loeloe
28.02.04, 16:48
hej dziewczyny! Czytam juz od dluzszego czasu blogi nt.odchudzania i to
forum. Moge sie sklasyfikowac jako bulimiczka (w czasie liceum), wyszlam z
tego prawie calkowicie na poczatku studiow, ale ze zostaly mi problemy
zoladkowe, mecze sie z JEDZENIEM juz chyba na zawsze.ehhh....najgorsze jest
to ze mam pozostalosc po bulimii - refluks przelykowy, z ktorym...jak mam
napad...wcale nie walcze. I to jest okropne...wiecie jak krowa...najem sie a
potem to jedzenie wraca do jamy ustnej a ja przezuwam kolejny raz..i ja to
lubie, klade sie wtedy,czytam, az mi kwasy wyzra podniebienie i gardlo
zaczyna bolec.Czesto tez nawet jak nie chce ,jak sie nie najem ,czuje ze to
jedzenie podchodzi...najgorzej w sytuacjach stresowych...doszlam sama a potem
tez doczytalam sie ze zeby temu zapobiegac trzeba w ogole nie pic alkoholu,
nie palic fajek, nie jesc mnostwa rzeczy, na pewno fastfoodow, po jedzeniu na
pewno sie nie klasc itp...wiec jak mam faze ,energie, walcze z tym i nawet
wychodzi...gorzej jak sie pojawiaja problemy...jak zjem slodycza od razu
wyrzut sumienia, refluks i moze rzyganko..
ale to jest straszne, wiem ze jek mi sie odbije na miescie po jedzeniu,jedzie
mi kwasem z buzi i wtedy unikam jak ognia znajomych...chociaz normalnie
jestem odbierana jako osoba na maksa towarzyska...
duzo pomaga mi dieta atkinsa, odkrylam ze weglowodany bardzo czesto powoduja
u mnie refluks, po miesku i warzywkach plus herbatka mietowa jest dobrze, ale
wiecie....jak to jest z JEDZENIEM...sukcesy i porazki..
dobra to w skrocie moj problem, ciekawe czy ktos ma moze podobny? jak bylam w
liceum myslalam ze jestem jedyna na swiecie nienormalna bulimiczka i bylam w
szoku jak sie okazalo ze taki problem ma mnostwo dziewczyn...wiec moze tu tez
ktos sie odezwie :)
pozdrawiam serdecznie!!!!
loeloe