Dodaj do ulubionych

Sekta platoników, a terroryzm

30.07.13, 16:44
Sprawa sekty platoników (recentywistów), która nota bene jakieś 7-8 lat temu została wrobiona i wyselekcjonowana przez środowiska lewicowe (Racjonaliści: A. Koraszewski, M. Agnosiewicz), była stawiana wielokrotnie w śląskich prokuraturach. Jednak do tej pory policji nie udało się nikogo wsadzić do więzienia. Dlaczego? Dlaczego tyle razy śledztwa umarzano? Te pytania proszę kierować do śląskiej prokuratury i policji. Powinni się z tego wytłumaczyć, zwłaszcza, iż wiadomo, że sekta platoników jest oficjalnie kryta przez jedną z groźniejszych sekt terrorystycznych w kraju, tj. Bractwo Zakonne Himavantii (vide: pinger.pl). Z wypocin członków Himavantii wynika, iż pracownicy centrów informacji ds. sekt oraz śląska policja są chorzy psychicznie i wymyślili sobie, jakoby na śląskiej uczelni działała sekta.
Jak wiemy (źródła w internecie) sekta Himavantii zasłynęła z zapowiedzi zamordowania papieża Karola Wojtyły oraz wysadzania obiektów sakralnych na terenie kraju.
Moje pytanie brzmi: czy w tym czasie, kiedy Himavantii szykowało zamachy bombowe i zamach na Jana Pawła II, platonicy z nimi współpracowali i jaki charakter miała ta współpraca? Z wikipedii wynika, iż psychomanipulacje stosowane w Bractwie Himavantii i sekcie platoników w dużej mierze się pokrywają. Warto zapytać, czy aby czasem Himavantii nie zdradziło się z planami terrorystycznymi liderom platońskiej sekty...

Zatem raz jeszcze: jaki charakter miała i ma współpraca Himavantii z sektą platoników?

Być może na to pytanie powinni odpowiedzieć nie tylko platonicy, czyli Bogdan Dembiński (proszę zwrócić uwagę na zainteresowania tego człowieka. Pierwszą książkę jaką wydał poświęcił filozofii faszysty Heideggera, następne faszyście Platonowi - źródła w internecie "Bogdan Dembiński książki") i Andrzej Noras (specjalista od Platona i neoplatonizmu - vide: kariera Andrzeja Norasa na stronach internetowych Instytutu Filozofii). Powinni się z tego wytłumaczyć także Józef Bańka oraz Grzegorz Mitrowski, bowiem jak wszyscy wiemy, to właśnie ci panowie stworzyli na przełomie 89'/90' tajną i eksperymentalną sektę, która od pewnego czasu posiada status najbardziej groźnej i znanej sekty destrukcyjnej na świecie.
Obserwuj wątek
    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a terroryzm 02.08.13, 12:49
      Potworny to skandal ! Ludzie, obudźmy się. To trzeba wyjaśnić w prokuraturze! Jeśli platonicy stosują te same metody (ograniczanie snu i pożywenia, mantry, modły) plus swoje własne: ekstazy i stygmaty, to trzeba głośno o tym mówić i ustalić czy doszło do naruszenia art. 207 kodesku karnego. Zresztą co ta sekta robi w publicznej szkole? Otrzymai akredytację na prowadzenie sekty destruckyjnej na uniwersytecie? I jaki związek ma z sektą terrorystyczną? Czy tylko jedną sekta?

      Ważne jest również to co tu zostało napisane:

      forum.gazeta.pl/forum/w,59,146127752,146127752,Sekta_platonikow_a_Wyzsza_Szkola_Wstydu_.html
      To trzeba przeczytać od dechy do dechy i zastanowić się jak uniknąć najgorszego.

    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW 08.08.13, 12:45
      Platonicy (recentywiści) są znani szerszej publiczności, a to racji swego transparentnego szaleństwa, a to w wyniku wywoływanych przez nich samych skandali. Jednym z takich potężnych skandali była akcja Gazety Wyborczej zatytułowana "Wyższa Szkoła Wstydu. Koniec Akademii." Skrót nazwy tej akcji jest dwuznaczny. Kiedy bowiem wystukasz w googlach "WSW" w pierwszym rekordzie pojawi się link odsyłający do hasła "Wojskowa Służba Wewnętrzna", a po Wyższej Szkole Wstydu ani śladu nie pozostanie. Zamierzona dwuznaczność? Moim zdaniem tak.

      Czym w istocie była Wyższa Szkoła Wstydu, która rozpoczęła się tuż po powrocie z Moskwy generała Jaruzelskiego (w czasie spotkania dyskutowano z Rosjanami o kwestiach bezpieczeństwa Polski), i która w roku 2010 otrzymała nagrodę dla najlepszej akcji medialnej Media Top Trendy. Z informacji zawartych na stronie internetowej zdającej relację z wydarzenia, dziennikarze GW podają, iż otrzymali od czytelników - w sprawach oczywiście kondycji polskiej nauki: szkół oraz uniwersytetów - ok. 40 tysięcy listów (czyt. donosów), które umożliwiły spektakularny sukces akcji, która nota bene nadal trwa.

      Na stronach GW w internecie łatwo odnaleźć główne wątki WSW, w tym atak przeciwko korupcji, nepotyzmowi, kupowaniu tytułów, przepisywania prac, a także religii w szkołach i reperkusji z tym związanych. Oczywiście wraz z rozpoczęciem WSW na przełomie września i października 2009 roku, w Polsce wybuchła wojna informacyjna oraz akcja propagandowa, wedle której polskie szkolnictwo wyższe to zbiór sekt atakujących niewinnych studentów.

      Z dialektyki Marksa wynika, iż aby osiągnąć pożądaną syntezę, należy naprzód postawić tezę ("wasze dzieci są w sektach), a następnie zderzyć ją z antytezą ("wsadzimy was do pierdla"). W ten sposób można wywołać wojnę domową, a synteza, jak łatwo się domyślić, będzie oznaczać zwycięstwo mocniejszej formacji.

      Na pytanie: co jest mocniejsze? odpowiedzcie sobie sami.

      Co z tym wszystkim wspólnego miała sekta platońska? Otóż to nie kto inny jak liderzy tej religii zaplanowali i wykonali WSW (patrz: słynny plan Mitrowskiego), a że ostatecznie ponieśli porażkę (infamia i długi) wynika tylko z tego, iż są szaleńcami niezdolnymi do właściwego rozpoznania konsekwencji własnych działań.

      Jeśli ludzie redkatora Michnika przechwalają się, iż otrzymali 40.000 donosów (moim zdaniem uzbierało się tego trochę więcej), jestem przekonany, iż duża część korespondencji jaką otrzymali pochodziła z Uniwersytetu Śląskiego, a dokładniej od platoników oraz ich pobratymców.

      W taki oto sposób kojoty podpaliły i zdemaskowały polską edukację. Konsekwencją WSW mógł być zamach bombowy (vide: Janeczek na Majorce)

      Proszę zwrócić uwagę na rolę w tej wojnie gen. Jaruzelskiego. Ów człowiek, znany przecież i sądzony za wprowadzenie Stanu Wojennego w 1981 roku, był głównym projektantem nowego porządku na świecie, wedle którego Polska wraz krajami Europy Wschodniej miały powędrować zjednoczyć się pod Ruską banderą (Wschód) i zaatakować Zachód. Taki jest ogólny plan II Zimnej Wojny i taka jest rola platoników oraz Uniwersytetu Śląskiego. Mają wywoływać skandale i wrabiać w nie innych. To z nich te wszystie skandale i afery (ponad 200 skandali) „promieniują” w pierwszej kolejności na kraj, w drugiej na "blok", a w trzeciej na Zachód. I tak wojna pomiędzy Wschodem i Zachodem trwa nadal, a jej zwieńczeniem może być – co jest bardzo prawdopodobne - atak nuklearny.
      • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW - WAŻNE! 08.08.13, 12:53
        O tym, że wybuchnie III Wojna Światowa, mówił już parę ładnych lat temu (w 2008 roku) w swoich tekstach nt. wojny informacyjnej oraz jej przebiegu, a także o zgrożeniu nuklearnym dla Polaków, gen. Stanisław Koziej:

        Linki do tekstów:
        www.gazetawroclawska.pl/artykul/41348,trzecia-wojna-swiatowa-gdzies-juz-sie-tli,1,id,t,sa.html
        (Trzecia wojna światowa gdzieś już się tli)

        www.rp.pl/artykul/87590.html?p=1
        (Zimna wojna: reaktywacja)

        www.wyborcza.pl/1,76842,5780548,Rosja_straszy_nas_atomem.html
        (Rosja straszy nas atomem)

        Jest jeszcze wiele innych tekstów, które łatwo znaleźć na stronie domowej generała Kozieja. (m.in. tekstów dotyczących II Zimniej Wojny, o tym kto ją wygra, stricte wojny informacyjnej, jej przebiegu, o wykorzystaniu w czasie jej trwania grup przestępczych itd.)

        Stąd prosty wniosek, iż skoro się o tym w publicznych mediach mówi od wielu lat, nie jest to żadną tajemnicą, ani zaskoczeniem. Takie są fakty.

        Nie tylko w tekstach gen. Kozieja, lecz i także w innych dostępnych w necie źródłach dotyczących wojny informacyjnej (google: "wojna informacyjna"), pojawiają się informacje nt. wykorzystywania do celów wojennych grup przestępcznych, a także sekt destrukcyjnych.
        Jedną z takich grup jest sekta platoników, bardzo dobrze znana wszystkim mieszkańcom śląska oraz innych województw, a także państw (są w międzynarodowym skandal).

        Link to tekstu p. Józefa Kosseckiego pt. „O pewnych możliwościach wykorzystawania działalności sekt w dezinformacji i dezintegracji narodu polskiego”:
        www.andrzejwronka.com/manipulacjadez.htm

        Polecam także filmy Tomasa Schumana dotyczące dywersji na YT:
        www.youtube.com/watch?v=jL4G9vQjVOA

        oraz teksty p. Rafała Brzeskiego (owe racjonalne i specjalistyczne analizy są fenomenalne):
        ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

        Co z tym wszystkim ma wspólnego sekta platoników? Na to pytanie odpowiecie sobie po przestudiowaniu powyższych tekstów i filmów. Nadmienię tylko, iż sekta platoników została 8 lat temu wrobiona przez środowiska lewicowe. Gdzie zostali wrobieni? - domyślcie się sami. Moje pytanie brzmi: Czy platonicy zostali wybrani, czy też sami się zgodzili? Bowiem jeśli to prawda, iż sami się zgłosili, oznacza to, iż zrobili to świadomie i z pełną premedytacją. A jeśli tak, nie powinniśmy mieć wątpliwości, co do rangi tego zdarzenia.

        Jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i życie naszych dzieci powinniśmy wyciągnąć konsekwencje z zaistaniałej sytuacji. Platonicy są w tzw. ekspozycji, ludzie potocznie nazywają to krojeniem torta. W tej sprawie powiem tylko tyle, iż dopóki oni pozostają na wolności, dopóty nam grozi "ostateczne rozwiązanie kwestii narodu polskiego".
        • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników - sylwetki liderów sekty 23.08.13, 11:18
          Szanowni Państwo,

          Jest sprawą oczywistą, iż liderzy sekty platońskiej winni podać się do dymisji tuż po ujawnieniu ich przez środowiska lewicowe w roku 2006. Wtedy to miał miejsce początek skandalu kultywowanego i rozwijanego przez lewicę, i który był przyczynkiem do przeprowadzenia akcji dywersyjnej. Do tej pory udało się zdymisjonować tylko jednego człowieka uwikłanego w platońską sektę kryminogenną, tj. Bogusława Szuberta. Mimo nacisków ze strony zatroskanych rodziców i mieszkańców Śląska, twórcy sekciarskiego potworka nadal żyją na wolności, co przysparza nam, mieszkańcom tego regionu dużo zabawy (Gordon Shumway jest w ewidentnej schizofrenii, podobnie jak Byko, Chapi, Koniu i cała reszta kojotów), ale też i uzasadnionego strachu (bowiem boimy się kiedy szaleńcy podejrzewani o łamanie kodeksu karnego pozostają na wolności).

          Twórcami sekty platońskiej byli w głównej mierze Grzegorz Mitrowski oraz Józef Bańka. Ten pierwszy jak czytamy na stronie ZSCKP ukończył "studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (1976-1980). 1983 Doktorat nt: Status wątpienia w filozofii R. Descartes'a. 1980-1989 asystent i adiunkt na UMCS-ie. 1989-1990 adiunkt na Plolitechnice Śląskiej w Gliwicach. Od 1990 adiunkt na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Prezes Związku Literatów oddział w Lublinie, wiceprezes Towarzystwa Wiedzy Powszechnej."
          link:
          zsckp-sochaczew.interkam.pl/index.php?ident=Hall%20of%20fame
          Mitrowski słynie z ostrych wypowiedzi oraz ostrych działań. Stworzenie zorganizowanej grupy przestępczej, tj. sekty destrukcyjnej na uniwersytecie jest przejawem jego życiowej głupoty. Nie oszukujmy się. Sekta powstała tylko po to, aby promować pełną bredni religię Józefa Bańki zwaną recentywizmem. Zatem motywem powstania tej kryminogennej organizacji była chęć wybicia się ponad przeciętność. Zdekowani w sekcie studenci mieli zapewnić twórcy recentywizmu sławę wielkiego filozofa i zyski pieniężne. Sława Bańki oraz jego oblubieńca Mitrowskiego miała zrealizować się poprzez cierpienia młodych ludzi poddanych psychomanipulacjom zakazanym w Kodeksie Karnym (art. 207 kk, art. 156 kk, art. 157 kk).

          To wielki wstyd i hańba dla Uniwersytetu Śląskiego, iż w murach tej uczelni funkcjonuje, nadal bezkarnie i wbrew zdrowemu rozsądkowi, sekta kryminogenna, znana nie tylko w Polsce ale i także w całym cywilizowanym świecie. Fakt, iż do tej pory nie udało się zdymisjonować ani Mitrowskiego, ani Bańki sugeruje, iż mamy do czynienia z niekompetencją kadry kierowniczej UŚ. Studenci oraz absolwenci powinni głośno domagać się dymisji tych podejrzanych, śliskich, wręcz obrzydliwych person, bowiem zagraża to ich wolności oraz zdrowi psychicznemu.

          A propos życiorysu Józefa Bańki, podaję link do tekstu, w którym państwo wyczytają z jakich środowisk się wywodzi oraz że to właśnie jego nieokiełznana i wdoprawdy śmieszna chęć zasłynięcia w świecie stały się przyczynkiem do powstania badzo groźnej sekty destrukcyjnej.

          gu.us.edu.pl/node/225591
          Jak wspominałem: Bańka i Mitrowski winni zostać zdymisjonowani. To jest niezbędne minimum, które panie rektorze Banyś należy wykonać.
      • Gość: damian.daminanos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.19, 01:33
        Sekta platoników i Laura... bardzo ciekawe. Czy coś dzieje się w obu tematach?

        1. Laura i platonicy - to był prawdziwy wstrząs. Włosy, ząb, nóż - poważna sprawa... bardzo poważna. Kubok coś wie na ten temat? Kruchy?

        2. Sekta platoników - to już oficjalne, że ta sekta ma charakter destrukcyjny i mocne powiązania z terroryzmem, ale nadal sprawy nie sfinalizowano w sądzie wraz z odszkodowaniami dla studentów i absolwentów. Milion na głowę to minimum. Albo dwa - to już coś. Rozsądnie. Jeśli uczelnię na to stać... :) A stać? Powinno. Lepiej wypłacić odszkodowania poszkodowanym, niż komuś innemu.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.19, 17:05
          Myślę, że większość społeczeństwa, zwłaszcza mieszkańców Górnego Śląska zgodzi się, iż osobom poszkodowanym przez sektę platoników (recentywistów) należą się odszkodowania. Zupełnie lagalnie, w świetle polskiego prawa.

          Co do poszkodowanych, proszę zwrócić uwagę, iż owe przygotowane, jak sądzę, środki pieniężne należałoby przenieść bardziej w stronę absolwentów lub osób, które z przyczyn oczywistych studia zerwały. Studiujące tam osoby zapewne nie wiedzą, co je czeka, ale wyraziły chęć podjęcia studiów na tych filozoficznych wydziałach. "Chcącemu nie dzieje się krzywda."

          Biorąc pod uwagę słynną na całym świecie sprawe o sygnaturze PZ-1219/08 prowadzoną dekadę temu przez Sekcję d/w przeciwko przestępstwom przeciwko Zdrowiu i Życiu, prowadzoną przez kom. Andrzeja Hałabudę oraz jegopodwładnych w tym Kpt. Dariusza Raka, warto byłoby skierować wzrok opinii publicznej oraz rzecz jasna oficerów śledczych z KMP Katowice na zagadnienie sekty destrukcyjnej, która przecież działa bezkarnie na Uniwesrytecie Śląskim od 30 lat.

          A jak wiadomo, sekta platoników to sekt dożywotnia. Platonicy nie dopuszczają myśli, iż jakikolwiek wychowanek tejże grupy mógłby się wymknąć poza sektę i prowadzić normalne życie.

          Dla przypomnieniam dodam, iż Kpt. Dariusz Rak prowadził czynności śledcze przeciwko Bogusławowi Szubertowi, polegające na tym, iż Szuberta(ówczesną szarą eminencję Recentywistów) wezwano do Komendy na przesłuchanie i przeprowadzono wywiad środowiskowy w jego sprawie u ówczesnego rektora Janusza Janeczka.

          Jak głosi leganda, Szubert aby się wkupić w łaski wydziału Zdrowia i Życia (a zatem wydziału zabójstw!), nagrywał na dyktafonie rozmowy platończyków i prawdopodobnie przesłał je ręce Policji oraz mediów. Na taśmach podobno zachowały się głosy platończyków, mówiące o tym, iż należałoby dla dobra sekty wycofać z ich praktyki stygmaty i ekstazy, które pozostawiają na ciele trwałe ślady podlegające obdukcji oraz zlecanie... Czego? No jak sądzicie "zlecanie czego"? Czy KMP Katowice może zaprzeczyć tudzież potwierdzić te informacje? Chodzi mi głównie o Wydział Zabójstw.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 17:20
          Powiedzmy sobie to wprost. A co jeśli premier Morawiecki przygotował dla absolwentów wydziału filozofii na UŚ milionowe odszkodowania? Miesięcznie Rząd III RP przeznacza ok. 3 miliardów zł na program, nota bene bardzo korzystnie wpływający na sytuację finansową rodzin wielodzietnych w kraju oraz na rozwój gospodarki - chodzi recz jasna o program 500 plus. Wedle mej opinii, premier Morawiecki, który jest najlepszym premierem od 30 lat w Polsce, po prostu uświadomił sobie, iż sekta platoników nie tylko psuje polskie państwo oraz Unię Europejską, lecz także życie absolwentów na kierunkach filozofii na UŚ. Stąd prosty wniosek, iż owe milionowe odszkodowania absolwentom filozofii UŚ po prostu się należą.

          P.S.1

          Jeśli nie korzystamy z wolności słowa, jeśli podlegamy autocenzurze, czynimy sobie oraz swoim kompanom wielkie zło. Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach.

          Premier Mateusz Morawiecki zrozumiał nasze położenie. Nadszedł czas, aby tę sprawę sfinalizować w sądzie. Nikt już nie obroni platoników z UŚ przed poważnymi zarzutami. Mają bowiem one wielką moc oraz niebagatelną rangę prawną. Wystarczy, że o tym napiszecie. Nie przemilczajcie waszych cierpień. Nie bójcie się mówić. Ze strachu nie wynika nic dobrego, a z odwagi owszem tak! Wolność słowa to karta, jeśli której braknie w naszym państwie, cały domek z kart runie i naszą wspaniałą demokrację oraz praworządność obruci w proch. Zatem korzystajcie z niej póki pora. Druga szansa się nie powtórzy.

          Klub milionerów - oto nasz cel i prawdziwa wolność oraz zgodna z prawem sprawiedliwość. Zachęcam Was do pisania oraz komentowania naszej, wspólnej sprawy. Miejcie odwagę, aby być sobą i wyrażać swoje myśli. Nie bójcie się, iż wyrodna kadra udaremni Wasze plany. To oni Was łamali, obiecywali gruszki na wierzbie, znakomitą pracę oraz wiedzę..., którą notabene możecie pozyskać poza uniwersyteckimi strukturami! Piszcie, nie bójcie się. Wszak macie do tego prawo ,którego nikt nie moż Wam odebrać.

          "Wolność słowa gwarantują art. 14, 25, 49, 53 oraz 54 Konstytucji RP" (za Wikipedią). Wolność słowa gwarantuje także obowiązująca w Polsce Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

          źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Wolność_słowa

          Powszechna Deklaracja Praw Człowieka:

          Art. 19. Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania
          niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów
          wszelkimi środkami, bez względu na granice.

          źródło: www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf

          Zatem korzystajcie z wolności słowa i krytyki, bowiem macie do tego prawo, zarówno w Polsce jak i w cywilizowanych krajach na całym świecie.

          P.S.2

          Bowiem jeśli nie my, to kto? A jeśli nie teraz, to kiedy?

          Do dzieła.
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 18:03
            Drobna errata:

            Jest: "Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."

            Powinno być: "Brak wolności słowa, a zatem niemówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.19, 20:22
            Wiem, że ryzykuję, ale warto byłoby ujawnić sens wojny psychologicznej (informacyjnej), która trawi nasze mózgi od kilkunastu lat. Celem każdem wojny jest zdobycie bogactwa. Każda wojna kieruje się niskimi pobudkami, to jest szmalem, szmalem i jeszcze raz szmalem. A dlaczego Polska jest tak wszechstronnie atakowana? Odpowiedź jest bardzo prosta. W Polsce istnieją największe w Europie Środkowo-Wschodniej złoża ropy naftowej oraz gazu ziemnego.

            Parę linków:

            pl.wikipedia.org/wiki/Wydobycie_ropy_naftowej_w_Polsce

            wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/mamy-wiecej-gazu-i-ropy-od-usa-i-arabii-saudyjskiej/

            "Otóż tak, ropę naftową odkryto i wydobywano na terenach okupowanej Polski już w 1852 roku.
            Tak, potwierdzam informację, iż jest jej w Polsce 20. razy więcej, niż w Arabii Saudyjskiej. Więcej także, aniżeli w Stanach Zjednoczonych.

            "Dlaczego to nie my mielibyśmy być największym mocarstwem energetycznym? W imię czego mamy z tego rezygnować? Trzeba się liczyć z tym, że Polska może stać się obszarem wojny z powodu swoich bogactw. Co gorsza, to wcale nie musi być inwazja amerykańska czy rosyjska. USA czy Rosja dysponują nie tylko bronią konwencjonalną, chemiczną, biologiczną i atomową, ale także, a może przede wszystkim bronią geofizyczną czy psychotroniczną, taką jak HAARP. Mogą więc wywołać w Polsce różne kataklizmy pogodowe, mogą kontrolować umysły, poziom agresji, ogłupienia i zobojętnienia."

            źródło: zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-mozliwe-polska-moze-miec-az-4-biliony-barylek-ropy-naftowej

            A zatem tak. Czy widzieliście film wyprodukowany przez P. Brosnana zatytułowany "November Man"? Opowiada on historię Czeczeni znokautowanej przez trzy supermocarstwa: Moskwę, Waszyngton oraz UE. Proszę pogooglować.

            Jeśli owe trzy potęgi klepną, iż rząd Czeczeński tudzież Polski to terroryści, wtedy proxy war staje się codziennością, z którą niestety nie potrafimy skutecznie walczyć.

            Jeszcze raz zachęcam Was do praktykowania WOLNOŚCI SŁOWA. Tylko to nas może ocalić. Powiedzenie prawdy o wojnie. O tym, jaki jest jej cel, czyli największe złoża ropy i gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. 20 razy większe, niż w Arabii Saudyjskiej, która przecież kojarzy się z luskusem.

            A zatem, czy przekażecie międzynoradowej opinii publicznej infrmację, iż terrorystyczna sekta platoników jest eksponowana całemu światu, jako organizacja kryminalna, której upublicznianie bez wyroku sądu prowadzi do wojny energetycznej, innymi słowy wojny, która ma na celu grabież polskich złóż ropy naftowej oraz gazu ziemnego?

            Czy skorzystacie z Konstytucji i Praw Człowieka, które gwarantują Wam wolność słowa, aby pokazać miliardom ludzi na świecie, iż wojna informacyjna (psychologiczna) jest inkubatorem wojny energetycznej (wojny o surowce)?

            • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.19, 18:28
              Biedna Laura, pewnie była w ciąży...W trzecim trymestrze?

              Nóż do skalpowania, kombinerki do wyrywania zębów (po uprzednim ugotowaniu). Makabryczne detale... (takie tam fantazjowanie)

              Co stoi na przeszkodzie, aby sprawę postawić na wokandzie?

              Wszak Laura i jej cudowne dziecię stały się symbolem zablokowania lustracji na polskich uczelniach. Pamiętam, iż na przełomie 2006/2007, ówczesny rektor UŚ, Janusz Janeczek, wygłosił mowę w imieniu TW w publicznych mediach. Że niby karanie TW jest niesprawiedliwe...

              Kiedy, jako przedstawiciel środowisk komunistycznych, które to zniszczyły bardzo dobry plan zlustrowania naukowców w całym kraju, myślę, iż to właśnie Janeczek (choć pewności nie mam) w swojej chacie zorganizował ostre party. Kogo zaprosił? Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego? W jakim celu? Co tam się wydarzyło. Jeśli cokolwiek wiesz, każdy detal przybliży nam wydarzenia tamtej nocy. Śmiało!

              Po ucięciu głowy Lustracji, wiele osób poszybowało w akademickich strukturach bardzo wysoko. Dariusz Kubok został szefem Instytutu Filozofii, Andrzej Noras został prodziekanem, a następnie prorektorem ds. Nauki, wielu ludzi Norasa zdobyło profesurę (to tzw. "szybkie profesury"). Za co? Ha?

              Teraz już wiecie, kto na tym zyskał. Pozostaje jeszcze nadal, jak w miasteczku Twin Peaks, sprawa, które ciągnie się latami i z oczywistych przyczyn nie została wyjaśniona. Zapytajmy kogo trzeba: Dlaczego? Dlaczego nie została wyjaśniona i sfinalizowana? Komu zależy na tym, aby przycichła?

              Coś na ząb: www.youtube.com/watch?v=EIUeZ4OqLXU

              www.youtube.com/watch?v=khMlcTE7lw8P.S.

              Bogdan Dembiński od kilku dekad przechwala się, iż doskonale opananował dzieło Arystotelesa pt. "O częściach zwierząt." Czy zna również anatomię ludzkiego ciała, na przykład anatomię ciała kobiety? A po co mu ta wiedza? W jakich sytuacjach się przydaje? Powiesz nam?

              Wolność słowa to piękny wynalazek. To jeden z głównych filarów demokracji. Umożliwia sprawowanie władzy nad uczelniami, rządem, policją... To narzędzie służące do moderowania opinii publicznej. Kto nie praktykuje wolności słowa i krytyki, nie jest demokratą i nie ma władzy.





              • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.19, 19:46
                A co z odszkodowaniami dla absolwentów? Temat umarł śmiercią naturalną,czy też został wyciszony? Moim zdaniem, temat odszkodowań powinien powrócić i zostać sfinalizowany albo na drodze sądowej (czego rektor Andrzej Kowalczyk obawia się najbardziej), tudzież na drodze ugody pozasądowej. Jeśli w grę wchodzi druga opcja, należy mieć przy boku dobrych prawników, nie związanych z Wydziałem Prawa i Administracji UŚ. Oni po prostu mogliby być stronniczy.

                P.S.
                Skoro już wiecie, czym jest piąta władza, iż jest to władza, która może wywierać realny wpływ na przebieg wydarzeń, przedstawię Wam pewien pogląd znanego na wszystkich salonach świata noblisty, Amartya Kumar Sena. Ów dżentelmen wywodzi się z Indii i w swej najznakomitszej książce zatytułowanej "Rozwój i Wolność"(Nagroda Nobla w 1998 r.) przekazał ludzkości, a zatem i Wam, takie oto przesłanie. Cenzura obowiązuje tylko w totalitarnych oraz teokratycznych państwach. W zdrowych społeczeństwach, otwartych i demokratycznych cenzura jest absolutnie nielegalna!, natomiast wolność słowa i konstruktywnej krytyki spełniają rolę arbitrów w najważniejszych sprawach politycznych, społecznych oraz indywidualnych. Tak hołubiona przez Amartya Sena wolność słowa zabezpiecza nasze interesy, nas, swojaków, którzy pragną wyzwolenia spod władzy Lewiatana i (niestety) wyrodnej kadry pedagogicznej. Wedle noblisty tylko poprzez praktykowanie wolności słowa można osiągnąć swoje cele, a naszym przypadku doprowadzenie do wypłacenie przez III RP odszkodowań za poniesione straty moralne i pieniężne z powodu nielegalnej działalności grupy platoników na UŚ.

                A zatem piszcie. Cóż innego Wam pozostało...?
                • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.19, 21:56
                  A teraz wykład z historii. Chodzi o to, aby zmienić negatywną koniunkturę na lepszą. Tak, aby ludzie światli i rozumni mieli swoje miejsce w historii najnowszej oraz w przyszłości. A zatem spróbujmy razem. Zjednoczeni potrafimy dokonać rzeczy niemożliwych!, a jak każdy wie "niemożliwe" to tylko słowo.

                  W XVIII wieku, król pruski, Fryderyk II zwany Wielkim, który wraz z Rosjanami oraz Austro-Węgrami dokonał rozbiorów Polski miał bardzo niepochlebną opinię o naszym narodzie i wszechstronnie w zakresie niszczenia Polaków doradzał zarówno w swoim kraju, jak i na międzynarodowych salonach. Clou jego polonofobicznej polityki w głównej mierze sprowadzało się do stworzenia zdradzieckiej koniunktury, którą można wyrazić w kilku słowach w następujący sposób: Aby zniszczyć Polskę i Polaków należy zdrajców narodu nagradzać i promować, na przykład na zagranicznych salonach, natomiast bohaterów, którzy coś dobrego dla swego kraju zdziałali należy trzymać pod butem.
                  A oto próbka z książki Fryderyka:

                  www.wyszperane.info/2015/08/19/instrukcja-krola-prus-fryderyka-wilhelma-ii-po-ponad-2-wiekach-niezmiennie-w-polsce-aktualna/?fbclid=IwAR2kYrhbRlarXeI8oMlQU1LicLwLL0FLujkoa72q_7OX3wV5b8oqrWfvgHM

                  Jaki z tego morał? O boheterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                  Tak My, Polacy.
                    • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 18:25
                      Jaki z tego morał? O bohaterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                      Znam wielu cudownych intelektualistów-psychologów, którzy z wielką ochotą wyjaśnią Wam, dlaczego jeden z najwybitniejszych psychologów XXI wieku, chodzi o prof. Zimbardo, rozpoczął w USA oraz w Polsce hodowlę "bohaterów".

                      "Jak zostać bohaterem? Pytamy prof. Philipa Zimbardo."
                      Link: zwierciadlo.pl/psychologia/jak-zostac-bohaterem-pytamy-prof-philipa-zimbardo


    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.20, 22:30
      Zwracam się do Was moi przyjaciele, abyśmy jeszcze raz przedyskutowali platońską sektę terrorystyczną i konsekwencje z tym związane. Czy muszę odwoływać do "Japońskiego raportu" nt. kooperacji platończyków z japońską sektą terrorystyczną, Supreme Truth? Jak powszechnie wiadomo, zamach gazem bojowym o nazwie sarin w tokijskim metrze w 1995 zabił 13 osób i uszkodził na zdrowiu ok. 5 tys. osób. Japoński MSW oraz Cesarz Japonii skazali na śmierć 13 członków sekty Najwyższa Prawda na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano w zeszłym roku. Można pogooglować.

      pl.wikipedia.org/wiki/Aum_Shinrikyō

      Jako nowinkę podam, iż Bogusław Szubert, przesłuchiwany co najmniej dwukrotnie przez Wydział Zabójstw w KMP Katowice, zwierzał się swoim studentom, iż doskonale włada językiem japońskim. Że się go uczył i praktykuje. Do kogo zatem pisał? Czy to prawda, iż uwikłany w terrorystyczną sektę Himavanti, Bogusław Szubert, korespondował w imieniu sekty platończyków z japońskimi, skazanymi na śmierć, terrorystami z Supreme Truth? Ha?!

      Tak, czy owak najważniejsze są odszkodowania dla absolwentów. Możemy zapytać Rząd III RP, czy aby czasem, nie przygotował odszkodowań dla absolwentów Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego? Jest tak? Jest? 3 miliardy? Jeśli tak, to znakomicie. Tyle, że za zagrożenie życia i zdrowia liczy się potrójnie.

      Potencjalna współpraca Platoników z Himavanti w 1996 - zamach terrorystyczny na pielgrzymkę na Jasnej Górze.
      2. 2000 rok - zamach na papieża Polaka, Karola Wojtyłę.

      W obu przypadkach, sekta platoników w tym czasie na przełomie tych lat blisko, bardzo blisko współpracowała z terrorystami z Himavanti.

      pl.wikipedia.org/wiki/Bractwo_Zakonne_Himavanti
      I co ważniejsze:, artykuł przełomowy zatytułowany "Przychodzi Mohan do Jonasza:
      www.tygodnikpowszechny.pl/przychodzi-mohan-do-jonasza-15924

      Są poszlaki i dowody na terroryzm Platoników z UŚ? Bardzo grube. Dlatego i odszkodowania będą wyższe. A co jeśli owi, podający za nauczycieli sekciarze, nosili na zajęciach broń palną i granaty? Co gdyby doszło do takich akcji?

      P.S.

      Czy wiadomo Wam, że istnieje coś takiego jak norweski raport?

      P.S.2

      Czy to prawda, iż Rząd Federalny USA wysłał listy ekstradycyjne w tej właśnie sprawie? Jest tak? Ha?
      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.20, 17:15
        Raz jeszcze o wolności słowa. Wolność słowa i konstruktywnej krytyki jest li tylko i aż narzędziem sprawowania realnej władzy! Ludzie, którzy wymknęli się jurysdykcji wolności słowa i krytyki, mogą zrobić wszystko. Dlatego tak ważne jest, aby ludzie zdroworozsądkowi, którzy nie posuwają się poza przyjęte w naszym państwie granice przyzwoitości, posiadali w swym pokojowym arsenale broń, która jest w stanie unicestwić szkodliwą działalność grup, które nie przestrzegają prawa. Co mam na myśli? Prawa obowiązujące w Polsce to:
        1. Prawa Człowieka zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
        2. Prawa Człowieka zawarte w Karcie Praw Podstawowych UE.
        3. Prawa Człowieka zawarte w Polskiej Konstytucji III RP
        4. Prawa Człowieka zawarte w kodeksie karnym i cywilnym.

        Prawa Człowieka w UE, czyli prawa obowiązujące w od roku 1997 w Polsce, to de facto wzorowany na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dokument, którego, my, obywatele Zjednoczonej Europy, jesteśmy beneficjentami. W Karcie znajdziemy ochronę przed wykorzystaniem religijnym, ochronę Praw Kobiet, ochronę Praw Dzieci, wreszcie ochronę Praw Mężczyzn.

        Polski naród to, wedle mej opinii, najbardziej znakomita nacja w Europie. Już w czasach Renesansu powstał w naszym kraju kult dzieci, vide: Jaś Tarnowski, "Treny" Jana Kochanowskiego, później w czasach reformacji, kiedy to między innymi w Niemczech jeszcze przez 100 lat palono na stosie czarownice, polskie Sądy Grodzkie uniewinniały Polki oskarżane o rzucanie uroków. W 1918 roku, polskie kobiety uzyskały prawa wyborcze w naszej pierwszej demokracji. Angielki wywalczyły je sobie dopiero w drugiej połowie lat 50'. Ile sufrażystek zginęło, walcząc o te prawa kobiet w Anglii? Ha? W Polsce nie zginęła ani jedna, bowiem Polacy tworzący demokratyczne prawo okazali się dżentelmenami.

        Tak się mówi, iż Polska słynie z gościnności. Na pewno? Chodzi raczej o tolerancję. Polska od wieków asymilowała inne nacje, Litwinów, Białorusinów, w tym także Żydów, którzy chętnie do tolerancyjnej Polski migrowali. Każdy wie, że 50% osób należących do elitarnego klubu "Sprawiedliwych wśród narodów Świata" to właśnie Polacy. O czym to świadczy? O wyższej kulturze. Jesteśmy narodem o wspaniałych tradycjach i cudownej kulturze, sztuce, vide: Fryderyk Chopin, którym zachwycał się, zresztą jak i wszystkimi Polakami, wybitny, niemiecki filolog oraz filozof, Friedrich Nietzsche. O tak, Polską nację i jej kulturę cenił najbardziej na świecie.

        Czy naród z takimi wspaniałymi tradycjami jest w stanie się wybronić przed atakami? Moim zdaniem, tak. Nadal oficjalnie jesteśmy państwem demokratycznym i wolnorynkowym. Obowiązują u nas prawa, których inne, na przykład azjatyckie tudzież afrykańskie narody nie mają. Naszą jedyną bronią jest wolność słowa, wolność wyrażania myśli, wolność niezgadzania się na dyktat ludzi, którzy nie zasługują na to, aby ich wynosić ponad innych. W USA istnieje strona www.cultNEWS101.com , która każdego dnia publikuje na FB artykuły z prasy anglojęzycznej na temat sekt destrukcyjnych oraz grup psychomanipulacyjnych. Produkcja w tym zakresie zagranicznych mediów przerosła moje oczekiwania. Podczas, gdy w Polsce niewiele się na ten temat mówi i pisze, za granicą w strefie anglosaskiej aż huczy. O czym to świadczy? To oczywiste. W krajach bardziej cywilizowanych, gdzie nie ma zagrożeń dla wolności słowa, dziennikarze, eksperci ds. sekt, poszkodowani oraz internauci robią użytek z wolności słowa i krytyki. Dla przykładu. W zbiorach ICSA z siedzibą na Florydzie w USA znajduje się ponad 25.000 książek i artykułów na temat sekt oraz psychomanipulacji. W Polsce najbardziej wypasiona strona, to jest www. sekty.pl tych artykułów jest raptem kilkadziesiąt. Dobrze by było, gdyby ktoś to towarzystwo w końcu rozbujał.

        Proszę zwrócić uwagę na fakt, w jaki sposób została właściwie już rozbita na małe kawałeczki sekta terrorystyczna, Himavanti. Jeśli wstukacie w google hasło klucz: "himavanti", otrzymacie kilkadziesiąt rekordów z artykułami prasowymi na temat spraw karnych zarządu grupy oraz wyznania byłych członków sekty, którzy byli przez Mohana i jego ludzi niszczeni oraz terroryzowani. Okazało się, iż poprzez wolność słowa można uzyskać bardzo konkretne rezultaty. Osobiście nie mam nic do Mohana, mimo iż, był wielokrotnie karany za terroryzm, ani do jego zastępczyni, którą potraktowano listem gończym z KMP Katowice, kiedy to nawiała do Anglii. Na swój sposób szanuję ich jako ludzi - po prostu. Zastanawiam się, czy istnieje taka możliwość, iż liderzy sekty platoników spotykali się w głównej siedzibie Mohana na ul. Wilczej w Jaworznie. Tam właśnie Mohan od wielu, wielu lat mieszka wraz z matką. A zatem jeszcze raz, czy to możliwe, iż na przełomie lat 1995/1996 oraz 2000/2001, a może nawet częściej, Mohan podejmował w swojej siedzibie Bogdana Dembińskiego tudzież Grzegorza Mitrowskiego, a jeśli tak, to w jakim celu?
          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.20, 20:38
            Witam,

            Drobne pytanie. Zaznaczam, iż nie chcę wchodzić w szkodę ani poszkodowanym studentom, ani także policjantom. Wszak wszyscy cierpieliśmy niewyobrażalne katusze grubo od ponad dekady. Jak mawiał w swej cudownej książce Czesław Miłosz p.t. "Zniewolony umysł", ażeby zerżnąć naród, najpierw trzeba zerżnąć elity. Ale to już historia, a zatem cichosza. Mam pytanie, na które nie musisz, ale możesz mój drogi Czytelniku odpowiedzieć: "Czy to prawda, że w Instytucie Filozofii UŚ wieje pustkami?".

            Może być, iż studenci niczym konsumenci na wolnym rynku dokonali racjonalnego, czyli zgodnego z ich dobrze pojętym interesem osobistym wyboru: "Nie chodzimy na zajęcia do ludzi, którzy chcą nas skrzywdzić". To świadczyłoby o ich inteligencji, dobrych genach oraz moralnym smaku.

            Jeśli rzeczywiście tak jest, cieszę się niezmiernie, podobnie jak moi przyjaciele z Polski oraz całego Świata.

            Życzę Wam wszystkiego, co dobre i oby ziściły się Wasze najskrytsze marzenia! Mam na myśli odszkodowania, które Wam i nam, ludziom w kwiecie wieku się należą.

            Serdecznie p-ozdrawiam,

            Damian Damianos
            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.20, 16:58
              Witam Was,

              Po wielu miesiącach rozmyślań w materii terroryzmu i pedofilii Sekty Platończyków (zaznaczam, iż każdy może empirycznie sprawdzić we właściwie każdej bibliotece, także cyfrowej, iż Platon tworzył pedofilskie dialogi, e.g. "Charmides", "Fajdros", "Mnenon" itd., a zatem jeśli nauczają i uprawiają doktrynę Platona, promują także clou platonizmu, czyli pedofilię i totalitaryzm) doszedłem do wniosku, iż grupa nota bene nie tak straszna, jak ją malują, t.j. Himavanti, padła ofiarą obliczonych na wielką skalę manipulacji Sekty Platończyków (czyli Instytutu Filozofii UŚ). Moim zdaniem, Mohan oraz jego konfratrzy byli li tylko kozłami ofiarnymi Bogdana Dembińskiego, Andrzeja Norasa oraz reszty składu, która za cnotę poczytuje sobie brak jakiejkolwiek lojalności wobec swoich domniemanych przyjaciół. Platończycy kokietują wiele kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym Kościół Katolicki, Zakon Braci Mniejszych, Hare Kriszna, Himavanti, Świadków Jehowy oraz Najwyższą Prawdę, od której także się odcięli. Ciekawe dlaczego? Kokietują również państwa, supermocarstwa, a także partie polityczne na zasadzie "dla każdego coś miłego". Wedle mej opinii, Sekta Platończyków UŚ jest lojalna tylko wobec własnych członków. Inteligentni ludzie im nie ufają, bowiem doskonale wiedzą, że Platończycy wrabiają cały świat w swoje własne skandale. Wywołując je u siebie, wywołują je u innych. Wrabiają wszystko i wszystkich, a ich ulubioną grą jest niszczenie swoich kozłów ofiarnych, dla przykładu grupę Himavanti.

              Do namysłu,
              Damian
              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.20, 17:05
                Witam Was,

                A co jeśli Sekta Platończyków ma pewne zamiary względem nowego rektora UŚ i jego bliskich, bliskich współpracowników rzecz jasna? Co się wydarzy, jeśli Platonicy z UŚ pragną przejąć władzę na Uniwersytecie Śląskim?

                Szantaże, groźby karalne, straszenie zbiorowymi morderstwami oraz zamachami terrorystycznymi to chleb powszedni każdej sekty terrorystycznej. Dla dookreślenia: fundamentalistycznej, religijnej sekty terrorystycznej. Proszę zwrócić uwagę na japońską Supreme Truth (Najwyższa prawda).
                Linki: www.google.com/search?client=opera&q=najwyższa+prawda&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                Zachęcam do pogłębionej i wszechstronnej lektury. Biografie obu sekt, to jest Platończyków oraz Najwyższej Prawdy w dużej mierze się pokrywają. Może chodzić o takie sprawy jak:
                1. Eksperymenty z bronią biologiczną (np. wirusem HIV)
                2. Eksperymenty z bronią chemiczną (np. sarin, trucizna na kreta - odpowiednik Cyklonu B, innego rodzaju trucizny, trutka na gryzonie i ludzi)
                3. Broń klasyczna (broń palna, granaty)
                4. Broń nuklearna (Hiroshima, Nagasaki, zagłada całej planety)
                5. Przenikanie struktur politycznych (wojna informacyjna, mająca na celu uszkodzenie fizyczne ośrodków decyzyjnych w państwie - odsyłam do znanego tekstu J. Kosseckiego - tytuł w poprzednich postach).

                A co jeśli Platończycy mają zamiar przejąć stery władzy na UŚ oraz w całym państwie?
                Link: naizdw.files.wordpress.com/2012/11/dziac582ania-na-rzecz-dezinformacji-narodu.pdf

                Istnieje taka pogłoska, iż grupy wyznaniowe, które wcześniej nie były terrorystyczne, pod wpływem Platończyków mogłyby zradykalizować swoje doktryny i działania. Może się wydarzyć, iż te ugrupowania staną się na wzór grupy Ben Ladena, groźnymi, fundamentalistycznymi religiami, które razem będą zagrażać nie tylko strukturom Uniwersytetu Śląskiego, lecz także bytowi całego Państwa Polskiego (Proxy war na podstawie niekontrolowanej działalności terrorystów). Oby do tego nie doszło.

                www.wprost.pl/tygodnik/10179/Polowanie-na-dusze.html

                Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi pana Ryszarda Nowaka, który od dwóch dekad ostrzega rządy III RP przed działalnością sekt. Dla tego pana sekta destrukcyjna jest równoważna sekcie terrorystycznej. Myślę, że potencjalnie. Mimo wszystko warto zgłębić ten temat, bowiem grupy destrukcyjne z pozoru, dla laików, niegroźne, mogą pod wpływem innych grup tudzież grup interesów radykalizować swoją działalność.
                Linki: www.google.com/search?client=opera&sxsrf=ALeKk02OxDoTZ3yli74qlErbt3-12R9s6Q%3A1594996403171&ei=s7YRX9X9CZGX1fAPwvOn6Ac&q=sekty+terrorystyczne&oq=sekty+terrorystyczne&gs_lcp=CgZwc3ktYWIQDFAAWABgxSVoAHAAeACAAQCIAQCSAQCYAQCqAQdnd3Mtd2l6&sclient=psy-ab&ved=0ahUKEwiVo53QwNTqAhWRSxUIHcL5CX0Q4dUDCAs

                Prócz tego, co wyczytacie na stronach w internecie, proszę sięgnąć do lektury Stevena Hassana pt. "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie". Owa książka jest bestsellerem w tej oto branży od lat 80'. Do dziś nawet najwybitniejszy żyjący obecnie psycholog, badacz zła, prof. Zimbardo zachwala tę pozycję w USA i na całym świecie. Jeśli nie macie dostępu do owej pozycji w bibliotece, internetowej księgarni tudzież na półce z książkami Waszych rodziców, proszę sięgnąć po skróconą wersję dostępną w internecie:

                Link: apologetyka.com/sekty/hassan

                Co prawda portal ów jest katolicki, warto jednak znać dwa modele manipulacji w sektach opracowanych przez amerykańskiego specjalistę, to jest: model BITE oraz model rozmrażanie-przekształcanie-zamrażanie. To swego rodzaju wstępniak do bardziej rozbudowanej wiedzy na temat sekt, w tym (proszę zwrócić na to uwagę) na sposób prowadzenia rozmów z członkami sekt destrukcyjnych.

                Przy okazji lektura tekstów na stronie sekty.pl także może pomóc. Ze swej strony dodam, iż warto sprawdzić wiarygodność ekspertów doradzających w tej materii. Ja musiałem szukać merytorycznego wsparcia za granicą i - to mój osobisty sukces - udało mi się taką pomoc uzyskać. Proszę także pamiętać, iż terapie wyjścia z sekt nie są tanie, dlatego jeśli będziecie żądać porady za friko, możecie jej nie uzyskać.

                Na koniec film o sekcie "Rodzina miłości", założonej na plażach hippisów w USA przez pedofila, Davida Berga. Ów pastor nazwał swą grupę "Nastolatkami dla Jezusa", co oznaczało prostytuowanie nieletnich oraz uprawiania seksu z nimi, a także przyjmowanie narkotyków, Marihuany, LSD, może nawet heroiny przez bardzo młodych ludzi, ot w wieku studentów zapisujących się na studia. Jak wiadomo, grupa przeżyła pierwszy rozpad po epidemii wirusa HIV. Jak łatwo się domyślić, Berg namawiał ich do uprawiani grupowego seksu bez zabezpieczeń. Namawiał także nieletnich do tzw. flirty fishing, czyli sakralnej prostytucji, która na celu miała werbowanie do sekty nowych osób. Narkotyki i seks bez zabezpieczeń to groźna mikstura - nie każdy to przeżyje, a zatem uważajcie i porównajcie nauczanie Berga z nauczanie Platończyków (chodzi mi o pedofilskie dialogi Platona)

                Link: www.youtube.com/watch?v=0MBW4S0hyJA

                Pozdrawiam,
                Damian






                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 17:19
                  Witam Was moi wspaniali Ślązacy i nie tylko!

                  Cały trick polega na tym, z punktu widzenia sprawców rzecz jasna, aby Wasze myśli i uczucia pozostały niezwerbalizowane, niespisane oraz niewyrażone w postaci dzieła, wpisu, blogu, artykułu i książki. Wtedy to zachodzi przedziwne zjawisko, które polega na tym, iż: albo zapominacie, o tym, co się wydarzyło, albo wiecie na zasadzie "wiemy, ale nie na pewno". Pojawia się tutaj bowiem pole do manewru dla notorycznych kłamców. Owi kłamcy wmawiają Wam oraz społeczeństwu, iż te wydarzenia nigdy nie miały miejsca, że nigdy się nie wydarzyły, że to był zły sen, ulotna fantazja, halucynacja, ot, marzenie. Jedynym remedium na kłamstwa oraz wtórną wiktymizację, czyli wmawianie Wam i nam, iż my byliśmy winni - choć to nieprawda, bowiem jesteśmy absolutnie niewinni, jest mówienie poprzez wyrażenie myśli w mowie tudzież na piśmie faktów! A te są niepodważalne. Milion kłamstw trzeba zakrzyczeć dwoma milionami prawd! Wtedy osiągniecie sukces i sprawiedliwość, o której tak bardzo marzycie.

                  Nie zamierzam Wam przytaczać genialnych passusów z superksiążek Karla Poppera i Amarty'a Sena. Każdy z nas wie, że demokracja tym różni się od totalitaryzmu, iż w demokracji funkcjonuje wolność słowa, która moderuje działania rządu oraz państwa. Kiedy natrafiamy na problem, mówimy i piszemy o tym, aby problem zażegnać. Nie hodujemy i nie mnożymy problemów, bowiem wiemy, że to może się obrócić przeciwko nam. Monteskiusz twierdził, iż równowaga trzech sił zapewnia pokój w państwie. Kiedy owe trzy władze zawodzą, pozostaje czwarta, to jest wolne media. Ale kiedy i czwarta władza zawodzi, pozostaje nam już tylko 5. władza. To Internet. To jest ostateczne rozwiązanie i jak najbardziej na czasie. Jeśli nie wyrazimy problemów w internecie, nikt tego za nas nie uczyni. Jeśli dopuszczamy się autocenzury, jesteśmy niczym komunistyczne pacynki, robociki, które zgadzają na "konieczność" wymyśloną przez polityków i pisarzy, którzy dla nich pracują.

                  A zatem: albo piszemy, albo milcząco zgadzamy się na niegodziwości, których każdego dnia doświadczamy. Wybór należy do Was.

                  Pozdrawiam,
                  Damian.
                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 16:29
                    Witam Was Moi Wspaniali!

                    Ekstaza religijna, czyli w języku medycyny efekt opiumowy jest stosowany od wieków w różnych kościołach oraz związkach wyznaniowych. Pojawia się on także w pismach Platona (metafora jaskini: Platon twierdzi, iż obudzeni odczuwają długotrwały, mocny ból) oraz tekstach neoplatończyków, vide: Plotyn. W Kościele Katolickim zachwycają się ekstazami zarówno św. Augustyn jak i św. Tomasz z Akwinu. W filmie pt. "Kod Leonarda da Vinci" w pierwszych 15 minutach filmu, jego twórcy ukazują, w jaki sposób wywołuje się ekstazy w Opus Dei (wiązanie kończyn dolnych oraz biczowanie). W religiach muzułmańskich ekstaza (efekt opiumowy) jest również obecna. Wikipedia podaje, iż odłam Islamu, to jest sufizm, praktykuje ekstazy religijne.

                    Zawsze mnie dziwiło, iż destrukcyjna sekta platończyków z UŚ zapraszała na wykłady sufich oraz sufitów. Jeden z wykładów był prowadzony przez Bogdana Dembińskiego oraz, jak wyczytałem z jego mowy, jego bliski przyjaciel, guru tego odłamu sufizmu. Na tym sympozjum zgromadzili się zarówno studenci IF oraz młodzi sufici. Dwie grupy, to jest studenci oraz młodzi sufici "zmieszali krew". Wikipedia podaje, iż ów odłam Islamu jest nieszkodliwy i pokojowo nastawiony do świata, ale proszę zwrócić uwagę, iż istnieją także radykalne, fundamentalistyczne odłamy sufizmu.

                    Co to mogło w ich, tj. platończyków, mniemaniu mieć na celu pozostawiam oficerom Policji, która podobno się nimi interesuje. Może być, iż ekspansja platonizmu, wedle zamiarów sekciarzy, miała na celu opanowanie świata Islamu. Niektórzy plotkowali, iż nawet w Kuwejcie coś knuli - lecz tego na razie nie wiemy. Ale kto wie, może z czasem prawda wyjdzie na jaw. Nie mam złych zamiarów. Wiem tylko tyle, iż na przełomie roku 2000/2001 sufici, łysi mężczyźni z brodami i kobiety w chustach przybyli w dużej sile na Wydział Filozofii UŚ, aby "muzułmańska nauka" trafiła do umysłów młodych Polaków.

                    Link: pl.wikipedia.org/wiki/Ekstaza

                    Co to dla Was oznacza? Zwłaszcza w świetle poszlak i twardych dowodów na współpracę platończyków z sektami terrorystycznymi takimi, jak Himavanti i Najwyższa Prawda o reszcie nie wspominając.

                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 18:06
                      W tym wątku w dziale "Edukacja" też można znaleźć parę ciekawych rzeczy. Zadziwia mnie to jak często na przełomie ostatnich 11 lat internauci pytają o Wydział Prawa UŚ.
                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html

                      Dlaczego pytają i właściwie w jakim celu pytają?

                      Internautka, studentka Prawa zadaje takie oto pytanie:
                      "Czy ta sekta działa tez na Wydziale Prawa?Pytam poważnie, bo mam
                      pewne złe doswiadczenia."

                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,59,86228878,86228878,Skandal_na_US_.html

                      Złe doświadczenia? Nie zamierzam przeginać, po prostu te pytania i stwierdzenia są dziwne.
                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.20, 18:34
                      Witajcie,

                      Doprawdy nie wiem, gdzie urodził się Bogdan Dembiński i czy ukończył szkołę podstawową. Ci bardziej dociekliwi z pewnością już wiedzą..., a ja mam takie oto pytanie: czy to prawda, iż guru platończyków, Bogdan Dembiński, rozmawia z kosmitami? Tylko mi nie mówcie, że kiedy Kruchy pali marihuanę to wątpi w istnienie UFO, a kiedy mu jej zabraknie, słyszy głosy pochodzące z kosmosu. :) Moje pytanie stanie się nieco bardziej zrozumiałe, kiedy przybliżymy sobie sprawę potencjalnych kontaktów Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego z sektami ufologicznymi.

                      Na odwrocie okładki książki Stevena Hassana "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie" znajdujemy takie oto przesłanie:

                      "Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich - może uratować życie! My poznaliśmy niebezpieczeństwo tych grup z pierwszej ręki. Dla Gail jest już za późno, ale ta książka może uchronić innych przed tym, przez co przeszliśmy my." [Bob i Alice Maender, rodzice 27-letniej Gail, która zginęła w tragedii Wrót Niebios]

                      Proszę się zastanowić do jak skrajnego stanu wyczerpania psychofizycznego doprowadzono młodą 27-letnią kobietę, która dała wiarę szaleńcom, którzy sądzili, iż kiedy popełnią zbiorowe samobójstwo, ich dusze znajdą się na pokładzie UFO, które ocali ich przed Armageddonem...?

                      "26 marca 1997 roku policja odkryła ciała 39 członków grupy, 21 kobiet i 18 mężczyzn. Ofiary miały od 26 do 72 lat. Zmarli pochodzili z Nowego Meksyku, Teksasu, Kalifornii, Kolorado, Arizony, Waszyngtonu, Ohio, Florydy i Minnesoty[10]. Policja dotarła do pensjonatu w San Diego po anonimowym zgłoszeniu[9].

                      Zbiorowe samobójstwo przeprowadzono w trzy dni. Cały proces miał charakter rytualny. Prawdopodobnie niektórzy członkowie asystowali przy uśmiercaniu pozostałych osób. Ostatnie dwie ofiary miały założone torby plastikowe nad swoimi głowami. Samobójcy przed śmiercią pili sok jabłkowy, a następnie drinka składającego się z wódki z fenobarbitalem, po czym dusząc się zakładali worki plastikowe na głowę[10].

                      Przy samobójcach znaleziono dowody osobiste. Ofiary były ubrane w czarne garnitury. Mieli założone czarne buty sportowe Nike. Twarze i klatki piersiowe przykrywano fioletowym całunem. Ich torby były starannie spakowane w sypialniach. Każda z ofiar miała w kieszeni banknot pięciodolarowy i kilka ćwierćdolarówek. Podczas śledztwa nie znaleziono śladów krwi, a jedyną broń należącą do sekty stanowił pistolet[10].

                      Dwóch członków sekty, Charles Edward Humphrey i Wayne Cooke popełniło samobójstwo po wydarzeniu z 26 marca 1997 roku. Cooke zmarł w maju 1997 roku[14], a Humphrey w lutym 1998 roku na pustyni w Arizonie[15]." (Wikipedia, link: pl.wikipedia.org/wiki/Heaven’s_Gate )

                      Dlaczego przytaczam tę smutną historię? Proszę zwrócić uwagę, iż deprywacja snu i pożywienia oraz intensywna indoktrynacja niedorzecznymi pseudo-teoriami, może, a właściwie zawsze prowadzi do rozstroju zdrowia, chorób psychicznych, psychosomatycznych oraz somatycznych. Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12. Najwyższy wyrok, to jest 12 lat więzienia, sprawcy otrzymują, kiedy poszkodowana osoba lub grupa osób targa się na swoje życie.

                      Oczywiście, zdaje sobie sprawę, iż wielu z Was o tym wie. Rozumiem, iż nawet jeśli zostaliście poszkodowani, boicie się o swoje życie, to zrozumiałe, epizody depresyjne w sektach destrukcyjnych są z góry zaplanowane, to należy po prostu do specyfiki takich grup. Po drugie, nawet jeśli poszkodowani zdecydują się na odejście z grupy, mogą być szantażowani śmiercią, utratą bliskich, utratą pracy, przyjaciół itd. To także nie stanowi żadnego tabu. Sekty destrukcyjne stosują tę technikę zawsze, kiedy
                      pojawia się opcja ucieczki z grupy. Ale i na szantaże oraz groźby karalne można znaleźć sposób. Mówiąc wprost - osoby poszkodowane przez sektę większą szansę na przetrwanie mają poza strukturami grupy, aniżeli w niej pozostając.

                      Wracając do Dembińskiego i Kuboka - myślę, że ci ludzie mają poważne problemy spowodowane nałogowym zażywaniem narkotyków. Ze swej strony dodam tylko, iż bodajże na przełomie 2007/2008 widziałem zarówno Kuboka i Dembińskiego pod wpływem amfetaminy. Wyglądało to tak, jakby brali od dłuższego czasu i mieli zmiany paranoidalne, być może nawet epizody schizofreniczne. Koleś typu Dembińskiego, który od wielu dekad zachęca studentów (takie są fakty) do wsłuchiwania się w głosy w kosmosie, może mieć poważne kłopoty z mózgiem, a biorąc pod uwagę apsekt ufologiczny, może mieć urojenia dotyczące takich spraw jak kosmici, UFO.

                      Zresztą poszlak, iż platończycy mają kontakty z ufologicznymi sektami jest więcej, ale na razie zachowam je dla siebie. Kiedyś nadejdą lepsze czasy. Jak na razie panuje w tych sprawach zmowa milczenia, co oznacza, iż nic nie zostanie wyprostowane. Wedle mej opinii, sytuacja studentów ulegnie pogorszeniu. Ludzie, który zmieniają rzeczywistość, działają, solidaryzują się, budują siłę i skutecznie walczą. Milcząca zgoda na cierpienia tych ludzi będzie niepokoić Was nocami do końca życia...

                      "Milczenie jest formą mistycyzmu, odcięciem się od rzeczywistości i wiarą, iż modlitwa może zmienić niekorzystne realia." Damian Damianos

                      Pozdrawiam,
                      Damian





                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:35
                        Witajcie kochani!

                        Cyt. "Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12."

                        Otóż moi drodzy, to prawda, iż ograniczanie snu, pożywienia, a czasem nawet wody to formy przemocy psychicznej stosowane w sektach, i które w dłuższej perspektywie czasu mogą zakończyć się śmiercią. Dlatego też warto poznać pełne spektrum tego zagadnienia.

                        Wedle policji oraz psychologów, przemocą psychiczną jest: wyśmiewanie opinii, poglądów, przekonań, religii, pochodzenia, narzucanie swojego zdania, poglądów, stałe ocenianie, krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi ludźmi, wymuszanie posłuszeństwa i podporządkowania, ograniczanie snu, pożywienia i schronienia, wyzywanie, używanie wulgarnych epitetów, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, itp. (źródło: docplayer.pl/6698516-Rodzaje-formy-oraz-skutki-przemocy-rodzaje-przemocy.html )

                        Warto poznać art. 207 kodeksu karnego:

                        www.google.com/search?client=opera&q=przemoc+psychiczna+prawo&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                        Ponadto, jeśli ktoś się obawia ograniczania snu i pożywienia powinien uwzględnić fakt, iż technik deprywacji snu oraz pokarmu jest kilkadziesiąt. Osobiście znam prawie dwadzieścia metod ograniczania snu oraz ok. dziesięciu kluczowych metod manipulacji dietetycznych. Znajomość technik manipulacyjnych skutecznie zabezpiecza przed poważnymi problemami natury zdrowotnej. W następnym wpisie, przedstawię Wam kluczowe techniki manipulacyjne stosowane w sektach destrukcyjnych.

                        Pozdrawiam,
                        Damian


                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:49
                          Zgodnie z obietnicą mój tekst zatytułowany:

                          "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych"

                          Do napisania tego artykułu przywiodła mnie potrzeba podzielenia się z Czytelnikami owocami moich wieloletnich badań nad zagadnieniem psychomanipulacji w sektach destrukcyjnych.

                          Wiem, że wiele osób w kraju nie ma szerszego pojęcia o tym, jak wyglądają psychomanipulacje i jak się przed nimi bronić. Śmiem twierdzić, iż są wobec nich kompletnie bezradni. Wynika to z kilku przyczyn. Jedną z nich jest brak wartościowej wiedzy na rynku wydawniczym, która dogłębnie poruszałaby tę problematykę. Młodzi ludzie, jakich napotykam, nie zdają sobie nawet sprawy jak często stosowane są manipulacje psychologiczne w ich kraju, ponieważ nie podejrzewają jak bardzo niektórzy ludzie potrzebują manipulacji, aby sterować innymi.

                          A przecież techniki manipulacji warto znać, choćby po to, aby skutecznie bronić się przed ludźmi, którzy posiedli ich znajomość i nie zawahają się, aby ich w odpowiednim momencie użyć.

                          Wszelkie instytucje totalitarne potrzebują psychomanipulacji. Każdy przedstawiciel formacji totalitarnej jest szkolony w zakresie manipulowania innymi ludźmi. To podstawa, abecadło, niezbędne minimum, aby sprawnie zarządzać organizacją totalitarną. Do takich właśnie organizacji zaliczają się sekty destrukcyjne.
                          W kraju krąży kilka obiegowych i płytkich opinii na temat sekt. Pierwsza z nich głosi, że sekty to grupy niegroźnych wariatów. To poważny błąd, który bagatelizuje problem. Po pierwsze sekty są organizacjami groźnymi, bowiem są totalitarne. Ich totalitaryzm wyraża się w tym, że ingerują w każdą sferę życia swoich członków, a skutki tych ingerencji są groźne dla ich zdrowia i życia. Ponadto - i to warto sobie zapamiętać na całe życie - byle kto nie zakłada sekty. Przywódcami, czy też liderami sekt są osoby posiadające ponadprzeciętny zakres kompetencji w dziedzinie psychomanipulacji. Są to często osoby wybitne i do bólu racjonalne. Bywa, że liderami są znani aktorzy lub pracownicy naukowi uniwersytetów. Aby być liderem sekty, potrzeba dużej wiedzy i doświadczenia.

                          Ich zdolności i umiejętności wywierania wpływu są zdumiewające, a walory, takie jak charyzma spełniają rolę pawich piór, którymi skutecznie kokietują mniej doświadczonych od siebie ludzi. Nie zmienia to jednak faktu, że ich zamiary są złe, że w najgłębszych pokładach swojej świadomości przywódcy sekt są złymi ludźmi. I warto wiedzieć, iż oni doskonale wiedzą, że są źli. Kiedy patrzą w lustro, nienawidzą siebie. Właśnie z tego powodu nieustannie potrzebują pochlebców. Modlitwy i mantry, do których skłaniają swoich wiernych mają celu poprawę ich zaniżonej samooceny.

                          Druga plotka, która krąży wśród ludzi mówi, że do sekt wstępują słabeusze bądź ludzie myślący w irracjonalnych kategoriach. Wedle tej opinii, nie można zwerbować do sekty człowieka silnego i racjonalnego. Nic bardziej błędnego. Sekta jest pewną strukturą, w której każdy ma przydzieloną sobie funkcję. Są w sekcie werbownicy, przywódcy, księgowi, teoretycy, pisarze, politycy, piarowcy itd. Sekta przypomina organizm, który aby sprawnie funkcjonować musi przyciągać ludzi inteligentnych, twórczych i kompetentnych. Któż by chciał zarządzać instytucją pełną nieporadnych debili? Każda szanująca się sekta celuje w ludzi, którzy mogą pociągnąć całą organizację do góry. Szukają ludzi wybitnych, mocnych i racjonalnych. Tylko oni mogą stać się lokomotywami organizacji. Oczywiście do sekt wpadają także ludzie, którzy w określonym momencie życia byli z jakiegoś powodu słabsi lub zdołowani. Nie zmienia to jednak faktu, iż sekta gustuje przede wszystkim w ludziach mocnych i inteligentnych. Jeśli już to wiemy, warto odpowiedzieć na pytanie: jak oni to robią?

                          Po pierwsze musicie wiedzieć, że nie ma na tym świecie ludzi „nie do zrobienia”. Każdego można oszukać, zbajerować lub złamać (celowo osłabić, a następnie zaoferować „pomocną dłoń”). Im bardziej wyrafinowani są sekciarze, tym bardziej subtelnych metod używają, aby swoje ofiary wciągnąć w swoją matnię. Żeby zrozumieć mechanizmy działania sekty, musisz Czytelniku wczuć się w psychikę sprawców.

                          Z punktu widzenia liderów sekty, pierwszym podstawowym zabiegiem, jaki należy poczynić, jest budowa pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Nikt nie zgodzi się na uczestnictwo sekcie destrukcyjnej, jeśli będzie posiadał choćby podstawową świadomość tego, co mu grozi. Dlatego sekta robi wszystko, aby wyglądać na grupę ludzi nieskazitelnych. Jeśliby ktoś pytał: wszyscy członkowie sekty są szczęśliwi, zdrowi, wyspani i pojedzeni. Żadnych nadużyć, manipulacji i wyzysku. Działają dla dobra wspólnego i dla wyższych humanitarnych celów. Doskonalą swoje zdolności. Uczą się języków. Przywódcy sekty są osobami świętymi, które nigdy nikogo nie skrzywdziły i nie oszukały. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót, dlatego większość nakładów czasu i pracy idzie na skuteczną dezinformację i budowanie pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Idealnym rozwiązaniem jest, kiedy sekta wcale za sektę nie uchodzi. Jest dajmy na to pobożną grupą religijną, prężną organizacją charytatywną lub instytucją edukacyjną, w której można nauczyć się języków obcych i poznać tajniki psychologii.
                          Zwróć uwagę, iż większość z nas przez całe życie korzysta z tego rodzaju instytucji. Ludzie chodzą do kościoła, wspomagają biednych, uczęszczają do szkół publicznych bądź zapisują się do prywatnych, aby doskonalić swoją wiedzę i zdolności. Pod taką przykrywką działają sekty. Pragną zaspokoić twoje potrzeby społeczne, religijne i edukacyjne.

                          Dzięki takim zabiegom w zakresie „piaru”, ludzie stykają się z sektami, nie wiedząc nawet, z czym mają do czynienia. Często się zdarza, że bliscy osób, które zostały wciągnięte przez wiele lat myślą, że córka lub syn działa w organizacji pozarządowej lub chodzi na kursy psychologii.

                          Omówiliśmy więc pierwszą podstawową psychomanipulację, którą stosują sekty - dezinformację. Sekty nieustannie kreują swój pozytywny wizerunek, aby przyciągać nowe osoby. Bowiem w większości przypadków sekciarze mają do czynienia z racjonalnymi graczami, czyli osobami, które działają na własną korzyść. Gdyby zawczasu ujawniono im całą prawdę o grupie, do której wchodzą, z pewnością wycofaliby się, ponieważ byłoby to sprzeczne z ich osobistym interesem.

                          Bombardowanie miłością
                          Choć termin ów każdemu specjaliście ds. sekt kojarzy się negatywnie, dla wielu ludzi oznacza coś dobrego. Każdy lubi kochać i pragnie być obdarzany miłością. Cóż może być złego w bombardowaniu miłością? Na pozór nic, jednak tego rodzaju gra skutecznie przełamuje lody i burzy opory przed wstąpieniem do sekty. Bombardowanie miłością przejawia się na wiele sposobów. Jednym z ciekawszych przypadków jest technika stosowana przez członków „Rodziny Miłości”, którzy namawiają na uczestnictwo w spotkaniach grupy poprzez świadczenie darmowych i wyuzdanych usług seksualnych. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, iż jest to całkiem skuteczny sposób na pozyskanie przychylności nawet bardzo inteligentnych osób.

                          Jednak w większości przypadków bombardowanie miłością przebiega w bardziej wyrafinowany sposób. Otóż, jak wspomniałem, każdy z nas odczuwa mocną potrzebę bycia szanowanym, kochanym i podziwianym. Grupy destrukcyjne doskonale rozumieją tę potrzebę, dlatego też, jeśli zależy im na zaskarbieniu sobie przychylności nowego członka, nieustannie chwalą go, admirują i podkreślają jego ponadprzeciętne zdolności. Tego rodzaju gra dostarcza wiele radości zarówno osobie bombardowanej jak i osobom, które ją bombardują. W ten sposób można osiągnąć bardzo mocne sprzężenie zwrotne. Dzięki temu wytwarza się pozytywna więź pomiędzy sektą a werbowaną osobą, i warto podkreślić, że więź owa może trwać bardzo długo, a jej skutki są opłakane.

                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:54
                            "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.II

                            Sekty destrukcyjne opanowały ową technikę do perfekcji. Wiedzą, iż kiedy osoba bombardowana zasmakuje w radości bycia kochanym i podziwianym, instynktownie będzie chciała do tego wracać. Werbownicy doskonale wyczuwają, w jaki sposób i kiedy wzmocnić pozytywne sygnały oraz kiedy je odebrać. To działa jak kij i marchewka. Kiedy chodzisz na spotkania, masz dobre zdanie o sekcie i zaczynasz utożsamiać własne cele z celami organizacji, żyjesz w błogostanie, nieustannie celebrujesz swoją wielkość, dobroć i adekwatność – jesteś kochany. Jeśli jednak zaczynasz coś podejrzewać, wtedy miłość i szacunek są ci odbierane. Jest to bardzo przykry stan i przypomina bolesny upadek z dużej wysokości. Dlatego też osoby poddawane tej technice zazwyczaj porzucają złe przeczucia, chcąc na powrót oddać się miłosnym uniesieniom.

                            Społeczna izolacja
                            W międzyczasie sekta wdraża już w życie nową manipulację, w której chodzi o to, aby osoba werbowana odcięła się od osób, które mogą jej udzielić wsparcia. Jest to bardzo ważne, aby wnętrze umysłu osoby werbowanej zostało całkowicie opanowane przez ludzi tworzących sektę. Tylko wtedy kontrola świadomości może przebiegać we właściwy sposób. Aby sterować człowiekiem, trzeba opanować jego myśli. W organizacjach totalitarnych kontrola musi być absolutna i bezdyskusyjna, dlatego sekty dążą do tego, aby pokłócić nowego członka z jego dotychczasowym otoczeniem. Każda osoba, która mogłaby dostarczyć członkowi prawdziwych informacji na temat sekty, musi zostać od członka oddzielona.
                            Najłatwiej to zrobić w ten sposób, aby najpierw dowiedzieć się kto to taki, a następnie skłócić go z neofitą. Sekty zbierają informacje o swoich nowych członkach, o relacjach, jakie panują w rodzinie, w szkole, w pracy i wśród przyjaciół. Dla przykładu, kiedy dowiedzą się, że matka powiedziała córce przykre słowo, że ojciec na nią kiedyś nakrzyczał lub że przyjaciółka obgaduje ją za plecami, wtedy wmawiają werbowanej osobie, że najbliżsi są źli i jej nie kochają. Ba, nie szanują i gardzą nią. Gorzej, pomiatają i traktują jak szmatę! Sekciarze muszą nieustannie powracać do tego motywu i wzmacniać negatywne skojarzenia. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy w końcu stanie się prawdą.

                            Sekta negatywnie nastawia nowego członka do osób, które dawały jej siłę i wsparcie i mogłyby jej go udzielić w przyszłości. Wyolbrzymiają drobne wpadki bliskich osób, tworząc fałszywą wizję ich dotychczasowych relacji. Zmyślają fakty i prowokują nowe zdarzenia. Kolejna kłótnia to kolejny dowód, że rodzina cię nie kocha, a przyjaciółka nienawidzi. Ludzie nie rozumieją dlaczego córka odcina się rodziny i przyjaciół. Nie rozumieją dlaczego sami nagle zmienili do niej stosunek. A przecież to takie proste - „prawdziwą miłość” i „szacunek” znajduje tylko w sekcie.
                            Osobom, zwłaszcza młodym, które poszukują odpowiedzi na podstawowe pytanie z zakresu metafizyki, sekty podsuwają gotowe odpowiedzi. Zazwyczaj posługują się bardzo prostymi wyobrażeniami sacrum. Jeśli jednak trafią na bardziej wyrafinowany umysł, potrzebują skomplikowanej filozofii. Wiele osób, szczególnie tych, którzy mają otwarty i badawczy umysł, znajduje zamiłowanie w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Wystarczy podsunąć im odpowiednie książki i publikacje. Niech siedzą i drążą. Jeśli nawet w którymś momencie uznają to za stek bzdur, po odpowiedniej obróbce umysłu, przyjmą nową „prawdę” jako pewnik. Ba, po odpowiedniej obróbce, zaakceptuje najgłupszą myśl na świecie. Wiele osób się dziwi: „jak można wierzyć w Boga lub w UFO, które przyleci na ziemię, aby uratować wybrańców? Przecież trzeba być kompletnym idiotą, żeby w coś takiego uwierzyć”. Moja odpowiedź brzmi: nie. Każdego można zrobić, trzeba tylko wiedzieć jak.
                            Istnieje kilka ciekawych technik manipulacyjnych, które skutecznie osłabiają zdolności krytyczne nawet najtęższych umysłów. Są nimi:

                            Ograniczanie snu, pożywienia oraz ciężka praca
                            Wiele osób, z którymi rozmawiałem nie pojmowało, jak zdrową i racjonalnie myślącą osobę można zmusić do tego, aby nie jadła i nie spała. „Przecież od razu zorientowałaby się, że coś tu nie gra”. Wszystko stanie się jasne i klarowne, kiedy przekonamy się, jak tego rodzaju psychomanipulacje wyglądają w praktyce. Wdraża się je metodą drobnych kroczków. Posłużę się prostym przykładem. Kiedy ktoś poprosi cię o grosik, dasz grosik, ponieważ suma jest błaha i nie wyrządzi szkody twoim finansom. Kiedy ta sama osoba poprosi się cię o dwa grosze, znowu jest dasz, bo już się zaangażowałeś. Potem dasz złotówkę, dychę, a w przyszłości stówkę, itd.

                            Nikt nie zgodzi się na to, aby nie jeść i nie spać przez całą dobę lub dajmy na to tydzień. To oznaczałoby duże wyrzeczenia, które nie przynoszą żadnych racjonalnych korzyści. Ale prawie każdy da się namówić delikatne ograniczenie spożywanych kalorii lub na spanie tylko 7 godzin dziennie. Zwłaszcza, jeśli obdarzeni autorytetem liderzy powołają się na naukowe lub pseudonaukowe prawdy mówiące, iż po pierwsze długi sen szkodzi zdrowiu(tego rodzaju publikacje często pojawiają się w prasie), a zbyt obfita dieta grozi otyłością i kłopotami z układem krążenia. Któż nie chciałby by być szczupły i zdrowy? Która kobieta nie chciałaby być smukła i piękna jak top modelka? Który mężczyzna nie chciałby pozbyć się brzuszka i podbić swoje notowania na rynku seksualnej atrakcyjności?
                            Powodów, aby zgodzić się na ograniczenie snu i pożywienia może być wiele. W społeczeństwie chodzi fama, iż dieta wegetariańska jest zdrowsza i szlachetna, a „kto wcześniej wstaje, temu pan Bóg daje”. Dla wielu osób rezygnacja z dłuższej drzemki lub ze spożywania białka zwierzęcego, może posiadać dodatnie walory. Zaczyna się od drobnych ustępstw, a kończy na nieustannych wyrzeczeniach.
                            Jeśli idzie o ciężką pracę, mechanizm działania jest ten sam, co w poprzednich przypadkach. Popracujesz godzinkę dłużej, będziesz mieć więcej pieniędzy. Popracujesz na rzecz wspólnoty, obdarzą cię szacunkiem i zaufaniem. Zatem aranżujesz spotkania, czytasz ich książki i publikacje, piszesz elaboraty, potem zarywasz nocki, aby dać z siebie więcej i więcej.

                            Osoby poddane działaniu takiego programu, w zależności od intensywności i czasu jego trwania oraz osobistej odporności organizmu, przestają myśleć racjonalnie. Zamieniają się w bezmyślne maszyny. Jak wynika z badań naukowych, deprywacja snu prowadzi do poważnych kłopotów z prawidłowym funkcjonowaniem systemu nerwowego. To właśnie w czasie snu system nerwowy człowieka regeneruje się, odświeża i odnawia swoje zasoby. Osoby, które mało śpią, stają się nerwowe, przeczulone i zdekoncentrowane. Po dłuższym okresie popadają w czasowe psychozy, mają halucynacje, widzą ogień, kontaktują się z bogiem lub obcymi cywilizacjami. Stają się zewnątrzsterowne.

                            Deprywacja pożywienia, w tym białek zwierzęcych, prowadzi do wycieńczenia organizmu. Tacy ludzie stają się słabsi fizycznie i duchowo, tracą pewność siebie, stają się bardziej podatni na sugestie. W konsekwencji zmieniają radykalnie swój stosunek do życia i do własnej osoby, łatwiej im przychodzi rezygnacja z indywidualnego stylu życia. Szybko zapominają o swoich własnych potrzebach, ambicjach i planach. Zmianie ulega ich osobowość. Każdej sekcie zależy na tym, aby oryginalną, prawdziwą i autentyczną osobowość członka sekty zamienić na nową tożsamość - kultową. To przypomina fabułę filmu pt. „Tożsamość Bourne’a”. Pewnego dnia facet się budzi i nie wie kim był w przeszłości. Wie tylko tyle, że ktoś mu wepchnął w dłoń pistolet i nakazał zabijać ludzi. Zaczyna podejrzewać, że ktoś porządnie namieszał w jego mózgu, co niestety jest prawdą. To samo dzieje się w sektach. Nowi członkowie zostają poddani, jak to się fachowo nazywa, reformie myślenia. Uczą się nowych zachowań i reakcji na otoczenie. Jeśli reforma się powiedzie, utożsamiają cele organizacji z własnymi celami, choćby nawet zakładały łamanie prawa lub krzywdzenie bliskich osób.

                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:58
                              "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.III

                              Czy teraz drogi Czytelniku pojmujesz jak łatwo racjonalną i krytycznie myślącą osobę przerobić na zewnątrzsterownego robocika, który uwierzy w najśmielsze fantazje śmiejącego się z jego naiwności lidera?

                              Szantaże
                              Najgorsze w tym wszystkim jest, iż jeśli osoba zmanipulowana, po jakimś czasie podejmie próbę ucieczki, sekta z pewnością zrobi wszystko, aby ją zatrzymać. Sekty niechętnie pozbywają się swoich członków, bowiem bardzo obawiają się publicznej demaskacji swojej prawdziwej natury. To wszystko, co wiemy o istniejących sektach i metodach ich działania pochodzi z relacji świadków, którzy poznali ich praktyki i trafili do ośrodków udzielających wsparcia ludziom poszkodowanym przez kulty destrukcyjne. Dzięki temu możliwa jest budowa bazy danych nt. sekt, która przydaje się w akcjach niosących pomoc lub akcjach prewencyjnych. To nieocenione źródło informacji, które pomaga ludziom. Mimo wszystko na świecie, a także w naszym kraju, istnieje wiele sekt, które nie zostały jeszcze opisane. Zaciekle strzegą swoich tajemnic, stosując groźby i szantaże, szafując wyrokami śmierci.

                              Wielokrotnie zdarzało się, że sekty groziły lub zabijały osoby, które mogłyby udzielić informacji nt. ich działalności. Jednym z bardziej znanych przypadków była tragedia, która wydarzyła się w Gujanie. Chodzi o sektę „Świątynia Ludu” założoną w 1953 r. w Stanach Zjednoczonych przez Jima Jonesa, który, aby zataić niezgodne z prawem praktyki stosowane wobec wiernych, przeniósł sektę w głąb gujańskiej dżungli. Tam członkowie Świątyni zbudowali sobie obóz, w który mieszkali, pracowali i składali hołdy przywódcy, który obwieścił się inkarnacją Jezusa. Dzięki interwencji zatroskanych członków rodzin oraz aktywności dziennikarzy, amerykański rząd, który już wcześniej interesował się działalnością Jonesa, manipulacjami, inwigilacją i torturami, został zobligowany, aby wyjaśnić sprawę. Wraz z grupą dziennikarzy wysłano do Gujany kongresmena Leo Ryana, który miał naocznie potwierdzić informacje dotyczące łamania praw człowieka przez Jonesa i jego ludzi.

                              Oczywiście Jones szybko zorientował się, iż jeśli Ryan wróci żywy do USA i przekaże do opinii publicznej te informacje, jego losy będą policzone. Dlatego też w drodze powrotnej na lotnisko kongresmen wraz z dziennikarzami zostali ostrzelani z karabinów maszynowych. Ryan i kilka towarzyszących mu osób poniosło śmierć na miejscu. Zaledwie jednemu dziennikarzowi udało się cało powrócić do Stanów Zjednoczonych, ale to wystarczyło, aby sektę Jonesa kompletnie zdyskredytować w oczach świata. Świadomy tego guru, który jak wynika z relacji jego syna miał poważne zaburzenia spowodowane nałogowym zażywaniem kokainy, podjął decyzję, aby wszystkich wiernych wymordować, a następnie popełnić samobójstwo. Używając megafonu namówił swoich poddanych, aby dobrowolnie zażyli truciznę. W zajściu tym śmierć poniosło ponad 900 osób. Przypadek ten uzmysławia, jak bardzo liderzy sekt obawiają się demaskacji. Jones nie mógł pozostawić przy życiu kogokolwiek, kto mógłby ujawnić patologiczne stosunki panujące w sekcie. Wierni mieli zabrać tajemnicę do grobu.
                              Wiele sekt, także w naszym kraju, zastrasza i wydaje wyroki śmierci na byłych członków lub pracowników centrów informacji ds. sekt. Te szantaże przybierają różnorakie formy. To mogą być telefony z pogróżkami, donosy, napaści i pobicia. Straszą członków, ich rodziny, centra informacji, prasę, a nawet Policję i Prokuraturę. Każdy, kto mógłby coś powiedzieć lub zrobić dla dobra poszkodowanych, stanowi dla grupy śmiertelne zagrożenie. Z moich obserwacji wynika, że liderzy sekt nie cofną przed niczym, aby uchronić pozytywny wizerunek przed publiczną demaskacją.

                              Dlatego osoby, które odeszły z sekty żyją w nieustannym poczuciu zagrożenia. Wtedy powinni szukać merytorycznej pomocy oraz duchowej siły w centrach informacji ds. sekt lub w grupach wsparcia tworzonych przez byłych członków i rodziny poszkodowanych. Stosowna może być także pomoc policji, polityków i dziennikarzy.

                              Steven Hassan doradza, aby osoby spokrewnione i zaprzyjaźnione z ofiarami sekty budowały własne grupy wsparcia, które udzielałyby byłym członkom pomocy w tym kryzysowym momencie życia. Grupy owe powinny rozrastać w się na wzór gałęzi drzewa. Każda osoba z grupy podstawowej może stworzyć nową grupę, itd. W ten sposób w tempie wykładniczym można stworzyć rozbudowaną sieć osób wspierających. Zaletą tego rodzaju rozwiązania jest to, iż jeśli osoba z pewnej grupy zostanie zaszantażowana przez sektę, wtedy może uzyskać pomoc ze strony osób z grup spokrewnionych. Dzięki temu wspierający poczują się pewniej i będą mieli większą szansę na odniesienie sukcesu. Jak mówi stara prawda: w jedności siła!.
                              Opisane przeze mnie metody manipulacji w sektach to raptem wierzchołek góry lodowej. Tych manipulacji jest znacznie, znacznie więcej. Każda technika ma swoje odmiany i jest twórczo przekształcana w zależności od sytuacji indywidualnej tudzież środowiska i norm kulturowych, w jakich wzrasta jednostka. Aby jest wszystkie wyłożyć, musiałbym napisać bardzo grubą książkę. Liczę jednak, iż ten skromny szkic przybliży Ci szanowny Czytelniku chociażby w stopniu podstawowym techniki manipulacyjne stosowanych w sektach destrukcyjnych.
                              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 00:14
                                Witam Was moi Wspaniali,

                                Otóż chciałbym Wam zasugerować bliższe zapoznanie się z pewnym filmem nt.manipulacji oraz artykułem Margaret Thaler Singer dotyczącym komplikacji związanymi z pobytem w sektach destrukcyjnych. Wspomniany przeze film nosi tytuł „So You want to be Cult Leader? Mind Control Cults.” Film został nakręcony w języku angielskim, a jego długość to raptem 12 minut 36 sekund. Znam pewną uroczą osobę, która powiedziała mi, że te 12 minut i 36 sekund odmieniło jej życie (ciekawy jestem komu jeszcze?). Film ma oczywiście charakter przestrogi, nie jest on instrukcją obsługi. Ukazuje mechanizmy działania sekt destrukcyjnych, co z pewnością poszerzy Wasz zakres kompetencji w dziedzinie studiów antykultowych. Studia antykultowe mają charakter interdyscyplinarny. To synteza m.in. takich dziedzin jak psychologia, psychiatria, religioznawstwo, medycyna i prawo.
                                Taka wiedza skutecznie zabezpiecza przed manipulacjami grożącymi ze strony grup destrukcyjnych. Utrzymuje się, iż istnieje ok. 28 podstawowych manipulacji stosowanych w sektach i rzecz jasna każda z tych manipulacji to zestaw technik, których również jest całkiem sporo. Dla przykładu ograniczanie snu to manipulacja, natomiast technik ograniczania snu znam ok. trzydziestu, ale proszę się nie przerażać i nie zniechęcać. Przecież nie każdy planuje karierę eksperta ds. sekt, tudzież ma zamiar stworzyć własną sektę, ważne jest to, żeby sobie uświadomić, iż nawet podstawowa świadomość nt. psychomanipulacji potrafi skutecznie się obronić zarówno na zasadzie prewencji, jak inawet w sytuacji realnego zagrożenia ze strony takich grup. Film jest anglojęzyczny, lecz gorąco wierzę, iż sobie z tym poradzicie.

                                Link do filmu: www.youtube.com/watch?v=qfb5FYd83Ao

                                Jeśli idzie o artykuł autorstwa Margaret Thaler Singer, Ph.D. , który chciałbym Wam polecić, dotyczy on komplikacji, z jakimi borykają się ludzie, którzy uciekli z grup destrukcyjnych, i z którymi będą się zmagać osoby, które zamierzają ten jakże ważny dla całego ich życia krok wykonać. Od dłuższego czasu w Polsce osobom, które wyszły z sekt diagnozowano różnego rodzaju dolegliwości natury mentalnej, m.in. PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder), lecz na Zachodzie sprawa ma się nieco inaczej. U osób, które wyszły diagnozuje się raczej Post-Cult Trauma Syndrome, który może trwać bardzo długo, czasem nawet do końca życia. Długość trwania Post-Cult Trauma Syndrome zależy od wielu czynników, e.g. długości czasu przebywania w sekcie, natężenia manipulacji, osobistej odporności, siły, sytuacji rodzinnej, właściwej pomocy zarówno medycznej jak i prawnej. W każdym szanującym się Centrum Informacji ds. Sekt, pomoc psychologiczna i prawna to standartowy pakiet usług plus oczywiście lektury, terapia i zaangażowanie się jednostki oraz osób wspierających w proces rekonwalescencji. Zaznaczam, iż nie zamierzam wchodzić w buty lekarza, terapeuty tudzież eksperta ds. sekt. Po prostu dziele się tą wiedzą, bowiem z moich obserwacji wynika, iż pojęcie PCTS w polskim internecie oraz lekturach antykultowych na stronach polskich centrów tego rodzaju informacje się nie pojawiają. Jeśli ktoś szuka pomocy, powinien dotrzeć do specjalistów. Moja rola jest skromna. Linkuję i dziele się wiedzą w tym zakresie, bowiem uważam, iż każda osoba, która ma lub może mieć kontakt z sektą, powinna wiedzieć, co jej grozi. Jest to rodzaj prewencji, ma za zadanie chronić przed groźnymi dla zdrowia i życia sytuacjami.

                                Link do artykułu: www.csj.org/studyindex/studyrecovery/study_trauma.htm

                                Osobom, mającym trudności z językiem angielskim polecam GOOGLE TRANSLATOR. To znakomite narzędzie, dzięki któremu można w parę sekund przełożyć cały tekst na język polski.

                                Proszę nie zapominać, iż jeśli czujesz się zagrożona/y działalnością sekt, potrzebujesz fachowego wsparcia. Ja takiego nie mogę Ci udzielić. Mogę natomiast pokazać Ci, bazując na filmach oraz artykułach, pokazać zagrożenia związane z przynależnością do sekty destrukcyjnej.


                                P.S.

                                Przeanalizujcie powyższe materiały w kontekście potencjalnych odszkodowań. Moim zdaniem, powinny być wysokie. Wierzę gorąco w Wasz potencjał! Nie pękajcie, walczcie! Jesteście zwycięzcami!

                                Pozdrawiam,
                                Damian
                                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 04:51
                                  A propos odszkodowań. Na stronie CultNEWS101.com przeczytałem jakiś czas temu o kobiecie, która spędziła 10 lat w sekcie ufologicznej, a dokładnie w Kościele Scjentologicznym, działającym głównie w Stanach Zjednoczonych. Kiedy się wyemancypowała i wyszła z ich szeregów, wniosła pozew przeciwko Scjentologom i uzyskała w sądzie 2 miliony dolarów odszkodowania (circa 8 milionów zł). Jednak na tym nie poprzestała. O nie! Parę miesięcy temu wydała książkę na temat jej pobytu we wspomnianej sekcie i z tego, co wiem, cieszy się ona dużą popularnością na rynku wydawniczym, co oznacza dodatkowe zyski pieniężne! Proste? :)

                                  Dlaczego o tym mówię? Z kilku powodów. Po pierwsze, Scjentolodzy to sekta edukacyjna, która oferuje szeroki zakres szkoleń, nota bene kosztownych, które nominalnie mają wzbogacić życie duchowe oraz rozwinąć wiedzę zrekrutowanych osób.

                                  Po drugie, Amerykanie są nieco bardziej otwarci, aniżeli Polacy. Łatwiej im przychodzi zwierzanie się ze swych kolei losu, stąd tak niewiarygodnie wysoka produkcja książek i filmów związanych z tematyką sekt destrukcyjnych. Warto byłoby nieco się otworzyć...

                                  Po trzecie, Amerykanie są bardziej świadomi swoich praw, co zwykle kończy się zwycięskimi procesami oraz smakowitymi odszkodowaniami dla osób, które zetknęły się z groźnymi religiami.

                                  A dlaczego religie są groźne? Jakie są ich prawdziwe cele? I z jakich właściwie powodów ludzie wchodzą do sekt? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w filmie wybitnej ekspertki w tej dziedzinie, która nota bene była niegdyś członkinią sekty politycznej(sic!). Ciekawe? A oto przed państwem Janja Lalich i jej film zatytułowany "Why do poeple join cults". Gorąco polecam!

                                  Link: www.youtube.com/watch?v=kB-dJaCXAxA&feature=share&fbclid=IwAR25DP91NRaw7WHrdipQH2lnsFb50dO2ob8PqZTWiVfLT51uLQEM_1TxiYI

                                  Pozdrawiam,
                                  Damian Daminos
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.20, 20:24
                                    Skleiłem dzisiaj artykuł, który może komuś pomóc. Zatytułowany jest:
                                    "Profilaktyka w przemocy mentalnej – jak chronić się przed sektami?"

                                    Pisałem już na łamach tego forum o tym, czym jest przemoc psychiczna i w jaki sposób się przejawia. Mowa była także, przynajmniej pobieżnie, o przyczynach oraz jej skutkach. Teraz powiemy sobie więcej profilaktyce.

                                    Zapobieganie przemocy mentalnej to istotna rzecz zwłaszcza, gdy uwzględnimy skalę tego zjawiska oraz możliwe komplikacje życiowe osób, które padły jej ofiarą. Ofiary prześladowań borykają się w życiu z wieloma problemami, bowiem przemoc psychiczna ma destrukcyjny wpływ na ich sprawy osobiste, zawodowe oraz twórczą potencję.

                                    Jeśli mówimy o profilaktyce, mamy na myśli taki rodzaj funkcjonowania w społeczeństwie, który umożliwia bezpieczne poruszanie w sieci międzyludzkich relacji. Jakakolwiek wpadka w postaci zatargu, obrazy tudzież kłótni może być przyczyną przemocy mentalnej o skali, którą trudno z góry przewidzieć, zwłaszcza w okresie wojen informacyjnych, w czasie których manipulacje psychologiczne stosowane przez sekty destrukcyjne są na porządku dziennym.

                                    Sekty, podobnie jak religie, towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów, a zjawisko powstawania nowych kultów wcale nie należy do zjawisk dziwnych. Zgodnie z etymologią słowa "sekta", które oznacza „oddzielać się”, sekty były małymi społecznościami o charakterze religijnym, które z jakichś powodów oderwały się od głównego nurtu. Oczywiście zdarza się również, iż sekty powstają spontanicznie z inicjatywy charyzmatycznych liderów, którzy w swym narcystycznym światku roją sobie, iż pozjadali wszystkie rozumy, a ich wierni na zasadzie lusterek mają odbijać ich domniemaną doskonałość oraz zaspokajać najdziksze żądze. Narcystyczny guru zakłada na siebie maskę w postaci teologicznej blagi. Podaje się za emanację bytu doskonałego, boga, absolutu lub też się z nim utożsamia. To gra obecna w prawie każdej religii. W zależności od sytuacji, kapłan udaje albo boga, albo jego pokornego sługę. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, obie opcje są niedorzeczne, lecz dla osób, które wzrastały w religijnej atmosferze tudzież dla osób osłabionych manipulacjami (bezsen-dieta-praca) mogą posiadać walory prawdopodobieństwa.

                                    A fakty niestety są brutalne. Bóg nie istnieje, natomiast sekty mają na celu uzależnienie swoich członków oraz wykorzystanie ich niezgodne z prawem. Wykorzystują ludzi głównie finansowo i seksualnie. Traktują ich instrumentalnie, pragnąc zaspokoić swą nieokiełznaną potrzebę władzy i sprawowania kontroli, zatem należy z całą stanowczością tego rodzaju organizacje potępiać i zwalczać. Grupy tego rodzaju zwykle tworzą wokół swej działalności pozory, jakoby funkcjonowały zgodnie prawem i społecznymi normami. W istocie jest dokładnie na odwrót, bowiem za parawanem poprawności (świętości oraz wyższych celów) skrywają one swą niemoralną i kryminogenną naturę.

                                    Profilaktyka w przypadku sekt destrukcyjnych ma pierwszorzędne znaczenie, ponieważ wejście do takiej grupy jest bardzo łatwe, trudniej natomiast z niej wyjść (niektórzy zostają w sekcie do końca życia!). Nawet jeśli jednostka pod wpływem namowy najbliższych tudzież kompromitujących sektę lektur wycofa się z uczestnictwa w grupie, może przez jeszcze bardzo długi okres czasu być od niej uzależniona mentalnie.

                                    „Wyszłam z sekty, ale w myślach ona ciągle do mnie wraca” – to jeden z poważnych problemów, z którymi borykają się byli członkowie grup destrukcyjnych. „Mimo, że już dawno z niej wyszłam, mam problemy z koncentracją i zapamiętywaniem.” „Odczuwam mocny lęk, boje się, że ktoś mnie skrzywdzi bądź zabije.” – to typowe objawy traumy związanej z przynależnością do sekty destrukcyjnej. Albo jeszcze: „Mam mętlik w głowie. Mimo faktu, iż wiem, że liderzy sekty są złymi ludźmi, czasem odnoszę wrażenie w pewnych fundamentalnych sprawach mogli mieć rację.” Sekty silnie uzależniają swoich członków, a reforma myślenia, której ich poddają sprawia, że w normalnej rzeczywistości czują się oni zagubieni i osamotnieni, a często nawet odrzuceni. Uczucia te mogą sprawić, że były członek sekty może wbrew sobie pragnąć powrotu do niej, choćby po to, aby nie odczuwać alienacji w społeczeństwie.

                                    Warto w tym miejscu zauważyć, iż powrót byłby równoznaczny z samobójstwem, dlatego byłych członków należy obudować rodziną oraz przyjaciółmi i co równie ważne: na bieżąco kontaktować się ze specjalistami z Centrów Informacji ds. Sekt. Takie ośrodki funkcjonują w całym cywilizowanym świecie i udzielają rzetelnych informacji, które są niezbędne, aby zabezpieczyć się przed sekciarzami. Ludzie często wstydzą się i boją, bowiem każda sekta negatywnie nastawia swoich członków do specjalistów z Centrów. „To łapiduchy, którzy chcą cię zdemaskować i zniszczyć” – typowa śpiewka sekciarzy, która oczywiście jest kompletną blagą, obliczoną na to, aby odciąć członków od profesjonalnej pomocy. Z drugiej strony, często zdarza się, iż profesjonalne Centra z różnych powodów nie są w stanie udzielić właściwego wsparcia poszkodowanym. W każdej branży zdarzają się ludzie i ludziska, dlatego zawsze warto rzetelnie sprawdzać wiarygodność osób, pracujących w Centrach Informacji ds Sekt. Zdarza się również, iż to sekty i kościoły często podają się za takie Centra i oferują poszkodowanym przez inne kulty osobom pomoc, która kończy się dla poszkodowanych wkroczeniem w sidła nowej sekty(sic!).

                                    Ważne jest to, że, aby uniknąć wejścia w struktury sekty, tudzież wyjść z sekty i poczuć się bezpiecznie, niezbędna jest fachowa wiedza. Ludziom, którzy nie starają się o poradę (dobrego) specjalisty, nie czytają odpowiednich książek i artykułów, którzy nie oglądają antykultowych filmów, jest o wiele trudniej. Dlatego też należy z całą stanowczością ludzi w tym zakresie edukować. Świadome społeczeństwo potrafi poradzić sobie z inwazją psychomanipulacji oraz plagą fałszywej duchowości, a także – nie zapominajmy o tym - uzyskać odszkodowania. Dlatego warto zgłębiać prawo i współpracować z dobrą kancelarią prawniczą. Warto także praktykować wolność słowa i krytyki, ostrzegać innych i pomagać sobie wzajemnie.
                                    Świadome społeczeństwo to po prostu społeczeństwo zwycięzców!
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 15:39
                                    Wrzucam swój tekst zatytułowany "A new song". A nuż komuś pomoże?

                                    Arthur Koestler był jednym z wielu myślicieli, który pierwotnie ulegając fascynacji komunizmem, zmienił zdanie, opowiadając się po stronie demokratycznych i rynkowych rozwiązań. Podobny los spotkał amerykańskiego poetę, Langstona Hughesa, który szukając wsparcia dla sprawy dyskryminowanych Afroamerykanów, zdecydował się na romans z komunizmem, z którego musiał się potem gęsto tłumaczyć przed komisją śledczą House Un-American Activities Committee.

                                    Jako ciekawostkę podaję, że obaj dżentelmeni, Hughes i Koestler, mieli okazję się spotkać w ZSRR. Wedle źródeł, Hughes chciał tam nakręcić antyamerykański film mający obrazować cierpienia czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, a Koestler najprawdopodobniej... popełnić samobójstwo. Ostatecznie skończyło się na tym, że Koestler wyżył, a w 1938 r. po stalinowskich czystkach wystąpił z Komunistycznej Partii Niemiec. Z kolei Hughes w 1953 r., ze strachu przed HUAC i Josephem McCarthy’m, zdecydowanie odciął się od swych wierszy, w których opiewał uroki szlachetnej jedności proletariatu oraz komunistycznego raju.
                                    Zadajmy sobie pytanie: dlaczego tak wielu zachodnich intelektualistów odwróciło się od realnego socjalizmu? Pomijam już rzecz jasna kwestię owych dwóch panów, których losy opisałem powyżej. Interesuje mnie to, z jakich powodów zachodnia cywilizacja odrzuciła i nadal odrzuca ideę marksizmu?

                                    Gwałtowny sprzeciw komunistów przeciwko "kapitalistycznemu wyzyskowi' i nierównościom społecznym był chytrą sztuczką, która w skali makroekonomicznej i politycznej musiała doprowadzić do stworzenia państwa socjalistycznego, w którym środki produkcji zostaną odebrane prywatnym właścicielom i przekazane w ręce państwa. To z kolei oznaczało zmianę systemu gospodarki i ustroju politycznego. Jak pokazuje doświadczenie wielu państw komunistycznych, proletariacka rewolucja zamieniła się w bezwzględną kradzież uwarunkowaną resentymentem proletariuszy, a przemiana stosunków własności doprowadziła do trwałej deflacji gospodarek centralnie planowanych.

                                    Proletariat znowu został zepchnięty na podporządkowane pozycje wobec nowej klasy panów, która posłużyła się nim wcześniej w celu obalenia dawnego porządku i ustanowienia tyrańskiego rządu partii komunistycznej. Sen o równości i sprawiedliwości społecznej zamienił się w totalitarny koszmar, a wyzysk mas robotniczych przyjął niespotykane dotąd rozmiary.

                                    Odtąd wszyscy robotnicy pracują już tylko dla państwa i partii, która obdziela dobrami swoich faworytów, zapominając zupełnie o ludziach, dzięki którym udało im osiągnąć władzę absolutną. W istocie, wbrew temu co się zwykle sądzi, komunizm wcale nie zmienia stosunków produkcji, bowiem zmienia on stosunki własności. Zyski z pracy proletariatu ma czerpać aparat państwowy, co w rzeczywistości oznacza wyzysk klasy pracującej przez faworyzowanych członków partii komunistycznej. Kiedy masy spostrzegają tę sprzeczność, na odwrócenie porządku jest już za późno.
                                    Administracja partyjna uruchamia propagandową maszynerię, wprowadza wojskowy terror i policyjny nadzór. Państwo oparte na zasadzie równości i sprawiedliwości zamienia się w obóz pracy. Środkami utrzymania istniejącego status quo są policyjne, często brutalne metody kontroli takie, jak tortury i zabójstwa.

                                    Przymusowa ateizacja społeczeństwa i pielęgnacja "nowego ładu", zasadzającego się na „świeckim światopoglądzie”, były logiczną konsekwencją założeń filozoficznych Marksa i Engelsa. W praktyce naturalne psychologiczne potrzeby ludzkie takie, jak potrzeba transcendencji oraz autorytetu moralnego, wykorzystano w celu krzewienia „Nowej Wiary”, gdzie na miejscu Boga Ojca zasiadł patriarchalnie sprawujący władzę Wódz Narodu, a religijną nomenklaturę zastąpiła filozoficzna terminologia. Prawdy marksizmu stały się obowiązującym dogmatami, a metoda dialektyczna orężem w prowadzeniu wojny z politycznymi przeciwnikami.

                                    Trawestując maksymę lorda Astona, można powiedzieć, iż każda władza kłamie, a władza absolutna kłamie absolutnie.

                                    A zatem, kiedy ruszycie na ulice, nie zapomnijcie wymalować transparentów hasłami: "Precz z komuną!"
                                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 16:12
                                      Odnośnie kooperacji komunistów i nazistów, polecam film pt. „Osada Godność”. Film nota bene oparty na faktach pokazuje, w jaki sposób komunistyczny dyktator, Pinochet, wysługiwał się wszechstronnie sektą faszystów. Potrzebował ich zarówno do anihilacji wrogów komunizmu jak i do produkcji broni (sic!). Ich stosunek do ludzi, zwłaszcza do kobiet był doprawdy obrzydliwy. Ani komuniści, ani faszyści nie cenili i nigdy kobiet cenić nie będą. Ponadto warto przypomnieć, iż pomysł Pinocheta, aby zmieszać komunistyczny terror z wolnym rynkiem nigdy się nie powiódł. Komunistyczny reżim po prostu zabija wolny rynek. Dlatego współczesne Chile to republika z wolnymi wyborami, gdzie władza znajduje się w rękach prezydenta oraz jego gabinetu.

                                      Link do filmu „Osada Godność”:
                                      www.cda.pl/video/44912907b

                                      A na transparentach: PRECZ Z KOMUNĄ!
                                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:45
                                        Wiele osób zastanawia się, jak po wyjściu z grupy destrukcyjnej poukładać sobie życie? A zatem odpowiedź - mój świąteczny tekst zatyłowany "BĄDŹ SOBĄ!"

                                        W wyniku wieloletnich badań nad kreatywnością miast, amerykański badacz Richard Florida stwierdził, iż czynnikiem, który zwiększa i przyspiesza rozwój ekonomiczny, naukowy oraz kulturowy społeczności, jest szeroko pojęta tolerancja, czyli szacunek dla ludzi bez względu na ich rasę, płeć, upodobania seksualne lub poglądy. Tym, co odpycha ludzi twórczych od pewnych miejsc, jest konserwatyzm obyczajowy. Konserwatyzm, który podszyty jest tchórzem, irracjonalnym lękiem, który kultywuje zaściankową tradycję przodków.

                                        Jak wiadomo, tradycjonaliści wyjątkowo niechętnie odnoszą się do inaczej myślących i kochających. Mumifikują i kultywują agresywną ideologię opartą na surowych restrykcjach względem ludzi, którzy w jakiś sposób odbiegają od uznanego przez nich wzorca. Przemawia przez nich nie tylko arogancja, ale i także brak wyczucia dla ludzkiej godności.

                                        Ludzie nietuzinkowi, twórczy, którzy wnoszą do społeczeństwa znaczące innowacje, unikają konserwatystów oraz miejsc, w których konserwatyzm obyczajowy jest ugruntowaną postawą społeczności. Jak zauważył Isaac Newton, gdyby chodził utartymi przez przodków ścieżkami, nigdy nie dokonałby tylu zdumiewających odkryć w dziedzinie fizyki. W sukurs przyszedł mu Bertrand Russell, który miał absolutną świadomość, iż wybujała twórczość naukowa i artystyczna jest możliwa tylko i wyłącznie wtedy, gdy społeczeństwo pozwala kreatywnym jednostkom na nieskrępowaną ekspresję ich możliwości. Unifikacja życia społecznego szkodzi twórczości. W książce pt. „Władza i jednostka” stanowiącej kompilację jego wykładów dla radia BBC powiedział:

                                        „Za dużo wiemy, za mało odczuwamy, a przynajmniej za mało przeżywamy twórczych emocji, które stanowią o udanym życiu. W kwestiach naprawdę ważnych jesteśmy bierni, uaktywniamy się w sferze spraw błahych. Jeśli życie ma zostać uchronione przed nudą, w której jedynym urozmaiceniem bywa nieszczęście, trzeba koniecznie znaleźć sposoby na odrodzenie indywidualnej inicjatywy, nie tylko w dziedzinie błahostek, ale i spraw naprawdę ważnych. Nie chcę przez to powiedzieć, że mamy zniszczyć te aspekty współczesnej organizacji społeczeństwa, od których zależy egzystencja wielkich populacji. Chodzi mi o to, że organizacja powinna być bardziej elastyczna, bardziej złagodzona przez lokalną autonomię i mniej przygniatająca ludzkiego ducha swoim bezosobowym ogromem.”

                                        Russell miał całkowitą rację twierdząc, iż jednym z podstawowych obowiązków liberalnej demokracji powinno być zagwarantowanie ludziom swobody intelektualnej i artystycznej ekspresji. Jak wiadomo, podstawą liberalizmu jest indywidualizm, a jego przeciwieństwem konserwatyzm i związana z nim kolektywna organizacja społeczeństwa. Z powodu tego, iż zarówno liberałowie jak i konserwatyści mają w pewnym określonym sensie rację, warto odpowiedzieć na pytanie: czego się wystrzegać, a co warto zachować?

                                        Zdolność do kooperacji w stadzie jest jednym z bardziej wyrafinowanych wynalazków ewolucji, który umożliwia zwierzętom przetrwanie w niebezpiecznym i bezdusznym środowisku (wyjaśnienie w jaki sposób u zwierząt ewoluowały kolektywne zachowania stało się możliwe dzięki zastosowaniu w psychologii ewolucyjnej teorii gier). Dobór naturalny faworyzuje osobniki, które są najlepiej przystosowane do warunków otoczenia, a skazuje na niebyt formy organiczne, którym brak właściwych cech adaptacyjnych. Z punktu widzenia teorii ewolucji, wykształcenie cech adaptacyjnych umożliwiających przetrwanie gatunku, stanowi wartość o najwyższym priorytecie. Jednym ze sposobów na przeżycie i przekazanie genotypu, jest zdolność do kooperacji, zatem do współpracy pomiędzy osobnikami danego gatunku. Organizacja zadań w pszczelim ulu to jeden z licznych przykładów wyspecjalizowanej współpracy w królestwie zwierząt. Podział obowiązków w rodzinie tudzież organizacja pracy w wielkich zakładach produkcyjnych i placówkach oświatowych - to nie wyjątek, lecz reguła w świecie ludzi.

                                        Wedle Karla Poppera, autora książki „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”, uczucia kolektywne są fundamentalnymi emocjami związanymi z potrzebą przynależności do wspólnoty, z których nie sposób całkowicie zrezygnować. Trudno sobie wyobrazić, aby ludzie mogli się prawidłowo rozwijać z wyłączeniem więzi rodzinnych i towarzyskich. Prawdziwy problem zaczyna się, kiedy owe uczucia zostają wprzęgnięte w służbę groźnych ideologii, których skutkiem obocznym jest dewaluacja jednostki oraz negacja wartości indywidualizmu.

                                        Teorie kolektywistyczne zakładają, że społeczeństwo jest całością zorganizowaną na kształt mrowiska, której interesy są ważniejsze, aniżeli interesy poszczególnych jednostek. Na tym zasadza się doktryna głosząca wszechmoc państwa oraz nicość jednostek. Ażeby przekonać się jak niebezpieczna jest to ideologia, wystarczy przypomnieć sobie jeszcze nie do końca umarły na świecie komunizm.
                                        Totalitaryzm jest wynaturzoną formą organizacji społeczeństwa, w której narzucone gwałtem unifikacja, zniewolenie i bezmyślność - w myśl zasady, że „innowacje pochodzą tylko od państwa” - prowadzi do zbiorowej apatii oraz intelektualnej stagnacji. Celem liberalizmu jest takie ustalenie relacji pomiędzy państwem i jednostką, które umożliwiają nie tylko godziwy i bezpieczny, lecz również twórczy żywot. Środkiem do tego celu jest ograniczenie roli urzędników państwowych w kwestiach gospodarczych i obyczajowych.

                                        Wiara liberalizmu w potencjał twórczy jednostki jest podstawą pomyślnego rozwoju społeczeństwa. Jeden z prekursorów liberalizmu, znakomity ekonomista i psycholog, Adam Smith, zauważył, że człowiek koncentrujący się na realizacji własnych celów bardziej przysłuży się społeczeństwu, aniżeli człowiek, który dedykuje swoją działalność abstrakcyjnej idei wspólnego dobra. Postęp, innowacje, wielkie wizje są udziałem jednostek, którym państwo zawczasu nie podcięło skrzydeł. To banał, który należy ciągle na nowo przywoływać, ale być może sztuka życia polega na tym, aby nie zapominać o tym, co istotne.

                                        Bycie liberałem oznacza wyzwanie dla ludzkich zdolności, a odwaga w realizacji własnych marzeń jest wartością o doniosłym znaczeniu. Wiele osób, które napotkasz w życiu będzie twierdzić, iż konformizm jest najlepszą drogą, jaką można obrać. Będą wmawiać Ci, że warto być chorągiewką, która ulega potędze sił politycznych, propagandzie i przesądom tłumu.

                                        Moja rada: nie daj się zwieść, bądź sobą! - na przekór historii, na przekór chorej tradycji, wbrew stadnym instynktom. Niech ślepi prowadzą ślepców – Ty pozostań sobą i nie bój się nowatorstwa, nie trwóż się słysząc słowo postęp, wiedza i tolerancja.

                                        Konserwatyści od wieków utożsamiali indywidualizm z sobkością. Wmawiali ludziom, iż tylko posłuszna i podporządkowana interesom kasty rządzącej owca jest zdolna do altruizmu i okazywania miłosierdzia. To kłamstwo, które owocowało i owocuje skazaniem na banicję wszystkich indywidualistów!

                                        Warto w końcu powiedzieć, że stawianie swoich interesów ponad interesami państwa, jest ponętne, dobre i racjonalne. Bowiem właśnie człowiek, który posiada świadomość swoich pragnień i ma odwagę, aby je realizować, zasługuje na miano prawdziwego człowieka. Nie wydmuszki, nie konformisty, nie obojętnego i nieszczęsnego durnia, lecz na miano człowieka par exellence!

                                        CDN.
                                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:47
                                          BĄDŹ SOBĄ! cz.II

                                          Znam setki pająków i apologetów tradycji, którzy pielęgnują w Tobie bezradne i posłuszne dziecko. Robią to tylko dlatego, aby łatwiej Tobą manipulować, aby wtrącić Cię w przeciętność i bezkresną nudę bycia tępakiem, bezmózgim bydlęciem tudzież zewnątrzsterownym dzidziusiem.

                                          Jednym z pisarzy, którym udało się to zjawisko znakomicie i dogłębnie opisać był znienawidzony przez polską konserwę Witold Gombrowicz. Ten przenikliwy intelektualista doskonale wiedział, że kultura oparta na powszechnym pupieniu, wtrąci naród w nieskończone otchłanie głupoty i serwilizmu. „Obudź w sobie dziecko” – czyż nie tak brzmią slogany konserwatywnych ugrupowań? „Yes son, I will show the way” – oto mantra amerykańskiej konserwy. Zatem raz jeszcze, wbrew zaściankowej tradycji i konserwatywnym politykierom: bądź sobą! Bo czy cokolwiek innego ma w życiu jakiś sens?
                                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.21, 02:18
                                            Mój nowy tekst zatytułowany "Skończmy z tym przeklętym szacunkiem dla wojen".

                                            Myślę, że niebagatelną kwestią dla sprawy pokoju na świecie jest wychowanie. Geny człowieka średniowiecznego i współczesnego są generalnie identyczne. Steve Olson, autor książki "Mapowanie historii ludzkości. Przeszłość ukryta w naszych genach", dowodzi, że demarkacje rasowe są zbyteczne, zatem nie ma sensu rozwodzenie się, czy czarnoskórzy są bardziej skorzy do bójek od białoskórych mieszkańców Europy oraz Stanów Zjednoczonych. A skoro w całej populacji na przestrzeni ostatniego millenium nie można dostrzec jakichś znaczących mutacji, które predysponowałyby współczesnych do wybierania pokojowych bądź wojennych rozwiązań, trzeba uznać, że czynnikiem decydującym jest wykształcenie szerokich mas. Myślę, że w tym kierunku powinny zmierzać wszystkie wysiłki. To, co my wiemy, a co przeczuwali nasi dziadkowie, ludzie przyszli powinni mieć w małym palcu.

                                            Pytanie, które brzmi: dlaczego w latach 90 ’i późniejszych panował pokój?, a dokładniej dlaczego w Europie było spokojnie?, było związane właśnie z ekspansją demokratycznych rozwiązań oraz mocnym podkreślaniem szacunku dla życia i godności człowieka. Uważam, że wprowadzenie tej linii politycznej było naturalną reakcją na koszmarną lekcję, jaką Europejczycy musieli odrobić w XX wieku (vide: prawie 1500 obozów zagłady na terenie Europy. Auschwitz oraz Dachau były li tylko szczytami góry lodowej).

                                            Europa była świadkiem rozkwitu dwóch totalitaryzmów: faszyzmu i komunizmu oraz dwóch wielkich wojen o ogólnoświatowym zasięgu. Po tych traumatycznych wydarzeniach wszystko stało się jasne: trzeba było pracować na rzecz pokoju, na rzecz równouprawnienia oraz szacunku. Przestano się zastanawiać czy demokracja jest lepsza od rządów totalitarnych. Ustanowiono ją gdzie tylko się dało. Stworzono Deklarację Praw Człowieka, wyciszono konflikty lokalne związane z poczuciem niesprawiedliwości wśród mniejszości narodowych i wyznaniowych, umożliwiono godziwe warunki życia pracownikom funkcjonującym w sektorze prywatnym. Kapitalizm pokazał się z tej dobrej strony, pokazał bowiem ludzkie oblicze, co osłabiło ofensywę komunizmu, którego ostrze skierowane jest nie tylko przeciwko liberalnym demokracjom, ale przede wszystkim przeciwko gospodarce wolnorynkowej. Tak, moi Państwo, głównym celem komunizmu jest zniszczenie gospodarek wolnorynkowych. Kiedy wolny rynek upada, upada również demokracja.

                                            W czasach pokoju, rywalizacja między państwami miała charakter pokojowego agonu w sferze gospodarki i kultury. Jeżeli miałeś ochotę sprawdzić, które państwo było lepsze, wystarczyło zajrzeć do publikowanego w internecie Human Development Report. Wojny, w których ponosiło się duże straty, nie były opłacalne. Generalnie rzecz ujmując, Europejczycy nie dostrzegali celu, który można by osiągnąć na wojnie, a którego nie można by osiągnąć pokojowymi środkami. I wtedy było dobrze. Liberalne demokracje i wolne rynki przeżywały swój rozkwit, natomiast obywatele tych państw cieszyli swobodami oraz dobrobytem. Tego rodzaju polityka była skutecznie promowana przez intelektualistów wyzwolonych, jak choćby dla przykładu przez klasycznych liberałów oraz libertarian. Ciekawskim polecam lekturę jednego z geniuszy tego nurtu, Ludwiga von Misesa, zatytułowaną „Liberalizm w tradycji klasycznej.”

                                            Na tym tle, to jest pokojowych relacji międzypaństwowych oraz praktyki pokojowej wymiany dóbr, niechlubnie wyróżniają się Rosja oraz w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone z ich mesjanistycznym przesłaniem wszczynania wojen, gdziekolwiek się da, zwłaszcza jeśli zaatakowane kraje bogate są w zasoby naturalne. Skutecznie potrafią zachęcić europejskich przywódców, aby przyłączali się do krwawych jatek, której ubocznym efektem są cierpienia setek milionów niewinnych ludzi (nie wspomnę, ile można zarobić w trakcie proxy war na paliwach kopalnych, ropie, gazie i węglu oraz na złocie zdeponowanym w banku centralnym i dziełach sztuki w naszych licznych muzeach). Dlatego droga, którą kroczą Rosja oraz Stany jest drogą złą. Czasy J. Edgara Hoovera odeszły w niepamięć – a szkoda! Nie można wierzyć już ani amerykańskim konserwatystom, ani liberałom  i nie widzę dobrego powodu, aby ich zanadto usprawiedliwiać.

                                            Mimo wszystko Polacy oraz kraje dawnego bloku znacznie chętniej podjęliby się kooperacji z USA, aniżeli z Federacją Rosyjską. Widocznie owe państwa znacznie lepiej oceniają ustrój oraz system ekonomiczny Stanów Zjednoczonych. W takim razie, co takiego wydarzyło się w Stanach, iż Pax Americana zmierza stopniowo, krok po kroczku, ku unicestwieniu? Jak wiadomo, Stany po Wielkim Kryzysie (1929-33) zmieniły swoje oblicze, a na wolnym rynku wprowadzono interwencjonizm państwowy, czyli odmianę socjalizmu. Następnie zaczęto ograniczać swobody obywatelskie mieszkańcom USA w imię tzw. bezpieczeństwa narodowego. Dawny raj zamienił się quasi-totalitarny system, znakomicie zobrazowany w licznych wypowiedziach, libertarian oraz Noama Chomsky'ego na temat amerykańskiej polityki wewnętrznej oraz międzynarodowej. Zamiast pałki - propaganda, czyli niezmiernie skuteczna metoda zniewalania umysłów. Nie przez przypadek amerykańskie szkoły masowo produkują patriotów gotowych oddać życie w imię ojczyzny. Ponadto nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dyskurs kulturowy USA przejął zbyt wiele wątków z retoryki Marxa i Engelsa, co nie wróży nic dobrego. Przyznaję w tym miejscu rację analitykom, którzy twierdzą, iż jeśli amerykańska, wzorcowa demokracja na świecie nie wykona jakiegoś zdecydowanego ruchu, np. skonsolidowania i wzmocnienia struktur NATO, może się okazać, iż wojna informacyjna w wydaniu Rosjan znacząco obniży status tego supermocarstwa, które pogrąży się w długotrwałym kryzysie, a co za tym idzie, wywoła także kryzysy w państwach, dla których od wielu dekad Ameryka była wzorcem demokracji , wolnego rynku oraz stylu życia.

                                            A co ja na to?

                                            Love, peace and sex!
                                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.21, 20:16
                                              „ Platonicy Terroryści i nasz stosunek do nich.”

                                              Naturalnym wrogiem w przyrodzie dla sekt terrorystycznych są Policyjni Antyterroryści. Dlaczegóż by zatem ludność Śląska miałaby się z nimi naparzać. Niby na jakiej zasadzie? Że jednostki antyterorrystyczne są niewyszkolone w tej materii? A może (takie tam fantazjowanie) wzięli w łapę? Kim są platończycy, wedle waszego uznania? Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale dowodów na terroryzm platończyków jest mnóstwo! A zatem na co oni czekają? Na odpust? Są wieczni?
                                              • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 21:53
                                                Tym razem publikuję tekst zatytułowany "Nadzwyczajny urok współczesności."
                                                Zachęcam Was gorąco do jego lektury oraz, po namyśle, do podjęcia konkretnych działań. Marksizm, czyli religia stagnacji, działa tak, iż paraliżuje Nasze działania. Aby przezwyciężyć marksistowską religię, jak każdy mistycyzm, który w praktyce oznacza ascetyzm, np. zbiorowe ograniczanie snu i pożywienia oraz ograniczenie wolności słowa, należy przejść do czynów. Ów tekst może pomoże Wam w tym zakresie. Liczę na Was. Jesteśmy wspaniali, inteligentni oraz kreatywni. Jesteśmy zwycięzcami! Zróbmy z tego właściwy użytek.

                                                A oto tekst pt. "Nadzywczajny urok współczesności."

                                                Procesy cywilizacyjne.

                                                Współczesna cywilizacja europejska(e.g. kraje skandynawskie, in genere zachodnie cywilizacje) faworyzuje świeckie formy kulturowe. W sferze badań natury - nauki empiryczne, w obszarze państwowości - demokratyzm, a stosunkach międzynarodowych - globalizm, czyli wszechstronny przepływ siły roboczej, myśli technologicznej oraz kapitału. Wpływ tychże zjawisk na społeczeństwa europejskie jest przemożny. Rola wiary, opium dla ludu, staje się marginalna. Religie, które dawniej zapewniały spójność społeczeństwom i dawały klasom rządzącym do ręki narzędzie okrutnej manipulacji, w okresie napływu i synkretycznego łączenia się kultur europejskich, amerykańskich i wschodnich, stają się jedną z wielu, nieuprzywilejowanych form kulturowych. Postęp laicyzacji życia społeczeństw zachodnich jest nieuchronny, a jego warunkami są emancypacja ekonomiczna obywateli oraz demokratyzacja stosunków społecznych. Ważnym czynnikiem jest praktycznie nieograniczony dostęp do menu kulturowych rozrywek: teatru, muzeum, kina, a także książki.


                                                Europa, która w XX wieku była świadkiem dwóch wojen światowych oraz narodzin i upadku dwóch totalitarnych ideologii: faszyzmu i komunizmu, zwróciła się w kierunku demokracji oraz tworzenia społeczeństw, w których tolerancja, równouprawnienie oraz poszanowanie dla ludzkiej godności stanowią wartości o podstawowym znaczeniu. Od momentu zakończenia II Wojny Światowej, Okrągłego Stołu i obalenia muru berlińskiego, demokratyzacja społeczeństw europejskich stała się czymś w rodzaju moralnego obowiązku, do którego przywódców państw ponaglają intelektualiści, profesjonaliści pióra, a także obywatele, którzy niegdyś byli świadkami potwornych zbrodni faszystowskiego oraz komunistycznego reżimu.

                                                Każdy totalitaryzm dążył do radykalnego rozdziału pomiędzy klasą rządzącą i klasą nieuprzywilejowaną. Demokratyzacja społeczeństwa wraz z rozwojem wolnego rynku, który wymusza postawy kapitalistyczne, oparte na zaufaniu w swoje talenta, zdolności, pracę oraz poszanowanie dla własności prywatnej, prowadzi do pozytywnych zjawisk, począwszy do wzrostu stopy życiowej obywateli, aż do w pełni uświadomionej odpowiedzialności za losy kraju, przejawiającej się w aktywności społecznej i politycznej. Swoją troskę mogą ludzie manifestować poprzez udział w wolnych wyborach, tworzenie prywatnej przedsiębiorczości, a także rozwój sektora organizacji pozapaństwowych, za pomocą których mogą aktywnie zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. Rozwój sektora NGO ma olbrzymie znaczenia dla tworzenia się więzi towarzyskich, sąsiedzkich oraz życiodajnych relacji kulturotwórczych.

                                                Warto podkreślić, że w państwach postkomunistycznych, w których procesy przemian z konieczności będą trwać przez kilka następnych dziesięcioleci, można zaobserwować dodatnie przemiany, takie jak narodziny i rozwój klasy średniej. Moim zdaniem, klasa średnia jest najmocniejszą pod względem ekonomicznym oraz intelektualnym klasą społeczną. W każdej demokracji stanowi ona rodzaj wentylu bezpieczeństwa zabezpieczającego przed groźbą buntu i rewolucji, które początek mają w poczuciu niesprawiedliwości. Poczucie to jest wynikiem określenia się w stosunku do przedstawicieli klasy wyższej. Byłem rozbawiony kiedy przeczytałem, że rosyjscy socjolodzy zazdroszczą Polakom klasy, której sami nie posiadają, tym bardziej, że moi rodacy często bagatelizują jej istnienie. Widocznie czasem bywa tak, że cudze chwalimy, a swego nie znamy (sic!).

                                                Choć podział społeczeństwa na dwie odrębne klasy jest zjawiskiem obecnym w kulturze Zachodu od czasu jej zarania (w antycznej Grecji arystokraci rządzili plebsem i niewolnikami, w średniowiecznej Europie posiadacze ziemscy, królowie oraz kler stali na stanowisku uprzywilejowanym wobec chłopów i rzemieślników), we współczesnych społeczeństwach informacyjnych, w których demokracja jest najbardziej rozpowszechnioną formą ustroju politycznego, zaprowadzenie równości społecznej jest jednym z priorytetów polityki wewnętrznej państw zachodnich i środkowoeuropejskich. Zapisy konstytucyjne, które zwykle są wzorowane na amerykańskim prototypie, gwarantują obywatelom swobody w zakresie wyboru pracy, religii, poglądów politycznych, filozoficznych, a także praktyk seksualnych. Dyskryminacja ze względu na płeć, rasę lub status społeczny i finansowy urosła do rangi wykroczenia zwalczanego przez organy ścigania. Obowiązek powszechnej edukacji oraz programy wyrównywania szans, np. subsydiowania wywodzących się z biednych rodzin, aczkolwiek zdolnych wychowanków, jest jednym ze sposobów realizacji planu powszechnej emancypacji ludzi, którzy niegdyś byli spychani do klasy „gorszych”, co w praktyce oznaczało częściowe lub całkowite wykluczenie ich z życia politycznego wspólnoty.

                                                Choć żaden człowiek, prócz może więźniów, nie może być zmuszany do jakiejkolwiek pracy, reguły wolnego rynku są bezwzględne i faworyzują ludzi, którzy potrafią intensywnie pracować oraz odkładać przyjemności na poczet inwestycji, które przyniosą w przyszłości zyski. To prawda, że rynkowa konkurencja generuje zjawisko „wyścigu szczurów”, pochłania energię i czas, które można przecież poświęcić rodzinie, przyjaciołom lub realizacji życiowych pasji. Jednak warto pamiętać, że choć sytuację na rynku kreuje popyt, wymuszając na przedsiębiorcach redukcję kosztów uzyskania przychodów, sytuację życiową człowieka pracującego, kreuje on sam. Odnoszę wrażenie, że ludzie zbyt często wpadają w sidła sytuacji, którą można by określić „pułapką pożądania”. W myśl przysłowia, iż „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, ludzie pożądają coraz nowszych samochodów, domów, żon i zegarków. Myślą, że skoro tylko pojawia się szansa na wejście w posiadanie willi, kochanki i Mercedesa, wszystkie te rzeczy koniecznie trzeba zdobyć. Płacą energią i czasem, w trakcie którego muszą wyprodukować pewną wartość i otrzymać za to zapłatę. Sądzę, że mityczny przymus ekonomiczny jest w istocie wewnętrznym nakazem, skierowanym na uzyskanie pożądanych dóbr konsumpcyjnych, wyższego statusu społecznego oraz satysfakcji. Jest to rys charakterystyczny dla ducha kapitalizmu. Jego krytycy zwracają uwagę, że kapitalizm generuje postawę samolubstwa i oraz poczucie alienacji. Warto jednak pamiętać, że alternatywa dla kapitalizmu nie wygląda zbyt zachęcająco. W komunistycznych realiach nie może być mowy o własności prywatnej, ani tym bardziej o indywidualizmie i wolności, które jak sądzę, są konieczne do pełnej samorealizacji oraz szczęścia jednostek. Nie wspomnę, iż w systemie socjalistycznym "rachunek ekonomiczny" jest po prostu niemożliwy, co oznacza nieuchronną zapaść gospodarek centralnie planowych. Stąd łatwo wydedukować, iż wprowadzenie do państwa socjalizmu musi z konieczności doprowadzić do wojny domowej i napastnieczej, a dalej do wojny totalnej, która zakończy istnienie życia na naszej planecie.

                                                C.D.N.
                                                • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 22:06
                                                  "Nadzwyczajny urok współczesności. cz. II"

                                                  Wyjątkowość człowieka.

                                                  Jednym z bardziej ciekawych i niesamowitych zjawisk współczesności jest rozwój wiedzy przyrodniczej, dzięki której ludzkość uzyskała wiedzę na temat ludzkich genów - skomplikowanego programu rozwoju i budowy organizmu. Jeszcze na początku XX wieku, prawie nikt nie traktował serio hipotezy, że w komórkach ludzkiego organizmu, a dokładniej w podłużnych pałeczkach (chromosomach) umieszczonych w jądrach komórkowych, znajdują się długie nici nukleotydów(T-C-G-A), które decydują o przebiegu rozwoju organizmu. Dopiero w roku 1953, Rosalind Franklin, współpracowniczka wybitnych biologów, Jamesa Watsona i Francisa Cricka, zdobyła empiryczny dowód w postaci zdjęcia podwójnej helisy wykonanej techniką rentgenowską. Od tego czasu każdy już wiedział, że nawet w naskórku ludzkiego ciała znajdują się geny, które są dziedziczone przez potomków, wpływając na ich kolor oczu, budowę ciała oraz inteligencję. Przy okazji, między bajki włożono mit o boskiej interwencji w narodziny człowieka. Jednak, gdy genetycy zorientowali się, że wiedzę o genach można wykorzystać w praktyce, modyfikując dla przykładu postać ludzkiego organizmu, rozpoczęły się dyskusje na temat wymiaru etycznego genetycznych manipulacji. Pojawiło się bowiem poważne ryzyko stworzenia nowej, lepszej pod względem intelektualnym i fizycznym rasy.

                                                  Metody selekcjonowania rozmnażających się osobników, a zatem sterowania narodzinami zwierząt i ludzi są znane co najmniej od czasów starożytnych. Krzyżowanie ras psów i koni jest praktyką powszechną, a projekty społeczeństw, w których władzę sprawować mieli ludzie odznaczający się lepszymi predyspozycjami, tworzył zarówno Platon – w starożytności, jak i naziści w XX-wiecznych Niemczech. Praktyki eugeniczne miały na celu wytworzenie rasy wyższej, a w skali społecznej umocnienie nierówności, czyli podporządkowania ludzi „gorszych” ludziom „lepszym”. Pragnąc zapobiec temu niebezpieczeństwu, myśliciele oraz politycy państw unijnych, zdecydowali się na wprowadzenie prohibicji praktyk eugenicznych. W Karcie Podstawowych Praw Człowieka ustalono, że manipulacja eugeniczna oraz klonowanie ludzi, są zakazane. Mimo wszystko znajomość ludzkiego organizmu, genów oraz jego zachowań, może być pomocna na polu medycyny, psychologii oraz innych nauk, których odkrycia można, uwzględniwszy prawa oraz godność ludzką, właściwie spożytkować. Rozwoju wiedzy biologicznej oraz jej praktyczna aplikacja wcale nie muszą obdzierać człowieka z poczucia swej wyjątkowości. Moim zdaniem, jest dokładnie na odwrót. Pomimo faktu, że geny w helisie człowieka oraz konia w ponad 70-ciu procentach są identyczne, zachowania ludzi przekraczają perspektywę całej reszty obywateli świata zwierząt. Odróżnia nas przede wszystkim dużo większy potencjał tworzenia przestrzeni symbolicznej, czyli tworów kulturowych, takich jak nauka, państwo i filozofia oraz urządzeń cywilizacyjnych, począwszy od umiejętności zbudowania wieży Eiffla, a skończywszy na skomplikowanej sieci stosunków handlowych. Doprawdy, trudno wyobrazić sobie kangura piszącego na maszynie powieść sensacyjną, tudzież delfina w roli giełdowego maklera. Myślę zatem, że definicja człowieka sformułowana ponad dwa tysiące lat temu przez Arystotelesa, jest nadal aktualna.

                                                  Sens życia.

                                                  Z perspektywy mieszkańca Polski, przyszłość obywateli zjednoczonych narodów europejskich nadal wygląda zachęcająco. Przed nami niezmierzone horyzonty rozbudowy relacji handlowych oraz zacieśniania więzów kulturowych. Nauczeni doświadczeniami naszych przodków wzdragamy się na myśl o powrocie do czasów przemocy, zabobonów oraz państwa totalitarnego (stąd prodemokratyczne oraz wolnorynkowe strajki na terenie całego kraju). Pragniemy, aby nasze dzieci wzrastały w atmosferze tolerancji oraz wzajemnego zrozumienia. W przeciągu zaledwie kilku lat, ponad dwa miliony młodych Polaków opuściło rodzinny kraj w poszukiwaniu pracy oraz przygód na terenie państw unijnych. 20 lat temu, ów scenariusz byłby nie do pomyślenia. Jedząc obiad w krakowskiej lub katowickiej restauracji słyszę miły szczebiot młodych Amerykanek oraz odgłosy biznesowych targów niemieckich inwestorów. Niemcy inwestując w Polską gospodarkę powiedzmy 50 miliardów Euro rocznie, wyciągali z tego 100 lub 150 miliardów Euro każdego roku. Patrząc na eksport powiedzmy Holandii, małego państwa za Zachodzie, która eksportuje do Polski każdego roku towary o wartości ok. 20 miliardów Euro, a importuje na poziomie ok. 7-8 miliardów Euro - i co ważne tendencja jest wzrostowa - zastanawiam się, po co psuć stosunki gospodarcze wewnątrz Unii europejskiej? Dlaczegóż by nie rozbujać polskiej gospodarki, kontynuując rozbudowę sieci handlowej wymiany oraz ! ekspolorując złoża ropy naftowej o wartości circa 4 biliony baryłek. Rachunek jest prosty. Weź kalkulator. Pomnóż 4 bln baryłek razy 60 dolarów(za baryłkę), a następnie pomnóż razy 4 (cena dolara). Jaką kwotę otrzymasz? Już wiesz. Jak wiadomo, roczny budżet Polski wynosi około 1,2 biliona zł rocznie. Nie liczę dziury budżetowej, która z każdym rokiem się powiększa. Jak sądzisz, jaki wzrost PKB per capita odnotuje się w Polsce przy wydobyciu ropy naftowej na poziomie 2-3 bilionów złotych rocznie? Proszę doliczyć profity z rozwoju branż produktów ropopochodnych oraz optymistycznych prognoz zagranicznych inwestorów, a co za tym idzie poważnych inwestycji na terenie kraju!

                                                  No dobrze. Korzystając z komputera w kafejce internetowej mam możliwość bezkarnego skrytykowania poczynań premiera i prezydenta, czynności w czasach komunizmu surowo zakazanej. Współczesnego Europejczyka chronią prawa, o których jego pradziadowie mogli tylko pomarzyć. Może tworzyć, rozmnażać się i rozwijać wedle własnego sposobu na życie; ma dostęp do najnowszych odkryć nauki oraz możliwość korzystania z arcydzieł współczesnej technologii. Czegóż więcej mógłby sobie życzyć? Czy trzeba przeżyć Holocaust, aby docenić egzystencję?

                                                  Nie. Trzeba działać!

                                                  Serdecznie Was pozdrawiam i zachęcam do śmiałych czynów. Doodważnych świat należy.

                                                  Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.21, 00:57
                                                    Kilka lat temu opublkowałem taki oto tekst. Myślę, że niektórym z Was pomoże się zorientować w sytacji międzynarodowej oraz naszym położeniu.

                                                    "Parszywa 13-stka"

                                                    „Nie brałem żadnego udziału w pracach [nad bombą atomową], naprawdę żadnego. Interesuję się bombą w takim samym stopniu jak każdy inny człowiek, no, może trochę bardziej.” Albert Einstein

                                                    Tragedia rozpoczyna od się jednego fałszywego kroku. Kroku w kierunku totalitaryzmu, kroku w kierunku wojny domowej oraz kroku w stronę wojny nuklearnej. I jak to zwykle w życiu bywa, owe z pozoru niegroźne kroki kończą się zajebiście wielkim rozpierdolem, z którego - ponoć tak mówią na mieście - wyjścia już nie ma. Ja, na przekór wszystkim, od wielu lat twierdzę, że jest!

                                                    A zatem: mały kroczek - wielka draka. Mały atom - zniszczenie świata. Znawcy tematu doskonale wiedzą, iż gdyby wystrzelić cały dostępny na świecie arsenał atomowy (lub chociaż jego 0,03%), zima nuklearna zniszczyłaby życie na planecie Ziemia na setki, a może i nawet tysiące lat. Nawet pantofelek, kurwa, nie przeżyje. A że kiedyś zima nuklearna się skończy, wcale jeszcze nie oznacza, iż kolejna ewolucja życia będzie mieć taki sam przebieg, jak poprzednio. Może się zdarzyć, iż planeta zostanie opanowana przez jakieś inne, nowe gatunki. Na pewno nie przez ludzi, którzy w tej wojnie umrą i prawdopodobnie nigdy się nie odrodzą. Mówiąc wprost: szansa na powtórkęz ewolucji jest znikomo mała.

                                                    A zatem raz jeszcze: w latach wojennych budowano bomby o tonażu kilkunastu tudzież kilkudziesięciu kiloton. Na Hiroszimę zrzucono bombę "Little Boy" o tonażu 12kt, a na Nagasaki bombę "Fat Gay" o tonażu ok. 21kt. W latach 50' budowano bomby o tonażu tysiąckrotnie większym (tak, dokładnie: tysiąc razy większym!), aniżeli te zrzucone na Japończyków. Potem z racji obaw, zresztą słusznych, iż takie "cacka" jak Tzar (50Mt) mogą ruszyć globusem i zatruć całą planetę (a że tak się właśnie stało istnieją dowody), poczęto budować tak zwane bomby taktyczne. I generalnie takie właśnie pociski znajdują się w arsenałach mocarstw atomowych, a także i u nas w kraju (a co, myśleliście, że Polacy atomówek nie posiadają? W 93' Mieliśmy ich na stanie 180 szt.! A dzisiaj?). Powróćmy do bomb taktycznych. Jaki tonaż posiada rakieta taktyczna?. Fakty są takie, iż tonaż rakiet taktycznych wynosi od 150kt do 750kt.

                                                    150 kt to ta najmniejsza - "The smallest", choć przecież łatwo sobie wyobrazić bomby znacznie mniejsze, ot, takie, które można schować do plecaka i ruszyć na miasto. Wystarczy raptem 8 kilogramów radioaktywnego materiału, aby wywołać eksplozję dorównującą tej w Hiroszimie. Cała bomba może ważyć dajmy na to 15 kilogramów i może zostać ukryta w wózeczku dla dzidziusia. Daje do myślenia?!

                                                    A teraz do konkluzji. Jeśli najmniejsza bomba taktyczna (wedle rosyjskich standardów), czyli 150 kt, jest 13-cie razy większa od bomby, która w momencie detonacji zabiła ponad 100.000 osób i zniszczyła 98% budynków w Hiroszimie, to należy zadać sobie pytanie, jakich zniszczeń mogłaby dokonać owa "najmniejsza bomba", eksplodująca w centrum Warszawy, Krakowa tudzież Katowic?

                                                    Ground zero? Gorzej. Na dzień dobry, przy dużym zagęszczeniu ludności, ponad milionów trzysta trupów, a cała reszta "łysa i piękna" w przeciągu najbliższych miesięcy i lat umiera na choroby popromienne.

                                                    Dlatego też jeśli jakiś niewyspany pac pierdoli, iż "mała atomówka nie zaszkodzi", krew mnie zalewa i dostaję furii. Nie dość, że taki oszust, żerując na ludzkiej niewiedzy, planuje ludobójstwo, to jeszcze przemilcza fakt, iż przebiegu wojny nie da się z góry przewidzieć, a zatem gdyby doszło do konfliktu nuklearnego, mogło by się zdarzyć, iż prócz jednej małej, w ruch pójdą i te większe i na dobrą sprawę nie wiemy, gdzie do diabła one mogą eksplodować. A co, jeśli w Londynie albo w Okręgu Kaliningradzkim...? Ha? Co, do diabła, znajduje się w Okręgu Kaliningradzkim?
                                                    Jakby tego było mało, nawet jeśli przyjmiemy tezę, iż owa "parszywa trzynastka" ma pęknąć na terenie kraju np. na Górnym Śląsku, nieuchronną konsekwencją tegoż będzie absolutny paraliż państwa oraz wprowadzenie stanu wojennego lub inwazja na Polskę i jej rozbiory (do wygrania: ropa naftowa, gaz ziemny, szabrowanie, gwałty na kobietach i wyrywanie paznokci)...

                                                    Ani NATO, ani UE nie pozwolą sobie - a przynajmniej tak utrzymują - na to, aby w środku Europy wybuchały pociski jądrowe, bowiem skażenie promieniotwórcze może położyć na deski wiele narodów, z którymi Polska graniczy, a nawet te, które na mapie leżą nieco dalej.

                                                    Dlatego też zachęcam Was do tego, abyście przyjrzeli się z bliska tej sprawie, bowiem wywołać wojnę jest bardzo łatwo, natomiast naprawić jej skutki nie sposób.

                                                    Przyglądajcie się uważnie platończykom oraz senatowi i rektorom UŚ. Od wielu lat częstują nas terapią wstrząsową pod nazwą „kryzys terrorystyczny”. Wcale bym się nie zdziwił, iż istnieje potencjalne ryzyko finansowanie tych grup przez zagraniczne atomowe supermocarstwa, które nas Polaków mają w głębokim poważaniu, czyli w głębokim anusie!

                                                    P.S.
                                                    Retoryka ciągle powracającego kryzysu to III etap „przewrotu ideologicznego”, opisanego przez Tomasa Schumana w filmie zatytułowanym „Jak zniszczyć państwo” (YT), ale nie tylko. Ponadto zachęcam do przeczytania definicji terroryzmu w Kodeksie karnym.
                                                    arslege.pl/przestepstwo-o-charakterze-terrorystycznym/k1/a143/

                                                    Gorąco Was pozdrawiam i liczę, że wygramy w sądzie sowite odszkodowania.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.21, 15:54
                                                    „Przeczytajcie uważnie, czytajcie powoli, wyciągajcie wnioski i bądźcie gotowi na wszystko!”

                                                    Trzecia wojna światowa – to fakt (wystarczy wygooglować hasła „konflikt zbrojny w tym, a tam państwie + ropa naftowa lub gaz ziemny)

                                                    Wojna domowa – to fakt (wystarczy zaznajomić się choćby w Wikipedii z hasłem „walka klas” tudzież „materializm dialektyczny”. Ze swej strony polecam pozycję B. Russella „Dzieje filozofii Zachodu” lub „Historię filozofii” F. Coplestona, choć wiadomo, iż ten drugi był jezuitą, mimo wszystko obrobił dupę marksistom w sposób znakomity. Co do Bertranda Russella, powiem Wam, iż jest mi bliższy, bowiem był ateistą i demokratą.)

                                                    Wojna ekonomiczna – to fakt (wystarczy przyjrzeć się wydarzaniom na terenie UE).

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste, a brzmi ono w następujący sposób: Kto wywołał te wojny? W jakim celu? Co chcą przez to uzyskać?

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste (zadane raz jeszcze i znacznie mocniej!): Czy Bogdan Dembiński z Instytutu Filozofii UŚ udał się w podróż do Rosji, do Moskwy, na przełomie lat 2005-2007. A jeśli tak, to w jakim celu? Kto go zaprosił? Z kim się spotkał, co zobaczył (mapę?), co usłyszał? Co przywiózł? Telefon komórkowy? Pendrive’a?

                                                    Jakim planem dysponował Bogdan Dembiński? Co zrobił Bogdan Dembiński po wizycie w Rosji?

                                                    A może teraz tak. Nie wiem, czy to prawda, iż Dariusz Kubok jest maglowany przez Polską Policję, ale wiem na pewno, iż więcej do opowiedzenia ma Bogdan Dembiński. O tak! Dembiński ma najwięcej do opowiedzenia, nam... Polakom. Patriotom.

                                                    Przemyślmy to i działajmy!
                                                    Damian Daminos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.21, 18:49
                                                    Witam Was Wspaniali Ślązacy oraz równie wspaniałą resztę Świata (choć nie wiem, czy ten świat rozumie nasze interesy. Rozumieją swoje, ale nasze? Oby! Jedność UE oraz NATO są bardziej teraz potrzebne, aniżeli kiedykolwiek wcześniej!)

                                                    W poprzednich tekstach poruszałem tematy związane z takimi opcjami, jak III Wojna Światowa, sekty destrukcyjne oraz sposoby wybrnięcia z tego rodzaju grup, a także na temat politycznej ekonomii.

                                                    Co do pierwszego tematu, pragnę zaznaczyć, iż produkcja w tym zakresie, tj. IIIWŚ w ostatniej dekadzie spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Tekstów jest doprawdy multum i w tym miejscu pragnę uhonorować owych pisarzy mianem najwyższej konsyderacji. Jedno z haseł stworzone przez twórców Wikipedii, a mianowicie temat „Wojna informacyjna” dostarcza rudymentarnej wiedzy w kwestiach takich jak, kto prowadzi tę wojnę (jakie instytucje) i jakie państwo zagraża Polakom oraz Światu w stopniu najwyższym.

                                                    Jak to mówią bystrzaki, czytanie to najlepszy trening dla mózgu – zwiększa iloraz inteligencji, koncentrację oraz dostarcza podstawowych wiadomości, na podstawie których, można wysnuć racjonalne wnioski na temat wydarzeń dziejących się we współczesnym Świecie.

                                                    Temat drugi – grupy destrukcyjne.

                                                    Nie jest ważne z jakiej mitologii korzysta nowa, agresywna religia (to może być dla przykładu ufologia). Ważne, aby zrozumieć, iż wejście do takiej grupy (przy milczącej zgodzie władz i społeczeństwa) jest bardzo łatwe, natomiast emancypacja trwa latami i jest związana z farmakoterapią i psychoterapią oraz wsparciem ze strony prawników. Jak łatwo się domyślić, są to koszty, które pochłaniają bardzo dużo pieniędzy oraz czasu, który dla nas jest po prostu bezcenny. Terapie wyjścia mogą trwać całymi latami, a ich koszty u najlepszych terapeutów oscylują wokół kwot sięgających kilkunastu tysięcy dolarów rocznie - co najmniej – bowiem w terapii muszą uczestniczyć całe rodziny. Czasem kosztują one nawet więcej, powiedzmy kilkadziesiąt tysięcy dolarów). Weź kalkulator i pomnóż ilość lat pobytu w grupie destrukcyjnej przez tę kwotę. Już rozumiesz? Wstępując do grupy ryzykujesz pieniędzmi, życiem i zdrowiem, natomiast wychodząc szantaże i wyroki śmierci, a także ostracyzm w często nieświadomym tego rodzaju zagrożeń społeczeństwie. W krajach demokratycznych, które otwierają możliwość ekspansji sekt destrukcyjnych w skali państwowej, która ogarnia całe społeczności, np. akademickie, a które to kraje nie kreują w mediach akcji prewencyjnych, możliwość poniesienia strat materialnych, zdrowotnych oraz śmierci jest jak najbardziej realnym scenariuszem. Dlatego zachęcam zdroworozsądkowo myślących intelektualistów, aby tworzyli akcje prewencyjne, które uświadomią młodym ludziom zagrożenia związane z tymi religiami. Polecam lektury m.in. książek oraz artykułów Richarda Dawkinsa, znakomitego genetyka oraz żywą ikonę współczesnego ateizmu. Studia antykultowe, o których pisałem w poprzednich tekstach pokrywają się w dużej mierze z linią intelektualną wytyczoną przez najbardziej uznanych ateistów w dziejach ludzkości. Wymienię a przykłady chociażby Woltera, Diderota, Machiavellego, J.S. Milla, Bertranda Russella, Boya-Żeleńskiego i wielu, wielu innych.

                                                    Jak mawiał J.S. Mill, wielu ludzi byłoby zadziwionych, jak wiele wybitnych osób było i jest ateistami. To fakt, z którym trudno polemizować. That’s the way it is.

                                                    Temat trzeci – ekonomia polityczna.

                                                    Jestem doprawdy zdumiony faktem, iż do tej pory przetłumaczono zaledwie dwie książki noblisty w dziedzinie ekonomii, Amartya Sen’a. Jeśli idzie o artykuły, ponad dekadę temu samodzielnie je przekładałem z angielskiego na polski oraz tłumaczyłem czytelnikom w mojej gazecie oraz na blogu. Mówię o tym, bowiem problemy Indii są blisko skorelowane z bolączkami polskiego społeczeństwa. Ten facet po prostu wie, jak nas przenieść w XXI wiek, ku społeczeństwu informacyjnemu, gdzie prawa kobiet i dzieci są szanowane.

                                                    Następna sprawa. Osobom zainteresowanym dorobkiem Austriackiej Szkoły Ekonomicznej polecam następujące lektury, a warto nadmienić, iż jest to szkoła antyfaszystowska oraz antykomunistyczna. Rozpropagowana w Polsce w głównej mierze dzięki Fijorr Publishing. Rzeczy, które warto poznać:

                                                    1. Ludwig von Mises „Planowany chaos”
                                                    2. Ludwig von Mises „Mentalność antykapitalistyczna”
                                                    3. F.A. von Hayek „Dlaczego nie jestem konserwatystą?”
                                                    4. Murray Rothbard, „Egalitaryzm, jako bunt przeciw naturze”

                                                    To raptem wstępniak, zresztą konieczny, do ekonomii politycznej, ale jakże istotny, kiedy to Polakom oraz Zachodowi zagrażają komunistyczne oraz faszystowskie totalitaryzmy.

                                                    Marx i Engels, jak Wam wiadomo, najmocniej kręcili w ekonomii politycznej i to właśnie pomysły owych myślicieli kreują sytuację w kraju od 45’ w bloku wschodnim. Jak dobrze wiecie, komunizm,wyrodny bękart 18-ego i 19-ego wieku, to pomysły, które czerpiąc z semickiej mitologii, dążyły to tego, aby zniewolić państwa kapitalistyczne oraz feudalne (jak się okazało, głównie państwa feudalne) i zaprowadzić rządy radykalnej żydokomuny, która w systemie ostrego przymusu, policyjnego państwa, czerpałaby zyski z pracy zniewolonych robotników. My, Polacy, którzy przeżyliśmy komunę, totalną kontrolę świadomości oraz inwigilację, polityczne morderstwa oraz bestialskie tortury, a także skrajną biedę, wiemy doskonale czym to było i nie chcemy już do tego wracać. Stąd apel do niezależnie myślących! – rozwijajmy nowoczesne idee, chrońmy dzieci i młodzież przed pająkami, bowiem w obliczu totalitaryzmów są oni bezbronni, chrońmy także i siebie. Śpijmy, jedzmy i nie dajmy sobie zrobić prania mózgów. W ten sposób przetrwamy ten jakże niebezpieczny okres dla Polski i dla Świata. A zatem jeszcze: jeśli nasze społeczeństwo, UE oraz NATO się nie zmobilizują, komuniści opanują Ziemię. I wtedy na zbiorowym pogrzebie Wam zaśpiewają: This is the end, my only friend, the end...


                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • al.1 Re: Sekta platoników, a terroryzm 11.06.21, 12:03
                                                    Widze, z Twoich notek, ze walczysz ze zlem, które opanowalo ten swiat, co jest chwalebnym celem. Nie mam na tyle czasu, zeby zapoznac sie ze wszystkimi. Dokonalem tylko wyrywkowego ich otwarcia. Rozumiem, ze przez termin."Platonczycy" uwazasz zloczynców, których ambicja jest “uorwellowienie” swiatata, a nawet “przewyzsznie” tych idei i wprowadzanych ich w czyn – pospiesznie, bo jest juz rok 2021 i wlasciciele planety (zwani iluminaci, elity, satanisci, wolnomularze, deep state), zrzeszeni w swoich plugawych klubach, takich jak np. Freemasons, Club of Rome, Opus Dei, Skull and Bones, The Circle, The Bilderberg Group, Propaganda Due spiesza sie z realizacja programu AGENDA 21, bo na horyzoncie majaczy juz AGENDA 2030 i psychopaci stosuja co raz to bardziej wymyslne sposoby tepienia ludnosci swiata. A to co dzieje sie]na swiecie] i w naszym kraju przekracza najbardziej rozdeta wyobraznie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    --
                                                    Ci co robią na żółto i o dziabnięciu marzą
                                                    niechaj stukną się w czoło, zdrowym rozsądkiem zarażą
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka