brezly
18.11.08, 09:03
Kumpel szkolny, berlinczyk, bywa tam sluzbowo. I mowi ze tak.
Rezerwaty/tereny Indian Hopi wcisniete sa pomiedzy te Indian Nawajo. Indianie
Hopi zyja w zgodzie z antura i nie uznaja czasow letnich i zimowych. Indianie
Nawajo tez zyja w zgodzie z natura i dlatego maja czas letni, zimowy i
wiosenny (zapomnialem zapytac czy jesienny tez).
Ale poniewza sa, jak wodz White Halfoat, porzadnymi lojalnym Indianami, to
swoje czasy opieraja na czasie stanowym.
Ergo:
Jak w Nevadzie zima i czas zimowy to czas stanowy, Nawajo i Hopi ten sam.
U Nawajo nadchodzi wiosna ale czas stanowy jeszcze jest zimowy.
Nevada i Hopi maja ten sam czas, Nawajo +1
Stan zmienia czas, zrownujac sie z czasem Nawajo (stan czas letni w czasie
wionsy, Nawajo - czas wiosenny), wtedy Hopi sa -1, a Nawajo ma czas stanowy.
U Nawajo przychodzi lato, wyprzedzaja czas stanowy i sa +1 wzgledem Nevady i
+2 wzgledem Hopi.
I teraz jak sie jedzie przez ichnie tereny, przeplatajace sie ze stanowymi to
mozna dostac glupawki, bo co chwile czasu ubywa albo przybywa, bywa ze o dwie
godziny w te lub we wte. I nie ma sie co dziwic ze Nawajo robili za
szyfrantow, toz Wehrmacht musial zglupial w kontakcie z kims o tak pokretnym
umysle.
Dopiero Volksarmee DDR dorownala Nawajo. Dlugo sie DDR nie mogl zdecydowac
zeby wprowadzic czas letni, dumajac ze to przeszkodzi Bundeswehrze jak bedzie
miala inny czas.
Ale w koncu sie zdecydowali, ale jako panstwo oparte na swiatopogladzie
naukowym zaczeli od eksperymentu na armii. od razu o dwie godziny. Wiec wojsko
wstawalo 4 rano, zamaist o szostej, za to wieczorem mialo wiecej czasu. Ale
trwalo to krotko.