Dodaj do ulubionych

Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartości

20.04.10, 12:00
Witam
Proszę was o pomoc, aczkolwiek nie wiem czy ktoś będzie w stanie mi pomóc.Sama
dobrze nie wiem co mi jest.Problem polega na tym, że każda najmniejsza krytyka
powoduje u mnie okropne stany.Nie mogę znieść jeśli ktokolwiek zwróci mi
najmniejszą uwagę.Wczoraj zapomniałam o wizycie u stomatologa zadzwoniłam aby
przeprosić i umówić wizytę, pani powiedziała tylko stanowczo abym następnym
razem na pewno przyszła,ja od wczoraj ciągle o tym myślę!Mam ogromne wyrzuty
że zapomniałam o tej wizycie, że źle to mnie świadczy,że mnie tam obgadują.Od
męża ciągle domagam się pochwał, jeśli mnie skrytykuje to cały dzień mam
zmarnowany i to roztrząsam.
Największy problem mam ze znalezieniem pracy, nigdzie długo nie mogę zagrzać
miejsca,po każdym zwróceniu uwagi jest wielki płacz i lament.Nie wiem jak
sobie z tym radzić! Byłam u psychologa jednak wizyty w ogóle nic nie dały,
kompletnie nie wierzyłam w ty co pani psycholog do mnie mówi!Ciągle
rozmyślałam że bierze za to kasę więc jest miła i mówi dobre rzeczy. POMÓŻCIE!
Nie mogę normalnie funkcjonować:(
Obserwuj wątek
    • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 12:33
      Temat niskiego poczucia wartości powraca.
      Marionetko.pl nawiązując do tematu wizyty do stomatologa itp. spraw, może
      zapisuj sobie np. w telefonie przypomnienie na dzień przed i w dzień załatwiania
      spraw. Szybciej unikniesz zapominania i możesz uniknąc takich sytuacji. Poza tym
      ta Pani też mogła mieć gorszy dzień, a Ty zapewne już z góry nastawiłaś się na
      reprymendę.
      Zapomnisz o czymś- trudno, nie rób z tego nigdy strasznego problemu –„ że już na
      pewno ktoś mi powie coś przykrego”.
      Od męża nie oczekuj tak często pochwał. Jeśli Cię kocha to na pewno to czujesz w
      głębi serca. Miłość nie polega tylko na okazywaniu w gestach, chwaleniu itp.
      Mężczyźni zazwyczaj inaczej patrzą na pewne sprawy, tzn nie przywiązują tak wagi
      do mówienia czegoś, ale to nie znaczy, że są gorsi, że gorzej myślą i też kochają.
      Skup się na innych sprawach, przecież na pewno jest w Tobie wiele dobrych rzeczy.
      Poza tym jak nie zmienisz nastawienia do siebie, nie zaczniesz siebie kochać,
      akceptować, to często będziesz słyszeć to i tamto co Ci sprawi przykrość.
      Powtarzaj sobie: akceptuję siebie taką jaką jestem.
      Nie musisz być doskonała, nie marnuj czasu na rozpamiętywanie gorszego dnia.
      Było minęło.
      Ewentualnie pracuj nad poprawieniem tego, a zwłaszcza tego co często słyszysz od
      innych, a sprawia, że nie czujesz się komfortowo, może jest też przykre dla innych
      To właśnie musi być samoakceptacja, ale nie może to iść do narcyzmu. Nie możesz
      być ani gorsza, ani lepsza od innych. Pokochaj siebie.
      My też czasem jesteśmy dla innych niemili, ale świat nie może się zawalić
    • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 12:42
      Poza tym czy tobie zdarza się innych krytykować, choćby bliską osobę?
      Kazdy z nas to czyni, ale co ważne powie się coś, może ktoś coś ma usłyszec dla
      własnej nauki i coś zmienić. Może to co się za często słyszy jest do zmiany.
      Wiele rzeczy łatwo nie przychodzi, ale nie wolno się podawać.
      Nie dopatruj się tak w każdy, że np robi coś dla Ciebie bo ma za to pieniądze,
      "opierdziela" za zapominanie itp, itp.
      Otwórz się na pomoc, spójrz na innych nie na jak tych co zaraz krytykują, ale na
      ludzi, którzy też czują, myślą.
      • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 14:31
        Dziękuje za odpowiedz, to wszystko co napisałaś-oczywiście zgadzam się z
        tym.Jestem świadoma swojego zachowania, ale tak niezwykle trudno się tego
        wyzbyć. Wiem że nie powinnam dopatrywać się u innych złych intencji, wiem że nie
        powinnam wymagać od bliskich ciągłej aprobaty.Wiem również że nie powinnam się
        nad życiem rozczulać, rozpamiętywać wszystkiego, i uodpornić się na krytykę.
        Ja to wszystko wiem ale tak niezwykle ciężko to zrobić.
        Mam tysiąc myśli na sekundę, mnóstwo pomysłów, zabieram się do czegoś, pierwsza
        napotkana przeszkoda, i wszyto rzucam.
        Piszesz abym zmieniła nastawienie do siebie, jak to zrobić?Jak mam siebie
        zaakceptować? Wiem, nie muszę być doskonała,ale chce za taką uchodzić w oczach
        innych. Niestety nie wiem jak to zmienić!:(
        • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 15:00
          Nie próbuj uchodzić za doskonałą w oczach innych. Każde potknięcie będzie
          jeszcze bardziej boleć. Po prostu bądź sobą, kochaj siebie, świat. Spróbuj
          życzliwiej spojrzec na siebie, innych.
          Zajmij się jakiś hobby, pomagaj,
          • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 15:00
            odezwę się poźniej
        • sabinac-0 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 18:21
          Rozumiem Cie bardzo dobrze. Mam to samo.

          Co gorsza jestem z racji zawodu wciaz wystawiona na ataki. Jestem lekarzem a jak
          wiadomo lekarza pacjenci prawie zawsze krytykuja. Kiedys strasznie przezywalam
          te krytyki, nawet jak slyszalam ze np. pacjent ktorego odeslalam do domu wrocil
          z pogorszeniem lub trafil do szpitala, potrafilam sie tygodniami zadreczac ze to
          moze moja wina, ze moze czegos nie dopatrzylam.

          Dopiero od kilku lat zaczelam sobie z tym w miare dobrze radzic, teraz juz
          reaguje na krytyke czy agresje znacznie spokojniej niz kiedys.
          Mysle, ze to kwestia wieku, doswiadczenia i nabieranego z czasem dystansu do
          innych ludzi.
          • korrrba Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 19:13
            o rany, nie jesteś sama, niestety mam to samo :((( potwornie źle znoszę
            najmniejszą krytykę i też powoduje to u mnie okropne stany. muszę ciągle być
            chwalona, komplementowana zwłaszcza przez mężczyzn, wtedy czuję się ok. a jak
            tylko zdarzy się jakaś krytyka, to jest wielki płacz, lament i depresja :(((
            ludzie tego nie rozumieją, dla nich to nie jest normalne i często błędnie
            odbierają te moje cechy jako wyniosłość, zarozumialstwo i egocentryzm, a tak nie
            jest. ciesz się, że masz męża, w moim przypadku niskie poczucie własnej wartości
            blokuje mnie i negatywnie wpływa na kontakty z ludźmi, a zwłaszcza z facetami.
            przez to ciągle jestem sama, a mam już 26 lat. nawet jak się umówię na randkę,
            spotkanie z jakimś, to niesamowicie to przeżywam, panicznie boję się, że może
            nic z tego nie wyjść. chciałam iść do psychologa, ale ty piszesz, że ci nie
            pomógł... co robić?
            • 10iwonka10 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 19:19
              >>>muszę ciągle być chwalona, komplementowana zwłaszcza przez
              mężczyzn, wtedy czuję się ok. a jak tylko zdarzy się jakaś krytyka,
              to jest wielki płacz, lament i depresja>>>

              Czy to sie nie nazywa z angielska 'attention seeker' tez nie mam
              wielkiego poczucia wlasnej wartosci ale takie osoby omijam szerokim
              lukiem.
              • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 19:56
                Ciesze się, że są osoby które mnie rozumieją.Będę chciała zwalczyć, zmienić
                nastawienie, do siebie, innych tylko jeszcze nie wiem jak.

                korrrba-Mnie psycholog nie pomógł, co nie znaczy że tobie również nie pomoże.
                Jak byłam na 7 spotkaniach, zaplanowane było 10.Przychodziłam raz w tyg,
                opowiadałam co się wydarzyło przez cały tydzień.Pani psycholog wychwytywała
                najmniejsze moje sukcesy, bardzo mnie chwaliła, powtarzała że jest ze mnie
                dumna.Ja nie tego chyba oczekiwałam, po tych spotkaniach.

                10iwonka10->>> Czy to sie nie nazywa z angielska 'attention seeker' tez nie mam
                wielkiego poczucia wlasnej wartosci ale takie osoby omijam szerokim
                lukiem.>>
                Nie wydaje mi się aby chodziło o bycie w centrum zainteresowania czy chęć bycia
                popularnym.Ja bynajmniej tego nie oczekuje!Takie osoby szukają ciągle aprobaty u
                innych osób, one nie wierzą w siebie i komplementy ich podbudowują.Raczej w
                centrum zainteresowania pragną być osoby które są na zbyt pewne siebie.
          • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 20:02
            Z jednej strony to super, że są tacy lekarze, co intereduje ich
            pacjent, ale z drugiej nie mogą się zadręczac. Muszą służyc ludziom,
            więc muszą podchodzić z dystansem.
            • sabinac-0 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 23:07
              kasia120378 napisała:

              > Z jednej strony to super, że są tacy lekarze, co intereduje ich
              > pacjent, ale z drugiej nie mogą się zadręczac. Muszą służyc ludziom,
              > więc muszą podchodzić z dystansem.

              Najlepiej zeby byli aniolami.
              Niestety, wiekszosc pacjentow jak tylko wyczuje u lekarza choc cien
              nieopewnosci, zaczyna sie na nim wyzywac i traktowac go jak "pomietle z dyplomem".
              W tej robocie trzeba miec pokerowa mine, nawet jesli ze strachu masz mokre majtki.
    • anbale Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 20:17
      Może jesteś za bardzo skoncentrowana na sobie i zbyt mało masz kontaktów z
      innymi ludźmi, żeby stwierdzić, że każdemu się czasem obrywa, niekiedy nawet
      bardzo niesprawiedliwie...
      W każdym razie Twoje zachowanie wyraźnie jest jakieś "na wyrost", jest w nim
      jakaś histeria albo straszliwa nieufność do siebie i ludzi wokół.
      W każdym razie może spróbuj się z lekka zreformować i skorzystać z pomocy
      psychoterapeuty, bo życie to nie jest sanatorium dla nerwowo chorych i mocno
      daje kopa czasem, a z Twoim usposobieniem to się psychicznie szybko wycieńczysz...
      • korrrba Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 22:58
        "życie to nie jest sanatorium dla nerwowo chorych..." muszę stwierdzić, że to
        bardzo mądre słowa. i bardzo chciałabym je sobie przyswoić. i fakt, że każdemu
        czasem się obrywa. ale ja każde "oberwanie" jakoś dziwnie wyolbrzymiam do rangi
        katastrofy :((( osoby, które mnie znają często określają mnie jako panikarę i
        osobę nadmiernie rozczulającą się nad sobą...
        • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 23:34
          Może jakieś rady?Ćwiczenia na podbudowanie własnej wartości?Gdzieś na forum,
          przemknęło mi coś, na temat afirmacji.Może ktoś mógłby to rozwinąć to, czy w
          ogóle działa takie mówienie do siebie?
          • sabinac-0 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 20.04.10, 23:58
            Sadze, ze pusta afirmacja, mowienie sobie "jestem wspaniala" nic nie pomoze
            jesli nie bedzie sie mialo na koncie rzeczywistych sukcesow.

            Jesli takowych nie ma, trzeba zakasac rekawy i dazyc do tego, by w jakiejs
            dziedzinie byc naprawde dobrym.

            Zamiast mowic do siebie "jestes wspaniala" (jesli nie wierzysz w cudze
            zapewnienia, we wlasne tez nie uwierzysz), lepiej ROBIC cos dla siebie, by
            naprawde stac sie wspaniala.

            Jesli zas cos nam sie w zyciu udalo, nalezy wyzbyc sie falszywej skromnosci i
            nie umniejszac wlasnych osiagniec ("jaka tam pani magister, Perkata Jolusia
            jestem" - znane, nie?), nawet gdyby ktos mial sobie pomyslec ze zadzieramy nosa.
    • sanguie Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 04:44
      Za,robotę się wez,obojętnie..byle fizyczną,od razu nie będziesz miała czasu na
      rozmyślanie i roztrząsanie.Nie wiem skop ogródek,nie masz to skop sąsiada,..etc
      No i przede wszystkim nie użalaj się nad sobą,za robotę! To Ci głupoty z głowy
      wyjdą..jak mawiają starsze osoby..taka moja rada.
      • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 11:17
        sanguie napisała:

        > Za,robotę się wez,obojętnie..byle fizyczną,od razu nie będziesz miała czasu na
        > rozmyślanie i roztrząsanie.Nie wiem skop ogródek,nie masz to skop sąsiada,..etc
        > No i przede wszystkim nie użalaj się nad sobą,za robotę! To Ci głupoty z głowy
        > wyjdą..jak mawiają starsze osoby..taka moja rada.


        Takie 'mądre" rady to lepiej zachować dla siebie! Myślisz że jeśli sprawa była
        by tak prosta, to w ogóle bym tu pisała?
        Twój pomysł z XIX wieku, wątpię aby się sprawdził.Nie wiem skąd ludzie biorą
        takie głupie pomysły,że praca dobra na wszystko, a wszystkie problemy świata
        biorą się z nieróbstwa!?
    • 10iwonka10 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 09:41
      Moze jakies dzialania charytatywne przejdz sie do jakiegos
      hospicjum, osrodka dla bezdomnych zwierzat...moze to dobra terapia.
      Ja ja sobie czasem uswiadomie ile jest cierpiacych, nieszczesliwych
      istot to czuje sie winna z powodu nadmiernego rozczulania nad soba
      zamaisr cieszyc sie tym co mam.
      • marslo55 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 11:38
        10iwonka10 napisała:
        "Ja ja sobie czasem uswiadomie ile jest cierpiacych, nieszczesliwych
        istot to czuje sie winna z powodu nadmiernego rozczulania nad soba
        zamaisr cieszyc sie tym co mam."
        Nie wydaje mi się, żeby w przypadku kogoś z taką obsesją na punkcie
        postrzegania własnej osoby jak marionetka pomogło coś użalanie się
        nad innymi. Uwagę bardzo silnie skupioną na sobie trudno
        przekierować na innych.
        Ale pomysł i tak jest dobry - można sobie wtedy powiedzieć:"nie
        jestem taka zła, jak mówią, przecież pomagam
        zwierzętom/chorym/starszym osobom".
    • 10iwonka10 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 12:10
      >>>>Piszesz abym zmieniła nastawienie do siebie, jak to zrobić?Jak
      mam siebie
      zaakceptować? Wiem, nie muszę być doskonała,ale chce za taką
      uchodzić w oczach
      innych. Niestety nie wiem jak to zmienić!:( >>>

      Nie ma chyba na to idealnych rad. Ja bylam dosc podobna do ciebie
      ale u mnie zmienilo sie to jakos tak naturalnie z wiekiem....
      Pomoglo mi malzenstwo i maz ktory akceptuje mnie taka jaka jestem
      nie dopatruje sie we mnie jakichs urojonych niedoskonalosci...smierc
      bardzo bliskiej mi osoby duza trauma ale tez jakos pomogla mi nabrac
      dystansu do ludzi i ich opini...
      Moze troche znalezienie odpowiednich priorytetow w zyciu..Czy to
      naprawde takie wazne ze ktos mnie tam gdzies obgaduje. I tak tego
      nie zmienie. Jak sie nad tym zastanowisz to zawsze bedzie ktos
      nielubiany przez kogos i obgadywany nikt nie jest idealny i lubiany
      przez wszystkich. Zapomnialas o wizycie i dentysty stalo sie
      zarezerwowalas nowy termin i tyle czy to az takie wazne ze pani ci
      zwrocila uwage? Zwrocila ci uwage bo jesli to prywatny zaklad to dla
      nich strata finansowa bo mogli kogos inengo przyjac a jesli to
      publiczna sluzba zdrowia to mogli w tym czase kogos innego przyjac
      czekajacego w kolejce i tyle.

      • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 12:42
        No własnie przestań starać się być doskonałą.
        Co ważne jak będziesz mieć dobre intencje w sercu i przenosić je do zycia to nie
        powinnaś na siłę starać się przypodobać innym.
        Pamiętaj nie jesteś gorsza, ani lepsza od innych!
    • asica74 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 21.04.10, 21:42
      Poczytaj o narcyzmie. Do zmiany potrzebna jest twoja praca nad soba.
      Powodzenia
    • o_witch A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 21.04.10, 22:43
      Największy problem mam ze znalezieniem pracy, nigdzie długo nie mogę
      zagrzać
      miejsca,po każdym zwróceniu uwagi jest wielki płacz i lament.
      ....
      Jak sobie ta wartosc wyobrazasz? Jak chcialabys byc?
      Jak na moje amatorskie oko to bardziej wyglada mi na narcystyczne
      zaburzenie.
      Bo chocby ten epizod z pania u dentysty, gdzie nie moglas przyjsc na
      czas. pani byla ostrzejsza w slowie. Te slowa odzwierciedlilas na
      sobie jako ze to ty jestes negatywna, cos z toba jest nie tak.
      Podczas gdy rzeczywistosc moze byc zupelnie inna. Np. dentyska tego
      tygodnia miala 22 pacjentow ktorzy znikneli i nie zglosili sie do
      niej ty bylas ta 22 i cos w niej ...peklo.
      Problem jest powazny jezeli nie umiesz utrzymac dluzej pracy,
      awansowac w niej,masz klopoty z ludzmi.

      Moim zdanie nadal powinnas szukac innego psychologa az do skutku.
      szukac w tzw, terapii gdzie ucza nowych zachowan.
      • 44r44 Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 22.04.10, 11:30
        marionetka.pl napisała:
        Jak byłam na 7 spotkaniach, zaplanowane było 10.Przychodziłam raz w tyg,
        opowiadałam co się wydarzyło przez cały tydzień.Pani psycholog wychwytywała
        najmniejsze moje sukcesy, bardzo mnie chwaliła, powtarzała że jest ze mnie
        dumna.Ja nie tego chyba oczekiwałam, po tych spotkaniach.



        Bardzo fajna jest ta pani psycholog. Daj na nią namiary.


        Nie jestem psychologiem.
        Ale chciałbym wiedzieć czy Ty zawsze taka byłaś?
        Urodziłaś się już taka?
        Masz wpisane w dokumentach, urodziła się dziewczynka waga, wzrost itd oraz
        charakteryzuje się bardzo niskim poczucie własnej wartości.?

        Czy w Twoim bliskim otoczeniu lub osób, które bardzo lubiłaś był ktoś kto
        podobnie zachowywał się tak jak Ty.?
        Czy byłaś w dzieciństwie często przez kogoś krytykowana?
        Jak wyglądały Twoje relacje z rówieśnikami w dzieciństwie?

        Czy psycholog pytał się o to?

        • marionetka.pl Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 22.04.10, 15:16
          > Bardzo fajna jest ta pani psycholog. Daj na nią namiary.
          Namiary mogę dać, tylko skąd jesteś? Pani psycholog z samego południa:)

          Nie jestem psychologiem.
          > Ale chciałbym wiedzieć czy Ty zawsze taka byłaś?
          > Urodziłaś się już taka?
          > Masz wpisane w dokumentach, urodziła się dziewczynka waga, wzrost itd oraz
          > charakteryzuje się bardzo niskim poczucie własnej wartości.?
          >
          > Czy w Twoim bliskim otoczeniu lub osób, które bardzo lubiłaś był ktoś kto
          > podobnie zachowywał się tak jak Ty.?
          > Czy byłaś w dzieciństwie często przez kogoś krytykowana?
          > Jak wyglądały Twoje relacje z rówieśnikami w dzieciństwie?
          >
          > Czy psycholog pytał się o to?


          Oczywiście pani psycholog pytała o to, nie powiedziała tego wprost, ale dała mi
          odczuć, że moje zachowanie w jakimś stopniu jest winą rodziców. Dziwiła się że
          rodzice nigdy mnie nie chwalili, nie było w domu wspólnych posiłków i
          rozmów.Rodzice tak naprawdę mnie nie wychowywali, robiłam co chciałam, ojciec
          ciągle pracował a mama miała wciąż depresje.Nie było żadnych nakazów, zakazów,
          nigdy nie mówili co jest dobre a co złe.Jako małe dziecko myślałam, że to jest
          naturalne, a jaka nastolatka odpowiadało mi to, że rodzice do niczego się nie
          wtrącali.
          W ogóle nie zgadzałam się z psycholog, nawet nie przyszło mi do głowy że rodzice
          poprzez wychowanie przyczynili się do moich zachowań. Od zawsze tak mam, od
          zawsze się bardzo przejmuję krytyką, zdaniem innych i jest bardzo wrażliwa, ale
          myślałam że taka po prostu jestem a z wiekiem przejdzie.No niestety nie
          przechodzi, a teraz powoduje same problemy.

          Czy w Twoim bliskim otoczeniu lub osób, które bardzo lubiłaś był ktoś kto
          > podobnie zachowywał się tak jak Ty.?

          Podobnie zachowuje się moja mama, niesamowite ale nigdy wcześniej o tym nie
          pomyślałam!Byłam wręcz pewna, że jesteśmy zupełnie inne!
          • o_witch To nie jest niesamowite. 22.04.10, 21:10
            Podobnie zachowuje się moja mama, niesamowite ale nigdy wcześniej o
            tym nie
            pomyślałam!Byłam wręcz pewna, że jesteśmy zupełnie inne!
            .................................

            Jezlei w rodzinie choc jedna osoba zle sie czuje, to zazwyczaj
            odbija sie to tez i na pozostalych czlonkach rodziny.
            Ja kiedys pracujac w szkole zauwazylam, ze dzieci to takie malutkie
            minaturki doroslych.:=) najczesciej z podobnymi problemami, sposobem
            mowienia, a nawet...glosem.
            Pomysl jaka masz byc? Idealnie by bylo abys wytworzyla twoja wlasna
            osobowosc, a nie zyla uczuciowoscia twojej mamy.
            W pewnym sensie zaburzenie narcystyczne dotyka ogromnej ilosci
            populacji ludzkiej. To nie jest jakas rzadkosc, w obecnych czasach.
            Czesto dzieci bardzo egoistycznych emocjonalnie mam, maja podobny
            problem.

            To nie jest problem na takie forum, gdzie sie tylko babla. Jedynie
            naprawde, o ile chcesz troche jeszcze miec spokoju, poszukaj dobrego
            specjalisty.
            Ja mysle, ze ta pani psycholog ze swoimi komplementami byla raczej
            do kitu.
            Widzisz juz cos w tym jest, masz dobra intuicje. i dobrze sie stalo
            zes z niej zrezygnowala.Inna sprawa, to
            biernosc w terapii jest to tez pomylka, bo tylko aktywna terapia
            dziala.
            Musisz duzo myslec kombinowac, skladac swoja ukladanke i czytac,
            tak aby suplementem stala sie wizyta u pscyhologa. Powoli wiele
            rzeczy moze ulec zmianie.
          • 44r44 Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 22.04.10, 21:19
            marionetka.pl napisała:
            „Namiary mogę dać, tylko skąd jesteś? Pani psycholog z samego południa:)”

            Przepraszam, zapomniałem wkleić ;)

            marionetka.pl napisała:
            "W ogóle nie zgadzałam się z psycholog, nawet nie przyszło mi do głowy że rodzice
            poprzez wychowanie przyczynili się do moich zachowań."

            Nie tylko masz się zgadzać ale także zrozumieć, w jaki sposób rodzina, taka a
            nie inna, miała wpływ na ukształtowanie, Ciebie takiej jaka jesteś dzisiaj.
            Myślę, że bez zrozumienia tego nie będziesz mogła się zmienić.

            Nie wiem czy będzie tam dokładnie o Tobie ale ogólny schemat funkcjonowania w
            rodzinie znajdziesz w:
            Żyć i przetrwać w rodzinie-R.Skynner, J.Cleese


            marionetka.pl napisała:
            "Od zawsze tak mam, od zawsze się bardzo przejmuję krytyką, zdaniem innych i
            jest bardzo wrażliwa, ale myślałam że taka po prostu jestem a z wiekiem przejdzie"

            Moim zdaniem nie od zawsze, nie od urodzenia, nie od spłodzenia. To kiedyś
            zostało w Ciebie jakoś "zaszczepione".

            marionetka.pl napisała:
            "Podobnie zachowuje się moja mama, niesamowite ale nigdy wcześniej o tym nie
            pomyślałam!Byłam wręcz pewna, że jesteśmy zupełnie inne!"

            A o tym Skynner z Cleesem to chyba pisali w książce podanej wyżej.
            To jest powielanie zachowań, postaw z pokolenia na pokolenie.
            Masz dzieci?

            Porad różnych domorosłych psychologów możesz nadal poczytać, ale moim zdaniem
            lepiej jakbyś poczytała trochę tego, co piszą o rodzinie niedomorośli
            psycholodzy, zrozumiała ich sposób myślenia a następnie znalazła jakiegoś
            psychoterapeutę.



            • marionetka.pl Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 22.04.10, 22:10
              > A o tym Skynner z Cleesem to chyba pisali w książce podanej wyżej.
              > To jest powielanie zachowań, postaw z pokolenia na pokolenie.
              > Masz dzieci?

              Nie mam dzieci, szczerze to chciałabym już, ale nie mogę zajść w ciąże.Na razie
              nie przejmuje się tym bardzo ponieważ mam jeszcze czas.
              Dziękuje za rady, książkę na pewno przeczytam, o ile gdzieś znajdę.

              Powiedz mi proszę co masz namyśli pisząc: Moim zdaniem nie od zawsze, nie od
              urodzenia, nie od spłodzenia. To kiedyś
              > zostało w Ciebie jakoś "zaszczepione".
              Może ja mam taki charakter, taka się urodziła,są przecież jakieś typy osobowości
              choleryk czy melancholik.(Nawet jakiś wątek mi tu na forum przemknal na ten
              temat, ale wczoraj nie cieszył się popularnością)
              Nie bardzo wierze, że rodzina mogła mieć na mnie tak duży wpływ,nigdy nie
              odczułam aby jakikolwiek wpływ mieli.Pewnie w małym stopni tak, ale żeby
              wszystko co najgorsze mi zaszczepili?:)
            • kasia120378 Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 22.04.10, 22:27
              "zaszczepione" - to są wzorce, mogą przechodziż z pokolenia na
              pokolenie, ale możemy powiedzieć stop tym negatywnym
              • 44r44 Re: A czym jest poczucie wartosci dla ciebie 23.04.10, 22:05
                marionetka.pl napisała:
                "Nie mam dzieci, szczerze to chciałabym już, ale nie mogę zajść w ciąże.Na razie
                nie przejmuje się tym bardzo ponieważ mam jeszcze czas."

                Nie o to mi chodzi.
                Chciałabyś aby Twoje dzieci miały tak niskie poczucie wartości jak córka Twojej
                matki.?

                marionetka.pl napisała:
                "Dziękuje za rady, książkę na pewno przeczytam, o ile gdzieś znajdę."

                Znajdziesz w księgarniach internetowych, powinna być też w EMPiKach.


                marionetka.pl napisała:
                "Powiedz mi proszę co masz namyśli pisząc: Moim zdaniem nie od zawsze, nie od
                urodzenia, nie od spłodzenia. To kiedyś
                > zostało w Ciebie jakoś "zaszczepione".
                Może ja mam taki charakter, taka się urodziła,są przecież jakieś typy osobowości
                choleryk czy melancholik."

                Moim zdaniem człowiek rodzi się z pewnymi predyspozycjami.
                Ale w dużym stopniu wiele zależy od środowiska.
                Ktoś może mieć talent do muzyki ale jak nie będzie miał wiele wspólnego z muzyką
                to ten talent nigdy się nie objawi.

                Zaszczepione to nie tylko to co napisała kasia 120378
                To może różnie wyglądać czasami jest to na opak, czasami pewne zachowanie służy
                do ukrywania czegoś.
                Znasz pojęcie mamisynka?
                Mamisynek może być mamisynkiem do końca życia.
                A może również zbuntować się. I być buntownikiem do końca życia.


                marionetka.pl napisała:
                "Nie bardzo wierze, że rodzina mogła mieć na mnie tak duży wpływ,nigdy nie
                odczułam aby jakikolwiek wpływ mieli.Pewnie w małym stopni tak, ale żeby
                wszystko co najgorsze mi zaszczepili?:) "

                Bardziej niż myślisz. Jak zaczniesz rozumieć, to dopiero się zdziwisz jak się
                myliłaś.

    • kobieta_z_polnocy Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 11:35
      Zgadzam się z wieloma osobami, które się przede mną wypowiedziały.

      Po pierwsze: na samym początku musisz zrozumieć, że jesteś obsesyjnie
      zawładnięta samą sobą. Może ci się to wydać głupie i niesprawiedliwe, ale wierz
      mi, to co ty robisz (przynajmniej z opisu) to nieustanne zafiksowanie na SAMEJ
      SOBIE. Każde słowo, każde wydarzenie odbierasz jako skierowane do CIEBIE. To
      trochę tak, jakbyś wyobrażała sobie świat jak planety, które orbitują
      nieustannie wokół ciebie i które wysyłają promieniowanie tylko i wyłącznie w
      twoim kierunku.
      Miałam taką koleżankę kiedyś, która wyznała, że kiedy siedząc w większej grupie
      ktoś nagle powie coś do innej osoby i ona nie usłyszy tych słów, to jest
      przekonana, że te osoby mówią o niej i się z niej wyśmiewają. To już jest
      chorobliwa obsesja na własnym punkcie.
      Wyobraź sobie również, że istnieje mnóstwo osób, które odbierane są w sposób
      niezgodny z ich intencjami. Moja matka na przykład ma "agresywny" sposób
      mówienia i obcym osobom wydaje się, że ona na nich krzyczy, podczas gdy jej
      uczucia są całkowicie odmienne. Rozumiesz o co mi chodzi? To że kobieta przez
      telefon zabrzmiała tak jak zabrzmiała może znaczyć wiele i nic. Zwłaszcza przez
      telefon łatwo dochodzi do nieporozumień, bo nie widizmy twarzy rozmówcy, a same
      słowa to jedynie 20 procent całej komunikacji.

      To co najważniejsze dla ciebie jednak to zrozumienie, że masz w sobie coś z
      narcyza. Z jakiś niewyjaśnionych powodów wydaje ci sie, że cały świat i ludzie
      koncentrują się tylko i wyłącznie na tobie. Że każdy nie robi nic innego tylko
      chce wyłapać twoje błędy, potknięcia i że każdy chce ciebie skrytykować.

      Jesteś trochę jak osoba z wielką nienasyconą "czarną dziurą" w środku, że się
      wyrażę obrazowo. Zwróć uwagę, że nie potrafisz żyć bez pozytywnego feedbacku z
      zewnątrz. Do tego by czuć się w miarę stabilnie potrzebujesz NIEUSTANNYCH
      pochwał i zapewnień o swojej wspaniałości, mądrości, urodzie, itp. Brak pochwał
      od razu utożsamiasz ze swoją "beznadziejnością". Tak więc bez końca "zasysasz"
      szeroko rozumiane komplementy od innych, bo dla ciebie są jak życiodajna energia.
      To jest bardzo egocentryczne i niedojrzałe myślenie. Ludzie to nie są twoje
      akumulatory na nogach. Celem zycia twojego męza, współpracowników i pani na
      poczcie nie jest pompowanie w ciebie życiodajnej energii. Tę energię powinnaś
      mieć w sobie sama. Ty jesteś trochę, nie obraź się za te słowo, jak emocjonalny
      pasożyt. Musisz żerować na innych, bo sama nie jesteś w stanie zapewnić sobie
      emocjonalnej strawy.

      Dlaczego tak jest? Nie sposób zgadnąć. Rodzice, wychowanie, to nie miejsce na
      takie zgadywanki. To co jednak powinnaś zrobić to na nowo podjąć terapię. Sama
      sobie nie poradzisz.
      • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 15:43
        Bardzo zabolały mnie niektóre wypowiedzi i przeraziły.
        Przeczytałam o sobie że jestem negatywna, mam kłopoty z ludźmi, narcystyczne
        zaburzenia, myślę niedojrzale i egocentrycznie.Najbardziej zmroziło mnie gdy
        przeczytałam, że jestem "emocjonalnym pasożytem"! Pisząc tu na forum o poradę,
        nie takich odpowiedzi się spodziewałam.Pierwsza myśl po przeczytaniu tego
        wszystkiego, jaka przyszła mi do głowy to że jesteście beznadziejni, miałam
        ochotę was zbluzgać i zgnoić.Oczywiście nie zrobiłabym tego.Muszę to wszyto
        przetrawić,przemyśleć.Pewne jest, nie zgadzam się z opinia o narcyzie i niby że
        jestem obsesyjnie zawładnięta samą sobą!
        Jeśli ktoś jest wrażliwy na krytykę i bolą go przykre słowa, to od razu musi
        uchodzić za niedojrzałego i jeszcze z narcystycznymi zaburzeniami???!!
        • 10iwonka10 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 15:50
          Tutaj jest duzo domoroslych psychologow wiec nie bierz sobie
          wszytskiego tak do serca. Nie wydaje mi sie ze masz narcystyczna
          nature natomiast z pewnoscia masz problem. Zwlaszcza to co ( o ile
          dobrze pamietam) napisalas o pracy ze jak ktos cie skrytykuje to
          placzesz,histeryzujesz.... Tak daleko nie zajdziesz. kazdy ma zly
          dzien, moze miec wrednego szefa i zapewniam cie ze nie jstes jedyna
          osoba ktora czasem wraca z pracy i placze. Ale wszystko w granicach
          rozsadku. Musisz sie nauczcy troche panowac nad soba.
        • avgust Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 15:56
          marionetka.pl napisała:

          > Bardzo zabolały mnie niektóre wypowiedzi i przeraziły.
          > Przeczytałam o sobie że jestem negatywna, mam kłopoty z ludźmi,
          narcystyczne
          > zaburzenia, myślę niedojrzale i egocentrycznie.Najbardziej
          zmroziło mnie gdy
          > przeczytałam, że jestem "emocjonalnym pasożytem"! Pisząc tu na
          forum o poradę,
          > nie takich odpowiedzi się spodziewałam.Pierwsza myśl po
          przeczytaniu tego
          > wszystkiego, jaka przyszła mi do głowy to że jesteście
          beznadziejni, miałam
          > ochotę was zbluzgać i zgnoić.Oczywiście nie zrobiłabym tego.Muszę
          to wszyto
          > przetrawić,przemyśleć.Pewne jest, nie zgadzam się z opinia o
          narcyzie i niby że
          > jestem obsesyjnie zawładnięta samą sobą!
          > Jeśli ktoś jest wrażliwy na krytykę i bolą go przykre słowa, to od
          razu musi
          > uchodzić za niedojrzałego i jeszcze z narcystycznymi
          zaburzeniami???!!
          Daj spokój. Ludzie specjalnie tak piszą, kiedy czytają, że każda
          uwaga sprawia Ci tak wielki ból. Są jacy są. Wydaje mi się, że Tobie
          wystarczyłoby uświadomienie sobie, że krytyka nie ma nic do rzeczy,
          jeśli starasz się wyciągać właściwe wnioski z własnych porażek czy
          błędów i potrafisz poczuć siebie kochać i szanować. Pozdrawiam.
          • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 16:40
            Oooo, jak miło po tym wszystkim, przeczytać coś przyjemniejszego:)

            >>>Wydaje mi się, że Tobie wystarczyłoby uświadomienie sobie, że krytyka nie ma
            nic do rzeczy>>>
            Właśnie nad tym pracuje:)

            A tak w ogóle, dziś byłam dokończyć zęba u innego stomatologa, na poprzedniego
            wielce się obraziłam, po tym jak pani zwróciła mi uwagę,bo zapomniałam o wizycie
            itd.(pisałam na początku wątku).
            Zmiana dentysty to był duuży błąd, co z tego że ta pani była bardzo
            milutka,podejrzewam że coś schrzaniła(po tej wizycie rozbolał mnie ząb).źle
            nałożyła plombę, jest bardzo nierówna, za duża i mi przeszkadza. W dodatku
            zażyczyła sobie za to baardzo dużo pieniędzy.

            Za własną głupotę i przejmowanie się pierdołami zapłaciłam wysoką cenę.:)
            • kasia120378 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 20:46
              Oj marionetko.pl jednak jestesbardzo wraźliwa na to co inni mówią,
              piszą. Jak ktos napisal cos miłego od razu lepiej.
              Po cp się obrażac na dentystę, to nie ma sensu, bo była niemiła. Nie
              możesz od razu tych co powiedzą coś po nie Twojej mysli wrzucać do
              worka "tych co już nie lubię"
              Jednego dnia ktoś jest taki, drugiego jest inny, a co jak ten nowy
              dentysta powie coś niemiłego?
              Nie obrażaj się na tych co mówią coś co czasem Ci nie odpowiada. Ty
              zawsze jesteś miła?
              Życie jest nauką, może czasem musi być tak źle żeby w końcu coś
              zrozumieć.
              Ci co są dla "okropni" nie są naszymi wrogami
    • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 22.04.10, 22:23
      Dziękuje bardzo za rady i poświęcony czas.Wszystkie Wasze rady są dla mnie
      bardzo, bardzo cenne.Uwierzyłam że moje zachowania które niejednokrotnie
      utrudniają mi życie, mogę zmienić.Najpierw myślałam że z tego wyrosnę, a jak nie
      wyrosłam,że już tak zostanie:)
      Na psychoterapie raczej na razie się nie wybiorę, mam jednak negatywne
      nastawienie.Chociaż może się zmienić. Na razie sama spróbuje się z tym uporać,
      zacznę może od jakichś książek.(że też wcześniej o tym nie pomyślałam:)
      • kobieta_z_polnocy Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 23.04.10, 10:48
        Odniosę się do twoich wcześniejszych wypowiedzi.

        Nie wiem, czy zauważyłaś, że zapałałaś wielkim oburzeniem na odpowiedzi, które
        nie były po twojej myśli. Chciałabym podkreślić, że moja wypowiedź nie była
        krytyką, a jedynie próbą nakreślenia możliwego wyjaśnienia problemu. Twoja
        reakcja była w zasadzie potwierdzeniem tego, co ja i inni pisali. Potrzebujesz
        miłych słówek i głaskania po głowie. Nie jest to nic dziwnego, każdy z nas tak
        ma. Jednak u ciebie brak takiego poparcia prowadzi do katastrofalnych skutków:
        histeria w pracy, zmiana dentysty po jednej rozmowie telefonicznej, itd. Sama
        wiesz, że utrudnia ci to życie (stąd zresztą ten wątek), ale tak naprawdę nie
        chcesz pomocy. Alternatywne (choćby błędne) wyjaśnienia odrzucasz z oburzeniem,
        na terapię nie pójdziesz bo masz złe nastawienie.... - tak naprawdę jedyne czego
        chciałaś, to potwierdzenie, że inni też tak mają i że nie jesteś jedyna z takim
        problemem.
        To twoje życie i twoje decyzje, ale dobrze być szczerym wobec samego siebie.
        Zdania nie zmieniam, sama sobie nie poradzisz. Nie poradziłaś sobie do tej pory,
        choć jesteś dorosłą osobą i nie poradzisz sobie do końca życia. Co jakiś czas
        będziesz jedynie szukać pocieszenia, że są na świecie inni ludzie podobni do
        ciebie. No chyba że zdecydujesz się na dobrą terapię i dasz terapeucie szansę.
        • o_witch kobieto z polnocy... 23.04.10, 11:40
          Piszesz w typie twardziela. Bardzo autorytatywnie i bezwzglednie,
          kladac szlaban na wszelki inne niuanse i kolory.
          Wszyscy nie lubimy krytyki, o ile jest to krytyka wypowiedziana w
          jednostronny, dosadny sposob.
          Prawda jest taka,ze ludzie na ogol nie umieja krytykowac. I czesto
          jada po bliznim. Krytka bywa subjektywna i jest zazwyczaj stanem
          na 'teraz' i nie okresla dluzszego przedzialu czasu. Inni krytykuja
          to co u nich samych nie jest ok.

          Tak naprawde to Forum psychologia powinno zmienic nazwe na forum
          np. "gdybania i zgadywania" bo tego co w drugiej osobie jest i
          siedzi, nie da sie ujac w kilka konkretnych zdan, czytajac jakis tam
          tekst.
          Trzeba osobe poznac, zobaczyc. Co jest przyczyna jej nadwrazliwosci?
          powodow moze byc bez liku, nieskonczona ilosc.
          Wiec, please, nie przesadzaj jednoznacznikami o losach ludzi,
          ktorych nawet nie mialas okazji spotkac, oko w oko.

          Ps. Terapeuta i owszem fajnie jak jest uzdolniony, gorzej jezeli
          nie. To wtedy lepiej nie korzystac z terapii a rozwijac sie poprzez
          np. czytanie i rozwoj logcznego myslenia.
          • kasia120378 Re: kobieto z polnocy... 23.04.10, 11:59
            Wierzę, że Kobiecie z północy nie chodziło, że stłamsić autorkę wątku. Ja sama
            zauważyłam, jak Marionetka reaguje jak przeczytała coś co jej przypadło do
            gustu. To nie znaczy, że ją krytykuje.
            Ja mówię, ze jak często się słyszy podobną krytykę to Trzeba spojrzeć na to, nie
            użalają się dalej nad sobą( to pogłębia wręcz problem) Stres, stres i ciągle
            gorzej.
            Nie może się poddawać w zmianach, ale musi wewnętrznie poczuć, że chce zmiany,
            chce czuć się szczęśliwa szeroko to rozumiejąc i zarazem w szczegółach, a pomoc
            przyjdzie, tylko się nie kojarzy, że to ten moment
            • o_witch Re: kobieto z polnocy... 23.04.10, 12:41
              tak, ale w pewnym sensie ja stlasila. Takim podejsciem jak do malej
              dziewczynki, ktora sobie nie radzi. A ona niby ta z lepszej gliny
              lepiona.

              Ja nie zauwazylam aby autorka postu zrzedzila specjalnie mocno nad
              krytyka, ktora osoba bardziej wrazliwa, moze odebrac jako nie tyle
              krytyke, co docinek.
              Kazdy jest jaki jest i nikt w ostatecznym rozrachunku nie jest
              lepszym od innych.

              Ja mysle ze irytacje i stres zwiazany z krytyka moze byc z wielu
              znacznych przyczyn, pochodna wlasnej hamowanej agresji, ktora ten
              ktos blokuje. Dlatego ze zostal tak wychowany z domu.
              Wlasna agresja + brak asertywnosci powoduje frustracje i zalamki.
              W koncu sama agresja jest cecha normalna, lecz ona tez musi wydostac
              sie na zewnatrz. Do tego sluzy nam w obecnych czasach asertywnosc,
              tzw. W sumie glupie slowo.
              Czlowiek ma prawo sie zloscic, ma prawo sie nie zgadzac z opiniami
              jakie tu inni pisza w koncu nie jest...marionetka, a zywa
              istota.:=)))
              No ale niestey taka cecha jest pisania na tym forum, ze mozna zostac
              okrutnie skrytykowanym.

              W nie wszystkich krajach ludzie tak mocno jada po sobie. sa tez i
              srodowiska, ktore ucza wyrazania krytyki.
              To napewno ma jakis sens, ale ja np. tlumacze mojej inteligentnej i
              delikatnej corce, ze cham zrozumie jedynie po chamsku.
              I jezlei krytykant nie ma szacunku dla twoich granic, to i ty nie
              masz tego OBOWIAZKU.
              • 10iwonka10 Re: kobieto z polnocy... 23.04.10, 15:37
                >>>Ja nie zauwazylam aby autorka postu zrzedzila specjalnie mocno
                nad krytyka, ktora osoba bardziej wrazliwa, moze odebrac jako nie
                tyle krytyke, co docinek.>>>

                Dokladnie. Moze kobieta z polnocy wejdzie na jakies inne forum i
                poczyta reakcje ludzi gdy odpowiedzi byly nie po ich mysli-
                personalne wyzwiska i oblegi sa na porzadku dziennym.

                Sa chyba tez takie spotkania w grupach uczace asertywnosci?. Moze to
                jest dobry pomysl? Ja mialam raz cos takiego w pracy- bylo ok.

              • kobieta_z_polnocy Re: kobieto z polnocy... 26.04.10, 12:03
                Zdecydowanie nie chciałam stłamsić marionetki, ani podbudować swojego ego. co to
                to nie.
                Chciałam jedynie zwrócić jej uwagę na mechanizmy, z których najwyraźniej nie
                zdaje sobie sprawy. Marionetka to z pewnością dorosła kobieta. Skoro po tych
                dwudziestu, trzydziestu latach życia wciąż nie może dać sobie rady ze swoim
                bardzo niepokojąco (tu chyba nikt nie ma wątpliwości) niskim poczuciem wartości,
                to znaczy, że wciąż nie dostrzega istoty swojego problemu. I to jest normalne,
                bo rzadko kiedy potrafimy właściwie siebie ocenić.
                To co, w moim odczuciu, marionetka robi, to takie gonienie własnego ogona.
                Widać, że sobie nie radzi, widać, że wraz z upływem czasu nic się nie zmienia,
                jest coraz gorzej. To jest wystarczający powód, by uznać, że "podchodzę do
                sprawy od złej strony".
                I tego właśnie u autorki nie widzę. I to jest mocno niebezpieczne. Bo
                rzeczywiście mam wrażenie, że (na razie) ogranicza się ona jedynie do szukania
                pocieszenia i wsparcia na zasadzie "nie jesteś jedyna". To jest ważne, rzecz
                jasna. Ale jak widać,nie wystarcza. I moje może nieco dosadne słowa miały na
                celu uświadomienie jej, że jeżeli dalej będzie szła tą drogą, to będzie się
                męczyć w ten sposób przez całe życie.
                Moim zdaniem, jeżeli marionetka naprawdę chce coś zmienić (a nie tylko tkwić w
                przyjemnym, lecz zgubnym użalaniu się nad sobą), to musi się otworzyć na ocenę
                innych ludzi. Możemy się mylić (w końcu jej nie znamy!), ale zawsze warto
                pochylić się nad opiniami innych ludzi i je przynajmniej przeanalizować, a nie
                odrzucać z miejsca pod wpływem emocji.
                Bo marionetka bardzo emocjonalnie zareagowała na sugestie o narcyzmie. Jestem
                pewna, że rozumie te pojęcie w sposób potoczny. Gdyby się na chwilę wczytała, to
                zobaczyłaby, że rzeczywiście zdradza objawy nadmiernego skupienia się na sobie.
                Jej reakcja tylko potwierdza moje przypuszczenia.

                Podsumowując: nie chodziło mi o urażenie autorki, lecz o wyrwanie jej z tego
                zaklętego koła współczucia i pocieszania. Uważam, że ograniczenie się do
                poklepywania po ramieniu - choć ważne - w przypadku autorki jest bardzo zgubne,
                bo sprawia, że nie szuka ratunku i zatrzymuje się na etapie: lżej mi, bo nie
                jestem jedyna.
                To przynosi krótkotrwałą ulgę, rzecz jasna, ale na dłuższą metę jest niebezpieczne.
      • avgust Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 23.04.10, 16:20
        marionetka.pl napisała:

        > Dziękuje bardzo za rady i poświęcony czas.Wszystkie Wasze rady są
        dla mnie
        > bardzo, bardzo cenne.Uwierzyłam że moje zachowania które
        niejednokrotnie
        > utrudniają mi życie, mogę zmienić.Najpierw myślałam że z tego
        wyrosnę, a jak ni
        > e
        > wyrosłam,że już tak zostanie:)
        > Na psychoterapie raczej na razie się nie wybiorę, mam jednak
        negatywne
        > nastawienie.Chociaż może się zmienić. Na razie sama spróbuje się z
        tym uporać,
        > zacznę może od jakichś książek.(że też wcześniej o tym nie
        pomyślałam:)
        Marionetko, po prostu naucz się siebie kochać. A kochać to
        akceptować wszystko. Rzecz jasna taka postawa nie powinna
        przeszkadzać w samokrytycznym oglądzie własnego JA. Dobrze, jeśli
        Twoje błędy Cię nie paraliżują, lecz pozwalają Ci się poprawiać, to
        wsztsko jest w jak najlepszym porządku. Odwagi!!!!
        • 44r44 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 23.04.10, 22:06
          marionetka.pl napisała:
          "Uwierzyłam że moje zachowania które niejednokrotnie
          utrudniają mi życie, mogę zmienić.Najpierw myślałam że z tego wyrosnę, a jak nie
          wyrosłam,że już tak zostanie:)
          Na psychoterapie raczej na razie się nie wybiorę, mam jednak negatywne
          nastawienie.Chociaż może się zmienić. Na razie sama spróbuje się z tym uporać,
          zacznę może od jakichś książek.(że też wcześniej o tym nie pomyślałam:)"

          Samej będzie trudno.
          Problem polega na tym, że w książkach są schematy. A życie jest o wiele bardziej
          barwniejsze niż schematy. Więc nigdzie nie znajdziesz w 100% opisanej siebie.
          Inna sprawa to, to że nie będziesz chciała uwierzyć w pewne rzeczy. Prawie na
          pewno będzie tak, że jak znajdziesz opis pasujący do Ciebie to uznasz, że to nie Ty.
          To widać już teraz z Twoich postów.
          • marionetka.pl Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 23.04.10, 23:15
            >>Nie o to mi chodzi.
            Chciałabyś aby Twoje dzieci miały tak niskie poczucie wartości jak córka Twojej
            matki.?>>

            Nigdy w życiu!!!!!:)
    • krzysiap Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 25.04.10, 21:59
      daj sobie prawo do błędu
      czy wierzysz w to, że wszystko robisz idealnie? możesz robić
      najlepiej jak umiesz, ale nie zawsze dobrze wyjdzie, tak jak ktoś tu
      pisał, że są osoby, które zachowują się z intencją x, a są odbierani
      jako zachowanie z intencją y - i tego nie da się zmienić, czasem
      popełniamy po prostu błędy, a czasem jesteśmy odbierani przez innych
      w określony sposób - i to może być źródłem tej "krytyki"

      przyznaj sobie i innym prawo do błędu
    • doctor.no.1 Re: Bardzo, bardzo niskie poczucie własnej wartoś 25.04.10, 22:50
      Marionetko, ja bym zdecydowanie szukała głębiej, a tymczasem
      większość opinii skupia sie na objawach, nie źródle Twoich
      problemów. Obraz, jaki nakreśliłaś jest mało szczegółowy, ale
      opisałaś siebie w dzieciństwie, jako małą zagubioną dziewczynkę,
      którą nikt się nie interesował. Dziecko, które zostało dawno temu
      porzucone, zostawione na samotne borykanie się ze światem. Matka i
      ojciec to osoby, ktore wskazują drogę, chwalą i ganią gdy potrzeba,
      chronią i opiekują się dzieckiem. Tymczasem matka, ktora ma depresję
      jest szalenie dysfunkcyjna. Nie jest w stanie zapewnic dziecku
      emocjonalnego wsparcia. Małe dziecko nie wie, dlaczego mama sie nim
      nie opiekuje... Dziecko myśli, że nie jest wiele warte, skoro nawet
      własna matka i ojciec je odrzuca/porzuca/ skazuje na samotne
      trwanie. To wielka trauma z dzieciństwa. W takiej sytuacji nie ma
      miejsca na zbudowanie poczucia własnej wartości...

      Depresja (o ile miała ją Twoja matka)może (ale nie musi!) być
      dziedziczna. Możliwe, że twoje problemy mają uwarunkowanie nawet
      genetyczne.

      Sama sobie nie poradzisz. Potrzebujesz dobrego specjalisty. jeden
      nie dał rady - nie poddawaj się - szukaj innych! Nie zniechęcaj się.
      Taka terapia będzie trwać nie 10 spotkań, a dwa lub trzy lata, zanim
      zbudujesz trwały obraz siebie, jako wartoścowej osoby i zanim
      nauczysz się siebie kochać.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka