Dodaj do ulubionych

XVII Xięga Wchodów a Wychodów

25.07.08, 21:48
zawsze chciałam to zrobić.
i jest: nowa Xsięga :)

po pięknej burzy u mnie.
tutaj było to potrzebne.
Obserwuj wątek
    • azmb Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 25.07.08, 23:16
      Pięknie Ci to wyszło, Odrejko:)
      • audrey.h Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 25.07.08, 23:24
        a dziękuję Az. witaj.
        wykonałam kawał naprawdę dobrej roboty ;))
        • millefiori Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 26.07.08, 00:23
          O, jaka sliczna nowa ksiega!
          To dygne dobranocnie nocnej zmianie i wyjde ksiega wypisujac sie spalniczo,
          kubki po kawach i herbatach uprzedni zmywszy.
    • olo53 Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 26.07.08, 02:40
      Czesc Odrej, fajnie sie zaczela, zycze wiecej wchodkow niz wychodkow:)
      • zielonamysz Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 26.07.08, 08:10
        O!! Jaka sliczna nowa ksiega Pani Audrey gratulki.
        Wnaszam herbatkę earl grey i melon z szynką przesuszaną.Poniewczasie sie
        zorientowalam ze on ten melon w indeksie gli ma az 60. No ale trudno. Smaczny i
        czestujcie się.
        U nas pogoda jak zloto. Zatem do dziewu, choc spac sie chce. Milej zycze...
        • audrey.h Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 26.07.08, 09:37
          pani Myszo, pani to zawsze smaka narobi straszliwie na wyrafinowane pokarmy. melon! szynka suszona! delicje, mmm. olać glindeks.

          dziękuję wszystkim za wyrazy pod adresem Xięgi Siedemnastej, dziękuję.
          prezenter pogody rzekł przed chwilą: "dziś bardzo ładnie, na wybrzeżu tyle, w górach tyle, a w Poznaniu 30st...". czy pan prezenter nie wie, że 30st w powietrzu miejskim to odczuwalne mniej więcej 40 na własnej skórze? to są morderecze warunki, a nie ładna pogoda.

          no. idę do magazynu. bo muszę. taka dola.
          ale tam chłodno chociaż.

          • millefiori Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 26.07.08, 11:00
            Dzien dobry, niose kolejna swiezo zaparzona kawe (po pierwszej porannej padlam z
            powrotem w posciele i zasnelam, zamiast ruszyc na przebiezke). Ale: dzieci jesc
            nie placza, gadzina i zywizna tez nic nie chce, bo ich/jej po prostu ni ma;
            jedyne, co wymaga, to kwiatki, juz podlane. I tak, korzystajac z faktu
            panujacego absolutnie swietego wakacyjnego spokoju, wyspac sie mozna za zalegle
            i na zapas. Z ogromna przyjemnoscia wpisuje sie wiec do tej pieknej nowej ksiegi
            we wszechogarniajacej atmosferze czegos, co mozna okreslic jako Wielka Saune.
            Mobilizuje sie, nieco otrzezwiona realna wizja brakow w zaopatrzeniu w zywnosc i
            napitek, wiec po te warzywa, owoce, salaty, jogurty, mleko, sery i chleb ruszyc
            trzeba.
            Darzdziewem serdecznym opatruje PT KOlektyw i zmykam.
            • zielonamysz Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 27.07.08, 08:04
              Dzien Dobry, kolezanki i koledzy.
              Melduje sie na stanowisku pracy i zaraz biore sie krosno Napic sie z kuzynem się
              nie wybieram. Postanowilam byc dorosla i przedlozyc hohorarium nad bankiet
              rodzinny w okolocznosciach przyrody.
              No,nie lubie byc dorosla. Na dodatek nic nie pilam i juz mnie glowa boli co
              niesprawiedliwe.
              Milego dnia zycze...
              • millefiori Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 27.07.08, 08:34
                Dzien dobry, PT Kolektywie. Kawe nr 2 niose, postawiona o poranku na nogi przez
                a/ slonce,
                b/donosne pianie koguta z sasiedztwa
                c/ niemniej donosne beczenie kozy, tez z sasiedztwa,
                a gdy zamierzalam sie moscic z powrotem po spojrzeniu oko w oko z zegarem i
                stwierdzeniu, ze mloda pora jeszcze nawet jak na dzien powszedni, a tu
                swiateczny i mozna by jeszcze pospac, nacisnelam przypadkiem pilota od
                samograja, co mi sie wieczorowa pora w poscielach zawieruszyl, a na glowe
                zwalilo sie na caly regulator to:
                pl.youtube.com/watch?v=Ooll8gfuWzE
                I jak tu nie wstac w plasach radosnych i z piesnia na ustach?
                Kawa pierwsza na tarasie po wieczorno-nocnej burzy - ratowanie powodzian -
                roslinnosc doniczkowa ku wlasnemu zaskoczeniu stala sie roslinnoscia wodna. To
                czem predzej - wylewanie nadmiaru wody z donic, skrzynek i podstawek. Osuszajac
                roslinnosc na drugim balkonie nagle stwierdzilam, po wyostrzeniu wzroku kawa, ze
                zniknal mi drugi plan widoku, co natychmiast uwiecznilam na zdjeciu, bo sie nad
                podziw ladnie prezentowal. Na pol godziny wprawdzie, bo potem wylazl sztafaz
                architektoniczny wypelzl z powrotem, ale zawsze cos milego.
                Radujac sie na mysl o calym nadchodzacym slonecznym dniu popieram pani pomysl,
                pani Zielona, i bede Pani duchowo, choc fizycznie z daleka, towarzyszyc w
                robotkach ho-hon. Dwie rzeczy mam do napisania, a zrobilo sie bardzo
                energetyzujaco, tworczo i wlasnie w glowie porzadkuje mi sie chyba nienajglupszy
                tekst na opus nr 1. To jeszcze pobiegam, zeby mozg i reszte odpowiednio dotlenic.

                Pieknego, milego, spokojnego i co jeszcze kto sobie zyczy,
                Z tarasu, MF
                • lira_korbowa Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 27.07.08, 11:25
                  Witam się słonecznie :-)
                  Kran niebieski zakręcony, wody opadły.
                  A ten chochlik dziewiarski, mimo całego współczucia dla powodzian,
                  każe zwrócić uwagę na nazwisko fotoreportera:
                  miasta.gazeta.pl/krakow/51,35798,5487159.html?i=3
                  • audrey.h Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 27.07.08, 12:06
                    dzień dobry, bardzo, najbardziej słoneczny jak to tylko możliwe.
                    kran zakręcono a zamiast miotacz ognia otworzono. ludność mimo to, z własnej nieprzymuszonej woli, ciągnie tłumnie na piaszczyste patelnie, gotując uprzednio członki w samochodach spowolnionych niemiłosiernie w kilometrowych korkach. zadziwiwa mnie ten świat.

                    > miasta.gazeta.pl/krakow/51,35798,5487159.html?i=3

                    :))
                    los bywa mało taktowny niekiedy. co za brak wyczucia z jego strony! ;)


                    • millefiori Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 28.07.08, 09:21
                      Niose druga kawe, pierwsza, przepraszam, wypilam sama do dna o swicie, po 12
                      godzinnym potopie. Urwania chmur, bijace pioruny i atrakcje w postaci siadania
                      laczy netowych i telefonii stacjonarnej, wiec i wielokrotne resetowanie
                      liveboxa czy tez lifeboxa. Nazwa "witalne pudelko", jako bardzo adekwatne do
                      sytuacji, mi pasuje. A jesli o pudelkach, to wchodze z watkiem obok,
                      zadzierżguje go i lece w zajecia terenowe.
                      Milego i owocnego udziewu,
                      MF, jeszce na wakacjach, przynajmniej duchem.
                      • zielonamysz Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 28.07.08, 10:00
                        Tuptam.Wyspalam sie jak zloto.Tu nie pada nie leje nie grzmi tylko swieci Zawsze
                        mowilam ze tu dobrze.
                        Zaraz sie wezme za robotke pelna sil i optymizmu. Herbatka w dzbanku,czestuje
                        sie kawwą i zerkam co sie tu kluje
                        • lira_korbowa Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 28.07.08, 10:25
                          Witam porannie.Ręce bolą od dziania, nogi też. Ale cóż to. Biegnę do
                          wirtubanku zobaczyć, czemu internetowcy grożą odcięciem.
                          PS. Pni Myszy, pozwoli Pani, że zapytam - keskese: "...jakby nic ni
                          kot lujeie..."?
                          • immanuela Pani Liro! 28.07.08, 13:38
                            niechże Pani nie żałuje kotom lujeieniowania! Też im się coś należy od życia!
                            • zielonamysz Re: Pani Liro! 29.07.08, 09:32
                              Pani LIro pani mnie zabije a nie wiem co mialam na mysli a cos mialam.
                              Bez watpienia. Kot sie drapie, nawet w tej to chwili lize mne po rece lewej
                              pisanie mi utrudniajac Tudziez lubi przylozyc policzek mi do reki.Czyli cos
                              chce. Czulosci i troski.
                              Ide w zwiazku z drapaniem z nim dzis do weterynarza. Chyba go nie boli bo nie
                              miauczy ale ewidentnie cos mu jest.Moze swierzb koci.Tylko skad by mu sie wzial
                              On nie ma kontaktu z innymi
                              zwierzakami.
                              Herbatke stawiam z napisem na karteczce: spalanie Jak kto chce spalac to polecam.
                              Ide dziergać.Ostatnio sobie wyznaczylam dzienna racje merezki i posuwam sie do
                              przodu z regularnoscia waleca...
                              • immanuela Re: Pani Liro! 29.07.08, 10:02
                                Czyli, Pani Myszko, się kręci!
                                I proszę się odsunąć, bo jem pomidory z cebulą z dipem czosnkowym. Ale jak kto
                                lubi, to zapraszam. Mi tam czosnek pachnie.
                                • millefiori Re: Pani Liro! 29.07.08, 13:58
                                  Skubne w przelocie z kawa popoludniowa, bom w kieracie od switu, kasek pomidora
                                  solo, jesli pani pozwoli, pani Immanuelo.
                                  Szara sauna wokol. Jesli wtorek, to jestesmy w Belgii, zaniedlugo wyruszam znow
                                  do Malej Kapusty. Wczoraj byl poniedzialek, moj ostatni dzien wakacji. Juz wiem
                                  dlaczego nie lubie poniedzialkow...
                                  pl.youtube.com/watch?v=POl4vFp-5os
                                  • millefiori Re: Pani Liro! 29.07.08, 18:03
                                    Letadlo opoznione, co uprzejmie odmeldowala strona nad-latujaca. To siedze, jako
                                    to boze drzewko; nocna jazda mnie czeka...
                                    • lira_korbowa Re: Pani Fiori! 29.07.08, 19:00
                                      Ale to nie jest praszkowaci letadlo, co to na Jożina z Bażin?...
                                      Mam nadzieję, że kwitnie Pani chociaż w sposób klimatyzowany.
                                      • zielonamysz Re: Pani Fiori! 29.07.08, 19:52
                                        Zaglandam i to zaznaczam...
                                        • lira_korbowa Re: Pani Fiori! 29.07.08, 20:57
                                          Nareszcie rozumiem, co z kotami Pani Myszy :-)
                                      • millefiori Re: Pani Fiori! 30.07.08, 01:38
                                        ;))) Vizowa Era...
                                        A dziekuje serdecznie, kwitnie mi sie wrecz dzunglowato, czego (biorac pod uwage
                                        obfitosc kwitnienia) nawzajem zycze:)
                                        • zielonamysz Re: Pani Fiori! 30.07.08, 07:27
                                          Juz sie melduje z herbatką spalanie. Waga mi sie zatrzymala na XX, 100
                                          Tak juz bym chciala by bylo bez tych stu no powiedzmy dwustu, i by bylo ho ho.
                                          Glowa mnie boli i sama sobie winna jestem bo naduzylam wczoraj winka gwarzac w
                                          knajpie z kolezanka. A czas ograniczony cholerka. No nic -sam tego chciales
                                          Grzegorzu D>> Czyli zycze milego i wracam do prac..ach..
                                          • immanuela Re: Pani Fiori! 30.07.08, 14:27
                                            Georges Dandin, też bym mogła tak o sobie powiedzieć. Zamiast leżeć pod gruszą,
                                            zabrałam się za malowanie. Pokoju.
                                            • millefiori Re: Pani Fiori! 30.07.08, 15:57
                                              Kawa popoludniowa. Z duzym obrzydzeniem omijam wzrokiem zelazko i kosz upiora do
                                              prasowania. Uzasadnienie - dzis +39 stopni C w sloncu i bezruch powietrza. Uf.
                                              Chyba zapije kawe redbulem...
                                              • zielonamysz Re: Pani Fiori! 31.07.08, 08:15
                                                Jestem. Witam Herbatka naturalna cytrynowa, cholera dwa razy drozsza niz ta
                                                normalna.
                                                Kwasna dosc.
                                                Pani Milli ja tez dzis prasuje i piore to we dwie latwiej nam bedzie.
                                                Poza tym pracuje, wczoraj w zwiazku z bolem glowy poszlam w sklepy Kupilam
                                                walizke pomaranczowa juz na dalsze wojaze mi bedzie bo wielga. I dresy, wiec od
                                                dzis bede za dresa z tego adresa.To by bylo tyle Biere sie choc zleceniodawca
                                                fuchy nie pokojaca milczy a umowy nie ma co jakby obniza maoja motywacją.
                                                Zadatek bylby akceleratorem ale tez ni ma. No, niepokoje sie czego daaje wyraz
                                                publicznie.Mam pol dziela podpuszczana majlowo.
                                                Wracam do robot. Chyba nie sa niepowazni. A moze sa? No,sa.
                                                • immanuela Re: Pani Fiori! 31.07.08, 11:15
                                                  oj Pani Myszko, zdenerwowałam się.
                                                  • millefiori Re: Pani Myszo! 31.07.08, 12:19
                                                    pani wierzgnie telefonicznie grozac, ze bez zadatku w oslabieniu brakiem
                                                    motywacji nie napisze pani ani jednego slowa w cd opusa. U mnie dzialalo.
                                                    Pralka lata dalej, dopierajac kolejne wrzuty, upal jak diabli, schnie wszystko w
                                                    oka mziku, o, części nie musze prasowac, tak sie ladnie na rowno wysyszylo,
                                                    zelazko straszy, ale juz mniej, jesli w towarzystwie wzajemnym, jako te
                                                    praczki/prasowaczki portugalskie, ramie w ramie sie ustawimy przy zajeciu.
                                                    Kawe poludniowa wnosze, poprzednie 2 zawartosci ekspresu spilam o swicie i
                                                    korespondencyjnie.
                                                    To dziejmy owocnie dalej, Kolektywie, na chwale Hali!
                                                  • zielonamysz Re: Pani Myszo! 01.08.08, 07:27
                                                    Wchodze.Herbatka czerwona, proszę...
                                                    Ach widzem zem walnela wczoraj niepo ko jacego bląda z tych nerw.Powiem,ze
                                                    dzwonic sie az bojem ze tyli roboty na nic, nie wspominajac o hoho rarium..No
                                                    ale tez mysle zadzwonic. Dzis dalej prasowanie i mkne. Spalam cos dwie godziny
                                                    co niczemu nie sprzyja.Przynajmniej w dzien. Za duzo roznych mialam wczoraj
                                                    atrakcji i stad to.Mam nowy sprzet piszacy nabyty w zwiazku z hoho.Jak gdzies
                                                    tam u vikingow bedzie wifi to sie odzywac bede Mam nawet jeden ambitny pomysl,
                                                    ale zobacze jak mi wyjdzie. Tak,ze mili dziewiarze dziewiajcie a sie udaje na
                                                    pólurlopa bo pracowac bede dziergajac co dna(literowka, ale nie zmieniam) gdy
                                                    reszta wspolurlopowiczow odsypiac bedzie nocne rozrywki:)
                                                    Apsik! oddalam sie w dal...
    • audrey.h wchodzę wyrastając nową, świeżą gałązką. 01.08.08, 09:40
      drzewko nam się przechyliło nieco więc obracam doniczkę niedopieszczoną stroną ku słońcu.
      w torebce papierowej zostawiam mieszankę teatralną i zapraszam do konsumowania. co do malowania: zmaluję dziś coś na pewno - ale na papierze.

      no i zaćmienie Słońca dziś! przed południem, ok 11.50. czy w okularach słonecznych można obserwować? mówią, by patrzeć przez bebechy starej tradycyjnej dyskietki, ale nie posiadam :(
      • audrey.h Re: wchodzę wyrastając nową, świeżą gałązką. 01.08.08, 11:47
        ano nie. przez okulary nie można. nawet przez kilka złożonych ze sobą par.
        • millefiori Re: wchodzę wyrastając nową, świeżą gałązką. 01.08.08, 12:11
          Wchodze z kawa. O, jakie ladne drzewko!
          Za mieszanke teatralna, jesli pani pozwoli, pani Audrejowa, sie chwyce
          skwapliwie, bom glodna okrutnie, a tu i zimno sie zrobilo, po wichurze i burzy
          nocnej. Zacmiac sie nie za bardzo zacmialo, ale i tak chmury widok zaslanialy
          skutecznie.
          Taaak.. pani Zielona podbila karte urlopowa i odfrunela ku Wikingom z nowym
          krosnem domowym. Pana Brezlego nadal nie ma, fakt, ze usprawiedliwiony Nawalem i
          Brakiem, ale miejmy nadzieje, ze sie lada moment wynurzy. Pani Immanuela na
          posterunku dzielnie i codziennie. Reszta zalogi pojawia sie i znika, jak
          latajace Holendry w trojkacie Bermudzkim.
          Zostawiam reszte kawy dla tych, co nadejda i ide ku Obowiazkom.
          Prawo jazdy czas wymienic na aktualne, przynajmiej z racji zmiany miejsca pobytu.
          • immanuela Re: wchodzę wyrastając nową, świeżą gałązką. 01.08.08, 12:33
            No ktoś przecie, Pani Fiorciu, pilnować Hali musi, coby jakieś elementa przędzy
            nie rozkradły...
            a kawę, to bardzo chętnie.
            • immanuela Re: wchodzę wyrastając nową, świeżą gałązką. 01.08.08, 12:36
              ale ktoś wachtę po mnie przejąć musi, bo wykonałam już szczęśliwie zlecone prace
              komputrowe i z dziką radością idę zanurzyć się w real!
              • brezly Wypelz wieczorny 02.08.08, 19:41
                znaczy juz jestem.
                Ilosc srub wkreconych za pomoca Heli (wkretarka zwana tak ze wzgledu na mame
                kolegi, ktora czesto wspominal w okolicach swego slubu, zawsze konczac zdaniem
                "Hela zna zycie") - okolo 500.
                Zdecydowana wyzszosc firmy IKEA nad firma Jysk jak idzie o ikonografie
                instrukcji skladania.
                Opowiesc o zabudowie kuchennej nastapi.

                Ddybry wszystkim, sciegiem radosnym ku wszytkim.
                • lira_korbowa Re: Wypelz wieczorny 02.08.08, 20:13
                  Ano witaj, witaj :-)))
                  Wyzutam, więc tylko ten okrzyk wzniosę.
                  • millefiori Re: Wypelz wieczorny 02.08.08, 20:31
                    Pan Brezly na hale wrocony, po Wielkim Skręcie Srubowym!
                    To pan pozwoli, ze z radosnym piskiem rzuce sie panu powitalnie na leb na szyje,
                    tylko niech pan te Hele, gdzie na bok najpierw odlozy!
                    A, nozszesz, przeciez, kobierce powitalne, tusz, fanfary, pompa, bomba!
                    Kuchni historie poprosze...
                    • audrey.h Re: Wypelz wieczorny 02.08.08, 22:14
                      Brezu! wszelki duch! :))
                      jam cała w barwnikach, ze sierodka roboty z farbiarni wyrwana... w fartuchu, czepku, ręce ubabrane, ale pozwól, pozwól, że wylewnie się przywitam mimo to. czeeeeeeeeeeść nooo :)
                      • zielonamysz Vadstene 05.08.08, 08:39
                        jest obecnie wad moich scene.
                        Leje i ma lać
                        ............
                        Znaczy wchodze ze sloikiem malin tutejszych bialych siem prosze
                        czestowac.Przynosze tyz chlebej dobry czarny i zanosze modly do SW Brygidy co by
                        lac przestalo w te sierpniowe zaiste, idy.
                        Czyli idy, ale pozdr wszystkich nader i w ogole..
                        • millefiori Re: Vadstene 05.08.08, 09:35
                          Ide, polewajac druga kawa obficie. Pani Zielona, te deszcze niespokojne maja
                          sobie isc precz, tako rzecze pragnoz pagody. Wiec jeszcze chwila cierpliwosci.
                          A, biale maliny, chmurki, bardzo chetnie, dzieki, mniam.
                          • brezly Re: Vadstene 05.08.08, 12:26
                            Ddybry. Oczekiwania na telefon od fachowca od instalacji kuchni tydzien drugi
                            sie zaczyna.
                            • greta.garbon Re: Vadstene 05.08.08, 12:54
                              Była taka piosenka ?
                              ..."i poco nam to było" ?

                              czyżby

                              na gorsze się porobiło ?
                              • millefiori Nuta optymizmu 06.08.08, 07:53
                                dzien dobry, biegne z kawa. Jak komu brakuje pogody letniej i slonecznej to
                                prosze bardzo sie nie krepowac i czestowac pelna garscia: u mnie dostatek, lezak
                                na tarasie w sloncu wabi, ptactwo w zieleni szczbioce, a, swieze domowe
                                konfitury z moreli na stol do rogalikow jeszcze dostawie. Ziewne jeszcze raz,
                                opedzajac sie od Morfeusza i ide. Dardziew ogolny a szczegolny tym, co w
                                potrzebie: obfitosci slownych fachowcow!
                                • brezly Re: Nuta optymizmu 06.08.08, 08:54
                                  Dziendobry.
                                  Dzwonie dzis robic pieklo. NO sugeruje ze ten pan G. co jest Koordynatorem
                                  Rekodzielnikow to jest Koordynatorem Rekodzielnika, kotry kwestionuje jego
                                  wladze i nie bedzie dzwonil tylko dlatego ze pan G. tak chce.

                                  Z obserwacji dzialan samoregulujacych w przyrodzie. Kot, ktory domaga sie
                                  sniadania o 6.15 poprzez wejscie na koldre na brzuchu wlasciciela i
                                  systematycznego go udeptywanie - nie ma szans zostac zapasiony by wazyl duzo
                                  wiecej, co to to nie!

                                  Sloneczko ladne nad Renem i dalsze sruby do skrecania.
                                  • olo53 Re: Nuta optymizmu 06.08.08, 14:34
                                    Brezly, nie dales aby zaliczki ?. Bo jesli tak to lepiej zadzwon do
                                    Kobuszewskiego i Golasa, oni ci wytlumacza:)
                                    • kanuk Re: Nuta optymizmu 06.08.08, 14:36
                                      bedzie o skakaniu. temat iscie olimpijski ;-)
                                      • anchan Re: Nuta optymizmu 07.08.08, 09:07
                                        Dopełzłam. Zostawiam dwie hugonotki dziewiarskie:
                                        skutek rewolucji październikoej - rozcarowanie
                                        skutek wielkiej rewolucji francuskiej - bezhołowie
                                        oraz flaszkę nalewki moroszkowej, przytarganej z dzdżystej i mżystej
                                        Norwegii.
                                        Bierę sztandar i idę walczyć o swoje.
    • audrey.h <chuch> 11.08.08, 00:36
      coś nam się Xięga przykurzyła...
      delikatnie przenoszę pająka co ołówek wykorzystał do mocowania sieci, zdmuchuję farfocle, lekko przecieram wierzch wilgotną szmatką i kładę Xięgę na widoku. no. to dobrej nocy.
      • millefiori Re: <chuch> 12.08.08, 09:01
        Niose kawe numer dwa. Pierwsza wypilam w okolicach 6 rano. Za oknem listopadowo,
        pogoda dyscyplinuje do wbicia sie z powrotem w ramy po pieknym, przedluzonym do
        poniedzialku weekendzie.
        • millefiori Re: <chuch> 13.08.08, 21:57
          Idem se, bo zimno. Gdzie u licha, w nadmiarze wiary w sezon letni pochowalam
          swetry?
          • brezly Wpelz 14.08.08, 08:39
            Dzis fedrowania czesc dalsza. Dlaej wieszam rurki do wieszania zaslon. Kazda
            wisi na paru wspornikach, montowanych do sciany na trzy sruby.

            Koncept NO, ktorego nie wymyslonoby w Wachocku - tak sie pomylic w wieszaniun
            tego ze zaslony wisialaby wzdluz sciany, a okno w obliczu tego zamalowac.
            • millefiori Re: Wpelz 14.08.08, 14:23
              Juz kiedys przemyslalam podobny koncept, kiedy trafilam na wyjatkowo oporny
              kawal muru w trakcie wiercenia dziur do montazu karniszy. Wahalam sie wowczas
              pomiedzy mocnym nakrochmaleniem firanek/zaslon, tak, aby sie same trzymaly, albo
              montazem dwoch karniszy po obu stronach okna i napieciem rownoleglym draperii
              przy uzyciu zabek, kic,kic.
              • millefiori Re: Wpelz 14.08.08, 14:26
                Zostawiam kawe popoludniowa i jade z autkiem do warsztatu, albowiem
                zdecydowanie, z dzwiekow wnoszac, szczeke hamulcowa prawego przedniego kola
                szlag trafil, z kretesem. A ze wybieram sie na cd wakacjowania w przyszlym
                tygodniu, to i pojazd sprawny byc musi...
                • millefiori Re: Wpelz 16.08.08, 08:05
                  Kawe niose swieza a poranną. Slonce swieci, ale przezornie nie zapowiadam sobie
                  ani milego, ani spokojnego dnia, bo zawsze jest odwrotnie, ale: jesli tego
                  samego zycze bliznim, to nie najgorzej wychodzi w calosci, wiec, przyjmijcie
                  zyczenia wraz z kawa.
                  • zielonamysz Re: Wpelz 17.08.08, 08:49
                    Słonce bardzo nie swieci, kawy nie niosę,dzien sie zapowiada do luftu. Coz za
                    staroswieckie powiedzenia ale moje qurcze i trzeba stawic temu czola.Zapomnialam
                    ladowarke do telefonu wiec wkrotce utrace lacznosc ze swiatem, zapomnialam nowej
                    Polityki i wzielam zamiast niej Goscia Niedzielnego.Chyba przeczytam z rozaczy.
                    A! i jutub mi w nowym kompie nie dziala jak widze bo nie slysze, wiec pewne i
                    skype czyli super. Ach. ide...
                    A! Milego zycze...
                    • brezly Re: Wpelz 17.08.08, 08:57
                      No. Dddybry, pani Myszko.
                      Przepelz z Polnocy na _Poczatek_Poludnia zakonczony, teraz ostatnie ruchy
                      moszczeniowe, kot odkryl uroki siedzenia w cieplej jeszcze zmywarce, a jutro
                      trza do roboty bo sie tam odrobine pali. Zobaczymy czy jeszcze sie da co urwac,
                      niejasno to widze.
                      • zielonamysz Re: Wpelz 17.08.08, 09:29
                        Bry panie BR. ja do roboty dzis i po kota musze, a ostatnio zsiusial mi sie w
                        czasie transportu w taksowce wiec tym razem zaryzykuje autobus. Zawsze mozna
                        wysiasc...
                        Ech.
                        • millefiori Re: Wpelz 17.08.08, 10:35
                          Kawe na wzmocnienie niose i lece w zaleglosci zarobkowe, wlokac sprzet
                          zmachanizowany za soba. Cos zimno sie porobilo, prawda, wiec i taras nie kusi i
                          nie neci, przynajmniej chwilowo. Mam nadzieje, ze sie polepszy pogodowo do
                          piatku, oby tylko nie lalo, bo wyrywam na kolejny przedluzony weekend, ostatni
                          akord wakacyjnosci, w atrakcyjne okolicznosci natury na wyspie na Morzu Polnocnym.
                          • millefiori Re: Wpelz 17.08.08, 16:24
                            Porzucam nadpita nieco kawe i ide szarpac sie dalej ze sprzetem zmechanizowanym.
                            • zielonamysz Re: Wpelz 17.08.08, 21:13
                              Kot w autobusie miauczal ale sie zachowal. Ladowarke juz mam. Pies co zaginal
                              dwa tygodnie temu w czasie mojej podrozy znalazl sie dzis lajadak wykapany i
                              odpasiony. Zastanawiam sie czy go nie zabrac do Warszawy i niech sie dran tu
                              meczy skoro zwial. Tylko poltora miesiaca mnie dzieli do powrotu. No nie wiem.
                              On tu raczej nie da rady. A tam moze znow zwiac skoro sie gdzies przykleil..
                              W kazdym razie -dzien co sie zle zapowiadal calkiem calkiem i nawet nie padawszy...
                              • millefiori Re: Wpelz 17.08.08, 22:51
                                O, dobry wieczor, pani Zielona! Jak milo, ze sie tak obrocilo na dobrze, a
                                przynajmniej nanienejgorzej.
                                Wrocilam z robot jeszcze o wlasnych silach, ale lapy mi sie tak trzesa ze
                                zmeczenia, ze az trudno we wlasciwe klawisze klawiatury trafic. Jednak wszystko,
                                co z fizycznego urobku zaplanowane na dzis, do konca zostalo odrobione. To w
                                kierunku Zasluzonego Odpoczynku sie oddalam, pa!
                                • millefiori Re: Wpelz 18.08.08, 07:02
                                  Kawe niose. Do kawy moze byc tradycyjna rezerwa sucharow z nie mniej tradycyjna
                                  rezerwa Nutelli. Cala reszta zezarta. Przepraszam, nutelli tez juz nie ma.
                                  Zostal domowy dzem z moreli, pol sloika. Sklep, pisza, ze otworza o 8, ale nie
                                  wiem, czy towar dowioza, bo np. okaze sie, ze po od-czwartkowym przedluzonym
                                  weekendzie szewski poniedzialek dzis wypadnie. Poki co odganiam chmury z nieba,
                                  bo musze wywlec na zewnatrz przy wspoludziale obecnego pod dachem plemienia
                                  meskiego tego potwora, co go wczoraj, do bolu zeber, w tym garazu...
                                  • zielonamysz Re: Wpelz 18.08.08, 09:18
                                    hi, wchodze. Herbatke Liptona przynosze.Kot przylega mi do lokcia i obwachuje
                                    laptopa Chyba zauwazyl,ze nowka. U mnie wszystko pod kontrola. Mieszkanie prawie
                                    sprzatniete, rzeczy poprane i sie biore do arbeitu. Krosno na srodek pokoju i
                                    przasniczki podspiewujac do robot zaplanowanych.
                                    Milego dnia pani Millefiori i wszystkim, co sie pojawia na hali w ten
                                    poniedzialek oby nie szewski jednak.
                                    • brezly Re: Wpelz/pracowniczy 18.08.08, 10:25
                                      ale beeeez przesady. Tak sobie z przyjacielska, kurtuazyjna, robocza wizyte w
                                      robocie, zeby sie podjac sniadaniem. Luz blues, a tu Kapsula czeka.
                                      Szczesciem jutro w robocie brak pradu, to odpicuje Kapsule przed oddaniem.
                                      • zielonamysz Re: Wpelz/pracowniczy 19.08.08, 09:08
                                        Wchodze, i przynosze herbatke oolong plus ciasteczka owsiane.
                                        Pies znow uciekl i juz na niego koniec, jak sie znajdzie biore go do miasta i
                                        niech sie powsinoga meczy. Czekam w gotowosci na sygnal by mknąc poń gdy tylko
                                        nos po kaze. A poki co krosno w dlon choc dla formy acz nie mam za grosz formy.
                                        Po urlopie potrzeba mi urlopu jak sie zdaje.
                                        • millefiori Re: Wpelz/pracowniczy 19.08.08, 11:21
                                          Donosze kawe okolopoludniowa. Pani Zielona, pani psina sie bumerangiem okazuje.
                                          Zabralabym do miastowej marszkompanii, na wczasy balkonowe, jednak. Co sie ma
                                          stworzenie stresowac i na giganty wybierac, a pani przy okazji nerwow o biedaka
                                          sobie naszarpuje.
                                          Wlasnie duchowo nastawiam sie na kolejna porcje wakacyjnosci: od piatku odpadam
                                          w nielog.
                                          • greta.garbon Re: Wpelz/pracowniczy 19.08.08, 11:49
                                            Pisząc chyłkiem na raty, przybycia pani MI nie zauważyłam.
                                            Dzień dobry Pani. Szalenie ciekawa jestem losów tarasowej osy samotnicy. Nie
                                            wyobraża sobie Pani, jak często o niej myślę.
                                            Darz Dziew Paniom.
                                        • greta.garbon Re: Wpelz/pracowniczy 19.08.08, 11:46
                                          Dzień dobry pani Myszko, a pewnie Pani już nie ma wybiegłwszy na psa powitanie.
                                          Ja taszczę krzynkę wody Borjomi, póki jeszcze zapasy są.
                                          Do końca sierpnia, myślę, starczy na dni upalne, jeśli takowe do nas zawitają.
                                          Urlop wykorzystany i apetyt na następny, to tak, jakby np. grawitacja się być
                                          była wyczerpała i do cna zużyła. Jak smuga cienia ciągnąć się mój będzie pewnie
                                          do następnego lata. W tej chwili dziurawy jak sito, jak ser szwajcarski i
                                          jeszcze bardziej. A te dni wykorzystane, gdziekolwiek się udałam, to deszcze
                                          zastałam.
                                          Idę więc pod swe okno dziergać przydziały.
                                          Piesek, myślę, przygodą usatysfakcjonowany. Ja mam suczkę a i tak uciekła w noc
                                          sylwestrową, trzy dni od zmysłów odchodząc jej szukaliśmy kartki rozlepiając,
                                          ogłoszenia ogłaszając. O trzeciej rano głos anielski podał namiary, znaczy, głos
                                          w słuchawce anielskim mi się wydał.
                                          No to i ja idę.
                                          • immanuela Re: Wpelz/pracowniczy 19.08.08, 12:02
                                            to była pierwsza ucieczka, Pani Greto?
                                            • brezly Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 19.08.08, 12:30
                                              Kapsula odmalowana, teraz przerwa w budce z chinskim jedzeniem i cafenecie,
                                              teraz bede odgruzowywac.
                                              Wygladam conieco gotycko z ta biala farba tu i owdzie, jak zauwazylem.
                                              • immanuela Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 19.08.08, 12:32
                                                malowniczo wyglądasz? znaczy smugi białej/szpakowatej farby na skroniach? ;-)
                                                • zielonamysz Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 20.08.08, 07:55
                                                  Witam. Herbatke mandarynkowa wnosze.Pies sie nie ujawnil poki co. Dzis mam
                                                  zawodowe spotkanie ale pozniej moze pojade go szukac. On sie musi gdzies
                                                  przykleil, bo jesc mu chyba kos daje inaczej by wrocil.Albo do suki, wtedy nie
                                                  je. Do tych por chodzil do znajomej sui wiec problemu nie bylo.
                                                  Ale ile czasu trwa cieczka?Moze ktos tu wie, bo ja zawsze psy mialam. Zameczy
                                                  sie w W. bo na minute nie spuszcze ze smyczy. On zawsze wpada w kazda posesje i
                                                  pierwszym slowem mojej siostrzenicy nie bylo mama tylko Kajta bo ciagle go na
                                                  spacerach sie wywoluje ...ach
                                                  • millefiori Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 20.08.08, 08:05
                                                    Pani Zielona, roznie bywa, tez tylko psy. Taki amorant z niego?
                                                    Ja sie pytam, kto sie zameczy, bo na razie z opisu mi wychodzi, ze jednak pani...
                                                    Sciskam podtrzymujaco.
                                                  • greta.garbon Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 20.08.08, 10:57
                                                    Wróci. No przecież musi, a jeśli jest na łonie, to mu się nic nie stanie.
                                                    Chociaż i ludzie teraz różne są i w sposób przedziwny a niezrozumiały do psów
                                                    nastawione.
                                                    Pies to szaławiła a gdy się zakocha, to i tydzień go w domu nie ma.
                                                    Tylko głupi Rocki do domu wrócić nie potrafi. Kolega szuka go i w mieście i na
                                                    obrzeżach a ostatnio znalazł na trójkątnym skwerku pomiędzy torami tramwajowymi
                                                    na wylocie miasta.
                                                    A to i prawda, że w mieście dla psa niewola. Bo i przymus bycia nieustająco na
                                                    smyczy i obowiązkowy kaganiec a jak nie, to zasila się budżet miasta kwotami, za
                                                    które i SPA i krem luksusowy no i wreszcie byle co, byle kaprys zaspokoić.
                                                    Zielone tereny wokół miasta też nie dla psów. W lesie, zakaz kategoryczny, w
                                                    miejscach rekreacyjnych, no! niechby ktoś spróbował.
                                                  • zielonamysz Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 20.08.08, 11:03
                                                    O! To nie wiedzialam ze tyle zakazow.Mialam plan jezdzic z nim( i obstawowa) do
                                                    lasu kabackiego.Moze dzis pojade go szukac jak odwale spotkanie
                                                    zawodowe.Denerwuje mnie. o,ze go nie ma.

                                                    Nie wiedzialam ze te osy to takie kukulki som.no,no.
                                                  • greta.garbon Re: Wpelz/pracowniczy/malowniczy 20.08.08, 11:37
                                                    A mi się wydaje, że tam ciągle zapach zrzuconego paliwa zaatakować może
                                                    znienacka, że guzik pilota wdeptany w ziemię może w oczach zabłysnąć. W której
                                                    to ja klasie byłam, gdy tragedia ta mnie, cynizmu jeszcze nieznająca, do pisania
                                                    kroniki klasowej zagoniła. Kronika w szkole przechowywana a mnie uszy ze wstydu
                                                    pieką na myśl, co ja tam naskrobałam. Wstydzimy się egzaltacji, wstydzimy się
                                                    ekspresyjnych zachwytów, wstydzimy się nadmiernie okazywanej rozpaczy.
                                                • millefiori Re: Wpelz sniadaniowy 20.08.08, 08:01
                                                  Niose kawe. Do kawy jogurt naturalny, nawet bio, od bauera za miedzy, tzn od
                                                  krowy bauera za miedzy. Malo istotne, grunt, ze smaczny (jogurt).
                                                  Pani Greto, juz spiesze z cd. pszczelim. Jest tak: pszczola pozasklepiala
                                                  pieknie dziurki wszystkie gniazdowe i oddalila sie, zostawiajac nam z pelnym
                                                  zaufaniem swe potomstwo pod opieka. Zaniepokojeni zniknieciem pszczelim, ktorej
                                                  obecnosc na tarasie stala sie czyms wrecz istotnym a nieodzownym, siegnelismy po
                                                  literature i doczytalismy sie, ze, pszczola samotnica po wypelnieniu swej misji
                                                  wobec potomstwa oddala sie na Wieczne Łaki. Potomstwa pszczelego mamy zas sie
                                                  spodziewac z wiosna. Tak wiec czekamy z nadzieje, ze zima bedzie lekka, zapasow
                                                  starczy, a mlode przejda wszystkie kolejne etapy przeksztalcania w cichosci,
                                                  cieple i spokoju. W razie czego bedziemy doopatrywac i zaopatrywac.
                                                  • brezly Wpelz wymiety-malownicz0-gruzowy 20.08.08, 13:50
                                                    Kapsula gotowa do oddania. Ja chyba do remontu gotowy. Wymietosc ogolna.
                                                  • zielonamysz Re: Wpelz wymiety-malownicz0-gruzowy 20.08.08, 18:31
                                                    Tez pamietam ten dzien.Siedzielismy przy stole, akurat komunia mojej
                                                    siostrzenicy byla i to.. .
                                                    Ech. Lepiej nie pamietać.
                                                  • zielonamysz wtuptam 21.08.08, 08:37
                                                    i jak zwykle puchy choc gadzina podeszla.Pani Audrey znikla , pewnie zaszkodzilo
                                                    jej sniadanie u Tiffanego.Co tez tam mozna zjesc.Udlawic sie mozna.
                                                    Ogolnie wakacje jak sie zdaje. Przynosze herbatke i stawiam na para pecie. Pety
                                                    wyrzucilam wiec tylko para. Sie nią param i znikam oczewiscie w kierunku wsi
                                                    gdzie zle prowadzi sie moj pies.Przy okazji moze sie po op alam. To podobno
                                                    dobrze robi na letnia depresje. Na jesienną sa trunki. I kominek. Ach.

                                                    Slonce zniklo. Ale nie tracmy nadziei Poki zycia.Tak...
                                                  • brezly Re: wtuptam 21.08.08, 09:31
                                                    Pracowniczo. Teraz to bedzie moja pora wchodu raczej. Ale tak regularnie to od
                                                    poniedzialku, bo na razie to jeszcze pyl w proszku :-)
                                                  • greta.garbon Re: wtuptam 21.08.08, 09:58
                                                    Miłe złego początki ;) hehe, dzień dobry.
                                                    Jeszcze dostanie Pan wciry, czego nie życzę, tfu, tfu.
                                                    A ja na rozstaniu, nad przepaścią, jak te pocztówki.
                                                    Wolnego września, jak kania dżdżu, ale się gorzej zanosi.
                                                    Tyle spraw odłogiem leży. Do tej pory jakoś samodziały się samodziały.
                                                    Dzisiaj "do niego przyjść nie mogę", bo na urlopie. Od poniedziałku stawiam
                                                    wszystko na jedną kartę. As to będzie czy blotka?
                                                    Kawę z płatkami róży przynoszę.
                                                    Zamówiłam drinka różanego i dostałam czystego z różą łodygą w kielich jak do
                                                    wazonu włożoną.
                                                  • greta.garbon ps 21.08.08, 10:00
                                                    a jak z dolą psią?
                                                  • brezly Re: wtuptam 21.08.08, 10:00
                                                    Ddybry, pani Greto:-)
                                                    Najwieksze wciry to ja sobie sam daje, ale staram sie nie byc okrtuny dla
                                                    siebie. Duzo sobie wybaczam, jakby :-)
                                                  • millefiori Re: wtuptam 21.08.08, 18:35
                                                    Zostawiam kawe podwieczorna i kartke na lodowce pracowniczej z wypiska z kadr,
                                                    ze jade sie urlopowac, nad polnocne morze, co je akurat mam najblizej. Darz
                                                    Dziew serdeczny,
                                                    MF
                                                  • greta.garbon raczej, wytupam 21.08.08, 20:33
                                                    pani MF by tu mogła taki napis zostawić.
                                                    Swoje credo w torebce trzyma i nieustannie wczasując, smutek się Jej nie ima.
                                                    Ja też wzorem p.Brezly sobie wszystko wybaczyć będę musiała.
                                                    Swoje nerwy w szufladki pochowam, na klucz pozamykam, nie będę ich więc więcej
                                                    na wodzy trzymała.
                                                  • greta.garbon ps no a pies? 21.08.08, 20:34
                                                  • zielonamysz Re: ps no a pies? 21.08.08, 21:11
                                                    Piesa nie ma.
                                                    Ale skoro byl to zapewne zyje i sie Łaj! da... czy?
                                                    Moze wroci sam.
                                                  • ostatni_koralik Re: wtuptam 21.08.08, 21:34
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Zostawiam kawe podwieczorna i kartke na lodowce pracowniczej z
                                                    wypiska z kadr,
                                                    > ze jade sie urlopowac, nad polnocne morze, co je akurat mam
                                                    najblizej. Darz
                                                    > Dziew serdeczny,
                                                    > MF



                                                    udanego urlopu i fal kojąco - kołyszących:)
                                                  • greta.garbon Re: wtuptam 21.08.08, 21:51
                                                    Dobry wieczór Koraliczku.
                                                    Czy wiesz, ile urlopu już pani MI miała?
                                                    Całą pulę wszystkich Dziewiarzy już była wyczerpała.
                                                    Nie dam się jednak ponieść zazdrości.
                                                    Niech słońce w terenach gdzie gości, zagości ...;)
                                                  • ostatni_koralik Niech gości! 22.08.08, 00:03
                                                    Dobry wieczór, Pani Greto:)
                                                  • zielonamysz Re: wtuptam 22.08.08, 09:34
                                                    W tu ptu je.

                                                    Czyli herbatka odchudzajaca.Ktora z pan zyczy -wersja bo damska dzis.
                                                    Biore za dziewanie juz nie ziewanie bo cos ostatnio dluzej sypiam , pewnie sie
                                                    regenerujac po wakacjach. Prosze do krosen i przascia i moze zaintonujemy
                                                    spiewanie na glosy? Dzis postanowilam byc tot a litarna.
                                                  • greta.garbon Re: wtuptam 22.08.08, 10:00
                                                    Dzień dobry.
                                                    A jak pies?

                                                    Wczoraj kupiłam za CIĘŻKIE pieniądze herbatę różaną Mate wraz z zestawem do jej
                                                    picia i termometrem pokazującym, kiedy herbatę można już parzyć. Nie odważyłam
                                                    się jednak jej paniom i panom przynieść.

                                                    C o ś O K R O P N E G O!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • ostatni_koralik Re: wtuptam 22.08.08, 22:08
                                                    greta.garbon napisała:


                                                    > Wczoraj kupiłam za CIĘŻKIE pieniądze herbatę różaną Mate wraz z
                                                    zestawem do jej
                                                    > picia i termometrem pokazującym, kiedy herbatę można już parzyć.
                                                    Nie odważyłam
                                                    > się jednak jej paniom i panom przynieść.
                                                    >
                                                    > C o ś O K R O P N E G O!!!!!!!!!!!!!!!!


                                                    jak dla mnie, to, nic to, czasem zapomniam, że herbata istnieje:)
                                                    koralik_pijak_kawowy
                                                  • ostatni_koralik Re: wtuptam 22.08.08, 22:03
                                                    zielonamysz napisała:
                                                    > Prosze do krosen i przascia i moze zaintonujemy
                                                    > spiewanie na glosy?

                                                    a mają być współczene te głosy halowe, czy owe dawne "prząśnice"?
                                                  • brezly Wkuk weekendowy 23.08.08, 08:46
                                                    Koraliku, na ogol, teoria moja mala, cala dzialalnosc forumowa to w duzej mierze
                                                    wspolczesne piesni pracy. Ino przy biurku a nie na polu bawelny.

                                                    Ddooobry
                                                  • ostatni_koralik Re: Wkuk weekendowy 23.08.08, 10:48
                                                    przez panią Mysz Zieloną zadumanie moje
                                                    jakie obecnie, wspólne głosy, po halach się rozchodzą, szczególnie w
                                                    piątkowe i sobotnie wieczory
                                                    Prząśniczki? Nie, nie, po "halach" słychać:

                                                    www.youtube.com/watch?v=P1D9Akutfic&feature=related
                                                    dzień dobry:)



                                                  • brezly Zaglad niedzielny 24.08.08, 08:50
                                                    O, tak sobie zagladam. Ddybry.
                                                  • greta.garbon Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 09:54
                                                    Bo oko pańskie konia tuczy.
                                                    Nawet, jak rzucone od niechcenia.

                                                    Sz.Maj. demonstrował kiedyś
                                                    rzut wolny
                                                    i rzut szybki, ale się nie stłukła.
                                                    Dzień dobry.
                                                  • brezly Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 09:57
                                                    Eeee, to musialaby Matka_Zalozycielka zagladac, ddydybry, pani Greto.
                                                  • greta.garbon Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:08
                                                    A ja, przecież jestem tu już czas jakiś, jeszcze przed Jej obliczem w ukłonie
                                                    się nie pochyliłam.
                                                  • brezly Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:09
                                                    No, cos tam pisnela ostatnio. Jest niejako ojcowsko nieobecna:-)
                                                  • greta.garbon Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:28
                                                    A wie Pan, że to nie musi skończyć się najlepiej? ta "niejako ojcowka
                                                    nieobecność". Więc to jednak przypadek nieodosobniony, skoro termin ukuty jak
                                                    miecz samuraja. Ojcowska nieobecność w naszym domu trwała dwa lata i nie to, że
                                                    ojczulek sobie bryknął, nie. Za chlebem tylko, za chlebem. Ale gdy wrócił i
                                                    wszystko organizować po męsku zaczął, to ja raz, tylko raz pomyślałam i niech mi
                                                    niebiosa wybaczą, słowami rabina ze Skrzypka na dachu pomyślałam.
                                                  • greta.garbon Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:10
                                                    Panu też zrobiłam kawę w porcelanie ...;)
                                                  • brezly Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:12
                                                    A dziekuje, dziekujem. Kawozlopny jestem znacznie.
                                                  • kocia_noga Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:08
                                                    Czuj prząd!
                                                    zwabiły mnie śpiewu dźwięki przy tej dziejbie halowej.
                                                    "Przędziem Wisłę, przędziem Wartę" na powrót z Pekinu bardzo trafne.
                                                    Nie zaśpiewam głosem, posłucham tylko chwilkę.
                                                  • greta.garbon Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 10:13
                                                    To którą stroną Szanowna Pani wraca?
                                                  • kocia_noga Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 11:40
                                                    imaginacyjną, na latającym dywanie z mocnej przędzy.
                                                    Wstawiłabym zdjęcie, ale się wstydzę.
                                                  • ostatni_koralik Re: Zaglad niedzielny 24.08.08, 12:05
                                                    zastanawiam się, jak zachęcić do ośmielenia się wstydliwych,
                                                    żeby ich w jakiś sposob całkiem nie zniechęcić:)
    • greta.garbon Re: XVII Xięga Wchodów a Wychodów 24.08.08, 14:08
      Ni ma tak.
      Szanowna Pani kartę klubową długo już ma, więc się nie mityguje więcej
      tylko fotki tutaj nam pokaże.
      Prosimy pięknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka