ashanti5
18.03.05, 16:06
Strasznie nie lubie pożegnań :(
Właśnie spędzam ostatnie minuty w pracy, którą bardzo lubiłam. Co chwila ktoś
podchodzi i się żegna, a mi sie kręcą łzy w oczach. Oficjalne pożegnanie
miałam we wtorek. Dostałam m.in. suchą polska kiełbasę, wódkę, kielonek z
orzełkiem i bluzę w barwach narodowych.
Zaraz idę do drugiej pracy. Też ostatni raz. Wczoraj pożegnałam się z szefem i
tym razem nie mogłam pohamowac łez. To był najlepszy szefunio jakiego miałam.
Dzis żegnam sie z jego zastępcami, którzy podkarmiali mnie cukierkami i pizzą,
podrzucali książki i płyty i nie zwracali się do mnie inaczej jak
"dziewczynko", "bąbelku" czy "zajączku".
Jutro się żegnam z Warszawą.
1 kwietnia sie żegnam z Polską.
Z Wami się nie żegnam.
Ale za to pozdrawiam :)