kolepka
28.10.07, 01:41
Witam,
strasznie glupio mi poruszac i pisac o moim problemie na forum, ale dzis z
powodu kompleksu tanca znowu ucieklam z imprezy i musze to zmienic! Prosze o
pomoc!
Mam wrazenie, ze nie wychodzi mi taniec z facetem, tzn. mam problemy z
dopasowaniem sie d faceta, do obrotow, ruchow itd. Jak mozna sie tego nauczyc?
Jak tancze sama (ot, tak do muzyki, zwyczajnie, w grupie ludzi, takim niby
koleczku itd) to jakos tako mi to wychodzi, czuje sie dobrze, lubie to, mam
wrazenie, ze ruszam sie w odpowiedni sposob. Jednakze kiedy tancze z kims
czuje sie jakas taka "krowiasta", duza, za wolna, malo gibka, trace rownowage,
pojawia sie jakies problemy z moim dopasowaniem sie do prowadzenia partnera
itd. Czy mozna to jakos zmienic? Sport, dieta, ...? Nie jestem niestety
filingranowa dziewczynke (mam 175cm, waze ok 65), ale czy to ma jakies
znaczenie? Od paru tygodni chodze na kurs tanca towarzyskiego i jakos jestem w
stanie ogarnac to czego mnie tam ucza (Walc, czacza, samba itd.), z partnerem
jakos sie ruszamy, ale... to po prostu nie jest spontaniczne! Zawsze marzylam
o duzej swobodzie w tancu, o tej gibkosci, szybkosci, szalenstwie, a podczas
roznych imprez (i po prostu hulankach z kims bez ustalonych krokow) jakos mi
to nie wychodzi. Prosze czy wg Was mozna to jakos poprawic? Nie chce tracic
tej niewatpliwej przyjemnosci zycia,
dziekuje za pomoc...