Dodaj do ulubionych

Trochę liczb.

22.10.06, 10:37
Znowu nie palę.
To 375 próba rzucenia palenia.
Teraz trwa od 1 października czyli trzy tygodnie.
Najdłuższa trwała 2 miesiące.
Najkrótsza - półtora dnia.
Niepalenie spowodowało powrót węchu i to każdego dnia coraz ostrzejszego.
Zapachy jesieni, te opadłe liście i zapach wilgoci znad pól - ech żyć nie
umierać.
Ale zmysł powonienia to nie tylko przyjemności a zwłaszcza w mieście.
Teraz idę po klatce schodowej i wiem kto akurat podsmaża cebulkę a kto
kiszoną kapustę.
A najgorszych smrodziarzy czyli palaczy papierosów poznaję na kilomert - tfuu!
Obserwuj wątek
    • ormond Re: Trochę liczb. 22.10.06, 12:50
      ogabignac napisał:

      > Znowu nie palę.

      > Niepalenie spowodowało powrót węchu i to każdego dnia coraz ostrzejszego.

      > A najgorszych smrodziarzy czyli palaczy papierosów poznaję na kilomert - tfuu!

      ... i tak trzymac.
      • ogabignac Re: Trochę liczb. 22.10.06, 21:52
        Będę trzymać a jak zmięknę to na tym forum zapodam i proszę mię kamienować.
        • habitus Re: Trochę liczb. 22.10.06, 23:06
          OK.
    • bogo2 Re: Trochę liczb. 23.10.06, 16:24
      jezeli moge podpowiedziec , to przestan liczyc...liczenie deprymuje...
      let it go...
      jezeli chesz nie palic, to kiedys, to sie stanie....to tylko kwestia czasu....
      ja palilem prawie 30-lat.... rzucalem przez rok z hakiem ...
      w koncu sie udalo...zycze ci tego samego...to jedna z lepszych rzeczy, ktora mi
      sie w zyciu udala...nawet jak na klatach schodowych smierdzi...;)




      ogabignac napisał:

      > Znowu nie palę.
      > To 375 próba rzucenia palenia.
      > Teraz trwa od 1 października czyli trzy tygodnie.
      > Najdłuższa trwała 2 miesiące.
      > Najkrótsza - półtora dnia.
      > Niepalenie spowodowało powrót węchu i to każdego dnia coraz ostrzejszego.
      > Zapachy jesieni, te opadłe liście i zapach wilgoci znad pól - ech żyć nie
      > umierać.
      > Ale zmysł powonienia to nie tylko przyjemności a zwłaszcza w mieście.
      > Teraz idę po klatce schodowej i wiem kto akurat podsmaża cebulkę a kto
      > kiszoną kapustę.
      > A najgorszych smrodziarzy czyli palaczy papierosów poznaję na kilomert - tfuu!
      • bogo2 Re: Trochę liczb. 23.10.06, 16:32
        aha, mam nadzieje , ze to nie marycha...
        bo jezeli marycha, to i tysiac razy nie wystarczy...
        te,"opolskie dziolchy" zarazliwe sa nad zycie... ;)

        > ogabignac napisał:
        >
        > > Znowu nie palę.
        > > To 375 próba rzucenia palenia.
        • ogabignac Re: Trochę liczb. 24.10.06, 07:05
          Nie to nie marycha bo ta na mnie jakoś nie działa; to zwykłe cuchnące
          papierochy.
          Teraz czakam aż mi się płucka zrobią piękne i różowe jak u noworodka - długo to
          jeszcze?
    • ralston Re: Trochę liczb. 24.10.06, 14:35
      No to trzymam kciuki. Znowu.
      • ogabignac Re: Trochę liczb. 25.10.06, 00:33
        Dzięki! Jednakowoż jest to ogromny szok dla organizmu i ciągle wysyła sygnały
        czy to aby na poważnie.
        Pewne symptomy odczytuję jak reakcję na zażeranie się butaprenem i popijaniem
        zmywaczem do paznokci;)
        • ralston Re: Trochę liczb. 25.10.06, 09:15
          Tylko nie pal w trakcie popijania zmywacza do paznokci. To niezgodne z
          przepisami BHP ;)
          • aand Re: Trochę liczb. 25.10.06, 17:49
            Po brzozowej odbiera mi mowę,
            po borygu - świat pełen przygód,
            po politurze - ta trzyma najdłużej,
            a denaturat mnie nie rusza akurat.
            Po muchozolu nabieram koloru...
            • ogabignac Re: Trochę liczb. 26.10.06, 21:29
              Nie po to wchodziliśmy do Unii, nieprawdaż?
              Dziś zamiast borygo - "Mc Illroy House";)
              • aand Re: Trochę liczb. 26.10.06, 23:10
                Znaczy się ziołowy Klosterfrau? ;)
            • habitus Re: Trochę liczb. 26.10.06, 21:50
              Po spirycie
              piękne życie...
              • aand Re: Trochę liczb. 26.10.06, 23:05
                Po behapowej paście
                krótkie zapaście...
                • ogabignac Re: Trochę liczb. 27.10.06, 21:37
                  Smiejcie się, śmiejcie barany;)
                  Mało tego, że nie palę to i nie piję, aha!
                  Nie piję bo nigdy nie piłem (za dużo).
                  • habitus Re: Trochę liczb. 27.10.06, 22:36
                    Pośmiać się nie daje...Taki jest.
                    BU.
                • bogo2 Re: Trochę liczb. 28.10.06, 13:56
                  po madrasie...
                  kupe ma sie...


                  aand napisał:

                  > Po behapowej paście
                  > krótkie zapaście...
                  • bogo2 Re: Trochę liczb. 28.10.06, 13:59
                    po dobrym czaju...
                    jestes w raju...

                    bogo2 napisał:

                    > po madrasie...
                    > kupe ma sie...
                    >
                    >
                    > aand napisał:
                    >
                    > > Po behapowej paście
                    > > krótkie zapaście...
                    • ormond Re: Trochę liczb. 28.10.06, 15:41
                      bogo2 napisał:

                      > po dobrym czaju...
                      > jestes w raju...
                      >
                      Po kawie
                      Zrob to na lawie

                      Popij winem
                      Wyznaj wine

                      Pozyskasz
                      Dziewczyne

                      ;)
                      • bogo2 Re: Trochę liczb. 28.10.06, 16:02
                        palaca..?

                        ormond napisał:

                        > Pozyskasz Dziewczyne ;)
    • ralston Re: Trochę liczb. 17.01.07, 16:09
      I jak tam idzie?
      • aand Re: Trochę liczb. 17.01.07, 22:40
        Ogi pamiętaj - z dymu tylko "Smoke on the water" ;)
    • ralston Re: Trochę liczb. 17.01.08, 12:44
      I jak tam sukcesy na froncie nie-palenia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka