Dodaj do ulubionych

Zagadka...czy samo życie?

18.10.09, 22:32
Był sobie facet, miał matkę, okrutną i złą.
Gdy zmarła zasiadł na stołku po niej jako szef dużej firmy i
koncernu.
Znęcał się nad żoną i dzieckiem sąd go zmusił do leczenia się.
Wyleczył się. Kazał zbudować pomnik matce z piaskowca, a pod
pomnikiem wyryć tekst.

Pytanie:

Jaki tekst kazał syn wykuć na pomniku matki?
Obserwuj wątek
    • drugilogin Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 00:32
      ->Wiedźma<-
    • s.p.7 Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 01:11
      Zarażona bezmiłosnym złem ale się z niego wyleczyłem.
      • bszalacha Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 02:03
        "przepraszam mamo"
    • 8magdalena8 Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 16:06
      "dziekuje,a teraz cie zostawiam"
    • de_witch No zadna z odpowiedzi 19.10.09, 20:53
      nie jest trafna. Ale odpowiedz bedzie. Bardzo ciekawam, czy z kims
      odbieramy na tych samych falach.:=)

      Podpowiem,ze to nie z zycia wziete, a z ksiazki, ktora dopiero
      powstaje, zeby bylo weselej, tekst jest tak mocno przerobiony, ze
      jest to ksiazka dla dzieci.:=)
    • tin.ker.bell Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 21:12
      moze cos na ksztalt:
      1:0 dla mnie
      nie udalo ci sie mnie zagryzc samiczko
      ? ;))
    • z_malej_litery Re: Zagadka...czy samo życie? 19.10.09, 21:17
      "mimo wszystko dziękuję, że mnie przygarnęłaś"

      ;)
    • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 11:23
      Historia została bardzo zmieniona i ma formę baśni w stylu
      celtyckim. A kończy się jedynie krótkim zdaniem, które brzmi
      m.in."...możliwe,że przyczna tkwi w tym,że ten ktoś sam nigdy nie
      był dzieckiem..."

      A tak generalnie rzecz ujmując 'hardcore', które dana matka przeżyła
      w dziećiństwie, jeżeli nie jest ich świadoma i nie leczy, to
      przeniesie na następną genrację.
      • kaa.lka ) 01.11.09, 14:24



        Tekst linka
        • de_witch Kal.lka:=) 01.11.09, 21:08
          Sorry kal.lka za brzydki post, ktory ci kiedys tam napisalam.Nie
          obrazaj sie.OK?
    • nangaparbat3 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 13:38
      "Najukochanszej, najlepszej z matek, nieutulony w żalu"
      • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 14:10
        nangaparbat3 napisała:

        > "Najukochanszej, najlepszej z matek, nieutulony w żalu"
        ..............
        tak, ha, ha, ludzie, niektorzy kłamią do końca.
        • nangaparbat3 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:31
          Dlaczego klamią? Niektórzy ludzie do końca wierzą, ze więź lacząca ich ze
          znęcającymi sie nad nimi rodzicami, jest miloscią, ze ci rodzice są doskonalymi
          istotami, ze to jak ich traktowali to wlasnie milosc. Wiec taka sama miloscią
          darzą wlasne dzieci, jak w Twojej historii.
    • gadagad Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 14:50
      Jedynym rozsądnym tekstem jest- nie zapomnę o tobie, żegnaj na zawsze.Wszystkie
      inne błyskotliwe bon moty świadczyć mogą jedynie o nie przecięciu pulsującej
      jadem pępowiny.
      • rzeka.suf Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 15:00
        ' spoczywaj w pokoju'
      • de_witch Pepowina... 01.11.09, 15:01

        Moze nigdy sie nie przeciac, jezeli bedzie sie cholubic imie wrednej
        i podlej istoty, czasami takie tez sie rozmnazaja.
    • zlotyswit Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 15:04
      Absurdalna historia, ale spróbuję. Skąpisz nam informacji; z czego się wyleczył?
      z tego jak traktowała go matka, czy tego jak on traktował rodzinę? Przejął
      zachowanie od matki, wyszedł na ludzi (szef dużej firmy) więc ma za co
      dziękować. Sądzę że napisał: Sukces w życiu ma smak goryczy, a droga do niego
      wiedzie przez mękę, judaszowi goryczy, który poświęcił swą chwałę wiekopomną by
      dziełu stało się zadość, mentorowi męki, który ciernistą drogą daje grubą skórę,
      dzięki składa i modły wznosi do nieba, kochający syn.
      • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 15:23
        Napisałbyś coś takiego na nagrobku wyrodnej matki?

        Bo ja nie.
        • zlotyswit Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 15:30
          Napisałaś zbyt ogólnie na temat matki, nie mogę jej ocenić, mogę ocenić
          człowieka po tym do czego doszedł oraz po tym iż po mimo błędów w stosunku do
          rodziny chciał się poprawić, więc wychowanie nie mogło być złe, trudno ocenić co
          korzystnie wpływa na dany charakter. Być może gdyby nie "zła" matka ten człowiek
          stoczył by się na dno.
          Prawdopodobnie napisał bym to na nagrobku wyrodnej matki, jeśli byłbym prezesem
          firmy, oraz "wyleczonym" psychicznie człowiekiem.
    • nangaparbat3 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:35
      Przy pierwszym podejsciu spieszylam sie i nie doczytalam, ze sie wyleczyl. na
      jego miejscu napisalabym cos ku czci zalozycielki firmy.
      Ale mozliwe, ze napis brzmialby: mimo wszystko.
    • krezzzz100 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:52
      "Wybaczam Ci"
      • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:57
        czy da sie wybaczy?Nie wierze w wybaczenie.
        • krezzzz100 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:58
          Ja też nie.
          Patrz niżej- w to wierzę.
      • krezzzz100 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 16:57
        W wersji mniej "uprocesowionej":
        "Rozumiem"
        • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 17:00
          Troche lepiej, wazne aby rozumiec dlaczego.

          dzis mi przyszla mysl:"Umiałaś szczerze niekochać i ja umiem
          szczerze nienawidzieć."

          No ale to banalne tak nie może być w baśni.:-)
          • krezzzz100 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 17:04
            Nie każdego stać na prawidłowe: "sp...daj"))))
            • de_witch Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 17:15
              To prawda. Pochodzimy z kultury, gdzie nauczono nas stawiac matke
              na piedestale. Nie wiadomo z jakiej przyczyny.
    • hermina25 Re: Zagadka...czy samo życie? 01.11.09, 18:46
      niedaleko pada jabłko od jabłoni?
      • de_witch Pogrzebac trupa. 01.11.09, 19:29

        Trupa trzeba pogrzebac, zapalic mu znicz na grobie,wyryc slowo na
        marmurze, czy na drewnianym krzyzu. Tak aby byl to definitywny
        koniec i amen, dla tych co zyja po nim.

        W sumie historia jest z 'happy endem' zla matka umiera, syn zyje i
        jest zdrowy i szczesliwy, a wiec wszystko jest ok, jednak brak
        definitywnego konca typu Finito_finito, robi ze dalej sprawa sie
        ciagnie. Jak to zwykle mowia wtedy ma sie:'szkielet w szafie' chodzi
        o to, aby juz szkieletu nie bylo i zamknac sprawe. Do tego potrzebne
        jest to ostatnie slowo zakanczajace i podsumowujace.

        No, i tu jest pies pogrzebion:-)

        A czy jablko pada daleko od jabloni, jakie ma to znaczenie jablon to
        piekne drzewo.:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka