śniło mi się dzisiaj

21.11.08, 07:54
ha! nauczyłem się w końcu logować i po wielu latach mogę w końcu
napisac coś w Tea time. ale cóż się dzieje? ostatni wpis na tym
wątku był tydzień temu. gdzie się podziali wszyscy znajomi z lat
dawnych? gdzie oni są, Ci wszyscy moi przyjaciele?
kryzys też przeżywa forum ogólne - ongiś siedlisko jadu i
bezpodstawnych oskarżeń, obecnie cenzurowane przez jakiś dziwnych
adminów. wykastrowane i zupełnie bez wyrazu. ha!
podobno na Tea time nie można opowiadać snów. otóż śniło mi się
dziś....
    • ormond Re: śniło mi się dzisiaj 21.11.08, 09:55
      ha!
      > podobno na Tea time nie można opowiadać snów. otóż śniło mi się
      > dziś....

      Mozna, mozna. Milo Cie znowu zobaczyc. Onegdaj z przyjemnoscia czytale twoj
      watek na Bialostockim forum, moze pociagniesz go tutaj?

      Nietety TT ostatnio przygaslo. Ojciec zalozyciel, Ralston, gdzies sie zapodzial,
      ludziska sie porozchodzily gdzies, ale od czasu do czasu ktos tu jescze zaglada.

      • atojaimy Re: śniło mi się dzisiaj 21.11.08, 23:27
        ormond napisał:


        > Nietety TT ostatnio przygaslo. Ojciec zalozyciel, Ralston, gdzies sie zapodzial,
        > ludziska sie porozchodzily gdzies, ale od czasu do czasu ktos tu jescze zaglada.

        No, czasami zagląda ;)
        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 22.11.08, 10:08
          w ubiegłym tygodniu zaproszony zostałem nad jezioro szelment. serce
          suwalskiej szwajcarii. polodowcowe jeziora, wzgórza, pagórki,
          głazowiska. lada moment otwarta zostanie tam baza narciarska (3 lub
          4 wyciągi). od Białegostoku 2 godziny jazdy samochodem. ale warto. w
          listopadzie nad jeziorami jest pusto i cicho. wieje wiatr. i niczym
          liście z drzewa, tak z cżłowieka taki wiatr zrywa wszelkie troski i
          zmartwienia. juz po kilku minutach zapomniec można o mieście, pracy,
          konieczności zarabiania pieniędzy. do kompletnego szczęścia
          wystarczy gorący kubek z herbatą. a w barze jelonek w jeleniewie
          oprócz herbaty można dostać równiez stynkę. malutka rybke, która
          smaży się i zjada w całości. niczym frytki. cuś pysznego. i jest to
          jedno z niewielu (jeśli nie jedyne) miejsc w kraju, gdzie takową
          rybke mozna skonsumować. a zachwycać się smakiem stynki mozna tylko
          w okresie zimowym. latem bowiem schodzi ona na głębiny i trudną ja
          tam złowić.
          teraz o snach. otóż zaproszony nad szelment zostałem przez bardzo
          sympatycznego człowieka. biznesmena i smakosza. hodowcę gęsi i
          producenta nalewek. podczas jazdy opowiedział mi, że śpi zdrowo i
          sny przydarzają mu się rzadko. ja natomiast odparłem, że co noc
          przeżywam niezwykłe podróże i przygody. czasem nawet zastanawiam
          się, czy owe nocne moje życie nie jset ciekawsze od tego
          prowadzonego za dnia. od tego linearnego, które zawsze ma swój
          początek i koniec, gdzie wiele rzeczy jest powtarzalnych, a wręćz
          przewidywalnych, gdyż istnieją w ciągu przyczynowow-skutkowym. w
          snach zaś historia zaczyna się i kończy w dowolnym punkcie, toczy
          się bez jakiejkolwiek logiki.
          choc czasami, sprawy przybierają na tyle groźny obrót, że człowiek
          woli się obudzić.
          taaak! przed nami cały dzień. na niebie szare chmury, ale będą chyba
          przejaśnienia. jest mroźno, gdyż kałuża na trawniku pokryta jest
          lodem. wspaniały dzień na wycieczkę za miasto.
          • morfeusz_1 Re: śniło mi się dzisiaj 22.11.08, 18:35

            no no miło powitać

            Ty przynajmniej możesz wątki zakładać na FB.
            Ja ostatnio po kilku banach nałożonych na mnie za negowanie poczynań
            opiekunów-cenzorów na FZ,dostałem info że nie mogę zakładać wątków
            na FZ za wielokrotne naruszenie regulaminu,dziwne bo pisałem
            przeważanie na forum tym o kwiatkach lub ptaszkach,albo coś do
            lekkiego śmiechu z przekorą - najwyraźniej obecna kadra nie ma
            poczucia humoru i często pod pretekstem uporządkowania dyskusji,tnie
            na ślepo jak popadnie,co popadnie,załaniając się
            regulaminami,netykietą.
            Jeżeli już coś napiszesz mailem i wyslesz to każą się tobie w łeb
            puknąć i pogonią.
            Przestałem pisać i narzekać i płakać bo to wybiórcza wybiórczo zlewa.
            Widziałem twoje znikające posty i pomyślałem że zupełnie jak w
            przypadku forum zakopane tsunami cenzorskie zaraz ciebie
            wymiecie,przestaniesz pisać na forum zniechęcony tak jak kilku
            uczestników z fz i odpłyniesz w siną dal na forum prywatnym się
            zaszywając tak jak to jedna ciocia aes dobra rada wszystkim kadzi w
            pewnym wątku w forum O forum.
            List twój wylądował na Oslej później po interwencji pojawił się
            znowu i już go nie wycinali - czy coś osiągnęłeś,nie wiem czuj
            spełnienie i tak przypuszczalnie nikt sensownie tobie udzielić
            odpowiedzi na twoje pytania nie odpowie.
            Ale 3m się ciepło i tutaj i tam i jeszcze może na kilku innych
            forach.
            I zajmijmy się Mości w.koronkiewicz czymś pożytecznym aniżeli
            napierniczaniem się z niewidzialnymi i wszechwiedzącymi wiedźmami
            ple ple,bo zima nadchodzi i naszych młodszych braci ptaszków czas
            nakarmić,oraz porozmawiać o winie i normalnie normalnych pięknych i
            inteligentniejszych od nas maluczkich kobietach z fajnym poczuciem
            estetyki,empatii,humoru - takie są ;)
            Chociażby na forum jednym,nie powiem bo tu też.

            pzdr
            - morfi -

            • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 22.11.08, 22:46
              "Ty przynajmniej możesz wątki zakładać na FB."
              ha! bo jak mi wycinają wpisy to odwiedzam ich we snach!

              a'propos nocnych koszmarów, to moja mama zawsze mówiła, żeby niczego
              nie brać z cmentarza, bo zmora przyjdzie we śnie i powie "oddaj to
              co moje". albo od razu udusi.
              natomiast jak się człowiek naje przed snem śledzi, to na bank woda
              się przyśni.
              znowuż jako dziecko postanowiłem się we śnie uszczypnąć i ciekaw
              byłem czy się od tego obudzę. no i po kilku probach rzeczywiście się
              uszczypnąłem we śnie.
              polecam takie ćwiczenia!
              • morfeusz_1 Re: śniło mi się dzisiaj 23.11.08, 01:44
                Tak mówisz... hm....

                tylko dlaczego jak chcę założyć wątek na forum białystok wyskakuje
                mi coś takiego

                Białystok

                Komunikat forum
                W związku z przypadkami łamania Regulaminu, nie możesz założyć
                nowego wątku na tym forum.

                nieważne,1984 Orwella w nowej formie powraca - nie myślałem że
                dożyję takich czasów
    • czarnyaniolek Re: śniło mi się dzisiaj 23.11.08, 04:11
      miło Cię czytać Wojtku :)))
      po latach...

      pozdr.
      wojtek
      • poziomk Re: śniło mi się dzisiaj 29.12.08, 17:44
        jest nasz coraz więcej :)
        Wszystkie Wojtki to fajne chłopaki hehe
    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 23.11.08, 15:12
      ze skonczylem z kawa....!!
      po czym obudzilem sie na szczescie... ;)
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 24.11.08, 21:26
        uwielbiam usypiać mojego syna. leżymy sobie w łóżku i opowaidamy, co
        też się tego dnia wydarzyło. że wstaliśmy, poszliśmy do sklepu po
        bułki i lizaka, zrobilismy sniadanie, potem przyszła baba, potem
        znów bawiliśmy sie w śniegu. ot takie tam pierduły. ale dla mnie
        jest to niezła szkoła budowania opowieści ze zwykłego szarego życia,
        staram się bowiem, by dla mego 2 letniego syna, były to czarowne
        historie. leży zasłuchany i w końcu słysze jego głeboki oddech.
        zasnął. mam nadzieję, że nie z nudów.
        jutro jadę do Torunia. może coś komus przywieźć?
        • awee Re: Toruń 24.11.08, 23:54
          w.koronkiewicz:
          > jutro jadę do Torunia. może coś komus przywieźć?


          jeśli będziesz korzystał z komunikacji miejskiej to bilety autobusowe:]

          poproszę
          • w.koronkiewicz Re: Toruń 26.11.08, 04:19
            Biletów nie mam, gdyż niestety nie korzystałem z komunikacji
            miejskiej. Postanowiłem przejść się z dworca PKP na starówkę
            piechotą. jak wiadomo dworzec znajduje się po drugiej stronie Wisły
            i trzeba zasuwać przez most. z niego zaś jest super panorama na całe
            okolone murami miasto.
            Toruń piękny, ale niestety nie mogłem tam dłużej zabawić, gdyż dziś
            rano mam nagrania w TVP Białystok. I musiałem wracac tej samej
            nocy. Nie jest to jednak takie łatwe!
            Aby dostać się pociągiem z Torunia do Warszawy, trzeba o godz.0:49
            pojechać do Kutna i tam czekac 2,5 godziny!!!
            "czy byłes kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy? jest tak brzydko i
            brudno, ze pękają oczy!" Nie chciałem sprawdzac prawdziwości słów
            piosenki. Choc jadąc do Torunia przez Kutno zauwazyłem przez okno
            pociągu budkę z napisem "Ciepłe posiłki 24h".
            Całe szczęscie udało mi się Kutno ominąć. O 22:40 złapałem autobus
            ze Słupska do Hrubieszowa i o 2:00 byłem w Warszawie. A dokładnie
            pod Dworcem Warszawa zachodnia. Wszystko pozamykane. Otwarte było
            tylko jedno wejście do tuneli prowadzące do poczekalni pełnej
            bezdomnych. Obudziłem panią w kasie i zapytałem, czy będzie coś
            jechało teraz na Centralny. Dopiero o piątej odpowiedziała pani i
            zasnęła ponownie.
            Dawno już nie podróżowałem nocą po kraju, ale to co widzę jest
            naprawdę bardzo bardzo dziwne. Brak jest jakichkolwiek nocnych
            połączeń!
            Wylądujesz w takim Kutnie i musisz spędzić 2,5 godziny w blaszanej
            budce z napisem "Cieple posiłki". Na dworcu Warszawa zachodnia nie
            ma nawet tego! Dopieroż na Centralnym - światło, kawa, toaleta! Cud
            jakiś!
            Co można robić na dworcu o 3 nad ranem? Zjeść fast fooda i schować
            się przed wiatrem w internetowej kafejce. Jestem tu drugim klientem.
            Pierwszy widocznie wykupił cała nockę, gdyż kima w najlepsze na
            klawiaturze.
            Oj czuję, że i ja zaraz sprawdzę miękkość klawiatury.
            Pozdrawiam
            PS. Poproszę kolegę z Torunia, aby podesłał kilka biletów
            • ralston Re: Toruń 27.11.08, 10:02
              Spędzałem kiedyś noc na dworcu PKP w Dęblinie. Ciszę nocną przerywał tylko od
              czasu do czasu odgłos kogoś spadającego z krzesła na podłogę albo wiązanka
              przekleństw. Fastfuda żadnego nie było.
    • oka4 Re: śniło mi się dzisiaj 27.11.08, 04:40
      ...ze gra budzik-radio i musze wstac do pracy...obudzilam sie i
      rzeczywiscie gral budzik-radio i musialam wstac do pracy...
      BLEEEEE!
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 27.11.08, 08:21
        ja zaś trafiłem na jakiś koncert gdzie piwo lało sie strumieniami. i
        ujrzałem w tłumie pewną bardzo piękną kobietę, w której kiedyś dawno
        temu durzyłem się do nieprzytomnosci (platonicznie rzecz jasna) i
        zamiast podejść do niej i porozmawiać, zachowałem się jak szczeniak
        z podstawówki. zacząłem biegać dookoła z zaaferowaną miną i udajać,
        zę mam coś waznego do załatwienia. w kolejce po piwo, znajomy
        powiedział "muszę kupić prezerwatywy, gdyż taita jest na sali". a
        było to nazwisko owej mojej bogini.
        pobudka gorsza od budzika.
        • rychukalisz Re: śniło mi się dzisiaj 02.12.08, 20:34
          w.koronkiewicz napisał:

          > ja zaś trafiłem na jakiś koncert gdzie piwo lało sie strumieniami.
          > i ujrzałem w tłumie pewną bardzo piękną kobietę, w której kiedyś
          > dawno temu durzyłem się do nieprzytomnosci (platonicznie rzecz
          > jasna)

          pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87_platoniczna
          Miłość platoniczna – miłość wolna od seksu i zmysłowości,
          przyjacielska, bezinteresowna, lojalna i wierna.

          W oryginalnej formie miłość platońska jest rozumiana jako
          przybliżenie kochanków do wiedzy i platońskiej formy piękna. Platon
          opisał ją szerzej w swoich dziełach: "Phaedrus" oraz "Uczta", w
          których to podane przykłady odwołują się wyłącznie do miłości
          pomiędzy mężczyzną a chłopcem (pederastia).
    • ralston Re: śniło mi się dzisiaj 27.11.08, 09:58
      No bardzo mi miło Cię tu Wojtku widzieć :)
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 01.12.08, 03:02
        ja też się cieszę Ojcze Założycielu!
        i opowiadam już sen dzisiejszy. otóż śniło mi się, że mieszkam w
        akademiku. w windzie ekipa poszukujaca skarbów. studiuję napisy
        naścienne. z jednej interpretacji wynika, ze trzeba jechac w góre,
        drudzy zaś optują aby zjechac w dół. kujony kują w ściany. pokój
        kilkuososbowy. łóżko niemalże w łóżko. na każdym ktoś tam leży.
        brązowe koce w kratkę. na podłodze papiery. na krzesłach skrypty i
        książki. jakaś zapomniana skarpetka. i ledwie się człowiek przyłożył
        do poduszki, ledwom się kocem nakrył w kratkę, a tu komisja wpada
        jakaś porządkowa i mówi, że sprzątac trzeba natychmiast, bo jutro
        rano wizytacja będzie. e tam myśłe sobie pod kocem. i udaję, ze mnie
        nie ma. ale w komisji własna ciotka chodzi rodzona, no i na grafiku
        dyżurów, wypada, ze akurat moja kolej za porządki się brać. oj dolo
        niedolo, to już wolałem się obudzić!
        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 04.12.08, 08:45
          nie pamiętam już, co mi się śniło dzisiaj, gdyż zaraz po obudzeniu
          myśł przyszła straszna do głowy:
          - Święta za pasem, a tu prezentów jeszcze żadnych ni ma. I co gorsza
          pomysłów żadnych takoż! Listę zatem trzeba sporządzić,imienną i
          wsztystko sobie dokładnie rozpisać:
          - córka - ?
          - syn - kocha zabawki "budowlane" - dźwigi, betoniarki itp., ale
          może pora już mu jakiś własny pojazd sprezentować, rower, albo jakiś
          wózek akumulatorowy?
          - żona- wszystkie skarby tego świata
          - tata- ksiązke chyba jakąś
          - mama- ? - karnet do filharmonii?
          - teściowa - karnet do filharmonii (miejsce obok mamy)
          - siostra - ? - dlaczego nie kupiłem tego kalendarza w Berlinie!!!
          - szwagier - pęk fajerwerków ( i może flaszkę jakąś, żeby sie
          fajerwerki dobrze puszczało)
          - chrześniak - t-shirt z wesołym napisem i kasa
          - siostrzenica - ?

          ja to bym najchętniej dostał bilet na autobus do amsterdamu. na
          rowerzystów chciałbym popatrzeć, na wiatraki, kanały, muzea. cebulek
          tulipanów trochę nakupić, żonkili, narcyzów i innych "sztuk
          roślinności" jak powiadają w magistracie. coffe shopy mają zamykac,
          więc jeszcze bym poszedł zobaczyć jak taka legalna rozpusta wygląda.
          ale cosik czuję, ze się znów na skarpetkach wełnianych skończy. co
          nawet i ma swoje dobre strony, bociepłe skarpetki dobra rzecz!
          • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 07.12.08, 00:16
            dostalem film. klasyka radzieckiego kina. "Los człowieka". i kiedy
            odwiedzili nas dziś rodzice, to się nagle okazała, że bardzo dużo z
            tego filmu pamiętają. i ze chętnie obejrzeliby go jeszcze raz. i że
            choć mieli jeszcze pojechac tam i siam, to jednak te wyjazdy takie
            pilne nie sa. i można sobie spokojnie usiąść. i film obejrzeć.
            i ogladaliśmy. a ja liczyłem sobie w myślach - kiedy to po raz
            ostatni film radziecki mógł być w Polsce pokazywany? kiedyś wiadomo,
            pazdziernik miesiacem filmu radzieckiego i wszystkie kina w mieście
            puszczały przy pustych nierzadko salach radzieckie filmy. w
            telewizorze też na rozmaite rocznice puszczano "lecą żurawie", "los
            człowieka", "jarzębina czerwona".
            swoją drogą niezłe kino.
            i patrzyłem na rodziców. oni ten film po raz ostatni widzieli ze 30
            lat temu. czyli byli niewiele starsi niż je jestem obecnie.
            moja żona w ogóle tego filmu nie pamiętała. zrobił na niej
            piorunujace wrażenie. a najlepsza scena jeszcze ciągle przed nami!
            radziecki żołnierz wzięty do hitlerowskiej niewoli zbliża się do
            bramy obozu. juz wkrótce skazany na egzekucję poczestowany będzie
            ostatnią szklanka wódki, potem drugą i trzecią.
            wszyscy na to czekamy. nie widzieliśmy tej sceny ponad 30 lat.
            i film sie urywa! płyta dvd staje. i ni w te. ni we wte!
            dramat! rodzice opuszczali nasze mieszkanie w ciszy.
            jakie te projektory kiedyś były, to były. ale żeby film w połowie
            przerwać?
            • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 08.12.08, 14:28
              wczoraj było o filmie - to dziś o książce.
              nosi tytuł "dym się rozwiewa" jej autorem jest jacek Milewski.
              dyrektor szkoły romskiej w Suwałkach. ksiązka jest naprawdę świetna.
              każdy jej roździał to odrębna opowieść. opisuje światy zupełnie nam
              nieznane, a istniejące przeciez tuż obok nas. polecam gorąco! nawet
              nie na prezent gwizdkowy. ale dla samego siebie. nierzadko się
              bowiem trafia ksiązka dotycząca Cyganów. a ta jest naprawdę super!
              otworzyła mi oczy na wiele spraw. zaintrygowała opowieścią o
              genialnym śpiewaku, który mieszka (mieszkał?) w Augustowie.
              zachwyciłem sie nią do tego stopnia, ze zaprosiłem autora do
              Białegostoku. 17 grudnia o godz.16.00 w ksiegarni "akcent" będzie
              podpisywał swoja książke. bedzie więc okazja porozmawiać i wymienić
              się uwagami.
              okładka wygląda tak:
              www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=6440&f=8
              • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 10.12.08, 03:14
                środek nocy. obudziło mnie przeczucie, że o czymś zapomniałem. że
                czegos nie zrobilem. a jutro mogę już nie zdążyć. włączylem więc
                komputer i odnalazłem potrzebne mi adresy i telefony. jutro
                wystarczy zadzwonić i umówić się. załatwione.
                ileż można zrobić przez komputer! jako dziennikarz nie mogę się
                nadziwić, że kiedyś można było żyć bez takiego sprzętu. przecież
                wystarczy wpisać dowolne hasło w wyszukiwarkę i za moment
                mamywszystko na talerzu. nazwiska, adresy, kontakty, artykuły,
                wywiady, opinie, oceny, wyceny. wszystko.
                jak to musiało wygladać kiedyś? ileż to telefonów musiał człowiek
                sobie zapisywać w notesie! a jak nie miał, to szedł do starszego
                kolegi i prosił o telefon. ten się nadymał i wiecie rozumiecie. a
                co, a dlaczego, bo ja nie mogę dać, sam zadzwonię i sprawę
                naświetlę. teraz szast prast i enter.
                dziś dostałem pierwszą kartkę świąteczną. mikołaj saniami nad
                choinką leci. z jednej strony obrazek. z drugiej życzenia. na
                znaczku portret nadawcy. bo na naszej-klasie dostałem tą kartkę. za
                moment rozpocznie się szał wysyłania. bo kartki za friko są. a na
                poczcie sam znaczek 1,45zł. a jeszcze pocztówka. a jeszcze
                długopisem wypisać. a jeszcze adres przypomniec sobie. a jeszcze do
                skrzynki zanieść. komu by się chciało?
                mi się chce. postanowiłem co prawda nie wysyłac kartek, ale
                książeczki, które specjalnie na tą okazję zrobiłem.
                bo pomimo fascynacji komputerem, hołduję zasadzie "nic co cenne nie
                przychodzi łatwo". elektroniczny śmieć żyje tak długo, jak
                powstaje. enter. delete.
                co zaś do fascynacji komputerem, to jest to niestety uzależnienie.
                no bo kto normalny sprawdza nasze klasy i wypisuje głupoty na Tea
                time w środku nocy?
                • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 10.12.08, 16:20
                  ja sie komputerem nie fascynuje, tylko przeklinam, jak mi robi
                  jakies figle...
                  przeciez to normalne, ze sprawdza sie, co sie chce i pisze sie, co
                  sie chce i kiedy sie chce... noc, dzien ...who cares...?
                  do czasu, kiedy, zona nie zapyta, czy aby sie nie przesadza...?
                  bo tak naprawde, to zony wyznaczaja, co normalne jest,a co nie... :)

                  w.koronkiewicz napisał:
                  (...)
                  > co zaś do fascynacji komputerem, to jest to niestety uzależnienie.
                  > no bo kto normalny sprawdza nasze klasy i wypisuje głupoty na Tea
                  > time w środku nocy?
                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 11.12.08, 05:49
                    och wyznaczają żony, wyznaczają nam normalność jak trza.
                    i choć moja żona jest aniołem, to na komputerek powoli się krzywi.
                    i słusznie! ustaliliśmy już, że niedziela jest dniem bez komputera.
                    i trzymam się tego, choć nie zawsze cierpliwości starcza i czasem po
                    zachodzie słońca i uśpieniu małego do klawiaturki jednak siadam.
                    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 11.12.08, 17:26
                      tu gdzie zyje, nagminnie zdrabnia sie imiona osob,zeby latwiej bylo
                      zaczac rozmowe, ale nigdy,nikomu, by nie wpadlo do glowy, zeby
                      komputer, nazwac komputerkiem... :)

                      w.koronkiewicz napisał: (...)

                      > to na komputerek powoli się krzywi. .
                      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 12.12.08, 07:57
                        Przykryłekm się futerkiem
                        Przed komputerkiem

                        Był p[onoc w literaturze polskiej pewien ksiądz używający rymów "mój
                        chłopczyku migdaliku". i od razu śpieszę donieść, że poeta ten żył i
                        tworzył dawno temu, ja zaś do stanu duchownego żadnych uwag nie mam!
                        wróćmy do zdrobnień. nagminne ich uzywanie jest synonimem złego
                        smaku i czasami rzeczywiście doprowadzić może do szału. nie tylko
                        może, ale nawet i morze!
                        a jednak coś mi tak dziś po głowie chodzi, żeby wierszyyk właśnie
                        samymi zdrobnieniami napisać. wydrukować na papierku, opakzowac w
                        tekturkę i jeszcze migdałków do środeczka nasypać cukrowanych.
                        takich malunich cacunich. zapakować, znaczek nalepić i wysłac w
                        polskę zamiast kartek świątecznych. niech idą słodycze w Polskę. i
                        niech się rozlegają okrzyki w kolejnych miastach od Bałtyku az po
                        sine szczyty Tatr:
                        - O ku...a! Ja pier....lę!
                        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 13.12.08, 15:23
                          gdybys do mnie, do melbourne, takie cos wyslal, to ani chybi...
                          podobny krzyk rozleglby sie... :)

                          w.koronkiewicz napisał:
                          (...)
                          > a jednak coś mi tak dziś po głowie chodzi, żeby wierszyyk właśnie
                          > samymi zdrobnieniami napisać. wydrukować na papierku, opakzowac w
                          > tekturkę i jeszcze migdałków do środeczka nasypać cukrowanych.
                          > takich malunich cacunich. zapakować, znaczek nalepić i wysłac (...)
                          > i niech się rozlegają okrzyki w kolejnych miastach (..)
                          > - O ku...a! Ja pier....lę!
                          • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 21.12.08, 01:40
                            adres daj tylko pocztowy. imię nazwisko (pseudonim) ulicę, nr domu ,
                            mieszkania, kod pocztowy, misti, kraj. obiecuję Ci. dostaniesz list
                            jakiego jeszcze nie widziales/las.
                            • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 21.12.08, 17:16
                              wole, zeby w krainie snow pozostal... ;)

                              wszystkiego najlepszego tobie,zonie,dzieciom, rodzicom... ! :)

                              dzisiaj dostalem fotki,z toronto,gdzie nasza przyjaciolka od
                              dziecka,odsnieza swoj dom za pomoca maszyny ,co snieg liczy na
                              kilogramy, a nie na platki....pod spodem napisala, ze snila swieta w
                              melbourne...
                              i chyba dobrze bo ma byc slonce, wiatr od morza i 26*c ....
                              idealna pogoda na rodzinny grill i mikolaja...

                              niech ci gwiazdka pomyslnosci nigdy nie zagasnie... :) !

                              w.koronkiewicz napisał:

                              > adres daj tylko pocztowy.(...)
                              • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 21.12.08, 23:03
                                a u nas przez półtorej dnia był ćwierć kilo śniegu na matr
                                kwadratowy. ale już stopniał. czyli mamy prawie jak w melbourne!
                                u Was Mikołka to na desce surfingowej śmiga, a u nas tak:
                                www.szukamypolski.pl/radarxl.php?id=6442&f=8
                                • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 23.12.08, 07:49
                                  oj najpierw śniła mi się wojna. między Hiszpanią i Portugalią! byłem
                                  dziennikarzem po stronie hiszpańskiej. Aż tu nagle z tunelu
                                  wybiegają Portugalczycy! No to w nogi, żeby nie oberwać kulki. Albo
                                  jakimś odłamkiem artyleryjskim. W przebraniu żem zmykał, patrzę
                                  kościółek stoi przy drodze. Z kamienia wzniesiony. Otwieram
                                  drzwiczki lochu (w razie nalotów będzie jak w schronie), a tak
                                  stajenka dla kóż. i wszystkie kózki zdechłe leżą. w błocku. oj
                                  uciekac dalej trza. tu juz śmierć żniwo zbiera. biegną więc dalej w
                                  sutannie i koloratce, a wszyscy napotkani ludzie na mój widok
                                  wołają "Padre, padre jaki wózek z Niemiec ściągnąć?"
                                  tak żem sie obudził po raz pierwszy. ale że ciemni było jeszcze, a
                                  syn mój smacznie chrapał obok i ja w kimono uderzyłem.
                                  śniło mi się zatem, że Makbeta wystawiamy. uczelnie to była chyba
                                  jakaś. alem nie miał czasu się rozglądać, bo dwie strony tekstu na
                                  panięć musiałem się wyuczyć. i kostium jeszcze przymierzyć. cos w
                                  rodzaju słomianej chaty na plecach. przychodze ja zatem w dzień
                                  spektaklu na dziedziniec szkolny (amfiteatr Majów) i patrzę, a tu
                                  ani tekstu nie mam, ani stroju, spektakl się zaczyna, ja zaś nic nie
                                  pamiętam. próbuję komuś tekst sztuki zachylic, po ksiązkę sięgam, a
                                  ten ktoś oburzony szepce "swojej nie masz?"
                                  obudziłem sie po raz wtóry. idę do regału. patrzę po tytułach.
                                  rzeczywiście Makbeta nie mam. same jakieś dyrdymały!
                                • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 26.12.08, 16:22
                                  gdybys mogl cos takiego wysnic w toronto...placili by ci od metra,
                                  na jawie...

                                  w.koronkiewicz napisał:
                                  (...)
                                  > a u nas przez półtorej dnia był ćwierć kilo śniegu na matr
                                  > kwadratowy. ale już stopniał.(..)
                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 29.12.08, 09:07
                                    nia bardzo kumam. za co płaciliby mi w toronto? za opowiadanie snów?
                                    ale tylko o toronto? czy tylko od snów o śniegu? i dlaczego
                                    płaciliby mi od metra? że w metrze miałbym opowiadać swoje sny? czy
                                    od metra kwadratowego?
                                    dziś śniło mi się sadzenie drzew. gdzie dokładnie i jakich, tego
                                    niestety nie pamiętam. jeśli od rana w domu kocioł i dziesięć rzeczy
                                    do zrobienia, sny się ulatniają na zawsze. magiczne obrazy znikają
                                    na zawsze.
                                    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 29.12.08, 15:38
                                      chyba snisz na jawie...!!!
                                      za odgarnianie sniegu placiliby ci, albo za to, zes spodowal,ze
                                      stopnial...:)
                                      w toronto, jak zima przyjdzie,to jeden tylko sen sie sni, aby do
                                      wiosny...)
                                      w przeciwienstwie do melbourne...tu sny, nigdy nie sa, klimatyczne..)


                                      w.koronkiewicz napisal...

                                      > nia bardzo kumam. za co płaciliby mi w toronto? za opowiadanie
                                      snów? (...)
                                      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 01.01.09, 09:49
                                        za odgarnianie śniegu bardzo chętnie. to akurat umiem.
                                        i rzeczywiście śniłbym sobie wtedy na jawie, że jestem na jawie.
                                        albo na jamajce.
                                        a dzisiaj śniło mi się, że byłem na wycieczce w jednym z państw
                                        byłej Jugosławii. ale czy serbia czy chorwacja czy też inna Bośnia i
                                        Herzegowina tego niestety nie wiem. gadali prawie jak po naszemu. i
                                        spotkałem na rynku przy piwie (podłym bardzo) dziewczynę, która
                                        pisała dziwną książkę. w miejscowym archiwum gromadziła mnóstwo
                                        informacji o danym miejscu, nazwiska, daty, zdarzenia. a następnie
                                        chodziła po opuszczonych domach i szukała śladów owych wydarzeń.
                                        poszedłem z nia i ja. i najpierw zajrzałem pod tą listwę, gdzie
                                        ściana styka się z podlogą. ilez tam pierduł rozmaitych, spinacz
                                        biurowy, jakieś skrawki papieru. dziewczyna to wszystko wklejała do
                                        swojej ksiązki - albumu. taki trochę colage.
                                        zajrzałem pod dywan, a tam księga wielka i trzy zasuszone mumie.
                                        które zaczęły się ruszać. wampiry! a tu panie ni święconej wody, ni
                                        krzyża, ni srebrnej kuli, ba, nawet osikowego kołka brak! dawaj
                                        zatem po mieszkaniu całym ganiać i wyjścia szukać. choć za oknem
                                        ciemno i ratunku żadnego słońce nie da. całe szczęście obok łazienki
                                        opuszczonego domu, było pomieszczenie dziwne, w którym mebli
                                        żadnych, jeno beton na podłodze i żelazne wielkie drzwi.
                                        zrozumieliśmy, że to schron przed wampirami jest. zamknęłiśmy się
                                        tam zatem i siedzimy. a tu na ścianach napisy jakie! całą ksiązkę
                                        moznaby napisać.
                                        sen był bardzo realistyczny, parę razy budziłem się, a po ponownym
                                        zaśnięciu - wracałem w to samo miejsce. znak jakiś? może książke
                                        trza jakąś napisać? albo choć kołek zaostrzyć!
                                        • oka4 Re: śniło mi się dzisiaj 02.01.09, 18:21
                                          E tam, ksiazke! Film trzeba nakrecic!
                                          :)
                                          • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 03.01.09, 00:11
                                            ano trzeba.
                                            mam juz scenariusz i pomysł na obsadę.tylko trza do telefonu usiąść,
                                            i gadać, załatwiać, umawiać. ustawiać. kręcic, montować, po
                                            festiwalach jeździć, nagrody odbierac, balować, w szampanie pływać,
                                            w kawiorze spać, panienki przez okno wyrzucać. oj nie chce się na
                                            stare lata!
                                          • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 03.01.09, 14:30
                                            e tam... osike trza naostrzyc na serca przeboj,za jednym ciosem...
                                            albo, konopielka , odkurzyc... :)

                                            oka4 napisała:

                                            > E tam, ksiazke! Film trzeba nakrecic!
                                            > :)
                                        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 03.01.09, 14:47
                                          zrob z tego piosenke o milosci, popros laskowskiego, zeby napisal
                                          muzyke na miare kolorowych jarmarkow,a potem sprzedajcie sie marylce
                                          rodowicz, zeby zaspiwala, to cudo, w opolu 2009...:)
                                          zrobisz kase,o jakiej, ci sie nie snilo na jawie.... :)!


                                          w.koronkiewicz napisał: (...)

                                          > i rzeczywiście śniłbym sobie wtedy na jawie, że jestem na jawie.
                                          > albo na jamajce.
                                          (...)
    • aanneett śnił mi się dzisiaj kot 03.01.09, 23:41
      położył mi się na brzuchu i głośno mruczał.
      ogranęło mnie poczucie bezpieczeństwa.
      cudowny sen.
      • w.koronkiewicz Re: śnił mi się dzisiaj kot 04.01.09, 19:50
        kot na brzuchu mruczy -
        dużo się nauczysz!


        kolega opowiadał, że zaproszony został do starej kamienicy na ulicy
        Żabiej, na sesje fotograficzną. i tam w rozwalającym się pokoiku
        ujrzał jak jeden z białostockich historyków uprawia seks ze
        staruszkiem, a przyglądają się temu bardzo zadowolone dwie
        staruszki. wtem za drzwiami rozległ się hałas. kolega wystarszył sie
        linczu, wystawił więc głowę na zewnątrz i zawołał:
        - to jest spotkanie prywatne. proszę nie wchodzić!
        a wieczorem dowiedział się z obiektywu, że rozbito w Białymstoku
        szajke zajmująca się produkcją pornografii. i pokazywano rozmaite
        zdjęcia, a na koniec głowe kolegi wołająca w szparze drzwi
        - To jest spotkanie prywatne. prosze nie wchodzić!
        obejrzałem więc dziisiaj obiektyw i ja. ale mówili o wystawie szopek
        i o przemycie papierosów.
        sny ciekawsze!
      • ralston Re: śnił mi się dzisiaj kot 29.01.09, 22:52
        Mi się też kiedyś śnił ten sen. Obudziłem się a on dalej mruczał nie złażąc z
        brzucha.
    • poziomk Re: śniło mi się dzisiaj 08.01.09, 11:26
      Jeździłem pociągiem trasa Warszawa Wschodnia-centralna- potem te mniejsze
      wszystkie podwarszawskie stacje do otwocka, perony... dużo ludzi wsiadających....
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 14.01.09, 23:28
        oj tak tak. podróżowanie pociągami jest wspaniałe! a jeszcze zimą!
        ludzie zmarznięci na peronach. stoją, przytupują, kłeby pary
        wypuszczają, ręce w rękawicach zabijają! a tu pociąg wjeżdża i
        wybiegają wtedy z nagrzanych poczekalni i blaszanych budek z bigosem
        i zapiekankami. szarpią się drzwiami oblodzonymi. i wpadają do
        ciepłych przedziałów. i jadą! a za oknem ośniezone pola. i zasypane
        lasy. gdzieniegdzie stadko kuropatw. i kępa brązowych badyli. jakaś
        wioseczka w oddali. ktoś wysiada. i postawiwszy kołnierz zmaga się z
        wichurą. a my jedziemy dalej. o! uwielbiałem te klimaty! pociągami
        osobowymi często w drogę ruszałem z warszawy wileńskiej. aby z klasą
        robotniczą jednym wagonem wracać. pomimo zakazu palenia, papierosy
        kurzyli aż dym szedł. a w jednym wagonie - wszyscy w karty grali.
        takie polskie las wegas na kółkach.
        strasznie mi brakuje tych podróży. i sam się sobie dziwię, że nie
        wsiadam czasem do pociągu byle jakiego. i nie zatracam się gdzieś w
        przestrzeni. cały świat pędzi do przodu, jaki zatem sens by tak
        ciągle tkwić w miejscu?
        • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 15.01.09, 04:08
          Bardzo fajnie piszesz - tak siermiężnie po białostocku jak w Kontrastach pisali
          albo Redliński pisał, hej!
          • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 16.01.09, 12:52
            to chyba nie jest pochwala...!!!
            redlinski nigdy nie pisal siermieznie, ani po bialostocku....
            w kontrastach, takze nikt,chyba, tak nie pisal..

            ogabignac napisał:

            > Bardzo fajnie piszesz - tak siermiężnie po białostocku jak w
            > Kontrastach pisali albo Redliński pisał, hej!
        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 16.01.09, 12:18
          to sie nazywa doroslosc...! stachura jej nie poznal...
          dlatego zatracil sie, gdzies w przestrzeni...nie jego wina ... :)

          w.koronkiewicz napisał:
          (...)
          > strasznie mi brakuje tych podróży. i sam się sobie dziwię, że nie
          > wsiadam czasem do pociągu byle jakiego. i nie zatracam się gdzieś
          > w przestrzeni.(..)
          • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 17.01.09, 16:45
            stachura powiadacie?

            gdy za oknem dmie wichura
            gdy cię ostro pali rura
            gdy kibice krzyczą hura
            i nie straszna żadna góra
            gdy nie cieszy cię matura
            gdy masz głowę ciagle w chmurach
            bura kura robi mural
            przy jaszczurach drąc paszczura:
            jeszcześ koleś nie stachura!
            wsiadaj zatem do robura
            i zapomnij wszystko!
            • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 22.01.09, 14:02
              roztopy. jeszcze lutego ni ma, a tu już plucha. byłem z córką na
              stoku w ogrodniczkach. łopatami śniego znoszą z jakiś swoich
              kryjówek leśnych. ale bo to można tyle śniegu nanieść? widziałem nad
              jeziorem szelment, jak armatki śnieżne dzień cały śniegiem na stok
              sypały. sypały, sypały i nadal szaro-buro było.
              nie tak łatwo naturę zastąpić.
              znika śnieg i wyłażą na wierzch wszelkie brudy i psie kupy. ni ma
              bakterii w powietrzu, leży więc to wszystko na widoku. nie ma
              zieleni trar, która łaskawie widok owych brudów, przed naszymi
              oczyma zasłania.
              czy to już koniec zimy? a gdzie tam! od kilku lat obserwuję taką
              prawidłowość, ze gdy tylko przyleca pierwsze skowronki, zaraz
              śnieżyca przyjdzie i w ciągu kllku godzin śniegu nawali po kolana.
              to nie armatka. nie ma z tym problemów żadnych.
              także przebiedowac trzeba ten miesiąc z okładem. byle do skowronków.
              a potem już z górki!
              • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 23.01.09, 15:16
                a u mnie,w melbourne, lato jak zawsze..
                od tygodnia, albo dwoch, w dzien, powyzej 30* C i slonce ,slonce,
                slonce...w lutym, podobnie jak rok-5-10-50-lat temu, ma byc
                podobnie... ;)
                chyba u ciebie,pogoda bardziej rozkapryszona jest, bo nie wie na
                jakim swiecie stoi.. albo uwierzyla,ze nad twoim biegunem dziura
                ozonowa wieksza jest, niz nad moim... ;)


                w.koronkiewicz napisał:

                > roztopy. jeszcze lutego ni ma, a tu już plucha.(...)
                • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 24.01.09, 10:24
                  rozkapryszona jest bo żeśmy się codzień nioą zachwycali. nie było
                  dnia, zebyśmy nie wzdychali w zachwycie. wiersze nawet pisaliśmy.
                  piosenki śpiewaliśmy. no i rozkaprysiła się nam cholera. a trza było
                  pasem prać od małego, to by chodziła jak u Was w Melbourne. jak w
                  zegarku. codzieńnie tak samo. dziś, jutro i za 10 lat.
                  dzisiaj w jednej z Berlińskich galerii spotkałem Brada Ptta. kupował
                  jakiś obraz i zapytał czy mi się także ów obraz podoba. odparłem, że
                  nie ma to znaczenia, gdyż najważniejsze, aby obraz ten znalazł
                  miejsce w jego sercu. i poprosiłem o adres, abym mógł przesłac swoje
                  odbitki szablonów. uśmiał się jak norka. przekonany był, że chce
                  jego autograf, a okazuje się, że nie chce brac, a dawać. kolesiowi,
                  który zarabia miliony dolców na każdym filmie. bardz gop to ubawiło.
                  i nie pamiętam już czy dał mi ten adres, czy tez nie, bo rano nic
                  nie mogłem znaleźć.
                  zaczęły się ferie. córka wujeżdża na kilka dni do Londynu. muszę ją
                  poprosić, aby w obecności królowej zachowywała się grzecznie.
                  • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 24.01.09, 15:09
                    to znaczy jak..?
                    inaczej, co powiedziales corce, zeby nie robila..? ;)

                    w.koronkiewicz napisał:
                    (...)
                    > córka wujeżdża na kilka dni do Londynu. muszę ją
                    > poprosić, aby w obecności królowej zachowywała się grzecznie.
                    • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 24.01.09, 20:40
                      tu mnie masz!
                      mógłbym oczywiście ściemniać "powiedziałem, żeby trzymała się zasad
                      etykiety". na ewentualne zaś pytanie "jakich zasad?"
                      odpowiedzieć "to Ty nie wiesz jakie zasady panują na angielskim
                      dworze?". ściemniać można w nieskończoność. ale po co?
                      czyż nie uczciwiej jest przyznać się do niewiedzy? skąd ja chłopak
                      z bagien mogę mieć jakiekolwiek pojęcie o etykiecie na dworze
                      angielskim? toż jedyny dwór jaki w życiu widziałem to ten w
                      Kiermusach.
                      Coż mogę powiedzieć córce?
                      Powiem jej tak: najcenniejszą rzeczą jaką masz jest Twoje dobre
                      imię. Wobec silniejszego wysoko unoś głowę, schylaj się tylko po to,
                      by pomóc słabszym od siebie"
                  • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 25.01.09, 02:17
                    Zdaje się tak od trzech miesięcy Brad Pitt mieszka w Berlinie ze ślubną i
                    gromadką drobnych dzieci. Przyjechali jak kryzys się zaczął w Ameryce.
                    • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 26.01.09, 00:04
                      a może przyjechali, bo Berlin jest fajnym miastem? byłem tam we
                      wrześniu i naprawdę jest to miejsce z super energią. luuuuz!
                      • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 30.01.09, 00:42
                        Masz rację - Berlin jest strasznie fajny.
                        Kiedyś tam sporo bywałem.
                        Radzę odwiedzić Arminiusmarkthalle na Moabicie.
                        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 30.01.09, 05:16
                          A Ty mnie czasem nie obrażasz?
                          dzis opowiem, o wczorajszych przygodach w innym miescie na literę B
                          Wczoraj postanowiłem zrobić sobie wolny dzień. Od wszystkiego.
                          Zacząłem od niejedzenia śniadania. Zrezygnowałem też z prowadzenia
                          auta. Oddawszy dziecko rodzicom poszedłem do galerii Biała. Nad
                          rzeką Białą. Tam w sklepie spożywczym na stoisku garmażeryjnym
                          spożyłem porcję bigosu, bułke i coca-colę. Wszystko razem 4,90 zł.
                          Mają tez łazanki, pieczoną golonkę, kaszankę, kiszkę, i skrzydełka
                          kurczaków. Skrzydełka kurczaków zabrałem kiedyś z córką do kina.
                          Wszyscy jedli popcorn, a my wcinaliśmy pieczone skrzydełka. Zapach
                          mięsa rozchodził się po całej sali! Aż się wszyscy odwracali!
                          Popkorniarze suchotnicy!
                          Natomiast na pieczonej tu golonce połamałem kiedyś sztuććce.
                          Plastikowy widelec i nożyk nie dały rady twardej skórze.
                          Wspominając dawne czasy przypatrywałem się klientom sklepu. Oni zaś
                          przypatrywali się mnie. Nieczęsto się bowiem zdarza, że ktoś coś
                          wcina w spożywczaku. Ale tu jest okejos. Krzesełka stoliki i widok
                          na zamrażarki. Bardzo lubie wpaść tu czasem w chwilach chandry i
                          zwątpienia. Jest cos tak absurdalnego w spożywaniu posiłków miedzy
                          zamrazarkami, że sie człowiek czuje jak dadaista. Inne lokale w
                          galerii jakoś nie przypadły mi do gustu.
                          Po śniadaniu udałem się do empiku i przejrzałem prasę. mają bardzo
                          fajne pisma poświęcone literaturze sztuce. Sporo zdjęć. Kilka
                          tytułów wpadło mi w oko. Ale jako że widziałem je po raz pierwszy,
                          więc nie obdarzyłem je kredytem zaufania i pożałowałem pieniędzy.
                          Wiedziałem, że robię błąd, bo warto czasem wydać parę groszy. Ale
                          powiedziałem tez sobie w duchu, że jeśli będę żałował równiez
                          wieczorem, jeśli nie znajdę w domu nic ciekawego do czytanie, to po
                          prostu wpadnę tu jutro.
                          Następnie odwiedziłem przyjaciół mieszkających opodal. Pan domu jest
                          uzalezniony od gier komputerowych, nigdzie nie pracuje i całymi
                          dniami siedzi przed monitorem. Jego żona jest artystką i robi
                          wspaniałe lalki. Uwielbiam do nich wpadać. Potem zadzwoniła żona i
                          umówiliśmy się do kina w galerii Alfa. Film nosił tytuł "Obywatel
                          Milk". Polecam! Mój ojciec opowiadał kiedyś, że jak był mały to
                          babcia zabierała go do kina. I kiedy na ekranie widział całujące się
                          pary, to odwracał się z niesmakiem. Nigdy tego nie rozumiałem. Coż
                          może być niesmacznego w scenach pocałunków? Inny mój kolega
                          opowiadał, że zaprosił raz dziewczynę na pierwszą randkę do kina.
                          Grali akurat japoński film "Imperium zmysłów". Ostre sceny cały
                          czas. Kolega o tym nie wiedział. I bardzo był zaskoczony. Drugiej
                          randki już nie było. Ale do golizny na ekranie też się już człowiek
                          przyzwyczaił. Na "Obywatelu Milk" całują się faceci. I zachowałem
                          się jak mój ojciec w przedwojennym kinie. Nie wiedziałem gdzie oczy
                          podziać. Ale film polecam gorąco. Jest super. Akcja porywa. Sean
                          Penn stworzył nieprawdopodobną kreację aktorską. Naprawdę super!
                          Jeśli będziecie mieli okazję - warto zobaczyć. Myślę, że w świecie
                          pozbawionym tabu, to właśnie filmy o mniejszościach seksualnych będą
                          kolejną falą rewolucji obyczajowej. Że będzie ich coraz więcej. I że
                          sceny miłości będą coraz odważniejsze. I kiedyś opowiadając o swoim
                          zażenowaniu podczas sceny pocałunku dwóch facetów, przez syna
                          zupełnie nie zostanę zrozumiany.
                          I bardzo dobrze. Śmierć zgredom!



                          • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 31.01.09, 13:44
                            a mi sie wydaje, ze jest dokladnie odwrotnie...!

                            w dobie porno-internetu, pocalunek dwoch mezczyzn, na wielkim
                            ekranie, niczego nie zmienia i o niczym nie swiadczy...
                            ta rewolucja , o ktorej mowisz, juz sie odbyla...
                            byc moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze odwrotna fala plynie..

                            dostojewski napisal, ze w swiecie bez boga (tabu-jak mi sie wydaje-
                            w twoim jezyku), wszystko jest dozwolone ... i ze swiat potrzebuje
                            boga(tabu), zeby nie zezwalac na wszystko...

                            wiec sie, nie zdziw, kiedy twoj syn, jak mu powiesz o swoim
                            zazenowaniu , odpowie ci, ze nie moze zrozumiec, jak mogles
                            ogladac grzech...


                            w.koronkiewicz napisał: (...)

                            > Myślę, że w świecie pozbawionym tabu, to właśnie filmy o
                            > mniejszościach seksualnych będą kolejną falą rewolucji
                            > obyczajowej. Że będzie ich coraz więcej. I że
                            > sceny miłości będą coraz odważniejsze. I kiedyś opowiadając o
                            > swoim zażenowaniu podczas sceny pocałunku dwóch facetów, przez
                            > syna zupełnie nie zostanę zrozumiany. (...)
                            • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 01:04
                              obawiam się, że mój ojciec dziś jeszcze nie mógłby spokojnie patrzeć
                              na całujących się facetów, a jego zażenowanie byłoby jeszcze większe
                              niz moje. znam wiele osób, o orientacji homoseksualnej i bardzo
                              chętnie przebywam w ich towarzystwie. jednakowoż publiczne
                              okazywanie sobie czułości, przez osoby tej samej płci, nadal jest
                              dla mnie czymś niecodziennym. dziś tvn wyemitowała Tajemnice
                              Brokeback Mountain. w programie porannym byli ludzie publiznie
                              przyznający się do tego, ze są gejami. jedna z nich znam osobiście i
                              wiem, że kobiety na jego widok mdleją. fajnie, że pokazujemy takie
                              filmy, fajnie, że rozmawiamy o tym spokojnie bez udziału oszołomów.
                              fajnie, że takich akcentów pojawia się coraz więcej. mam nadzieję,
                              ze coraz więcej ludzi będzie się ujawniać i mówic otwarcie o swych
                              orientacjach. że przestaną żyć w izolacji. że nie będą musieli
                              więcej niczegio ukrywać, by nie zostac publicznie potępionym i
                              napietnowanym. że nie będą musieli kłamać. to są super ludzie. i
                              powinniśmy jak najszybciej powiedzieć im - fajnie, że jesteście z
                              nami.
                              kiedy zatem mój syn zapyta mnie, jak mogłem oglądać grzech, odpowiem
                              mu, że miłośc do drugiej osoby grzechem nie jest.
                              • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 07:16
                                Czytam, czytam i widzę że albo prowokujesz albo ci się już w główce
                                poprzewracało. Co za bzdety - ty jesteś normalny?
                                Kogo normalnego fascynuje "ze coraz więcej ludzi będzie się ujawniać i mówić
                                otwarcie o swych orientacjach". Przegiąłeś Wojtusiu.
                                • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 14:56
                                  wydaje mi sie, ze twoja agresja w tym watku jest zupelnie nie
                                  uzasadniona...to watek o snach...uszanuj to, jezeli mozesz....
                                  jezeli chesz przypierdalac komus, to zaloz wlasny watek i tam sobie
                                  przypierdalaj, ile ci wlezie i ile mozesz....


                                  ogabignac napisał: (...)

                                  Co za bzdety - ty jesteś normalny?Wojtusiu.(...)
                                  • zazulkaasiulka Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 17:40
                                    Prawde mowiac nic mi sie dzisiaj nie snilo -ale zgadzam sie z
                                    bogo2.A pan ogabignac nie lubi pana Wojtka??????????hehe.Moze jutro
                                    cos mi sie przysni .
                                    • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 03.02.09, 20:42
                                      Ależ lubię pana Wojtka od dawna.
                                      I wszystko rozumiem tylko nie zauważyłem że to wątek o snach.
                                      Przepraszam więc za nadmiar agresji.
                                      Nic nie mam przeciwko homoseksualistom i nawet mam kilku znajomych.
                                      Natomiast nie akceptuję publicznego manifestowania uczuć niezależnie od orientacji.
                              • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 14:42
                                u mnie, jak sie dwoch facetow caluje publiczne,w parku,w sklepie, na
                                przystanku, to codziennosc jest, i nikt z tego powodu nie umiera z
                                oburzenia , czy obrzydzenia...
                                co nie znaczy, ze to akceptowane jest,jako kolejny etap rewolucji
                                obyczajowej...
                                co do grzechu, to zalezy, jak dlugo uda ci sie przekonac syna , ze
                                osoba, to bezplciowy koncept jest..

                                w.koronkiewicz napisał: (..)

                                > znam wiele osób, o orientacji homoseksualnej i bardzo
                                > chętnie przebywam w ich towarzystwie. jednakowoż publiczne
                                > okazywanie sobie czułości, przez osoby tej samej płci, nadal jest
                                > dla mnie czymś niecodziennym.
                                (..)
                                > kiedy zatem mój syn zapyta mnie, jak mogłem oglądać grzech,
                                > odpowiem mu, że miłośc do drugiej osoby grzechem nie jest.
                                • aand Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 23:14
                                  bogo2 napisał:

                                  > u mnie, jak sie dwoch facetow caluje publiczne,w parku,w sklepie, na
                                  > przystanku, to codziennosc jest, i nikt z tego powodu nie umiera z
                                  > oburzenia , czy obrzydzenia...


                                  No to Bogo, uwaga! Hardcore:

                                  media.cojestgrane.pl/large/9275.jpeg
                                  • ralston Re: śniło mi się dzisiaj 01.02.09, 23:20
                                    Hehe - podobno nikt tak nie całował jak Lonia :)))
                                    • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 02.02.09, 01:07
                                      każdy ma prawo dwo swych poglądów. nikt nie musi mnie kochać, ani
                                      tym bardziej się ze mna zgadzać. jesteśmy na forum.
                                      ale dziś zostawmy na moment miłość miedzy przedstawicielami tej
                                      samej płci.
                                      wrócilem właśnie z knajpy. nazywa się gryf pub. co niedziela grają
                                      tam bluesmani. i dziś grali. być może po raz ostatni. bo magistrat
                                      lokal ten przeznaczył pod inne cele. ma tam być siedziba straży
                                      miejskiej, czy cokolwiek innego. więcdziś był pożegnalny koncert.
                                      ależ pięknie grali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • zazulkaasiulka Re: śniło mi się dzisiaj 02.02.09, 20:00
                                        Alez zaluje ze mnie tam nie bylo.Mialam zamiar spotkac sie tam ze
                                        znajomymi w marcu -ale jak widac nic z tego.Myslicie ze Gryf otworzy
                                        sie gdzie indziej?????
                                        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 03.02.09, 09:04
                                          mamy taką nadzieję. szkoda tylko że w centrum nie będzie lokalu,
                                          gdzie na żywo grają bluesa, standardy hendrixa, pink floydów,
                                          beatlesów i wielu wielu innych. gdzie składy muzyczne co chwilę się
                                          zmieniają, bo co chcwila na scenę wchodzi ktoś inny. harmonijkarz
                                          ustny bierze gitarę, perkusista zamienia się z innym i idzie na
                                          piwo. a w przerwie muzykowania za gitarę łapie właściciel, a potem
                                          sami goście - tego wieczoru akurat rodowity anglik śpiewał "let it
                                          be". no po prostu irlandzki pub w Białymstoku. praska piwiarnia,
                                          niemiecki gasthaus. klasa sprawa. i znika.
                                          magistrat, który likwiduje wszelkie lokale w centrum by wprowadzić
                                          tam lokale gastronomiczne z działalnością kulturalną, tym razem
                                          niszczy właśnie takie miejsce. dlaczego? pojęcia nie mam.
                                          jeśli nawet idea grania bluesa na żywo przeniesie się gdzie indziej,
                                          to gdzzie? dlaczego już dziś w centrum nie ma podobnego lokalu?
                                          dlaczego wszędy króluje durne disco z głośnika? nie tak łatwo jest
                                          stworzyć bowiem takie miejsce. wygospodarować kącik na scenę, na
                                          perkusję, wzmacniacze itp. nie tak łatwo przekonac muzyków, żeby
                                          zagrali, a publiczność by przyłaczyła się do zabawy.
                                          jeśli obecny właściciel przeniesie swoją działalność w inne miejsce,
                                          czy ludzie za nim pójdą? czy będzie im się chciało dyrdać gdzieś na
                                          przedmieścia? czy jedyne co usłyszymy w centrum to muzyka z głośnika?
                                          oj. a miał to być taki ładny i wesoły watek.
                                          kończę zatem
                                          i na osłodę wrzucam filmik, że niezależnie od poczynań tępych
                                          urzędoli należy budować własne światy :
                                          ww6.tvp.pl/2844,20090202873860.strona
                                          • zazulkaasiulka Re: śniło mi się dzisiaj 03.02.09, 21:49
                                            Rzeczywiscie trudno zrozumiec nasze wladze.Pewnie lokal bedzie stal
                                            pusty jakis czas-i watek smutny.Szkoda ze Bialystok TAK sie zmienia.
                                            • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 05.02.09, 11:23
                                              aj tam aj tam. nie spuszczajmy nosa na kwintę. nadal żyjemy i to
                                              jest najważniejsze.
                                              wczora z wieczora do warszawy pojechałem. na lotnisko po córke, co
                                              weekend miała w Londynie spędzić, ale z powodu zamieci prawie
                                              tydzień tam siedziała. żona jeszcze dała spis zakupów wdo zrobienia
                                              w ikei. a to krzesełko mamut, a to stolik czerwnoy, to podnóżek
                                              forsidik czy jak mu tam po szwedzku. wszystko zem zakupił, a jeszcze
                                              dorzuciłem garść szwedzkich przysmaków - dżem z borówek, pieczywo
                                              chrupkie i cydr gruszkowy w puszce. że o czekoladzie szwdzkiej nie
                                              wspomnę. na lotnisku akurat jakaś ekipa filmowa pracowała.
                                              posdzedłem zobaczyć czy gwiazdora z podlasia nie potrzebują czasem.
                                              uśmiechnąłem się do rezysetra koneckiego, ale nie powaliła go moja
                                              uroda, ani mój uśmiech nie olśnił. angażu w reklamie polbanku nie
                                              dostałem. spotkałem natomiast w ekipie filmowej znajomą, ktora mnie
                                              do Warszawy na pokaz mego filmu zaprasza. ciekawe co na to zona
                                              powie? córka przyleciała. cholera znowu urosła i już mi prawie
                                              brody sięga. chyba przestane ją karmić, bo niedługo żyrafie będzie
                                              mogła w uchu dłubac. i dawaj z powrotem do Białegostoku.
                                              a mgły wczoraj były na driodze jak mleko. w jednom i drugom strone.
                                              w takiej mgle najlepiej za tirem jechać. wtedy wszystkie zakręty
                                              widać, ci z przeciwka nie oślepiają i nic na drogę nie wylezie. choć
                                              z drugiej strony jak się ciągle w te czerwone światełka patrzy, to
                                              się niekiedy ma wrażenie diabelskich oczu. tfu tfu tfu! miłego dnia!
                                              • zazulkaasiulka Re: śniło mi się dzisiaj 05.02.09, 16:54
                                                Nie glodz dziecka hehe.A swoja droga to dobry pomysle z tym tirem-
                                                moze i nawet bezpieczny.Jezdze czesciej niz bym chciala ta trasa i
                                                wlosy mi staja deba.Milego wieczorku.
    • bogo2 wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbourne. 06.02.09, 17:40
      skonczyl sie blisko polnocy, piecioktrotna owacja na stojaco...
      a potem , juz w domu, przysnil mi sie maciek zembaty, i jego
      tlumaczenie "blekitnego prochowca" i "zuzanny" i obudzilem sie
      dziekujac bogu , ze maciek zebaty nie schrzanil..;)
      • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 06.02.09, 22:34
        oj tak tak. błękitny prochowiec śpiewąłem kiedyś wędrując nocą przez
        puszczę. a śpiewałem, żeby mnie wilki niz zjadły i dziki z drogi
        zeszły. i jak widac się udało!
        najgorsze jest zaś to, że niekiedy występuje takze publicznie przed
        ludźmi. oj! wtedy się budze rano i pytam
        - po co? po co? po co?!
        • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 07.02.09, 19:16
          przeciez to w rytmie walca napisane jest ...? jak mozna wedrowac
          noca , przez puszcze, w rytmie walca.. :)


          Słynny błękitny prochowiec
          tłumaczenie Maciej Zembaty

          Jest czwarta nad ranem
          Już kończy się grudzień
          List piszę do ciebie
          Czy dobrze się czujesz ?
          W New Yorku jest zimno
          Poza tym w porządku
          Muzyka na Clinton Street
          Gra na okrągło

          Podobno budujesz
          Swój własny dom
          W głębi pustyni
          Od życia nie chcesz już nic
          Lecz musiałeś zachować
          Wspomnienia

          A Jane do dziś
          Kosmyk włosów ma Twych
          Wiem że gdy dawałeś go jej
          Myślałeś już o tym by zwiać
          Lecz nie łatwo jest zwiać

          Gdy tu byłeś ostatnio|
          Wyglądałeś jak starzec
          Podniszczyłeś swój słynny
          Błękitny prochowiec
          Do każdego pociągu
          Wychodziłeś na dworzec
          Bez swej Lili Marlene
          Powracałeś do domu

          Dałeś mej kobiecie
          Swego życia
          Zaledwie strzęp
          Nie jest już moją żoną
          I Twoją
          Też nie

          Ciągle widzę cię
          Z różą w zębach choć wiem
          Że to tani był greps
          Lecz spodobał się Jane
          Jane pozdrawia Cię też

          Cóż mam ci powiedzieć
          Mój bracie mój kacie
          Sam nie wiem czy pisać
          Czy nie...
          Brakuje mi ciebie
          Przebaczam od siebie
          To dobrze żeś w drogę
          Mi wszedł

          A może byś
          Tak kiedyś wpadł
          Do mnie Lub do Jane
          Twój wróg sypia nadal twardo
          A jego żona Nudzi się

          A Jane do dziś
          Kosmyk włosów ma Twych
          Wiem że gdy dawałeś go jej
          Myślałeś już o tym by zwiać
          Tak A Jane do dziś
          Kosmyk włosów ma Twych
          Wiem że gdy dawałeś go jej
          Myślałeś już o tym by zwiać

          Z poważaniem
          L. Cohen



          w.koronkiewicz napisał:

          > oj tak tak. błękitny prochowiec śpiewąłem kiedyś wędrując nocą
          > przez puszczę. a śpiewałem, żeby mnie wilki niz zjadły i dziki z
          > drogi zeszły. (...)
          • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 07.02.09, 20:43
            jak można wedrować nocą , przez puszczę, w rytmie walca.. :)

            daję słowo, że można! szedłem jak walec!

            a dzisiaj na gali sportu spotkałem Grzegorza Latę. bardzo
            sympatyczny facet.
            • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 07.02.09, 20:51
              wracając zaś do niebeiskiego prochowca, kończącego się grudnia w NY
              i muzyki na Clinton street, która gra na okrągło. to oczywiście
              będąc na manhatanie odwiedziłem rowerkiem Clinton street. muzyki nie
              pamiętam, bo z reguły wolny czas miałem w niedzielę rano. a wtedy
              miasto, które podobno nigdy nie zasypia, chrapie sobie w najlepsze.
              ale pamiętam sporo knajpek portorykańskich i z rejonu morza
              karaibskiego. obok jest super uliczka Avenue B. znana z piosenek
              innych wykonawców. na wystawie jednego z zakładów fotograficznych
              olbrzymi fotos Lou Reed'a. poprosiłem jednego z tubylców, zeby
              zrobił mi tam zdjęcie. i jest tio jedno z najgorszych zdjęc jakie
              kiedykowliek miałem. spokojnie może stawac w zawody z tym
              przylizanym zezowatym gogusiem, w gajerku i ze świeczką w dłoni na
              pierwszą komunię. nie wiem dlaczego matka uwielbiała to zdjęcie i
              przez całe lata musiałem na nie patrzeć. całe szczęscie ostatnio
              gdzieś zniknęło.
              a rzut beretem od clinton street jest canal street i china town.
              przedziwne sklepiki spożywcze, gdzie można nabyć żywe żaby z
              wiaderka.
              o ile dobrze oczywiście pamiętam.
              • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 12.02.09, 18:52
                dziś dostałem link do pieśni wykonywanej przez genialnego Romskiego
                muzyka, zamieszkałego w Augustowie. jest to pierwsze nagranie tego
                muzyka w necie. jego śpiew słyszany na żywo potrafi podobno wbić
                ludzi w ściany.

                www.youtube.com/watch?v=ZVFPDNHBJUg
                • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 14.02.09, 06:27
                  mozesz mi powiedzic, skad ta duza litera...?
                  przeciez polski, zydowski, jakikolwiek, europejsko-azjatycko-
                  amerykanski muzyk, to tylko muzyk...z malej litery.... !
                  tak sie pytam, bo moja wrazliwosc na polsko-jezykowe niuanse, moze
                  juz nie z tego swiata jest... ;)

                  w.koronkiewicz napisał:

                  > dziś dostałem link do pieśni wykonywanej przez genialnego
                  > Romskiego muzyka(...)
              • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 14.02.09, 06:39
                w moim china town, to sie w pale nie miesci...!
                owszem, zywe www.nativefish.asn.au/barramundi.html
                w akwarium , do natymiastowej kolacji, jak najbardziej, ale zaby w
                wiaderku...? to tylko w ameryce jest chyba mozliwe....;)?

                w.koronkiewicz napisał: (...)

                > (...)i china town. przedziwne sklepiki spożywcze, gdzie można
                > nabyć żywe żaby z wiaderka.(...)
                • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 24.02.09, 08:27
                  śniły mi się dwie ryby w Białce. wielkie niczym karpie w
                  warszawskich łazienkach. ciut nie szuflada od komody. ledwo się w
                  tej rzeczce mieściły.
                  przypomniałem sobie, ze kiedy na Jurowieckiej mieścił się jeszcze
                  bazar, zachodziliśmy tam niekiedyz córką, kupowaliśmy żywą rybę z
                  beczki i wypuszczaliśmy do rzeki. za kilka złotych ratowaliśmy
                  życie. a przynajmniej zapewnialiśy godną śmierć.
                  bardzo mi się podoba zwyczaj w USA, gdy prezydent tego kraju jednemu
                  z indyków daruje życie na Święto Dziękczynienia.
                  bardzo bym chciał, aby prezydent naszego kraju, równiez w okresie
                  Bozego narodzenia wypuścił do stawu jednego karpia. ot choćby w
                  Łazienkach.
                  a prezydent miasta w Dojlidach, lub w stawie Serce na białostockich
                  plantach.
                  • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 24.02.09, 10:39
                    Panie Wojtku, będzie Pan bogaty. Gdy ryby w śnie ujrzysz w dodatku duże to grosz
                    w kieszeni zadźwięczy niejeden. A gdy ryba wielka to i kieszenie większe sprawić
                    wypada. To dobry sen Panie Wojtku.
                    Dobrze Pan Panie Wojtku kombinujesz aby nasi Prezydenci wzorem cudzego
                    Prezydenta dobry uczynek sprawili.
                    Z tym wpuszczaniem karpia do stawu Serce też dobry pomysł tylko sugeruję aby nie
                    czekać z tym do Świąt. Znając zapędy naszych "miejskich drwali" jak już wytną co
                    tylko się da to może zabiorą się za to czego wycinać nie można i w grudniu wokół
                    stawu może być i pusto i łyso. Lamentuję może nieco na wyrost ale złość jakaś z
                    niemocy zrodzona w duszy się zbiera, złość wielka niczym komoda z Pańskiego snu.
                    • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 27.02.09, 09:46
                      komoda - organy kobiece ujrzysz w kurtce. tako frued powiadał. a gdy
                      jeszcze drabina obok - to już impreza będzie na całego.
                      • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 27.02.09, 10:28
                        Widocznie inne komody nam się śnią Panie Wojtku, ale z tą drabiną to wielce
                        intrygujące.

                        Przy komodzie drabina
                        w kurtce idzie dziewczyna
                        taszczy z sobą organy
                        ale sen Panie Wojtku. O rany. :P
                        • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 27.02.09, 13:16

                          przy komodzie drabina
                          w kurtce dziewczyna
                          taszczy ze soba organy
                          zmieszany jestem zmieszany




                          zmieszany napisał: (...)

                          > Przy komodzie drabina
                          > w kurtce idzie dziewczyna
                          > taszczy z sobą organy
                          > ale sen Panie Wojtku. O rany. :P
                          • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 27.02.09, 15:35
                            Może trza poczynić
                            nam eksperymenty?
                            Kto z nas jest zmieszany
                            a kto tylko wstrząśnięty? :P
                            • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 28.02.09, 13:27
                              ani stukniety, ani zmieszany
                              dziewczynie w kurtce , graja organy
                              drabina przy komodzie, eksperyment udany
                              dziewczyna i tak koro poczyni, o rany ;)


                              zmieszany napisał:

                              > Może trza poczynić
                              > nam eksperymenty?
                              > Kto z nas jest zmieszany
                              > a kto tylko wstrząśnięty? :P
                              • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 01.03.09, 00:38

                                nocka ciemna głucha
                                ktoś organów słucha
                                może i dziewczyna
                                co w komodzie trzyma
                                kurtki i drabinę
                                powód i przyczynę
                                i historie freuda
                                matka znajdzie, oj da!

                                trudno dziś zasnąć. wczoraj sen miałem, zem został wyznaczony do
                                roli w jakimś ważnym filmie. kto wie, moze nawet i hollywód to było.
                                no po prostu gwiazdorska obsada, budżet idący w miliony, super
                                reżyser, scenariusz pierwsza klasa - nic tylko grać i oskary
                                zdobywać.
                                w jednej ze scen miałem przepłynąc pod wodą przez taki mały otwór.
                                no i zamiast poćwiczyć nurkowanie, to ja już a konto tej sławy i
                                tego oskara, szampana w miłym towarzystwie popijał. brylowałem żem
                                brylami słonecznymi. i nagle okrzyk. wszyscy na plan. kamera! akcja!
                                i buch ja do wody, ale coś niesporo mi z tym pływaniem idzie. a w
                                dodatku ta dziura podwodna taka mała, żem tam całkiem ugrzązł. i
                                zamiast z karabinem na wroga wyskoczyć i trach trach wszystkich w
                                pień wyciąc, to mnie musieli spod wody omdlewającego wyciągać.
                                patrzy na mnie cała ekipa, słowa nie mówią, ale po oczach widzę, ze
                                uz telefon do następnego aktora wykonany. a jakże! po ścianach
                                skacze! opuszkami palców parapetu się trzyma. szast prast już na
                                dachu po balkonie się wspiął. uśmiechnął się do pań zębiskami
                                białymi. żegnaj sławo! pora do dom wracać!


                                • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 01.03.09, 12:00
                                  ladne,z zycia...
                                  pomysl na serial w tvb, zamiast hollywood..? ;)

                                  w.koronkiewicz napisał:

                                  >
                                  > nocka ciemna głucha
                                  > ktoś organów słucha
                                  > może i dziewczyna
                                  > co w komodzie trzyma
                                  > kurtki i drabinę
                                  > powód i przyczynę
                                  > i historie freuda
                                  > matka znajdzie, oj da!
                                  (...)
                                • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 02.03.09, 15:47
                                  Kim Pan jest naprawdę
                                  po takim śnie nad ranem?
                                  Czy jest Pan Panem Wojtkiem
                                  czy jeszcze Brosnanem? :)

                                  Czy już Pan kapci szukasz
                                  pod łóżkiem niemrawo?
                                  Czy jeszcze pokotem
                                  kładziesz wrogów krwawo?

                                  Czy świat Pan jeszcze zbawiasz
                                  z dziewczyną przy boku?
                                  Czy półsennie szukasz
                                  "śpiocha" w swoim oku?

                                  A może Panie Wojtku
                                  sen z jawą gdzieś się spina?
                                  Freud, dziewczyna głucha
                                  a w kurtce... drabina.


                                  Serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej takich snów :)
                                  • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 04.03.09, 08:29
                                    brawo!
                                    nie dalej jak wczoraj otrzymałem zaproszenie na slam poetycki, który
                                    odbędzie się 13.03. zgodziłem się wystąić i nawet postanowiłem, ze
                                    sam jedną z nagród ufunduję. postanowiłem otóż wydać w Oficynie
                                    Grópy Obłęd arkusz poetycki z najbardziej obłędnym wierszem
                                    wieczoru. 36 numerowanych - ręcznie ilustrowanych egzemplarzy.
                                    serdecznioe zapraszam do uczestnictwa!
                                    tematyka wierszy dowolna, ale organizatorzy liczą na wiersze o
                                    Białymstoku lub w temacie "piątek trzynastego".

                                    Kto nie śledzi, ten nie zwiedzi

                                    A niechaj narodowie wżdy postronne wiedzą
                                    Że w Białymstoku policjanci ciągle ludzi śledzą
                                    Lecz nie tylko mundurowi lubią tutaj śledzić
                                    Bo śledzą koleżanki i śledzą koledzy
                                    A kto nie spróbuje białostockich śledzi
                                    Ten naszego miasta naprawdę nie zwiedzi

                                    to dopiero początek - na odę do śledzia zapraszam w piątek 13.
                                    niestety nie pamiętam gdzie!
                                    • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 04.03.09, 12:38
                                      Ja wiem gdzie i kiedy tylko nie pamiętam o której. Jak tylko sobie przypomnę to
                                      obiecuję się zjawić i posłuchać. A gdyby był Pan tak miły to bardzo proszę i mój
                                      wierszyk dołączyć albo i nie.

                                      "Śledziowa śledzika ostatnio unika
                                      więc śledzik się biedzi i śledziową śledzi.
                                      Coś śledziową parło by z innym iść na tarło
                                      już dość ma słonej wody, ... woli słodkie gody.

                                      Cierpi śledź katusze, siedzi pod Ratuszem
                                      ani krztyny cienia bo miasto się zmienia.
                                      Banki Panie wszędzie, nic więcej nie będzie
                                      nim "słoneczko" wzejdzie śledziowa odejdzie."
                                      • w.koronkiewicz Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 06.03.09, 23:38
                                        piątek 13.03. 19:30 pub Amigos!
                                        www.bialystokonline.pl/imprezy.php?catid=2&idi=46661
                                        zapraszam na piwo!
                                        co mi się śniło dzisiaj! aż strach pisać. siedmioro dzieci
                                        zamordowanych. ja co prawda w zabijaniu udziału nie brałem, ale
                                        siedziałem za zamkniętymi drzwiami drewnianego domku, a one biegały
                                        i wołały "Wujku, otwórz, ratuj!"
                                        straszna sprawa. potem przyszli mordercy i kazali ciała zakopać. nad
                                        białką. Obok galerii Białej. Tyle że tam jeszcze fabryka
                                        włókiennicza była, garaże i chaszcze straszne. kopałem ten dół i
                                        tylko czekałem, że ja do niego wpadnę.
                                        po co żyć, kiedy obok mordują małe dzieci?
                                        • bogo2 Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 07.03.09, 12:19
                                          po to, aby dac swiadectwo....!
                                          potem, to sie zabic mozesz... !
                                          en.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Borowski#After_the_war
                                          He committed suicide at the age of 28 by breathing in gas from a gas
                                          stove on July 1, 1951.



                                          w.koronkiewicz napisał:
                                          (...)
                                          > po co żyć, kiedy obok mordują małe dzieci?
                                          • zmieszany Re: wczoraj bylem na koncercie l.cohena w melbo 07.03.09, 17:56
                                            Ja swoich snów spamiętać nie mogę. Podła skleroza, okrutna miażdżyca albo jeszcze jakaś inna "bakteria" powoduje, że rano członki swoje ściągając z łożka w głowie mam pusto jak miejskim placu pod ratuszem.
                                            Może to i dobrze, bo takie historie jak u Pana Panie Wojtku to chocby tylko marą senną były, nieprzyjemną na jawie czkawką się odbijają.
                                            • w.koronkiewicz śniło mi się dzisiaj 09.03.09, 21:02
                                              znowu ryby!
                                              czyżby znowu jakaś ekstra kasa? Kasa dobra rzecz, ale ostatnie kilka
                                              dni spędziłem na wsi. Bo drzewo ściąć było trzeba. Sąsiad latami
                                              głowę truje, że mu moje drzewo liście na grządki sypie i światło
                                              zasłania. Nawet się z ojcem procesowali o te drzewa na miedzy.
                                              Ojciec kupe kasy wygrał. Ale ja spolegliwy jestem. Przeszkadza, to
                                              wytniemy. Załatwiłem pozwolenie w gminie ( w zamian trzy drzewa
                                              posadzić muszę) i w końcu finalizowałem sprawę. Bo roztopy idą,
                                              drzewo lada dzień soki puści, a błoto się zrobi wokół takie, że
                                              nijak pnia nie wywiozę.
                                              Byłem Ci ja zatem u pana pilarza.
                                              -Zetniecie?
                                              - Zetniemy. Za 150 zł.
                                              - Stówę dam.
                                              - Dobra.
                                              Poszlismy z pilarzem drzewo oglądać.
                                              - Oj drabina by się przydała, bo gałęzie trza wczesniej obciąć,
                                              zanim sie drzewo spuści.
                                              Poszliśmy do sąsiada.
                                              - Pozyczycie drabinę? Drzewo chcemy spuścić i gałężie trza wczesniej
                                              obciąć.
                                              - A co? Z gałęziami nie można spuścić?
                                              -Można i z gałęziami, ale drzewo na granicy stoi i sąsiadowi
                                              jabłonki może połamać.
                                              - A to co innego. Idziemy po drabinę.
                                              Zanieśliśmy drabinę. Pilarza odwiozłem do chałupy (bo mieszka w
                                              sąsiedniej wiosce) i dawaj z ojcem do tartaku. A już błocko na
                                              drogach okrutne!
                                              - Popiłujecie drzewo?
                                              - Popiłujemy. 80 zł + Vat. razem stówa będzie.
                                              - A do której jutro otwarci będziecie.
                                              - A do 13.
                                              - A jak do was przywieść najlepiej?
                                              - A na furze najlepiej, bo zabłoconego drzewa nie piłujemy.
                                              - A kto taką furę ma.
                                              - A T. co mieszka na końcu wioski.
                                              No to dawajże do T.
                                              - I co tam trzeba?
                                              - Robota jest do zrobienia
                                              - Oj pracować się nie chce.
                                              - A komu się chce? Ale to nie dzisiaj. Jutro! Drzewo trza do tartaku
                                              zawieść
                                              - Duże?
                                              - Jak dom. Z 5 metrów będzie. To albo w całości, albo na dwa kawałki
                                              2,5 metrowe.
                                              - To w całości lepiej
                                              Przy stoliku u pana T. dwóch kolesi w kurtkach siedzi. Jeden w
                                              czapce nawet. Na stoliku piwo, pod stolikiem flaszka. Telewizor gra.
                                              Serial Kiepscy na żywo. Facio w czapce mówi:
                                              - Kurwa, łancuchem drzewo trza będzie owiązać czy turem załadujesz?
                                              - Łańcuchem spróbujemy. - T. odpowiada
                                              - Pana ojciec memu ojcu piec zbudował - ojciec mój próbuje nawiązac
                                              rozmowę
                                              - A chuj z tymi piecami. Komu dziś one potrzebne?
                                              - A syna pan mego poznajesz?
                                              - Poznaje. Toż patrzę przez okno, co to kurwa telewizja u mnie na
                                              podwórku szuka.

                                              Takie miałem przygody między godziną 11.00 a 12.30. dnia
                                              pierwszego.
                                              a dnia drugiego co się działo, jakżeśmy drzewo ścinali! pół wioski
                                              się zeszło pomagać.
                                              i zrozumiałem wtedy, że choć ja miastowy, to jednak powinienem na
                                              wsi zamieszkać. z tymi ludźmi.
                                              • zmieszany Re: śniło mi się dzisiaj 10.03.09, 09:22
                                                To Pan Panie Wojtku jak ten Sienkiewiczowski Rzędzian co o gruszę z Jaworskimi się sądził. Tam też była miedza i trząchanie gruszek. Tylko, że u Sienkiewicza to Rzędzian w końcu Jaworskich z torbami puścił a Pan w imię zażegnania sąsiedzkiego konfliktu drzewo ściął.
                                                Jak widać czasy się zmieniają. I dobrze.

                                                A co do tych snów o rybach to podumałbym na Pana miejscu o jakimś kuponie toto-lotka. :)
                                                • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 11.03.09, 23:46
                                                  w ciągu ostatnich kilku lat w Białysmotku kilkakrotnie trafiano
                                                  szóstkę w totolotka i zgarniano grube miliony. natomiast ani razu
                                                  nie słyszałem o tym, aby pojawił się jakiś niezwykły darczyńca,
                                                  który ufundowałby coś znaczącego.
                                                  rozumiecie do czego piję? trudno mi komukowliek, nakazywać, by
                                                  dzielił sie pieniędzmi z potrzebującymi. ale jeszcze trudniej jest
                                                  mi pojąć,że mając takie góry pieniędzy, których praktycznie wydać
                                                  nie sposób - nie korci by zrobić coś dobrego! niekoniecznie pod
                                                  własnym nazwiskiem. można przeciez pomóc anonimowo.
                                                  ja od pewnego czasu rozpowiadam wszystkim wokół, ze w przypadku
                                                  wygranej - połowę oddam na rodzinne domy dziecka. być moze sam kupię
                                                  kilka mieszkań, by ofiarować je tym którzy opuszczają domy dziecka,
                                                  lub też postawić dom, gdzie zamieszkaliby ludzie któzy adoptują
                                                  dzieci. za resztę postawię dom dla siebie. i pojadę w podróż dookoła
                                                  europy. najpierw brzegiem morza bałtyckiego. przez niemcy, potem
                                                  dania, zobaczyć kopenhagę i christianię, potem holandia i amsterdam,
                                                  potem francyja, paryżewo, i w dół przez pireneje, do hiszpani,
                                                  portugalii, z powrotem przez korsykę i włochy. pisałbym do was
                                                  kochani opowiadając co tez się po drodze zdarza, i jakie to
                                                  smakowitości potrafią ludzie na świecie przyrządzać.
                                                  żony dziś wieczorem zapytałem, na co ona przeznaczyłaby 9 mln
                                                  wygranej z totka.?
                                                  - pewnie dałabym trochę na szpital dziecięcy - odparła żona i
                                                  zasnęła.
                                                  takie kwoty nie robią na niej żadnego wrażenia.
                                                  zapytałem
                                                  • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 15.03.09, 12:17
                                                    moja zona zrobilaby to samo... :)
                                                    czasami zastanawiam sie, czy jest kobieta... :)!?

                                                    w.koronkiewicz napisał:

                                                    (...)
                                                    > dziś wieczorem zapytałem, na co ona przeznaczyłaby 9 mln
                                                    > wygranej z totka.? - pewnie dałabym trochę na szpital dziecięcy
                                                    > - odparła żona i zasnęła. takie kwoty nie robią na niej żadnego
                                                    > wrażenia.
                                                  • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 17.03.09, 10:32
                                                    a ja bym zbudował kilka darmowych żłobków i przedszkoli i zawstydził tym władze
                                                    miasta
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 18.03.09, 08:07
                                                    sny straszliwe ekonomiczne. wyłudzanie pieniędzy, spłaty, prowizje
                                                    itp. szkoda nawet czasu na opisywanie tych potwornosci.

                                                    Byłem wczoraj na działce. Obejrzałem wszystko dokładnie. Żonkile już
                                                    wschodzą. Bazie na gałęziach wielgachne niczym wiewiórki. Wiosna tuż
                                                    tuż. Pojechałem zatem do hipermarketu zobaczyć co też mają w
                                                    ogrodniczej ofercie. Kupilem 3 krzewy róż parkowych, coby zasadzić
                                                    wzdłuż siatki i żywopłot zrobić kolczasty, kwitnący i pachnacy. Moja
                                                    mama bardzo to przeżyła. Żywopłot różany? U nikogo takich nie ma.
                                                    - Mamo, ale ja nie lubię robić tak jak u innych - odpowiadam.
                                                    - Ty się lepiej jakiegoś architekta krajobrazu zapytaj - powiedziala
                                                    mama

                                                    Siedzę teraz w necie i czytam o sadzeniu i uprawie róż.
                                                    Za oknem zadymka, śnieżyca. A u mnie w głowie pachnie różami. I
                                                    żywopłot cały kwitnie!
                                                    Pzdrw
                                                    Róża Luksemburg
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 23.03.09, 04:13
                                                    podróż do ameryki. wielki plecak i wielki dom. jakiś karateka dybie
                                                    na życie. ale antonio banderas daje sobie z nim radę. rano do drzwi
                                                    ktoś puka. to policja. zakładaja na ręce kajdanki. za co? za
                                                    karatekę? aresztujcie banderasa! a tu cywile się pojawiają za
                                                    policjantami. i zaczynają do nas strzelać. padam. ale czuję, że
                                                    żyję. byleby nie dobijali, to sie możę jakoś wywinę. zakrwawionym
                                                    palcem piszę na ścianie "po li ce". napastnicy odjeżdżają. uf, całe
                                                    szczęście. i plecaka mego chyba nie zabrali. dobrze, bo miałem tam
                                                    kilka butelek porzeczkowego soku. pojawiają się jacyś turyści z
                                                    aparatami. uff. można wstać.

                                                    byliśmy wczoraj z małżonką u znajomych na wsi. błoto na drodze po
                                                    kolana. ale za płotem rzeka płynie. pięknie.
                                                  • zmieszany Re: śniło mi się dzisiaj 23.03.09, 16:35
                                                    A Pan to w nocy sypia Panie Wojtku? Siedzi Pan po nocach i w klawiaturkę stuka. Czwarta nad ranem i zamiast pod ciepłą pierzyną śnić o wiośnie to przed monitorkiwm Pan kwitnie jak ten pierwszy przebiśnieg. Wcale się nie dziwię, że potem śnią się Panu te wszystki koszmary z szufladą, komodą i organami włącznie. :D
                                                    A co do snu to pędzę z interpretacją. Mój osobisty sennik wyraźnie mówi:
                                                    "ze zbirami trzymać, krew na koszuli widzieć" - po błocie chodził będziesz.
                                                    Ale do serca Pan tego nie bierz bo w końcu jakie sny taki i sennik Panie Wojtku. Pozdrawiam serdecznie :)
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 26.03.09, 14:28
                                                    ależ ja właśnie do komputera biegnę, żeby się od snu odpędzić. w
                                                    środku nocy wstaję, gdyż sny takie realne, jak program pana
                                                    prezydenta!
                                                    i w totolotka nawet grałem. ale nie mogę sprawdzić ile wygrałem,
                                                    gdyż kupon gdziesik się zapodział.
                                                    a co chodzenia po błocie, to się już doczekac nie mogę. i w
                                                    tajemnicy wielkiej zdradze Panu, ze już wkrótce marzenie nasze o
                                                    taplaniu się w brei spełni się!
                                                    otóż obraz wraz z małżonka kupiłem! na obrazie tym dwie kobiety
                                                    wieszają na sznurach białe płótna. obrusy czyli tez prześcieradła -
                                                    tego za bardzo nie wiadomo.
                                                    obraz namalowano w gdańsku, kupiliśmy przez internet. ale nie na
                                                    allegro tylko bezposrednio u samej autorki. i obraz ten przyjedzie
                                                    do Białegostoku 5 kwietnia. do tego właśnie dnia wszystkie śniegi
                                                    spłyną, miasto zatonie w błocie i widac będzie jeno powiewające na
                                                    wietrze białe płótna!
                                                    o!
                                                    pS. kiedy się kupuje obraz. to rzeczywistość za oknem przestaje mieć
                                                    znaczenie. mozna też się zakochać. gdyż jak powiada poeta podsiadło:
                                                    ".....Popiołem
                                                    i żużlem jest nasze życie, kiedy w nim nie ma Miłości.
                                                    Jej siły nie można przeliczyć na konie mechaniczne.
                                                    Ona się nigdy nie kończy, świat dzięki niej nie ustaje
                                                    w swoim ruchu. Może ogrzewac bez ognia, może karmic bez strawy,
                                                    ubierać bez odzienia, chronić bez dachu nad głową,
                                                    jest naszym wewnętrznym rajem, gdy nie ma raju na zewnątrz"

                                                    to był tylko fragment. polecam zresztą wiersz cały. nosi
                                                    tytuł "Henry David Thoreau pisze, a potem drze na strzępy list do
                                                    Ellen Sewall", "Wiersze zebrane" tom. 2, lampa Iskra Boża, Warszawa
                                                    1998
                                                    Wiersz ten napisany został w Cisówce nad zalewem Siemianówka. Proszę
                                                    też zwrócić uwagę, czyj szablon wykorzystano na okładce tomiku.
                                                  • zmieszany Re: śniło mi się dzisiaj 26.03.09, 16:16
                                                    Niby Podsiadło na okładce a jakby nie on. Za krótkie te dredy i wyraz twarzy jakby nie ten sam, taki zadumany. Ale, że na oczy kuleję i denka od słoików zamiast patrzałek noszę to stąd moje wątpliwości się biorą. Obraz Panie Wojtku dla oka szkłem odgrodzony większym i mniej rzeczywistym się wydaje stąd przekłamanie małe występować może. A szablon to Panie Wojtku iście światowy. Che Guevarą mi tu pachnie na kilometr. Nie może być inaczej. Pozdrawiam serdecznie :)
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 28.03.09, 14:43
                                                    słońce świeci , śnieg topnieje, dziewczyny włożyły mini, uf jak
                                                    gorąco! wczoraj widziałem kwitnące przylaszczki! dziś śpiewał
                                                    ptakami cały park! niech żyje wiosna!!!!!
                                                  • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 28.03.09, 15:08
                                                    wyposzczony...wyposzczeniec...jezeli jeszcze takie slowo istnieje...!


                                                    w.koronkiewicz napisał:

                                                    > słońce świeci , śnieg topnieje, dziewczyny włożyły mini, uf jak
                                                    > gorąco! wczoraj widziałem kwitnące przylaszczki! dziś śpiewał
                                                    > ptakami cały park! niech żyje wiosna!!!!!
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 29.03.09, 17:52
                                                    Byłem dziś w Dzikich Koloniach. Sadziłem róże i obserwowałem
                                                    ciągnące niebem klucze gęsi. Ptaki urządziły sobie prawdziwy
                                                    koncert. Na gnieździe po długiej podróży odpoczywał bocian.
                                                    Powietrze było niczym nektar!
                                                    Za tydzień umówiony jestem w Białowieży z członkami Towarzysta
                                                    Ochrony Ptaków. W programie m.in. nocna wyprawa do puszczy i
                                                    nasłuchiwanie sów. Rano wyprawa na dzięcioły. Jadę tam, oczywiście
                                                    że jadę. Początków wiosny nie da się porównać z żadnym innym
                                                    okresem. Kto ów czas spędza w mieście, nawet sobie nie wyobraża, jak
                                                    wiele traci.
                                                    Muszę jak najszybciej zbudować dom i wynieść się pod prawdziwe niebo.
                                                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 02.04.09, 08:50
                                                    nikt mi nie zrobił numeru na prima aprilis!
                                                    nawet snów nie było!
                                                    a cóż to za życie, kiedy wszystko normalne i przewidywalne?kiedy nic
                                                    nie zaskakuje i nie zadziwia?
                                                    błe!
                                                  • zmieszany Re: śniło mi się dzisiaj 03.04.09, 22:25
                                                    w.koronkiewicz napisał:

                                                    > nikt mi nie zrobił numeru na prima aprilis!
                                                    > nawet snów nie było!
                                                    > a cóż to za życie, kiedy wszystko normalne i przewidywalne?kiedy nic
                                                    > nie zaskakuje i nie zadziwia?
                                                    > błe!

                                                    Jak takie sny na co dzień się śnią to nie dziwota, że odświętnego psikusa ciężko dobrać aby kalibrem codzienność przebijał.

                                                    Pozdrawiam :)
                                                  • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 09.04.09, 15:57
                                                    dandys grzymala sie odezwal.... dorian gray takze...

                                                    w.koronkiewicz napisał:

                                                    > nikt mi nie zrobił numeru na prima aprilis!
    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 09.04.09, 18:01
      jak obama gadal, o swiecie bez broni jadrowej, to lennon mi sie
      przysnil... imagine....

      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 16.04.09, 08:19
        I niestety nie potrafię starzeć się z godnością. Stoję przed lustrem
        i wkurza mnie, że jestem gruby i brzydki. Z zazdrością przyglądam
        się osobom młodszym. Skąd u nich w twarzach tyle światła? I nie
        chodzi o jakieś zmarszczki. Oni są po prostu ładni.
        Patrzę też na ludzi starszych od siebie. Oj rzadko zobaczyć można
        światło na ich twarzach. I zero sprężystości w ruchach. Tup tup tup.
        Szur szur szur. A ubrania?! Dlaczego starzy muszą tak wyglądąć?
        Jedno ich tylko ratuje: willa, mercedes, brylanty. Kolekcja obrazów
        i butelka koniaku. Lub whisky.
        Nie mam mercedesa i brylantów. Ale mam rower. Jutro kupię sobie
        butlę koniaku, szampana i whisky i pojadę rowerem na wieś. Zamknę
        się w swojej drewnianej willi (toaleta na zewnątrz) i będę płakał.
        Pozdrawiam
        Stary brzydki grubas
        PS. Pocieszam się tylko myślą, że niektórzy faceci na starość
        wyglądają lepiej niż za młodu. Taki Sean Connery na ten przykład,
        albo Pierce Brosnan. Tylko oni cholera mieszkają w Hollywood. A tam
        rowerem nie dojadę!
        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 16.04.09, 19:04
          zanim sie do konca zestarzejesz, musisz koniecznie wyjechac z tego
          kraju...!!! zeby doznac , ze starzenie sie,zupelnie inaczej
          smakuje... zadna willa, mercedes, brylanty,zadne obrazy, zadne
          koniaki...to tylko blyskotki...
          starzenie sie to pewnosc, ze w urzedzie, ktos zawsze bedzie sie do
          ciebie zwracal, sir, zamiast bezosobowego "czego chce".


          w.koronkiewicz napisał:

          > Patrzę też na ludzi starszych od siebie. Oj rzadko zobaczyć można
          > światło na ich twarzach. I zero sprężystości w ruchach. Tup tup
          > tup. Szur szur szur. A ubrania?! Dlaczego starzy muszą tak
          > wyglądąć?
          > Jedno ich tylko ratuje: willa, mercedes, brylanty. Kolekcja
          > obrazów i butelka koniaku. Lub whisky.
          • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 19.04.09, 21:29
            ser to brzmi dumnie?
            • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 09.05.09, 13:02
              jak najbardziej... ;)
              dzisiaj rozmawialem z siostra...zbiza sie do 40-tki...od zawsze w
              bialymstoku... byla bardzo wkurzona, bo panienka w sklepie z
              ciuchami... zamiast uzyc formy "pani"... uzyla cos bezosobowego...
              w rodzaju...jak sie jej podoba...? tez bym sie wqurwil...!!! ;)

              w.koronkiewicz napisał:

              > ser to brzmi dumnie?
    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 22.05.09, 15:56
      sen warty ksiazki..?


      w.koronkiewicz napisał: (...)

      > gdzie się podziali wszyscy znajomi z lat
      > dawnych? gdzie oni są, Ci wszyscy moi przyjaciele?
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 22.05.09, 17:46
        dziś byłem ścigany. najpierw przez Niemców (obstawili dranie całe
        miasto), a potem przez jakies tajne służby. i w kapciach musiałem z
        domu uciekać. a tu deszcz akurat na miescie. zasuwam w owych
        laczkach po deszczu i doskonale rozumiem, że widok przedstawiam sobą
        dziwny. a muszę pokonac trasę od kina pokój, aż do ulicy
        świętojańskiej. tymczasem wszyscy się za mną oglądają. tylko wariat
        chodzi w kapciach po deszczu. wpadłem zatem na pomysł, aby zajść do
        sklepu i zrobić zakupy. chleb, masło, kurczęce udko, jogurt i
        szczypiorek. jak będę szedł z zakupami, to nikogo nie zdziwi, ze
        kapciach. ot wyskoczył facio na moment do pobliskiego sklepu!
        obudził mnie grzmot. nad miastem kończyła się burza. w lodówce
        znalazłem....
      • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 23.05.09, 16:46
        bogo2 napisał:

        biala flaga piszesz ciagle..?

        Gdzie oni są gdzie wszyscy moi przyjaciele
        zabrakło ich choć zawsze było ich niewielu
        schowali się po różnych miastach różnych nacjach
        pożarła ich galopująca emigracja

        gdzie są moi przyjaciele bojownicy z tamtych lat
        zawsze było ich niewielu teraz jestem sam

        co to za pan po drugiej stronie oceanu
        "ja już chyba nie przyjadę no bo po co i do kogo?"

        ach co za ton jaki akcent
        czy pozostał tylko po nim ten długi numer telefonu

        gdzie są moi przyjaciele bojownicy z tamtych lat
        zawsze było ich niewielu teraz jestem sam

        oto są oto są oto wszyscy są
        przyjaciele moi starzy z wielu stron
        jaki pochód co za pochód co za piękny krok
        i ramiona wyciągają do mnie mówią: CHODŹ

        namawiają na to samo no bo nie chcą być sami
        ale prawda o nich dla mnie jeszcze gorsza od prawdy
        bo umarli bo ich nie ma bo wypadli tu z życia
        bo umarli bo ich nie ma pozostały cienie:

        Ania - w Ameryce
        Tomek-Holandia
        Janek-nie wiadomo
        Kasia - Australia
        Andrzej-Toronto
        Gruby-nie wiadomo
        Róża - Południowa Afryka
        Ewa - Ameryka Ameryka Ameryka

        "Cześć! Jestem tu od roku. Ato jest mój samochód.
        Cześć! Jestem tu dwa late. Przyjechałam do brata..."

        Gdzie oni są?
        Gdzie oni są?
        Gdzie oni są?
        Gdzie oni są?




        > w.koronkiewicz napisał: (...)
        >
        (...)gdzie oni są, Ci wszyscy moi przyjaciele?
        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 25.05.09, 09:12
          namawiają na to samo no bo nie chcą być sami
          ale prawda o nich dla mnie jeszcze gorsza od prawdy
          bo umarli bo ich nie ma bo wypadli tu z życia
          bo umarli bo ich nie ma pozostały cienie:

          Ania - w Ameryce
          Tomek-Holandia
          Janek-nie wiadomo
          Kasia - Australia
          Andrzej-Toronto
          Gruby-nie wiadomo
          Róża - Południowa Afryka
          Ewa - Ameryka Ameryka Ameryka

          ha! i ja mógłbym podobną listę ułożyć. choć nie znam chyba nikogo w
          australii i rpa. ale rzeczywiście jest coś w tym, że zniknęli nasi
          koledzy i tylko cienie pozostały. i tęsknota by się ponownie
          zobaczyć. ale kiedy się wreszcie spotkamy gdzies przypadkiem -
          zupełnie nie mamy o czym ze sobą mówić. i nieważne czy jest to
          białystok, czy boston. ściskamy się serdecznie, pijemy jakiegoś
          drinka, zadajemy kilka pytań i w zasadzie koniec. pozostaje tylko
          magiczna formułka "a pamiętasz". nic więcej już do siebie powiedzieć
          nie umiemy. żyjemy w zupełnie innych światach.
          ale podobna atmosfera panuje też na spotkaniach naszej klasy.
          spotykamy kolegów z liceum po wielu latach i tak naprawdę już przy
          drugim piwie wątki się kończą.
          kazde rozstanie to umieranie. niezależnie, czy ktoś wyjechał na
          antypody, czy mieszka na drugim końcu miasta.
          • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 29.05.09, 20:40
            dzieki, ze to napisales... !
            mialem to samo wrazenie, jak wyjezdzalem na antypody i jak sie
            dowiedzialem, ze zbyszek suszczynski, na drugim koncu miasta, juz
            nie mieszka... :( niech mu ziemia lekka bedzie.. !


            w.koronkiewicz napisał: (...)
            .
            > kazde rozstanie to umieranie. niezależnie, czy ktoś wyjechał na
            > antypody, czy mieszka na drugim końcu miasta.
            >
            • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 30.05.09, 19:16
              zbyszek , to taki modigliani byl..
              mial talent....mial absolutny talent...
              en.wikipedia.org/wiki/Amedeo_Modigliani
              Nasz Modigliani
              (muz. J. Filar, J. Cygan sł. J. Cygan)
              Może miał talent,
              Ale to jeszcze nie powód,
              Żeby ubierać się nieprzyzwoicie.


              Ref.
              Życie jest darem
              Od nielicznych dla wielu,
              Od tych, którzy wiedzą i mają
              Dla tych, którzy nie wiedzą i nie mają.

              Ref.
              Życie jest darem...

              Pejzaż malować - nie rozśmieszaj mnie




              bogo2 napisał: (..)

              > zbyszek suszczynski, na drugim koncu miasta, juz
              > nie mieszka... :( niech mu ziemia lekka bedzie.. !
              • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 11.06.09, 07:45
                śniło mi się dzisiaj, że przeprowadzam wywiad z premierem donaldem
                tuskiem. i siedzimy sobie gdzieś w prywatnym mieszkaniu a
                Białymstoku. nikogo poza nami nie ma. luzik. premier uśmiechnięty.
                bardzo ładnie odpowiada na wszystkie pytania. a ja nagle
                spostrzegam, że zapomniałem dyktafonu i nijak charakteru rozmowy nie
                odtworze. nie będę pamietał kilku bardzo ciekawych i dowcipnych
                zwrotów rozmówcy. przyznaję się zatem do błędu i kończymy wywiad.
                wychodzimy razem i idziemy na przystanek autobusowy przy ulicy
                mickiewicza. bo w centrum jakies uroczystości są. ale nic nie
                jedzie. i wszystkie kioski pozamykane. a ja nie mam biletu. biegnę
                zatem w kierunku jazdy (złapię autobus po drodze) i szukam jakiegoś
                kiosku. koło delikatesów raytas na przystanku stoi niebieski autobus
                pks. dokąd on jedzie pytam. "do hajnówki" odpowiadaja ludzie i
                dodają "ale zatrzyma sie przy witaminie". nie mam pojęcie którędy
                pojedzie ów autobus, bo do hajnówki rzeciez powinien branickiego, a
                witamina na składowej. ale moze gdzies po drodze wyskoczę.
                a w autobusie stoi juz pan premier i się uśiecha. naprawdę miły
                facet. nawet miejsca siedzącego nie zajął. pewnie też będzie
                wyskakiwał na kilińskiego. no bo autobuis zatrzymuje się na
                kilińskiego i ludzie wysiadają z wielkimi torbami. sztuczne kwiaty,
                znicze. patrzę przez okno, a nad białką cmentarz. i widzę też, że
                jedna z torebek została. chwytam ja więc i wyskakuje już w biegu, bo
                kierowca ruszył. biegnę za ludźmi i wołam torebka, torebka. i pani
                dzięuje i mówi, że tam dużó pieniędzy było. ide sobie zatem ulica
                kilińskiego, z centrum juz dobiega wrzawa. premier pewnie dojechał.
                a ja ani wywiadu, ani pieniędzy. taki los.
                z autobusu o nazwie premier wysiadłem na przystanku torebka!
                • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 12.06.09, 18:05
                  nie zarobiles, ale tez, nic nie straciles... !
                  na los nie narzekaj,zwlaszcza kiedy to sen jest...!
                  zarobisz gdzie indziej...!

                  w.koronkiewicz napisał:
                  (...)
                  > a ja ani wywiadu, ani pieniędzy. taki los.(...)
                  • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 20.06.09, 11:08
                    dzisiaj jazda była niezła. polityczna. demonstracje, manifestacje.
                    najlepiej się czułem, jak na czele tłumu biegliśmy za uciekającymi
                    kaczoranmi. ale potem oczywiście tajna policja, przeszukania,
                    rewizje. budzę się i widzę, że jestem w hotelu maxim w Żywcu. tu
                    mnie chyba nie znajdą!
                    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 20.06.09, 14:41
                      a w tym snie, miales zielona opaske protestu, na przegubie dloni...?
                      i jestes pewien, ze to w zywcu bylo, a nie w techeranie..
                      en.wikipedia.org/wiki/Tehran
                      w.koronkiewicz napisał:

                      > dzisiaj jazda była niezła. polityczna. demonstracje, manifestacje.
                      > najlepiej się czułem, jak na czele tłumu biegliśmy za uciekającymi
                      > kaczoranmi. ale potem oczywiście tajna policja, przeszukania,
                      > rewizje. budzę się i widzę, że jestem w hotelu maxim w Żywcu. tu
                      > mnie chyba nie znajdą!
    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 03.07.09, 18:04
      koro,chociaz, nigdy go na oczy nie widzialem... ?;)
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 07.07.09, 05:59
        alpagi łyk i już koro się śni!

        a mi się dzisiaj śnił józef piłsudski, jako rewolucjonista w kożuchu
        ukrywający się na wsi, do którego to schodzą się wszyscy po kilka
        słów otuchy, a przecież tajne służby o krok i takie zbiegowiska,
        tylko ułatwiają im pracę. całe szczęscie pojawił się twórca robotów,
        który wymyślił, mały przrządzik - metalową kulkę ze skrzydełkami,
        która wskazuje drogę wyjścia z każdej sytuacji.
        mnie ta kulka zaprowadziła na konkurs wiedzy o regionie. niestety
        ktoś ją podkaraulił, a akurat zapytano mnie o przepis na
        pierekaczewnik
        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 17.07.09, 13:37
          w.koronkiewicz napisał: (...)

          > a mi się dzisiaj śnił józef piłsudski, jako rewolucjonista w
          > kożuchu ukrywający się na wsi(...)
          > akurat zapytano mnie o przepis na pierekaczewnik...
    • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 02.08.09, 16:46
      snic prestales...? doroslosc dupnela cie...?

      w.koronkiewicz napisał: (..)
      > otóż śniło mi się dziś....
      • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 04.08.09, 08:53
        nie. ale sny tak dziwne, że aż wstyd czasem pisać. w związku z rwą kulszową
        dostałem jakieś proszki, po których budzę się i dzień zaczynam od paciorka.
        ale jeden fragment mogę opowiedzieć. idę do szkoły. żeby się nie spóźnić na
        zajęcia przyszedłem godzinę wcześniej. chodzę po korytarzach i szukam rozkładu
        zajęć. nikogo jeszcze nie ma. wychodzę zatem na zewnątrz. tu też nikogo.
        "polatam sobie" pomyślałem i sru do góry nad dach! patrzę, a po drugiej stronie
        budynku, na dziedzińcu już apel trwa. i hymn śpiewają. kurcze, muszę lądować!
        ale jak? pośród ludzi? i podczas hymnu?
        • w.koronkiewicz Re: śniło mi się dzisiaj 02.09.09, 13:01
          Wszyscy żyją Westerplatte i treścią przemówień prezydenta, premiera, Putina. A
          ja dziecko do przedszkola odprowadziłem i zadyma była taka, ze w nosie mam
          wszystkie rocznice i obchody. Mały się bronił niczym nasi na Westerplatte!
          Wrócił wczoraj z przedszkola nie do poznania zupełnie. Wyszło dziecko, a wrócił
          dorosły facet. A dziś od rana znowu zadyma. Przytulił się do mnie i łomem trza
          byłoby go odrywać. na moment się odwrócił, ja do drzwi, a on z płaczem za mną.
          cały czas widzę, jak go łapią przedszkolanki.
          czy on będzie to pamiętał? Czy będzie miał w głowie obraz uciekającego przed nim
          ojca?
          Podobno mózg gromadzi wszystko.
          panie Boże wybacz mi moje winy. Z tego wszystkiego muszę chyba dziś wieczorem
          gdzieś pójść na miasto i swój mózg zresetować.

          • ogabignac Re: śniło mi się dzisiaj 03.09.09, 15:13
            Och to straszne uczucie - nie zazdroszcze.
            Moze trzeba bylo przez pierwszy dzien zostac z synkiem caly dzien w przedszkolu?
            • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 04.09.09, 19:00
              a z toba, to zostal, ktokolwiek..!


              ogabignac napisał:
              (...)
              > Moze trzeba bylo przez pierwszy dzien zostac z synkiem caly dzien w
              przedszkolu
              > ?
        • bogo2 Re: śniło mi się dzisiaj 04.09.09, 19:04
          to juz takie proszki w bialymstoku sa...! :)

          w.koronkiewicz napisał: (..)

          > dostałem jakieś proszki, po których budzę się i dzień zaczynam od
          paciorka. (...)
Pełna wersja