annabl 05.07.03, 09:22 architekt, syn architekta i drugi architekt: architekt (pokazując palcem na syna drugiego architekta): -To twoje? -Tak. -Ja bym to zrobił inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
awee Re: ...a może dowcip 06.07.03, 14:10 Gość odbiera wydruk z konta bankowego. Patrzy i mówi sam do siebie: - Oooooo........niezła sumka na koncie! - Tylko co znaczy ten minus? Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: ...a może dowcip 06.07.03, 14:36 - Chciałbym mieć dziś te pieniądze, które przepuściłem w towarzystwie pięknych kobiet - A co być z nimi teraz zrobił? - Jak to co? Mało jest teraz pięknych kobiet? Odpowiedz Link Zgłoś
aureliano.83 Re: ...a może dowcip 06.07.03, 16:50 Podchodzi pijak do policjanta - Panie, gdzie tu jest druga strona ulicy? - No, tam. - Kur..., jak byłem tam, to mi powiedzieli, że tu. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: ...a może dowcip 09.07.03, 09:40 Dwie myszki czekają aż im serek spadnie ze stołu? Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: ...a może dowcip 09.07.03, 09:52 a ja to wpisuje do swego slowniczka pod haslem "do zobaczenia" :) Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 11.07.03, 19:15 Wysoki Sądzie, ta Kowalska to jest stara ku*** - Pan tu zeznaje jako świadek, a nie jako rzeczoznawca. Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 11.07.03, 19:16 - Czy wszystko odbyło się tak jak przedstawił prokurator? - pyta sędzia oskarżonego. - Nie, ale uważam, że jego plan też jest bardzo dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny_wilk Re: ...a może dowcip 11.07.03, 21:46 Doświadczony adwokat udziela rad początkującemu koledze: - Pamiętaj, żeby w sądzie przemawiać jak najdłużej. Im dłużej będziesz mówił, tym dłużej twój klient będzie na wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: ...a może dowcip 17.07.03, 14:24 Herbata - Mieszanina w skład której wchodzą: woda ( H2O ), herbata właściwa ( skład zmienny ) oraz koncentrat energetyczny umożliwiający dokonanie próby ognia herbaty Próba ognia - Próba dokonywana wyłącznie przez zaprawionego łajanta kontrolującego czy herbata posiada własciwą konsystencję składników ze szczególnym uwzględnieniem koncentratu energetycznego. Herbata właściwie zaprawiona winna się zapalić po przytknięciu do jej powierzchni płonącej zapalniczki. Jeśli herbata zapala się od samej iskry zapalniczki jest zbyt skoncentrowana. Należy wtedy upić conajmniej połowę i przystąpić ponownie do jej przyrządzania. Łojant - wspinacz - osobnik świadomie decydujący się na wchodzenie do góry (możliwie najtrudniejszą drogą !) bez możliwości czerpania z tego wyraźnych korzyści materialnych. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: ...a może dowcip 17.07.03, 16:22 Dwie zakonnice w sklepie mięsnym: pierwsza z nich mówi: "poproszę dwie parówki" na to druga: "weź trzy, jedną zjemy". Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Mleczko! :))) 18.07.03, 23:11 polityka.onet.pl/galeria.asp?PGNUM=1&M=ML :))) :))) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 23.07.03, 18:10 - Daje glowe, ze moj klient jest niewinny! - stwierdza adwokat. - Proponuje, zeby glowe obroncy wlaczyc do akt! - stawia wniosek prokurator. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: ...a może dowcip 23.07.03, 20:19 wakacyjny Na plaży naturystów rozmawiaja facet z przygodnie spotkana turystka. On w pewnym momencie mówi, bardzo mi się pani podoba. A ona odpowiada, widzę... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 25.07.03, 15:46 - A dokąd to obywatelu? - pyta policjant pijanego - Idę wysłuchać kazania! - A kto wygłasza kazania o trzeciej w nocy?! - Moja żona Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 25.07.03, 15:47 Leci dwóch inżynierów balonem. Lecą, lecą, nagle zrywa się silny wiatr, pojawiają się chmury, widoczność zerowa. Inżynierów znosi nie wiadaomo gdzie. Widzą jakiegoś kolesia w oddali, w zasięgu głosu. Wołają: - Heeeeeej! Gdzie jesteśmy??!! Brak odpowiedzi. Kolejne nawoływania nie dają rezultatu. W końcu, w ostatniej chwili, kiedy dało się coś usłyszeć, koleś woła: - W balonie! Jeden inżynier do drugiego: - To musiał być prawnik. Długo myślał, mało powiedział i nikomu to się do niczego nie przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 25.07.03, 15:48 CZYTAJ GŁOŚNO!!!!! W wysuszonych sczerniałych trzcinowych szuwarach sześcionogi szczwany trzmiel bezczelnie szeleścił w szczawiu trzymając w szczękach strzęp szczypiorku i często trzepocąc skrzydłami. Poczmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa. Przyszedł Herbst z pstrągami i słuchał oszczerstw z wstrętem. Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie strząsa skrzydła z dżdżu. I trzmiel w puszczy tuż przy Pszczynie straszny wszczyna szum. Mąż gżegżółki w chaszczach trzeszczy, w krzakach drzemie kszyk, a w Trzemesznie straszy jeszcze wytrzeszcz oczu strzyg. Odpowiedz Link Zgłoś
keit Re: ...a może dowcip 29.07.03, 16:40 - Ile razy śmieje się z kawału podoficer? - Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak zrozumie. - A ile razy śmieje się oficer? - Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą. - A generał? - Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
aureliano.83 Re: ...a może dowcip 29.07.03, 19:36 Idzie garbaty o 12 w nocy przez cmentarz i spotyka zjawę. A zjawa: - Masz garb? - Mam! - To daj - i zabrała. Gdy garbaty opowiadał całe zdarzenie, był u niego kolega - kulawy i myśli: - Jutro pójdę na cmentarz, może mi zamieni krótsza nogę? Następnej nocy kulawy idzie przez cmentarz i spotyka zjawę. A ta: - Masz garb? - Nie! - To masz! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: ...a może dowcip 30.07.03, 18:59 Amerykańscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków, głębinowych źródeł oraz wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby być taka długa, że ja p...lę :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Najkrótsze książki świata 30.07.03, 19:02 "Przewodnik po demokracji w krajach arabskich." "Miec czyste rece" - praca zbiorowa pod red. Prezesa Rady Ministrów Leszka Millera "Ksiazka telefoniczna Amiszów" "Dominacja na swiecie na przykladzie Bulgarii." "Etykieta randkowa." M. Tyson "Kariera Piosenkarki - Supergwiazdy" M. Sewiollo "Dlaczego lubie Ameryke - wspomnienia Osamy bin Ladena" "Jak zyc uczciwie - wzorce postepowania z kuluarow sejmowych" "Spis czeskich bohaterow wojennych" "Korzysci dla mniejszosci w panstwie wyznaniowo - narodowym na przykladzie Izraela" "Uczciwe i apolityczne media"-W.Czarzasty, L.Nikolski, R. Kwiatkowski "Kurs obsługi magnetofonów"- A.Michnik "Zasady transferu gotówki walutowej z zagranicy w świetle przepisów i rozporządzeń Ministerstwa Finansów" - L.Miller "Magazynowanie zboża w oparciu o ideę Banków Zbożowych wg koncepcji Nikodema Dyzmy" - pos. Bonda "Jak sie ubezpieczyć na życie" - praca pod redakcją Janusza Wieczerzaka "Erotyka i polityka" - Renata Beger "Zacznijmy od zera. Kilka pytań do premiera Millera"- Z.Ziobro "Podstawy lobbingu." - Lew Rywin Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Podsłuchańce W. Szymborskiej 30.07.03, 23:41 Z BALKONU NA BALKON - Pani Buczykowa, pani Buczykowa ! - Co takiego, pani Głowacka ? - Temu rudemu gołębiowi niech pani ziarna nie sypie. On już nie jest z tą siwą, on już sobie znalazł inną. - Oj, dobrze, dobrze, pani Głowacka. Będę przepędzała. W KOLEJCE - Kościół już się podobno zgodził, że małpa pochodzi od człowieka. Masz pan pojęcie ? - Ja tam nic nie wiem. Do zoo nie chodzę. Żona z wnukami chodzi. Z RADIA - Zboczeńcy napadają tylko kobiety. No, chyba że któryś jest nienormalny. W SKLEPIE MEBLOWYM - Chyba przy tej półeczce zostanę. Tutaj będzie wazonik i różne tam takie, a tu jakiś dwie, trzy książki. - A gdzie reszta ? - Jaka reszta ? NA PLANTACH - W naszej parafii też się pozmieniało. Mamy nowego księdza. Przedwczoraj na kazaniu mówił, że mamy przebaczać naszym wrogom. Słyszała pani kiedy coś podobnego ? - Może młody jeszcze. Coś mu się pokręciło. Z BUDKI TELEFONICZNEJ - Władkowie ? Byli, byli, a jakże. Nie dość, że ich zaprosiłam, to jeszcze przyszli. W AUTOBUSIE - Żona mi młodo umarła. Przed śmiercią obiecała, że będzie tam na mnie czekać. No dobrze, ale ja już stary dziad, łysy, połamany. Ja powiem: "Zosia, Zosia", a ona mnie wcale nie pozna. To jak to z nami będzie ? Może brać do trumny dowód osobisty ? W WINDZIE - Bardzo bym prosił o jedną fotografię z dedykacją. Jeżeli to niemożliwe, to chociaż dwie. NA SPACERZE - Lenina nie wszystko przeczytałem. Bo zresztą on też nie wszystko napisał. W POCIĄGU - Panie konduktorze, co się stało ? Już ponad dwie godziny w tym polu stoimy. Gdzie my właściwie jesteśmy ? - Jak to gdzie ? W wagonie. W POCZEKALNI NA LOTNISKU - Najlepsze w Grecji było piwo. Te wszystkie Pitoklesy to nie dla mnie. A państwo już byli w Grecji ? Nie ? To nic państwo nie stracili. W KAWIARNI - Zbyszek to nawet wygrał obraz, duży, taki raczej nowoczesny. Zaraz go u siebie powiesił. Ale ja patrzę - słuchaj, on chyba wisi do góry nogami. Tośmy go obrócili i tak już zostało. Ale czasem mi się zdaje, że on teraz wisi jeszcze bardziej do góry nogami. NA ŁAWECZCE Na początku podobały mi się wszystkie kobiety: grube, chude, starsze, młodsze, blondynki, brunetki. Potem zacząłem trochę przebierać - raczej młodsze, raczej blondynki niż brunetki, a najlepiej szatynki, szczupłe, ale nie kościste. Jeszcze później zacząłem gustować w przyćmionych lampkach, cichej muzyce, cienkiej bieliźnie i dwóch kieliszkach dobrego wina na stoliku. Myślałem, że mi się smak coraz bardziej sublimuje, a to były początki impotencji ... NA IMIENINACH - .... no więc biorę konewkę idę do kuchni a tam patrzę woda nie leci no to ja do łazienki odkręcam kurek i co woda nie leci no ta ja do męża Stefan woda nie leci a on mi na to że jak się golił to leciała no to ja mówię ale teraz nie leci rusz się to sam zobaczysz ruszył się i zobaczył że woda nie leci a byłaś u sąsiadów pytałaś może u nich leci nie byłam nie zdążyłam to ty Stefan skocz i popytaj poszedł czekam wraca i mówi że u nich też woda nie leci więc mówię jak u nich nie leci znaczy że nigdzie nie leci i siadłam bo co miałam robić siedzę aż tu słyszę z łazienki jakieś bulgotanie biegnę i dzięki Bogu woda znowu leci potem do zlewu w kuchni tam też woda leci no to ja za konewkę i prędko podstawiam i wreszcie mogłam podlać moje kwiatki kochane (To co tu nastąpi, nie pasuje do informacji na okładce, bo nie są to rymowanki, i nie ja jestem autorką. "Podsłuchańce" - nazwa dopiero niedawno nadana - są zapiskami cudzych wypowiedzi, mimochodem podsłuchanych uwag i zwierzeń, nie zawsze przeznaczonych dla mojego ucha. Jak wiadomo, osoby dobrze wychowane nie podsłuchują bliźnich, a już zwłaszcza nie robią z tego publicznego użytku. Skoro tak, to trzeba tu nareszcie brutalnie powiedzieć, że literatura pozostaje w bezustannym konflikcie z dobrym wychowaniem. Nie znam pisarzy, którzy by nie podsłuchiwali z zawodowej ciekawości. Jeśli nawet tacy są, to niekoniecznie ci najlepsi. Podobno Tołstoj właził do szafy, żeby podsłuchiwać, o czym między sobą rozmawiają podrastające panienki. Nigdy nie wiadomo przecież co, i kiedy, i do czego się przyda ... Mamy w naszej literaturze pisarza, któremu bardzo często się przydawało. Można o nim powiedzieć, że ludzi nie tylko podsłuchiwał, ale ich nadsłuchiwał i dookoła obsłuchiwał, a potem zapamiętane teksty włączał do swojej poezji i prozy. Z efektem zawsze zaskakującym. To Miron Białoszewski oczywiście. Gdyby to było możliwe, udekorowałabym go Orderem Złotego Ucha z Podwiązką. Moje "podsłuchańce" są nieco inne. Zapisywałam je bez żadnych literackich zamiarów, bez myśli o jakimkolwiek przyszłym utworze. Zamieszczam je tutaj, żeby się przekonać, czy potrafią żyć na własny rachunek. Może niektórym się to uda ?)" Odpowiedz Link Zgłoś
keit Re: ...a może dowcip 31.07.03, 00:15 -Baco macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA PIES"? - A bo mi go już 3 razy zdeptali... Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: ...a może dowcip 31.07.03, 15:32 keit napisała: > -Baco macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA > PIES"? > - A bo mi go już 3 razy zdeptali... :)))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
keit Re: ...a może dowcip 01.08.03, 00:47 Stanął baca przed sądem za nielegalne posiadanie broni. - Co macie na swoją obronę, baco? - pyta prokurator. Baca odpowiada: - Czołg w stodole! Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: ...a może dowcip 01.08.03, 09:38 tabliczka na furtce przy jednej z bialostockich ulic : narysowany pies i rewolwer a nizej informacja - jesli on cie nie zagryzie to ja cie zastrzele. Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 01.08.03, 14:46 Na komisariat policji dzwoni pijany mężczyzna. -Proszę natychmiast przyjechać , bo jakieś bydle ukradło mi kierownicę i wszystkie pedały.- Po chwili mężczyzna dzwoni jeszcze raz i mówi - Przepraszam już panowie nie musicie przyjeżdżać, właśnie żona mi wyjaśniła , że siedzę na tylnym fotelu. Policjant do pijanego kierowcy: - Jechał Pan wężykiem !!! - No jasne, a co miałem porozjeżdżać te wszystkie białe myszki !? Policjant zatrzymuje kobietę jadącą zbyt szybko samochodem. - Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości ?! Kobieta nachyla się, i spod siedzenia wyciąga białą laskę i mówi: - Ja jestem niewidoma... Policjant: - A to przepraszam bardzo niech Pani jedzie dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Fragmenty protokołów policyjnych, sądowych oraz li 01.08.03, 18:55 Fragmenty protokołów policyjnych, sądowych oraz listów do prokuratury. K. został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucony bezpośrednio w rurę kanalizacyjną. Oskarżony zdjął spodnie i majtki, wypiął na mnie goły tyłek i pogardliwie charknął odbytnicą. Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni. W miejscu swego zatrudnienia ma opinię negatywną, ponieważ ma narzeczoną, z którym się codziennie spotyka. Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpaniu i kopaniu nas po nogach. Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Po rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać, czy są to kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy, które kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, kot w sklepie rozrabiał. Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i usiłował pocałować pokrzywdzoną. W/wym. stwierdziła, że została pobita przez 3 nieznanych mężczyzn, z których jeden to Andrzej. W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni obok. Ta sprawa wydała mi się więc podejrzana. Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie. Wobec powyższego zdzieliłem go pałką służbową, więc do radiowozu wsiadł chętnie. W połowie drogi do Warszawy usiadłam na muszli w ubikacji. Po chwili dosiadła się osoba, tak że siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli. Według mojej obserwacji nie był pijany tylko napity jak bela. Wierzę w wysoki organ Prokuratury, który sprawi, że karząca ręka dosięgnie tę bandę złodziei. Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych miał szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe. Wysoki Sądzie, nie twierdzę, że jestem niewinny, bo nie powinienem tam iść, bo jak mogłem poradzić, mając 3,17 promila alkoholu we krwi, to nawet gdyby poszkodowany ważył 2 kg, to by mnie przewrócił, nie mówiąc o rozrywaniu kłódek. Odpowiedz Link Zgłoś
awee statystyka-analogia 01.08.03, 23:10 Tak jakoś analogicznie do dowcipu zacytowanego w innym wątku... Jeśli wśród 4 osób, 3 są inteligentne, a jedna zupełnie nie, to co to oznacza? Oznacza, że statystycznie każdy z nich to ćwierćinteligent... Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: statystyka-analogia 02.08.03, 14:57 awee napisała: > > Tak jakoś analogicznie do dowcipu zacytowanego w innym wątku... > > Jeśli wśród 4 osób, 3 są inteligentne, a jedna zupełnie nie, to co to oznacza? > Oznacza, że statystycznie każdy z nich to ćwierćinteligent... jeśli to aluzja to proszę o wyjaśnienie wprost. Jestem zbyt tępa żeby zrozumieć dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: ...a może dowcip 04.08.03, 11:23 Przychodzi Kubus Puchatek do Prosiaczka i mruczy: - Wiesz otrzymalismy 10 sloiczkow miodu, po 8 dla kazdego. - Czegos tu nie rozumiem - odchrzaknal Prosiaczek. - Ja tez nie rozumialem i dlatego od razu zjadlem moje 8 sloiczkow. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: ...a może dowcip 04.08.03, 20:14 Zołnierz rozstrzelał kilkunastu cywilów... liczy ofiary, naście, 15, 16, 17... co siedemnaście... zabiłęm jednego niewinnego człowieka... Żart makabryczny... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: ...a może dowcip 05.08.03, 13:39 - W jakich okolicznosciach pani maz zlamal noge? - Wyslalam go do piwnicy po ziemniaki, a on niezdara poslizgnal sie na schodach. - I co pani wtedy zrobila? - Jak to co? Makaron. Odpowiedz Link Zgłoś