greta.garbon
02.09.08, 11:27
Już się martwiłam, że p.Brezly nowy rower testował ekstremalnie, bo go od
czasu słomianego wdowieństwa w Hali nie widziałam. Nie widziałam też wiele
innych osób, ale jak to w dobrym kryminale, porucznik Colombo zaczyna
interesować się tym, co zakłóciło codzienny rytuał.
Pan Olo np, bywa tu sporadycznie i o porach nieprzewidywalnych,
Koralik jak meteor, pojawił się i zniknął, p.Mysza i p.Fioli rano wpadają i na
cały dzień potem znikają.
Ale p.Brezly? to nie wiadomo co Musię stało. Bo na swym blogu
polishizna.blox.pl/html
przecież daje znaki życia.
Co by to nie było, nie jest to najlepsze dla Hali.
Hal! moje nowe pozdrowienie, teraz wpadło mi do głowy.