Dodaj do ulubionych

Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowości :(

11.12.09, 19:14
Nie bede tu opisywac symptomow choroby, zainteresowani tematem z
pewnoscia wiedza, o czym rzecz. Klasyczny przypadek, od przyczyn po
skutki. 29-latek, ma za soba leczenie farmakologiczne, wizyty u
psychologow i psychiatrow (kilka lat temu), ktore dzis uwaza za
bezsensowne, bo tamte sprzed lat wg niego nie odniosly zadnego
efektu. Ze wzgledu na ataki paniki, od poczatku roku zazywal
niewielkie dawki Xanaxu, mniej lub bardziej systematycznie, w
zaleznosci od czestotliwosci i intensywnosci atakow. W sierpniu
przeszedl na Ciprex odpowiedzilany za produkcje serotoniny (rzecz
dzieje sie w Szwajcarii, wiec nie jestem pewna, czy w Pl funkcjonuja
te same nazwy wymienionych przeze mnie medykamentow), ktory odstawil
jakies 3 tygodnie temu ze wzgledu na skutki uboczne. Jednak w
trakcie zazywania leku caly czas utrzymywal sie u niego niezywkle
meczacy dla mnie stan nadpobudliwosci, na przemian z hustawka
nastrojow, atakami drazliwosci az po agresje etc. Teraz wprawdzie
jest lepiej, jednak wciaz pojawiaja sie u niego gwaltowne zmiany
nastroju. Przyklad: jednego dnia jestem wynoszona pod niebiosa, np.
mowi, ze jestem wspaniala i mam sie nigdy nie zmieniac, nastepnego
(doslownie nastepnego!), bez powodu, jestem mieszana z blotem,
stwierdza, ze moj charakter wprawdzie ulega poprawie, ale jest
daleki od akceptowalnego. Czasem jego nastroj zmienia sie w ciagu
jednej rozmowy tel. (obecnie przebywam w Pl). Jestem w kropce, bo
zdaje sobie sprawe, ze moja sugestia, ze dwubiegunowosc to moze jego
problem skonczy sie wybuchem zlosci i gigantyczna awantura. Lekarz
prowadzacy, niestety, "tylko" internista wprawdzie nie stwierdzil
niczego ponad ataki paniki, ale zasugerowal wizyte u psychiatry,
decyzje pozostawil jednak jemu. Dlaczego nie doszla do skutku, juz
napisalam.
Mam pytanie do forumowiczow, ktorych partnrzy borykaja sie z
problemem dwubiegunowosci. Oczywiscie mojego przekonania nie mozna
traktowac jako diagnozy, jednak w miare spedzania coraz wiekszej
ilosci czasu nad lektura zagadnienia nabieram pewnosci, ze mam
racje. Jak mu pomoc? :-(
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 11.12.09, 21:52
      naturally_soft napisała:

      > Klasyczny przypadek, od przyczyn po
      > skutki.


      Och, to wiesz coś na temat przyczyn CHAD? I pomyśleć, że największe autorytety psychiatryczne nic na ten temat nie wiedzą ;)

      29-latek, ma za soba leczenie farmakologiczne,
      > wciaz pojawiaja sie u niego gwaltowne zmiany
      > nastroju. Przyklad: jednego dnia jestem wynoszona pod niebiosa, np.
      > mowi, ze jestem wspaniala i mam sie nigdy nie zmieniac, nastepnego
      > (doslownie nastepnego!), bez powodu, jestem mieszana z blotem,Czasem jego nastroj zmienia sie w ciagu
      > jednej rozmowy tel. (


      Czyli to jednak nie CHAD, lecz zwykła mieszanina niezrównoważenia psychicznego z cechami psychopatyzacji osobowości.



      > Mam pytanie do forumowiczow, ktorych partnrzy borykaja sie z
      > problemem dwubiegunowosci. Oczywiscie mojego przekonania nie mozna
      > traktowac jako diagnozy, jednak w miare spedzania coraz wiekszej
      > ilosci czasu nad lektura zagadnienia nabieram pewnosci, ze mam
      > racje.


      Tyle, że to nie to zagadnienie. W chorobie afektywnej nastrój i zachowanie nie ulegajć zmianom z dnia na dzień, a zwłaszcza z godziny na godzinę. W impulsywności, wybuchowości, niezrównoważeniu emocjonalnym, histerii, wybuchach złości, nietrzymaniu afektu, bezkrytycyźmie wobec własnego postępowania przejawiają się zaburzenia osobowości z kręgu psychopatii a nie psychozy.

      Jak mu pomoc? :-(


      Wiej od psychicznie niezrównoważonego świra jak najdalej, dopóki on Ci w tym nie "pomoże" - pięściami i kopniakami!!!
      • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 11.12.09, 23:29
        Ok, teraz widze, jaki butny byl moj post ;-)
        Szukajac potwierdzenia wlasnych teorii, latwo dac sie samemu nabrac.

        Ale od chorego sie nie ucieka, trzeba mu pomoc.


        > W chorobie afektywnej nastrój i zachowanie nie
        > ulegajć zmianom z dnia na dzień

        Hmm. A jesli przez dluzszy czas miala miejsce remisja choroby i znow
        sie uaktywnila? Historia jego problemow siega siega czasow sprzed
        naszego bycia razem...

        Zreszta dokladnie w momencie, kiedy opisywalam jego przypadek, mial
        kolejny atak paniki, pierwszy od dwoch miesiecy. Objawia sie to u
        niego naglym rozdzierajacym bolem glowy, bolem w klatce piersiowej,
        hiperwentylacja, mrowieniem lub nadwrazliwoscia na dotyk i migajace
        swiatlo, strachem, ze za chwile umrze. Prawie zawsze jest bliski
        omdlenia, a jesli atak jest silny, na chwile traci przytomnosc,
        dlatego panicznie (o ironio) sie ich boi. Czasem wymiotuje. W takich
        sytuacjach pomagaja 1-2 tabletki Xanaxu.

        Jednak juz sie boje. Bo prawie zawsze obarcza mnie
        odpowiedzialnoscia za jego ataki, powolujac sie na klotnie sprzed
        miesiecy czy nawet lat... Prowadzi dyskusje, ktore koncza sie
        obwinianiem mnie za absolutnie wszystko co zle w jego zyciu. Czy
        strach przed choroba moze byc tak potezny, ze przeradza sie w
        wojowniczosc, agresje i wykrzykiwanie absuralnych zarzutow? I na
        nowo w sielanke, ech.

        Na koniec dodam, ze jest wybitny w swoim zawodzie, perfekcjonista,
        planuje i stawia przed soba cele, ktore bezwzglednie realizuje.
        Bardzo czesto pracuje "po godzinach", do oporu. Moim zdaniem nie do
        konca umie cieszyc sie wolnym czasem, szybko sie nudzi (pracoholik?)
        I poniewaz siebie traktuje bardzo surowo (jest fanem filmu "300",
        tego o Spartanach), tego samego oczekuje od innych. Czesto dziala
        jak komputer ("ktory mozna zresetowac"), chlodno i bez emocji (?)
        kalkuluje za i przeciw w roznych sprawach. Ale komputery tez sie
        psuja...

        • asica74 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 00:29
          opis bardziej pasuje do bordeline, a nie do dwubiegonowki.
          • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 00:43
            "Studiowalam" tez borderline i wydaje mi sie, ze nie. A moze czesc
            objawow, nadpodbudliwosc (ta nasilila sie najbardziej podczas brania
            Cipralexu), wybuchowowsc, zmiany nastroju etc., moga po prostu
            wynikac ze skutkow ubocznych leku (?) On sam twierdzi, ze ma lekka
            depresje.
            • lifeisaparadox Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 03:32
              Ja słyszałem że dwubiegunowości po dobrej psychoterapii potrafią zupełnie zniknąć..
      • zegar.sloneczny Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 14.12.09, 14:25
        leda16 napisała:
        > W chorobie afektywnej nastrój i zachowanie nie
        > ulegajć zmianom z dnia na dzień, a zwłaszcza z godziny na godzinę.


        Jest też CHAD z szybką zmianą faz.
    • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 01:24
      bardzo chesz doszukać ie w nim choroby psychicznej...
      dlaczego?
      to zadna choroba afektywna dwubiegunowa czy borderline czy cokolwiek innego

      W zasadzie wątpliwe jest istnienie czegos takiego jak choroba psychiczna, bo
      jesli to uznać kazdy czlowiek na siwecie jest chory psyczicznie poniea w
      mniejszym lub wiekszym stopniu wykazuje odchyelania od jakis ustalonych norm.

      To totalny idiotyzm.

      Zwyczajnie jedna zaburzenia mozna przypsiac pod jakis ogolny schemat zaburzen al
      enigdy nei mozna mowic o chorobie,

      Paika jest normalna fizlologiczna reakcją.
      I u kazdego przebiega podobnie.

      To zwyczajnie jest jego OSOBOWOŚĆ
      nie mozna jej uznac za CHORĄ
      poniewaz także twoja osobowosc ktos komu by sie ona nie podobała mogł by uznac
      za chorą, a to co robisz za objaw choroby psychicznej,

      zwyczajnei to abrdziej skomplikowana i indywiduwalna osobowość, mogąca byc dość
      trudna we wzajemnej koegzystencji,
      bardzie jwrazliwa, chwiejna,

      Jego zyciorys jego osbowosć, tez masz jakies doswiadczenia,

      Msle ze drog jest kilka.

      Podstawa to akzceptacja osoby jakąjest, jesli nei to po co zmusac sie do bycai
      razem?
      Jesli czujesz ze cierpi, mozesz prubwoać mu pomoc i rozwinąc jego osobowść. To
      bardzo trudne i żmudne zadanie na lata. Wymagające sporo wysiłku samodoscypliny,
      woli.
      Oraz obrazu osobowosci do ktorej sie dąży, ogolni troche pracy ale skoro jest
      prefekcjonistą to mysle ze powinno mu sie udać jesli by sie postarał odpowiednio.

      Kolejna sprawa to to jak metamorfoza jego osobowosci miala by sie podobac Tobie,
      to jest chyab zagadnienie bardizej natury moralnej z jednej ztrony. Pozatym
      czuje ze duza czsc kobiet w jakims stopniu "zmienia" swoj egzemplarz mezczyzny
      na cos co jej sie bardziej podoba: na cos bardziej przewidywalnego, mniej
      wyskokowego, stabilnego, podległego itd

      On wenetrznie musial by dac przywolenie na taka przemianę.
      Mzoe zwyczajnie jej nie chce.

      jesli zle sie czuje sam ze sobą powinien znalejsc motywacje do pracy nad swoim
      charakterem.

      Doszukwianie sie jakies choroby eni ma sensu, jakas forma "zła" jest w zasadzie
      w kazdym czlowieku, to dosc relatywne pojecie, ale mow okladnie to ze czlowiek
      moze sie rozwijac, niwelujac swe negatywne cechy.

      W taki sposob mogla bys mu pomoc.
      Mysle ze punkt wyjscia to bylo by uswiadomieni go ze cos jest nei tak.

      Jesli on Ciebie kocha najwiękrzym bodzcem do tego było by grożba twojego odejcia
      od niego.
      Rozumaina jakos łagodne uswioadomienie ze cos jest nei tak.

      Jesli chesz podejsc do tego bardziej czysto - jako pomoc dla niego wobec czegos
      co jemu msamemu przeszkadza, mysle ze punktem wyscia bylo by tez uzyskani w nim
      swiadomosci ze cos jest nie tak.

      • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 18:05
        s.p.7 napisał:

        > bardzo chesz doszukać ie w nim choroby psychicznej...
        > dlaczego?
        > W zasadzie wątpliwe jest istnienie czegos takiego jak choroba
        psychiczna, bo
        > jesli to uznać kazdy czlowiek na siwecie jest chory psychicznie
        poniea w
        > mniejszym lub wiekszym stopniu wykazuje odchyelania od jakis
        ustalonych norm.



        Doszukuje, tzn. "chce", zeby byl chory psychicznie? Absurd. Po
        prostu pragne sie odnalezc przy najblizszej mi osobie, wiedziec, jak
        sie zachowac, jak reagowac w kryzysowych sytuacjach.

        Owszem, kazdy ma jakies odchylenia od normy, ale jezeli np. wyjscie
        do kina konczy sie po 10 minutach seansu, i na koniec dochodzi do
        tego, ze nie jest w stanie isc o wlasnych silach, mdleje na
        skrzyzowaniu w centrum miasta i zaslania oczy przed swiatlem, to
        znaczy, ze dzieje sie cos bardzo niedobrego.

        W zeszlym roku spedzil dwa tygodnie w szpitalu, gdzie przeprowadzono
        wszechstronne badania aby wykluczyc m. in. guza mozgu, padaczke,
        chorobe serca, badano tez sen, bo z tym rowniez ma problemy. Nie
        stwierdzono zadnej z tych chorob, ale nie postawiono tez zadnej
        konkretnej diagnozy.



        > Oraz obrazu osobowosci do ktorej sie dąży, ogolni troche pracy ale
        skoro jest
        > prefekcjonistą to mysle ze powinno mu sie udać jesli by sie
        postarał odpowiednio.



        Hm. Jest perfekcjonista do tego stopnia, ze uwaza, ze kazde emocje
        mozna "wylaczyc" (jak komputer), w pierwszej kolejnosci te
        nagatywne. Np. mowi, "Jesli masz dola, to tylko i wylacznie Twoja
        wina, bo nikt nie bedzie sie za Ciebie dobrze czul." Taki
        emocjonalny faszyzm. Jest programista i mysle, ze czasami zatraca
        poczucie rzeczywistosci i zapomina, ze ludzie to nie komputery,
        ktore mozna kontrolowac i wylaczac kiedy sie chce. W zeszlym roku
        mialy miejsce dwie tragedie w moim zyciu - smierc Taty, potem
        operacja, przed ktora przez kilka dni trwalam w przekonaniu, ze mam
        raka. Przez caly ten czas wspieral mnie jak tylko mogl, i dokladnie
        na dzien przed moja operacja zaczely sie jego ataki z traceniem
        przytomnosci i krotko po tym wyladowal w szpitalu. Znosilam to
        dzielnie wlasnie dlatego, ze mialam jego wsparcie. Jednak dzis,
        kiedy dochodzi u niego do wybuchow zlosci, wyrzuca mi, ze "zawsze
        bylam/ jestem smutna i sama powinnam podjac decyzje, ze chce byc
        szczesliwa". Bardzo mnie zabolalo, gdy podczas jednego ze swoich
        kazan wyrzucil mi, ze to "przez moj pobyt w szpitalu = przeze mnie"
        zaczely sie jego ataki. I dlatego, ze kiedys sama bylam w lekkiej
        depresji dzis musze byc usmiechnieta i skakac z radosci 24 h na
        dobe. W przeciwnym razie "gotuje czarna zupe i go stresuje" i psuje
        nasz zwiazek.



        > Jesli chesz podejsc do tego bardziej czysto - jako pomoc dla niego
        wobec czegos
        > co jemu msamemu przeszkadza, mysle ze punktem wyscia bylo by tez
        uzyskani w nim
        > swiadomosci ze cos jest nie tak.



        Wlasnie, tylko jak to zrobic? :-( Moze nie do konca uwaza sie za
        aniola, ale jest przekonany, ze z nas dwojga on ma o niebo lepszy
        charakter. Ech.
        • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 22:38
          "Wlasnie, tylko jak to zrobic? :-( Moze nie do konca uwaza sie za
          aniola, ale jest przekonany, ze z nas dwojga on ma o niebo lepszy
          charakter. Ech."


          Po czesci skupiasz sie na tym ze jego zachowanie przeszkadza tobie. To ze on
          uwaza ze ma lepszy hcarakter nie powinnoi ci de facto w niczmym przeszkadzac? bo
          co to zmienia?
          JEgo wyobrazenie o sobie w poruwnaniu do ciebie?
          To tylko jego wyobrazenie.

          Charakterów nie mozna porownywac czy wartosciowac ot tak sobie bez zadnej skali
          poruwnawczej ani punktu odniesienia czy jakiegos konkretnego celu.

          PRawdopodobnie robi to jako mechanizm obronny. Tzn podswiadomie wie ze zachowuje
          sie beznadziejnie, ze ma problemy ale by nie wypasc gorzej od ciebie to mowi
          wlasnie cos takiego.

          Czyli wyczuwa ze cos jest nei tak ale ucieka od problemu.


          NA czym on polega...
          to eo zaden perfekcjonizm tylko jakies dosc skomplikowane ucieczki psychiczne
          prawdopodobnie majace zródło jescze w dziecinstwie, moze to emcjonalna ozięblosc
          rodziców, ich niedopuszczanie do emocjonalnosci, wyrazania uczuc, mowienia o
          nich czy ich okazywania.

          mozna by do tego dojsc.

          MOZe to tez być np wysoka surowośc rodziców lub ich bezlitosnosc.

          W wyniku tego zaczna zachowywac sie jak ROBOT - robot nie ma uczuc, w pelni się
          kontroluje
          robot nei placze, nie czuje, nie wzrusza się, nie odczuwa negatywncyh emcoji,
          załacza proram lub skrypt, przylepia sobie usmiech i o mamy robot z wlaczonym
          programem na wspaniala pogode i szczescie zycia

          wystarczy go wlaczyc? otuz nie.
          nie mozna tak na zwaloanie pstryknac palcami zaprzeczac wlasnemu sercu.

          NIe da sie wywolac wolą sczescia, radosci, smutu, zalu, milosci.

          To wszystko bedzie sztuczne.

          On jest bardzo wrazliwym clzowiekiem, i prawdopodobnie na ktoryms etapie swojego
          zycia przestał sobie radzic z ta wrazliwoscią, mogło to nastapić bardzo dawno temu,

          znalasł na to jakies psosoby ucieczki - jak ten robotyzm zachowań, ale na
          dłuzsza metę moze prowadzic to wlasnie do takich spaczeń.
          oraz
          BArdzo dotkliwych REAKCJI SOMATYCZNYCH
          mogą to być objawy nerwicowe, zapasci, mdlosci, nerwice żołądkowe, padaczka,
          kazdy moze reagowac inaczej

          on wlasnie raguje jak reaguje, jest to dal niego bardzo dotkliwe.

          NIe ma to zadnej nazwy poniewaz zwyczajnie to co go spotkało to jego zyciorys,
          doswiadczenia, wrazliwosc, emcoje, krzywdy, i sposob na radzienie sobei z nim -
          czyli wytlumienie wolą i robotyzmem co odbija sie na silnych somatycnzych reakcjach.

          Na dłzuasza mete nie da sie tłumic emcoji, dlatego cialo zaczyna reagowac.
          reaguje tez psychika.

          Zeby mu pomoc trzba bylo by go stopniowo przywracac do formy w pelni ludzkiej,
          NAuczyc go wrlazliwosci, racdzenia sobie z emcojami
          przekonac go ze moze odczuac wszystkie emcoje i ze wszystkimi mzoe sobie poradzic.

          Tlumienie emocji moe prowadzic do wlasnie przeskowkow od depresji do pustej euforii.

          Trzbea go nauczyc sluchac swojego sera i odciac sie od tego robotyzmu i tak
          skrajnej kontroli emocjonalnej.
          Ta kontrola jest potrzeban ale ni moze wizac sie z ZAPRZECZANIEM EMOCJI
          trzeba naczuyc go swoistej inteligencji emcojonalnej

          wszystkie dolegliwosci somatyczne powinny minąc łacznie z dolegliwosciami
          zaburzen osobowosci i reakcji emcojonalnej psychiki
          • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 00:27
            Dziekuje za te odpowiedz, jestem pod wrazeniem! Teraz sie ciesze, ze
            nie napisalam o nim wiecej, bo zrobiles to za mnie Ty. Dokladnie tak
            bylo. Poniewaz w dziecinstwie matka, porzucona przez jego ojca,
            boryklala sie z problemem alkoholizmu, byla zyciowa "zawierucha",
            ktora latwo sie zalamywala, co z kolei prowadzilo do tego, ze
            szukala ukojenia w butelce, on, jak sam mi powiedzial nauczyl sie
            nie narzekac, nie okazywac emocji, oby tylko nie przysparzac jej
            stresu. Zeby nie pila, nie palila i jakos ustabilizowala sie
            emocjonalnie. O ile dobrze pamietam, z tego wlasnie powodu zostal
            oddany "na przechowanie" chyba jako 4-5 latek do babci, ktora byla
            autorytetem i glowa rodziny i "wszyscy jej sluchali". Byl z nia
            emocjonalnie zwiazany i kiedy umarla na raka, bardzo to przezyl.
            Dzis wspomina ja z ogromnym szacunkiem.

            Po smierci babci wrocil do matki, ktora czesto zmieniala partnerow
            zyciowych, a jeszcze czesciej miejsca zamieszkania. Mowi o co
            najmniej 20 przeprowadzkach. Dlatego w szkole nie podejmowal
            najmniejszego wysilku, zeby sie z kims zaprzyjaznic, bo zdawal sobie
            sprawe, ze nie ma czasu na podtrzymanie wiezi. W koncu, po kolejnej
            zmianie przez matke partnera, co oznaczalo "ente" przenosiny, jako
            15-latek wyprowadzil sie z domu do kolegi ze szkoly i zaczal na
            siebie zarabiac.

            Ojciec... Jest dokladnie taki, jak napisales - bardzo surowy, wrecz
            bezlitosny. Gardzi slabymi ludzmi. Christian (uzyje imienia mojego
            chlopaka, zeby bylo latwiej) poznal go jako nastolatek, a kilka lat
            pozniej, na studiach zamieszkal z nim na mniej wiecej dwa lata. O
            dwa lata za duzo, jak sam mowi. Twierdzi, ze ojciec go zniszczyl.
            Wlasciciel firmy, naduzywal syna, ktory harowal dla niego jak wol,
            lekcewazyl jego doskonale wyniki na jednej z najtrudniejszych
            uczelni, osmieszal, ze do niczego w zyciu nie dojdzie. Christian byl
            wtedy w 6,5-letnim zwiazku z dziewczyna, ktorej byl wierny. A ojciec
            ironizowal, ze prawdziwy mezczyzna powinien "cieszyc" sie zyciem =
            uganiac za spodniczkami. Ktoregos roku, pod koniec studiow, tuz
            przed sesja egzaminacyjna ojciec wyjechal na wakacje i zlecil mu
            stworzenie strony internetowej, co wymagalo sporego nakladu pracy i
            czasu, ktory musial roznoczesnie spozytkowac na nauke. Polecenie
            ojca wykonal na medal. Jednak ten, zamiast docenic i podziekowac za
            jego wysilek, po powrocie z wakacji otworzyl lodowke i... wpadl we
            wscieklosc, bo byla pusta. Christian wielokrotnie wraca do tametgo
            dnia. Mowi, ze w tamtym momencie cos w nim peklo, stracil te
            odrobine szacunku jaka dla niego mial. W tym samym czasie jego
            zwiazek tez sie rozsypywal. Matka, ktora na co dzien zajmuje sie
            jego niepelnosprawnym bratem miala ciag alkoholowy. Ktoregos dnia
            nie byl w stanie wstac z lozka, lezal plackiem, miotaly nim drgawki.
            Pozawalal egzaminy. Braki nadrobil pozniej, z ogromnym wysilkiem.
            Prace (jak zywkle, doskonala) pisal znow w domu matki, gdzie
            mieszkala reszta naduzywajacej alkoholu i urzadzajacej pijackie
            burdy rodziny.

            Od tamtej pory (koniec 2006- poczatek 2007) trwa jego wielka wojna z
            nerwami.

            Wlasnie - "wojna". Nazywa sie wojownikiem, Spartanem, mowi, ze
            ludzie powinni byc twardzi, narzucic sobie dyscypline, jak roboty.
            Nie mozna pozwolic sobie na slabosci, bo zycie wymknie sie spod
            kontroli. Piszac ten post przypominam sobie, ze na poczatku naszego
            zwiazku mowil o sobie, ze jest swirem na punkcie kontrolowania i
            planowania, ze nawet glupi fakt, ze nie moze sie do mnie dodzwonic,
            wyprowadza go z rownowagi. Jesli z mojej strony dochodzilo do
            klotni, zwykle mialo to zrodlo w tym, ze wyczuwalam jego emocjonalna
            ozieblosc (!), o ktorej wspominales. Czesto doprowadzalo mnie to do
            lez. W trakcie jednej z awantur dowiedzialam sie, ze byl to rowniez
            temat klotni w jego poprzednim zwiazku. Zawsze bronil sie zaciekle,
            ze mnie kocha a ja nie pozwalam mu wyrazac uczuc tak, jak on chce.
            I "powinnam dac sobie spokoj z czytaniem jego mysli, jaki w danym
            dniu ma nastroj i nie brac tego do siebie, bo np. moze byc
            wykonczony praca". Ja z kolei myslalam/ mysle ze to wylacznie moja
            wina, ze moze ze mna jest cos nie tak, ze jest oziebly i w ogole ze
            jest taki, jaki jest.

            Czy doswiadczenia z dziecinstwa moga odnosic TAKIE skutki DOPIERO
            TERAZ, gdy ma 29 lat? Czy moze chodzi mu o to, ze mam myslec,
            dzialac i miec poglady na zycie dokladnie takie jak on?
            • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 15:43
              To ejst skomplikowany temat
              Łądnie rozpsałaś wiele wątków z jego zycia, nie było ono łatwe jak widać i
              objawy, które prezentje wydają sie tpową konsekwencjątakiego życia
              tzn. wiekrzosc ludzi mniej wiecej miało by w jakims stopniu zblizone reakcje na
              tego typu doswiadczenia
              -problem alkocholowy
              -despotyczny kat w rodzinie
              -destrukcja i mobbing
              -brak czasu na budowanie relacji emcojonalnej mz bliskimi,
              -brak miejsca na budowanie przyjazni (przeprowadzki)

              z jednej strony p otym wszystkim wypracował jakies metody obrony, ktorych uzywa
              do dzisiaj.
              CZesc z zachwoań rodziców NIE ZIDENTYFIKOWAŁ JAKO ZŁE - dlatego będąc oziębłym
              trkatuje jako okazywanie miłosci bo tak jąrozumie bo tak był uczony od dziecka
              i on rzeczywiscie moze kochac - tylk oobjawia to tak wlasnie bezemocjonalnie,
              nerwice, objawy somatyczne - to juz moze byc konsekwencja z jednej strony
              jakiegos malego zalamania nerwowwego , z drugiej strony tak jak wspomnialem
              jakiegos sposobu, proby radzenia sobie z wrazliwosc

              mysel ze ma wielkiego clzowieka w sobie, i tak adze ze poradzil sobie z tym nie zle
              nie jest alkoholikiem itp

              troche czasu potrzbea by tak iczlowiek przekonał sie do miłosci - o przede
              wszystkim troche cieplejeszego, czulszego patrzenia na nią

              wspominiena sa dla niego jak powracajace koszmary - trzeba to sobie uzloyc i
              zostawia to a sobą

              mysle ze jest spora szansa by powiedzmy w pelni się odnowił, pozbyl sie
              wikękrozsci doloegliwosci nerwowo-somatycznych
              potrafil byc bardziej wyrozumialy, ludzki, czuly
              wymagalo by to od niego troche innego spojrzenia na rzeczywistosc i niektore sprawy
              mysle ze mogla bys mu pomoc, to trudne zadanie poniewaz sama sie troche boisz i
              sama mozesz miec jakies problemy jak kazdy czlowiek - tu trzeba rozumiec powody
              jego za chowania i nie obruszac się kiedy jest zimny itd,
              to jest bardzo trudne ale jesli ktos rozumie ze to zimno to mial przez cale zycie...
              jest sznasa ze przekona sie do uczuc, ze uwierzy w inne sposoby ich wyrazania, w
              milosc itd
              wymagalo by to bardzo dojrzalego podejscia do niego
              ale za kilk miesiecy moze mu sie wszystko odmienić
              czesc wzorocw nieswiadomie powilea po eodzicach, czsc to mechanizmy obrone

              czysta milosc tak naprawde moze sporo pomoc, naprowadzac go,
              moze byc tak niestety ze dopiero twoje odejcie moze mu uswiadomic ze poplnia
              bledy - mysle ze nie musi do tego dochodzic jesli bedziesz mu potrafila
              powiedziec z kad jego zachowani sie biorą, jak mogly by wygladac inaczej, zeby
              przestal sie zachoywac jak robot, troche stopniowo wyzlwalac uczucia w nim
              mysle ze spora szansa jest dla niego jesl iczuje cos prawdziwego to bedzie go
              motywowalo do rozwoju, ale twoja postawa przy tym naprawde ma spore znaczenie,
              on troche boi sie ludzi, nie potrai latwo ufać wiec jesli potrafila bys wzbudzic
              w nm zaufanie, stworzyc dobre relacje to pomoglo by mu zrozumiec ze to co robi
              to sa mechaznimy przeszlosci calkowicie niepotrzebne,
              nikt nie mowi ze bedzie to latwy zwiazek, ale sadze z szanse na poprawienie
              jakosci relacji, jakosci zycia sa tez spore, wiec jak masz ochote to mysle ze
              warto spróbować
              oraz nie miec też złudzeń - jesl izachowuje sie naprawde bardzo źle -
              opamiętanie przychodzi czasem dopiero po stracie, więc jaks izolacja na tydzien,
              powinna dac do myslania, chociaz nalezało by byc wciaz wyrozumiałym i delikatnym
        • leda16 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 09:40
          naturally_soft napisała:
          Doszukuje, tzn. "chce", zeby byl chory psychicznie? Absurd. Po
          > prostu pragne sie odnalezc przy najblizszej mi osobie, wiedziec, jak
          > sie zachowac, jak reagowac w kryzysowych sytuacjach.


          Nie taki znowu absurd, bo przyjęcie do wiadomości, że jest to niezrównoważony psychicznie gnojek, który flekuje Cię w przystępie złego humoru i wyładowuje na Tobie pretensje gdy sam coś spieprzy albo go dupa zaswędzi, łeb zaboli, sraczka dopadnie, itp. pociąga za sobą konieczność racjonalnego działania, czyli przewidzenie, jaka przyszłość Cięz nim czeka i sprint na 10 km. A Ty przecież "kochasz" czyli jesteś uzalezniona emocjonalnie więc racjonalizujesz jeo wredne postęowanie. niczym żona pijusa. Lepiej przecież sobie wnawiać, ze ta jego wredota"z choroby" niż z nikczemnosci a przecież "chorego się nie zostawia", więc Ty jako ta dobra, szlachetna, również tego nie zrobisz bo...nie chcesz. Więc depcesz własny rozum i głaszczesz własną głupotę.


          Nie
          > stwierdzono zadnej z tych chorob, ale nie postawiono tez zadnej
          > konkretnej diagnozy.


          Owszem, postawiono diagnozę, której nie chcesz przyjąc do wiadomości. Ta diagnoza to: ZDROWY. Diagnoże "niezrównoważony psychicznie świr" postaw mu sama. Postaw też warunek : jeśli będzie Cie tak nadal traktował, to odejdziesz. I juz spakuj walizki, bo za godzine pewnie wrzaśnie - "spier...aj". Będziesz miała dowód "siły" jego "uczuć".Ale skoro chcesz chować głowę w piasek, to chowaj dopuki nie poczujesz, że masz skopany tyłek.


          Jest perfekcjonista do tego stopnia, ze uwaza, ze kazde emocje
          > mozna "wylaczyc" (jak komputer), w pierwszej kolejnosci te
          > nagatywne


          Ha, ha, ha, ale chamstwa wobec Ciebie nie chce wyłączyć :).
          • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 14:05
            Pewnie poniekad masz racje. Ale zdrowy nie ucieka z kina i nie
            mdleje od migoczacego ekranu.

            A Twoj nick przypomina mi psa sasiadow z dziecinstwa. Taka wredna
            suczka to byla, ta Leda ;-)
            • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 15:44
              no ona taka jest mniej wiecej...
            • leda16 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 13.12.09, 19:01
              naturally_soft napisała:
              A Twoj nick przypomina mi psa sasiadow z dziecinstwa. Taka wredna
              > suczka to byla, ta Leda ;-)

              No patrzcie, jak u dziewuszki pięknie widać mechanizm projekcji i racjonalizacji, wręcz podręcznikowo :). Najpierw wpadła we frustracyjny dysonans poznawczy - kurka wodna, ja tyle wredoty od niego zniosłam, z taką cierpliwością, poświęceniem, a ta suka pisze, że nie z choroby mnie terroryzował i mną manipulował, tylko z sadyzmu?! To nie może być prawda, ja takiej prawdy do świadomości nie dopuszczę, nie chcę! Przecież to tylko zwykła, głupia suka,(deprecjacja osoby mówiącej niewygodne treści, które za wszelką cenę pragnie się odrzucić). Ja wiem lepiej, ona wcale go nie zna, a on taki był czuły i dobry jak chorowałam (racjonalizacja własnej głupoty). Nie, nie, nie, to nie psychopatyczny gnojek, to ta Lefa jest zła, taka, sraka i owaka, nie warto się przejmować tym, co pisze (projekcja własnej agresji),On biedny, chory bo...w kinie mdleje( racjonalizacja swojego tkwienia w upokarzającej sytuacji), ponieważ każda normalna, pewna swojej wartości dziewczyna ze wstydu by się spaliła, gdyby jej facet takie histerie publicznie wyprawiał. Mdleje, główka go boli, aj-waj, istna mimoza, tylko mu bidusiowi chorutkiemu leżeć i pachnieć :). Histeria to też nie choroba, manipulacja też nie. Na rodzinę nie zarobi, będzie zaniżał Twoją samoocenę, żeby Tobą manipulować. Już osiągnął wiele: brak Ci godności, za parę dawniejszych głasków bezproblemowo mordę po Tobie wiesza, Ty na to pozwalasz, ze strachem kładziesz uszy po sobie i podwijasz ogon, jak wierna, skarcona suka.
              • zepsutedzieckoburzuazji Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 25.12.09, 00:26
                Po prostu suki jedne wasza szkoła, więc z czym dym?

                Nie mówie tu do autorki wątku, ale Ledy, która pieprzy coś, nie
                rozumiejąc złożonych spraw ludzkich. Rozwódka jedna...
              • zepsutedzieckoburzuazji Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 25.12.09, 00:26















                Jak ci żaden nie dogodził, to sie wal!
          • zepsutedzieckoburzuazji Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 25.12.09, 00:22
            O co tobie kobieto chodzi??!!

            Facet jest normalny, tylko po prostu w ranach równouprawnienia
            funduje sobie babski foch.

            Zreszta wasze posrane wymagania pełne sprzeczności doskonale nas
            zaprawiły w tym by się nimi nie przejmować.

            Jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu.
      • lukmic Różne szkoły psychologiczne, różne klasyfikacje. 14.12.09, 14:12
        s.p.7 napisał:

        > bardzo chesz doszukać ie w nim choroby psychicznej...
        (...)
        >
        Są rzeczywiście różne szkoły psychologiczne, tj różne podejścia do danej
        sytuacji. Dwubiegunowość można potraktować jako łagodną pochodną rozdwojenia
        jaźni, wcale nie jest jednak powiedziane, że chłopak, o którym mówi autorka,
        faktycznie jest dwubiegunowy. Niektóre optyki psychologiczne każą doszukiwać się
        choroby psychicznej w najmniejszym choćby odchyleniu od niejednokrotnie
        wyimaginowanego wzorca. Większość psychologów wyraża jednak pogląd, że
        zaburzenia psychiczne, rozumiane jako wyładowania toksycznych emocji towarzyszą
        każdemu niemal człowiekowi, w zależności od warunków zewnętrznych, w jakich się
        on znajduje. Tu, gdzie mam praktykę, w ośrodku terapeutycznym przypominającym
        nieco szpital, w USA, przeważa raczej wstrzemięźliwość w podawaniu środków
        farmakologicznych na domniemane choroby psychiczne. Chłopak autorki może nie
        mieć dwubiegunowości, a np reagować w taki sposób na sytuację, jaka rozwija się
        w relacji pomiędzy dwojgiem ludzi. Jaka to jest sytuacja, tego autorka nie
        pisze, więc trudno cokolwiek jej poradzić. Myślę jednak, że psycholog
        kompetentny nie będzie doszukiwał się chorób psychicznych w pierwszym kontakcie,
        a raczej starał się rozwiązać problemy ludzi i pomagał im.
    • paco_lopez Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 08:42
      nalepiej go zostaw. nie macie dzieci, teściowych itp. po co ci ktoś
      kto zaczął tańce z pigułami i raz jesteś jego boginią a raz szmatą.
      chcesz być terapeutką ?
      • md65 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 09:15
        Bo to już tak jest;jeśli skoczy do gardła koledze na disco bo chce z
        tobą potańczyć, skoczy i tobie jak nie dostanie obiadu, jak przywali
        komuś na ulicy w twojej "obronie" przywali i w domu w chwili złego
        humoru.I tu DWU biegunowość nie zadziała, bo po prostu, jest ich dwóch
        i jeden o drugim mało wie.
      • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 18:14
        Zgrabnie ujete. Tylko czy Ty zostawilbys kogos, kogo kochasz? Kto
        byl TWOIM terapeuta, okazywal milosc i byl codziennie przy Tobie,
        gdy zycie dawalo Ci w kosc?
        • paco_lopez Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 20:26
          u mnie gdybac to już nie ma co. pierwiosnki i romanse poza mną.
    • koala_tralalala Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 12.12.09, 14:04
      Z tego co opisalas wynika, ze... NIE jest to dwubiegunowosc. Raczej
      osobowosc psychopatyczna albo inne zaburzenie.
      Lepiej daj sobie spokoj z tym zwiazkiem,zanim zmarnujesz sobie zycie.
    • maya_w Oj,:-/ 13.12.09, 19:37
      To nie jest takie proste mu pomoc. Przede wszystkim masz za malo
      informacji na jego temat. Temat w koncu proby wyleczenia. Jak na
      moje oko to ma on typowe objawy jak w przypadku bordeline, w ktora
      wchodzi tzw. mania. I Mozna z tego wyjsc i owszem, jednak zalezy to
      w duzej mierze od calej postawy osoby, czy chce podjac terapie i
      leczenie. To jego decyzja.
      Czesto zmienia sie zachowanie wraz z sytuacja zyciowa, praca, nowym
      domem, srodowiskiem, sytuacja materialna.

      Aby mu pomoc moze cie duzo sama kosztowac, bo stoisz mu zbyt blisko.
      I jego agresja udrza w ciebie. W koncu ty wtedy ryzykujesz zdrowiem,
      swoim.

      Jedynie ludzie o specjalistycznym wyksztalceniu w psychiatrii moga
      skutecznie wspoldzialac z takimi osobami, a i tym czesto nerwy
      puszczaja.
      Wiec sama sie zastanow co jest dla ciebie wazniejsze w zyciu, on?
      Czy stan twojego zdrowia, twoja przyszlosc i twoj bezcenny czas?
    • kaetchen Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 19.12.09, 18:16
      Z doświadczenia - im bardziej chcesz pomóc komuś, szczególnie na siłę, tym
      bardziej psują się stosunki między Wami. Zaakceptuj go takim, jakim jest, jeśli
      faktycznie go kochasz, okazuj mu miłość, a podczas jego 'napadów' - zajmij się
      sobą, olewając to co mówi. Bo na razie to jedyne co da się zauważyć - że
      próbujesz się doszukać objawów choroby, która takie zachowanie wywołuje, mając
      nadzieję, że to jest jedynie objaw choroby. Jeśli jesteś z nim po to, by go
      zmieniać - to sobie odpuść związek z nim. I sama nad sobą popracuj.

      To co Twój partner mówi, że jesteś sama odpowiedzialna za swoje emocje - wbrew
      pozorom ma mnóstwo sensu... i niestety jest to prawdą. Każdy jest odpowiedzialny
      za swoje życie, za to JAK się chce czuć w danym momencie...

      W kwestii pomocy - zachowania Twojego mężczyzny są wynikiem przeżyć i strategii
      na przetrwanie w ciężkich dla niego warunkach. W prawdzie warunki się zmieniły,
      ale zachowania pozostały. Do tego potrzeba jest specjalisty, który nie faszeruje
      lekami, ale który odpowiednio porozmawia z nim, pokaże mu nowe możliwe
      zachowania. Znam takich terapeutów, choć nie są oni tani. Jeśli Cię to
      interesuje - to zapraszam na prywatnego maila: madchen.katchen@gmail.com

      • leda16 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 20.12.09, 10:06
        kaetchen napisała:

        Do tego potrzeba jest specjalisty, który nie faszeruj
        > e
        > lekami, ale który odpowiednio porozmawia z nim, pokaże mu nowe możliwe
        > zachowania.


        Masz rację Kaśka, takim specjalistą dla chamskiego chłoptasia będzie sprzedawca w księgarni. Bez problemu wyszuka PODRĘCZNIK SAVOIR VIVRE'U czyli mówiąc po polsku - zbiór dobrych manier.


        Znam takich terapeutów, choć nie są oni tani.


        Nooo, ceny tych książek nie przekraczają kilkudziesięciu złotych. Problem leży raczej w pojemności pamięci agresywnego chamidła, no bo skoro w dzieciństwie od matki nauczyć się nie potrafił jak należy się zwracać do ukochanej kobiety...
        >
        • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 20.12.09, 13:28
          Nie, nie, nie, to nie psychopatyczny gnojek, to ta Lefa jest zła, taka, sraka i owaka, nie warto się przejmować tym, co pisze (projekcja własnej agresji),


          Alez 'pojechalas' po sobie :-D


          Przecież to tylko zwykła, głupia suka,(deprecjacja osoby mówiącej niewygodne treści, które za wszelką cenę pragnie się odrzucić).


          Nie mysl "za mnie". Twoje odp. czytam z ogromnym zainteresowaniem. Jednak moim zdaniem mocno przesadzilas z sadyzmem i niezdolnoscia zarabiania na rodzine.


          On biedny, chory bo...w kinie mdleje( racjonalizacja swojego tkwienia w upokarzającej sytuacji), ponieważ każda normalna, pewna swojej wartości dziewczyna ze wstydu by się spaliła, gdyby jej facet takie histerie publicznie wyprawiał. Mdleje, główka go boli, aj-waj, istna mimoza, tylko mu bidusiowi chorutkiemu leżeć i pachnieć :)


          Nie rozumiem, to wstyd zemdlec publicznie?


          Nie chce go zmieniac. Chce ogarnac sytuacje i zrozumiec, jak to sie dzieje, ze fizycznie zdrowy mezczyzna nagle mdleje na ulicy czy w parku. Byc moze jest to racjonalizacja, nie wiem. Znajac jego charakter mam swiadomosc, ze jesli sam nie zechce, caly zastep najwyborniejszych terapeutow nic nie wskora. Ja, naciskajac na niego, tym bardziej. Jednak on sam podjal juz decyzje o wizycie u terapeuty, w razie nasilenia atakow. Dalsze faszerowanie lekami uwaza za bezsensowne.

          Owszem, Ledo, zadaje sobie czasem pytanie, czy moze nie jestem glupia wysluc...c jego kazan. Jednak kiedys bylo odwrotnie. I zastanawiam sie, na ile moja choroba, moje awantury i moje problemy mogly przyczynic sie do jego atakow paniki?
          • leda16 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 20.12.09, 21:05
            naturally_soft napisała:
            I zastanawiam sie, na ile moja chor
            > oba, moje awantury i moje problemy mogly przyczynic sie do jego atakow paniki?


            Skoro chcesz żyć złudzeniami, to na zdrowie ;). Skoro wart Pac pałaca a pałac Paca, nie ma o czym dyskutować. Ja bym bez skrupułów kopnęła chamidło w zadek. Choćby po to, żeby wiedzieć jak szybko zechce DLA CIEBIE zmienić swoje maniery. Ale Ty sie boisz, że w ogóle nie zechce. I pewnie masz rację. Mało to idiotek, które rozpaczliwie ścielą się przed facetem jak dywanik?
            • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 21.12.09, 09:15
              czasem jednak pojawia sie miłosc, jesli jest prawdziwa motywuje do tego by
              pomagac osobie ktora jest w potrzebie, nei odsuwac sie w tedy kiedy ma problem
              ze sobą nawet kiedy jest to trudne

              nie oczekuej sie wtedy nic w zamian

              oczywiscie autorka ma prawo sie od niego odsunąc i go zostawic samego z jego
              problemami, bo rzeczywiscie są trudne i skomplikowane
              ale jesli ktos ma cos prawdziwego w sobie, poswieci czas, dokona trudu by
              spróbowac pomoc najlepiej jak sie da.
              Odchodzenie od kogos z powodu nawrotu jego problemo jest dosc plytkie,
              egoistyczne i przedmiotowe, nie mowie ze to zle, jednak kazdy,, kazdy w zyciu
              przechodzi jakies trudniejsze chwile, kazdy kto ma w sobie choc szczypte
              wrazliwosci, odwracac sie wtedy od takiego czlowieka? poniewaz ma byc doskonałym
              robotem i maszynką? nie bylo to nic lepsze od postawy jego ojca.
              tzn musisz byc taki jaki ja chce a jak nie to kup w dupe...
              to nie ma nic wspolnego z miloscią...
              a ktos kto sie zgodzi na taki tryb bycia z kims sam prawdopodobnie jest osoba
              nasrtawiajaca sie na baranie a nie na dawanie, czyli konsumpcjonizm zwiazkowy...
              kazdy am do tego prawo oczywiscie ale to jeden z niajnizszych poziomow
              reazlizacj i zwiazkowej, i jedno z najnizszych podejsc do niego, wiec takie
              osoby same w sobie z ich podejsciem nie sa wg mnie zbyt wartosciowe pod tym wzgledem

              Autorka watku stanowi i powinna stanowic wystarczającą motywację do zmian,
              metamorfoza jednak nie jest automatyczna, czasami to wielomiesięczny proces, i
              mysle ze warto dac mu na niego szansę bo jesli kocha prawdziwie bedzie chial sie
              zmienic, a jesli ktos go kocha prawdziwie to da mu szansę, wsparcię ,dobrą wolę,
              swoj trud i pracę, czasem trzeba bedzie sie poswiecic się - ale tym jest
              prawdziwa milsoc ze nei zostawia sie w trudnej chwili i w potrzebie

              tylko tak mozna tworzyc prawdziwe szczescie, poniwaz oparte jest na prawdziwych
              emocjach,
              nic nie stoi na przeszkodzie aby za kilka miesiecy byliscie szczesliwą parą... i
              on pozbawiony wiekrzsci problemow

              ale ntak jak napisalem wczesniej, warto dac mu sznse i moze nie jedną poswiecic
              sie, ale w pewnym momencie powiedziec STOP, jesli on nei bedzie radzil sobei ze
              soba i ze swoja przeszłoscią a ci bedzie to bardzo przeszkadzało, masz prawo
              bowiem do wlasnego szczescia i jesli z nim nie bedziesz szczesliwa, jesli on nie
              bedzie chial pracoiwac nad sobą (chociaz to bardzo trudne i wiaze sie z ciezkim
              zyciem, bardzo ciezkim) to po co marnowac sobie zycie? nie powinno się. Powinien
              sie zmieniac, to troche jak ta bajka o pieknej i bestii, bestia w koncu zaminia
              sie w ksiecia.

              asmaa masz jednak sieadomosc ze nei zawsze jest sie iealnym i wiesz ze sama tez
              mialas problmy ktore tez mogly sie na nim odbic... on nie odszedł dal czas,
              poswiecił się, jest prawdziwy w tym co robi.
              Moze nawet przz to mu sie pogorszylo... tak jak piałas, nei wykluczone.
              • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 19.01.10, 19:59
                Oj, jest ciezko. Szczegolnie wczoraj i dzis. Fakt, wczoraj
                wstalam "lewa noga z lozka", rano powiedzialam doslownie (!) dwa
                slowa, ze mogl zobaczyc, czy kot nie czeka pod drzwiami. Natychiast
                zaczal krzyczec, a na moje pytanie, czy mam prawo cokolwiek
                powiedziec w tym domu wywiazala sie okropna awantura, jak potwornie
                go traktuje, ze ma tanczyc jak ja mu zagram, etc. I teraz on mi
                pokazuje, jak sam powiedzial, "jak byl traktowany przeze mnie
                wczesniej". Jednym slowem, traktuje mnie jak smiecia, doprowadza do
                placzu, "wywraca kota do gory ogonem", plecie totalne bzdury, co ja
                to z nim nie wyprawiam. I znow ten sam tekst, ze "moje zachowanie
                jest dalekie od akceptowalnego". A jeszcze dwa dni temu bylam
                jego "urocza ukochana ksiezniczka". Odkad do niego wrocilam, czyli
                od okolo m-ca, obchodze sie z nim jak z jajkiem. Ustepuje w
                najbardziej absurdalych sytuacjach, w mysl zasady "szkoda nerwow".
                Ja po prostu nie mam prawa do gorszego samopoczucia, jesli nie
                smieje sie przez 24 h na dobe, znaczy, ze "gotuje czarna zupe" i on
                ma prawo podnosic na mnie glos. Nie do wytrzymania. Juz wiem, ze to
                nie jest duwbiegunowosc, ale... czy to jest normalne? Nie rozumiem,
                dlaczego wylazil ze skory, zeby "wracac do domu", kiedy bylam w
                Polsce, a traktuje mnie jak najgorszego wroga kiedy z nim jestem...
                Wszelkie proby "wyciagania reki" koncza sie fiaskiem, w ogole mnie
                nie slucha, daje mu tylko wysmienita okazje do bezsensownego ataku i
                prawienia kazan. Aboslutnie kazde moje zdanie, nawet "slonce swieci
                i jest piekny dzien" potrafi obrocic przeciwko mnie. W najblizszym
                czasie on planuje wizyte u psychiatry... Watpie jednak w jej sens.
                • s.p.7 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 19.01.10, 20:53
                  Ustalic trzeba jasno...
                  kochasz go wiec potrafisz wybaczac, ale kochac to takze znaczy kocahc siebie, i
                  szanwoac swoje zycie.

                  On przenosi wiekrzosc mechanizmow atakow ktorymi sam był traktowany.

                  JEgo ból rudnego zycai wciaz w nim siedzi i odbija sie na Tobie.
                  Chce zebys sie czula tak jak on sie czuł.

                  cZasem to mechanizmy obronne - W TOBIE WIDZI SWOJEGO OJCA, MATKĘ I TRUDNE SYTUACJE
                  wiec atakuje cie tak jak byla bys jego ojcem itd

                  Mysle ze kiedys trzeba powiedziec DOŚĆ
                  jesli Cie kocha to opuszczenie przez Ciebie potraktuje jako impuls do pracy nad
                  sobąi likwidacje tyhc negatywnych emocji

                  Czasami naprawde tylko opuszczenie moze uzmyslowic mu ze zle czyni - bo ona
                  nawet moze nie byc tego do konca swiadomy

                  Pozatym twarz czlowieka poznaje sie w trudnych chwilach wiec jak to rozstanie
                  potraktuje z godnoscia i skrucha to bedzie dobrze o nim swiadczylo - jesli
                  wprost przeciwnie zacznie cie oskarzac to oznacza ze musi sporo porpacowac nad sobą

                  nie daj sie wiecej niszczyc
          • dot.com.slash Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 22.12.09, 11:38
            Naturally_soft,

            racje ma Leda,niestety. Na pewno jestes szlachetna osoba,kochajaca go bardzo ale ten facet to kretacz, manipulant, gnojek wlasnie!.A tzw. depresja niezaleznie od tego czy ostatecznie ja stwierdzono czy nie,nie usprawiedliwia chamstwa w stosunku do Ciebie.Czy mdleje rowniez jak jest sam w miescie,w pracy,na zakupach, na siłowni- gdziekolwiek byle z daleka od Ciebie- kochanej osoby która na pewno mu poda reke?To emocjonalny szantażysta,uzależniacz, nie marnuj swojego życia na "uleczanie" tego gościa, on teraz teraz jest sobą......
            • magda.kunicka Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 22.12.09, 11:56
              Oj, "klasyczne objawy" to to na pewno nie są. Dwubiegunówka objawia się
              radykalnymi zmianami nastroju na przestrzeni długiego czasu. Znałam kilka
              dwubiegunowych osób (dokładnie trzy :)) i opis zdecydowanie nie pasuje. A
              borderlajn też niekoniecznie, z tego, co piszesz, chłopak nie do końca panuje
              nad sobą, myślę, że to kwestia być może źle dobranych lekow, które na przykład
              interferowały ze sobą. Jeśli chcesz mu pomóc, opowiedz wszystko psychiatrze.
              • madziulla1979 Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 03.01.10, 16:02
                Nie jestem ani psychologiem, ani psychiatrą. Jestem natomiast osoba, która ma za
                sobą związek z osobą, która miała objawy, o których pisałaś. Rano byłam kochana
                i najwspanialsza, a wieczorem była "dziwką" itp. Żeby wszystko było jasne -
                byłam wierna jak pies. Na początku traktowałam to jako objaw tego, że tak mnie
                kocha i boi się, że mnie straci. Potem zrozumiałam, że moje życie przemienia się
                w koszmar. Zakazane mi było wychodzić z koleżanką na kawę, jechać do znajomych,
                przebywać dłużej w towarzystwie moich rodziców. Argumenty były takie, że
                "wszyscy mają na mnie ochotę", albo "chcą mnie jemu odebrać". Z czasem zaczął
                rzucać krzesłami, walić pięścią w ścianę. Wtedy już zaczęłam się bać, ale po
                takich akcjach znowu był kochany. Kupował prezenty, przepraszał, tłumaczył, że
                to z miłości. Rozmowa z jego byłą żoną i wyniki obdukcji, które mi pokazała -
                uświadomiła mi, że czeka mnie koszmar jeśli nie odejdę. Odeszłam, chociaż
                straciłam wszystko co miałam. Zostałam bez pracy, mieszkania i poczucia
                bezpieczeństwa. Przez 2 lata mnie szukał, groził, szantażował, że odbierze sobie
                życie. W konsekwencji to ja byłam pod opieką psychologa.
                Minęły 4 lata, dzisiaj wiem, że miłość to dla mnie synonim poczucia
                bezpieczeństwa. Życzę Ci mądrych decyzji. I proszę odpowiedz sobie na pytanie -
                kogo bardziej kochasz - jego czy siebie?
            • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 23.12.09, 13:07
              No wlasnie, mdleje rowniez gdy jest sam w domu, w miescie na zakupach, w pracy, ostatni atak mial na silowni. Tego nie mozna udawac.
              Moim zdaniem przestal byc "soba" dokladnie wtedy, kiedy zaczal eksperymentowac z lekami, tak wynika z moich obserwacji. A wybuchy zlosci, do ktorych juz prawie nie dochodzi, a ktore chwilami rzeczywiscie graniczyly z emocjonalnym sadyzmem, pojawily sie dokladnie w okresie zazywania ostatniego medykamentu, ktory niedawno odstawil.
    • ilquad To raczej schizofrenia 19.01.10, 20:27
      On zachowuje się w takich momentach jak małe dziecko, nieprawdaż?
      Lata samokontroli i zaczął w końcu pękać; to, co go kiedyś
      krzywdziło, odzywa się w podświadomości i on się przed tym broni.
      Broni się przed ojcem i matką, ale to ty obrywasz. Myślę, że on nie
      zdaje sobie z tego do końca sprawy, emocje targają nim do tego
      stopnia, że świadomość się wyłącza, a organizm topi się w
      adrenalinie.
      Skoro piszesz, że był wcześniej leczony, a jednak oferowano mu tylko
      Xanax i Ciprex, oznacza to, że leczenie miało charakter
      prodepresywny i w tamtym okresie raczej nie był jeszcze taki
      impulsywny i agresywny. Obecnie od paru lat stosuje się SNRI, leki z
      wychwytem zwrotnym noradrenaliny oraz leki zwiększające poziom
      dopamin. Może one zadziałają, szczególnie noradrenalinowe, bo one
      powinny zmniejszyć poziom adrenaliny w sytuacji stresogennej i w ten
      sposób uniemożliwić organzimowi na kierowanie się emocjami i
      szaleństwo. Zasugeruj mu, by poradził się lekarza, czy warto
      zastosować duloksetynę albo jej pochodne.
    • naturally_soft Czy ataki paniki, ktore opisalam wyzej, moga... 07.03.10, 19:04
      prowadzic do urojen?
    • naturally_soft Re: Moj chlopak ma klasyczne objawy dwubiegunowoś 29.03.10, 17:48
      Pisze pod wplywem wydarzen ostatniej nocy, chyba tylko po to, zeby wyrzucic to z siebie i nie zwariowac. Jego zachowanie w ciagu ostaniego miesiaca w skrocie opisuje ten post, zwlaszczca ostatnie zdanie, cyt.

      "Lata samokontroli i zaczął w końcu pękać; to, co go kiedyś
      krzywdziło, odzywa się w podświadomości i on się przed tym broni.
      Broni się przed ojcem i matką, ale to ty obrywasz. Myślę, że on nie
      zdaje sobie z tego do końca sprawy, emocje targają nim do tego
      stopnia, że świadomość się wyłącza, a organizm topi się w
      adrenalinie."

      Zeszlej nocy podniosl na mnie reke, tzn. wg niego nie, bo "on tylko mna potrzasnal" nie pierwszy raz zreszta, ale tym razem zostaly slady, siniaki, zadrapania. I dosc mocno zacisnal dlonie na mojej szyi. I wyrzucil na ulice w srodku deszczowej nocy. I zwyczajnie poszedl spac, dlugo musialam dzwonic i blagac, zanim wpuscil mnie z powrotem. I jeszccze grozil, ze ON wezwie policje, jesli nacisne na dzwonek. I oglosil, ze wszystko, na co zasluguje, to kopniaki. Nie wierze wlasnym oczom, jak patrze na kolejne zdania ktore pisze...

      A po powrocie w grudniu bylo tak pieknie... Nie wiem, jakim cudem, ale naprawde czulam sie kochana i wczesniej mocno zabiegal o moj powrot. Unikalam jak ognia najdrobniejszch klotni, dlatego opisany przeze mnie incydent z kotem wprawil mnie w oslupienie. Tzn. jego ekstremalna reakcja na BZDET.

      Dwa miesiace zwlekalam z powrotem do Szwajcarii. Podsuwalam mu rozne mozliwe scenariusze, ze boje sie ataku z jego strony, jesli on znow poczuje sie gorzej, wroci do Xanaxu i obarczy mnie wina za kazde jego niepowpodzenie. I stalo sie dokladnie, jak przewidzialam. Niemal do konca lutego byla sielanka, po raz pierwszy w zyciu bylam naprawde szczesliwa, smialam sie od ucha do ucha, uczylam jezyka, on promienial, jak widzial moje postepy. W walentynki, jako ze byla niedziela, zrobil mi niespodzianke i (doslownie) przebiegl 6 km do centrum, zeby kupic mi roze, jedna z najpiekniejszych jakie mieli... I jeszcze tydzien pozniej zasmiewalismy sie do lez, wyglupilaismy sie jak dzieci. I nagle, po przepieknym i beztroskim dniu, pewnego ranka wstaje, ubiera sie i idzie do miasta z netbookiem... I pisze do mnie list, pelen zarzutow, ktore w skrocie mozna opisac jednym zdaniem - "moje zachowanie jest dalekie od akceptowalnego i on tego nie wytrzyma". Od tak, po prostu. Scielo mnie z nog, bo nie zrobilam NIC. I tak jak pisalam wczesniej, dzien wczesniej bylam jego ukochanym aniolem, a nastepnego zaczal mnie obsypywac stekiem inwektyw, ze jestem paranoikiem i psycholem z kalectwem socjalnym, ze nie umiem postepowac z ludzmi, ze nie mam przyjaciol (totalna bzdura), i to, co pokazalam po powrocie, tylko go utwierdzilo w przekonaniu, ze jestem totalna wariatka i przedmiotem badan dla psychiatrow. I przede wszystkim totalna egoistka. Stad moje wczesniejsze pytanie, czy ataki paniki moga powodowac urojenia. Bo widzac go miotajacego sie w furii ewidentnie widze, ze on WIERZY W TO CO MOWI. Wierzy w rzeczy, ktore nie mialy miejsca. W jego wypowiedziach jest mnostwo sprzecznosci. Mowi np. wiesz, zmeczylem sie wczoraj na joggingu, po czym ja stwierdzam, ach, byles wczoraj zmeczony, on na to - o czym Ty mowisz, nic takiego nie powiedzialem. I marny moj los, jesli probuje go przekonac, ze bylo odwrotnie. Takich wpadek ma mnostwo.

      Zauwazylam, ze MI przypisuje rzeczy, ktore sam robi. Caly czas prawi o moim egoizmie, tymczasem nie mam nawet kiedy wtracic slowa o sobie, bo caly czas mowi o swoim zyciu i zdrowiu, i ze to moja wina, ze ON bierze Xanax, to moja wina, ze ON zawalil projekt w pracy, to nawet moja wina, ze przeze mnie mial ostre zapalenie oczu (to nie zart). Kiedy probuje go przekonac, ze w szale nie dojdziemy do niczego konstruktywnego robi sie jeszcze agresywniejszy i odpiera, ze do mnie dociera tylko jezyk przemocy i wtedy z nim "wspolpracuje". Coz, jedyny skutek to taki, ze nie jestem nawet w stanie podniesc sie z lozka i nie jem przez dwa tygdonie. I natychmiast sobie zaprzecza przyznajac mi racje, ze on nauczyl sie w zyciu osiagac cele pod wielka presja i w identyczny sposob traktuje innych, chociaz widzi, ze to rzeczywiscie nie dziala. Ale wlasciwie, o jakich celach on mowi? Niszczeniu drugiego czlowieka? Zauwazylam, ze przestaje mnie dreczyc, kiedy juz placze na glos, bo nie jestem nawet w stanie mowic. I caly czas mi wypomina, ze to, co on teraz ze mna wyprawia to tylko namiastka tego, czego doznal ode mnie przez dwa lata naszego zwiazku. I chce, zebym czula sie dokladnie tak, jak on, kiedy byl przeze mnie raniony. Nie musze chyba mowic, ze to, co on teraz ROBI nie ma nic wspolnego z bzdurnymi klotniami z mojej strony. O biciu nie wspomne.

      Na kilka tygodni podjal terapie, poczatkowo byl zachwycony. Niedlugo. Stwierdzil, ze psychiatra mu nie wierzy i moze go pocalowac w d... . To samo zreszta mowi o lekarzu pierwszego kontaktu, do ktorego biega srednio raz w tygdoniu. Namietnie czytuje wikipedie, diagnozuje siebie (i oczywiscie mnie) z okreslonym schorzeniem, w jego odczuciu doswiadcza nawet jej objawow po czym irytuje sie, ze lekarz nie widzi powodu, zeby nawet przeprowadzic w tym kierunku badanie.

      Jeszcze jedna rzecz a propos jego zapalenia oczu. Zbieglo sie to w czasie z jego wybuchem agresji. Jego przypadek okazal sie wyjatkowo rzadki i ostry, nie pomagaly zadne medykamenty, dlatego jedynym ratunkiem okazala sie specjalna mikstura kropli do oczu opracowana przez tutejszy uniwersytet. Jednak ostrzezono go, ze te krople moga prowadzic do ostrych atakow paniki, ze niektorzy pacjenci nie moga ich przyjmowac, bo zwyczajnie im "odbija". I tak wlasnie sie stalo, wrocil do Xanaxu, ze wzgledu na problemy ze wzrokiem przez prawie miesiac nie chodzil do pracy, co pociagnelo za soba opoznienia w waznych projektach itd. A on nie znosi porazek. Do okulistow tez mial zastrzezenia. Uparl sie, ze prawie wcale nie widzi na prawe oko, i gdy lekarz zasugerowal, ze to moze wytwor jego wyobrazni, przyszedl do domu ze stekiem wyzwisk, jacy to idioci pracuja w tym szpitalu.

      Na koniec. Kiedy wreszcze rozlozy mnie na lopatki, znow robi sie mily i zabiegajacy. I tak jeszcze przedwczoraj spedzilismy cudowny dzien w miescie, jednak juz w nocy cos sie stalo, wiercil sie niespokojnie, bladym switem wstal i zaczal cos programowac (czego nigdy nie robi), rano wyszedl do miasta na sniadanie, ja wiedzac, ze zanosi sie na burze spedzilam caly dzien poza domem, balam sie nawet odbierac jego telefony (znajac jego dume poczul sie zignorowany), wieczorem padlo pierwsze pytanie, gdzie bylas?, odpowiedzi juz chyba nie sluchal, bo zaczal mnie wyzywac od psycholi. Zanim doszlo do wypadkow opisanych na poczatku zdazyl sie jeszcze podzielic ze mna wiadomoscia, ze nie mogl spac w nocy, bo przysnil mu sie jego ojciec (ktorego nienawidzi). Pewnie to tez moja wina.
    • focus35 Re: czyli Leda miała rację... 29.03.10, 20:27

      jesteś z osobą, która zachowuje się jak psychopata

      ps. strasznie się skupiasz na teatralnych, pustych gestach (bieganie
      po różę - dla mnie to żałość w kontekście jego innych wobec Ciebie
      zachowań) - jeśli chcesz Jemu pomóc a nie realizować własne marzenia
      o scenariuszu pt. kochankowie i miłość to zostańcie dobrymi
      znajomymi, wspierającymi się w mądry sposób a nie bawcie się w chory
      związek, bo ten człowiek do związku nie jest zdolny - jeśli
      będziecie parą on się nie "wyleczy"/zmieni za to Ty wylądujesz u
      psychiatry albo w jakiejś organizacji pomagającej ofiarom
      przemocy... oby nie!
      • naturally_soft Miala. 29.03.10, 21:09
        Kiedy czytalam to w grudniu bylam gotowa oddac zycie, ze nie jest zdolny do
        czegos takiego. Twierdzi, ze nauczyl sie tego ode mnie. LOL.I ty masz racje,
        roza, teatr. Ech. Najsmieszniejsze, dzis zachowuje sie jak gdyby nigdy nic,
        jakgdyby NIC sie nie stalo. Co psychoza to choroba jak schizofrenia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka