Dodaj do ulubionych

dziewictwo po trzydziestce

22.01.04, 14:06
Ja krótko. Mówi się o dziewictwie jako sprawie przerobionej i omówionej na
wsystkie strony. Że gdy za wcześniej to dobrze, a gdy za późno to źle. Że z
wielką miłością to dobrze, a z pierwszym lepszym to źle. Że gdy kobieta ma
30 lat i jest dziewicą to znaczy, że z nią coś nie tak skoro nie potrafiła
dotąd stworzyć żadnego związku. Jestem właśnie taką kobietą, mam 27 lat i
jestem dziewicą z powodu wygórowanych oczekiwań. Nie, żeby mi potrzebny był
akurat mąż czy partner w tym momencie, pytanie jest tylko czy jeśli
absolutnie nie czuję potrzeby bycia w związku teraz, a wcześniej nie było ku
temu okazji, to czy za parę lat będę musiała kłamać odnośnie mojego
dziewictwa, żeby przypadkiem ten, którego będę kochać nie przestraszył się
tych potencjalnych niebezpieczeństw i że coś nie tak ze mną. Może też lepiej
z tym pierwszym lepszym niż potem się tłumaczyć przed tych właściwym.
Obserwuj wątek
    • kvinna gupio zapytam 22.01.04, 14:43
      Nie czujesz chwilami, że mocno chcesz, aby ktoś Cię zdrowo zerżnął?
      Odpowiedz.
      • Gość: ryb Re: gupio zapytam IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.01.04, 14:56
        hohohoho, kvinna przeciez to porzadna dziewczyna a Ty z takimi tekstami do
        niej...hohohoho
        • kvinna Panie Ryb 22.01.04, 15:03
          Ja też jestem porządna, ale czasem też pożądająca i ciekawi mnie, czy zdrowa
          kobieta w okolicy 30. odczuwa impulsy seksualne.

          Ciekawa też jestem, ale już nie zapytam, czy "chodzi (w nocy) po ścianie", bo
          nie może sobie poradzić z pragnieniami.

          :)
          • Gość: ryb Re: Panie Ryb IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.01.04, 15:09
            Alez ja wcale nie przecze ze jestes porzadna, ba, nawet jestem tego pewnien ze
            jestes porzadna. Rozbawil mnie dobor Twoich slow. Nigdy przedtem nie widzialem
            takiej "plynnosci" w Twoich postach...
            • kvinna nieuważnie mnie czytasz 22.01.04, 15:17
              mam takie fazy ;) kiedy jakoś mi tak bardziej że tak powiem "potoczyście".

              A wracając do tematu. Mniemam, że terapeuta, do którego zwróciłoby się
              niebieskie.kiwi zapytałby w pierwszym odruchu o to, co ja.

              Z lektury Eichelbergera też mi coś się przypomina, że należy klienta/pacjenta
              skonfrontować z wszystkimi czakramami po kolei i pierwszym jakby nie jest
              trzecie oko :) a dupa, seks, zdrowe pieprzenie. To znaczy ten czakram leży u
              podstawy kręgosłupa :)
              • Gość: Richelieu* Re: nieuważnie mnie czytasz IP: *.localdomain / 217.98.107.* 22.01.04, 15:24
                tak, Kvinna, też czytałam, kupiwszy za Twoją radą Zwierciadło z poprzedniego
                miesiąca z tematem o czakramach w seksie i takich tam. vov ;)
      • Gość: Richelieu* Re: gupio zapytam IP: *.localdomain / 217.98.107.* 22.01.04, 15:15
        oo, ja też jestem w szoku, Kvinna. Rybcia ma rację. Jak tak dalej pójdzie
        trzeba będzie przeorganizować wyobrażenia na temat Twojej delikatności ;)))


        co do wątku
        Mi się wydawało, że ja jaetem ostatnia dziewica na świecie, no, ale znalazł
        mnie taki jeden z czarnymi ślepiami to się zapatrzyłam. Wtedy to on był ktoś,
        teraz to kawał skubańca. Może rzeczywiście masz za duże wyobrażenia, że ludzie
        kochają się wyłącznie z tymi co na białym koniu przyjadą czy na czerwonym
        • kvinna Richelieu z gwiazdką 22.01.04, 15:23
          Ja nie wierzę w Twoje dziewictwo, a Ty nie wierz w to, żem tylko delikatna.
          Lubisz słowo monolit? Ładnie brzmi :) Ale ja nie jestem monolitem. I swój cień
          też posiadam. Dziś jest "potoczysty" :) Lubię swój cień :) I lubię, gdy ktoś
          mówi, że lubi się zdrowo pieprzyć. Że pieprzenie jest zdrowe. Ale lubię też
          ludzi w celibacie. Pod warunkiem wszakże, że nie pieprzą się z przekonaniem. Że
          to ich świadomy wybór.
          • Gość: Richelieu* Re: Richelieu z gwiazdką IP: *.localdomain / 217.98.107.* 22.01.04, 15:27
            nie wierzysz w moje, przepraszam, co? ;P
            mocno Kvinnuś pachniesz mi jednak tym zwierciadłem
            • kvinna to znaczy? 22.01.04, 15:47
              i tantryczny seks?

              Nie. To nie ja.
              Ja mocniej stąpam po ziemi.
              Ale cholera trochę mnie znasz..

              masz rentgena w ekranie? ;)
              • Gość: Richelieu* Re: to znaczy? IP: *.localdomain / 217.98.107.* 22.01.04, 16:23
                nie rentgena tylko zarekwirowane z biblioteki zwierciadła. kiedyś oddałam im
                kilka roczników Wiedzy i Życia to do dziś całują mnie po rękach. I czytam te
                zwierciadła, tzn. ostatnie 3, odkąd zrobiłaś reklamę na FPsach ;) i widzę, że
                co temat w zwierciadle jakiś to Ty za nim podążasz i bardziej skłonna jesteś
                przyznać, że zerżnięcie, pieprzenie, dupczenie niż obowiązek małżeński bo
                akurat taki był temat porzewodni. Taka inspiracja do życia. tyż piknie

                co do mocniejszego stąpania po ziemi.. masz z tym dobrze, bo ja nigdy nie
                stąpam mocno, zawsze sunę jakby wiatr miał mnie porwać, no i w każdej
                nadarzającej się okazji różne sprzyjające wiatry odrywają moje nogi od
                podłoża. Nie umiem mocno po ziemi.


                co do innego Ciebie widzenia, bo miło otworzyć książkę po której wiadomo czego
                można się spodziewać. Po to pewnei tak Cię tu lubią, bo spadasz jak piórko na
                forumowe wątki. Jeśli przywalisz z lewa szok będzie większy niżby KOmandos
                pocałował wątkiem jak piórko.
    • olek13 Re: dziewictwo po trzydziestce 22.01.04, 15:00
      A po co masz kłamać? Czemu masz przed kochanym meżczyzną udawać kogoś innego, niż jesteś? Czy warto wspólną przyszłość zaczynać od okłamywania?
      Jesteś jaka jesteś, i chyba masz prawo taką być. Twój facet ma kochać Ciebie, a nie iluzoryczne wyobrażenie.
      A inną sprawą jest to, co nazwałaś wygórowanymi oczekiwaniami. Może tutaj tkwi problem? Może na zasadzie symetrii wolałabyś, by Twój mężczyzna był kimś innym, lepszym, niż jest? Może zacznij bardziej akceptować ludzi, to, jakimi są (a przy okazji i siebie)? :)
    • Gość: sdf Re: dziewictwo po trzydziestce IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.01.04, 15:15
      jak masz z tym taki problem to usun sobie operacyjnie, ale uwaga, w niektorych
      krajach istnieja kliniki w ktorych odtwarza sie to cos, wiec musi miec to jakas
      wartosc he?
    • Gość: Oleńka jeśli to będzie ten właściwy, to nie będziesz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 15:26
      musiała "tłumaczyć" :)

      Po drugie nie ma co demonizowac seksu. A co jak nigdy nie spotkasz ideału? Moim
      zdaniem nie warto rezygnować, acz rzecz gustu.

      pozdrawiam :)
    • Gość: Imagine Re: dziewictwo po trzydziestce IP: *.unl.edu 22.01.04, 17:12
      zyjesz w swiecie idiotycznych wzorcow i stereotypow. nie ma niz zlego w
      dziewictwie, bez wzgledu na wiek jego posiadaczki. nie staraj sie
      byc "technicznie" poprawna i nie szukaj korkociagu do butelki z niedojrzalym
      winem. poczekaj, moze juz jutro nadejdzie on, ten ktory cie pokocha, bez wzgledu
      na to czy mialas kogos kogos czy nie.
      Imagine.
      • yagnieszka Re: dziewictwo po trzydziestce 22.01.04, 18:57
        Dlaczego jak ma sie 27 lat to sie liczy, ze "po trzydziestce"?
        Nawet przy wygorowanych wymaganiach, czlowiek to raczej bardzo ciekawskie
        stworzenie - nigdy Cie nie ciekawilo "jak to wszystko naprawde dziala"? Mozna z
        wielkiej milosci, mozna i z ciekawosci ;o) Lepiej zalowac, ze sie cos zdarzylo
        niz, ze sie nie zdarzylo.
    • Gość: maratończyk niech będzie krótko...może jutro? n/t IP: *.future-net.pl 22.01.04, 17:41
    • Gość: frustro jeśli Cię wcześniej gdzieś nie przyłapią IP: *.future-net.pl 22.01.04, 17:57
      to się przedawni po 25 latach
    • malvvina Re: dziewictwo po trzydziestce 22.01.04, 20:15
      rob co chcesz, powiem jedno : nie wiesz co tracisz.

      > Ja krótko. Mówi się o dziewictwie jako sprawie przerobionej i omówionej na
      > wsystkie strony. Że gdy za wcześniej to dobrze, a gdy za późno to źle. Że z
      > wielką miłością to dobrze, a z pierwszym lepszym to źle. Że gdy kobieta ma
      > 30 lat i jest dziewicą to znaczy, że z nią coś nie tak skoro nie potrafiła
      > dotąd stworzyć żadnego związku. Jestem właśnie taką kobietą, mam 27 lat i
      > jestem dziewicą z powodu wygórowanych oczekiwań. Nie, żeby mi potrzebny był
      > akurat mąż czy partner w tym momencie, pytanie jest tylko czy jeśli
      > absolutnie nie czuję potrzeby bycia w związku teraz, a wcześniej nie było ku
      > temu okazji, to czy za parę lat będę musiała kłamać odnośnie mojego
      > dziewictwa, żeby przypadkiem ten, którego będę kochać nie przestraszył się
      > tych potencjalnych niebezpieczeństw i że coś nie tak ze mną. Może też lepiej
      > z tym pierwszym lepszym niż potem się tłumaczyć przed tych właściwym.
      • Gość: JoJo Re: dziewictwo po trzydziestce IP: *.ungrad.temple.edu 22.01.04, 21:48
        Rada - za dlugo nie trzymaj bo z medycznego punktu widzenia mozesz dostac
        infekcji na dole albo na gorze. Pomodle sie za ciebie dzisiaj wieczorem.
        Spij spokojnie. Nie przykrywaj rak koldra.
    • seksuolog Wygorowane oczekiwania= samotne zycie 22.01.04, 21:49
      niebieskie.kiwi napisała:

      > Ja krótko. Mówi się o dziewictwie jako sprawie przerobionej i omówionej na
      > wsystkie strony. Że gdy za wcześniej to dobrze, a gdy za późno to źle. Że z
      > wielką miłością to dobrze, a z pierwszym lepszym to źle. Że gdy kobieta ma
      > 30 lat i jest dziewicą to znaczy, że z nią coś nie tak skoro nie potrafiła
      > dotąd stworzyć żadnego związku. Jestem właśnie taką kobietą, mam 27 lat i
      > jestem dziewicą z powodu wygórowanych oczekiwań. Nie, żeby mi potrzebny był
      > akurat mąż czy partner w tym momencie, pytanie jest tylko czy jeśli
      > absolutnie nie czuję potrzeby bycia w związku teraz, a wcześniej nie było ku
      > temu okazji, to czy za parę lat będę musiała kłamać odnośnie mojego

      Nalezaloby zaczac od 'dziewictwa psychicznego' czyli braku zwiazkow. Oczywiscie
      jezeli komus odpowiada samotnosc to po co mu zwiazki. Ale niepokojace sa te
      'wygorowane oczekiwania'. Moze kryc sie za nimi postawa silnie lekowa przed
      nieudanym zwiazkiem czy problemami na tej linii. I tu jest wlasnie sedno
      sprawy. Przeciez jest oczywiscie tak ze kazdy zwiazek jak i zycie w ogole
      to ryzyko. Nie ma 100% gwarancji ze jakiekolwiek wygorowane kyteria
      zagwarantuja udany zwiazek. Potrzebna jest wiec odwaga i chec podjecia ryzyka,
      kto tego nie chce nie nadaje sie do zwiazku. A wygorowane oczekiwania moga
      zniszczyc nawet najlepiej zapowiadajacy sie zwiazek.

      Postawa wygorowanych oczekiwan jest wiec psychologicznym odchyleniem of normy
      i moze byc bardzo destrukcyjna. Potrzebna bylaby terapia dla ustalenia jej
      przyczyn, szczegolnie wzorca mezczyzn w ogole (np. z wlasnej rodziny, postac
      ojca, postawa matki wobec mezczyzn, drastyczne zdarzenia seksualne z
      dziecinstwa czy wczesnej mlodosci, stopien religijnosci, pierwsze kontaky z
      mezczyznami itd.) Byc moze droga terapii udaloby sie skorygowac postawe
      na rozsadne oczekiwania. W obecnej sytuacji autorka jest na prawie pewnej
      drodze do zycia samotnego i powinna sobie z tego jasno zdawac sprawe.
      • Gość: ryb Re: Wygorowane oczekiwania= samotne zycie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.01.04, 23:12
        Uff, dobrze ze tu jeszcze sa normalni a juz sie balem...

        To bylo do seksuologa.
    • agresja4 Re: a może Ty wolisz inaczej? 22.01.04, 22:44
    • Gość: la Re: dziewictwo po trzydziestce IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 23:56
      a ja Cię lubię:))))
    • jmx Re: dziewictwo po trzydziestce 23.01.04, 00:35

      A mi się wydaje, że te wygórowane oczekiwania to coś w rodzaju zasłony
      dymnej... Autorka sama stwierdza, że "wcześniej nie było okazji".
      Łatwiej myśleć, że się ma wygórowane oczekiwania niż, że nie znalazł się
      potencjalny kandydat.
    • Gość: zegarek Re: dziewictwo po trzydziestce IP: *.ip-pluggen.com 23.01.04, 01:31
      Czyzbys nic nie robila spontanicznie?
      W koncu na pewno byl ktos, (i to niejeden) z kim poszlas do kina, na spacer,
      kto pocalowal Cie na pozegnanie...
      Czyzby rzeczywiscie wszyscy byli zupelnie do niczego, nie nadawali sie do
      przezycia malej przygody? Czy w kazdym z nich upatrywalas od poczatku
      kandydata na meza?
      Byc moze zaden z nich takim potencjalnym kandydatem nie byl, ale nie trzeba
      wychodzic za maz za kazdego z ktorym sie przespi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka