Dodaj do ulubionych

cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie

IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 16:50
Małe miasteczko gdzieś w Polsce. Beżowość pomieszana z brudem. Dachówki
pstrokate. Rynsztoki suche, ale po deszczu wypełniają się fekaliami całego
miasta. Uf, co za nieznośny upał, pot leje się strumieniami ze mnie. Brudzę
buty na drodze, która niby asfaltowa jednak asfaltu spod kurzu nie widać.
Strasznie.
W oknach siedzą kwoki z zapuszczonymi korzeniami, na ławkach starzy z w
poobdzieranych łachmanach palą papierosy najtańsze pewnie. Jest też knajpa,
punkt centralny miasteczka. Chleją piwsko czerwononosy pijacy a tłusta
barmanka z wielkimi cycami co i rusz dolewa wyciągając grosze przeznaczone
na dzieciński chleb. Jakaś baba drze mordę na starego żeby przylazł na
obiad, jakby ją ze skóry obdzierano. Dzieciaki wrzeszczą i strzelają
kapiszonami kupionymi u sprzedawcy badziewia, wczoraj, na odpuście, jakby
cały odpust skupiał się na straganie, a nie w kościele. Jeszcze walają się
po centralnym placu miasteczka, który tubylcy nazywają rynkiem, jakieś
śmieci, papiery, rozbite kufle i bówiecojeszcze. Nie ma komu tego śmietnika
posprzątać. I jakiś koń narobił na samym środku rynku. Fuj.
Żar się leje z nieba, piach do ust włazi, a ja stoję jak głupi pośród tych
nienawistnych spojrzeń czepiających się przyjezdnego jak rzep psiego ogona.
Aż strach o nocleg poprosić, jeszcze okradną albo co gorszego.
Cisza i marazm, aż w uszach dzwoni, zapyziałe zabite dechami zadupie.


Małe maisteczko gdzieś na południu Włoch. Beżowość pomieszana z brudem.
Dachówki czerwonawe. Rynsztoki suche, ale po deszczu napełniają się wesołymi
strumykami spływającymi z rynien. Ach, jak gorąco, ciepło pieści moją skórę
aż ta się rumieni na złocisty brąz. Wytupuję kurz z asfaltu, a ten unosi się
i obcałowywuje moje klapki. Pięknie.
W oknach siedzą kobiety czekające aż obiad się dogotuje, na ławkach starzy w
kapeluszach po ojcach i ubraniach sprzed 20 lat pykają fajki tworząc z
kobietami w oknach obrazki do niezapomnienia. Jest też tawerna, punkt
centralny miasteczka. Sączą wino mężczyźni, a dorodna barmanka dolewa gdy
tylko któremuś zaczyna brakować. Jakaś kobieta przywołuje męża na obiad, a
głos ten odbija się od ścian domów miasteczka i ginie gdzieś tam splątany z
innymi wołaniami stęsknionych żon. Dzieci bawią się radośnie kapiszonami
kupionymi u sprzedawcy badziewia wczoraj na odpuście. Jeszcze widać jego
pozostałości na rynku, rozbite szklanice, wstążki, kwiaty, girlandy,
papierowe lampiony. I fruwają gdy wiatr powieje jakby chciały przedłużyć
odpust tak długo jak się da, a szkiełka połyskują za ziemi jak brylanty. Na
środku rynku końskie odchody przypominają, że to miasteczko nieskażone
cywilizacją.
Żar się leje z nieba, kurz tańczy we włosach, ja stoję pośród tych
życzliwych spojrzeń zapraszających na pogawędkę o istocie świata. Aż chce
się przenocować, jeszcze wchłonę się w to środowisko i na zawsze zostanę.
Cisza i zastój, piasek w klepsydrze wyleciał na drogę.
Obserwuj wątek
    • yagnieszka Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 12.01.04, 17:15
      A to wszystko dlatego, ze akurat z tego miasteczka w Polsce nikt nie
      wyjechal "za chlebem" i nie ma komu przysylac dularow zza Wielkiej Wody
      natomiast prawie kazda wies sycylijska czy calabryjska zyje z tego, ze kuzyni,
      kuzyni kuzynow tudziez ciotki, wujki i pociotki osiedlili sie Hameryce, tam
      tesknia za korzeniami wiec lataja na lato, zostawiaja pieniadzory a jeszcze
      czasem jaki slub urzadza zeby kolejna mloda osobe wyzwolic z przytlaczajacego
      piekna poludniowej Italii. I tak sobie wsie obumieraja - z braku lub z nadmiaru
      tego czy tamtego. Chwalic to mozna chyba tylko kariere pizzy na swiecie - gdyby
      to samo przytrafilo sie nalesnikom z serem, inaczej by polskie miasteczko
      wygladalo, oj inaczej ;o)
      • Gość: Richelieu* Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 17:25
        ale Polak mając to samo u siebie za miedzą co gdzieś tam, potrafi swoje
        obeszczać, a czyjeś ozłocić eurasami za ręcznie zrobione serwety, które
        droższe są niż nawet w polskich cepeliach.
        Stosunek do tego samego, że u nas baba drze mordę, a tam śpiewnie woła, że u
        nas chleją piwsko, a tam delektują się winem. Że gdy u nas koń wiozący węgiel
        narobi na drogę to fuj, a tam uważa się to za elemnet krajobrazu sielskiego
        • yagnieszka Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 12.01.04, 18:35
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > ale Polak mając to samo u siebie za miedzą co gdzieś tam, potrafi swoje
          > obeszczać, a czyjeś ozłocić eurasami za ręcznie zrobione serwety, które
          > droższe są niż nawet w polskich cepeliach.
          > Stosunek do tego samego, że u nas baba drze mordę, a tam śpiewnie woła, że u
          > nas chleją piwsko, a tam delektują się winem. Że gdy u nas koń wiozący węgiel
          > narobi na drogę to fuj, a tam uważa się to za elemnet krajobrazu sielskiego

          Alez to nie jest wylacznie polska cecha - ten zachwyt egzotyka, choc pod
          uwaznym spojrzeniem to ta egzotyka bardzo swojska. Gdyby nie to
          szukanie "spiewnie wolajacych bab czy staruszkow delektujacych sie winem" nie
          byloby turystyki. Wiesz jak jest - im bardziej cos jest inne, tym szybciej
          przekonuje sie, ze jest takie samo. Ale zeby sie przekonac, trzeba podrozowac,
          sluchac, wachac, ogladac i wyciagac wnioski.
          Odbylam tu kiedys okropnie dlugasna dyskusje z jednym takim doktorem z Belgii
          na temat podrozowania na Kube i do Dominican Republic. On nie byl w zadnej z
          nich ale zdanie mial. Ja bylam w obu i cos Mu tam probowalam opowiedziec ale
          sie nie dalo, bo On wlasnie zyl tym swoim wyobrazeniem (dobrym i zlym)i uparl
          sie na te egzotyczno-dramatyczno-romantyczne opisy. Dlatego ja jestem za
          podrozowaniem - jak sie jest w Calabrii po raz -nty, to sie juz dobrze slyszy i
          widzi, ze baba sie drze a facet jest len, cham i brutal a nie zaden tam koneser
          win lokalnych. Tylko z drugiej strony, moze czasem lepiej nie pozbawiac sie
          zludzen, bo sie czlowiek robi za bardzo cyniczny ;o)
          • Gość: Richelieu* Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 22:01
            no właśnie. Po entym razie egzotyka powszednieje i zaczynamy widzieć drące się
            baby i pijaków. A potem sami krzyczymy na dziecko, że kupiliśmy taką drogą
            zabawkę, która po tygodniu mu się znudziła. Zestaw atrakcji turystycznych
            został wyczerpany, też i zestaw atrakcji nawłasnorękowych, a potem już nie
            wiadomo czego szukać. Czasem tak jest z fotografiami, zrobi ktoś zdjęcie tarki
            do kartofli zardzewiałej stojącej na parapecie gdy słońce prześwituje przez
            dziurki i się zachwycamy. Sami sobie jakoś oczu nie potrafimy otworzyć.
    • Gość: Oleńka Siostro, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 17:18
      gdyby nie istniała Italia, nie istniałoby na świecie piękno :)
      • Gość: Richelieu* Re: Siostro, IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 17:34
        "Widziałem w botanicznym wileńskim ogrodzie
        Owe sławione drzewa rosnące na wschodzie
        I na południu, w owej pięknej włoskiej ziemi
        Któreż równać się może z drzewami naszemi?
        Czy aloes z długimi jak konduktor pałki?
        Czy cytryna karlica z złocistymi gałki
        Z liściem lakierowanym, krótka i pękata
        Jako kobieta mała, brzydka lecz bogata?
        Czy zachwalony cyprys długi, cienki i chudy
        Co zdaje się być drzewem nie smutku lecz nudy?
        (...)
        Czyż nie piękniejsza nasza poczciwa brzezina
        Która jako wieśniaczka kiedy płacze syna
        Lub wdowa męża ręce załamie roztoczy
        Po ramionach do ziemi strumienie warkoczy
        (...)
        Te państwa niebo włoskie, jak o nim słyszałem
        Błękitne, czyste, wszak to jak zamarzła woda
        Czyż nie piękniejsze stokroć wiatr i niepogoda?
        U nas dość głowę podnieść, ileż to widoków
        Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków"
        • Gość: Oleńka Re: Siostro, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 17:58
          badyle to nie wszystko ;)
          nawet nie połowa :)))

          bedę się wykłócać, bo kocham poołudnie Europy - wschodnie też (że o
          południowcach nie wspomnę, hihi)

          :D
          • Gość: Richelieu* Re: Siostro, IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 18:05
            a co z egzotyką? tylko dlatego kochasz tamto, bo jest niecodzienne? bo spocony
            Włoch jest podniecający, a spocony Polak odrażający?
            • Gość: Oleńka obawiam się, że to bardziej złożone :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 18:13
              Są wielbiciele tzw. Dannish Design, prawda? ;)
              Ale ja juz tak mam, że w kategorii powściągliwość najbardziej podnieca mnie
              Armani. Że o innych kategoriach nie wspomnę ;)

              Dlaczego włoskie domy, samochody, ciuchy, duperele są najpiękniejsze?
              Piękniejsze od francuskich czy hiszpańskich?

              To był szkic konspektu pierwszej myśli n/t estetyki włoskiej ;)

              A teraz druga rzecz.
              Jest coś takiego w oczach mężczyzn na południu. Sens egzystencji ;)
              To się czasem w Polandii zdarza :) Czasem :))

              p.s.nie myślę o sobie w kategoriach narodowościowych.

              A teraz o temperamencie.
              • Gość: Oleńka ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 18:15
                Kto kocha "niecodzienne", będzie kochał każde niecodzienne - Chińczyka i
                czerwononosego Fina też ;)
                • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 21:53

                  Niecodzienne kochanie może się uosobić nawet w diable wcielonym z błyskiem
                  wilczych zębów. Z takim można się przeorgazmować milion razy, ale takiego
                  wysłać ze śmieciami? To wynosiciele śmieci nas kochają, a nie orgazmiacze. I
                  można każdego z nich po roku konsumować dopóki nie spowszednieje, wtedy i
                  wynosiciel śmieci stanie się egzotyką.

                  włoski design. Gdy tworzy się na pożywce twórczej, w kraju gdzie nie wypada
                  nie kochać sztuki, gdzie artystom się płaci. Polski ukończyciel ASP co może,
                  obraz namaluje i wsadzi go w kąt, otworzy galerię, jeśli będzie maił
                  pieniądze, i odwiedzi go 10 oglądaczy na dzień, z portfelem niktr nie
                  przyjdzie. Trudno wyżyć ze sztuki w Pl, we Włoszech sztuka jest dziedzictwem
                  kulturowym większym niż historia. Dalczego piękniejsze od francuskeich czy
                  hiszpańskich? Kto powiedział, że piękniejsze? Może igła, stół kreślarski czy
                  patelnia dlatego są po mistrzowsku wykorzystane, bo
                  Włosi uwielbiają kupować, chodzić po sklepach, przymierzać, dibierać,
                  mężczyźni też. Bo jak mnie widzą tak mnie piszą to motto życiowe
                  stereotypowego Włocha. Więc odjazdowy ciuch, ekstra bryka i cool. A żarełko,
                  bo lubią biesiadować, długo. Pokazowe życie więc i pokazowe na cały świat
                  umiłowanie sztuki.

                  W oczach mężczyzn na południu jest coś takiego jak sens egzystencji? W jednych
                  jest w innych nie ma, jak i w polskomęskich oczach. Włoch może czuć się
                  jedynie pewniejszym jadąc na stereotypie Włocha superkochanka,. jeśli zaś tak
                  bardzo opiera się na stereotypach niech weźmie pod uwagę to, że stereotypowy
                  Włoch jest mamisynkiem nie potrafiącym uprasować sobie koszuli, cfaniakiem,
                  którego boli fakt, że go złapano, a nie że nabroił, oszustami kantującymi
                  wszędzie gdzie tylko się da
                  • kwieto Re: ps. 12.01.04, 22:39
                    Iiiitam, wloski design.
                    W dziedzinie design'u od dawien dawna najwiecej do powiedzenia maja chyba Japonczycy i ew.
                    Brytyjczycy. Plus troche dziwnych pomyslow roznych innych nacji. O dziwo (przynajmniej dla mnie)
                    rzeczy ladne potrafia stworzyc amerykanie, niektore sa calkiem, calkiem...

                    Co zas idzie o "cudze chwalicie" - wiadomo, u sasiadow trawa zielensza. Zdarza sie, ze np.
                    obskurne i zdewastowane (z naszego punktu widzenia) rodzime budynki budza zachwyt
                    "zachodnich turystow", dla ktorzy czuja w tym urok balaganiarskich staroci...

                    A moze nalezaloby sie co jakis czas zamieniac narodami? Niech Polacy wyemigruja calosciowo do
                    Hiszpanii, Hiszpanie do Niemiec, Niemcy do... A po roku kolejna rotacja :")
                    • Gość: ryb Re: ps. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.01.04, 22:44
                      Niemcy to moze niech pozostana tam gdzie sa, Rosjanie rowniez, bo z powrotem
                      moze byc klopot :)
                      • procesor Re: ps. 12.01.04, 22:52
                        Kwieto nam tu wedrówki ludów w wersji uwspółczesnionej proponuje :))
                        To może pójść na całośc - wieksze kręgi zatoczyć - przez Gibraltar do Afryki i
                        potem przez Bliski Wschód oblecieć Azję południową, dalej na północ cieśnina
                        Beringa - od Alaski po Horn , przeskoczyć na Antarktyde - stamtąd
                        kurcagalopkiem bo zimnica straszna - do Australii.
                        Tylko co potem??
                        • procesor Re: ps. 12.01.04, 22:55
                          A juz wiem co dalej.

                          Wtedy to juz tylko w Kosmos..
                      • kwieto Dlaczego? 12.01.04, 22:58
                        Niech pojada - Niemcy za Ural, Rosjanie na Wyspy Brytyjskie - sami zobacza, ze nie bylo po co sie
                        tak pchac swego czasu :"P
                        Tylko Gdzie upchniemy Brytyjczykow? Moze w Gruzji?
                        • Gość: ryb Re: Dlaczego? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.01.04, 23:30
                          Wlasciwie jak za Ural to OK. Brytyjczykow to wyslalbym do Palestyny, ciekawie
                          zrobiloby sie z sasiadami, oczywiscie zakladajac ze sasiedzi pozostaliby gdzie
                          sa...Nie, Brytyjczycy do Izraela a Izraelczycy do GB. Ciekaw jestem co by z
                          tego wyszlo, chodzi mi o IRA i PLO.
                          • kwieto Re: Dlaczego? 12.01.04, 23:36
                            Tez sie zastanawialem, ale bardziej co by bylo gdyby Izrael zamienic z Palestyna, odwracajac
                            zarazem uklad sil politycznych.
                            Za to wymiana obu Koeri nie nioslaby za soba chyba tylu emocji...
                            A moze Brytyjczykow do Afganistanu?
                            • Gość: ryb Re: Dlaczego? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.01.04, 23:59
                              Brytyjczykow do Irlandii, Afganistanu, Argentyny oj mozna by wyliczac:)
                              • kwieto Re: Dlaczego? 13.01.04, 00:34
                                To pomysl jeszcze nad Szwajcarami na przyklad :"P
                                Holendrow w Himalaje?
                                Eskimosow do Afryki?
                                • Gość: ryb Re: Dlaczego? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 13.01.04, 01:29
                                  Szwajcarow to na Sahare :)
                                  • kwieto Re: Dlaczego? 13.01.04, 08:18
                                    O, wlasnie, i problem sie rozwiazal.
                                    A gdzie Chinczykow? Do USA? (gdzie indziej sie chyba nie zmieszcza)
                  • Gość: Oleńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 23:55
                    Ja mówię, ze piękniejsze. We Włoszech ludzie rodza sie i żyją otoczeni
                    klasyczną harmonią. Oddychają urodą. Nawet melodia języka jest najpiękniejsza
                    na świecie. Japoński design - hihihihi :)

                    Ile razy patrzyłaś w oczy południowca? ;)

                    Oczywiście, że generalizujemy.
                    Niemniej jednak, ilekroć wracam z południa, mam głębokie wrażenie, jakbym
                    wyjeżdżała z domu.
                    • kwieto Re: ps. 13.01.04, 00:30
                      Co kto lubi.
                      Dla mnie wloski design jest poprawny i nic wiecej.
                      W gruncie rzeczy nudny, brak mu "pazura".
                      • Gość: Oleńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:35
                        Ja nie piszę o nudzie vs. odkrywczości, tylko o pięknie. To są rozłączne
                        aspekty rzeczy.
                        • kwieto Re: ps. 13.01.04, 00:41
                          Piekno, zeby bylo piekne musi cos obnazac, odkrywac.
                          Inaczej jest martwe, ledwie poprawne.
                          • Gość: Oleńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:49
                            Nie zgadzam się z taką definicją piękna.
                            • kwieto Nie musisz N/T 13.01.04, 00:53
                              • Gość: Oleńka Tak się składa, że zdaję sobie z tego sprawę. n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:59
                                • kwieto To dobrze 13.01.04, 08:11
                                  I co, znowu wdajemy sie w dyskusje tylko po to bys mogla napisac ostatni post?
                                  Ziemia wola, ziemia wola...
                                  • Gość: OIeńka po co więc permanentnie się dopisujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:36
                                    podajemy rozwiązanie zagadki: bo nie możesz znieść, że to ja będę ostatnia,
                                    hihi ;)

                                    a teraz dopisz sie tu, lub zastępczo wherever ;)
                                    • kwieto A musze miec cel? 13.01.04, 19:54
                                      Powiedzmy ze lubie sie do Ciebie dopisywac :"P
                                      • Gość: OIeńka cel, przyczyna - ganz egal ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:08
                                        zauważyłam, że lubisz - wzruszonam niepomiernie ;)
                                        • kwieto Re: cel, przyczyna - ganz egal ;) 13.01.04, 20:12
                                          Cieszem siem Twoim szczensciem
                                          • Gość: OIeńka Re: cel, przyczyna - ganz egal ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:14
                                            a swoim? :)
                                            • kwieto Re: cel, przyczyna - ganz egal ;) 13.01.04, 20:16
                                              To sprawa bezdyskusyjna.
                                              Mam sie swoim nie cieszyc?
                                              Ale zawsze sie ciesze ze ktos inny sie cieszy. I szczerze sie do niego szczerze, o.
                                              • Gość: OIeńka Re: cel, przyczyna - ganz egal ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:19
                                                Masz się cieszyć ;)
                                                Ale bywają tacy, co sie swoim szczęściem martwią, więc pytam, bo mnie ciekawość
                                                zdjęła.
                                                Wot szto ;)
                        • jmx Re: ps. 13.01.04, 00:41

                          Hm, to chyba zależy od tego jaką kto ma definicje piękna...
                      • yagnieszka Re: ps. 13.01.04, 00:40
                        kwieto napisał:

                        > Co kto lubi.
                        > Dla mnie wloski design jest poprawny i nic wiecej.
                        > W gruncie rzeczy nudny, brak mu "pazura".
                        >

                        No bo wloski design byl en vogue w latach 80-tych, potem byl brytyjski,
                        japonski, teraz faktycznie jest amerykanski. Ale przeciez kazdemu ma sie prawo
                        podobac, co mu sie podoba pod warunkiem, ze nie traktuje sie tego jako wykladni
                        dla reszty swiata. Mnie np. zlosci we Wloszech chamska obsluga, smrod papierosow
                        w wiekszosci miejsc publicznych i fatalne oznaczenie drog. Wkurza mnie to, ze
                        goscia-turyste traktuje sie jak intruza w miejscach, ktore bez tych turystow
                        umarlyby w pol roku, denerwuje mnie zlodziejstwo i kraty w oknach w parterowych
                        mieszkaniach wszystkich duzych miast - dla mnie to zakloca jakakolwiek harmonie.
                        To ja juz wole Zurich czy Luxemburg, gdzie zabytkow przeswietnych nie brakuje,
                        ludzi elegancko ubranych tez nie, a przynajmniej czlowiek jest traktowany
                        uprzejmie i "po europejsku" w najlepszym tego slowa znaczeniu. A to raptem
                        "minutka" drogi do Wloch i jaka kolosalna roznica!!!! No mowie, ze trzeba
                        podrozowac - wtedy mozna sobie pogadac o milszych i mniej milych miejscach
                        kanikulowania :o)
                        • Gość: Oleńka hihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:46
                          Mnie np. zlosci we Wloszech chamska obsluga, smrod papieroso
                          > w
                          > w wiekszosci miejsc publicznych i fatalne oznaczenie drog.

                          Ty mi przypominasz niemiecką turystkę ;)
                          Jeździłas po greckich drogach?
                          W Grecji często się zdarza, że przy rozwidleniu dróg, które rozchodzą się
                          ewidentnie w prawo i w lewo stoi drogowskaz "Dokądśtam prosto" :))))

                          Niemiecka część Szwajcarii jest OHIDNA.
                        • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 00:48
                          a najgorsze jest to, że złodzieja nie traktuje się jak złodzieja tylko jak
                          osobę, która radzi sobie w życiu. Oczywiście dopóki nam czegoś nie ukradnie,
                          ale nawet i wtedy wstyd przyznać się do nierozgarnięcia, że dało się sobie
                          ukraść.
                          Złe oznaczenie dróg? Po co Włochom oznaczenia dróg? Tam ten ma pierwszeństwo
                          kto ma lepszy i bardziej błyszczący samochód ;)
                          • Gość: Oleńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:50
                            > a najgorsze jest to, że złodzieja nie traktuje się jak złodzieja tylko jak
                            > osobę, która radzi sobie w życiu.

                            to tak jak u nasz ;)

                            p.s.kocham sposób w jaki Włosi jeżdżą ;)
                            • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:02
                              jak jeżdżą? jezuu, szybko, w samochodzie najważniejszy jest pedał gazu, a
                              hamulec nawet na zakrętach jest nieważny. a produkcję opon mają chyba
                              najwyższą naświecie dzięki notorycznemu paleniu gum przy ruszaniu i hamowaniu.
                              Yaga powiedziała o oznaczeniu dróg, dodam jeszcze o światłach. Palą się
                              zielone czy się nie palą, pisze znak stop czy nie pisze i tak nikt się nie
                              zatrzymuje. Ba, policja skłonna jest wlepić mandat obcokrajowcy za
                              niezatrzymanie się barddziej niż swojakowi, odwrotnie jak w Polsce. ;)
                              • Gość: OIeńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:09
                                We Włoszech jeździ się "na czuja". Stąd tyle poobijanych z lekka wozów.
                                Obowiązuje daleko posunięta teatralizacja zachowań - ktoś Ci zajeżdża drogę,
                                wystawiasz łapkę zgiętą "w diabełka" i krzyczysz "cornuto!" ;D

                                tak jakby miało to faktyczny zwiazek z prowadzeniem się żony drugiego
                                kierowcy ;))))
                                • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:22
                                  no.. tak jak i u rogaczy, że niby takie z nich cielęta, że dają sobie w kaszę
                                  dmuchać przez żony i ich kochasiów, tak i tu. Z tych co dają sobie drogą
                                  zajeżdżać bo niby mniej zręczności, gorszy samochód, mneijsze przyspieszenie,
                                  a ten co zajechał tearz heman bo po raz kolejny udowodnił swoją "męskość".
                                  Penwie obok siedzi jakaś przyssana blondi i się zachwyca.

                                  co do teatralności.. życie na pokaz, wychodzenie z domu po to by się
                                  zaprezentować, to jest teatralność
                                • Gość: ryb Re: ps. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 13.01.04, 01:27
                                  Nie widac? Nie wazne, gdyby co to bedzie slychac...czyli jazda na czuja :)
                                  • kwieto Hihi 13.01.04, 08:15
                                    To wystarczy sie przeprowadzic do Warszawy, tu tez jest podobnie (wlasnie spadl snieg i w
                                    zwiazku z tym "czuj" wyraznie oslabl - wszyscy jezdza nie wiecej niz 40-ka)
                                    A ze rzucaja swojskimi kurwami? Dla Wlochow to pewnie egzotyka :"P
                    • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 00:45
                      ile razy w oczy? w skundlonego z Polakiem przez 5 lat
                      może dlatego nie widzę nic nadzwyczajnego w czarnych włoskich ślepiach, może
                      za dużo polskości było
                      tyle

                      a Ty.. co w takim razie robisz w polandii? do włoch się zabieraj i budź się co
                      rano w domu i nam tu jeszcze większą szczęśliwość rozsyłaj ;)

                      • Gość: Oleńka Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:48
                        I co ja mam w tej Italii robić? 3 x dłużej się przebijać hihihi? :)
                        W ciemię bita to ja nie jezdem ;D

                        Zresztą znam bardziej rajski raj ;)
                        • jmx Re: ps. 13.01.04, 00:51

                          Ty już jesteś w Trójmiejskim Raju to się nie odzywaj ;-)

                          A z włoskiego designu przypadły mi do gustu nogi Francesco Toldo... ;-DDDDDDDDD
                          • Gość: OIeńka cholera ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:05
                            byłam na francescotoldo.it, ale nóg tam nie dają ;)
                            • Gość: Richelieu* Re: cholera ;) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:13
                              e tam, mi od nóg bardziej odpowiada kucyk baggio ;)
                        • Gość: Richelieu* Re: ps. IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 00:52
                          dlaczego 3 razy dłużej przebijać?
                          i gdzie ten raj rajski?
                          to znaczy w jakim kraju bo myślę, że nei mówisz o sypialni ;)
                          • Gość: Oleńka hihihi - nie nie mówię o sypialni :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:58
                            Najpiekniejszy kraj, jaki widziałam (mówię o samej przyrodzie - krótko byłam),
                            najcudowniejsi ludzie, świetna muza i niebiańskie żarcie = Macedonia.

                            Re przebijanie się - to już nie to, co 10 lat temu, ale nadal w Polsce jest się
                            o wiele łatwiej wybić, tak zwaną karierę robić. Niż na Zachodzie.
                            • Gość: Richelieu* Re: hihihi - nie nie mówię o sypialni :))))) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:08
                              a, o tym raju.. no cóż, mi się Włoch kojarzy jednoznacznie ;) zresztą jak ma
                              mi się kojarzyć pierwsza księciowatokonna wielkamiłość, brrr

                              Macedonia, może rajskość nierze się z tak krótkiego przebywania? łatwo być
                              miłym dla gościa przez tydzień czy 2 niż dla niemal autochtona prze rok.

                              10 lat temu, no właśnie, też mnie to za szyję łapie, dlaczego tak późno się
                              urodziłam i mam wyż demograficzny, kurde
                              • Gość: OIeńka Re: hihihi - nie nie mówię o sypialni :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:11
                                Ale Polacy na przykład są zawsze niemili dla gości. Na ulicy.
                                • yagnieszka Cos o podrozowaniu tak bardziej ogolnie 13.01.04, 01:28
                                  Trafilo mi sie jak slepej kurze ziarno, ze moja druga polowa madrym jest i
                                  wyksztalconym znawca czegos tam zapraszanym z rewerencjami na rozne
                                  uniwersytety swiata celem oswiecania nieoswieconych. No to i ja czasem pojade,
                                  zalapie sie na dobry hotel, porzadne zarcie i jakas lokalna, wszystkowiedzaca
                                  osobe do towarzystwa. Najczesciej jest to jakas zona czy maz miejscowego
                                  profesora. Jesli rzecz dzieje sie w Europie, sa dwa warianty wydarzen - albo
                                  jest mi wkladane w glowe, ze w Europie WSZYSTKO jest lepsze niz w Ameryce, bo
                                  kultura, tradycja, sztuka, proporcje, historia itd. albo ze w Ameryce WSZYSTKO
                                  jest lepsze niz w Europie, w ktorej to dominuje zlodziejstwo, korupcja,
                                  bezrobocie, polityka, zwiazki zawodowe, za duzo jezykow i kiepscy sasiedzi a
                                  wiec w sumie historia, proporcje, sztuka, tradycja, kultura itd.
                                  Nieoryginalnie rzecz ujmujac - prawda lezy sobie gdzies po srodku i kwiczy
                                  wielkim europejsko-amerykanskim glosem ale i tak nikt na nia nie zwraca uwagi.
                                  Juz dawno nauczylam sie uprzejmie sluchac i nie probowac prostowac zadnych
                                  (ani pozytywnych, ani negatywnych) MITOW i LEGEND gloszonych na temat zycia w
                                  Ameryce, bo to do niczego nie prowadzi - Europejczyk z zalozenia wie lepiej a
                                  jak nie wie, to patrz punkt #1. Podobnie zreszta nie krytykuje tego, co widze
                                  wokol siebie, bo po co robic przykrosc gospodarzom? A ze czasem sie roznym
                                  rzeczom dziwie lub budza moja odraze jak brudna woda w kanalach Wenecji, to na
                                  to czlowiek taszczy ze soba po swiecie journal zeby sobie wieczorem wszystko
                                  spisac i sam przed soba sie wyzalic. I tak nikt inny tego sluchac nie bedzie
                                  chcial ;o)
                                  Tak wiec reasumujac jezeli pozwolilam sobie tu skrytykowac system drog lub
                                  obsluge we Wloszech to byl to z mojej strony blad - nie nalezy takich rzeczy
                                  mowic glosno tylko trzeba cierpiec w milczeniu przyjmujac takie rzeczy jako
                                  czesc miejscowego uroku i lokalna specjalnosc, po ktora w koncu czlowiek leci
                                  tych 9 godzin nad Atlantykiem w dziwacznym pudle, ktore jakims cudem unosi sie
                                  nad ziemia. Human to jest jednak bardzo dziwaczne zwierzatko ;o)
                                  • Gość: ryb Nie lubie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 13.01.04, 01:36
                                    Pojechalem do Amalfi, oczywiscie z zona. Blad, wielki blad, opedzic sie nie
                                    mogla od tych seksualnych zboczencow. Dopiero jak mnie zobaczyli, wielkiego
                                    brzydkiego chlopa to sie odczepiali, tylko po to zeby swoja uwage zwrcic na
                                    moj portfel...Potem bylismy jeszcze w kilku innych miejscach, to samo, no
                                    prawie to samo zeby nie przesadzic...
                                    • Gość: Richelieu* Re: Nie lubie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:44
                                      Rybcia ! Ty jesteś wielki i brzydki chłop? jezu. w sam raz przeciw małym i
                                      brzydkim włochom. taki włoch to się nadaje tylko dla takiego kocmołucha jak ja
                                      o stopie życiowej 36 ;)
                                      • Gość: OIeńka nie wiesz jak Rybcia wygląda? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 02:02
                                        dać Ci linka do jego klona? ;))
                                        • Gość: Richelieu* Re: nie wiesz jak Rybcia wygląda? ;) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 02:05
                                          wiem, jak taki jeden zarośnięty na piersi w tenisa grający ;))
                                          choć daj linka bo niech przynajmniej za niego się chwyci gdy wyglądawszy za
                                          bardzo wypadnie
                                          • jmx Re: nie wiesz jak Rybcia wygląda? ;) 13.01.04, 02:19

                                            Eeee... gdyby Rybcia była taka ohidna to żona by się za niego nie wydała ;-)
                                          • Gość: OIeńka do Rybci facjaty link ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 02:46
                                            pierwszy z lewej ;)

                                            www.ub40-dep.com/
                                            • Gość: Richelieu* Re: do Rybci facjaty link ;) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 02:58
                                              a piąty z lewewj czy czwarty z prawej to wspaniały przykład na to jak łatwo
                                              on, stojąc nawet kilka kroków ode mnie, może naruszyć moją granicę intymności.
                                              Tylko.. ten popiel polo nie pasuje, do tego przykładu lepsza byłaby kurtka
                                              skórzana z ćwiekami i pieszczocha na szyi
                                              • Gość: OIeńka Ty masz się Rybcią zachwycać ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 03:02
                                                a nie obcymi, hihihi ;)))))
                                                • Gość: Richelieu* Re: Ty masz się Rybcią zachwycać ;) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 03:12
                                                  ja tu się wszystkimi spodniami na FPsaach zachwycam, a nawet czasem spódniczką

                                                  o
                                                  ;)))
                                                  • Gość: OIeńka czyli "mizdrzysz się" * hihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:30
                                                    * kopirajty procesor, która zastrzega sobie prawo do wyrokowania, co flirt co
                                                    mizdrzenie ;D
                                                  • m.malone Re: Ty masz się Rybcią zachwycać ;) 13.01.04, 14:54
                                                    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                                    > ja tu się wszystkimi spodniami na FPsaach zachwycam, a nawet czasem spódniczką
                                                    >
                                                    > o
                                                    > ;)))

                                                    Lubisz Szkotów, RR:))))
                                                  • r.richelieu Re: Ty masz się Rybcią zachwycać ;) 13.01.04, 19:30
                                                    uff, dobrze, że wspomniałeś MM o Szkotach bo różni różnie mogli by to
                                                    rozumieć ;))
                                                    ale zachwycać się i tak wolno, nie tylko spódniczkami ale i podspódniczostwem

                                                    ;))
                                            • m.malone Re: do Rybci facjaty link ;) 13.01.04, 14:52
                                              Gość portalu: OIeńka napisał(a):

                                              > pierwszy z lewej ;)
                                              >
                                              >

                                              Ale czyjej lewej? Mojej czy ichniej???
                                              MM
                                              • Gość: OIeńka naszej lewej Malonie nasz ;))))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 19:38
                                                • Gość: ryb :))) Malone !!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 13.01.04, 20:00
                                                  No wrescie, jak na to wpadles :)))
                                              • Gość: OIeńka ichniej impossible, bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:11
                                                ma tylko z daszkiem albo z pomponikiem przecie ;)))))
                                            • malvvina a to Olenka - jak ja widze :-) 14.01.04, 15:45
                                              www.wanadoo.fr/bin/frame.cgi?u=http://www.pro2.wanadoo.fr
                                              • Gość: OIeńka z grubsza, czy tam z chudsza ok ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 23:36
                                                tylko kudłów długość razy 2 :))))

                                                łaskawaś ;D
                                  • Gość: OIeńka Yagnieszko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:59
                                    Obawiam się, że jesteś przewrażliwiona na punkcie swojej osoby :)
                                    Mam po prostu kompletnie inny od Twojego stosunek do Wenecji & Co.
                                    Podobnie jak do całej reszty spraw :)
                                    • yagnieszka Olenko 13.01.04, 02:51
                                      Gość portalu: OIeńka napisał(a):

                                      > Obawiam się, że jesteś przewrażliwiona na punkcie swojej osoby :)
                                      > Mam po prostu kompletnie inny od Twojego stosunek do Wenecji & Co.
                                      > Podobnie jak do całej reszty spraw :)

                                      Widzisz, Olenko, tu nie chodzi o Wenecje&Co. tylko o ogolnosc doswiadczen
                                      podrozniczych. Nie mozna wszystkich niedorobek i dziwactw tlumaczyc wylacznie
                                      lokalna kolorystyka. Mozna natomiast na ich temat milczec, bo gadanie i tak
                                      nieczego nie zmieni. Ani in plus, ani in minus.
                                      I znow, jak zwykle, kompletnie niepotrzebna uwaga natury osobistej poczyniona
                                      wylacznie po to zeby mi dokuczyc - oducz sie tego ratlerkowatego podgryzania,
                                      bedzie latwiej sie komunikowac. Naprawde.
                                      • Gość: OIeńka oto i cała Ty :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 03:06
                                        > I znow, jak zwykle, kompletnie niepotrzebna uwaga natury osobistej poczyniona
                                        > wylacznie po to zeby mi dokuczyc - oducz sie tego ratlerkowatego podgryzania,
                                        > bedzie latwiej sie komunikowac. Naprawde.

                                        Po pierwsze nie ładnie innym mówić co mają robić :)
                                        Po drugie, komunikacja z Tobą nie stanowi dla mnie aż takiej atrakcji, zebym
                                        miała się do Twoich warunków przystosowywać.
                                        Po trzecie ludzi poznaje się po motywach, jakie przypisują poczynaniom innych.
                                        Gratulacje.

                                        p.s.ludzie dzielą się na tych, którzy najpierw się zachwycają i na tych, którzy
                                        najpierw marudzą - nie jestem i nigdy nie będe po Twojej stronie.
                                        • yagnieszka Nie - to nie cala ja - jest mnie wiecej ;o) N/T 13.01.04, 03:45
                                          • Gość: OIeńka strach się bać... n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:32
                                • Gość: Richelieu* Re: hihihi - nie nie mówię o sypialni :))))) IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:34
                                  Polacy niemili dla gości? zwłaszcza kiedy widać że dwie walizki prezentów lub
                                  2 portfele pieniędzy przywiózł?
                                  • Gość: OIeńka na ulicy :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 02:02
                                    • Gość: Richelieu* Re: na ulicy :) n/t IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 02:08
                                      ale na czym to niemilstwo nauliczne polega?
                                      • jmx Re: na ulicy :) z/t 13.01.04, 02:15
                                        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                                        > ale na czym to niemilstwo nauliczne polega?

                                        Na trzaskaniu po gębie słowem lub czynem inno... można dopisywać.

                                        Ale z drugiej strony - skąd by się wzięło przysłowie o polskiej gościnności?
                                      • Gość: OIeńka Re: na ulicy :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 02:42
                                        Czy Ty widziałaś w Polsce, żeby ktoś podszedł do obcokrajowca, który drapiąc
                                        się w głowę ogląda mapę i ma skonfudowaną minę? ;)
                                        • yagnieszka Re: na ulicy :) n/t 13.01.04, 02:45
                                          Gość portalu: OIeńka napisał(a):

                                          > Czy Ty widziałaś w Polsce, żeby ktoś podszedł do obcokrajowca, który drapiąc
                                          > się w głowę ogląda mapę i ma skonfudowaną minę? ;)

                                          Widzialam. Osobiscie doswiadczylam. Mam z Polski mile i niemile wspomnienia,
                                          podobnie jak z Twoich ukochanych Wloch. A Macedonke mam teraz w grupie, ktora
                                          ucze - na pierwszym spotkaniu, na ktorym sie sobie wszyscy przedstawiaja
                                          rzekla, ze jest z kraju, do ktorego nikt nie powinien jezdzic jesli chce
                                          wrocic zdrowy i nie okradziony. I komu ja mam wierzyc? No komu?
                                          • Gość: OIeńka Re: na ulicy :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 02:47
                                            No coż - mało w Polsce bywasz.
              • jmx Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) 13.01.04, 00:07
                Gość portalu: Oleńka napisał(a):


                > Dlaczego włoskie domy, samochody, ciuchy, duperele są najpiękniejsze?
                > Piękniejsze od francuskich czy hiszpańskich?

                A są?
                • Gość: Oleńka Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:08
                  Tak są.
                  • jmx Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) 13.01.04, 00:10

                    Aha. Jednak spodziewałam się jakichś konkretów ;-)
                    • Gość: Oleńka Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:14
                      a konkretnie? ;)
                      • jmx Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) 13.01.04, 00:32

                        jakaś tabelka porównawcza? ;-))))
                        • Gość: Oleńka hihihi ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:36
                • Gość: Aragorn Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 14:42
                  Są piękniejsze - nasze miasteczka i wsie zbudowane przez durnych chłopów,
                  samowolki budowlane, szarobure kwadraciki z ciągłym bałaganem, 50 letni plac
                  budowy, płoty ze znalezionych resztek desek, kątowników i zardzewiałej siatki
                  drucianej. Obejście obsrane przez zwierzątka domowe. I ciąle sprząta i ciągle
                  robi i niewychodzi ...

                  Dlaczego Holendrzy którzy przyjeżdżają do nas i zaczynają bez pieniędzy, od
                  niczego, po kilku latach budzą taką zazdrość naszych obdartuchów ?

                  Wszystko na odpierdol, bez serca, bez rozumu, bez nadziei, bez koncepcji, bez
                  smaku. Czy tak jest tylko teraz ? To wróć do " Chłopów" Reymonta, ten smutek,
                  ten Boryna wyrywający włosy z głowy, oni wszyscy tacy prymitywni, sfrustrowani,
                  agresywni. A był to bardzo realistyczny obraz wsi polskiej, nie wydumane coś "
                  ku pokrzepieniu serc" nawet Nobla dostał.

                  I nasz katolicyzm - czarny, smutny, te pieśni zawodzące, aż żyć się nie chce,
                  jakże inny od włoskiego, hiszpańskiego.
                  Słowiańska melancholia, która musi być zapita alkoholem bo ciężko wytrzymać.
                  Za tą melancholią czai się agresja.




                  • r.richelieu Re: obawiam się, że to bardziej złożone :) 13.01.04, 19:44
                    ci Holendrzy przyjeżdżają z pomysłem na życie, wyselekcjonowani, najbardziej
                    chętni. Gdyby tak Polaków wyselekcjonować w podobny sposób też mieliby zapał a
                    nie zabupiasty marazm w oczach.

                    Chłopi? Boryna sfrustrowany? to przecież idealne pogodzenie się z życiem,
                    naturą, przyrodą, do tego stopnia, że Matka Ziemia jest droższa od syna, że
                    pierwotne instykty silniejsze od więzi rodzinnych. "Chłopi" są właśnie jak
                    człowieczeństwo, smutne ale i radosne, sfrustrowane ale i biorące się w garść.
                    Jak w kalejdoskopie. Zresztą ewidentnie Reymont potępił ganianie po polach z
                    frustracją w oczach, tam trzeba się wziąć do roboty po prostu, po ludzku. Nie
                    ma prymitywności, jest prostota, nie ma permamentnie sfrustrowanych, są
                    cierpiący chwil kilka. Czy oni żyli na odpierdol? Tyle serca ile wkładali w
                    każdą pięść ziemi, a Ty mówisz, że bez serca. Jezuuu. I ku pokrzepieniu serc
                    była trylogia, a nie chłopi, które zresztą przedstawione w Twój sposób budzą
                    rozlazłość serc a nie pokrzepienie.

                    i piękne masz IP
    • Gość: ryb Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.01.04, 19:17
      Przypomnialas mi pewne zdarzenie ktore zaistnialo kilka lat temu. Otoz moja
      sasiadka Angielka z krwi i kosci, starsza pani, milosniczka muzyki klasycznej
      wybrala sie na wycieczke do Polski z kolezankami i kolegami ze swojego kolka.
      Byli tam 10 dni, jezdzac komunikacja miejska tu i tam a wieczorami wypadali na
      koncerty. Po powrocie zaczepila mnie sama i piala z zachwytu, co za piekny
      kraj, jacy wspaniali ludzie, co za wspaniala komunikacja (???) jakie jedzenie
      no i te koncerty, marzenie...Milo mi bylo tego posluchac.
      • Gość: Richelieu* Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 22:04
        a może właśnie dlatego tak mówiła żeby Ci Ryb miło było tego słuchać ;)
        • yagnieszka Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 12.01.04, 22:13
          To moze przewrotnie nalezy powiedziec, ze wtedy chwalimy cudze, gdy przypomina
          swojskie? Udajemy, ze fascynuje nas to egzotyczne choc podskornie wyczuwamy
          domowa kostropatosc, ktora w zachwytach nad egzotyka mozemy chwalic bez obawy,
          ze ktos nas posadzi o stronniczosc?
          Jakby to bylo z ta polsko/wloska wsia?
          ...jej glos szedl polami gdy nawolywala meza o plowej czuprynie a piwo
          zlocistym strumieniem lalo sie w kufle rzniete z grubego szkla, w ktorym
          odbijaly sie ostatnie promienie slonca rozswietlajacego rowniez oczy dzieci
          biegnacych zjesc schabowego z kapusta, ktorego zapach przypominal kuchnie babci
          z podloga w kolorze slomy okrywajacej dach pobliskiej karczmy pelnej
          pokrzykiwan spracowanych chlopow i rozochoconych dziewczyn z duzymi piersiami i
          sladami potu na porozpinanych koszulach...
          ;o)
          • Gość: Richelieu* Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 13.01.04, 01:53
            albo wstydząc się kostropowatości mówimy o wsi sielskiej, a miasteczku
            urokliwym wiedząc, że tam uroków pies z kulawą nogą nie podziwia. Jakby
            urokliwość zależała od bazy turystycznej i ilości folderów wydanych o
            miasteczku. Stronniczość, widać takie zwyczaje, że pochodzić ze wsi, być
            rolnikiem czy sprzedawcą w dawnym GS to swoisty obciach dla mieszczucha, ale
            przyjechać z wielkiego miasta na wieś w poszukiwaniu ciszy i spokoju to wyższy
            stopień wtajemniczenia w miejskość, przywilej elity, bo niby tylko nieliczni
            mogą pozwolić sobie na dom na wsi. Nie wiem dlaczego, ale dom na wsi
            100metrowy można kupić już za 50 tys piękny i wypucowany.
        • Gość: ryb Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 12.01.04, 22:50
          Nie, nie ona, bardzo iteligentna i otwarta starsza pani. Jak cos nie jest tak,
          mowi o tym :)
          • Gość: Oleńka ha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 23:47
            a ja znam taką przemiłą starszą Niemkę!
            kompletnie bez korzeni na wschodzie, więc nie jest to sentyment do historii
            rodziny :)

            • Gość: ryb Re: ha! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 13.01.04, 00:05
              Kiedys mialem starszego sasiada Niemca, bardzo fajny facet, prof. chemii,
              dlugo rozmawialismy na temat milosci niemieckiej do polskiej i odwrotnie.
              Ktoregos dnia powiedzial mi ze zle stalo sie ze Niemcy sie polaczyly, bo caly
              bajzel zawsze wychodzil od Prusakow, czyli Wschodnich Niemiec. Teraz sa inne
              czasy, inni ludzie nauczeni smutna historia i zawsze konczylo sie na milej
              degustacji trunkow z naszych rodzinnych stron...:)))
              • Gość: Oleńka otóż to :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 00:15
                trunki podstawą dyplomacji ;)
      • bperczak Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 14.01.04, 19:19
        Pewien jazzmen trafil po smierci do nieba (bo dobrym czlowiekiem byl). Smutno
        mu sie zrobilo, gdy uswiadomil sobie,ze przez wiecznosc bedzie musial sluchac
        pienia chorow anielskich, ktore pomimo najweikszych staran nijak niekojarzyly
        mu sie z ulubionym jazzem ia tmosfera jazzowych knajpek Nowego Orleanu. W
        pewnym momencie ujrzal posrod niebieskuch oblokow wlaz. Podnisol go i ujrzal na
        dole biesiadujacych kolegow (jeszcze z ziemskich czasow). Uslyszal swoje
        ulubione utowry. Na suto zastawionym stole tanczyly piekne ciemnoskore kobiety.
        Na rozesmianych twarzach odbijala sie rozkosz znanych mu ongis jazzmanow.
        Popedzil do sw. piotra i pyta, co tez takiego jest pod owym wlazem. - Pieklo -
        odpowiedzial straznik barmy niebieskiej. -Jakze to - nie ustepuje jazzman - my
        tu meczymy sie w niebie sluchajac anielskiego pienia, noda wieje, a oni tam w
        piekle tak wspaniale sie bawia? Święty, pozwól mi choc na chwile zejsc do
        kolegow, zabawic sie z nimi. -Zejdz - odrzekl swiety Piotr - jesli chcesz, ale
        pamietaj, ze po uplywie jednego dnia musisz wrocic, zeby brama piekiel nie
        zawarla sioe za toba na wiecznosc. Pamietaj tez, ze tylko jeden raz morzesz
        pojsc tam i wrocic. Nastepnym razem powrotu nie bedzie.
        Jazzman zstapil czym predzej do piekiel. Usciskal kolegow, skosztowal piwa,
        zatanczyl z czarnoskorymi pieknosciami na stole iprzyulozyl swoje spragnione
        wargi do ustnika ukochanego saksofonu. Zabawa uszczesliwila go nieporownanie
        bardziej niz moglo to uczynic niebo. Jednak z uplywem dnia nadszedl czas na
        powrot. Wspial sie wiec na wyzyny nieba, zatrzasnal za soba wlaz piekielny.
        Prze nastepne dni struty do szczetu anilskim pieniem nie wytrzymal - św.
        Piotrze - powiada - podialem decyzje. - Slucham cie synu. - Wracam do piekla i
        chce tam zostac. Niebo nie jest dla mnie. - Twoja wola - odrzekl Piotr. Jazzmn
        zstapil do piekiel, zas wlaz zatrzasnal sie za nim na wiecznosc. Na dole
        czekalo go zaskoczenie. Cisza, ciemnosc, chlod i wilgoc, pustka. Grzyb na
        scianach i odpadajace tynki. Zewszad docieral odor nieswiezego moczu. Po omacku
        szukal jakiejkolwiek drogi posrod zalegajocago klepisko smierdzacego szlamu
        ślizgajac sie na nim raz po raz. Wtem w oddali ujrzal mdle swiatelko. POdazyl
        kuniemu i juz wkrotce ujrzal drzwi z olbrzymim napisem: Belzebub. Schwycil
        oslizla klamke, z trudem pchnal skrzypiace drzwi. Za gnijacym biurkiem ujrzal
        usmiechnietego rogatego. -Belzebubie - rzekl do szefa piekla - co sie dzieje?
        Za pierwszym razem, gdy tu bylem, spotkalem swoich kolegow, wszedzie bylo
        slychac jazz. Pelen stol, saksofon, tancerki, radosc. Co sie stalo?! -Synu -
        odrzekl Belzebub - musisz nie nauczyc odrozniac turystyke od emigracji.
    • malvvina Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 13.01.04, 09:13
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Małe miasteczko gdzieś w Polsce. Beżowość pomieszana z brudem. Dachówki
      > pstrokate. Rynsztoki suche, ale po deszczu wypełniają się fekaliami całego
      > miasta. Uf, co za nieznośny upał, pot leje się strumieniami ze mnie. Brudzę
      > buty na drodze, która niby asfaltowa jednak asfaltu spod kurzu nie widać.
      > Strasznie.
      > W oknach siedzą kwoki z zapuszczonymi korzeniami, na ławkach starzy z
      w ..............................

      Przykro mi - nie mozna porownac - nie ma TAKICH miejsc w polandii. Nie
      znajdziesz malowniczej prowansalskiej wioski w pl ani toskanskiego krajobrazu.
      Ze co ? ze strzechy i bociany ? owszem. I ja je lubie. Ale to nie to samo. Z pl
      bije melancholia i smutek slowianski. Wyziera z kazdego kata. Tu na poludniu
      samo swiatlo sprawia ze ...jest sie niesmiertelnym ;-)))


      >>
      • malvvina Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 13.01.04, 09:18
        PS najpiekniejszym jezykiem swiata jest francuski ! wloski na drugim miejscu i
        prosze mi tu nie dyskutowac !!!
        O kraju nawet nie wspomne - bozia jest francuzem !
        ;-)))
        • Gość: OIeńka nie, nie, nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:34
          Jak bozia kraje rozdawała, to dla Italiańców nie starczyło. Dlatego dostali
          kawałek raju :)))
        • m.malone A tu masz rację, Malwino... 13.01.04, 13:37
          ...widać jak sknocił te robotę - świat:(((
          (nie żebym miał coś przeciwko Francuzkom, Francuzom lub całej Galii:)
          pozdrawiam
          MM
          • marusia_ogoniok Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila... 13.01.04, 16:43
            Najkrócej jak można: ok.12 tys. lat temu zeszedł był lodowiec z Euro..py i
            powoli zaczęła się tworzyć tundra. Ok. 3 tys. lat p.n.e. nastąpiło ocieplenie
            klimatu i powoli zaczęła się ekspansja drzew charakterystycznych dla
            współczesnych puszcz /tylko gdzie one są?/ a w ślad za nimi ekspansja
            rozmaitych Gallów, Germanów i innych rozwiniętych. Prawie wszystko było
            puszczą. Kto więcej zniszczył przyrody, dając w zamian asfalt i beton ten miał
            więcej kasy w banku i nazywał się bardziej rozwiniętym. Dzisiaj, /nie chce mi
            się sprawdzać dokładnie w roczniku/ kiedy my, /pomimo eksploatacji zaborców/
            mamy ok. 25 % lasów, "bracia" Germanie mają ich chyba mniej niż 5%, a Włosi na
            ten przykład prawie wcale /z tym, że oni nigdy nie mieli/. Dowcip polega na
            tym, że to teraz ci bezwzględni niszczyciele nie tylko chcą ale wręcz narzucają
            się nam na nauczycieli ochrony przyrody stylu i porządku. W ślad za swoim
            zasranym nauczycielstwem podąża oczywiście ich biznes. Zdawało mi się, że choć
            na stare lata ucieknę przed szwargotem niemieckim i schronię się w ostatnim
            skrawku europejskiej puszczy. A skąd.... Od kilku lat przy samym wjeździe do
            Białowieży stoi już hotel szwabski, stylizowany "pięknie" hahahaha...
            trzcinowym dachem. Dobka hotelowa stoi w nim ok. 600 zł, a zarobek miesięczny
            pracujących tam podlaskich dziewczyn /nie qrewek, tylko kucharek, sprzątaczek/ -
            500 zł.
            Niszczmy lasy, rżnijmy przyrodę i róbmy kasę, a potem za tą kasę uczmy chronić
            tej przyrody dzikich, w pierd...lonych, "czystych", zachodnich hotelach.
            A takie prymitywy w stylu tutejszego Aragorna będą im jaśnie uniżenie
            przyklaskiwać....

            Żałośnie chuda kwiatów kiść...i nowa złuda nowa nić....to wciąż za mało moje
            serce żeby żyć....uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd... i nie wybaczy
            nikt... chłodu ust ... twych.
            Richelieu jesteś boska...... dziękuję za uwagę.
            • Gość: OIeńka Wanda, ale musisz przyznać, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 17:44
              na naszej kiełbasie się poznali, hihihi ;)
            • r.richelieu Powrócisz tu gdzie nadwiślański brzeg 13.01.04, 20:26
              powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek... powrócisz tu gdzie płonie słońce, wrzos
              i głóg... gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg... powrócisz tu gdzie
              wierzby pośród pól... powrócisz tu gdzie klucze białych chmur... powrócisz tu
              by szukać swoich dróg i gwiazd... wysłuchać znów jak wiosną śpiewa las


              I tylko wtedy jest to piękne sielskie, wiejskie i dziecięco-babcine gdy
              jest "powrócisz". Nie zobaczy się tego siedząc na dupie bo najpierw dupę
              trzeba podnieść by poddupie popodziwiać. Nasze puszcze puszczają się dla
              zachodnich z eurasami tak samo jak wyspy ungabunga na środkowym pacyfiku, i
              tak jak tam liczą nasi we wschodu na dulary od wielgiego pana co przyjedzie
              cykać zdjęcia na tle sztucznego żubra. handel przygraniczny osłabł, bo tzreba
              mieć na wjazd 3-miesięczną ukraińską niewypłaconą pensję więc się szuka innego
              sposobu. I jezscze to my mamy poprzekraczane wszystkie ISO w kwestii ochrony
              środowiska. Oscypki nasze to by jedli, ale że góral ręcznie je robi i w
              drewnianych niewysterylizowanych bacówkach to już źle. Hej!

              oj, Maryś, Ty to potrafisz mrygnąć okiem do dziołchy aż skry idą
      • r.richelieu Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie 13.01.04, 19:52
        smutek słowiański? wiadomo historia i takie tam. Żydzi nawet w drugiej części
        wesel zaczynają z powagą rozprawiać o tym by nie zapomnieć itd
        ale czy to nie jest ułatwienie. Jesteśmy Polacy, frustrację mamy w genach,
        możemy zwymyślać kogoś bo mieliśmy historię ciężką. Takie pławienie się w
        narodowej cesze. A faktycznie nawet wziąwszy do kupy wszystkich Słowian i
        wyciągnąć średnią wcale nie będzie ona inna od średniej francuskiej czy
        włoskiej. Bo to poszczególnego jednostki tworzą naród, a nie naród wpakowywuje
        cechy swoje jednostce.
        Ja jestem Polką więc mam zdryźliwy wyraz twarzy, vov

        co do języków urody, ja stawiam na ruski ;)
        • Gość: OIeńka o! ja na ruski też!!! :))))))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:12
    • Gość: a o co chodzi ? . IP: *.future-net.pl 13.01.04, 19:43
      • r.richelieu Re: . 13.01.04, 19:53
        że beżowość włoska jest beżowsza od beżowości polskiej choć obie beżowości są
        takie same ;)
    • Gość: Dorka Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.lkw-walter.com 14.01.04, 14:59
      tja... niestety, prawda jest to brutalna.
    • Gość: joy Re: cudze chwalicie, choć identyczne jak swojskie IP: *.torun.mm.pl 14.01.04, 17:27
      > Żar się leje z nieba, piach do ust włazi, a ja stoję jak głupi pośród tych
      > nienawistnych spojrzeń czepiających się przyjezdnego jak rzep psiego ogona.
      > Aż strach o nocleg poprosić, jeszcze okradną albo co gorszego.
      > Cisza i marazm, aż w uszach dzwoni, zapyziałe zabite dechami zadupie.

      Wypisz wymaluj Szwajcaria (z wyjatkiem okradzenia ;-), największe zadupie
      swiata i największe panstwo policyjne, gdzie pojawienie się kogoś obcego
      wywołuje natychmiastowe wezwanie policji, a wizyta w odległej o 40 km stolicy
      to zbyt duże wyzwanie, zeby je podjąć przez całe życie ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka