Dodaj do ulubionych

Na dobry humor...

10.06.03, 09:53
Gdyby Wam dziś było smutno na ten przykład, to możecie tu zajrzeć:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=6411280
Rozważania takie, że brzuch mnie rozbolał z radości :)))
Obserwuj wątek
    • nxa Re: Na dobry humor... 10.06.03, 10:00
      Dobrze, że sam jestem w pokoju. Ktoś by pomyślał, że z pracy w pracy się
      śmieję, rechoczę i rżę :)))))
      • ralston Re: Na dobry humor... 10.06.03, 10:13
        Ja się obśmiałem jak norka :)))) Drzwi od pokoju musiałem zamknąć, żeby mi się
        pół biura nie zbiegło :)))
    • ralston Re: Na dobry humor... 17.06.03, 19:05
      www2.gamesville.lycos.com/html_poke/poke_penguin.htm
    • ralston Re: Na dobry humor... 18.06.03, 09:49
      Tym, którzy sądzą, że to takie łatwe po trzecim piwie polecam spróbować :)))

      195.92.224.73/j20/content/host.asp
      • nxa Re: Na dobry humor... 18.06.03, 10:00
        Patrzyłeś na rekordy (156001). To musiało być bezalkoholowe!!!
        • ralston Re: Na dobry humor... 18.06.03, 10:05
          Te rekordy to chyba tak dla picu, żeby podrażnić się z internautami. Mi się
          udało dojść do czwartej szklanki... :)))
          • nxa Re: Na dobry humor... 18.06.03, 10:07
            Pierwszy wynik, bez treningu 39176 :))
      • nxa Re: Na dobry humor... 18.06.03, 10:06
        Nie namawiam do niczego złego, ale zajrzyj do drzwi po prawej stronie. Mam
        swoje lata, ale nie wiedziałem, że po kufelku to jest tak samo :)))
    • ralston Re: Na dobry humor... 01.07.03, 12:02
      Facet (F) spotyka menela (M), który chce wyżebrać u niego trochę grosza.
      Facet wyciąga portmonetke i się pyta:
      F: - Ale jak dam ci pieniądze to pewnie przepijesz je...
      M: - Coś pan, już dawno przestałem pić.
      F: - No to pewnie w karty przegrasz...
      M: - Nie, już dawno zostawiłem hazard. Chcę po prostu coś zjeść.
      F: - A co na temat kobiet? Niech nawet takich jak ty..
      M: - Zwariował pan? Już od 20 lat nie byłem z żadną.
      F: - No to super. Nie dam ci żadnych pieniędzy. Ale za to zabiorę cię na
      doskonały obiad przygotowany przez moją żonę.
      M: - Ależ pan zwariował. Przecież ona mnie zabije, jestem brudny i cały
      smierdzę...
      F: - To nic. Ja chce jej pokazać, co się dzieje z tymi, którzy nie piją, nie
      grają w karty i nie interesują się dziewczynami...

      • habitus Re: Na dobry humor... 01.07.03, 12:07
        Tere-fere. Wcale nieśmieszne >:(
    • nxa Re: Na dobry humor... 01.07.03, 13:14
      Wspomniano wrocławską specjalność, to proszę bardzo. Niezapomniany Andrzej (ha,
      ha, Andrzej) Waligórski:
      Łękotka to nie jest kotka, tylko pewien fragment kolanka.
      Piękną łękotkę posiada co druga Wrocławianka,
      A kiedy Wrocławianin szepcze jej czasem do uszek
      - Ale pani masz piękne łękotkie! - to ona mówi:
      - Hy hy hy, świntuszek!

    • saunne Re: Na dobry humor... 01.07.03, 20:03
      www.novinky.cz/galerie/00/01/31/05.html
      Tekst pod rysunkiem brzmi:
      "Musimy reformowac. Mogloby sie bowiem stac, ze dochody beda polowiczne. A
      w koncu by sie moglo stac, ze nie bedzie co rozkrasc".
    • ralston Czy warto mieć e-mail... 03.07.03, 16:53
      Pewien bezrobotny stara sie o stanowisko sprzątacza w Microsofcie. Dyrektor
      personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test
      (zamiatanie podlogi), po czym stwierdza :"Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail,
      wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz datę i
      godzinę, na którą masz się stawić w pracy".
      Zrozpaczony człowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym bardziej e-
      mail'a". Wtedy personalny mówi mu, ze jest mu przykro, ale
      ponieważ nie ma e-mail'a,więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje,
      więc nie może dostać tej pracy. Człowiek wychodzi
      przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma zrobić.
      Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilowa skrzynkę
      pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały
      towar po kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał. Powtarza te
      transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w
      kieszeni. Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.
      Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i
      tak każdego dnia pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówke,
      a po jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów
      dostawczych.
      Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z najwiekszych sieci
      dystrybucyjnych w Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i
      wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę
      i wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mogł wysłać mu propozycję kontraktu.
      Mężczyzna mu wtedy, ze nie ma e-mail'a.
      "Ciekawe - mowi agent - nie ma pan e-mail'a, a zbudował pan to imperium? Niech
      pan sobie wyobrazi, czego dokonałby gdyby go pan miał !!"
      Mężczyzna zamyślił się i odpowiada : "Byłbym zamiataczem w Microsofcie !!"

      Morał nr 1 tej historii: -
      internet nie jest rozwiązaniem dla problemów twojego życia.

      Morał nr 2 tej historii: -
      nawet jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz wytrwale, możesz
      zostać milionerem.

      Morał nr 3 tej historii: -
      jeśli dostałeś tę historie przez e-mail'a, to znaczy, ze jesteś
      bliżej sprzątacza, niż milionera.... :))

      P.S. Nie odpowiadajcie na ten post. Poszedłem sprzedawać
      pomidory...
    • saunne Re: Na dobry humor... 03.07.03, 23:57
      Z cyklu dialogi sadowe
      - I co sie stalo potem?
      - Powiedzal: musze cie zabic, bo moglbys mnie rozpoznac.
      - I zabil Pana?
      • aand Re: Na dobry humor... 04.07.03, 00:02
        :)))

        protokoly policyjne:
        "Oskarzony wyszedl zza kiosku majac juwenalia na wierzchu...

    • nxa Zasady 04.07.03, 00:32
      1. Nie myśl, jak pomyślałeś to
      2. Nie mów, jak powiedziałeś to
      3. Nie pisz, jak napisałeś to
      4. Nie podpisuj, jak podpisałeś to co się $@#@.... dziwisz!
    • anahella Re: Na dobry humor... 04.07.03, 01:32
      ralston napisał:

      > Rozważania takie, że brzuch mnie rozbolał z radości :)))

      Eeee to gorsza czesc awantury o Agnieszke z Poznania:> Facet od dwoch lat
      wmawia roznym dziewczynom z tamtego forum, ze sa wlasnie nia. Doszlo do tego ze
      admin udowadnial ze to nie one sa ta pania:)))
    • saunne Re: Na dobry humor... 04.07.03, 21:33
      Grzesznik laduje w piekle i natychmiast zostaje maltretowany przez sfore
      diablow. Po
      chwili rozglada sie i widzi znajoma twarz. Przyglada sie i widzi.. tak to jego
      byly
      adwokat, a w jego objeciach piekna dziewczyna. Grzesznik odzywa sie do
      diabla. "Hej, to
      nie fair, dlaczego ten adwokat ma taka ladna dziewczyne a mnie tu na roznie
      smaza??" Na to
      diabel: "Nie bedziesz mi tu durniu mowil jak mam karac te dziewczyne"..
    • saunne Re: Na dobry humor... 04.07.03, 21:35
      Niedźwiedź zrobił listę zwierząt, które zamierza pożreć. Pewnego dnia
      przychodzi jeleń i pyta:
      - Ty, niedzwiedz! Jestem na liscie?
      - Jestes.
      - Rozumiem. Daj mi troche czasu. Mam rodzine. Musze się pozegnac.
      - Dobra, ale masz na to tylko 15 minut.Poczym jelen przychodzi i zostaje
      skonsumowany.
      Na drugi dzien przychodzi wilk i pyta:
      - Ty, niedzwiedziu, jestem na liscie?
      - Jestes!
      - Rozumiem. Daj mi troche czasu. mam zone, dzieciaki, musze się pozegnac.
      - Dobra, ale masz na to tylko 15 minut.
      Na trzeci dzien przychodzi zajaczek i pyta:
      - Niedzwiedziu, jestem na liscie?
      - Jestes!
      - A czy moglbys mnie wykreslic?
      - Nie ma sprawy!
    • saunne Re: Na dobry humor... 04.07.03, 21:35
      Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydatów,z
      wyksztalcenia to matematyk, filozof, ekonomista i prawnik: Pierwszy na
      rozmowe kwalifikacyjna do prezesa wchodzi ekonomista:- Mam tylko jedno
      pytanie. Ile jest dwa plus dwa. - No, jezeli spojrzymy na to pod katem
      matematyki to 4, ale jezeli wezmiemy pod uwage zasade zysków
      korporacyjnych... itp.itd. - Dziekuje, skontaktuje sie z panem. Nastepnie
      filozof: - Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa. - Hmmmm, to
      trzeba by sie zastanowic nad symbolika liczby dwa... mozna by zaczac od
      kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by tez pomyslec o
      aspektach znaczenia polaczenia obu dwujek... itd.itd.. - Dziekuje,
      skontaktuje sie z panem. Nastepnie wchodzi matematyk - Mam tylko jedno
      pytanie. Ile jest dwa plus dwa. - Cztery. - Dziekuje, skontaktuje sie z
      panem. Ostatni wchodzi prawnik. - Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa
      plus dwa. Prawnik powoli wstal, podszedl do okna,zaciagnal zaluzje, potem
      podszedl do drzwi i zamknal je na klucz. Nastepnie wrócil na swoje miejsce,
      usiadl, spojrzal prezesowi prosto w oczy i spytal:- A ile ma byc?
    • all2 Re: Na dobry humor... 04.07.03, 21:58
      Przebiło mi się kółko od taczki. Takiej ogrodowej na gumowym kółku... Przy
      okazji sklejania okazało się, że na tym kółku jest napis: DO NOT USE ON HIGHWAY
      :)))
      • saunne Re: Na dobry humor... 04.07.03, 22:03
        all2 napisał:

        > Przebiło mi się kółko od taczki. Takiej ogrodowej na gumowym kółku... Przy
        > okazji sklejania okazało się, że na tym kółku jest napis: DO NOT USE ON
        HIGHWAY
        >
        > :)))

        :))) :))) :)))
    • saunne Re: Na dobry humor... 04.07.03, 22:08
      info.onet.pl/757537,69,item.html
      u nas problemu by nie było... ze względu na śladowe ilości autostrad...

      ;)
      • habitus Re: Na dobry humor... 04.07.03, 23:06
        Kupiłam kiedyś w sklepie Dekorador ściereczki produkcji indyjskiej, które miały
        wszytą praktyczną tasiemkę do wieszania na haczyku. Po jednej stronie pętelki
        odkryłam napis: TRZYMACZ. Zdziwiło mnie to, bo trzymanie za pętelkę jakieś było
        idiotyczne. W zadumie spojrzałam na drugą stronę pętelki, gdzie był napis: DALA
        ODOGNIA. :)))
    • ralston Re: Na dobry humor... 30.07.03, 18:15
      www.flashtoons.org/vedimovie.php?id=74
      Ale się będzie działo na olimpiadzie...
    • all2 Re: Na dobry humor... 31.07.03, 18:51
      Historyjka którą opowiadała kiedyś Magda Umer.
      Owóż po odchowaniu dziecka (z grubsza) wypuściła się kiedyś po raz pierwszy W
      Miasto, głodna bodźców intelektualnych. Jadąc tramwajem, usłyszała fragment
      rozmowy dwóch kobiet: - ja to tylko myślę i myślę... - Umer gorliwie nadstawiła
      uszu, a na to druga kobieta: - A ja to nie myślę, tylko robię mielone na trzy
      dni i niech sobie odgrzewają...
    • saunne Re: Na dobry humor... 06.08.03, 21:45
      republika.pl/przekrety/files/extra/poznaj_siebie.html
    • saunne Re: Na dobry humor... autentyk! :-) 10.08.03, 21:48
      Kodeks Cywilny (Ks. II, rozdz. III "Inne wypadki nabycia i utraty własności"):

      Art. 182. § 1. Rój pszczół staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go
      przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za
      rojem wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stąd szkodę.
      § 2. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu nie zajętym, właściciel może domagać się
      wydania roju za zwrotem kosztów.
      § 3. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu zajętym, staje się on własnością tego,
      czyją własnością był rój, który się w ulu znajdował. Dotychczasowemu
      właścicielowi nie przysługuje w tym wypadku roszczenie z tytułu bezpodstawnego
      wzbogacenia.

      ach ta kazuistyka... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka