Gość: Meti
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
10.02.02, 10:06
Jestem mężatką od 6 lat, mam dwoje dzieci. Mój problem polega na tym, że
martwię się postawą mojego męża w kwestii, mówiąc brutalnie, zarabiania
pieniędzy. Mamy spore wydatki (dzieci, mieszkanie itp.), oboje dużo pracujemy,
mój mąż jest lepiej wykształcony niż ja (2 fakultety, języki), ale, moim
zdaniem, nie wykorzystuje swoich atutów w celu znalezienia dla siebie jak
najlepiej płatnej pracy. To sprawia, że czuję się rozgoryczona, bo ja naprawdę
nie mam w tej chwili szans na lepszą pracę (między innymi z powodu opieki nad
dziećmi - nie mamy do pomocy dziadków, poza tym jeszcze się nie obroniłam -
także idzie mi to wolniej z powodu obowiązków m. in. domowych)i często myślę
sobie, że przecież mój mąż mógłby znaleźć dla siebie coś lepszego (w końcu
swoje drugie studia skończył także dzięki mojej pomocy - ja go odciążałam w
domu). Odnoszę wrażenie, że jemu się nie chce szukać. Czy to brak ambicji? Co
robić? Jak się do tego ustosunkować? Pomóżcie proszę...