millefiori Re: daniny z dzianiny 16.01.07, 21:09 Tu, droga rytmicznego skojarzenia przypomniala mi się starofrancuska ballada (kuzynka Rzepki w konstrukcyjnej koncepcji), która w polskim przekładzie zaczynala się tak: „Na pagorku jest debina, tralalalalalala, Na pagórku jest debina, tralalalala… A z tej debiny rosna konary, Mniejsze konary, wieksze konary… Konary z debiny, debina z pagórka. Ref.: Na pagórku jest debina… Nastepne zwrotki przynosily kolejne powiazania przyczynowo skutkowe, a ostatnia zwrotka (do odspiewania na jednym oddechu, obowiązkowo) brzmiala nastepujaco: - Dziecina z dziewczyny - Dziewczyna spod pierzyny - Pierzyna z pióreczek - Pióreczka z ptaszyny - Ptaszyna z jajeczka - Jajeczko z gniazdeczka - Gniazdeczko z listeczkow - Listeczki z gałązeczek - Gałązeczki z konarow - Konary z debiny - Debina z pagórka… Na pagórku jest debina, Tralalalla, lalala Na pagórku jest debina, tralalalalala! Odpowiedz Link Zgłoś
miki12611 Re: daniny z dzianiny 22.06.15, 22:30 Znasz może pełną wersję tej ballady? Odpowiedz Link Zgłoś