ralston
24.09.03, 10:09
Wczoraj byłem świadkiem ożywionej dyskusji na temat kultury. Osobistej.
Miejsce akcji: parking pod dworcem Warszawa Centralna. Bohaterowie: Kierowca
(K), Parkingowy (P). Głosy wzburzone po obu stronach, zacietrzewienie na
twarzach i wzajemne pretensje o brak kultury osobistej. Przytaczam fragment
dialogu. W oryginale, bez cięć i upiększeń. Osoby o słabych nerwach i
podupadające na zdrowiu z powodu jesieni proszę o zgaszenie monitorów :)
K: Proszę Pana to jest po prostu oburzające, żeby Pan jako pracownik parkingu
używał wobec klienta słowa "w pizdu"!
P: No tak, ale niech Pan zwróci uwagę, że bez pańskich "kurw" też byśmy się
dogadali...
K: O wypraszam sobie! Moja "kurwa" była w zupełnie innym kontekście niż
pańskie "w pizdu!"!
Prawda, że piękne? :))) Nawet nie wiedziałem, że można w ten sposób rozmawiać
o kulturze... I jak tu nie zgodzić się z tym, że podróże kształcą? ;)))