drugilogin
19.12.09, 12:15
Witam. Jestem facetem z tych dużych misiakowatych i nie mam nic przeciwko
rubensowskim kształtom uważam je za coś atrakcyjnego i bardzo kobiecego, ale
też nie mam nic przeciwko ludziom szczupłym i zgrabnym w sensie filigranowej
firury. Też są to przyjemne walory jak dla mnie, seksowne i kobiece.
Tylko trochę mam mieszane odczucia jak to jest z tymi modami na szczupłość,
czy dużo ludzi myśli inaczej niż ja, że ludzie przy kości są nieatrakcyjni i
należy się katować żeby zrzucić kilogramy aby dopasować się do upragnionego
ideału, jednocześnie napiętnując grubszych? Bo tak z tego co widzę to
przynajmniej u nas w kraju trend do kompleksów to nic nowego, tak samo jak
niechęć do inności, a inność to zdaje się nadwaga.
Jak to jest z tą fizycznością w waszych odczuciach?