno z góry przewidzieć, zwłaszcza w okresie wojen informacyjnych, w czasie których manipulacje psychologiczne stosowane przez sekty destrukcyjne są na porządku dziennym.

                                    Sekty, podobnie jak religie, towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów, a zjawisko powstawania nowych kultów wcale nie należy do zjawisk dziwnych. Zgodnie z etymologią słowa "sekta", które oznacza „oddzielać się”, sekty były małymi społecznościami o charakterze religijnym, które z jakichś powodów oderwały się od głównego nurtu. Oczywiście zdarza się również, iż sekty powstają spontanicznie z inicjatywy charyzmatycznych liderów, którzy w swym narcystycznym światku roją sobie, iż pozjadali wszystkie rozumy, a ich wierni na zasadzie lusterek mają odbijać ich domniemaną doskonałość oraz zaspokajać najdziksze żądze. Narcystyczny guru zakłada na siebie maskę w postaci teologicznej blagi. Podaje się za emanację bytu doskonałego, boga, absolutu lub też się z nim utożsamia. To gra obecna w prawie każdej religii. W zależności od sytuacji, kapłan udaje albo boga, albo jego pokornego sługę. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, obie opcje są niedorzeczne, lecz dla osób, które wzrastały w religijnej atmosferze tudzież dla osób osłabionych manipulacjami (bezsen-dieta-praca) mogą posiadać walory prawdopodobieństwa.

                                    A fakty niestety są brutalne. Bóg nie istnieje, natomiast sekty mają na celu uzależnienie swoich członków oraz wykorzystanie ich niezgodne z prawem. Wykorzystują ludzi głównie finansowo i seksualnie. Traktują ich instrumentalnie, pragnąc zaspokoić swą nieokiełznaną potrzebę władzy i sprawowania kontroli, zatem należy z całą stanowczością tego rodzaju organizacje potępiać i zwalczać. Grupy tego rodzaju zwykle tworzą wokół swej działalności pozory, jakoby funkcjonowały zgodnie prawem i społecznymi normami. W istocie jest dokładnie na odwrót, bowiem za parawanem poprawności (świętości oraz wyższych celów) skrywają one swą niemoralną i kryminogenną naturę.

                                    Profilaktyka w przypadku sekt destrukcyjnych ma pierwszorzędne znaczenie, ponieważ wejście do takiej grupy jest bardzo łatwe, trudniej natomiast z niej wyjść (niektórzy zostają w sekcie do końca życia!). Nawet jeśli jednostka pod wpływem namowy najbliższych tudzież kompromitujących sektę lektur wycofa się z uczestnictwa w grupie, może przez jeszcze bardzo długi okres czasu być od niej uzależniona mentalnie.

                                    „Wyszłam z sekty, ale w myślach ona ciągle do mnie wraca” – to jeden z poważnych problemów, z którymi borykają się byli członkowie grup destrukcyjnych. „Mimo, że już dawno z niej wyszłam, mam problemy z koncentracją i zapamiętywaniem.” „Odczuwam mocny lęk, boje się, że ktoś mnie skrzywdzi bądź zabije.” – to typowe objawy traumy związanej z przynależnością do sekty destrukcyjnej. Albo jeszcze: „Mam mętlik w głowie. Mimo faktu, iż wiem, że liderzy sekty są złymi ludźmi, czasem odnoszę wrażenie w pewnych fundamentalnych sprawach mogli mieć rację.” Sekty silnie uzależniają swoich członków, a reforma myślenia, której ich poddają sprawia, że w normalnej rzeczywistości czują się oni zagubieni i osamotnieni, a często nawet odrzuceni. Uczucia te mogą sprawić, że były członek sekty może wbrew sobie pragnąć powrotu do niej, choćby po to, aby nie odczuwać alienacji w społeczeństwie.

                                    Warto w tym miejscu zauważyć, iż powrót byłby równoznaczny z samobójstwem, dlatego byłych członków należy obudować rodziną oraz przyjaciółmi i co równie ważne: na bieżąco kontaktować się ze specjalistami z Centrów Informacji ds. Sekt. Takie ośrodki funkcjonują w całym cywilizowanym świecie i udzielają rzetelnych informacji, które są niezbędne, aby zabezpieczyć się przed sekciarzami. Ludzie często wstydzą się i boją, bowiem każda sekta negatywnie nastawia swoich członków do specjalistów z Centrów. „To łapiduchy, którzy chcą cię zdemaskować i zniszczyć” – typowa śpiewka sekciarzy, która oczywiście jest kompletną blagą, obliczoną na to, aby odciąć członków od profesjonalnej pomocy. Z drugiej strony, często zdarza się, iż profesjonalne Centra z różnych powodów nie są w stanie udzielić właściwego wsparcia poszkodowanym. W każdej branży zdarzają się ludzie i ludziska, dlatego zawsze warto rzetelnie sprawdzać wiarygodność osób, pracujących w Centrach Informacji ds Sekt. Zdarza się również, iż to sekty i kościoły często podają się za takie Centra i oferują poszkodowanym przez inne kulty osobom pomoc, która kończy się dla poszkodowanych wkroczeniem w sidła nowej sekty(sic!).

                                    Ważne jest to, że, aby uniknąć wejścia w struktury sekty, tudzież wyjść z sekty i poczuć się bezpiecznie, niezbędna jest fachowa wiedza. Ludziom, którzy nie starają się o poradę (dobrego) specjalisty, nie czytają odpowiednich książek i artykułów, którzy nie oglądają antykultowych filmów, jest o wiele trudniej. Dlatego też należy z całą stanowczością ludzi w tym zakresie edukować. Świadome społeczeństwo potrafi poradzić sobie z inwazją psychomanipulacji oraz plagą fałszywej duchowości, a także – nie zapominajmy o tym - uzyskać odszkodowania. Dlatego warto zgłębiać prawo i współpracować z dobrą kancelarią prawniczą. Warto także praktykować wolność słowa i krytyki, ostrzegać innych i pomagać sobie wzajemnie.
                                    Świadome społeczeństwo to po prostu społeczeństwo zwycięzców!
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 15:39
                                    Wrzucam swój tekst zatytułowany "A new song". A nuż komuś pomoże?

                                    Arthur Koestler był jednym z wielu myślicieli, który pierwotnie ulegając fascynacji komunizmem, zmienił zdanie, opowiadając się po stronie demokratycznych i rynkowych rozwiązań. Podobny los spotkał amerykańskiego poetę, Langstona Hughesa, który szukając wsparcia dla sprawy dyskryminowanych Afroamerykanów, zdecydował się na romans z komunizmem, z którego musiał się potem gęsto tłumaczyć przed komisją śledczą House Un-American Activities Committee.

                                    Jako ciekawostkę podaję, że obaj dżentelmeni, Hughes i Koestler, mieli okazję się spotkać w ZSRR. Wedle źródeł, Hughes chciał tam nakręcić antyamerykański film mający obrazować cierpienia czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, a Koestler najprawdopodobniej... popełnić samobójstwo. Ostatecznie skończyło się na tym, że Koestler wyżył, a w 1938 r. po stalinowskich czystkach wystąpił z Komunistycznej Partii Niemiec. Z kolei Hughes w 1953 r., ze strachu przed HUAC i Josephem McCarthy’m, zdecydowanie odciął się od swych wierszy, w których opiewał uroki szlachetnej jedności proletariatu oraz komunistycznego raju.
                                    Zadajmy sobie pytanie: dlaczego tak wielu zachodnich intelektualistów odwróciło się od realnego socjalizmu? Pomijam już rzecz jasna kwestię owych dwóch panów, których losy opisałem powyżej. Interesuje mnie to, z jakich powodów zachodnia cywilizacja odrzuciła i nadal odrzuca ideę marksizmu?

                                    Gwałtowny sprzeciw komunistów przeciwko "kapitalistycznemu wyzyskowi' i nierównościom społecznym był chytrą sztuczką, która w skali makroekonomicznej i politycznej musiała doprowadzić do stworzenia państwa socjalistycznego, w którym środki produkcji zostaną odebrane prywatnym właścicielom i przekazane w ręce państwa. To z kolei oznaczało zmianę systemu gospodarki i ustroju politycznego. Jak pokazuje doświadczenie wielu państw komunistycznych, proletariacka rewolucja zamieniła się w bezwzględną kradzież uwarunkowaną resentymentem proletariuszy, a przemiana stosunków własności doprowadziła do trwałej deflacji gospodarek centralnie planowanych.

                                    Proletariat znowu został zepchnięty na podporządkowane pozycje wobec nowej klasy panów, która posłużyła się nim wcześniej w celu obalenia dawnego porządku i ustanowienia tyrańskiego rządu partii komunistycznej. Sen o równości i sprawiedliwości społecznej zamienił się w totalitarny koszmar, a wyzysk mas robotniczych przyjął niespotykane dotąd rozmiary.

                                    Odtąd wszyscy robotnicy pracują już tylko dla państwa i partii, która obdziela dobrami swoich faworytów, zapominając zupełnie o ludziach, dzięki którym udało im osiągnąć władzę absolutną. W istocie, wbrew temu co się zwykle sądzi, komunizm wcale nie zmienia stosunków produkcji, bowiem zmienia on stosunki własności. Zyski z pracy proletariatu ma czerpać aparat państwowy, co w rzeczywistości oznacza wyzysk klasy pracującej przez faworyzowanych członków partii komunistycznej. Kiedy masy spostrzegają tę sprzeczność, na odwrócenie porządku jest już za późno.
                                    Administracja partyjna uruchamia propagandową maszynerię, wprowadza wojskowy terror i policyjny nadzór. Państwo oparte na zasadzie równości i sprawiedliwości zamienia się w obóz pracy. Środkami utrzymania istniejącego status quo są policyjne, często brutalne metody kontroli takie, jak tortury i zabójstwa.

                                    Przymusowa ateizacja społeczeństwa i pielęgnacja "nowego ładu", zasadzającego się na „świeckim światopoglądzie”, były logiczną konsekwencją założeń filozoficznych Marksa i Engelsa. W praktyce naturalne psychologiczne potrzeby ludzkie takie, jak potrzeba transcendencji oraz autorytetu moralnego, wykorzystano w celu krzewienia „Nowej Wiary”, gdzie na miejscu Boga Ojca zasiadł patriarchalnie sprawujący władzę Wódz Narodu, a religijną nomenklaturę zastąpiła filozoficzna terminologia. Prawdy marksizmu stały się obowiązującym dogmatami, a metoda dialektyczna orężem w prowadzeniu wojny z politycznymi przeciwnikami.

                                    Trawestując maksymę lorda Astona, można powiedzieć, iż każda władza kłamie, a władza absolutna kłamie absolutnie.

                                    A zatem, kiedy ruszycie na ulice, nie zapomnijcie wymalować transparentów hasłami: "Precz z komuną!"
                                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 16:12
                                      Odnośnie kooperacji komunistów i nazistów, polecam film pt. „Osada Godność”. Film nota bene oparty na faktach pokazuje, w jaki sposób komunistyczny dyktator, Pinochet, wysługiwał się wszechstronnie sektą faszystów. Potrzebował ich zarówno do anihilacji wrogów komunizmu jak i do produkcji broni (sic!). Ich stosunek do ludzi, zwłaszcza do kobiet był doprawdy obrzydliwy. Ani komuniści, ani faszyści nie cenili i nigdy kobiet cenić nie będą. Ponadto warto przypomnieć, iż pomysł Pinocheta, aby zmieszać komunistyczny terror z wolnym rynkiem nigdy się nie powiódł. Komunistyczny reżim po prostu zabija wolny rynek. Dlatego współczesne Chile to republika z wolnymi wyborami, gdzie władza znajduje się w rękach prezydenta oraz jego gabinetu.

                                      Link do filmu „Osada Godność”:
                                      www.cda.pl/video/44912907b

                                      A na transparentach: PRECZ Z KOMUNĄ!
                                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:45
                                        Wiele osób zastanawia się, jak po wyjściu z grupy destrukcyjnej poukładać sobie życie? A zatem odpowiedź - mój świąteczny tekst zatyłowany "BĄDŹ SOBĄ!"

                                        W wyniku wieloletnich badań nad kreatywnością miast, amerykański badacz Richard Florida stwierdził, iż czynnikiem, który zwiększa i przyspiesza rozwój ekonomiczny, naukowy oraz kulturowy społeczności, jest szeroko pojęta tolerancja, czyli szacunek dla ludzi bez względu na ich rasę, płeć, upodobania seksualne lub poglądy. Tym, co odpycha ludzi twórczych od pewnych miejsc, jest konserwatyzm obyczajowy. Konserwatyzm, który podszyty jest tchórzem, irracjonalnym lękiem, który kultywuje zaściankową tradycję przodków.

                                        Jak wiadomo, tradycjonaliści wyjątkowo niechętnie odnoszą się do inaczej myślących i kochających. Mumifikują i kultywują agresywną ideologię opartą na surowych restrykcjach względem ludzi, którzy w jakiś sposób odbiegają od uznanego przez nich wzorca. Przemawia przez nich nie tylko arogancja, ale i także brak wyczucia dla ludzkiej godności.

                                        Ludzie nietuzinkowi, twórczy, którzy wnoszą do społeczeństwa znaczące innowacje, unikają konserwatystów oraz miejsc, w których konserwatyzm obyczajowy jest ugruntowaną postawą społeczności. Jak zauważył Isaac Newton, gdyby chodził utartymi przez przodków ścieżkami, nigdy nie dokonałby tylu zdumiewających odkryć w dziedzinie fizyki. W sukurs przyszedł mu Bertrand Russell, który miał absolutną świadomość, iż wybujała twórczość naukowa i artystyczna jest możliwa tylko i wyłącznie wtedy, gdy społeczeństwo pozwala kreatywnym jednostkom na nieskrępowaną ekspresję ich możliwości. Unifikacja życia społecznego szkodzi twórczości. W książce pt. „Władza i jednostka” stanowiącej kompilację jego wykładów dla radia BBC powiedział:

                                        „Za dużo wiemy, za mało odczuwamy, a przynajmniej za mało przeżywamy twórczych emocji, które stanowią o udanym życiu. W kwestiach naprawdę ważnych jesteśmy bierni, uaktywniamy się w sferze spraw błahych. Jeśli życie ma zostać uchronione przed nudą, w której jedynym urozmaiceniem bywa nieszczęście, trzeba koniecznie znaleźć sposoby na odrodzenie indywidualnej inicjatywy, nie tylko w dziedzinie błahostek, ale i spraw naprawdę ważnych. Nie chcę przez to powiedzieć, że mamy zniszczyć te aspekty współczesnej organizacji społeczeństwa, od których zależy egzystencja wielkich populacji. Chodzi mi o to, że organizacja powinna być bardziej elastyczna, bardziej złagodzona przez lokalną autonomię i mniej przygniatająca ludzkiego ducha swoim bezosobowym ogromem.”

                                        Russell miał całkowitą rację twierdząc, iż jednym z podstawowych obowiązków liberalnej demokracji powinno być zagwarantowanie ludziom swobody intelektualnej i artystycznej ekspresji. Jak wiadomo, podstawą liberalizmu jest indywidualizm, a jego przeciwieństwem konserwatyzm i związana z nim kolektywna organizacja społeczeństwa. Z powodu tego, iż zarówno liberałowie jak i konserwatyści mają w pewnym określonym sensie rację, warto odpowiedzieć na pytanie: czego się wystrzegać, a co warto zachować?

                                        Zdolność do kooperacji w stadzie jest jednym z bardziej wyrafinowanych wynalazków ewolucji, który umożliwia zwierzętom przetrwanie w niebezpiecznym i bezdusznym środowisku (wyjaśnienie w jaki sposób u zwierząt ewoluowały kolektywne zachowania stało się możliwe dzięki zastosowaniu w psychologii ewolucyjnej teorii gier). Dobór naturalny faworyzuje osobniki, które są najlepiej przystosowane do warunków otoczenia, a skazuje na niebyt formy organiczne, którym brak właściwych cech adaptacyjnych. Z punktu widzenia teorii ewolucji, wykształcenie cech adaptacyjnych umożliwiających przetrwanie gatunku, stanowi wartość o najwyższym priorytecie. Jednym ze sposobów na przeżycie i przekazanie genotypu, jest zdolność do kooperacji, zatem do współpracy pomiędzy osobnikami danego gatunku. Organizacja zadań w pszczelim ulu to jeden z licznych przykładów wyspecjalizowanej współpracy w królestwie zwierząt. Podział obowiązków w rodzinie tudzież organizacja pracy w wielkich zakładach produkcyjnych i placówkach oświatowych - to nie wyjątek, lecz reguła w świecie ludzi.

                                        Wedle Karla Poppera, autora książki „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”, uczucia kolektywne są fundamentalnymi emocjami związanymi z potrzebą przynależności do wspólnoty, z których nie sposób całkowicie zrezygnować. Trudno sobie wyobrazić, aby ludzie mogli się prawidłowo rozwijać z wyłączeniem więzi rodzinnych i towarzyskich. Prawdziwy problem zaczyna się, kiedy owe uczucia zostają wprzęgnięte w służbę groźnych ideologii, których skutkiem obocznym jest dewaluacja jednostki oraz negacja wartości indywidualizmu.

                                        Teorie kolektywistyczne zakładają, że społeczeństwo jest całością zorganizowaną na kształt mrowiska, której interesy są ważniejsze, aniżeli interesy poszczególnych jednostek. Na tym zasadza się doktryna głosząca wszechmoc państwa oraz nicość jednostek. Ażeby przekonać się jak niebezpieczna jest to ideologia, wystarczy przypomnieć sobie jeszcze nie do końca umarły na świecie komunizm.
                                        Totalitaryzm jest wynaturzoną formą organizacji społeczeństwa, w której narzucone gwałtem unifikacja, zniewolenie i bezmyślność - w myśl zasady, że „innowacje pochodzą tylko od państwa” - prowadzi do zbiorowej apatii oraz intelektualnej stagnacji. Celem liberalizmu jest takie ustalenie relacji pomiędzy państwem i jednostką, które umożliwiają nie tylko godziwy i bezpieczny, lecz również twórczy żywot. Środkiem do tego celu jest ograniczenie roli urzędników państwowych w kwestiach gospodarczych i obyczajowych.

                                        Wiara liberalizmu w potencjał twórczy jednostki jest podstawą pomyślnego rozwoju społeczeństwa. Jeden z prekursorów liberalizmu, znakomity ekonomista i psycholog, Adam Smith, zauważył, że człowiek koncentrujący się na realizacji własnych celów bardziej przysłuży się społeczeństwu, aniżeli człowiek, który dedykuje swoją działalność abstrakcyjnej idei wspólnego dobra. Postęp, innowacje, wielkie wizje są udziałem jednostek, którym państwo zawczasu nie podcięło skrzydeł. To banał, który należy ciągle na nowo przywoływać, ale być może sztuka życia polega na tym, aby nie zapominać o tym, co istotne.

                                        Bycie liberałem oznacza wyzwanie dla ludzkich zdolności, a odwaga w realizacji własnych marzeń jest wartością o doniosłym znaczeniu. Wiele osób, które napotkasz w życiu będzie twierdzić, iż konformizm jest najlepszą drogą, jaką można obrać. Będą wmawiać Ci, że warto być chorągiewką, która ulega potędze sił politycznych, propagandzie i przesądom tłumu.

                                        Moja rada: nie daj się zwieść, bądź sobą! - na przekór historii, na przekór chorej tradycji, wbrew stadnym instynktom. Niech ślepi prowadzą ślepców – Ty pozostań sobą i nie bój się nowatorstwa, nie trwóż się słysząc słowo postęp, wiedza i tolerancja.

                                        Konserwatyści od wieków utożsamiali indywidualizm z sobkością. Wmawiali ludziom, iż tylko posłuszna i podporządkowana interesom kasty rządzącej owca jest zdolna do altruizmu i okazywania miłosierdzia. To kłamstwo, które owocowało i owocuje skazaniem na banicję wszystkich indywidualistów!

                                        Warto w końcu powiedzieć, że stawianie swoich interesów ponad interesami państwa, jest ponętne, dobre i racjonalne. Bowiem właśnie człowiek, który posiada świadomość swoich pragnień i ma odwagę, aby je realizować, zasługuje na miano prawdziwego człowieka. Nie wydmuszki, nie konformisty, nie obojętnego i nieszczęsnego durnia, lecz na miano człowieka par exellence!

                                        CDN.
                                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:47
                                          BĄDŹ SOBĄ! cz.II

                                          Znam setki pająków i apologetów tradycji, którzy pielęgnują w Tobie bezradne i posłuszne dziecko. Robią to tylko dlatego, aby łatwiej Tobą manipulować, aby wtrącić Cię w przeciętność i bezkresną nudę bycia tępakiem, bezmózgim bydlęciem tudzież zewnątrzsterownym dzidziusiem.

                                          Jednym z pisarzy, którym udało się to zjawisko znakomicie i dogłębnie opisać był znienawidzony przez polską konserwę Witold Gombrowicz. Ten przenikliwy intelektualista doskonale wiedział, że kultura oparta na powszechnym pupieniu, wtrąci naród w nieskończone otchłanie głupoty i serwilizmu. „Obudź w sobie dziecko” – czyż nie tak brzmią slogany konserwatywnych ugrupowań? „Yes son, I will show the way” – oto mantra amerykańskiej konserwy. Zatem raz jeszcze, wbrew zaściankowej tradycji i konserwatywnym politykierom: bądź sobą! Bo czy cokolwiek innego ma w życiu jakiś sens?
                                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.21, 02:18
                                            Mój nowy tekst zatytułowany "Skończmy z tym przeklętym szacunkiem dla wojen".

                                            Myślę, że niebagatelną kwestią dla sprawy pokoju na świecie jest wychowanie. Geny człowieka średniowiecznego i współczesnego są generalnie identyczne. Steve Olson, autor książki "Mapowanie historii ludzkości. Przeszłość ukryta w naszych genach", dowodzi, że demarkacje rasowe są zbyteczne, zatem nie ma sensu rozwodzenie się, czy czarnoskórzy są bardziej skorzy do bójek od białoskórych mieszkańców Europy oraz Stanów Zjednoczonych. A skoro w całej populacji na przestrzeni ostatniego millenium nie można dostrzec jakichś znaczących mutacji, które predysponowałyby współczesnych do wybierania pokojowych bądź wojennych rozwiązań, trzeba uznać, że czynnikiem decydującym jest wykształcenie szerokich mas. Myślę, że w tym kierunku powinny zmierzać wszystkie wysiłki. To, co my wiemy, a co przeczuwali nasi dziadkowie, ludzie przyszli powinni mieć w małym palcu.

                                            Pytanie, które brzmi: dlaczego w latach 90 ’i późniejszych panował pokój?, a dokładniej dlaczego w Europie było spokojnie?, było związane właśnie z ekspansją demokratycznych rozwiązań oraz mocnym podkreślaniem szacunku dla życia i godności człowieka. Uważam, że wprowadzenie tej linii politycznej było naturalną reakcją na koszmarną lekcję, jaką Europejczycy musieli odrobić w XX wieku (vide: prawie 1500 obozów zagłady na terenie Europy. Auschwitz oraz Dachau były li tylko szczytami góry lodowej).

                                            Europa była świadkiem rozkwitu dwóch totalitaryzmów: faszyzmu i komunizmu oraz dwóch wielkich wojen o ogólnoświatowym zasięgu. Po tych traumatycznych wydarzeniach wszystko stało się jasne: trzeba było pracować na rzecz pokoju, na rzecz równouprawnienia oraz szacunku. Przestano się zastanawiać czy demokracja jest lepsza od rządów totalitarnych. Ustanowiono ją gdzie tylko się dało. Stworzono Deklarację Praw Człowieka, wyciszono konflikty lokalne związane z poczuciem niesprawiedliwości wśród mniejszości narodowych i wyznaniowych, umożliwiono godziwe warunki życia pracownikom funkcjonującym w sektorze prywatnym. Kapitalizm pokazał się z tej dobrej strony, pokazał bowiem ludzkie oblicze, co osłabiło ofensywę komunizmu, którego ostrze skierowane jest nie tylko przeciwko liberalnym demokracjom, ale przede wszystkim przeciwko gospodarce wolnorynkowej. Tak, moi Państwo, głównym celem komunizmu jest zniszczenie gospodarek wolnorynkowych. Kiedy wolny rynek upada, upada również demokracja.

                                            W czasach pokoju, rywalizacja między państwami miała charakter pokojowego agonu w sferze gospodarki i kultury. Jeżeli miałeś ochotę sprawdzić, które państwo było lepsze, wystarczyło zajrzeć do publikowanego w internecie Human Development Report. Wojny, w których ponosiło się duże straty, nie były opłacalne. Generalnie rzecz ujmując, Europejczycy nie dostrzegali celu, który można by osiągnąć na wojnie, a którego nie można by osiągnąć pokojowymi środkami. I wtedy było dobrze. Liberalne demokracje i wolne rynki przeżywały swój rozkwit, natomiast obywatele tych państw cieszyli swobodami oraz dobrobytem. Tego rodzaju polityka była skutecznie promowana przez intelektualistów wyzwolonych, jak choćby dla przykładu przez klasycznych liberałów oraz libertarian. Ciekawskim polecam lekturę jednego z geniuszy tego nurtu, Ludwiga von Misesa, zatytułowaną „Liberalizm w tradycji klasycznej.”

                                            Na tym tle, to jest pokojowych relacji międzypaństwowych oraz praktyki pokojowej wymiany dóbr, niechlubnie wyróżniają się Rosja oraz w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone z ich mesjanistycznym przesłaniem wszczynania wojen, gdziekolwiek się da, zwłaszcza jeśli zaatakowane kraje bogate są w zasoby naturalne. Skutecznie potrafią zachęcić europejskich przywódców, aby przyłączali się do krwawych jatek, której ubocznym efektem są cierpienia setek milionów niewinnych ludzi (nie wspomnę, ile można zarobić w trakcie proxy war na paliwach kopalnych, ropie, gazie i węglu oraz na złocie zdeponowanym w banku centralnym i dziełach sztuki w naszych licznych muzeach). Dlatego droga, którą kroczą Rosja oraz Stany jest drogą złą. Czasy J. Edgara Hoovera odeszły w niepamięć – a szkoda! Nie można wierzyć już ani amerykańskim konserwatystom, ani liberałom  i nie widzę dobrego powodu, aby ich zanadto usprawiedliwiać.

                                            Mimo wszystko Polacy oraz kraje dawnego bloku znacznie chętniej podjęliby się kooperacji z USA, aniżeli z Federacją Rosyjską. Widocznie owe państwa znacznie lepiej oceniają ustrój oraz system ekonomiczny Stanów Zjednoczonych. W takim razie, co takiego wydarzyło się w Stanach, iż Pax Americana zmierza stopniowo, krok po kroczku, ku unicestwieniu? Jak wiadomo, Stany po Wielkim Kryzysie (1929-33) zmieniły swoje oblicze, a na wolnym rynku wprowadzono interwencjonizm państwowy, czyli odmianę socjalizmu. Następnie zaczęto ograniczać swobody obywatelskie mieszkańcom USA w imię tzw. bezpieczeństwa narodowego. Dawny raj zamienił się quasi-totalitarny system, znakomicie zobrazowany w licznych wypowiedziach, libertarian oraz Noama Chomsky'ego na temat amerykańskiej polityki wewnętrznej oraz międzynarodowej. Zamiast pałki - propaganda, czyli niezmiernie skuteczna metoda zniewalania umysłów. Nie przez przypadek amerykańskie szkoły masowo produkują patriotów gotowych oddać życie w imię ojczyzny. Ponadto nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dyskurs kulturowy USA przejął zbyt wiele wątków z retoryki Marxa i Engelsa, co nie wróży nic dobrego. Przyznaję w tym miejscu rację analitykom, którzy twierdzą, iż jeśli amerykańska, wzorcowa demokracja na świecie nie wykona jakiegoś zdecydowanego ruchu, np. skonsolidowania i wzmocnienia struktur NATO, może się okazać, iż wojna informacyjna w wydaniu Rosjan znacząco obniży status tego supermocarstwa, które pogrąży się w długotrwałym kryzysie, a co za tym idzie, wywoła także kryzysy w państwach, dla których od wielu dekad Ameryka była wzorcem demokracji , wolnego rynku oraz stylu życia.

                                            A co ja na to?

                                            Love, peace and sex!
                                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.21, 20:16
                                              „ Platonicy Terroryści i nasz stosunek do nich.”

                                              Naturalnym wrogiem w przyrodzie dla sekt terrorystycznych są Policyjni Antyterroryści. Dlaczegóż by zatem ludność Śląska miałaby się z nimi naparzać. Niby na jakiej zasadzie? Że jednostki antyterorrystyczne są niewyszkolone w tej materii? A może (takie tam fantazjowanie) wzięli w łapę? Kim są platończycy, wedle waszego uznania? Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale dowodów na terroryzm platończyków jest mnóstwo! A zatem na co oni czekają? Na odpust? Są wieczni?
                                              • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 21:53
                                                Tym razem publikuję tekst zatytułowany "Nadzwyczajny urok współczesności."
                                                Zachęcam Was gorąco do jego lektury oraz, po namyśle, do podjęcia konkretnych działań. Marksizm, czyli religia stagnacji, działa tak, iż paraliżuje Nasze działania. Aby przezwyciężyć marksistowską religię, jak każdy mistycyzm, który w praktyce oznacza ascetyzm, np. zbiorowe ograniczanie snu i pożywienia oraz ograniczenie wolności słowa, należy przejść do czynów. Ów tekst może pomoże Wam w tym zakresie. Liczę na Was. Jesteśmy wspaniali, inteligentni oraz kreatywni. Jesteśmy zwycięzcami! Zróbmy z tego właściwy użytek.

                                                A oto tekst pt. "Nadzywczajny urok współczesności."

                                                Procesy cywilizacyjne.

                                                Współczesna cywilizacja europejska(e.g. kraje skandynawskie, in genere zachodnie cywilizacje) faworyzuje świeckie formy kulturowe. W sferze badań natury - nauki empiryczne, w obszarze państwowości - demokratyzm, a stosunkach międzynarodowych - globalizm, czyli wszechstronny przepływ siły roboczej, myśli technologicznej oraz kapitału. Wpływ tychże zjawisk na społeczeństwa europejskie jest przemożny. Rola wiary, opium dla ludu, staje się marginalna. Religie, które dawniej zapewniały spójność społeczeństwom i dawały klasom rządzącym do ręki narzędzie okrutnej manipulacji, w okresie napływu i synkretycznego łączenia się kultur europejskich, amerykańskich i wschodnich, stają się jedną z wielu, nieuprzywilejowanych form kulturowych. Postęp laicyzacji życia społeczeństw zachodnich jest nieuchronny, a jego warunkami są emancypacja ekonomiczna obywateli oraz demokratyzacja stosunków społecznych. Ważnym czynnikiem jest praktycznie nieograniczony dostęp do menu kulturowych rozrywek: teatru, muzeum, kina, a także książki.


                                                Europa, która w XX wieku była świadkiem dwóch wojen światowych oraz narodzin i upadku dwóch totalitarnych ideologii: faszyzmu i komunizmu, zwróciła się w kierunku demokracji oraz tworzenia społeczeństw, w których tolerancja, równouprawnienie oraz poszanowanie dla ludzkiej godności stanowią wartości o podstawowym znaczeniu. Od momentu zakończenia II Wojny Światowej, Okrągłego Stołu i obalenia muru berlińskiego, demokratyzacja społeczeństw europejskich stała się czymś w rodzaju moralnego obowiązku, do którego przywódców państw ponaglają intelektualiści, profesjonaliści pióra, a także obywatele, którzy niegdyś byli świadkami potwornych zbrodni faszystowskiego oraz komunistycznego reżimu.

                                                Każdy totalitaryzm dążył do radykalnego rozdziału pomiędzy klasą rządzącą i klasą nieuprzywilejowaną. Demokratyzacja społeczeństwa wraz z rozwojem wolnego rynku, który wymusza postawy kapitalistyczne, oparte na zaufaniu w swoje talenta, zdolności, pracę oraz poszanowanie dla własności prywatnej, prowadzi do pozytywnych zjawisk, począwszy do wzrostu stopy życiowej obywateli, aż do w pełni uświadomionej odpowiedzialności za losy kraju, przejawiającej się w aktywności społecznej i politycznej. Swoją troskę mogą ludzie manifestować poprzez udział w wolnych wyborach, tworzenie prywatnej przedsiębiorczości, a także rozwój sektora organizacji pozapaństwowych, za pomocą których mogą aktywnie zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. Rozwój sektora NGO ma olbrzymie znaczenia dla tworzenia się więzi towarzyskich, sąsiedzkich oraz życiodajnych relacji kulturotwórczych.

                                                Warto podkreślić, że w państwach postkomunistycznych, w których procesy przemian z konieczności będą trwać przez kilka następnych dziesięcioleci, można zaobserwować dodatnie przemiany, takie jak narodziny i rozwój klasy średniej. Moim zdaniem, klasa średnia jest najmocniejszą pod względem ekonomicznym oraz intelektualnym klasą społeczną. W każdej demokracji stanowi ona rodzaj wentylu bezpieczeństwa zabezpieczającego przed groźbą buntu i rewolucji, które początek mają w poczuciu niesprawiedliwości. Poczucie to jest wynikiem określenia się w stosunku do przedstawicieli klasy wyższej. Byłem rozbawiony kiedy przeczytałem, że rosyjscy socjolodzy zazdroszczą Polakom klasy, której sami nie posiadają, tym bardziej, że moi rodacy często bagatelizują jej istnienie. Widocznie czasem bywa tak, że cudze chwalimy, a swego nie znamy (sic!).

                                                Choć podział społeczeństwa na dwie odrębne klasy jest zjawiskiem obecnym w kulturze Zachodu od czasu jej zarania (w antycznej Grecji arystokraci rządzili plebsem i niewolnikami, w średniowiecznej Europie posiadacze ziemscy, królowie oraz kler stali na stanowisku uprzywilejowanym wobec chłopów i rzemieślników), we współczesnych społeczeństwach informacyjnych, w których demokracja jest najbardziej rozpowszechnioną formą ustroju politycznego, zaprowadzenie równości społecznej jest jednym z priorytetów polityki wewnętrznej państw zachodnich i środkowoeuropejskich. Zapisy konstytucyjne, które zwykle są wzorowane na amerykańskim prototypie, gwarantują obywatelom swobody w zakresie wyboru pracy, religii, poglądów politycznych, filozoficznych, a także praktyk seksualnych. Dyskryminacja ze względu na płeć, rasę lub status społeczny i finansowy urosła do rangi wykroczenia zwalczanego przez organy ścigania. Obowiązek powszechnej edukacji oraz programy wyrównywania szans, np. subsydiowania wywodzących się z biednych rodzin, aczkolwiek zdolnych wychowanków, jest jednym ze sposobów realizacji planu powszechnej emancypacji ludzi, którzy niegdyś byli spychani do klasy „gorszych”, co w praktyce oznaczało częściowe lub całkowite wykluczenie ich z życia politycznego wspólnoty.

                                                Choć żaden człowiek, prócz może więźniów, nie może być zmuszany do jakiejkolwiek pracy, reguły wolnego rynku są bezwzględne i faworyzują ludzi, którzy potrafią intensywnie pracować oraz odkładać przyjemności na poczet inwestycji, które przyniosą w przyszłości zyski. To prawda, że rynkowa konkurencja generuje zjawisko „wyścigu szczurów”, pochłania energię i czas, które można przecież poświęcić rodzinie, przyjaciołom lub realizacji życiowych pasji. Jednak warto pamiętać, że choć sytuację na rynku kreuje popyt, wymuszając na przedsiębiorcach redukcję kosztów uzyskania przychodów, sytuację życiową człowieka pracującego, kreuje on sam. Odnoszę wrażenie, że ludzie zbyt często wpadają w sidła sytuacji, którą można by określić „pułapką pożądania”. W myśl przysłowia, iż „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, ludzie pożądają coraz nowszych samochodów, domów, żon i zegarków. Myślą, że skoro tylko pojawia się szansa na wejście w posiadanie willi, kochanki i Mercedesa, wszystkie te rzeczy koniecznie trzeba zdobyć. Płacą energią i czasem, w trakcie którego muszą wyprodukować pewną wartość i otrzymać za to zapłatę. Sądzę, że mityczny przymus ekonomiczny jest w istocie wewnętrznym nakazem, skierowanym na uzyskanie pożądanych dóbr konsumpcyjnych, wyższego statusu społecznego oraz satysfakcji. Jest to rys charakterystyczny dla ducha kapitalizmu. Jego krytycy zwracają uwagę, że kapitalizm generuje postawę samolubstwa i oraz poczucie alienacji. Warto jednak pamiętać, że alternatywa dla kapitalizmu nie wygląda zbyt zachęcająco. W komunistycznych realiach nie może być mowy o własności prywatnej, ani tym bardziej o indywidualizmie i wolności, które jak sądzę, są konieczne do pełnej samorealizacji oraz szczęścia jednostek. Nie wspomnę, iż w systemie socjalistycznym "rachunek ekonomiczny" jest po prostu niemożliwy, co oznacza nieuchronną zapaść gospodarek centralnie planowych. Stąd łatwo wydedukować, iż wprowadzenie do państwa socjalizmu musi z konieczności doprowadzić do wojny domowej i napastnieczej, a dalej do wojny totalnej, która zakończy istnienie życia na naszej planecie.

                                                C.D.N.
                                                • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 22:06
                                                  "Nadzwyczajny urok współczesności. cz. II"

                                                  Wyjątkowość człowieka.

                                                  Jednym z bardziej ciekawych i niesamowitych zjawisk współczesności jest rozwój wiedzy przyrodniczej, dzięki której ludzkość uzyskała wiedzę na temat ludzkich genów - skomplikowanego programu rozwoju i budowy organizmu. Jeszcze na początku XX wieku, prawie nikt nie traktował serio hipotezy, że w komórkach ludzkiego organizmu, a dokładniej w podłużnych pałeczkach (chromosomach) umieszczonych w jądrach komórkowych, znajdują się długie nici nukleotydów(T-C-G-A), które decydują o przebiegu rozwoju organizmu. Dopiero w roku 1953, Rosalind Franklin, współpracowniczka wybitnych biologów, Jamesa Watsona i Francisa Cricka, zdobyła empiryczny dowód w postaci zdjęcia podwójnej helisy wykonanej techniką rentgenowską. Od tego czasu każdy już wiedział, że nawet w naskórku ludzkiego ciała znajdują się geny, które są dziedziczone przez potomków, wpływając na ich kolor oczu, budowę ciała oraz inteligencję. Przy okazji, między bajki włożono mit o boskiej interwencji w narodziny człowieka. Jednak, gdy genetycy zorientowali się, że wiedzę o genach można wykorzystać w praktyce, modyfikując dla przykładu postać ludzkiego organizmu, rozpoczęły się dyskusje na temat wymiaru etycznego genetycznych manipulacji. Pojawiło się bowiem poważne ryzyko stworzenia nowej, lepszej pod względem intelektualnym i fizycznym rasy.

                                                  Metody selekcjonowania rozmnażających się osobników, a zatem sterowania narodzinami zwierząt i ludzi są znane co najmniej od czasów starożytnych. Krzyżowanie ras psów i koni jest praktyką powszechną, a projekty społeczeństw, w których władzę sprawować mieli ludzie odznaczający się lepszymi predyspozycjami, tworzył zarówno Platon – w starożytności, jak i naziści w XX-wiecznych Niemczech. Praktyki eugeniczne miały na celu wytworzenie rasy wyższej, a w skali społecznej umocnienie nierówności, czyli podporządkowania ludzi „gorszych” ludziom „lepszym”. Pragnąc zapobiec temu niebezpieczeństwu, myśliciele oraz politycy państw unijnych, zdecydowali się na wprowadzenie prohibicji praktyk eugenicznych. W Karcie Podstawowych Praw Człowieka ustalono, że manipulacja eugeniczna oraz klonowanie ludzi, są zakazane. Mimo wszystko znajomość ludzkiego organizmu, genów oraz jego zachowań, może być pomocna na polu medycyny, psychologii oraz innych nauk, których odkrycia można, uwzględniwszy prawa oraz godność ludzką, właściwie spożytkować. Rozwoju wiedzy biologicznej oraz jej praktyczna aplikacja wcale nie muszą obdzierać człowieka z poczucia swej wyjątkowości. Moim zdaniem, jest dokładnie na odwrót. Pomimo faktu, że geny w helisie człowieka oraz konia w ponad 70-ciu procentach są identyczne, zachowania ludzi przekraczają perspektywę całej reszty obywateli świata zwierząt. Odróżnia nas przede wszystkim dużo większy potencjał tworzenia przestrzeni symbolicznej, czyli tworów kulturowych, takich jak nauka, państwo i filozofia oraz urządzeń cywilizacyjnych, począwszy od umiejętności zbudowania wieży Eiffla, a skończywszy na skomplikowanej sieci stosunków handlowych. Doprawdy, trudno wyobrazić sobie kangura piszącego na maszynie powieść sensacyjną, tudzież delfina w roli giełdowego maklera. Myślę zatem, że definicja człowieka sformułowana ponad dwa tysiące lat temu przez Arystotelesa, jest nadal aktualna.

                                                  Sens życia.

                                                  Z perspektywy mieszkańca Polski, przyszłość obywateli zjednoczonych narodów europejskich nadal wygląda zachęcająco. Przed nami niezmierzone horyzonty rozbudowy relacji handlowych oraz zacieśniania więzów kulturowych. Nauczeni doświadczeniami naszych przodków wzdragamy się na myśl o powrocie do czasów przemocy, zabobonów oraz państwa totalitarnego (stąd prodemokratyczne oraz wolnorynkowe strajki na terenie całego kraju). Pragniemy, aby nasze dzieci wzrastały w atmosferze tolerancji oraz wzajemnego zrozumienia. W przeciągu zaledwie kilku lat, ponad dwa miliony młodych Polaków opuściło rodzinny kraj w poszukiwaniu pracy oraz przygód na terenie państw unijnych. 20 lat temu, ów scenariusz byłby nie do pomyślenia. Jedząc obiad w krakowskiej lub katowickiej restauracji słyszę miły szczebiot młodych Amerykanek oraz odgłosy biznesowych targów niemieckich inwestorów. Niemcy inwestując w Polską gospodarkę powiedzmy 50 miliardów Euro rocznie, wyciągali z tego 100 lub 150 miliardów Euro każdego roku. Patrząc na eksport powiedzmy Holandii, małego państwa za Zachodzie, która eksportuje do Polski każdego roku towary o wartości ok. 20 miliardów Euro, a importuje na poziomie ok. 7-8 miliardów Euro - i co ważne tendencja jest wzrostowa - zastanawiam się, po co psuć stosunki gospodarcze wewnątrz Unii europejskiej? Dlaczegóż by nie rozbujać polskiej gospodarki, kontynuując rozbudowę sieci handlowej wymiany oraz ! ekspolorując złoża ropy naftowej o wartości circa 4 biliony baryłek. Rachunek jest prosty. Weź kalkulator. Pomnóż 4 bln baryłek razy 60 dolarów(za baryłkę), a następnie pomnóż razy 4 (cena dolara). Jaką kwotę otrzymasz? Już wiesz. Jak wiadomo, roczny budżet Polski wynosi około 1,2 biliona zł rocznie. Nie liczę dziury budżetowej, która z każdym rokiem się powiększa. Jak sądzisz, jaki wzrost PKB per capita odnotuje się w Polsce przy wydobyciu ropy naftowej na poziomie 2-3 bilionów złotych rocznie? Proszę doliczyć profity z rozwoju branż produktów ropopochodnych oraz optymistycznych prognoz zagranicznych inwestorów, a co za tym idzie poważnych inwestycji na terenie kraju!

                                                  No dobrze. Korzystając z komputera w kafejce internetowej mam możliwość bezkarnego skrytykowania poczynań premiera i prezydenta, czynności w czasach komunizmu surowo zakazanej. Współczesnego Europejczyka chronią prawa, o których jego pradziadowie mogli tylko pomarzyć. Może tworzyć, rozmnażać się i rozwijać wedle własnego sposobu na życie; ma dostęp do najnowszych odkryć nauki oraz możliwość korzystania z arcydzieł współczesnej technologii. Czegóż więcej mógłby sobie życzyć? Czy trzeba przeżyć Holocaust, aby docenić egzystencję?

                                                  Nie. Trzeba działać!

                                                  Serdecznie Was pozdrawiam i zachęcam do śmiałych czynów. Doodważnych świat należy.

                                                  Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.21, 00:57
                                                    Kilka lat temu opublkowałem taki oto tekst. Myślę, że niektórym z Was pomoże się zorientować w sytacji międzynarodowej oraz naszym położeniu.

                                                    "Parszywa 13-stka"

                                                    „Nie brałem żadnego udziału w pracach [nad bombą atomową], naprawdę żadnego. Interesuję się bombą w takim samym stopniu jak każdy inny człowiek, no, może trochę bardziej.” Albert Einstein

                                                    Tragedia rozpoczyna od się jednego fałszywego kroku. Kroku w kierunku totalitaryzmu, kroku w kierunku wojny domowej oraz kroku w stronę wojny nuklearnej. I jak to zwykle w życiu bywa, owe z pozoru niegroźne kroki kończą się zajebiście wielkim rozpierdolem, z którego - ponoć tak mówią na mieście - wyjścia już nie ma. Ja, na przekór wszystkim, od wielu lat twierdzę, że jest!

                                                    A zatem: mały kroczek - wielka draka. Mały atom - zniszczenie świata. Znawcy tematu doskonale wiedzą, iż gdyby wystrzelić cały dostępny na świecie arsenał atomowy (lub chociaż jego 0,03%), zima nuklearna zniszczyłaby życie na planecie Ziemia na setki, a może i nawet tysiące lat. Nawet pantofelek, kurwa, nie przeżyje. A że kiedyś zima nuklearna się skończy, wcale jeszcze nie oznacza, iż kolejna ewolucja życia będzie mieć taki sam przebieg, jak poprzednio. Może się zdarzyć, iż planeta zostanie opanowana przez jakieś inne, nowe gatunki. Na pewno nie przez ludzi, którzy w tej wojnie umrą i prawdopodobnie nigdy się nie odrodzą. Mówiąc wprost: szansa na powtórkęz ewolucji jest znikomo mała.

                                                    A zatem raz jeszcze: w latach wojennych budowano bomby o tonażu kilkunastu tudzież kilkudziesięciu kiloton. Na Hiroszimę zrzucono bombę "Little Boy" o tonażu 12kt, a na Nagasaki bombę "Fat Gay" o tonażu ok. 21kt. W latach 50' budowano bomby o tonażu tysiąckrotnie większym (tak, dokładnie: tysiąc razy większym!), aniżeli te zrzucone na Japończyków. Potem z racji obaw, zresztą słusznych, iż takie "cacka" jak Tzar (50Mt) mogą ruszyć globusem i zatruć całą planetę (a że tak się właśnie stało istnieją dowody), poczęto budować tak zwane bomby taktyczne. I generalnie takie właśnie pociski znajdują się w arsenałach mocarstw atomowych, a także i u nas w kraju (a co, myśleliście, że Polacy atomówek nie posiadają? W 93' Mieliśmy ich na stanie 180 szt.! A dzisiaj?). Powróćmy do bomb taktycznych. Jaki tonaż posiada rakieta taktyczna?. Fakty są takie, iż tonaż rakiet taktycznych wynosi od 150kt do 750kt.

                                                    150 kt to ta najmniejsza - "The smallest", choć przecież łatwo sobie wyobrazić bomby znacznie mniejsze, ot, takie, które można schować do plecaka i ruszyć na miasto. Wystarczy raptem 8 kilogramów radioaktywnego materiału, aby wywołać eksplozję dorównującą tej w Hiroszimie. Cała bomba może ważyć dajmy na to 15 kilogramów i może zostać ukryta w wózeczku dla dzidziusia. Daje do myślenia?!

                                                    A teraz do konkluzji. Jeśli najmniejsza bomba taktyczna (wedle rosyjskich standardów), czyli 150 kt, jest 13-cie razy większa od bomby, która w momencie detonacji zabiła ponad 100.000 osób i zniszczyła 98% budynków w Hiroszimie, to należy zadać sobie pytanie, jakich zniszczeń mogłaby dokonać owa "najmniejsza bomba", eksplodująca w centrum Warszawy, Krakowa tudzież Katowic?

                                                    Ground zero? Gorzej. Na dzień dobry, przy dużym zagęszczeniu ludności, ponad milionów trzysta trupów, a cała reszta "łysa i piękna" w przeciągu najbliższych miesięcy i lat umiera na choroby popromienne.

                                                    Dlatego też jeśli jakiś niewyspany pac pierdoli, iż "mała atomówka nie zaszkodzi", krew mnie zalewa i dostaję furii. Nie dość, że taki oszust, żerując na ludzkiej niewiedzy, planuje ludobójstwo, to jeszcze przemilcza fakt, iż przebiegu wojny nie da się z góry przewidzieć, a zatem gdyby doszło do konfliktu nuklearnego, mogło by się zdarzyć, iż prócz jednej małej, w ruch pójdą i te większe i na dobrą sprawę nie wiemy, gdzie do diabła one mogą eksplodować. A co, jeśli w Londynie albo w Okręgu Kaliningradzkim...? Ha? Co, do diabła, znajduje się w Okręgu Kaliningradzkim?
                                                    Jakby tego było mało, nawet jeśli przyjmiemy tezę, iż owa "parszywa trzynastka" ma pęknąć na terenie kraju np. na Górnym Śląsku, nieuchronną konsekwencją tegoż będzie absolutny paraliż państwa oraz wprowadzenie stanu wojennego lub inwazja na Polskę i jej rozbiory (do wygrania: ropa naftowa, gaz ziemny, szabrowanie, gwałty na kobietach i wyrywanie paznokci)...

                                                    Ani NATO, ani UE nie pozwolą sobie - a przynajmniej tak utrzymują - na to, aby w środku Europy wybuchały pociski jądrowe, bowiem skażenie promieniotwórcze może położyć na deski wiele narodów, z którymi Polska graniczy, a nawet te, które na mapie leżą nieco dalej.

                                                    Dlatego też zachęcam Was do tego, abyście przyjrzeli się z bliska tej sprawie, bowiem wywołać wojnę jest bardzo łatwo, natomiast naprawić jej skutki nie sposób.

                                                    Przyglądajcie się uważnie platończykom oraz senatowi i rektorom UŚ. Od wielu lat częstują nas terapią wstrząsową pod nazwą „kryzys terrorystyczny”. Wcale bym się nie zdziwił, iż istnieje potencjalne ryzyko finansowanie tych grup przez zagraniczne atomowe supermocarstwa, które nas Polaków mają w głębokim poważaniu, czyli w głębokim anusie!

                                                    P.S.
                                                    Retoryka ciągle powracającego kryzysu to III etap „przewrotu ideologicznego”, opisanego przez Tomasa Schumana w filmie zatytułowanym „Jak zniszczyć państwo” (YT), ale nie tylko. Ponadto zachęcam do przeczytania definicji terroryzmu w Kodeksie karnym.
                                                    arslege.pl/przestepstwo-o-charakterze-terrorystycznym/k1/a143/

                                                    Gorąco Was pozdrawiam i liczę, że wygramy w sądzie sowite odszkodowania.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.21, 15:54
                                                    „Przeczytajcie uważnie, czytajcie powoli, wyciągajcie wnioski i bądźcie gotowi na wszystko!”

                                                    Trzecia wojna światowa – to fakt (wystarczy wygooglować hasła „konflikt zbrojny w tym, a tam państwie + ropa naftowa lub gaz ziemny)

                                                    Wojna domowa – to fakt (wystarczy zaznajomić się choćby w Wikipedii z hasłem „walka klas” tudzież „materializm dialektyczny”. Ze swej strony polecam pozycję B. Russella „Dzieje filozofii Zachodu” lub „Historię filozofii” F. Coplestona, choć wiadomo, iż ten drugi był jezuitą, mimo wszystko obrobił dupę marksistom w sposób znakomity. Co do Bertranda Russella, powiem Wam, iż jest mi bliższy, bowiem był ateistą i demokratą.)

                                                    Wojna ekonomiczna – to fakt (wystarczy przyjrzeć się wydarzaniom na terenie UE).

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste, a brzmi ono w następujący sposób: Kto wywołał te wojny? W jakim celu? Co chcą przez to uzyskać?

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste (zadane raz jeszcze i znacznie mocniej!): Czy Bogdan Dembiński z Instytutu Filozofii UŚ udał się w podróż do Rosji, do Moskwy, na przełomie lat 2005-2007. A jeśli tak, to w jakim celu? Kto go zaprosił? Z kim się spotkał, co zobaczył (mapę?), co usłyszał? Co przywiózł? Telefon komórkowy? Pendrive’a?

                                                    Jakim planem dysponował Bogdan Dembiński? Co zrobił Bogdan Dembiński po wizycie w Rosji?

                                                    A może teraz tak. Nie wiem, czy to prawda, iż Dariusz Kubok jest maglowany przez Polską Policję, ale wiem na pewno, iż więcej do opowiedzenia ma Bogdan Dembiński. O tak! Dembiński ma najwięcej do opowiedzenia, nam... Polakom. Patriotom.

                                                    Przemyślmy to i działajmy!
                                                    Damian Daminos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.21, 18:49
                                                    Witam Was Wspaniali Ślązacy oraz równie wspaniałą resztę Świata (choć nie wiem, czy ten świat rozumie nasze interesy. Rozumieją swoje, ale nasze? Oby! Jedność UE oraz NATO są bardziej teraz potrzebne, aniżeli kiedykolwiek wcześniej!)

                                                    W poprzednich tekstach poruszałem tematy związane z takimi opcjami, jak III Wojna Światowa, sekty destrukcyjne oraz sposoby wybrnięcia z tego rodzaju grup, a także na temat politycznej ekonomii.

                                                    Co do pierwszego tematu, pragnę zaznaczyć, iż produkcja w tym zakresie, tj. IIIWŚ w ostatniej dekadzie spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Tekstów jest doprawdy multum i w tym miejscu pragnę uhonorować owych pisarzy mianem najwyższej konsyderacji. Jedno z haseł stworzone przez twórców Wikipedii, a mianowicie temat „Wojna informacyjna” dostarcza rudymentarnej wiedzy w kwestiach takich jak, kto prowadzi tę wojnę (jakie instytucje) i jakie państwo zagraża Polakom oraz Światu w stopniu najwyższym.

                                                    Jak to mówią bystrzaki, czytanie to najlepszy trening dla mózgu – zwiększa iloraz inteligencji, koncentrację oraz dostarcza podstawowych wiadomości, na podstawie których, można wysnuć racjonalne wnioski na temat wydarzeń dziejących się we współczesnym Świecie.

                                                    Temat drugi – grupy destrukcyjne.

                                                    Nie jest ważne z jakiej mitologii korzysta nowa, agresywna religia (to może być dla przykładu ufologia). Ważne, aby zrozumieć, iż wejście do takiej grupy (przy milczącej zgodzie władz i społeczeństwa) jest bardzo łatwe, natomiast emancypacja trwa latami i jest związana z farmakoterapią i psychoterapią oraz wsparciem ze strony prawników. Jak łatwo się domyślić, są to koszty, które pochłaniają bardzo dużo pieniędzy oraz czasu, który dla nas jest po prostu bezcenny. Terapie wyjścia mogą trwać całymi latami, a ich koszty u najlepszych terapeutów oscylują wokół kwot sięgających kilkunastu tysięcy dolarów rocznie - co najmniej – bowiem w terapii muszą uczestniczyć całe rodziny. Czasem kosztują one nawet więcej, powiedzmy kilkadziesiąt tysięcy dolarów). Weź kalkulator i pomnóż ilość lat pobytu w grupie destrukcyjnej przez tę kwotę. Już rozumiesz? Wstępując do grupy ryzykujesz pieniędzmi, życiem i zdrowiem, natomiast wychodząc szantaże i wyroki śmierci, a także ostracyzm w często nieświadomym tego rodzaju zagrożeń społeczeństwie. W krajach demokratycznych, które otwierają możliwość ekspansji sekt destrukcyjnych w skali państwowej, która ogarnia całe społeczności, np. akademickie, a które to kraje nie kreują w mediach akcji prewencyjnych, możliwość poniesienia strat materialnych, zdrowotnych oraz śmierci jest jak najbardziej realnym scenariuszem. Dlatego zachęcam zdroworozsądkowo myślących intelektualistów, aby tworzyli akcje prewencyjne, które uświadomią młodym ludziom zagrożenia związane z tymi religiami. Polecam lektury m.in. książek oraz artykułów Richarda Dawkinsa, znakomitego genetyka oraz żywą ikonę współczesnego ateizmu. Studia antykultowe, o których pisałem w poprzednich tekstach pokrywają się w dużej mierze z linią intelektualną wytyczoną przez najbardziej uznanych ateistów w dziejach ludzkości. Wymienię a przykłady chociażby Woltera, Diderota, Machiavellego, J.S. Milla, Bertranda Russella, Boya-Żeleńskiego i wielu, wielu innych.

                                                    Jak mawiał J.S. Mill, wielu ludzi byłoby zadziwionych, jak wiele wybitnych osób było i jest ateistami. To fakt, z którym trudno polemizować. That’s the way it is.

                                                    Temat trzeci – ekonomia polityczna.

                                                    Jestem doprawdy zdumiony faktem, iż do tej pory przetłumaczono zaledwie dwie książki noblisty w dziedzinie ekonomii, Amartya Sen’a. Jeśli idzie o artykuły, ponad dekadę temu samodzielnie je przekładałem z angielskiego na polski oraz tłumaczyłem czytelnikom w mojej gazecie oraz na blogu. Mówię o tym, bowiem problemy Indii są blisko skorelowane z bolączkami polskiego społeczeństwa. Ten facet po prostu wie, jak nas przenieść w XXI wiek, ku społeczeństwu informacyjnemu, gdzie prawa kobiet i dzieci są szanowane.

                                                    Następna sprawa. Osobom zainteresowanym dorobkiem Austriackiej Szkoły Ekonomicznej polecam następujące lektury, a warto nadmienić, iż jest to szkoła antyfaszystowska oraz antykomunistyczna. Rozpropagowana w Polsce w głównej mierze dzięki Fijorr Publishing. Rzeczy, które warto poznać:

                                                    1. Ludwig von Mises „Planowany chaos”
                                                    2. Ludwig von Mises „Mentalność antykapitalistyczna”
                                                    3. F.A. von Hayek „Dlaczego nie jestem konserwatystą?”
                                                    4. Murray Rothbard, „Egalitaryzm, jako bunt przeciw naturze”

                                                    To raptem wstępniak, zresztą konieczny, do ekonomii politycznej, ale jakże istotny, kiedy to Polakom oraz Zachodowi zagrażają komunistyczne oraz faszystowskie totalitaryzmy.

                                                    Marx i Engels, jak Wam wiadomo, najmocniej kręcili w ekonomii politycznej i to właśnie pomysły owych myślicieli kreują sytuację w kraju od 45’ w bloku wschodnim. Jak dobrze wiecie, komunizm,wyrodny bękart 18-ego i 19-ego wieku, to pomysły, które czerpiąc z semickiej mitologii, dążyły to tego, aby zniewolić państwa kapitalistyczne oraz feudalne (jak się okazało, głównie państwa feudalne) i zaprowadzić rządy radykalnej żydokomuny, która w systemie ostrego przymusu, policyjnego państwa, czerpałaby zyski z pracy zniewolonych robotników. My, Polacy, którzy przeżyliśmy komunę, totalną kontrolę świadomości oraz inwigilację, polityczne morderstwa oraz bestialskie tortury, a także skrajną biedę, wiemy doskonale czym to było i nie chcemy już do tego wracać. Stąd apel do niezależnie myślących! – rozwijajmy nowoczesne idee, chrońmy dzieci i młodzież przed pająkami, bowiem w obliczu totalitaryzmów są oni bezbronni, chrońmy także i siebie. Śpijmy, jedzmy i nie dajmy sobie zrobić prania mózgów. W ten sposób przetrwamy ten jakże niebezpieczny okres dla Polski i dla Świata. A zatem jeszcze: jeśli nasze społeczeństwo, UE oraz NATO się nie zmobilizują, komuniści opanują Ziemię. I wtedy na zbiorowym pogrzebie Wam zaśpiewają: This is the end, my only friend, the end...


                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • al.1 Re: Sekta platoników, a terroryzm 11.06.21, 12:03
                                                    Widze, z Twoich notek, ze walczysz ze zlem, które opanowalo ten swiat, co jest chwalebnym celem. Nie mam na tyle czasu, zeby zapoznac sie ze wszystkimi. Dokonalem tylko wyrywkowego ich otwarcia. Rozumiem, ze przez termin."Platonczycy" uwazasz zloczynców, których ambicja jest “uorwellowienie” swiatata, a nawet “przewyzsznie” tych idei i wprowadzanych ich w czyn – pospiesznie, bo jest juz rok 2021 i wlasciciele planety (zwani iluminaci, elity, satanisci, wolnomularze, deep state), zrzeszeni w swoich plugawych klubach, takich jak np. Freemasons, Club of Rome, Opus Dei, Skull and Bones, The Circle, The Bilderberg Group, Propaganda Due spiesza sie z realizacja programu AGENDA 21, bo na horyzoncie majaczy juz AGENDA 2030 i psychopaci stosuja co raz to bardziej wymyslne sposoby tepienia ludnosci swiata. A to co dzieje sie]na swiecie] i w naszym kraju przekracza najbardziej rozdeta wyobraznie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    --
                                                    Ci co robią na żółto i o dziabnięciu marzą
                                                    niechaj stukną się w czoło, zdrowym rozsądkiem zarażą
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.21, 21:11
                                                    Szanowny al.1,

                                                    Walczę na tyle, ile mogę z pewnymi nieprawidłowościami, które jak sądzę, poprzez racjonalną i konstruktywną krytykę można w pewnym zakresie zmoderować. Dziękuję za Twój wpis (co prawda, dużo tam teorii spiskowych, które łatwo zdemistyfikować), mimo wszystko doceniam Twoją inicjatywę oraz - co jest ważne - przedstawienie sytuacji w szerszym kontekście. To świadczy o Twej odwadze osobistej, a takich ludzi cenię sobie ponad wszystko!

                                                    Poniżej zamieszczam swój tekst, który napisałem kilka lat temu. To raptem kamyczek do cudzego ogródka, ale kto wie, może komuś przemówi do rozsądku?

                                                    „Polska filozofia, czyli E=mc2. Rozwiążmy ten problem raz na zawsze, czyli taktyka oddalania.”


                                                    Jakiś czas temu oglądałem film dokumentalny, poświęcony staraniom Alberta Einsteina, mającym zapobiec zwycięstwu hitlerowskich Niemiec nad Europą i całym Światem. Einstein choć doskonale wiedział, iż rozszczepienie atomu (małej masy) może wydobyć zeń bardzo dużą energię, co jasno wynikało z jego wzoru, iż (E)nergia jest równa (m)asie pomnożonej przez [(c)2] prędkość światła do kwadratu, nie wiedział jednak, jak to zjawisko wywołać. Dlatego w tym czasie był sceptykiem w kwestii możliwości zbudowania bomby atomowej. Naukowcy sądzili, iż trzeba atomy bombardować mniejszymi cząstkami (cząsteczkami alfa) o wartości ujemnej, co w praktyce oznaczało, że cząstki owe oddalały się od atomów, które również miały ładunek ujemny. Na pomysł jak to zrobić, tzn. jak niskim nakładem energii wywołać reakcję łańcuchową wpadł jego przyjaciel, Leo Szilard. Wiedział, iż aby rozszczepić jądra atomów, trzeba było zbombardować je neutronami. Wtedy to miałaby miejsce niesamowicie potężna reakcja łańcuchowa, gdzie każdy rozbite jądro emitowałoby kolejne neutrony, które rozbijałyby kolejne jądra itd. Kiedy zorientował się, iż zbudowanie bomby najgroźniejszej broni świata to tylko kwestia czasu, zwrócił się pomoc do Alberta Einsteina.

                                                    Za namową przyjaciela, Einstein napisał list do ówczesnego prezydenta USA, Franklina Delano Roosevelta, aby Amerykanie jak najszybciej, w miarę swoich możliwości, zanim Hitler ją stworzy, wybudowali bombę atomową. I zbudowali - Szilard był jednym z członków tej grupy. Kiedy hitlerowcy przegrali wojnę, a na polu bitwy pozostali już tylko Japończycy, następca Roosevelta, Harry S. Truman, podjął decyzję, aby zrzucić dwie stosunkowo małe atomówki na Hiroszimę i Nagasaki. W taki oto sposób zakończyła się II Wojna Światowa.

                                                    Jeśli idzie o Rosjan, ich naukowcy stworzyli swą pierwszą bombę w roku 1949 roku. W tamtych czasach w ramach Zimniej Wojny trwał wyścig zbrojeń i już w latach 50-tych oraz 60-tych produkowano bomby o tonażu megaton, vide: Atol Bikini (15 megaton), albo radzieckie próby z bombą Tsar o sile 50Mt na Nowej Ziemii. Dzisiaj bomby atomowe, prócz tych dużych rzecz jasna, są bardzo malutkie, wręcz masiupeńkie. Francuskie, brytyjskie i francuskie czołgi mają w pociskach zamontowane ładunki ze zubożonego uranu. Tylko one są w stanie przebić pancerze najmocarniejszych pojazdów wojennych. Taki pocisk rozbija na atmomy aż dwa czołgi jednocześnie (patrz: wojny w Afganistanie, Pakistanie oraz w Iraku). Warto w tym miejscu zauważyć, iż osoby poddane działaniu zubożonego uranu mają typowe objawy choroby popromiennej… Działa na wyobraźnię? Ha?!

                                                    Po bombardowaniu Hiroszimy i Nagasaki, Albert Einstein, noblista z 1921r., rozpoczął heroiczną walkę przeciwko produkcji broni atomowej. W sukurs przyszedł mu Bertrand Russell, także noblista, który literacką nagrodę Nobla otrzymał w 1950 roku. Obu panów łączyły nie tylko sprzeciw wobec grożącym zagładą ludzkości zbrojeniom (zarówno Einstein i Russell wywołali na uniwersytetach na Wyspach oraz w Stanach strajk głodowy, za co Bertranda Russella wsadzono na kilka miesięcy do więzienia), ale i także - co jest oczywiste - pasja do nauki. Einstein napisał swego czasu recenzję książki Sir Bertranda Russella, zadeklarowanego demokraty! - tak jest Szanowny Czytelniku, nie masz halucynacji – demokraty i ateisty!, zatytułowaną "Dzieje filozofii Zachodu", która przez kilka miesięcy utrzymywała się w czołówce amerykańskiej listy bestsellerów. To jedyna pozycja filozoficzna w historii naszego gatunku. Russell wyznał, iż przez długi okres życia była ona jedynym źródłem jego dochodów. Einstein w swej recenzji stwierdził, iż książka Russella, to najlepsza pozycja filozoficzna, jaką miał w życiu okazję przeczytać - zachwalał on jego inteligencję, erudycję oraz poczucie humoru. Jak wiadomo, Russell był nie tylko największym filozoficznym intelektem w dziejach ludzkości, był on również głęboko zaangażowanym w losy świata pacyfistą! To związało obu panów na całe życie, a ich niezłomna postawa powinna być dla nas wzorem do naśladowania. Korzystając z ich dorobku, poczujemy się bardziej pewni siebie i wejdziemy w posiadanie intelektualnych narzędzi, które powinny przyczynić się do tego, aby jeszcze bardziej skutecznie zabezpieczyć nasze oraz przyszłe pokolenia przed widmem wojny atomowej.

                                                    P.S. (odnośnie spraw przeciwko wyrodnym nauczycielom)

                                                    Wszystkie osoby, które walczą o swoje prawa, które mówią głośno NIE dla ucisku i łamania Praw Człowieka (polecam absolwentom, warto powalczyć na drodze prawnej w Strasburgu) oraz Praw Studenta, a także Praw Jednostki szczerze podziwiam i pragnę, aby wszyscy zdroworozsądkowo myślący ludzie wspierali ich w ramach swoich możliwości. Życzę zarówno sobie, jak i Wam zwycięstwa oraz sowitych odszkodowań! Pamiętajcie - Jesteśmy niewinni, to oni nas łamali, a także niszczyli. Rozumiem i odczuwam wszystkie cierpienia, jakich doznaliśmy w czasie studiów, a nawet po nich. Wiem, że zjednoczeni jesteśmy mocniejsi. Wiem, że nawet, jeśli niektórzy się wyłamują i idą na łatwiznę (zgadzając się na kontrolę), My jesteśmy zwycięzcami! Prawdziwymi!


                                                    www.gov.pl/web/dyplomacja/europejski-trybunal-praw-czlowieka

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.21, 15:16
                                                    Witam Was Wspaniałych Ślązaków!

                                                    A teraz takie oto pytanie: Czy pochodząca z żydowskiego rodu, zamieszana w malwersacje finansowe w Sosnowcu, bliska przyjaciółka biznesmena o pseudonimie "Sałata", Urszula Gros, była rektorka GWSH w Katowicach, chce od dłuższego czasu mi oraz moim bliskim wyrządzić krzywdę? Czy ma na liczniku: 148 ?

                                                    Przypomnę Wam, że prof. Janusz Janeczek oraz nieżyjący już prof. Lorenc ścięli głowę Lustracji na polskich uniwersytetach dokładnie 23. marca 2007 roku na Uniwersytecie w Rzeszowie. W jaki czas później zaginęła mityczna wręcz i efemeryczna zjawa Laury, symbolizująca Lustrację na polskich wszechnicach cnót wszelakich, czyli wyższych uczelniach. Dwa dni później? Tydzień? A może rzeczywiście 25. marca 2007 roku? Co się wydarzyło? Do czego, mówiąc głosem Dariusza Kuboka, tutaj doszło? Może Bogdan Dembiński wie? Ha?

                                                    Myślę, że Urszulę Gros oraz opłacane przez nią dziewczyny powinno się w ramach konsultacji społecznych porządnie prze/wy-słuchać. Złote kolie oraz niezłe furki to nie wszystko. To li tylko wstępniak do czegoś bardziej potężnego! Wszak najbardziej liczy się motyw!

                                                    Kiedy to Urszula Gros spotkała się z rektorami UŚ oraz Andrzejem Norasem i w jakich okolicznościach. Tylko mi nie mówcie, że to krew, wody i łzy...

                                                    P.S.

                                                    Urszula Gros jakiś czas temu leczyła raka. Czy wszystko przebiegało zgodnie z procedurami? "Nic w myszce?" Ha?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Daminos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.21, 12:25
                                                    Cnoty niewieście? A cóż oznacza słowo "niewiasta"? Wedle polskiego słownika, niewiasta to "dojrzała kobieta nieznająca mężczyzny". A zatem cały ów pomysł jest obliczony na ogólnonarodową hodowlę dożywotnich dziwic, bez męża, bez dzieci i wnuków. Kobiet bez miłości. Jak sądzicie, czy to dobry pomysł? Nie! To formuła zakonu, zupełnie jak w sekcie platoników. Co owe kobiety miałyby niby robić? Mają się dymać gromnicą, czy z p**m?

                                                    To klimat niebezpieczny, a zatem wrzucam mój tekst zatytułowany:

                                                    "Pochwała liberalizmu"

                                                    Cała kultura konserwatywna oparta jest na tezie, iż seks jest zły, niemoralny i zwierzęcy. Kościół katolicki utrwala tego rodzaju przekonania za pomocą manipulacji psychologicznych, które śmiało można by zakwalifikować do kategorii ciosów poniżej pasa. W małych miejscowościach kultywowana jest tradycja przodków oparta na strachu oraz irracjonalnych i masochistycznych poglądach.

                                                    To nie przypadek, iż kreatywni ludzie szukają atmosfery wielkich miast. Każdy z nich chce oddychać duchem wielkiej metropolii, uczestniczyć w śmiałych przedsięwzięciach artystycznych, brać życie pełnymi garściami! Mimo wszystko sądzę, że nawet w niewielkich miejscowościach drzemie ukryty potencjał wolnościowy. Rzecz w tym, aby mieszkańcy takich miejsc pojęli, iż liberalizm po prostu się opłaca, bowiem tolerancja sprzyja twórczości zarówno w sferze gospodarczej jak i kulturowej.

                                                    Klasa kreatywna, która jest głównym motorem ekonomicznego, naukowego i kulturowego postępu, a zatem klasa biznesmenów, naukowców, artystów, designerów, etc. rozwija swój potencjał i równocześnie wpuszcza do społeczności życiodajne soki nowatorskich reform w miejscach, które charakteryzują się liberalnym podejściem w kwestiach równouprawnienia płci, wolności słowa oraz szeroko pojętej swobody obyczajowej.

                                                    Szuka także wyrafinowanych rozrywek. Kto nie odczuwa ekscytacji na myśl o Las Vegas, Nowym Jorku i Londynie? Kto nie chciałby zaszaleć w Amsterdamie lub spędzić upojnej nocy w Mieście Zakochanych? Koneserzy wyrafinowanej zabawy dobrze wiedzą gdzie się udać, aby zaspokoić swe najdziksze żądze. Nieokiełznana fantazja popycha ich w nieodkryte dotąd rewiry, dlatego też przemysł rozrywkowy, który jest niezwykle dochodową gałęzią gospodarki, ciągle się rozwija, wychodząc naprzeciw wyuzdanym gustom konsumentów.

                                                    Stacja MTV na przestrzeni wielu lat emitowała program poświęcony króliczkom Playboya. Wspaniała, barokowa willa, a w niej obiecujące rozkosz kobiety o pełnych piersiach i nogach długich do aż do raju. W środku tego wszystkiego, jak przystało na pana haremu, mrugał do nas okiem rozanielony Hugh Heffner. Nie sposób nie zauważyć, iż Heff był jedną z bardziej dynamicznych postaci współczesnego liberalizmu. Wykwintna erotyka czasopisma zapewnia całym pokoleniom znakomitą zabawę, a jego beneficjentom krociowe zyski.

                                                    Bo liberalizm jest właśnie taki: barwny, śmiały i nowatorski. Wychodzi naprzeciw ludziom spragnionym wolności, łaknącym swobody, szukającym nieskrępowanej ekspresji libido, dobrego smaku i talentów. W tym właśnie sensie, liberalizm jest ostoją wszystkiego, co dobre w życiu.

                                                    Kochający kobiety,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.21, 06:28
                                                    Witajcie,

                                                    W ramach konwersacji społecznych wrzucam kamyczek do ogródka, to jest tekst zatytułowany „Konserwatyzm i jego sługi”.

                                                    Jedną z lepszych charakterystyk liberalizmu, z którymi miałem okazję się zapoznać, jest ta, którą przedstawił Friedrich August von Hayek w tekście zatytułowanym „Why I am not a conservative.” Autor utożsamiał postawę liberalną z odwagą i śmiałością w reformowaniu stosunków społecznych, a dokładniej relacji, jakie zachodzą pomiędzy państwem i obywatelami. Wyjaśnijmy to sobie na przykładzie. Jeśli w Polsce znajdują się bardzo duże złoża ropy naftowej, co jest naszym dobrem wspólnym, lepiej w konstruować państwo na zasadzie utylitaryzmu, którą to zasadę można wyrazić w słowach: zróbmy tak, aby każdy Polak na tym zyskał. Maksymalizacja szczęścia jak największej ilości osób w państwie to jedna z pereł klasycznego liberalizmu. W przeciwieństwie do liberalizmu, F.A. von Hayek kojarzył konserwatyzm z niechęcią wobec zmian i biernością, która podszyta była tchórzem wobec wszelakich nowości oraz udoskonaleń państwa np. korzystnej dla wszystkich redystrybucji dóbr, a takżewprowadzenia równouprawnienia kobiet i poszerzaniu przywilejów oraz praw mniejszościom światopoglądowym, seksualnym, etnicznym etc.

                                                    To prawda, że śmiałe, innowatorskie plany na przyszłość snuć mogą jedynie ludzie obdarzeni odwagą, a czynnikiem hamującym rozwój wolności obywatelskich oraz dobrobytu są szwadrony konserwatyzmu. Warto jednak wyjaśnić, z jakich powodów konserwatyści wszelakich zmian się obawiają. Ich strach można pojąć jedynie wtedy, gdy uświadomimy sobie, które to grupy interesów najbardziej łakną nieustającego status quo. Wymienić wystarczy chociażby Kościół katolicki, albo ugrupowania polityczne, które czerpały niebagatelne zyski z uciskania przedstawicieli klasy robotniczej oraz klasy średniej. Tego rodzaju konstrukty państwowe zakładają maksymalizację szczęścia uprzywilejowanej mniejszości oraz wpędzenie w nieszczęście całej reszty, czyli nieuprzywilejowanej większości.

                                                    Teoretyczne podstawy konserwatyzmu w kulturze europejskiej znajdujemy u Platona oraz jego naśladowców, w tym Ojców Kościoła, a jego renesans w doktrynach Immanuela Kanta oraz neokantystów (w swym „Wprowadzeniu do filozofii” Karl Jaspers ujawnił dosyć oczywisty fakt, iż dla licznych, pojawiających się jak grzyby po deszczu sekt neokantowskich dwoma kluczowymi filozofami byli zawsze Platon i Kant).

                                                    Polityczna doktryna Platona inspirowana była ustrojem spartańskim oraz ustrojem państwa egipskiego. Od Spartan zaczerpnął Platon wzór „idealnego państwa” (spartańskie warunki), natomiast od afrykańskich guru – naczelny dogmat konserwatyzmu, tj. zakaz wprowadzania jakichkolwiek zmian, które mogłyby uszczuplić zyski kasty panującej i wpłynąć na poprawę sytuacji ludu.
                                                    Platon uzasadniał ten pomysł twierdząc, iż jego wymarzone, kastowe państwo, to najpiękniejsza z możliwych do pomyślenia idea, której urzeczywistnienia spodziewał się w Syrakuzach, na dworze tyrana Dionizosa (wybór kandydata nieprzypadkowy). Wszelkie odstępstwa od założonego ideału miały być ganione, jako próby zniszczenia znakomicie urządzonego ustroju. Oczywiście doskonałość owego platońskiego państwa wyrażać miała się w zagwarantowaniu dożywotniej władzy kapłanom platonizmu, oraz pozbawieniu przywilejów i praw wyborczych reszty obywateli. Z pierwszego powodu doktryna platonizmu wspaniale koresponduje z szeroko pojętym sekciarstwem, z drugiego - z faszyzmem.

                                                    Sekciarstwo platonizmu uwydatniło się w metafizyce Ateńczyka, który wyprzątając z Panteonu dawnych bogów, na ich miejsce wprowadził „wieczne idee”. Idee dobra, sprawiedliwości i męstwa miały odtąd wskazywać kierunek rozwoju duchowego obywatela. Zgodnie ze słowami Orwella, iż „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze”, to, co dla plebsu było dyrektywą i przymusem, dla rządzących było jedynie parawanem, za którym skrywać mogli swoje lewe interesy oraz zbrodnicze zamysły.

                                                     W telewizyjnym cyklu pt. „O co pytają nas wielcy filozofowie?” Leszek Kołakowski skwitował polityczne zamysły Platona słowami; „platońskie państwo to koszmarny pomysł i nikt nie chciałby w takim państwie mieszkać.” Nikt, prócz… Immanuela Kanta – sprośnego dewota (lizał się z pastorem), który całe życie spędził w Królewcu, drapując się na oświeceniowego pogromcę metafizyki. Można by pomyśleć, że okres Oświecenia sprzyjał demaskowaniu oszustów, kłamliwej metafizyki oraz promocji nowoczesnych form ustrojowych. Jak na ironię, wybitny realista, Franz Brentano, dorobek twórczy Kanta zakwalifikował do prozy o charakterze mistycznym (sic!). Trafna opinia Brentano znajduje odbicie nie tylko w wierszach, w których „pogromca metafizyki” modli się do „Boga, który wszystko przenika”, lecz i również w "Krytyce Czystego Rozumu".

                                                    W swym opus magnum Kant pochwala teorię idei oraz platońską utopię. Odnośnie teorii form wypowiada myśl, iż jest ona tworem normatywnym, który umożliwia sprawowanie władzy nad umysłami, następnie staje w obronie państwa idealnego, sugerując, iż jest to bardzo dobry pomysł, który… wymaga jedynie drobnego retuszu i rozwinięcia.

                                                    Czy można mieć jakieś wątpliwości odnośnie intencji Kanta? Z pewnością były złe, co przełożyło się na restytucję platonizmu w doktrynie sprośnego Niemca, a także przyczyniło się do popularyzacji faszystowskich oraz antydemokratycznych pomysłów Greka, na przykład w doktrynie Hegla.

                                                    Jak widać, dwaj czołowi filozofowie Europy okazali się sługusami konserwy. Pierwszy postawił podwaliny pod konserwatyzm Kościoła Katolickiego oraz znacząco wpłynął na twórców XX-wiecznych totalitaryzmów (wszak „magicy” ze stowarzyszenia Thule pełnymi garściami czerpali z dialogów Platona), drugiemu udało się przekonać czytelników, iż linia platońska jest w najwyższym stopniu opłacalna. Ich czytelnicy powinni uwzględnić ten punkt widzenia. W moim mniemaniu, obaj zasługują na to, czego są warci. Powinni trafić do filozoficznego lamusa z plakietką „Sługi konserwatyzmu”.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.21, 23:17
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Kilka lat temu opublikowałem link do Referatu wygłoszonego w dniu 5 czerwca 1998 roku na XXXIX Zjeździe Psychiatrów Polskich w Bydgoszczy przez jednego z pracowników Centrum Informacji o Kultach Destrukcyjnych w Lublinie.

                                                    Nieoczekiwanie zniknął z dwóch portali, na których był zamieszczony. Dlaczego tak ważny tekst znika z sieci? Na całego szczęście udało mi się do niego dotrzeć. Proszę sobie jak najszybciej pobrać ów dokument tudzież skopiować tekst i zachować na przyszłość. Sęk w tym, iż jeśli jesteś osobą „w” lub znasz kogoś, kto ma styczność z sektą destrukcyjną i zechcesz podjąć się terapii wyjścia lub też wkroczyć na drogę sądową, aby uzyskać odszkodowanie, trzeba znać to zagadnienie bardzo dobrze. Często bywa bowiem tak, iż fachowcy od zdrowia psychicznego tudzież policja niekoniecznie wiedzą, jaką specyfikę ma kontrola świadomości stosowana w sektach destrukcyjnych, stąd dosyć często dochodzi do wyciągania fałszywych wniosków i wtórnej wiktymizacji.

                                                    „Problemy psychiczne, z jakimi borykają się byli członkowie destrukcyjnych ruchów kultowych, często powtarzają się i dają się umownie usystematyzować według objawów natury: 1) poznawczej: trudności w koncentracji uwagi i zapamiętywaniu, tendencja do postrzegania rzeczywistości w biało-czarnych kolorach, magiczny sposób myślenia, tzw. "obciążony język", stany dysocjacyjne oraz tzw. "odpływanie", 2) emocjonalnej: stany depresyjne i lękowe, fobie, koszmary nocne, poczucie winy, izolacji, bezradności, zniechęcenia, braku sensu życia, poczucie straconego czasu, niska samoocena oraz 3) społecznej: problemy w podejmowaniu samodzielnych decyzji, trudności w nawiązywaniu bliskich znajomości. Do specyficznych po-kultowych zespołów zaburzeń należą: nieokreślone zaburzenia dysocjacyjne i zespoły stresu pourazowego. Oczywiście mogą wystąpić też zespoły psychotyczne, których zaindukowanie (w przypadku psychoz reaktywnych), ujawnienie się lub pogłębienie (w przypadku endogennych) było związane z okresową przynależnością do grupy kultowej. Należy przy tym dodać, że istnieje wciąż niebezpieczeństwo postawienia mylnej diagnozy. Jeszcze nie tak dawno miało to miejsce przy diagnozowaniu zaburzeń ofiar maltretowania w dzieciństwie, kiedy rozpoznawano somatyzację, osobowość pogranicza lub schizofrenię, zamiast zespołu stresu pourazowego (Herman, 1998). Istnieje wciąż podobne niebezpieczeństwo w przypadku stawiania diagnozy ofiarom grup kultowych, którzy często "wchodzili" w odmienne stany świadomości i z dnia na dzień przeżywali traumę z powodu projektowanych przez grupę, wyimaginowanych zagrożeń.”

                                                    Źródło: www.zanotowane.pl/237/302/

                                                    Druga sprawa. Nie za bardzo wiadomo, jeśli Ty lub grupa pokrzywdzonych osób zamierza wkroczyć na ścieżkę prawną, jakiej sumy zażądać w ramach odszkodowania. Myślę, że kontakt z prawnikiem jest niezastąpiony, lecz warto przy okazji przyjrzeć się, jak to wygląda dla przykładu w Stanach Zjednoczonych. W swej bestsellerowej książce zatytułowanej „Psychomanipulacja w sektach” Steven Hassan podaje do wiadomości, iż w latach 80’ sprawy o odszkodowanie były na porządku dziennym. Jedną z takich głośniejszych była ta, w których 550 ex-członków Kościoła Scjentologicznego zażądało w sądzie odszkodowania w wysokości 1 miliarda dolarów. Otóż to. Weźmy teraz do ręki kalkulator i policzmy to sobie. Przyjmijmy hipotetycznie, iż każda z owych osób zaskarżyła sektę na tę samą sumę. Łatwo obliczyć, iż każdy otrzymałby kwotę w wysokości 1.818.181 dolarów, co po obecnej cenie na rynku walut wynosi 7.272.727 zł. Tylko jest jeden szkopuł. To zła informacja dla sekty, lecz bardzo dobra dla poszkodowanych. W latach 80’ w Polsce za jednego dolara płacono co najmniej 180 zł. Ile to daje na rękę? Oczywiście przesadziłbym, gdybym powiedział, że poszkodowany przez sektę otrzyma odszkodowanie w wysokości ok. 400 mld zł lub większe. Proszę jednak zwrócić uwagę, że w USA te odszkodowania są bardzo wysokie, wyższe niż się zwykle uważa, a polscy prawnicy, którzy podejmą się chwalebnego trudu walki o rekompensatę dla poszkodowanych, powinni to uwzględnić, zwłaszcza przy ustalaniu wysokości success fee.

                                                    Źródło: finanse.wp.pl/z-zycia-cinkciarza-czyli-rynek-walut-w-prl-6115782372050561g/4

                                                    Po wprowadzeniu przez rząd RP kilkunastu nowych podatków rośnie inflacja, co osłabia siłę nabywczą pieniądza. Warto to uwzględnić przy ocenie własnych szkód. Taki kosztorys strat powinien wykonać każdy z nas. Dla przykładu, można sektę oskarżyć i zdobyć odszkodowanie za naruszenie dóbr osobistych (Kodeks cywilny). Co jest dobrem osobistym? Np. zdrowie, pieniądze wydane na terapię, dobra opinia, itd. Hassan podaje, iż w USA zdobywano odszkodowania od sekt nawet za spowodowanie utraty masy ciała.

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia prowadzi najczęściej do załamania nerwowego. Aby kogoś rozmrozić, przekształcić i zamrozić, trzeba wywołać u tej osoby załamanie nerwowe. (S. Hassan, Psychomanipulacja w sektach). Warto znać teksty Stevena Hassana (wspominałem już wcześniej o modelach: rozmrażanie-przekształcanie-zamrażanie, BITE). Są one [książki Hassana] obecne w prawie każdej bibliotece, a na Allegro jedną z nich możesz kupić jeszcze dzisiaj.

                                                    Pamiętajmy, że im więcej wiemy, tym lepiej możemy się bronić i wygrywać w sądach poważne pieniądze!

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.22, 19:54
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    „SZYBKIE, MOCNE PRZEJŚCIE DO NATARCIA – BŁYSKAWICZNY MIECZ ODWETOWY – JEST NAJŚWIETNIEJSZYM PUNKTEM OBRONY (S. 440) – POR. PRZECIWNATARCIE 1920 R.” - Carl von Clausewitz

                                                    Jak Wam doskonale wiadomo religie i sekty destrukcyjne żerują na ludzkiej niewiedzy w zakresie snu. Deprywacja snu prowadzi do wielu dysfunkcji zarówno mentalnych jak i psychofizycznych, na chorobach somatycznych oraz śmierci kończąc. Podaję do Waszej wiadomości potwierdzone przez naukowców empiryczne dane na temat ograniczania snu oraz jego całkowitej deprywacji. Jestem pewien, iż przyda to się Wam w życiu. A zatem – do dzieła!

                                                    „Najdłuższy znany nam udokumentowany okres bez ani chwili snu to 264.4 godziny, czyli trochę ponad 11 dni. Dokonał tego Randy Gardner, 17-latek ze Stanów Zjednoczonych, który na przełomie grudnia 1963 i stycznia 1964 postanowił przeprowadzić taki eksperyment w ramach szkolnego festiwalu nauki. Był on nadzorowany przez Uniwersytet Stanford, dzięki czemu posiadamy dokładne dane na temat tego, jak brak snu wpłynął na kondycję Randiego. Co się z nami dzieje, kiedy nie śpimy przez długi czas?”

                                                    „Jak długo możemy więc przetrwać bez snu?
                                                    Tak naprawdę, nie wiemy dokładnie, ile możemy nie spać. Randy nie spał ponad 11 dni – ile jeszcze mógłby wytrzymać? Nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić, ale wiemy, że brak snu w końcu kończy się śmiercią. Wykonano eksperymenty na szczurach, aby to sprawdzić. Te umierały po dwóch tygodniach niespania, a więc szybciej, niż gdyby spotkała je śmierć głodowa!”

                                                    Źródło: terapiabezsennosci.pl/jak-dlugo-mozna-nie-spac/

                                                    „Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:
                                                    zaburzenia nastroju
                                                    utrudnione skupienie uwagi
                                                    spowolnienie reakcji
                                                    spadek motywacji[20]
                                                    przecenianie swoich umiejętności i podwyższoną skłonność do podejmowania ryzyka[20]
                                                    spadek zdolności twórczego myślenia i umiejętności podejmowania złożonych decyzji[20]
                                                    Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.
                                                    Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów, w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe (zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo) komórki.
                                                    Według badań (przeprowadzonych w Princeton University na szczurach), brak snu powoduje zaburzenia w części mózgu odpowiedzialnej za tworzenie nowych komórek[potrzebny przypis]. Badania przeprowadzone na Proceedings of the National Academy of Science wykazały, że u szczurów, które nie mogły się wyspać pojawiła się nadwyżka kortykosteronu. 2-3 tygodniowa deprywacja snu prowadzi do śmierci tych zwierząt.
                                                    Deprywacja snu bywa wykorzystywana jako pewien rodzaj tortur. Oskarżane o stosowanie tej techniki były KGB, wojska japońskie w czasie II wojny światowej i armia brytyjska w stosunku do członków IRA.”

                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Sen#Niedobór_snu

                                                    „Efekty braku snu w określonym czasie
                                                    Skutki braku snu przez 24 godziny:
                                                    Układ immunologiczny zaczyna tracić wydajność. Produkuje coraz mniej białych krwinek, wskutek czego gwałtownie wzrasta niebezpieczeństwo zachorowania.
                                                    Zmniejsza się zdolność zapamiętywania (o 40%) – przy dwudziestoczterogodzinnym braku snu może dochodzić do błędów w przetwarzaniu sygnałów.
                                                    Następuje odczuwalne zakłócenie rytmu produkcji męskiego hormonu płciowego (testosteronu) i jego żeńskich odpowiedników (estrogenów). Powstaje ich niedobór, a to oznacza, że maleje libido.
                                                    Produkcja glukozy spada o sześć do jedenastu procent. Organizm nie otrzymuje przez to dostatecznej ilości energii – czas reakcji ulega podwojeniu. Człowiek ma wrażenie, że rzeczywistość przyspiesza.”

                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Sen#Niedobór_snu

                                                    Jak większości z Was wiadomo, ograniczanie snu i pożywienia to przemoc mentalna, która w Kodeksie karnym kwalifikowana jest jako przestępstwo wobec zdrowiu i życiu! Dlatego też warto zapoznać się z prawem w tym oto zakresie: art. 207 kk, art. 156-160 kk, Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, oraz Kartą Praw Podstawowych UE.

                                                    Oczywiście piszę o tym, abyście się zabezpieczyli i ruszyli do prokuratury oraz sadu po odszkodowania. Dodajmy, iż sowite!!!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.22, 19:12
                                                    Witam Was Serdecznie!

                                                    Kiedy sięgnąłem po powieść Magdaleny Grochowalskiej zatytułowaną "Rama. Byłam w sekcie", byłem nieco sceptyczny. Sądziłem, że książki z zakresu wiedzy antykultowej powinny posiadać przede wszystkim walor naukowości (e.g. książki Stevena Hassana). Myślałem: „pewnie autorka, zamiast reportażu, napisała jakieś powieścidło, może romans albo thriller” - czego ta lektura mogłaby mnie nauczyć? Dlatego każde słowo, zdanie oraz akapit czytałem z dużą uwagą. I nagle „trzask”! Wpadłem. Po 30 stronach tak mnie wciągnęła, iż szybko zorientowałem się, że to nie jest powieścidło klasy B, lecz najpiękniejsza i najbardziej prawdziwa książka, jaką do tej pory miałem okazję przeczytać (jeśli chodzi o tę branżę rzecz jasna). Dlatego chłonąłem ją z potrójną uwagą i wyznam szczerze: nie żałuję ani minuty. Akcja dzieła jest wartka, zdania perlą się niczym pereł kolie, poznajemy nie tylko środowisko tytułowej bohaterki, Ramy, ale także głębokie, wewnętrzne monologi oraz iskrzące się inteligencją rozmowy bohaterów. Warto dodać, iż książka Magdaleny Grochowalskiej została oparta prawdziwych wydarzeniach.

                                                    Jednym zdaniem: To dzieło urywa dupę! Poniżej podaję link do Allegro. Jeśli masz parę złotych, a masz, zainwestuj w wiedzę, która nie tylko będzie Ciebie i bliskich chronić, lecz także pozwoli Ci spojrzeć na swoje życia z nieco odmiennej perspektywy. Zorientujesz się takich ludzi jak Ty jest znacznie więcej.

                                                    allegro.pl/listing?string=rama.%20byłam%20w%20sekcie

                                                    Gorąco pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.22, 04:30
                                                    Witam Was Cudowni Moi,

                                                    „WSPANIAŁA, TĘGA GŁOWA, SILNY CHARAKTER, OTO ZASADNICZE CECHY DOBREGO MINISTRA WOJNY”. - Carl von Clausewitz

                                                    „ZDOBYWCA ZAWSZE JEST USPOSOBIONY POKOJOWO (JAK TO ZRESZTĄ TWIERDZIŁ STALE O SOBIE BONAPARTE), CHĘTNIE WKROCZYŁBY DO NASZEGO PAŃSTWA JAK NAJSPOKOJNIEJ. ABY NIE MÓGŁ TEGO ZROBIĆ, MUSIMY SAMI PRAGNĄĆ WOJNY, A WIĘC JĄ TEŻ PRZYGOTOWAĆ, CZYLI INNYMI SŁOWY: SZTUKA WOJENNA WYMAGA, ABY WŁAŚNIE SŁABI, SKAZANI NA OBRONĘ BYLI ZAWSZE UZBROJENI, ABY NIE ULEC NAPADOWI.” - Carl von Clausewitz

                                                    Wojna, Drodzy Państwo, jest złem, zawsze i wszędzie, a czasem złem koniecznym. Wojna to w zasadzie zaplanowane morderstwo. Ot, tak, hic et nunc, tu i teraz – ad hoc! O!

                                                    Dlatego wyjaśniam. Po pierwsze, jestem zdeklarowanym pacyfistą, mam pokojowe zamiary. Nie nawołuję do hejtu i rzecz zakazanych. Ten wpis ma nieco nietuzinkowy charakter, specyficzny oraz ba! osobisty, ale i również obiektywny, jeśli rzecz jasna skoncentrujesz swoją Uwagę Czytelniku na fakty, które do wiadomości wspólnotowej w taki oto sposób podaję:
                                                    1. Wojna hybrydowa to fakt.
                                                    2. Wojna jest sprawą ważną – znowu fakt.
                                                    3. Najlepszy analityk wojskowy w Polsce, prof. Stanisław Koziej, uważa, iż ta wojna ma i będzie przebiegać na zasadach określonych przez pradawnego chińskiego dowódcę, Sun Zi.

                                                    Dlatego też, z wielką rozkoszą o charakterze intelektualnym publikuję tzw. 11 tez Sun Zi, abyśmy rośli w siłę i potrafili bronić swego życia, kobiet i dzieci.

                                                    SUN-ZI
                                                    Cytaty

                                                    1. Wojna to sztuka wprowadzania w błąd.
                                                    2. Wojna to sprawa o żywotnym znaczeniu dla państwa, obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Zagadnienie to trzeba więc dokładnie rozpatrzyć.
                                                    3. Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki.
                                                    4. Nie szczędźcie obietnic i podarunków, żeby zdobyć wieści. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stokrotnie.
                                                    5. Żadna część państwa nie korzysta z przedłużającej się wojny. W wojnie niech twoim celem będzie zwycięstwo, a nie długa kampania.
                                                    6. Podrywajcie ich dobre imię. I w odpowiednim momencie rzućcie ich na pastwę pogardy rodaków.
                                                    7. Podeślijcie im nierządnice, żeby dokończyły dzieła zniszczenia.
                                                    8.Wprowadzajcie wszędzie swoich szpiegów.
                                                    9. Jeśli dowódca jest zawzięty i skłonny do gniewu, obrażaj go i doprowadź do wściekłości, aż zirytowany i zmieszany ruszy na ciebie bez planu i lekkomyślnie.
                                                    10. W czasie wojny najważniejszą rzeczą jest szybkość działania.
                                                    11. Jeśli wróg będzie starał się dobrze przygotować całą linię obrony, wtedy na całej linii będzie osłabiony.

                                                    Gorąco pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.22, 19:15
                                                    Witam Was!

                                                    „A TEN, KTO PRZEOCZY MOŻLIWOŚĆ, ZAPATRZYWSZY SIĘ NA NIEMOŻLIWOŚĆ, JEST GŁUPCEM.”
                                                    - Carl von Clausewitz

                                                    Wszak nie od dziś wiadomo, iż „niemożliwe” to tylko słowo. A zatem do rzeczy. Swego czasu w polskim uzusie językowym utarło się, iż wojna informacyjna to wojna nierealna. Natomiast wojna z użyciem przemocy fizycznej i seksualnej to wojna par excellence. Jakie są implikacje tego rodzaju pseudo-teorii? Otóż, po pierwsze, iż wojna informacyjna nie jest wojną prawdziwą. Po drugie, iż tylko wojna energetyczna z użyciem e.g. rakiet nuklearnych, czołgów, samolotów i żołnierzy to wojna „prawdziwa”. (męskie ego) :)
                                                    Dlatego teraz filuternie sięgamy po definicje wojen wedle Wikipedii i czytamy:

                                                    Wojny czasami są dzielone na dwie kategorie: wojny energetyczne i wojny informacyjne. W wojnach energetycznych walczy się z budowlami, zasobami surowcowymi i oporem czynnika ludzkiego, a w wojnie informacyjnej z zasobami informacyjnymi wroga. Różnica polega na stopniu stechnicyzowania użytej broni. W wojnach informacyjnych podbija się przeciwnika informacją – działaniami wywiadu, agentury, propagandą i manipulacją, by wesprzeć działania fizyczne.
                                                    Przykładem wojny informacyjnej może być zimna wojna, jaka miała miejsce między USA i ZSRR po II wojnie światowej. W wojnie tej nie doszło do otwartych działań zbrojnych między głównymi stronami konfliktu (prowadzone były wojny zastępcze), miała ona głównie charakter wojny informacyjnej. Może istnieć także sytuacja, gdy w jakiejś wojnie występują zarówno elementy wojny energetycznej, jak i informacyjne.” ( pl.wikipedia.org/wiki/Wojna ).

                                                    Skoro to jest jasne jak słońce, warto zadać sobie pytanie, co to właściwie wojna informacyjna i jakich technik się w nich używa? Po pierwsze – manipulacji psychologicznych (religijnych psychomanipulacji), po drugie socjotechnik (socjologii). Ale ze względu na fakt, iż przemoc mentalna jest trudniejsza udowodnienia, przyjmuje się, iż przemoc fizyczna posiada więcej realności, co nie jest prawdą, bowiem przemoc psychiczna zostawia trwałe ślady w psychice, a także w organizmie człowieka.
                                                    Odnosząc się do technik religijnych (mam na myśli manipulacje w sektach destrukcyjnych) warto przypomnieć sobie tak zwane w okresie starożytności „ćwiczenia tudzież treningi”, a innymi słowami askezis (czyli ascezę).

                                                    A co ów „dobroczynny trening” właściwie oznaczał? Było to: „praktykowanie dobrowolnego wyrzeczenia się pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych w celu osiągnięcia świętości, czystości i doskonałości duchowej oraz zbawienia. Potocznie ascetyzm kojarzy się z ograniczeniem doświadczania przyjemności oraz zaspokajania potrzeb cielesnych, jak jedzenie czy sen, a także z dyscypliną wewnętrzną.”
                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Ascetyzm

                                                    Oczywiście tego rodzaju praktyki nie należy odnosić do małych grup, lecz do całego społeczeństwa, a nawet kontynentów.

                                                    Tutaj warto podać lektury, które owe kwestie rozbierają na śrubki oraz pozwalają negatywne skutki pobytu w grupie skutecznie przezwyciężyć.
                                                    1. Steven Hassan, „Psychomanipulacja w sektach”
                                                    2. Steven Hassan, „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie”
                                                    3. Magdalena Grochowalska, „Rama. Byłam w sekcie”

                                                    4. Odnośnie socjotechnik (manipulacji takich jak „jednia”) polecam znakomitą książkę prekursora tej oto gałęzi wiedzy empirycznej, to jest „Psychologię tłumu” Gustave’a Le Bon
                                                    5. Jeśli szukasz dobrej rzeczy na temat III Wojny Światowej, spisanej na gorąco, absolutnie genialnej i głębokej powieści, szczerze polecam arcysmakowitą książkę Adama Petersona zatytułowaną „Religia krwi”. To przepiękna i wartka opowieść o ludziach uwikłanych w tajniki wojny, która ogarnęła cały glob. Podaję link: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p
                                                    Moim zdaniem, to najlepsza powieść wojenna, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym od 15 lat. Gorąco polecam. :)

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.22, 00:02
                                                    Witam Was Moi Drodzy!

                                                    Odnośnie wojny - wiele już na temat powiedziałem. Mimo wszystko nie wiem, ile osób czyta mnie oraz sugerowane przez mnie książki. One wszystkie miały w okresie rusyfikacji charakter zakazany. Często takich autorów torturowano, straszono utratą pracy, kłopotami w rodzinie, tudzież śmiercią. Ale od 89’ roku, kiedy przypominam sobie wybory prezydenckie, i kiedy ja i cała rodzina kibicowaliśmy Lechowi Wałęsie, właśnie dlatego, iż zakładaliśmy, że ów dżentelmen, człowiek z nadziei oraz jego ludzie naprowadzą nas na życiodajne tory liberalnej demokracji oraz kapitalizmu z ludzką twarzą.

                                                    Staram się dużo czytać – to moja pasja, jedna z wielu, wielu, wielu, która rozwija moje IQ, pamięć i koncentrację. Parę dni temu łyknąłem książę Witolda Beresia zatytułowaną „Statek głupców”. Dobra rzecz, która przypomina nam na jakich wartościach jest zbudowana i rozwijana w UE liberalna demokracja, lecz najważniejsze było to, że nasz rozumny i odważny autor zauważył, iż najbardziej zagrożone są w naszym nieco orwellowskim świecie Prawa Człowieka. Tego rodzaju, fenomenalne narracje Witolda Beresia są potrzebne w naszym zbiorowym dyskursie na szerszym forum. Mają one swoje miejsce, nie byle jakie, ależ jakże - wysokie!

                                                    Nie chcę już, bez zgryzoty, oglądać newsa, w którym dzielny policjant ratuje kota. Ważniejsze są Prawa Człowieka i tego należy się bezwzględnie trzymać. Człowiek to ty, ja, ponad osiem miliardów.

                                                    A wojna, jak to wojna, niejedno ma oblicze. Dlatego raz jeszcze zachęcam do przeczytania absolutnie genialnej książki moich dwóch bliskich przyjaciół pt. „Religia krwi”. Pozycja niebanalna, obdziera ze skóry antyspołeczne zachowanie i stanowi znakomite remedium przeciwko nieco osobliwym działaniom polskich elit, nie wszystkich! - rzec jasna, ale jednak (bez urazy).

                                                    Istnieje jeszcze istotny detal owej powieści, a mianowicie nietuzinkowa i wyzwolona z okowów opresyjnego super-ego, piękna i porywająca zmysły erotyka. Damsko-męska rzecz jasna i ach! Och!

                                                    Poniżej zamieszczam opis książki zamieszczony przez autorów:

                                                    „Ciągle jeszcze istnieje wiele tajemnic do dziś niepoznanych. W wielu miejscowościach krążą opowieści o ukrytych skarbach, o niezwykłych wydarzeniach, o tajemniczych organizacjach, których antyludzkie plany trzeba pokrzyżować. Do tych wątków nawiązuje powieść „Religia krwi” dwóch autorów używających jednego nazwiska Peterson. Jest to powieść akcji, więc spodziewać się można mnóstwa brutalnych epizodów, suspensu, lecz jednocześnie pojawiają się strony ukazujące czystą, rodzącą się dopiero miłość i wspaniałą, męską przyjaźń.

                                                    Główny bohater - Robert Borowski z okazji urodzin dostaje od kolegów oryginalny prezent: opłacone zlecenie dla detektywa na znalezienie rodziców, których nie zna, bowiem wychował się w domu dziecka. W trakcie odkrywania tożsamości Robert przeżywa wiele przygód: ściera się z tajną organizacją niemiecką jeszcze z czasów II wojny światowej oraz służbami specjalnymi (ABW, MOSAD, FSB), poznaje również swoją wielką miłość. W tle wiele faktów z niedawnej historii, chociaż przefiltrowanej przez zaskakującą wyobraźnię autorów, którym nie brakuje dosadności sformułowań i ciętego dowcipu. Powieść napisana żywym i bogatym językiem, który wciąga do lektury od pierwszego zdania. „ (myślę, że przydałby się przekład tej pięknej książki na język angielski)

                                                    źródło: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.22, 22:03
                                                    Witam Was Moi Wspaniali! Oto mój nowy tekst pt. "Obrona Bogactwa"

                                                    „OBRONA... JEST TO SILNIEJSZA FORMA PROWADZENIA WOJNY, PRZY POMOCY KTÓREJ CHCEMY OSIĄGNĄĆ ZWYCIĘSTWO, ABY PO UZYSKANIU PRZEWAGI PRZEJŚĆ DO NATARCIA, TZN. DO POZYTYWNEGO CELU WOJNY.”
                                                    - Carl von Clausewitz

                                                    Otóż tak, Moi Drodzy. Najlepszą obroną jest atak. Pewien generał amerykańskiej armii, Ben Hogdes, stwierdził oczywisty dla każdego myślącego człowieka na Ziemii fakt, iż UE powinna wspierać Polskę, a krytykować Rosję, bowiem to właśnie, jak to określił swego czasu Ronald Reagan, „Imperium zła” jest winne globalnego kryzysu. Nie MY! Dlatego My, Polacy, musimy mieć wspólny plan, jeden wspólny cel! Tym celem jest nie tylko bezpieczeństwo, ba!, ale i również „przyczyna wojny”, czyli bogactwo oraz swobody polityczne i obyczajowe. Myślisz pewnie sobie, co on mówi? A tak! Marksizm generuje trzy rodzaje wojen: domową, napastniczą i globalną. A zatem to wolnorynkowe, liberalne demokracje, takie jak Polska, Holandia, USA czy Niemcy są celem ataku marksistów. Dlatego też musimy cenić siebie, swoje zasoby, bogactwo i wolność.

                                                    Jak to uzyskać? W latach 70’ Norwedzy uchodzili za „ot taką sobie nację Europy”. Kiedy odkryli u siebie największe na naszym kontynencie złoża ropy i gazu, postanowili co następuje:
                                                    1. Złoża są nasze!
                                                    2. Nie damy się przekabacić!
                                                    3. Chcemy, aby każdy Norweg miał w tym udział! (Utylitaryzm)
                                                    4. Nasze rządy albo są demokratyczne, albo nie ma ich wcale.(Liberalna demokracja)
                                                    5. Jesteśmy patriotami!


                                                    Zadajmy sobie raz jeszcze pytanie: czym są wojny informacyjne (jako środek do celu), a czym energetyczne? Energetyczne prowadzą do wydobycia cudzych złóż naturalnych.

                                                    A zatem? Na kolejnych, pokojowych manifach przypomnijmy politykom, iż, jak to pewna dama, którą serdecznie pozdrawiam, rozdawała mieszkańcom Katowic ulotki z napisami: „Złoża Są Nasze!”. Dziękuję Ci za to piękna kobieto!

                                                    A teraz perę lektur opartych na lekturze książki zatytułowanej „Trillion Dollar Baby” autorstwa Paula Cleary’ego dotyczącej „cudu” gospodarczego w Norwegii:

                                                    „Jak państwo zbudowało bogactwo Norwegii”
                                                    www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/jak-panstwo-zbudowalo-bogactwo-norwegii/

                                                    Osobiście wolałbym, aby pakiet większościowy pozostawał w prywatnych rękach, przynajmniej początkowo, zanim Polska otrząśnie się z westchnień marksizmu. Kiedy to się wydarzy, można będzie powierzyć pakiet większościowy nowym partiom. Rzecz w tym, iż energetyka (warto podkreślić, mamy zarówno złoża ropy, gazu i węgla na astronomiczne kwoty) to sektor strategiczny i tutaj potrzeba rządów w polityce międzynarodowej silnych i stanowczych.

                                                    Więcej tekstów:
                                                    www.google.com/search?client=opera&hs=6U0&sxsrf=AOaemvJDJUeaRVHUboSrZBCykKsMZkYoxg:1642623183207&q=Dlaczego+Norwegia+jest+bogata&sa=X&ved=2ahUKEwjJtNaa0L71AhVFiYsKHSjECZIQ1QJ6BAg5EAE&biw=1326&bih=696&dpr=1

                                                    Link do wypowiedzi gen. Bena Hodgesa pt. "Zamiast krytykować Polskę, UE powinna ją wesprzeć"

                                                    wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-zamiast-krytykowac-polske-ue-powinna-ja-wesprzec,nId,5636611

                                                    oraz tekst zatytułowany „Generał Hodges krytycznie o działaniach UE: Zamiast kierować gniew na Moskwę, wolą krytykować Polaków”

                                                    niezalezna.pl/419854-general-hodges-krytycznie-o-dzialaniach-ue-zamiast-kierowac-gniew-na-moskwe-wola-krytykowac-polakow
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.22, 19:35
                                                    Witam Was!

                                                    Oto mój nowy tekst zatytułowany:
                                                    "Unfuck Yourself - Czy jesteś osobą wewnątrzsterowną i odporną na manipulacje?"

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia, głównie białek zwierzęcych (zawierających wszystkie 20. aminokwasów niezbędnych do prawidłowej syntezy białka w każdej komórce naszego organizmu), prowadzą do zewnątrzsterowności. Ludzie poddani tego rodzaju manipulacjom stają bardzo podatne na sugestie werbalne i niewerbalne (np. intuicję i mowę ciała). Jak mówi stare przysłowie: "W słabym ciele, słaby duch". Ludzie niewyspani cierpią na choroby psychiczne, psychosomatyczne i somatyczne. Ograniczanie snu (sic!) to klucz do każdej religii i filozofii. Wywoływanie bezsenności w skali społeczeństwa może prowadzić do ludobójstwa tudzież zbiorowego samobójstwa.

                                                    Oczywiście istnieją także inne metody kontroli umysłu, e.g. metoda kontroli świadomości lub wolności wyboru. Wallter Reckless rozpracował to na tzw. śrubki. Dla przykładu: zewnątrzsterowne instytucje to wojsko, policja, klasztory, sekty edukacyjne oraz religijne. Zewnątrzsterowność to narzędzie manipulacji absolutnej. Ośrodek decyzyjny(osoba lub grupa osób manipulujących) znajduje się poza osobą manipulowaną, notabene absolutnie kontrolowaną (w ramach tzw. „totalizmu”). Zanika u niej wolność wyboru, zaniża się samoocena, rozbiciu ulega „EGO”(depersonalizacja), a także zaniża się kreatywność oraz poczucie kontroli środowiska, rodziny i przyjaciół. Poprzez kontrolę relacji rozbiciu ulegają naturalne relacje: mąż-żona, rodzice-dzieci, ty-przyjaciele, szef-pracownicy, nauczyciel-uczeń. Kontrola relacji oraz kontrola emocji wdrażana w instytucjach totalitarnych (np. grupach psychomanipulacyjnych, sektach destrukcyjnych) prowadzi do wypalenia i samotności, a w konsekwencji do poważnych powikłań zdrowotnych i śmierci.

                                                    "Zewnątrzsterowność (outer containtment) wg Waltera Recklessa jest częścią jego teorii kontroli społecznej. Czasami utożsamiana jest błędnie z teorią poczucia umiejscowienia kontroli, nie jest jednak z nią tożsama, jako że odnosi się jedynie do opisu funkcjonowania ludzi wewnątrz/zewnątrzsterownych, bez wyraźnego akcentowania procesów atrybucyjnych, leżących u podłoża takich zachowań.
                                                    W przypadku człowieka zewnątrzsterownego czynniki zewnętrzne (takie jak nacisk społeczny, rozkazy, sugestie, wskazówki innych ludzi, nagrody, kary, naciski instytucje) są głównymi „sprawcami” zachowań i przekładają się bezpośrednio na zachowanie ludzi poddanych kontroli świadomości
                                                    .
                                                    Osoba zewnątrzsterowna jest zwykle podporządkowana, często zachowuje się konformistycznie, oczekuje że inni będą podejmować za nią decyzje, jest bierna i trudno toleruje niejednoznaczności. Zwykle jest lojalna wobec tych, którzy nią kierują, niezwykle posłuszna wobec władzy, ale jednocześnie mało twórcza. Ludzie zewnątrzsterowni mają skłonność do spostrzegania świata jednowymiarowo ("biało-czarno"). Zewnątrzsterowność idzie także w parze ze skłonnością do traktowania innych (np. dzieci) poprzez kontrolę i wymaganie posłuszeństwa." Wtedy magiczne koło przemocy mentalnej się zamyka.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zewnątrzsterowność

                                                    Dla odmiany wewnątrzsterowność to domena ludzi kreatywnych, samodzielnych oraz dojrzałych intelektualnie, moralnie i seksualnie. To Ty decydujesz, co myśleć i co robić! To forma negacji domniemanych autorytetów, form kulturowych oraz instytucji totalitarnych. To forma dekonstrukcji absolutu i unicestwienia boga (superego).
                                                    "Wewnątrzsterowność (inner containtment) wg Waltera Recklessa jest częścią jego teorii kontroli społecznej.

                                                    Człowiek wewnątrzsterowny kieruje swoim myśleniem i zachowaniem samodzielnie. Jest aktywny, niezależny od innych ludzi, zdolny do podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. W skrajnym wydaniu wewnątrzsterowność prowadzi do nieliczenia się z wymaganiami otoczenia i poczucia alienacji. Takie osoby boją się także, że ich poczucie wolności może okazać się jedynie złudzeniem. Mimo wszystko zewnątrzsterowność oznacza twórczość, płodność i kreatywność. To zdecydowanie bardziej Eros, aniżeli Tanatos. To magia tworzenia i bycia sobą i tylko sobą. To coraz bardziej doskonała forma kreacji samego siebie. To trwający całe życie rozwój i szczęście. Warto jednak dodać, iż tak charakterystyczny dla zachodniej kultury indywidualizm musi tworzyć bardziej lub mniej rozbudowane relacje społeczne. Dlatego tak ważne jest, aby indywidualiści szukali swoich nisz, gdzie mogliby doświadczać pozytywnych prospołecznych emocji.

                                                    Zewnątrzsterowność i wewnątrzsterowność mylone bywają niekiedy z poczuciem umiejscowienia kontroli, teorii stworzonej przez Juliana Rottera. Zewnątrz- i wewnątrz-sterowność opisują jednak pochodzenie informacji, które kierują zachowaniem, teoria Rottera zaś procesy atrybucyjne, które tworzy jednostka, starając się zrozumieć świat w jakim żyje."
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/WewnątrzsterownośćP.S.1
                                                    Teorie Davida Riesmana są do kitu.

                                                    P.S.2
                                                    Powróć do początku tekstu. Piszę tam o dwóch kluczowych dla religii i filozofii manipulacjach, to jest ograniczaniu snu i pożywienia. Proszę we własnym zakresie zdobyć informacje na ten temat. W ramach naprowadzania Was na wartościowe materiały podaję link:

                                                    www.google.com/search?client=opera&q=deprywacja+snu+śmierć&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    Co do diety, z tego co pamiętam informacje, iż dieta niskobiałkowa lub nawet taki ot niedobór witamin B1 i B3, zawartych głównie w mięsie (drób, wołowina), prowadzą do schizofrenii paranoidalnej, można je [owe informacje] znaleźć na portalach medycznych typu Medonet.pl. (Proszę pogooglować)

                                                    P.S.3
                                                    Zastanów się jak zabezpieczyć się przed tzw. głebokimi manipulacjami, czyli ograniczaniem snu i pożywienia. Szukaj w googlach: higiena snu, racjonalna, dobrze zbilansowana dieta.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.22, 19:48
                                                    Drobna errata.
                                                    Chodzi o akapit:
                                                    Zewnątrzsterowność i wewnątrzsterowność mylone bywają niekiedy z poczuciem umiejscowienia kontroli, teorii stworzonej przez Juliana Rottera. Zewnątrz- i wewnątrz-sterowność opisują jednak pochodzenie informacji, które kierują zachowaniem, teoria Rottera zaś procesy atrybucyjne, które tworzy jednostka, starając się zrozumieć świat w jakim żyje."
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wewnątrzsterowność
                                                    P.S.
                                                    Teorie Davida Riesmana są do kitu.

                                                    Teraz link się otworzy.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.22, 02:53
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Oto mój najnowszy tekst, długo warzony, aczkolwiek sklecony naprędce. Jest on zatytułowany „Garść przemyśleń, czyli grona gniewu i co dalej?”. Dedykuję go politykom oraz intelektualistom - z tej oto racji, iż wymaga on do zrozumienia większej wiedzy, choć przecież głupstwem byłoby zabranianie czytania go młodzieży. A zatem do dzieła!

                                                    Thomas Hobbes. Angielski myśliciel, matematyk, materialista, teoretyk państwa. Z racji faktu, iż przeżył traumę wojny domowej, pragnie on ustabilizowania sytuacji poprzez przyznanie absolutnej władzy suwerenowi (królowi). Konstruuje on zamysł totalitarnego państwa, w którym obowiązuje cenzura oraz daleko posunięty interwencjonizm suwerena w sprawy obywateli. Hobbes sądzi, iż tylko państwo totalitarne może zabezpieczyć jego interesy i nie pozostawia żadnej furtki wyjścia dla zniewolonych obywateli. Stwierdzając, iż lud ma prawo rozpocząć rewolucję skierowaną przeciwko państwu tylko w przypadku, kiedy suweren zacznie zagrażać ich życiu, mordując ich, liczy na naiwność czytelnika, który miałby uwierzyć, iż totalitarne państwo dopuszcza jakiekolwiek formy buntu. Postawmy ten problem jaśniej. Hobbes zachęca, aby wybudować ogromnego Lewiatana, który odbiera prawa polityczne i prawa własności swoim obywatelom. Ostatnim stadium absolutnej dominacji suwerena jest mordowanie obywateli. Hobbes sugeruje, iż dopiero wtedy lud ma prawo wyrazić swe oburzenie. Jednak czy jest to możliwe w państwie, w którym obowiązuje absolutna cenzura, a obywatele nie posiadają ani praw własności, ani nawet zalążka praw politycznych? Czy w takim stanie rzeczy jest jeszcze możliwy jakikolwiek bunt i rewolucja? Hobbes twierdzi, iż jest wskazana, problematyczne pozostaje owo "know-how?"

                                                    Niccolo Machiavelli. Przez niektórych uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela epoki Renesansu. W języku potocznym wyraz "makiawelizm" oznacza dążenie do celu po trupach niewiniątek. Jednak dorobek intelektualny Makiawela to większy obszar tematyczny. Z jego poglądów na politykę można wywnioskować, iż ceni on spryt i przebiegłość w uprawianiu polityki jako środki do celu, jednak cele - jakich on by sobie życzył - powinny być szlachetne! Stąd jego tyrady na Kościół Katolicki oraz polityków, którzy doprowadzili do upadku włoskie miasta-państwa (wzniecali oni ogień wojny domowej). Machiavelli postuluje równowagę władzy króla, parlamentu oraz ludu. Twierdzi, iż często bywa tak, iż to lud lepiej wie, co jest dobre dla państwa, stąd nazywa głos ludu głosem Boga (vox populi, vox Dei). Nie ceni on ludzi, którzy wykorzystując niemoralne środki dążą do niemoralnych celów. Spryt, przebiegłość i podstęp mają - wedle Machiavellego - służyć wyższemu dobru. Wspólnocie. Ceni on bezpieczeństwo, pokój i praworządność. Postulat równowagi sił w państwie, czyli równowaga sił pomiędzy państwem i obywatelami, jest na wskroś pokojowy i demokratyczny. I tak właśnie należy odczytywać przesłanie florenckiego geniusza.

                                                    Fryderyk Nietzsche. Swe ostatnie dzieła tworzył w stanie obłędu. Drugą połowę życia spędził na wózku inwalidzkim karmiony sączkiem przez swą siostrę, która na życzenie hitlerowców przerabiała jego utwory (mi.n. motyw Ubermenscha). Nietzsche twierdził, iż wzorcem nadczłowieka są przedstawiciele rasy słowiańskiej, a dokładniej polska szlachta, co było nota bene sprzeczne z aryjską mitologią Hitlera oraz jego „ciuli z Thule”. Krytyka kultury w wydaniu Nietzschego, szczególnie chrześcijaństwa, jest rewelacyjna. Natomiast zamysł przewartościowanie wszystkich wartości jest zalążkiem rewolucji i pomysłem na wskroś dywersyjnym. Naczelnym problemem Fryderyka Nietzschego było udowodnienie, iż zło jest dobre, a dobro jest złe. Stąd jego elukubracje zmierzające do poniżenia dobra (dobrych ludzi, celów, działań) i wywyższenia zła (tyranów oraz obłąkanych morderców). Nietzsche ceni moc, władzę i wielki polot - co samo w sobie nie jest złym pomysłem - jednak uświęca on wolę mocy i nie stawia jej żadnych ograniczeń, co oznacza w sensie społeczno-politycznym: wojny, gwałty i rubieże na niespotykaną skalę. Krwawe rzezie i jatki, ot co! Zachowania aspołeczne, ba, szurnięte! Podsumowując: Nietzsche to rzecznik totalitaryzmu i prekursor współczesnego satanizmu. Jako syn pastora wychowany w religijnym środowisku starych kobiet zapragnął on stworzyć swój system metafizyczny. Po ogłoszeniu śmierci chrześcijańskiego boga (ciekawskim zdradzę, iż było to konsekwencją rozpowszechnienia teorii Charlesa Darwina), wykreował on monistyczną teorię boga zdefiniowanego, jako wola mocy, co, jak słusznie zauważył nasz ukochany Witkacy, było filozoficzną blagą i niczym więcej. Jak widać, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Syn pastora, nota bene hardcorowy gej, mieszkający we włoskim męskim zakonie odnalazł szczęście oraz intelektualną supremację poprzez zanegowanie darwinizmu i zapylenie europejskiej kultury doprawdy śmieszną teologią, w którą nie uwierzy ani wariat, ani zakonnica z Zakopanego.

                                                    A zatem podsumujmy całość artykułu. W obliczu wojny domowej zarówno Hobbes, jak i Machiavelli zareagowali na nią na dwa absolutnie różne sposoby. Przerażony Hobbes schował się pod spódnicą króla, głosząc totalną przemoc i ostry totalitaryzm. Z kolei Machiavelli zdecydowanie odciął się totalitarnej polityki Watykanu i został jednym z najśmielszych ateistów oraz antyklerykałów w dziejach ludzkości. Jakby tego było mało, zwrócił się w kierunku rządów republikańskich oraz konceptu równowagi sił, jako gwarancji trwałego pokoju oraz dynamicznego rozwoju zarówno gospodarki jak i szeroko rozumianej kultury. Nietzsche to, wedle mego uznania, człowiek głęboko zaburzony, genialny, aczkolwiek szalony. Jako teolog podąża śladami zwyrodniałego Platona i tworzy wizję państwa rządzonego przez religijnych dewiantów tudzież artysty-tyrana (owego przysłowiowego Szopena-Kaligulę). Ów niemiecki myśliciel nie zważa na cierpienia ludzkości, bowiem jego ideologia nie jest oparta na szacunku, lecz na pogardzie. Więcej dlań znaczy łezka zakochanego w swoim żołnierzu tyrana, aniżeli masowe cierpienia ludzi będących pod kreską. To w dwóch słowach: wariat i socjopata.

                                                    Wyjście z sytuacji? Hobbes i Nietzsche znajdują uznanie wśród ludzi obłąkanych ideą totalizmu. Stary, dobrze znany nam Makiawel to jednak wyższa półka intelektualizmu. Wedle mej opinii, bliski przyjaciel Leonarda Da Vinci po prostu zadał sobie pytanie: czy warto mnożyć nieszczęścia, czy też może lepiej im zapobiegać…?

                                                    Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń!

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 18:36
                                                    Witam Was Moi Mądrzy i Wspaniali!

                                                    Jednym z głównych teoretyków Wojny Informacyjnej jest amerykański intelektualista, Noam Chomsky. Główne tezy owego myśliciela znajdziecie pod linkiem:

                                                    patrznarece.pl/subiektywnie/media-spolecznosciowe-miedzy-prawda-a-fake-newsem/

                                                    Mimo wszystko zdecydowanie najlepszą pozycją dotyczącą III Wojny Światowej jest książka Adama Petersona zatytułowana "Religia krwi". Kosztuje ona niecałe 16 zł, czyli tyle le wydajesz na fajki i browar w jednym rzucie. Lepiej zainwestować tę kaskę w rozwój intelektualny. Książka genialna i na czasie. Spisana na gorąco. Gorąco polecam: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p

                                                    To pozycja nietuzinkowa i niebanalna. Opisuje dokładnie przebieg III Wojny Światowej. Jest po prostu rewelacyjna!

                                                    P.S.1

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia do wstępniak do wiedzy antykultowej oraz ateistycznej. Jest jeszcze trzecia forma zniewolenia umysłu, czyli ciężka praca. Z punktu widzenia tyrana zmuszenie ludzi do myślenia o pracy, najlepiej fizycznej, to bardzo skuteczna metoda odwodzenia od spraw państwowych. Czy teraz rozumiesz? Myślę, że tak!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 19:55
                                                    Witajcie Moi Wspaniali!

                                                    Oto mój tekst zatytułowany:

                                                    „Przemoc mentalna. Aspekty psychologiczne, zdrowotne i prawne.”

                                                    Poruszam temat kontrowersyjny, o którym coraz częściej piszą publicyści i dziennikarze na łamach poważnych czasopism zajmujących się problematyką społeczną, edukacyjną i rodzinną. Nietrudno odnaleźć artykuły dotyczące mobbingu, przemocy wywieranej przez rodziców na dzieciach lub nauczycieli na swych uczniach. Debaty dotyczące warunków pracy w polskich przedsiębiorstwach, właściwego wychowania, a także funkcjonowania systemu oświaty toczą się nieustannie, lecz znaczący wzrost zainteresowania tematem przemocy mentalnej nastąpił dopiero po odnotowaniu kilku samobójstw nastolatków, którzy padli ofiarą terroru mentalnego w szkole i na podwórku swoich domostw. Wypadki te zostały nagłośnione przez mass-media w całym kraju, a najbardziej transparentną sprawą stała się tragedia 14-letniej Ani, uczennicy gdańskiego gimnazjum, która w akcie desperacji powiesiła się w swoim pokoju.

                                                    1. Aspekty psychologiczne

                                                    Zacznijmy od tego czym jest przemoc psychiczna? Najogólniej rzecz ujmując przemoc mentalna jest formą zwerbalizowanej agresji lub czynnością, która ma na celu wywołanie negatywnych reakcji w psychice prześladowanej osoby. Ze względu na miejsce i okoliczności występowania zjawiska przemocy mentalnej możemy wyróżnić kilka jej podstawowych rodzajów.
                                                    a. przemoc domowa( w tym małżeńska)
                                                    b. przemoc w szkole
                                                    c. mobbing(w tym mobbing akademicki)
                                                    d. przemoc w sekcie.
                                                    e. przemoc totalitarna(w skali państwowej).

                                                    Zazwyczaj ludzie nie uświadamiają sobie, że wiele wypowiedzianych przez nich słów, aluzji oraz pozornie zabawnych prowokacji nosi znamiona przemocy mentalnej, czynu ujętego w kodeksie karnym jako przestępstwo. Z agresją werbalną każdy z nas miał okazję się zetknąć czy to w szkole, czy to pracy, a może nawet i domu. Przy czym jednorazowy akt obrazy lub upokorzenia, nie stanowi dla organów ścigania znaczącego problemu1. O przemocy, która przekracza dozwolone w kodeksach normy, mamy do czynienia, gdy agresja przyjmuje formę praktyk zrutynizowanych i znacząco narusza poczucie godności personalnej oraz zdrowie psychiczne i somatyczne molestowanych osób.

                                                    Na stronie Oświęcimskiej Komendy Policji, można znaleźć jednoznacznie określone kryteria, dzięki którym można zweryfikować podejrzenie zaistnienia wspomnianego procederu. Wedle tych kryteriów przemocą psychiczną jest:

                                                    wyśmiewanie poglądów, religii, statusu społecznego i orientacji seksualnej, narzucanie własnych poglądów, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, oraz izolacja społeczna. Kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami, domaganie się posłuszeństwa, zmuszanie do przerastającego wydolność organizmu wysiłku, ograniczanie snu i pożywienia. Do tego dochodzą: degradacja werbalna, czyli wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie oraz stosowanie gróźb.

                                                    Wyścig szczurów

                                                    Jak już pisałem, wielokrotnie spotykałem się ze zdziwieniem ze strony osób, które nie podejrzewały, że wyżej wymienione „metody” wchodzą w repertuar czynności prawnie zakazanych. Natomiast osoby tego świadome, sądziły, że przemoc mentalna jest zjawiskiem tak powszechnym, że właściwie każdy dorosły Polak ma coś niecoś na sumieniu. Większość z nich była przekonana, iż sytuacja ekonomiczna i polityczna naszego kraju wymusza na obywatelach pragnących poprawy swego losu, bezpardonową walkę, której ubocznym efektem są cierpienia innych osób.

                                                    W istocie, realia gospodarcze, społeczne postkomunistycznej Polski są niekorzystne dla przedstawicieli wielu grup społecznych, przede wszystkim proletariatu i klasy średniej. Z niezadowolenia i frustracji rodzi się zjawisko „wyścigu szczurów”, czyli walki o poprawę swego statusu społecznego i finansowego, a na falach wzbierających, często gwałtownych interakcji klasowych oraz ogarniającej polskie społeczeństwo nietolerancji, podupadają standardy współżycia społecznego, które w demokratycznych państwach stoją na straży społecznego ładu.

                                                    Zbyt często pomija się kwestię, że choć walka o byt jest zjawiskiem naturalnym, żaden obywatel nie posiada uprawnień do zadawania cierpień innym ludziom. Myślę, że najwyższa pora na to, abyśmy skonstatowali fakt, że Polacy w ferworze powszechnej walki, zapominają o granicach danej im wolności, a problem przemocy psychicznej spychają w obszar tematów tabu. Podobny los spotyka problematykę seksu, narkotyków, chorób psychicznych, a także komunistycznej przeszłości Polaków (zwłaszcza współpracy z tajnymi służbami). Są to tematy, o których Polacy nie potrafią rozmawiać wprost, bez uprzedzeń oraz wzajemnych antypatii.

                                                    Na utajnieniu zakazanych praktyk i wyciszeniu afer z nimi związanych zależy przede wszystkim sprawcom, którzy korzystając ze swoich prerogatyw, środków administracyjnych i wpływowych znajomości, dążą do utrzymania nieznośnego status quo. Warto podkreślić, że przemoc psychiczna pojawia się najczęściej w sytuacji nierówności społecznej lub podporządkowania ofiary wobec sprawców. Transparentnymi aktami agresji mentalnej są stosunki typu: wychowawca-uczeń, szef-pracownik, rodzic-dziecko, urzędnik-przedsiębiorca, kapłan-wierny. Tego typu kontakty stanowią potencjalnie najmocniejsze źródło prześladowań, choć skądinąd wiadomo, że patologiczne sytuacje mogą zaistnieć również w relacjach koleżeńskich, sąsiedzkich oraz internacjonalnych.

                                                    Szukając przyczyn przemocy mentalnej, prócz czynników socjologicznych, o których wcześniej była mowa, warto uwzględnić czynniki charakterologiczne. Sprawcami często bywają psychopaci, socjopaci, a także jednostki, których temperament uległ modyfikacji pod wpływem stosowania środków psychoaktywnych: alkoholi i narkotyków. Duży odsetek osób, które dopuszczają się aktów terroru mentalnego stanowią jednostki przekonane o swojej wyższości i bezkarności oraz sadyści.

                                                    Geny sadyzmu

                                                    W czasach Oświecenia tworzył jeden z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy jakich widział świat. Markiz de Sade, wedle Simona Blackburna, autora „Oksfordzkiego Słownika Filozoficznego”, był „francuskim wariatem i pornografem”. Jak wiadomo, Donatien Alphonse de Sade w barwny sposób opisywał i uzasadniał szaleństwa francuskich libertynów posuwających się w perwersji do najdalszych granic. Wiemy, że w równie wyrafinowane praktyki zadawania bólu wyposażeni byli średniowieczni kaci oraz fachowcy z Gestapo. Mogłoby się wydawać, że praktyki sadystyczne są wpisane w naturę człowieka od zarania dziejów. I w rzeczy samej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że pewien odsetek populacji przychodzi na świat z wrodzoną predyspozycją do zadawania cierpień. Psychologowie ewolucyjni, którzy wzmacniają ową tezę twierdzą, że wszyscy współcześnie żyjący ludzie są potomkami gwałcicieli i morderców2. Gdyby nawet owa teza była prawdziwa, nie zmienia ona faktu, że demokratyczny ustrój zakłada pewne ograniczenia, których nie warto przekraczać, bowiem społeczny ład jest możliwy, gdy ludzie wykorzystują zakres danej im wolności, szanując zakres wolności innych.


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:02
                                                    „Przemoc psychiczna. Aspekty psychologiczne, zdrowotne i prawne.” Cz.II

                                                    Kozioł ofiarny

                                                    Gdy w molestowaniu bierze udział większa ilość napastników możemy podejrzewać, że mamy do czynienia z uwspółcześnioną wersją rytuału „składania kozła w ofierze”. Tego rodzaju rytuały religijne były przed wiekami praktykowane w żydowskich wspólnotach. Odbywało się to w ten sposób, że kapłani wyciągali z zagrody jedno z bardziej dorodnych zwierząt, kozła albo byka, a następnie za pomocą modlitwy przenosili na nie winy swoich sióstr, braci i sąsiadów. Zwierze wraz z grzechami pobratymców było mordowane i składane w ofierze całopalnej1. Współcześnie, owe barbarzyńskie rytuały, które wywodziły się z chęci oczyszczenia, ochrony i naprawy reputacji określonej grupy społecznej, funkcjonują w sferze zbiorowej świadomości i niejednokrotnie materializują się w postaci afer nagłaśnianych przez media.

                                                    Ze zinstytucjonalizowaną postacią „rytuału ofiary” mamy do czynienia w m.in. Kościele Katolickim, w którym symbol Jezusa umierającego w męczarniach za grzechy ludzkości, spełnia rolę metafory obrazującej stosunki społeczne panujące w grupie wyznawców. Składanie w ofierze Jezusa jest formą przykrego doświadczenia religijnego, które upiększa się wystawnym ceremoniałem. We wspólnotach religijnie indyferentnych, obrządek przyjmuje formę medialnego spektaklu zręcznie reżyserowanego przez intelektualistów, dziennikarzy oraz „żądnych igrzysk” kibiców. Jeśli tego rodzaju proceder nie prowadzi do wywołania negatywnych skutków zdrowotnych, jest akceptowany jako stały element życia społecznego. Zdarzają się jednak przypadki groźniejsze i do nich zaliczyć należy ciche tragedie osób, które nie posiadały wystarczających środków do obrony swojej godności w mediach i na forum szerszej publiczności.

                                                    Totalitaryzm

                                                    Zdarza się, że postawy oraz uwarunkowania, o których wspomniałem korespondują z ideologiami socjalizmu i faszyzmu, które z racji tego, że dążą do maksymalizacji władzy państwowej, przypisują marginalną rolę potrzebom nieuprzywilejowanych obywateli. Tendencje antydemokratyczne i totalitarne, czyli takie, które negują swobody gwarantowane w demokratycznej konstytucji, mogą otwierać furtkę dla fali przemocy o zasięgu przekraczającym skalę jednostkową. Jednym z bardziej znanych sposobów dyskryminacji, mającej źródła w świadomości totalitarnej, jest dyskryminacja ludzi ze względu na ich status społeczny. Odbywa się to za pomocą dziwacznej nomenklatury prezentującej dualny wizerunek społeczeństwa2.

                                                    W XX-wiecznych Niemczech żył Hans Fallada, autor przejmującej książki („Każdy umiera w samotności”), opowiadającej o zmaganiach obywateli III Rzeszy z nazistowskim reżimem. Niemcy, którzy pracowali na terenie swego kraju w okresie II wojny światowej, byli poddani nieznośnej presji, propagandowemu „praniu mózgów” i mentalnemu terrorowi. Bohaterowie powieści Fallady, małżeństwo wywodzące się z klasy robotniczej, żyją wśród ludzi zmanipulowanych i zastraszonych, którzy wydają się być nieświadomi faktu, że partia NSDAP okłamuje ich mówiąc, że terror jest konieczny, a wojna pożyteczna, bowiem służy wyższym, narodowym celom. Aby przełamać informacyjny fałsz, rozpoczynają oni heroiczną walkę, wymierzoną w propagandowe poczynania faszystowskiego rządu. W konspiracji wypełniają kartki pocztowe, informujące współobywateli, że partia kłamie oraz że wojna jest bezsensowna, bestialska i nieludzka. Mężczyzna pozostawia je na klatkach schodowych i parapetach miejskich kamienic, w nadziei, że mieszkańcy odnajdą kartki i zrozumieją ich przesłanie. W miedzy czasie ujawnia się zakres i stopień psychicznego terroru trawiącego organizm niemieckiego społeczeństwa. Odbiorcy pocztówek przejawiają zadziwiające reakcje. Drżą ze strachu, nie wierzą w ich zawartość, zaprzeczają jakoby je mieli w ręku, myślą o donosie na autora. Terror informacyjny oddziałuje głęboko na ich świadomość, sprawiając, że zamieniają się w śmiertelnie przerażone kreatury. Wewnętrzna samokontrola zwiększa się tego stopnia, że ich zachowania stają się agresywne, sztuczne i sformalizowane. Więzi rodzinne i sąsiedzkie zamieniają się w karykaturę zwyczajnego obcowania, a powiedzenie homo homini lupus est nabiera koszmarnego realizmu. Uczuciami dominującymi jest trwoga i ślepa agresja wyładowywana na sobie, na bliskich oraz na podwładnych. Terror stopniowo wypala ludzi, pozbawiając ich godności osobistej, humanitaryzmu i człowieczeństwa.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:10
                                                    2. Aspekty zdrowotne

                                                    Zdrowie psychiczne ofiar prześladowań ulega pogorszeniu w zależności od stopnia wywieranej presji oraz długości czasu jej trwania. Psycholodzy przewidują, że już w przeciągu trzech miesięcy (czasem nawet mniej) można u zdrowej osoby wywołać pewne zmiany percepcji i zachowań, które można zakwalifikować do zespołu objawów neurotycznych. Po dłuższym upływie czasu wzrasta ryzyko wystąpienia poważnych chorób psychicznych takich paranoja, schizofrenia oraz PTSD(Post-Traumatic Stress Disorder), jednostki chorobowej, która wedle Światowej Organizacji Zdrowia może prowadzić do trwałego wykluczenia z rynku pracy.

                                                    Zespół zaburzeń post-traumalnych dotyka osoby, które przeżyły szok w związku z wydarzeniami takimi jak: wojna, gwałt albo mobbing w miejscu pracy. Tą jednostkę chorobową zidentyfikowano m.in. u amerykańskich żołnierzy walczących w Iraku, kobiet, które padły ofiarą gwałtów, jak również i u osób, które były poddane długo trwającemu terrorowi psychicznemu w miejscu pracy, domu czy w szkole. Do objawów PTSD można zaliczyć kłopoty ze snem, koncentracją i pamięcią, a także syndrom deja vu, czyli uporczywie powracających wspomnień o zdarzeniach, które traumę wywołały. Osoby z PTSD, które były mobbowane, czują się wypalone, przemęczone i niezdolne do pracy.


                                                    Choroby somatyczne

                                                    U ludzi prześladowanych mogą pojawić się również schorzenia somatyczne. W przypadku trwającej wiele miesięcy przemocy, w skutek wyczerpania organizmu np. bezsennością, niewłaściwą dietą oraz ciężką pracą, układ immunologiczny terroryzowanej osoby ulega osłabieniu, co oznacza zwiększone prawdopodobieństwo zachorowań na raka, choroby układu krążenia, choroby układu oddechowego oraz inne choroby zakaźne. W związku ze zmniejszoną wydajnością organizmu i ograniczoną zdolnością do pracy, osoby molestowane bywają zwalniane, a w przypadku prowadzenia prywatnej działalności zmuszone do czasowego lub trwałego zamknięcia interesu.

                                                    Najbardziej ekstremalnymi i tragicznymi casusami są sytuacje, w których przemocy psychicznej towarzyszy fizyczna oraz gdzie pojawia się ryzyko uszkodzeń ciała i śmierci. Ofiary szantaży, które nie znajdują w środowisku wystarczającej opieki uciekają w alkoholizm, narkomanię lub w autoagresję. U mobbowanych pracowników zaobserwowano zwiększone zainteresowanie ryzykownymi zachowaniami (np. sportami ekstremalnymi, prowokowaniem wypadków samochodowych). Najbardziej zdesperowani sięgają po sznur, żyletki albo pistolet.


                                                    3. Aspekty prawne


                                                    Sprawy tego rodzaju są zwykle trudne i zawiłe, zwłaszcza gdy poszkodowanemu brakuje niezbitych dowodów wskazujących na winę konkretnej osoby lub grupy osób. Aluzje i sugestie ukryte w wypowiedziach osób molestujących bywają trudne do weryfikacji, nawet w sytuacji kiedy można posiłkować się zeznaniami świadków naocznych. Nie bez znaczenia jest fakt, że przemoc w rodzinie albo szkole bywa tematem tabu, skrzętnie skrywanym przez osoby zainteresowane w ich utajnieniu. Ze względu wyżej wymienione kłopoty sprawy takie nieczęsto trafiają do sądów.

                                                    Akcje zapobiegawcze

                                                    Kwestię, która interesuje mnie najbardziej przedstawię w formie pytania: Co można zrobić, aby zjawisko przemocy mentalnej skutecznie wyeliminować lub chociaż zminimalizować ryzyko jego wystąpienia?

                                                    W przypadku prześladowania psychicznego najważniejszą sprawą, jest sposób przeciwdziałania przemocy i tłumienia jej w samym zarodku. Osoby prześladowane w miejscy pracy powinny poinformować o tym przełożonych osób mobbujących, a w razie braku reakcji z ich strony, zgłosić sprawę na policji. Warto zbierać dowody w postaci nagrań rozmów i dokumentów, które jednoznacznie wskazywałyby na winę prześladowców. Dzieci oraz młodzież prześladowana w szkołach powinna prosić o pomoc rodziców oraz pedagogów(oczywiście w proceder nie zaangażowanych). Jedna zasada, o której nie powinno się zapominać: „kiedy cię biją, głośno krzycz” tudzież zgłoś sprawę specjaliście np. psychologowi. Skrywanie swej tragedii w ciszy i odosobnieniu jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Pamiętajmy, że brak kary i pobłażanie tylko rozochocą agresorów. Nie powinno się pozwalać na izolację społeczną. Działacze sekt religijnych i filozoficznych budują swoją siłę na wyalienowaniu ofiar z kręgu rodziny, przyjaciół i środowiska profesjonalnego. Warto zapoznać się z prawem ustanowionym, regulującym stosunki społeczne oraz możliwościami organizacji zajmujących się zwalczaniem przemocy mentalnej i fizycznej.

                                                    Ze swej strony zainicjowałem akcję informacyjną zatytułowaną „Zatrzymaj przemoc psychiczną”. Miałem przy tym okazję przetestować wrażliwość moralną mieszkańców śląska. Rozdając ulotki dostarczających podstawowych informacji na temat terroru mentalnego, kierowało mną głębokie przekonanie o słuszności tego typu działań. Niestety akcja nie spotkała się z życzliwym przyjęciem, prawdopodobnie z racji niechęci jaką obdarza się w naszym kraju problematykę przemocy mentalnej. Uważam, że aby poprawić w społeczeństwie jakość świadomości problemów, z którym się mierzymy, powinniśmy zaangażować w akcję wszystkie środowiska, a szczególnie środowiska pedagogiczne. Spełniają one bowiem funkcję wychowawczą i opiniotwórczą; owocami ich pracy są pokolenia wyedukowanych, młodych ludzi, których działalność ekonomiczna, społeczna i kulturowa, stanowi o renomie placówki oświatowej, której mury opuścili. Z racji tej, w szkołach oraz akademiach powinno się propagować zapisy konstytucyjne i demokratyczne wartości, a także kształtować postawy wychowanków zgodnie z szacunkiem dla prawa i godności personalnej człowieka.

                                                    Prawo

                                                    Osoby, które spotkały się z prześladowaniami mentalnymi, powinny zapoznać się ustawami prawnymi. W kodeksie karnym można znaleźć kilka zapisów, które w zamyśle ustawodawcy mają chronić obywateli Polski przed urazami psychicznymi wywołanymi przemocą w postaci zwerbalizowanej agresji, dyskryminacji i szantażów. Oto one:

                                                    Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                                    § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
                                                    § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

                                                    Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
                                                    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                                    § 2. Tej samej karze podlega, kto publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa określonego w § 1.

                                                    Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                                                    Również w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej istnieje szereg artykułów zakazujących dyskryminacji obywateli ze względu na wyznanie, płeć i rasę, w tym królewski artykuł 32, pkt 2 w którym mowa, że „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

                                                    Warto zaznajomić się także z art. 156-160 kk oraz z art. 5 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. (Proszę pogoolować- śmiało!). Dobrze jest również zapoznać się z Kartą Praw Podstawowych UE.

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:12
                                                    Zapisy prawne stanowią rodzaj broni i pancerza, z którymi można ruszyć do merytorycznego boju w obronie swego tudzież czyjegoś zdrowia psychicznego i godności personalnej. Wydaje się, że najbardziej korzystnym krokiem byłoby odwołanie się do „Ustawy o ochronie Zdrowia psychicznego”. W praktyce jednak okazuje się, że Ustawa chroni jedynie interesy osób, które już zdążyły zachorować. Z tego powodu warto byłoby na drodze legislacji dookreślić zapisy w niej zawarte, bowiem ma ona kilka ważnych mankamentów. Jest przede wszystkim sformułowana ogólnikowo i nie uwzględnia kilku istotnych kwestii, m.in. psychomanipulacji w sektach religijnych i filozoficznych oraz nie zawiera żadnych wpisów bezpośrednio dotyczących przemocy psychicznej w szkołach i domu, o prewencji nie wspominając. Myślę, że moglibyśmy skorzystać z tuby światopoglądowej, jaką stanowi portal „Racjonalista” i za jej pośrednictwem lobbować na rzecz nowelizacji „Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego”, która w nowszej wersji mogłaby zabezpieczyć dzieci i dorosłych przed skutkami mentalnego terroru.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.22, 07:14
                                                    Appendix do tekstu "Przemoc mentalna" - Profilaktyka w szkołach oraz w biznesie.

                                                    Przemoc w szkołach podstawowych, średnich oraz uniwersytetach

                                                    W instytucjach szkolnych istotne byłoby po pierwsze kultywowanie właściwych obyczajów oraz tworzenie atmosfery, w której potępiano by przemoc i piętnowano sprawców. W polskich szkołach już zaczęto wprowadzać w życie dobroczynne programy jak np. ten zatytułowany „Szkoła bez przemocy”. Warto, aby ludzie z zewnątrz przyglądali się, w jaki sposób ów program jest realizowany, ponieważ w społeczeństwie obywatelskim to ludzie spełniają rolę arbitrów, którzy wspierają i ponaglają określone reformy. Patrząc od wewnątrz warto byłoby, aby istniejąca już instytucja szkolnego psychologa była miarodajnym wskaźnikiem tego, co dzieje się w relacjach pomiędzy uczniami oraz pomiędzy nauczycielami i uczniami. Warto regularnie korzystać z opcji wywiadówek, bowiem w czasie ich trwania można na drodze konstruktywnej dyskusji przywołać niesfornego nauczyciela do pionu. Proszę zwrócić uwagę, iż wyższe uczelnie takiej opcji nie posiadają. Powołując się na tzw. „autonomię uniwersytetu” odmawia się rodzicom prawa do nadzorowania właściwego przebiegu nauczania, co wiąże się z pewnymi, przykrymi konsekwencjami. W przypadku zaistnienia kontrowersyjnych sytuacji rodzice nie mają żadnych szans na właściwą i szybką interwencję. Wyższe uczelnie w naszym kraju po prostu wymknęły się spod jurysdykcji władzy rodzicielskiej. Dla odmiany, jedna z najlepszych uczelni na świecie MIT to spółka akcyjna zarządzana przez rodziny założycielskie, które kontrolują, poprzez pakiet większościowy, skład oraz właściwe wzorce prowadzenia badań naukowych, a także poziom pedagogiczny uniwersytetu. Jakby tego było mało, MIT oferuje dla zdolnych maturzystów niesamowicie wypasione stypendia sięgające 1 miliona dolarów, a czasami więcej. Dlaczegóż polska młodzież nie miałaby z tych cudownych rozwiązań skorzystać? Ktoś zabrania?

                                                    W biznesie

                                                    Jeśli mamy do czynienia z miejscem pracy typu prywatna lub państwowa firma, potencjalne ryzyko wystąpienia przemocy mentalnej w postaci mobbingu jest tym większe, im więcej uwagi w firmie przywiązuje się do uzyskania przychodu kosztem pracowników. Innym powodem mogą być wojny informacyjne tudzież wdrażanie do państwa i na wolnym rynku doktryny realnego socjalizmu. Swego czasu wielkie, zachodnie korporacje zostały pod wpływem nacisków ze strony ruchów ekologicznych, a przede wszystkim związków zawodowych oraz opinii publicznej przymuszone do wdrażania nowoczesnych rozwiązań z dziedziny Public Relations. Programy tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR - Corporate Social Responsibility) nobilitują pracodawców do kreacji przyjaznych dla pracowników warunków współpracy. Chodzi tu rzecz jasna o tworzenie atmosfery, w której ważne są nie tylko praca, lecz także rozwój osobisty zatrudnionych. Dbałość o interesy pracowników może przejawiać się w takich akcjach jak organizowanie szkoleń, wspólnych wyjazdów, umożliwianie wszechstronnego rozwoju w oraz – i to jest ważne! – miłej i serdecznej atmosfery w miejscu pracy. Tego rodzaju programy pozytywnie wpływają na stosunki pomiędzy szefami i pracownikami, co zabezpiecza jednych i drugich przed mobbingiem oraz innymi rodzajami nadużyć.

                                                    Bibliografia:
                                                    1. Robin Baker: Wojny plemników. Przeł. M. Ferek, Poznań 2004
                                                    2. Georg Baudler: Bóg i kobieta. Historia przemocy, seksualizmu i religii. Przeł. A.Baniukiewicz., Gdynia 1995
                                                    3. Z metodami totalitarnego zniewalania umysłów mogą się państwo zapoznać w literaturze m.in. Czesława Miłosza, Constantina Noici, a także Georga Orwella.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.22, 19:35
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Oto nowy tekst zatytułowany
                                                    : "Ach ci "nasi" intelektualiści..."

                                                    Ach ci europejscy i amerykańscy intelektualiści. Rozwiązują problemy, mnożąc je ponad miarę. Pamiętacie jak po zakończeniu II Wojny Światowej wielu myślicieli zastanawiało się: „jak mogło do niej dojść?” Rozpoczęto nawet wielką kampanię racjonalizacji i oskarżeń wymierzonych przeciwko zwolennikom dyktatury. Wtedy to Levinas ze wzruszeniem pytał: „Jak filozofować po Auschwitz?”, Fromm na emigracji tworzył swoją „Ucieczkę od wolności”, a Popper wraz z Kołakowskim zżymali się na totalitarne wątki w filozofiach wielkich myślicieli. Jeden z niemieckich uciekinierów, Ernst Cassirer, wyznawał, że w latach przedwojennych, kiedy Hitler dążył do władzy, nikt z jego przyjaciół-intelektualistów nie traktował poważnie jego wypowiedzi. „Jak mogliśmy przypuszczać, że tamta aryjska, oparta na nienawiści i pogardzie dla człowieka mitologia zyska taką dużą popularność w niemieckim narodzie?” Kiedy zorientowali się, że szaleniec osiągnął apogeum władzy i ruszył na podbój całego świata, było już za późno. Zapalono krematoria, dowieziono transport, ludzie poszli w ognień. Najstraszniejsze w tej historii jest to, że może się ona powtórzyć. Po wojnie z hitlerowcami, rządy ZSRR i USA, wbrew ostrzeżeniom, organizowały „proxy wars” w Azji i Afryce. Był Wietnam, w którym amerykanie straszliwie umoczyli, pojawił się Kuwejt, Afganistan oraz Irak. Kiedy administracja G.W. Busha podjęła się ponownej próby zniszczenia dyktatury Hussajna, Kofi Annan wysłał do Iraku ekspertów, którzy jednoznacznie stwierdzili, że inwazja jest objawem czystego obłędu, a także wyrazem chęci wygenerowania zysków przez spółki produkujące uzbrojenie dla armii Stanów Zjednoczonych. Jak wiadomo, amerykańscy konserwatyści, na temat prawa międzynarodowego mają tyle do powiedzenia, co „boski” Kim Dzong Ill w kwestii demokratycznej Konstytucji.

                                                    Jednak czy to jest najważniejsze?

                                                    Do dnia dzisiejszego polscy „włodarze umysłów” z lubością wypowiadają się na temat platońskich utopii, kantowskiej furtki dla totalitaryzmów (KPR) oraz zagrożeń jakie mogą wypłynąć z lektury Hegla, Marksa i Engelsa. Bardzo energicznie zwalczają imperialistyczne zapędy USA i Rosji. Jednogłośnie potępiają „powrót starego”. Mało kto jednak dostrzega, że należałoby zacząć od bardzo prostych ludzkich spraw, takich jak powstrzymanie rozpadu społeczeństwa na „dwie Polski”, reorganizacji placówek oświatowych, w których mentalny terror jest zjawiskiem zatrważającym, a także przemiany wrażliwości społecznej w duchu zrozumienia i wzajemnej solidarności. Warto byłoby skorzystać z zapisów, takich jak ten zawarty w „Ustawie o wyższym szkolnictwie”, w której stoi, że każdy pracownik uniwersytecki jest zobowiązany do aktywnego wspierania prywatnych przedsiębiorców oraz propagowania demokracji i wolnego rynku. Myślę, że nie tylko oni, ale również każdy polityk oraz obywatel III RP powinien coś w tej sprawie uczynić. Kiedy spotykam zagranicznych turystów, którzy twierdzą, że „Polacy są marksistami, ponieważ w państwach zachodnich stopa życiowa jest znacznie wyższa, niż w naszym kraju”, zaczynam mieć wątpliwości, czy i w tej kwestii warto dłużej stosować sceptyckie zawieszenie sądu. Uważam, że tego typu dyskusje powinny toczyć się przy drzwiach otwartych, z uwzględnieniem wszelkich reguł soivre vivire’u i oczywiście dobrego smaku. Są to takie problemy, o które, jak sądzę, warto się pokojowo spierać. A jeśli uważacie, ze zbyt odbiegamy od meritum, wasza sprawa.
                                                    Ameryka jest krajem interesującym, a jakże!, lecz Polska chyba ważniejsza! Nie jest tak? Federacja Rosyjska zgromadziła na granicy z Ukrainą ok. 100 jednostek taktycznych, co stanowi ponad połowę rosyjskiej armii. Wedle Pentagonu, w razie ataku, Rosjanie zajmą stolicę Ukrainy, to jest Kijów, w przeciągu 48 godzin. W języku geopolityki sensu stricto będzie to oznaczać, że granica pomiędzy Wschodem i Zachodem zostanie przesunięta w kierunku zachodnim! Ukraina, która miała wejść do NATO oraz Unii Europejskiej zostanie pochłonięta w zaledwie kilka dni przez Federację Rosyjską i totalnie zniszczona. Jakie będą tego konsekwencje dla państw demokratycznych i dla nas, Polaków? Otóż będziemy graniczyć na dużej przestrzeni z „Imperium zła”, czyli z Rosją, która „ukochała” Polskę nie tylko 17. września 1939 roku, lecz przede wszystkim polską elitę, t.j. polskich intelektualistów, lekarzy, prawników, wojskowych i policjantów, a także polityków...a gdzie? No jakże gdzie? W Katyniu!
                                                    Przemyślcie to sobie i zorganizujcie się, badźmy gotowi!
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Wojnarowski290 Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.22, 21:15
                                                    Dzień dobry.
                                                    Wojna na Ukrainie to prawdziwy koszmar. Wiemy, że Putin ostrzy sobie ząbki także na polski naród. Zresztą nie od dzisiaj. Wedle doradcy prezydenta Dudy wojna hybrydowa pomiędzy Rosją a Polska trwa od ponad dekady. Czy gdyby doszło do ostrzejszych akcji, wrogie państwo mogłoby użyć broni chemicznej lub biologicznej? Co dokładnie robił w Moskwie Bogdan Dembiński? Był na balu? To trzebaby zgłębić. A co jeśli wrócił do kraju z czymś, jakimś świństwem i planem jak tego użyć...
                                                    Minęło już kilkanaście lat od tamtego czasu. Wedle lekarzy, okres inkubacji wirusa HIV trwa ok. 8 lat. To mediana dla całej populacji. Osobliwe pomysły, takie jak wojna z użyciem broni niekonwencjonalnej także dojrzewają w określonym czasie. Kiedy zamieniają się w coś gorszego, bywa już za późno. Niech Bogdan Dembiński nam wszystkim wyjaśni, co najlepszego narobił...
                                                  • Gość: Slawomirdronowy Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 16.04.22, 19:33
                                                    Hmmm... Wiem, że większość absolwentów kryje, to co się działo na studiach. Żyją w strachu i są zawstydzanie, że skończyli złą uczelnie, że ich dyplomy będą gówno warte, a pracodawcy i społeczeństwo się od nich odwróci. Każda sekta destrukcyjna tak szantażuje swoich ex członków. I ja to rozumiem, choć jest mi przykro, kiedy trzeba kryć podejrzane typy i zgadzać się na to, aby nadal krzywdzili tych młodszych. Rozumiem nawet , że exi zmieniają system wartości na bardziej ostry, są obojëtni na cierpienia młodszych kolegów i koleżanek, może nawet je zakładają, jako środek konieczny do uniknięcia złą w postaci dyskryminacji w często opresyjnym społeczeństwie. Dlatego trwa stagnacja w tej materii i cicha nadzieja, że może coś się zmieni na lepsze. Ale nic się nie zmieniło i zmieni na lepsze, kiedy zakładamy ich cierpienia, smutek, żal, stracone życie... Kiedy byliśmy w ich sytuacji było nam naprawdę źle. Widzieli to nasi bliscy i nic nie mogli zrobić. Może tak naprawdę nawet nie wiedzieli, jak to działa i że czychano na nasze życie, marzenia, że ktoś już wcześniej założył masę cierpienia, ból, smutek i rozczarowanie, upadek naszych wartości, naruszenie naszych praw, pogwałcenie naszego prawa do zdrowia, szczęścia, do realizacji naszych planów, do bycia sobą, do miłości i prawa do życia. Nikt, absolutnie nikt wtedy nie podał nam ręki. Zawiedli nas wszyscy, rzucili na pastwę bydląt, świń, sk....., a społeczeństwo przyglądało się temu, jak gdyby nic się nie stało. Norma. Do dzisiaj skrywamy tę tajemnicę przed cywilizowanym światem. Przecież milcząc zgadzamy się na cierpienia tych młodszych. A skoro wyraziliśmy na to zgodę i to na cierpienia jeszcze ostrzejsze od naszych, to znaczy, że kim jesteśmy? Być może nasz system wartości runął, być może właśnie o to chodziło, ktoś to już wcześniej założył... I tak się domknęlo kolejne koło przemocy, choć utrzymujemy na przekór całemu światu, że nasze studia i dyplomy były absolutnie poprawne. Łudzimy, że nikt nie piśmie słówka, a nowe ofiary ukryje się w rejestrze. Jeśli nam nikt ręki nie podał, po co się angażować. Przecież zgoda na konieczność to akt wolnego wyboru i odpowiedzialności. Tak twierdził dziadek, babcia i rodzice. Tak mówili politycy i nauczyciele, a nawet sąsiadka. Tak stoi u Marxa i Engelsa.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.22, 00:53
                                                    Witam Was Moi Wspaniali i Odważni Ślązacy!

                                                    "You are the architect of your own destiny; you are the master of your own fate; you are behind the steering wheel of your life. There are no limitations to what you can do, have, or be. Except the limitations you place on yourself by your own thinking" Brian Tracy

                                                    Czym to się różni od przecudownych słów Makiawela, który uważał, iż jednostki odważne, butne i przebojowe są w stanie aktywnie wpływać na wydarzenia w życiu społecznym i politycznym? Tak, tak – tylko niewolnicy zgadzają się na tzw. „konieczność”. Ludzie kreatywni i zaradni tworzą rzeczywistość. Nasz gatunek tym różni się od innych, iż potrafimy zmieniać warunki otoczenia. Np. budując wspaniałe miasta, tworząc nowe ustroje albo systemy ekonomiczne. Człowiek to taki gatunek zwierząt rozumnych, który zamiast się dostosowywać, dostosowuje otoczenie do swoich potrzeb.

                                                    Każdy jest kowalem własnego losu. Nie wierzysz? Pewnie poczęstujesz mnie gadką, jak Ci źle. Ale mnie nie interesuje, jak bardzo oberwałeś od życia, ile ciosów przyjąłeś oraz ile razy upadałeś. Bo wiem, jak życie potrafi dowalić - jak nikt inny! Otóż miarą naszej wielkości jest to, że powstajemy i ruszamy do boju. Każdego dnia podejmujemy nowe wybory i to my decydujemy, co się wydarzy. Nie Bóg, nie Los, nie Rząd, ani Historia.

                                                    Skończ wreszcie udawać, że jesteś marionetką w rękach złowieszczych sił i nic nie możesz z tym zrobić! Prawda jest taka, że próbujesz zanegować swoją wolność i sprawczość, aby uniknąć odpowiedzialności. Wolisz udawać zmanipulowaną i zdeterminowaną lalkę, niż samodzielnego, wyzwolonego! i odpowiedzialnego za własne czyny człowieka. Ale to tylko twoja gra, twoje alibi, twoja bezpieczna przystań, której na imię „racjonalizacja”.

                                                    Wiem, że się boisz. Wiem, że cierpisz i nie chcesz już walczyć. Ba, jeszcze komuś się narazisz? Ale prawda jest taka, że wrogów mają ludzie, którzy o coś walczą. Mają jakiś cel i marzenia, np. o lepszym życiu, wyższych standardach, wyższych zarobkach i sukcesach. Marzą o lepszym państwie, o bezpieczeństwie, o skutecznej policji i wojsku, o ulepszeniu demokracji, o dynamicznym rozwoju kapitalizmu z ludzką twarzą. A kiedy marzą, stają się odważni, bowiem, aby być sobą i realizować swoje plany, trzeba być odważnym. Nie rozumiesz? Już Ci wyjaśniam: albo realizujesz swoje marzenia i jesteś sobą, albo cudze i sobą nie jesteś. Świat należy do indywidualistów, którzy mają odwagę, aby realizować swoje plany i potencjał, a jakby tego było mało, potrafią się zorganizować! I kiedy zorientujesz się, że takich osób, jak Ty jest więcej, wtedy staniemy ramię w ramię i poradzimy sobie z każdym problemem. Działając razem, możemy wszystko. Wszak „niemożliwe” to tylko słowo...

                                                    "Dowodem tego, co mówię, jest rozmaitość dróg, którymi ludzie dążą do sławy lub do bogactwa: jeden zmierza do celu oględnie, drugi porywczo, jeden przebojem, drugi podstępem; jeden cierpliwie, drugi z niecierpliwością; i każdy może cel na swej drodze osiągnąć. (...) Wynika to jedynie z różnicy okoliczności, które do trybu działania przystają albo też nie przystają. Tym się tłumaczy, co powiedziałem wyżej, że nieraz dwie przeciwne taktyki wiodą do jednego celu, natomiast z dwu jednakowych taktyk nieraz jedna wiedzie do celu, druga celu chybia. Okoliczności rozstrzygają o tym, czy w danym wypadku wskazana bywa taka lub inna taktyka. (...) Mniemam wszelako, że lepiej być nadto obcesowym niż nadto oględnym, gdyż Fortuna jest kobietą i odtrąca tych, którzy nie bywają zuchwali, dlatego też, jako kobieta, ulega najczęściej młodym, którzy nie grzeszą oględnością, lecz rozkazują jej butnie i śmiało". Niccolo Machiavelli

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.22, 00:11
                                                    Witajcie Wspaniali!

                                                    Wrzucam link do mojego nowego tekstu w dziale "Edukacja". Myślę, że każdy powienien się z tym zapoznać. Warto! Przeprowadzam tam analizy porównawcze, które otwierają nowe okna na świat i dają nowe perspektywy wręcz nieograniczonego rozwoju, kariery i sukcesów w życiu zarówno zawodowym, jak i prywatnym.

                                                    Link:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html?t=1651355329#p173537631P.S.

                                                    Nie zapomnijcie o rozwiajaniu wiedzy religioznawczej i medycznej. To abecadło, które ratuje zdrowie i życie, nie wspominając o wolności, kasie i seksie!

                                                    Link do znakomitego filmu (tylko 10 minut, ale jest czadersko!)
                                                    www.bbc.com/reel/video/p0c37r7p/the-psychological-tricks-that-make-cults-so-dangerous

                                                    Link do artykułu. Absolutnie genialny tekst oparty na kanwie najsłynniejszego na świecie eksperymentu dotyczącego snu. Eksperyment przeprowadzono w USA w latach 60' na młodym 17-letnim mężczyźnie o nazwisku Randy Gardner.
                                                    terapiabezsennosci.pl/jak-dlugo-mozna-nie-spac/

                                                    Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń.
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.22, 02:15
                                                    Witam Was Wspaniali!

                                                    Czy wszyscy są "napromieniowani" pozytywną energią? Zapewne nie, wszak nie każdemu jest do śmiechu, a w niektórych przypadkach... panuje totalna beznadzieja. Krucho i tyle.

                                                    Ale jest światełko w tunelu. Przedwczoraj Biały Dom ogłosił, że „Rosja przegrała tę wojnę”. Wedle rzeczniczki prasowej, Jan Psaki, „wojska rosyjskie nie osiągnęły żadnego z zamierzonych celów”.

                                                    Jeden z amerykańskich generałów, który zarządzał bodajże wschodnią flanką NATO stwierdził w mediach, iż fundamentem stabilnego państwa, prócz wartości demokratycznych, czyli konstytucyjnych swobód politycznych i obyczajowych, jest... wolność słowa. Niektórzy o niej myślą, ja dla odmiany nie tylko o niej myślę, ale także ją praktykuję. Pax Americana.

                                                    W 1992 roku na rynku wydawniczym ukazała się absolutnie wyjątkowa pozycja zatytułowana „Koniec historii” autorstwa amerykańskiego politologa, Francisa Fukuyamy. Książka owa wstrząsnęła światem intelektualistów, bowiem na podstawie bardzo rzetelnych danych empirycznych autor dowiódł, iż najlepszym ustrojem, jaki stworzyła ludzkość jest liberalna demokracja. Jak się zapewne domyślacie, na głowę pisarza posypały się kalumnie ze strony lewicowych oraz prawicowych ekstremistów, którzy marzą nie tylko o władzy absolutnej, lecz także o obozach zagłady dla znienawidzonych oponentów, demokratów i ateistów.

                                                    Wielka fala dyskusji, jaką wywołała książka Fukuyamy, ogarnęła właściwie cały glob. Dyskutowana była na wszystkich salonach świata i na wszystkich ważnych uczelniach. Kiedy za sprawą działalności dywersyjnej komunistycznych państw, głównie Federacji Rosyjskiej, na Zachodzie zaczęły podupadać liberalne i demokratyczne standardy, odżyły dyskusje wokół tez zawartych w dziele Fukuyamy. Lewicowe i prawicowe totalitaryzmy poczęły zyskiwać coraz większą popularność w europejskich krajach, co wedle antagonistów autora książki, stanowiło niezbity dowód na miałkość i słabość liberalnej demokracji, a co za tym idzie, świadczyło o „kłamliwym charakterze” jego rozmyślań.

                                                    W 2017 roku w wywiadzie dla „Liberalnej Kultury” Francis Fukuyama zauważył, iż młodzi ludzie, np. w Polsce kompletnie nie rozumieją, czym właściwie jest socjalizm, bowiem urodzili się po 89’, nie zaznawszy PRL’u i tak naprawdę nie musieli o nic walczyć. Wszystko otrzymali na tacy. Wychowali się w demokracji wolnorynkowej i nigdy nie przyszło by im do głowy, aby zakładać związki zawodowe, walczyć o mięso w kolejkach długich jak ruska kiełbasa, strajkować i uciekać przed komunistyczną bezpieką, produkować w podziemiu prodemokratyczne teksty (vide: „ludzie ze spoconymi rękami”) i wykonać wielką terapię wyjścia dla ludzi opętanych przez ideę socjalizmu. W oczach zachodnich intelektualistów, Związek Radziecki, czy partie komunistyczne to były sekty polityczne o charakterze destrukcyjnym (S. Hassan, „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie”), a literatury na ten temat jest naprawdę dużo.

                                                    Francis Fukuyama wykładał m.in. na Uniwersytecie Harvarda, który słynie z tego, iż przyciąga kreatywnych ludzi, np. noblistów. Nie tylko Amartya Sena, który błysnął tam poczuciem humoru i niesamowitą wiedzą. Tam bywa elita z całego świata! I wbrew temu, co mógłby powiedzieć niejeden nauczyciel z Polski, Harvard to uczelnia przyjazna studentom. Nie do pomyślenia jest scenariusz, wedle którego ogranicza się studentom sen, czy pożywienie lub szantażuje się ich, iż jeśli zdecydują się na odejście, stanie się im (lub ich rodzinom) coś złego. Tego rodzaju akcje i szantaże są obecne w sektach destrukcyjnych, a nie na normalnych, demokratycznych uniwerkach. Na Harvardzie istnieje pewien dobry obyczaj. Pod koniec I roku uczelnia zaprasza rodziny studentów tego rocznika na wspólne, wielkie spotkanie, rozrywki i pogadanki o tym, co w życiu jest dobre. A dobre jest to, iż ta uczelnia nie ma nic do ukrycia, a wiele do zaoferowania. Exemplum: na Harvardzie co najmniej 48 wykładowców zostało laureatami Nagrody Nobla. Ba, jakby jeszcze tego było mało, Harvard jest kuźnią nie tylko noblistów (ma ich najwięcej na świecie), lecz także milionerów! Grubo ponad tysiąc absolwentów tego uniwersytetu ma koncie więcej, niż milion dolarów.

                                                    Jest to rys charakterystyczny dla społeczeństwa otwartego, czyli dla wolnorynkowej i liberalnej demokracji. Nic lepszego nie uda się już wymyślić. I to jest właśnie koniec historii.

                                                    P.S.


                                                    Link: Historia przywódcy sekty mormońskiej, Warrena Jeffsa, który został skazany na dożywocie. Spójrzcie na jego zdjęcie w kajdankach... "Kto pokona Warrena?". Tekst w języku polskim.

                                                    cronocaron.com/pl/xtra/5084-who-is-warren-jeffs-heres-everything-you-need-to-know.html

                                                    Zachęcam do owocnych przemyśleń i działań. Gorąco w Was wierzę, w Wasz potencjał i sprawczość, która wyprowadzi Polskę na prostą.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.22, 19:49
                                                    Witam!

                                                    Bogdan Dembiński to człowiek niezwykły. Proszę zwrócić uwagę na jego posturę, na poziom merytoryczny jego wypowiedzi oraz na idee fixe, którą wyraził w sposób, no cóż, w sposób nieziemski, godny człowieka renesansu!

                                                    Zachęcam do obejrzenia tego filmu w całości. Naprawdę warto.

                                                    www.youtube.com/watch?v=0-9LfXpnk2w

                                                    A teraz z nieco innej beczki.

                                                    Wiem, że niektórych mogła zainteresować sylwetka Warrena Jeffsa. Dlatego polecam Wam przepiękny film, wyprodukowany przez National Geographic, dostępny w sieci za free, zatytułowany "Ucieczka z sekty". Jest on w dużej mierze poświęcony właśnie sekcie Warrena Jeffsa. Opowiada on historię tego człowieka z perspektywy osób, którym udało się z tej grupy wydostać. W fachowej nomenklaturze antykultowej używa się na określenie osób wyemancypowanych słowa "survivors", co moglibyśmy przetłumaczyć, jako "tych, którym udało się przetrwać". Aby obejrzeć i wysłuchać ich relacji, wystarczy, że wstukasz tytuł filmu w przeglądarce Google i znajdziesz ów film na platformie "Dailymotion".

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję wszystkim tym, którzy w tym trudnych dla nas wszystkich okresie, wspierali mnie i działali na rzecz naszej ojczyzny Polski, wdrażania humanitarnych i nowoczesnych wartości oraz pokoju na Świecie. Podziwiam Was za rozum i odwagę, a także za skromność. Wedle mojej opinii, uczyniliście ten Świat dużo lepszym.

                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.22, 04:43
                                                    Witajcie!

                                                    Chciałbym abyście wzięli głęboki oddech i zastanowili się razem ze mną, z jaką sytuacją mamy do czynienia. „Wszyscy wiemy, czym jest Uniwersytet Śląski, a najwięcej wiemy o pracownikach Instytutu Filozofii”. W porządku, ale czy coś się zmieniło? Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wiele osób publikowało teksty o pracownikach tejże placówki. Mogę je państwu wylinkować. Jest dużo produkcji np. o mafii prowadzonej przez Andrzeja Kiepasa (pojawia się tam wiele nazwisk), wiele tekstów o przestępstwach o podłożu seksualnym, które czytałem na Onecie i TVN24. Jakby tego było mało, z "Gazety Polskiej" i "Onetu" można się było dowiedzieć (zresztą tekst jest dostępny na onet.pl pt. „Przyjaciele bezpieki na uniwersytecie”), że wielu pracowników „Czerwonego Uniwersytetu” (tak ich nazywała „Walcząca Solidarność”, która w okresie świetności miała 2 mln członków, a cała struktura „Solidarności” ponad 10 milionów mężczyzn i kobiet) miało bliskie kontakty z komunistycznymi służbami takimi jak SB i WSI, które zostały po 89’ roku rozwiązane (oczywiście WSI zostało doszczętnie zniszczone przez Prawo i Sprawiedliwość w 2007 roku, chodzi o udostępniony wszystkim Polakom „Raport o Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych” przygotowany przez komisję Antoniego Macierewicza. Tekst jest dostępny w internecie). Do tego parę lat temu pewien litewski portal zamieszczał teksty o „sekcie platoników.” Niektórzy doskonale wiedzą co to jest sekta i kim są osoby ją prowadzące, ale są i tacy, którzy jeśli nie znajdują się w posiadaniu dowodów empirycznych na potwierdzenie pewnych tez, po prostu uznają to za subiektywne opinie, niepoparte żadnymi faktami.

                                                    Dla przykładu: czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w 2008 roku Prokuratura i Policja w Katowicach prowadziła śledztwo w sprawie sekt działających w murach śląskiej uczelni? „No niby tak, ale nikt nie potwierdza tej informacji, brakuje dowodów, twardych, a kadra twierdzi, że takiej sprawy nie było. Dlaczegóż mieliby kłamać?” A jeśli przedstawię dowód, że taka sprawa była i że przesłuchiwano podejrzanych (m.in. Bogusława Szuberta, który - jak podejrzewam - sypnął cały IF) i poszkodowanych, to jak się ustosunkujesz do ich kłamstw? Czy nadal będziesz ufać tym „profesorom”, czy też zastanowisz się na poważnie, o co tak naprawdę chodzi?

                                                    Link do dokumentu sprawy PZ-1219/08 (po otworzeniu się strony, proszę kliknąć na awatar, czyli koło z postacią i na przykład powiększyć sobie, przejechać na dół, tam jest kilka skanów, ten poniżej jest bardziej wyraźny).

                                                    imageshack.com/i/pljr57qBj

                                                    Widzieliście? I co, teraz „profesura” powie, że dokument jest sfałszowany, ale nie pójdą z tym do prokuratury, bowiem mnie lubią? Albo jeśli ich dociśniecie, przyznają się, że sprawa była, ale umorzono ją z braku dowodów? I nadal będziesz ufać kłamcom, że niby dowodów na tę sektę nie ma? A co jeśli przedstawię dowód, że sekta platoników (recentywistów) to potwierdzony przez jedną z najlepszych ekspertek ds. sekt na świecie, Gillian Jenkinson, Ph.D. (Hope Valley Counselling, UK) oraz szefową International Cultic Studies Association (USA), prof. Carmen Almendros? Ja dla przykładu jestem członkiem ICSA od 2009 roku i mam znakomite relacje ze wieloma ekspertami w tej dziedzinie. Aktualnie jestem także członkiem elitarnej grupy ICSA zarządzanej przez Josepha Kelly(USA), a także regularnie czytam testy publikowane przez takiego eksperta jak Patrick Ryan (CultNEWS101). Korespondowałem z najbardziej znanymi ekspertami ICSA na świecie. I wiecie co? Opłaciło się. Zamieszczam poniżej tekst, który napisałem razem z Gillian Jenkinson w 2014 roku. Jest to owoc naszych wspólnych rozmów i spotkań. No cóż, zloty ICSA bywają nie tylko w Genewie, ale i także w Londynie, a ja Londyn bardzo lubię. :) Dobra, żeby nie przedłużać, wklejam tekst.

                                                    „Since 1989 Grzegorz Mitrowski, Józef Bańka and Czesław Głombik founded a destructive cult at the Silesian University based on Plato’s doctrine. Józef Bańka was a thinker who devised a new religious system which he called Recentivism. In his opinion One creates the world, and because human can only lives in present time, One creates here and now moments.

                                                    Banka’s close friend Grzegorz Mitrowski suggested he promote a new system in a special way. Mitrowski wanted him to build destructive cults with mind control methods taken from other cults, for example: Hare Krishna and Jehova's Witnesses.

                                                    It appears this ‘Great’ philosopher Bańka agreed. They did it. From that time academic teachers from Institute of Philosophy restricted students' food and sleep, controlled their lives, limited their contacts with family and friends, threatened them and induced phobias so they believed they would die. This behaviour is described in the literature about cults and thought reform (e.g. „Take Back Your Life” by Lalich and Tobias; „Recovery from Cults” by Langone).

                                                    Of course they needed the agreement of the authorities of the Silesian University. Through the proctor and then rector Czesław Głombik they presented their plan to others who agreed with it.

                                                    During last 28 years a couple of thousand students have been subjected to mind control because of these teachers. Food and sleep deprivation is classified in Polish law as mental violence and is forbidden.

                                                    Destructive cults are known to the polish police as ‘organized deliquency’ or better as: 'crimes against health and life'. Sectarians who have broken the law should be prosecuted and if found guilty should be jailed. This form of mental violence can be given from 3 months to 5 years in prison.

                                                    The case of Platonic Cult was reported to many people. Firstly to the Polish Cult Information Centers, secondly to the police from Katowice. Of course Polish CIC's reacted very quickly and professionally. They began to negotiate with the then rector of Silesian University – Janusz Janeczek. In the letter they suggested that the Rector stop the mental violence against students. And guess what? Rector didn't even write them back. It was a very clear signal that the Rector wanted to hide the sectarians and of course blackmail or finish victims of their crimes. He thought that will be better to punish victims then change the situation.

                                                    Now we know that sleep and food deprivation was practised by almost every worker of this University.

                                                    Further negotiations were raised with new Rector Wiesław Banyś. Once again he was asked to restrain mental violence. And you know what? He didn't answer.

                                                    We should ask a question: why do the Silesian University authorities not want to talk to institutions like Cult Information Centre and students? Because we know that many students were in negotiations!

                                                    Maybe a public school like this one is managed in different way. The Silesian Univeristy is not Harvard or Yale. It is old communistic institution in which students have no right to normal life and freedom.

                                                    I repeat: the students of the University were/are not allowed to sleep the normal 8 hours or and eat meat. He (or she) can't have a sex with someone they really love or be in close relationship with their family. He (or she) is forced to think and act in a way decided by the sectarians. He (or she) has to experience religious ecstasy and fall into the trance. If he (or she) decided to escape from the cult and negotiate good for him (her) circumstances, he would be threatened by the sectarians. And of course Rector is not able to reply to any correspondence - or he certainly has not done so yet.


                                                    Ciąg dalszy w następnym poście.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.22, 04:51
                                                    This is incredible. We thought Polish people lived in democracy now; in a country in which all citizens are expected to obey the law. We expected that teachers would be the first to obey these laws. But the truth is worse than you think.

                                                    It is quasi-totalitarian country and Silesian University is a stronghold of coercion and foolishness.

                                                    Why was it that the police from Katowice didn't prosecute any of these degenerate teachers? Why was it that the police initiated an investigation many times and there were no results. Why? We ask not only the police from Katowice, but also the members of government, and the Chief of Polish Police.

                                                    We could also ask a question ex-Minister of Science and Higher Education – Barbara Kudrycka. Why do Polish Universities hire people who have harmed their students and who have been breaking the law and Human Rights for so long and so often?

                                                    The most dangerous cult leaders are/were:
                                                    Bogdan Dembiński, Agnieszka Woszczyk, Jacek Surzyn, Andrzej Noras, Andrzej Kiepas, Czesław Głombik, Grzegorz Mitrowski and Józef Bańka.”


                                                    I co teraz „profesura” na UŚ powie, że to bujda, że to wymyślony tekst? Że niby to pomówienie? Że Gillian Jenkinson kłamie, że Carmen Almendros, która przecież doskonale wie o sprawie, bowiem doradzała mi, że to wszystko wymyślone? Jeśli wierzycie „profesorom”, to poddajcie ich zaprzeczenia testowi. Napiszcie list do tych ekspertów w dziedzinie sekt z pytaniem: czy to sekta destrukcyjna? Proste?

                                                    A teraz przeczytajcie tekst opublikowany przez sektę terrorystyczną Himavanti(znajdziecie w Google), która jako jedyna organizacja na świecie wstawiła się w obronie sekty platoników, twierdząc, że Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie i Policja „tworzyli” w Instytucie Filozofii sektę destrukcyjną. No cóż, wypada pogratulować platonikom tak znakomitych referencji. Z dumą mogą ogłosić całemu światu, że sekta terrorystyczna twierdzi, że oni sektą nie są... :

                                                    A teraz taka uwaga. Trwa okres rekrutacyjny na studia, w tym do Instytutu Filozofii UŚ. Czy odbywa się to legalnie? Czy werbowanie do sekty destrukcyjnej jest zgodne z art. 160 kk? Czy narażanie młodzieży na kontakt z sektą destrukcyjną jest rozsądnym posunięciem? Czy ktokolwiek w tym kraju i na świecie, prócz sekty terrorystycznej Himavanti, zaprzeczał, jakoby Instytut Filozofii UŚ był sektą destrukcyjną? Kto się ośmieli zaprzeczyć?

                                                    Trwa wojna, to ważna sprawa, i daje politykom oraz generałom pole do popisu. Ale żeby w czasie konfliktu pomiędzy Rosją i krajami opartymi na demokratycznym prawie (czyli Ukrainą i państwami NATO oraz Unii Europejskiej) działała sobie, jak gdyby nigdy nic, sekta destrukcyjna? Że niby to pomoże NATO i UE? Że to niby znakomity piar na Polski? Moim zdaniem, Polska i inne kraje członkowskie powinny być czyste jak dupa niemowlaka – wszak Rosja wykorzysta każdą słabość i niechybnie uderzy w system oświatowy. Kreml nie kocha ani Polski, ani państw UE i NATO. Wojna informacyjna trwa i kiedy wczujesz się w mentalność Rosjanina, to posiądziesz tę wiedzę, że zawsze uderzy w najsłabsze ogniwo, a tym ogniwem są platonicy na UŚ. I nie piszę tego, żeby dać asumpt Rosjanom do agresji na polski naród, który jest niewinny(ja też). Piszę o tym, bowiem jeśli tego nie sfinalizujemy w sądzie, Rosjanie będą nadal mieć w ręku narzędzie destabilizacji Polski, Unii Europejskiej oraz NATO. Będą szydzić nie tylko z wyższych uczelni, ale i także z aparatu państwowego, każdy resort będzie pod lupą i rząd nie uniknie przykrych pytań i jeszcze bardziej przykrych konsekwencji. Lepiej późno, niż wcale. Rosja nie przebaczy nam najmniejszego błędu. Straszenie nas wszystkich konfliktem nuklearnym to dla nich norma, która trwa grubo od ponad dekady i każdy rozumny człowiek wie, że wojna hybrydowa koncentruje się w dużej mierze na sekcie platończyków UŚ, bowiem niszczy ona obraz i reputację naszego, wspaniałego narodu, na co nie możemy sobie pozwolić.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.22, 06:24
                                                    Witajcie!

                                                    Czy można osiągnąć sukces będąc chronicznie niewyspanym? Na to pytanie odpowie Wam moja ulubiona specjalistka od Coachingu:

                                                    Magda z Selfmastery jest niezwykle inteligentną i atrakcyjną kobietą. Wiele tysięcy mężczyzn i kobiet korzysta z jej niesamowitej, naukowej wiedzy. Osiąga sukcesy, bowiem wie, co jest dobre i wedle mej opinii, jej akcje będą z każdym dniem rosnąć, a już są bardzo wysoko. :)

                                                    Film zatytułowany "Jak Zadbać o Sen i Dlaczego To Ważne", do którego zamieszczam link, jest dla wszystkich. Warto go obejrzeć w całości i zrozumieć. To naprawdę przydaje się w życiu.

                                                    www.youtube.com/watch?v=jPZKs_AUpww

                                                    I jak? Robi wrażenie?

                                                    P.S.

                                                    Czy wiedzieliście, że Roger Federer w okresie swojej kariery i największych sukcesów spał 10 godzin w nocy, a dodatkowo w ciągu dnia praktykował dwie 1-godzinne drzemki? Jak myślicie, dlaczego?

                                                    "Federer uważany jest za jednego z najlepszych zawodników w historii dyscypliny. Ma w swoim dorobku 20 zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych." (Wikipedia)

                                                    Zresztą znam wiele więcej osób, które porządnie się wysypiają i odnoszą sukcesy. Czy wiedzieliście np. że jeden z wybitniejszych polityków w dziejach, premier Zjednoczonego Królestwa, Winston Churchill, nie tylko bardzo długo spał nocą, ale ucinał sobie nawet kilka drzemek w ciągu dnia. Słynął z umiłowania do snu i miał reputację "śpiocha". Ba, robił tak nawet w czasie II Wojny Światowej, która zakończyła się, jak dobrze wiecie, klęską nazistów.

                                                    "Winston Leonard Spencer Churchill (ur. 30 listopada 1874 w Blenheim Palace, zm. 24 stycznia 1965 w Londynie) – brytyjski polityk, mąż stanu, mówca, strateg, pisarz i historyk, malarz, dwukrotny premier Zjednoczonego Królestwa, laureat literackiej Nagrody Nobla, honorowy obywatel Stanów Zjednoczonych. W 2002 w plebiscycie organizowanym przez BBC został uznany za najwybitniejszego Brytyjczyka wszech czasów." (Wikipedia)

                                                    Daje do myślenia?

                                                    Życzę Wam dobrego snu i wielkich sukcesów!
                                                    Damian Damianos



                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.22, 18:04
                                                    Witam!

                                                    Od kilkunastu lat na bieżąco śledzę informacje o sekcie platończyków zarówno w Polsce, jak i za granicą. Nie tylko wGB, USA i na Litwie o nich publikowano. Na forum WNS-u dużo tego było, a studenci chętnie pytali, jak wygląda ograniczanie snu albo pożywienia, co to jest kontrola świadomości lub reforma myślenia, uniformizacja (np. jednomyślność) lub eugenika, było wiele dyskusji na ten temat, pełna swoboda, czasem szok i zdumienie, aczkolwiek warto zaznaczyć, iż studencka brać aktywnie brała w tym udział, publikowane były listy negocjacyjne do rektora Banysia, pojawiły się także informacje nt. Akademickiej Komisji Śledczej, którą powołała do życia minister Nauki i Szkolictwa Wyższego, Barbara Kudrycka (wedle studentów i doktorantów, zleciła to rektorowi Banysiowi, a rektor dziekanowi Kaczanowiczowi), dowiedziałem się od nich, że nie tylko byli w posiadaniu listów negocjacyjnych, w których pojawiła się sugestia, aby taką Komisję powołać, ale również, że zapytali ówczesnego dziekana WNS-u prof. Kaczanowicza, jak to wyglądało, ile czasu trwało i kogo przesłuchiwano. Warto byłoby to dokładnie to zgłębić raz jeszcze. Kto zeznawał i co powiedział? Od kogo rozpoczęlibyście przesłuchanie?

                                                    Czy mówi coś Wam hasło: "Wojowniczka sekty platoników"? Na innym forum , tj. forum studentów IV roku Filozofii pojawiły się takie zabawne gify oraz informacje. To zapewne był przytyk do tzw. "żmijek", które miały za zadanie chronić np. Bogdana Dembińskiego.

                                                    Na forum Agory, w dziale edukacja, trwa właśnie dyskusja o tym "Co takiego zrobił Bogdan Dembinski (i komu)?" Fajnie, że w dziale, w którym pisze tak wielu nauczycieli, trwają otwarte i niczym nieskrępowane dyskusje. Praktykują oni wolność słowa i konstruktywnej krytyki. Ciekawe, czy ktokolwiek ośmieli się ich ocenzurować?

                                                    "Co zrobił Bogdan Dembiński?" Jak sądzisz?

                                                    Link do dyskusji:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html?t=1651355329#p173537631

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.22, 07:44
                                                    “Platonic cult is fascist”

                                                    Dear Ladies and Gentlemen,

                                                    Let's think over their doctrines and actions. Józef Bańka in his book titled „Time and Method” wrote that a main thesis of his religion is thought taken from Heidegger's legacy (member of NSDAP and Gestapo co-worker) „being-is-here-and-now”. In his theory Bańka mixes that thought with theories of Parmenides (theory of One), Plato and Neo-Platonists (theory of One).

                                                    In the great book written by Sir Karl Popper during World War II titled „Open society and its enemies”, Plato was described as „the first fascist in history”. Indeed Plato was thinker who devised a plan of totalitarian state ruled by Kings-Platonists. In my opinion, politics is more important then metaphisics. If their doctrine is fascist, their actions would be propably fascist too. Also Sir Bertrand Russell in his genius book “A History of Western Philosophy” proved that Plato’s political concept was fascist.
                                                    Maybe you know that the leaders of Platonic cult has prepared a plan… I suspect it would have been even titled „Mein Kampf”. Rumors say that every chapter of that work was titled „doom” of something.
                                                    As you know Hitler's plan was designed to charge and defeat every country on our planet. So let’s ask a question: what are Platonists going to do?

                                                    Platonic cult, a small destructive sect with potential access to very dangerous weapons frightens everybody. So it would be absolutely good to put a pressure on Polish Police in order to prosecute and then judge those suspicious “teachers”. There are so many proofs (expert opinions and depositions) against Platonic cult and it is obvious to every thinking person that if Police puts them to prison, Poland would be much more democratic and safe then today. My proposal is to establish as many think tanks against that sect as possible and finish that “domestic war” forever.

                                                    The thing is that Poland needs many deep reforms in every resort of the State (especially in education) and of course if foreign democratic countries don't help us, we are ruined forever and ever.

                                                    In my opinion, it is better to have in the middle of United Europe strong and wealthy democracy then weak State and broken nation with no future.

                                                    Classical liberalism is very close to our hearts because that kind of policy makes possible building an economical growth in peaceful atmosphere and leading the society in a spirit of political and moral freedom. Before 89’ classical liberalism was forbidden, but after over 30 years of freedom almost every citizen of this creative country is a proponent of free market and liberal democracy. That’s why it is better to outlaw fascist cult in peaceful and legal way then let them spoil young people and destroy reputation of Poland, UE and NATO.

                                                    "Sekta platoników to faszyzm"

                                                    Sekta platoników narodziła się w murach UŚ na przełomie lat 89'/90', kiedy to stanowisko prorektora, a następnie rektora UŚ sprawował Czesław Głombik. Wtedy to wdrożono w życie tajemny plan utworzenia sekty o profilu faszystowskim na Wydziale Filozofii UŚ.

                                                    Dlaczego sekta platoników miała charakter faszystowski? Sekta platoników to w rzeczywistości sekta twórców i wyznawców nowej religii stworzonej przez Józefa Bańkę. Tą religią jest Recentywizm, który w sercu swej metafizyki umieszcza teorię Martina Heideggera (wieloletniego członka NSDAP oraz współpracownika Gestapo) "bycie jest tu-i-teraz" wzbogaconą tezami Parmenidesa z Elei (teoria Jedni), a następnie teoriami Platona i neoplatoników (rozwijających teorię Jedni). (źródło: J. Bańka "Time and Method")

                                                    W swej znakomitej, badającej genealogię totalitaryzmu, książce pt. "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie", Sir Karl Popper wypowiada warte zapamiętania uwagi pod adresem Platona, m.in. tę, w której stwierdza, iż "Platon był pierwszym w dziejach faszystą". Pierwszy tom owej ksiąki, w której Popper wszechstronnie analizuje nazizm Ateńczyka jest zatytułowany „Klątwa Platona”. Wynikało to z faktu, iż Platon stworzył teoretyczne i praktyczne podwaliny pod faszyzm, który został później wykorzystany przez hitlerowców w czasie II Wojny Światowej. Jak swierdził przesłuchujący hitlerowców w czasie trwania Procesów Norymberskich główny oskarżyciel ze strony USA, Robert H. Jackson "pogarda dla człowieka w wydaniu faszystów osiągnęła punkt kulminacyjny w postaci bestialskich i chorych praktyk naczelników obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau". I rzeczywiście w tym obozie zagłady nie tylko ograniczano sen i pożywienie, zmuszano do ciężkiej pracy, gwałcono i poniżano, nie tylko zarażano ich chorobami wenerycznymi. W tym obozie dokonywano masowej eksterminacji milionów ludzi.

                                                    Było to zgodne z postulatami naczelnego filozofa III Rzeszy, Martina Heideggera, oraz Platona, który w swych politycznych dialogach namawiał do ludobójstwa oraz mordowania małych dzieci! (pogrubiłem słowo ludobójstwo, aby podkreślić niezbity fakt, iż w platońskim dialogu „Państwo” Platon sugeruje ludobójstwo jako środek prowadzący do przejęcia władzy w kraju przez platoników).

                                                    Te dwa wątki faszystowskie łączą się w jedną teorię Józefa Bańki, który ukrywał się ze swoją chorą doktryną przed komunistami i katolickim klerem, a kiedy po 89' postanowił ją wdrożyć w życie, posłużył się namowami Grzegorza Mitrowskiego, który zalecał, iż aby wypromować tę religię, należy stworzyć... grupę destrukcyjną. Manipulawowani studenci mieli dać wiarę (A czy dali? Wątpię) niedorzecznej i chorej ideologii J. Bańki oraz jego konfratrów, którzy recentywizm tworzyli i rozwijali. Struktura Recentywizmu w praktyce wyglądała tak, iż mniejsze teorie, poprzez średnie i większe, prowadziły do wielkiej syntezy - Recentywizmu. Przybudówką do Recentywizmu są m.in. niedorzeczne „teorie” Bogdana Dembińskiego, który – proszę zwrócić uwagę na ów twardy fakt – "doktorat" zrobił z Heideggera, a "habilitację" z Platona.

                                                    Czy dostrzegają Państwo wyjątkową zbieżność poglądów Józefa Bańki oraz Bogdana Dembińskiego, a także jego kolegów i koleżanek? (Interpretacja platonizmu jako nazizmu znajdą Państwo także w genialnej książce laureata Nagrody Nobla, Bertranda Russella, pt. „Dzieje Filozofii Zachodu” i w wielu innych pozycjach).
                                                    Na mocy art. 13 Konstytucji III RP zakazane jest istnienie formacji nazistowskich w naszym kraju. Delegalizacja ONR-u jest li tylko potwierdzeniem tejże zasady. Myślę, że rozwiązanie Instytutu Filozofii UŚ to całkiem sensowne rozwiązanie problemu, z którym od jakiegoś czasu borykają się mieszkańcy Polski. Silna Unia Europejska oraz mocne NATO to takie struktury państw demokratycznych, w których przestrzegane są prawa zawarte w ustawach zasadniczych. Egzekwowanie prawa względem grup prezentujących nazistowskie ekstrema zabezpieczy kraje wspólnoty przed zagrożeniami ze strony Federacji Rosyjskiej, która 24 lutego br. bezprawnie zaatakowała demokratyczną Ukrainę pod pretekstem denazyfikacji tego kraju. Myślę, że w interesie państw NATO oraz UE stoi bardziej zapobieganie zagrożeniom z powodu swobodnej działalności formacji faszystowskich, aniżeli zwiększanie ryzyka ataku ze strony imperialistycznej Rosji.

                                                    Przy okazji, raz jeszcze powtarzam, że studenci oraz absolwenci UŚ są absolutnie niewinni patologii trawiącej trzewia Uniwersytetu Śląskiego. Obwinianie studentów i absolwentów jest formą wtórnej wiktymizacji, czynu zakazanego w polskim prawie. Dziecinne fanaberie Bogdana Dembińskiego, czy Agnieszki Woszczyk i jej konfratrów to ewidentnie wina złego zarządzania ową uczelnią.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.22, 23:41
                                                    Witajcie!

                                                    Sprawa PZ-1219/08 została postawiona z wielu niezależnych źródeł. Myślę, że cały Śląsk ich zadenuncjował i słusznie. Wynikają z tego następujące kwestie. Po pierwsze, wiemy, że takie śledztwo było. Po drugie, wiemy kogo przesłuchiwał Dariusz Rak. Jak stwierdził ów oficer śledczy: "Wykonaliśmy wywiad środowiskowy w kwestii pana Bogusława Szuberta. Dzwoniliśmy np. do ówczesnego rektora UŚ, Janusza Janeczka, z pytaniami dotyczącymi reputacji p. Szuberta. Czy były jakieś skargi, itp." Jak wiadomo, wywiad środowiskowy towarzyszy przesłuchaniu. Co to oznacza? Otóż Bogusław Szubert, szara eminecja Instytutu Filozofii UŚ, był przesłuchiwany przez Sekcję (w skrócie Wydział Zabójstw) w roli podejrzanego. I teraz wczujcie się. Kiedy Szubert zjawił się na Komendzie, to co powiedział? ..........................................................
                                                    ..................................................................................................................................................................................................................................................................................................
                                                    Do czego się przyznał? Dlaczego po telefonie do Janeczka, Szubert wyleciał z uczelni? Myślcie uważnie. Wyrzucili go na zbity pysk, bowiem sypnął całą sektę! I teraz pojawia się pytanie: ile razy sypnął? Raz, na pierwszym przesłuchaniu? Ej, taki wymiatacz jak kom. Hałabuda, czy Dariusz Rak musieli mieć pewniaka. Może przesłuchiwali go raz jeszcze? Wszak to normalna procedura. I kogo jeszcze? Strzelam: Bogdana Dembińskiego też? Hmmm? No jakże.... ach....oho ....hmmm....no... bęc!

                                                    Wyobraźmy to sobie. Omotany i przestraszony Szubert wkracza na ul. Bańkową w samy sercu Katowic, idzie na WNS, a następnie cichutko wspina się po schodach na górne piętro, mając przygotowany dyktafon. O tak! Przekacza bramy piekła i ostrożnie udaje się na spotkanie pracowników Instytut Filozofii w gabinecie Andrzeja Kiepasa. Grzecznie zasiada przy owalnym stole, przy którym siedzą takie persony, jak Dembiński, Mitrowski, Głombik, Bańka, Sułkowska oraz inni. Doskonale wie, czego będzie dotyczyć dyskusja. Wszak już wiedzieli, cały UŚ, że mają sprawę na Policji. Ba, wiedział też, że aby kumplusie sami się wsypali, a chciał mieć na nich najmocniejsze haki, trzeba było zadawać im tylko właściwe pytania. O czym mówiła dajmy na to Mariola Sułkowska? (specjalistka od "Estetyki obozów zagłady". Swego czasu dużo na ten temat publikowała, ale po czasie, kiedy zorientowała się, że to jest dowód przeciko niej i kumplusiom, wykasowała swoje teksty z netu). Ha? Wybraźmy sobie ten owalny stół i Mariolę Sułkowską. Wiemy, że najważniejszą sprawą dla osób podejrzanych o zbrodnie i przestępstwa, jest ukrycie śladów i świadków. Może zatem trzeba było przedyskutować sprawę stygmatów i okaleczeń? Wszak łatwo dokonać obdukcji. Może i ograniczanie snu oraz pożywienia zostawiają jakieś ślady? Hmmm? Jak miałaby wyglądać taka obdukcja? To, co dopuszczamy, czy nie? I jeszcze dalej, a co z naszymi wrogami, tudzież osobami inteligentnymi i wyemancypowanymi? Co powiedział Dembiński? Jak oni traktują takich ludzi?

                                                    Dariusz Rak powiedział, że pytał także o opinię ekspertów ds. sekt. Wiem których. Ba, nawet otrzymał list negocjacyjny do rektora Wesława Banysia. Pewniak!

                                                    Swego czasu robiła furorę w necie strona www.psychomanipulacja.pl Oto fragment jednego z tekstów: "Pewien mężczyzn zgłosił się do Centrum ds. Sekt, a następnie "w niewyjaśnionych okolicznościach" umarła mu cała rodzina." Może to trop? Hmmm?

                                                    Co nagrał Szubert? Komu wysłał taśmy? Może wysłał je do mediów? Do redaktorów naczelnych? Może trafiły do polityków? Może szły za milion złotych? A może za pół, albo ćwierć miliiona? Ba, może je sobie kupimy? Hmmm? Wypowiedzi zarządu najgroźniejszej sekty świata. Dlaczegóż nie mielibyśmy sobie ich kupić? Skoro jacyś Niemcy je mają, to dlaczego jakiś bogaty Amerykanin nie mógłby sobie ich kupić i upublicznić. W necie. Tak, żeby doszło do skazania i zapewnienia ludzkości bezpieczeństwa. Wchodzisz w to?

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos 23?


                                                    Jeśli w moich tekstach są jakieś literówki, a przybywa ich (ach ta wolność słowa i zakaz cenzury), to sorry, ale piszę dużo i na gorąco.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.22, 21:43
                                                    Witajcie Odważni Ślązacy!

                                                    Oto skromny tekst zatytułowany "Pigment sekty, czyli garść przemyśleń inspirowanych tekstem Józefa Kwapiszewskiego pt. „Religie, a sekty. Rozważania teoretyczne.”

                                                    „L’amore è tenuto da uno vinculo di obbligo, il quale, per essere li uomini tristi, da ogni occasione di propria utilità è rotto; ma il timore è tenuto da una paura di pena che non abbandona mai.” Niccolò Machiavelli

                                                    „Pity for the guilty is treason to the innocent.” Ayn Rand

                                                    „Od samego początku definicja sekty nastręczała socjologom wiele problemów. Istotnych uściśleń tego pojęcia dokonali Max Weber i Ernest Troeltsch. Termin sekta bywa używany w dwóch znaczeniach – węższym i szerszym. W szerszym znaczeniu sektą nazywa się „każdy zbiór ludzi pozostający w opozycji w stosunku do reszty społeczeństwa lub społeczności, w której dana sekta istnieje. Tak pojęta sekta jest więc grupą społeczną, której najistotniejszą cechą jest ostra izolacja w stosunku do pozostałych grup społecznych”. W ujęciu tym podkreśla się izolację o charakterze światopoglądowym i ideologicznym. Sekta nie jest wtedy niczym innym, jak frakcją, odłamem, zbuntowaną częścią jakiejś całości. Natomiast w węższym znaczeniu sektą nazywamy grupę ludzi połączonych wspólnym przeżywaniem stanów zachwytu i uniesień religijnych, która oddzieliła się od jakiegoś oficjalnego kościoła lub wyznania. Sekta jest grupą wyposażoną w intersubiektywny system integracji, polegający na świadomym, dobrowolnym i celowym podleganiu ściśle ustalonym regułom i rygorom życia we wspólnocie.”

                                                    De facto w sekcie reguły gry są narzucone z góry, których przyjęcie ułatwia stosowanie manipulacji psychologicznych, takich jak: ograniczanie snu i pożywienia, syndrom sztokholmski, hipnoza itp. (więcej na temat S. Hassan, „Psychomanipulacja w sektach”). Jeśli zaś chodzi o izolacjonizm sekty, a zatem o negację poprzez sektę istniejącego porządku prawnego, to należy tutaj zaznaczyć, iż każda tego rodzaju grupa neguje tym samym prawa, wolności i obowiązki zawarte w Konstytucji, a także w Kodeksie karnym i cywilnym. Ponadto grupy takie stoją także w mocnej opozycji do praw zawartych w Powszechnej deklaracji Praw Człowieka, praw i wolności UE zawartych w Karcie Praw Podstawowych oraz praw ustanowionych w ramach NATO. Z punktu wodzenia Komunizmu, aż się prosi, aby taką sektę wykorzystać do celów dezintegracji demokratycznego państwa, Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północno-Atlantyckiego

                                                    „Przeobrażenia i stała ewolucja prowadzą do powstania nowego wyznania, które przestaje być strukturą powstałą w wyniku jakiegoś protestu, jednak nie możemy mówić o unicestwieniu lub zaniku sekty. Jednym z czynników przeobrażających sekty jest następujący w nich rozłam. „Jest to zjawisko dość powszechne, które może doprowadzić do pojawienia się: sekty pierwotnej oraz wyłonionej z niej w wyniku rozłamu – sekty wtórnej – jako swoistej frakcji”.”

                                                    Otóż tak, po śmierci Bańki recentywiści utrzymywali, że są neokantystami, a po śmierci Norasa – postneokantystami. Pod wpływem racjonalnej krytyki ze strony społeczeństwa, sekta uległa rozbiciu i cieli się na mniejsze grupy, warto jednak zauważyć, iż clou tej formacji pozostaje niezmienne. Sekta owa nadal zachowuje charakter totalitarny i działa wbrew porządkowi prawnemu i społecznemu.

                                                    „(...)oprócz różnych procesów, jakie dokonują się w wybranych sektach, można wskazać przeobrażenia spowodowane przez naciski społeczności, w której dana sekta istnieje. Mogą one być natury moralnej i przejawiać się np. w postaci dezaprobaty czy nawet dyskryminacji społecznej. W stosunku do członków różnorodnych sekt mogą być stosowane restrykcje lub represje prawne.”

                                                    Jeśli są stosowane, to bardzo dobrze, bowiem zabezpiecza to ludzi przed szkodami, a demokratyczne państwo, tudzież konglomerat wolnorynkowych i demokratycznych państw, przed poważnymi zagrożeniami typu: przewrót ideologiczny lub np. wojna nuklearna. Jeśli zaś nie są stosowane, łatwo się domyślić, co może się wydarzyć. Warto zaznajomić się z historiami najsławniejszych sekt na świecie: Świątynia Ludu i Gałąź Dawidowa. Ta druga została zdjęta przez ATF, FBI i SWAT, ta pierwsza, no cóż, aby załatwić uzbrojonych po zęby ludzi Jonesa wysłano do Gujany US Army.

                                                    „Sekty starają się stwarzać swoim członkom szanse na pełniejsze, bo bardziej osobiste zbliżenie się do bóstwa. Akces do sekty sprawia, że jedyną rzeczywistością dla jednostki staje się zamknięty krąg wspólnoty, społeczności. Jednostka pozostawia za sobą cały dotychczasowy bagaż doświadczeń kulturowych i społecznych. Wstępując do sekty odradza się niejako i zaczyna nowe życie.”

                                                    Osoba zwerbowana do sekty ma obowiązek odrzucić całą swoją przeszłość, rodzinę, dorobek szkolny, kulturę oraz prawo. Poprzez takie zabiegi wyzbywa się swojej tożsamości, co ułatwia przyjęcie tzw. pseudo-tożsamości kultowej. (vide: znakomity film „Charlie mówi” dostępny na CDA. Jest to moim zdaniem, najlepsza produkcja filmowa nt. sekt destrukcyjnych. )

                                                    „Sekty mesjanistyczne, do których zaliczamy zarówno sekty millenarystyczne, jak i scjentyczne oraz adwentystyczne. Są to sekty cechujące się silną mobilizacją wokół zadań traktowanych jako zlecenie pochodzące od Boga. Dążenie do wyznaczonego ideologicznie i religijnie celu, jakim jest spełnienie uznanej przez grupę misji dziejowej, sprzyja integracji i trwałości sekt. Sekty prowadzące działalność misyjną mogą mieć charakter eskapistyczny, secesjonistyczny czy schizmatyczny.”

                                                    Moim zdaniem, sekty tego rodzaju to ludzie głęboko zaburzeni, których raczej powinno się izolować w zakładach psychiatrycznych. Bowiem co, jeśli misja owej grupy to destrukcja narodu i moralności tudzież zagłada życia na planecie Ziemia? (więcej na ten temat: A. Kępiński „Schizofrenia”)

                                                    „Na uwagę zasługuje także podział dokonany przez autorów ogłoszonego w 1995 r. „Raportu o stanie bezpieczeństwa państwa”. Wyróżniono w nim następujące rodzaje sekt:

                                                    1) Pierwszą grupę stanowią sekty posługujące się Biblią, lecz radykalnie zmieniające jej treść. Do tej grupy zalicza się Świadków Jehowy, sześć grup badaczy Pisma Świętego, Nowoapostolski Kościół w Polsce, Maryjne Dzieło Pokuty itd.

                                                    2) Drugą grupą są sekty orientalne, traktujące jako źródło doktrynalne hinduizm i buddyzm, stanowią je grupy jogistyczne i zenistyczne.

                                                    3) Trzecią grupę tworzą sekty destrukcyjne, do których zaliczono:
                                                    – Kościół Zjednoczenia, czyli Ruch pod wezwaniem Ducha Świętego dla Zjednoczenia Chrześcijaństwa Światowego (zwany kościołem Sun Muyng Moona);
                                                    – Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny;
                                                    – Instytut Wiedzy Transcendentalnej;
                                                    – Kościół Scjentologiczny;
                                                    – Ruchy satanistyczne;
                                                    – Wspólnotę Niezależnych Zgromadzeń Misyjnych „Rodzina”
                                                    (inna nazwa: Dzieci Boga);
                                                    – Niebo – Zbór Chrześcijan Leczenia Duchem Bożym.
                                                    4) Kolejną grupę stanowią ruchy pseudoreligijne, określające się mianem nowej religijności. Główny nurt stanowi ruch „Nowa Era – New Age”, niejednolity w swych założeniach i praktykach.”


                                                    Wedle ICSA, Świadkowie Jehowy to także sekta destrukcyjna. Aktualnie trwa międzynarodowa konferencja International Cultic Studies Association w formie online. Ponad 80 wykładowców, kilkadziesiąt warszatów i grup tematycznych, prywatne konwersacje! Może się załapiesz i posiądziesz gruntowną, naukową wiedzę od najlpeszych na świecie cult expertów? www.icsahome.com

                                                    P.S.
                                                    Oczywiście wszystkie cytaty zaznaczone kursywą pochodzą z referatu J. Kwapiszewskiego. „Religie, a sekty. Rozważania teoretyczne.” 2005
                                                    Nie wiem, czy p. Kwapiszewski jest tak jak ja członkiem ICSA, niemniej jednak jego praca ma jakiś racjonalny zalążek rozmyślań nad problematyką sekt, aczkolwiek niewielki. Stąd też lepiej zajrzeć do internetowej biblioteki ICSA, która posiada w swych zbiorach ponad 25 tysięcy książek i artykułów.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.22, 21:58
                                                    Witajcie Rozumni i Wspaniali!

                                                    Działania NATO orz UE są doprawdy godne wysokiej konsyderacji. Ale czy owe gwarancje dla RP są wystarczające? Wszak nie od dziś wiemy, iż sektą, która miała status „sekty operacyjnej wrogiego mocarstwa”, to grupa zorganizowana wokół nie-Polaka, Bogdana Dembińskiego. Grupa platończyków(a tak!). Jak wszyscy wiemy, trwa aktualnie lub zakończył się proces rekrutacyjny do owej sekty destrukcyjnej. Czy jest to zgodne z art. 160 Kodeksu karnego? Proszę sobie wygooglować ów „paragraf”.

                                                    Czy teraz to jasne?

                                                    I teraz tak, czy przemawia do was fakt w postaci skanu sprawy PZ-1219/08 oraz tekst z opinią na temat tej sekty napisany przez najlepszą na świecie Ekspertkę ds. Sekt Destrukcyjnych, Gillie Jenkinson? Taką opinię prezentuje nie tylko pracująca w ramach ICSA, G. Jenkinson, ale również polskie Centra Informacji ds. Sekt Destrukcyjnych, np. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie, które dwa razy negocjowało w imieniu poszkodowanych z zarządem UŚ, rektorem Januszem Janeczkiem oraz rektorem Wiesławem Banysiem. Jakby tego było mało, w negocjacjach z rektorem Wiesławem Banysiem uczestniczyło Cult Information Service w Nowym Jorku (USA). To fakt, który łatwo udowodnić.

                                                    Moja propozycja, która Was pchnie w kierunku zwycięstwa oraz wielomilionowych odszkodowań, brzmi: czy rekrutacja do Instytutu Filozofii UŚ odbyła się zgodnie z literą prawa? Kto, w razie zaistnienia przestępstwa z art. 160 kk, ponosi odpowiedzialność?

                                                    Jak wiadomo, i łatwo to sprawdzić w internecie, uczelnia państwowa typu UŚ pobiera z budżetu Państwa Polskiego od 8 do 12 tysięcy złotych za jednego, studiującego studenta. Przyjmijmy, iż do skarbnicy UŚ wpływa każdego roku 12 tysięcy złotych za jednego studenta Filozofii, co w przeliczeniu na miesiące daje kwotę 1.000 zł na miesiąc za jedną duszę. 20 lat temu na każdym roku Filozofii było ok. 120 studentów w trybie dziennym. Weźmy do ręki kalkulator i policzmy ile otrzymywał rektorat UŚ za niszczenie młodych ludzi w ostatnim roku akademickim. Chciałbym również, abyście policzyli ile zarabia w owym szacownym Instytucie, czyli w sekcie destrukcyjnej, Bogdan Dembiński i jego towarzystwo. Dembiński (który jest bardzo podobny fizjologicznie do Charliego Mansona – ot wystarczy porównać zdjęcia, może to zbieg… okoliczności?) zarabia ok. 7 tysięcy złotych miesięcznie. Pomyślmy zatem: ilu studentów musi być na I roku, aby opłacić, po potrąceniu kosztów związanych z utrzymaniem budynków oraz kosztami zarządzania ową uczelnią, pensję Bogdana Dembińskiego, który dla Państwa Polskiego i naszego narodu zrobił co…? Ile zarząd IF raportuje każdego roku do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego? Wiem, i to dane empiryczne, iż na pewnym Wydziale UŚ na pierwszym roku było 4 studentów. Wyobrażacie to sobie. Ażeby nie było skandalu, ów wydział na Szkolnej połączył się z innym wydziałem, na którym było 11 uczniów. Razem stworzyli potęgę: 15 studentów… Daje do myślenia? Jak sądzicie, czy były w związku ze znikomym naborem redukcje etatów? Bęc!

                                                    Raz jeszcze wracając do zakochanego w Plotynie, który słynął z tego, iż w ogóle się nie kąpał, Bogdana Dembińskiego: co ów człowiek zrobił przeciwko Zachodniej Cywilizacji, czyli UE i NATO? Co zrobił dla bezpieczeństwa Świata? Jaki stosunek ma Bogdan Dembińskie do polskiej elity? Jaki ma stosunek do Watykanu, Białego Domu i Unii Europejskiej?

                                                    Pytania retoryczne…

                                                    I jak sądzicie, ilu studentów zwerbowano w tym roku do sekty platoników? Ile otrzymują każdego roku z budżetu, czyli z pieniędzy podatników i na co? Ile w tym miesiącu i w nowym roku otrzymają z naszych pieniędzy? Mamy prawo pytać! Wszak to nasze pieniądze! Tak trudno sprawdzić, ilu studentów ma na wykładach pachnący platońsko-kantowską kupą Bogdan D.? I te jego wykłady o Hitlerze - broń, spust, wystrzał…

                                                    [b]Serdecznie i Wspaniale Was Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos[b]
                                                  • Gość: ThinkBig Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 08.07.22, 17:36
                                                    I jaki stosunek do elit polskich ma Bogdan D.? Gość truje i truje, że niby ok., że widzi białe myszki i ma pozytywny stosunek do polskich polityków. 😈😈😈😈😈😈😈 To już truizm. Ba, tajemnica poliszynela. Bogdan, Gordon i spółka, a sprawa Polski.

                                                    Czy ową spółka kosmitów, bowiem na normalnych to oni nie wyglądają, rypie polskie państwo na kasie? Od ilu lat?

                                                    Dla przykładu, w zeszłym roku na pierwszym roku na Wydziale Chemii było aż 4 studentów. Na wyższych rocznikach niewiele więcej. Z czym mamy tu do czynienia? Proceder trwa, a ministerstwo finansów wydaje kasę podatników na co? Chyba mi nie powiedzie, że oni w laboratoriach produkują trutkę na szczury? 😅🤣😂😂

                                                    Ilu studentów jest w Instytucie Filozofii??? Społeczeństwo od dawna ich zwalcza, bowiem każdy wie, że to sekta destrukcyjną, a może i nawet terrorystyczna. Siejąca zniszczenia. Mamy rozumieć, że polski rząd tych zwyrodniałych pseudonauczycieli sztucznie utrzymuje przy życiu? Że ministerstwo finansów płaci im za ograniczanie snu i pożywienia, za promowanie nazizmu, czyli platonizmu i kantyzmu, za promowanie pedofilii oraz "acid satanizmu". Odsyłam do lektury Michaela Langona, do rozdziału na temat satanizmu Charlesa Mansona w bardzo popularnej książce pt. "Satanism and Occult Related Violence."

                                                    P.S.
                                                    Jeśli kogoś interesuje zagadnienie pseudotożsamości kultowej, polecam teksty i filmy Gillie Jenkinson, która swą dysertację doktorska poświęciła właśnie temu zagadnieniu.

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.22, 12:54
                                                    Witajcie!

                                                    Szybki tekst pt. „Zdrajca”.

                                                    Jeśli Bogdan Dembiński był w Moskwie i spotkał się z rosyjską elitą polityczną, a jakoś szczególnie temu nie zaprzecza i wcale bym się nie zdziwił, gdyby się tym przechwalał, to powstaje pytanie: wobec kogo Dembiński jest lojalny? Przypuśćmy, iż w Rosji Putin pokazał mu jego plan, dajmy na to mapę całego globu wymalowaną na czerwono.

                                                    Cóż taki plan zakłada? Przejęcie przez Rosję całej planety? Bęc!

                                                    Dlaczegóż zatem po powrocie do Polski Dembiński ukrył ten plan przed całym światem?

                                                    Wyobraźmy sobie następujący scenariusz: Dembiński wraca z Moskwy i lojalnie przekazuje te informacje polskim i zagranicznym wywiadom, politykom i społeczeństwom. Wtedy to wszystkie państwa na świecie mogłyby na podstawie tych bezcennych, ratujących życie informacji, właściwie i skutecznie ustosunkować się do planu Putina.

                                                    Ale było inaczej, bowiem Dembiński jest lojalny tyko wobec siebie, a całą resztę ludzkości ma głęboko w anusie. Jak długo Dembiński ukrywał prawdę, ów plan przed politykami, wojskiem i społeczeństwami? I dlaczego?

                                                    Przyjrzyjmy się temu człowiekowi z bliska. Jaka jest konstrukcja jego osobowości? Czy to człowiek godny zaufania? Raczej nie. Czy pozostawiłbyś swoje dziecko sam na sam z Dembińskim na 5 minut? Nie!

                                                    Czy ten człowiek kiedykolwiek był zamknięty w psychiatryku? Co takiego zdarzyło się w Lublinie i znienawidził kler, Karola Wojtyłę i katolików? Może siedział?

                                                    Może być, iż Dembiński ma pewną chorobę duszy, która objawia się napadami agresji, fundamentalizmem i nienawiścią. Być może jest tak, iż Dembiński postawił wykonać ów groźny plan, aby symbolicznie zemścić się na Ziemi, która symbolizuje jego matkę. Uśmiercenie mamy, być może niedoskonałej, ale jednak kochającej mateczki, było formą zemsty za swoje niedoskonałości.

                                                    Dembiński za wszystkie swoje złe plany i działania oskarża własną mamę, bowiem wypiera ze swej świadomości swoje wady i liczne klęski, projektując je na osobę, która powołała go na świat. Mama dała mu życie, kochała go i w trakcie ciąży zapewne przemawiała do niego, jej ukochanego syneczka, aby, kiedy podrośnie, stał się prawdziwym, godnym zaufania mężczyzną…

                                                    Tyle tylko, że Bogdan nie wybrał tej dobrej ścieżki. Stoczył się na samo dno. Czyja to wina?
                                                    Narcyzm to poważne zaburzenie osobowości. Winni są wszyscy, tylko nie ja. A skoro są winni powinni cierpieć, ba, powinni umrzeć. Symboliczny gwałt na Matce Ziemi miał nie tylko oczyścić jego sumienie i podnieść samoocenę. Miał mu zapewnić supremację, władzę absolutną, rolę Pana życia i śmierci. Wtedy to z dumą mógłby spojrzeć sobie w lustro.

                                                    Poprzez doprowadzenie do granic absurdu postulatu woli mocy, symbolicznie wszedł w rolę biblijnego boga Jahwe, który potrafi uśmiercić wszystkich ludzi i gatunki, zostawiając sobie furtkę w postaci nieco osobliwego pomysłu uratowania nielicznych wybrańców, którzy dzieło zniszczenia życia na Ziemi, mieli potem w jakiś sposób naprawić…

                                                    Tego rodzaju narracje, dla osoby wychowanej w tradycji chrześcijańskiej, mogą posiadać walor słuszności. Jednak racjonalna analiza wchodzi głębiej w psychikę sprawcy i dociera do sedna sprawy. Biblijny, zaplanowany przez Boga wielki potop to ludobójstwo, które ma doprowadzić garstkę śmiałków do przejęcia całej Ziemi. Zgadzając się na Armagedon i celowo nie informując swoich ziomków, społeczeństwa i państw o zbliżającym się końcu świata, pragnęli oni ustanowić nową władzę, a masowa śmierć tych wszystkich stworzeń była tylko środkiem do celu.

                                                    I co Bogdanie Dembiński, co nam teraz wszystkim powiesz? Byłeś wobec nas lojalny? Czy Twoja mama, gdyby żyła, byłaby z Ciebie dumna?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.22, 16:27
                                                    Witam Was!

                                                    Oto tekst pt. "Get a grip!"

                                                    Najpierw fakty, a następnie opinie.

                                                    W 2000 roku na cztery lata przed wstąpieniem narodu polskiego do struktur Unii Europejskiej zlecono MSWiA oraz Policji Polskiej przygotowanie Raportu nt. działalności najgroźniejszych sekt w naszym kraju. Ten raport, który wedle założeń UE, miał zagwarantować bezpieczeństwo narodowe oraz międzynarodowe przez wzgląd na działalność sekt destrukcyjnych, został opublikowany w internecie 22 lata temu.

                                                    Linki do Raportu w internecie:
                                                    www.google.com/search?q=raport+mswia+na+temat+sekt&client=opera&sxsrf=ALiCzsYSAqDXS8R85Rnfp0gnio5Lx69fZg%3A1658669880404&ei=OEvdYrmqGM21rgS2i53QAg&ved=0ahUKEwi5ppXo0pH5AhXNmosKHbZFByoQ4dUDCA0&oq=raport+mswia+na+temat+sekt&gs_lcp=Cgdnd3Mtd2l6EAxKBAhBGABKBAhGGABQAFgAYABoAHAAeACAAQCIAQCSAQCYAQA&sclient=gws-wiz

                                                    Ów raport został przygotowany dlatego właśnie, iż wedle narodów Unii Europejskiej, sekty destrukcyjne są realnym zagrożeniem dla stabilności państwa oraz Unii, oraz porządku prawnego na świecie. Autorzy raportu udowodnili, iż najgroźniejszymi sektami w Polsce są ruchy satanistyczne, które jak łatwo wyczytacie w Raporcie, działają w całym kraju, a głównie na Górnym Śląsku (raport wskazuje, iż rytualne samobójstwa miały miejsce m.in. w Rudzie Śląskiej).

                                                    Na temat rytualnych samobójstw polecam wstrząsający dokument pt. "Mroczne sekty. Historia bez cenzury."

                                                    Link: www.youtube.com/watch?v=66OA0cQM8JA

                                                    Fale przemocy mentalnej, w postaci m.in. ograniczania snu i pożywienia oraz ciężkiej pracy, mają wpływ nie tylko na województwa, ale także na całe państwo oraz wszystkie inne państwa, które stanowią swoisty system naczyń połączonych. Polecam książki m.in. Stevena Hassana, który zapożyczył model zmiany świadomości oraz kwestii odróżniania dobra od zła - skodyfikowanego w ustawie zasadniczej oraz w prawie karnym - od Roberta Jay Liftona, intelektualisty, który dogłębnie przeanalizował "pranie mózgu" oraz "kontrolę świadomości" w maoistycznych Chinach. W zbiorach ICSA nie brakuje literatury na ten temat. Jakiś czas temu przeczytałem recenzję książki zatytułowanej "Efekt Lucyfera" autorstwa Philipa Zimbardo, która wedle recenzentki, Monica Pignotti, znakomicie ukazuje, w jaki sposób dobrzy ludzie zaczynają czynić zło. (źródło: Cultic Studies Review).

                                                    Na podstawie faktów, ba, twardych faktów, zachęcam Was do tego, abyście sami sobie wyrobili opinie na temat niczym nieskrępowanej działalności sekt w naszym kraju. Nie przez przypadek cytowałem Raport nt. bezpieczeństwa państwa z 1995 roku, oraz Raport MSWiA z 2000 roku nt. działalności sekt w Polsce, bowiem wedle UE, każdy kraj członkowski ma obowiązek stworzenia profesjonalnych i niekoniecznie kościelnych Centrów Informacji ds. Sekt oraz opłacania owych ośrodków z budżetu państwa. Czy polskie Centra spełniają swój obowiązek? - to pytanie retoryczne. Czy obywatele Polski mają prawo do rzetelnej informacji nt. zagrożeń związanych z groźnymi sektami, np. terrorystycznymi? - to także pytanie retoryczne.

                                                    A zatem: Get a grip! - Weźcie się w garść!

                                                    P. S.

                                                    W Raporcie zawarto informacje na temat sekty terrorystycznej Himavantii, która jak wiadomo, wstawiła się w obronie Sekty Platończyków, twierdząc, iż IF na UŚ sektą nie jest. Pamiętajcie, iż w 2000 roku, Mohan, guru owej doszczętnie rozbitej sekty(a jak?), został skazany za plan zamordowania papieża Jana Pawła II. Być może dlatego, że w latach 80', kiedy Solidarność walczyła z komunistami, papież na Błoniach przezwyciężył dualizm rozumu i ciała słowami: "Niech zstąpi duch Twój, niech zstąpi duch Twój! I odmieni oblicze Ziemi. Tej Ziemi." Cytuję papieża, chociaż jestem ateistą. Wedle klasyka empiryzmu oraz liberalizmu, J.S. Milla, ludzkość byłaby zdumiona, jak wielu inteligentnych ludzi jest ateistami.

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam.
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.22, 23:05
                                                    Witajcie!

                                                    Moim zdaniem, człowiek, który narusza prawa innych ludzi do życia, zdrowia oraz szczęścia i pieniędzy, nie zasługuje na wolność. Człowiek, który udając kompana i przyjaciela zdradza cały swój naród i naraża obywateli na wątpliwej urody uroki wojny - zasługuje na karę. W przeciwieństwie do wszystkich opublikowanych przeze mnie tekstów, które pisałem przeciwko wojnie i zrobiłem wszystko, co w mej mocy, aby nieść pomoc i ratować ludzi przed zagładą niezależnie od ich narodowości, poglądów, płci i seksualności, tak, abyśmy wszyscy w miarę możliwości byli cali i zdrowi, tym razem czynię wyjątek. Tekst mój, który jest literacką chucpą, nie dedykuję ludzkości tudzież moim czytelnikom, jak to zwykle czyniłem, lecz jednemu człowiekowi, który o mały włos nie zniszczył życia na planecie Ziemia, czyli Bogdanowi Dembińskiemu. A zatem nie musisz tego czytać. Owa fikcja, którą zamieszczam poniżej może, wedle mej opinii, służyć jako przestroga, a może i nawet jako nauka na przyszłość. Jeśli jest przestrogą, to na zasadach, które opisał Fiodor Dostojewski w książce zatytułowanej „Zbrodnia i kara”. Jeśli natomiast nauką, to w tym sensie, w jakim ja rozumiem naukę, czyli jako sztukę odkrywania prawdy i tworzenia życia wedle wspaniałych odkryć z niej wywiedzionych.

                                                    A Oto:
                                                    „Dialog Cukiernika z Laurą K.”


                                                    „Nauka jest niczym dla nas.” ~ Martin Heidegger (jeden z głównych ideologów III Rzeszy, który tak bardzo się upodobnił do Hitlera, iż począł uchodzić za jego inkarnację w profesorskiej todze.)


                                                    - O, pani Laura, rączki całuję, serdecznie zapraszam.
                                                    - Dlaczego tutaj jest tak wiele osób? Miało być skromne przyjęcie, jestem w ciąży.
                                                    - Hmmm, eh, pani będzie kiedyś rektorem.
                                                    Inni: o tak!, jak najbardziej!
                                                    Kilka godzin później.
                                                    - Złap ją, niech nie krzyczy! Jeszcze nam się wymknie!
                                                    - Dobra, łapiemy ją! Trzymajcie!
                                                    - Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Laura krzyczy z całych sił, aby wszyscy sąsiedzi ją usłyszeli.
                                                    - Zamknij jej usta!

                                                    Jakiś czas później.
                                                    - K….a, nie żyje!!! (ich dorodny okrzyk rozpłomienił im twarze)
                                                    Sukces… Sąsiedzi też usłyszeli.

                                                    Kilka lat później usłyszał cały świat.

                                                    A Cukiernik nadal rączki całuje.
                                                    - O, pani Monika, serdecznie zapraszam.
                                                    - Kim pan jest? Cukiernikiem?
                                                    - Nie.
                                                    - Na pewno? Chwila ciszy. - A tamto?
                                                    - Nie ma pani dowodów.
                                                    - To pana nie ma. Rączki proszę. Ma pan prawo zachować milczenie, ma pan prawo do adwokata, wszystko, co pan powie może zostać wykorzystane przeciwko panu…

                                                    „Cukiernik jest niczym dla nas” ~ Monika (22 lata, Policjantka z Katowic, szczęśliwa mężatka, wraz z mężem Pierrem, sławnym pisarzem, mają wspaniałego syna o imieniu Damian, który kocha sztukę i naukę)

                                                    Zapada kurtyna. Po chwili aktorzy wychodzą zza niej i odbierają brawa ze strony publiczności. Na sali zebrał się cała śmietanka towarzyska, znani politycy, intelektualiści, ludzie sztuki i kultury, miliarderzy. Londyn, Bruksela, Nowy Jork... o, i Brad Pitt.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.22, 21:21
                                                    Witajcie!

                                                    "Platończycy i stosunek polskich mediów do nich"

                                                    „Nasze życie jako zbiór możliwości jest wspaniale, bujne i bogate, lepsze od wszystkich znanych z historii. Dlatego właśnie, że jest większego formatu, wystąpiło z brzegów tradycyjnych zasad, norm i ideałów. Jest bardziej życie niż wszystkie dawniejsze życia i przez to samo jest bardziej problematyczne. Nie może kierować się wzorami z przeszłości. Musi odnaleźć własne przeznaczenie.”
                                                    ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

                                                    „Ze wzorów przeszłości można jednak korzystać, ale już nie w sensie pozytywnym, tylko negatywnym. Przeszłość nie powie nam, co mamy robić, powie nam za to, czego mamy unikać.”
                                                    ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

                                                    Czasami zastanawiasz, czy rzeczywiście UŚ na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat pogrążył się w skandalach, kontrowersjach i animozjach i czy My, obywatele Polski, zareagowaliśmy na nie w sposób właściwy? Czy ten okropnie zgrany do granic wytrzymałości Instytut Filozofii, czyli Sekta Platoników, została należycie podjęty przez polskie media? Wiele można by wylewać żalów, że niby nic, że kicha i sepia na ścianie, czyli guano?

                                                    Niby tak, wszak można było drukować więcej i częściej, uderzać punktowo i walczyć z epidemią głupoty i obłędu, dusząc ją w samym zarodku. Proszę spojrzeć, jak wspaniale polscy dziennikarze poradzili sobie z wojną na Ukrainie. Wytrysk tekstów - cudowna robota! (pozdrawiam dziennikarzy Radia ZET). Proszę sobie przypomnieć, jak polskie media i Centra ds. Sekt rozjechały na swoich łamach oraz w Sądach sektę terrorystyczną Himavanti… (wiecie, jak się nazywa guru…?)

                                                    Czy teza, „jakoby UŚ, a zwłaszcza platonicy wywoływali skandale, a następnie wrabiali w nie innych” nie ma pokrycia w materiale empirycznym?
                                                    Wszystko szło „górą”? W „cichcu”?

                                                    Współczesny empiryzm oraz liberalizm został stworzony w okresie Oświecenia przez takich tuzów jak John Locke i John Stuart Mill. Locke, lekarz medycyny, został niemal dosłownie przepisany do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, a książka Milla pt. „Poddaństwo kobiet” była kamieniem milowym w walce kobiet o równe prawa i szacunek. Te koncepty są obecne w zachodniej cywilizacji