Dodaj do ulubionych

jak sie wyleczyć

09.11.09, 15:34
Bardzo kochałam...ale on odszedł, zranił mnie mocno. Minęlo trochę
czasu, poznałam kogos wartościowego, czuje ze jestem dla niego
ważna...ale nie potrafie go pokochać,boje sie ze go zranię...nie
potrafie sobie z tym poradzić...
Jak uwolnic się od dawnej miłości, rozwinąć skrzydla i zacząć życ?
nie chce
krzywdzić...jestem jakby martwa od wewnątrz i pozbawiona uczuć a
boje sie odrzucenia i samotności
Obserwuj wątek
    • anbale Re: jak sie wyleczyć 09.11.09, 18:51
      To, że ktoś jest bardzo wartościowy nie oznacza, że automatycznie się w nim
      zakochujemy, niestety...
      Może na razie jesteś za bardzo obolała i emocjonalnie wyczerpana, żeby coś
      wykrzesać z siebie. Żeby coś dawac, trzeba to mieć...
    • s.p.7 Re: jak sie wyleczyć 09.11.09, 20:43
      "Bardzo kochałam...ale on odszedł, zranił mnie mocno."

      to trzeba sobie ułozyć
      bo ten cytat moze oznaczac rózne rzeczy:
      -Kochalam ale on okazał sie zlym czlowiekiem i odszedł a ja mimo ze zostalam
      skrzywdzona nie potrafilam powidziec mu "nie" nawet kiedy sobie psozedł
      -Kcohałam go ale bylo ze mna cos nie tak, pewne wzorce, sposob rozumienia
      sprawiy ze go skrzdziłam, wtedy on odszedł i swoim odejsciem tez mnie zranił
      -bez wiekszych powodow sobie poszedł uciekajac odemnie nie mowiac dokladni
      dlaczego, raniąc mnie przy tym

      Bo nei ma tutaj realnego opisu calej sytuacji wiec ciezko to posklejąc. Czesto
      pod takim cytatem kryją siędosc złozone historie interpretacja ktoryh jest
      kluczowa by moc sie odniesc do tego co sie stalo tak by nastapila w czlowieku
      pelna harmonia


      "Jak uwolnic się od dawnej miłości"
      -to zalezy jaki ona ma charakter czasami cos co nei jest miloscia na zwyane nia
      jest, czasami jest tak ze jsli milosc o ktorej tu piszesz jest prawdziwa - to
      nie mozna i nie ma powodu aby sie od nie j uwalniać.
      Takie uwalnianie sie czasami porpzez oszukwianie siebie, urojenia zła, doprowdza
      w konsekwencji do tego ze nie tylko ZBLOKOWALISMY miłosc do człowieka korego
      kochalismy w przeszlosci ale całkowita miłsoc w sobie do wszystkiego stajac sie
      emocjonalnymi inwalidami.

      I tak moze byc tez w Twoim przypadku, niewiele napsiałas ale na wyczucie wyglada
      to tak ze:
      Jest wspaniale, jestes szczesliwa i kochasz czlowieka - aceptujesz siebie i
      sadzisz ze jestes calkiem w porzadku, dosc fajny chlopak odwazajmenia przeciez
      twoje uczuia - jednak jakas czesc Twojego charakteru, osobowosci lub cos innego
      sprawia ze ranisz go - on odchodzi - poniewaz nie miala powodu by przestac go
      kochac bo nigdy nic zlego nei zrobil nie potrafisz poradzic sobei z uczuciami
      ktore kaza ci zmieniac siebie i przynosza sporo bólu - trwa to jakis czas
      zaczynasz wiec uciekac od milosci prubojac zapomniec przypisujac mu zlo, czy
      okreslajac milosc jako cos negatywnego itp - po takich "Zabiegach" nie ejstes
      zdolna do kochania ani siebie ani wszystkiego co mogla bys zobaczyc lub nei we
      wrzechswiecie - chesz zycia nadal normalnie ale blokady ktoree w tobie powaly
      sprawiaja ze nie jestes zdolna do milosci i przynosi ci to kolejna fale bólu z
      ktora trudno sobie porazić

      taka mogla by byc hipoteza - jak wygladało naprawde to oczywiscie nei wiem
      chodzi o drogę wyjscia
      -bez realnej analizy tego co sie sta lo jest to niemozliwe w łątwy sposob

      Pytasz sie jak uwolnic sie od milosci - prawdopodobnie ten sposob myslenia
      doprowdzil do tego ze tej milosci calkowcicie sie pozbylas doprowadzajc wlasnie
      do tego ze nie jestes w stanie zyc pelnia zycia - mamy wiec paradoks.

      Na ktoryms etapie naspilo spore przeklamanie lub niezroumieni uczuc

      teraz tworzy to strach itp czyli rozne prolemy emocjonalne wokol tego.

      mysle ze chodzi tu o jakosc twojego zycia wiec warto by sie tym zajac
      potrzeba co najmniej kilka tygodni by przeanalziowac przezlosc ktora cie blokuje
      postawic na milosc bezwzgledn i czysta
      • bszalacha Re: jak sie wyleczyć 09.11.09, 21:58
        Ja tez myslę,że próbowałaś uciec,bez względu na to gdzie i do kogo.A
        zjawił sie ktoś przypadkowy.
        Czy on oczekuje od Ciebie większego uczucia?Może na razie wystarczy
        tak,jak jest.Nie wymagaj od siebie za wiele.Zawsze możesz
        powiedzieć,że jesteś wdzięczna za wsparcie lecz nie gotowa do
        blizszego kontaktu.
    • de_witch A tak konkretnie? 09.11.09, 22:10

      Co ztamtym ozenil sie z inna? czy jest nadal wolny? No bo jak wolny
      to sie z nim spotkaj i pogadaj.
    • ciekawska.beauty Re: jak sie wyleczyć 09.11.09, 22:36
      moze wygadaj sie w www.gabinetzwierzen.pl , moze tam Ci ktos pomoze
      ja sie tam wygadalam tez...polecam
    • konto.na.chwile Re: jak sie wyleczyć 10.11.09, 00:57
      vatim napisał:

      "poznałam kogos wartościowego, czuje ze jestem dla niego ważna" -->
      a wiec jednak nie jesteś --> "jakby martwa od wewnątrz i pozbawiona
      uczuć a
      > boje sie odrzucenia i samotności?


      Rzeczywiście, źle z toba:/ Jak mozna nie czuc, czujac jednoczesnie:)
      Hę?:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka