Dodaj do ulubionych

czarna hancza

12.08.03, 17:07
Moj maly wypadzik moznaby strescic w kilku punktach:
1. trzciny-trzciny-trzciny
2. zakret 90 stopni-zakret 90 stopni-dlaczego ten kajak się nie zgina w pol?!
3. deszcz-deszcz-deszcz
4. pien-pien-no kto teraz wskakuje do rzeki zepchnąć kajak z tego pniaka
5. fale-duze fale-za chwile będzie wywrotka, czy wszystkie rzeczy sa
przymocowane?!

szczegoly (ktorych nie ma az tak znowu wiele) pozniej
Obserwuj wątek
    • aand Re: czarna hancza 12.08.03, 17:13
      Anielico, a Kanalem Augustowskim tez plynelas? :))
      • janiolka Re: czarna hancza 12.08.03, 17:59
        oczywiscie
    • ralston Re: czarna hancza 12.08.03, 17:15
      janiolka napisała:


      > szczegoly (ktorych nie ma az tak znowu wiele) pozniej


      Może i nie ma ich wiele, ale diabeł w nich tkwi z pewnością. Aand - zapewne
      potwierdzi :)
    • janiolka Re: czarna hancza 12.08.03, 18:02
      oki, wiec zaczynam:
      Splyw był zdecydowanie rodzinny, jeszcze bardziej zdecydowanie babski
      (5:2+pies). Zaczęliśmy w gorczycy, gdzie przyjechaliśmy w czwartek wieczorem,
      żeby się zaaklimatyzowac w warunkach polowych (tzn. przypomniec sobie jak to
      się spi w namiocie;).
      Nastepnego dnia rano przyjechal po nas pan z kajakami i zawiozl do wysokiego
      mostu. Tam ochrzcil nas letni deszczyk i zaczal się pkt. 1 (przy czym trzciny
      sa 2-3 razy wieksze niż szerokość rzeki, a zaraz po nim pkt. 2.
      Pierwszy postoj wśród trzcin. Tata glosno się zastanawia, czy aby w tych
      trzcinach nie ma aligatorow, bo krajobrazy sa zdecydowanie niepolskie.
      Za to sa super polskie babcie na pomostach dla wędkarzy. Co taka babcia może w
      takim miejscu robic? Otoz babcia dzielnie wypatruje kajakarzy wyłaniających
      się zza zakretu, i pare metrow przed nimi podnosi tabliczke „jagodzianki”.
      Jagodzianki sa z prawdziwymi jagodami, sa tez drożdżówki z serem (takim
      warzonym po wiejsku). Najwieksza radoche ma najmlodsza uczestniczka. Która
      widzac babcie z daleka wrzeszczy „a co pani ma dobrego?”, i kaze się
      zatrzymywac przy każdej, by sobie obejrzec wszystko z bliska. Ostatnia babcia
      wylamuje się ze schematu, bo ma jeszcze marchewke i winko wlasnej roboty…
      Rozne sa tez metody zachęty: „tylko nie kupujcie u tamtej, ona potrula duzo
      ludzi”, „wszyscy kupuja u niej, a do mnie nikt nie podpłynie…(lzy w oczach)”
      Zaczyna się pkt. 3, z niewinnego kapusniaczka robi się ulewa. Oczywiście lapie
      nas w takim miejscu, ze nie ma szans na zejście na ziemie (strome skarpy),
      wiec spokojnie mokniemy plynac dalej.
      Tuz przed frackami krotki postoj, żeby wszyscy dopłynęli, i już razem dotrzec
      do miejsca noclegu. I znowu zaczyna się pkt. 3. siedzimy pod mostem razem z
      czechami płynącymi kanoe. Po pol godziny zaczynamy się zastanawiac, co jest w
      buklaczku który sobie podaja, bo harmider robia jakby było ich ze 20 ;)
      Pare kilometrow za frackami zatrzymujemy się na nocleg. Kajaczki przy pomoście
      powiazane, my z namiotami na skarpie. Cudny widok. Cudny spokoj. Cena tez
      cudna – 2 zl od osoby.
    • janiolka Re: czarna hancza 12.08.03, 18:08
      dzien drugi:
      Nastepnego dnia pobudke robi maluch z dziadkiem i babcia w srodku, którzy
      jezdza od pola do pola biwakowego i sprzedaja… jagodzianki!!!
      Pogoda rewelacyjna. Stroje kąpielowe, olejki do opalania z maksymalnym
      faktorem, i zaczyna się znowu pkt. 2. A jakby było tego malo to pkt. 4 – pelno
      zwalonych pni w wodzie. Oczywiście na pierwszym nasz kajak zawisa, na
      szczescie jest plytko, bez problemu można wejść do wody. Adrenalinka milo
      dziala. Duzo smiechu poki widac dno. Zaczyna być gorzej, gdy widac tylko
      wodorosty, a jeszcze gorzej, gdy oprocz wodorostow widac samotna kobiete
      szamoczaca się w kajaku i blokujaca jedyny wolny kawalek rzeki w tym miejscu.
      Na pytanie, czy pomoc słyszymy uspakajajaca odpowiedz, ze nie, bo maz tylko na
      gorke skoczyl… a my niby w tym momencie powinnyśmy zamienic kajak na wodolot i
      przelecieć nad lezacym w poprzek rzeki pniem… Nastepny pien – nastepny
      kajaczek z grupy poprzedniczki – wisza na pniu w dodatku w mistrzowski sposób
      to zrobili, bo wisza na nim bala swoja dlugoscia, wiec wiemy, gdzie nie
      plynac, ale w wolnym miejscu szamocze się kolejny kajak. Oczywiście ladujemy
      tuz tych co wisza. Nie zawisłyśmy, wiec probujemy odpłynąć w tyl, ale nie jest
      to latwe, bo pasażerowie tamtego kajaka szarpia nasz kajak, dra się, i
      zaczynam tracic anielska cierpliwość cierpliwość mysle o uzyciu wiosla jaka
      srodka uspokajającego…
      Dalej już pieknym slalomem, az do kanalu augustowskiego. Potem 2 sluzy (nie
      pamiętam nazw miejscowości), i nocleg – tez nie wiem gdzie (chyba mikaszewo,
      ale glowy nie dam). Oczywiście tez na skarpie, bo milo się tacha bagaze, gdy
      masz troszke zmeczone rece… ale kapiel w jeziorku rekompensuje wszystko.
    • janiolka Re: czarna hancza 12.08.03, 18:09
      Trzeci dzien zaczyna się deszczem.
      Podejrzewamy, ze wywołał go ojciec rozpalając ognisko, w bliżej nie
      sprecyzowanym celu. Leje tak, ze wyplywamy dopiero kolo 12. trasa już prosta,
      i bylaby nawet nudna, gdyby nie szkwal (pkt. ostatni). Odpoczynek tylko na
      sluzach. Fale takie, ze powinniśmy na dobra sprawe przestac plynac. Jeden
      kajak zakręciło wokół wlasnej osi. Ostatnia sluza i znowu jesteśmy na
      gorczycy. Jeziorko tam jest płytkie, wiec oglądam ciagle dno, które wyglada
      jakby było porośnięte ukwiałami ukwialami rafy koralowej. Uspokaja wszelkie
      emocje. Pozegnanie z kajaczkami. Plany na przyszly rok, która rzeke wybrac.

      Potem obiado-kolacja u babci w Białymstoku. Upiorna noc w pociągu, który
      wybral sobie samobojca. Spóźnienie do pracy. Straszne pieczenie skory po
      wiaterku i słoneczku poprzedniego dnia… Za duzo MD, by mieć otwarte oczy.
      Uwagi w stylu „wcale się nie opaliłaś”.
      • ralston Re: czarna hancza 12.08.03, 18:23
        Ha! Prawdziwie egzotyczna relacja! Będę musiał spróbować tych jagodzianek :))
        • annabl Re: czarna hancza 12.08.03, 18:29
          apropo`s jagodzianek: najlepsze sa u Augustyniaka w Augustowie, na Kopińskiej w
          Warszawie i wszędzie w Toruniu :)))
          • ralston Re: czarna hancza 12.08.03, 18:33
            W Warszawie masz na myśli Halę Kopińską?
            • annabl Re: czarna hancza 12.08.03, 18:40
              ralston napisał:

              > W Warszawie masz na myśli Halę Kopińską?

              a było to tak:
              kolega mówi: przyniosłem jagodzianki
              (w tym momencie okazało się że są pyszne)
              (w drugim momencie okazało się, że są z Hali Kopińskiej)
              a to wszystko po to, żeby umilić sobie wieczorne oglądanie terminatora 3
              :)))
              • ralston Re: czarna hancza 12.08.03, 18:55
                :)))) Jakoś mi się średnio Terminator z jagodziankami kojarzy :)
          • awee apropo`s jagodzianek.... 12.08.03, 19:09
            annabl napisała:

            > najlepsze sa (...) i wszędzie w Toruniu :)))

            a bardziej szczegółowa lokalizacja jest możliwa ? :)
            • annabl Re: apropo`s jagodzianek.... 12.08.03, 19:21
              awee napisała:

              > annabl napisała:
              >
              > > najlepsze sa (...) i wszędzie w Toruniu :)))
              >
              > a bardziej szczegółowa lokalizacja jest możliwa ? :)

              jejku.... niech sobie przypomnę... idzie się na starówkę ulicą w kierunku
              akademii sztuk pieknych. po lewej stronie sa drozdzowki za 80 groszy i tam
              kryja sie jagodzianki:)))
              • awee Re: apropo`s jagodzianek.... 12.08.03, 19:44
                annabl napisała:

                > jejku.... niech sobie przypomnę... idzie się na starówkę ulicą w kierunku
                > akademii sztuk pieknych. po lewej stronie sa drozdzowki za 80 groszy i tam
                > kryja sie jagodzianki:)))


                Jesli to było szczegółowiej to zrobiło się jeszcze ogólniej... ;)

                A z którego kierunku idzie się na starówkę ? :)
                • anka1 Re: apropo`s jagodzianek.... 13.08.03, 08:47
                  ha , babcie sa super. ciekawe z czego bylo to winko ? moze Czesi to mieli w
                  buklaczku ?:)))
                  • janiolka Re: apropo`s jagodzianek.... 21.08.03, 21:29
                    anka1 napisała:

                    > ha , babcie sa super. ciekawe z czego bylo to winko ? moze Czesi to mieli w
                    > buklaczku ?:)))

                    winko, po kolorku sadzac bylo porzeczkowe.
                    co do czechow, to nie wypadalo im w buklaczki zagladac ;)
                    • ralston Re: apropo`s jagodzianek.... 22.08.03, 09:51
                      janiolka napisała:


                      >
                      > winko, po kolorku sadzac bylo porzeczkowe.
                      > co do czechow, to nie wypadalo im w buklaczki zagladac ;)


                      Może należało im pokazać zawartość własnych bukłaczków a wtedy w rewanżu
                      zapoznać się z czeskimi bukłaczkami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka