Dodaj do ulubionych

co robic - problem z tesciami

18.02.04, 11:56
Myslalam, ze wszystko jest w porzadku dopoki nie urodzilam synka - cztery
tegodnie temu. Nie wiem czy to tylko moje jakies dziwne fobie czy naprawde
jest cos nie tak. Wydaje mi sie, ze odkiedy urodzil sie nasz synek kilka osob
przestalo liczyc sie kompletnie z moim zdaniem.
Pierwsza sprawa to porod - chcialam byc podczas porodu tylko z mezem i cala
rodzina doskonale o tym wiedziala. Jak wyladowalam na porodowce, pierwsza
osoba jaka mnie odwiedzila byla ... moja tesciowa, zszokowana bylam, ze ja
tam wpuscili, nie chcialam, zeby przychodzila ale pojawila sie tam
kilkakrotnie. Potem pojawil sie moj maz - OK, bo porod mial byc rodzinny.
Wszystko trwalo od godziny 8 rano. Prosilam tesciowa zeby pojechala do domu i
czekala na wiesci. Po jakims czasie szlam pod prysznic skrecajac sie w
bolach, zobaczylam swojego tate, tez go poprosilam, zeby pojechal do domu,
zgodzil sie. Po jakims czasie znowu szlam pod prysznic, zeby ukoic bol i byla
cala czworka - moi rodzice i tesciowie. Wk... sie i pogonilam. Tesciowa
powiedziala, ze jada... Jak sie pozniej okazalo moi rodzice uszanowali moja
wole, ze chce byc TYLKO Z MEZEM, a tesciowie nie i czatowali pod sala...
dziwie, ze nie byli w sali ! Wczesniej prosilam meza, zeby i tak wszystkich
pogonil. Tesciowa dostala opieprz od poloznej bo sobie piknik na korytarzu
zrobila...
ok 22 okazalo sie, ze nie moge urodzic normalnie pomimo calkowitego rozwarcia
i zawiezli mnie na blokoperacyjny na cesarke. Jak mnie wiezli to mijalam
tesciow, moich rodzicow, moja siostre, meza brata z dziewczyna... To bylo juz
naprawde przegiecie. Poczatkowo sobie sprawy z tego nie zdawalam ale z
biegiem czasu dochodze do wniosku, ze chyba cos jest nie halo. Moi rodzice
zjawili sie ponownie, jak tesciowa do nich zadzwonila w panice, miala caly
czas swieze info na temat porodu od poloznyh.
Jak znalazlam sie w sali pooperacyjnej ok 23, oczywiscie wszyscy wtargneli i
mi gratulowali zamiast zostawic mnie z mezem ! cale szczescie, ze ochroniarz
ich wyrzucil ! mojemu mezowi pozwolil pobyc jeszcze 15 min przy mnie.
Codziennie o 10 przyjezdzala tesciowa i siedziala kilka godzin. Bardzo ja
lubie ale z natury jestem samotnikiem i najlepiej czuje sie w swoim
towarzystwie. Spoko, gdyby przyjechala na pol godziny ale nie na caly dzien !
Po pracy przyjezdzala na krotko moja mama. Jak bylysmy we trzy tesciowa
zapytala sie, jak beda wygladaly dyzury jak wrocimy do domu - ona bedzie
przyjezdzac jednego dnia a drugiego moja mama. Powiedzialam, ze nikt nie
bedzie przyjezdzal, mieszkamy sami i sami damy sobie rade, zwlaszcza, ze maz
bedzie mial 2 tyg opieki nade mna i dzieckiem. Powiedziala, ze nalezy
uszanowac moja decyzje, jak nie chce to nie. Juz sie ucieszylam :-) Do
czasu...Pojawiala sie co drugi dzien (i tak z wielkim trudem bo chcialaby
codziennie !) tak miedzy 10-11, gotowala, przekladala, siedziala, dziecko
zaplakalo to jako pierwsza byla przy nim. Nienawidze jak ktokolwiek krzata mi
sie po kuchni ! Zaczeli traktowac nas jak jakis niepelnosprawnych, ktorzy nie
sa w stanie nic zrobic, nawet kupic chleb czy mleko.
Pewnego dnia przyjechali tesciowie, zebysmy mogli wyjsc. Synek byl na
spacerze pol godziny przed ich przyjsciem. Chcialam, zeby pospal, bo jak
wrocimy z mezem to jeszcze chcialismy z nim wyjsc. To byly pierwsze spacery
wiec nie mogl spedzic calego dnia na dworze. Tesc sie zapytal czy moze z nim
wyjsc powiedzialam, ze nie. Jak wrocilismy za 3 godz. okazalo sie, ze jednak
z nim wyszedl dzieki czemu my juz musielismy odpuscic sobie spacerek.
Dziewczyna brata meza powiedziala, ze powinnismy byc wdzieczni tesciom, ze
nam pomagaja, OK jestesmmy wdzieczni za to, ze robia nam co jakis czas zakupy
ale nie za to, ze sa z nami tyle czasu. "Ale tesciowa jest fajna", ja mowie,
ze jest, nobo naprawde jest ale od godz 10 czeka az tesc po nia przyjedzie z
pracy ok 16.30 i jeszcze on sie musi nacieszyc wnuczkiem to jest 19 !!! Ile
mozna ???
Ja najlepiej czuje sie sama - poleze sobie, poogladam jakis kicz w TV,
pochodze z golymi cycami - a tak czuje sie skrepowana a glupio mi stanowczo
powiedziec DOSC ! Od weekendu mam technike i wymyslam sobie cos - przyjedzie
moja mama, przyjedzie tata, kolezanka, zeby tesciowa rzadziej przyjezdzala.
Moj maz powiedzial, ze jak lezala razem z dzidzi to malo sie nie poplakala ze
szczescia, a ja mu powiedzialam, ze to nasze dzidzi i nie mozemy byc tak
steroryzowani bo tak sie czuje... Kupowali nam jakies rzeczy - duzo
niepotrzebnych, takich jakich nie uzywamy - jestesmy przyzwyczajni do innych
a mi glupio powiedziec "zabierzcie to"...
Jednak madra ksiazka mowi prawde:"Gdyby Bog chcial, zeby starzy ludzie mieli
niemowletata, nie wymyslilby menopauzy" !!!
I nie lubie jak cos lezy nie na swoim miejscu, czy to w lodowce czy szafkach
kuchennych.
Prawda jest taka, ze tesciowie dostali pierdolca na punkcie wnuczka. Moja
mama powiedziala, ze rodzice sa jak worki treningowe i mozna je obijac do
woli, zgadzam sie, ze duzo wycierpieli moi rodzice przeze mnie ale tesciow
tak "nie poobijam". Na razie wpadam w depreche...
Co mam teraz zrobic ??? Dodam, ze prosilam juz meza, zeby porozmawaial z
rodzicami, mowi, ze porozmawia ale jak przychodzi co do czego to nic nie
mowi... albo"ale oni sa tacy szczesliwi..."
Obserwuj wątek
    • Gość: malinka Re: co robic - problem z tesciami IP: *.icpnet.pl 18.02.04, 12:15
      Jeśli Ci trudno otwarcie i stanowczo porozmawiać z teściami /z teściową / to
      napisz do nich list. Ustal tam sztywne reguły godzinowe, lub np. że z pomoc
      odbywać się będzie WYŁĄCZNIE na Twoją telefoniczną prośbę. Krótko i bardzo
      konkretnie oświadcz, że mają się nie gniewać, ale Wasza rodzina potrzebuje
      trochę intymności. Dla zdrowia i spokoju musisz - jak każda normalna matka -
      pobyć z dzieckiem sama a oboje z mężem sami musicie się nauczyć bycia
      rodzicami. Postaw teściów i rodziców przed faktem, że tych reguł będziesz się
      konsekwentnie trzymać, nawet jeśli miałoby to oznaczać nieotwieranie nikomu
      drzwi (dajmy na to, że wtedy np. odsypiasz noc - i już).
      Licz się z presją teściów na Was, która objawi się ciężką obrazą za
      niewdzięczność. Jeśli tak będzie to trudno - w końcu nie wytrzymają, przejdzie
      im i bez szemrania zaakceptują Wasze postulaty.
      Zadbaj o to, bo znam przykłady, kiedy "przyjazne" interwencje teściów lub
      rodziców doprowadzały do poważnych kryzysów w małżeństwach. Pomyśl o tym.
      Życzę spokoju i szczęścia
      • miska77 Re: co robic - problem z tesciami 18.02.04, 12:50
        > Zadbaj o to, bo znam przykłady, kiedy "przyjazne" interwencje teściów lub
        > rodziców doprowadzały do poważnych kryzysów w małżeństwach. Pomyśl o tym.

        Nie chce za bardzo nacickac meza w tej sprawie, bo moze czuc sie dotkniety, ze
        nie akceptuje "opiekunczosci" jego rodzicow. Ale ja czuje sie osaczona i chyba
        powoli dostaje na nich alergie... jak umowil tesciowa na jutro i rozmawial z
        nia przez tel, to ja mu kiwam, zeby przyjechala pozniej albo wogole a on robi
        takie "maslane oczki" a potem on jest w pracy a ja w domu...
        Czuje sie jak bomba z opoznionym zaplonem i czekam kiedy odpali...
        • Gość: malinka Re: co robic - problem z tesciami IP: *.icpnet.pl 18.02.04, 13:20
          Musisz szczerze porozmawiać z mężem. Musi chyba wykazać wobec Ciebie wiekszą
          niż dotychczas lojalność. Bojąc się, że mąż będzie dotknięty tym, że chwilowo
          chcesz się nieco odseparować od jego rodziców z góry stawiasz się na straconej
          pozycji. Poczytaj gdzieś o asertywności - sztuce mówienia NIE /obronie własnych
          racji/ z uśmiechem na twarzy, z przekonaniem, że się nikogo nie krzywdzi i
          uraża. Wiele osób ma z tym problem. Wolimy udawać zgodę na coś mysląc, że nasz
          protest może urazić. TYMCZASEM TAKĄ POSTAWĄ PROWOKUJEMY INNYCH DO
          WYKORZYSTYWANIA NAS. Niektórzy potrafią to bez pudła zrobić z tego użytek i
          pozbawić nas wpływu na nas samych.
          Nie dopusć do tego, abyś we własnym domu czuła się jak gość. Niektórzy tu
          twierdzą że to bardzo dobrze, ze teściowa Ci asystuje, ze możesz na nią liczyć.
          Otóż nie do końca. Alternatywa : teściowa 12h/dz. lub samotne borykanie się z
          małym dzieckiem to manipulacja faktami. Wszystko naprawdę można ułożyc inaczej.
          TY SAMA USTAL REGUŁY. Porozmawiaj spokojnie z mężem. Nie zakładaj z góry że
          zareaguje źle - przecież jesteś mu bliska, niech spróbuje Cię zrozumieć.
          Musisz też porozmawiać spokojnie z teściową - konkrety, oczekiwania (uprzejmie,
          z usmiechem i nie tłumacz się za bardzo - jesteś dorosła i we własnym domu więc
          ty decydujesz). Wcześniej pokaż jej, że sobie radzisz, że nie potrzebujesz
          asysty. Jak Ci głupio odebrać jej klucze do Waszego mieszkania załóżcie
          dodatkowy zamek.
          Macie prawo być częsciej sami, zwłaszcza teraz.
          Jeszcze raz pozdrawiam, trzymaj się
      • Gość: monika Re: co robic - problem z tesciami IP: *.sierp.anax.pl / *.anax.pl 20.02.04, 19:42
        jak czytam takie posty to mnie serducho boli,bo tesciowa zupelnie olala
        malutka,moja corcie,nie interesuje sie,nic nie kupuje,nie dzwoni,nawet jak
        jest w okolicy to nie wstapi ,zero..a ty jeszcze marudzisz
    • m.kka Re: co robic - problem z tesciami 18.02.04, 12:29
      Rozumiem cię, ja mam podobną teściową, a teraz jest ci szczególnie ciężko,
      ponieważ po porodzie jest zwykle deprecha, no i każda matka walczy o swe
      dziecię jak lwica..doskonale cię rozumię ;))
      Ja, żeby za często nie gościć u siebie tesciów wyprowadziłam sie za
      miasto..hahaha..a oni nie mają samochodu no i jak sobie ich sama nie przywiozę
      to nie przyjadą ;)))
      Rada jaką mogę ci dać to spokój..no i nie kłóć sie z teściami, bo będzie taka
      chwila ze bedziesz potrzebowała ich pomocy..dziecko ma dopiero miesiąc..potem
      będzie starsze, będziesz chciała gdzieś się wyrwać z mężem i wtedy teściowie
      jak znalazł..no i z czasem to sie wszystko ustabilizuje..trzeba to przeczekać..
      Życzę duzo uśmiechu i wiele tadości z dzidzi ;) Nie martw się, będzie dobrze ;)
      P.S. Przecież zawsze mozesz nie otworzyć drzwi..tłumacząc ze wyszłaś na spacer,
      albo że spałaś ;))) Pozdrawiam!
    • j_ar Re: co robic - problem z tesciami 18.02.04, 12:34
      wolalabys aby sie nie interesowali?.. wtedy bys pewnie narzekala, ze sa nieczuli
      • miska77 Re: co robic - problem z tesciami 18.02.04, 12:54
        > wolalabys aby sie nie interesowali?.. wtedy bys pewnie narzekala, ze sa
        nieczuli

        wolalabym, zeby nas nie osaczali tylko zachowywali sie jak wczesniej tj. przed
        porodem - spotykalismy sie raz w tygodniu na obiedzie i bylo OK. Kilkugodzinne
        spotkania co drugi dzien sa naprawde meczace, nie tylko dla mnie ale i dla
        dziecka. Mam sily i lubie wszystko sama robic wiec do sprzatania i prac
        domowych nikt nie jest mi potrzebny. Sama to robilam przed ciaza, w ciazy to i
        teraz bede to robic, zwlaszcza, ze sprawia mi to przyjemnosc a tesciowa nie
        posprzata tak jakbym chciala... ja to zrobie lepiej...
        • j_ar Re: co robic - problem z tesciami 18.02.04, 13:07
          zamiast sie cieszyc, ze masz tesciow tak chetnych do pomocy, ze wogole mozesz z
          nimi jakos wspolistniec, to ty marudzisz, ze za duzo ich w twoim zyciu... spoko
          spoko, daj im nauczke i pokaz, ze nie zyczysz sobie ich przy dziecku i przy
          tobie, a na pewno zrozumieja.... dziwaki te ludzie czasem, jak nie za malo
          czegos to za duzo
          • Gość: Ethlinn Re: co robic - problem z tesciami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 19:29
            > zamiast sie cieszyc, ze masz tesciow tak chetnych do pomocy, ze wogole mozesz
            z
            >
            > nimi jakos wspolistniec, to ty marudzisz, ze za duzo ich w twoim zyciu...

            Żadne przegięcia w żadną stronę nie są dobre. Jeśli dziewczyna pisze, ze czuje
            sie osaczona, to znaczy ze widocznie ma powód by tak właśnie się czuć, i nie ma
            sensu pisać że powinna sie cieszyć z tego że ma takich teściów, bo ją taka
            chora nadopiekuńczość (a nie teściowie sami w sobie) a przede wszystkim
            nieliczenie sie z jej zdaniem (bo o to tu głównie chyba chodzi ) po prostu
            denerwuje i męczy (co mnie absolutnie nie dziwi).
            Ja bym spróbowała porozmawiać, wyznaczyć np. sobotę na odwiedziny, a jeśli
            rozmowa by nie podziałała po prostu wpuszczałabym do chałupy tylko wtedy gdy by
            mi to odpowiadało;-) Tylko wcześniej lojalnie trzeba byłoby uprzedzić o tym
            męża oczywiście;-P
            Fakt, że jej teściowie nie do konca zachowują się "normalnie" moze poświadczyć
            również i to, ze z kolei jej rodzice potrafią uszanować wolę swojej córki i jej
            męża, a nie sądzę by oznaczało to że mniej kochają wnuka.
            • j_ar Re: co robic - problem z tesciami 19.02.04, 08:21
              to troche dupowaty ten maz, ze nie potrafi wyjasnic rodzicom a oczekuije, ze
              ona to zalatwi..bo on bidulek sie boi, ze na niego gromy, na zlego synalka
              spadna
              • rapatuja Re: co robic - problem z tesciami 19.02.04, 10:13
                taki mąz jest jak między młotem a kowadłem, nie chce źle ani dla rodziców ani
                dla żony, w sumie to on jest w najgorszej sytuacji, bo oberwać moze ze
                wszystkich stron, jak zrobi coś nie tak..
                • Gość: roxi Re: co robic - problem z tesciami IP: 5.5R2D* / *.saix.net 19.02.04, 10:41
                  Sama porozmawiaj z rodzicami - ja sama tak zrobilam i nie bylo problemu. Troche
                  po rodzinie narzekali jaka to ja niewdzieczna ale jakos wszyscy zrozumieli.
                  Glosno i wyraznie powiedzialam calej rodzince powiedzilam ze nie chce zadnych
                  wizyt w pierwszym miesiacu zycia dziecka (bakterie,grypa- wtedy panowala)a
                  pozniej to szczerze mowiac bardzo sie cieszylam jak wpadla do mnie mamcia,
                  kuzynka .......
                  • miska77 Re: co robic - problem z tesciami 19.02.04, 22:51
                    Z moimi rodzicami nie ma problemu, jest natomiast z tesciami...
                    Z mojej rodziny oprocz rodzicow i siostry nikt u nas jeszcze niebyl (mlody
                    dzisiaj skonczyl miesiac), natomiast rodzina meza jest tu za czesto... Wczoraj
                    byl brat z dziewczyna, tak glosno sie zachowywali, ze myslalam, ze im buzie
                    pozaklejam tasma - mlody spal. I jeszcze chcieli go obudzic ! A trzaskanie
                    drzwiami i kilkukrotne dwonienie do drzwi to normalka...A uwagi nie pomagaja :-(
                    Nie chce sie klocic z mezem bo moze powiedziec, ze sie czepiam, zwlaszcza, ze
                    ostatnio jestem bardzo drazliwa...
                    Jeszcze po dzisiejszej wizycie tescia... wrrr... byl tylko przez chwile -
                    przyjechal po tesciowa - ale naslodzil na najblizsze tygodnie... Niedobrze mi
                    sie robi od tej slodyczy... Nastepnym razem zaproponuje mu, ze mu cyce oddam,
                    zeby se przyczepil i wtedy nie bede juz wogole potrzebna !
                    Lada moment wybuchne... zaczynam plakac...maz i dzidzia spia... chyba pojde pod
                    prysznic, tam szum wody zagluszy lzy...
                    • Gość: aga Re: co robic - problem z tesciami IP: *.crowley.pl 20.02.04, 20:57
                      Miska, nie mysl, ze jestes niewazna! Tak naprawde, to jestes najwazniejsza! I
                      dobrze o tym wiesz! Kto wykarmi twojego dzidziusia? Kto go tak bedzie kochal
                      jak ty?
                      Nie gadaj glupot, tylko bierz sie do roboty, bo widac, ze twarda z ciebie
                      dziewczyna! Nie daj sie zaszczuc w kat w swoim wlasnym mieszkaniu. Mysl o sobie
                      i o swoim synku. Nie wpusc do domu tesciow, a potem powiedz, ze nie bylo cie w
                      domu. Nastepnym razem chodz w pidzamie, albo jeszcze lepiej lez w lozeczku z
                      synkiem i nie badz za mila dla nikogo.
                      Albo moze olewaj tesciowa z gory na dol.

                      A najlepiej to pogadaj. To jest bardzo trudne, ale najlepsze wyjscie. Moze
                      bedziesz miala sile, bo ja nie mialam i stosowalam takie chwyty. Nieladne, ale
                      skuteczne. Bylam wtedy mloda i balam sie wlasnego cienia. Wiec wiem jak rozmowy
                      bywaja trudne.

                      Ale moze jestes silniejsza ode mnie i dasz sobie rade! Zycze tobie, synkowi i
                      mezowi wszystkiego dobrego.
                      A tesciowie niech spadaja ;)
                  • Gość: Dariusz Re: co robic - problem z tesciami IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.02.04, 21:29
                    A to jak widac ta twoja rodzinka ma jakies mniej szkodliwe bakterie
          • Gość: klaudia_gosia Re: co robic - problem z tesciami IP: 217.153.29.* 28.05.04, 00:21
            Z calym szacunkiem, nawiedzanie kogos non - stop, zmienianie mu harmonogramu
            dnia, sprzątanie + gotowanie po swojemu = rządzenie w czyims domu, to na pewno
            nie nazywa się pomoc. Zgadzam się, ze Ci ludzie chcą jak najlepiej, ale tego
            typu zachowania to udowadnianie właściwym rodzicom dziecka, że sobie nie
            poradzą, a to na pewno nie jest pomoc, o której tak chętnie piszesz, tylko
            wpieprzanie się ludziom w życie. I jesli prosby, groźby nie pomagają, to należy
            przejść do ostrzejszych metod. A Miśka nie tego chciała. Ona próbuje sprawę
            załatwić polubownie. Szkoda, że mąż, który mógłby tu się przydać, umywa ręce i
            zostawił dziewczynę sam na sam z problemem. Takie przynajmniej odnoszę
            wrażenie. W tej sytuacji cokolwiek ona nie zrobi, będzie źle.

            Miśka - Jestem zwolennikiem dania szansy teściom i spokojnej z nimi rozmowy,
            zaraz po ustaleniu tego RAZEM z mężem. Jeśli to nie pomoże, należy wymienić
            zamki od mieszkania, założyć sekretarkę w telefonach i selekcjonować
            dzwoniących, a w przypadku nagłej wizyty teściowej, podziękować jej za
            niespodziankę, ale właśnie 'wychodzę SAMA Z MOIM SYNEM i nie życzę sobie
            towarzystwa, nie wiemy kiedy wrócimy, niech mama przyjedzie w ustalonym
            wspólnie terminie, milego dnia i dziękuję, OJJJEEEJJJ sorry, ale się b.
            spieszę, pa' . Po pewnym czasie teściówka na pewno zrezygnuje, bo nie będzie
            jej stać na benzynę lub szkoda jej będzie czasu na bezproduktywne wizyty. Życzę
            Tobie, by sytuacja zmieniła się na lepsze, a sobie... by nigdy czegos podobnego
            nie doświadczyć w przyszłości, gdyż moje nerwy nie pozwoliłyby mi na polubowne
            rozwiązanie takiej sytuacji.
            Łączę pozdrowienia, gosiek=
            klaudia_gosia@libero.it
      • Gość: klaudia_gosia Re: co robic - problem z tesciami IP: 217.153.29.* 28.05.04, 00:23
        Idź się wyspowiadaj człowieku, bo nie wiesz, co Ty mówisz
    • Gość: Dariusz Re: co robic - problem z tesciami IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.02.04, 21:34
      Przestan sie tak wszystkim przejmowac. Najwazniejsze ze dziecko wam sie zdrowo
      chowa. Daj sie ludziom nacieszyc chlopakiem. Przejdzie im wkrotce. Szczegolnie
      jak urodzi sie wiecej tych wnukow. A swoja droga ty jako przyszla tesciowa to
      postrach. Wszystko robisz sama i najlepiej, nawet sprzatanie.
    • Gość: ciekawa Re: co robic - problem z tesciami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.04, 12:44
      Tupnąć, wrzasnąć i powiedzieć co myślisz. Jedyna metoda na takich bezmyślnych i
      nietaktownych ludzi. A jak to się skończyło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka