Sekta platoników, a terroryzm

30.07.13, 16:44
Sprawa sekty platoników (recentywistów), która nota bene jakieś 7-8 lat temu została wrobiona i wyselekcjonowana przez środowiska lewicowe (Racjonaliści: A. Koraszewski, M. Agnosiewicz), była stawiana wielokrotnie w śląskich prokuraturach. Jednak do tej pory policji nie udało się nikogo wsadzić do więzienia. Dlaczego? Dlaczego tyle razy śledztwa umarzano? Te pytania proszę kierować do śląskiej prokuratury i policji. Powinni się z tego wytłumaczyć, zwłaszcza, iż wiadomo, że sekta platoników jest oficjalnie kryta przez jedną z groźniejszych sekt terrorystycznych w kraju, tj. Bractwo Zakonne Himavantii (vide: pinger.pl). Z wypocin członków Himavantii wynika, iż pracownicy centrów informacji ds. sekt oraz śląska policja są chorzy psychicznie i wymyślili sobie, jakoby na śląskiej uczelni działała sekta.
Jak wiemy (źródła w internecie) sekta Himavantii zasłynęła z zapowiedzi zamordowania papieża Karola Wojtyły oraz wysadzania obiektów sakralnych na terenie kraju.
Moje pytanie brzmi: czy w tym czasie, kiedy Himavantii szykowało zamachy bombowe i zamach na Jana Pawła II, platonicy z nimi współpracowali i jaki charakter miała ta współpraca? Z wikipedii wynika, iż psychomanipulacje stosowane w Bractwie Himavantii i sekcie platoników w dużej mierze się pokrywają. Warto zapytać, czy aby czasem Himavantii nie zdradziło się z planami terrorystycznymi liderom platońskiej sekty...

Zatem raz jeszcze: jaki charakter miała i ma współpraca Himavantii z sektą platoników?

Być może na to pytanie powinni odpowiedzieć nie tylko platonicy, czyli Bogdan Dembiński (proszę zwrócić uwagę na zainteresowania tego człowieka. Pierwszą książkę jaką wydał poświęcił filozofii faszysty Heideggera, następne faszyście Platonowi - źródła w internecie "Bogdan Dembiński książki") i Andrzej Noras (specjalista od Platona i neoplatonizmu - vide: kariera Andrzeja Norasa na stronach internetowych Instytutu Filozofii). Powinni się z tego wytłumaczyć także Józef Bańka oraz Grzegorz Mitrowski, bowiem jak wszyscy wiemy, to właśnie ci panowie stworzyli na przełomie 89'/90' tajną i eksperymentalną sektę, która od pewnego czasu posiada status najbardziej groźnej i znanej sekty destrukcyjnej na świecie.
    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a terroryzm 02.08.13, 12:49
      Potworny to skandal ! Ludzie, obudźmy się. To trzeba wyjaśnić w prokuraturze! Jeśli platonicy stosują te same metody (ograniczanie snu i pożywenia, mantry, modły) plus swoje własne: ekstazy i stygmaty, to trzeba głośno o tym mówić i ustalić czy doszło do naruszenia art. 207 kodesku karnego. Zresztą co ta sekta robi w publicznej szkole? Otrzymai akredytację na prowadzenie sekty destruckyjnej na uniwersytecie? I jaki związek ma z sektą terrorystyczną? Czy tylko jedną sekta?

      Ważne jest również to co tu zostało napisane:

      forum.gazeta.pl/forum/w,59,146127752,146127752,Sekta_platonikow_a_Wyzsza_Szkola_Wstydu_.html
      To trzeba przeczytać od dechy do dechy i zastanowić się jak uniknąć najgorszego.

    • ciaki Re: Sekta platoników, a terroryzm 03.08.13, 05:09
      Nic z tego- ale nic, nie rozumię. Albo się przeuczyłeś i niepotrzebnie studia skończyłeś albo... Albo może ja za krutko do szkoły hodziłem..
    • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW 08.08.13, 12:45
      Platonicy (recentywiści) są znani szerszej publiczności, a to racji swego transparentnego szaleństwa, a to w wyniku wywoływanych przez nich samych skandali. Jednym z takich potężnych skandali była akcja Gazety Wyborczej zatytułowana "Wyższa Szkoła Wstydu. Koniec Akademii." Skrót nazwy tej akcji jest dwuznaczny. Kiedy bowiem wystukasz w googlach "WSW" w pierwszym rekordzie pojawi się link odsyłający do hasła "Wojskowa Służba Wewnętrzna", a po Wyższej Szkole Wstydu ani śladu nie pozostanie. Zamierzona dwuznaczność? Moim zdaniem tak.

      Czym w istocie była Wyższa Szkoła Wstydu, która rozpoczęła się tuż po powrocie z Moskwy generała Jaruzelskiego (w czasie spotkania dyskutowano z Rosjanami o kwestiach bezpieczeństwa Polski), i która w roku 2010 otrzymała nagrodę dla najlepszej akcji medialnej Media Top Trendy. Z informacji zawartych na stronie internetowej zdającej relację z wydarzenia, dziennikarze GW podają, iż otrzymali od czytelników - w sprawach oczywiście kondycji polskiej nauki: szkół oraz uniwersytetów - ok. 40 tysięcy listów (czyt. donosów), które umożliwiły spektakularny sukces akcji, która nota bene nadal trwa.

      Na stronach GW w internecie łatwo odnaleźć główne wątki WSW, w tym atak przeciwko korupcji, nepotyzmowi, kupowaniu tytułów, przepisywania prac, a także religii w szkołach i reperkusji z tym związanych. Oczywiście wraz z rozpoczęciem WSW na przełomie września i października 2009 roku, w Polsce wybuchła wojna informacyjna oraz akcja propagandowa, wedle której polskie szkolnictwo wyższe to zbiór sekt atakujących niewinnych studentów.

      Z dialektyki Marksa wynika, iż aby osiągnąć pożądaną syntezę, należy naprzód postawić tezę ("wasze dzieci są w sektach), a następnie zderzyć ją z antytezą ("wsadzimy was do pierdla"). W ten sposób można wywołać wojnę domową, a synteza, jak łatwo się domyślić, będzie oznaczać zwycięstwo mocniejszej formacji.

      Na pytanie: co jest mocniejsze? odpowiedzcie sobie sami.

      Co z tym wszystkim wspólnego miała sekta platońska? Otóż to nie kto inny jak liderzy tej religii zaplanowali i wykonali WSW (patrz: słynny plan Mitrowskiego), a że ostatecznie ponieśli porażkę (infamia i długi) wynika tylko z tego, iż są szaleńcami niezdolnymi do właściwego rozpoznania konsekwencji własnych działań.

      Jeśli ludzie redkatora Michnika przechwalają się, iż otrzymali 40.000 donosów (moim zdaniem uzbierało się tego trochę więcej), jestem przekonany, iż duża część korespondencji jaką otrzymali pochodziła z Uniwersytetu Śląskiego, a dokładniej od platoników oraz ich pobratymców.

      W taki oto sposób kojoty podpaliły i zdemaskowały polską edukację. Konsekwencją WSW mógł być zamach bombowy (vide: Janeczek na Majorce)

      Proszę zwrócić uwagę na rolę w tej wojnie gen. Jaruzelskiego. Ów człowiek, znany przecież i sądzony za wprowadzenie Stanu Wojennego w 1981 roku, był głównym projektantem nowego porządku na świecie, wedle którego Polska wraz krajami Europy Wschodniej miały powędrować zjednoczyć się pod Ruską banderą (Wschód) i zaatakować Zachód. Taki jest ogólny plan II Zimnej Wojny i taka jest rola platoników oraz Uniwersytetu Śląskiego. Mają wywoływać skandale i wrabiać w nie innych. To z nich te wszystie skandale i afery (ponad 200 skandali) „promieniują” w pierwszej kolejności na kraj, w drugiej na "blok", a w trzeciej na Zachód. I tak wojna pomiędzy Wschodem i Zachodem trwa nadal, a jej zwieńczeniem może być – co jest bardzo prawdopodobne - atak nuklearny.
      • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników, a WSW - WAŻNE! 08.08.13, 12:53
        O tym, że wybuchnie III Wojna Światowa, mówił już parę ładnych lat temu (w 2008 roku) w swoich tekstach nt. wojny informacyjnej oraz jej przebiegu, a także o zgrożeniu nuklearnym dla Polaków, gen. Stanisław Koziej:

        Linki do tekstów:
        www.gazetawroclawska.pl/artykul/41348,trzecia-wojna-swiatowa-gdzies-juz-sie-tli,1,id,t,sa.html
        (Trzecia wojna światowa gdzieś już się tli)

        www.rp.pl/artykul/87590.html?p=1
        (Zimna wojna: reaktywacja)

        www.wyborcza.pl/1,76842,5780548,Rosja_straszy_nas_atomem.html
        (Rosja straszy nas atomem)

        Jest jeszcze wiele innych tekstów, które łatwo znaleźć na stronie domowej generała Kozieja. (m.in. tekstów dotyczących II Zimniej Wojny, o tym kto ją wygra, stricte wojny informacyjnej, jej przebiegu, o wykorzystaniu w czasie jej trwania grup przestępczych itd.)

        Stąd prosty wniosek, iż skoro się o tym w publicznych mediach mówi od wielu lat, nie jest to żadną tajemnicą, ani zaskoczeniem. Takie są fakty.

        Nie tylko w tekstach gen. Kozieja, lecz i także w innych dostępnych w necie źródłach dotyczących wojny informacyjnej (google: "wojna informacyjna"), pojawiają się informacje nt. wykorzystywania do celów wojennych grup przestępcznych, a także sekt destrukcyjnych.
        Jedną z takich grup jest sekta platoników, bardzo dobrze znana wszystkim mieszkańcom śląska oraz innych województw, a także państw (są w międzynarodowym skandal).

        Link to tekstu p. Józefa Kosseckiego pt. „O pewnych możliwościach wykorzystawania działalności sekt w dezinformacji i dezintegracji narodu polskiego”:
        www.andrzejwronka.com/manipulacjadez.htm

        Polecam także filmy Tomasa Schumana dotyczące dywersji na YT:
        www.youtube.com/watch?v=jL4G9vQjVOA

        oraz teksty p. Rafała Brzeskiego (owe racjonalne i specjalistyczne analizy są fenomenalne):
        ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

        Co z tym wszystkim ma wspólnego sekta platoników? Na to pytanie odpowiecie sobie po przestudiowaniu powyższych tekstów i filmów. Nadmienię tylko, iż sekta platoników została 8 lat temu wrobiona przez środowiska lewicowe. Gdzie zostali wrobieni? - domyślcie się sami. Moje pytanie brzmi: Czy platonicy zostali wybrani, czy też sami się zgodzili? Bowiem jeśli to prawda, iż sami się zgłosili, oznacza to, iż zrobili to świadomie i z pełną premedytacją. A jeśli tak, nie powinniśmy mieć wątpliwości, co do rangi tego zdarzenia.

        Jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i życie naszych dzieci powinniśmy wyciągnąć konsekwencje z zaistaniałej sytuacji. Platonicy są w tzw. ekspozycji, ludzie potocznie nazywają to krojeniem torta. W tej sprawie powiem tylko tyle, iż dopóki oni pozostają na wolności, dopóty nam grozi "ostateczne rozwiązanie kwestii narodu polskiego".
        • przeciw_kojotom Re: Sekta platoników - sylwetki liderów sekty 23.08.13, 11:18
          Szanowni Państwo,

          Jest sprawą oczywistą, iż liderzy sekty platońskiej winni podać się do dymisji tuż po ujawnieniu ich przez środowiska lewicowe w roku 2006. Wtedy to miał miejsce początek skandalu kultywowanego i rozwijanego przez lewicę, i który był przyczynkiem do przeprowadzenia akcji dywersyjnej. Do tej pory udało się zdymisjonować tylko jednego człowieka uwikłanego w platońską sektę kryminogenną, tj. Bogusława Szuberta. Mimo nacisków ze strony zatroskanych rodziców i mieszkańców Śląska, twórcy sekciarskiego potworka nadal żyją na wolności, co przysparza nam, mieszkańcom tego regionu dużo zabawy (Gordon Shumway jest w ewidentnej schizofrenii, podobnie jak Byko, Chapi, Koniu i cała reszta kojotów), ale też i uzasadnionego strachu (bowiem boimy się kiedy szaleńcy podejrzewani o łamanie kodeksu karnego pozostają na wolności).

          Twórcami sekty platońskiej byli w głównej mierze Grzegorz Mitrowski oraz Józef Bańka. Ten pierwszy jak czytamy na stronie ZSCKP ukończył "studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej (1976-1980). 1983 Doktorat nt: Status wątpienia w filozofii R. Descartes'a. 1980-1989 asystent i adiunkt na UMCS-ie. 1989-1990 adiunkt na Plolitechnice Śląskiej w Gliwicach. Od 1990 adiunkt na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Prezes Związku Literatów oddział w Lublinie, wiceprezes Towarzystwa Wiedzy Powszechnej."
          link:
          zsckp-sochaczew.interkam.pl/index.php?ident=Hall%20of%20fame
          Mitrowski słynie z ostrych wypowiedzi oraz ostrych działań. Stworzenie zorganizowanej grupy przestępczej, tj. sekty destrukcyjnej na uniwersytecie jest przejawem jego życiowej głupoty. Nie oszukujmy się. Sekta powstała tylko po to, aby promować pełną bredni religię Józefa Bańki zwaną recentywizmem. Zatem motywem powstania tej kryminogennej organizacji była chęć wybicia się ponad przeciętność. Zdekowani w sekcie studenci mieli zapewnić twórcy recentywizmu sławę wielkiego filozofa i zyski pieniężne. Sława Bańki oraz jego oblubieńca Mitrowskiego miała zrealizować się poprzez cierpienia młodych ludzi poddanych psychomanipulacjom zakazanym w Kodeksie Karnym (art. 207 kk, art. 156 kk, art. 157 kk).

          To wielki wstyd i hańba dla Uniwersytetu Śląskiego, iż w murach tej uczelni funkcjonuje, nadal bezkarnie i wbrew zdrowemu rozsądkowi, sekta kryminogenna, znana nie tylko w Polsce ale i także w całym cywilizowanym świecie. Fakt, iż do tej pory nie udało się zdymisjonować ani Mitrowskiego, ani Bańki sugeruje, iż mamy do czynienia z niekompetencją kadry kierowniczej UŚ. Studenci oraz absolwenci powinni głośno domagać się dymisji tych podejrzanych, śliskich, wręcz obrzydliwych person, bowiem zagraża to ich wolności oraz zdrowi psychicznemu.

          A propos życiorysu Józefa Bańki, podaję link do tekstu, w którym państwo wyczytają z jakich środowisk się wywodzi oraz że to właśnie jego nieokiełznana i wdoprawdy śmieszna chęć zasłynięcia w świecie stały się przyczynkiem do powstania badzo groźnej sekty destrukcyjnej.

          gu.us.edu.pl/node/225591
          Jak wspominałem: Bańka i Mitrowski winni zostać zdymisjonowani. To jest niezbędne minimum, które panie rektorze Banyś należy wykonać.
          • qwerty459 [...] 08.11.13, 11:13
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • qwerty459 [...] 10.11.13, 18:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • autoharp Re: Platonicy, a FBI (Federalne Biuro Śledcze) w 11.11.13, 20:49
            Janusz C.!
            • jojosto Re: Platonicy, a FBI (Federalne Biuro Śledcze) w 11.11.13, 22:12
              interesujące ...
              • qwerty459 [...] 13.11.13, 10:34
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ThinkBig Re: Sekta platoników, a WSW - WAŻNE! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.22, 16:32
          "Surrender your ego, be free, be free..."
          Queen, Innuendo

          "Jeśli poważnie traktujemy nasze państwo i życie naszych dzieci powinniśmy wyciągnąć konsekwencje z zaistniałej sytuacji. Platonicy są w tzw. ekspozycji, ludzie potocznie nazywają to krojeniem tortu. W tej sprawie powiem tylko tyle iż dopóki oni pozostają na wolności dopóty nam grozi 'ostateczne rozwiązanie kwestii narodu polskiego'."

          Ów tekst został opublikowany 9 lat temu i zrobił wtedy ogromne wrażenie na wszystkich czytelnikach. W przeciągu tych długich i trudnych dla nas wszystkich, powiem więcej, kryzysowych lat, prócz zwycięskiej akcji wyeliminowania zagrożenia wojny nuklearnej, operka pt. "platonicy vs świat" nadal trwa. Dla ścisłości, wyrażenie "krojenie tortu" to fachowa nazwa używana w armii na określenie wojny informacyjnej, która poprzedza "wisienkę na torcie", czyli wojnę z użyciem broni konwencjonalnej, chemicznej i biologicznej, plus wojnę ekonomiczną. Oczywiście po wyeliminowaniu zagrożenia atomowego wrogim państwom pozostaje cały wachlarz technik wojennych niszczących morale narodu i osłabiających rangę naszego państwa na arenie międzynarodowej, takich jak operacje psychologiczne, użycie narkotyków, trucizn i wirusów np. HIV, które poprzedzają atak i rozłożenie państwa na łopatki. Na pytanie, którym państwom zależy na osłabieniu państwa polskiego, odpowiecie sobie sami. Historia uczy, iż nie ma przyjaźni pomiędzy narodami, a sojusze często bywają tylko deklaracjami na kartce papieru. Wystarczy przypomnieć sobie kampanię wrześniową Nazistów i Komunistów w 1939 roku i reakcje naszych sojuszników na zaatakowanie Polski. Jakby tego mało, polski MSZ nawet nie poinformował Polaków, iż 17. września Rosja zaatakowała od strony Wschodu. Każdy rozumny człowiek wie dlaczego.

          A zatem tak, wojna informacyjna na zasadach "Schumana-Hassana". Kumaci wiedzą, o co chodzi. Dodatkowo poten. ataki terrorystyczne, np. narkotyki, trucizny, wirusy, może nie tak spektakularne jak World Trade Center, ale niezmiernie skuteczne, bowiem ciche. Jakby to określił niejeden generał, "poniżej progu percepcji", mimo wszystko ludzie inteligentni potrafią wykryć nawet manipulacje psychologiczne i socjotechniki, które, wedle nieuświadomionych, są niewykrywalne, a skoro tak, to niekaralne?

          Zachęcam wszystkich do przeczytania wątków na tym forum dot. Sekty Platoników oraz ich wspólników. Prawdę powiedziawszy, mam w nosie, czy ćpaja kokainę i heroinę, kto to produkuje i kto sprzedaje. Nawet jeśli mi powiecie, że mają rancza, uprawy i obdzierają zwierzęta ze skóry, że to jakiś Buchenwald - mam to gdzieś. Bowiem jeśli nie wolno mówić, co się myśli, to po co myśleć?

          Proponuję państwu, abyśmy wszyscy poddali się zbiorowej nirvanie, a kiedy osiągniemy stan niemyślenia i braku możliwości osądzania, czy krytykowania, staniemy się mądrzejsi od naszych kotów...

          ....don't take offence at my innuendo.
    • bajeranek Re: Platonicy i Laura 08.02.14, 20:46
      A o sobie jakoś nie piszesz, Piotrusiu?
      • qwerty459 [...] 09.02.14, 11:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: damian.daminanos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.19, 01:33
        Sekta platoników i Laura... bardzo ciekawe. Czy coś dzieje się w obu tematach?

        1. Laura i platonicy - to był prawdziwy wstrząs. Włosy, ząb, nóż - poważna sprawa... bardzo poważna. Kubok coś wie na ten temat? Kruchy?

        2. Sekta platoników - to już oficjalne, że ta sekta ma charakter destrukcyjny i mocne powiązania z terroryzmem, ale nadal sprawy nie sfinalizowano w sądzie wraz z odszkodowaniami dla studentów i absolwentów. Milion na głowę to minimum. Albo dwa - to już coś. Rozsądnie. Jeśli uczelnię na to stać... :) A stać? Powinno. Lepiej wypłacić odszkodowania poszkodowanym, niż komuś innemu.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.19, 17:05
          Myślę, że większość społeczeństwa, zwłaszcza mieszkańców Górnego Śląska zgodzi się, iż osobom poszkodowanym przez sektę platoników (recentywistów) należą się odszkodowania. Zupełnie lagalnie, w świetle polskiego prawa.

          Co do poszkodowanych, proszę zwrócić uwagę, iż owe przygotowane, jak sądzę, środki pieniężne należałoby przenieść bardziej w stronę absolwentów lub osób, które z przyczyn oczywistych studia zerwały. Studiujące tam osoby zapewne nie wiedzą, co je czeka, ale wyraziły chęć podjęcia studiów na tych filozoficznych wydziałach. "Chcącemu nie dzieje się krzywda."

          Biorąc pod uwagę słynną na całym świecie sprawe o sygnaturze PZ-1219/08 prowadzoną dekadę temu przez Sekcję d/w przeciwko przestępstwom przeciwko Zdrowiu i Życiu, prowadzoną przez kom. Andrzeja Hałabudę oraz jegopodwładnych w tym Kpt. Dariusza Raka, warto byłoby skierować wzrok opinii publicznej oraz rzecz jasna oficerów śledczych z KMP Katowice na zagadnienie sekty destrukcyjnej, która przecież działa bezkarnie na Uniwesrytecie Śląskim od 30 lat.

          A jak wiadomo, sekta platoników to sekt dożywotnia. Platonicy nie dopuszczają myśli, iż jakikolwiek wychowanek tejże grupy mógłby się wymknąć poza sektę i prowadzić normalne życie.

          Dla przypomnieniam dodam, iż Kpt. Dariusz Rak prowadził czynności śledcze przeciwko Bogusławowi Szubertowi, polegające na tym, iż Szuberta(ówczesną szarą eminencję Recentywistów) wezwano do Komendy na przesłuchanie i przeprowadzono wywiad środowiskowy w jego sprawie u ówczesnego rektora Janusza Janeczka.

          Jak głosi leganda, Szubert aby się wkupić w łaski wydziału Zdrowia i Życia (a zatem wydziału zabójstw!), nagrywał na dyktafonie rozmowy platończyków i prawdopodobnie przesłał je ręce Policji oraz mediów. Na taśmach podobno zachowały się głosy platończyków, mówiące o tym, iż należałoby dla dobra sekty wycofać z ich praktyki stygmaty i ekstazy, które pozostawiają na ciele trwałe ślady podlegające obdukcji oraz zlecanie... Czego? No jak sądzicie "zlecanie czego"? Czy KMP Katowice może zaprzeczyć tudzież potwierdzić te informacje? Chodzi mi głównie o Wydział Zabójstw.
        • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 17:20
          Powiedzmy sobie to wprost. A co jeśli premier Morawiecki przygotował dla absolwentów wydziału filozofii na UŚ milionowe odszkodowania? Miesięcznie Rząd III RP przeznacza ok. 3 miliardów zł na program, nota bene bardzo korzystnie wpływający na sytuację finansową rodzin wielodzietnych w kraju oraz na rozwój gospodarki - chodzi recz jasna o program 500 plus. Wedle mej opinii, premier Morawiecki, który jest najlepszym premierem od 30 lat w Polsce, po prostu uświadomił sobie, iż sekta platoników nie tylko psuje polskie państwo oraz Unię Europejską, lecz także życie absolwentów na kierunkach filozofii na UŚ. Stąd prosty wniosek, iż owe milionowe odszkodowania absolwentom filozofii UŚ po prostu się należą.

          P.S.1

          Jeśli nie korzystamy z wolności słowa, jeśli podlegamy autocenzurze, czynimy sobie oraz swoim kompanom wielkie zło. Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach.

          Premier Mateusz Morawiecki zrozumiał nasze położenie. Nadszedł czas, aby tę sprawę sfinalizować w sądzie. Nikt już nie obroni platoników z UŚ przed poważnymi zarzutami. Mają bowiem one wielką moc oraz niebagatelną rangę prawną. Wystarczy, że o tym napiszecie. Nie przemilczajcie waszych cierpień. Nie bójcie się mówić. Ze strachu nie wynika nic dobrego, a z odwagi owszem tak! Wolność słowa to karta, jeśli której braknie w naszym państwie, cały domek z kart runie i naszą wspaniałą demokrację oraz praworządność obruci w proch. Zatem korzystajcie z niej póki pora. Druga szansa się nie powtórzy.

          Klub milionerów - oto nasz cel i prawdziwa wolność oraz zgodna z prawem sprawiedliwość. Zachęcam Was do pisania oraz komentowania naszej, wspólnej sprawy. Miejcie odwagę, aby być sobą i wyrażać swoje myśli. Nie bójcie się, iż wyrodna kadra udaremni Wasze plany. To oni Was łamali, obiecywali gruszki na wierzbie, znakomitą pracę oraz wiedzę..., którą notabene możecie pozyskać poza uniwersyteckimi strukturami! Piszcie, nie bójcie się. Wszak macie do tego prawo ,którego nikt nie moż Wam odebrać.

          "Wolność słowa gwarantują art. 14, 25, 49, 53 oraz 54 Konstytucji RP" (za Wikipedią). Wolność słowa gwarantuje także obowiązująca w Polsce Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

          źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Wolność_słowa

          Powszechna Deklaracja Praw Człowieka:

          Art. 19. Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania
          niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów
          wszelkimi środkami, bez względu na granice.

          źródło: www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf

          Zatem korzystajcie z wolności słowa i krytyki, bowiem macie do tego prawo, zarówno w Polsce jak i w cywilizowanych krajach na całym świecie.

          P.S.2

          Bowiem jeśli nie my, to kto? A jeśli nie teraz, to kiedy?

          Do dzieła.
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 18:03
            Drobna errata:

            Jest: "Wolność słowa, a zatem mówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."

            Powinno być: "Brak wolności słowa, a zatem niemówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach."
          • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.19, 20:22
            Wiem, że ryzykuję, ale warto byłoby ujawnić sens wojny psychologicznej (informacyjnej), która trawi nasze mózgi od kilkunastu lat. Celem każdem wojny jest zdobycie bogactwa. Każda wojna kieruje się niskimi pobudkami, to jest szmalem, szmalem i jeszcze raz szmalem. A dlaczego Polska jest tak wszechstronnie atakowana? Odpowiedź jest bardzo prosta. W Polsce istnieją największe w Europie Środkowo-Wschodniej złoża ropy naftowej oraz gazu ziemnego.

            Parę linków:

            pl.wikipedia.org/wiki/Wydobycie_ropy_naftowej_w_Polsce

            wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/mamy-wiecej-gazu-i-ropy-od-usa-i-arabii-saudyjskiej/

            "Otóż tak, ropę naftową odkryto i wydobywano na terenach okupowanej Polski już w 1852 roku.
            Tak, potwierdzam informację, iż jest jej w Polsce 20. razy więcej, niż w Arabii Saudyjskiej. Więcej także, aniżeli w Stanach Zjednoczonych.

            "Dlaczego to nie my mielibyśmy być największym mocarstwem energetycznym? W imię czego mamy z tego rezygnować? Trzeba się liczyć z tym, że Polska może stać się obszarem wojny z powodu swoich bogactw. Co gorsza, to wcale nie musi być inwazja amerykańska czy rosyjska. USA czy Rosja dysponują nie tylko bronią konwencjonalną, chemiczną, biologiczną i atomową, ale także, a może przede wszystkim bronią geofizyczną czy psychotroniczną, taką jak HAARP. Mogą więc wywołać w Polsce różne kataklizmy pogodowe, mogą kontrolować umysły, poziom agresji, ogłupienia i zobojętnienia."

            źródło: zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-mozliwe-polska-moze-miec-az-4-biliony-barylek-ropy-naftowej

            A zatem tak. Czy widzieliście film wyprodukowany przez P. Brosnana zatytułowany "November Man"? Opowiada on historię Czeczeni znokautowanej przez trzy supermocarstwa: Moskwę, Waszyngton oraz UE. Proszę pogooglować.

            Jeśli owe trzy potęgi klepną, iż rząd Czeczeński tudzież Polski to terroryści, wtedy proxy war staje się codziennością, z którą niestety nie potrafimy skutecznie walczyć.

            Jeszcze raz zachęcam Was do praktykowania WOLNOŚCI SŁOWA. Tylko to nas może ocalić. Powiedzenie prawdy o wojnie. O tym, jaki jest jej cel, czyli największe złoża ropy i gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. 20 razy większe, niż w Arabii Saudyjskiej, która przecież kojarzy się z luskusem.

            A zatem, czy przekażecie międzynoradowej opinii publicznej infrmację, iż terrorystyczna sekta platoników jest eksponowana całemu światu, jako organizacja kryminalna, której upublicznianie bez wyroku sądu prowadzi do wojny energetycznej, innymi słowy wojny, która ma na celu grabież polskich złóż ropy naftowej oraz gazu ziemnego?

            Czy skorzystacie z Konstytucji i Praw Człowieka, które gwarantują Wam wolność słowa, aby pokazać miliardom ludzi na świecie, iż wojna informacyjna (psychologiczna) jest inkubatorem wojny energetycznej (wojny o surowce)?

            • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.19, 18:28
              Biedna Laura, pewnie była w ciąży...W trzecim trymestrze?

              Nóż do skalpowania, kombinerki do wyrywania zębów (po uprzednim ugotowaniu). Makabryczne detale... (takie tam fantazjowanie)

              Co stoi na przeszkodzie, aby sprawę postawić na wokandzie?

              Wszak Laura i jej cudowne dziecię stały się symbolem zablokowania lustracji na polskich uczelniach. Pamiętam, iż na przełomie 2006/2007, ówczesny rektor UŚ, Janusz Janeczek, wygłosił mowę w imieniu TW w publicznych mediach. Że niby karanie TW jest niesprawiedliwe...

              Kiedy, jako przedstawiciel środowisk komunistycznych, które to zniszczyły bardzo dobry plan zlustrowania naukowców w całym kraju, myślę, iż to właśnie Janeczek (choć pewności nie mam) w swojej chacie zorganizował ostre party. Kogo zaprosił? Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego? W jakim celu? Co tam się wydarzyło. Jeśli cokolwiek wiesz, każdy detal przybliży nam wydarzenia tamtej nocy. Śmiało!

              Po ucięciu głowy Lustracji, wiele osób poszybowało w akademickich strukturach bardzo wysoko. Dariusz Kubok został szefem Instytutu Filozofii, Andrzej Noras został prodziekanem, a następnie prorektorem ds. Nauki, wielu ludzi Norasa zdobyło profesurę (to tzw. "szybkie profesury"). Za co? Ha?

              Teraz już wiecie, kto na tym zyskał. Pozostaje jeszcze nadal, jak w miasteczku Twin Peaks, sprawa, które ciągnie się latami i z oczywistych przyczyn nie została wyjaśniona. Zapytajmy kogo trzeba: Dlaczego? Dlaczego nie została wyjaśniona i sfinalizowana? Komu zależy na tym, aby przycichła?

              Coś na ząb: www.youtube.com/watch?v=EIUeZ4OqLXU

              www.youtube.com/watch?v=khMlcTE7lw8P.S.

              Bogdan Dembiński od kilku dekad przechwala się, iż doskonale opananował dzieło Arystotelesa pt. "O częściach zwierząt." Czy zna również anatomię ludzkiego ciała, na przykład anatomię ciała kobiety? A po co mu ta wiedza? W jakich sytuacjach się przydaje? Powiesz nam?

              Wolność słowa to piękny wynalazek. To jeden z głównych filarów demokracji. Umożliwia sprawowanie władzy nad uczelniami, rządem, policją... To narzędzie służące do moderowania opinii publicznej. Kto nie praktykuje wolności słowa i krytyki, nie jest demokratą i nie ma władzy.





              • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.19, 19:46
                A co z odszkodowaniami dla absolwentów? Temat umarł śmiercią naturalną,czy też został wyciszony? Moim zdaniem, temat odszkodowań powinien powrócić i zostać sfinalizowany albo na drodze sądowej (czego rektor Andrzej Kowalczyk obawia się najbardziej), tudzież na drodze ugody pozasądowej. Jeśli w grę wchodzi druga opcja, należy mieć przy boku dobrych prawników, nie związanych z Wydziałem Prawa i Administracji UŚ. Oni po prostu mogliby być stronniczy.

                P.S.
                Skoro już wiecie, czym jest piąta władza, iż jest to władza, która może wywierać realny wpływ na przebieg wydarzeń, przedstawię Wam pewien pogląd znanego na wszystkich salonach świata noblisty, Amartya Kumar Sena. Ów dżentelmen wywodzi się z Indii i w swej najznakomitszej książce zatytułowanej "Rozwój i Wolność"(Nagroda Nobla w 1998 r.) przekazał ludzkości, a zatem i Wam, takie oto przesłanie. Cenzura obowiązuje tylko w totalitarnych oraz teokratycznych państwach. W zdrowych społeczeństwach, otwartych i demokratycznych cenzura jest absolutnie nielegalna!, natomiast wolność słowa i konstruktywnej krytyki spełniają rolę arbitrów w najważniejszych sprawach politycznych, społecznych oraz indywidualnych. Tak hołubiona przez Amartya Sena wolność słowa zabezpiecza nasze interesy, nas, swojaków, którzy pragną wyzwolenia spod władzy Lewiatana i (niestety) wyrodnej kadry pedagogicznej. Wedle noblisty tylko poprzez praktykowanie wolności słowa można osiągnąć swoje cele, a naszym przypadku doprowadzenie do wypłacenie przez III RP odszkodowań za poniesione straty moralne i pieniężne z powodu nielegalnej działalności grupy platoników na UŚ.

                A zatem piszcie. Cóż innego Wam pozostało...?
                • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.19, 21:56
                  A teraz wykład z historii. Chodzi o to, aby zmienić negatywną koniunkturę na lepszą. Tak, aby ludzie światli i rozumni mieli swoje miejsce w historii najnowszej oraz w przyszłości. A zatem spróbujmy razem. Zjednoczeni potrafimy dokonać rzeczy niemożliwych!, a jak każdy wie "niemożliwe" to tylko słowo.

                  W XVIII wieku, król pruski, Fryderyk II zwany Wielkim, który wraz z Rosjanami oraz Austro-Węgrami dokonał rozbiorów Polski miał bardzo niepochlebną opinię o naszym narodzie i wszechstronnie w zakresie niszczenia Polaków doradzał zarówno w swoim kraju, jak i na międzynarodowych salonach. Clou jego polonofobicznej polityki w głównej mierze sprowadzało się do stworzenia zdradzieckiej koniunktury, którą można wyrazić w kilku słowach w następujący sposób: Aby zniszczyć Polskę i Polaków należy zdrajców narodu nagradzać i promować, na przykład na zagranicznych salonach, natomiast bohaterów, którzy coś dobrego dla swego kraju zdziałali należy trzymać pod butem.
                  A oto próbka z książki Fryderyka:

                  www.wyszperane.info/2015/08/19/instrukcja-krola-prus-fryderyka-wilhelma-ii-po-ponad-2-wiekach-niezmiennie-w-polsce-aktualna/?fbclid=IwAR2kYrhbRlarXeI8oMlQU1LicLwLL0FLujkoa72q_7OX3wV5b8oqrWfvgHM

                  Jaki z tego morał? O boheterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                  Tak My, Polacy.
                  • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 18:14
                    Link z jakichś powodów przestał działać. Oto nowy: wpolityce.pl/polityka/193885-rekopis-znaleziony-w-berlinie-czyli-instrukcja-dla-europejskiej-dyplomacji
                    • Gość: damian.damianos Re: Platonicy i Laura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 18:25
                      Jaki z tego morał? O bohaterów trzeba dbać i troszczyć się o nich. Należy promować taką kulturę, w której zdrajców zdecydowanie się potępia, natomiast bohaterów wywyższa (chodzi rzecz jasna o status społeczny) oraz nagradza finansowo! Na dobrą sprawę, każdy z nas jest bohaterem - a zatem dbajmy o siebie, a kiedy spojrzymy w lustro, uśmiechnijmy się i poczujmy dumę, bowiem jesteśmy najlepsi na świecie.

                      Znam wielu cudownych intelektualistów-psychologów, którzy z wielką ochotą wyjaśnią Wam, dlaczego jeden z najwybitniejszych psychologów XXI wieku, chodzi o prof. Zimbardo, rozpoczął w USA oraz w Polsce hodowlę "bohaterów".

                      "Jak zostać bohaterem? Pytamy prof. Philipa Zimbardo."
                      Link: zwierciadlo.pl/psychologia/jak-zostac-bohaterem-pytamy-prof-philipa-zimbardo


    • bernard563 [...] 09.07.14, 16:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wizard45 [...] 06.11.14, 04:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • polllaine Re: Sekta platoników, a terroryzm 08.11.14, 17:39
      www.facebook.com/pages/AVON-%C5%9AL%C4%84SK/718876721516478
    • bernard563 [...] 06.02.15, 01:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.20, 22:30
      Zwracam się do Was moi przyjaciele, abyśmy jeszcze raz przedyskutowali platońską sektę terrorystyczną i konsekwencje z tym związane. Czy muszę odwoływać do "Japońskiego raportu" nt. kooperacji platończyków z japońską sektą terrorystyczną, Supreme Truth? Jak powszechnie wiadomo, zamach gazem bojowym o nazwie sarin w tokijskim metrze w 1995 zabił 13 osób i uszkodził na zdrowiu ok. 5 tys. osób. Japoński MSW oraz Cesarz Japonii skazali na śmierć 13 członków sekty Najwyższa Prawda na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano w zeszłym roku. Można pogooglować.

      pl.wikipedia.org/wiki/Aum_Shinrikyō

      Jako nowinkę podam, iż Bogusław Szubert, przesłuchiwany co najmniej dwukrotnie przez Wydział Zabójstw w KMP Katowice, zwierzał się swoim studentom, iż doskonale włada językiem japońskim. Że się go uczył i praktykuje. Do kogo zatem pisał? Czy to prawda, iż uwikłany w terrorystyczną sektę Himavanti, Bogusław Szubert, korespondował w imieniu sekty platończyków z japońskimi, skazanymi na śmierć, terrorystami z Supreme Truth? Ha?!

      Tak, czy owak najważniejsze są odszkodowania dla absolwentów. Możemy zapytać Rząd III RP, czy aby czasem, nie przygotował odszkodowań dla absolwentów Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego? Jest tak? Jest? 3 miliardy? Jeśli tak, to znakomicie. Tyle, że za zagrożenie życia i zdrowia liczy się potrójnie.

      Potencjalna współpraca Platoników z Himavanti w 1996 - zamach terrorystyczny na pielgrzymkę na Jasnej Górze.
      2. 2000 rok - zamach na papieża Polaka, Karola Wojtyłę.

      W obu przypadkach, sekta platoników w tym czasie na przełomie tych lat blisko, bardzo blisko współpracowała z terrorystami z Himavanti.

      pl.wikipedia.org/wiki/Bractwo_Zakonne_Himavanti
      I co ważniejsze:, artykuł przełomowy zatytułowany "Przychodzi Mohan do Jonasza:
      www.tygodnikpowszechny.pl/przychodzi-mohan-do-jonasza-15924

      Są poszlaki i dowody na terroryzm Platoników z UŚ? Bardzo grube. Dlatego i odszkodowania będą wyższe. A co jeśli owi, podający za nauczycieli sekciarze, nosili na zajęciach broń palną i granaty? Co gdyby doszło do takich akcji?

      P.S.

      Czy wiadomo Wam, że istnieje coś takiego jak norweski raport?

      P.S.2

      Czy to prawda, iż Rząd Federalny USA wysłał listy ekstradycyjne w tej właśnie sprawie? Jest tak? Ha?
      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.20, 17:15
        Raz jeszcze o wolności słowa. Wolność słowa i konstruktywnej krytyki jest li tylko i aż narzędziem sprawowania realnej władzy! Ludzie, którzy wymknęli się jurysdykcji wolności słowa i krytyki, mogą zrobić wszystko. Dlatego tak ważne jest, aby ludzie zdroworozsądkowi, którzy nie posuwają się poza przyjęte w naszym państwie granice przyzwoitości, posiadali w swym pokojowym arsenale broń, która jest w stanie unicestwić szkodliwą działalność grup, które nie przestrzegają prawa. Co mam na myśli? Prawa obowiązujące w Polsce to:
        1. Prawa Człowieka zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
        2. Prawa Człowieka zawarte w Karcie Praw Podstawowych UE.
        3. Prawa Człowieka zawarte w Polskiej Konstytucji III RP
        4. Prawa Człowieka zawarte w kodeksie karnym i cywilnym.

        Prawa Człowieka w UE, czyli prawa obowiązujące w od roku 1997 w Polsce, to de facto wzorowany na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dokument, którego, my, obywatele Zjednoczonej Europy, jesteśmy beneficjentami. W Karcie znajdziemy ochronę przed wykorzystaniem religijnym, ochronę Praw Kobiet, ochronę Praw Dzieci, wreszcie ochronę Praw Mężczyzn.

        Polski naród to, wedle mej opinii, najbardziej znakomita nacja w Europie. Już w czasach Renesansu powstał w naszym kraju kult dzieci, vide: Jaś Tarnowski, "Treny" Jana Kochanowskiego, później w czasach reformacji, kiedy to między innymi w Niemczech jeszcze przez 100 lat palono na stosie czarownice, polskie Sądy Grodzkie uniewinniały Polki oskarżane o rzucanie uroków. W 1918 roku, polskie kobiety uzyskały prawa wyborcze w naszej pierwszej demokracji. Angielki wywalczyły je sobie dopiero w drugiej połowie lat 50'. Ile sufrażystek zginęło, walcząc o te prawa kobiet w Anglii? Ha? W Polsce nie zginęła ani jedna, bowiem Polacy tworzący demokratyczne prawo okazali się dżentelmenami.

        Tak się mówi, iż Polska słynie z gościnności. Na pewno? Chodzi raczej o tolerancję. Polska od wieków asymilowała inne nacje, Litwinów, Białorusinów, w tym także Żydów, którzy chętnie do tolerancyjnej Polski migrowali. Każdy wie, że 50% osób należących do elitarnego klubu "Sprawiedliwych wśród narodów Świata" to właśnie Polacy. O czym to świadczy? O wyższej kulturze. Jesteśmy narodem o wspaniałych tradycjach i cudownej kulturze, sztuce, vide: Fryderyk Chopin, którym zachwycał się, zresztą jak i wszystkimi Polakami, wybitny, niemiecki filolog oraz filozof, Friedrich Nietzsche. O tak, Polską nację i jej kulturę cenił najbardziej na świecie.

        Czy naród z takimi wspaniałymi tradycjami jest w stanie się wybronić przed atakami? Moim zdaniem, tak. Nadal oficjalnie jesteśmy państwem demokratycznym i wolnorynkowym. Obowiązują u nas prawa, których inne, na przykład azjatyckie tudzież afrykańskie narody nie mają. Naszą jedyną bronią jest wolność słowa, wolność wyrażania myśli, wolność niezgadzania się na dyktat ludzi, którzy nie zasługują na to, aby ich wynosić ponad innych. W USA istnieje strona www.cultNEWS101.com , która każdego dnia publikuje na FB artykuły z prasy anglojęzycznej na temat sekt destrukcyjnych oraz grup psychomanipulacyjnych. Produkcja w tym zakresie zagranicznych mediów przerosła moje oczekiwania. Podczas, gdy w Polsce niewiele się na ten temat mówi i pisze, za granicą w strefie anglosaskiej aż huczy. O czym to świadczy? To oczywiste. W krajach bardziej cywilizowanych, gdzie nie ma zagrożeń dla wolności słowa, dziennikarze, eksperci ds. sekt, poszkodowani oraz internauci robią użytek z wolności słowa i krytyki. Dla przykładu. W zbiorach ICSA z siedzibą na Florydzie w USA znajduje się ponad 25.000 książek i artykułów na temat sekt oraz psychomanipulacji. W Polsce najbardziej wypasiona strona, to jest www. sekty.pl tych artykułów jest raptem kilkadziesiąt. Dobrze by było, gdyby ktoś to towarzystwo w końcu rozbujał.

        Proszę zwrócić uwagę na fakt, w jaki sposób została właściwie już rozbita na małe kawałeczki sekta terrorystyczna, Himavanti. Jeśli wstukacie w google hasło klucz: "himavanti", otrzymacie kilkadziesiąt rekordów z artykułami prasowymi na temat spraw karnych zarządu grupy oraz wyznania byłych członków sekty, którzy byli przez Mohana i jego ludzi niszczeni oraz terroryzowani. Okazało się, iż poprzez wolność słowa można uzyskać bardzo konkretne rezultaty. Osobiście nie mam nic do Mohana, mimo iż, był wielokrotnie karany za terroryzm, ani do jego zastępczyni, którą potraktowano listem gończym z KMP Katowice, kiedy to nawiała do Anglii. Na swój sposób szanuję ich jako ludzi - po prostu. Zastanawiam się, czy istnieje taka możliwość, iż liderzy sekty platoników spotykali się w głównej siedzibie Mohana na ul. Wilczej w Jaworznie. Tam właśnie Mohan od wielu, wielu lat mieszka wraz z matką. A zatem jeszcze raz, czy to możliwe, iż na przełomie lat 1995/1996 oraz 2000/2001, a może nawet częściej, Mohan podejmował w swojej siedzibie Bogdana Dembińskiego tudzież Grzegorza Mitrowskiego, a jeśli tak, to w jakim celu?
        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.20, 17:26
          Oczywiście Karta Praw Podstawowych UE obowiązuje w Polsce rzecz jasna od roku 2007. W 1997 Polska weszła w struktury NATO.
          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.20, 20:38
            Witam,

            Drobne pytanie. Zaznaczam, iż nie chcę wchodzić w szkodę ani poszkodowanym studentom, ani także policjantom. Wszak wszyscy cierpieliśmy niewyobrażalne katusze grubo od ponad dekady. Jak mawiał w swej cudownej książce Czesław Miłosz p.t. "Zniewolony umysł", ażeby zerżnąć naród, najpierw trzeba zerżnąć elity. Ale to już historia, a zatem cichosza. Mam pytanie, na które nie musisz, ale możesz mój drogi Czytelniku odpowiedzieć: "Czy to prawda, że w Instytucie Filozofii UŚ wieje pustkami?".

            Może być, iż studenci niczym konsumenci na wolnym rynku dokonali racjonalnego, czyli zgodnego z ich dobrze pojętym interesem osobistym wyboru: "Nie chodzimy na zajęcia do ludzi, którzy chcą nas skrzywdzić". To świadczyłoby o ich inteligencji, dobrych genach oraz moralnym smaku.

            Jeśli rzeczywiście tak jest, cieszę się niezmiernie, podobnie jak moi przyjaciele z Polski oraz całego Świata.

            Życzę Wam wszystkiego, co dobre i oby ziściły się Wasze najskrytsze marzenia! Mam na myśli odszkodowania, które Wam i nam, ludziom w kwiecie wieku się należą.

            Serdecznie p-ozdrawiam,

            Damian Damianos
            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.20, 16:58
              Witam Was,

              Po wielu miesiącach rozmyślań w materii terroryzmu i pedofilii Sekty Platończyków (zaznaczam, iż każdy może empirycznie sprawdzić we właściwie każdej bibliotece, także cyfrowej, iż Platon tworzył pedofilskie dialogi, e.g. "Charmides", "Fajdros", "Mnenon" itd., a zatem jeśli nauczają i uprawiają doktrynę Platona, promują także clou platonizmu, czyli pedofilię i totalitaryzm) doszedłem do wniosku, iż grupa nota bene nie tak straszna, jak ją malują, t.j. Himavanti, padła ofiarą obliczonych na wielką skalę manipulacji Sekty Platończyków (czyli Instytutu Filozofii UŚ). Moim zdaniem, Mohan oraz jego konfratrzy byli li tylko kozłami ofiarnymi Bogdana Dembińskiego, Andrzeja Norasa oraz reszty składu, która za cnotę poczytuje sobie brak jakiejkolwiek lojalności wobec swoich domniemanych przyjaciół. Platończycy kokietują wiele kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym Kościół Katolicki, Zakon Braci Mniejszych, Hare Kriszna, Himavanti, Świadków Jehowy oraz Najwyższą Prawdę, od której także się odcięli. Ciekawe dlaczego? Kokietują również państwa, supermocarstwa, a także partie polityczne na zasadzie "dla każdego coś miłego". Wedle mej opinii, Sekta Platończyków UŚ jest lojalna tylko wobec własnych członków. Inteligentni ludzie im nie ufają, bowiem doskonale wiedzą, że Platończycy wrabiają cały świat w swoje własne skandale. Wywołując je u siebie, wywołują je u innych. Wrabiają wszystko i wszystkich, a ich ulubioną grą jest niszczenie swoich kozłów ofiarnych, dla przykładu grupę Himavanti.

              Do namysłu,
              Damian
              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.20, 17:05
                Witam Was,

                A co jeśli Sekta Platończyków ma pewne zamiary względem nowego rektora UŚ i jego bliskich, bliskich współpracowników rzecz jasna? Co się wydarzy, jeśli Platonicy z UŚ pragną przejąć władzę na Uniwersytecie Śląskim?

                Szantaże, groźby karalne, straszenie zbiorowymi morderstwami oraz zamachami terrorystycznymi to chleb powszedni każdej sekty terrorystycznej. Dla dookreślenia: fundamentalistycznej, religijnej sekty terrorystycznej. Proszę zwrócić uwagę na japońską Supreme Truth (Najwyższa prawda).
                Linki: www.google.com/search?client=opera&q=najwyższa+prawda&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                Zachęcam do pogłębionej i wszechstronnej lektury. Biografie obu sekt, to jest Platończyków oraz Najwyższej Prawdy w dużej mierze się pokrywają. Może chodzić o takie sprawy jak:
                1. Eksperymenty z bronią biologiczną (np. wirusem HIV)
                2. Eksperymenty z bronią chemiczną (np. sarin, trucizna na kreta - odpowiednik Cyklonu B, innego rodzaju trucizny, trutka na gryzonie i ludzi)
                3. Broń klasyczna (broń palna, granaty)
                4. Broń nuklearna (Hiroshima, Nagasaki, zagłada całej planety)
                5. Przenikanie struktur politycznych (wojna informacyjna, mająca na celu uszkodzenie fizyczne ośrodków decyzyjnych w państwie - odsyłam do znanego tekstu J. Kosseckiego - tytuł w poprzednich postach).

                A co jeśli Platończycy mają zamiar przejąć stery władzy na UŚ oraz w całym państwie?
                Link: naizdw.files.wordpress.com/2012/11/dziac582ania-na-rzecz-dezinformacji-narodu.pdf

                Istnieje taka pogłoska, iż grupy wyznaniowe, które wcześniej nie były terrorystyczne, pod wpływem Platończyków mogłyby zradykalizować swoje doktryny i działania. Może się wydarzyć, iż te ugrupowania staną się na wzór grupy Ben Ladena, groźnymi, fundamentalistycznymi religiami, które razem będą zagrażać nie tylko strukturom Uniwersytetu Śląskiego, lecz także bytowi całego Państwa Polskiego (Proxy war na podstawie niekontrolowanej działalności terrorystów). Oby do tego nie doszło.

                www.wprost.pl/tygodnik/10179/Polowanie-na-dusze.html

                Proszę zwrócić uwagę na wypowiedzi pana Ryszarda Nowaka, który od dwóch dekad ostrzega rządy III RP przed działalnością sekt. Dla tego pana sekta destrukcyjna jest równoważna sekcie terrorystycznej. Myślę, że potencjalnie. Mimo wszystko warto zgłębić ten temat, bowiem grupy destrukcyjne z pozoru, dla laików, niegroźne, mogą pod wpływem innych grup tudzież grup interesów radykalizować swoją działalność.
                Linki: www.google.com/search?client=opera&sxsrf=ALeKk02OxDoTZ3yli74qlErbt3-12R9s6Q%3A1594996403171&ei=s7YRX9X9CZGX1fAPwvOn6Ac&q=sekty+terrorystyczne&oq=sekty+terrorystyczne&gs_lcp=CgZwc3ktYWIQDFAAWABgxSVoAHAAeACAAQCIAQCSAQCYAQCqAQdnd3Mtd2l6&sclient=psy-ab&ved=0ahUKEwiVo53QwNTqAhWRSxUIHcL5CX0Q4dUDCAs

                Prócz tego, co wyczytacie na stronach w internecie, proszę sięgnąć do lektury Stevena Hassana pt. "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie". Owa książka jest bestsellerem w tej oto branży od lat 80'. Do dziś nawet najwybitniejszy żyjący obecnie psycholog, badacz zła, prof. Zimbardo zachwala tę pozycję w USA i na całym świecie. Jeśli nie macie dostępu do owej pozycji w bibliotece, internetowej księgarni tudzież na półce z książkami Waszych rodziców, proszę sięgnąć po skróconą wersję dostępną w internecie:

                Link: apologetyka.com/sekty/hassan

                Co prawda portal ów jest katolicki, warto jednak znać dwa modele manipulacji w sektach opracowanych przez amerykańskiego specjalistę, to jest: model BITE oraz model rozmrażanie-przekształcanie-zamrażanie. To swego rodzaju wstępniak do bardziej rozbudowanej wiedzy na temat sekt, w tym (proszę zwrócić na to uwagę) na sposób prowadzenia rozmów z członkami sekt destrukcyjnych.

                Przy okazji lektura tekstów na stronie sekty.pl także może pomóc. Ze swej strony dodam, iż warto sprawdzić wiarygodność ekspertów doradzających w tej materii. Ja musiałem szukać merytorycznego wsparcia za granicą i - to mój osobisty sukces - udało mi się taką pomoc uzyskać. Proszę także pamiętać, iż terapie wyjścia z sekt nie są tanie, dlatego jeśli będziecie żądać porady za friko, możecie jej nie uzyskać.

                Na koniec film o sekcie "Rodzina miłości", założonej na plażach hippisów w USA przez pedofila, Davida Berga. Ów pastor nazwał swą grupę "Nastolatkami dla Jezusa", co oznaczało prostytuowanie nieletnich oraz uprawiania seksu z nimi, a także przyjmowanie narkotyków, Marihuany, LSD, może nawet heroiny przez bardzo młodych ludzi, ot w wieku studentów zapisujących się na studia. Jak wiadomo, grupa przeżyła pierwszy rozpad po epidemii wirusa HIV. Jak łatwo się domyślić, Berg namawiał ich do uprawiani grupowego seksu bez zabezpieczeń. Namawiał także nieletnich do tzw. flirty fishing, czyli sakralnej prostytucji, która na celu miała werbowanie do sekty nowych osób. Narkotyki i seks bez zabezpieczeń to groźna mikstura - nie każdy to przeżyje, a zatem uważajcie i porównajcie nauczanie Berga z nauczanie Platończyków (chodzi mi o pedofilskie dialogi Platona)

                Link: www.youtube.com/watch?v=0MBW4S0hyJA

                Pozdrawiam,
                Damian






                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 17:19
                  Witam Was moi wspaniali Ślązacy i nie tylko!

                  Cały trick polega na tym, z punktu widzenia sprawców rzecz jasna, aby Wasze myśli i uczucia pozostały niezwerbalizowane, niespisane oraz niewyrażone w postaci dzieła, wpisu, blogu, artykułu i książki. Wtedy to zachodzi przedziwne zjawisko, które polega na tym, iż: albo zapominacie, o tym, co się wydarzyło, albo wiecie na zasadzie "wiemy, ale nie na pewno". Pojawia się tutaj bowiem pole do manewru dla notorycznych kłamców. Owi kłamcy wmawiają Wam oraz społeczeństwu, iż te wydarzenia nigdy nie miały miejsca, że nigdy się nie wydarzyły, że to był zły sen, ulotna fantazja, halucynacja, ot, marzenie. Jedynym remedium na kłamstwa oraz wtórną wiktymizację, czyli wmawianie Wam i nam, iż my byliśmy winni - choć to nieprawda, bowiem jesteśmy absolutnie niewinni, jest mówienie poprzez wyrażenie myśli w mowie tudzież na piśmie faktów! A te są niepodważalne. Milion kłamstw trzeba zakrzyczeć dwoma milionami prawd! Wtedy osiągniecie sukces i sprawiedliwość, o której tak bardzo marzycie.

                  Nie zamierzam Wam przytaczać genialnych passusów z superksiążek Karla Poppera i Amarty'a Sena. Każdy z nas wie, że demokracja tym różni się od totalitaryzmu, iż w demokracji funkcjonuje wolność słowa, która moderuje działania rządu oraz państwa. Kiedy natrafiamy na problem, mówimy i piszemy o tym, aby problem zażegnać. Nie hodujemy i nie mnożymy problemów, bowiem wiemy, że to może się obrócić przeciwko nam. Monteskiusz twierdził, iż równowaga trzech sił zapewnia pokój w państwie. Kiedy owe trzy władze zawodzą, pozostaje czwarta, to jest wolne media. Ale kiedy i czwarta władza zawodzi, pozostaje nam już tylko 5. władza. To Internet. To jest ostateczne rozwiązanie i jak najbardziej na czasie. Jeśli nie wyrazimy problemów w internecie, nikt tego za nas nie uczyni. Jeśli dopuszczamy się autocenzury, jesteśmy niczym komunistyczne pacynki, robociki, które zgadzają na "konieczność" wymyśloną przez polityków i pisarzy, którzy dla nich pracują.

                  A zatem: albo piszemy, albo milcząco zgadzamy się na niegodziwości, których każdego dnia doświadczamy. Wybór należy do Was.

                  Pozdrawiam,
                  Damian.
                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 16:29
                    Witam Was Moi Wspaniali!

                    Ekstaza religijna, czyli w języku medycyny efekt opiumowy jest stosowany od wieków w różnych kościołach oraz związkach wyznaniowych. Pojawia się on także w pismach Platona (metafora jaskini: Platon twierdzi, iż obudzeni odczuwają długotrwały, mocny ból) oraz tekstach neoplatończyków, vide: Plotyn. W Kościele Katolickim zachwycają się ekstazami zarówno św. Augustyn jak i św. Tomasz z Akwinu. W filmie pt. "Kod Leonarda da Vinci" w pierwszych 15 minutach filmu, jego twórcy ukazują, w jaki sposób wywołuje się ekstazy w Opus Dei (wiązanie kończyn dolnych oraz biczowanie). W religiach muzułmańskich ekstaza (efekt opiumowy) jest również obecna. Wikipedia podaje, iż odłam Islamu, to jest sufizm, praktykuje ekstazy religijne.

                    Zawsze mnie dziwiło, iż destrukcyjna sekta platończyków z UŚ zapraszała na wykłady sufich oraz sufitów. Jeden z wykładów był prowadzony przez Bogdana Dembińskiego oraz, jak wyczytałem z jego mowy, jego bliski przyjaciel, guru tego odłamu sufizmu. Na tym sympozjum zgromadzili się zarówno studenci IF oraz młodzi sufici. Dwie grupy, to jest studenci oraz młodzi sufici "zmieszali krew". Wikipedia podaje, iż ów odłam Islamu jest nieszkodliwy i pokojowo nastawiony do świata, ale proszę zwrócić uwagę, iż istnieją także radykalne, fundamentalistyczne odłamy sufizmu.

                    Co to mogło w ich, tj. platończyków, mniemaniu mieć na celu pozostawiam oficerom Policji, która podobno się nimi interesuje. Może być, iż ekspansja platonizmu, wedle zamiarów sekciarzy, miała na celu opanowanie świata Islamu. Niektórzy plotkowali, iż nawet w Kuwejcie coś knuli - lecz tego na razie nie wiemy. Ale kto wie, może z czasem prawda wyjdzie na jaw. Nie mam złych zamiarów. Wiem tylko tyle, iż na przełomie roku 2000/2001 sufici, łysi mężczyźni z brodami i kobiety w chustach przybyli w dużej sile na Wydział Filozofii UŚ, aby "muzułmańska nauka" trafiła do umysłów młodych Polaków.

                    Link: pl.wikipedia.org/wiki/Ekstaza

                    Co to dla Was oznacza? Zwłaszcza w świetle poszlak i twardych dowodów na współpracę platończyków z sektami terrorystycznymi takimi, jak Himavanti i Najwyższa Prawda o reszcie nie wspominając.

                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.20, 18:06
                      W tym wątku w dziale "Edukacja" też można znaleźć parę ciekawych rzeczy. Zadziwia mnie to jak często na przełomie ostatnich 11 lat internauci pytają o Wydział Prawa UŚ.
                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html

                      Dlaczego pytają i właściwie w jakim celu pytają?

                      Internautka, studentka Prawa zadaje takie oto pytanie:
                      "Czy ta sekta działa tez na Wydziale Prawa?Pytam poważnie, bo mam
                      pewne złe doswiadczenia."

                      Link: forum.gazeta.pl/forum/w,59,86228878,86228878,Skandal_na_US_.html

                      Złe doświadczenia? Nie zamierzam przeginać, po prostu te pytania i stwierdzenia są dziwne.
                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.20, 18:34
                      Witajcie,

                      Doprawdy nie wiem, gdzie urodził się Bogdan Dembiński i czy ukończył szkołę podstawową. Ci bardziej dociekliwi z pewnością już wiedzą..., a ja mam takie oto pytanie: czy to prawda, iż guru platończyków, Bogdan Dembiński, rozmawia z kosmitami? Tylko mi nie mówcie, że kiedy Kruchy pali marihuanę to wątpi w istnienie UFO, a kiedy mu jej zabraknie, słyszy głosy pochodzące z kosmosu. :) Moje pytanie stanie się nieco bardziej zrozumiałe, kiedy przybliżymy sobie sprawę potencjalnych kontaktów Dariusza Kuboka oraz Bogdana Dembińskiego z sektami ufologicznymi.

                      Na odwrocie okładki książki Stevena Hassana "Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie" znajdujemy takie oto przesłanie:

                      "Ta książka powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich - może uratować życie! My poznaliśmy niebezpieczeństwo tych grup z pierwszej ręki. Dla Gail jest już za późno, ale ta książka może uchronić innych przed tym, przez co przeszliśmy my." [Bob i Alice Maender, rodzice 27-letniej Gail, która zginęła w tragedii Wrót Niebios]

                      Proszę się zastanowić do jak skrajnego stanu wyczerpania psychofizycznego doprowadzono młodą 27-letnią kobietę, która dała wiarę szaleńcom, którzy sądzili, iż kiedy popełnią zbiorowe samobójstwo, ich dusze znajdą się na pokładzie UFO, które ocali ich przed Armageddonem...?

                      "26 marca 1997 roku policja odkryła ciała 39 członków grupy, 21 kobiet i 18 mężczyzn. Ofiary miały od 26 do 72 lat. Zmarli pochodzili z Nowego Meksyku, Teksasu, Kalifornii, Kolorado, Arizony, Waszyngtonu, Ohio, Florydy i Minnesoty[10]. Policja dotarła do pensjonatu w San Diego po anonimowym zgłoszeniu[9].

                      Zbiorowe samobójstwo przeprowadzono w trzy dni. Cały proces miał charakter rytualny. Prawdopodobnie niektórzy członkowie asystowali przy uśmiercaniu pozostałych osób. Ostatnie dwie ofiary miały założone torby plastikowe nad swoimi głowami. Samobójcy przed śmiercią pili sok jabłkowy, a następnie drinka składającego się z wódki z fenobarbitalem, po czym dusząc się zakładali worki plastikowe na głowę[10].

                      Przy samobójcach znaleziono dowody osobiste. Ofiary były ubrane w czarne garnitury. Mieli założone czarne buty sportowe Nike. Twarze i klatki piersiowe przykrywano fioletowym całunem. Ich torby były starannie spakowane w sypialniach. Każda z ofiar miała w kieszeni banknot pięciodolarowy i kilka ćwierćdolarówek. Podczas śledztwa nie znaleziono śladów krwi, a jedyną broń należącą do sekty stanowił pistolet[10].

                      Dwóch członków sekty, Charles Edward Humphrey i Wayne Cooke popełniło samobójstwo po wydarzeniu z 26 marca 1997 roku. Cooke zmarł w maju 1997 roku[14], a Humphrey w lutym 1998 roku na pustyni w Arizonie[15]." (Wikipedia, link: pl.wikipedia.org/wiki/Heaven’s_Gate )

                      Dlaczego przytaczam tę smutną historię? Proszę zwrócić uwagę, iż deprywacja snu i pożywienia oraz intensywna indoktrynacja niedorzecznymi pseudo-teoriami, może, a właściwie zawsze prowadzi do rozstroju zdrowia, chorób psychicznych, psychosomatycznych oraz somatycznych. Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12. Najwyższy wyrok, to jest 12 lat więzienia, sprawcy otrzymują, kiedy poszkodowana osoba lub grupa osób targa się na swoje życie.

                      Oczywiście, zdaje sobie sprawę, iż wielu z Was o tym wie. Rozumiem, iż nawet jeśli zostaliście poszkodowani, boicie się o swoje życie, to zrozumiałe, epizody depresyjne w sektach destrukcyjnych są z góry zaplanowane, to należy po prostu do specyfiki takich grup. Po drugie, nawet jeśli poszkodowani zdecydują się na odejście z grupy, mogą być szantażowani śmiercią, utratą bliskich, utratą pracy, przyjaciół itd. To także nie stanowi żadnego tabu. Sekty destrukcyjne stosują tę technikę zawsze, kiedy
                      pojawia się opcja ucieczki z grupy. Ale i na szantaże oraz groźby karalne można znaleźć sposób. Mówiąc wprost - osoby poszkodowane przez sektę większą szansę na przetrwanie mają poza strukturami grupy, aniżeli w niej pozostając.

                      Wracając do Dembińskiego i Kuboka - myślę, że ci ludzie mają poważne problemy spowodowane nałogowym zażywaniem narkotyków. Ze swej strony dodam tylko, iż bodajże na przełomie 2007/2008 widziałem zarówno Kuboka i Dembińskiego pod wpływem amfetaminy. Wyglądało to tak, jakby brali od dłuższego czasu i mieli zmiany paranoidalne, być może nawet epizody schizofreniczne. Koleś typu Dembińskiego, który od wielu dekad zachęca studentów (takie są fakty) do wsłuchiwania się w głosy w kosmosie, może mieć poważne kłopoty z mózgiem, a biorąc pod uwagę apsekt ufologiczny, może mieć urojenia dotyczące takich spraw jak kosmici, UFO.

                      Zresztą poszlak, iż platończycy mają kontakty z ufologicznymi sektami jest więcej, ale na razie zachowam je dla siebie. Kiedyś nadejdą lepsze czasy. Jak na razie panuje w tych sprawach zmowa milczenia, co oznacza, iż nic nie zostanie wyprostowane. Wedle mej opinii, sytuacja studentów ulegnie pogorszeniu. Ludzie, który zmieniają rzeczywistość, działają, solidaryzują się, budują siłę i skutecznie walczą. Milcząca zgoda na cierpienia tych ludzi będzie niepokoić Was nocami do końca życia...

                      "Milczenie jest formą mistycyzmu, odcięciem się od rzeczywistości i wiarą, iż modlitwa może zmienić niekorzystne realia." Damian Damianos

                      Pozdrawiam,
                      Damian





                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:35
                        Witajcie kochani!

                        Cyt. "Jak wiadomo, ograniczanie snu i pożywiena (zwłaszcza białek zwierzęcych) to czynności w prawie polskim znane jako przemoc psychiczna i zakazane pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 12."

                        Otóż moi drodzy, to prawda, iż ograniczanie snu, pożywienia, a czasem nawet wody to formy przemocy psychicznej stosowane w sektach, i które w dłuższej perspektywie czasu mogą zakończyć się śmiercią. Dlatego też warto poznać pełne spektrum tego zagadnienia.

                        Wedle policji oraz psychologów, przemocą psychiczną jest: wyśmiewanie opinii, poglądów, przekonań, religii, pochodzenia, narzucanie swojego zdania, poglądów, stałe ocenianie, krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi ludźmi, wymuszanie posłuszeństwa i podporządkowania, ograniczanie snu, pożywienia i schronienia, wyzywanie, używanie wulgarnych epitetów, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, itp. (źródło: docplayer.pl/6698516-Rodzaje-formy-oraz-skutki-przemocy-rodzaje-przemocy.html )

                        Warto poznać art. 207 kodeksu karnego:

                        www.google.com/search?client=opera&q=przemoc+psychiczna+prawo&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                        Ponadto, jeśli ktoś się obawia ograniczania snu i pożywienia powinien uwzględnić fakt, iż technik deprywacji snu oraz pokarmu jest kilkadziesiąt. Osobiście znam prawie dwadzieścia metod ograniczania snu oraz ok. dziesięciu kluczowych metod manipulacji dietetycznych. Znajomość technik manipulacyjnych skutecznie zabezpiecza przed poważnymi problemami natury zdrowotnej. W następnym wpisie, przedstawię Wam kluczowe techniki manipulacyjne stosowane w sektach destrukcyjnych.

                        Pozdrawiam,
                        Damian


                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:49
                          Zgodnie z obietnicą mój tekst zatytułowany:

                          "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych"

                          Do napisania tego artykułu przywiodła mnie potrzeba podzielenia się z Czytelnikami owocami moich wieloletnich badań nad zagadnieniem psychomanipulacji w sektach destrukcyjnych.

                          Wiem, że wiele osób w kraju nie ma szerszego pojęcia o tym, jak wyglądają psychomanipulacje i jak się przed nimi bronić. Śmiem twierdzić, iż są wobec nich kompletnie bezradni. Wynika to z kilku przyczyn. Jedną z nich jest brak wartościowej wiedzy na rynku wydawniczym, która dogłębnie poruszałaby tę problematykę. Młodzi ludzie, jakich napotykam, nie zdają sobie nawet sprawy jak często stosowane są manipulacje psychologiczne w ich kraju, ponieważ nie podejrzewają jak bardzo niektórzy ludzie potrzebują manipulacji, aby sterować innymi.

                          A przecież techniki manipulacji warto znać, choćby po to, aby skutecznie bronić się przed ludźmi, którzy posiedli ich znajomość i nie zawahają się, aby ich w odpowiednim momencie użyć.

                          Wszelkie instytucje totalitarne potrzebują psychomanipulacji. Każdy przedstawiciel formacji totalitarnej jest szkolony w zakresie manipulowania innymi ludźmi. To podstawa, abecadło, niezbędne minimum, aby sprawnie zarządzać organizacją totalitarną. Do takich właśnie organizacji zaliczają się sekty destrukcyjne.
                          W kraju krąży kilka obiegowych i płytkich opinii na temat sekt. Pierwsza z nich głosi, że sekty to grupy niegroźnych wariatów. To poważny błąd, który bagatelizuje problem. Po pierwsze sekty są organizacjami groźnymi, bowiem są totalitarne. Ich totalitaryzm wyraża się w tym, że ingerują w każdą sferę życia swoich członków, a skutki tych ingerencji są groźne dla ich zdrowia i życia. Ponadto - i to warto sobie zapamiętać na całe życie - byle kto nie zakłada sekty. Przywódcami, czy też liderami sekt są osoby posiadające ponadprzeciętny zakres kompetencji w dziedzinie psychomanipulacji. Są to często osoby wybitne i do bólu racjonalne. Bywa, że liderami są znani aktorzy lub pracownicy naukowi uniwersytetów. Aby być liderem sekty, potrzeba dużej wiedzy i doświadczenia.

                          Ich zdolności i umiejętności wywierania wpływu są zdumiewające, a walory, takie jak charyzma spełniają rolę pawich piór, którymi skutecznie kokietują mniej doświadczonych od siebie ludzi. Nie zmienia to jednak faktu, że ich zamiary są złe, że w najgłębszych pokładach swojej świadomości przywódcy sekt są złymi ludźmi. I warto wiedzieć, iż oni doskonale wiedzą, że są źli. Kiedy patrzą w lustro, nienawidzą siebie. Właśnie z tego powodu nieustannie potrzebują pochlebców. Modlitwy i mantry, do których skłaniają swoich wiernych mają celu poprawę ich zaniżonej samooceny.

                          Druga plotka, która krąży wśród ludzi mówi, że do sekt wstępują słabeusze bądź ludzie myślący w irracjonalnych kategoriach. Wedle tej opinii, nie można zwerbować do sekty człowieka silnego i racjonalnego. Nic bardziej błędnego. Sekta jest pewną strukturą, w której każdy ma przydzieloną sobie funkcję. Są w sekcie werbownicy, przywódcy, księgowi, teoretycy, pisarze, politycy, piarowcy itd. Sekta przypomina organizm, który aby sprawnie funkcjonować musi przyciągać ludzi inteligentnych, twórczych i kompetentnych. Któż by chciał zarządzać instytucją pełną nieporadnych debili? Każda szanująca się sekta celuje w ludzi, którzy mogą pociągnąć całą organizację do góry. Szukają ludzi wybitnych, mocnych i racjonalnych. Tylko oni mogą stać się lokomotywami organizacji. Oczywiście do sekt wpadają także ludzie, którzy w określonym momencie życia byli z jakiegoś powodu słabsi lub zdołowani. Nie zmienia to jednak faktu, iż sekta gustuje przede wszystkim w ludziach mocnych i inteligentnych. Jeśli już to wiemy, warto odpowiedzieć na pytanie: jak oni to robią?

                          Po pierwsze musicie wiedzieć, że nie ma na tym świecie ludzi „nie do zrobienia”. Każdego można oszukać, zbajerować lub złamać (celowo osłabić, a następnie zaoferować „pomocną dłoń”). Im bardziej wyrafinowani są sekciarze, tym bardziej subtelnych metod używają, aby swoje ofiary wciągnąć w swoją matnię. Żeby zrozumieć mechanizmy działania sekty, musisz Czytelniku wczuć się w psychikę sprawców.

                          Z punktu widzenia liderów sekty, pierwszym podstawowym zabiegiem, jaki należy poczynić, jest budowa pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Nikt nie zgodzi się na uczestnictwo sekcie destrukcyjnej, jeśli będzie posiadał choćby podstawową świadomość tego, co mu grozi. Dlatego sekta robi wszystko, aby wyglądać na grupę ludzi nieskazitelnych. Jeśliby ktoś pytał: wszyscy członkowie sekty są szczęśliwi, zdrowi, wyspani i pojedzeni. Żadnych nadużyć, manipulacji i wyzysku. Działają dla dobra wspólnego i dla wyższych humanitarnych celów. Doskonalą swoje zdolności. Uczą się języków. Przywódcy sekty są osobami świętymi, które nigdy nikogo nie skrzywdziły i nie oszukały. W rzeczywistości jest dokładnie na odwrót, dlatego większość nakładów czasu i pracy idzie na skuteczną dezinformację i budowanie pozytywnego wizerunku w społeczeństwie. Idealnym rozwiązaniem jest, kiedy sekta wcale za sektę nie uchodzi. Jest dajmy na to pobożną grupą religijną, prężną organizacją charytatywną lub instytucją edukacyjną, w której można nauczyć się języków obcych i poznać tajniki psychologii.
                          Zwróć uwagę, iż większość z nas przez całe życie korzysta z tego rodzaju instytucji. Ludzie chodzą do kościoła, wspomagają biednych, uczęszczają do szkół publicznych bądź zapisują się do prywatnych, aby doskonalić swoją wiedzę i zdolności. Pod taką przykrywką działają sekty. Pragną zaspokoić twoje potrzeby społeczne, religijne i edukacyjne.

                          Dzięki takim zabiegom w zakresie „piaru”, ludzie stykają się z sektami, nie wiedząc nawet, z czym mają do czynienia. Często się zdarza, że bliscy osób, które zostały wciągnięte przez wiele lat myślą, że córka lub syn działa w organizacji pozarządowej lub chodzi na kursy psychologii.

                          Omówiliśmy więc pierwszą podstawową psychomanipulację, którą stosują sekty - dezinformację. Sekty nieustannie kreują swój pozytywny wizerunek, aby przyciągać nowe osoby. Bowiem w większości przypadków sekciarze mają do czynienia z racjonalnymi graczami, czyli osobami, które działają na własną korzyść. Gdyby zawczasu ujawniono im całą prawdę o grupie, do której wchodzą, z pewnością wycofaliby się, ponieważ byłoby to sprzeczne z ich osobistym interesem.

                          Bombardowanie miłością
                          Choć termin ów każdemu specjaliście ds. sekt kojarzy się negatywnie, dla wielu ludzi oznacza coś dobrego. Każdy lubi kochać i pragnie być obdarzany miłością. Cóż może być złego w bombardowaniu miłością? Na pozór nic, jednak tego rodzaju gra skutecznie przełamuje lody i burzy opory przed wstąpieniem do sekty. Bombardowanie miłością przejawia się na wiele sposobów. Jednym z ciekawszych przypadków jest technika stosowana przez członków „Rodziny Miłości”, którzy namawiają na uczestnictwo w spotkaniach grupy poprzez świadczenie darmowych i wyuzdanych usług seksualnych. Chyba nikogo nie muszę przekonywać, iż jest to całkiem skuteczny sposób na pozyskanie przychylności nawet bardzo inteligentnych osób.

                          Jednak w większości przypadków bombardowanie miłością przebiega w bardziej wyrafinowany sposób. Otóż, jak wspomniałem, każdy z nas odczuwa mocną potrzebę bycia szanowanym, kochanym i podziwianym. Grupy destrukcyjne doskonale rozumieją tę potrzebę, dlatego też, jeśli zależy im na zaskarbieniu sobie przychylności nowego członka, nieustannie chwalą go, admirują i podkreślają jego ponadprzeciętne zdolności. Tego rodzaju gra dostarcza wiele radości zarówno osobie bombardowanej jak i osobom, które ją bombardują. W ten sposób można osiągnąć bardzo mocne sprzężenie zwrotne. Dzięki temu wytwarza się pozytywna więź pomiędzy sektą a werbowaną osobą, i warto podkreślić, że więź owa może trwać bardzo długo, a jej skutki są opłakane.

                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:54
                            "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.II

                            Sekty destrukcyjne opanowały ową technikę do perfekcji. Wiedzą, iż kiedy osoba bombardowana zasmakuje w radości bycia kochanym i podziwianym, instynktownie będzie chciała do tego wracać. Werbownicy doskonale wyczuwają, w jaki sposób i kiedy wzmocnić pozytywne sygnały oraz kiedy je odebrać. To działa jak kij i marchewka. Kiedy chodzisz na spotkania, masz dobre zdanie o sekcie i zaczynasz utożsamiać własne cele z celami organizacji, żyjesz w błogostanie, nieustannie celebrujesz swoją wielkość, dobroć i adekwatność – jesteś kochany. Jeśli jednak zaczynasz coś podejrzewać, wtedy miłość i szacunek są ci odbierane. Jest to bardzo przykry stan i przypomina bolesny upadek z dużej wysokości. Dlatego też osoby poddawane tej technice zazwyczaj porzucają złe przeczucia, chcąc na powrót oddać się miłosnym uniesieniom.

                            Społeczna izolacja
                            W międzyczasie sekta wdraża już w życie nową manipulację, w której chodzi o to, aby osoba werbowana odcięła się od osób, które mogą jej udzielić wsparcia. Jest to bardzo ważne, aby wnętrze umysłu osoby werbowanej zostało całkowicie opanowane przez ludzi tworzących sektę. Tylko wtedy kontrola świadomości może przebiegać we właściwy sposób. Aby sterować człowiekiem, trzeba opanować jego myśli. W organizacjach totalitarnych kontrola musi być absolutna i bezdyskusyjna, dlatego sekty dążą do tego, aby pokłócić nowego członka z jego dotychczasowym otoczeniem. Każda osoba, która mogłaby dostarczyć członkowi prawdziwych informacji na temat sekty, musi zostać od członka oddzielona.
                            Najłatwiej to zrobić w ten sposób, aby najpierw dowiedzieć się kto to taki, a następnie skłócić go z neofitą. Sekty zbierają informacje o swoich nowych członkach, o relacjach, jakie panują w rodzinie, w szkole, w pracy i wśród przyjaciół. Dla przykładu, kiedy dowiedzą się, że matka powiedziała córce przykre słowo, że ojciec na nią kiedyś nakrzyczał lub że przyjaciółka obgaduje ją za plecami, wtedy wmawiają werbowanej osobie, że najbliżsi są źli i jej nie kochają. Ba, nie szanują i gardzą nią. Gorzej, pomiatają i traktują jak szmatę! Sekciarze muszą nieustannie powracać do tego motywu i wzmacniać negatywne skojarzenia. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy w końcu stanie się prawdą.

                            Sekta negatywnie nastawia nowego członka do osób, które dawały jej siłę i wsparcie i mogłyby jej go udzielić w przyszłości. Wyolbrzymiają drobne wpadki bliskich osób, tworząc fałszywą wizję ich dotychczasowych relacji. Zmyślają fakty i prowokują nowe zdarzenia. Kolejna kłótnia to kolejny dowód, że rodzina cię nie kocha, a przyjaciółka nienawidzi. Ludzie nie rozumieją dlaczego córka odcina się rodziny i przyjaciół. Nie rozumieją dlaczego sami nagle zmienili do niej stosunek. A przecież to takie proste - „prawdziwą miłość” i „szacunek” znajduje tylko w sekcie.
                            Osobom, zwłaszcza młodym, które poszukują odpowiedzi na podstawowe pytanie z zakresu metafizyki, sekty podsuwają gotowe odpowiedzi. Zazwyczaj posługują się bardzo prostymi wyobrażeniami sacrum. Jeśli jednak trafią na bardziej wyrafinowany umysł, potrzebują skomplikowanej filozofii. Wiele osób, szczególnie tych, którzy mają otwarty i badawczy umysł, znajduje zamiłowanie w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Wystarczy podsunąć im odpowiednie książki i publikacje. Niech siedzą i drążą. Jeśli nawet w którymś momencie uznają to za stek bzdur, po odpowiedniej obróbce umysłu, przyjmą nową „prawdę” jako pewnik. Ba, po odpowiedniej obróbce, zaakceptuje najgłupszą myśl na świecie. Wiele osób się dziwi: „jak można wierzyć w Boga lub w UFO, które przyleci na ziemię, aby uratować wybrańców? Przecież trzeba być kompletnym idiotą, żeby w coś takiego uwierzyć”. Moja odpowiedź brzmi: nie. Każdego można zrobić, trzeba tylko wiedzieć jak.
                            Istnieje kilka ciekawych technik manipulacyjnych, które skutecznie osłabiają zdolności krytyczne nawet najtęższych umysłów. Są nimi:

                            Ograniczanie snu, pożywienia oraz ciężka praca
                            Wiele osób, z którymi rozmawiałem nie pojmowało, jak zdrową i racjonalnie myślącą osobę można zmusić do tego, aby nie jadła i nie spała. „Przecież od razu zorientowałaby się, że coś tu nie gra”. Wszystko stanie się jasne i klarowne, kiedy przekonamy się, jak tego rodzaju psychomanipulacje wyglądają w praktyce. Wdraża się je metodą drobnych kroczków. Posłużę się prostym przykładem. Kiedy ktoś poprosi cię o grosik, dasz grosik, ponieważ suma jest błaha i nie wyrządzi szkody twoim finansom. Kiedy ta sama osoba poprosi się cię o dwa grosze, znowu jest dasz, bo już się zaangażowałeś. Potem dasz złotówkę, dychę, a w przyszłości stówkę, itd.

                            Nikt nie zgodzi się na to, aby nie jeść i nie spać przez całą dobę lub dajmy na to tydzień. To oznaczałoby duże wyrzeczenia, które nie przynoszą żadnych racjonalnych korzyści. Ale prawie każdy da się namówić delikatne ograniczenie spożywanych kalorii lub na spanie tylko 7 godzin dziennie. Zwłaszcza, jeśli obdarzeni autorytetem liderzy powołają się na naukowe lub pseudonaukowe prawdy mówiące, iż po pierwsze długi sen szkodzi zdrowiu(tego rodzaju publikacje często pojawiają się w prasie), a zbyt obfita dieta grozi otyłością i kłopotami z układem krążenia. Któż nie chciałby by być szczupły i zdrowy? Która kobieta nie chciałaby być smukła i piękna jak top modelka? Który mężczyzna nie chciałby pozbyć się brzuszka i podbić swoje notowania na rynku seksualnej atrakcyjności?
                            Powodów, aby zgodzić się na ograniczenie snu i pożywienia może być wiele. W społeczeństwie chodzi fama, iż dieta wegetariańska jest zdrowsza i szlachetna, a „kto wcześniej wstaje, temu pan Bóg daje”. Dla wielu osób rezygnacja z dłuższej drzemki lub ze spożywania białka zwierzęcego, może posiadać dodatnie walory. Zaczyna się od drobnych ustępstw, a kończy na nieustannych wyrzeczeniach.
                            Jeśli idzie o ciężką pracę, mechanizm działania jest ten sam, co w poprzednich przypadkach. Popracujesz godzinkę dłużej, będziesz mieć więcej pieniędzy. Popracujesz na rzecz wspólnoty, obdarzą cię szacunkiem i zaufaniem. Zatem aranżujesz spotkania, czytasz ich książki i publikacje, piszesz elaboraty, potem zarywasz nocki, aby dać z siebie więcej i więcej.

                            Osoby poddane działaniu takiego programu, w zależności od intensywności i czasu jego trwania oraz osobistej odporności organizmu, przestają myśleć racjonalnie. Zamieniają się w bezmyślne maszyny. Jak wynika z badań naukowych, deprywacja snu prowadzi do poważnych kłopotów z prawidłowym funkcjonowaniem systemu nerwowego. To właśnie w czasie snu system nerwowy człowieka regeneruje się, odświeża i odnawia swoje zasoby. Osoby, które mało śpią, stają się nerwowe, przeczulone i zdekoncentrowane. Po dłuższym okresie popadają w czasowe psychozy, mają halucynacje, widzą ogień, kontaktują się z bogiem lub obcymi cywilizacjami. Stają się zewnątrzsterowne.

                            Deprywacja pożywienia, w tym białek zwierzęcych, prowadzi do wycieńczenia organizmu. Tacy ludzie stają się słabsi fizycznie i duchowo, tracą pewność siebie, stają się bardziej podatni na sugestie. W konsekwencji zmieniają radykalnie swój stosunek do życia i do własnej osoby, łatwiej im przychodzi rezygnacja z indywidualnego stylu życia. Szybko zapominają o swoich własnych potrzebach, ambicjach i planach. Zmianie ulega ich osobowość. Każdej sekcie zależy na tym, aby oryginalną, prawdziwą i autentyczną osobowość członka sekty zamienić na nową tożsamość - kultową. To przypomina fabułę filmu pt. „Tożsamość Bourne’a”. Pewnego dnia facet się budzi i nie wie kim był w przeszłości. Wie tylko tyle, że ktoś mu wepchnął w dłoń pistolet i nakazał zabijać ludzi. Zaczyna podejrzewać, że ktoś porządnie namieszał w jego mózgu, co niestety jest prawdą. To samo dzieje się w sektach. Nowi członkowie zostają poddani, jak to się fachowo nazywa, reformie myślenia. Uczą się nowych zachowań i reakcji na otoczenie. Jeśli reforma się powiedzie, utożsamiają cele organizacji z własnymi celami, choćby nawet zakładały łamanie prawa lub krzywdzenie bliskich osób.

                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.20, 21:58
                              "Jak zrobić człowieka? - manipulacje w sektach destrukcyjnych" cz.III

                              Czy teraz drogi Czytelniku pojmujesz jak łatwo racjonalną i krytycznie myślącą osobę przerobić na zewnątrzsterownego robocika, który uwierzy w najśmielsze fantazje śmiejącego się z jego naiwności lidera?

                              Szantaże
                              Najgorsze w tym wszystkim jest, iż jeśli osoba zmanipulowana, po jakimś czasie podejmie próbę ucieczki, sekta z pewnością zrobi wszystko, aby ją zatrzymać. Sekty niechętnie pozbywają się swoich członków, bowiem bardzo obawiają się publicznej demaskacji swojej prawdziwej natury. To wszystko, co wiemy o istniejących sektach i metodach ich działania pochodzi z relacji świadków, którzy poznali ich praktyki i trafili do ośrodków udzielających wsparcia ludziom poszkodowanym przez kulty destrukcyjne. Dzięki temu możliwa jest budowa bazy danych nt. sekt, która przydaje się w akcjach niosących pomoc lub akcjach prewencyjnych. To nieocenione źródło informacji, które pomaga ludziom. Mimo wszystko na świecie, a także w naszym kraju, istnieje wiele sekt, które nie zostały jeszcze opisane. Zaciekle strzegą swoich tajemnic, stosując groźby i szantaże, szafując wyrokami śmierci.

                              Wielokrotnie zdarzało się, że sekty groziły lub zabijały osoby, które mogłyby udzielić informacji nt. ich działalności. Jednym z bardziej znanych przypadków była tragedia, która wydarzyła się w Gujanie. Chodzi o sektę „Świątynia Ludu” założoną w 1953 r. w Stanach Zjednoczonych przez Jima Jonesa, który, aby zataić niezgodne z prawem praktyki stosowane wobec wiernych, przeniósł sektę w głąb gujańskiej dżungli. Tam członkowie Świątyni zbudowali sobie obóz, w który mieszkali, pracowali i składali hołdy przywódcy, który obwieścił się inkarnacją Jezusa. Dzięki interwencji zatroskanych członków rodzin oraz aktywności dziennikarzy, amerykański rząd, który już wcześniej interesował się działalnością Jonesa, manipulacjami, inwigilacją i torturami, został zobligowany, aby wyjaśnić sprawę. Wraz z grupą dziennikarzy wysłano do Gujany kongresmena Leo Ryana, który miał naocznie potwierdzić informacje dotyczące łamania praw człowieka przez Jonesa i jego ludzi.

                              Oczywiście Jones szybko zorientował się, iż jeśli Ryan wróci żywy do USA i przekaże do opinii publicznej te informacje, jego losy będą policzone. Dlatego też w drodze powrotnej na lotnisko kongresmen wraz z dziennikarzami zostali ostrzelani z karabinów maszynowych. Ryan i kilka towarzyszących mu osób poniosło śmierć na miejscu. Zaledwie jednemu dziennikarzowi udało się cało powrócić do Stanów Zjednoczonych, ale to wystarczyło, aby sektę Jonesa kompletnie zdyskredytować w oczach świata. Świadomy tego guru, który jak wynika z relacji jego syna miał poważne zaburzenia spowodowane nałogowym zażywaniem kokainy, podjął decyzję, aby wszystkich wiernych wymordować, a następnie popełnić samobójstwo. Używając megafonu namówił swoich poddanych, aby dobrowolnie zażyli truciznę. W zajściu tym śmierć poniosło ponad 900 osób. Przypadek ten uzmysławia, jak bardzo liderzy sekt obawiają się demaskacji. Jones nie mógł pozostawić przy życiu kogokolwiek, kto mógłby ujawnić patologiczne stosunki panujące w sekcie. Wierni mieli zabrać tajemnicę do grobu.
                              Wiele sekt, także w naszym kraju, zastrasza i wydaje wyroki śmierci na byłych członków lub pracowników centrów informacji ds. sekt. Te szantaże przybierają różnorakie formy. To mogą być telefony z pogróżkami, donosy, napaści i pobicia. Straszą członków, ich rodziny, centra informacji, prasę, a nawet Policję i Prokuraturę. Każdy, kto mógłby coś powiedzieć lub zrobić dla dobra poszkodowanych, stanowi dla grupy śmiertelne zagrożenie. Z moich obserwacji wynika, że liderzy sekt nie cofną przed niczym, aby uchronić pozytywny wizerunek przed publiczną demaskacją.

                              Dlatego osoby, które odeszły z sekty żyją w nieustannym poczuciu zagrożenia. Wtedy powinni szukać merytorycznej pomocy oraz duchowej siły w centrach informacji ds. sekt lub w grupach wsparcia tworzonych przez byłych członków i rodziny poszkodowanych. Stosowna może być także pomoc policji, polityków i dziennikarzy.

                              Steven Hassan doradza, aby osoby spokrewnione i zaprzyjaźnione z ofiarami sekty budowały własne grupy wsparcia, które udzielałyby byłym członkom pomocy w tym kryzysowym momencie życia. Grupy owe powinny rozrastać w się na wzór gałęzi drzewa. Każda osoba z grupy podstawowej może stworzyć nową grupę, itd. W ten sposób w tempie wykładniczym można stworzyć rozbudowaną sieć osób wspierających. Zaletą tego rodzaju rozwiązania jest to, iż jeśli osoba z pewnej grupy zostanie zaszantażowana przez sektę, wtedy może uzyskać pomoc ze strony osób z grup spokrewnionych. Dzięki temu wspierający poczują się pewniej i będą mieli większą szansę na odniesienie sukcesu. Jak mówi stara prawda: w jedności siła!.
                              Opisane przeze mnie metody manipulacji w sektach to raptem wierzchołek góry lodowej. Tych manipulacji jest znacznie, znacznie więcej. Każda technika ma swoje odmiany i jest twórczo przekształcana w zależności od sytuacji indywidualnej tudzież środowiska i norm kulturowych, w jakich wzrasta jednostka. Aby jest wszystkie wyłożyć, musiałbym napisać bardzo grubą książkę. Liczę jednak, iż ten skromny szkic przybliży Ci szanowny Czytelniku chociażby w stopniu podstawowym techniki manipulacyjne stosowanych w sektach destrukcyjnych.
                              • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 00:14
                                Witam Was moi Wspaniali,

                                Otóż chciałbym Wam zasugerować bliższe zapoznanie się z pewnym filmem nt.manipulacji oraz artykułem Margaret Thaler Singer dotyczącym komplikacji związanymi z pobytem w sektach destrukcyjnych. Wspomniany przeze film nosi tytuł „So You want to be Cult Leader? Mind Control Cults.” Film został nakręcony w języku angielskim, a jego długość to raptem 12 minut 36 sekund. Znam pewną uroczą osobę, która powiedziała mi, że te 12 minut i 36 sekund odmieniło jej życie (ciekawy jestem komu jeszcze?). Film ma oczywiście charakter przestrogi, nie jest on instrukcją obsługi. Ukazuje mechanizmy działania sekt destrukcyjnych, co z pewnością poszerzy Wasz zakres kompetencji w dziedzinie studiów antykultowych. Studia antykultowe mają charakter interdyscyplinarny. To synteza m.in. takich dziedzin jak psychologia, psychiatria, religioznawstwo, medycyna i prawo.
                                Taka wiedza skutecznie zabezpiecza przed manipulacjami grożącymi ze strony grup destrukcyjnych. Utrzymuje się, iż istnieje ok. 28 podstawowych manipulacji stosowanych w sektach i rzecz jasna każda z tych manipulacji to zestaw technik, których również jest całkiem sporo. Dla przykładu ograniczanie snu to manipulacja, natomiast technik ograniczania snu znam ok. trzydziestu, ale proszę się nie przerażać i nie zniechęcać. Przecież nie każdy planuje karierę eksperta ds. sekt, tudzież ma zamiar stworzyć własną sektę, ważne jest to, żeby sobie uświadomić, iż nawet podstawowa świadomość nt. psychomanipulacji potrafi skutecznie się obronić zarówno na zasadzie prewencji, jak inawet w sytuacji realnego zagrożenia ze strony takich grup. Film jest anglojęzyczny, lecz gorąco wierzę, iż sobie z tym poradzicie.

                                Link do filmu: www.youtube.com/watch?v=qfb5FYd83Ao

                                Jeśli idzie o artykuł autorstwa Margaret Thaler Singer, Ph.D. , który chciałbym Wam polecić, dotyczy on komplikacji, z jakimi borykają się ludzie, którzy uciekli z grup destrukcyjnych, i z którymi będą się zmagać osoby, które zamierzają ten jakże ważny dla całego ich życia krok wykonać. Od dłuższego czasu w Polsce osobom, które wyszły z sekt diagnozowano różnego rodzaju dolegliwości natury mentalnej, m.in. PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder), lecz na Zachodzie sprawa ma się nieco inaczej. U osób, które wyszły diagnozuje się raczej Post-Cult Trauma Syndrome, który może trwać bardzo długo, czasem nawet do końca życia. Długość trwania Post-Cult Trauma Syndrome zależy od wielu czynników, e.g. długości czasu przebywania w sekcie, natężenia manipulacji, osobistej odporności, siły, sytuacji rodzinnej, właściwej pomocy zarówno medycznej jak i prawnej. W każdym szanującym się Centrum Informacji ds. Sekt, pomoc psychologiczna i prawna to standartowy pakiet usług plus oczywiście lektury, terapia i zaangażowanie się jednostki oraz osób wspierających w proces rekonwalescencji. Zaznaczam, iż nie zamierzam wchodzić w buty lekarza, terapeuty tudzież eksperta ds. sekt. Po prostu dziele się tą wiedzą, bowiem z moich obserwacji wynika, iż pojęcie PCTS w polskim internecie oraz lekturach antykultowych na stronach polskich centrów tego rodzaju informacje się nie pojawiają. Jeśli ktoś szuka pomocy, powinien dotrzeć do specjalistów. Moja rola jest skromna. Linkuję i dziele się wiedzą w tym zakresie, bowiem uważam, iż każda osoba, która ma lub może mieć kontakt z sektą, powinna wiedzieć, co jej grozi. Jest to rodzaj prewencji, ma za zadanie chronić przed groźnymi dla zdrowia i życia sytuacjami.

                                Link do artykułu: www.csj.org/studyindex/studyrecovery/study_trauma.htm

                                Osobom, mającym trudności z językiem angielskim polecam GOOGLE TRANSLATOR. To znakomite narzędzie, dzięki któremu można w parę sekund przełożyć cały tekst na język polski.

                                Proszę nie zapominać, iż jeśli czujesz się zagrożona/y działalnością sekt, potrzebujesz fachowego wsparcia. Ja takiego nie mogę Ci udzielić. Mogę natomiast pokazać Ci, bazując na filmach oraz artykułach, pokazać zagrożenia związane z przynależnością do sekty destrukcyjnej.


                                P.S.

                                Przeanalizujcie powyższe materiały w kontekście potencjalnych odszkodowań. Moim zdaniem, powinny być wysokie. Wierzę gorąco w Wasz potencjał! Nie pękajcie, walczcie! Jesteście zwycięzcami!

                                Pozdrawiam,
                                Damian
                                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.20, 04:51
                                  A propos odszkodowań. Na stronie CultNEWS101.com przeczytałem jakiś czas temu o kobiecie, która spędziła 10 lat w sekcie ufologicznej, a dokładnie w Kościele Scjentologicznym, działającym głównie w Stanach Zjednoczonych. Kiedy się wyemancypowała i wyszła z ich szeregów, wniosła pozew przeciwko Scjentologom i uzyskała w sądzie 2 miliony dolarów odszkodowania (circa 8 milionów zł). Jednak na tym nie poprzestała. O nie! Parę miesięcy temu wydała książkę na temat jej pobytu we wspomnianej sekcie i z tego, co wiem, cieszy się ona dużą popularnością na rynku wydawniczym, co oznacza dodatkowe zyski pieniężne! Proste? :)

                                  Dlaczego o tym mówię? Z kilku powodów. Po pierwsze, Scjentolodzy to sekta edukacyjna, która oferuje szeroki zakres szkoleń, nota bene kosztownych, które nominalnie mają wzbogacić życie duchowe oraz rozwinąć wiedzę zrekrutowanych osób.

                                  Po drugie, Amerykanie są nieco bardziej otwarci, aniżeli Polacy. Łatwiej im przychodzi zwierzanie się ze swych kolei losu, stąd tak niewiarygodnie wysoka produkcja książek i filmów związanych z tematyką sekt destrukcyjnych. Warto byłoby nieco się otworzyć...

                                  Po trzecie, Amerykanie są bardziej świadomi swoich praw, co zwykle kończy się zwycięskimi procesami oraz smakowitymi odszkodowaniami dla osób, które zetknęły się z groźnymi religiami.

                                  A dlaczego religie są groźne? Jakie są ich prawdziwe cele? I z jakich właściwie powodów ludzie wchodzą do sekt? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w filmie wybitnej ekspertki w tej dziedzinie, która nota bene była niegdyś członkinią sekty politycznej(sic!). Ciekawe? A oto przed państwem Janja Lalich i jej film zatytułowany "Why do poeple join cults". Gorąco polecam!

                                  Link: www.youtube.com/watch?v=kB-dJaCXAxA&feature=share&fbclid=IwAR25DP91NRaw7WHrdipQH2lnsFb50dO2ob8PqZTWiVfLT51uLQEM_1TxiYI

                                  Pozdrawiam,
                                  Damian Daminos
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.20, 20:24
                                    Skleiłem dzisiaj artykuł, który może komuś pomóc. Zatytułowany jest:
                                    "Profilaktyka w przemocy mentalnej – jak chronić się przed sektami?"

                                    Pisałem już na łamach tego forum o tym, czym jest przemoc psychiczna i w jaki sposób się przejawia. Mowa była także, przynajmniej pobieżnie, o przyczynach oraz jej skutkach. Teraz powiemy sobie więcej profilaktyce.

                                    Zapobieganie przemocy mentalnej to istotna rzecz zwłaszcza, gdy uwzględnimy skalę tego zjawiska oraz możliwe komplikacje życiowe osób, które padły jej ofiarą. Ofiary prześladowań borykają się w życiu z wieloma problemami, bowiem przemoc psychiczna ma destrukcyjny wpływ na ich sprawy osobiste, zawodowe oraz twórczą potencję.

                                    Jeśli mówimy o profilaktyce, mamy na myśli taki rodzaj funkcjonowania w społeczeństwie, który umożliwia bezpieczne poruszanie w sieci międzyludzkich relacji. Jakakolwiek wpadka w postaci zatargu, obrazy tudzież kłótni może być przyczyną przemocy mentalnej o skali, którą trudno z góry przewidzieć, zwłaszcza w okresie wojen informacyjnych, w czasie których manipulacje psychologiczne stosowane przez sekty destrukcyjne są na porządku dziennym.

                                    Sekty, podobnie jak religie, towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów, a zjawisko powstawania nowych kultów wcale nie należy do zjawisk dziwnych. Zgodnie z etymologią słowa "sekta", które oznacza „oddzielać się”, sekty były małymi społecznościami o charakterze religijnym, które z jakichś powodów oderwały się od głównego nurtu. Oczywiście zdarza się również, iż sekty powstają spontanicznie z inicjatywy charyzmatycznych liderów, którzy w swym narcystycznym światku roją sobie, iż pozjadali wszystkie rozumy, a ich wierni na zasadzie lusterek mają odbijać ich domniemaną doskonałość oraz zaspokajać najdziksze żądze. Narcystyczny guru zakłada na siebie maskę w postaci teologicznej blagi. Podaje się za emanację bytu doskonałego, boga, absolutu lub też się z nim utożsamia. To gra obecna w prawie każdej religii. W zależności od sytuacji, kapłan udaje albo boga, albo jego pokornego sługę. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku, obie opcje są niedorzeczne, lecz dla osób, które wzrastały w religijnej atmosferze tudzież dla osób osłabionych manipulacjami (bezsen-dieta-praca) mogą posiadać walory prawdopodobieństwa.

                                    A fakty niestety są brutalne. Bóg nie istnieje, natomiast sekty mają na celu uzależnienie swoich członków oraz wykorzystanie ich niezgodne z prawem. Wykorzystują ludzi głównie finansowo i seksualnie. Traktują ich instrumentalnie, pragnąc zaspokoić swą nieokiełznaną potrzebę władzy i sprawowania kontroli, zatem należy z całą stanowczością tego rodzaju organizacje potępiać i zwalczać. Grupy tego rodzaju zwykle tworzą wokół swej działalności pozory, jakoby funkcjonowały zgodnie prawem i społecznymi normami. W istocie jest dokładnie na odwrót, bowiem za parawanem poprawności (świętości oraz wyższych celów) skrywają one swą niemoralną i kryminogenną naturę.

                                    Profilaktyka w przypadku sekt destrukcyjnych ma pierwszorzędne znaczenie, ponieważ wejście do takiej grupy jest bardzo łatwe, trudniej natomiast z niej wyjść (niektórzy zostają w sekcie do końca życia!). Nawet jeśli jednostka pod wpływem namowy najbliższych tudzież kompromitujących sektę lektur wycofa się z uczestnictwa w grupie, może przez jeszcze bardzo długi okres czasu być od niej uzależniona mentalnie.

                                    „Wyszłam z sekty, ale w myślach ona ciągle do mnie wraca” – to jeden z poważnych problemów, z którymi borykają się byli członkowie grup destrukcyjnych. „Mimo, że już dawno z niej wyszłam, mam problemy z koncentracją i zapamiętywaniem.” „Odczuwam mocny lęk, boje się, że ktoś mnie skrzywdzi bądź zabije.” – to typowe objawy traumy związanej z przynależnością do sekty destrukcyjnej. Albo jeszcze: „Mam mętlik w głowie. Mimo faktu, iż wiem, że liderzy sekty są złymi ludźmi, czasem odnoszę wrażenie w pewnych fundamentalnych sprawach mogli mieć rację.” Sekty silnie uzależniają swoich członków, a reforma myślenia, której ich poddają sprawia, że w normalnej rzeczywistości czują się oni zagubieni i osamotnieni, a często nawet odrzuceni. Uczucia te mogą sprawić, że były członek sekty może wbrew sobie pragnąć powrotu do niej, choćby po to, aby nie odczuwać alienacji w społeczeństwie.

                                    Warto w tym miejscu zauważyć, iż powrót byłby równoznaczny z samobójstwem, dlatego byłych członków należy obudować rodziną oraz przyjaciółmi i co równie ważne: na bieżąco kontaktować się ze specjalistami z Centrów Informacji ds. Sekt. Takie ośrodki funkcjonują w całym cywilizowanym świecie i udzielają rzetelnych informacji, które są niezbędne, aby zabezpieczyć się przed sekciarzami. Ludzie często wstydzą się i boją, bowiem każda sekta negatywnie nastawia swoich członków do specjalistów z Centrów. „To łapiduchy, którzy chcą cię zdemaskować i zniszczyć” – typowa śpiewka sekciarzy, która oczywiście jest kompletną blagą, obliczoną na to, aby odciąć członków od profesjonalnej pomocy. Z drugiej strony, często zdarza się, iż profesjonalne Centra z różnych powodów nie są w stanie udzielić właściwego wsparcia poszkodowanym. W każdej branży zdarzają się ludzie i ludziska, dlatego zawsze warto rzetelnie sprawdzać wiarygodność osób, pracujących w Centrach Informacji ds Sekt. Zdarza się również, iż to sekty i kościoły często podają się za takie Centra i oferują poszkodowanym przez inne kulty osobom pomoc, która kończy się dla poszkodowanych wkroczeniem w sidła nowej sekty(sic!).

                                    Ważne jest to, że, aby uniknąć wejścia w struktury sekty, tudzież wyjść z sekty i poczuć się bezpiecznie, niezbędna jest fachowa wiedza. Ludziom, którzy nie starają się o poradę (dobrego) specjalisty, nie czytają odpowiednich książek i artykułów, którzy nie oglądają antykultowych filmów, jest o wiele trudniej. Dlatego też należy z całą stanowczością ludzi w tym zakresie edukować. Świadome społeczeństwo potrafi poradzić sobie z inwazją psychomanipulacji oraz plagą fałszywej duchowości, a także – nie zapominajmy o tym - uzyskać odszkodowania. Dlatego warto zgłębiać prawo i współpracować z dobrą kancelarią prawniczą. Warto także praktykować wolność słowa i krytyki, ostrzegać innych i pomagać sobie wzajemnie.
                                    Świadome społeczeństwo to po prostu społeczeństwo zwycięzców!
                                • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.20, 18:08
                                  Odnośnie terminu Post-Cult Trauma Syndrome (PCTS) - link do artykułu przestał działać. Wklejam nowy: cultrecovery101.com/cult-recovery-readings/post-cult-after-effects/
                                  • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 15:39
                                    Wrzucam swój tekst zatytułowany "A new song". A nuż komuś pomoże?

                                    Arthur Koestler był jednym z wielu myślicieli, który pierwotnie ulegając fascynacji komunizmem, zmienił zdanie, opowiadając się po stronie demokratycznych i rynkowych rozwiązań. Podobny los spotkał amerykańskiego poetę, Langstona Hughesa, który szukając wsparcia dla sprawy dyskryminowanych Afroamerykanów, zdecydował się na romans z komunizmem, z którego musiał się potem gęsto tłumaczyć przed komisją śledczą House Un-American Activities Committee.

                                    Jako ciekawostkę podaję, że obaj dżentelmeni, Hughes i Koestler, mieli okazję się spotkać w ZSRR. Wedle źródeł, Hughes chciał tam nakręcić antyamerykański film mający obrazować cierpienia czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, a Koestler najprawdopodobniej... popełnić samobójstwo. Ostatecznie skończyło się na tym, że Koestler wyżył, a w 1938 r. po stalinowskich czystkach wystąpił z Komunistycznej Partii Niemiec. Z kolei Hughes w 1953 r., ze strachu przed HUAC i Josephem McCarthy’m, zdecydowanie odciął się od swych wierszy, w których opiewał uroki szlachetnej jedności proletariatu oraz komunistycznego raju.
                                    Zadajmy sobie pytanie: dlaczego tak wielu zachodnich intelektualistów odwróciło się od realnego socjalizmu? Pomijam już rzecz jasna kwestię owych dwóch panów, których losy opisałem powyżej. Interesuje mnie to, z jakich powodów zachodnia cywilizacja odrzuciła i nadal odrzuca ideę marksizmu?

                                    Gwałtowny sprzeciw komunistów przeciwko "kapitalistycznemu wyzyskowi' i nierównościom społecznym był chytrą sztuczką, która w skali makroekonomicznej i politycznej musiała doprowadzić do stworzenia państwa socjalistycznego, w którym środki produkcji zostaną odebrane prywatnym właścicielom i przekazane w ręce państwa. To z kolei oznaczało zmianę systemu gospodarki i ustroju politycznego. Jak pokazuje doświadczenie wielu państw komunistycznych, proletariacka rewolucja zamieniła się w bezwzględną kradzież uwarunkowaną resentymentem proletariuszy, a przemiana stosunków własności doprowadziła do trwałej deflacji gospodarek centralnie planowanych.

                                    Proletariat znowu został zepchnięty na podporządkowane pozycje wobec nowej klasy panów, która posłużyła się nim wcześniej w celu obalenia dawnego porządku i ustanowienia tyrańskiego rządu partii komunistycznej. Sen o równości i sprawiedliwości społecznej zamienił się w totalitarny koszmar, a wyzysk mas robotniczych przyjął niespotykane dotąd rozmiary.

                                    Odtąd wszyscy robotnicy pracują już tylko dla państwa i partii, która obdziela dobrami swoich faworytów, zapominając zupełnie o ludziach, dzięki którym udało im osiągnąć władzę absolutną. W istocie, wbrew temu co się zwykle sądzi, komunizm wcale nie zmienia stosunków produkcji, bowiem zmienia on stosunki własności. Zyski z pracy proletariatu ma czerpać aparat państwowy, co w rzeczywistości oznacza wyzysk klasy pracującej przez faworyzowanych członków partii komunistycznej. Kiedy masy spostrzegają tę sprzeczność, na odwrócenie porządku jest już za późno.
                                    Administracja partyjna uruchamia propagandową maszynerię, wprowadza wojskowy terror i policyjny nadzór. Państwo oparte na zasadzie równości i sprawiedliwości zamienia się w obóz pracy. Środkami utrzymania istniejącego status quo są policyjne, często brutalne metody kontroli takie, jak tortury i zabójstwa.

                                    Przymusowa ateizacja społeczeństwa i pielęgnacja "nowego ładu", zasadzającego się na „świeckim światopoglądzie”, były logiczną konsekwencją założeń filozoficznych Marksa i Engelsa. W praktyce naturalne psychologiczne potrzeby ludzkie takie, jak potrzeba transcendencji oraz autorytetu moralnego, wykorzystano w celu krzewienia „Nowej Wiary”, gdzie na miejscu Boga Ojca zasiadł patriarchalnie sprawujący władzę Wódz Narodu, a religijną nomenklaturę zastąpiła filozoficzna terminologia. Prawdy marksizmu stały się obowiązującym dogmatami, a metoda dialektyczna orężem w prowadzeniu wojny z politycznymi przeciwnikami.

                                    Trawestując maksymę lorda Astona, można powiedzieć, iż każda władza kłamie, a władza absolutna kłamie absolutnie.

                                    A zatem, kiedy ruszycie na ulice, nie zapomnijcie wymalować transparentów hasłami: "Precz z komuną!"
                                    • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.20, 16:12
                                      Odnośnie kooperacji komunistów i nazistów, polecam film pt. „Osada Godność”. Film nota bene oparty na faktach pokazuje, w jaki sposób komunistyczny dyktator, Pinochet, wysługiwał się wszechstronnie sektą faszystów. Potrzebował ich zarówno do anihilacji wrogów komunizmu jak i do produkcji broni (sic!). Ich stosunek do ludzi, zwłaszcza do kobiet był doprawdy obrzydliwy. Ani komuniści, ani faszyści nie cenili i nigdy kobiet cenić nie będą. Ponadto warto przypomnieć, iż pomysł Pinocheta, aby zmieszać komunistyczny terror z wolnym rynkiem nigdy się nie powiódł. Komunistyczny reżim po prostu zabija wolny rynek. Dlatego współczesne Chile to republika z wolnymi wyborami, gdzie władza znajduje się w rękach prezydenta oraz jego gabinetu.

                                      Link do filmu „Osada Godność”:
                                      www.cda.pl/video/44912907b

                                      A na transparentach: PRECZ Z KOMUNĄ!
                                      • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:45
                                        Wiele osób zastanawia się, jak po wyjściu z grupy destrukcyjnej poukładać sobie życie? A zatem odpowiedź - mój świąteczny tekst zatyłowany "BĄDŹ SOBĄ!"

                                        W wyniku wieloletnich badań nad kreatywnością miast, amerykański badacz Richard Florida stwierdził, iż czynnikiem, który zwiększa i przyspiesza rozwój ekonomiczny, naukowy oraz kulturowy społeczności, jest szeroko pojęta tolerancja, czyli szacunek dla ludzi bez względu na ich rasę, płeć, upodobania seksualne lub poglądy. Tym, co odpycha ludzi twórczych od pewnych miejsc, jest konserwatyzm obyczajowy. Konserwatyzm, który podszyty jest tchórzem, irracjonalnym lękiem, który kultywuje zaściankową tradycję przodków.

                                        Jak wiadomo, tradycjonaliści wyjątkowo niechętnie odnoszą się do inaczej myślących i kochających. Mumifikują i kultywują agresywną ideologię opartą na surowych restrykcjach względem ludzi, którzy w jakiś sposób odbiegają od uznanego przez nich wzorca. Przemawia przez nich nie tylko arogancja, ale i także brak wyczucia dla ludzkiej godności.

                                        Ludzie nietuzinkowi, twórczy, którzy wnoszą do społeczeństwa znaczące innowacje, unikają konserwatystów oraz miejsc, w których konserwatyzm obyczajowy jest ugruntowaną postawą społeczności. Jak zauważył Isaac Newton, gdyby chodził utartymi przez przodków ścieżkami, nigdy nie dokonałby tylu zdumiewających odkryć w dziedzinie fizyki. W sukurs przyszedł mu Bertrand Russell, który miał absolutną świadomość, iż wybujała twórczość naukowa i artystyczna jest możliwa tylko i wyłącznie wtedy, gdy społeczeństwo pozwala kreatywnym jednostkom na nieskrępowaną ekspresję ich możliwości. Unifikacja życia społecznego szkodzi twórczości. W książce pt. „Władza i jednostka” stanowiącej kompilację jego wykładów dla radia BBC powiedział:

                                        „Za dużo wiemy, za mało odczuwamy, a przynajmniej za mało przeżywamy twórczych emocji, które stanowią o udanym życiu. W kwestiach naprawdę ważnych jesteśmy bierni, uaktywniamy się w sferze spraw błahych. Jeśli życie ma zostać uchronione przed nudą, w której jedynym urozmaiceniem bywa nieszczęście, trzeba koniecznie znaleźć sposoby na odrodzenie indywidualnej inicjatywy, nie tylko w dziedzinie błahostek, ale i spraw naprawdę ważnych. Nie chcę przez to powiedzieć, że mamy zniszczyć te aspekty współczesnej organizacji społeczeństwa, od których zależy egzystencja wielkich populacji. Chodzi mi o to, że organizacja powinna być bardziej elastyczna, bardziej złagodzona przez lokalną autonomię i mniej przygniatająca ludzkiego ducha swoim bezosobowym ogromem.”

                                        Russell miał całkowitą rację twierdząc, iż jednym z podstawowych obowiązków liberalnej demokracji powinno być zagwarantowanie ludziom swobody intelektualnej i artystycznej ekspresji. Jak wiadomo, podstawą liberalizmu jest indywidualizm, a jego przeciwieństwem konserwatyzm i związana z nim kolektywna organizacja społeczeństwa. Z powodu tego, iż zarówno liberałowie jak i konserwatyści mają w pewnym określonym sensie rację, warto odpowiedzieć na pytanie: czego się wystrzegać, a co warto zachować?

                                        Zdolność do kooperacji w stadzie jest jednym z bardziej wyrafinowanych wynalazków ewolucji, który umożliwia zwierzętom przetrwanie w niebezpiecznym i bezdusznym środowisku (wyjaśnienie w jaki sposób u zwierząt ewoluowały kolektywne zachowania stało się możliwe dzięki zastosowaniu w psychologii ewolucyjnej teorii gier). Dobór naturalny faworyzuje osobniki, które są najlepiej przystosowane do warunków otoczenia, a skazuje na niebyt formy organiczne, którym brak właściwych cech adaptacyjnych. Z punktu widzenia teorii ewolucji, wykształcenie cech adaptacyjnych umożliwiających przetrwanie gatunku, stanowi wartość o najwyższym priorytecie. Jednym ze sposobów na przeżycie i przekazanie genotypu, jest zdolność do kooperacji, zatem do współpracy pomiędzy osobnikami danego gatunku. Organizacja zadań w pszczelim ulu to jeden z licznych przykładów wyspecjalizowanej współpracy w królestwie zwierząt. Podział obowiązków w rodzinie tudzież organizacja pracy w wielkich zakładach produkcyjnych i placówkach oświatowych - to nie wyjątek, lecz reguła w świecie ludzi.

                                        Wedle Karla Poppera, autora książki „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”, uczucia kolektywne są fundamentalnymi emocjami związanymi z potrzebą przynależności do wspólnoty, z których nie sposób całkowicie zrezygnować. Trudno sobie wyobrazić, aby ludzie mogli się prawidłowo rozwijać z wyłączeniem więzi rodzinnych i towarzyskich. Prawdziwy problem zaczyna się, kiedy owe uczucia zostają wprzęgnięte w służbę groźnych ideologii, których skutkiem obocznym jest dewaluacja jednostki oraz negacja wartości indywidualizmu.

                                        Teorie kolektywistyczne zakładają, że społeczeństwo jest całością zorganizowaną na kształt mrowiska, której interesy są ważniejsze, aniżeli interesy poszczególnych jednostek. Na tym zasadza się doktryna głosząca wszechmoc państwa oraz nicość jednostek. Ażeby przekonać się jak niebezpieczna jest to ideologia, wystarczy przypomnieć sobie jeszcze nie do końca umarły na świecie komunizm.
                                        Totalitaryzm jest wynaturzoną formą organizacji społeczeństwa, w której narzucone gwałtem unifikacja, zniewolenie i bezmyślność - w myśl zasady, że „innowacje pochodzą tylko od państwa” - prowadzi do zbiorowej apatii oraz intelektualnej stagnacji. Celem liberalizmu jest takie ustalenie relacji pomiędzy państwem i jednostką, które umożliwiają nie tylko godziwy i bezpieczny, lecz również twórczy żywot. Środkiem do tego celu jest ograniczenie roli urzędników państwowych w kwestiach gospodarczych i obyczajowych.

                                        Wiara liberalizmu w potencjał twórczy jednostki jest podstawą pomyślnego rozwoju społeczeństwa. Jeden z prekursorów liberalizmu, znakomity ekonomista i psycholog, Adam Smith, zauważył, że człowiek koncentrujący się na realizacji własnych celów bardziej przysłuży się społeczeństwu, aniżeli człowiek, który dedykuje swoją działalność abstrakcyjnej idei wspólnego dobra. Postęp, innowacje, wielkie wizje są udziałem jednostek, którym państwo zawczasu nie podcięło skrzydeł. To banał, który należy ciągle na nowo przywoływać, ale być może sztuka życia polega na tym, aby nie zapominać o tym, co istotne.

                                        Bycie liberałem oznacza wyzwanie dla ludzkich zdolności, a odwaga w realizacji własnych marzeń jest wartością o doniosłym znaczeniu. Wiele osób, które napotkasz w życiu będzie twierdzić, iż konformizm jest najlepszą drogą, jaką można obrać. Będą wmawiać Ci, że warto być chorągiewką, która ulega potędze sił politycznych, propagandzie i przesądom tłumu.

                                        Moja rada: nie daj się zwieść, bądź sobą! - na przekór historii, na przekór chorej tradycji, wbrew stadnym instynktom. Niech ślepi prowadzą ślepców – Ty pozostań sobą i nie bój się nowatorstwa, nie trwóż się słysząc słowo postęp, wiedza i tolerancja.

                                        Konserwatyści od wieków utożsamiali indywidualizm z sobkością. Wmawiali ludziom, iż tylko posłuszna i podporządkowana interesom kasty rządzącej owca jest zdolna do altruizmu i okazywania miłosierdzia. To kłamstwo, które owocowało i owocuje skazaniem na banicję wszystkich indywidualistów!

                                        Warto w końcu powiedzieć, że stawianie swoich interesów ponad interesami państwa, jest ponętne, dobre i racjonalne. Bowiem właśnie człowiek, który posiada świadomość swoich pragnień i ma odwagę, aby je realizować, zasługuje na miano prawdziwego człowieka. Nie wydmuszki, nie konformisty, nie obojętnego i nieszczęsnego durnia, lecz na miano człowieka par exellence!

                                        CDN.
                                        • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.20, 22:47
                                          BĄDŹ SOBĄ! cz.II

                                          Znam setki pająków i apologetów tradycji, którzy pielęgnują w Tobie bezradne i posłuszne dziecko. Robią to tylko dlatego, aby łatwiej Tobą manipulować, aby wtrącić Cię w przeciętność i bezkresną nudę bycia tępakiem, bezmózgim bydlęciem tudzież zewnątrzsterownym dzidziusiem.

                                          Jednym z pisarzy, którym udało się to zjawisko znakomicie i dogłębnie opisać był znienawidzony przez polską konserwę Witold Gombrowicz. Ten przenikliwy intelektualista doskonale wiedział, że kultura oparta na powszechnym pupieniu, wtrąci naród w nieskończone otchłanie głupoty i serwilizmu. „Obudź w sobie dziecko” – czyż nie tak brzmią slogany konserwatywnych ugrupowań? „Yes son, I will show the way” – oto mantra amerykańskiej konserwy. Zatem raz jeszcze, wbrew zaściankowej tradycji i konserwatywnym politykierom: bądź sobą! Bo czy cokolwiek innego ma w życiu jakiś sens?
                                          • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.21, 02:18
                                            Mój nowy tekst zatytułowany "Skończmy z tym przeklętym szacunkiem dla wojen".

                                            Myślę, że niebagatelną kwestią dla sprawy pokoju na świecie jest wychowanie. Geny człowieka średniowiecznego i współczesnego są generalnie identyczne. Steve Olson, autor książki "Mapowanie historii ludzkości. Przeszłość ukryta w naszych genach", dowodzi, że demarkacje rasowe są zbyteczne, zatem nie ma sensu rozwodzenie się, czy czarnoskórzy są bardziej skorzy do bójek od białoskórych mieszkańców Europy oraz Stanów Zjednoczonych. A skoro w całej populacji na przestrzeni ostatniego millenium nie można dostrzec jakichś znaczących mutacji, które predysponowałyby współczesnych do wybierania pokojowych bądź wojennych rozwiązań, trzeba uznać, że czynnikiem decydującym jest wykształcenie szerokich mas. Myślę, że w tym kierunku powinny zmierzać wszystkie wysiłki. To, co my wiemy, a co przeczuwali nasi dziadkowie, ludzie przyszli powinni mieć w małym palcu.

                                            Pytanie, które brzmi: dlaczego w latach 90 ’i późniejszych panował pokój?, a dokładniej dlaczego w Europie było spokojnie?, było związane właśnie z ekspansją demokratycznych rozwiązań oraz mocnym podkreślaniem szacunku dla życia i godności człowieka. Uważam, że wprowadzenie tej linii politycznej było naturalną reakcją na koszmarną lekcję, jaką Europejczycy musieli odrobić w XX wieku (vide: prawie 1500 obozów zagłady na terenie Europy. Auschwitz oraz Dachau były li tylko szczytami góry lodowej).

                                            Europa była świadkiem rozkwitu dwóch totalitaryzmów: faszyzmu i komunizmu oraz dwóch wielkich wojen o ogólnoświatowym zasięgu. Po tych traumatycznych wydarzeniach wszystko stało się jasne: trzeba było pracować na rzecz pokoju, na rzecz równouprawnienia oraz szacunku. Przestano się zastanawiać czy demokracja jest lepsza od rządów totalitarnych. Ustanowiono ją gdzie tylko się dało. Stworzono Deklarację Praw Człowieka, wyciszono konflikty lokalne związane z poczuciem niesprawiedliwości wśród mniejszości narodowych i wyznaniowych, umożliwiono godziwe warunki życia pracownikom funkcjonującym w sektorze prywatnym. Kapitalizm pokazał się z tej dobrej strony, pokazał bowiem ludzkie oblicze, co osłabiło ofensywę komunizmu, którego ostrze skierowane jest nie tylko przeciwko liberalnym demokracjom, ale przede wszystkim przeciwko gospodarce wolnorynkowej. Tak, moi Państwo, głównym celem komunizmu jest zniszczenie gospodarek wolnorynkowych. Kiedy wolny rynek upada, upada również demokracja.

                                            W czasach pokoju, rywalizacja między państwami miała charakter pokojowego agonu w sferze gospodarki i kultury. Jeżeli miałeś ochotę sprawdzić, które państwo było lepsze, wystarczyło zajrzeć do publikowanego w internecie Human Development Report. Wojny, w których ponosiło się duże straty, nie były opłacalne. Generalnie rzecz ujmując, Europejczycy nie dostrzegali celu, który można by osiągnąć na wojnie, a którego nie można by osiągnąć pokojowymi środkami. I wtedy było dobrze. Liberalne demokracje i wolne rynki przeżywały swój rozkwit, natomiast obywatele tych państw cieszyli swobodami oraz dobrobytem. Tego rodzaju polityka była skutecznie promowana przez intelektualistów wyzwolonych, jak choćby dla przykładu przez klasycznych liberałów oraz libertarian. Ciekawskim polecam lekturę jednego z geniuszy tego nurtu, Ludwiga von Misesa, zatytułowaną „Liberalizm w tradycji klasycznej.”

                                            Na tym tle, to jest pokojowych relacji międzypaństwowych oraz praktyki pokojowej wymiany dóbr, niechlubnie wyróżniają się Rosja oraz w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone z ich mesjanistycznym przesłaniem wszczynania wojen, gdziekolwiek się da, zwłaszcza jeśli zaatakowane kraje bogate są w zasoby naturalne. Skutecznie potrafią zachęcić europejskich przywódców, aby przyłączali się do krwawych jatek, której ubocznym efektem są cierpienia setek milionów niewinnych ludzi (nie wspomnę, ile można zarobić w trakcie proxy war na paliwach kopalnych, ropie, gazie i węglu oraz na złocie zdeponowanym w banku centralnym i dziełach sztuki w naszych licznych muzeach). Dlatego droga, którą kroczą Rosja oraz Stany jest drogą złą. Czasy J. Edgara Hoovera odeszły w niepamięć – a szkoda! Nie można wierzyć już ani amerykańskim konserwatystom, ani liberałom  i nie widzę dobrego powodu, aby ich zanadto usprawiedliwiać.

                                            Mimo wszystko Polacy oraz kraje dawnego bloku znacznie chętniej podjęliby się kooperacji z USA, aniżeli z Federacją Rosyjską. Widocznie owe państwa znacznie lepiej oceniają ustrój oraz system ekonomiczny Stanów Zjednoczonych. W takim razie, co takiego wydarzyło się w Stanach, iż Pax Americana zmierza stopniowo, krok po kroczku, ku unicestwieniu? Jak wiadomo, Stany po Wielkim Kryzysie (1929-33) zmieniły swoje oblicze, a na wolnym rynku wprowadzono interwencjonizm państwowy, czyli odmianę socjalizmu. Następnie zaczęto ograniczać swobody obywatelskie mieszkańcom USA w imię tzw. bezpieczeństwa narodowego. Dawny raj zamienił się quasi-totalitarny system, znakomicie zobrazowany w licznych wypowiedziach, libertarian oraz Noama Chomsky'ego na temat amerykańskiej polityki wewnętrznej oraz międzynarodowej. Zamiast pałki - propaganda, czyli niezmiernie skuteczna metoda zniewalania umysłów. Nie przez przypadek amerykańskie szkoły masowo produkują patriotów gotowych oddać życie w imię ojczyzny. Ponadto nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż dyskurs kulturowy USA przejął zbyt wiele wątków z retoryki Marxa i Engelsa, co nie wróży nic dobrego. Przyznaję w tym miejscu rację analitykom, którzy twierdzą, iż jeśli amerykańska, wzorcowa demokracja na świecie nie wykona jakiegoś zdecydowanego ruchu, np. skonsolidowania i wzmocnienia struktur NATO, może się okazać, iż wojna informacyjna w wydaniu Rosjan znacząco obniży status tego supermocarstwa, które pogrąży się w długotrwałym kryzysie, a co za tym idzie, wywoła także kryzysy w państwach, dla których od wielu dekad Ameryka była wzorcem demokracji , wolnego rynku oraz stylu życia.

                                            A co ja na to?

                                            Love, peace and sex!
                                            • Gość: damian.damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.21, 20:16
                                              „ Platonicy Terroryści i nasz stosunek do nich.”

                                              Naturalnym wrogiem w przyrodzie dla sekt terrorystycznych są Policyjni Antyterroryści. Dlaczegóż by zatem ludność Śląska miałaby się z nimi naparzać. Niby na jakiej zasadzie? Że jednostki antyterorrystyczne są niewyszkolone w tej materii? A może (takie tam fantazjowanie) wzięli w łapę? Kim są platończycy, wedle waszego uznania? Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale dowodów na terroryzm platończyków jest mnóstwo! A zatem na co oni czekają? Na odpust? Są wieczni?
                                              • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 21:53
                                                Tym razem publikuję tekst zatytułowany "Nadzwyczajny urok współczesności."
                                                Zachęcam Was gorąco do jego lektury oraz, po namyśle, do podjęcia konkretnych działań. Marksizm, czyli religia stagnacji, działa tak, iż paraliżuje Nasze działania. Aby przezwyciężyć marksistowską religię, jak każdy mistycyzm, który w praktyce oznacza ascetyzm, np. zbiorowe ograniczanie snu i pożywienia oraz ograniczenie wolności słowa, należy przejść do czynów. Ów tekst może pomoże Wam w tym zakresie. Liczę na Was. Jesteśmy wspaniali, inteligentni oraz kreatywni. Jesteśmy zwycięzcami! Zróbmy z tego właściwy użytek.

                                                A oto tekst pt. "Nadzywczajny urok współczesności."

                                                Procesy cywilizacyjne.

                                                Współczesna cywilizacja europejska(e.g. kraje skandynawskie, in genere zachodnie cywilizacje) faworyzuje świeckie formy kulturowe. W sferze badań natury - nauki empiryczne, w obszarze państwowości - demokratyzm, a stosunkach międzynarodowych - globalizm, czyli wszechstronny przepływ siły roboczej, myśli technologicznej oraz kapitału. Wpływ tychże zjawisk na społeczeństwa europejskie jest przemożny. Rola wiary, opium dla ludu, staje się marginalna. Religie, które dawniej zapewniały spójność społeczeństwom i dawały klasom rządzącym do ręki narzędzie okrutnej manipulacji, w okresie napływu i synkretycznego łączenia się kultur europejskich, amerykańskich i wschodnich, stają się jedną z wielu, nieuprzywilejowanych form kulturowych. Postęp laicyzacji życia społeczeństw zachodnich jest nieuchronny, a jego warunkami są emancypacja ekonomiczna obywateli oraz demokratyzacja stosunków społecznych. Ważnym czynnikiem jest praktycznie nieograniczony dostęp do menu kulturowych rozrywek: teatru, muzeum, kina, a także książki.


                                                Europa, która w XX wieku była świadkiem dwóch wojen światowych oraz narodzin i upadku dwóch totalitarnych ideologii: faszyzmu i komunizmu, zwróciła się w kierunku demokracji oraz tworzenia społeczeństw, w których tolerancja, równouprawnienie oraz poszanowanie dla ludzkiej godności stanowią wartości o podstawowym znaczeniu. Od momentu zakończenia II Wojny Światowej, Okrągłego Stołu i obalenia muru berlińskiego, demokratyzacja społeczeństw europejskich stała się czymś w rodzaju moralnego obowiązku, do którego przywódców państw ponaglają intelektualiści, profesjonaliści pióra, a także obywatele, którzy niegdyś byli świadkami potwornych zbrodni faszystowskiego oraz komunistycznego reżimu.

                                                Każdy totalitaryzm dążył do radykalnego rozdziału pomiędzy klasą rządzącą i klasą nieuprzywilejowaną. Demokratyzacja społeczeństwa wraz z rozwojem wolnego rynku, który wymusza postawy kapitalistyczne, oparte na zaufaniu w swoje talenta, zdolności, pracę oraz poszanowanie dla własności prywatnej, prowadzi do pozytywnych zjawisk, począwszy do wzrostu stopy życiowej obywateli, aż do w pełni uświadomionej odpowiedzialności za losy kraju, przejawiającej się w aktywności społecznej i politycznej. Swoją troskę mogą ludzie manifestować poprzez udział w wolnych wyborach, tworzenie prywatnej przedsiębiorczości, a także rozwój sektora organizacji pozapaństwowych, za pomocą których mogą aktywnie zmieniać otaczającą ich rzeczywistość. Rozwój sektora NGO ma olbrzymie znaczenia dla tworzenia się więzi towarzyskich, sąsiedzkich oraz życiodajnych relacji kulturotwórczych.

                                                Warto podkreślić, że w państwach postkomunistycznych, w których procesy przemian z konieczności będą trwać przez kilka następnych dziesięcioleci, można zaobserwować dodatnie przemiany, takie jak narodziny i rozwój klasy średniej. Moim zdaniem, klasa średnia jest najmocniejszą pod względem ekonomicznym oraz intelektualnym klasą społeczną. W każdej demokracji stanowi ona rodzaj wentylu bezpieczeństwa zabezpieczającego przed groźbą buntu i rewolucji, które początek mają w poczuciu niesprawiedliwości. Poczucie to jest wynikiem określenia się w stosunku do przedstawicieli klasy wyższej. Byłem rozbawiony kiedy przeczytałem, że rosyjscy socjolodzy zazdroszczą Polakom klasy, której sami nie posiadają, tym bardziej, że moi rodacy często bagatelizują jej istnienie. Widocznie czasem bywa tak, że cudze chwalimy, a swego nie znamy (sic!).

                                                Choć podział społeczeństwa na dwie odrębne klasy jest zjawiskiem obecnym w kulturze Zachodu od czasu jej zarania (w antycznej Grecji arystokraci rządzili plebsem i niewolnikami, w średniowiecznej Europie posiadacze ziemscy, królowie oraz kler stali na stanowisku uprzywilejowanym wobec chłopów i rzemieślników), we współczesnych społeczeństwach informacyjnych, w których demokracja jest najbardziej rozpowszechnioną formą ustroju politycznego, zaprowadzenie równości społecznej jest jednym z priorytetów polityki wewnętrznej państw zachodnich i środkowoeuropejskich. Zapisy konstytucyjne, które zwykle są wzorowane na amerykańskim prototypie, gwarantują obywatelom swobody w zakresie wyboru pracy, religii, poglądów politycznych, filozoficznych, a także praktyk seksualnych. Dyskryminacja ze względu na płeć, rasę lub status społeczny i finansowy urosła do rangi wykroczenia zwalczanego przez organy ścigania. Obowiązek powszechnej edukacji oraz programy wyrównywania szans, np. subsydiowania wywodzących się z biednych rodzin, aczkolwiek zdolnych wychowanków, jest jednym ze sposobów realizacji planu powszechnej emancypacji ludzi, którzy niegdyś byli spychani do klasy „gorszych”, co w praktyce oznaczało częściowe lub całkowite wykluczenie ich z życia politycznego wspólnoty.

                                                Choć żaden człowiek, prócz może więźniów, nie może być zmuszany do jakiejkolwiek pracy, reguły wolnego rynku są bezwzględne i faworyzują ludzi, którzy potrafią intensywnie pracować oraz odkładać przyjemności na poczet inwestycji, które przyniosą w przyszłości zyski. To prawda, że rynkowa konkurencja generuje zjawisko „wyścigu szczurów”, pochłania energię i czas, które można przecież poświęcić rodzinie, przyjaciołom lub realizacji życiowych pasji. Jednak warto pamiętać, że choć sytuację na rynku kreuje popyt, wymuszając na przedsiębiorcach redukcję kosztów uzyskania przychodów, sytuację życiową człowieka pracującego, kreuje on sam. Odnoszę wrażenie, że ludzie zbyt często wpadają w sidła sytuacji, którą można by określić „pułapką pożądania”. W myśl przysłowia, iż „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, ludzie pożądają coraz nowszych samochodów, domów, żon i zegarków. Myślą, że skoro tylko pojawia się szansa na wejście w posiadanie willi, kochanki i Mercedesa, wszystkie te rzeczy koniecznie trzeba zdobyć. Płacą energią i czasem, w trakcie którego muszą wyprodukować pewną wartość i otrzymać za to zapłatę. Sądzę, że mityczny przymus ekonomiczny jest w istocie wewnętrznym nakazem, skierowanym na uzyskanie pożądanych dóbr konsumpcyjnych, wyższego statusu społecznego oraz satysfakcji. Jest to rys charakterystyczny dla ducha kapitalizmu. Jego krytycy zwracają uwagę, że kapitalizm generuje postawę samolubstwa i oraz poczucie alienacji. Warto jednak pamiętać, że alternatywa dla kapitalizmu nie wygląda zbyt zachęcająco. W komunistycznych realiach nie może być mowy o własności prywatnej, ani tym bardziej o indywidualizmie i wolności, które jak sądzę, są konieczne do pełnej samorealizacji oraz szczęścia jednostek. Nie wspomnę, iż w systemie socjalistycznym "rachunek ekonomiczny" jest po prostu niemożliwy, co oznacza nieuchronną zapaść gospodarek centralnie planowych. Stąd łatwo wydedukować, iż wprowadzenie do państwa socjalizmu musi z konieczności doprowadzić do wojny domowej i napastnieczej, a dalej do wojny totalnej, która zakończy istnienie życia na naszej planecie.

                                                C.D.N.
                                                • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.21, 22:06
                                                  "Nadzwyczajny urok współczesności. cz. II"

                                                  Wyjątkowość człowieka.

                                                  Jednym z bardziej ciekawych i niesamowitych zjawisk współczesności jest rozwój wiedzy przyrodniczej, dzięki której ludzkość uzyskała wiedzę na temat ludzkich genów - skomplikowanego programu rozwoju i budowy organizmu. Jeszcze na początku XX wieku, prawie nikt nie traktował serio hipotezy, że w komórkach ludzkiego organizmu, a dokładniej w podłużnych pałeczkach (chromosomach) umieszczonych w jądrach komórkowych, znajdują się długie nici nukleotydów(T-C-G-A), które decydują o przebiegu rozwoju organizmu. Dopiero w roku 1953, Rosalind Franklin, współpracowniczka wybitnych biologów, Jamesa Watsona i Francisa Cricka, zdobyła empiryczny dowód w postaci zdjęcia podwójnej helisy wykonanej techniką rentgenowską. Od tego czasu każdy już wiedział, że nawet w naskórku ludzkiego ciała znajdują się geny, które są dziedziczone przez potomków, wpływając na ich kolor oczu, budowę ciała oraz inteligencję. Przy okazji, między bajki włożono mit o boskiej interwencji w narodziny człowieka. Jednak, gdy genetycy zorientowali się, że wiedzę o genach można wykorzystać w praktyce, modyfikując dla przykładu postać ludzkiego organizmu, rozpoczęły się dyskusje na temat wymiaru etycznego genetycznych manipulacji. Pojawiło się bowiem poważne ryzyko stworzenia nowej, lepszej pod względem intelektualnym i fizycznym rasy.

                                                  Metody selekcjonowania rozmnażających się osobników, a zatem sterowania narodzinami zwierząt i ludzi są znane co najmniej od czasów starożytnych. Krzyżowanie ras psów i koni jest praktyką powszechną, a projekty społeczeństw, w których władzę sprawować mieli ludzie odznaczający się lepszymi predyspozycjami, tworzył zarówno Platon – w starożytności, jak i naziści w XX-wiecznych Niemczech. Praktyki eugeniczne miały na celu wytworzenie rasy wyższej, a w skali społecznej umocnienie nierówności, czyli podporządkowania ludzi „gorszych” ludziom „lepszym”. Pragnąc zapobiec temu niebezpieczeństwu, myśliciele oraz politycy państw unijnych, zdecydowali się na wprowadzenie prohibicji praktyk eugenicznych. W Karcie Podstawowych Praw Człowieka ustalono, że manipulacja eugeniczna oraz klonowanie ludzi, są zakazane. Mimo wszystko znajomość ludzkiego organizmu, genów oraz jego zachowań, może być pomocna na polu medycyny, psychologii oraz innych nauk, których odkrycia można, uwzględniwszy prawa oraz godność ludzką, właściwie spożytkować. Rozwoju wiedzy biologicznej oraz jej praktyczna aplikacja wcale nie muszą obdzierać człowieka z poczucia swej wyjątkowości. Moim zdaniem, jest dokładnie na odwrót. Pomimo faktu, że geny w helisie człowieka oraz konia w ponad 70-ciu procentach są identyczne, zachowania ludzi przekraczają perspektywę całej reszty obywateli świata zwierząt. Odróżnia nas przede wszystkim dużo większy potencjał tworzenia przestrzeni symbolicznej, czyli tworów kulturowych, takich jak nauka, państwo i filozofia oraz urządzeń cywilizacyjnych, począwszy od umiejętności zbudowania wieży Eiffla, a skończywszy na skomplikowanej sieci stosunków handlowych. Doprawdy, trudno wyobrazić sobie kangura piszącego na maszynie powieść sensacyjną, tudzież delfina w roli giełdowego maklera. Myślę zatem, że definicja człowieka sformułowana ponad dwa tysiące lat temu przez Arystotelesa, jest nadal aktualna.

                                                  Sens życia.

                                                  Z perspektywy mieszkańca Polski, przyszłość obywateli zjednoczonych narodów europejskich nadal wygląda zachęcająco. Przed nami niezmierzone horyzonty rozbudowy relacji handlowych oraz zacieśniania więzów kulturowych. Nauczeni doświadczeniami naszych przodków wzdragamy się na myśl o powrocie do czasów przemocy, zabobonów oraz państwa totalitarnego (stąd prodemokratyczne oraz wolnorynkowe strajki na terenie całego kraju). Pragniemy, aby nasze dzieci wzrastały w atmosferze tolerancji oraz wzajemnego zrozumienia. W przeciągu zaledwie kilku lat, ponad dwa miliony młodych Polaków opuściło rodzinny kraj w poszukiwaniu pracy oraz przygód na terenie państw unijnych. 20 lat temu, ów scenariusz byłby nie do pomyślenia. Jedząc obiad w krakowskiej lub katowickiej restauracji słyszę miły szczebiot młodych Amerykanek oraz odgłosy biznesowych targów niemieckich inwestorów. Niemcy inwestując w Polską gospodarkę powiedzmy 50 miliardów Euro rocznie, wyciągali z tego 100 lub 150 miliardów Euro każdego roku. Patrząc na eksport powiedzmy Holandii, małego państwa za Zachodzie, która eksportuje do Polski każdego roku towary o wartości ok. 20 miliardów Euro, a importuje na poziomie ok. 7-8 miliardów Euro - i co ważne tendencja jest wzrostowa - zastanawiam się, po co psuć stosunki gospodarcze wewnątrz Unii europejskiej? Dlaczegóż by nie rozbujać polskiej gospodarki, kontynuując rozbudowę sieci handlowej wymiany oraz ! ekspolorując złoża ropy naftowej o wartości circa 4 biliony baryłek. Rachunek jest prosty. Weź kalkulator. Pomnóż 4 bln baryłek razy 60 dolarów(za baryłkę), a następnie pomnóż razy 4 (cena dolara). Jaką kwotę otrzymasz? Już wiesz. Jak wiadomo, roczny budżet Polski wynosi około 1,2 biliona zł rocznie. Nie liczę dziury budżetowej, która z każdym rokiem się powiększa. Jak sądzisz, jaki wzrost PKB per capita odnotuje się w Polsce przy wydobyciu ropy naftowej na poziomie 2-3 bilionów złotych rocznie? Proszę doliczyć profity z rozwoju branż produktów ropopochodnych oraz optymistycznych prognoz zagranicznych inwestorów, a co za tym idzie poważnych inwestycji na terenie kraju!

                                                  No dobrze. Korzystając z komputera w kafejce internetowej mam możliwość bezkarnego skrytykowania poczynań premiera i prezydenta, czynności w czasach komunizmu surowo zakazanej. Współczesnego Europejczyka chronią prawa, o których jego pradziadowie mogli tylko pomarzyć. Może tworzyć, rozmnażać się i rozwijać wedle własnego sposobu na życie; ma dostęp do najnowszych odkryć nauki oraz możliwość korzystania z arcydzieł współczesnej technologii. Czegóż więcej mógłby sobie życzyć? Czy trzeba przeżyć Holocaust, aby docenić egzystencję?

                                                  Nie. Trzeba działać!

                                                  Serdecznie Was pozdrawiam i zachęcam do śmiałych czynów. Doodważnych świat należy.

                                                  Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.21, 00:57
                                                    Kilka lat temu opublkowałem taki oto tekst. Myślę, że niektórym z Was pomoże się zorientować w sytacji międzynarodowej oraz naszym położeniu.

                                                    "Parszywa 13-stka"

                                                    „Nie brałem żadnego udziału w pracach [nad bombą atomową], naprawdę żadnego. Interesuję się bombą w takim samym stopniu jak każdy inny człowiek, no, może trochę bardziej.” Albert Einstein

                                                    Tragedia rozpoczyna od się jednego fałszywego kroku. Kroku w kierunku totalitaryzmu, kroku w kierunku wojny domowej oraz kroku w stronę wojny nuklearnej. I jak to zwykle w życiu bywa, owe z pozoru niegroźne kroki kończą się zajebiście wielkim rozpierdolem, z którego - ponoć tak mówią na mieście - wyjścia już nie ma. Ja, na przekór wszystkim, od wielu lat twierdzę, że jest!

                                                    A zatem: mały kroczek - wielka draka. Mały atom - zniszczenie świata. Znawcy tematu doskonale wiedzą, iż gdyby wystrzelić cały dostępny na świecie arsenał atomowy (lub chociaż jego 0,03%), zima nuklearna zniszczyłaby życie na planecie Ziemia na setki, a może i nawet tysiące lat. Nawet pantofelek, kurwa, nie przeżyje. A że kiedyś zima nuklearna się skończy, wcale jeszcze nie oznacza, iż kolejna ewolucja życia będzie mieć taki sam przebieg, jak poprzednio. Może się zdarzyć, iż planeta zostanie opanowana przez jakieś inne, nowe gatunki. Na pewno nie przez ludzi, którzy w tej wojnie umrą i prawdopodobnie nigdy się nie odrodzą. Mówiąc wprost: szansa na powtórkęz ewolucji jest znikomo mała.

                                                    A zatem raz jeszcze: w latach wojennych budowano bomby o tonażu kilkunastu tudzież kilkudziesięciu kiloton. Na Hiroszimę zrzucono bombę "Little Boy" o tonażu 12kt, a na Nagasaki bombę "Fat Gay" o tonażu ok. 21kt. W latach 50' budowano bomby o tonażu tysiąckrotnie większym (tak, dokładnie: tysiąc razy większym!), aniżeli te zrzucone na Japończyków. Potem z racji obaw, zresztą słusznych, iż takie "cacka" jak Tzar (50Mt) mogą ruszyć globusem i zatruć całą planetę (a że tak się właśnie stało istnieją dowody), poczęto budować tak zwane bomby taktyczne. I generalnie takie właśnie pociski znajdują się w arsenałach mocarstw atomowych, a także i u nas w kraju (a co, myśleliście, że Polacy atomówek nie posiadają? W 93' Mieliśmy ich na stanie 180 szt.! A dzisiaj?). Powróćmy do bomb taktycznych. Jaki tonaż posiada rakieta taktyczna?. Fakty są takie, iż tonaż rakiet taktycznych wynosi od 150kt do 750kt.

                                                    150 kt to ta najmniejsza - "The smallest", choć przecież łatwo sobie wyobrazić bomby znacznie mniejsze, ot, takie, które można schować do plecaka i ruszyć na miasto. Wystarczy raptem 8 kilogramów radioaktywnego materiału, aby wywołać eksplozję dorównującą tej w Hiroszimie. Cała bomba może ważyć dajmy na to 15 kilogramów i może zostać ukryta w wózeczku dla dzidziusia. Daje do myślenia?!

                                                    A teraz do konkluzji. Jeśli najmniejsza bomba taktyczna (wedle rosyjskich standardów), czyli 150 kt, jest 13-cie razy większa od bomby, która w momencie detonacji zabiła ponad 100.000 osób i zniszczyła 98% budynków w Hiroszimie, to należy zadać sobie pytanie, jakich zniszczeń mogłaby dokonać owa "najmniejsza bomba", eksplodująca w centrum Warszawy, Krakowa tudzież Katowic?

                                                    Ground zero? Gorzej. Na dzień dobry, przy dużym zagęszczeniu ludności, ponad milionów trzysta trupów, a cała reszta "łysa i piękna" w przeciągu najbliższych miesięcy i lat umiera na choroby popromienne.

                                                    Dlatego też jeśli jakiś niewyspany pac pierdoli, iż "mała atomówka nie zaszkodzi", krew mnie zalewa i dostaję furii. Nie dość, że taki oszust, żerując na ludzkiej niewiedzy, planuje ludobójstwo, to jeszcze przemilcza fakt, iż przebiegu wojny nie da się z góry przewidzieć, a zatem gdyby doszło do konfliktu nuklearnego, mogło by się zdarzyć, iż prócz jednej małej, w ruch pójdą i te większe i na dobrą sprawę nie wiemy, gdzie do diabła one mogą eksplodować. A co, jeśli w Londynie albo w Okręgu Kaliningradzkim...? Ha? Co, do diabła, znajduje się w Okręgu Kaliningradzkim?
                                                    Jakby tego było mało, nawet jeśli przyjmiemy tezę, iż owa "parszywa trzynastka" ma pęknąć na terenie kraju np. na Górnym Śląsku, nieuchronną konsekwencją tegoż będzie absolutny paraliż państwa oraz wprowadzenie stanu wojennego lub inwazja na Polskę i jej rozbiory (do wygrania: ropa naftowa, gaz ziemny, szabrowanie, gwałty na kobietach i wyrywanie paznokci)...

                                                    Ani NATO, ani UE nie pozwolą sobie - a przynajmniej tak utrzymują - na to, aby w środku Europy wybuchały pociski jądrowe, bowiem skażenie promieniotwórcze może położyć na deski wiele narodów, z którymi Polska graniczy, a nawet te, które na mapie leżą nieco dalej.

                                                    Dlatego też zachęcam Was do tego, abyście przyjrzeli się z bliska tej sprawie, bowiem wywołać wojnę jest bardzo łatwo, natomiast naprawić jej skutki nie sposób.

                                                    Przyglądajcie się uważnie platończykom oraz senatowi i rektorom UŚ. Od wielu lat częstują nas terapią wstrząsową pod nazwą „kryzys terrorystyczny”. Wcale bym się nie zdziwił, iż istnieje potencjalne ryzyko finansowanie tych grup przez zagraniczne atomowe supermocarstwa, które nas Polaków mają w głębokim poważaniu, czyli w głębokim anusie!

                                                    P.S.
                                                    Retoryka ciągle powracającego kryzysu to III etap „przewrotu ideologicznego”, opisanego przez Tomasa Schumana w filmie zatytułowanym „Jak zniszczyć państwo” (YT), ale nie tylko. Ponadto zachęcam do przeczytania definicji terroryzmu w Kodeksie karnym.
                                                    arslege.pl/przestepstwo-o-charakterze-terrorystycznym/k1/a143/

                                                    Gorąco Was pozdrawiam i liczę, że wygramy w sądzie sowite odszkodowania.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.21, 15:54
                                                    „Przeczytajcie uważnie, czytajcie powoli, wyciągajcie wnioski i bądźcie gotowi na wszystko!”

                                                    Trzecia wojna światowa – to fakt (wystarczy wygooglować hasła „konflikt zbrojny w tym, a tam państwie + ropa naftowa lub gaz ziemny)

                                                    Wojna domowa – to fakt (wystarczy zaznajomić się choćby w Wikipedii z hasłem „walka klas” tudzież „materializm dialektyczny”. Ze swej strony polecam pozycję B. Russella „Dzieje filozofii Zachodu” lub „Historię filozofii” F. Coplestona, choć wiadomo, iż ten drugi był jezuitą, mimo wszystko obrobił dupę marksistom w sposób znakomity. Co do Bertranda Russella, powiem Wam, iż jest mi bliższy, bowiem był ateistą i demokratą.)

                                                    Wojna ekonomiczna – to fakt (wystarczy przyjrzeć się wydarzaniom na terenie UE).

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste, a brzmi ono w następujący sposób: Kto wywołał te wojny? W jakim celu? Co chcą przez to uzyskać?

                                                    Moje pytanie jest bardzo proste (zadane raz jeszcze i znacznie mocniej!): Czy Bogdan Dembiński z Instytutu Filozofii UŚ udał się w podróż do Rosji, do Moskwy, na przełomie lat 2005-2007. A jeśli tak, to w jakim celu? Kto go zaprosił? Z kim się spotkał, co zobaczył (mapę?), co usłyszał? Co przywiózł? Telefon komórkowy? Pendrive’a?

                                                    Jakim planem dysponował Bogdan Dembiński? Co zrobił Bogdan Dembiński po wizycie w Rosji?

                                                    A może teraz tak. Nie wiem, czy to prawda, iż Dariusz Kubok jest maglowany przez Polską Policję, ale wiem na pewno, iż więcej do opowiedzenia ma Bogdan Dembiński. O tak! Dembiński ma najwięcej do opowiedzenia, nam... Polakom. Patriotom.

                                                    Przemyślmy to i działajmy!
                                                    Damian Daminos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.21, 18:49
                                                    Witam Was Wspaniali Ślązacy oraz równie wspaniałą resztę Świata (choć nie wiem, czy ten świat rozumie nasze interesy. Rozumieją swoje, ale nasze? Oby! Jedność UE oraz NATO są bardziej teraz potrzebne, aniżeli kiedykolwiek wcześniej!)

                                                    W poprzednich tekstach poruszałem tematy związane z takimi opcjami, jak III Wojna Światowa, sekty destrukcyjne oraz sposoby wybrnięcia z tego rodzaju grup, a także na temat politycznej ekonomii.

                                                    Co do pierwszego tematu, pragnę zaznaczyć, iż produkcja w tym zakresie, tj. IIIWŚ w ostatniej dekadzie spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Tekstów jest doprawdy multum i w tym miejscu pragnę uhonorować owych pisarzy mianem najwyższej konsyderacji. Jedno z haseł stworzone przez twórców Wikipedii, a mianowicie temat „Wojna informacyjna” dostarcza rudymentarnej wiedzy w kwestiach takich jak, kto prowadzi tę wojnę (jakie instytucje) i jakie państwo zagraża Polakom oraz Światu w stopniu najwyższym.

                                                    Jak to mówią bystrzaki, czytanie to najlepszy trening dla mózgu – zwiększa iloraz inteligencji, koncentrację oraz dostarcza podstawowych wiadomości, na podstawie których, można wysnuć racjonalne wnioski na temat wydarzeń dziejących się we współczesnym Świecie.

                                                    Temat drugi – grupy destrukcyjne.

                                                    Nie jest ważne z jakiej mitologii korzysta nowa, agresywna religia (to może być dla przykładu ufologia). Ważne, aby zrozumieć, iż wejście do takiej grupy (przy milczącej zgodzie władz i społeczeństwa) jest bardzo łatwe, natomiast emancypacja trwa latami i jest związana z farmakoterapią i psychoterapią oraz wsparciem ze strony prawników. Jak łatwo się domyślić, są to koszty, które pochłaniają bardzo dużo pieniędzy oraz czasu, który dla nas jest po prostu bezcenny. Terapie wyjścia mogą trwać całymi latami, a ich koszty u najlepszych terapeutów oscylują wokół kwot sięgających kilkunastu tysięcy dolarów rocznie - co najmniej – bowiem w terapii muszą uczestniczyć całe rodziny. Czasem kosztują one nawet więcej, powiedzmy kilkadziesiąt tysięcy dolarów). Weź kalkulator i pomnóż ilość lat pobytu w grupie destrukcyjnej przez tę kwotę. Już rozumiesz? Wstępując do grupy ryzykujesz pieniędzmi, życiem i zdrowiem, natomiast wychodząc szantaże i wyroki śmierci, a także ostracyzm w często nieświadomym tego rodzaju zagrożeń społeczeństwie. W krajach demokratycznych, które otwierają możliwość ekspansji sekt destrukcyjnych w skali państwowej, która ogarnia całe społeczności, np. akademickie, a które to kraje nie kreują w mediach akcji prewencyjnych, możliwość poniesienia strat materialnych, zdrowotnych oraz śmierci jest jak najbardziej realnym scenariuszem. Dlatego zachęcam zdroworozsądkowo myślących intelektualistów, aby tworzyli akcje prewencyjne, które uświadomią młodym ludziom zagrożenia związane z tymi religiami. Polecam lektury m.in. książek oraz artykułów Richarda Dawkinsa, znakomitego genetyka oraz żywą ikonę współczesnego ateizmu. Studia antykultowe, o których pisałem w poprzednich tekstach pokrywają się w dużej mierze z linią intelektualną wytyczoną przez najbardziej uznanych ateistów w dziejach ludzkości. Wymienię a przykłady chociażby Woltera, Diderota, Machiavellego, J.S. Milla, Bertranda Russella, Boya-Żeleńskiego i wielu, wielu innych.

                                                    Jak mawiał J.S. Mill, wielu ludzi byłoby zadziwionych, jak wiele wybitnych osób było i jest ateistami. To fakt, z którym trudno polemizować. That’s the way it is.

                                                    Temat trzeci – ekonomia polityczna.

                                                    Jestem doprawdy zdumiony faktem, iż do tej pory przetłumaczono zaledwie dwie książki noblisty w dziedzinie ekonomii, Amartya Sen’a. Jeśli idzie o artykuły, ponad dekadę temu samodzielnie je przekładałem z angielskiego na polski oraz tłumaczyłem czytelnikom w mojej gazecie oraz na blogu. Mówię o tym, bowiem problemy Indii są blisko skorelowane z bolączkami polskiego społeczeństwa. Ten facet po prostu wie, jak nas przenieść w XXI wiek, ku społeczeństwu informacyjnemu, gdzie prawa kobiet i dzieci są szanowane.

                                                    Następna sprawa. Osobom zainteresowanym dorobkiem Austriackiej Szkoły Ekonomicznej polecam następujące lektury, a warto nadmienić, iż jest to szkoła antyfaszystowska oraz antykomunistyczna. Rozpropagowana w Polsce w głównej mierze dzięki Fijorr Publishing. Rzeczy, które warto poznać:

                                                    1. Ludwig von Mises „Planowany chaos”
                                                    2. Ludwig von Mises „Mentalność antykapitalistyczna”
                                                    3. F.A. von Hayek „Dlaczego nie jestem konserwatystą?”
                                                    4. Murray Rothbard, „Egalitaryzm, jako bunt przeciw naturze”

                                                    To raptem wstępniak, zresztą konieczny, do ekonomii politycznej, ale jakże istotny, kiedy to Polakom oraz Zachodowi zagrażają komunistyczne oraz faszystowskie totalitaryzmy.

                                                    Marx i Engels, jak Wam wiadomo, najmocniej kręcili w ekonomii politycznej i to właśnie pomysły owych myślicieli kreują sytuację w kraju od 45’ w bloku wschodnim. Jak dobrze wiecie, komunizm,wyrodny bękart 18-ego i 19-ego wieku, to pomysły, które czerpiąc z semickiej mitologii, dążyły to tego, aby zniewolić państwa kapitalistyczne oraz feudalne (jak się okazało, głównie państwa feudalne) i zaprowadzić rządy radykalnej żydokomuny, która w systemie ostrego przymusu, policyjnego państwa, czerpałaby zyski z pracy zniewolonych robotników. My, Polacy, którzy przeżyliśmy komunę, totalną kontrolę świadomości oraz inwigilację, polityczne morderstwa oraz bestialskie tortury, a także skrajną biedę, wiemy doskonale czym to było i nie chcemy już do tego wracać. Stąd apel do niezależnie myślących! – rozwijajmy nowoczesne idee, chrońmy dzieci i młodzież przed pająkami, bowiem w obliczu totalitaryzmów są oni bezbronni, chrońmy także i siebie. Śpijmy, jedzmy i nie dajmy sobie zrobić prania mózgów. W ten sposób przetrwamy ten jakże niebezpieczny okres dla Polski i dla Świata. A zatem jeszcze: jeśli nasze społeczeństwo, UE oraz NATO się nie zmobilizują, komuniści opanują Ziemię. I wtedy na zbiorowym pogrzebie Wam zaśpiewają: This is the end, my only friend, the end...


                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • al.1 Re: Sekta platoników, a terroryzm 11.06.21, 12:03
                                                    Widze, z Twoich notek, ze walczysz ze zlem, które opanowalo ten swiat, co jest chwalebnym celem. Nie mam na tyle czasu, zeby zapoznac sie ze wszystkimi. Dokonalem tylko wyrywkowego ich otwarcia. Rozumiem, ze przez termin."Platonczycy" uwazasz zloczynców, których ambicja jest “uorwellowienie” swiatata, a nawet “przewyzsznie” tych idei i wprowadzanych ich w czyn – pospiesznie, bo jest juz rok 2021 i wlasciciele planety (zwani iluminaci, elity, satanisci, wolnomularze, deep state), zrzeszeni w swoich plugawych klubach, takich jak np. Freemasons, Club of Rome, Opus Dei, Skull and Bones, The Circle, The Bilderberg Group, Propaganda Due spiesza sie z realizacja programu AGENDA 21, bo na horyzoncie majaczy juz AGENDA 2030 i psychopaci stosuja co raz to bardziej wymyslne sposoby tepienia ludnosci swiata. A to co dzieje sie]na swiecie] i w naszym kraju przekracza najbardziej rozdeta wyobraznie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    --
                                                    Ci co robią na żółto i o dziabnięciu marzą
                                                    niechaj stukną się w czoło, zdrowym rozsądkiem zarażą
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.21, 21:11
                                                    Szanowny al.1,

                                                    Walczę na tyle, ile mogę z pewnymi nieprawidłowościami, które jak sądzę, poprzez racjonalną i konstruktywną krytykę można w pewnym zakresie zmoderować. Dziękuję za Twój wpis (co prawda, dużo tam teorii spiskowych, które łatwo zdemistyfikować), mimo wszystko doceniam Twoją inicjatywę oraz - co jest ważne - przedstawienie sytuacji w szerszym kontekście. To świadczy o Twej odwadze osobistej, a takich ludzi cenię sobie ponad wszystko!

                                                    Poniżej zamieszczam swój tekst, który napisałem kilka lat temu. To raptem kamyczek do cudzego ogródka, ale kto wie, może komuś przemówi do rozsądku?

                                                    „Polska filozofia, czyli E=mc2. Rozwiążmy ten problem raz na zawsze, czyli taktyka oddalania.”


                                                    Jakiś czas temu oglądałem film dokumentalny, poświęcony staraniom Alberta Einsteina, mającym zapobiec zwycięstwu hitlerowskich Niemiec nad Europą i całym Światem. Einstein choć doskonale wiedział, iż rozszczepienie atomu (małej masy) może wydobyć zeń bardzo dużą energię, co jasno wynikało z jego wzoru, iż (E)nergia jest równa (m)asie pomnożonej przez [(c)2] prędkość światła do kwadratu, nie wiedział jednak, jak to zjawisko wywołać. Dlatego w tym czasie był sceptykiem w kwestii możliwości zbudowania bomby atomowej. Naukowcy sądzili, iż trzeba atomy bombardować mniejszymi cząstkami (cząsteczkami alfa) o wartości ujemnej, co w praktyce oznaczało, że cząstki owe oddalały się od atomów, które również miały ładunek ujemny. Na pomysł jak to zrobić, tzn. jak niskim nakładem energii wywołać reakcję łańcuchową wpadł jego przyjaciel, Leo Szilard. Wiedział, iż aby rozszczepić jądra atomów, trzeba było zbombardować je neutronami. Wtedy to miałaby miejsce niesamowicie potężna reakcja łańcuchowa, gdzie każdy rozbite jądro emitowałoby kolejne neutrony, które rozbijałyby kolejne jądra itd. Kiedy zorientował się, iż zbudowanie bomby najgroźniejszej broni świata to tylko kwestia czasu, zwrócił się pomoc do Alberta Einsteina.

                                                    Za namową przyjaciela, Einstein napisał list do ówczesnego prezydenta USA, Franklina Delano Roosevelta, aby Amerykanie jak najszybciej, w miarę swoich możliwości, zanim Hitler ją stworzy, wybudowali bombę atomową. I zbudowali - Szilard był jednym z członków tej grupy. Kiedy hitlerowcy przegrali wojnę, a na polu bitwy pozostali już tylko Japończycy, następca Roosevelta, Harry S. Truman, podjął decyzję, aby zrzucić dwie stosunkowo małe atomówki na Hiroszimę i Nagasaki. W taki oto sposób zakończyła się II Wojna Światowa.

                                                    Jeśli idzie o Rosjan, ich naukowcy stworzyli swą pierwszą bombę w roku 1949 roku. W tamtych czasach w ramach Zimniej Wojny trwał wyścig zbrojeń i już w latach 50-tych oraz 60-tych produkowano bomby o tonażu megaton, vide: Atol Bikini (15 megaton), albo radzieckie próby z bombą Tsar o sile 50Mt na Nowej Ziemii. Dzisiaj bomby atomowe, prócz tych dużych rzecz jasna, są bardzo malutkie, wręcz masiupeńkie. Francuskie, brytyjskie i francuskie czołgi mają w pociskach zamontowane ładunki ze zubożonego uranu. Tylko one są w stanie przebić pancerze najmocarniejszych pojazdów wojennych. Taki pocisk rozbija na atmomy aż dwa czołgi jednocześnie (patrz: wojny w Afganistanie, Pakistanie oraz w Iraku). Warto w tym miejscu zauważyć, iż osoby poddane działaniu zubożonego uranu mają typowe objawy choroby popromiennej… Działa na wyobraźnię? Ha?!

                                                    Po bombardowaniu Hiroszimy i Nagasaki, Albert Einstein, noblista z 1921r., rozpoczął heroiczną walkę przeciwko produkcji broni atomowej. W sukurs przyszedł mu Bertrand Russell, także noblista, który literacką nagrodę Nobla otrzymał w 1950 roku. Obu panów łączyły nie tylko sprzeciw wobec grożącym zagładą ludzkości zbrojeniom (zarówno Einstein i Russell wywołali na uniwersytetach na Wyspach oraz w Stanach strajk głodowy, za co Bertranda Russella wsadzono na kilka miesięcy do więzienia), ale i także - co jest oczywiste - pasja do nauki. Einstein napisał swego czasu recenzję książki Sir Bertranda Russella, zadeklarowanego demokraty! - tak jest Szanowny Czytelniku, nie masz halucynacji – demokraty i ateisty!, zatytułowaną "Dzieje filozofii Zachodu", która przez kilka miesięcy utrzymywała się w czołówce amerykańskiej listy bestsellerów. To jedyna pozycja filozoficzna w historii naszego gatunku. Russell wyznał, iż przez długi okres życia była ona jedynym źródłem jego dochodów. Einstein w swej recenzji stwierdził, iż książka Russella, to najlepsza pozycja filozoficzna, jaką miał w życiu okazję przeczytać - zachwalał on jego inteligencję, erudycję oraz poczucie humoru. Jak wiadomo, Russell był nie tylko największym filozoficznym intelektem w dziejach ludzkości, był on również głęboko zaangażowanym w losy świata pacyfistą! To związało obu panów na całe życie, a ich niezłomna postawa powinna być dla nas wzorem do naśladowania. Korzystając z ich dorobku, poczujemy się bardziej pewni siebie i wejdziemy w posiadanie intelektualnych narzędzi, które powinny przyczynić się do tego, aby jeszcze bardziej skutecznie zabezpieczyć nasze oraz przyszłe pokolenia przed widmem wojny atomowej.

                                                    P.S. (odnośnie spraw przeciwko wyrodnym nauczycielom)

                                                    Wszystkie osoby, które walczą o swoje prawa, które mówią głośno NIE dla ucisku i łamania Praw Człowieka (polecam absolwentom, warto powalczyć na drodze prawnej w Strasburgu) oraz Praw Studenta, a także Praw Jednostki szczerze podziwiam i pragnę, aby wszyscy zdroworozsądkowo myślący ludzie wspierali ich w ramach swoich możliwości. Życzę zarówno sobie, jak i Wam zwycięstwa oraz sowitych odszkodowań! Pamiętajcie - Jesteśmy niewinni, to oni nas łamali, a także niszczyli. Rozumiem i odczuwam wszystkie cierpienia, jakich doznaliśmy w czasie studiów, a nawet po nich. Wiem, że zjednoczeni jesteśmy mocniejsi. Wiem, że nawet, jeśli niektórzy się wyłamują i idą na łatwiznę (zgadzając się na kontrolę), My jesteśmy zwycięzcami! Prawdziwymi!


                                                    www.gov.pl/web/dyplomacja/europejski-trybunal-praw-czlowieka

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.21, 21:27
                                                    W tekście jest parę literówek, ale proszę nie zwracać na nie zbytniej uwagi. Wklejanie tekstu z LibreOffice'a do edytora forum Agory to jakaś rzeźnia. :)
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.21, 15:16
                                                    Witam Was Wspaniałych Ślązaków!

                                                    A teraz takie oto pytanie: Czy pochodząca z żydowskiego rodu, zamieszana w malwersacje finansowe w Sosnowcu, bliska przyjaciółka biznesmena o pseudonimie "Sałata", Urszula Gros, była rektorka GWSH w Katowicach, chce od dłuższego czasu mi oraz moim bliskim wyrządzić krzywdę? Czy ma na liczniku: 148 ?

                                                    Przypomnę Wam, że prof. Janusz Janeczek oraz nieżyjący już prof. Lorenc ścięli głowę Lustracji na polskich uniwersytetach dokładnie 23. marca 2007 roku na Uniwersytecie w Rzeszowie. W jaki czas później zaginęła mityczna wręcz i efemeryczna zjawa Laury, symbolizująca Lustrację na polskich wszechnicach cnót wszelakich, czyli wyższych uczelniach. Dwa dni później? Tydzień? A może rzeczywiście 25. marca 2007 roku? Co się wydarzyło? Do czego, mówiąc głosem Dariusza Kuboka, tutaj doszło? Może Bogdan Dembiński wie? Ha?

                                                    Myślę, że Urszulę Gros oraz opłacane przez nią dziewczyny powinno się w ramach konsultacji społecznych porządnie prze/wy-słuchać. Złote kolie oraz niezłe furki to nie wszystko. To li tylko wstępniak do czegoś bardziej potężnego! Wszak najbardziej liczy się motyw!

                                                    Kiedy to Urszula Gros spotkała się z rektorami UŚ oraz Andrzejem Norasem i w jakich okolicznościach. Tylko mi nie mówcie, że to krew, wody i łzy...

                                                    P.S.

                                                    Urszula Gros jakiś czas temu leczyła raka. Czy wszystko przebiegało zgodnie z procedurami? "Nic w myszce?" Ha?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Daminos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.21, 12:25
                                                    Cnoty niewieście? A cóż oznacza słowo "niewiasta"? Wedle polskiego słownika, niewiasta to "dojrzała kobieta nieznająca mężczyzny". A zatem cały ów pomysł jest obliczony na ogólnonarodową hodowlę dożywotnich dziwic, bez męża, bez dzieci i wnuków. Kobiet bez miłości. Jak sądzicie, czy to dobry pomysł? Nie! To formuła zakonu, zupełnie jak w sekcie platoników. Co owe kobiety miałyby niby robić? Mają się dymać gromnicą, czy z p**m?

                                                    To klimat niebezpieczny, a zatem wrzucam mój tekst zatytułowany:

                                                    "Pochwała liberalizmu"

                                                    Cała kultura konserwatywna oparta jest na tezie, iż seks jest zły, niemoralny i zwierzęcy. Kościół katolicki utrwala tego rodzaju przekonania za pomocą manipulacji psychologicznych, które śmiało można by zakwalifikować do kategorii ciosów poniżej pasa. W małych miejscowościach kultywowana jest tradycja przodków oparta na strachu oraz irracjonalnych i masochistycznych poglądach.

                                                    To nie przypadek, iż kreatywni ludzie szukają atmosfery wielkich miast. Każdy z nich chce oddychać duchem wielkiej metropolii, uczestniczyć w śmiałych przedsięwzięciach artystycznych, brać życie pełnymi garściami! Mimo wszystko sądzę, że nawet w niewielkich miejscowościach drzemie ukryty potencjał wolnościowy. Rzecz w tym, aby mieszkańcy takich miejsc pojęli, iż liberalizm po prostu się opłaca, bowiem tolerancja sprzyja twórczości zarówno w sferze gospodarczej jak i kulturowej.

                                                    Klasa kreatywna, która jest głównym motorem ekonomicznego, naukowego i kulturowego postępu, a zatem klasa biznesmenów, naukowców, artystów, designerów, etc. rozwija swój potencjał i równocześnie wpuszcza do społeczności życiodajne soki nowatorskich reform w miejscach, które charakteryzują się liberalnym podejściem w kwestiach równouprawnienia płci, wolności słowa oraz szeroko pojętej swobody obyczajowej.

                                                    Szuka także wyrafinowanych rozrywek. Kto nie odczuwa ekscytacji na myśl o Las Vegas, Nowym Jorku i Londynie? Kto nie chciałby zaszaleć w Amsterdamie lub spędzić upojnej nocy w Mieście Zakochanych? Koneserzy wyrafinowanej zabawy dobrze wiedzą gdzie się udać, aby zaspokoić swe najdziksze żądze. Nieokiełznana fantazja popycha ich w nieodkryte dotąd rewiry, dlatego też przemysł rozrywkowy, który jest niezwykle dochodową gałęzią gospodarki, ciągle się rozwija, wychodząc naprzeciw wyuzdanym gustom konsumentów.

                                                    Stacja MTV na przestrzeni wielu lat emitowała program poświęcony króliczkom Playboya. Wspaniała, barokowa willa, a w niej obiecujące rozkosz kobiety o pełnych piersiach i nogach długich do aż do raju. W środku tego wszystkiego, jak przystało na pana haremu, mrugał do nas okiem rozanielony Hugh Heffner. Nie sposób nie zauważyć, iż Heff był jedną z bardziej dynamicznych postaci współczesnego liberalizmu. Wykwintna erotyka czasopisma zapewnia całym pokoleniom znakomitą zabawę, a jego beneficjentom krociowe zyski.

                                                    Bo liberalizm jest właśnie taki: barwny, śmiały i nowatorski. Wychodzi naprzeciw ludziom spragnionym wolności, łaknącym swobody, szukającym nieskrępowanej ekspresji libido, dobrego smaku i talentów. W tym właśnie sensie, liberalizm jest ostoją wszystkiego, co dobre w życiu.

                                                    Kochający kobiety,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.21, 06:28
                                                    Witajcie,

                                                    W ramach konwersacji społecznych wrzucam kamyczek do ogródka, to jest tekst zatytułowany „Konserwatyzm i jego sługi”.

                                                    Jedną z lepszych charakterystyk liberalizmu, z którymi miałem okazję się zapoznać, jest ta, którą przedstawił Friedrich August von Hayek w tekście zatytułowanym „Why I am not a conservative.” Autor utożsamiał postawę liberalną z odwagą i śmiałością w reformowaniu stosunków społecznych, a dokładniej relacji, jakie zachodzą pomiędzy państwem i obywatelami. Wyjaśnijmy to sobie na przykładzie. Jeśli w Polsce znajdują się bardzo duże złoża ropy naftowej, co jest naszym dobrem wspólnym, lepiej w konstruować państwo na zasadzie utylitaryzmu, którą to zasadę można wyrazić w słowach: zróbmy tak, aby każdy Polak na tym zyskał. Maksymalizacja szczęścia jak największej ilości osób w państwie to jedna z pereł klasycznego liberalizmu. W przeciwieństwie do liberalizmu, F.A. von Hayek kojarzył konserwatyzm z niechęcią wobec zmian i biernością, która podszyta była tchórzem wobec wszelakich nowości oraz udoskonaleń państwa np. korzystnej dla wszystkich redystrybucji dóbr, a takżewprowadzenia równouprawnienia kobiet i poszerzaniu przywilejów oraz praw mniejszościom światopoglądowym, seksualnym, etnicznym etc.

                                                    To prawda, że śmiałe, innowatorskie plany na przyszłość snuć mogą jedynie ludzie obdarzeni odwagą, a czynnikiem hamującym rozwój wolności obywatelskich oraz dobrobytu są szwadrony konserwatyzmu. Warto jednak wyjaśnić, z jakich powodów konserwatyści wszelakich zmian się obawiają. Ich strach można pojąć jedynie wtedy, gdy uświadomimy sobie, które to grupy interesów najbardziej łakną nieustającego status quo. Wymienić wystarczy chociażby Kościół katolicki, albo ugrupowania polityczne, które czerpały niebagatelne zyski z uciskania przedstawicieli klasy robotniczej oraz klasy średniej. Tego rodzaju konstrukty państwowe zakładają maksymalizację szczęścia uprzywilejowanej mniejszości oraz wpędzenie w nieszczęście całej reszty, czyli nieuprzywilejowanej większości.

                                                    Teoretyczne podstawy konserwatyzmu w kulturze europejskiej znajdujemy u Platona oraz jego naśladowców, w tym Ojców Kościoła, a jego renesans w doktrynach Immanuela Kanta oraz neokantystów (w swym „Wprowadzeniu do filozofii” Karl Jaspers ujawnił dosyć oczywisty fakt, iż dla licznych, pojawiających się jak grzyby po deszczu sekt neokantowskich dwoma kluczowymi filozofami byli zawsze Platon i Kant).

                                                    Polityczna doktryna Platona inspirowana była ustrojem spartańskim oraz ustrojem państwa egipskiego. Od Spartan zaczerpnął Platon wzór „idealnego państwa” (spartańskie warunki), natomiast od afrykańskich guru – naczelny dogmat konserwatyzmu, tj. zakaz wprowadzania jakichkolwiek zmian, które mogłyby uszczuplić zyski kasty panującej i wpłynąć na poprawę sytuacji ludu.
                                                    Platon uzasadniał ten pomysł twierdząc, iż jego wymarzone, kastowe państwo, to najpiękniejsza z możliwych do pomyślenia idea, której urzeczywistnienia spodziewał się w Syrakuzach, na dworze tyrana Dionizosa (wybór kandydata nieprzypadkowy). Wszelkie odstępstwa od założonego ideału miały być ganione, jako próby zniszczenia znakomicie urządzonego ustroju. Oczywiście doskonałość owego platońskiego państwa wyrażać miała się w zagwarantowaniu dożywotniej władzy kapłanom platonizmu, oraz pozbawieniu przywilejów i praw wyborczych reszty obywateli. Z pierwszego powodu doktryna platonizmu wspaniale koresponduje z szeroko pojętym sekciarstwem, z drugiego - z faszyzmem.

                                                    Sekciarstwo platonizmu uwydatniło się w metafizyce Ateńczyka, który wyprzątając z Panteonu dawnych bogów, na ich miejsce wprowadził „wieczne idee”. Idee dobra, sprawiedliwości i męstwa miały odtąd wskazywać kierunek rozwoju duchowego obywatela. Zgodnie ze słowami Orwella, iż „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze”, to, co dla plebsu było dyrektywą i przymusem, dla rządzących było jedynie parawanem, za którym skrywać mogli swoje lewe interesy oraz zbrodnicze zamysły.

                                                     W telewizyjnym cyklu pt. „O co pytają nas wielcy filozofowie?” Leszek Kołakowski skwitował polityczne zamysły Platona słowami; „platońskie państwo to koszmarny pomysł i nikt nie chciałby w takim państwie mieszkać.” Nikt, prócz… Immanuela Kanta – sprośnego dewota (lizał się z pastorem), który całe życie spędził w Królewcu, drapując się na oświeceniowego pogromcę metafizyki. Można by pomyśleć, że okres Oświecenia sprzyjał demaskowaniu oszustów, kłamliwej metafizyki oraz promocji nowoczesnych form ustrojowych. Jak na ironię, wybitny realista, Franz Brentano, dorobek twórczy Kanta zakwalifikował do prozy o charakterze mistycznym (sic!). Trafna opinia Brentano znajduje odbicie nie tylko w wierszach, w których „pogromca metafizyki” modli się do „Boga, który wszystko przenika”, lecz i również w "Krytyce Czystego Rozumu".

                                                    W swym opus magnum Kant pochwala teorię idei oraz platońską utopię. Odnośnie teorii form wypowiada myśl, iż jest ona tworem normatywnym, który umożliwia sprawowanie władzy nad umysłami, następnie staje w obronie państwa idealnego, sugerując, iż jest to bardzo dobry pomysł, który… wymaga jedynie drobnego retuszu i rozwinięcia.

                                                    Czy można mieć jakieś wątpliwości odnośnie intencji Kanta? Z pewnością były złe, co przełożyło się na restytucję platonizmu w doktrynie sprośnego Niemca, a także przyczyniło się do popularyzacji faszystowskich oraz antydemokratycznych pomysłów Greka, na przykład w doktrynie Hegla.

                                                    Jak widać, dwaj czołowi filozofowie Europy okazali się sługusami konserwy. Pierwszy postawił podwaliny pod konserwatyzm Kościoła Katolickiego oraz znacząco wpłynął na twórców XX-wiecznych totalitaryzmów (wszak „magicy” ze stowarzyszenia Thule pełnymi garściami czerpali z dialogów Platona), drugiemu udało się przekonać czytelników, iż linia platońska jest w najwyższym stopniu opłacalna. Ich czytelnicy powinni uwzględnić ten punkt widzenia. W moim mniemaniu, obaj zasługują na to, czego są warci. Powinni trafić do filozoficznego lamusa z plakietką „Sługi konserwatyzmu”.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.21, 23:17
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Kilka lat temu opublikowałem link do Referatu wygłoszonego w dniu 5 czerwca 1998 roku na XXXIX Zjeździe Psychiatrów Polskich w Bydgoszczy przez jednego z pracowników Centrum Informacji o Kultach Destrukcyjnych w Lublinie.

                                                    Nieoczekiwanie zniknął z dwóch portali, na których był zamieszczony. Dlaczego tak ważny tekst znika z sieci? Na całego szczęście udało mi się do niego dotrzeć. Proszę sobie jak najszybciej pobrać ów dokument tudzież skopiować tekst i zachować na przyszłość. Sęk w tym, iż jeśli jesteś osobą „w” lub znasz kogoś, kto ma styczność z sektą destrukcyjną i zechcesz podjąć się terapii wyjścia lub też wkroczyć na drogę sądową, aby uzyskać odszkodowanie, trzeba znać to zagadnienie bardzo dobrze. Często bywa bowiem tak, iż fachowcy od zdrowia psychicznego tudzież policja niekoniecznie wiedzą, jaką specyfikę ma kontrola świadomości stosowana w sektach destrukcyjnych, stąd dosyć często dochodzi do wyciągania fałszywych wniosków i wtórnej wiktymizacji.

                                                    „Problemy psychiczne, z jakimi borykają się byli członkowie destrukcyjnych ruchów kultowych, często powtarzają się i dają się umownie usystematyzować według objawów natury: 1) poznawczej: trudności w koncentracji uwagi i zapamiętywaniu, tendencja do postrzegania rzeczywistości w biało-czarnych kolorach, magiczny sposób myślenia, tzw. "obciążony język", stany dysocjacyjne oraz tzw. "odpływanie", 2) emocjonalnej: stany depresyjne i lękowe, fobie, koszmary nocne, poczucie winy, izolacji, bezradności, zniechęcenia, braku sensu życia, poczucie straconego czasu, niska samoocena oraz 3) społecznej: problemy w podejmowaniu samodzielnych decyzji, trudności w nawiązywaniu bliskich znajomości. Do specyficznych po-kultowych zespołów zaburzeń należą: nieokreślone zaburzenia dysocjacyjne i zespoły stresu pourazowego. Oczywiście mogą wystąpić też zespoły psychotyczne, których zaindukowanie (w przypadku psychoz reaktywnych), ujawnienie się lub pogłębienie (w przypadku endogennych) było związane z okresową przynależnością do grupy kultowej. Należy przy tym dodać, że istnieje wciąż niebezpieczeństwo postawienia mylnej diagnozy. Jeszcze nie tak dawno miało to miejsce przy diagnozowaniu zaburzeń ofiar maltretowania w dzieciństwie, kiedy rozpoznawano somatyzację, osobowość pogranicza lub schizofrenię, zamiast zespołu stresu pourazowego (Herman, 1998). Istnieje wciąż podobne niebezpieczeństwo w przypadku stawiania diagnozy ofiarom grup kultowych, którzy często "wchodzili" w odmienne stany świadomości i z dnia na dzień przeżywali traumę z powodu projektowanych przez grupę, wyimaginowanych zagrożeń.”

                                                    Źródło: www.zanotowane.pl/237/302/

                                                    Druga sprawa. Nie za bardzo wiadomo, jeśli Ty lub grupa pokrzywdzonych osób zamierza wkroczyć na ścieżkę prawną, jakiej sumy zażądać w ramach odszkodowania. Myślę, że kontakt z prawnikiem jest niezastąpiony, lecz warto przy okazji przyjrzeć się, jak to wygląda dla przykładu w Stanach Zjednoczonych. W swej bestsellerowej książce zatytułowanej „Psychomanipulacja w sektach” Steven Hassan podaje do wiadomości, iż w latach 80’ sprawy o odszkodowanie były na porządku dziennym. Jedną z takich głośniejszych była ta, w których 550 ex-członków Kościoła Scjentologicznego zażądało w sądzie odszkodowania w wysokości 1 miliarda dolarów. Otóż to. Weźmy teraz do ręki kalkulator i policzmy to sobie. Przyjmijmy hipotetycznie, iż każda z owych osób zaskarżyła sektę na tę samą sumę. Łatwo obliczyć, iż każdy otrzymałby kwotę w wysokości 1.818.181 dolarów, co po obecnej cenie na rynku walut wynosi 7.272.727 zł. Tylko jest jeden szkopuł. To zła informacja dla sekty, lecz bardzo dobra dla poszkodowanych. W latach 80’ w Polsce za jednego dolara płacono co najmniej 180 zł. Ile to daje na rękę? Oczywiście przesadziłbym, gdybym powiedział, że poszkodowany przez sektę otrzyma odszkodowanie w wysokości ok. 400 mld zł lub większe. Proszę jednak zwrócić uwagę, że w USA te odszkodowania są bardzo wysokie, wyższe niż się zwykle uważa, a polscy prawnicy, którzy podejmą się chwalebnego trudu walki o rekompensatę dla poszkodowanych, powinni to uwzględnić, zwłaszcza przy ustalaniu wysokości success fee.

                                                    Źródło: finanse.wp.pl/z-zycia-cinkciarza-czyli-rynek-walut-w-prl-6115782372050561g/4

                                                    Po wprowadzeniu przez rząd RP kilkunastu nowych podatków rośnie inflacja, co osłabia siłę nabywczą pieniądza. Warto to uwzględnić przy ocenie własnych szkód. Taki kosztorys strat powinien wykonać każdy z nas. Dla przykładu, można sektę oskarżyć i zdobyć odszkodowanie za naruszenie dóbr osobistych (Kodeks cywilny). Co jest dobrem osobistym? Np. zdrowie, pieniądze wydane na terapię, dobra opinia, itd. Hassan podaje, iż w USA zdobywano odszkodowania od sekt nawet za spowodowanie utraty masy ciała.

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia prowadzi najczęściej do załamania nerwowego. Aby kogoś rozmrozić, przekształcić i zamrozić, trzeba wywołać u tej osoby załamanie nerwowe. (S. Hassan, Psychomanipulacja w sektach). Warto znać teksty Stevena Hassana (wspominałem już wcześniej o modelach: rozmrażanie-przekształcanie-zamrażanie, BITE). Są one [książki Hassana] obecne w prawie każdej bibliotece, a na Allegro jedną z nich możesz kupić jeszcze dzisiaj.

                                                    Pamiętajmy, że im więcej wiemy, tym lepiej możemy się bronić i wygrywać w sądach poważne pieniądze!

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.22, 19:54
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    „SZYBKIE, MOCNE PRZEJŚCIE DO NATARCIA – BŁYSKAWICZNY MIECZ ODWETOWY – JEST NAJŚWIETNIEJSZYM PUNKTEM OBRONY (S. 440) – POR. PRZECIWNATARCIE 1920 R.” - Carl von Clausewitz

                                                    Jak Wam doskonale wiadomo religie i sekty destrukcyjne żerują na ludzkiej niewiedzy w zakresie snu. Deprywacja snu prowadzi do wielu dysfunkcji zarówno mentalnych jak i psychofizycznych, na chorobach somatycznych oraz śmierci kończąc. Podaję do Waszej wiadomości potwierdzone przez naukowców empiryczne dane na temat ograniczania snu oraz jego całkowitej deprywacji. Jestem pewien, iż przyda to się Wam w życiu. A zatem – do dzieła!

                                                    „Najdłuższy znany nam udokumentowany okres bez ani chwili snu to 264.4 godziny, czyli trochę ponad 11 dni. Dokonał tego Randy Gardner, 17-latek ze Stanów Zjednoczonych, który na przełomie grudnia 1963 i stycznia 1964 postanowił przeprowadzić taki eksperyment w ramach szkolnego festiwalu nauki. Był on nadzorowany przez Uniwersytet Stanford, dzięki czemu posiadamy dokładne dane na temat tego, jak brak snu wpłynął na kondycję Randiego. Co się z nami dzieje, kiedy nie śpimy przez długi czas?”

                                                    „Jak długo możemy więc przetrwać bez snu?
                                                    Tak naprawdę, nie wiemy dokładnie, ile możemy nie spać. Randy nie spał ponad 11 dni – ile jeszcze mógłby wytrzymać? Nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić, ale wiemy, że brak snu w końcu kończy się śmiercią. Wykonano eksperymenty na szczurach, aby to sprawdzić. Te umierały po dwóch tygodniach niespania, a więc szybciej, niż gdyby spotkała je śmierć głodowa!”

                                                    Źródło: terapiabezsennosci.pl/jak-dlugo-mozna-nie-spac/

                                                    „Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:
                                                    zaburzenia nastroju
                                                    utrudnione skupienie uwagi
                                                    spowolnienie reakcji
                                                    spadek motywacji[20]
                                                    przecenianie swoich umiejętności i podwyższoną skłonność do podejmowania ryzyka[20]
                                                    spadek zdolności twórczego myślenia i umiejętności podejmowania złożonych decyzji[20]
                                                    Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.
                                                    Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów, w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe (zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo) komórki.
                                                    Według badań (przeprowadzonych w Princeton University na szczurach), brak snu powoduje zaburzenia w części mózgu odpowiedzialnej za tworzenie nowych komórek[potrzebny przypis]. Badania przeprowadzone na Proceedings of the National Academy of Science wykazały, że u szczurów, które nie mogły się wyspać pojawiła się nadwyżka kortykosteronu. 2-3 tygodniowa deprywacja snu prowadzi do śmierci tych zwierząt.
                                                    Deprywacja snu bywa wykorzystywana jako pewien rodzaj tortur. Oskarżane o stosowanie tej techniki były KGB, wojska japońskie w czasie II wojny światowej i armia brytyjska w stosunku do członków IRA.”

                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Sen#Niedobór_snu

                                                    „Efekty braku snu w określonym czasie
                                                    Skutki braku snu przez 24 godziny:
                                                    Układ immunologiczny zaczyna tracić wydajność. Produkuje coraz mniej białych krwinek, wskutek czego gwałtownie wzrasta niebezpieczeństwo zachorowania.
                                                    Zmniejsza się zdolność zapamiętywania (o 40%) – przy dwudziestoczterogodzinnym braku snu może dochodzić do błędów w przetwarzaniu sygnałów.
                                                    Następuje odczuwalne zakłócenie rytmu produkcji męskiego hormonu płciowego (testosteronu) i jego żeńskich odpowiedników (estrogenów). Powstaje ich niedobór, a to oznacza, że maleje libido.
                                                    Produkcja glukozy spada o sześć do jedenastu procent. Organizm nie otrzymuje przez to dostatecznej ilości energii – czas reakcji ulega podwojeniu. Człowiek ma wrażenie, że rzeczywistość przyspiesza.”

                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Sen#Niedobór_snu

                                                    Jak większości z Was wiadomo, ograniczanie snu i pożywienia to przemoc mentalna, która w Kodeksie karnym kwalifikowana jest jako przestępstwo wobec zdrowiu i życiu! Dlatego też warto zapoznać się z prawem w tym oto zakresie: art. 207 kk, art. 156-160 kk, Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, oraz Kartą Praw Podstawowych UE.

                                                    Oczywiście piszę o tym, abyście się zabezpieczyli i ruszyli do prokuratury oraz sadu po odszkodowania. Dodajmy, iż sowite!!!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.22, 19:12
                                                    Witam Was Serdecznie!

                                                    Kiedy sięgnąłem po powieść Magdaleny Grochowalskiej zatytułowaną "Rama. Byłam w sekcie", byłem nieco sceptyczny. Sądziłem, że książki z zakresu wiedzy antykultowej powinny posiadać przede wszystkim walor naukowości (e.g. książki Stevena Hassana). Myślałem: „pewnie autorka, zamiast reportażu, napisała jakieś powieścidło, może romans albo thriller” - czego ta lektura mogłaby mnie nauczyć? Dlatego każde słowo, zdanie oraz akapit czytałem z dużą uwagą. I nagle „trzask”! Wpadłem. Po 30 stronach tak mnie wciągnęła, iż szybko zorientowałem się, że to nie jest powieścidło klasy B, lecz najpiękniejsza i najbardziej prawdziwa książka, jaką do tej pory miałem okazję przeczytać (jeśli chodzi o tę branżę rzecz jasna). Dlatego chłonąłem ją z potrójną uwagą i wyznam szczerze: nie żałuję ani minuty. Akcja dzieła jest wartka, zdania perlą się niczym pereł kolie, poznajemy nie tylko środowisko tytułowej bohaterki, Ramy, ale także głębokie, wewnętrzne monologi oraz iskrzące się inteligencją rozmowy bohaterów. Warto dodać, iż książka Magdaleny Grochowalskiej została oparta prawdziwych wydarzeniach.

                                                    Jednym zdaniem: To dzieło urywa dupę! Poniżej podaję link do Allegro. Jeśli masz parę złotych, a masz, zainwestuj w wiedzę, która nie tylko będzie Ciebie i bliskich chronić, lecz także pozwoli Ci spojrzeć na swoje życia z nieco odmiennej perspektywy. Zorientujesz się takich ludzi jak Ty jest znacznie więcej.

                                                    allegro.pl/listing?string=rama.%20byłam%20w%20sekcie

                                                    Gorąco pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.22, 04:30
                                                    Witam Was Cudowni Moi,

                                                    „WSPANIAŁA, TĘGA GŁOWA, SILNY CHARAKTER, OTO ZASADNICZE CECHY DOBREGO MINISTRA WOJNY”. - Carl von Clausewitz

                                                    „ZDOBYWCA ZAWSZE JEST USPOSOBIONY POKOJOWO (JAK TO ZRESZTĄ TWIERDZIŁ STALE O SOBIE BONAPARTE), CHĘTNIE WKROCZYŁBY DO NASZEGO PAŃSTWA JAK NAJSPOKOJNIEJ. ABY NIE MÓGŁ TEGO ZROBIĆ, MUSIMY SAMI PRAGNĄĆ WOJNY, A WIĘC JĄ TEŻ PRZYGOTOWAĆ, CZYLI INNYMI SŁOWY: SZTUKA WOJENNA WYMAGA, ABY WŁAŚNIE SŁABI, SKAZANI NA OBRONĘ BYLI ZAWSZE UZBROJENI, ABY NIE ULEC NAPADOWI.” - Carl von Clausewitz

                                                    Wojna, Drodzy Państwo, jest złem, zawsze i wszędzie, a czasem złem koniecznym. Wojna to w zasadzie zaplanowane morderstwo. Ot, tak, hic et nunc, tu i teraz – ad hoc! O!

                                                    Dlatego wyjaśniam. Po pierwsze, jestem zdeklarowanym pacyfistą, mam pokojowe zamiary. Nie nawołuję do hejtu i rzecz zakazanych. Ten wpis ma nieco nietuzinkowy charakter, specyficzny oraz ba! osobisty, ale i również obiektywny, jeśli rzecz jasna skoncentrujesz swoją Uwagę Czytelniku na fakty, które do wiadomości wspólnotowej w taki oto sposób podaję:
                                                    1. Wojna hybrydowa to fakt.
                                                    2. Wojna jest sprawą ważną – znowu fakt.
                                                    3. Najlepszy analityk wojskowy w Polsce, prof. Stanisław Koziej, uważa, iż ta wojna ma i będzie przebiegać na zasadach określonych przez pradawnego chińskiego dowódcę, Sun Zi.

                                                    Dlatego też, z wielką rozkoszą o charakterze intelektualnym publikuję tzw. 11 tez Sun Zi, abyśmy rośli w siłę i potrafili bronić swego życia, kobiet i dzieci.

                                                    SUN-ZI
                                                    Cytaty

                                                    1. Wojna to sztuka wprowadzania w błąd.
                                                    2. Wojna to sprawa o żywotnym znaczeniu dla państwa, obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady. Zagadnienie to trzeba więc dokładnie rozpatrzyć.
                                                    3. Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem umiejętności. Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki.
                                                    4. Nie szczędźcie obietnic i podarunków, żeby zdobyć wieści. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stokrotnie.
                                                    5. Żadna część państwa nie korzysta z przedłużającej się wojny. W wojnie niech twoim celem będzie zwycięstwo, a nie długa kampania.
                                                    6. Podrywajcie ich dobre imię. I w odpowiednim momencie rzućcie ich na pastwę pogardy rodaków.
                                                    7. Podeślijcie im nierządnice, żeby dokończyły dzieła zniszczenia.
                                                    8.Wprowadzajcie wszędzie swoich szpiegów.
                                                    9. Jeśli dowódca jest zawzięty i skłonny do gniewu, obrażaj go i doprowadź do wściekłości, aż zirytowany i zmieszany ruszy na ciebie bez planu i lekkomyślnie.
                                                    10. W czasie wojny najważniejszą rzeczą jest szybkość działania.
                                                    11. Jeśli wróg będzie starał się dobrze przygotować całą linię obrony, wtedy na całej linii będzie osłabiony.

                                                    Gorąco pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.22, 19:15
                                                    Witam Was!

                                                    „A TEN, KTO PRZEOCZY MOŻLIWOŚĆ, ZAPATRZYWSZY SIĘ NA NIEMOŻLIWOŚĆ, JEST GŁUPCEM.”
                                                    - Carl von Clausewitz

                                                    Wszak nie od dziś wiadomo, iż „niemożliwe” to tylko słowo. A zatem do rzeczy. Swego czasu w polskim uzusie językowym utarło się, iż wojna informacyjna to wojna nierealna. Natomiast wojna z użyciem przemocy fizycznej i seksualnej to wojna par excellence. Jakie są implikacje tego rodzaju pseudo-teorii? Otóż, po pierwsze, iż wojna informacyjna nie jest wojną prawdziwą. Po drugie, iż tylko wojna energetyczna z użyciem e.g. rakiet nuklearnych, czołgów, samolotów i żołnierzy to wojna „prawdziwa”. (męskie ego) :)
                                                    Dlatego teraz filuternie sięgamy po definicje wojen wedle Wikipedii i czytamy:

                                                    Wojny czasami są dzielone na dwie kategorie: wojny energetyczne i wojny informacyjne. W wojnach energetycznych walczy się z budowlami, zasobami surowcowymi i oporem czynnika ludzkiego, a w wojnie informacyjnej z zasobami informacyjnymi wroga. Różnica polega na stopniu stechnicyzowania użytej broni. W wojnach informacyjnych podbija się przeciwnika informacją – działaniami wywiadu, agentury, propagandą i manipulacją, by wesprzeć działania fizyczne.
                                                    Przykładem wojny informacyjnej może być zimna wojna, jaka miała miejsce między USA i ZSRR po II wojnie światowej. W wojnie tej nie doszło do otwartych działań zbrojnych między głównymi stronami konfliktu (prowadzone były wojny zastępcze), miała ona głównie charakter wojny informacyjnej. Może istnieć także sytuacja, gdy w jakiejś wojnie występują zarówno elementy wojny energetycznej, jak i informacyjne.” ( pl.wikipedia.org/wiki/Wojna ).

                                                    Skoro to jest jasne jak słońce, warto zadać sobie pytanie, co to właściwie wojna informacyjna i jakich technik się w nich używa? Po pierwsze – manipulacji psychologicznych (religijnych psychomanipulacji), po drugie socjotechnik (socjologii). Ale ze względu na fakt, iż przemoc mentalna jest trudniejsza udowodnienia, przyjmuje się, iż przemoc fizyczna posiada więcej realności, co nie jest prawdą, bowiem przemoc psychiczna zostawia trwałe ślady w psychice, a także w organizmie człowieka.
                                                    Odnosząc się do technik religijnych (mam na myśli manipulacje w sektach destrukcyjnych) warto przypomnieć sobie tak zwane w okresie starożytności „ćwiczenia tudzież treningi”, a innymi słowami askezis (czyli ascezę).

                                                    A co ów „dobroczynny trening” właściwie oznaczał? Było to: „praktykowanie dobrowolnego wyrzeczenia się pewnych dóbr, wartości i aktywności życiowych w celu osiągnięcia świętości, czystości i doskonałości duchowej oraz zbawienia. Potocznie ascetyzm kojarzy się z ograniczeniem doświadczania przyjemności oraz zaspokajania potrzeb cielesnych, jak jedzenie czy sen, a także z dyscypliną wewnętrzną.”
                                                    źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Ascetyzm

                                                    Oczywiście tego rodzaju praktyki nie należy odnosić do małych grup, lecz do całego społeczeństwa, a nawet kontynentów.

                                                    Tutaj warto podać lektury, które owe kwestie rozbierają na śrubki oraz pozwalają negatywne skutki pobytu w grupie skutecznie przezwyciężyć.
                                                    1. Steven Hassan, „Psychomanipulacja w sektach”
                                                    2. Steven Hassan, „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie”
                                                    3. Magdalena Grochowalska, „Rama. Byłam w sekcie”

                                                    4. Odnośnie socjotechnik (manipulacji takich jak „jednia”) polecam znakomitą książkę prekursora tej oto gałęzi wiedzy empirycznej, to jest „Psychologię tłumu” Gustave’a Le Bon
                                                    5. Jeśli szukasz dobrej rzeczy na temat III Wojny Światowej, spisanej na gorąco, absolutnie genialnej i głębokej powieści, szczerze polecam arcysmakowitą książkę Adama Petersona zatytułowaną „Religia krwi”. To przepiękna i wartka opowieść o ludziach uwikłanych w tajniki wojny, która ogarnęła cały glob. Podaję link: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p
                                                    Moim zdaniem, to najlepsza powieść wojenna, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym od 15 lat. Gorąco polecam. :)

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.22, 00:02
                                                    Witam Was Moi Drodzy!

                                                    Odnośnie wojny - wiele już na temat powiedziałem. Mimo wszystko nie wiem, ile osób czyta mnie oraz sugerowane przez mnie książki. One wszystkie miały w okresie rusyfikacji charakter zakazany. Często takich autorów torturowano, straszono utratą pracy, kłopotami w rodzinie, tudzież śmiercią. Ale od 89’ roku, kiedy przypominam sobie wybory prezydenckie, i kiedy ja i cała rodzina kibicowaliśmy Lechowi Wałęsie, właśnie dlatego, iż zakładaliśmy, że ów dżentelmen, człowiek z nadziei oraz jego ludzie naprowadzą nas na życiodajne tory liberalnej demokracji oraz kapitalizmu z ludzką twarzą.

                                                    Staram się dużo czytać – to moja pasja, jedna z wielu, wielu, wielu, która rozwija moje IQ, pamięć i koncentrację. Parę dni temu łyknąłem książę Witolda Beresia zatytułowaną „Statek głupców”. Dobra rzecz, która przypomina nam na jakich wartościach jest zbudowana i rozwijana w UE liberalna demokracja, lecz najważniejsze było to, że nasz rozumny i odważny autor zauważył, iż najbardziej zagrożone są w naszym nieco orwellowskim świecie Prawa Człowieka. Tego rodzaju, fenomenalne narracje Witolda Beresia są potrzebne w naszym zbiorowym dyskursie na szerszym forum. Mają one swoje miejsce, nie byle jakie, ależ jakże - wysokie!

                                                    Nie chcę już, bez zgryzoty, oglądać newsa, w którym dzielny policjant ratuje kota. Ważniejsze są Prawa Człowieka i tego należy się bezwzględnie trzymać. Człowiek to ty, ja, ponad osiem miliardów.

                                                    A wojna, jak to wojna, niejedno ma oblicze. Dlatego raz jeszcze zachęcam do przeczytania absolutnie genialnej książki moich dwóch bliskich przyjaciół pt. „Religia krwi”. Pozycja niebanalna, obdziera ze skóry antyspołeczne zachowanie i stanowi znakomite remedium przeciwko nieco osobliwym działaniom polskich elit, nie wszystkich! - rzec jasna, ale jednak (bez urazy).

                                                    Istnieje jeszcze istotny detal owej powieści, a mianowicie nietuzinkowa i wyzwolona z okowów opresyjnego super-ego, piękna i porywająca zmysły erotyka. Damsko-męska rzecz jasna i ach! Och!

                                                    Poniżej zamieszczam opis książki zamieszczony przez autorów:

                                                    „Ciągle jeszcze istnieje wiele tajemnic do dziś niepoznanych. W wielu miejscowościach krążą opowieści o ukrytych skarbach, o niezwykłych wydarzeniach, o tajemniczych organizacjach, których antyludzkie plany trzeba pokrzyżować. Do tych wątków nawiązuje powieść „Religia krwi” dwóch autorów używających jednego nazwiska Peterson. Jest to powieść akcji, więc spodziewać się można mnóstwa brutalnych epizodów, suspensu, lecz jednocześnie pojawiają się strony ukazujące czystą, rodzącą się dopiero miłość i wspaniałą, męską przyjaźń.

                                                    Główny bohater - Robert Borowski z okazji urodzin dostaje od kolegów oryginalny prezent: opłacone zlecenie dla detektywa na znalezienie rodziców, których nie zna, bowiem wychował się w domu dziecka. W trakcie odkrywania tożsamości Robert przeżywa wiele przygód: ściera się z tajną organizacją niemiecką jeszcze z czasów II wojny światowej oraz służbami specjalnymi (ABW, MOSAD, FSB), poznaje również swoją wielką miłość. W tle wiele faktów z niedawnej historii, chociaż przefiltrowanej przez zaskakującą wyobraźnię autorów, którym nie brakuje dosadności sformułowań i ciętego dowcipu. Powieść napisana żywym i bogatym językiem, który wciąga do lektury od pierwszego zdania. „ (myślę, że przydałby się przekład tej pięknej książki na język angielski)

                                                    źródło: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.22, 22:03
                                                    Witam Was Moi Wspaniali! Oto mój nowy tekst pt. "Obrona Bogactwa"

                                                    „OBRONA... JEST TO SILNIEJSZA FORMA PROWADZENIA WOJNY, PRZY POMOCY KTÓREJ CHCEMY OSIĄGNĄĆ ZWYCIĘSTWO, ABY PO UZYSKANIU PRZEWAGI PRZEJŚĆ DO NATARCIA, TZN. DO POZYTYWNEGO CELU WOJNY.”
                                                    - Carl von Clausewitz

                                                    Otóż tak, Moi Drodzy. Najlepszą obroną jest atak. Pewien generał amerykańskiej armii, Ben Hogdes, stwierdził oczywisty dla każdego myślącego człowieka na Ziemii fakt, iż UE powinna wspierać Polskę, a krytykować Rosję, bowiem to właśnie, jak to określił swego czasu Ronald Reagan, „Imperium zła” jest winne globalnego kryzysu. Nie MY! Dlatego My, Polacy, musimy mieć wspólny plan, jeden wspólny cel! Tym celem jest nie tylko bezpieczeństwo, ba!, ale i również „przyczyna wojny”, czyli bogactwo oraz swobody polityczne i obyczajowe. Myślisz pewnie sobie, co on mówi? A tak! Marksizm generuje trzy rodzaje wojen: domową, napastniczą i globalną. A zatem to wolnorynkowe, liberalne demokracje, takie jak Polska, Holandia, USA czy Niemcy są celem ataku marksistów. Dlatego też musimy cenić siebie, swoje zasoby, bogactwo i wolność.

                                                    Jak to uzyskać? W latach 70’ Norwedzy uchodzili za „ot taką sobie nację Europy”. Kiedy odkryli u siebie największe na naszym kontynencie złoża ropy i gazu, postanowili co następuje:
                                                    1. Złoża są nasze!
                                                    2. Nie damy się przekabacić!
                                                    3. Chcemy, aby każdy Norweg miał w tym udział! (Utylitaryzm)
                                                    4. Nasze rządy albo są demokratyczne, albo nie ma ich wcale.(Liberalna demokracja)
                                                    5. Jesteśmy patriotami!


                                                    Zadajmy sobie raz jeszcze pytanie: czym są wojny informacyjne (jako środek do celu), a czym energetyczne? Energetyczne prowadzą do wydobycia cudzych złóż naturalnych.

                                                    A zatem? Na kolejnych, pokojowych manifach przypomnijmy politykom, iż, jak to pewna dama, którą serdecznie pozdrawiam, rozdawała mieszkańcom Katowic ulotki z napisami: „Złoża Są Nasze!”. Dziękuję Ci za to piękna kobieto!

                                                    A teraz perę lektur opartych na lekturze książki zatytułowanej „Trillion Dollar Baby” autorstwa Paula Cleary’ego dotyczącej „cudu” gospodarczego w Norwegii:

                                                    „Jak państwo zbudowało bogactwo Norwegii”
                                                    www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/jak-panstwo-zbudowalo-bogactwo-norwegii/

                                                    Osobiście wolałbym, aby pakiet większościowy pozostawał w prywatnych rękach, przynajmniej początkowo, zanim Polska otrząśnie się z westchnień marksizmu. Kiedy to się wydarzy, można będzie powierzyć pakiet większościowy nowym partiom. Rzecz w tym, iż energetyka (warto podkreślić, mamy zarówno złoża ropy, gazu i węgla na astronomiczne kwoty) to sektor strategiczny i tutaj potrzeba rządów w polityce międzynarodowej silnych i stanowczych.

                                                    Więcej tekstów:
                                                    www.google.com/search?client=opera&hs=6U0&sxsrf=AOaemvJDJUeaRVHUboSrZBCykKsMZkYoxg:1642623183207&q=Dlaczego+Norwegia+jest+bogata&sa=X&ved=2ahUKEwjJtNaa0L71AhVFiYsKHSjECZIQ1QJ6BAg5EAE&biw=1326&bih=696&dpr=1

                                                    Link do wypowiedzi gen. Bena Hodgesa pt. "Zamiast krytykować Polskę, UE powinna ją wesprzeć"

                                                    wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-zamiast-krytykowac-polske-ue-powinna-ja-wesprzec,nId,5636611

                                                    oraz tekst zatytułowany „Generał Hodges krytycznie o działaniach UE: Zamiast kierować gniew na Moskwę, wolą krytykować Polaków”

                                                    niezalezna.pl/419854-general-hodges-krytycznie-o-dzialaniach-ue-zamiast-kierowac-gniew-na-moskwe-wola-krytykowac-polakow
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.22, 19:35
                                                    Witam Was!

                                                    Oto mój nowy tekst zatytułowany:
                                                    "Unfuck Yourself - Czy jesteś osobą wewnątrzsterowną i odporną na manipulacje?"

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia, głównie białek zwierzęcych (zawierających wszystkie 20. aminokwasów niezbędnych do prawidłowej syntezy białka w każdej komórce naszego organizmu), prowadzą do zewnątrzsterowności. Ludzie poddani tego rodzaju manipulacjom stają bardzo podatne na sugestie werbalne i niewerbalne (np. intuicję i mowę ciała). Jak mówi stare przysłowie: "W słabym ciele, słaby duch". Ludzie niewyspani cierpią na choroby psychiczne, psychosomatyczne i somatyczne. Ograniczanie snu (sic!) to klucz do każdej religii i filozofii. Wywoływanie bezsenności w skali społeczeństwa może prowadzić do ludobójstwa tudzież zbiorowego samobójstwa.

                                                    Oczywiście istnieją także inne metody kontroli umysłu, e.g. metoda kontroli świadomości lub wolności wyboru. Wallter Reckless rozpracował to na tzw. śrubki. Dla przykładu: zewnątrzsterowne instytucje to wojsko, policja, klasztory, sekty edukacyjne oraz religijne. Zewnątrzsterowność to narzędzie manipulacji absolutnej. Ośrodek decyzyjny(osoba lub grupa osób manipulujących) znajduje się poza osobą manipulowaną, notabene absolutnie kontrolowaną (w ramach tzw. „totalizmu”). Zanika u niej wolność wyboru, zaniża się samoocena, rozbiciu ulega „EGO”(depersonalizacja), a także zaniża się kreatywność oraz poczucie kontroli środowiska, rodziny i przyjaciół. Poprzez kontrolę relacji rozbiciu ulegają naturalne relacje: mąż-żona, rodzice-dzieci, ty-przyjaciele, szef-pracownicy, nauczyciel-uczeń. Kontrola relacji oraz kontrola emocji wdrażana w instytucjach totalitarnych (np. grupach psychomanipulacyjnych, sektach destrukcyjnych) prowadzi do wypalenia i samotności, a w konsekwencji do poważnych powikłań zdrowotnych i śmierci.

                                                    "Zewnątrzsterowność (outer containtment) wg Waltera Recklessa jest częścią jego teorii kontroli społecznej. Czasami utożsamiana jest błędnie z teorią poczucia umiejscowienia kontroli, nie jest jednak z nią tożsama, jako że odnosi się jedynie do opisu funkcjonowania ludzi wewnątrz/zewnątrzsterownych, bez wyraźnego akcentowania procesów atrybucyjnych, leżących u podłoża takich zachowań.
                                                    W przypadku człowieka zewnątrzsterownego czynniki zewnętrzne (takie jak nacisk społeczny, rozkazy, sugestie, wskazówki innych ludzi, nagrody, kary, naciski instytucje) są głównymi „sprawcami” zachowań i przekładają się bezpośrednio na zachowanie ludzi poddanych kontroli świadomości
                                                    .
                                                    Osoba zewnątrzsterowna jest zwykle podporządkowana, często zachowuje się konformistycznie, oczekuje że inni będą podejmować za nią decyzje, jest bierna i trudno toleruje niejednoznaczności. Zwykle jest lojalna wobec tych, którzy nią kierują, niezwykle posłuszna wobec władzy, ale jednocześnie mało twórcza. Ludzie zewnątrzsterowni mają skłonność do spostrzegania świata jednowymiarowo ("biało-czarno"). Zewnątrzsterowność idzie także w parze ze skłonnością do traktowania innych (np. dzieci) poprzez kontrolę i wymaganie posłuszeństwa." Wtedy magiczne koło przemocy mentalnej się zamyka.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zewnątrzsterowność

                                                    Dla odmiany wewnątrzsterowność to domena ludzi kreatywnych, samodzielnych oraz dojrzałych intelektualnie, moralnie i seksualnie. To Ty decydujesz, co myśleć i co robić! To forma negacji domniemanych autorytetów, form kulturowych oraz instytucji totalitarnych. To forma dekonstrukcji absolutu i unicestwienia boga (superego).
                                                    "Wewnątrzsterowność (inner containtment) wg Waltera Recklessa jest częścią jego teorii kontroli społecznej.

                                                    Człowiek wewnątrzsterowny kieruje swoim myśleniem i zachowaniem samodzielnie. Jest aktywny, niezależny od innych ludzi, zdolny do podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. W skrajnym wydaniu wewnątrzsterowność prowadzi do nieliczenia się z wymaganiami otoczenia i poczucia alienacji. Takie osoby boją się także, że ich poczucie wolności może okazać się jedynie złudzeniem. Mimo wszystko zewnątrzsterowność oznacza twórczość, płodność i kreatywność. To zdecydowanie bardziej Eros, aniżeli Tanatos. To magia tworzenia i bycia sobą i tylko sobą. To coraz bardziej doskonała forma kreacji samego siebie. To trwający całe życie rozwój i szczęście. Warto jednak dodać, iż tak charakterystyczny dla zachodniej kultury indywidualizm musi tworzyć bardziej lub mniej rozbudowane relacje społeczne. Dlatego tak ważne jest, aby indywidualiści szukali swoich nisz, gdzie mogliby doświadczać pozytywnych prospołecznych emocji.

                                                    Zewnątrzsterowność i wewnątrzsterowność mylone bywają niekiedy z poczuciem umiejscowienia kontroli, teorii stworzonej przez Juliana Rottera. Zewnątrz- i wewnątrz-sterowność opisują jednak pochodzenie informacji, które kierują zachowaniem, teoria Rottera zaś procesy atrybucyjne, które tworzy jednostka, starając się zrozumieć świat w jakim żyje."
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/WewnątrzsterownośćP.S.1
                                                    Teorie Davida Riesmana są do kitu.

                                                    P.S.2
                                                    Powróć do początku tekstu. Piszę tam o dwóch kluczowych dla religii i filozofii manipulacjach, to jest ograniczaniu snu i pożywienia. Proszę we własnym zakresie zdobyć informacje na ten temat. W ramach naprowadzania Was na wartościowe materiały podaję link:

                                                    www.google.com/search?client=opera&q=deprywacja+snu+śmierć&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    Co do diety, z tego co pamiętam informacje, iż dieta niskobiałkowa lub nawet taki ot niedobór witamin B1 i B3, zawartych głównie w mięsie (drób, wołowina), prowadzą do schizofrenii paranoidalnej, można je [owe informacje] znaleźć na portalach medycznych typu Medonet.pl. (Proszę pogooglować)

                                                    P.S.3
                                                    Zastanów się jak zabezpieczyć się przed tzw. głebokimi manipulacjami, czyli ograniczaniem snu i pożywienia. Szukaj w googlach: higiena snu, racjonalna, dobrze zbilansowana dieta.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.22, 19:48
                                                    Drobna errata.
                                                    Chodzi o akapit:
                                                    Zewnątrzsterowność i wewnątrzsterowność mylone bywają niekiedy z poczuciem umiejscowienia kontroli, teorii stworzonej przez Juliana Rottera. Zewnątrz- i wewnątrz-sterowność opisują jednak pochodzenie informacji, które kierują zachowaniem, teoria Rottera zaś procesy atrybucyjne, które tworzy jednostka, starając się zrozumieć świat w jakim żyje."
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Wewnątrzsterowność
                                                    P.S.
                                                    Teorie Davida Riesmana są do kitu.

                                                    Teraz link się otworzy.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.22, 02:53
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Oto mój najnowszy tekst, długo warzony, aczkolwiek sklecony naprędce. Jest on zatytułowany „Garść przemyśleń, czyli grona gniewu i co dalej?”. Dedykuję go politykom oraz intelektualistom - z tej oto racji, iż wymaga on do zrozumienia większej wiedzy, choć przecież głupstwem byłoby zabranianie czytania go młodzieży. A zatem do dzieła!

                                                    Thomas Hobbes. Angielski myśliciel, matematyk, materialista, teoretyk państwa. Z racji faktu, iż przeżył traumę wojny domowej, pragnie on ustabilizowania sytuacji poprzez przyznanie absolutnej władzy suwerenowi (królowi). Konstruuje on zamysł totalitarnego państwa, w którym obowiązuje cenzura oraz daleko posunięty interwencjonizm suwerena w sprawy obywateli. Hobbes sądzi, iż tylko państwo totalitarne może zabezpieczyć jego interesy i nie pozostawia żadnej furtki wyjścia dla zniewolonych obywateli. Stwierdzając, iż lud ma prawo rozpocząć rewolucję skierowaną przeciwko państwu tylko w przypadku, kiedy suweren zacznie zagrażać ich życiu, mordując ich, liczy na naiwność czytelnika, który miałby uwierzyć, iż totalitarne państwo dopuszcza jakiekolwiek formy buntu. Postawmy ten problem jaśniej. Hobbes zachęca, aby wybudować ogromnego Lewiatana, który odbiera prawa polityczne i prawa własności swoim obywatelom. Ostatnim stadium absolutnej dominacji suwerena jest mordowanie obywateli. Hobbes sugeruje, iż dopiero wtedy lud ma prawo wyrazić swe oburzenie. Jednak czy jest to możliwe w państwie, w którym obowiązuje absolutna cenzura, a obywatele nie posiadają ani praw własności, ani nawet zalążka praw politycznych? Czy w takim stanie rzeczy jest jeszcze możliwy jakikolwiek bunt i rewolucja? Hobbes twierdzi, iż jest wskazana, problematyczne pozostaje owo "know-how?"

                                                    Niccolo Machiavelli. Przez niektórych uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela epoki Renesansu. W języku potocznym wyraz "makiawelizm" oznacza dążenie do celu po trupach niewiniątek. Jednak dorobek intelektualny Makiawela to większy obszar tematyczny. Z jego poglądów na politykę można wywnioskować, iż ceni on spryt i przebiegłość w uprawianiu polityki jako środki do celu, jednak cele - jakich on by sobie życzył - powinny być szlachetne! Stąd jego tyrady na Kościół Katolicki oraz polityków, którzy doprowadzili do upadku włoskie miasta-państwa (wzniecali oni ogień wojny domowej). Machiavelli postuluje równowagę władzy króla, parlamentu oraz ludu. Twierdzi, iż często bywa tak, iż to lud lepiej wie, co jest dobre dla państwa, stąd nazywa głos ludu głosem Boga (vox populi, vox Dei). Nie ceni on ludzi, którzy wykorzystując niemoralne środki dążą do niemoralnych celów. Spryt, przebiegłość i podstęp mają - wedle Machiavellego - służyć wyższemu dobru. Wspólnocie. Ceni on bezpieczeństwo, pokój i praworządność. Postulat równowagi sił w państwie, czyli równowaga sił pomiędzy państwem i obywatelami, jest na wskroś pokojowy i demokratyczny. I tak właśnie należy odczytywać przesłanie florenckiego geniusza.

                                                    Fryderyk Nietzsche. Swe ostatnie dzieła tworzył w stanie obłędu. Drugą połowę życia spędził na wózku inwalidzkim karmiony sączkiem przez swą siostrę, która na życzenie hitlerowców przerabiała jego utwory (mi.n. motyw Ubermenscha). Nietzsche twierdził, iż wzorcem nadczłowieka są przedstawiciele rasy słowiańskiej, a dokładniej polska szlachta, co było nota bene sprzeczne z aryjską mitologią Hitlera oraz jego „ciuli z Thule”. Krytyka kultury w wydaniu Nietzschego, szczególnie chrześcijaństwa, jest rewelacyjna. Natomiast zamysł przewartościowanie wszystkich wartości jest zalążkiem rewolucji i pomysłem na wskroś dywersyjnym. Naczelnym problemem Fryderyka Nietzschego było udowodnienie, iż zło jest dobre, a dobro jest złe. Stąd jego elukubracje zmierzające do poniżenia dobra (dobrych ludzi, celów, działań) i wywyższenia zła (tyranów oraz obłąkanych morderców). Nietzsche ceni moc, władzę i wielki polot - co samo w sobie nie jest złym pomysłem - jednak uświęca on wolę mocy i nie stawia jej żadnych ograniczeń, co oznacza w sensie społeczno-politycznym: wojny, gwałty i rubieże na niespotykaną skalę. Krwawe rzezie i jatki, ot co! Zachowania aspołeczne, ba, szurnięte! Podsumowując: Nietzsche to rzecznik totalitaryzmu i prekursor współczesnego satanizmu. Jako syn pastora wychowany w religijnym środowisku starych kobiet zapragnął on stworzyć swój system metafizyczny. Po ogłoszeniu śmierci chrześcijańskiego boga (ciekawskim zdradzę, iż było to konsekwencją rozpowszechnienia teorii Charlesa Darwina), wykreował on monistyczną teorię boga zdefiniowanego, jako wola mocy, co, jak słusznie zauważył nasz ukochany Witkacy, było filozoficzną blagą i niczym więcej. Jak widać, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Syn pastora, nota bene hardcorowy gej, mieszkający we włoskim męskim zakonie odnalazł szczęście oraz intelektualną supremację poprzez zanegowanie darwinizmu i zapylenie europejskiej kultury doprawdy śmieszną teologią, w którą nie uwierzy ani wariat, ani zakonnica z Zakopanego.

                                                    A zatem podsumujmy całość artykułu. W obliczu wojny domowej zarówno Hobbes, jak i Machiavelli zareagowali na nią na dwa absolutnie różne sposoby. Przerażony Hobbes schował się pod spódnicą króla, głosząc totalną przemoc i ostry totalitaryzm. Z kolei Machiavelli zdecydowanie odciął się totalitarnej polityki Watykanu i został jednym z najśmielszych ateistów oraz antyklerykałów w dziejach ludzkości. Jakby tego było mało, zwrócił się w kierunku rządów republikańskich oraz konceptu równowagi sił, jako gwarancji trwałego pokoju oraz dynamicznego rozwoju zarówno gospodarki jak i szeroko rozumianej kultury. Nietzsche to, wedle mego uznania, człowiek głęboko zaburzony, genialny, aczkolwiek szalony. Jako teolog podąża śladami zwyrodniałego Platona i tworzy wizję państwa rządzonego przez religijnych dewiantów tudzież artysty-tyrana (owego przysłowiowego Szopena-Kaligulę). Ów niemiecki myśliciel nie zważa na cierpienia ludzkości, bowiem jego ideologia nie jest oparta na szacunku, lecz na pogardzie. Więcej dlań znaczy łezka zakochanego w swoim żołnierzu tyrana, aniżeli masowe cierpienia ludzi będących pod kreską. To w dwóch słowach: wariat i socjopata.

                                                    Wyjście z sytuacji? Hobbes i Nietzsche znajdują uznanie wśród ludzi obłąkanych ideą totalizmu. Stary, dobrze znany nam Makiawel to jednak wyższa półka intelektualizmu. Wedle mej opinii, bliski przyjaciel Leonarda Da Vinci po prostu zadał sobie pytanie: czy warto mnożyć nieszczęścia, czy też może lepiej im zapobiegać…?

                                                    Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń!

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 18:36
                                                    Witam Was Moi Mądrzy i Wspaniali!

                                                    Jednym z głównych teoretyków Wojny Informacyjnej jest amerykański intelektualista, Noam Chomsky. Główne tezy owego myśliciela znajdziecie pod linkiem:

                                                    patrznarece.pl/subiektywnie/media-spolecznosciowe-miedzy-prawda-a-fake-newsem/

                                                    Mimo wszystko zdecydowanie najlepszą pozycją dotyczącą III Wojny Światowej jest książka Adama Petersona zatytułowana "Religia krwi". Kosztuje ona niecałe 16 zł, czyli tyle le wydajesz na fajki i browar w jednym rzucie. Lepiej zainwestować tę kaskę w rozwój intelektualny. Książka genialna i na czasie. Spisana na gorąco. Gorąco polecam: www.empik.com/religia-krwi-peterson-adam,p1122219299,ebooki-i-mp3-p

                                                    To pozycja nietuzinkowa i niebanalna. Opisuje dokładnie przebieg III Wojny Światowej. Jest po prostu rewelacyjna!

                                                    P.S.1

                                                    Ograniczanie snu i pożywienia do wstępniak do wiedzy antykultowej oraz ateistycznej. Jest jeszcze trzecia forma zniewolenia umysłu, czyli ciężka praca. Z punktu widzenia tyrana zmuszenie ludzi do myślenia o pracy, najlepiej fizycznej, to bardzo skuteczna metoda odwodzenia od spraw państwowych. Czy teraz rozumiesz? Myślę, że tak!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 19:55
                                                    Witajcie Moi Wspaniali!

                                                    Oto mój tekst zatytułowany:

                                                    „Przemoc mentalna. Aspekty psychologiczne, zdrowotne i prawne.”

                                                    Poruszam temat kontrowersyjny, o którym coraz częściej piszą publicyści i dziennikarze na łamach poważnych czasopism zajmujących się problematyką społeczną, edukacyjną i rodzinną. Nietrudno odnaleźć artykuły dotyczące mobbingu, przemocy wywieranej przez rodziców na dzieciach lub nauczycieli na swych uczniach. Debaty dotyczące warunków pracy w polskich przedsiębiorstwach, właściwego wychowania, a także funkcjonowania systemu oświaty toczą się nieustannie, lecz znaczący wzrost zainteresowania tematem przemocy mentalnej nastąpił dopiero po odnotowaniu kilku samobójstw nastolatków, którzy padli ofiarą terroru mentalnego w szkole i na podwórku swoich domostw. Wypadki te zostały nagłośnione przez mass-media w całym kraju, a najbardziej transparentną sprawą stała się tragedia 14-letniej Ani, uczennicy gdańskiego gimnazjum, która w akcie desperacji powiesiła się w swoim pokoju.

                                                    1. Aspekty psychologiczne

                                                    Zacznijmy od tego czym jest przemoc psychiczna? Najogólniej rzecz ujmując przemoc mentalna jest formą zwerbalizowanej agresji lub czynnością, która ma na celu wywołanie negatywnych reakcji w psychice prześladowanej osoby. Ze względu na miejsce i okoliczności występowania zjawiska przemocy mentalnej możemy wyróżnić kilka jej podstawowych rodzajów.
                                                    a. przemoc domowa( w tym małżeńska)
                                                    b. przemoc w szkole
                                                    c. mobbing(w tym mobbing akademicki)
                                                    d. przemoc w sekcie.
                                                    e. przemoc totalitarna(w skali państwowej).

                                                    Zazwyczaj ludzie nie uświadamiają sobie, że wiele wypowiedzianych przez nich słów, aluzji oraz pozornie zabawnych prowokacji nosi znamiona przemocy mentalnej, czynu ujętego w kodeksie karnym jako przestępstwo. Z agresją werbalną każdy z nas miał okazję się zetknąć czy to w szkole, czy to pracy, a może nawet i domu. Przy czym jednorazowy akt obrazy lub upokorzenia, nie stanowi dla organów ścigania znaczącego problemu1. O przemocy, która przekracza dozwolone w kodeksach normy, mamy do czynienia, gdy agresja przyjmuje formę praktyk zrutynizowanych i znacząco narusza poczucie godności personalnej oraz zdrowie psychiczne i somatyczne molestowanych osób.

                                                    Na stronie Oświęcimskiej Komendy Policji, można znaleźć jednoznacznie określone kryteria, dzięki którym można zweryfikować podejrzenie zaistnienia wspomnianego procederu. Wedle tych kryteriów przemocą psychiczną jest:

                                                    wyśmiewanie poglądów, religii, statusu społecznego i orientacji seksualnej, narzucanie własnych poglądów, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, oraz izolacja społeczna. Kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami, domaganie się posłuszeństwa, zmuszanie do przerastającego wydolność organizmu wysiłku, ograniczanie snu i pożywienia. Do tego dochodzą: degradacja werbalna, czyli wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie oraz stosowanie gróźb.

                                                    Wyścig szczurów

                                                    Jak już pisałem, wielokrotnie spotykałem się ze zdziwieniem ze strony osób, które nie podejrzewały, że wyżej wymienione „metody” wchodzą w repertuar czynności prawnie zakazanych. Natomiast osoby tego świadome, sądziły, że przemoc mentalna jest zjawiskiem tak powszechnym, że właściwie każdy dorosły Polak ma coś niecoś na sumieniu. Większość z nich była przekonana, iż sytuacja ekonomiczna i polityczna naszego kraju wymusza na obywatelach pragnących poprawy swego losu, bezpardonową walkę, której ubocznym efektem są cierpienia innych osób.

                                                    W istocie, realia gospodarcze, społeczne postkomunistycznej Polski są niekorzystne dla przedstawicieli wielu grup społecznych, przede wszystkim proletariatu i klasy średniej. Z niezadowolenia i frustracji rodzi się zjawisko „wyścigu szczurów”, czyli walki o poprawę swego statusu społecznego i finansowego, a na falach wzbierających, często gwałtownych interakcji klasowych oraz ogarniającej polskie społeczeństwo nietolerancji, podupadają standardy współżycia społecznego, które w demokratycznych państwach stoją na straży społecznego ładu.

                                                    Zbyt często pomija się kwestię, że choć walka o byt jest zjawiskiem naturalnym, żaden obywatel nie posiada uprawnień do zadawania cierpień innym ludziom. Myślę, że najwyższa pora na to, abyśmy skonstatowali fakt, że Polacy w ferworze powszechnej walki, zapominają o granicach danej im wolności, a problem przemocy psychicznej spychają w obszar tematów tabu. Podobny los spotyka problematykę seksu, narkotyków, chorób psychicznych, a także komunistycznej przeszłości Polaków (zwłaszcza współpracy z tajnymi służbami). Są to tematy, o których Polacy nie potrafią rozmawiać wprost, bez uprzedzeń oraz wzajemnych antypatii.

                                                    Na utajnieniu zakazanych praktyk i wyciszeniu afer z nimi związanych zależy przede wszystkim sprawcom, którzy korzystając ze swoich prerogatyw, środków administracyjnych i wpływowych znajomości, dążą do utrzymania nieznośnego status quo. Warto podkreślić, że przemoc psychiczna pojawia się najczęściej w sytuacji nierówności społecznej lub podporządkowania ofiary wobec sprawców. Transparentnymi aktami agresji mentalnej są stosunki typu: wychowawca-uczeń, szef-pracownik, rodzic-dziecko, urzędnik-przedsiębiorca, kapłan-wierny. Tego typu kontakty stanowią potencjalnie najmocniejsze źródło prześladowań, choć skądinąd wiadomo, że patologiczne sytuacje mogą zaistnieć również w relacjach koleżeńskich, sąsiedzkich oraz internacjonalnych.

                                                    Szukając przyczyn przemocy mentalnej, prócz czynników socjologicznych, o których wcześniej była mowa, warto uwzględnić czynniki charakterologiczne. Sprawcami często bywają psychopaci, socjopaci, a także jednostki, których temperament uległ modyfikacji pod wpływem stosowania środków psychoaktywnych: alkoholi i narkotyków. Duży odsetek osób, które dopuszczają się aktów terroru mentalnego stanowią jednostki przekonane o swojej wyższości i bezkarności oraz sadyści.

                                                    Geny sadyzmu

                                                    W czasach Oświecenia tworzył jeden z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy jakich widział świat. Markiz de Sade, wedle Simona Blackburna, autora „Oksfordzkiego Słownika Filozoficznego”, był „francuskim wariatem i pornografem”. Jak wiadomo, Donatien Alphonse de Sade w barwny sposób opisywał i uzasadniał szaleństwa francuskich libertynów posuwających się w perwersji do najdalszych granic. Wiemy, że w równie wyrafinowane praktyki zadawania bólu wyposażeni byli średniowieczni kaci oraz fachowcy z Gestapo. Mogłoby się wydawać, że praktyki sadystyczne są wpisane w naturę człowieka od zarania dziejów. I w rzeczy samej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że pewien odsetek populacji przychodzi na świat z wrodzoną predyspozycją do zadawania cierpień. Psychologowie ewolucyjni, którzy wzmacniają ową tezę twierdzą, że wszyscy współcześnie żyjący ludzie są potomkami gwałcicieli i morderców2. Gdyby nawet owa teza była prawdziwa, nie zmienia ona faktu, że demokratyczny ustrój zakłada pewne ograniczenia, których nie warto przekraczać, bowiem społeczny ład jest możliwy, gdy ludzie wykorzystują zakres danej im wolności, szanując zakres wolności innych.


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:02
                                                    „Przemoc psychiczna. Aspekty psychologiczne, zdrowotne i prawne.” Cz.II

                                                    Kozioł ofiarny

                                                    Gdy w molestowaniu bierze udział większa ilość napastników możemy podejrzewać, że mamy do czynienia z uwspółcześnioną wersją rytuału „składania kozła w ofierze”. Tego rodzaju rytuały religijne były przed wiekami praktykowane w żydowskich wspólnotach. Odbywało się to w ten sposób, że kapłani wyciągali z zagrody jedno z bardziej dorodnych zwierząt, kozła albo byka, a następnie za pomocą modlitwy przenosili na nie winy swoich sióstr, braci i sąsiadów. Zwierze wraz z grzechami pobratymców było mordowane i składane w ofierze całopalnej1. Współcześnie, owe barbarzyńskie rytuały, które wywodziły się z chęci oczyszczenia, ochrony i naprawy reputacji określonej grupy społecznej, funkcjonują w sferze zbiorowej świadomości i niejednokrotnie materializują się w postaci afer nagłaśnianych przez media.

                                                    Ze zinstytucjonalizowaną postacią „rytuału ofiary” mamy do czynienia w m.in. Kościele Katolickim, w którym symbol Jezusa umierającego w męczarniach za grzechy ludzkości, spełnia rolę metafory obrazującej stosunki społeczne panujące w grupie wyznawców. Składanie w ofierze Jezusa jest formą przykrego doświadczenia religijnego, które upiększa się wystawnym ceremoniałem. We wspólnotach religijnie indyferentnych, obrządek przyjmuje formę medialnego spektaklu zręcznie reżyserowanego przez intelektualistów, dziennikarzy oraz „żądnych igrzysk” kibiców. Jeśli tego rodzaju proceder nie prowadzi do wywołania negatywnych skutków zdrowotnych, jest akceptowany jako stały element życia społecznego. Zdarzają się jednak przypadki groźniejsze i do nich zaliczyć należy ciche tragedie osób, które nie posiadały wystarczających środków do obrony swojej godności w mediach i na forum szerszej publiczności.

                                                    Totalitaryzm

                                                    Zdarza się, że postawy oraz uwarunkowania, o których wspomniałem korespondują z ideologiami socjalizmu i faszyzmu, które z racji tego, że dążą do maksymalizacji władzy państwowej, przypisują marginalną rolę potrzebom nieuprzywilejowanych obywateli. Tendencje antydemokratyczne i totalitarne, czyli takie, które negują swobody gwarantowane w demokratycznej konstytucji, mogą otwierać furtkę dla fali przemocy o zasięgu przekraczającym skalę jednostkową. Jednym z bardziej znanych sposobów dyskryminacji, mającej źródła w świadomości totalitarnej, jest dyskryminacja ludzi ze względu na ich status społeczny. Odbywa się to za pomocą dziwacznej nomenklatury prezentującej dualny wizerunek społeczeństwa2.

                                                    W XX-wiecznych Niemczech żył Hans Fallada, autor przejmującej książki („Każdy umiera w samotności”), opowiadającej o zmaganiach obywateli III Rzeszy z nazistowskim reżimem. Niemcy, którzy pracowali na terenie swego kraju w okresie II wojny światowej, byli poddani nieznośnej presji, propagandowemu „praniu mózgów” i mentalnemu terrorowi. Bohaterowie powieści Fallady, małżeństwo wywodzące się z klasy robotniczej, żyją wśród ludzi zmanipulowanych i zastraszonych, którzy wydają się być nieświadomi faktu, że partia NSDAP okłamuje ich mówiąc, że terror jest konieczny, a wojna pożyteczna, bowiem służy wyższym, narodowym celom. Aby przełamać informacyjny fałsz, rozpoczynają oni heroiczną walkę, wymierzoną w propagandowe poczynania faszystowskiego rządu. W konspiracji wypełniają kartki pocztowe, informujące współobywateli, że partia kłamie oraz że wojna jest bezsensowna, bestialska i nieludzka. Mężczyzna pozostawia je na klatkach schodowych i parapetach miejskich kamienic, w nadziei, że mieszkańcy odnajdą kartki i zrozumieją ich przesłanie. W miedzy czasie ujawnia się zakres i stopień psychicznego terroru trawiącego organizm niemieckiego społeczeństwa. Odbiorcy pocztówek przejawiają zadziwiające reakcje. Drżą ze strachu, nie wierzą w ich zawartość, zaprzeczają jakoby je mieli w ręku, myślą o donosie na autora. Terror informacyjny oddziałuje głęboko na ich świadomość, sprawiając, że zamieniają się w śmiertelnie przerażone kreatury. Wewnętrzna samokontrola zwiększa się tego stopnia, że ich zachowania stają się agresywne, sztuczne i sformalizowane. Więzi rodzinne i sąsiedzkie zamieniają się w karykaturę zwyczajnego obcowania, a powiedzenie homo homini lupus est nabiera koszmarnego realizmu. Uczuciami dominującymi jest trwoga i ślepa agresja wyładowywana na sobie, na bliskich oraz na podwładnych. Terror stopniowo wypala ludzi, pozbawiając ich godności osobistej, humanitaryzmu i człowieczeństwa.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:10
                                                    2. Aspekty zdrowotne

                                                    Zdrowie psychiczne ofiar prześladowań ulega pogorszeniu w zależności od stopnia wywieranej presji oraz długości czasu jej trwania. Psycholodzy przewidują, że już w przeciągu trzech miesięcy (czasem nawet mniej) można u zdrowej osoby wywołać pewne zmiany percepcji i zachowań, które można zakwalifikować do zespołu objawów neurotycznych. Po dłuższym upływie czasu wzrasta ryzyko wystąpienia poważnych chorób psychicznych takich paranoja, schizofrenia oraz PTSD(Post-Traumatic Stress Disorder), jednostki chorobowej, która wedle Światowej Organizacji Zdrowia może prowadzić do trwałego wykluczenia z rynku pracy.

                                                    Zespół zaburzeń post-traumalnych dotyka osoby, które przeżyły szok w związku z wydarzeniami takimi jak: wojna, gwałt albo mobbing w miejscu pracy. Tą jednostkę chorobową zidentyfikowano m.in. u amerykańskich żołnierzy walczących w Iraku, kobiet, które padły ofiarą gwałtów, jak również i u osób, które były poddane długo trwającemu terrorowi psychicznemu w miejscu pracy, domu czy w szkole. Do objawów PTSD można zaliczyć kłopoty ze snem, koncentracją i pamięcią, a także syndrom deja vu, czyli uporczywie powracających wspomnień o zdarzeniach, które traumę wywołały. Osoby z PTSD, które były mobbowane, czują się wypalone, przemęczone i niezdolne do pracy.


                                                    Choroby somatyczne

                                                    U ludzi prześladowanych mogą pojawić się również schorzenia somatyczne. W przypadku trwającej wiele miesięcy przemocy, w skutek wyczerpania organizmu np. bezsennością, niewłaściwą dietą oraz ciężką pracą, układ immunologiczny terroryzowanej osoby ulega osłabieniu, co oznacza zwiększone prawdopodobieństwo zachorowań na raka, choroby układu krążenia, choroby układu oddechowego oraz inne choroby zakaźne. W związku ze zmniejszoną wydajnością organizmu i ograniczoną zdolnością do pracy, osoby molestowane bywają zwalniane, a w przypadku prowadzenia prywatnej działalności zmuszone do czasowego lub trwałego zamknięcia interesu.

                                                    Najbardziej ekstremalnymi i tragicznymi casusami są sytuacje, w których przemocy psychicznej towarzyszy fizyczna oraz gdzie pojawia się ryzyko uszkodzeń ciała i śmierci. Ofiary szantaży, które nie znajdują w środowisku wystarczającej opieki uciekają w alkoholizm, narkomanię lub w autoagresję. U mobbowanych pracowników zaobserwowano zwiększone zainteresowanie ryzykownymi zachowaniami (np. sportami ekstremalnymi, prowokowaniem wypadków samochodowych). Najbardziej zdesperowani sięgają po sznur, żyletki albo pistolet.


                                                    3. Aspekty prawne


                                                    Sprawy tego rodzaju są zwykle trudne i zawiłe, zwłaszcza gdy poszkodowanemu brakuje niezbitych dowodów wskazujących na winę konkretnej osoby lub grupy osób. Aluzje i sugestie ukryte w wypowiedziach osób molestujących bywają trudne do weryfikacji, nawet w sytuacji kiedy można posiłkować się zeznaniami świadków naocznych. Nie bez znaczenia jest fakt, że przemoc w rodzinie albo szkole bywa tematem tabu, skrzętnie skrywanym przez osoby zainteresowane w ich utajnieniu. Ze względu wyżej wymienione kłopoty sprawy takie nieczęsto trafiają do sądów.

                                                    Akcje zapobiegawcze

                                                    Kwestię, która interesuje mnie najbardziej przedstawię w formie pytania: Co można zrobić, aby zjawisko przemocy mentalnej skutecznie wyeliminować lub chociaż zminimalizować ryzyko jego wystąpienia?

                                                    W przypadku prześladowania psychicznego najważniejszą sprawą, jest sposób przeciwdziałania przemocy i tłumienia jej w samym zarodku. Osoby prześladowane w miejscy pracy powinny poinformować o tym przełożonych osób mobbujących, a w razie braku reakcji z ich strony, zgłosić sprawę na policji. Warto zbierać dowody w postaci nagrań rozmów i dokumentów, które jednoznacznie wskazywałyby na winę prześladowców. Dzieci oraz młodzież prześladowana w szkołach powinna prosić o pomoc rodziców oraz pedagogów(oczywiście w proceder nie zaangażowanych). Jedna zasada, o której nie powinno się zapominać: „kiedy cię biją, głośno krzycz” tudzież zgłoś sprawę specjaliście np. psychologowi. Skrywanie swej tragedii w ciszy i odosobnieniu jest najgorszym z możliwych rozwiązań. Pamiętajmy, że brak kary i pobłażanie tylko rozochocą agresorów. Nie powinno się pozwalać na izolację społeczną. Działacze sekt religijnych i filozoficznych budują swoją siłę na wyalienowaniu ofiar z kręgu rodziny, przyjaciół i środowiska profesjonalnego. Warto zapoznać się z prawem ustanowionym, regulującym stosunki społeczne oraz możliwościami organizacji zajmujących się zwalczaniem przemocy mentalnej i fizycznej.

                                                    Ze swej strony zainicjowałem akcję informacyjną zatytułowaną „Zatrzymaj przemoc psychiczną”. Miałem przy tym okazję przetestować wrażliwość moralną mieszkańców śląska. Rozdając ulotki dostarczających podstawowych informacji na temat terroru mentalnego, kierowało mną głębokie przekonanie o słuszności tego typu działań. Niestety akcja nie spotkała się z życzliwym przyjęciem, prawdopodobnie z racji niechęci jaką obdarza się w naszym kraju problematykę przemocy mentalnej. Uważam, że aby poprawić w społeczeństwie jakość świadomości problemów, z którym się mierzymy, powinniśmy zaangażować w akcję wszystkie środowiska, a szczególnie środowiska pedagogiczne. Spełniają one bowiem funkcję wychowawczą i opiniotwórczą; owocami ich pracy są pokolenia wyedukowanych, młodych ludzi, których działalność ekonomiczna, społeczna i kulturowa, stanowi o renomie placówki oświatowej, której mury opuścili. Z racji tej, w szkołach oraz akademiach powinno się propagować zapisy konstytucyjne i demokratyczne wartości, a także kształtować postawy wychowanków zgodnie z szacunkiem dla prawa i godności personalnej człowieka.

                                                    Prawo

                                                    Osoby, które spotkały się z prześladowaniami mentalnymi, powinny zapoznać się ustawami prawnymi. W kodeksie karnym można znaleźć kilka zapisów, które w zamyśle ustawodawcy mają chronić obywateli Polski przed urazami psychicznymi wywołanymi przemocą w postaci zwerbalizowanej agresji, dyskryminacji i szantażów. Oto one:

                                                    Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                                    § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
                                                    § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

                                                    Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
                                                    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                                    § 2. Tej samej karze podlega, kto publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa określonego w § 1.

                                                    Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                                                    Również w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej istnieje szereg artykułów zakazujących dyskryminacji obywateli ze względu na wyznanie, płeć i rasę, w tym królewski artykuł 32, pkt 2 w którym mowa, że „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.”

                                                    Warto zaznajomić się także z art. 156-160 kk oraz z art. 5 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. (Proszę pogoolować- śmiało!). Dobrze jest również zapoznać się z Kartą Praw Podstawowych UE.

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.22, 20:12
                                                    Zapisy prawne stanowią rodzaj broni i pancerza, z którymi można ruszyć do merytorycznego boju w obronie swego tudzież czyjegoś zdrowia psychicznego i godności personalnej. Wydaje się, że najbardziej korzystnym krokiem byłoby odwołanie się do „Ustawy o ochronie Zdrowia psychicznego”. W praktyce jednak okazuje się, że Ustawa chroni jedynie interesy osób, które już zdążyły zachorować. Z tego powodu warto byłoby na drodze legislacji dookreślić zapisy w niej zawarte, bowiem ma ona kilka ważnych mankamentów. Jest przede wszystkim sformułowana ogólnikowo i nie uwzględnia kilku istotnych kwestii, m.in. psychomanipulacji w sektach religijnych i filozoficznych oraz nie zawiera żadnych wpisów bezpośrednio dotyczących przemocy psychicznej w szkołach i domu, o prewencji nie wspominając. Myślę, że moglibyśmy skorzystać z tuby światopoglądowej, jaką stanowi portal „Racjonalista” i za jej pośrednictwem lobbować na rzecz nowelizacji „Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego”, która w nowszej wersji mogłaby zabezpieczyć dzieci i dorosłych przed skutkami mentalnego terroru.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.22, 07:14
                                                    Appendix do tekstu "Przemoc mentalna" - Profilaktyka w szkołach oraz w biznesie.

                                                    Przemoc w szkołach podstawowych, średnich oraz uniwersytetach

                                                    W instytucjach szkolnych istotne byłoby po pierwsze kultywowanie właściwych obyczajów oraz tworzenie atmosfery, w której potępiano by przemoc i piętnowano sprawców. W polskich szkołach już zaczęto wprowadzać w życie dobroczynne programy jak np. ten zatytułowany „Szkoła bez przemocy”. Warto, aby ludzie z zewnątrz przyglądali się, w jaki sposób ów program jest realizowany, ponieważ w społeczeństwie obywatelskim to ludzie spełniają rolę arbitrów, którzy wspierają i ponaglają określone reformy. Patrząc od wewnątrz warto byłoby, aby istniejąca już instytucja szkolnego psychologa była miarodajnym wskaźnikiem tego, co dzieje się w relacjach pomiędzy uczniami oraz pomiędzy nauczycielami i uczniami. Warto regularnie korzystać z opcji wywiadówek, bowiem w czasie ich trwania można na drodze konstruktywnej dyskusji przywołać niesfornego nauczyciela do pionu. Proszę zwrócić uwagę, iż wyższe uczelnie takiej opcji nie posiadają. Powołując się na tzw. „autonomię uniwersytetu” odmawia się rodzicom prawa do nadzorowania właściwego przebiegu nauczania, co wiąże się z pewnymi, przykrymi konsekwencjami. W przypadku zaistnienia kontrowersyjnych sytuacji rodzice nie mają żadnych szans na właściwą i szybką interwencję. Wyższe uczelnie w naszym kraju po prostu wymknęły się spod jurysdykcji władzy rodzicielskiej. Dla odmiany, jedna z najlepszych uczelni na świecie MIT to spółka akcyjna zarządzana przez rodziny założycielskie, które kontrolują, poprzez pakiet większościowy, skład oraz właściwe wzorce prowadzenia badań naukowych, a także poziom pedagogiczny uniwersytetu. Jakby tego było mało, MIT oferuje dla zdolnych maturzystów niesamowicie wypasione stypendia sięgające 1 miliona dolarów, a czasami więcej. Dlaczegóż polska młodzież nie miałaby z tych cudownych rozwiązań skorzystać? Ktoś zabrania?

                                                    W biznesie

                                                    Jeśli mamy do czynienia z miejscem pracy typu prywatna lub państwowa firma, potencjalne ryzyko wystąpienia przemocy mentalnej w postaci mobbingu jest tym większe, im więcej uwagi w firmie przywiązuje się do uzyskania przychodu kosztem pracowników. Innym powodem mogą być wojny informacyjne tudzież wdrażanie do państwa i na wolnym rynku doktryny realnego socjalizmu. Swego czasu wielkie, zachodnie korporacje zostały pod wpływem nacisków ze strony ruchów ekologicznych, a przede wszystkim związków zawodowych oraz opinii publicznej przymuszone do wdrażania nowoczesnych rozwiązań z dziedziny Public Relations. Programy tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR - Corporate Social Responsibility) nobilitują pracodawców do kreacji przyjaznych dla pracowników warunków współpracy. Chodzi tu rzecz jasna o tworzenie atmosfery, w której ważne są nie tylko praca, lecz także rozwój osobisty zatrudnionych. Dbałość o interesy pracowników może przejawiać się w takich akcjach jak organizowanie szkoleń, wspólnych wyjazdów, umożliwianie wszechstronnego rozwoju w oraz – i to jest ważne! – miłej i serdecznej atmosfery w miejscu pracy. Tego rodzaju programy pozytywnie wpływają na stosunki pomiędzy szefami i pracownikami, co zabezpiecza jednych i drugich przed mobbingiem oraz innymi rodzajami nadużyć.

                                                    Bibliografia:
                                                    1. Robin Baker: Wojny plemników. Przeł. M. Ferek, Poznań 2004
                                                    2. Georg Baudler: Bóg i kobieta. Historia przemocy, seksualizmu i religii. Przeł. A.Baniukiewicz., Gdynia 1995
                                                    3. Z metodami totalitarnego zniewalania umysłów mogą się państwo zapoznać w literaturze m.in. Czesława Miłosza, Constantina Noici, a także Georga Orwella.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.22, 19:35
                                                    Witam Was Moi Wspaniali!

                                                    Oto nowy tekst zatytułowany
                                                    : "Ach ci "nasi" intelektualiści..."

                                                    Ach ci europejscy i amerykańscy intelektualiści. Rozwiązują problemy, mnożąc je ponad miarę. Pamiętacie jak po zakończeniu II Wojny Światowej wielu myślicieli zastanawiało się: „jak mogło do niej dojść?” Rozpoczęto nawet wielką kampanię racjonalizacji i oskarżeń wymierzonych przeciwko zwolennikom dyktatury. Wtedy to Levinas ze wzruszeniem pytał: „Jak filozofować po Auschwitz?”, Fromm na emigracji tworzył swoją „Ucieczkę od wolności”, a Popper wraz z Kołakowskim zżymali się na totalitarne wątki w filozofiach wielkich myślicieli. Jeden z niemieckich uciekinierów, Ernst Cassirer, wyznawał, że w latach przedwojennych, kiedy Hitler dążył do władzy, nikt z jego przyjaciół-intelektualistów nie traktował poważnie jego wypowiedzi. „Jak mogliśmy przypuszczać, że tamta aryjska, oparta na nienawiści i pogardzie dla człowieka mitologia zyska taką dużą popularność w niemieckim narodzie?” Kiedy zorientowali się, że szaleniec osiągnął apogeum władzy i ruszył na podbój całego świata, było już za późno. Zapalono krematoria, dowieziono transport, ludzie poszli w ognień. Najstraszniejsze w tej historii jest to, że może się ona powtórzyć. Po wojnie z hitlerowcami, rządy ZSRR i USA, wbrew ostrzeżeniom, organizowały „proxy wars” w Azji i Afryce. Był Wietnam, w którym amerykanie straszliwie umoczyli, pojawił się Kuwejt, Afganistan oraz Irak. Kiedy administracja G.W. Busha podjęła się ponownej próby zniszczenia dyktatury Hussajna, Kofi Annan wysłał do Iraku ekspertów, którzy jednoznacznie stwierdzili, że inwazja jest objawem czystego obłędu, a także wyrazem chęci wygenerowania zysków przez spółki produkujące uzbrojenie dla armii Stanów Zjednoczonych. Jak wiadomo, amerykańscy konserwatyści, na temat prawa międzynarodowego mają tyle do powiedzenia, co „boski” Kim Dzong Ill w kwestii demokratycznej Konstytucji.

                                                    Jednak czy to jest najważniejsze?

                                                    Do dnia dzisiejszego polscy „włodarze umysłów” z lubością wypowiadają się na temat platońskich utopii, kantowskiej furtki dla totalitaryzmów (KPR) oraz zagrożeń jakie mogą wypłynąć z lektury Hegla, Marksa i Engelsa. Bardzo energicznie zwalczają imperialistyczne zapędy USA i Rosji. Jednogłośnie potępiają „powrót starego”. Mało kto jednak dostrzega, że należałoby zacząć od bardzo prostych ludzkich spraw, takich jak powstrzymanie rozpadu społeczeństwa na „dwie Polski”, reorganizacji placówek oświatowych, w których mentalny terror jest zjawiskiem zatrważającym, a także przemiany wrażliwości społecznej w duchu zrozumienia i wzajemnej solidarności. Warto byłoby skorzystać z zapisów, takich jak ten zawarty w „Ustawie o wyższym szkolnictwie”, w której stoi, że każdy pracownik uniwersytecki jest zobowiązany do aktywnego wspierania prywatnych przedsiębiorców oraz propagowania demokracji i wolnego rynku. Myślę, że nie tylko oni, ale również każdy polityk oraz obywatel III RP powinien coś w tej sprawie uczynić. Kiedy spotykam zagranicznych turystów, którzy twierdzą, że „Polacy są marksistami, ponieważ w państwach zachodnich stopa życiowa jest znacznie wyższa, niż w naszym kraju”, zaczynam mieć wątpliwości, czy i w tej kwestii warto dłużej stosować sceptyckie zawieszenie sądu. Uważam, że tego typu dyskusje powinny toczyć się przy drzwiach otwartych, z uwzględnieniem wszelkich reguł soivre vivire’u i oczywiście dobrego smaku. Są to takie problemy, o które, jak sądzę, warto się pokojowo spierać. A jeśli uważacie, ze zbyt odbiegamy od meritum, wasza sprawa.
                                                    Ameryka jest krajem interesującym, a jakże!, lecz Polska chyba ważniejsza! Nie jest tak? Federacja Rosyjska zgromadziła na granicy z Ukrainą ok. 100 jednostek taktycznych, co stanowi ponad połowę rosyjskiej armii. Wedle Pentagonu, w razie ataku, Rosjanie zajmą stolicę Ukrainy, to jest Kijów, w przeciągu 48 godzin. W języku geopolityki sensu stricto będzie to oznaczać, że granica pomiędzy Wschodem i Zachodem zostanie przesunięta w kierunku zachodnim! Ukraina, która miała wejść do NATO oraz Unii Europejskiej zostanie pochłonięta w zaledwie kilka dni przez Federację Rosyjską i totalnie zniszczona. Jakie będą tego konsekwencje dla państw demokratycznych i dla nas, Polaków? Otóż będziemy graniczyć na dużej przestrzeni z „Imperium zła”, czyli z Rosją, która „ukochała” Polskę nie tylko 17. września 1939 roku, lecz przede wszystkim polską elitę, t.j. polskich intelektualistów, lekarzy, prawników, wojskowych i policjantów, a także polityków...a gdzie? No jakże gdzie? W Katyniu!
                                                    Przemyślcie to sobie i zorganizujcie się, badźmy gotowi!
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Wojnarowski290 Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.22, 21:15
                                                    Dzień dobry.
                                                    Wojna na Ukrainie to prawdziwy koszmar. Wiemy, że Putin ostrzy sobie ząbki także na polski naród. Zresztą nie od dzisiaj. Wedle doradcy prezydenta Dudy wojna hybrydowa pomiędzy Rosją a Polska trwa od ponad dekady. Czy gdyby doszło do ostrzejszych akcji, wrogie państwo mogłoby użyć broni chemicznej lub biologicznej? Co dokładnie robił w Moskwie Bogdan Dembiński? Był na balu? To trzebaby zgłębić. A co jeśli wrócił do kraju z czymś, jakimś świństwem i planem jak tego użyć...
                                                    Minęło już kilkanaście lat od tamtego czasu. Wedle lekarzy, okres inkubacji wirusa HIV trwa ok. 8 lat. To mediana dla całej populacji. Osobliwe pomysły, takie jak wojna z użyciem broni niekonwencjonalnej także dojrzewają w określonym czasie. Kiedy zamieniają się w coś gorszego, bywa już za późno. Niech Bogdan Dembiński nam wszystkim wyjaśni, co najlepszego narobił...
                                                  • Gość: Slawomirdronowy Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 16.04.22, 19:33
                                                    Hmmm... Wiem, że większość absolwentów kryje, to co się działo na studiach. Żyją w strachu i są zawstydzanie, że skończyli złą uczelnie, że ich dyplomy będą gówno warte, a pracodawcy i społeczeństwo się od nich odwróci. Każda sekta destrukcyjna tak szantażuje swoich ex członków. I ja to rozumiem, choć jest mi przykro, kiedy trzeba kryć podejrzane typy i zgadzać się na to, aby nadal krzywdzili tych młodszych. Rozumiem nawet , że exi zmieniają system wartości na bardziej ostry, są obojëtni na cierpienia młodszych kolegów i koleżanek, może nawet je zakładają, jako środek konieczny do uniknięcia złą w postaci dyskryminacji w często opresyjnym społeczeństwie. Dlatego trwa stagnacja w tej materii i cicha nadzieja, że może coś się zmieni na lepsze. Ale nic się nie zmieniło i zmieni na lepsze, kiedy zakładamy ich cierpienia, smutek, żal, stracone życie... Kiedy byliśmy w ich sytuacji było nam naprawdę źle. Widzieli to nasi bliscy i nic nie mogli zrobić. Może tak naprawdę nawet nie wiedzieli, jak to działa i że czychano na nasze życie, marzenia, że ktoś już wcześniej założył masę cierpienia, ból, smutek i rozczarowanie, upadek naszych wartości, naruszenie naszych praw, pogwałcenie naszego prawa do zdrowia, szczęścia, do realizacji naszych planów, do bycia sobą, do miłości i prawa do życia. Nikt, absolutnie nikt wtedy nie podał nam ręki. Zawiedli nas wszyscy, rzucili na pastwę bydląt, świń, sk....., a społeczeństwo przyglądało się temu, jak gdyby nic się nie stało. Norma. Do dzisiaj skrywamy tę tajemnicę przed cywilizowanym światem. Przecież milcząc zgadzamy się na cierpienia tych młodszych. A skoro wyraziliśmy na to zgodę i to na cierpienia jeszcze ostrzejsze od naszych, to znaczy, że kim jesteśmy? Być może nasz system wartości runął, być może właśnie o to chodziło, ktoś to już wcześniej założył... I tak się domknęlo kolejne koło przemocy, choć utrzymujemy na przekór całemu światu, że nasze studia i dyplomy były absolutnie poprawne. Łudzimy, że nikt nie piśmie słówka, a nowe ofiary ukryje się w rejestrze. Jeśli nam nikt ręki nie podał, po co się angażować. Przecież zgoda na konieczność to akt wolnego wyboru i odpowiedzialności. Tak twierdził dziadek, babcia i rodzice. Tak mówili politycy i nauczyciele, a nawet sąsiadka. Tak stoi u Marxa i Engelsa.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.22, 00:53
                                                    Witam Was Moi Wspaniali i Odważni Ślązacy!

                                                    "You are the architect of your own destiny; you are the master of your own fate; you are behind the steering wheel of your life. There are no limitations to what you can do, have, or be. Except the limitations you place on yourself by your own thinking" Brian Tracy

                                                    Czym to się różni od przecudownych słów Makiawela, który uważał, iż jednostki odważne, butne i przebojowe są w stanie aktywnie wpływać na wydarzenia w życiu społecznym i politycznym? Tak, tak – tylko niewolnicy zgadzają się na tzw. „konieczność”. Ludzie kreatywni i zaradni tworzą rzeczywistość. Nasz gatunek tym różni się od innych, iż potrafimy zmieniać warunki otoczenia. Np. budując wspaniałe miasta, tworząc nowe ustroje albo systemy ekonomiczne. Człowiek to taki gatunek zwierząt rozumnych, który zamiast się dostosowywać, dostosowuje otoczenie do swoich potrzeb.

                                                    Każdy jest kowalem własnego losu. Nie wierzysz? Pewnie poczęstujesz mnie gadką, jak Ci źle. Ale mnie nie interesuje, jak bardzo oberwałeś od życia, ile ciosów przyjąłeś oraz ile razy upadałeś. Bo wiem, jak życie potrafi dowalić - jak nikt inny! Otóż miarą naszej wielkości jest to, że powstajemy i ruszamy do boju. Każdego dnia podejmujemy nowe wybory i to my decydujemy, co się wydarzy. Nie Bóg, nie Los, nie Rząd, ani Historia.

                                                    Skończ wreszcie udawać, że jesteś marionetką w rękach złowieszczych sił i nic nie możesz z tym zrobić! Prawda jest taka, że próbujesz zanegować swoją wolność i sprawczość, aby uniknąć odpowiedzialności. Wolisz udawać zmanipulowaną i zdeterminowaną lalkę, niż samodzielnego, wyzwolonego! i odpowiedzialnego za własne czyny człowieka. Ale to tylko twoja gra, twoje alibi, twoja bezpieczna przystań, której na imię „racjonalizacja”.

                                                    Wiem, że się boisz. Wiem, że cierpisz i nie chcesz już walczyć. Ba, jeszcze komuś się narazisz? Ale prawda jest taka, że wrogów mają ludzie, którzy o coś walczą. Mają jakiś cel i marzenia, np. o lepszym życiu, wyższych standardach, wyższych zarobkach i sukcesach. Marzą o lepszym państwie, o bezpieczeństwie, o skutecznej policji i wojsku, o ulepszeniu demokracji, o dynamicznym rozwoju kapitalizmu z ludzką twarzą. A kiedy marzą, stają się odważni, bowiem, aby być sobą i realizować swoje plany, trzeba być odważnym. Nie rozumiesz? Już Ci wyjaśniam: albo realizujesz swoje marzenia i jesteś sobą, albo cudze i sobą nie jesteś. Świat należy do indywidualistów, którzy mają odwagę, aby realizować swoje plany i potencjał, a jakby tego było mało, potrafią się zorganizować! I kiedy zorientujesz się, że takich osób, jak Ty jest więcej, wtedy staniemy ramię w ramię i poradzimy sobie z każdym problemem. Działając razem, możemy wszystko. Wszak „niemożliwe” to tylko słowo...

                                                    "Dowodem tego, co mówię, jest rozmaitość dróg, którymi ludzie dążą do sławy lub do bogactwa: jeden zmierza do celu oględnie, drugi porywczo, jeden przebojem, drugi podstępem; jeden cierpliwie, drugi z niecierpliwością; i każdy może cel na swej drodze osiągnąć. (...) Wynika to jedynie z różnicy okoliczności, które do trybu działania przystają albo też nie przystają. Tym się tłumaczy, co powiedziałem wyżej, że nieraz dwie przeciwne taktyki wiodą do jednego celu, natomiast z dwu jednakowych taktyk nieraz jedna wiedzie do celu, druga celu chybia. Okoliczności rozstrzygają o tym, czy w danym wypadku wskazana bywa taka lub inna taktyka. (...) Mniemam wszelako, że lepiej być nadto obcesowym niż nadto oględnym, gdyż Fortuna jest kobietą i odtrąca tych, którzy nie bywają zuchwali, dlatego też, jako kobieta, ulega najczęściej młodym, którzy nie grzeszą oględnością, lecz rozkazują jej butnie i śmiało". Niccolo Machiavelli

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.22, 00:11
                                                    Witajcie Wspaniali!

                                                    Wrzucam link do mojego nowego tekstu w dziale "Edukacja". Myślę, że każdy powienien się z tym zapoznać. Warto! Przeprowadzam tam analizy porównawcze, które otwierają nowe okna na świat i dają nowe perspektywy wręcz nieograniczonego rozwoju, kariery i sukcesów w życiu zarówno zawodowym, jak i prywatnym.

                                                    Link:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html?t=1651355329#p173537631P.S.

                                                    Nie zapomnijcie o rozwiajaniu wiedzy religioznawczej i medycznej. To abecadło, które ratuje zdrowie i życie, nie wspominając o wolności, kasie i seksie!

                                                    Link do znakomitego filmu (tylko 10 minut, ale jest czadersko!)
                                                    www.bbc.com/reel/video/p0c37r7p/the-psychological-tricks-that-make-cults-so-dangerous

                                                    Link do artykułu. Absolutnie genialny tekst oparty na kanwie najsłynniejszego na świecie eksperymentu dotyczącego snu. Eksperyment przeprowadzono w USA w latach 60' na młodym 17-letnim mężczyźnie o nazwisku Randy Gardner.
                                                    terapiabezsennosci.pl/jak-dlugo-mozna-nie-spac/

                                                    Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnych przemyśleń.
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.22, 00:14
                                                    Gdyby link do działu edukacyjnego się nie otworzył, spróbuj ponownie:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html?t=1651355329#p173537631
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.22, 02:15
                                                    Witam Was Wspaniali!

                                                    Czy wszyscy są "napromieniowani" pozytywną energią? Zapewne nie, wszak nie każdemu jest do śmiechu, a w niektórych przypadkach... panuje totalna beznadzieja. Krucho i tyle.

                                                    Ale jest światełko w tunelu. Przedwczoraj Biały Dom ogłosił, że „Rosja przegrała tę wojnę”. Wedle rzeczniczki prasowej, Jan Psaki, „wojska rosyjskie nie osiągnęły żadnego z zamierzonych celów”.

                                                    Jeden z amerykańskich generałów, który zarządzał bodajże wschodnią flanką NATO stwierdził w mediach, iż fundamentem stabilnego państwa, prócz wartości demokratycznych, czyli konstytucyjnych swobód politycznych i obyczajowych, jest... wolność słowa. Niektórzy o niej myślą, ja dla odmiany nie tylko o niej myślę, ale także ją praktykuję. Pax Americana.

                                                    W 1992 roku na rynku wydawniczym ukazała się absolutnie wyjątkowa pozycja zatytułowana „Koniec historii” autorstwa amerykańskiego politologa, Francisa Fukuyamy. Książka owa wstrząsnęła światem intelektualistów, bowiem na podstawie bardzo rzetelnych danych empirycznych autor dowiódł, iż najlepszym ustrojem, jaki stworzyła ludzkość jest liberalna demokracja. Jak się zapewne domyślacie, na głowę pisarza posypały się kalumnie ze strony lewicowych oraz prawicowych ekstremistów, którzy marzą nie tylko o władzy absolutnej, lecz także o obozach zagłady dla znienawidzonych oponentów, demokratów i ateistów.

                                                    Wielka fala dyskusji, jaką wywołała książka Fukuyamy, ogarnęła właściwie cały glob. Dyskutowana była na wszystkich salonach świata i na wszystkich ważnych uczelniach. Kiedy za sprawą działalności dywersyjnej komunistycznych państw, głównie Federacji Rosyjskiej, na Zachodzie zaczęły podupadać liberalne i demokratyczne standardy, odżyły dyskusje wokół tez zawartych w dziele Fukuyamy. Lewicowe i prawicowe totalitaryzmy poczęły zyskiwać coraz większą popularność w europejskich krajach, co wedle antagonistów autora książki, stanowiło niezbity dowód na miałkość i słabość liberalnej demokracji, a co za tym idzie, świadczyło o „kłamliwym charakterze” jego rozmyślań.

                                                    W 2017 roku w wywiadzie dla „Liberalnej Kultury” Francis Fukuyama zauważył, iż młodzi ludzie, np. w Polsce kompletnie nie rozumieją, czym właściwie jest socjalizm, bowiem urodzili się po 89’, nie zaznawszy PRL’u i tak naprawdę nie musieli o nic walczyć. Wszystko otrzymali na tacy. Wychowali się w demokracji wolnorynkowej i nigdy nie przyszło by im do głowy, aby zakładać związki zawodowe, walczyć o mięso w kolejkach długich jak ruska kiełbasa, strajkować i uciekać przed komunistyczną bezpieką, produkować w podziemiu prodemokratyczne teksty (vide: „ludzie ze spoconymi rękami”) i wykonać wielką terapię wyjścia dla ludzi opętanych przez ideę socjalizmu. W oczach zachodnich intelektualistów, Związek Radziecki, czy partie komunistyczne to były sekty polityczne o charakterze destrukcyjnym (S. Hassan, „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie”), a literatury na ten temat jest naprawdę dużo.

                                                    Francis Fukuyama wykładał m.in. na Uniwersytecie Harvarda, który słynie z tego, iż przyciąga kreatywnych ludzi, np. noblistów. Nie tylko Amartya Sena, który błysnął tam poczuciem humoru i niesamowitą wiedzą. Tam bywa elita z całego świata! I wbrew temu, co mógłby powiedzieć niejeden nauczyciel z Polski, Harvard to uczelnia przyjazna studentom. Nie do pomyślenia jest scenariusz, wedle którego ogranicza się studentom sen, czy pożywienie lub szantażuje się ich, iż jeśli zdecydują się na odejście, stanie się im (lub ich rodzinom) coś złego. Tego rodzaju akcje i szantaże są obecne w sektach destrukcyjnych, a nie na normalnych, demokratycznych uniwerkach. Na Harvardzie istnieje pewien dobry obyczaj. Pod koniec I roku uczelnia zaprasza rodziny studentów tego rocznika na wspólne, wielkie spotkanie, rozrywki i pogadanki o tym, co w życiu jest dobre. A dobre jest to, iż ta uczelnia nie ma nic do ukrycia, a wiele do zaoferowania. Exemplum: na Harvardzie co najmniej 48 wykładowców zostało laureatami Nagrody Nobla. Ba, jakby jeszcze tego było mało, Harvard jest kuźnią nie tylko noblistów (ma ich najwięcej na świecie), lecz także milionerów! Grubo ponad tysiąc absolwentów tego uniwersytetu ma koncie więcej, niż milion dolarów.

                                                    Jest to rys charakterystyczny dla społeczeństwa otwartego, czyli dla wolnorynkowej i liberalnej demokracji. Nic lepszego nie uda się już wymyślić. I to jest właśnie koniec historii.

                                                    P.S.


                                                    Link: Historia przywódcy sekty mormońskiej, Warrena Jeffsa, który został skazany na dożywocie. Spójrzcie na jego zdjęcie w kajdankach... "Kto pokona Warrena?". Tekst w języku polskim.

                                                    cronocaron.com/pl/xtra/5084-who-is-warren-jeffs-heres-everything-you-need-to-know.html

                                                    Zachęcam do owocnych przemyśleń i działań. Gorąco w Was wierzę, w Wasz potencjał i sprawczość, która wyprowadzi Polskę na prostą.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.22, 19:49
                                                    Witam!

                                                    Bogdan Dembiński to człowiek niezwykły. Proszę zwrócić uwagę na jego posturę, na poziom merytoryczny jego wypowiedzi oraz na idee fixe, którą wyraził w sposób, no cóż, w sposób nieziemski, godny człowieka renesansu!

                                                    Zachęcam do obejrzenia tego filmu w całości. Naprawdę warto.

                                                    www.youtube.com/watch?v=0-9LfXpnk2w

                                                    A teraz z nieco innej beczki.

                                                    Wiem, że niektórych mogła zainteresować sylwetka Warrena Jeffsa. Dlatego polecam Wam przepiękny film, wyprodukowany przez National Geographic, dostępny w sieci za free, zatytułowany "Ucieczka z sekty". Jest on w dużej mierze poświęcony właśnie sekcie Warrena Jeffsa. Opowiada on historię tego człowieka z perspektywy osób, którym udało się z tej grupy wydostać. W fachowej nomenklaturze antykultowej używa się na określenie osób wyemancypowanych słowa "survivors", co moglibyśmy przetłumaczyć, jako "tych, którym udało się przetrwać". Aby obejrzeć i wysłuchać ich relacji, wystarczy, że wstukasz tytuł filmu w przeglądarce Google i znajdziesz ów film na platformie "Dailymotion".

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję wszystkim tym, którzy w tym trudnych dla nas wszystkich okresie, wspierali mnie i działali na rzecz naszej ojczyzny Polski, wdrażania humanitarnych i nowoczesnych wartości oraz pokoju na Świecie. Podziwiam Was za rozum i odwagę, a także za skromność. Wedle mojej opinii, uczyniliście ten Świat dużo lepszym.

                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.22, 04:43
                                                    Witajcie!

                                                    Chciałbym abyście wzięli głęboki oddech i zastanowili się razem ze mną, z jaką sytuacją mamy do czynienia. „Wszyscy wiemy, czym jest Uniwersytet Śląski, a najwięcej wiemy o pracownikach Instytutu Filozofii”. W porządku, ale czy coś się zmieniło? Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wiele osób publikowało teksty o pracownikach tejże placówki. Mogę je państwu wylinkować. Jest dużo produkcji np. o mafii prowadzonej przez Andrzeja Kiepasa (pojawia się tam wiele nazwisk), wiele tekstów o przestępstwach o podłożu seksualnym, które czytałem na Onecie i TVN24. Jakby tego było mało, z "Gazety Polskiej" i "Onetu" można się było dowiedzieć (zresztą tekst jest dostępny na onet.pl pt. „Przyjaciele bezpieki na uniwersytecie”), że wielu pracowników „Czerwonego Uniwersytetu” (tak ich nazywała „Walcząca Solidarność”, która w okresie świetności miała 2 mln członków, a cała struktura „Solidarności” ponad 10 milionów mężczyzn i kobiet) miało bliskie kontakty z komunistycznymi służbami takimi jak SB i WSI, które zostały po 89’ roku rozwiązane (oczywiście WSI zostało doszczętnie zniszczone przez Prawo i Sprawiedliwość w 2007 roku, chodzi o udostępniony wszystkim Polakom „Raport o Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych” przygotowany przez komisję Antoniego Macierewicza. Tekst jest dostępny w internecie). Do tego parę lat temu pewien litewski portal zamieszczał teksty o „sekcie platoników.” Niektórzy doskonale wiedzą co to jest sekta i kim są osoby ją prowadzące, ale są i tacy, którzy jeśli nie znajdują się w posiadaniu dowodów empirycznych na potwierdzenie pewnych tez, po prostu uznają to za subiektywne opinie, niepoparte żadnymi faktami.

                                                    Dla przykładu: czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w 2008 roku Prokuratura i Policja w Katowicach prowadziła śledztwo w sprawie sekt działających w murach śląskiej uczelni? „No niby tak, ale nikt nie potwierdza tej informacji, brakuje dowodów, twardych, a kadra twierdzi, że takiej sprawy nie było. Dlaczegóż mieliby kłamać?” A jeśli przedstawię dowód, że taka sprawa była i że przesłuchiwano podejrzanych (m.in. Bogusława Szuberta, który - jak podejrzewam - sypnął cały IF) i poszkodowanych, to jak się ustosunkujesz do ich kłamstw? Czy nadal będziesz ufać tym „profesorom”, czy też zastanowisz się na poważnie, o co tak naprawdę chodzi?

                                                    Link do dokumentu sprawy PZ-1219/08 (po otworzeniu się strony, proszę kliknąć na awatar, czyli koło z postacią i na przykład powiększyć sobie, przejechać na dół, tam jest kilka skanów, ten poniżej jest bardziej wyraźny).

                                                    imageshack.com/i/pljr57qBj

                                                    Widzieliście? I co, teraz „profesura” powie, że dokument jest sfałszowany, ale nie pójdą z tym do prokuratury, bowiem mnie lubią? Albo jeśli ich dociśniecie, przyznają się, że sprawa była, ale umorzono ją z braku dowodów? I nadal będziesz ufać kłamcom, że niby dowodów na tę sektę nie ma? A co jeśli przedstawię dowód, że sekta platoników (recentywistów) to potwierdzony przez jedną z najlepszych ekspertek ds. sekt na świecie, Gillian Jenkinson, Ph.D. (Hope Valley Counselling, UK) oraz szefową International Cultic Studies Association (USA), prof. Carmen Almendros? Ja dla przykładu jestem członkiem ICSA od 2009 roku i mam znakomite relacje ze wieloma ekspertami w tej dziedzinie. Aktualnie jestem także członkiem elitarnej grupy ICSA zarządzanej przez Josepha Kelly(USA), a także regularnie czytam testy publikowane przez takiego eksperta jak Patrick Ryan (CultNEWS101). Korespondowałem z najbardziej znanymi ekspertami ICSA na świecie. I wiecie co? Opłaciło się. Zamieszczam poniżej tekst, który napisałem razem z Gillian Jenkinson w 2014 roku. Jest to owoc naszych wspólnych rozmów i spotkań. No cóż, zloty ICSA bywają nie tylko w Genewie, ale i także w Londynie, a ja Londyn bardzo lubię. :) Dobra, żeby nie przedłużać, wklejam tekst.

                                                    „Since 1989 Grzegorz Mitrowski, Józef Bańka and Czesław Głombik founded a destructive cult at the Silesian University based on Plato’s doctrine. Józef Bańka was a thinker who devised a new religious system which he called Recentivism. In his opinion One creates the world, and because human can only lives in present time, One creates here and now moments.

                                                    Banka’s close friend Grzegorz Mitrowski suggested he promote a new system in a special way. Mitrowski wanted him to build destructive cults with mind control methods taken from other cults, for example: Hare Krishna and Jehova's Witnesses.

                                                    It appears this ‘Great’ philosopher Bańka agreed. They did it. From that time academic teachers from Institute of Philosophy restricted students' food and sleep, controlled their lives, limited their contacts with family and friends, threatened them and induced phobias so they believed they would die. This behaviour is described in the literature about cults and thought reform (e.g. „Take Back Your Life” by Lalich and Tobias; „Recovery from Cults” by Langone).

                                                    Of course they needed the agreement of the authorities of the Silesian University. Through the proctor and then rector Czesław Głombik they presented their plan to others who agreed with it.

                                                    During last 28 years a couple of thousand students have been subjected to mind control because of these teachers. Food and sleep deprivation is classified in Polish law as mental violence and is forbidden.

                                                    Destructive cults are known to the polish police as ‘organized deliquency’ or better as: 'crimes against health and life'. Sectarians who have broken the law should be prosecuted and if found guilty should be jailed. This form of mental violence can be given from 3 months to 5 years in prison.

                                                    The case of Platonic Cult was reported to many people. Firstly to the Polish Cult Information Centers, secondly to the police from Katowice. Of course Polish CIC's reacted very quickly and professionally. They began to negotiate with the then rector of Silesian University – Janusz Janeczek. In the letter they suggested that the Rector stop the mental violence against students. And guess what? Rector didn't even write them back. It was a very clear signal that the Rector wanted to hide the sectarians and of course blackmail or finish victims of their crimes. He thought that will be better to punish victims then change the situation.

                                                    Now we know that sleep and food deprivation was practised by almost every worker of this University.

                                                    Further negotiations were raised with new Rector Wiesław Banyś. Once again he was asked to restrain mental violence. And you know what? He didn't answer.

                                                    We should ask a question: why do the Silesian University authorities not want to talk to institutions like Cult Information Centre and students? Because we know that many students were in negotiations!

                                                    Maybe a public school like this one is managed in different way. The Silesian Univeristy is not Harvard or Yale. It is old communistic institution in which students have no right to normal life and freedom.

                                                    I repeat: the students of the University were/are not allowed to sleep the normal 8 hours or and eat meat. He (or she) can't have a sex with someone they really love or be in close relationship with their family. He (or she) is forced to think and act in a way decided by the sectarians. He (or she) has to experience religious ecstasy and fall into the trance. If he (or she) decided to escape from the cult and negotiate good for him (her) circumstances, he would be threatened by the sectarians. And of course Rector is not able to reply to any correspondence - or he certainly has not done so yet.


                                                    Ciąg dalszy w następnym poście.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.22, 04:51
                                                    This is incredible. We thought Polish people lived in democracy now; in a country in which all citizens are expected to obey the law. We expected that teachers would be the first to obey these laws. But the truth is worse than you think.

                                                    It is quasi-totalitarian country and Silesian University is a stronghold of coercion and foolishness.

                                                    Why was it that the police from Katowice didn't prosecute any of these degenerate teachers? Why was it that the police initiated an investigation many times and there were no results. Why? We ask not only the police from Katowice, but also the members of government, and the Chief of Polish Police.

                                                    We could also ask a question ex-Minister of Science and Higher Education – Barbara Kudrycka. Why do Polish Universities hire people who have harmed their students and who have been breaking the law and Human Rights for so long and so often?

                                                    The most dangerous cult leaders are/were:
                                                    Bogdan Dembiński, Agnieszka Woszczyk, Jacek Surzyn, Andrzej Noras, Andrzej Kiepas, Czesław Głombik, Grzegorz Mitrowski and Józef Bańka.”


                                                    I co teraz „profesura” na UŚ powie, że to bujda, że to wymyślony tekst? Że niby to pomówienie? Że Gillian Jenkinson kłamie, że Carmen Almendros, która przecież doskonale wie o sprawie, bowiem doradzała mi, że to wszystko wymyślone? Jeśli wierzycie „profesorom”, to poddajcie ich zaprzeczenia testowi. Napiszcie list do tych ekspertów w dziedzinie sekt z pytaniem: czy to sekta destrukcyjna? Proste?

                                                    A teraz przeczytajcie tekst opublikowany przez sektę terrorystyczną Himavanti(znajdziecie w Google), która jako jedyna organizacja na świecie wstawiła się w obronie sekty platoników, twierdząc, że Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie i Policja „tworzyli” w Instytucie Filozofii sektę destrukcyjną. No cóż, wypada pogratulować platonikom tak znakomitych referencji. Z dumą mogą ogłosić całemu światu, że sekta terrorystyczna twierdzi, że oni sektą nie są... :

                                                    A teraz taka uwaga. Trwa okres rekrutacyjny na studia, w tym do Instytutu Filozofii UŚ. Czy odbywa się to legalnie? Czy werbowanie do sekty destrukcyjnej jest zgodne z art. 160 kk? Czy narażanie młodzieży na kontakt z sektą destrukcyjną jest rozsądnym posunięciem? Czy ktokolwiek w tym kraju i na świecie, prócz sekty terrorystycznej Himavanti, zaprzeczał, jakoby Instytut Filozofii UŚ był sektą destrukcyjną? Kto się ośmieli zaprzeczyć?

                                                    Trwa wojna, to ważna sprawa, i daje politykom oraz generałom pole do popisu. Ale żeby w czasie konfliktu pomiędzy Rosją i krajami opartymi na demokratycznym prawie (czyli Ukrainą i państwami NATO oraz Unii Europejskiej) działała sobie, jak gdyby nigdy nic, sekta destrukcyjna? Że niby to pomoże NATO i UE? Że to niby znakomity piar na Polski? Moim zdaniem, Polska i inne kraje członkowskie powinny być czyste jak dupa niemowlaka – wszak Rosja wykorzysta każdą słabość i niechybnie uderzy w system oświatowy. Kreml nie kocha ani Polski, ani państw UE i NATO. Wojna informacyjna trwa i kiedy wczujesz się w mentalność Rosjanina, to posiądziesz tę wiedzę, że zawsze uderzy w najsłabsze ogniwo, a tym ogniwem są platonicy na UŚ. I nie piszę tego, żeby dać asumpt Rosjanom do agresji na polski naród, który jest niewinny(ja też). Piszę o tym, bowiem jeśli tego nie sfinalizujemy w sądzie, Rosjanie będą nadal mieć w ręku narzędzie destabilizacji Polski, Unii Europejskiej oraz NATO. Będą szydzić nie tylko z wyższych uczelni, ale i także z aparatu państwowego, każdy resort będzie pod lupą i rząd nie uniknie przykrych pytań i jeszcze bardziej przykrych konsekwencji. Lepiej późno, niż wcale. Rosja nie przebaczy nam najmniejszego błędu. Straszenie nas wszystkich konfliktem nuklearnym to dla nich norma, która trwa grubo od ponad dekady i każdy rozumny człowiek wie, że wojna hybrydowa koncentruje się w dużej mierze na sekcie platończyków UŚ, bowiem niszczy ona obraz i reputację naszego, wspaniałego narodu, na co nie możemy sobie pozwolić.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.22, 06:24
                                                    Witajcie!

                                                    Czy można osiągnąć sukces będąc chronicznie niewyspanym? Na to pytanie odpowie Wam moja ulubiona specjalistka od Coachingu:

                                                    Magda z Selfmastery jest niezwykle inteligentną i atrakcyjną kobietą. Wiele tysięcy mężczyzn i kobiet korzysta z jej niesamowitej, naukowej wiedzy. Osiąga sukcesy, bowiem wie, co jest dobre i wedle mej opinii, jej akcje będą z każdym dniem rosnąć, a już są bardzo wysoko. :)

                                                    Film zatytułowany "Jak Zadbać o Sen i Dlaczego To Ważne", do którego zamieszczam link, jest dla wszystkich. Warto go obejrzeć w całości i zrozumieć. To naprawdę przydaje się w życiu.

                                                    www.youtube.com/watch?v=jPZKs_AUpww

                                                    I jak? Robi wrażenie?

                                                    P.S.

                                                    Czy wiedzieliście, że Roger Federer w okresie swojej kariery i największych sukcesów spał 10 godzin w nocy, a dodatkowo w ciągu dnia praktykował dwie 1-godzinne drzemki? Jak myślicie, dlaczego?

                                                    "Federer uważany jest za jednego z najlepszych zawodników w historii dyscypliny. Ma w swoim dorobku 20 zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych." (Wikipedia)

                                                    Zresztą znam wiele więcej osób, które porządnie się wysypiają i odnoszą sukcesy. Czy wiedzieliście np. że jeden z wybitniejszych polityków w dziejach, premier Zjednoczonego Królestwa, Winston Churchill, nie tylko bardzo długo spał nocą, ale ucinał sobie nawet kilka drzemek w ciągu dnia. Słynął z umiłowania do snu i miał reputację "śpiocha". Ba, robił tak nawet w czasie II Wojny Światowej, która zakończyła się, jak dobrze wiecie, klęską nazistów.

                                                    "Winston Leonard Spencer Churchill (ur. 30 listopada 1874 w Blenheim Palace, zm. 24 stycznia 1965 w Londynie) – brytyjski polityk, mąż stanu, mówca, strateg, pisarz i historyk, malarz, dwukrotny premier Zjednoczonego Królestwa, laureat literackiej Nagrody Nobla, honorowy obywatel Stanów Zjednoczonych. W 2002 w plebiscycie organizowanym przez BBC został uznany za najwybitniejszego Brytyjczyka wszech czasów." (Wikipedia)

                                                    Daje do myślenia?

                                                    Życzę Wam dobrego snu i wielkich sukcesów!
                                                    Damian Damianos



                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.22, 18:04
                                                    Witam!

                                                    Od kilkunastu lat na bieżąco śledzę informacje o sekcie platończyków zarówno w Polsce, jak i za granicą. Nie tylko wGB, USA i na Litwie o nich publikowano. Na forum WNS-u dużo tego było, a studenci chętnie pytali, jak wygląda ograniczanie snu albo pożywienia, co to jest kontrola świadomości lub reforma myślenia, uniformizacja (np. jednomyślność) lub eugenika, było wiele dyskusji na ten temat, pełna swoboda, czasem szok i zdumienie, aczkolwiek warto zaznaczyć, iż studencka brać aktywnie brała w tym udział, publikowane były listy negocjacyjne do rektora Banysia, pojawiły się także informacje nt. Akademickiej Komisji Śledczej, którą powołała do życia minister Nauki i Szkolictwa Wyższego, Barbara Kudrycka (wedle studentów i doktorantów, zleciła to rektorowi Banysiowi, a rektor dziekanowi Kaczanowiczowi), dowiedziałem się od nich, że nie tylko byli w posiadaniu listów negocjacyjnych, w których pojawiła się sugestia, aby taką Komisję powołać, ale również, że zapytali ówczesnego dziekana WNS-u prof. Kaczanowicza, jak to wyglądało, ile czasu trwało i kogo przesłuchiwano. Warto byłoby to dokładnie to zgłębić raz jeszcze. Kto zeznawał i co powiedział? Od kogo rozpoczęlibyście przesłuchanie?

                                                    Czy mówi coś Wam hasło: "Wojowniczka sekty platoników"? Na innym forum , tj. forum studentów IV roku Filozofii pojawiły się takie zabawne gify oraz informacje. To zapewne był przytyk do tzw. "żmijek", które miały za zadanie chronić np. Bogdana Dembińskiego.

                                                    Na forum Agory, w dziale edukacja, trwa właśnie dyskusja o tym "Co takiego zrobił Bogdan Dembinski (i komu)?" Fajnie, że w dziale, w którym pisze tak wielu nauczycieli, trwają otwarte i niczym nieskrępowane dyskusje. Praktykują oni wolność słowa i konstruktywnej krytyki. Ciekawe, czy ktokolwiek ośmieli się ich ocenzurować?

                                                    "Co zrobił Bogdan Dembiński?" Jak sądzisz?

                                                    Link do dyskusji:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,245,71475266,71475266,czy_Uniwersytet_Slaski_to_dobra_uczelnia_.html?t=1651355329#p173537631

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.22, 07:44
                                                    “Platonic cult is fascist”

                                                    Dear Ladies and Gentlemen,

                                                    Let's think over their doctrines and actions. Józef Bańka in his book titled „Time and Method” wrote that a main thesis of his religion is thought taken from Heidegger's legacy (member of NSDAP and Gestapo co-worker) „being-is-here-and-now”. In his theory Bańka mixes that thought with theories of Parmenides (theory of One), Plato and Neo-Platonists (theory of One).

                                                    In the great book written by Sir Karl Popper during World War II titled „Open society and its enemies”, Plato was described as „the first fascist in history”. Indeed Plato was thinker who devised a plan of totalitarian state ruled by Kings-Platonists. In my opinion, politics is more important then metaphisics. If their doctrine is fascist, their actions would be propably fascist too. Also Sir Bertrand Russell in his genius book “A History of Western Philosophy” proved that Plato’s political concept was fascist.
                                                    Maybe you know that the leaders of Platonic cult has prepared a plan… I suspect it would have been even titled „Mein Kampf”. Rumors say that every chapter of that work was titled „doom” of something.
                                                    As you know Hitler's plan was designed to charge and defeat every country on our planet. So let’s ask a question: what are Platonists going to do?

                                                    Platonic cult, a small destructive sect with potential access to very dangerous weapons frightens everybody. So it would be absolutely good to put a pressure on Polish Police in order to prosecute and then judge those suspicious “teachers”. There are so many proofs (expert opinions and depositions) against Platonic cult and it is obvious to every thinking person that if Police puts them to prison, Poland would be much more democratic and safe then today. My proposal is to establish as many think tanks against that sect as possible and finish that “domestic war” forever.

                                                    The thing is that Poland needs many deep reforms in every resort of the State (especially in education) and of course if foreign democratic countries don't help us, we are ruined forever and ever.

                                                    In my opinion, it is better to have in the middle of United Europe strong and wealthy democracy then weak State and broken nation with no future.

                                                    Classical liberalism is very close to our hearts because that kind of policy makes possible building an economical growth in peaceful atmosphere and leading the society in a spirit of political and moral freedom. Before 89’ classical liberalism was forbidden, but after over 30 years of freedom almost every citizen of this creative country is a proponent of free market and liberal democracy. That’s why it is better to outlaw fascist cult in peaceful and legal way then let them spoil young people and destroy reputation of Poland, UE and NATO.

                                                    "Sekta platoników to faszyzm"

                                                    Sekta platoników narodziła się w murach UŚ na przełomie lat 89'/90', kiedy to stanowisko prorektora, a następnie rektora UŚ sprawował Czesław Głombik. Wtedy to wdrożono w życie tajemny plan utworzenia sekty o profilu faszystowskim na Wydziale Filozofii UŚ.

                                                    Dlaczego sekta platoników miała charakter faszystowski? Sekta platoników to w rzeczywistości sekta twórców i wyznawców nowej religii stworzonej przez Józefa Bańkę. Tą religią jest Recentywizm, który w sercu swej metafizyki umieszcza teorię Martina Heideggera (wieloletniego członka NSDAP oraz współpracownika Gestapo) "bycie jest tu-i-teraz" wzbogaconą tezami Parmenidesa z Elei (teoria Jedni), a następnie teoriami Platona i neoplatoników (rozwijających teorię Jedni). (źródło: J. Bańka "Time and Method")

                                                    W swej znakomitej, badającej genealogię totalitaryzmu, książce pt. "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie", Sir Karl Popper wypowiada warte zapamiętania uwagi pod adresem Platona, m.in. tę, w której stwierdza, iż "Platon był pierwszym w dziejach faszystą". Pierwszy tom owej ksiąki, w której Popper wszechstronnie analizuje nazizm Ateńczyka jest zatytułowany „Klątwa Platona”. Wynikało to z faktu, iż Platon stworzył teoretyczne i praktyczne podwaliny pod faszyzm, który został później wykorzystany przez hitlerowców w czasie II Wojny Światowej. Jak swierdził przesłuchujący hitlerowców w czasie trwania Procesów Norymberskich główny oskarżyciel ze strony USA, Robert H. Jackson "pogarda dla człowieka w wydaniu faszystów osiągnęła punkt kulminacyjny w postaci bestialskich i chorych praktyk naczelników obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau". I rzeczywiście w tym obozie zagłady nie tylko ograniczano sen i pożywienie, zmuszano do ciężkiej pracy, gwałcono i poniżano, nie tylko zarażano ich chorobami wenerycznymi. W tym obozie dokonywano masowej eksterminacji milionów ludzi.

                                                    Było to zgodne z postulatami naczelnego filozofa III Rzeszy, Martina Heideggera, oraz Platona, który w swych politycznych dialogach namawiał do ludobójstwa oraz mordowania małych dzieci! (pogrubiłem słowo ludobójstwo, aby podkreślić niezbity fakt, iż w platońskim dialogu „Państwo” Platon sugeruje ludobójstwo jako środek prowadzący do przejęcia władzy w kraju przez platoników).

                                                    Te dwa wątki faszystowskie łączą się w jedną teorię Józefa Bańki, który ukrywał się ze swoją chorą doktryną przed komunistami i katolickim klerem, a kiedy po 89' postanowił ją wdrożyć w życie, posłużył się namowami Grzegorza Mitrowskiego, który zalecał, iż aby wypromować tę religię, należy stworzyć... grupę destrukcyjną. Manipulawowani studenci mieli dać wiarę (A czy dali? Wątpię) niedorzecznej i chorej ideologii J. Bańki oraz jego konfratrów, którzy recentywizm tworzyli i rozwijali. Struktura Recentywizmu w praktyce wyglądała tak, iż mniejsze teorie, poprzez średnie i większe, prowadziły do wielkiej syntezy - Recentywizmu. Przybudówką do Recentywizmu są m.in. niedorzeczne „teorie” Bogdana Dembińskiego, który – proszę zwrócić uwagę na ów twardy fakt – "doktorat" zrobił z Heideggera, a "habilitację" z Platona.

                                                    Czy dostrzegają Państwo wyjątkową zbieżność poglądów Józefa Bańki oraz Bogdana Dembińskiego, a także jego kolegów i koleżanek? (Interpretacja platonizmu jako nazizmu znajdą Państwo także w genialnej książce laureata Nagrody Nobla, Bertranda Russella, pt. „Dzieje Filozofii Zachodu” i w wielu innych pozycjach).
                                                    Na mocy art. 13 Konstytucji III RP zakazane jest istnienie formacji nazistowskich w naszym kraju. Delegalizacja ONR-u jest li tylko potwierdzeniem tejże zasady. Myślę, że rozwiązanie Instytutu Filozofii UŚ to całkiem sensowne rozwiązanie problemu, z którym od jakiegoś czasu borykają się mieszkańcy Polski. Silna Unia Europejska oraz mocne NATO to takie struktury państw demokratycznych, w których przestrzegane są prawa zawarte w ustawach zasadniczych. Egzekwowanie prawa względem grup prezentujących nazistowskie ekstrema zabezpieczy kraje wspólnoty przed zagrożeniami ze strony Federacji Rosyjskiej, która 24 lutego br. bezprawnie zaatakowała demokratyczną Ukrainę pod pretekstem denazyfikacji tego kraju. Myślę, że w interesie państw NATO oraz UE stoi bardziej zapobieganie zagrożeniom z powodu swobodnej działalności formacji faszystowskich, aniżeli zwiększanie ryzyka ataku ze strony imperialistycznej Rosji.

                                                    Przy okazji, raz jeszcze powtarzam, że studenci oraz absolwenci UŚ są absolutnie niewinni patologii trawiącej trzewia Uniwersytetu Śląskiego. Obwinianie studentów i absolwentów jest formą wtórnej wiktymizacji, czynu zakazanego w polskim prawie. Dziecinne fanaberie Bogdana Dembińskiego, czy Agnieszki Woszczyk i jej konfratrów to ewidentnie wina złego zarządzania ową uczelnią.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.22, 23:41
                                                    Witajcie!

                                                    Sprawa PZ-1219/08 została postawiona z wielu niezależnych źródeł. Myślę, że cały Śląsk ich zadenuncjował i słusznie. Wynikają z tego następujące kwestie. Po pierwsze, wiemy, że takie śledztwo było. Po drugie, wiemy kogo przesłuchiwał Dariusz Rak. Jak stwierdził ów oficer śledczy: "Wykonaliśmy wywiad środowiskowy w kwestii pana Bogusława Szuberta. Dzwoniliśmy np. do ówczesnego rektora UŚ, Janusza Janeczka, z pytaniami dotyczącymi reputacji p. Szuberta. Czy były jakieś skargi, itp." Jak wiadomo, wywiad środowiskowy towarzyszy przesłuchaniu. Co to oznacza? Otóż Bogusław Szubert, szara eminecja Instytutu Filozofii UŚ, był przesłuchiwany przez Sekcję (w skrócie Wydział Zabójstw) w roli podejrzanego. I teraz wczujcie się. Kiedy Szubert zjawił się na Komendzie, to co powiedział? ..........................................................
                                                    ..................................................................................................................................................................................................................................................................................................
                                                    Do czego się przyznał? Dlaczego po telefonie do Janeczka, Szubert wyleciał z uczelni? Myślcie uważnie. Wyrzucili go na zbity pysk, bowiem sypnął całą sektę! I teraz pojawia się pytanie: ile razy sypnął? Raz, na pierwszym przesłuchaniu? Ej, taki wymiatacz jak kom. Hałabuda, czy Dariusz Rak musieli mieć pewniaka. Może przesłuchiwali go raz jeszcze? Wszak to normalna procedura. I kogo jeszcze? Strzelam: Bogdana Dembińskiego też? Hmmm? No jakże.... ach....oho ....hmmm....no... bęc!

                                                    Wyobraźmy to sobie. Omotany i przestraszony Szubert wkracza na ul. Bańkową w samy sercu Katowic, idzie na WNS, a następnie cichutko wspina się po schodach na górne piętro, mając przygotowany dyktafon. O tak! Przekacza bramy piekła i ostrożnie udaje się na spotkanie pracowników Instytut Filozofii w gabinecie Andrzeja Kiepasa. Grzecznie zasiada przy owalnym stole, przy którym siedzą takie persony, jak Dembiński, Mitrowski, Głombik, Bańka, Sułkowska oraz inni. Doskonale wie, czego będzie dotyczyć dyskusja. Wszak już wiedzieli, cały UŚ, że mają sprawę na Policji. Ba, wiedział też, że aby kumplusie sami się wsypali, a chciał mieć na nich najmocniejsze haki, trzeba było zadawać im tylko właściwe pytania. O czym mówiła dajmy na to Mariola Sułkowska? (specjalistka od "Estetyki obozów zagłady". Swego czasu dużo na ten temat publikowała, ale po czasie, kiedy zorientowała się, że to jest dowód przeciko niej i kumplusiom, wykasowała swoje teksty z netu). Ha? Wybraźmy sobie ten owalny stół i Mariolę Sułkowską. Wiemy, że najważniejszą sprawą dla osób podejrzanych o zbrodnie i przestępstwa, jest ukrycie śladów i świadków. Może zatem trzeba było przedyskutować sprawę stygmatów i okaleczeń? Wszak łatwo dokonać obdukcji. Może i ograniczanie snu oraz pożywienia zostawiają jakieś ślady? Hmmm? Jak miałaby wyglądać taka obdukcja? To, co dopuszczamy, czy nie? I jeszcze dalej, a co z naszymi wrogami, tudzież osobami inteligentnymi i wyemancypowanymi? Co powiedział Dembiński? Jak oni traktują takich ludzi?

                                                    Dariusz Rak powiedział, że pytał także o opinię ekspertów ds. sekt. Wiem których. Ba, nawet otrzymał list negocjacyjny do rektora Wesława Banysia. Pewniak!

                                                    Swego czasu robiła furorę w necie strona www.psychomanipulacja.pl Oto fragment jednego z tekstów: "Pewien mężczyzn zgłosił się do Centrum ds. Sekt, a następnie "w niewyjaśnionych okolicznościach" umarła mu cała rodzina." Może to trop? Hmmm?

                                                    Co nagrał Szubert? Komu wysłał taśmy? Może wysłał je do mediów? Do redaktorów naczelnych? Może trafiły do polityków? Może szły za milion złotych? A może za pół, albo ćwierć miliiona? Ba, może je sobie kupimy? Hmmm? Wypowiedzi zarządu najgroźniejszej sekty świata. Dlaczegóż nie mielibyśmy sobie ich kupić? Skoro jacyś Niemcy je mają, to dlaczego jakiś bogaty Amerykanin nie mógłby sobie ich kupić i upublicznić. W necie. Tak, żeby doszło do skazania i zapewnienia ludzkości bezpieczeństwa. Wchodzisz w to?

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos 23?


                                                    Jeśli w moich tekstach są jakieś literówki, a przybywa ich (ach ta wolność słowa i zakaz cenzury), to sorry, ale piszę dużo i na gorąco.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.22, 21:43
                                                    Witajcie Odważni Ślązacy!

                                                    Oto skromny tekst zatytułowany "Pigment sekty, czyli garść przemyśleń inspirowanych tekstem Józefa Kwapiszewskiego pt. „Religie, a sekty. Rozważania teoretyczne.”

                                                    „L’amore è tenuto da uno vinculo di obbligo, il quale, per essere li uomini tristi, da ogni occasione di propria utilità è rotto; ma il timore è tenuto da una paura di pena che non abbandona mai.” Niccolò Machiavelli

                                                    „Pity for the guilty is treason to the innocent.” Ayn Rand

                                                    „Od samego początku definicja sekty nastręczała socjologom wiele problemów. Istotnych uściśleń tego pojęcia dokonali Max Weber i Ernest Troeltsch. Termin sekta bywa używany w dwóch znaczeniach – węższym i szerszym. W szerszym znaczeniu sektą nazywa się „każdy zbiór ludzi pozostający w opozycji w stosunku do reszty społeczeństwa lub społeczności, w której dana sekta istnieje. Tak pojęta sekta jest więc grupą społeczną, której najistotniejszą cechą jest ostra izolacja w stosunku do pozostałych grup społecznych”. W ujęciu tym podkreśla się izolację o charakterze światopoglądowym i ideologicznym. Sekta nie jest wtedy niczym innym, jak frakcją, odłamem, zbuntowaną częścią jakiejś całości. Natomiast w węższym znaczeniu sektą nazywamy grupę ludzi połączonych wspólnym przeżywaniem stanów zachwytu i uniesień religijnych, która oddzieliła się od jakiegoś oficjalnego kościoła lub wyznania. Sekta jest grupą wyposażoną w intersubiektywny system integracji, polegający na świadomym, dobrowolnym i celowym podleganiu ściśle ustalonym regułom i rygorom życia we wspólnocie.”

                                                    De facto w sekcie reguły gry są narzucone z góry, których przyjęcie ułatwia stosowanie manipulacji psychologicznych, takich jak: ograniczanie snu i pożywienia, syndrom sztokholmski, hipnoza itp. (więcej na temat S. Hassan, „Psychomanipulacja w sektach”). Jeśli zaś chodzi o izolacjonizm sekty, a zatem o negację poprzez sektę istniejącego porządku prawnego, to należy tutaj zaznaczyć, iż każda tego rodzaju grupa neguje tym samym prawa, wolności i obowiązki zawarte w Konstytucji, a także w Kodeksie karnym i cywilnym. Ponadto grupy takie stoją także w mocnej opozycji do praw zawartych w Powszechnej deklaracji Praw Człowieka, praw i wolności UE zawartych w Karcie Praw Podstawowych oraz praw ustanowionych w ramach NATO. Z punktu wodzenia Komunizmu, aż się prosi, aby taką sektę wykorzystać do celów dezintegracji demokratycznego państwa, Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północno-Atlantyckiego

                                                    „Przeobrażenia i stała ewolucja prowadzą do powstania nowego wyznania, które przestaje być strukturą powstałą w wyniku jakiegoś protestu, jednak nie możemy mówić o unicestwieniu lub zaniku sekty. Jednym z czynników przeobrażających sekty jest następujący w nich rozłam. „Jest to zjawisko dość powszechne, które może doprowadzić do pojawienia się: sekty pierwotnej oraz wyłonionej z niej w wyniku rozłamu – sekty wtórnej – jako swoistej frakcji”.”

                                                    Otóż tak, po śmierci Bańki recentywiści utrzymywali, że są neokantystami, a po śmierci Norasa – postneokantystami. Pod wpływem racjonalnej krytyki ze strony społeczeństwa, sekta uległa rozbiciu i cieli się na mniejsze grupy, warto jednak zauważyć, iż clou tej formacji pozostaje niezmienne. Sekta owa nadal zachowuje charakter totalitarny i działa wbrew porządkowi prawnemu i społecznemu.

                                                    „(...)oprócz różnych procesów, jakie dokonują się w wybranych sektach, można wskazać przeobrażenia spowodowane przez naciski społeczności, w której dana sekta istnieje. Mogą one być natury moralnej i przejawiać się np. w postaci dezaprobaty czy nawet dyskryminacji społecznej. W stosunku do członków różnorodnych sekt mogą być stosowane restrykcje lub represje prawne.”

                                                    Jeśli są stosowane, to bardzo dobrze, bowiem zabezpiecza to ludzi przed szkodami, a demokratyczne państwo, tudzież konglomerat wolnorynkowych i demokratycznych państw, przed poważnymi zagrożeniami typu: przewrót ideologiczny lub np. wojna nuklearna. Jeśli zaś nie są stosowane, łatwo się domyślić, co może się wydarzyć. Warto zaznajomić się z historiami najsławniejszych sekt na świecie: Świątynia Ludu i Gałąź Dawidowa. Ta druga została zdjęta przez ATF, FBI i SWAT, ta pierwsza, no cóż, aby załatwić uzbrojonych po zęby ludzi Jonesa wysłano do Gujany US Army.

                                                    „Sekty starają się stwarzać swoim członkom szanse na pełniejsze, bo bardziej osobiste zbliżenie się do bóstwa. Akces do sekty sprawia, że jedyną rzeczywistością dla jednostki staje się zamknięty krąg wspólnoty, społeczności. Jednostka pozostawia za sobą cały dotychczasowy bagaż doświadczeń kulturowych i społecznych. Wstępując do sekty odradza się niejako i zaczyna nowe życie.”

                                                    Osoba zwerbowana do sekty ma obowiązek odrzucić całą swoją przeszłość, rodzinę, dorobek szkolny, kulturę oraz prawo. Poprzez takie zabiegi wyzbywa się swojej tożsamości, co ułatwia przyjęcie tzw. pseudo-tożsamości kultowej. (vide: znakomity film „Charlie mówi” dostępny na CDA. Jest to moim zdaniem, najlepsza produkcja filmowa nt. sekt destrukcyjnych. )

                                                    „Sekty mesjanistyczne, do których zaliczamy zarówno sekty millenarystyczne, jak i scjentyczne oraz adwentystyczne. Są to sekty cechujące się silną mobilizacją wokół zadań traktowanych jako zlecenie pochodzące od Boga. Dążenie do wyznaczonego ideologicznie i religijnie celu, jakim jest spełnienie uznanej przez grupę misji dziejowej, sprzyja integracji i trwałości sekt. Sekty prowadzące działalność misyjną mogą mieć charakter eskapistyczny, secesjonistyczny czy schizmatyczny.”

                                                    Moim zdaniem, sekty tego rodzaju to ludzie głęboko zaburzeni, których raczej powinno się izolować w zakładach psychiatrycznych. Bowiem co, jeśli misja owej grupy to destrukcja narodu i moralności tudzież zagłada życia na planecie Ziemia? (więcej na ten temat: A. Kępiński „Schizofrenia”)

                                                    „Na uwagę zasługuje także podział dokonany przez autorów ogłoszonego w 1995 r. „Raportu o stanie bezpieczeństwa państwa”. Wyróżniono w nim następujące rodzaje sekt:

                                                    1) Pierwszą grupę stanowią sekty posługujące się Biblią, lecz radykalnie zmieniające jej treść. Do tej grupy zalicza się Świadków Jehowy, sześć grup badaczy Pisma Świętego, Nowoapostolski Kościół w Polsce, Maryjne Dzieło Pokuty itd.

                                                    2) Drugą grupą są sekty orientalne, traktujące jako źródło doktrynalne hinduizm i buddyzm, stanowią je grupy jogistyczne i zenistyczne.

                                                    3) Trzecią grupę tworzą sekty destrukcyjne, do których zaliczono:
                                                    – Kościół Zjednoczenia, czyli Ruch pod wezwaniem Ducha Świętego dla Zjednoczenia Chrześcijaństwa Światowego (zwany kościołem Sun Muyng Moona);
                                                    – Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny;
                                                    – Instytut Wiedzy Transcendentalnej;
                                                    – Kościół Scjentologiczny;
                                                    – Ruchy satanistyczne;
                                                    – Wspólnotę Niezależnych Zgromadzeń Misyjnych „Rodzina”
                                                    (inna nazwa: Dzieci Boga);
                                                    – Niebo – Zbór Chrześcijan Leczenia Duchem Bożym.
                                                    4) Kolejną grupę stanowią ruchy pseudoreligijne, określające się mianem nowej religijności. Główny nurt stanowi ruch „Nowa Era – New Age”, niejednolity w swych założeniach i praktykach.”


                                                    Wedle ICSA, Świadkowie Jehowy to także sekta destrukcyjna. Aktualnie trwa międzynarodowa konferencja International Cultic Studies Association w formie online. Ponad 80 wykładowców, kilkadziesiąt warszatów i grup tematycznych, prywatne konwersacje! Może się załapiesz i posiądziesz gruntowną, naukową wiedzę od najlpeszych na świecie cult expertów? www.icsahome.com

                                                    P.S.
                                                    Oczywiście wszystkie cytaty zaznaczone kursywą pochodzą z referatu J. Kwapiszewskiego. „Religie, a sekty. Rozważania teoretyczne.” 2005
                                                    Nie wiem, czy p. Kwapiszewski jest tak jak ja członkiem ICSA, niemniej jednak jego praca ma jakiś racjonalny zalążek rozmyślań nad problematyką sekt, aczkolwiek niewielki. Stąd też lepiej zajrzeć do internetowej biblioteki ICSA, która posiada w swych zbiorach ponad 25 tysięcy książek i artykułów.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.22, 21:50
                                                    Gwoli ścisłości, tekst ów pisałem podczas konferencji ICSA, która już się zakończyła.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.22, 21:58
                                                    Witajcie Rozumni i Wspaniali!

                                                    Działania NATO orz UE są doprawdy godne wysokiej konsyderacji. Ale czy owe gwarancje dla RP są wystarczające? Wszak nie od dziś wiemy, iż sektą, która miała status „sekty operacyjnej wrogiego mocarstwa”, to grupa zorganizowana wokół nie-Polaka, Bogdana Dembińskiego. Grupa platończyków(a tak!). Jak wszyscy wiemy, trwa aktualnie lub zakończył się proces rekrutacyjny do owej sekty destrukcyjnej. Czy jest to zgodne z art. 160 Kodeksu karnego? Proszę sobie wygooglować ów „paragraf”.

                                                    Czy teraz to jasne?

                                                    I teraz tak, czy przemawia do was fakt w postaci skanu sprawy PZ-1219/08 oraz tekst z opinią na temat tej sekty napisany przez najlepszą na świecie Ekspertkę ds. Sekt Destrukcyjnych, Gillie Jenkinson? Taką opinię prezentuje nie tylko pracująca w ramach ICSA, G. Jenkinson, ale również polskie Centra Informacji ds. Sekt Destrukcyjnych, np. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie, które dwa razy negocjowało w imieniu poszkodowanych z zarządem UŚ, rektorem Januszem Janeczkiem oraz rektorem Wiesławem Banysiem. Jakby tego było mało, w negocjacjach z rektorem Wiesławem Banysiem uczestniczyło Cult Information Service w Nowym Jorku (USA). To fakt, który łatwo udowodnić.

                                                    Moja propozycja, która Was pchnie w kierunku zwycięstwa oraz wielomilionowych odszkodowań, brzmi: czy rekrutacja do Instytutu Filozofii UŚ odbyła się zgodnie z literą prawa? Kto, w razie zaistnienia przestępstwa z art. 160 kk, ponosi odpowiedzialność?

                                                    Jak wiadomo, i łatwo to sprawdzić w internecie, uczelnia państwowa typu UŚ pobiera z budżetu Państwa Polskiego od 8 do 12 tysięcy złotych za jednego, studiującego studenta. Przyjmijmy, iż do skarbnicy UŚ wpływa każdego roku 12 tysięcy złotych za jednego studenta Filozofii, co w przeliczeniu na miesiące daje kwotę 1.000 zł na miesiąc za jedną duszę. 20 lat temu na każdym roku Filozofii było ok. 120 studentów w trybie dziennym. Weźmy do ręki kalkulator i policzmy ile otrzymywał rektorat UŚ za niszczenie młodych ludzi w ostatnim roku akademickim. Chciałbym również, abyście policzyli ile zarabia w owym szacownym Instytucie, czyli w sekcie destrukcyjnej, Bogdan Dembiński i jego towarzystwo. Dembiński (który jest bardzo podobny fizjologicznie do Charliego Mansona – ot wystarczy porównać zdjęcia, może to zbieg… okoliczności?) zarabia ok. 7 tysięcy złotych miesięcznie. Pomyślmy zatem: ilu studentów musi być na I roku, aby opłacić, po potrąceniu kosztów związanych z utrzymaniem budynków oraz kosztami zarządzania ową uczelnią, pensję Bogdana Dembińskiego, który dla Państwa Polskiego i naszego narodu zrobił co…? Ile zarząd IF raportuje każdego roku do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego? Wiem, i to dane empiryczne, iż na pewnym Wydziale UŚ na pierwszym roku było 4 studentów. Wyobrażacie to sobie. Ażeby nie było skandalu, ów wydział na Szkolnej połączył się z innym wydziałem, na którym było 11 uczniów. Razem stworzyli potęgę: 15 studentów… Daje do myślenia? Jak sądzicie, czy były w związku ze znikomym naborem redukcje etatów? Bęc!

                                                    Raz jeszcze wracając do zakochanego w Plotynie, który słynął z tego, iż w ogóle się nie kąpał, Bogdana Dembińskiego: co ów człowiek zrobił przeciwko Zachodniej Cywilizacji, czyli UE i NATO? Co zrobił dla bezpieczeństwa Świata? Jaki stosunek ma Bogdan Dembińskie do polskiej elity? Jaki ma stosunek do Watykanu, Białego Domu i Unii Europejskiej?

                                                    Pytania retoryczne…

                                                    I jak sądzicie, ilu studentów zwerbowano w tym roku do sekty platoników? Ile otrzymują każdego roku z budżetu, czyli z pieniędzy podatników i na co? Ile w tym miesiącu i w nowym roku otrzymają z naszych pieniędzy? Mamy prawo pytać! Wszak to nasze pieniądze! Tak trudno sprawdzić, ilu studentów ma na wykładach pachnący platońsko-kantowską kupą Bogdan D.? I te jego wykłady o Hitlerze - broń, spust, wystrzał…

                                                    [b]Serdecznie i Wspaniale Was Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos[b]
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.22, 08:57
                                                    Drobna errata: chodzi rzecz jasna o podobieństwo fizjonomiczne (vide: film udostępniony w BBC). Jeśli zaś idzie o szersze informacje nt. Charlesa Mansona, proponuję czytać hasła w Wikipedii w języku angielskim.
                                                  • Gość: ThinkBig Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 08.07.22, 17:36
                                                    I jaki stosunek do elit polskich ma Bogdan D.? Gość truje i truje, że niby ok., że widzi białe myszki i ma pozytywny stosunek do polskich polityków. 😈😈😈😈😈😈😈 To już truizm. Ba, tajemnica poliszynela. Bogdan, Gordon i spółka, a sprawa Polski.

                                                    Czy ową spółka kosmitów, bowiem na normalnych to oni nie wyglądają, rypie polskie państwo na kasie? Od ilu lat?

                                                    Dla przykładu, w zeszłym roku na pierwszym roku na Wydziale Chemii było aż 4 studentów. Na wyższych rocznikach niewiele więcej. Z czym mamy tu do czynienia? Proceder trwa, a ministerstwo finansów wydaje kasę podatników na co? Chyba mi nie powiedzie, że oni w laboratoriach produkują trutkę na szczury? 😅🤣😂😂

                                                    Ilu studentów jest w Instytucie Filozofii??? Społeczeństwo od dawna ich zwalcza, bowiem każdy wie, że to sekta destrukcyjną, a może i nawet terrorystyczna. Siejąca zniszczenia. Mamy rozumieć, że polski rząd tych zwyrodniałych pseudonauczycieli sztucznie utrzymuje przy życiu? Że ministerstwo finansów płaci im za ograniczanie snu i pożywienia, za promowanie nazizmu, czyli platonizmu i kantyzmu, za promowanie pedofilii oraz "acid satanizmu". Odsyłam do lektury Michaela Langona, do rozdziału na temat satanizmu Charlesa Mansona w bardzo popularnej książce pt. "Satanism and Occult Related Violence."

                                                    P.S.
                                                    Jeśli kogoś interesuje zagadnienie pseudotożsamości kultowej, polecam teksty i filmy Gillie Jenkinson, która swą dysertację doktorska poświęciła właśnie temu zagadnieniu.

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.22, 12:54
                                                    Witajcie!

                                                    Szybki tekst pt. „Zdrajca”.

                                                    Jeśli Bogdan Dembiński był w Moskwie i spotkał się z rosyjską elitą polityczną, a jakoś szczególnie temu nie zaprzecza i wcale bym się nie zdziwił, gdyby się tym przechwalał, to powstaje pytanie: wobec kogo Dembiński jest lojalny? Przypuśćmy, iż w Rosji Putin pokazał mu jego plan, dajmy na to mapę całego globu wymalowaną na czerwono.

                                                    Cóż taki plan zakłada? Przejęcie przez Rosję całej planety? Bęc!

                                                    Dlaczegóż zatem po powrocie do Polski Dembiński ukrył ten plan przed całym światem?

                                                    Wyobraźmy sobie następujący scenariusz: Dembiński wraca z Moskwy i lojalnie przekazuje te informacje polskim i zagranicznym wywiadom, politykom i społeczeństwom. Wtedy to wszystkie państwa na świecie mogłyby na podstawie tych bezcennych, ratujących życie informacji, właściwie i skutecznie ustosunkować się do planu Putina.

                                                    Ale było inaczej, bowiem Dembiński jest lojalny tyko wobec siebie, a całą resztę ludzkości ma głęboko w anusie. Jak długo Dembiński ukrywał prawdę, ów plan przed politykami, wojskiem i społeczeństwami? I dlaczego?

                                                    Przyjrzyjmy się temu człowiekowi z bliska. Jaka jest konstrukcja jego osobowości? Czy to człowiek godny zaufania? Raczej nie. Czy pozostawiłbyś swoje dziecko sam na sam z Dembińskim na 5 minut? Nie!

                                                    Czy ten człowiek kiedykolwiek był zamknięty w psychiatryku? Co takiego zdarzyło się w Lublinie i znienawidził kler, Karola Wojtyłę i katolików? Może siedział?

                                                    Może być, iż Dembiński ma pewną chorobę duszy, która objawia się napadami agresji, fundamentalizmem i nienawiścią. Być może jest tak, iż Dembiński postawił wykonać ów groźny plan, aby symbolicznie zemścić się na Ziemi, która symbolizuje jego matkę. Uśmiercenie mamy, być może niedoskonałej, ale jednak kochającej mateczki, było formą zemsty za swoje niedoskonałości.

                                                    Dembiński za wszystkie swoje złe plany i działania oskarża własną mamę, bowiem wypiera ze swej świadomości swoje wady i liczne klęski, projektując je na osobę, która powołała go na świat. Mama dała mu życie, kochała go i w trakcie ciąży zapewne przemawiała do niego, jej ukochanego syneczka, aby, kiedy podrośnie, stał się prawdziwym, godnym zaufania mężczyzną…

                                                    Tyle tylko, że Bogdan nie wybrał tej dobrej ścieżki. Stoczył się na samo dno. Czyja to wina?
                                                    Narcyzm to poważne zaburzenie osobowości. Winni są wszyscy, tylko nie ja. A skoro są winni powinni cierpieć, ba, powinni umrzeć. Symboliczny gwałt na Matce Ziemi miał nie tylko oczyścić jego sumienie i podnieść samoocenę. Miał mu zapewnić supremację, władzę absolutną, rolę Pana życia i śmierci. Wtedy to z dumą mógłby spojrzeć sobie w lustro.

                                                    Poprzez doprowadzenie do granic absurdu postulatu woli mocy, symbolicznie wszedł w rolę biblijnego boga Jahwe, który potrafi uśmiercić wszystkich ludzi i gatunki, zostawiając sobie furtkę w postaci nieco osobliwego pomysłu uratowania nielicznych wybrańców, którzy dzieło zniszczenia życia na Ziemi, mieli potem w jakiś sposób naprawić…

                                                    Tego rodzaju narracje, dla osoby wychowanej w tradycji chrześcijańskiej, mogą posiadać walor słuszności. Jednak racjonalna analiza wchodzi głębiej w psychikę sprawcy i dociera do sedna sprawy. Biblijny, zaplanowany przez Boga wielki potop to ludobójstwo, które ma doprowadzić garstkę śmiałków do przejęcia całej Ziemi. Zgadzając się na Armagedon i celowo nie informując swoich ziomków, społeczeństwa i państw o zbliżającym się końcu świata, pragnęli oni ustanowić nową władzę, a masowa śmierć tych wszystkich stworzeń była tylko środkiem do celu.

                                                    I co Bogdanie Dembiński, co nam teraz wszystkim powiesz? Byłeś wobec nas lojalny? Czy Twoja mama, gdyby żyła, byłaby z Ciebie dumna?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.22, 16:27
                                                    Witam Was!

                                                    Oto tekst pt. "Get a grip!"

                                                    Najpierw fakty, a następnie opinie.

                                                    W 2000 roku na cztery lata przed wstąpieniem narodu polskiego do struktur Unii Europejskiej zlecono MSWiA oraz Policji Polskiej przygotowanie Raportu nt. działalności najgroźniejszych sekt w naszym kraju. Ten raport, który wedle założeń UE, miał zagwarantować bezpieczeństwo narodowe oraz międzynarodowe przez wzgląd na działalność sekt destrukcyjnych, został opublikowany w internecie 22 lata temu.

                                                    Linki do Raportu w internecie:
                                                    www.google.com/search?q=raport+mswia+na+temat+sekt&client=opera&sxsrf=ALiCzsYSAqDXS8R85Rnfp0gnio5Lx69fZg%3A1658669880404&ei=OEvdYrmqGM21rgS2i53QAg&ved=0ahUKEwi5ppXo0pH5AhXNmosKHbZFByoQ4dUDCA0&oq=raport+mswia+na+temat+sekt&gs_lcp=Cgdnd3Mtd2l6EAxKBAhBGABKBAhGGABQAFgAYABoAHAAeACAAQCIAQCSAQCYAQA&sclient=gws-wiz

                                                    Ów raport został przygotowany dlatego właśnie, iż wedle narodów Unii Europejskiej, sekty destrukcyjne są realnym zagrożeniem dla stabilności państwa oraz Unii, oraz porządku prawnego na świecie. Autorzy raportu udowodnili, iż najgroźniejszymi sektami w Polsce są ruchy satanistyczne, które jak łatwo wyczytacie w Raporcie, działają w całym kraju, a głównie na Górnym Śląsku (raport wskazuje, iż rytualne samobójstwa miały miejsce m.in. w Rudzie Śląskiej).

                                                    Na temat rytualnych samobójstw polecam wstrząsający dokument pt. "Mroczne sekty. Historia bez cenzury."

                                                    Link: www.youtube.com/watch?v=66OA0cQM8JA

                                                    Fale przemocy mentalnej, w postaci m.in. ograniczania snu i pożywienia oraz ciężkiej pracy, mają wpływ nie tylko na województwa, ale także na całe państwo oraz wszystkie inne państwa, które stanowią swoisty system naczyń połączonych. Polecam książki m.in. Stevena Hassana, który zapożyczył model zmiany świadomości oraz kwestii odróżniania dobra od zła - skodyfikowanego w ustawie zasadniczej oraz w prawie karnym - od Roberta Jay Liftona, intelektualisty, który dogłębnie przeanalizował "pranie mózgu" oraz "kontrolę świadomości" w maoistycznych Chinach. W zbiorach ICSA nie brakuje literatury na ten temat. Jakiś czas temu przeczytałem recenzję książki zatytułowanej "Efekt Lucyfera" autorstwa Philipa Zimbardo, która wedle recenzentki, Monica Pignotti, znakomicie ukazuje, w jaki sposób dobrzy ludzie zaczynają czynić zło. (źródło: Cultic Studies Review).

                                                    Na podstawie faktów, ba, twardych faktów, zachęcam Was do tego, abyście sami sobie wyrobili opinie na temat niczym nieskrępowanej działalności sekt w naszym kraju. Nie przez przypadek cytowałem Raport nt. bezpieczeństwa państwa z 1995 roku, oraz Raport MSWiA z 2000 roku nt. działalności sekt w Polsce, bowiem wedle UE, każdy kraj członkowski ma obowiązek stworzenia profesjonalnych i niekoniecznie kościelnych Centrów Informacji ds. Sekt oraz opłacania owych ośrodków z budżetu państwa. Czy polskie Centra spełniają swój obowiązek? - to pytanie retoryczne. Czy obywatele Polski mają prawo do rzetelnej informacji nt. zagrożeń związanych z groźnymi sektami, np. terrorystycznymi? - to także pytanie retoryczne.

                                                    A zatem: Get a grip! - Weźcie się w garść!

                                                    P. S.

                                                    W Raporcie zawarto informacje na temat sekty terrorystycznej Himavantii, która jak wiadomo, wstawiła się w obronie Sekty Platończyków, twierdząc, iż IF na UŚ sektą nie jest. Pamiętajcie, iż w 2000 roku, Mohan, guru owej doszczętnie rozbitej sekty(a jak?), został skazany za plan zamordowania papieża Jana Pawła II. Być może dlatego, że w latach 80', kiedy Solidarność walczyła z komunistami, papież na Błoniach przezwyciężył dualizm rozumu i ciała słowami: "Niech zstąpi duch Twój, niech zstąpi duch Twój! I odmieni oblicze Ziemi. Tej Ziemi." Cytuję papieża, chociaż jestem ateistą. Wedle klasyka empiryzmu oraz liberalizmu, J.S. Milla, ludzkość byłaby zdumiona, jak wielu inteligentnych ludzi jest ateistami.

                                                    Serdecznie Was pozdrawiam.
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.22, 23:05
                                                    Witajcie!

                                                    Moim zdaniem, człowiek, który narusza prawa innych ludzi do życia, zdrowia oraz szczęścia i pieniędzy, nie zasługuje na wolność. Człowiek, który udając kompana i przyjaciela zdradza cały swój naród i naraża obywateli na wątpliwej urody uroki wojny - zasługuje na karę. W przeciwieństwie do wszystkich opublikowanych przeze mnie tekstów, które pisałem przeciwko wojnie i zrobiłem wszystko, co w mej mocy, aby nieść pomoc i ratować ludzi przed zagładą niezależnie od ich narodowości, poglądów, płci i seksualności, tak, abyśmy wszyscy w miarę możliwości byli cali i zdrowi, tym razem czynię wyjątek. Tekst mój, który jest literacką chucpą, nie dedykuję ludzkości tudzież moim czytelnikom, jak to zwykle czyniłem, lecz jednemu człowiekowi, który o mały włos nie zniszczył życia na planecie Ziemia, czyli Bogdanowi Dembińskiemu. A zatem nie musisz tego czytać. Owa fikcja, którą zamieszczam poniżej może, wedle mej opinii, służyć jako przestroga, a może i nawet jako nauka na przyszłość. Jeśli jest przestrogą, to na zasadach, które opisał Fiodor Dostojewski w książce zatytułowanej „Zbrodnia i kara”. Jeśli natomiast nauką, to w tym sensie, w jakim ja rozumiem naukę, czyli jako sztukę odkrywania prawdy i tworzenia życia wedle wspaniałych odkryć z niej wywiedzionych.

                                                    A Oto:
                                                    „Dialog Cukiernika z Laurą K.”


                                                    „Nauka jest niczym dla nas.” ~ Martin Heidegger (jeden z głównych ideologów III Rzeszy, który tak bardzo się upodobnił do Hitlera, iż począł uchodzić za jego inkarnację w profesorskiej todze.)


                                                    - O, pani Laura, rączki całuję, serdecznie zapraszam.
                                                    - Dlaczego tutaj jest tak wiele osób? Miało być skromne przyjęcie, jestem w ciąży.
                                                    - Hmmm, eh, pani będzie kiedyś rektorem.
                                                    Inni: o tak!, jak najbardziej!
                                                    Kilka godzin później.
                                                    - Złap ją, niech nie krzyczy! Jeszcze nam się wymknie!
                                                    - Dobra, łapiemy ją! Trzymajcie!
                                                    - Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Laura krzyczy z całych sił, aby wszyscy sąsiedzi ją usłyszeli.
                                                    - Zamknij jej usta!

                                                    Jakiś czas później.
                                                    - K….a, nie żyje!!! (ich dorodny okrzyk rozpłomienił im twarze)
                                                    Sukces… Sąsiedzi też usłyszeli.

                                                    Kilka lat później usłyszał cały świat.

                                                    A Cukiernik nadal rączki całuje.
                                                    - O, pani Monika, serdecznie zapraszam.
                                                    - Kim pan jest? Cukiernikiem?
                                                    - Nie.
                                                    - Na pewno? Chwila ciszy. - A tamto?
                                                    - Nie ma pani dowodów.
                                                    - To pana nie ma. Rączki proszę. Ma pan prawo zachować milczenie, ma pan prawo do adwokata, wszystko, co pan powie może zostać wykorzystane przeciwko panu…

                                                    „Cukiernik jest niczym dla nas” ~ Monika (22 lata, Policjantka z Katowic, szczęśliwa mężatka, wraz z mężem Pierrem, sławnym pisarzem, mają wspaniałego syna o imieniu Damian, który kocha sztukę i naukę)

                                                    Zapada kurtyna. Po chwili aktorzy wychodzą zza niej i odbierają brawa ze strony publiczności. Na sali zebrał się cała śmietanka towarzyska, znani politycy, intelektualiści, ludzie sztuki i kultury, miliarderzy. Londyn, Bruksela, Nowy Jork... o, i Brad Pitt.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.22, 21:21
                                                    Witajcie!

                                                    "Platończycy i stosunek polskich mediów do nich"

                                                    „Nasze życie jako zbiór możliwości jest wspaniale, bujne i bogate, lepsze od wszystkich znanych z historii. Dlatego właśnie, że jest większego formatu, wystąpiło z brzegów tradycyjnych zasad, norm i ideałów. Jest bardziej życie niż wszystkie dawniejsze życia i przez to samo jest bardziej problematyczne. Nie może kierować się wzorami z przeszłości. Musi odnaleźć własne przeznaczenie.”
                                                    ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

                                                    „Ze wzorów przeszłości można jednak korzystać, ale już nie w sensie pozytywnym, tylko negatywnym. Przeszłość nie powie nam, co mamy robić, powie nam za to, czego mamy unikać.”
                                                    ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

                                                    Czasami zastanawiasz, czy rzeczywiście UŚ na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat pogrążył się w skandalach, kontrowersjach i animozjach i czy My, obywatele Polski, zareagowaliśmy na nie w sposób właściwy? Czy ten okropnie zgrany do granic wytrzymałości Instytut Filozofii, czyli Sekta Platoników, została należycie podjęty przez polskie media? Wiele można by wylewać żalów, że niby nic, że kicha i sepia na ścianie, czyli guano?

                                                    Niby tak, wszak można było drukować więcej i częściej, uderzać punktowo i walczyć z epidemią głupoty i obłędu, dusząc ją w samym zarodku. Proszę spojrzeć, jak wspaniale polscy dziennikarze poradzili sobie z wojną na Ukrainie. Wytrysk tekstów - cudowna robota! (pozdrawiam dziennikarzy Radia ZET). Proszę sobie przypomnieć, jak polskie media i Centra ds. Sekt rozjechały na swoich łamach oraz w Sądach sektę terrorystyczną Himavanti… (wiecie, jak się nazywa guru…?)

                                                    Czy teza, „jakoby UŚ, a zwłaszcza platonicy wywoływali skandale, a następnie wrabiali w nie innych” nie ma pokrycia w materiale empirycznym?
                                                    Wszystko szło „górą”? W „cichcu”?

                                                    Współczesny empiryzm oraz liberalizm został stworzony w okresie Oświecenia przez takich tuzów jak John Locke i John Stuart Mill. Locke, lekarz medycyny, został niemal dosłownie przepisany do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, a książka Milla pt. „Poddaństwo kobiet” była kamieniem milowym w walce kobiet o równe prawa i szacunek. Te koncepty są obecne w zachodniej cywilizacji bardzo mocno, chociaż niektórzy, jak to się za chwilę okaże, chcieliby, aby cywilizacja Zachodu, do której zaliczam wszystkie kraje demokratyczne i wolnorynkowe, na wzór Imperium Rzymskiego* upadła, a wraz z nią nasza wspaniała, wyemancypowana kultura, nauka i sztuka. A zatem, zanim zapoznasz się z faktami na temat śląskiej uczelni, zapamiętaj:

                                                    „Jesteś unikalnym i niepowtarzalnym w historii wszechświata wydarzeniem.” ~Jose Ortega y Gasset

                                                    A teraz do rzeczy :najpierw fakty, a następnie opinie (opinie to Twoja działka, Czytelniku).

                                                    Kontrowersje wokół Lustracji (dekomunizacji uniwersytetów):

                                                    gazeta.us.edu.pl/node/233941

                                                    nowiny24.pl/lustracja-tak-ale-nie-w-ten-sposob/ar/5978051

                                                    Skandale o podłożu seksualnym, uderzające w jednego z liderów Sekty Platoników, Grzegorza Mitrowskiego oraz jego kumplusi, którzy przez ponad 20 lat kryli jego liczne, nie tylko seksualne, ekscesy:

                                                    katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,22822281,seksizm-na-uniwersytecie-jest-prawomocna-decyzja-w-sprawie.html?disableRedirects=true

                                                    tvn24.pl/magazyn-tvn24/spermata-anaksagorasa-potentia-arystotelesa-skandal-na-uniwersytecie,64,1364

                                                    dziennikzachodni.pl/po-skandalu-na-us-prorektor-kazdego-obowiazuja-zasady-etyki-rozmowa/ar/10751688
                                                    Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że rektor Koziołek w jakiś sposób „wybiela” guru Mitrowskiego?

                                                    wiadomosci.onet.pl/slask/socjolozka-z-us-ukarana-nagana-za-nietolerancje-i-homofobie-bronilo-jej-ordo-iuris/22k014d
                                                    Do opinii publicznej podaję, że Mitrowski w jakiś czas po serii publikacji w polskich mediach uderzył w kalendarz, ale nie wiem, co było przyczyną zgonu… Alkohol, narkotyki, ingrediencje, HIV? Doprawdy, nie wiem, ale sporo w tym temacie się mówiło, podobnie było po śmierci namaszczonego na rektora, Andrzeja Norasa, ale wiecie, jak to ludzie lubią plotkować na temat sekciarzy, w dodatku zamieszanych w terroryzm. Nie wnikam w te plotki, chyba, że ktoś dysponuje danymi empirycznymi z sekcji zwłok. Jak to mówił znany empiryk(sensualista) oraz znakomity historyk, David Hume, kwestia smaku jest sprawą ekspresji uczuć, a ja nie zamierzam w tym uczestniczyć, bowiem temat jest obrzydliwy, pachnie niczym trupi synod, albo coś znacznie gorszego…!

                                                    No i jak? Te prasowe hity to li tylko wierzchołek góry lodowej. A co do Dariusza Kuboka, szefa Instytutu Filozofii, który nawet często upodabniał swój głos do altu Mitrowskiego, dobrze byłoby, gdyby pan Kubok (oraz Dembiński), zamiast pitolić o cyfrach, głosach w kosmosie i psychiatrycznych elukubracjach Karla Jaspersa, ustosunkowali się do poniższego tekstu. Chodzi o ostatni akapit. Czy p. Kubok i p. Dembiński widzieli takie akcje tudzież podobne na własne oczy? A jeśli tak, to jak sobie z tym poradzili?

                                                    gephardtdaily.com/national-international/guru-in-bling-gets-life-in-prison-for-death-of-journalist/

                                                    (*)Na temat upadku Imperium Rzymskiego polecam wysłuchanie absolutnego geniusza klasycznego liberalizmu, Ludwiga von Misesa:

                                                    www.youtube.com/watch?v=VGVXkmLvvzI
                                                    Serdecznie Was Pozdrawiam,
                                                    (i nie dajcie sobie obciąć jaj!
                                                    ani wrobić się w skandale wywoływane przez platończyków!)
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.22, 22:04
                                                    Appendix

                                                    www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/10-polskich-uczelni-na-liscie-szanghajskiej--gratulacje-od-ministra-edukacji-i-nauki

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_Nobel_laureates_by_university_affiliation#Stanford_University

                                                    Widzicie tam UŚ?

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.22, 18:27
                                                    I co, kiedy opublikowałem skan sprawy PZ-1219/08, a następnie opinię ekspercką Gillie Jenkinson, Ph.D., okazało się, że wcześniej "profesura" okłamywała studentów. Po ostatniej publikacji okazało się, że kłamali także w sprawie skandali seksualnych i lustracji. Teraz pewnie będą utrzywać, że są wysoko w rankingach...?

                                                    Może tutaj zobaczysz...?

                                                    www.shanghairanking.com/rankings/arwu/2021

                                                    Na stronie można posortować uniwersytety ze względu na kraj.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.22, 13:22
                                                    "Fantaisie Impromptu"

                                                    Tekst dedykuję mojemu ojcu, najlepszemu przyjacielowi, jakiego miałem.

                                                    A zatem fantazja, ta, którą tak bardzo zachwycał się ów filozoficzny bożek Niemiec, Friedrich Nietzsche. Ów intelektualista, który po lekturze Charlesa Darwina, obwieścił światu „śmierć boga”? O tak, moi drodzy, wedle tych intelektualistów, bóg umarł, a wraz z nim wszystkie roszczenia religijnych fundamentalistów do władzy absolutnej. Zapytajmy zatem: czym jest w istocie kultura Zachodu, którą tak się szczycimy i zachwycamy? Czy jest ona totalitarną czapką zasłaniającą nam oczy świat? Chyba nie. Czy jest ona kolektywizmem, który tak znakomicie opisał Gustave Le Bon w „Psychologii tłumu”?

                                                    Nie.

                                                    Zachodnia kultura zawsze stała na koncepcie indywidualizmu. Kiedy Ojcowie założyciele stworzyli Konstytucję dla Stanów Zjednoczonych, stało tam wyraźnie, iż każdy człowiek, indywidualność, bez względu na kolor, płeć i poglądy, ma te same prawa. Prawo do życia, zdrowia, szczęścia i godności. Czyż nie tak rozpoczyna się preambuła Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i wzorowana na niej (w części dotyczącej praw jednostki) Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej? Iż wobec prawa wszyscy jesteśmy równi, a ludzie którzy tworzą prawa mają obowiązek owym prawom się podporządkować?

                                                    Jak to się stało, że na przełomie XIX i XIX wieku rody arystokratyczne w Europie zorientowały się, iż status życia Amerykanów z klasy średniej i wyższej przewyższa ich majątki wszystkie razem wzięte? Że niby owe „potworne” i „pozbawione smaku” oraz wyższych wartości „zbuntowane masy” mają lepsze warunki życia, aniżeli król i dworzanie?

                                                    Widocznie klasyczny liberalizm, którego nie udało się owym wspaniałym intelektualistom, jak John Locke, J.S. Mill tudzież David Hume, zrealizować w Europie, potrzebował nowej przestrzeni dla swego życia i rozwoju!

                                                    Pamiętam tę dyskusję z moim ojcem, który otworzył mi okna na świat. Powiedział tak: „Synu, w 1994 to Niemcy zaprosili Polskę do Unii Europejskiej. To właśnie tej nacji najbardziej zależało na tym, aby wolna Polska oraz inne kraje z dawnego bloku przyłączyły się do projektu unijnego. Do 2004 roku zadaniem Polaków było zmiana prawa, a zwłaszcza prawa dotyczącego uczciwej konkurencji na wolnym rynku. Kiedy Polsce udało się zrealizować to zadanie, państwa Unijne zaczęły inwestować w kraju potężne pieniądze na rozwój gospodarki. A wiesz, ile kasy Niemcy zarobili na tych inwestycjach? W najlepszym okresie od 100 do 200% czystego zysku.”

                                                    A zatem tak. Istnieją dobre i złe kredyty. Złe kredyty to inwestycja w kokainę i kurtyzany. One nawet nie płacą podatków. Dobre kredyty to kredyty inwestycyjne, które rozwijają wolny rynek i tworzą nowe miejsca pracy. Dzięki nim państwa unijne regularnie podnoszą poziom życia obywateli. To jest właśnie „bogactwo narodów”. Pokojowe robienie wielkich pieniędzy.

                                                    Dlaczego takie tuzy ekonomii, jak Amarty Sen, rozwijający ekonomię dobrobytu, tudzież L. Von Mises, F.A. von Hayek, czy M. Rothbard, zwracają uwagę, że wolność ekonomiczna, pomyślny rozwój wolnego rynku oraz bogacenie się społeczeństw są ufundowane na praworządności? I właściwie jak oni rozumieją tę praworządność? Amarty Sen w swych znakomitych tekstach, które przekładałem z języka angielskiego, wyraźnie podkreśla, iż w okresie globalizmu, ważny jest szacunek, który bardziej wyraża się w Erosie, aniżeli Tanatosie. Innymi słowy, wszelkie ruchy totalitarne, nacjonalistyczne i szowinistyczne, które odbierają ludziom, np. kobietom, godność i prawa, przyczyniają się do niszczenia ludzkiego potencjału, co oznacza nie wzrost, lecz stagnację tudzież cofanie się w rozwoju.

                                                    Za czasów fizjokratów mówiło się, że najważniejsze dwa czynniki to ziemia i praca. Tyle tylko, iż to było aktualne w epoce agrarnej tudzież przemysłowej, ale nie w epoce informacyjnej, dla której nie istnieją już ograniczenia dawnych czasów. Na globalizacji mogą zyskać wszyscy ludzie, ale muszą się szanować. Nie przez przypadek filozofia pragmatyzmu była przez jakiś czas oficjalną doktryną USA. Pomimo tego, iż niejeden zuch mógłby mnie nazwać „logicznym fundamentalistą”, doceniam walor pokojowy owej filozofii, jej głębokie, pokojowe i demokratyczne przesłanie.

                                                    Czym w istocie jest szacunek i jak się wyraża? Mój ulubiony niemiecki filozof, Ludwig Feuerbach twierdził, iż jedynym dobrem jest miłość, a jedynym złem egoizm. Brzmi nieco naiwnie? W języku polityki rozumiem jego słowa następująco: liberalna demokracja jest oparta na szacunku do człowieka i przyznaje równe prawa każdej jednostce. Z kolei totalitaryzmy są oparte na pogardzie dla ludzi, którzy z jakichś powodów, np. urodzenia, majątku koloru, płci czy poglądów, znaleźli pod kreską.

                                                    To jak? Wybieracie szacunek, czy pogardę?

                                                    Jak to się dzieje, że liberalizm zawsze chętnie łączy się z wolnym rynkiem i bogactwem, a totalitaryzmy z upadkiem kapitalizmu i biedą?

                                                    I jaka właściwie zachodzi tutaj relacja? Czy liberalne prawo i obyczaje nakręcają wolny rynek, czy wolny rynek nakręca dobre prawo i liberalne obyczaje?[vide: mój tekst pt. „Pochwała liberalizmu”] Myślę, że relacja jest obustronna, mimo wszystko warto zaznaczyć, iż najpierw narodził się kapitalizm, a następnie demokracja. Powołam się tutaj na znakomity tekst Ludwiga von Misesa pt. „Ekonomiczne podstawy wolności”, który wyjaśnia, w jaki sposób w kapitalizmie jest implicite zawarta idea demokracji.

                                                    A jeśli mądrale i pająki spod znaku totalizmu powiedzą mi, że niby tak, ale pewne nacje są gorsze i nie rozumieją ani kapitalizmu, ani ducha demokracji, to przypomnę, iż np. w Polsce kapitalizm narodził się w XV wieku, a jeśli chodzi o dobre prawo i obyczaje to renesansowa Polska była pionierem w zakresie ochrony i szacunku dla dzieci [pisałem już o tym na łamach tego zacnego forum].

                                                    Dodatkowo podaję za Francisem Fukuyamą, iż tak samo mówiono i państwach iberyjskich, które bardzo szybko przyswoiły sobie demokratyczny i kapitalistyczny wzorzec, a także o państwach dalekiego Wschodu, które bardzo szybko zrobiły furorę w branży najnowszych technologii.

                                                    One są obecnie wdrażane szybciej, aniżeli się to niektórym wydaje.

                                                    Podobnie było z „katolicką” Irlandią, że niby nie i do bani, a jeśli już, to wydarzył się tam „cud gospodarczy”. Ów domniemany cud to najnowsza myśl naukowa, techniczna i kapitał finansowy, którzy emigranci zaimportowali do „już świeckiej” Irlandii Południowej.

                                                    I teraz powracamy do początku. Co jest ważne dla pomyślnego rozwoju kapitalizmu z ludzką twarzą? Otóż po pierwsze dobre kredyty, inwestycje, a po drugie myśl naukowo-techniczna i liberalne prawo.

                                                    Czy totalizm w jakikolwiek sposób pobudza kreatywność na wolnym rynku i w państwie? Moim zdaniem, każda ideologia totalizmu wyklucza jakąkolwiek kreatywność. Totalizm przyczynuje zewnątrzsterowność, zamienia ludzi w bezmyślne roboty, to dziedzina Tanatosa, upadku i zniszczenia. A zatem jeśli ktoś pragnie wzrostu IQ i kreatywności, który rozbuja nasze gospodarki i napełni kieszenie EURO-sami, niechaj robi pokój, a nie wojnę!

                                                    Niańczenie terrorystów nic dobrego nie wróży, ani bezpieczeństwa, ani dobrych inwestycji, ani bogacenia się narodów. Skąd pochodzi slogan, wedle którego „z terrorystami się nie negocjuje”? Gdybym powiedział rządowi Izraela, że mają odpuścić Eichmanna, bowiem „niańczenie terrorysty to znakomity pomysł na rozwój demokracji, wolnego rynku i pokoju na świecie” to niechybnie zapytaliby mnie: „Czy niańczenie terrorystów na śląsku poprawia jakość życia obywateli Unii Europejskiej?”. Poprawia? Spytajcie inwestorów, waszych przedsiębiorców, kapitalistów! W jakich miejscach najchętniej inwestują kasę?!

                                                    Linki do znakomitych tekstów:

                                                    mises.pl/blog/2021/06/25/mises-ekonomiczne-podstawy-wolnosci/
                                                    lubimyczytac.pl/ksiazka/69486/rozwoj-i-wolnosc
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.22, 21:59
                                                    Drobna errata:

                                                    Jest: „oczy świat”
                                                    Powinno być: „oczy na świat”
                                                    Jest: „Jak to się stało, że na przełomie XIX i XIX wieku”
                                                    Powinno być: „Jak to się stało, że na przełomie XIX i XX wieku”
                                                    Jest: „tudzież L. Von Mises”
                                                    Powinno być: „tudzież L. von Mises
                                                    Jest: „państwa Unijne zaczęły inwestować”
                                                    Powinno być: „państwa unijne zaczęły inwestować”
                                                    Jest: „mówiono i państwach iberyjskich”
                                                    Powinno być: „mówiono o państwach iberyjskich”
                                                    Jest: „zadaniem Polaków było zmiana”
                                                    Powinno być: „zadaniem Polaków była zmiana”

                                                    Jeśli w tekście są jakieś inne literówki i na ich podstawie „profesura z UŚ” imaginuje sobie, iż nikt nie zrozumie sensu w owym tekście zawartego, no cóż. Proponuję porządnie się wyspać i nie zadawać się z ową „profesurą”. W przeciwieństwie do Kanta, czy Hegla zazwyczaj dbam o dobry styl, jednak w obecnej sytuacji, gdzie zbiorowe myślenie bardziej przypomina wagon bydlęcy, dążący w stronę Dachau tudzież Auschwitz-Birkenau, aniżeli norweską zabudowę, piszę niczym historyk „na gorąco”, troszcząc się bardziej o materiał empiryczny, a nie o profetyczny styl ex cathedra, bowiem, jak słusznie zauważył Jose Ortega y Gasset, historyk jest odwrotnością proroka.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: ThinkBig Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 15.08.22, 17:49
                                                    Afera finansowa, przemoc mentalna i seksizm na UŚ.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,59,146127752,146127752,Sekta_platonikow_a_Wyzsza_Szkola_Wstydu_.html?p=173972587
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.22, 12:20
                                                    Appendix do tekstu zatytułowanego „Platończycy i stosunek polskich mediów do nich”.

                                                    Akcje medialne zatytułowane „Koniec Akademii” oraz „Wyższa Szkoła Wstydu” rozpoczęły się dokładnie w 20. rocznicę upadku komunizmu oraz zmiany ustroju Polski na demokratyczny, a systemu ekonomicznego na wolnorynkowy. Wtedy regularnie czytałem Gazetę Wyborczą, i stąd wiem, iż tuż na parę dni, może tygodnia, przed rozpoczęciem „Końca Akademii” gen. Wojciech Jaruzelski odbył swą ostatnią podróż do „Imperium zła”. W komunikacie opublikowanym na łamach Gazety, generał miał rozmawiać z Putinem i spółką „na temat bezpieczeństwa narodowego Polski”. W chwilę potem polskie media ruszyły, a polskie szkolnictwo stanęło w płomieniach wstydu. Patrząc na Dembińskiego, 'autora" książek na temat platońskiej Akademii, widzę w jego oczach WSTYD.

                                                    Żeby nakreślić państwu, jakie instytucje były zaangażowane w tę akcję, przedstawię Wam artykuły prasowe na ten temat. Proszę sobie wynotować nazwiska oraz instytucje, które Waszym zdaniem zaangażowały się w „Wyższą Szkołę Wstydu”. Dla przykładu: „dnia tego, a tego Barbara Kudrycka [która, jak wiecie, zleciła rektorowi UŚ, Wiesławowi Banysiowi, powołanie do życia Komisji Śledczej w sprawie Sekty Platoników na UŚ] wyjaśniała mediom, że ‘polskie szkolnictwo wyższe jest pełne patologii’.” Jasne? A zatem do dzieła!

                                                    „Akcja „Koniec Akademii” otrzymała nagrodę Media Trendy 2010 w Konkursie Innowacji w mediach, w kategorii marketing społeczny – CSR, zdobyła również trzecie miejsce konkursu INMA AWARDS 2010 (Print Single - Copy Sales).”

                                                    „Promocja akcji „Koniec Akademii” była związana z cyklem redakcyjnym i skierowana głównie do studentów oraz osób zainteresowanych stanem polskiego szkolnictwa wyższego.
                                                    Najciekawszym jej elementem był spot reklamowy, przygotowany w oryginalnej, ciekawej formie – jako filmik z wręczenia dyplomu. Spot emitowany był w telewizji (TVP, Polsat, TVN, stacje tematyczne), a także w serwisie www.youtube.pl, w którym został wyświetlony ponad 30 tys. razy. Wiele osób przekazywało sobie linki do tej reklamy oraz umieszczało je w swoich serwisach i blogach.”

                                                    „Cykl był też promowany w prasie (autopromocja w Gazecie Wyborczej i jej dodatkach), Internecie (na Wyborcza.pl), w radiu (m.in. RMF, PR 3, Radio Eska, Radio TOK FM, Radio Roxy) oraz na nośnikach reklamy zewnętrznej AMS (billboardy, citilighty i frontlighty).
                                                    Kreację przygotowała agencja Jasieński/Stadnicki Advertising, spot wyprodukował dom produkcyjny CutCut, a media zaplanowała Grupa Radiowa Agory Radiowe Doradztwo Reklamowe i Starlink.”
                                                    Link: www.proto.pl/case-studies/koniec-akademii-i-cykl-redakcyjny-wyzsza-szkola-wstydu
                                                    „Uczelnie obowiązkowo zbadają, jak ich absolwenci radzą sobie na rynku pracy. To będzie kolejne kryterium ich oceny - ogłosiła minister szkolnictwa Barbara Kudrycka, nawiązując do rozpoczętej wczoraj akcji Gazety.”
                                                    Link: wyborcza.pl/7,75398,7162899,wyzsza-szkola-wstydu.html?disableRedirects=true
                                                    „Tylko zrównanie w prawach uczelni prywatnych i publicznych oraz premiowanie potem najlepszych może uzdrowić polskie szkoły wyższe - mówi nam ekspert, który dla ministra nauki pracuje nad strategią szkolnictwa wyższego 2020.”
                                                    Zanim podam Wam link, proszę, żebyście byli gotowi na samodzielne studiowanie tych wszystkich tekstów. Kiedy otworzy się strona poniżej tekstu znajdziecie nowe artykuły, na temat: plagiatów (Dembiński drżyj!), Wyższej Szkoły Wstydu, itp. Notujcie wszystko, co Was zaciekawi lub zaniepokoi.

                                                    Link: wyborcza.pl/7,75398,7167382,wyzsza-szkola-wstydu.html

                                                    Od dnia rozpoczęcia akcji w Polsce (i nie tylko) w przeciągu kilku miesięcy rozjechano wiele patologicznych kwestii na polskich uczelniach. Wtedy prezesem rady ministrów był Donald Tusk, a zwierzchnikiem sił zbrojnych, brat Jarosława Kaczyńskiego, prof. Lech Kaczyński.

                                                    Daje do myślenia? Oczywiście elity rządzące zostały poddane presji ze strony niezadowolonych pracowników naukowych uczelni i dla przykładu Barbara Kudrycka musiała się bardzo często spowiadać środowiskom naukowym, po jakiego diabła ruszyli na wojnę z nauczycielami? I jaki właściwie był sens tego burdelu? Jaki był cel tej podróży?


                                                    „Polska Akademia Nauk rusza na wojnę z minister Kudrycką.

                                                    Kilkuset profesorów związanych z Polską Akademią Nauk - wśród nich Henryk Samsonowicz, Edmund Wnuk-Lipiński, Karol Modzelewski, Andrzej Paczkowski, Jerzy Szacki - protestuje przeciw reformom forsowanym przez minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarę Kudrycką. Jak dowiedziała się "Polska", wystosowali list do Donalda Tuska, w którym poprosili go o interwencję. Oprócz tego w PAN-ie zawiązała się Inicjatywa Obywatelska Instytutów należących do akademii, która stara się wpłynąć na przyjmowane przepisy.”

                                                    Link: polskatimes.pl/polska-akademia-nauk-rusza-na-wojne-z-minister-kudrycka/ar/353964

                                                    „Kudrycka: Proponujemy wsparcie dla prywatnych uczelni.”

                                                    Link: polskatimes.pl/kudrycka-proponujemy-wsparcie-dla-prywatnych-uczelni/ar/170752

                                                    Ja od początku byłem wrogiem tej akcji. Atakowanie „miękkiego resortu”, czyli pośrednio młodych ludzi, to zły pomysł.

                                                    Reszty szukajcie już sami. Dojrzali ludzie samodzielnie zdobywają wiedzę.
                                                    A kiedy zrozumiecie, co tutaj zaszło, zrozumiecie, że to nie taki łatwy temat, jak niektórym to się wydaje. Najbardziej mnie zaciekawiło, dlaczego Gazeta w czasie akcji „Koniec Akademii” regularnie, każdego tygodnia, wydawała w serii nazwanej bodajże „Wielcy filozofowie”, nowe książki klasyków tejże gałęzi wiedzy…

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.22, 17:25
                                                    Wiersze lubieżne i niezbieżne (na pewno?) z dedykacją dla KGP (doktora filologii na UŚ)

                                                    "Hymny Łotrowskie"

                                                    Łotr gawiedzi zapytuje,
                                                    Czy wy leszcze tudzież ch*je?
                                                    Ach to my wszem prym wiedziemy,
                                                    Nigdyśmy nie zawiedzeni. (na pewno?)

                                                    Bowiem wieszcz lub wierszokleta,
                                                    Złotą porusza się karetą!
                                                    A gdy go osądzą w niebie
                                                    Będzie jasny niczym Febe!

                                                    Tak! To my poeci kraśni,
                                                    Nie kultywujemy waśni.
                                                    Bowiem miłość oraz przyjaźń,
                                                    Wszystkich nas w jedności trzyma.

                                                    Zatem jeśli jesteś z nami,
                                                    To cygaro podaj Ani.
                                                    A następnie Ania Baśce,
                                                    Jeśli Tomek jest przy kasce.

                                                    Ja miłości swej największej,
                                                    Dedykuję dymne wiersze.
                                                    Tak zbiorowe wyzwolenie,
                                                    Jest mym nowym objawieniem!



                                                    „Sposób na ducha”

                                                    Śmieją się duchy zuchwale,
                                                    Poprzez łzy oraz skandale.
                                                    Nie widzą już nawet światełka,
                                                    Chowani w jaskini karzełka?

                                                    O tak!

                                                    "Król" miał tam władzę krwawą,
                                                    A tłuszcza strach i zabawę.
                                                    My tężsi humorem i wzrostem,
                                                    Wydaliśmy ich na chłostę.

                                                    Kojot to zwierzę pustyni,
                                                    Żer ma na gospodyni.
                                                    Obłapia również sąsiadki,
                                                    Boi się... dusza odsiadki.

                                                    A zatem bracia do broni!
                                                    Głód zemsty czas zaspokoić.
                                                    Przybijmy szczęki na ścianie,
                                                    Złowione w tym oceanie!

                                                    Następnie powiemy kobietom,
                                                    Iż nie słyszeliśmy veta.
                                                    I że Bóg nas natchnął do czynu,
                                                    By sprać onych sukinsynów.


                                                    Pozdro i sprawdzcie sobie, kto jest najpięknieszym i najlepszym szefem Policji w Kraju nad Wisłą.

                                                    "I still love you, till the ..nd, my only friend...
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.22, 17:42
                                                    Wiersz dla "przyjaciela"

                                                    A Ty "mój" Pawle wspaniały,
                                                    Jak sarna nieokiełznany.
                                                    Przeczytaj wiersze Tuwima,
                                                    Abyś doznał swej chwały.

                                                    Nareszcie!


                                                    www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths

                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 22.09.22, 19:58
                                                    A gdyby terrorystom, finansowanym przez Rosję, zabrać kasę?
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.22, 21:18
                                                    "A gdyby terrorystom, finansowanym przez Rosję, zabrać kasę?"

                                                    O tak! Nikt nie powinien sponsorować terrorystów. Nikt nie ma do tego prawa! I terroryści nie mają praw. Nie mają prawa, aby krzywdzić ludzi. I nie ma zgody na przemoc - żadną. Ani mentalną, tudzież fizyczną i seksualną, ani też na przemoc ekonomiczną.


                                                    Witajcie!

                                                    Czy jesteście gotowi na melanż? Czy macie rozum i jaja? Wszak „niemożliwe” to tylko słowo. Dla naćpanych herą i crackiem terrorystów, którzy mają pięciu studentów na roku, życzę wszystkiego dobrego...

                                                    „We don’t need no education, we don’t need no thought control” ~ Pink Floyd

                                                    „Czy cenzura obowiązuje w naszym kraju? Nie. Jest za autocenzura, ale można są sobie z nią poradzić.” ~ Damian Damianos


                                                    Czytam sobie Kisiela, jego felietony, głównie te ocenzurowane i tak sobie myślę, iż gdyby gościowi PRL-owska cenzura nie zdejmowała tekstów, zapewne skończyłby na esbeckim dołku ze szpilkami pod paznokciami. Jak to jest, moi drodzy, kiedy się żyje na ciągłym podsłuchu, kiedy pierdolone szumowiny z politycznej policji znają każdą myśl twoją, słowo, kiedy wiedzą o tobie właściwie wszystko?

                                                    Nie wiem, czy taki scenariusz jest możliwy w czasie rządów PiS'u, ale potem, kiedy nastąpi tzw. "stabilizacja", wszystko jest jest możliwe.

                                                    Kisiel posiadał niepoślednie wyczucie słowa. Myśl jego jest jędrna i dorodna, a każde słowo stoi niczym posąg Michała Anioła i korci, aby je dotknąć lub posmakować. Moim zdaniem, był genialny w każdym calu, nawet wtedy, kiedy oko mrużył do czytelnika, aby dać mu do zrozumienia, iż cała ta jego mistyfikacja służy wyższym celom. To uderza najbardziej, iż pod płytkimi z pozoru tekstami kryje się niewyobrażalna wręcz głębia i rozmyślania godnego najlepszych myślicieli tego stulecia. Był na wskroś filozoficzny, ale tylko w tym sensie, iż niczym schowany w piwnicy bimbrownik wyczarowywał z lejka najlepszej jakości spirytus. Kisiela można rozrabiać i mieszać do woli wraz z sokiem z introspekcji, socjologii tudzież polityki. Jest gęsty niczym myśl twórców Koła Wiedeńskiego, którzy z natury swej negując metafizykę, jednocześnie zgłębiali, na nowo, kwestię ludzkiej egzystencji oraz kulturowych wartości. Kisiel kropli się słowami i wypełnia zdania znaczeniami, które z pozoru, nie nosząc żadnego sensu, zamieniają się w coś, co można porównać jedynie do światopoglądowego orgazmu oraz intelektualnego upojenia.

                                                    www.youtube.com/watch?v=axWVMr-RpMM&t=11s

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.22, 14:10
                                                    Witajcie!

                                                    Oto tekst zatytułowany "Aria na strunie G"

                                                    "First we take Manhattan, then we take Berlin" ~ Leonard Cohen

                                                    Dariusz K., Bogdan D. & Company.

                                                    Zastanówcie się, co robicie i do jakiego celu zmierzacie. Może być, iż żyjecie ku śmierci, ale my, ludzie światli i rozumni, nie podzielamy ani waszych pogladów, ani waszych nielegalnych akcji. Czy macie dużo kasy? Czy jesteście jeszcze zdolni do czegokolwiek? Może być, iż świat już się Was nie boi...

                                                    "Fragile"

                                                    Och, bezzębni "moi",
                                                    Straszyć nie przystoi.
                                                    Świat Was tak nie lubi,
                                                    Zwłaszcza kiedy w czubie.

                                                    Macie heroinę,
                                                    Crack i dopaminę.
                                                    Alkohol i fetę,
                                                    Plus krwawą żyletę.

                                                    A nawet prochy opiaty,
                                                    Znów narobicie w gaty.
                                                    "Każdy zginąć musi!" (Oooo!)
                                                    Tylko śmierć Was kusi!

                                                    A owo kuszenie,
                                                    Jest dla nas zbawieniem!
                                                    Odwróciwszy sprawę,
                                                    Mamy life i... zabawę!


                                                    Podaję link do koncertu na żywo Leonarda Cohena w Londynie.

                                                    www.youtube.com/watch?v=JsvRcZiFj8g
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,leonard_cohen,first_we_take_manhattan.html
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.22, 13:14
                                                    Witajcie!

                                                    Sprawa ważna dla każdego Polaka! Chodzi o bogactwo narodu polskiego schowane w ziemii, czyli wielką kasę, o 1 trylion PLN. Do wiadomości podaję, iż 1 trylion PLN to 1 tysiąc biliardów PLN, a zatem 1 milion bilionów PLN. Weźcie kalkulatory do ręki i podzielcie to per capita. Podaję linki do analiz eksperta w tej dziedzinie pana inż. Krzysztofa Tytko, który robi furorę w polskim internecie. To absolutne hity, które trzeba obejrzeć w całości, aby napodstawie danych emipirycznych wyrobić sobie opinię na ten temat. Chcę doprowadzić do tego, aby przed szkodliwą dla nas fuzją PKN Orlen i PNGiG, każdy Polak wypowiedział się w tej kwestii na zasadzie demokracji bezpośredniej. Powszechnie wiadomo, iż nawet niewielka partia może takie referendum ogłosić. Czasu jest niewiele, ale technicznie jest to wykonalne i jeśli do tego dojdzie, co po prostu trzeba wykonać, nie tylko zagłosuję na tę partię, ale udzielę jej pełnego poparcia.

                                                    Podaję linki do bardzo przystępnych analiz eksperckich pana inż. Krzysztofa Tytko. Po prostu musicie to zobaczyć, przemyśleć i zadziałać.

                                                    www.youtube.com/watch?v=j6uKxu2JWAA
                                                    www.youtube.com/watch?v=44FMPQ8LtB0
                                                    www.youtube.com/watch?v=yKLuTNy-r94
                                                    www.youtube.com/watch?v=lFv2Ny34usQ

                                                    www.google.com/search?client=opera&q=kiedy+orlen+przejmie+pgnig&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    Proszę spojrzeć na listę akcjonariuszy PKN Orlen. Ty tylko...30 banków z UE i NATO, a przecież lista jest dłuższa i będzie się powiększać. Jeśli te banki (państwa) złożą syndykat, będą mieć w rękach pakiet większościowy połączonych firm PKN Orlen oraz PNGiG (która nie tylko posiada wszystkie licencje na wydobycie złóż naturalnych, ropy, gazu, węglanowodorów, złota oraz innych tzw. metali ziem rzadkich, ale także pakiet większościowy, który po fuzji, powędruje w ręce Norwegów, Holendrów, Niemców, Francuzów, Amerykanów itd.).

                                                    Link: stooq.pl/q/h/?s=pkn

                                                    Spójrzcie ile tam zagranicnych banków. Pod przykrywką inwestycji TFI, dąży się do przejęcia złóż naturalnych (wartych ok. 1 tryliona PLN) przez inne państwa. A przecież od wielu lat piszemy i mówimy o tym, iż "ZŁOŻA SĄ NASZE". A zatem do referendum! Niech każdy Polak, po zapoznaniu się z analizami, które nota bene ma na biurku rząd i to nie od dzisiaj, wyrazi na zasadzie demokracji bezpośredniej swoją opinię. Czy to będzie nasze, czy powędruje w cudze łapska.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos



                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.22, 13:19
                                                    Witajcie!

                                                    Sprawa ważna dla każdego Polaka! Chodzi o bogactwo narodu polskiego schowane w ziemii, czyli wielką kasę, o 1 trylion PLN. Do wiadomości podaję, iż 1 trylion PLN to 1 tysiąc biliardów PLN, a zatem 1 milion bilionów PLN. Weźcie kalkulatory do ręki i podzielcie to per capita. Podaję linki do analiz eksperta w tej dziedzinie pana inż. Krzysztofa Tytko, który robi furorę w polskim internecie. To absolutne hity, które trzeba obejrzeć w całości, aby napodstawie danych emipirycznych wyrobić sobie opinię na ten temat. Chcę doprowadzić do tego, aby przed szkodliwą dla nas fuzją PKN Orlen i PGNiG, każdy Polak wypowiedział się w tej kwestii na zasadzie demokracji bezpośredniej. Powszechnie wiadomo, iż nawet niewielka partia może takie referendum ogłosić. Czasu jest niewiele, ale technicznie jest to wykonalne i jeśli do tego dojdzie, co po prostu trzeba wykonać, nie tylko zagłosuję na tę partię, ale udzielę jej pełnego poparcia.

                                                    Podaję linki do bardzo przystępnych analiz eksperckich pana inż. Krzysztofa Tytko. Po prostu musicie to zobaczyć, przemyśleć i zadziałać.

                                                    www.youtube.com/watch?v=j6uKxu2JWAA
                                                    www.youtube.com/watch?v=44FMPQ8LtB0
                                                    www.youtube.com/watch?v=yKLuTNy-r94
                                                    www.youtube.com/watch?v=lFv2Ny34usQ

                                                    www.google.com/search?client=opera&q=kiedy+orlen+przejmie+pgnig&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    Proszę spojrzeć na listę akcjonariuszy PKN Orlen. Ty tylko...30 banków z UE i NATO, a przecież lista jest dłuższa i będzie się powiększać. Jeśli te banki (państwa) złożą syndykat, będą mieć w rękach pakiet większościowy połączonych firm PKN Orlen oraz PGNiG (która nie tylko posiada wszystkie licencje na wydobycie złóż naturalnych, ropy, gazu, węglanowodorów, złota oraz innych tzw. metali ziem rzadkich, ale także pakiet większościowy, który po fuzji, powędruje w ręce Norwegów, Holendrów, Niemców, Francuzów, Amerykanów itd.).

                                                    Link: stooq.pl/q/h/?s=pkn

                                                    Spójrzcie ile tam zagranicznych banków. Pod przykrywką inwestycji TFI, dąży się do przejęcia złóż naturalnych (wartych ok. 1 tryliona PLN) przez inne państwa. A przecież od wielu lat piszemy i mówimy o tym, iż "ZŁOŻA SĄ NASZE". A zatem do referendum! Niech każdy Polak, po zapoznaniu się z analizami, które nota bene ma na biurku rząd i to nie od dzisiaj, wyrazi na zasadzie demokracji bezpośredniej swoją opinię. Czy to będzie nasze, czy powędruje w cudze łapska.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.22, 16:57
                                                    Zatem, jak stwierdził ten dla nas oczywisty fakt pan inż. Krzysztof Tytko: "to przypomina akcje zaborowe". Może być, iż zgodnie z historią Polski, konfederacja to:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_(historia_Polski)

                                                    Ale osobiście nie wierzę, iż turtelianizm niektórych polskich konserwatystów, sprowadza się do kwestii sexu oraz dzielenia ziem polskich pomiędzy nacjami, które naszego narodu nienawidzą najbardziej. Mam też wątpliwości (a jeśli bładzę, wyprowadźcie mnie z błędu), iż taki człowiek czynu (czyt. "Epoki czynu" wg hr. Cieszkowskiego) jak, np. ex-rektor UŚ, Andrzej Kowalczyk, tudzież sygnowany swego czasu na rektora UŚ, prof. Bogdan Dembiński, mogliby wspólnie wykręcić numer z Azjatami przeciwko swoim rodakom... Jest to możliwe? Hmmm...

                                                    Sami powiedzcie.

                                                    Wszak znam ludzi z Instytutu Historii, młodych i utalentowanych, którzy chcieliby uzyskać pewien zakres autonomii względem wspomnianych powyżej person. Ale, czy im się to uda? Może być, iż to pokolenie młodych historyków nawiązuje do sztuki uprawiania historii na wzór Pawła Jasienicy tudzież Andrzeja Alberta. Być może...

                                                    Na zasadzie intelektualnej hucpy sprawdźmy sobie i poczytajmy:

                                                    www.google.com/search?client=opera&hs=smB&sxsrf=ALiCzsaD7Sc8nbvQvbk6bxFjfV3qNhfhMQ:1664115363299&q=10+krajów+które+nienawidzą+Polski&sa=X&ved=2ahUKEwi5zeDokLD6AhVtiIsKHRheBTAQ1QJ6BAgdEAE&biw=1326&bih=696&dpr=1

                                                    Nie zamierzam siać zamętu, ani odwoływać się do teorii wojennych Bertranda Russella, który prawie 100 lat temu napisał w swej książce, iż Ameryka będzie pomiatać światem dopóty, popóki Europa nie będzie zjednoczona, a Rosja się nie odrodzi ekonomicznie. Ponadto, " impulsowa teoria wojny" wskazuje, iż tzw. "impuls wojenny" zawsze pochodzi od rządów, który następnie zamienia się w "gorączkę wojenną" całych nacji. To z kolei, prowadzi do zaognienia się stosunków w elitach, które jeszcze bardziej podsyca płomień wojny w narodach...

                                                    Czy to możliwe? Czy tak rzeczywiście jest? No cóż, podobno noblista nie kłamie.

                                                    A jak to jest z tymi udziałami w PGNiG? Czy akcjonariat owej "świnki dobrobytu", czyli - bez urazy - kobiet ze złotymi kołczykami i brylantami oraz dzidziusiami, które mają najlepszą ochronę i edukację oraz perspektywy na przyszłość, to li tylko własność Polskiego Narodu?

                                                    Jeśli teza jest falsyfikowalna, to znaczy, że można ją zwerifikować, jeśli nie dziś, to jutro, albo za dekadę. W tym znaczeniu jest ona tezą naukową, bowiem można ją udowodnić. Tezy niefalsyfikowalne nie mają charakteru naukowego, są zatem mrzonką, snem wariata, ba, religią! A zatem poddajmy testowi empirycznemu tezę, jakoby prawie dokładnie te same zagraniczne banki miały udziały w PGNiG. Zgoda? Na wasz rachunek. Git!

                                                    www.bankier.pl/gielda/notowania/akcje/PGNIG/akcjonariat

                                                    I co? Dla przykładu, Uniqua jest austriacka, natomiast AXA francuska. Dodatkowo mają w tym udział Czechy i Słowacja.Główne siedziby UE oraz NATO, reprezentowane przez Jensa Stoltenberga(jeśłi chodzi o Sojusz), ekonomisty oraz ex-premiera Norwegii, znajdują się w Brukseli. Czy tam panują inne obyczaje? Zapewne tak, wszak to miasto słynie z liberalizmu obyczajowego oraz pewnego modus operandii. Regularnie są tam organizowane kulturowe wymiany. Wszak na podstawie Karty Praw Podstawowych UE, każdy obywatel ma swoje prawa, wzorowane na Prawach Człowieka. Każdy z nas ma prawo do życia, zdrowia, szczęścia i dobrobytu. Nie ma zgody na żadną przemoc!

                                                    Ja sobie nie wyobrażam, iż jakikolwiek terrorysta zwiewa do Brukseli tudzież do Berlina, albo Londynu. Wszak liberalizm obyczajowy, tak znakomicie rozpracowany przez Zygmunta Freuda, można zaprowadzić w Polsce. Po co komu operacja "Hiacynt", skoro można być szanowanym i kochanym obywatelem w kraju nad Wisłą? Czy tak trudno zamienić konserwatyzm na liberalizm, skoro obie opcje pragną tego samego? Ściemy puszczane cichcem studentom, iż każdy jest "homo" to żenada i przgrywka do wirusologii.

                                                    Ja przewiduję, iż rozkręcenie koniunktury na wolnym rynku oraz nasycenie forsą socjalu zaowocuje regularnym wzrostem realnych płac lekarzy, policjantów, urzędników, nauczycieli oraz parlamentarzystów. Nie dopuszczam sytuacji, w której innne waluty zuskują na tzw. "uwłaszczeniu", a złotówka w wyniku hiper-hiper inflacji traci swą siłę nabywczą... Wszak pójdziemy w glebę.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Czaszakonczycterro Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 01.10.22, 13:55
                                                    Każdy obywatel ma prawa i obowiązki. Swoje prawa już znacie, ale czy wiecie, że jeśli jesteście świadkami przestępstwa, macie obowiązek zgłoszenia tego organom ścigania? W przeciwnym przypadku grozi wam do 3 lat więzienia. A zatem jeśli 5 października na inauguracji roku akademickiego na WNS Dariusz Kubok oraz rektor UŚ, Ryszard Koziołek, przyjdą na swoje wykłady dla szanowanych studentów pod wpływem alkoholi i narkotyków takich jak, kokaina, heroina, amfetamina, crack, metaamfetamina, LSD, środki opiatowe, nielegalnie pozyskane środki na schizofrenię lub paranoję itp., macie obowiązek zgłosić to w prokuraturze tudzież na policji...
                                                    😈😈😈😈😈🤗🥰🐕‍🦺🦮🐕‍🦺🦮🦮🐕‍🦺🍯😈😈☔☔
                                                  • Gość: Czaszakonczycterro Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 01.10.22, 14:20
                                                    Pewnie wiecie, że żonę Józefa Banki, wyrzucono z UŚ za nadużywanie alkoholu. Dla przypomnienia dodam, iż Józef Bańka stworzył po zamachu terrorystycznym na Jana Pawła II, nowa religię, nazwaną Recentywizmem, na wielu wydziałach filozofii oraz innych na UŚ oraz w wielu państwach. Ta religia ma charakter terrorystyczny. Do dzisiaj funkcjonuje bezkarnie za cichą aprobatą ludzi. Zapytam wprost, czy Bogdan
                                                    Dembiński przyjmuje dożylnie opiaty oraz inne nielegalne środki zakazane w prawie polskim pod groźbą 3 lat więzienia i czy naciera się kałem, moczem i krwią. Czy wedle psychiatrów i seksuologów zajadanie wymiocin Kuboka i to smarowanie , to normalne czynności seksualne? Niechaj w tej sprawie wypowiedzą się fachowcy od zdrowia psychicznego.😈☔😈☔😈😈☔🐕‍🦺🦮🐕‍🦺🥰🐕‍🦺🦮🤗🤗🤗🤗
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.22, 15:03
                                                    Domyślam się, iż ani Dariusz Kobok, ani Ryszard Koziołek (wierny prorektor Andrzeja Kowalczyka) nie pojawią się na WNS 5 października 2022. No cóż... narkomania i nacieranie się gównem, spermą i krwią to melanż, nie wspominając o nielegalnych środkach narkotykowych i przeciwschizofrenicznych. Jak wiecie, Bogdan Dembiński swego czasu kandydował na urząd rektora UŚ. Czy w tym czasie on oraz jego oponenci korzystali z nielegalnych substancji (vide: zawód zaufania publicznego, a narkotyki)?

                                                    Powiedzmy, iż zadam pytania, a wy odpowedźcie sobie na owe pytania zadane:
                                                    1. Czy Bogdan Dembiński udał się się do Moskwy, aby spotkać się z Putinem oraz rosyjską elitą (co tam zobaczył? Plan Rosji? O może coś jeszcze? Co?)
                                                    2. Czy Unwersytet Śląski był kiedykolwiek sponsorowany przez Moskwę? (Jakie kwoty wchodzą w grę. Czy dziewczyny z banku nie mogą tego ujawnić?)
                                                    3. Czy Bogdan Dembiński jest narkomanem i czy to prawda, iż Grzegorz Mitrowski ok. 20 lat temu upublicznił informację, jakoby praca habilitacyjna Bogdana D. to był plagiat. Że Bogdan D. przepisał tę pracę od Seweryna Blandziego?
                                                    4. I teraz najgorsze. Trwożę się na samą myśl o tym. Ale zaryzykuję. Czy to prawda, że Komenda Policji w Radzionkowie (czyli tam, gdzie Bogdan D. postawił sobie willę, i jak sam stwierdził "no cóż, każdy musi się kiedyś wybudować" i do każdego profesora podbijał z plagiatem Seweryna Blandziego, że to niby to jego książka, że to przepis na sektę destrukcyjną, o tak!, i że każdy student musi ją kupić, bo go nie stać na utrzymanie chaty i na twarde narkotyki...) otrzymała w latach 2010/2011 niepokojący sygnał, iż Bogdan Dembiński leczy się nielegalnie psychotropami?

                                                    Pytajcie!

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.22, 15:20
                                                    I teraz tak. Najbardziej inteligentni czytają mnie od razu. Witaj w gronie!

                                                    Pytanie brzmi: skoro UŚ od wielu lat nie zdementował tezy, jakoby byli oni sponsorowani przez Federację Rosyjską, to, co to dla nas oznacza?

                                                    Całe NATO oraz UE zasila budżet wojenny Ukrainy, Polski oraz innych nacji.

                                                    Ukraiński HUR (wywiad wojskowy) dąży do tego, aby uznać Rosję za państwo sponsorujące terroryzm.

                                                    Jeśli uda im się potwierdzić ten oczywisty fakt, to kim w oczach świata, będą ludzie, którzy wspierają ekonomicznie tudzież politycznie Federację Rosyjską?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.22, 10:30
                                                    Oczytani ludzie znają tę historię intelektualisty, który widząc katowanego na śmierć konia doznał załamania nerwowego. Takich obrazków w polskiej rzeczywistości jest całkiem sporo. Natomiast temat znęcania się i gwałcenia dzieci w sektach destrukcyjnych, a także torturowania zwierząt i znęcania się nad nimi w owych sektach, to temat doskonale znany ekspertom ds. sekt.

                                                    Lisa Kendall:
                                                    Jake Giovati (Counter Cult Coalition's legal support), and I are excited to be talking with Ian Harris today about animal abuse in cults.
                                                    Among the things we will discuss is Amish puppy mills and the tolerated sexual assault of animals, and cruel interaction with animals as agriculture in groups like the Move of God.
                                                    Please call in at noon Pacific to ask questions or share your knowledge of related subjects.
                                                    Number provided during broadcast.


                                                    podcasts.apple.com/us/podcast/critical-and-thinking-with-ty-barnett-and-ian-harris/id1416318044?fbclid=IwAR2kTSwv64C01pXQL3XxOHyHzJQ_eaXOCB23b7d_uZPtVCQjUKJ5MqaShA4

                                                    Oczy prawie wszystkich studentów UŚ oraz absolwentów, a także polityków, wojska i policji są zwrócone w kierunku Sekty Platoników, która podszywa się pod Instytut Filozofii. Zapewne chodzi Wam po głowie pytanie, czy to możliwe, że w tej sekcie takie akcje mają miejsce? Czy istnieją chociażby poszlaki wskazujące na chore akcje wykorzystywania dzieci i zwierząt?

                                                    Tak! Istnieją! W 1999 roku Bogdan Dembiński wydał książkę pt. "Teoria idei. Ewolucja Myśli Platońskiej". Jak wcześniej to było opisane, Platon w takich dialogach jak, "Menon", czy "Charmiedes" opisuje niesmaczne podrywy starego pedofila, Sokratesa względem młodych (ok.11 letnich) chłopców. Natomiast w dialogu zatytułowwanym "Fajdros" w kluczowym momencie pojawiają się dwie opcje, zoofilska oraz pedofilska. W dialogu "Parmenides", znany z pedofilii Platon opisuje zlot pederastów oraz młodego Arystotelesa w roli chłopca stajennego.

                                                    Czy ludzie, którzy szanują dzieci i zwierzęta czytają i interpretują takie książki, budując na nich sektę destrukcyjną? Czy nauczanie seksualnych zboczeń Platona i jego naśladowców jest legalne? I czy opcja cukierni też jest legalna?

                                                    B. Dembiński, "Teoria idei. Ewolucja Myśli Platońskiej", str. 199.

                                                    Bibliografia, przekłady polskie, W. Witickiego:
                                                    Charmides i Lizys. 1959.
                                                    Menon. 1959.
                                                    Fajdros. 1958.
                                                    Parmienides. 1961.

                                                    Inne przekłady:
                                                    Fajdros, Tłum. L. Regner, Warszawa 1933


                                                    Jeśli Policja i Prokurator zechce przeczytać ową książkę, to co w niej znajdzie? Co tam Dembiński opisuje?

                                                    Czy ten znany z brania narkotyków sekciarz zostanie w końcu należycie osądzony? Już dwadzieścia kilka lat temu wszyscy studenci plotkowali, iż Dembiński bardzo lubi narkotyki. Dziewczyny w kiblu plotkowały, cyt. "Dembiński jest pedziem". Czy to normalne, że taki człowiek powołuje się na cyt. "swego mistrza Platona", który słynął nie tylko z pedofilii oraz zoofilii. Jest on poczytywany także za prekursora nazizmu (art. 13 Konstytucji RP, art. 256 Kodeksu karnego).

                                                    Pozrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.22, 17:56
                                                    W PRL-u zoofilia była poczytywana nie tylko jako przestępstwo, ale i także za objaw choroby psychicznej. Czy to prawda, że Bogdan Dembiński w czasie swoich studiów na KUL w Lublinie został skazany na karę więzienia w psychiatryku za prostytuowanie się ze zwięrzętami? I czy to prawda, że Bogdan D. miał bliskie konotacje z guru Himavanti, który o. 2000 roku zapowiedział zamach na Jana Pawła II, który - jak sam Bogdan Dembiński stwierdził - był jego nauczycielem etyki na KUL-u? Czy to prawda, że znany z wysokich standardów etycznych, Karol Wojtyła, umoczył Dembińskiego w psychiatryku za prostytucję i znęcanie się nad zwierzętami?

                                                    O odpowiedź proszę tylko Bogdana D. Niech reszta po prostu przygląda się temu, co proponuję Bogdanowi D.(który nota bene, jak przystało na narcyza, wszystkich wrabia w swoje własne grzechy). Bogdanie D., czy możesz tutaj na forum, przy nas wszystkich, stanąć z otwartą przyłbicą i powiedzieć, że to prawda?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 07.10.22, 18:42
                                                    Bogdanie D.,
                                                    Minęła godzina i nie odpowiedziałeś. Uznajemy zatem, iż pracujesz nielegalnie na UŚ od 1985 roku.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.22, 22:11
                                                    I cóż Bogdanie D.

                                                    Milcząc, potwierdziłeś wszystkie informacje na swój temat, które - jak każdy przyzna - nie są zbyt chlubne. Może być, iż na wzór ostatniego scholarchy Akademii Platońskiej, Damascjusza, utrzymujesz, iż świat duchowy i świat materialny zostały stworzone przez dwie nicości. A zatem, iż dwie nicości, dwa niebyty ważą więcej, aniżeli bogowie i materia. To oczywisty absurd, ależ czy nie zachęcasz swoich studentek do wiary w logiczne paradoksy? Może być, iż ty nawet wierzysz w owe bzdury platończyków z Akademii, którą cesarz Justynian zamknął w 529 roku ze względów religinych. No cóż, ów casarz doszedł do wniosku, iż pseudoprawda wyrażana przez poplatończyków (a następnie we współczesności przez "sprośnych" neokanstystów i równie "podejrzanych" fenomenologów) jakoby ziemia nie istniała, jakoby była niebytem, ot efemerydą w łańcuchu istnień, aż do końca życia na planecie Ziemia w wyniku wysuszenia, to brednie szaleńców, którzy są uzbrojeni nie tylko w dialektykę... podejrzany wytwór chorej wyobraźni.

                                                    Być może Bogdanie jesteś nosicielem wirusa HIV, być może masz dostęp do broni konwencjonalnej tudzież niekonwencjonalnej. Można by wymieniać. Och wiele! Może być, iż urodziłeś się w psychiatryku i masz regularne odloty...

                                                    Dlatego, my wszyscy wspaniali, rozumni i odważni, mamy ciebie w głebokim poważaniu.

                                                    A kobietom, które cenią sobie miłość i życie, dedykuję taki wiersz, sklejony 22 lata temu:


                                                    Dziewczę mnie pyta: czymże jest życie?
                                                    Ono jest szansą - na milion jedną!
                                                    Aby skosztować wszystkiego skrycie
                                                    Oto istnienia naszego sedno.


                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.22, 23:37
                                                    "Pochwała mądrości"

                                                    Wszystkie wymienione tu postaci i wydarzenia są li tylko fikcją literacką.

                                                    Wyobraźmy sobie wielką zieloną przestrzeń, a w niej sąsiadujące ze sobą dwa grody. Jeden gród to Imperium Ciemności, które ma niecne plany względem tego drugiego - Takolandi. Imperium Ciemności postanawia wywołać wojnę, ale taką, w której nie użyje żadnej broni typu miecz lub siekiera. Rada Ciemnego grodu decyduje się na użycie IQ - zaawansowanej broni psychologicznej. Odbywa się to w ten sposób, iż król, jego dwór, woje oraz obywatele z Takolandi są zachęcani do ograniczania sobie snu, pożywienia i zmuszania siebie do ciężkiej pracy. Ciemniacy liczą na to, Takolandczycy kompletnie zwariują i zaatakują samych siebie. Że król zaatakuje dwór, a dwór króla, następnie woje ruszą na szkoły i zniszczą swoje dzieci. Kiedy kobiety się wpienią i ruszą na króla i dwór z wyzwiskami, posłuszne woje zdekują i kobiety. A kiedy zniszczą cały swój gród oraz całe swoje państwo, wtedy Ciemniacy po prostu wkroczą do środka i wszystkich zabiją. Chyba, że...

                                                    Wyobraźmy sobie, iż w Takolandi działa szkoła. Ciemniacy doskonale znają tę szkołę, bowiem wysyłają im pieniądze i namawiają do ćpania narkotyków, a także do mordowania swoich uczniów. Ciemniacy zachęcają ich do tworzenia dziwnych, na wskroś samobójczych planów, w których chodzi o to, aby Takolandczycy pokonali samych siebie. Szkoła owa produkuje narkotyki i trucizny, a także broń biologiczną...

                                                    Wyobraźmy sobie szefa owej szkoły. Ów znany i szanowany Takonalandczyk namawia swoich nauczycieli do regularnego ćpania naojstrzejszych narkotyków, obcinania sobie jaj i łechtaczek, do nacierania się krwią, odchodami oraz gwałcenia maluchów, a czasem nawet płodów z brzucha wyjętych...

                                                    Ba, jakby tego było mało, jego bliskim doradcą jest inny Takolandczyk, powiedzmy taki sobie "Hitler w profesorskiej todze", który również współpracuje z Ciemniakami i jak przystało na mędrca, zażywa duże dawki heroiny oraz innych śmiercionośnych narkotyków. Obaj Takolandczycy z racji swej nieskończonej mądrości i lojalności wobec pozostałych mieszkańców Takolandi dążą do tego, aby każdy Takolandczyk umarł w wyniku wspomnianych wcześniej praktyk tudzież...

                                                    Wyobraźmy sobie, iż jeden z tych bardzo mądrych, absulutnie nabombionych naojostrzejszymi narkotykami świata, Takolandczyków chciałby sobie kupić broń jądrową! (sic)

                                                    A po co? Hmmm...?

                                                    Ano po to, aby normalni na umyśle obywatele Takolandi nie wsadzili go do więzienia, np. za narkotyki i za zdradę swoich rodaków!

                                                    Ale skoro przecież Ciemniacy wysłali mu złote talary na zakup broni jądrowej, to właśnie po to, aby ów zaćmiony jadami narkoman wykończył cały gród Takolandczyków i to wtedy Ciemniacy osiągnęliby supremację doskonałą. Bez użycia nawet jednego miecza, zniszczyliby Takolandię na wieki wieków! I czyż to nie byłby wojenny geniusz godny najśmielszych wersetów Makiawela tudzież Carla von Clausewitza?

                                                    O tak!

                                                    Ale jak to w pięknych baśniach bywa, czasem to Fortuna pomaga zaatakowanym i umożliwia im się odegranie na Ciemniakach. Wszak nie ma morderstw doskonałych, a prawdę, o tym jak jest, stosunkowo łatwo poznać. Dlatego Takolandczycy nie boją się już Ciemniaków.

                                                    Bardziej boją się tej bomby, którą jakiś wredny narkoman na oczach politologów odpali po zażyciu działki...

                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 15.10.22, 20:38
                                                    Czy to prawda, że Bogdan Dembiński jest pedofilem, siedział w więzieniu i zleca zabójstwa najzdolniejszych studentów? Jeśli w przeciągu godziny nie odpowie, uznaję to za tak.

                                                    "Dembiński jest niczym dla nas."

                                                    Zanim odpowiesz walinij sobie działkę herki i wymyk używana pieluchę. AIDS to poważna sprawa.
                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 15.10.22, 22:25
                                                    Godzina minęła, a zatem, to co zostało tu napisane to prawda.

                                                    Zlecanie zabójstw najzdolniejszych wychowanków to twoja sprawka. Marek, Dominika oraz wychowankowie, którzy umarli w wyniku wyniszczającej ascezy. To wierzchołek góry lodowej.

                                                    Idziesz po trupach Dembiński i każdy kumaty koleś oraz panna z naszych roczników o tym wiedzą.

                                                    Jak to było? Marek uczęszcza na kolokwia kantowskie, orientuje się, iż prowadzisz z Norasem sektę destrukcyjną, a następnie Marek dzwoni do centrum informacji ds. sektę. Po jakimś czasie, Beata, dziewczyna Marka, przychodzi na WNS i cała we łzach mówi: Marek nie żyje. 😥😢 Wszyscy jego przyjaciele, a miał ich wielu, wpadli w depresję. Zaaranżowałeś to? Chciałeś ich wkręcić w poczucie winy....? "Boisz się?" - taki masz stosunek do "klientów" tejże uczelni? Marek był bystrzejszy od Ciebie? Z pewnością tak. A czy Dominika, sprytna, zaradna przyjaciółka nasza, która zarządzała Kołem Naukowym Filozofii, głupsza była od Ciebie? Dziwne. Straciła wiarę w twoje infantylne sacrum i zmarła....

                                                    Wkrótce czeka Cię zawiadomienie do prokuratury. Tyle tylko, iż nie wiem, czy się tam stawisz... Heroina, dwa lub nawet trzy razy dziennie, oraz masa innych najostrzejszych narkotyków. Zrobimy ci krew. A sprawa będzie dotyczyć zlecania zabójstw... Kojarzysz coś, czy jesteś tak nawalony narkotykami, że do wszystkiego się przyznasz? Może zaoferujesz łapówkę?

                                                    Nie żartuj. 🦮🐕‍🦺

                                                    Idziemy dalej.

                                                    Bliskie powiązania z sektami terrorystycznymi.

                                                    Lustracja. To też twoje dzieło. Uciąłeś jej głowę łasuchu-cukierniku?

                                                    Terroryzm, sponsorowanie terroryzmu, pranie brudnych pieniędzy. Ciekawy jestem, czy jakikolwiek prawnik weźmie od ciebie kasę? Prawnicy mają obowiązek zgłaszania prania brudnej kasy oraz sponsorowania terroryzmu. Obie kwestie zamykają się w jednym artykule kodeksu karnego. (Ciekawscy Google).

                                                    Handel narkotykami.

                                                    Trucie ludzi.

                                                    Infekowanie wirusem HIV.

                                                    Jeśli zlecasz zabójstwa, bowiem pod wpływem ostrych narkotyków takich jak, amfa, meta i hera masz stany paranoidalne oraz schizofreniczne wizje, to wiedz, że raz jeszcze czeka cię powtórka z rozrywki, czyli wiezienie dla psychicznie chorych.

                                                    Siedziałeś, a zatem nielegalnie ruchasz państwo i podatników na kasie. Magisterki nie napisałeś. A podpisałeś? Hmmm... podpisałeś? Praca doktorska nietwórcza. Habilitacja plagiat. Inne prace, zapewne też przepisane. Oszukujesz nawet profesurę, choć profesorem nie jesteś. Jesteś po prostu oszustem.

                                                    "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz."
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.22, 21:01
                                                    Cztery dni minęły i nic. Żadnego dementi. Czyli, jak zwykle Dembiński potwierdza, że to prawda.

                                                    Powiem wam skrycie, iż Dembiński uwielbia komputery. Od conajmniej dwudziestu lat regularnie korzysta z komputera oraz internetu. Codziennie, kiedy studenci przychodzą na WNS, Dembiński odpala kompa i gra, np. w wyścigi samochodowe. Zawala wykłady, konsultacje, bowiem gra.

                                                    Powiem Wam więcej. Dembiński to empiryk. Zbiera dane na temat studentów, ich rodzin i firm, w których pracują. Ale, żeby oszukać Was, czyli studentów oraz ich rodziców, naucza idealizmu, co oznacza dla Was zero faktów i zero haków. Dembiński zbiera wrażliwe dane, aby Wami manipulować, lecz Was wprowadza na pole idealizmu, czyli intuicji, która bywa zawodna. Ba, w intuicji tudzież we wglądach można ściamniać na maksa. I tam właśnie chce Was mieć. Kiedy Wy intuitywnie chcecie pojąć o co chodzi, on rzetelnie zbiera na Was haki. Dlatego tak trudno go skazać. Zamawia u kumplusi wszechstronne analizy socjologiczne, profile psychologiczne, dane dotyczące poglądów politycznych, haki kryminalne itd.

                                                    A zatem żeby go pokonać, trzeba być empirykiem i zbierać haki - nie muszę dodawać, że empiryczne. A kiedy namawia Was na filozofowanie i długie noezy (wglądy), wtedy należy przejść w empirię i w zmysłowość. Film, myzyka, rozmowa, publikacje, itd.

                                                    Dembiński to oszust. Jest taka książka, którą można pozyskać właściwie w każdej dobrej bibliotece, autorstwa Wincenta Lutosławskiego, wybitnego znawcy Platona, przyjaciela Henri Bergsona, pt. "Platon jako twórca idealizmu".

                                                    Moją interpretację tej książki, w której Lutosławski stwierdził, iż Platon, kiedy pisał dialog pt. "Państwo" był chory na umyśle, a który to dialog był wszechstronnie czytany i interpetowany przez członków stowarzyszenia Thule oraz Benito Mussoliniego, który notorycznie zmuszał swoich ministrów do wykładni tegoż dzieła, zamieszczę w kolejnym poście.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.22, 21:43
                                                    „Platon w oczach Lutosławskiego”

                                                    Lutosławski ukazuje nam Platona jako twórcę kierunku idealistycznego w filozofii oraz związanego z nim nurtu polityczno-społecznego, zwanego socjalizmem (no modłę faszystowską tudzież bolszewicką). Wedle Lutosławskiego, socjalizm jest nie tylko teorią ekonomiczną. Z filozoficznego punktu widzenia, jest przede wszystkim teorią polityczną, uznająca potrzebę maksymalizacji władzy państwowej na niekorzyść nieuprzywilejowanych obywateli. W istocie swej, socjalizm jest nieuchronną konsekwencją myśli idealistycznej skoncentrowanej na zagadnieniach społecznych.

                                                    Czym zatem jest idealizm? Centralną problematyką platonizmu była odpowiedź na pytanie: co rzeczywiście istnieje? Jak wiadomo, Platon odpowiedział, że istnieją przede wszystkim myśli, a wszystko inne jest złudzeniem lub tylko okazją do ćwiczenia myśli. Pogląd negujący świat zmysłowy lub przyznający obiektom materialnym (np. ludziom) mniej realności od myśli, radykalnie oddziela idealistów od empiryków na filozoficznej scenie.

                                                    Wedle Lutosławskiego, idealizm cechuje jednostronne przecenianie rozumu w porównaniu z innymi władzami duszy. Uczucia, wyobraźnia, wola, wszystkie one mają ulec rozumowi i być skierowane do jednego wspólnego celu, abstrakcyjnego „Dobra”, choćby przy tym nikt nie doznawał szczęścia ani zadowolenia. „Gdy chodzi o idee dobra, zapalony idealista nie zna względów osobistych: bez litości karze i niszczy tych, co się majestatowi dobra opierają, jako zjawiska przeszkadzające bytowi jego idei.1” Posądza idealistów o nieszczerość bądź o fanatyczne zaślepienie. „Idealista nie przyzna, że ma za bezwzględną ideę własne pojęcie. On tę ideę ceni wyżej niż samego siebie i wolałby siebie i świat cały zniszczyć, niż uchybić doskonałości owej wymarzonej przezeń, uwielbianej idei.2” Idealista pragnący zrealizować swe idee w rzeczywistości nie liczy się z tradycją, ani z naturalnymi potrzebami emocjonalnymi. Uczucia ma za słabości, które przeszkadzają w realizacji celów; jest obojętny na cierpienia bliźnich. „ W praktyce idealista jest bezwzględny.3”

                                                    Idealizm zastosowany w życiu społecznym jest socjalizmem na modłę bolszewicką tudzież naizstowską, gdyż urzeczywistnia idee w postaci państwa totalitarnego. Idea państwa - kosztem poniżenia jednostki - zostaje wyniesiona do rangi absolutu. Nie ważne kto rządzi, ważna jest idea. „Dla idealisty jednostka jest tylko narzędziem, zaś wszystko musi ulegać potędze idei wszechobecnej, panującej jednakowo w świadomości wszystkich.4” Stąd zastosowaniem idealizmu jest wszechwładza państwa, jako wcielenie idei „sprawiedliwości”. Podczas gdy w dziedzinie polityki idealizm prowadzi do socjalizmu, to na polu etyki do jednostronnego przestrzegania specyficznie rozumianej sprawiedliwości (bez względu na miłosierdzie i humanitaryzm). „Idealista w zakresie moralności jest znany jako zagorzały fanatyk i doktryner, nie cofający się przed inkwizycją i torturami bliźniego, aby zapewnić zwycięstwo uznanej przez siebie idei.5” Nie uznaje on istniejącego stanu rzeczy wynikającego z naturalnego współdziałania obywateli, bądź z oryginalnej inicjatywy jednostki. Jest największym wrogiem indywidualizmu. Chciałby wszystko nagiąć do form niezmiennych i stałych oraz wszystkich jedną mierzyć miarą.

                                                    W zakresie sztuki idealista faworyzuje klasycyzm, zwalcza oryginalność i wszelkie nowości. Piękno dlań istnieje raz na zawsze: nie jest ono tworzone, lecz w świecie niezmiennych idei odkrywane. Jest wrogi naturalizmowi. W zakresie nauki odcina się od empiryzmu, poddając w wątpliwość wartość poznawczą doświadczenia. Daje pierwszeństwo pierwiastkowi a priori i chce zbadać wszystko jedynie czystym rozumem. Jeśli idzie o praktykę idealista głosi supremację władz rozumu nad instynktami oraz uczuciami, które trzeba opanować, bowiem kierowanie się uczuciami prowadzi do generowania lub intensyfikacji cierpień. Lutosławski wyraża w tej spawie odmienny, bliższy zdrowemu rozsądkowi, pogląd. Jego zdaniem, „właściwe cele życia dla każdego z nas są wskazane nie przez rozum, jak tego chcieli idealiści, lecz przez uczucie i wolę.”6 Warto uzupełnić jego wypowiedź dodając, że cierpienia ludzkie mają przyczynę przede wszystkim w ludzkiej głupocie, która objawia się w doktrynerstwie i naginaniu człowieczej woli do jedynie słusznych i prawdziwych rozwiązań. Nad zaletami idealistów takimi jak szlachetne cele reformowania świata przeważają ich wady: w dążeniu do celu bywają okrutni, a lekceważąc doświadczenie stają się przedmiotem drwin.

                                                    Platon wrogo odnosił się do demokracji. Jego zdaniem, równość między ludźmi była czystą ułudą i nie powinno się jej sztucznie ustanawiać (zwłaszcza tek wobec prawa). Społeczeństwo bezklasowe było dla arystokraty równie nonsensowne jak idea „pstrokatej demokracji”, która, wedle Platona, produkowała nędzne osobniki samowolnie zabierające głos w ważnych sprawach państwowych, niezależnie od stopnia zapoznania się z ich realiami. Tymi opiniami z pewnością nie zaskarbił sobie miłości w obozie demokratów, z którymi prowadził jawną walkę na argumenty, które najczęścej nie znajdowały pokrycia w realiach.

                                                    Warto dodać, że w tym czasie Ateny były poddawane wielu społecznym zawirowaniom i morderczym zamachom. Przykładem może być oligarchiczny zamach stanu (404 r. p.n.e.) i ustanowienie rządów Trzydziestu Tyranów. W ciągu zaledwie kilku miesięcy panowania oligarchicznej dyktatury dokonano masowej eksterminacji zwolenników władzy ludu (szacunkowa liczba ofiar wynosiła 1500 osób). W odpowiedzi na okrucieństwo tyranów demokraci zawarli sojusz z przedstawicielami umiarkowanej oligarchii i pod wodzą Pauzaniasza zaprowadzili w Atenach demokratyczny porządek. Jedną z ofiar zemsty demokratów był Sokrates, który w 399 r. został oskarżony o bezbożność i zmuszony do wypicia cykuty. Wiemy, że Sokrates naraził się demokratom przyjaźniąc się z oligarchą Kritiaszem i z Alkibiadesem, który spiskował z Persją oraz Spartą, nie wspominając o jego sekcie dla małych dzieci i pedofilii.

                                                    Platon doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że życie jednostki poza społeczeństwem jest absurdem. A skoro państwo jest koniecznością, to żaden obywatel, a najmniej filozof, nie może obojętnie patrzeć na spaczenie ideału państwa rządzonego przez arystokratów. Państwo było dla Platona potęgą mocniejszą, niż jednostki odeń uzależnione. Idealny wzór państwa odnajdował w świecie myśli, swoich politycznych fantazji, które nazywał wiecznymi ideami. Pozostawało jeszcze wyjaśnić tę idee innym tak, aby mogli się do niej stosować. Państwo było dlań obowiązkowym związkiem jednostek zamieszkujących jeden kraj, a im ten związek był ściślejszy, tym państwo było „doskonalsze”. Każdy obywatel z konieczności musiał ulec sile państwa. Stąd wynikało pozbawienie jednostek wszelkich praw osobistych oraz wykluczenie dążeń mających na celu zadowolenie obywateli. „Skoro państwo jest celem, jednostki muszą być bez litości poświęcone idei państwa i dobra powszechnego”7.

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.22, 21:49
                                                    Każdy obywatel musiał być pożyteczny dla celów państwowych. Osoby, które nie spełniały kryteriów miały być z państwa usunięte. Noworodki, które przychodziły na świat słabe i chorowite trzeba było pozbawić życia. Te, które posiadały predyspozycje miały być odebrane rodzicom i wychowywane przez państwowych urzędników na dobrych, czyli posłusznych i zgadzających się na dyktat państwa obywateli. Aby zgładzić w nich wszelkie zarodki uczuć osobistych i wszystkie ich siły wyzyskać dla celów państwowych nie wolno im było znać ani ojca ani matki. W wieku dojrzałości odbierano im prawo do własności prywatnej. Nawet wybór mężów i żon miał pozostawać w gestii państwa. Z zaplanowanych związków miały rodzić się zdrowe i silne dzieci, takie jakich aparat państwowy pragnął dla swych celów. Idea państwa za wszelką cenę miała być utrzymana i wszystko tej idei należało złożyć w ofierze, łącznie z własną osobowością. „ To też [Platon] wyklucza z tego ideału państwa wszelką zabawę, wygania artystów, jako nieuleczalnych indywidualistów”1. Zdaniem Platona, to nie państwo istnieje dla ludzi, ale ludzie dla państwa. Ludzie wychowani w takim państwie musieliby doznawać osobliwych wrażeń. „Nikt nie wie kto go rodził, nikt nie wie od kogo pochodzi, nikt nie posiada osobistego majątku; więc te różnice, które w normalnych społeczeństwach wznoszą najważniejsze przegrody między ludźmi, nieznane mają być w Państwie, tak jak nieznane są zwykłe ludzkie uczucia, wyparte ze świadomości przez wszechmocne idee.2”

                                                    Jak już wspomniałem, Platon był wrogo nastawiony do indywidualizmu. Traktował jednostki jak króliki doświadczalne, kompletnie nie licząc się z ich potrzebami emocjonalnymi. Dziwne tym bardziej, że we wczesnych dialogach był rzecznikiem rozwoju duchowego człowieka w zgodzie oraz harmonii z jego osobowością. Czyżby zatem Platon był schizofrenikiem? Lutosławski twierdzi, że Platon zdobył się przedstawienie swej idei państwa, w okresie, kiedy czuł wyraźnie swoją wyższość nad otoczeniem3. W. Witwicki niejako potwierdził tę teże, stwierdzając, iż Platon był psychicznie zaburzony.

                                                    Platon stworzył klasyfikację ludzi i podzielił ich na trzy typy, którym miały odpowiadać trzy klasy społeczne. Wyróżnił miłośników wiedzy, sławy i pieniędzy. Poza filozofami widział tylko ludzi ambitnych lub oddanych zmysłowym uciechom. Ci pierwsi mieli przejąć rządy w idealnym państwie. Wydaje się, że prześladującą Platona idẻe fixe była obawa przed rządami osób nie mających ku temu odpowiednich kwalifikacji. Stąd wypływały dwie zasadnicze kwestie. Wychodząc z założenia, że każdy człowiek przychodzi na świat z pewnym potencjałem predysponującym go do wykonywania określonego zawodu, nierówności, które znajdowały odzwierciedlenie w strukturach społeczeństwa klasowego okazywały się usprawiedliwione wrodzonymi różnicami. Po drugie, akces członka z klasy niższej do wyższej stawał się możliwy na podstawie weryfikacji wrodzonych zalet, które aparat państwowy miał oceniać i honorować na podobnej zasadzie, na jakiej czyni to bank sprawdzający wierzytelność klienta.

                                                    W platońskiej utopii mamy do czynienia z narzuconą prawnie hierarchizacją członków społeczeństwa ze względu na wrodzone zdolności, co w dłuższej perspektywie czasowej zaowocowałoby powstaniem trwałej struktury faworyzującej szlachetnie urodzonych. Jak sądzę, Platon zmierzał do osiągnięcia tego rezultatu, dlatego sugerował konieczność wprowadzenia manipulacji opartej na zasadach eugeniki(współcześnie eugenika jest jest surowo zabroniona w państwach UE).

                                                    Ażeby przedstawić wizerunek idealnego ustroju posłużył się metaforą państwa jako ludzkiej duszy. Tak jak człowiek posiada trzy części duszy, tak państwo miało być złożone z trzech grup społecznych. „Wyobrażenie to doprowadziło Platona od indywidualistycznej etyki, naszkicowanej w Gorgiaszu, do śmiałych marzeń politycznych, które miały mu zgotować wiele gorzkich rozczarowań.4” Chodzi tu, rzecz oczywista, o porażki jakie poniósł Platon na Sycylii, próbując przekonać do swych poglądów młodego króla Dionizosa, który wydał na niego oraz jego kompanów wyrok śmierci.

                                                    Wedle Platona, najważniejszą cnotą obywatelską była sprawiedliwość. Państwo wyobrażone jako dusza ludzka w powiększeniu miała tę cnotę zrealizować w sposób najbardziej doskonały. Sprawiedliwość państwa miała polegać na tym, aby każda jego część wykonywała właściwą sobie funkcję. Wszystkie działania wykraczające poza jasno, raz na zawsze wytyczone cele były zbędne a nawet szkodliwe. Maszyna miała funkcjonować bezbłędnie. „Państwo Platona miało polegać na idei sprawiedliwości, pojmowanej nie jako uczucie osobiste, lecz jakby jaka matematyczna formuła, mająca ustanowić stosunki miedzy jednostkami bez względu na ich uczucia.5”

                                                    Wypowiedział walkę tym, których profesją było wyrażanie uczuć, czyli poetom. Platon nie zawahał się zaatakować narodowej świętości – Homera - twierdząc, że jego dzieła były źródłem fałszu i zepsucia młodzieży. Paradoksalnie ten sam zarzut postawiono niegdyś jego mistrzowi, którego tak dzielnie bronił w młodzieńczych pismach. Poetów nazywał nieudolnymi naśladowcami rzeczywistości, którą tylko rozum, nie wyobraźnia pojąć potrafi. Pozostałych artystów, rzeźbiarzy, a zwłaszcza malarzy traktował z głęboką pogardą jako rzemieślników, którzy babrając się w zmysłowym materiale karmią się jedynie złudzeniami prawdziwej rzeczywistości. Odmówił sztuce jakiejkolwiek wartości poznawczej. Jedynie czysty, niezbrukany zmysłowością, rozum był, zdaniem Platona, nieomylny. Ogromna wiara Platona w rozum doprowadziła do apoteozy filozofa i jego szczęścia. Ideał filozofa był mocno przeciwstawiony obrazowi ograniczonego praktyka, nie umiejącego odróżniać idei, ani wznieść się od szczegółów do poglądu na całość. Takich praktyków nazywał pogardliwie ślepcami i żądał od nich bezwarunkowej uległości filozofom6.

                                                    W „Państwie” droga inicjacji filozofów nie polegała już jak w „Uczcie” na postępie estetycznym, lecz zaczynała się jak w „Fedonie” od ćwiczeń matematycznych. Zdaniem Platona, myślenie wzorowane na ideale matematycznej ścisłości, pozwalało uporządkować chaos doświadczenia zmysłowego. Następnym krokiem było ćwiczenie dialektyczne, które pozwalało zorientować umysł na świat idei.7 Trzeba dodać, że indywidualistyczne wychowanie, w którym osobowość przewodnika miała stanowić probierz właściwego postępowania, zostało zastąpione metodą formalistycznego i bezosobowego zaszczepiania państwowych obyczajów.

                                                    W jednym z odcinków cyklu programów wyemitowanych w TVP zatytułowanych „O co pytają nas wielcy filozofowie?” Leszek Kołakowski stwierdził, że „platońskie państwo to pomysł koszmarny i nikt nie chciałby w takim państwie mieszkać”. Z głębi duszy dodam, że bardzo jestem kontent, iż platoński „ideał” nigdy nie doczekał się praktycznej realizacji.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.22, 21:52
                                                    Choć przecież platonicy typu Dembińskiego utrzymują, iż najdoskonalszą egzemplifikacją platonizmu w XX wieku były nazistowskie Niemcy...

                                                    Ciekawostką jest dokonana przez Lutosławskiego interpretacja metafory jaskini. Jego zdaniem, obraz przedstawiał stosunek filozofa do nie wyedukowanej gawiedzi. Wyzwolony z kajdan i wyćwiczony w dialektyce filozof powraca do jaskini i jeśli skoncentruje całą swą uwagę na życiu praktycznym, będzie miał lepszy wgląd w tej dziedzinie od tych, co się nigdy teorią nie parali. Na początku nie przywykłszy do ciemności będzie popełniał błędy, a zazdrośni praktycy będą z niego szydzić. Ale gdy życiem swym dowiedzie potęgi filozofii, opanuje umysły bliźnich i zacznie rządzić ich sumieniem. „Ta piękna alegoria jest najlepszą obroną filozofa przeciwko zarzutowi niepraktyczności, tak często względem teoretyków powtarzanemu.1”

                                                    Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, idealizm Platona konsekwentnie doprowadził go do socjalizmu, czyli doktryny dążącej do maksymalizacji władzy państwowej. Alternatywa, którą musiał rozważyć pochodziła z czysto metafizycznego pytania: czy jednostka, czy państwo ma więcej rzeczywistości? Ponieważ istnieje naturalny konflikt pomiędzy państwem a jednostką, więc stosownie do tego, którą stronę uznamy za donioślejszą, wypadnie jedno lub drugie poświęcić. Wedle Platona, bytem prawdziwym są idee, a nie ludzie. Państwo jest nie tyle zbiorem jednostek, ile ideą niezależną, wyższą niż jednostka, wyższą niż wszystkie jednostki, dlatego muszą być one państwu poddane, bowiem jednostki państwa nie tworzą. Mogą mu jedynie służyć.2

                                                    Bibliografia:

                                                    Lutosławski W.: Platon jako twórca idealizmu. Warszawa 1899
                                                    Tatarkiewicz W.: Historia filozofii. Warszawa 1998
                                                    Platon: Uczta,Eutyfron, Obrona Sokratesa, Kriton, Fedon,
                                                    Timaios, Kritiasz. Tłum. W. Witwicki. Warszawa 1993
                                                    Platon: Gorgiasz. Tłum. W. Witwicki. Kęty 2002
                                                    Platon: Państwo. Prawa. Tłum. W. Witwicki. Kęty 1999
                                                    Jaeger W., Paideia, Warszawa 2001
                                                    Wróblewski W., Arystokratyzm Platona, Warszawa-Poznań 1972
                                                    „Zarys dziejów filozofii polskiej 1815 – 1918”, red. A.Walicki, Warszawa 1986
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.22, 22:05
                                                    Przypisy w kolejności fragmentów tekstu:
                                                    Fragment I
                                                    1. Lutosławski W., Platon jako twórca idealizmu, Warszawa 1899, s. 5
                                                    2. Tamże, s.5
                                                    3. Tamże, s.6
                                                    4. Tamże, s. 8
                                                    5. Tamże, s. 8
                                                    6. Tamże, s. 9
                                                    7. Tamże, s. 76

                                                    Fragment II
                                                    1. Lutosławski W., Platon jako twórca idealizmu, Warszawa 1899, s. 77
                                                    2. Tamże, s. 77
                                                    3. Tamże, s. 78
                                                    4. Tamże, s. 81
                                                    5. Tamże, s. 81
                                                    6. Tamże, s. 81
                                                    7. Tamże, s. 82

                                                    Fragment III
                                                    1. Lutosławski W., Platon jako twórca idealizmu, Warszawa 1899, s. 86
                                                    2. Tamże, s. 80

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                    Wiem, że prawie cały UŚ ruszy na tę moją skromną rozprawkę, ale to przecież ich "linia polityczna", tak charakterystyczna dla narcystycznych osobowości: liczymy się tylko my, a cała reszta w glębę. Jeśli zlecą z jakimiś prawnikami zabójstwo, to znaczy, że potwierdzają to wszystko, co zostało na ich temat opublikowane.



                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.22, 21:37
                                                    Witam Was Wspaniali Ślązacy oraz... no cóż.. resztę Świata,
                                                    Ów tekst nosi tytuł: "1001. model do składania"

                                                    "Dedykuję go mojej drogiej przyjaciółce Marzenie W."

                                                    Na początek parę słów wprowadzenia. Operacja WSW była akcją medialną, przygotowana w większej mierze przez Gazetę Wyborczą, bowiem - jak doskonale wiecie - nie tylko Gazeta Wyborcza brała w niej czynny udział. W 2010 r. operacja zatytułowana „Wyższa Szkoła Wstydu. Koniec Akademii” otrzymała dwie nagrody dla najlepszej akcji medialnej wcześniejszego roku (Wystarczy zajrzeć do Google: "Media Trendy. Wyższa Szkoła Wstydu".) Odnośnie ilości donosów - tutaj zapewne nie osiągniemy doskonałości w rachunkach - bowiem musielibyśmy zmusić GW do ujawnienia wszystkich danych. Jedno jest pewne: donosów na szkoły i wyższe i te niższe było tysiące. Telefonów również summa summarum było ok. 40 tys.

                                                    A teraz chciałbym, abyście na wzór czytelników Julio Cortázara, absolutnie genialnego autora „Gry w klasy”, a zatem na podstawie licznych fragmentów z pozoru niespójnych fragmentów tekstów, ułożyli sobie w całość elementy całkiem, ale to maksymalnie zawiłej i nieprzywidywanej w skutkach układanki. Pewnego rodzaju narrację, która wedle Waszego uznania, będzie ową optymalną, a może nawet prawdziwą wersją wydarzeń. Jako autor tego postu, podaję Wam do wiadomości w nieco chaotycznym, z premedytacją zawikłanym porządku, czyli chaosu, pewne fakty, abyście Wy, moi Drodzy Czytelnicy, mogli złóżyć wedle własnego gustu tudzież empirycznej rozwagi jakąś całość, pewien rodzaj nieznanej do tej pory powieści, wielkiej narracji, która wyjaśnia nieznane dotąd elementy złożonej niegdyś przez inne, być może obce postaci rzeczywistości.

                                                    A zatem:

                                                    Fakt 1:
                                                    Bogdan Dembiński przyznaje się publicznie to tego, iż jest Platonikiem. (Podobnie jak to było w przypadku Józefa Bańki, Ojciec Profesor Albert Krąpiec był tzw. „Ojcem duchowym” obu panów i kilku jeszcze osób z IF na UŚ).

                                                    Cyt. „Ojciec Krąpiec kładzie w swej myśli nacisk na tzw. tomizm egzystencjalny, akcentujący szczególnie rolę aktu istnienia, który uzyskuje absolutny prymat w stosunku do wszystkich innych złożeń bytowych, prezentowanych w koncepcjach Arystotelesa. Czyli przekonanie, że filozofia musi wyjść od analizy aktu istnienia, jako faktu najbardziej pierwotnego. Dla mnie, platonika, miarami określającymi wszystko, co jest, są idee, a ich miarą, manifestacją, są dopiero zjawiska. To jest tak, jak z prawami fizykalnymi, które istnieją inaczej, niż ich realizacje, tzn. zjawiska. Mimo to, jednak prawa fizykalne są źródłem określoności całej struktury tychże zjawisk, które powstają, trwają i giną, będąc ciągle procesualnymi. W tym sensie idee istnieją realnie, aczkolwiek są w swej istocie ideami.” ~ Bogdan Dembiński

                                                    Link: gazeta.us.edu.pl/node/191931

                                                    Fakt 2:

                                                    Zamach na papieża Jana Pawła II – wydarzenie, które miało miejsce 13 maja 1981, podczas audiencji generalnej na placu św. Piotraw Rzymie o godzinie 17:19.

                                                    Link: pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_na_Jana_Pawła_II

                                                    Fakt 3:

                                                    Kariera Józefa Bańki, Platończyka, który w swej książce pt. „Time and Method” pośród wielu cytatów z Platona przemawia do braci studenckiej takimi oto słowami: „Jeśli nie ma Jedna, nic nie ma ”, a następnie określa „drogę pod górę, która prowadzi do boga, jak prawdziwą filozofię", jako pewien rodzaj szybowania, lotu oraz nieuniknionej katastrofy (odwołuje się tutaj do platonicznych cykli przedstawionych na skali czasu jako powielające się koło, które wznosi do boga, a następnie schodzi do materii, po czym następnie znowu się wznosi i tak etc, aż do śmierci wychowanków tudzież społeczeństwa, a może i nawet całego świata). Z jego życiorysu wynika iż:
                                                    „Powróćmy do drogi naukowego rozwoju Jubilata. Po okresie filozofii techniki nastąpił okres recentywizmu (łac. recens - teraz). Recentywizm to uznanie, że tylko aktualne "teraz" ma kontakt z twórczymi możliwościami bytu. Termin recentywizm długo czekał na swoje wprowadzenie. Autor nie bez racji podejrzewał, że nietolerujący konkurencji marksizm nie będzie przychylny żadnemu innemu "izmowi". Czekał więc na dogodny moment, a taki nastąpił po Solidarnościowym przesileniu 1981 roku. Ówczesne częściowe zmiany w klimacie życia naukowego i politycznego okazały się dla Naszego Jubilata przychylne.”

                                                    gazeta.us.edu.pl/node/225591

                                                    Fakt 4:

                                                    W latach 2003-2004 Bogdan Dembiński przyznaje się studentom, iż studiował na KUL’u etykę pod okiem przyszłego Papieża, Karola Wojtyły - Jana Pawła II.

                                                    Fakt 5:

                                                    Na jednej z Konferencji Naukowej Józef Bańka otwarcie ogłosił swój antyklerykalizm. Podobnie jak Grzegorz Mitrowski pogardzał klerem (nazywając ich„wtórnymi transwestytami") i uznaje wyższość platoników względem ludzi Kościoła Katolickiego.

                                                    Fakt 6:

                                                    Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, iż Mitrowski również bywał na seminariach u Karola Wojtyły. Grzegorz Mitrowski w tym okresie studiował w Lublinie. I tak, jak w przypadku Józefa Bańki, Grzegorz Mitrowski słynie ze swego, negującego kler „wojującego ateizmu.” Przy okazji dodam, iż Mitrowski chętnie bywał na wykładach Alberta Krąpca, który zawsze przechwalał się, iż po zakończeniu II Wojny Światowej osobiście spotykał się z Martinem Heideggerem na jego własnym ranczu w Niemczech, który, jak prawie wszystkim wiadomo, był członkiem hitlerowskiej partii NSDAP (Heidegger był członkiem NSDAP zarówno przed wojną, jak i wiele lat po jej zakończeniu oraz współpracownikiem GESTAPO, który donosił na swoich kolegów, zwłaszcza tych żydowskiego pochodzenia). Heidegger mieszkał samotnie w górach i był hodowcą owiec. Nigdy się nie ożenił. Żył ze zwierzętami.

                                                    Fakt 7:

                                                    W 1996 roku antyklerykalna sekta terrorystyczna, Himavanti, zapowiedziała wymordowanie wierzących katolików oraz księży w czasie pielgrzymki na Jasnej Górze. Sekta Himavanti oficjalnie kryje sektę Platoników oraz gardzi także katolickim klerem posądzając ich o neofaszyzm oraz pedofilię. Zniesławia Polską Policję zarzucając im schizofrenię, a także organizuje nagonki na sędziów i prokuratorów.

                                                    Fakt 8:

                                                    Współpracująca z Platonikami sekta Himavanti w 2000 roku zapowiada zamach na Papieża Polaka, Jana Pawła II. Jaworznicka Policja przechwala się „swoim największym sukcesem”. „To my zgarnęliśmy guru Himavanti, Ryszarda Matuszewskiego. Dzięki nam trafił do więzienia psychiatrycznego”.

                                                    Fakt 9:

                                                    Chroniony przez terrorystyczną sektę Himavanti, twórca sekty Platoników, Grzegorz Mitrowski, prawdopodobnie ministrant, studiował filozofię na UMCS w Lublinie ponad 6 lat. Jak wiadomo, studia filozoficzne trwają 5. Co to dla nas oznacza? Nie wspomnę o Bogdanie D., który przecież po śmierci Heideggera 26 maja 1976 roku’ nie mógł z nim rozmawiać, ani też pozyskiwać od niego pomysły na pracę magisterkę tudzież doktorat, a także artykuły publikowane w Folia Philosophica.

                                                    Fakt 10:

                                                    Bogdan D. przybywa (samolotem?) do Moskwy i prawdopodobnie zwiedza kluby lub inne przybytki rosyjskiej kultury, całkiem nietuzinkowej, a następnie wściekły na świat cały powraca do Polski, aby udawać... Greka?

                                                    Fakt 11.

                                                    W styczniu 2008 roku Prokuratura w Jaworznie wszczęła dochodzenie w sprawiw gróźb karalnych lub w zerszej wykładni publicznego nawoływania do morderstw bardzo inteligentnych i fajnych ludzi. Moim zdaniem, autorem podżegania do zabójstw był Bogadan D.

                                                    A teraz zachęcam Was do wspólnej pracy. Poskładajmy sobie elementy owej układanki wedle swego własnego uznania. Kiedy bowiem budujemy dla siebie, jesteśmy panami samych siebie i działamy na własną korzyść. Wyobraźmy sobie wielką enklawę ludzi samodzielnych, kreatywnych i mądrych, którzy w ramach jednego projektu tworzą, wedle swych mar
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.22, 22:00
                                                    Wyobraźmy sobie wielką enklawę ludzi samodzielnych, kreatywnych ora mądrych, którzy w ramach jednego projektu tworzą, wedle swych marzeń, nową i lepszą rzeczywistość.

                                                    Kiedy tworzysz dla siebie, swą chwałę i wielkość budujesz.

                                                    Bogdanie D. wiem, że ćpasz i lubisz słodycze. Moim zdaniem, nie nadajesz się ani na nauczyciela, ani generała, ani na konia. To li tylko twoje halucynacje, które masz od wielu dekad. Prześladują cię. A zamiast "obowiązkowych", narzuconych odgórnie przez Dariusza K. lektur psychiatrycznych Karla Jaspersa, polecam ci książkę Michela Foucault pt. "Choroba umysłowa a psychologia", która uświadomi Ci, czym jest poważna i przewlekła schizofrenia, na którą cierpisz - jak sądzę - od momentu poczęcia. Wtedy to twoi studenci, jeśli ich w ogóle masz, zrozumieją, dlaczego na zamieszczonych filmach video na portalu YT, nie tylko wyzywasz chrześcijan od schizofreników, wariatów, którzy "nosząc w sercu Chrystusa" są twoim zdaniem nienormalni, ale i także dla jakiego powodu negujesz zmysłowość... Empiryk i racjonalista, za którego się podajesz, nie naguje danych zmysłowych, bowiem to one potwierdzają, co jest prawdą, a co fałszem. A skoro tak natarczywie pogardzasz zmysłami, to być może jest tak, bez urazy, wszak próbuję ci pomóc, iż twój mózg działa nieprawidłowo... To dowiodłoby tezy Michela Foucaulta, iż masz potężne halucynacje, które widzisz tylko to, bowiem są funkcją wadliwej pracy tego pięknego mózgu.

                                                    Serdecznie Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damainos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.22, 22:31
                                                    To dowiodłoby tezy Michela Foucaulta, iż masz potężne halucynacje, które widzisz tylko ty, bowiem są one funkcją wadliwej pracy twego pięknego mózgu.

                                                    Przy okazji Bogdanie D. Warto nie tylko przeczytać A. Kępińskiego (nurt ontologiczny oraz eschatologiczny - odnajdziesz tam siebie - to twoja bezpieczna przystań, zaufaj mi. Wszak sam stwierdziłeś, iż mój potencjał intelektualny oraz artystyczny jest znacznie większy od twojego. Dziwne, nigdy nie sądziłem, że jestem tak dobry). Dobrze byłoby, gdybyś także obejrzał film zatytułowany "Piękny umysł". Może być, iż John Nash nie tylko odkrył secret codes w amerykańskiej prasie, ale być może i także przemawiali do niego kosmici z przestrzeni międzygalaktycznych, w których twoim zdaniem (vide: twoje filmy na YT) "bardzo dużo się dzieje."

                                                    Z wyrazami szacunku i sympatii - wszak tego rodzaju choroba nie była twoim wyborem, lecz zrządzeniem losu (pomijam sprawę narkotyków, które pompujesz w swoje żyły w znacznych ilościach, co ci przecież nie pomaga) - pozdrawiam i zachęcam do samodoskonalenia. Jeśli oczywiście jakikolwiek psychiatra odważy się na kurowanie cię bez pasów bezpieczeństwa.

                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.22, 19:33
                                                    I co, poskładaliście sobie fakty w narrację?

                                                    Gdybym dodał kolejne fakty?

                                                    12. Bogdan Dembiński w czasie Disputatio de quolibet a quolibet , które zorganizowałem dwie dekady temu w Instytucie Filozofii UŚ, jako szef Koła Naukowego Filozofii, stwierdził przy ponad dwudziestu świadkach, iż po studiach na KUL handlował wannami. Mamy rozumieć, iż był przedstawicielem handlowym firmy sprzedających wanny? Może miał samochód służbowy i komórkę? A może pracował w salonie owych wanien? Jak to w praktyce wyglądało?
                                                    W 1985 roku został przyjęty na Uniwersytet Śląski.

                                                    13. W tym samym roku Disputatio de quolibet a quolibet, na którą zaprosiłem dr Grzegorza Mitrowskiego, ów znany przecież poważny filozof, który w czasie zajęć w knajpie „Gwiazdy” podejmował prostytutki. „Och cześć Grzesiu, co tam i Ciebie?” - „Rączki całuję, wszystko w porządku”. - „No to idziemy, pa.” - „Głupie k.rwy!” (Ha ha ha), tuż przed ową debatą na WNS, Mitrowski podbił do mnie ze słowami: „Widziałeś Dembińskiego?” - „Widziałem” – „Habilitację zrobił, k.rwa, tę pracę przepisał od Seweryna Blandziego, rozumiesz?” - „Pewnie.” Potem powiedział to wszystkim zebranym. Na sali było kilkadziesiąt osób.

                                                    14. Mitrowski przychodzi na WNS na zajęcia dla swych magistrantów. Ręce mu się trzęsą. Typowe dla alkoholika. „No to jak panowie? Idziemy?” - „Pewnie panie doktorze idziemy”. Idą na osiedle Gwiazdy do baru, gdzie piwo leje się strumieniami. „Panie doktorze, może browara?” - „Pewnie, chłopcy.” Każdy z uczestników robi zrzutę na doktora na głodzie. Po kilku głębszych pojawia się w knajpie ktoś od Norasa. Przychodzi, wychodzi, standard. „Widzieliście tego pedała od Norasa? U Norasa studiują same pedały!” (Ha ha ha).

                                                    15. Józef Bańka w czasie wykładów dla uczniów i pracowników. „Widzicie państwo, kobiety nie nadają się do filozofii. Nie mają zdolności ani do analizy faktów, ani tym bardziej do syntezy”. Maria Niemczuk oraz inne kobiety z IF mają łzy w oczach.

                                                    Poniżej esej, który opublikowałem na cześć mego taty, nietuzinkowego człowieka oraz intelektualisty. Jego wykłady z zakresu historii przewyższały wykłady wykładowców UŚ, np. na temat Rewolucji Francuskiej. Byłem, widziałem, zwyciężyliśmy.

                                                    Tekst został opublikowany w języku angielskim w elitarnej grupie ICSA, do której należę od 2 lat. Zaproszono mnie i skorzystałem z okazji, aby na wysokim poziomie merytorycznym prowadzić dyskusje na temat sekt destrukcyjnych, w tym sekt platońskich, których na świecie jest więcej, aniżeli się to niektórym wydaje.

                                                    To ostatnie moje teksty w tej materii. Proszę uszanować moją decyzję.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.22, 19:36
                                                    "Fantaisie Impromptu"

                                                    I dedicate this essay to my father, the best friend I ever had.

                                                    So fantasy, the one that philosophical idol of Germany, Friedrich Nietzsche, so admired. That intellectual who after reading Charles Darwin proclaimed to the world "the death of god". Oh yes, my dears, according to these intellectuals god died and with him all the claims of religious fundamentalists to absolute power. So let's ask: what in fact is the Western culture that we so boast and admire? Is it a totalitarian cap covering our eyes to the world? Probably not. Is it the collectivism that Gustave Le Bon so brilliantly described in "The Crowd: A Study of the Popular Mind”?

                                                    No!

                                                    Western culture has always stood on the idea of individualism. When founding fathers created the Constitution for the United States, it clearly stood there that every person, individuality, regardless of sex, views and color, has the same rights. The right to life, health, happiness and dignity. Isn't this how begin the preamble to the Universal Declaration of Human Rights and the Charter of Fundamental Rights of the European Union? That before the law we are all equal, and that people who make laws, have an obligation to obey those laws?

                                                    How did it happen that at the turn of the 20th century, aristocratic families in Europe realized that the status of life of middle- and upper-class Americans exceeded their wealth all together? That supposedly these "monstrous" and "tasteless", lacking higher values "rebellious masses" have better living conditions than the kings and courtiers?

                                                    Apparently classical liberalism which those great intellectuals as John Locke, John Stuart Mill and David Hume failed to realize in Europe, needed a new space for its life and development!

                                                    I remember this discussion with my father who opened the windows to the world for me. He said thus: "Son, in 1994 it was the Germans who invited Poland to join the European Union. It was this nation that most wanted free Poland and other countries from ‘the former block’ to join the EU project. Until 2004, the task of the Poles was to change the law, especially the law on fair competition in the free market. When Poland succeeded in this task, EU countries began to invest massive money in Poland to develop the economy. And do you know how much money Germany earned from these investments? At the best of times, from 100 to 200% of pure profit."

                                                    So yes. There are good and bad credits. Bad credits are investments in cocaine and courtesans – they usualy don't even pay taxes. Good credits are investment credits that develop the free market and create new jobs. Through them the EU countries regularly raise the standard of living of their citizens. This is the "wealth of nations" – a peaceful making of big money.

                                                    Why such notable economic figures as Amartya Sen, developing welfare economics, or Ludwig von Mises, F.A. von Hayek and Murray Rothbard point out that economic freedom, the successful development of the free market and the enrichment of societies are founded on the rule of law? And actually how do they understand this rule of law? Amartya Sen in his excellent texts clearly emphasizes that in the period of globalism, it is important to respect that is expressed more in Eros than in Thanatos. In other words all totalitarian, sectarian, nationalist and chauvinist movements that deprive people, such as women and children, of dignity and rights, contribute to the destruction of human potential, which means not growth, but stagnation or regression.

                                                    In the days of the physiocrats it was said that the most important two factors were land and labor. Only that this was valid in the agrarian or industrial age, but not in the information age, for which the limitations of the old days no longer exist. All people can benefit from globalization, but they must respect each other. It is no coincidence that the philosophy of pragmatism was the official doctrine of the USA for many years. Despite the fact that more than a few scathing people might call me a "logical fundamentalist", I appreciate the peace value of this philosophy, its deep democratic message.

                                                    What in fact is respect and how is it expressed? My favorite German atheist philosopher, Ludwig Feuerbach, claimed that „the only good is love and the only evil is selfishness”. Sound a bit unusual? In the language of politics I understand his words as follows: liberal democracy is based on respect for human beings and grants equal rights to every individual. Totalitarianism, on the other hand, is based on contempt for people who, for some reason, such as birth, wealth, color, sex or views, are under the line.

                                                    How then? Do you choose respect or contempt?

                                                    How is it that liberalism is always readily associated with the free market and wealth, and totalitarianism with the collapse of capitalism and poverty?

                                                    And what is the actual relationship here? Do liberal laws and mores screw the free market or does the free market screw good laws and liberal mores? [vide: my text titled "Praise of Liberalism"] I think the relationship is mutual, nevertheless it is worth noting that first capitalism was born, and then democracy. I will refer here to the excellent article by Ludwig von Mises entitled "The Economic Basis of Freedom" in which he explained how the idea of democracy is implicite embedded in capitalism.

                                                    And if the sanctimonious and spiders from under the sign of totalism tell me that, supposedly yes, but certain nations are inferior and do not understand either capitalism or the spirit of democracy, I will remind you that for example in Poland capitalism was born in the 15th century and when it comes to good law and customs, Renaissance Poland was a world’s pioneer in the protection and respect for women and children.

                                                    In addition I submit after Francis Fukuyama, author of „The End of History and the Last Man”, that the same was said about the Iberian countries, which assimilated the democratic and capitalist pattern very quickly as well as the Far Eastern countries, which quickly made a sensation in the high-tech industry.

                                                    They are now being implemented sooner than some people think, e.g. in Japan.

                                                    The same was true of "catholic" Ireland that supposedly sucks and if anything, an "economic miracle" happened there. This alleged miracle was the latest scientific and technical thought and financial capital, which emigrants imported into "already secular" Southern Ireland.

                                                    And now we return to the beginning. What is important for the successful development of capitalism with a human face? Well, first of all, good credits, investments and secondly, scientific and technological thought and liberal laws.

                                                    Does totalism in any way stimulate creativity in the free market and the state? In my opinion any ideology of totalism excludes any creativity. Totalism causes outer containtment, turns people into mindless robots, it is the realm of Thanatos, of decline and destruction! So if anyone wants an increase in IQ and creativity that will rock our economies and fill the pockets with the money, let them make peace, not war!

                                                    Babysitting the terrorists does not bode well, neither security, nor good investments, nor the wealth of nations. Where does the slogan according to which "we don't negotiate with terrorists" come from? If I told the Israeli government that they should have let Adolf Eichmann go, because "nannying a terrorist is an excellent idea for the development of democracy, the free market and world peace", they would inevitably ask me: "Does nannying a terrorists in Silesia improve the quality of life for EU citizens?". Does it improve? And „how does it affect the security of the USA and the rest of the world?” Ask investors, your entrepreneurs, capitalists! In what places are they most likely to invest money?!
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.22, 20:22
                                                    After many months of pondering on the matter of terrorism and pedophilia of the Platonic Sect (I point out that anyone can empirically verify in virtually any library, including digital, that Plato created pedophilic dialogues, e.g. "Charmides", "Phaedrus", "Menon" etc..., and therefore, if they teach and practice Plato's doctrine, they also promote the clou of Platonism, i.e. pedophilia and totalitarianism). The Platonists coquetted with many churches and religious associations, including the Catholic Church, the Order of Friars Minor, Hare Krishna, Himavanti, Jehovah's Witnesses and the Supreme Truth, from which they also dissociated themselves. I wonder why? They also cocoon states, superpowers, and political parties on the principle of "something nice for everyone." In my opinion, the Uniwersity of Silesia Cult of Platonists is loyal only to its own members. Intelligent people do not trust them, because they know very well that the Platonists are framing the whole world for their own scandals. By causing them in themselves, they cause them in others. They frame everything and everyone, and their favorite game is to destroy their scapegoats...

                                                    Here is my text published many months ago in the elite group ICSA.

                                                    „Platonic cult and their controversial stuff”

                                                    In my opinion such a pseudo-teacher as Bogdan Dembinski by teaching Platonism promotes pedophilia. Plato's dialogues, which he recommends reading and which he describes in his books, are a form of pedophilic pornography. I point out that anyone can empirically verify in virtually any library, including digital, that Plato created pedophilic dialogues, e.g. "Charmides", "Phaedrus", "Menon" etc..., and therefore, if they teach and practice Plato's doctrine, they also promote the clou of Platonism, i.e. pedophilia and totalitarianism. This is illegal, punishable and should be reported to the prosecutor's office. Even librarians look unfavorably at people who borrow Plato's books, for they are well-read, and the fact that Plato's items are still available in libraries is simply a scandal. It would be worthwhile for the prosecutor to deal with this seriously. Unless, of course, Poland is heading towards the realization of the plan of Plato and his followers, who wanted a state controlled by priests of Platonic religion, protected by an extensive military and police apparatus, to kidnap with impunity the kids of hard-working parents, i.e., disenfranchised taxpayers and destroyed by mental, economic and physical violence, through the revolution. This interpretation of the clou of Platonism is most legitimate. (See: Ernst Cassirer, "An Essay on Man") Of course, Cassirer was a neo-Kantian, so he understood Plato better than the ordinary bread eater, nevertheless, as just a neo-Kantian he also remains in the current of philosophical idealism, which in socio-political life means revolution and the introduction of Nazism. Therefore, it would be good to know the history of ancient Athens, where Plato's family and other oligarchic families, as part of anti-democratic purges, slaughtered 10% of the population of that state. Women and children were also killed! In this sense, Platonic philosophy is the philosophy of revolution, genocide and Nazism. It is also a conservative doctrine, unfavorable to those who think logically or love differently. (See: Plato, "The Laws") In this last dialogue, the author, who, after all, had previously written gay prose, wants to impose long-term prison sentences on the LGBT community. In doing so, he wanted to create sexual neuroses in the nation. This is a problem that was comprehensively worked out by Sigmund Freud. As for Plato's pedophile stuff, well, it would be worth rethinking why we have books in our libraries based on the motive of pedophile hookups. After all, the very philosophical idol, Socrates, who is the protagonist of Plato's dialogues, was sentenced to death by the democrats.


                                                    With best regards,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.22, 23:39
                                                    Some believe that American and Western European Cult Information Centers are soft and they can't quickly and reliably get proof against the platonic cult. That's quite like saying that „NATO is a group of pussies”. Anyone who thinks so is fatally mistaken.

                                                    Here is the following text published in an inter-national ICSA group run by one of the best cult experts in the wolrd, who began his colorful and rich career in the ATF.

                                                    "Platonic cult and other cults. Glimpse."

                                                    The case of the Platonic Cult (Recentivists), which, by the way, some 16 years ago was singled out by leftist circles, has been posed repeatedly in Silesian prosecutors' offices. However, so far the police have not managed to put anyone in jail. Why? Why have investigations been dropped so many times? These questions should be directed to the Silesian prosecutor's office and the police. They should explain themselves, especially since it is known that the Platonic sect is officially covered by one of the more dangerous terrorist sects in the country, i.e. the Himavanti Religious Brotherhood (vide: pinger.pl). From Himavanti's members' discharges, it appears that the employees of the cult information centers and the Silesian police are mentally ill and have concocted the idea that there is a sect operating at the University of Silesia.
                                                    As we know (sources on the Internet), Himavanti cult became famous for announcing the assassination of Pope Karol Wojtyla and blowing up Catholic religious buildings in the country.

                                                    My question is: at the time Himavanti was preparing the bombings and assassination of Pope John Paul II, did the Platonics cooperate with them, and what was the nature of this cooperation? From Wikipedia, it appears that there is a great deal of overlap between the psychomanipulation used by the Himavanti Brotherhood and the Platonist cult. It is worth asking whether Himavantii sometimes betrayed its terrorist plans to the leaders of the Platonic cult?

                                                    So once again: what was and is the nature of Himavanti's cooperation with the Platonic cult?

                                                    Perhaps this question should be answered not only by the Platonics, namely Bogdan Dembinski (please note the interests of this man. The first book he published was devoted to the philosophy of the fascist Heidegger, the next to the fascist Plato - sources on the Internet "Bogdan Dembinski books") and Andrew Noras (a specialist in Plato and Neoplatonism - vide: the career of Andrew Noras on the website of the Institute of Philosophy). Jozef Bańka and Grzegorz Mitrowski should also explain themselves, because, as we all know, it was these gentlemen who mainly created at the turn of 89'/90' a secret and experimental cult, which for some time now has the status of the most dangerous and known destructive cult in the world.
                                                    Translation from Wikipedia: „Himavanti Religious Brotherhood (Himavanti Holy Religious Brotherhood) - a new religious movement in Poland founded by Ryszard Matuszewski, considered a terrorist destructive cult[1]. In 2002, the Brotherhood had about 600 members, and several thousand people irregularly participated in workshops organized by the movement. The movement was founded in 1983. In 1996, the Brotherhood applied for registration as a religious association, but the Ministry of Internal Affairs and Administration rejected the application[2]. The Himavanti Brotherhood has no legal personality in Poland[3].
                                                    Catholic anti-sect centers consider the Himavanti Brotherhood to be an anti-Catholic cult; the media lists it as a destructive cult[4][5].
                                                    Former members of the Brotherhood who have left it claim to have been intimidated by Matuszewski on more than one occasion. In 2003, there was a highly publicized case of kidnapping and assault and criminal threats directed by Richard Matuszewski against a former member of the Brotherhood[5].
                                                    The Brotherhood's founder, Ryszard Matuszewski, was sentenced to a suspended prison term by a court in December 1999 for threatening to detonate a bomb on the grounds of the Jasna Góra monastery on August 15, 1996[6][7]. In 2002, the Himavanti Religious Brotherhood announced the assassination of John Paul II and the appearance of Poland's Usama ibn Ladin[8]. Matuszewski sent abusive threatening letters to members of the judiciary and the hierarchy of the Catholic Church[2]. In December 1997, a court sentenced Matuszewski to one and a half years in prison, suspended for three years, for threatening to blow up the Jasna Gora monastery. In June 1999, Matuszewski was arrested for writing more threatening letters. In December 1999, the court dropped the proceedings, but sent Matuszewski to a psychiatric hospital for treatment. The Brotherhood leader left the hospital on August 15, 2001[2].
                                                    In 2001, after the editors of the "Facts and Myths" magazine founded a political party (called the Anti-Clerical Progressive Party "Right"), members of the Himavanti Religious Brotherhood became members of the assembly. The leader of the Brotherhood, Richard "Mohan" Matuszewski, was the party's chairman for the Silesian province. After a conflict between the editor-in-chief of "Facts and Myths" Roman Kotlinski and the Brotherhood, Matuszewski was excluded from the party[9].”

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Bractwo_Zakonne_Himavanti

                                                    On its pages, Himavanti has been claiming for over 11 years that the Police in Katowice and the Center for Counteracting Psychomanipulation in Lublin are sick and ‘have created' a destructive cult in the University of Silesia. In my opinion, neither the police nor the cult information centers are sick, and in Himavanti's case they have done a great job. I know one police officer who stated that "the capture of Ryszard Matuszewski was the greatest success in the history of this police station." He told me so, during a case I brought to the prosecutor's office regarding criminal threats (incitement to crime) against me in January 2008 (Although it's worth noting that since the command in Jaworzno questioned Mohan, it probably asked him whether he was cooperating with the platonists of the University of Silesia at the time. In my opinion, although I would not want to make a priori judgments, the two sects were related and both were anticlerical in nature). I wish the police more such successes... Cults are a huge threat to the national security of Poland and the European Union, as well as NATO. My criticism of the police is not a destructive, but a constructive criticism, which will allow them to be successful in the fight against cults. I know that they will face blackmail and fierce fighting from the cults, but I fervently believe that they will succeed...

                                                    I know that they will face blackmail and fierce fighting from the cults, but I fervently believe that they will succeed. In Poland, due to the fact, as Conrad Berke (Cult Information Service, New York, USA) coolly put it, that Poland is a liberal democracy, the invasion of such cults as, the Church of Scientology, the Supreme Truth, yogic movements and educational cults, is simply a necessity. But it is precisely this necessity that we will take up the fight and win it. In the Union, for example, the Polish police, media and centers crushed the Himavanti terrorists in the Silesian prosecutors' offices and courts. We thank the police. In Germany, a big action against Scientologists brought the expected results. Outside the Union, in Japan, Supreme Truth terrorists were punished (13 of them were hunged). As it turns out, it is possible to fight back effectively.

                                                    sekta1.rssing.com/chan-7023468/latest.php

                                                    watch next page

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.22, 23:44
                                                    Many thanks to Polish, English, Swedish, Swiss (Max!, best regards) and American Centers for their support.

                                                    For Winners!

                                                    www.youtube.com/watch?v=4zHm_6AQ7CY&list=RDMM&index=3

                                                    Ives, thank you for your excellent and open discussions on Platonic cults. In accordance with your desire, I attach a link to your beautiful site: laroucheplanet.wordpress.com

                                                    With best wishes,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 00:33
                                                    In the course of excellent conversations with such touts as Gillie Jenkinson, Janja Lalich and Daniel Shaw, I learned one thing: it is not the aggrieved by cults who are the losers. In my view, it is the narcissists who create cults are the losers, and the "survivors" who have made the not at all easy effort to emancipate themselves from the "pernicious care" of political, religious and educational cults are the real winners! And for you my wonderful ones, I dedicate this piece to you:

                                                    www.youtube.com/watch?v=GC5E8ie2pdM&list=RDMM&index=5P.S.

                                                    The text I published a few months ago in this forum on the cult of platonics, authored by Gillie Jenkinson and myself, was created by us in 2009/2010, but was first published in 2014. A few months ago it was reprinted again in the ICSA group. The article was liked by many cult experts and gave a lot of food for thought. There are quite a few of these texts. Maybe someday I will get around to bringing them to readers around the world.



                                                    Best wishes!
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 18:10
                                                    Pojawia się pytanie: jaki stosunek mają platończycy z Uniwersytetu Śląskiego, Bogdan Dembiński oraz Dariusz Kubok do amerykańskich kultów takich jak, Świadkowie Jehowy oraz Zielonoświątkowcy, a także innych jak, Himavanti oraz Kościół Katolicki? Czy istnieje zagrożenie epidemologiczne dla tych osób?

                                                    Prosimy o wypowiedź na ten temat Bogdana Dembińskiego oraz szefa Instytutu Filozofii, Dariusza Kuboka.

                                                    Jak wiemy, Dariusz Kubok "doskonale" zna francuskie Oświecenie (Des Cartes, Voltaire, Diderot i inni), a co do Bogdana Dembińskiego, wiemy, iż często odwiedzał zbory tychże mniejszości religijnych.

                                                    Być może było to związane z planem zatytułowanym "Mein Kampf". Wszak filozofowie z Uniwersytetu Śląkiego napisali wiele appendixów do tego cudownego zamysłu. Amerykańskie kulty działają na całym świecie. Czy scjentolodzy także wchodzą w zakres zainteresowań owych "znakomitych" filozofów, którzy choć nie znają za dobrze ani fizyki, ani matematyki, zostali profesorami specjalizującymi się w nieco nienaukowych i podejrzanych akcjach? Czy Bogdan Dembiński zna tabliczkę mnożenia? Czy Dariusz Kubok zna prawo Ohma oraz prawa Kirchhoffa? Nie wspomnę o prawie Einsteina...

                                                    Czy to prawda, że w ich pracach "naukowych", bronionych przy studentach Uniwersytetu Śląskiego, pojawiają się w ich bibliografii nazwiska francuskojęzycznych i niemieckojęzycznych intelektualistów, chociaż ani Dariusz Kubok nie zna języka niemieckiego, a Bogdan Dembiński francuskiego?

                                                    Dla przykładu. W 1999 roku Bogdan Dembiński "napisał" książkę pt. "Teoria idei. Ewolucja Myśli Platońskiej." W bibligorafii tejże książki na stronie 204 pojawia się pozycja zatytułowana: Robin L., Platon, Paris 1935.

                                                    Na stronie 183 książki Dembińskiego "[Robin] proponuje przyjęcie procedury generowania liczb w procesie wielokrotnienia i dodawania. Punkt wyjścia stanowi tutaj Jedno poddane dziłaniu Nieokreślonej Dyady, której funkcja spełnia się w wielokrotnieniu i dodawaniu. Wynik wzajemnego oddziaływania pryncypiów da się przedstawić w postaci następującego schematu:
                                                    1 x ind. 2=2, 2x ind. 2=4, 4 x ind. 2=8
                                                    2+1=3, 4+1=5, 8+1=9
                                                    3 x 2=6, 5 x2=10, 9 x 2=18
                                                    (...) 1 x ind. 2=2, 2+1=3, 2 x ind. 2=2, 4+1=5, etc."


                                                    Ciekawe, nie przyznacie? Wedle Dembińskiego liczby idealne, które powstają niczym dzieci z kooperacji Jedna i Dyady, mają desygnaty w postaci praw fizyki... Ale czy oni są geniuszami fizyki? Czy numerologia zapożyczona od pitagorejczyków to nauka ścisła, czy też ekspresja pobożnych życzeń ludzi hodowanych w sekcie destrukcyjnej?

                                                    Ciekawskim polecam książkę Jamblicha na temat życia Pitagorasa, na temat jego sekty, podejrzanych diet oraz ograniczania snu. Niczym Sai Baba, ukrywał się za kotarą i przemawiał do swoich wiernych, którzy żyli w zamkniętym, odizolowanym od świata ranczu.

                                                    lubimyczytac.pl/ksiazka/134833/zywoty-pitagorasa

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                    Wersja anglojęzyczna w następnych poście.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 18:15
                                                    The question arises: what attitude do Platonists from the University of Silesia, Bogdan Dembiński and Dariusz Kubok have to American cults like, Jehovah's Witnesses and Pentecostals, and others like, Himavanti and the Catholic Church? Is there an epidemic threat to these people?

                                                    We ask Bogdan Dembiński and the head of the Institute of Philosophy, Dariusz Kubok, to speak on this subject.

                                                    As we know, Dariusz Kubok is "perfectly" familiar with the French Enlightenment (Des Cartes, Voltaire, Diderot and others), and as for Bogdan Dembiński, we know that he often visited the churches of these religious minorities.

                                                    Perhaps this was related to the plan entitled "Mein Kampf". After all, philosophers from the University of Silesia wrote many appendixes to this wonderful idea. American cults operate all over the world. Do Scientologists also fall under the purview of these "illustrious" philosophers, who, although not too familiar with either physics or mathematics, became professors specializing in somewhat unscientific and suspicious actions? Does Bogdan Dembinski know the multiplication table? Does Dariusz Kubok know Ohm's law and Kirchhoff's laws? Not to mention Einstein's law....

                                                    Is it true that in their "scientific" papers, defended in front of students at the University of Silesia, the names of French and German-speaking intellectuals appear in their bibliography, although neither Dariusz Kubok knows German and Bogdan Dembiński knows French?

                                                    For example. In 1999, Bogdan Dembiński "wrote" a book entitled. "The Theory of Ideas. The Evolution of Platonic Thought." In the bibligoraph of that book, on page 204, an entry appears entitled: Robin L., Plato, Paris 1935.

                                                    On page 183 of Dembiński's book, "[Robin] proposes to adopt a procedure for generating numbers by a process of multiplication and addition. The starting point here is One subjected to the action of the Indefinite Dyad, whose function is fulfilled in multiplication and addition. The result of the interaction of the principals can be presented in the form of the following scheme:

                                                    1 x ind. 2=2, 2x ind. 2=4, 4 x ind. 2=8
                                                    2+1=3, 4+1=5, 8+1=9
                                                    3 x 2=6, 5 x2=10, 9 x 2=18
                                                    (...) 1 x ind. 2=2, 2+1=3, 2 x ind. 2=2, 4+1=5, etc."


                                                    Interesting, wouldn't you admit? According to Dembinski, perfect numbers, which arise like children from the cooperation of One and Dyad, have designators in the form of laws of physics.... But are they geniuses of physics? Is numerology borrowed from the Pythagoreans an exact science, or the expression of the pious wishes of people reared in a destructive sect?

                                                    For the curious, I recommend Jamblich's book on the life of Pythagoras, on his sect, on suspicious diets and sleep restriction. Like Sai Baba, he hid behind a curtain and spoke to his followers, who lived in a closed ranch isolated from the world.

                                                    lubimyczytac.pl/ksiazka/134833/zywoty-pitagorasa

                                                    Warm regards,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 18:58
                                                    Na tym niedorzecznym teoremacie Dembiński oraz Kubok zbudowali sobie Kościół Platoników. Choć przecież skądinąd wiadomo, z tak zwanych źrodeł pośrednich, czyli historycznych, iż kiedy Platon w antycznych Atenach przedstawił tę teorię mieszkańcom owego państwa-miasta, większość słuchaczy wyszła z wykładu utrzymując, iż Platon doszczętnie zwariował.

                                                    Teoria liczb idealnych stała się apokryficzna, innymi słowy martwa.

                                                    Dopiero jakieś 50 - 60 lat temu intelektualiści z Tybingi podnieśli ów temat, jako "nowatorski oraz intrygujący", ale czy mieli rację? - Wątpię. Wedle wielu źródeł, nie tylko z pism Arystotelesa, Platon był wariatem, który postanowił restytuoać teorię Pitagorejczyków, sekty italskiej, która nie spotkała ze zbyt przyjęciem w rodzinnych stronach.

                                                    Zatem, najpierw musimy zmierzyć się z tezą Wincentego Lusławskiego, jednego z najlepszych na świecie znawców Platona, iż kiedy tenże pisał swoją "Republikę" był chory na umyśle, ale i także z przekazami starożytnych myślicieli, którzy zanotowali, iż kiedy stary Platon wygłosił swój wykład na temat liczb idealnych, większość uczestników opuściła zajęcia Greka, twierdząc, iż ów filozof postradał zmysły, zorientujemy się z naukową prezycją, iż Sekta Platoników to grupa szaleńców, która działa wbrew art. 13 Konstytucji RP oraz art. 256 Kodeksu karnego. Niw spomnę o przemocy mentalnej oraz ekonomicznej. Ograniczanie snu i pożywienia w tejże sekcie służy temu, aby studenci nabywali niedorzecznei chore książki owych pseudomyślicieli i nasycali ich kieszenie grubą forsą. Tajemnica wiary? Sex oraz dolary!

                                                    Pozdrawiam serdecznie,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 19:05
                                                    On this ridiculous theorem, Dembiński and Kubok built a Platonic Church for themselves. Although it is otherwise known from the so-called intermediate, i.e. historical sources, when Plato in ancient Athens introduced this theory to the inhabitants of that city-state, most of the audience left the lecture claiming that Plato was completely crazy.

                                                    The ideal number theory has become apocryphal, in other words dead.

                                                    Only some 50-60 years ago, the intellectuals of Tübingen raised the topic as "innovative and intriguing", but were they right? - I doubt it. According to many sources, not only from the writings of Aristotle, Plato was a madman who decided to restore the theory of the Pythagoreans, an Italian sect that was not very well received in his homeland.

                                                    Therefore, first we have to face the thesis of Wincenty Lusławski, one of the best experts in Plato in the world, that when he wrote his "Republic" he was sick in the mind, but also with the messages of ancient thinkers who noted that when the old Plato gave his lecture on the subject of ideal numbers, most of the participants left the Greek class, claiming that the philosopher had lost his mind, we will find out with a scientific prediction that the Platonic Sect is a group of madmen that work against Art. 13 of the Polish Constitution and Art. 256 of the Criminal Code. Not to mention mental and economic violence. Restricting sleep and food in this sect serves to get students to acquire the ridiculous and sick books of these pseudo-thinkers and fill their pockets with a lot of money. Mystery of Faith? Sex and dollars!

                                                    With best regards,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.22, 21:26
                                                    Gwoli przypomnienia, iż Polacy także swą filozfię posiadają. To, co mówią notoryczni kłamcy, iż polski naród swej filozofii nie posiada, to wielka blaga obliczona na to, aby młodzież czerpała myśli z zagranicy. Nie z Bronisława Trentowskiego (ateisty), nie z Leona Chwistka (przyjaciela Bertranda Russella), nie z Witkacego i Gombrowicza, którzy studiowali i tworzyli filozofię na potęgę, nie Brunona Schulza, Czesława Miłosza, Jerzego Giedroycia i Marka Hłaski... o reszcie nie wspominając. A jest tych nazwisk znacznie więcej.

                                                    A zatem ku pamięci znakomitego polskiego filozofa wklejam taki oto tekst:

                                                    Wincenty Lutosławski (1863–1954), profesjonalny filozof, światowej sławy znawca Platona, był propagatorem etycznego ruchu odrodzenia narodowego oraz założycielem licznych towarzystw wychowania narodowego. Międzynarodową sławę przyniosła mu książka pt. „The Origin and Growth of Plato’s Logic” (1897), w której ustalił chronologię dzieł Platona metodą stylometrii.

                                                    Platonem zajmował się jeszcze przez następnych kilka lat czego owocem była książka pt. „Platon jako twórca idealizmu”, wydana w roku 1899 w Warszawie. Potem zajmował się już tylko głoszeniem swych idei metafizycznych. Swe poglądy wiązał nie tylko z Platonem, ale przede wszystkim z poglądami mesjanistów polskich działających w XIX wieku, Mickiewiczem i Słowackim. Swoją metafizykę nazywał spirytualizmem lub też idealistycznym pluralizmem. Utrzymywał kontakty z wybitnymi filozofami swej epoki, m.in. H. Bergsonem oraz W. Jamesem.


                                                    Źródło: Zarys dziejów filozofii polskiej 1815 – 1918, red. A. Walicki, Warszawa 1989, s.281
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.22, 19:02
                                                    „Philo-sophia?”

                                                    Ktoś inteligentny i zaznajomiony z filozofią mógłby mi zadać takie oto pytanie: „wymieniasz tutaj wielu całkiem niezłych, polskich filozofów, ale przecież każdy wie, iż to Leszek Kołakowski był największym filozoficznym umysłem w dziejach naszego narodu. Dlaczego przemilczałeś jego nazwisko?”

                                                    Otóż tak. Jakieś dwadzieścia lat temu, pijąc kawę i zajadając ciastko w katowickiej kawiarni, czytałem sobie opinie polskich intelektualistów na temat Kołakowskiego. „Leszek był jak król Midas. Wszystko czego się dotknął, zamieniał w złoto.” Wcale się nie dziwię, iż zrobił karierę na Oxfordzie.

                                                    Kilkanaście lat temu w Newsweeku pojawił się artykuł dotyczący najbardziej wpływowych intelektualistów na świecie. Pierwsza trójka to były takie asy jak, Richard Dawkins, Noam Chomsky i jak łatwo się domyślić… Leszek Kołakowski.

                                                    Swego czasu sięgnąłem po książkę Leszka zatytułowaną „Horror metaphysicus”. To książka z zakresu dekonstrukcji wielkich filozofów, podzielona na artykuły. Dwa z nich dotyczyły idealizmu teoriopoznawczego Husserla. W pierwszej dekonstrukcji Kołakowski wykazał z niezbitą pewnością, iż ów cudowny projekt Husserla pt. „Filozofia jako nauka ścisła” był wielkim humbugiem. Okazuje się bowiem, iż nie można nauk empirycznych osadzić w intuicji (wglądzie, noezie, mantrze, modlitwie, itp). Budujemy teorie naukowe, aby odkrywać prawdy. Ale teorie naukowe, tak jak to zdefiniował Karl Popper, to koncepty weryfikowalne zmysłowo. To, czego nie można zweryfikować zmysłowo, poprzez wzrok, dotyk, słuch, węch i smak, to teorie nieweryfikowalne, a zatem nienaukowe. Mają one charakter pseudonaukowy tudzież – i tak najczęściej bywa – religijny.

                                                    Druga dekonstrukcja była jeszcze lepsza. Dużo produkcji Husserla dotyczyło tzw. „redukcji transcendentalnych”, co oznaczało nie tylko odrzucenie jakichś apriorycznych założeń względem przedmiotu poznania, lecz także „wzięcie w nawiasy” istnienia świata. I cóż my tutaj mamy? Metodę? Czy podważanie istnienia świata to rys charakterystyczny dla nauk empirycznych, czy dla religijnych filozofii idealistycznych? Dekonstrukcja Kołakowskiego polegała na tym, iż tzw. „Spór o istnienie świata” uznał za religijną pseudoteorię, która w języku psychologii została nazwana... „derealizacją”. Następnie Kołakowski postanowił zająć się konceptem Husserla, wedle którego nie tylko przedmiot poznania nie istnieje, ale i także… podmiot poznawczy! Kołakowski słusznie zauważył, iż w języku psychologii tego rodzaju sensacje są nazywane „depersonalizacją”.

                                                    I cóż z tego wszystkiego wynika? Iż projekt Husserla był li tylko religijną blagą i racjonalizacją dla odmiennych stanów świadomości.

                                                    A dlaczego o tym piszę? Dlatego, że jeśli ktoś kochał Sophię, to był nim ów wspaniały i życiodajny intelektualista, laureat „Filozoficznego Nobla” i człowiek, który powrócił do Polski, aby tutaj umrzeć, lecz kiedy usłyszał, że jest czymś gorszym i niższym, czym prędzej spakował manatki i powrócił do bardziej przyjaznego Oxfordu.

                                                    W moim sercu Kołakowski ciągle żyje, a jego doskonałe dekonstrukcje idealistów, np. Platona, których ślady, może nieliczne) w moich tekstach odnajdziecie, to dowód na to, że byłbym głupcem, gdybym zapomniał o takim filozofie jak Leszek Kołakowski.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.22, 00:59
                                                    „Fakty i opinie – czyli pokojowe czytanki i konstruktywne rozmowy dla dorosłych”

                                                    Kiedy po 89’ amerykańscy intelektualiści przybywali do Polski, aby nauczyć swoich kolegów, jak tworzyć demokrację, wolność słowa oraz solidny wolny rynek, wiedzieliśmy, iż Polska będzie zmierzać we właściwym kierunku. I tak było przez pierwszych 20 lat, a Polska, jako najszybciej rozwijająca się demokracja wolnorynkowa, miała pierwszą prezydencję w UE. Niedawno miałem okazję rozmawiać z moim kolegą w grupie ICSA na temat Sekt Platończyków działających w USA oraz w innych państwach. Ives nawet stworzył stronę, poświęconą nie tylko osobom, które zginęły z rąk owych ludzi, ale także uświadomił mi, iż dyskusje na ten temat można prowadzić na wysokim poziomie merytorycznym, bez chamstwa i buty, opierając się na rzetelnie zebranych dowodach i udokumentowanych źródłach. Jak wyglądają rozmowy amerykańskich intelektualistów na temat Sekt Platońskich? W innych demokratycznych nacjach, we Francji, w Anglii? Proszę poczytać.

                                                    Bogdan Dembiński oraz jego „żmijki” (chodzi o jego wychowanki) będą pewnie bardzo kontent, iż temat jest znany na całym świecie, a dyskusje na ten temat toczą się nieustannie na łamach bardzo poważnych gazet, np. Washington Post, blogach, serwisach internetowych oraz w księgarniach, gdzie można znaleźć książki na ten temat. Warto dodać, iż owe dyskusje toczą się w doborowym towarzystwie z zachowaniem najwyższej kultury osobistej. Stawia się raczej na argumenty merytoryczne, odwołujące się do faktów, a nie na argumenty ad personam tudzież groźby karalne, głuche telefony i szantaże (brrr... aż strach pomyśleć, jakie mogłyby to być szantaże).

                                                    [i]"University of Notre Dame political philosophers Catherine Zuckert and Michael Zuckert write about LaRouche that "t must be nearly unique in American politics that a presidential candidate ... makes the interpretation of Plato a major issue in his campaign."[204]
                                                    According to George Johnson, LaRouche saw history as a battle between Platonists, who believe in absolute truth, and Aristotelians, who rely on empirical data. Johnson characterizes LaRouche's views as follows: the Platonists include figures such as Beethoven, Mozart, Shakespeare, Leonardo da Vinci, and Leibniz. LaRouche believed that many of the world's ills result from the dominance of Aristotelianism as embraced by the empirical philosophers (such as Hobbes, Locke, Berkeley, and Hume), leading to a culture that favors the empirical over the metaphysical, embraces moral relativism, and seeks to keep the general population uninformed. Industry, technology, and classical music should be used to enlighten the world, LaRouche argued, whereas the Aristotelians use psychotherapy, drugs, rock music, jazz, environmentalism, and quantum theory to bring about a new Dark Age in which the world will be ruled by the oligarchs. Left and right are false distinctions for LaRouche; what matters is the Platonic versus Aristotelian outlook, a position that has led him to form relationships with groups as disparate as farmers, nuclear engineers, Black Muslims, Teamsters, and anti-abortion advocates.
                                                    In Architects of Fear (1983), Johnson compares LaRouche's view to an Illuminati conspiracy theory; Johnson writes that after he wrote about LaRouche in The Minneapolis Star, LaRouche's followers denounced him as part of a conspiracy of elitists that began in ancient Egypt.[205][206][207][208][209] However, according to LaRouche, Aristotelians are not necessarily in communication or coordination with one another: "From their standpoint, [they] are proceeding by instinct," LaRouche said. "If you're asking how their policy is developed—if there is an inside group sitting down and making plans—no, it doesn't work that way ... History doesn't function quite that consciously."[210][205][211][212][213]
                                                    In 2011, Stephen E. Adkins' Encyclopedia of Right-Wing Extremism In Modern American History described LaRouche as "the leading neo-fascist politician in the United States".”
                                                    (source: Wikipedia)

                                                    Translacja:
                                                    "Filozofowie polityczni z University of Notre Dame Catherine Zuckert i Michael Zuckert piszą o LaRouche, że "To musi być prawie wyjątkowe w amerykańskiej polityce, iż kandydat na prezydenta ... czyni interpretację Platona główną kwestią w swojej kampanii."[204].

                                                    Według George'a Johnsona, LaRouche postrzegał historię jako walkę pomiędzy platonistami, którzy wierzą w absolutną prawdę, a arystotelikami, którzy polegają na danych empirycznych. Johnson charakteryzuje poglądy LaRouche'a w następujący sposób: do platonistów zalicza się takie postaci jak Beethoven, Mozart, Szekspir, Leonardo da Vinci i Leibniz. LaRouche uważał, że wiele bolączek świata wynika z dominacji arystotelizmu, który został przyjęty przez filozofów empirycznych (takich jak Hobbes, Locke, Berkeley i Hume), co doprowadziło do powstania kultury, która przedkłada to, co empiryczne nad to, co metafizyczne, przyjmuje relatywizm moralny i stara się utrzymywać ogół społeczeństwa w niewiedzy. Przemysł, technologia i muzyka klasyczna powinny być wykorzystywane do oświecenia świata, argumentował LaRouche, podczas gdy arystotelicy wykorzystują psychoterapię, narkotyki, muzykę rockową, jazz, ekologizm i teorię kwantową, aby wywołać nowy Ciemny Wiek, w którym światem będą rządzić oligarchowie. Lewica i prawica to dla LaRouche'a fałszywe rozróżnienia; to, co się liczy, to platońskie kontra arystotelesowskie spojrzenie, stanowisko, które doprowadziło go do nawiązania relacji z grupami tak odmiennymi, jak rolnicy, inżynierowie nuklearni, Czarni Muzułmanie, Teamsters i zwolennicy antyaborcji."

                                                    W Architects of Fear (1983) Johnson porównuje poglądy LaRouche'a do teorii spiskowej Illuminatów; Johnson pisze, że po tym, jak napisał o LaRouche'u w The Minneapolis Star, zwolennicy LaRouche'a potępili go jako część spisku elit, który rozpoczął się w starożytnym Egipcie.[205][206][207][208][209] Jednakże, według LaRouche'a, arystotelicy niekoniecznie są ze sobą w komunikacji lub koordynacji: "Z ich punktu widzenia [oni] postępują instynktownie" - powiedział LaRouche. "Jeśli pytasz o to, jak powstaje ich polityka - czy jest jakaś wewnętrzna grupa siedząca i tworząca plany - nie, to nie działa w ten sposób .... Historia nie funkcjonuje całkiem tak świadomie."[210][205][211][212][213]

                                                    W 2011 roku Stephen E. Adkins "Encyclopedia of Right-Wing Extremism In Modern American History" opisał LaRouche'a jako "czołowego neofaszystowskiego polityka w Stanach Zjednoczonych."


                                                    [i]„The LaRouche movement, has been described as a cult or cult-like by critics and anti-cult organizations.[247][8][248][249][250]

                                                    Ciąg dalszy w następnym poście:
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.22, 01:06
                                                    A 1987 article by John Mintz in The Washington Post reported that members of the LaRouche movement lived hand-to-mouth in crowded apartments, with their basic needs paid for by the movement. They worked raising money or selling newspapers for LaRouche, doing research for him, or singing in a group choir, spending almost every waking hour together.[251]
                                                    The group is known for its caustic attacks on opponents and former members. It has justified what it refers to as "psywar techniques" as necessary to shake people up; Johnson in 1983 quoted a LaRouche associate: "We're not very nice, so we're hated. Why be nice? It's a cruel world. We're in a war and the human race is up for grabs".[252] Charles Tate, a former long-term LaRouche associate, told The Washington Post in 1987 that members see themselves as not subject to the ordinary laws of society: "They feel that the continued existence of the human race is totally dependent on what they do in the organization, that nobody would be here without LaRouche. They feel justified in a peculiar way doing anything whatsoever."[251]”
                                                    (source: Wikipedia)

                                                    Translacja:
                                                    Ruch LaRouche’a, został określony jako sekta lub podobny do sekty przez krytyków i organizacje antykultowe.[247][8][248][249][250].

                                                    Artykuł Johna Mintza z 1987 roku w The Washington Post donosił, że członkowie ruchu LaRouche żyli z ręki do ręki w zatłoczonych mieszkaniach, a ich podstawowe potrzeby były opłacane przez ruch. Pracowali zbierając pieniądze lub sprzedając gazety dla LaRouche, robiąc dla niego badania lub śpiewając w grupowym chórze, spędzając razem prawie każdą godzinę czuwania.[251]

                                                    Grupa znana jest ze swoich żrących ataków na przeciwników i byłych członków. Uzasadniała to, co określa jako "techniki wojenno-psychologiczne", jako konieczne do wstrząśnięcia ludźmi; Johnson w 1983 roku cytował współpracownika LaRouche: "Nie jesteśmy zbyt mili, więc jesteśmy znienawidzeni. Po co być miłym? To jest okrutny świat. Jesteśmy na wojnie i rasa ludzka jest do wzięcia."[252] Charles Tate, były wieloletni współpracownik LaRouche, powiedział The Washington Post w 1987 roku, że członkowie postrzegają siebie jako niepodlegających zwykłym prawom społecznym: "Czują, że dalsze istnienie rasy ludzkiej jest całkowicie zależne od tego, co robią w organizacji, że nikogo nie byłoby tutaj bez LaRouche. W osobliwy sposób czują się usprawiedliwieni, robiąc cokolwiek."[251]


                                                    „LaRouche began writing in 1973 about the use of certain psychological techniques on recruits. In an article called "Beyond Psychoanalysis", he wrote that a worker's persona had to be stripped away to arrive at a state he called "little me", from which it would be possible to "rebuild their personalities around a new socialist identity", according to The Washington Post.[76][77] The New York Times wrote that the first such session—which LaRouche called "ego-stripping"—involved a German member, Konstantin George, in the summer of 1973. LaRouche said that during the session he discovered that a plot to assassinate him had been implanted in George's mind.[78]
                                                    He recorded sessions with a 26-year-old British member, Chris White, who had moved to England with LaRouche's former partner, Carol Schnitzer. In December 1973 LaRouche asked the couple to return to the U.S. His followers sent tapes of the subsequent sessions with White to The New York Times as evidence of an assassination plot. According to the Times, "[t]here are sounds of weeping, and vomiting on the tapes, and Mr. White complains of being deprived of sleep, food and cigarettes. At one point someone says 'raise the voltage', but [LaRouche] says this was associated with the bright lights used in the questioning rather than an electric shock." The Times wrote: "Mr. White complains of a terrible pain in his arm, then LaRouche can be heard saying, 'That's not real. That's in the program'." LaRouche told the newspaper White had been "reduced to an eight-cycle infinite loop with look-up table, with homosexual bestiality". He said White had not been harmed and that a physician—a LaRouche movement member—had been present throughout.[78][79] White ended up telling LaRouche he had been programmed by the CIA and British intelligence to set up LaRouche for assassination by Cuban exile frogmen.[80]
                                                    According to The Washington Post, "brainwashing hysteria" took hold of the movement. One activist said he attended meetings where members were writhing on the floor saying they needed de-programming.[26] In two weeks in January 1974, the group issued 41 separate press releases about brainwashing.”
                                                    (source: Wikipedia)

                                                    Translacja:
                                                    "LaRouche zaczął pisać w 1973 roku o stosowaniu pewnych technik psychologicznych na rekrutach. W artykule zatytułowanym "Beyond Psychoanalysis" ("Poza psychoanalizą") pisał, że należy pozbawić robotników ich osobowości, aby osiągnąć stan, który nazwał "małym ja", z którego możliwe będzie "odbudowanie ich osobowości wokół nowej socjalistycznej tożsamości", jak podaje The Washington Post.[76][77] The New York Times napisał, że pierwsza taka sesja - którą LaRouche nazwał "ego-stripping" - dotyczyła niemieckiego członka, Konstantina George'a, latem 1973 roku. LaRouche powiedział, że podczas sesji odkrył, że w umyśle George'a został wszczepiony spisek mający na celu zamordowanie go.[78]

                                                    Nagrywał sesje z 26-letnim brytyjskim członkiem, Chrisem White, który przeniósł się do Anglii z byłą partnerką LaRouche'a, Carol Schnitzer. W grudniu 1973 roku LaRouche poprosił parę o powrót do USA. Jego zwolennicy wysłali taśmy z kolejnych sesji z White'em do The New York Times jako dowód na spisek zamachowy. Według "Timesa", " na taśmach słychać odgłosy płaczu i wymiotów, a pan White skarży się, że jest pozbawiony snu, jedzenia i papierosów. W pewnym momencie ktoś mówi 'podnieś napięcie', ale [LaRouche] mówi, że było to związane z jasnymi światłami używanymi podczas przesłuchania, a nie z porażeniem prądem." The Times napisał: "Pan White skarży się na straszny ból w ramieniu, wtedy słychać jak LaRouche mówi: 'To nie jest prawdziwe. To jest w programie'". LaRouche powiedział gazecie, że White został "zredukowany do ośmiocyklowej nieskończonej pętli z tabelą look-up, z homoseksualnym bestialstwem". Powiedział, że White'owi nie stała się krzywda i że lekarz - członek ruchu LaRouche - był obecny przez cały czas.[78][79] White w końcu powiedział LaRouche'owi, że został zaprogramowany przez CIA i brytyjski wywiad, aby wystawić LaRouche'a na zamach przez kubańskich emigrantów.[80]

                                                    Według The Washington Post, "histeria prania mózgu" opanowała ruch. Jeden z działaczy powiedział, że uczestniczył w spotkaniach, na których członkowie wili się na podłodze, mówiąc, że potrzebują de-programowania.[26] W ciągu dwóch tygodni w styczniu 1974 roku, grupa wydała 41 oddzielnych komunikatów prasowych o praniu mózgu.”

                                                    Linki:
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Lyndon_LaRouche
                                                    laroucheplanet.wordpress.com/?fbclid=IwAR1i0_UlU5HR5nWdXU5rbzUnRjXIdi0zpwUxhjPWnPpIN5xULsIMdFnCfpk
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.22, 18:51
                                                    Kolejny tekst opublikowany w elitarnej grupie ICSA. Może to Was zdziwi, ale na prawie pół tysiąca cult expert'ów z całego świata, jestem w tej grupie jedynym Polakiem. To cała nasza reprezentacja. I dlaczego robię, to co robię i dlaczego odnoszę sukcesy? Oto odpowiedź.

                                                    Be yourself!

                                                    "For me, morality is indispensable in literature. Without morality there is no literature. Morality is like the sex appeal of a writer." ~Witold Gombrowicz

                                                    „This is no ordinary love, no ordinary love” ~ Sade

                                                    As a result of years of research on urban creativity, Richard Florida found that the factor that enhances and accelerates the economic, scientific and cultural development of a community is tolerance in the broadest sense, that is, respect for people regardless of their Sexual preferences, gender, views or colour of skin. What drives creative people away from certain places is moral conservatism. Conservatism that is lined with cowardice, irrational fear, that cultivates parochial ancestral traditions.

                                                    As is well known, traditionalists are extremely averse to the independently thinking and differently loving. They mummify and cultivate an aggressive ideology based on harsh restrictions against people who in some way deviate from their recognized pattern. It is not only arrogance that speaks through them, but also a lack of feeling for human dignity.

                                                    Unconventional, creative people who bring meaningful innovations to society avoid conservatives and places where moral conservatism is an established attitude of the community. As Isaac Newton noted, if he had walked the beaten paths of his ancestors, he would never have made so many astounding discoveries in physics. He was succored by Bertrand Russell, who was absolutely aware that exuberant scientific and artistic creativity is possible only if society allows creative individuals to express their abilities unhindered. Unification of social life harms creativity. In the book entitled „Authority and the Individual”, which is a compilation of his lectures to BBC radio, he said:

                                                    "We know too much, feel too little, or at least experience too little of the creative emotions that constitute a successful life. In matters of real importance we are passive, we become active in the realm of trivial matters. If life is to be saved from boredom, in which the only variety is sometimes misery, it is essential to find ways to revive individual initiative, not only in the realm of trivialities, but also in matters of real importance. I do not mean to say that we should destroy those aspects of the modern organization of society on which the existence of large populations depends. What I mean is that organization should be more flexible, more tempered by local autonomy and less crushing to the human spirit by its impersonal enormity."

                                                    Russell was absolutely right when he said that one of the fundamental duties of a liberal democracy should be to guarantee people freedom of intellectual and artistic expression. As is well known, the basis of liberalism is individualism, and its opposite is conservatism and the associated collective organization of society. Because of the fact that both liberals and conservatives are right in a certain sense, it is worth answering the question: what is to beware of, and what is worth preserving?

                                                    The ability to cooperate in a herd is one of the more sophisticated inventions of evolution, which enables animals to survive in a dangerous and soulless environment (explaining how collective behavior evolved in animals became possible through the application of game theory in evolutionary psychology). Natural selection favors individuals that are best adapted to the environment, and condemns to oblivion organic forms that lack the right adaptive characteristics. From the point of view of evolutionary theory, the development of adaptive traits that enable a species to survive is a value of the highest priority. One of the ways to survive and pass on the genotype, is the ability to cooperate, therefore to collaborate between individuals of a species. The organization of tasks in a bee hive is one of the many examples of specialized cooperation in the animal kingdom. The division of duties in the family or the organization of work in large manufacturing plants and educational institutions - this is not the exception, but the rule in the human world.

                                                    According to Karl Popper, author of „The Open Society and Its Enemies”, collective feelings are fundamental emotions related to the need to belong to a community, which cannot be completely abandoned. It is difficult to imagine that people can develop properly to the exclusion of family and social ties. The real problem begins when these feelings are put into the service of dangerous ideologies, the side effect of which is the devaluation of the persons and the negation of the value of individualism.

                                                    Collectivist theories assume that society is a whole organized like an anthill, which interests are more important than those of individuals. This is the basis of the doctrine that proclaims the omnipotence of the state and the nothingness of individuals. To see how dangerous this ideology is, one only needs to recall communism, which is not yet completely dead in the world.
                                                    Totalitarianism is a degenerate form of organization of society, in which unification, enslavement and mindlessness imposed by force - on the principle that "innovation comes only from the state" - leads to collective apathy and intellectual stagnation. The goal of liberalism is to establish the relationship between the state and the individuals in such a way that allows not only a decent and safe, but also a creative life. The means to this end is to limit the role of state officials in economic and moral matters.

                                                    Liberalism's belief in the creative potential of the individuals is the basis for the successful development of society. One of the precursors of liberalism, the excellent economist and psychologist Adam Smith, noted that a man who focuses on the realization of his own goals will serve society more than a man who dedicates his activities to the abstract idea of the common good. Progress, innovation, great visions are shared by individuals whose wings have not been clipped by the state in advance. It's a cliché that needs to be brought up again and again, but perhaps the art of life lies in not forgetting what is important.

                                                    Being yourself means challenging human abilities, and having the courage to pursue your own dreams is a value of significant importance. Many people you encounter in life will claim that conformity is the best path to take. They will tell you that it is worthwhile to be a flag-waver who succumbs to the power of political forces, propaganda and the prejudices of the crowd.

                                                    My advice: don't be deceived, be yourself, in spite of history, in spite of sick tradition, in spite of herd instincts. Let the blind lead the blind - you remain yourself and don't be afraid of novelty, don't be frightened by hearing words like progress, knowledge and tolerance.

                                                    For centuries, conservatives have equated individualism with selfishness, exemplum: Plato’s dialogues. They have told people that only obedient and subservient to the interests of the ruling caste sheep are capable of altruism and showing mercy. This is a lie that has resulted and continues to result in the banishment of all individualists!

                                                    It is worth saying in the end that putting one's interests above those of the state is alluring, good and rational. For it is precisely the man who is aware of his desires and has the courage to pursue them that deserves to be called a real man. Not a blowhard, not a conformist, not an indifferent and miserable fool, but to be called a man par exellence!

                                                    CDN
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.22, 18:56
                                                    I know hundreds of spiders and apologists for tradition who nurture in you a helpless and obedient child. They do this only to manipulate you more easily, to throw you into mediocrity and the endless boredom of being a dullard, a brainless bastard or an externally controlled baby child.

                                                    One writer who managed to brilliantly and profoundly describe this phenomenon was Witold Gombrowicz, hated by the Polish conservatives.

                                                    This perceptive intellectual knew perfectly well that a culture based on universal „upupienie”[1] would knock the nation into the boundless abyss of stupidity and servility.

                                                    „Wake up the child inside you” - isn't this the slogan of conservative groups? „Yes son, I will show the way” - this is the mantra of the American conservatives. So once again, against parochial tradition and conservative politicos: be yourself! Because does anything else make any sense in life?


                                                    [1] From the novel "Ferdydurke" come the famous Gombrowicz terms that have entered the Polish language permanently, such as "upupienie" (referring to the imposition on an individual of the role of someone inferior, immature) or "gęba" (an inauthentic personality or role imposed on someone). The title "Ferdydurke," translated as "the key to the thirtieth door," would speak of the novel as a certain key, a way to enable unhindered and authentic development of the individual.

                                                    With best regards,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.22, 19:10
                                                    Richard Marx , "brzmi straszliwie", pewnie niektórzy się boją tego nazwiska, bowiem przeżyli "raj realnego socjalizmu" (albo poszli w glębę - Sławek pisz więcej!). Ale ta piosenka jest o wzroście, miłości, tworzeniu i płodzeniu. To perła w muszli wyższej kultury, jakże odmienna i brzemienna w skutki.

                                                    www.youtube.com/watch?v=bvTGO6TNR1E

                                                    Wybory w USA. To temat poważny. Albo Stany załatwią Rosję i zacznie się nowe cielenie marskizmu, albo konserwa weźmie władzę i Europa wyląduję pod pachnącym bucikiem Władka, czego Wam ani sobie nie życzę.

                                                    wiadomosci.wp.pl/wybory-w-usa-biden-ma-powody-do-zmartwienia-a-putin-wstrzymal-oddech-6830376364780192a

                                                    With best wishes,
                                                    Damian Damianos

                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.22, 18:09
                                                    W Polsce pojawiają się ruchy, które odbierają godność kobietom, naszym babciom, matkom, żonom i córkom. Stąd szybka riposta, aby nie doszło do tragedii.

                                                    „Ku wyzwoleniu kobiety”

                                                    „Tekst ów dedykuję kobietom, które nas stworzyły i dzięki którym osiągnęliśmy apogeum naszych możliwości.”

                                                    Problematyka kobiety radzącej sobie w patriarchalnym świecie obchodzi mnie od dawna, bowiem wszelkie formy dyskryminacji, w tym seksualnej, oddziałują na mój umysł mocniej niż cokolwiek innego.

                                                    Pamiętam, że gdy zacząłem tłumaczyć na język polski "Charter of Fundamental Rights", mój wzrok przykuła szczególna atencja jaką obdarza się kwestię równości kobiet oraz mężczyzn. Często pojawiają się w niej dodatkowe, z pozoru niekonieczne zwroty jak „she and he”, mające na celu podkreślenie, że każda ustawa gwarantujące określone prawo np.  dostępu do edukacji, posiadania własności prywatnej i dysponowania nią, dotyczy także kobiet. "Charter of Fundamental Rights" jest po prostu dokumentem nowoczesnym i dopasowanym do oczekiwań ludzi żyjących w XXI wieku.

                                                    Zjawisko, które przywołuje wiele przedstawicielek płci pięknej, tj. kneblowania kobietom ust, jest zatrważające tym bardziej, że prawo do wyrażania własnych poglądów w zamyśle twórców Karty przysługuje nawet dzieciom (art. 24, pkt 1 „Dzieci powinny mieć prawo do takiej ochrony i opieki, jaka jest konieczna dla ich pomyślności. Mogą one wyrażać swoje poglądy w sposób nieskrępowany.” – tłum. własne.)

                                                    W naszej, nota bene wzorowanej na amerykańskim prototypie, Konstytucji, równe traktowanie płci jest obowiązkiem zarówno władz jak i obywateli w czarnych sukniach. Myślę, że linia obrony praw płci pięknej powinna zasadzać się na ustaleniach Karty Praw człowieka oraz Konstytucji RP. Dodatkowo powinna być wzmacniana działalnością emancypacyjną oraz opiniotwórczą środowisk liberalnych.
                                                    To prawda, że ofiarami przemocy mentalnej w rodzinie najczęściej bywają kobiety. Łamanie praw kobiet jest zjawiskiem często spotykanym i wielokrotnie spotykałem się ze słusznym oburzeniem ze strony zachodnioeuropejskich intelektualistów. Obiektem ataków były szczególnie kraje totalitarne, ale i również postkolektywistyczne kraje wschodnioeuropejskie.

                                                    Niechlubna spuścizna ancien regime’u z nieubłaganą konsekwencją trawi podbrzusze naszego narodu, społeczeństwa, który nie było zdolne do szybkiej i skutecznej samonaprawy. Przy okazji dyskusji z Pawłem Milcarkiem, naczelnym dwytygodnika "Christianitas" (który jest gorącym zwolennikiem całkowitej lustracji), zasugerowałem, że choć z jednej strony tematem palącym jest agenturalna przeszłość Polaków, warto byłoby również poważniej przyjrzeć się z bliska i rozwiązać kwestię równouprawnienia kobiet w Polsce.

                                                    Od roku 93’ RP jest związana umową międzynarodową z Watykanem, gdzie szanse na renegocjacje i zerwanie traktatu są praktycznie równe zeru. Przy braku inicjatywy ze strony Watykanu, nasz kraj nie ma żadnego prawa do zmian jednostronnych warunków, na jakich konkordat został ustanowiony. Gwałtowne rozwiązanie umowy skończyłoby się dla Polski zyskaniem reputacji państwa, która nie dotrzymuje międzynarodowych umów. Jedyną szansę dla ludzi, którym doskwiera jarzmo zaściankowego katolicyzmu, widzę w propagowaniu liberalizmu obyczajowego, nurtów emancypacyjnych i wspierania tych ruchów słowem oraz aktywnością społeczną.

                                                    Jesteśmy w Europie, a Europa poza nami. Jak słusznie zauważył Amartya Sen (noblista w dziedzinie ekonomii), procesy globalizacyjne oraz dojrzewanie państw do demokracji (ponieważ każdy naród musi do tego dorosnąć) przyniesie ze sobą oczekiwane przez nas skutki: równouprawnienie kobiet i mężczyzn, indyferentyzm religijny, zjawisko multikulturowości, fenomen wzbierającego szacunku dla godności człowieka bez względu na płeć, orientację i wyznanie, zwyżkę stopy życiowej obywateli per capita, a także powiększenie zakresu swobód politycznych i obyczajowych nas - Polaków. A zatem dojrzewajmy. Szybko i skutecznie.

                                                    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” ~ Jan Zamoyski

                                                    www.youtube.com/watch?v=xwtdhWltSIg
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,r_e_m_,losing_my_religion.html
                                                    www.youtube.com/watch?v=OA7Ntj3-XHY
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,genesis,jesus_he_knows_me.html

                                                    Och, w tych przecudownych piosenkach nie ma zdrowego dystansu wobec groźnych religii, faszyzmu i komunizmu, ani radykalnego chrześcijaństwa. Wszystko to tylko sen, mrzonka i marzenia . Niektóre trzeba było nawet ocenzurować… O tak! Tutaj macie TO w wersji nieoceznurowanej.

                                                    Poniżej link do opartego na faktach filmu na temat stosunku komunistów i nazistów do kobiet (wersja, która umknęła cenzurze). Zatem korzystajcie, póki pora. Film, który opowiada o historii kobiety, która wchodzi do sekty nazistów, aby wyrwać z niej swego ukochanego. Sekta produkuje broń dla komunistów oraz niszczy ludzi, którzy sprzeciwiają się "urokom socjalizmu" w Chile za czasów Pinocheta.

                                                    www.cda.pl/video/8907228e1

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.22, 21:39
                                                    Witajcie Wspaniali i Odważni Ślązacy oraz Reszta Świata!,

                                                    Na wstępie zaznaczę, iż kiedy piszę, to dla wszystkich. Absolutnie wszystkich. Szwecja, Polska, Ameryka, Indie, Japonia, Portugalia, Szwajcaria, itd. Każdy z dostępem do netu może moje teksty przeczytać i do nich się ustosunkować! Każdy użytkownik internetu o tym wie i to jest banał, który podnoszę raz jeszcze z powodu swojej skromności.

                                                    Chciałbym, abyście zapoznali się z teorią zaburzonej narcystycznej osobowości. To fachowa wiedza psychologiczna, która uodporni Was na manipulacje narcyzów. www.wellspringmiami.org , które udziela pomocy ludziom, które zetknęły się z grupami, stosującymi zakazane w prawie karnym manipulacje, w pierwszej kolejności przesyła swoim klientom książki na temat narcyzmu i narcystycznych osobowości.

                                                    Ale i w Polsce tych blogów i vlogów w ostatniej dekadzie powstało bardzo wiele! Wiele więcej, niż zwykle się sądzi. Nadzieja! Nieprzytomni sądzą, iż jest ona matką głupich i nic nie znaczy. Ale Najwięksi ludzie świata, którzy uczciwie zrobili karierę, budowali i budują na nadziei. Tam, gdzie jest nadzieja, można tworzyć, płodzić i rodzić rzeczy wielkie, ba, największe! A zatem... wiersz Czesława Miłosza, „który [oraz jego przyjaciele] był za sprytny, aby dać się ukamienować za swoje poglądy” o tytule „Nadzieja”:


                                                    „Na­dzie­ja bywa, je­że­li ktoś wie­rzy,
                                                    Że zie­mia nie jest snem, lecz ży­wym cia­łem,
                                                    I że wzrok, do­tyk ani słuch nie kła­mie.
                                                    A wszyst­kie rze­czy, któ­re tu­taj zna­łem,
                                                    Są niby ogród, kie­dy sto­isz w bra­mie.

                                                    Wejść tam nie moż­na. Ale jest na pew­no.
                                                    Gdy­by­śmy le­piej i mą­drzej pa­trzy­li,
                                                    Jesz­cze kwiat nowy i gwiaz­dę nie­jed­ną
                                                    W ogro­dzie świa­ta by­śmy zo­ba­czy­li.

                                                    Nie­któ­rzy mó­wią, że nas oko łu­dzi
                                                    I że nic nie ma, tyl­ko się wy­da­je,
                                                    Ale ci wła­śnie nie mają na­dziei.
                                                    My­ślą, że kie­dy czło­wiek się od­wró­ci,
                                                    Cały świat za nim za­raz być prze­sta­je,
                                                    Jak­by po­rwa­ły go ręce zło­dziei.”


                                                    A zatem unikajcie pająków i ludzi, którzy wmawiają, iż nadziei nie ma, iż świat nie istnieje.

                                                    Poniżej linki do życiodajnych filmów:

                                                    www.youtube.com/results?search_query=narcyzi

                                                    To cała plejada polskich gwiazd YT, którzy rozpracowali zjawisko narcyzmu na śrubeczki. Proszę korzystać!

                                                    Ludzie, którzy budowali na nadziei i wygrali wszystko (należy dodać, że uczciwie):
                                                    www.youtube.com/watch?v=rWj8BXSWu-w
                                                    www.youtube.com/watch?v=UaNf5bz-AYQ
                                                    www.youtube.com/watch?v=O3XGynvy_V4

                                                    To ludzie najmocniejsi na świecie, wzory do naśladowania, ludzie piękni i wspaniali. Nie biorcy i nie frajerzy - to ludzie par exellence!

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.22, 20:17
                                                    ”Kwestia smaku, czyli drzwi percepcji.”

                                                    Esej ów dedykuję moim przyjaciołom, z którymi zjadłem beczkę soli i dokonałem [wraz z nimi] rzeczy na świecie - największych!”

                                                    Różnorodność smaków jest równie oczywista jak różnorodność poglądów, które ludzie wyznają. W doświadczeniu obserwujemy ogromną ich wielość, którą z łatwością możemy dostrzec choćby w grupce swoich znajomych. Jeśli sięgnąć do odległych krajów i dawnych wieków tym bardziej możemy się zdumieć niezgodnością i przeciwieństwami w tej sprawie. David Hume był myślicielem, który postanowił zgłębić te niezbadane przestrzenie i ustalić jakieś reguły, które by mogły dostarczyć nieco światła dla rozjaśnienia kwestii smaku.

                                                    Mimo różnorodności i kaprysów smaku istnieją pewne ogólne zasady, na których opierają się pochwały i nagany. Na przykład poezja, która choć nigdy nie może się stosować do ścisłej prawdy, powinna być jednak ograniczona przez prawidła sztuki poetyckiej. Reguły te nie pochodzą bynajmniej z rozumowań a priori lecz całkowicie z doświadczenia. Nie zawierają nic poza uogólnieniem obserwacji nad tym, co się powszechnie podobało we wszystkich krajach i we wszystkich epokach. Są to więc reguły uniwersalne.

                                                    Chociaż wszystkie ogólne reguły pochodzą z doświadczenia i obserwacji, to nie należy sobie roić, że uczucia ludzkie zawsze będą odpowiadać tym regułom. Pojawia się więc nowa kwestia, to jest nastawienia, które jest nieodzowne dla rzeczowej krytyki. Gdybyśmy chcieli zrobić doświadczenie i sprawdzić oddziaływanie jakiegoś pięknego przedmiotu na umysł ludzki musielibyśmy przygotować odpowiednie warunki zewnętrzne oraz wprowadzić odbiorcę w odpowiedni nastrój ducha.

                                                    „Trzeba do tego doskonałej pogody ducha, skupienia myśli, zwrócenia całej uwagi na przedmiot; jeśli brakować będzie jednego z tych warunków, doświadczenie nasze będzie nieudane i nie będziemy mogli wydać sądu o ogólnoludzkim i powszechnym pięknie.”1

                                                    Testu powinniśmy dokonać przy użyciu któregoś z dzieł sztuki, które przetrwało wszystkie kaprysy zwyczajów, mody i zawiści. Autor z całym przekonaniem twierdzi, że istnieją dzieła ponadczasowe, które są prawdziwym sprawdzianem smaku. Są one rzeczywiście piękne i jak oddziaływały przed wiekami, tak działają na wyobraźnię współczesnych i będą oddziaływać na przyszłe pokolenia.

                                                    „Homer, który dwa tysiące lat temu podobał się w Atenach i Rzymie, wciąż jeszcze budzi podziw w Paryżu i Londynie. Wszystkie zmiany, które zaszły w klimacie, rządach, religii i języku nie zdołały zaćmić jego sławy.”2

                                                    Mierni wykonawcy, którzy chwilowo uzyskują rozgłos nie mogą przetrwać próby czasu. Przez potomnych nie są już mile widziani i wkrótce się o nich zapomina. Fundamentalne znaczenie dla kształtowania wrażeń artystycznych mają oczywiście zmysły. Od ich prawidłowego działania zależy czy coś się nam podoba czy nie podoba. Zarówno w naturze jak i w sztuce istnieją formy, które są przeznaczone do tego, by nam się podobać. Ale przy chorobliwym działaniu naszych narządów może się zdarzyć, że nasze odczucia będą fałszywe. Dlatego tylko zdrowy człowiek może być dla nas rzeczywistym sprawdzianem smaku i sądu. Jeśli wśród ludzi o zdrowych narządach panuje zupełna lub znaczna zgodność poglądów, to możemy wyprowadzić z niej pojęcie doskonałego piękna.

                                                    Istotnym czynnikiem sprawiającym, że niektórzy ludzie nie mają właściwego poglądu na piękno, jest brak subtelnej wyobraźni, koniecznej dla odczuwania bardziej wyrafinowanych wzruszeń. Hume postanawia dać definicję subtelności powołując się na przykład z Don Kichota , który zacytuję w całości ze względu na jego wyjątkowy urok. Sancho rzekł do rycerza:

                                                    „Mam podstawy, aby się uważać za znawcę wina: jest to dziedziczna cecha w mej rodzinie. Ongiś dwóch moich krewnych zostało wezwanych do wypowiedzenia swej opinii o beczce wina, które powinno byłoby być bardzo dobre, gdyż było już stare i pochodziło ze znanej winnicy. Jeden z nich skosztowawszy tego wina zastanowił się i po długim namyśle rzekł, że byłoby dobre, gdyby nie pewien lekki smak skóry, który w nim wyczuwa. Drugi, równie ostrożnie , wydał pochlebny sąd o winie, lecz zastrzegł się, że czuje w nim smak żelaza, który łatwo daje się odróżnić. Można sobie wyobrazić, jak sąd ten ich ośmieszył. Lecz kto się śmiał ostatni? Gdy beczka została wypróżniona na dnie jej znaleziono stary klucz na rzemyku.”3

                                                    Istnieje ogromne podobieństwo pomiędzy smakiem umysłowym, a fizycznym. Za pomocą tej analogii jesteśmy w stanie uzyskać definicję subtelności.

                                                    „Gdy narządy są tak subtelne, iż nic nie uchodzi ich uwagi, a jednocześnie są tak dokładne, że odróżniają każdą ingrediencję mieszaniny, nazywamy to subtelnością smaku.”4

                                                    Każde dzieło jest jest skonstruowane wedle jakichś zasad i prezentuje formy, które mają się podobać. Odszukać te ogólne zasady lub uznane wzory twórczości jest tym samym, co znaleźć klucz na rzemyku.
                                                    Nic tak nie rozwija i udoskonala subtelności smaku jak uprawianie jakiejś sztuki oraz częste badanie i oglądanie określonych postaci piękna.

                                                    „Jednym słowem, zręczność i sprawność, które w wykonywaniu dzieła osiąga się przez doświadczenie, osiąga się w ten sam sposób w jego ocenianiu.”5

                                                    Obcując z jakimkolwiek rodzajem piękna mimowolnie porównujemy jego odmiany i stopnie doskonałości. W ten sposób nabieramy kwalifikacji do wypowiadania opinii o przedstawionych do oceny utworach. Jedynie przez porównanie możemy ustalić, co zasługuje na pochwałę czy naganę i nauczyć się, jak je należy stopniować.
                                                    Nawet najgorszy bohomaz czy piosenka nie są pozbawione pewnej choćby minimalnej dozy piękna i choć nie zadowoli wybrednego gustu człowieka , który przywykł do obcowania z najdoskonalszym rodzajem piękna i gardzi niższym rodzajem sztuki, może zaspokoić apetyt na piękno duszę prostego człeka.
                                                    Jedynie osoba, która przywykła oglądać dzieła z różnych epok i różnych narodowości może być dobrym krytykiem. Ale to nie jedyny warunek. Aby najlepiej wypełnić swe zadanie musi uwolnić umysł od wszelkich uprzedzeń i skoncentrować się wyłącznie na ocenianym przezeń dziele. Krytyk oceniający dzieło z innej epoki i narodowości winien potrafić wczuć się w rolę odbiorcy z zaprzeszłych realiów.

                                                    „Można zauważyć, że dzieło sztuki, jeżeli ma wywrzeć odpowiednie wrażenie, musi być oglądane z pewnego punktu widzenia i nie może być w pełni ocenione przez kogoś , czyja rzeczywistość lub wyobrażona sytuacja nie jest taka, jakiej wymaga dane dzieło.”6

                                                    Nie każdy jednak może być dobrym krytykiem. Potrzebne są do tego specjalne kwalifikacje i dopiero przy ich spełnieniu można być miarodajnym i zachować autorytet. „ O taki tytuł ubiegać się jedynie może głęboki umysł w połączeniu z subtelnością poglądów, wsparty o doświadczenie, udoskonalony przez porównywanie i wolny od wszelkich uprzedzeń; dopiero zgodny sąd takich krytyków, gdziekolwiek są, jest rzeczywistym sprawdzianem smaku i piękna.”7

                                                    Kwestią otwartą pozostaje pytanie: gdzie takich krytyków można znaleźć? Zosia, Radek, gdzie? Przyjaciele moi, w przeiągu conajmniej 9 lat, wytworzyliśmy wartość najwyższą na świecie! Kto decyduje co jest, a co nie jest?

                                                    Przypisy:
                                                    1. David Hume, Eseje, Warszawa 1955, s.196
                                                    2. Tamże, s. 197
                                                    3. Tamże, s. 199
                                                    4. Tamże, s. 200
                                                    5. Tamże, s. 202
                                                    6. Tamże, s. 204
                                                    7. Tamże, s. 207
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.22, 20:37
                                                    Peter Paul Rubens

                                                    Piotrze, Pawle mój wspaniały,
                                                    Przyjaciele drodzy moi,
                                                    Abyśmy doznali większej chwały,
                                                    Bądźmy och jak sami swoi.

                                                    Nie bandyci, nie szpiegusy,
                                                    Marta, Andrzej i Wielgusy.
                                                    Doskonale wiedzą przecież,
                                                    Iż kraj jest naszą macierzą!

                                                    Nie oddamy, nie sprzedamy,
                                                    Ota wartość naszej wiary!
                                                    Nie wszczynamy przecież wojen,
                                                    Bowiem sprytny dba o zwoje!

                                                    D.D.

                                                    „Talent mój jest tej miary, że żadne przedsięwzięcie, jak wielkie by nie były jego rozmiary czy różnorodna jego tematyka, nie zachwiało nigdy mej odwagi.” ~ P.P. Rubens

                                                    Paul Rubens przyszedł na świat w Siegen w roku 1577. Zasłynął z barokowego stylu oraz płodności, bowiem w przeciągu 40 lat namalował aż 1400 obrazów. Wiele z nich każdy z nas chciałby powiesić w swoim salonie. Rubens był artystą wyjątkowym - obdarzony znakomitym talentem i świetnym warsztatem wytworzył dzieła o nieprzecenionej wartości dla europejskiej kultury.

                                                    W paryskim Luwrze zarezerwowano dla Rubensa osobny lokal zwany „Salą Rubensa”. Tylko dlatego, iż kubatura owego pomieszczenia była przeogromna, udało się w niej umieścić kilkanaście wielkich i wspaniałych utworów malarskich utalentowanego Flamandczyka. Ale cóż takiego sprawiło, że zapragnąłem spędzić w tej sali kilka następnych godzin? Czy była to chęć poznęcania się nad iście „rubensowskimi kształtami” jego modeli i modelek? A może zainteresowanie tematyką obrazów Holendra, godną podziwu znajomością greckiej i rzymskiej mitologii, czy też wychwalaną przez Sir Joshuę Reynoldsa kolorystyką, która sprawia, iż impresję jego dzieł można śmiało porównywać do wrażeń, jakich doświadczamy zachwycając się bujnymi bukietami pięknych kwiatów?

                                                    Prawdę powiedziawszy nie wiem. Jednego tylko byłem pewien, że Rubens jest wielki i wielki pozostanie, aż po kres zachodniej cywilizacji. A dla ciekawskich, zwłaszcza dla tych, którzy dziwią się, iż tak utalentowany malarz fatygował swoje długie palce, aby opiewać wątpliwej urody wdzięki puszystych pań, dodam, iż były okresy w jego twórczości, gdy malował, nie przesadzając… anorektyczki. Porównanie obu okresów wypadnie z wszelką pewnością na korzyść pań o krągłych kształtach Venus, bowiem jak słusznie zauważył Vincent van Gogh: „Kobiety to on umie malować”. Dodajmy, że prawdziwe.

                                                    Linki do obrazów: www.google.com/search?q=peter+paul+rubens+paintings&client=opera&hs=cBj&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwif1ezgs677AhUjposKHei2A3IQ_AUoAXoECAIQAw&biw=1326&bih=696


                                                    Teodor Axentowicz

                                                    "Ów esej dedykuję mojej kochanej siostrze, która była moją muzą, inspiracją i największą przyjaciółką. Oby nadal."

                                                    Kiedy zapytasz prawdziwego smakosza sztuki, który artysta malował najpiękniejsze kobiety, nie musisz wcale sięgać wzrokiem za granicę. Wystarczy, że przypomnisz sobie naszego Teodora Axentowicza.

                                                    Urodził się w 1859 roku w rumuńskim Braszowie, zmarł w 1935 roku w Krakowie. Artystycznych szlifów nabrał w Monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz w Paryżu, w pracowni E. A. Carolusa-Durana . Był współzałożycielem Towarzystwa Artystów Polskich „SZTUKA”, którego członkami byli m.in. Jacek Malczewski, Włodzimierz Tetmajer, Stanisław Wyspiański oraz Józef Mehoffer. Kiedy osiadł na stałe w Krakowie został wykładowcą, a później rektorem Szkoły Sztuk Pięknych.

                                                    Axentowicz zasłynął jako znakomity portrecista. Rysował pastelami przepiękne kobiety. Można powiedzieć, iż uroda dam, który były jego modelkami zapewniła mu dożywotnie miejsce w panteonie znawców kobiecych wdzięków. Swego czasu głośno było o romansie, jaki miał z jedną ze swoich modelek, która pozowała do aktu zdobiącego owy artykuł.

                                                    Axentowicz podobnie jak Witkacy mieszkał w Zakopanem. Miał liczną rodzinę oraz grono wiernych wielbicieli. Jego dzieła były pokazywane w St. Louis (1904), Monachium (1905), Londynie (1906), Wiedniu (1908), Berlinie (1913), Wenecji (1926) i Pradze (1927). Ponadto wziął udział w międzynarodowych wystawach w Berlinie (1896), Monachium (1935), Rzymie (1911), Wenecji (1914), Paryżu (1921) i Chicago (1927).

                                                    Linki do obrazów: www.google.com/search?q=teodor+axentowicz&tbm=isch&ved=2ahUKEwibgd_rs677AhXMvCoKHUS7CRMQ2-cCegQIABAA&oq=teodor+axe&gs_lcp=CgNpbWcQARgAMgUIABCABDIFCAAQgAQyBQgAEIAEMgUIABCABDIHCAAQgAQQGDIHCAAQgAQQGDoHCAAQgAQQEzoICAAQBxAeEBM6CAgAEAgQHhATOgQIABBDOggIABCABBCxAzoLCAAQgAQQsQMQgwE6CAgAELEDEIMBULIPWOw8YL5PaAFwAHgAgAHUAogBshSSAQcwLjQuNy4xmAEAoAEBqgELZ3dzLXdpei1pbWfAAQE&sclient=img&ei=y5ZyY9vvMsz5qgHE9qaYAQ&bih=696&biw=1326&client=opera&hs=cBj

                                                    Agnieszko, znam Cię od 42 lat. Jesteś wspaniała, piękną i mądrą kobietą. Zapamiętaj: „Jedyną jakością artystyczną, która przetrwa jest osobista wizja świata. Techniki przemijają, osobowości pozostają.” ~ Edward Hopper

                                                    Serdecznie pozdrawiam i namawiam do namysłu nad sobą,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.22, 20:58
                                                    Ach, a oto obraz zdobiący powyższy esej na temat przyjaciela Witkacego, Jana Kasprowicza (fenomenalny!), Leona Chiwstka oraz bohemy artystycznej tworzącej Młodą Polskę w naszych polskich górach.

                                                    pl.m.wikipedia.org/wiki/Plik:Teodor_Axentowicz_-_Wiosna.jpg

                                                    Proponuję owe cudowne obrazy, na wzór francuskiego symbolisty, Gustave'a Moreau, którego dom ( a właściwie to muzeum z przepięknymi obrazami i szkicami, które kolekcjonawał przez całe życie) miałem okazję zwiedzać podczas mojej pierwszej podróży do Paryża, kontemplować przy muzyce Johanna Sebastiana Bacha:

                                                    www.youtube.com/watch?v=rrVDATvUitA

                                                    Pozdrawiam z cała plejadą gwiazd,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.22, 19:47
                                                    Dla kumatych, którzy działają. „Czeski sztos”.

                                                    „Gdy będziesz siedział na Broadwayu
                                                    w barze piękniejszym niż oczy szatana
                                                    spytają cię niezawodnie
                                                    czy twój ojciec pali fajkę ”
                                                    ~ Andrzej Bursa, Języki obce

                                                    Kim są Czesi?
                                                    www.ejournals.eu/Principia/2001/Tom-29-2001/

                                                    Prasóweczka (dla ciekawkich):
                                                    www.google.com/search?client=opera&q=czesław+głombik+bogusław+szubert&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    Każda poszlaka, jak stoi w prawie i w doświadczeniu, wiedzie do dowodu, a dowód do sprawy sądowej. Oczywiście, nie zamierzam szkalować dobrego imienia ani Czesława Głombika, ani Bogusława Szuberta. To, że znają oni język czeski, jeszcze nic nie znaczy. Nawet to, że wedle opinii szerokiego ogółu, dwa flagowe produkty Czechów to „czeski haszysz” i „czeski plastik”. Proszę się nad tym za bardzo nie głowić, wszak to tylko plotki, imaginacje i "gaslighting".

                                                    Pamiętam, że w latach 2000-2003, a właściwie bez przerwy, na przestrzeni wielu lat, a może i nawet dekad, trwały regularne spotkania Instytutów Filozofii ze Słowacji (Palacky) oraz bronionego tak zaciekle przez Mohana Instytutu Filozofii UŚ.

                                                    Zawsze mnie bawiło, ale w pozytywnym sensie, iż Czesław Głombik regularnie czerpał informacje nt. czeskich zakonów. Być może była to taka „czeska filozofia”. I proszę mi tutaj nie wspominać, iż Mitrowski na UŚ spopularyzował hasło, jakoby szacowny profesor Głombik był, wedle jego słów, „czerwonym papieżem”. Mitrowski z każdego śmiał, ale być może był to ów „czeski humor”...

                                                    Poza tym, serdecznie pozdrawiam Dariusza Kuboka, który „jeszcze nie raz nas zadziwi” (poniżej link do filmu szacownego profesora, następcy Andrzeja Kiepasa, miłośnika techniki, podobno ma jakieś laboratorium w domu i lubi lutować, Dariusza Kuboka z okazji światowego dnia filo-zofii.)

                                                    Wykład nosi tytuł „Zdziwienie”. Nie wiem, czy słowo zdziwienie pochodzi od słowa dziwić kogoś, czy od… Być może pojęcie „dziwki” pochodzi od zdziwienia, jakie przeżywają takie persony, jak Dariusz Kubok, czy Bogdan D.? Bez urazy, po prostu pytam jak, to „małe dzieci – wedle filozofów - pytają.”

                                                    www.youtube.com/watch?v=yy_FJl8Ptzs

                                                    Pomocne linki:
                                                    Gaslighting – czyli robienie z normalnych ludzi nierozumnych idiotów. W skali całego społeczeństwa działa równie znakomicie jak, celowo wywoływane zaniki pamięci i teodycea.
                                                    www.google.com/search?client=opera&q=gaslighting&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

                                                    No ta jak? Głombik i Szubert znają czeski (Szubert nawet japoński), Kiepas niemiecki, a Dembiński zna Mohana, który twierdzi, iż oni nic wspólnego z sektą i z terroryzmem nie mają. No ja nie wiem, ale czy Dembiński spotykał się z Mohanem w Jaworznie, na Wilczej, tak jak, i Kubok i Dembiński z Czechami i Słowakami w Wiśle? O tak, w Wiśle Instytut Filozofii miał miejscówkę do spotkań z Słowakami (i pewnie z Czechami, chyba, że w jakimś innym czeskim mieście).

                                                    No cóż...

                                                    Jednego tylko jestem pewien: Dariusz Kubok zwykle parkował swoją piękną furkę na wielkim parkingu przy Rektoracie naprzeciwko Wydziału Matematyki. Nieopodal stoi Wydział Fizyki, a dalej cudownej urody hotel, w którym można na penthousie wypić ostatniego drinka…

                                                    „Widzisz
                                                    jak to będzie cudownie”


                                                    Pozdrawiam serdecznie,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.22, 20:15
                                                    Witam!

                                                    Czy Bogdan D., bliski przyjaciel Mohana, guru Himavanti, gdzie jak czytamy w Wikipedii: „Himavanti to terrorystyczna sekta destrukcyjna”, wykłada woje poglądy w duchu chrześcijaństwa? Niechaj Dominikanie z Krakowa i Paulini z Częstochowy z podwojoną uwagą obejrzą ten film. Niech każdy ksiądz to obejrzy.

                                                    Otóż uważajcie: to jego własne[B.D.] poglądy, gdzie łatwo znaleźć jego hasła, iż „każdy chrześcijanin, człowiek, który nosi w sercu Chrystusa, jest nienormalny.” Czy mamy przez to rozumieć, iż chrześcijanie, wedle słów Bogdana D., są chorzy na umyśle?

                                                    Być może jest dokładnie na odwrót… Przyjrzyjcie się mu.

                                                    Jeśli zaś chodzi o sławną historię „jednego przypisu”, co może nie każdy zrozumiał, idzie tam o to, iż w swej książce „Teoria idei…” Bogdan D. odrzuca chrześcijańskie objawienie „creatio ex nihilo”, co oznaczało radykalne rozstanie się Sekty Platońskiej z Chrześcijaństwem.

                                                    A zatem mamy tutaj do czynienia z trzema aspektami:
                                                    1. Antyteza do Chrześcijaństwa oraz antyklerykalizm (por. zamachy terrorystyczne na Papieża oraz obiekty sakralne Himavanti)
                                                    2. Antyteza do Komunizmu – Sekta Platoników odrzuca materializm dialektyczny, głosząc prymat tzw. Boskiego Rozumu, tudzież Wiecznych niematerialnych Idei nad kosmosem.

                                                    3. Negacja Demokracji, jej wartości, prawa oraz kapitalizmu. Za tym idzie negacja UE oraz NATO. Rozbijanie sojuszy oraz upadek Zachodniej kultury. Warto nadmienić, iż Polska jako „Zachód Wschodu” jest na całym świecie znana z pokojowego przejścia z komunizmu na liberalną demokrację wolnorynkową. Nie przez przypadek Lech Wałęsa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, przemawiał w amerykańskim Kongresie słowami: „We, the people…”, co oznaczało: „My, naród polski…” dokonaliśmy niemożliwego. Dopiero później obalono mur berliński (Niemcy połączyli i odsłonięto przez długi czas zakrytą Bramę Brandenburską), a następnie inne, siłą narzucone na wschodnioeuropejskie nacje, komunistyczne dyktatury. Proszę zwrócić uwagę na ten oczywisty fakt, iż działalność Solidarności oraz jej działaczy jest do dzisiaj znakiem rozpoznawczym naszego narodu. Kiedy zapytacie, czym Polska się wsławił w Europie, zawsze usłyszymy ten cudowny dźwięk wolności: „Pokojowym obaleniem komunizmu”. Zatem proszę się zastanowić, w jaki sposób Solidarna Polska to zrobiła, bowiem jest to wiedza, która umożliwia racjonalne i skuteczne działanie. Solidarność to nie obojętność, egoizm i donoszenie na swoich – to wzajemne pomaganie sobie, budowanie siły, realnej siły, tworzenie tekstów, organizowanie strajków oraz akcji politycznych! To tworzenie historii, a nie posłuszeństwo jej domniemanym prawom, jak chcieli tego Marks i Engels. Tworzyć znaczy kreować, zmieniać, wedle własnego uznania. Posłuszeństwo jest dla niewolników. Ludzie twórczy i odważni zmieniają rzeczywistość. Pokora jest oznaką braku smaku i wyższych wartości. Inteligencja oraz odwaga nie tylko bronią przed zagładą. Ludzie inteligentni i odważni wnoszą znaczące innowacje do życia społeczeństwa, Europy oraz całego świata.

                                                    P.S.

                                                    Natomiast młodzi ludzie, którzy uśmiechali się do teorii Dariusza K., czyli „dziwienia dzieci”, niechaj obejrzą to video. Te same słowa - te same emocje – te same akcje. Moim zdaniem, to nie przypadek, iż Dembiński, Kubok i Agnieszka Woszczyk odwołują się do retoryki „dziwienia dzieci…” Dziwienie dzieci, zwłaszcza przez osoby, które nigdy własnych dzieci nie miały, jest po prostu niesmaczne i podejrzane.

                                                    Linki:
                                                    www.youtube.com/watch?v=0-9LfXpnk2w
                                                    www.youtube.com/results?search_query=bogdan+dembiński

                                                    Amerykanie i cult experci z całego świata nabijali się i to równo z angielskich filmów Dembińskiego. Z Kuboka zresztą też.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Bractwo_Zakonne_Himavanti

                                                    To też czytali, przełożyłem tekst na angielski, który został kilka miesięcy temu opublikowany w elitarnej grupie ICSA.

                                                    Co do Dembińskiego, ale proszę uważać i czytać powoli:

                                                    Bogdanie D., czy to prawda, że na przestrzeni ostatnich kilku, a może i nawet kilkunastu lat prowadziłeś listowną korespondencję z guru terrorystycznej sekty destrukcyjnej Himavanti?

                                                    Znam policjantów z Jaworzna, którzy dosłownie zrobili wszystko, aby tekst, który opublikował Mohan w obronie Sekty Platoników, był do dzisiaj dostępny w internecie.

                                                    Ów tekst, jak jak sądzę, podyktowałeś z IF Mohanowi, również został udostępniony w ICSA. Nazywasz tam Policję z Katowic „schizofrenikami”, a Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji w Lublinie, które dwukrotnie negocjowało z rektorami UŚ nazywasz neofaszystami. To jest poważne zarzuty Bogdanie D. Podobnie jak twoje groźby karalne pod moim adresem, które zgłosiłem w Prokuraturze w 2008 roku. Wiem, że jeśli Policja z Jaworzna zawinie Mohana, wyzna wszystko… Słowo po słowie. Wyzna wszystko…

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.22, 20:34
                                                    Sorry za literówkę:

                                                    Czy Bogdan D., bliski przyjaciel Mohana, guru Himavanti, gdzie jak czytam w Wikipedii: „Himavanti to terrorystyczna sekta destrukcyjna”, wykłada swoje poglądy w duchu chrześcijaństwa? Niechaj Dominikanie z Krakowa i Paulini z Częstochowy z podwojoną uwagą obejrzą ten film. Niech każdy ksiądz to obejrzy.

                                                    Zresztą i tak chciałem opublikować kolejny nieco sprośny post dotyczący zniesławień Himavanti i Platończyków względem Policji, Centrów Inormacji ds. Sekt oraz prokuratorów, a także sędziów, którzy skazywali zarząd Himavanti na kary więzienia. Np. zastępcztnie Mohana, dr biologii z Trójmiasta, która uciekła przed Policją do Wielkiej Brytanii, potraktowano listem gończym, sprowadzono do Polski i skazano. Mohana, Policja z Jaworzna zawinęła z Wilczej i skazała w Sądzie na wyrok więzienia za terroryzm najpierw na bloku dla normalnych, ale kiedy - jak stwierdził emerytowany policjant jaworznickiej komendy - Mohan się rozpłakał, przenieśli go na blok dla psychicznie chorych.

                                                    Zamach na Papieża... no cóż. Czy Bogdan D. spotykał się w tej sprawie z Mohanem, czy korespondował z nim? Niechaj Bogdan D. przyzna się do winy. "Tak, utrzymywałem bliskie kontakty (a jakie?) z sektą terrorystyczną, która ogłosiła (Wikipedia) "nadejście polskiego Usamy Ibn Ladena".

                                                    sekta1.rssing.com/chan-7023468/latest.php

                                                    Ten tekst był dyskutowany na całym świecie, tam gdzie ICSA. I teraz tak. Czy my Polacy mamy ponosić odpowiedzialność za chore i po..bane akcje Dembńskiego i Mohana? A niby dlaczego? Każdy Polak jest terrorystą, który szkaluje Policję, zastrasza prokuratury, sądy, każdy siedział za zamachy terrorystyczne i prostytucję? Może Bgdan tak, ale my... Polacy są niewinni i mam nadzieję, że nie zamierzacie płacić wysokiej ceny za kryminalne akcje platończyków.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.22, 21:44
                                                    Jeszcze raz sorry za literówki. Piszę na gorąco, każdy pisarz wie, o czym mówię. Płonące klawiatury i co za tym idzie literówki to zjawisko powszechne w naszej nowej Polsce. Proszę zawsze to, co o czym piszę odnosić do sytuacji międzynarodowej. Inteligentnym zalecam czytanie map oraz tekstów dotyczących wojny wywołanej przez Federację Rosyjską. To, że Bogdan D. był w Moskwie, wie chyba już każdy. Dlaczego w 20. rocznicę wyjścia Polski z komunistycznego reżimu, Platończycy i rektor UŚ W. Banyś ruszyli na Polskę pod banerami "Wyższa Szkoła Wstydu" oraz "Koniec Akademii" - wiecie. Dlaczego Zachód dyskryminuje Polaków - łatwo się domyślić. Czas już się otrząsnąć z wony hybrydowej. Rosjanie stoją u naszych bram. Wielkie czystki to li tylko przygrywka do czegoś większego. I nie udawajcie, że Platończycy z UŚ nie mieli kontaktu z Himavanti I Federacją Rosyjską. Wszak Czerwony Uniwersytet powstał na Śląski w centrum Katowic za zgodą Moskwy i jak podała Gazeta Polska, na tej uczelni wykładali oficerowie KGB. Spójrzciena starych profesorów UŚ - kto ich uczył, w jakim języku wykładał? I czego mieli nauczać swoich podopiecznych? (por. "Przyjaciele bezpieki na uniwersytecie"). W jaki sposób odbywała się kontrola świadomości? (por. książki S. Hassana oparte na badaniach Roberta Jay Liftona). Czy ograniczano im sen i pożywienie? Czy karmiono bzdurami w Marska i Engelsa? Czy kiedykolwiek przeszli terapię wyjścia? Czy wedleamerykańśkich intelektualistów komunizm i faszyzm to sekty polityczne o charakterze destrukcyjnym?
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.22, 22:33
                                                    I zastanówcie się, kto robi wojnę wybrydową przeciwko Polakom?

                                                    I dlaczego Ukraińcy postanowili w obliczu zagrożenia śmiercią całej populacji zjednoczyć się i walczyć przeciwko Rosjanom, którzy nie znają takich pojęć, jak "litość" tudzież "zbrodnie przeciwko ludzkości". Rżną małe dzieci, mordują je, matki, ojców i wrzucają do zbiorowego grobu lub kramatorium. Wedle badań socjologicznych, nacją, która najbardziej nienawidzi Polaków, jest Rosja.

                                                    W Młodej Polsce, kiedy pojawiały się ruchy komunistyczne lub nazistowskie, polskie władzy delagalizowały je. Rosjanie się cieszyli "Mają demokrację wolnorynkową, a my tam mamy pożytecznych odiotów." Idioci idą do piachu jako pierwsi...

                                                    Takie są fakty, a dżentelmeni...
                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 27.11.22, 16:38
                                                    Hej,

                                                    Warto obejrzeć ten film. Donata Wojnicz z KMP w Zielonej Górze, wywarła presję na KMP w Katowicach i dzięki temu miałem tam, jak zresztą wielu innych absolwentów, okazję złożyć obciążające sekciarzy z UŚ zeznania. Dziękuję Ci Donato, jesteś wspaniałą policjantką, która uratowała mi życie.

                                                    Sprawa nosiła sygnaturę PZ-1219/08. To była jedna z wielu spraw, które toczyły się przeciwko sektom UŚ. Proszę wcisnąć Ctr+F i znaleźć link do skanu pisma wysłanego przez KMP w Katowicach zresztą do wielu osób. Proszę to sobie przeczytać, wydrukować i przemyśleć. Na spokojnie i uważnie.

                                                    A teraz link do filmu, gdzie p. Wojnicz, z którą miałem tę szczególną przyjemność korespondować oraz eksperci ds. sekt z Polski, wyjaśniają czym jest bombardowanie miłością, psucie relacji rodzinnych i towarzyskich, osaczanie jednostki oraz kreowanie w umyśle zwerbowanych osób mirażu optymistycznej przyszłości. Niektóre grupy obiecują podniesienie IQ o 25 pkt, szeroką i głęboką wiedzę, a tak naprawdę niszczą organizmy zwerbowanych poprzez ograniczenie im snu oraz pożywienia, a także zmuszanie ich do ciężkiej pracy. (Ctr+F "Jak zrobić człowieka").

                                                    Co do wypowiedzi ks. Drugały, którego nota bebe bardzo sobie cenię, to po pierwsze: tak, sekty tworzą miraże optymistycznej przyszłości, cudownej ścieżki kariery, wielkich pieniędzy i statusu społecznego. Pełna zgoda. Co do manipulacji Bogiem i człowiekiem, rozumiem, o co ci chodzi, lecz wolałbym użyć tutaj takich słów jak, manipulowanie obrazem Boga, absolutu tudzież sacrum. W grę wchodzi także manipulowanie obrazem świata, rzeczywistości. Co do manipulacji ludźmi, sekty zwłaszcza te z dużym doświadczeniem i wiedzą są znacznie trudniejsze do pokonania. Jeśli manipulatorzy odznaczają się wysoką inteligencją, stymulują się poprzez bardzo groźne narkotyki, czytają literaturę antysektową i mają wiele koneksji oraz środki techniczne, aby pozyskiwać wrażliwe dane oraz nabywać broń konwencjonalną i niekonwencjonalną, a także pozyskiwać fundusze na nielegalne, np. terrorystyczne akcje , wtedy unieszkodliwianie takiej patologii wymaga od organów ścigania większych zasobów, zarówno ludzkich jak i zbrojnych, a także wsparcia ze strony niezależnych(zdroworozsądkowo działających mediów) i centrów nawet z całego świata, które mają doświadczenie w tak trudnych sprawach. Co nie oznacza, iż beznadziejnych. Dlatego głowa do góry i działajmy - oby z głową.

                                                    youtu.be/fU_rK01VMg0
                                                  • Gość: Czasnakoniec Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 27.11.22, 17:28
                                                    Ks. Andrzeju Draguło, przepraszam za drobny błędzik w nazwisku. Wcale to nie zmienia faktu, iż jesteś fantastycznym człowiekiem i doświadczonym cult expertem, który wie jak sobie poradzić z platończykami oraz terrorystami.

                                                    Co do drugiej wypowiedzi sz. p. Donata Wojnicz, proszę zwrócić uwagę na fakt, iż odnosi się ona teorii i praktyki sekt opisanych w książkach Hassana i Liftona. Ważne jest to, że ten trzeci etap to tzw. zamrażanie i odbywa się to w ten sposób, iż łączy się młode osoby w pary tudzież grupy że starszymi osobami, których sekciarski światopogląd jest mocno ugruntowany i bardzo trudno go zmienić. Dla otuchy dodam, iż w Londynie miałem okazję wysłuchać historii pewnego dżentelmena, który urodził się w sekcie destrukcyjnej, która zabraniała członkom korzystania z opieki lekarskiej. Robili to w ten sposób, iż pobierali pieniądze od osób zakażonych np. wirusem grypy, aby leczyć je modlitwami. Ów człowiek był świadkiem śmierci całej swojej rodziny... Mimo wszystko przetrwał i wyemancypował się. Jak to mówią cult experci z całego świata: możliwość wyjścia z sekty kończy się dopiero po śmierci.

                                                    Nowy start można zacząć w 23. lub 65. roku życia... Decyzja należy do ciebie...
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.22, 19:51
                                                    „Gwałt absolutny”

                                                    „Istnieją takie natury, które jedynie grzech może zbawić” ~ Ludwig Feuerbach

                                                    „Deklamuje się przeciwko namiętnościom, nie myśląc o tym, że w ich płomieniu filozofia zapala swój własny” ~ Markiz de Sade

                                                    Korci mnie, aby ująć w ręku wyostrzone pióro i coś napisać. Istnieją tacy ludzie, którzy nie potrafią bez pisania wyżyć ani doby. Wyczucie... faktura myśli, informacja i jej przepływ muszą być płynne, aby utrzymać kondycję i postawę wyprostowaną. Wtedy słowa perlą się niczym pereł kolie i nie sposób powstrzymać pełnego sensu i sekretnych znaczeń intelektualnego confetti. Wszak ów poznawczy organ, zwany intelektem, został wykreowany na drodze ewolucji, aby odkrywać i eksplorować niezbadane dotąd rejony ludzkiej natury. Nieznane do czasu, choć niektórzy są skłonni sądzić, iż dla przykładu makrokosmos zawsze będzie tajemniczą zagadką. Mój mózg pręży się i tęży niczym ogon tygrysa, aby zaspokoić zwierzęcy głód wiedzy, odwieczną ciekawość, która uwypukla tylko pustkę i bezsens bezczynności. A przecież życie to potęga - to ruch i ewolucja!

                                                    Oraz polowanie.

                                                    Niektórzy lubią wielkie autorytety. Pewni uczeni byli tak sławni, iż pobożni neofici nie potrafili zanegować ich dorobku przez całe wieki. Do naszych czasów z Arystotelesa, owego „czerwonego bożka” ludzi myślących w kategoriach władzy absolutnej, przetrwał jedynie biologiczny, wyrafinowany niczym linie papilarne, opis wodnego psa. Cała reszta osunęła się otchłani i pogrążyła głęboko w zapomnieniu. Czerwień. Biedny Arystoteles potrzebował wsparcia współczesnych pająków, aby zabiegani i pogrążeni w konsumpcji nowożytni zechcieli raz jeszcze się pochylić nad jego metafizyką. Ale i ona nic nie znaczy. Naga i obdarta z dawnej godności nie znajduje już miejsca w zbiorowej świadomości. A może?

                                                    Bóg umarł. Wisi na krzyżu i nic nie wskazuje na to, aby zechciał z niego łaskawie zejść i odmienić oblicze tej ziemi. Ba, tak jakby ktokolwiek miał potencję, aby ją odmienić. Trzeba pracy milionów ludzkich rąk i gardeł, aby reaktywować choćby podstawowe poczucie godność. A godność jest kwestią kluczową dla przetrwania gatunku. Nawet dziecko wie, iż lizak kosztuje, a żeby mama miała na lizaka, tatuś musi posiadać godność w postaci wolności! Wolności myślenia i działania. Dlatego trzeba walczyć... o sałatę, szmal, hajs... Jak zwał, tak zwał.

                                                    Tyrania to taka forma moralnej perwersji, która zakłada kajdany na cały naród. I wtedy godność tatusia ma wartość loda na patyku, nie wspominając o zblazowanej twarzy mamusi, która aby związać koniec z końcem musi napluć wodzowi w twarz, przy założeniu, iż potrafi zachować swoją własną. No, kochanie! - wszak to samo ciśnie się na usta, iż żyjemy w pojebanych czasach, gdzie nikt już siebie nie szanuje, a skrajne poniżenie jest chlebem powszednim. Nikogo już nie oburza płacz skrępowanej biedą kobiety, bowiem podświadomie sądzimy, iż także my znajdujemy się w arcypodejrzanej i zboczonej sytuacji. Grupowe pierdolenie o tym lub owym, a wszystko tak zaimprowizowane, aby ogarnąć jak największą ilość osób uczestniczących w widowisku, nie jest już w stanie poruszyć naszego sumienia...

                                                    Potrzebujemy więcej. Znacznie więcej!

                                                    Wychowani na wszędobylskiej i wymacanej jak biblioteczna książka etyce totalizmu z lubością popadamy w skrajne niewolnictwo nieokiełznanego szaleństwa napakowanych testosteronem Misiów spod znaku sierpa i młota. A to, moje kochanie, wróży gwałt absolutny i terror śmielszy od snów Donatiena Alphonse François de Sade’a "

                                                    www.youtube.com/watch?v=zRIbf6JqkNc
                                                    www.youtube.com/watch?v=t99KH0TR-J4
                                                    www.youtube.com/watch?v=9BMwcO6_hyA
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.23, 01:19
                                                    Skazani na wolność

                                                    „Celem moim było sprawić, abyście wy moi słuchacze z przyjaciół boga, stali się przyjaciółmi człowieka, z ludzi wierzących – ludźmi myślącymi, z ludzi modlących się – ludźmi działającymi, z kandydatów do tamtego świata – badaczami tego świata, z chrześcijan, którzy wedle swego wyznania są „na pół zwierzętami, na pół aniołami” – ludźmi, pełnymi ludźmi.” ~ Ludwig Feuerbach

                                                    Wśród myślicieli, którzy mieli na mnie największy wpływ, poczesne miejsce zajmuje Ludwig Feuerbach. Z kilku ważnych przyczyn. Po pierwsze, na miejsce starych bogów nie wprowadzał nowych, po drugie, przesłaniem jego filozofii była szacunek dla bliźniego. Mimo faktu, iż Marks z Engelsem z wielką radością przyjęli jego dzieło pt. „O istocie chrześcijaństwa” nie potrafili, zwłaszcza Engels, docenić jego wkładu do filozofii społecznej. Engels szydził z Feuerbacha zarzucając mu, iż jego „płytka” filozofia uświęca miłość erotyczną. Wedle Engelsa, tylko zmiana stosunków produkcji mogła doprowadzić do realnej zmiany sytuacji życiowej uciśnionej klasy robotniczej.

                                                    Być może przesłanie Feuerbacha było zbyt „proste” dla wyrafinowanych dialektyków, lecz znacznie bliższe memu sercu, aniżeli terror praktykowany przez ludzi, którzy potraktowali serio prorocze narracje Marksa, Engelsa oraz ich epigonów. Najbardziej zdumiewający jest fakt, iż większość z nich święcie wierzyła, iż ekonomia, w której niemożliwy jest rachunek ekonomiczny to najlepszy sposób na osiągnięcie społecznej sprawiedliwości...

                                                    Feuerbach nigdy nie znalazł pracy na uniwersytecie, to dziwne, zważywszy, że dziś w bibliotekach jego książki znajdują się na półce z emblematem „Klasycy filozofii”. Tym co sprawiło, że Feuerbachowi odmówiono pracy na niemieckich uczelniach był jego autentyczny ateizm. Jak wspominałem, nie szukał bogów, aby na ich miejsce wprowadzać nowych. Szukał człowieka, ludzi – jakież to proste – aby człowiekowi przyznać właściwą mu rangę pośród innych ludzi.

                                                    Odrzucono i wyśmiano jego koncept „religii ludzkości”, to jest ubóstwienia człowieka jako istoty posiadającej "boskie", czyli najbardziej ukochane i cenione przez ludzkość atrybuty. Proszę to sobie wyobrazić. Szajka zbereźnych kapłanów przyznaje sobie najbardziej pożądane cechy ludzkości: inteligencję, wiedzę, talenta, piękno, dobro, prawdomówność oraz nieograniczoną władzę. Feuerbach był nazbyt śmiały i bezpośredni w przekazie, aby protestancka sitwa wykładowców oraz zniewolone społeczeństwo mogło potraktować jego tezy, jako naturalny modus ekspresji człowieka, który bogów oficjalnych nie uznając, dowartościowuje... człowieka. Dla chrześcijan, mimo faktu, że rdzeniem swej filozofii społecznej uczynił przesłanie miłości i szacunku – był zbyt niepoprawny politycznie. Dla marksistów - zbyt „naiwny”, wierzył bowiem, że nie warto odrzucać kapitalizmu i liberalnych reform… że wystarczy żyć i pozwolić żyć innym w godności i poczuciu, że jest się czymś więcej, aniżeli niedoskonałą kopią wyimaginowanego boga tudzież pokornym sługą Lewiatana.

                                                    W jednej z lepszych książek Ludwiga von Misesa można znaleźć taki oto cytat:

                                                    „Celem liberalizmu jest pokojowa współpraca wszystkich ludzi, jak również pokój pomiędzy narodami. Jeśli wszędzie własność środków produkcji będzie się znajdowała w rękach prywatnych, a prawa, sądy i administracja będą traktowały obcokrajowców i obywateli na takich samych warunkach, to nie będzie miało dużego znaczenia to, gdzie przebiegają granice państw. Nie będzie się już opłacało prowadzić wojen; nie będzie powodów do agresji. Wszystkie narody będą mogły współistnieć w pokoju.”

                                                    Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, co jest istotnym przesłaniem tego akapitu, przypomina bowiem Feuerbachowskie tezy o dobroci i miłości do bliźniego. Tyle tylko, że w porównaniu do Feuerbacha, austriacki ekonomista uzbrojony był w gotową teorię środków własności i fachową nomenklaturę z zakresu ekonomii. Mises był jawnym wrogiem socjalizmu we wszelkich jego odmianach. Niemiły mu był interwencjonizm państwowy w kwestiach gospodarczych i obyczajowych, m.in. dlatego, że prowadził do absurdalnych sytuacji. W „Planowanym chaosie” genialnie, krok po kroku, pokazuje w jaki sposób interwencjonizm państwowy (miękka odmiana totalitaryzmu) przeradza się w zbrodnicze terrory poczynając od faszyzmu hitlerowców, a skończywszy na komunizmie Lenina i Stalina.

                                                    Mises, podobnie jak, Feuerbach, został wyklęty przez konserwatywną profesurę. Ukończywszy doktorat z prawa, spakował manatki i czym prędzej wyruszył do Stanów Zjednoczonych, gdzie znalazł podatny grunt dla swoich genialnych idei.

                                                    Dlaczego wspominam Feuerbacha i Misesa z nutką nostalgii? Otóż każdy z nich jest mi bliski z jednego podstawowego powodu – za swoją wolność musieli zapłacić pewną cenę. Oczywiście byłoby kompletnym absurdem i nieporozumieniem, gdyby utożsamiano sytuacje życiowe wspomnianych myślicieli z cierpiętnikami umierającymi za grzechy ludzkości. Byli zbyt chytrzy, aby dać się ukamienować za swoje poglądy. Normalny człowiek nie daje sobie uciąć głowy, tylko dlatego, że posiada lepsze od innych spojrzenie na rzeczywistość.

                                                    Przyjrzawszy się realiom nowoczesnej, demokratycznej Polski można odnieść wrażenie, że takie sytuacje nie powinny w ogóle mieć miejsca. Bo niby dlaczego? Wszelkiego rodzaju informacje, w których stwierdza się, iż żyjemy w kraju, w którym nie można posiadać własnego światopoglądu, zbywam drwiącym uśmieszkiem. Jeśli istnieją w kraju ludzie, którzy wierzą, iż pejzaż polskiego społeczeństwa jest czerwono-czarny, to chciałbym im w tym miejscu złożyć szczere wyrazy ubolewania.
                                                    Wizja czerwono-czarnej, pożerającej niewinne dzieciątka bestii, jest doprawdy przerażająca, ale nie do końca prawdziwa. Powodów, aby sądzić, iż w naszym kraju można więcej, aniżeli się to niektórym wydaje, jest wiele. Wystarczy zrobić przegląd herezji występujących tu i ówdzie, ot choćby w polskiej nauce. Na wyższych uczelniach można znaleźć marksistów, platoników, kantystów, buddystów, freudystów, katolików, protestantów – i wszyscy o dziwo – funkcjonują we względnie pokojowej symbiozie. Księża piją wódę z czerwoną macią, ateiści bratają się z tomistami, jedni wierzą w jednię, drudzy w nic nie wierzą, a wszystko to pod skrzydłami władz, które „chronią konstytucyjnego ładu”.

                                                    Antyklerykarni zżymają się, że żyjemy w państwie wyznaniowym, stara opozycja wszędzie dostrzega rosyjskich agentów, a prawda jest taka, że każdemu wszystko wolno, jeśli tylko bardzo chce i ma mocne plecy. Wedle mej opinii, Polska nie należy ani do komunistów ani do kleru – jest multiwyznaniowa! Co rusz to herezja, wyłom i anarchia. W państwie prawa i sprawiedliwości! Na takie „pomieszanie ról i narzędzi” sam Platon przewróciłby się w grobie, a warto dodać, że nie jedno w swoim życiu widział. A gdyby się dowiedział jaką famą cieszy się na świecie jego doktryna, dobrowolnie poddałby się karze pozbawienia wolności. W USA na dzień dobry wielokrotne dożywocie tudzież chlorek potasu albo... krzesło.

                                                    Jeśli spojrzymy na listę zarejestrowanych w MSWiA związków wyznaniowych porazi nas nie tylko różnorodność kultów, ale także ich liczba. Kto nie wierzy, niech googluje – ponad 200 związków, a co z szarą strefą? W Polsce wszystko przejdzie – wystarczy chcieć, a jak wiadomo, Polak potrafi.

                                                    www.youtube.com/watch?v=gnkNiA_AOIY[bPozdrawiam,
                                                    Damian Damianos[/b]
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.23, 01:29
                                                    www.youtube.com/watch?v=gnkNiA_AOIY
                                                    Serdecznie Was pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.23, 22:31
                                                    Drobna errata.

                                                    Jest:
                                                    "Człowiek wewnątrzsterowny kieruje swoim myśleniem i zachowaniem samodzielnie. Jest aktywny, niezależny od innych ludzi, zdolny do podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. W skrajnym wydaniu wewnątrzsterowność prowadzi do nieliczenia się z wymaganiami otoczenia i poczucia alienacji. Takie osoby boją się także, że ich poczucie wolności może okazać się jedynie złudzeniem. Mimo wszystko zewnątrzsterowność oznacza twórczość, płodność i kreatywność. To zdecydowanie bardziej Eros, aniżeli Tanatos. To magia tworzenia i bycia sobą i tylko sobą. To coraz bardziej doskonała..."

                                                    Powinno być:
                                                    "'Człowiek wewnątrzsterowny kieruje swoim myśleniem i zachowaniem samodzielnie. Jest aktywny, niezależny od innych ludzi, zdolny do podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. W skrajnym wydaniu wewnątrzsterowność prowadzi do nieliczenia się z wymaganiami otoczenia i poczucia alienacji. Takie osoby boją się także, że ich poczucie wolności może okazać się jedynie złudzeniem.'
                                                    Mimo wszystko wewnątrzsterowność oznacza twórczość, płodność i kreatywność. To zdecydowanie bardziej Eros, aniżeli Tanatos. To magia tworzenia i bycia sobą i tylko sobą. To coraz bardziej doskonała..."


                                                    Pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.23, 19:34
                                                    Owa errata dotyczy oczywiście tekstu pt. "Unfuck Yourself"

                                                    A teraz takie oto pytanie: Skoro Bogdan D. przyznał się, iż był w Moskwie (a co za tym idzie, przyznał się także do konsekwencji owej podróży), to może Nam wszytskim ludziom na Świecie wyjawi, czy Instytut Filozofii, jakikolwiek pracownik tudzież były pracownik, posiada realny dostęp do broni oraz materiałów wybuchowych?

                                                    Wesoło, czy nie wesoło?
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.23, 19:48
                                                    A niech Paweł S. poprawi mi literówki. Nie to żebym się przechwalał, iż mam tęgiego k*tasa i po ostrej orgii zostawiał resztki na stole... O nie! Tego "pachnący" przyjacielu nigdybym Ci nie zrobił. Nawet gdybyś był tzw. "małpką w cyrku narcyza" (YT: Rozmina Rozwojowa). Ale wiesz, mój drogi, cenię tę naszą przyjaźń, pewnie skrytą i sympatię ubustronną, bowiem próg już wybieliłeś, a czasopismo, którego brakuje znowu pojawi się na rynku. O tak! Kasy pełne, twoja krew jest twoja, a nasza nafta...

                                                    www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjYPozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.23, 20:23
                                                    No, moi kochani, ale to dopiero początek!

                                                    Jak to możliwe, że tylko kilka osób opisuje, co się dzieje? Dlaczego wznacząca większość ludzkości pomija to milczeniem? Nasz model Liftona-Schumana dokładnie określa, co zamierzają nacje, które zjednoczyły się pod czerwoną flagą i uderzają w struktury NATO oraz Unii europejskiej. To od nas, Ursuli, Jensa, prezydentów i premierów reprezentujących wyemancypowaną kulturę Zachodu, zależy jak zareagujemy. No, proszę, wszak to oczywiste. A jeśli nadal nie wiecie, odpowiemy Wam słowami Roberta J. Liftona, jeszcze żyjącego psychiatry, psychologa oraz eksperta ds.sekt. Gość jest abolutnie fenomenalny, dlatego pokusiłem się o translacje jego przepięknych wersetów.

                                                    W swej książce zatytułowanej „Thought Reform and the Psychology of Totalism: A Study of ‘Brainwashing’ in China” Robert J. Lifton nakreśla "Osiem kryteriów reformy myślenia":

                                                    Milieu Control. Obejmuje ona kontrolę informacji i komunikacji zarówno w środowisku, jak i ostatecznie w jednostce, co skutkuje znacznym stopniem izolacji od społeczeństwa w szerszym wymiarze.

                                                    Mistyczna manipulacja. Manipulacja doświadczeniami, które wydają się spontaniczne, ale w rzeczywistości są zaplanowane i zaaranżowane przez grupę lub jej przywódców w celu zademonstrowania boskiej władzy, duchowego postępu lub jakiegoś wyjątkowego talentu czy wglądu, który odróżnia przywódcę i/lub grupę od ludzkości i który pozwala na reinterpretację wydarzeń historycznych, pism świętych i innych doświadczeń. Zbiegi okoliczności i przypadkowe dziwactwa są interpretowane jako omeny lub przepowiednie.

                                                    Żądanie czystości. Świat jest postrzegany jako czarno-biały, a członkowie są stale nakłaniani do dostosowania się do ideologii grupy i dążenia do doskonałości. Indukowanie poczucia winy i/lub wstydu jest potężnym narzędziem kontroli stosowanym w tym przypadku.

                                                    Spowiedź. Grzechy, zdefiniowane przez grupę, mają być wyznawane albo przed osobistym doradcą, albo publicznie wobec grupy. Nie ma tu żadnej poufności; "grzechy", "postawy" i "wady" członków są omawiane i wykorzystywane przez przywódców.

                                                    Święta nauka. Doktryna lub ideologia grupy jest uważana za ostateczną prawdę, poza wszelkim kwestionowaniem lub sporem. Prawdy nie można znaleźć poza grupą. Lider, jako rzecznik Boga lub całej ludzkości, jest również ponad krytyką.

                                                    Obciążony język. Grupa interpretuje lub używa słów i zwrotów w nowy sposób tak, że często świat zewnętrzny ich nie rozumie. Żargon ten składa się z niszczących myślenie frazesów, które służą do zmiany procesów myślowych członków grupy, aby dostosować je do jej sposobu myślenia.

                                                    Doktryna ponad osobą. Osobiste doświadczenia członków są podporządkowane świętej nauce, a wszelkie przeciwne doświadczenia muszą zostać zanegowane lub przeinterpretowane tak, aby pasowały do ideologii grupy. (por. mój tekst pt. "Platon w oczach Lutosławskiego")

                                                    Dozowanie istnienia. Grupa posiada przywilej decydowania, kto ma prawo do istnienia, a kto nie. Zazwyczaj nie jest to dosłowne, ale oznacza, że ci w świecie zewnętrznym są niezbawieni, nieoświeceni, nieświadomi i muszą być nawróceni na ideologię grupy. Jeśli nie przyłączą się do grupy lub są wobec niej krytyczni, to muszą zostać odrzuceni przez członków. W ten sposób świat zewnętrzny traci wszelką wiarygodność. W związku z tym, jeśli któryś z członków opuści grupę, musi zostać również od niej odsunięty.

                                                    CDN
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.23, 20:47
                                                    Robert J. Lifton w swej słynnej książce zatytułowanej "Reforma myślenia i psychologia totalizmu: Studium ‘Prania mózgu’ w Chinach" spopularyzował termin „klisza-likwidująca-myślenie” („myślozbrodnia”). Odnosi się on do kliszy, która jest powszechnie używanym zwrotem lub mądrością ludową, czasami używaną w celu stłumienia dysonansu poznawczego. Chociaż tego rodzaju komunał sam w sobie może być ważny w pewnych kontekstach, jego zastosowanie jako środka do odrzucenia sprzeciwu lub usprawiedliwienia błędnej logiki jest tym, co czyni go niszczącym myślenie.

                                                    Przykłady: "Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu", "Dlaczego? Bo ja tak powiedziałem" (niedowiedzione twierdzenia), "Jestem rodzicem, dlatego" (odwołanie się do autorytetu), "Każdemu według jego własnego uznania", "To kwestia opinii!", "Żyje się tylko raz" (YOLO) i "Będziemy musieli zgodzić się, że się nie zgadzamy".

                                                    Lifton stwierdza ponadto:

                                                    „Język środowiska totalistycznego charakteryzuje się myślozbrodnią. Najbardziej dalekosiężne i złożone z ludzkich problemów są kompresowane do krótkich, wysoce redukcyjnych, ostatecznie brzmiących fraz, łatwo zapamiętywanych i łatwo wyrażanych. Stają się one początkiem i końcem każdej analizy ideologicznej.

                                                    W powieści George'a Orwella z 1949 roku pt. "Rok 1984" fikcyjnie skonstruowany język Newspeak („Nowomowa”) ma na celu wyeliminowanie możliwości wyrażania nieortodoksyjnych myśli. Społeczeństwo „Nowego Wspaniałego Świata” Aldousa Huxleya używa myślozbrodni w bardziej konwencjonalny sposób, przede wszystkim w odniesieniu do narkotyku soma, jak również w zmodyfikowanych wersjach rzeczywistych frazesów, takich jak: „lekarz dziennie trzyma dżemy z daleka”.

                                                    W książce "Eichmann w Jerozolimie" z 1963 roku Hannah Arendt opisała Adolfa Eichmanna jako pseudointelektualistę, który używał frazesów i komunałów, aby usprawiedliwić swoje działania i rolę, jaką odegrał w ludobójstwie Żydów podczas II wojny światowej. Dla niej te frazesy są symptomatyczne dla braku myślenia. Pisała: "Kiedy stawał w obliczu sytuacji, dla których takie rutynowe procedury nie istniały, był [Eichmann] bezradny, a jego pełen klisz i komunałów język wywoływał na trybunie, tak jak najwyraźniej czynił to w swoim oficjalnym życiu, rodzaj makabrycznej komedii. Klisze, utarte zwroty, trzymanie się konwencjonalnych, standardowych kodów wypowiedzi i postępowania pełnią społecznie uznaną funkcję ochrony przed rzeczywistością, to znaczy przed roszczeniem do naszej myślącej uwagi, które wszystkie wydarzenia i fakty wysuwają przez swoje istnienie."”

                                                    Translacja: Damian Damianos
                                                    (źródła: CultNews101, Wikipedia)


                                                    Przy okazji zastanówcie się dlaczego żona Martina Heideggera upubliczniła informację, jakoby jej mąż już 1916 miał anstysemickie poglądy oraz dlaczego polscy branżowcy zmierzają w kierunku zniszczenia filozoficznego dorobku hodowcy owiec, Martina Heideggera, a także jego cienia oraz echa. Każdy wie, iż kiedy w 1976 roku Heidegger wyzionął ducha, Hans Gadamer wraz z przyjaciółmi orzekli, iż "wyrodny Heidegger nie tylko zniszczył kulturę europejską, lecz także Zachodnią cywilizację". A jeśli dajmy na to, Kubok lub jego zastępca w IF, Tomasz Kubalica, zamierza studiować tzw. "Czarne zeszyty" Heideggera, to należy przyglądać się temu z bliska i wszystko racjonalnie ważyć. Just!

                                                    Kiedy Viktor E. Frankl po pobycie w aż trzech obozach śmierci (a dożył 92 lat!) wydostał się na wolność, w swych wykładach z 1946 roku napisał: "W obozowych warunkach przyjazny gest, dobre słowo, nadzieja, były na cenę złota."

                                                    Nawet Michael Jordan chyba najlepiej wie, "iż tam, gdzie jest nadzieja, tam należy budować."

                                                    Bertrand Russell doskonale wiedział, że istnieje zarówno "Love of Power", jak i "Power of Love". I to nami porusza... a ruch to życie i potęga!

                                                    www.youtube.com/watch?v=Y8HOfcYWZoo
                                                    With best wishes,
                                                    Damian Damianos


                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.23, 23:10
                                                    “Platonic cult is fascist”

                                                    Dear Ladies and Gentlemen,

                                                    Let's think their doctrines and actions over. Józef Bańka in his book titled „Time and Method” wrote that a main thesis of his religion is a thought taken from Martin Heidegger's legacy (member of NSDAP and Gestapo co-worker) „being-is-here-and-now”. In his theory Bańka mixes that thought with theories of Parmenides (theory of One), Plato and Neo-Platonists (theory of One).

                                                    In the great book written by Sir Karl Popper during World War II titled „The Open society and its enemies”, Plato is described as „the first fascist in history”. Indeed Plato was thinker who devised a plan of totalitarian state ruled by Kings-Platonics. In my opinion, politics is more important then metaphisics. If their doctrine is fascist, their actions would be propably fascist too. Sir Bertrand Russell in his genius book “A History of Western Philosophy” also proved that Plato’s political concept was fascist.

                                                    Maybe you know that the leaders of Platonic Cult have prepared a plan… I suspect it would have been even titled „Mein Kampf”. Rumors say that every chapter of that work was titled „doom” of something, somebody… Earth?
                                                    As you know Adolf Hitler's plan was designed to charge and defeat every country on our planet. So let’s ask a question: what are Platonics going to do?

                                                    Platonic cult, a small destructive sect with potential access to very dangerous weapons frightens everybody. So it would be absolutely good to put a pressure on Polish Police in order to prosecute and then judge those suspicious “teachers”. There are so many proofs (expert opinions and depositions) against Platonic Cult and it is obvious to every thinking person that if Police puts them to prison, Poland would be much more democratic and safe then today. My proposal is to establish as many think tanks against that sect as possible and finish that “domestic” war.

                                                    The thing is that Poland needs many deep reforms in every resort of the State (especially in education) and of course if foreign democratic countries don't help us, we are ruined forever and ever.

                                                    In my opinion, it is better to have in the middle of United Europe strong and wealthy democracy then weak State and broken nation with no future.

                                                    Classical liberalism is very close to our hearts because that kind of policy makes possible building an economical growth in peaceful atmosphere and leading the society in a spirit of political and moral freedom. Before 89’ classical liberalism was forbidden, but after over 30 years of freedom almost every citizen of this creative country is a proponent of free market and liberal democracy. That’s why it is better to outlaw fascist cult in peaceful and legal way then let them spoil young people and destroy reputation of Poland, EU and NATO. Terorrists in the midle of Europe during World War III? Against whom...?

                                                    „Sekta platoników to faszyści”

                                                    Sekta platoników narodziła się w murach UŚ na przełomie lat 89'/90', kiedy to stanowisko prorektora, a następnie rektora UŚ sprawował Czesław Głombik. Wtedy to wdrożono w życie tajemny plan utworzenia sekty o profilu faszystowskim i terrorystycznym (dzieło Bogdana Dembińskiego - nie wierzycie, sprawdźcie!) na Wydziale Filozofii UŚ.

                                                    Dlaczego sekta platoników miała charakter faszystowski? Sekta platoników to w rzeczywistości sekta twórców i wyznawców nowej religii stworzonej przez Józefa Bańkę. Tą religią jest Recentywizm, który w sercu swej metafizyki umieszcza teorię Martina Heideggera (wieloletniego członka NSDAP oraz współpracownika Gestapo) "bycie jest tu-i-teraz" wzbogaconą tezami Parmenidesa z Elei (teoria Jedni), a następnie teoriami Platona i neoplatoników (rozwijających teorię Jedni). (źródło: J. Bańka "Time and Method")

                                                    W swej znakomitej, badającej genealogię totalitaryzmu, książce pt. "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie", sir Karl Popper, wypowiada warte zapamiętania uwagi pod adresem Platona, m.in. tę, w której stwierdza, iż "Platon był pierwszym w dziejach faszystą". Pierwszy tom owej książki, w której Popper wszechstronnie analizuje nazizm Ateńczyka jest zatytułowany „Klątwa Platona”. Wynikało to z faktu, iż Platon stworzył teoretyczne i praktyczne podwaliny pod faszyzm, który został później wykorzystany przez hitlerowców w czasie II Wojny Światowej. Jak swierdził przesłuchujący hitlerowców w czasie trwania Procesów Norymberskich główny oskarżyciel ze strony USA, Robert H. Jackson "pogarda dla człowieka w wydaniu faszystów osiągnęła punkt kulminacyjny w postaci bestialskich i chorych praktyk naczelników obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau". I rzeczywiście w tym obozie zagłady nie tylko golono więźniom głowy na łyso, ograniczano sen i pożywienie, zmuszano do ciężkiej pracy, gwałcono i poniżano, nie tylko zarażano ich chorobami wenerycznymi. W tym obozie dokonywano masowej eksterminacji milionów ludzi. Nie tylko semitów...

                                                    Było to zgodne z postulatami naczelnego ideologa III Rzeszy, Martina Heideggera, oraz Platona, który w swych politycznych dialogach namawiał do ludobójstwa oraz mordowania małych dzieci! (pogrubiłem słowo ludobójstwo, aby podkreślić niezbity fakt, iż w platońskim dialogu „Państwo” autor sugeruje ludobójstwo oraz reformę myślenia, jako środki prowadzące do przejęcia władzy w kraju przez Platoników).

                                                    Te dwa wątki faszystowskie łączą się w jedną teorię Józefa Bańki, który ukrywał się ze swoją chorą doktryną przed komunistami i klerem, a kiedy po 89' postanowił ją wdrożyć w życie, posłużył się namowami Grzegorza Mitrowskiego, który zalecał, iż aby wypromować tę religię, należy stworzyć... grupę destrukcyjną. Manipulowani studenci mieli dać wiarę (a czy dali? - wątpię!) niedorzecznej i chorej ideologii J. Bańki oraz jego konfratrów, którzy Recentywizm tworzyli i rozwijali. Struktura Recentywizmu w praktyce wyglądała tak, iż mniejsze teorie, poprzez średnie i większe, prowadziły do wielkiej syntezy - Recentywizmu. Przybudówką do Recentywizmu są m.in. teorie Bogdana Dembińskiego, który – proszę zwrócić uwagę na ów twardy fakt – doktorat zrobił z Heideggera, a habilitację z Platona. (Oczywiście to plagiaty, ale dla nas liczy się sens).

                                                    Czy dostrzegają Państwo wyjątkową zbieżność poglądów Józefa Bańki oraz Bogdana Dembińskiego, a także jego kolegów i koleżanek? (Interpretacja platonizmu jako nazizmu znajdą Państwo także w genialnej książce laureata Nagrody Nobla, sir Bertranda Russella, pt. „Dzieje Filozofii Zachodu” i wielu innych pozycjach, m.in. Wincentego Lutosławskiego, vide mój tekst: „Platon w oczach Lutosławskiego”).



                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.23, 23:14
                                                    Na mocy art. 13 Konstytucji III RP zakazane jest istnienie formacji nazistowskich w naszym kraju. Delegalizacja ONR-u jest li tylko potwierdzeniem tejże zasady. Myślę, że rozwiązanie Instytutu Filozofii UŚ to całkiem sensowne rozwiązanie problemu, z którym od jakiegoś czasu borykają się mieszkańcy Polski i nie tylko.

                                                    Silna Unia Europejska oraz mocne NATO to takie struktury państw demokratycznych, w których przestrzegane są prawa zawarte w ustawach zasadniczych. Egzekwowanie prawa względem grup prezentujących nazistowskie ekstrema zabezpieczy kraje wspólnoty przed zagrożeniami ze strony Federacji Rosyjskiej, która 24 lutego br. bezprawnie zaatakowała demokratyczną Ukrainę pod pretekstem denazyfikacji tego kraju. Wiadomo, że w interesie państw NATO oraz UE stoi bardziej zapobieganie zagrożeniom z powodu swobodnej działalności formacji faszystowskich, aniżeli zwiększanie ryzyka ataku ze strony imperialistycznej Rosji, Chin i Korei Północnej. Wedle NATO, na te kraje oraz zdradzieckie organizacje, które z nimi kooperują, trzeba szczególnie uważać. Na mocy art. 13 Konstytucji oraz art. 256 kk powinny zostać rozwiązane, a ich członkowie osadzeni w więzieniu. Na pewno nie można im zaufać – narcyzm to poważne zaburzenie osobowości (vide: "Rozkmina rozwojowa" na YT).

                                                    Przy okazji, raz jeszcze powtarzam, że studenci oraz absolwenci UŚ są absolutnie niewinni patologii trawiącej trzewia Uniwersytetu Śląskiego. Obwinianie studentów i absolwentów jest formą wtórnej wiktymizacji, czynu zakazanego w prawie karnym. Fanaberie Bogdana Dembińskiego i jego konfratrów to - używając eufemizmów - ewidentnie wina złego zarządzania ową uczelnią…

                                                    Bogdan Dembiński to schizofrenik, który zleca zabójstwa najlepszych adeptów filozofii. Ba, nawet całych ich rodzin. Proszę wrócić do tekstów dot. pseudoteorii liczb idealnych. Starożytni Platona wyśmiali, bowiem był w epizodzie, a współcześni studenci filozofii wyśmiali Bogdana D. za powielanie platońskich fantasmagorii. Wyszli z wykładó. Na I roku zdekonstruowałem platońskie sacrum na podstawie "Teorii deskrypcji" autorstwa Bertranda Russella. Na co Dembiński zlecił moje zabójstwo. Komu? To k*rwa skandal. Podobnie jak jego plan wysadzania wulkanów... Jeb*ł Cię pies, ale Ci tego nie powiem, bowiem byłby to melanż schzofreniku!- dla psa...
                                                  • Gość: ThinkBIG Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 12.03.23, 15:55
                                                    Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż Uniwersytet Śląski nie tylko wypadł z list Szanghajskiej. Prawdopodobnie na wieki. Ich program Erasmus+ nie dotyczy państw zachodnio-europejskich. Oni werbują studentów z Chin, Tajwanu oraz produkują komunistyczne elity w ramach stypendium Fulbrighta. Niemieckie uniwersytety w systemie DAAP nie wymieniają studentów z terrorystami. Planowany chaos Uniwersytetu Śląskiego to pod przykrywką ładunków konwencjonalnych Zima Nuklearna. Proszę to zweryfikować na stronie Uniwersytetu Śląskiego, także w wersji anglojęzycznej.
                                                  • Gość: ThinkBIG Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.centertel.pl 12.03.23, 16:11
                                                    Nasz model Liftona-Schumana wyjaśnia III Wojnę Światową.

                                                    Proszę po raz kolejny obejrzeć ten film. To absolutne abecadło wojen w wydaniu ras azjatyckich.

                                                    youtu.be/jL4G9vQjVOA

                                                    Są bardzo cierpliwi. Ctrl+f "Wojna informacyjna".

                                                    Co do Uniwersytetu Śląskiego pozostawiam ich w rękach EU oraz NATO. To wojna cywilizacji opartych na indywidualizmie oraz na kolektywizmie. Vide: Historiozofia S.I.Witkiewicza.
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.23, 18:20
                                                    Każdego roku w ICSA oraz w całym cywilizownym świecie obchodzimy smutne rocznie, będące skutkiem ataków terrorystycznych oraz zbiorowych morderstw w najbardziej znanych sektach destrukcyjnych na świecie. Gujana, Waco, Tokyo i wiele, wiele więcej. Wtedy to - mając ku temu okazję - raz jeszcze z bliska przyglądamy się, jakdo tego doszło, czy nie można było zareagować wcześniej? Odpowiedzi na te pytania pozostawiam Wam moi drodzy... Wszak samodzielnie zdobyta prawda waży więcej, aniżel tuzin cudzych.

                                                    "Government of Lovers"

                                                    Dedicated to all victims of Supreme Truth's attack in 1995.

                                                    Following the attack in the tube in Tokyo, in Poland the destructive and terrorist cult Himavanti, closely related to the Platonic cult (University of Silesia), made public that they were preparing a terrorist attack against Catholics participating in a pilgrimage to Jasna Góra, to the monastery of the Pauline order. The details show that they intended to use explosives to murder as many people as possible, mainly the young here and young Catholic priests. These pilgrimages look like this, with groups of Catholics accompanied by priests walking from virtually all parts of Poland, the priests playing guitars and the youth singing about love and peace. One could get the impression that they are behaving like groups of hippies. Do people who sing about love of peace pose a threat to society?

                                                    No!!!

                                                    As a curiosity, I'd like to mention that the peak of the pilgrimage season occurs on July 13 each year and can reach sizes of even more than 10,000 people. If they were able to pull this off, we would be watching harrowing footage on TV of people being torn apart by, I suspect, multiple explosions. What materials were they going to acquire and who was going to finance it? I'll hold you in suspense for a bit.

                                                    As you know, the Himavanti cult led by Ryszard Matuszewski is the only instutution in the world to officially deny that Bogdan Dembiński, Dariusz Kubok, ex-chief Andrzej Kiepas and the rest of the philosophy faculty are a destructive cult. Let's think about this a bit. If a religious group, which has been repeatedly punished for terrorism and other crimes, is covering for a platonic cult, it is thus leaving a so-called fingerprint....
                                                    In the sectarian branch leaders often meet and exchange information. They plan together, raise funds, give each other support. Often they have some one or many common goals.

                                                    It so happens that Ryszard Matuszewski lives in the same city as me, and therefore I was able to get an opinion on him.

                                                    As I think about it now, that when I was studying philosophy in Bogdan Dembiński's department, my neighbor, just a kilometer, maybe 2 away, was the leader of a terrorist cult, who had his base there, where he took his friends, associates, maybe even lovers....

                                                    Such "government of lovers" can really do a lot, such as trying to assassinate the Pope (Matuszewski was sentenced to prison for this action, also in the so-called "block C", the block for mentally ill criminals).

                                                    A policeman from Jaworzno City (Silesia, near to Katowice) bragged to me about this feat, and who was investigating the criminal threats of which I suspected the platonics, mainly Bogdan Dembiński. So stop for a moment and think: what did Matuszewski say to the Jaworzno Police Department and Prosecutor? And how many times?

                                                    I'm not keeping you in suspense any longer. 🙂 🙂 🙂

                                                    www.youtube.com/watch?v=ZhfWiU8wGCc
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Aum_Shinrikyo

                                                    Happy B-Day,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.23, 14:14
                                                    Hi my dears,

                                                    Czy można osiągnąć porozumienie ponad podziałami? Prawdę powiedziawszy, nie wiem. To zależy od Ciebie, od Ciebie i Ciebie także!

                                                    www.youtube.com/watch?v=xTlEesVZu7o

                                                    next.gazeta.pl/next/7,151003,28179143,milion-dolarow-za-putina-poszukiwany-zywy-lub-martwy-rosyjski.html

                                                    Ja nie wiem, bowiem nie znam przyszłości. Wielka fala proroctw, którą obwieścił na stronach Uniwersytetu Śląskiego, Bogdan Dembiński, to pewna forma metodologicznego założenia... Członkowie Bertrand Russell Society mogliby z pewną dozą humoru ująć to w słowach: "Szanowny Bogdanie D., założenia metodologiczne są li tylko założeniami właśnie.... I te Twoje głosy w kosmosie... no cóż... są nieco osobliwymi halucynacjami."

                                                    Wbrew pseudoteriom Bogdana D. polecam lekturę Karla R. Poppera zatytułowaną, (proszę czytać uważnie), "W poszukiwaniu lepszego świata." Rozdział szesnasty "Twórcza samokrytyka w nauce i sztuce. (Skradzione ze szkiców Beethovena)."

                                                    www.youtube.com/watch?v=Gt9kH9LFmWc

                                                    www.youtube.com/watch?v=9zSVu76AX3I

                                                    www.youtube.com/watch?v=F2RnxZnubCM

                                                    When the Love is... everything is possible!

                                                    KD - Respect to all! Almost... :)

                                                    With best wishes,
                                                    Damian Damianos
                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.23, 15:59
                                                    My Dears,

                                                    Hannah Arendt była początkowo zwolenniczką Martina Heideggera (NSDAP, GESTAPO), ale po pewnym czasie podobnie jak Albert Einstein nawiała do United States of America. Niesmaczny jest fakt, iż Heidegger, żonaty od 1917 roku regularnie zdradzał swoją żonę... Jak wiemy, po II Wojnie Światowej Heidegger założył ranczo, na którym wypasał owce... Prawdopodobnie był zoofilem i nekreomantą. Zjadał swoje kochanki oraz kochanków. Wiemy to z pierwszej ręki od Alberta Krąpca, ojca duchowego J. Bańki oraz Bogdana D. (i kilku pozostałych, których nazwiska na razie utajnię). Bowiem byłby to melanż dla psa.

                                                    Pragnę Państwu polecić kilka filmów opartych na faktach:
                                                    "Hannah Arendt"
                                                    www.cda.pl/video/35446638c/vfilm
                                                    "Eichmann"
                                                    www.cda.pl/video/122884322f/vfilm
                                                    "Charlie mówi."
                                                    www.cda.pl/video/4223569ed/vfilm

                                                    Charlie Manson - prekursor ruchu "Acid Satanism" ,czyli satanista wychowany w Kościele Scjentologicznym. Wedle najnowszych badań socjologicznych ICSA, Scjentolodzy i Sataniści pośród 40 największych religii w USA znajdują się na 40. miejscu. Na ostatnim.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Charles_Manson
                                                    Jako ciekawostkę podaję rozwinięcie "Acid Satanism":
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Atomwaffen_Division

                                                    Nie wiem, czy to największe zagrożenie dla Ziemii, ale za Karen de la Carriere, uczestniczki międzynarodowej, elitarnej grupy ICSA podaję, iż członkowie Kościoła Scjentologicznego twierdzą, iż podróżowali w stratosferze i 3 największe ośrodki Scjentologiczne obserwują tę sferę... What for?

                                                    Odnośnie mojej przyjaciółki, Karen oraz jej kompetencji merytorycznych, a także potężnego wsparcia ze strony ICSA, także szefowej Debby Schriver, CultNEWS101 i wielu, wielu innych instytucji:
                                                    www.dailymail.co.uk/news/article-2744101/Karen-lived-like-Queen-wife-Scientology-s-President-But-fell-grace-punished-The-Hole-When-left-church-35-years-son-turned-against-Here-reveals-disturbing-story.html

                                                    I niechaj Dariusz Kubok oraz Bogdan Dembiński uzmysłowią sobie ten fakt, iż wielu najtęższych profesorów i prawników w USA bada powiązania pomiędzy Sektą Platoników oraz Kościołem Scjentologicznym.

                                                    Przy okazji, pragnę nadmienić, iż ICSA w sprawi Scjentologów oraz Satanistów w USA robią konkretną, rzetelną robotę. Każdego dnia publikują conajmniej kilka tekstów. Bez obrazy. Niewyznanowcy wiedzą, o co chodzi... I dlatego tak sobie cenię polskich polityków z lat 90'. Polska Konstytucja, wzrorowana na amerykańskiej, gwarantuje prawo do własnego światopoglądu i to było przestrzegane. Bezwględnie! (art. 119, 194 kk oraz art. 32 Konstytucji IIIRP). Proszę sobie sprawdzić, jakich polityków wybierano w niezależnych wyborach!

                                                    With best wishes,
                                                    Damian Damianos






                                                  • Gość: Damian Damianos Re: Sekta platoników, a terroryzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.23, 17:31
                                                    Martin Heidegger nie tylko zdradzał swoją żonę i posuwał owce ze swojej stajni. Nawet po 45', kiedy Hitler strzelił sobie w głowę, pozostawał członkiem NSDAP, a jego kumpluś, również faszysta, Nicolai Hartmann załatwił mu pracę na niemieckim uniwerku.

                                                    No cóż, najbardziej do myślenia daje fakt, iż Carl Friedrich von Weizsäcker, który dla nazistów miał skonstruować bomby nuklearne (zapewne wiele), zajmował się filozofią, w której odwoływał się do pseudoteorii Platona, jakoby ten zainicłował "Matematyczne przyrodoznawstwo". Moim zdaniem, Weizsäcker, na którego tak często powołuje się w swoich wywiadach, tekstach oraz video (YT) Bogdan D., wykonał zwrot ku pierwocinom Nazizmu, czyli konceptowi zawartemu w dialogach Platona, aby ujednić się z doktryną III Rzeszy. C.F. von Weizsäcker był faszystą, a fakt, iż jego peregrynacje dotyczące tzw. "Matematycznego przyrodoznawstwa Platona" pojawiają się w publikacjach Bogdana D. tak często, dowodzi tezy, iż Bogdan D. ( i niechaj sprawdzi to Bundeswehra, a także MOSAD, CIA, oraz inne służby), iż Bogdan D.ma złe intencje względem naszej pięknej planety Ziemii.

                                                    Zostawiam ów koncept w rękach profesjonalistów z armii. Warto policzyć, jak już wcześniej wspominałem import oraz export Niemiec oraz Starej Unii do nowych państw UE. Mój ojciec, jeszcze za życia stwierdził oczywisty fakt, iż nie tylko Holandia, małe państwo w UE, lecz przede wszystkim Niemcy zarabiały na wymianie dóbr do Polski w ramach Unii od 100 do 200% czystego zysku rocznie. A co z Czechami, Słowacją, Rumunią, Litwą, łotwą i Estonią? Jakie to kwoty? Zliczmy wszystkie transfery w ramach UE per capita.

                                                    Serdecznie pozdrawiam,
                                                    Damian Damianos


Inne wątki na temat:
Pełna wersja