niebieskie.kiwi
22.01.04, 14:06
Ja krótko. Mówi się o dziewictwie jako sprawie przerobionej i omówionej na
wsystkie strony. Że gdy za wcześniej to dobrze, a gdy za późno to źle. Że z
wielką miłością to dobrze, a z pierwszym lepszym to źle. Że gdy kobieta ma
30 lat i jest dziewicą to znaczy, że z nią coś nie tak skoro nie potrafiła
dotąd stworzyć żadnego związku. Jestem właśnie taką kobietą, mam 27 lat i
jestem dziewicą z powodu wygórowanych oczekiwań. Nie, żeby mi potrzebny był
akurat mąż czy partner w tym momencie, pytanie jest tylko czy jeśli
absolutnie nie czuję potrzeby bycia w związku teraz, a wcześniej nie było ku
temu okazji, to czy za parę lat będę musiała kłamać odnośnie mojego
dziewictwa, żeby przypadkiem ten, którego będę kochać nie przestraszył się
tych potencjalnych niebezpieczeństw i że coś nie tak ze mną. Może też lepiej
z tym pierwszym lepszym niż potem się tłumaczyć przed tych właściwym.