zlewozmywak1 10.03.04, 12:57 Co powoduje, że jestem ateistą. Co z tego wynika w kwestii życia na ziemi dla mnie i dla innych, że nie wierzę w KOGOŚ PONAD. Czym jest ateizm wobec wartości unversalnych zawartych np w dekalogu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nancyboy Re: ateizm 10.03.04, 13:05 Wartosci uniwersalne w dekalogu? Np. "Nie cudzoloz"? Ani to wartosc ani uniwersalna. ("nie cudzoluz" nalezy rozumiec "wykorzystuj swa seksualnosc tylko do prokreacji") Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 13:16 Może oglądałeś wczoraj Dekalog I? Czym jest dla Ciebie "brak Boga"? Co/kogo masz z a m i a s t? Naukę? N i c? Potrzebne ateiście jakieś z a m i a s t? kvi, wierząca w duszę Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 13:45 To ja Ci powiem co ja mam zamiast. Wlasne zasady, ktore stworzylem na podstawie mojego wlasnego rozumienienia i doswiadczania swiata. Sa bardzo proste, mowia - zyj tak, zeby nie przeszkadzac innym, a w miare mozliwosci, zeby im pomagac. Wyzbyj sie egoizmu. I wykorzystuj kazda chwile - po smierci wszystko sie skonczy i nie bedzie nic. Dzieki temu rozumiem jak wazny jest kazdy moment w zyciu, zyje swiadomie "tu i teraz" i nie czekam na to, co bedzie po smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 13:51 p o smierci wszystko sie skonczy i nie bedzie nic. > Dzieki temu rozumiem jak wazny jest kazdy moment w zyciu, zyje swiadomie "tu i > teraz" i nie czekam na to, co bedzie po smierci. to przeciez lepiej juz sobie w leb palnac skoro nic ne ma, bo jak nie ma to nie ma i juz, po co sie martwic czasem i starac, skoro moze byc 'nic'. potrafisz korzystac z kazdej chwili w zyciu kiedy zycie dosc mocno cie kopie? naprawde? i to tak z wiara, ze nie ma niczego po smierci?... hehehe.. to jakis masochizm Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 13:59 Zycie kazdego w jakims stopniu kopie, dlatego powinnismy sobie wszyscy pomagac a nie mamrotac o posmiertnych nagrodach. Odpowiedz Link Zgłoś
zlewozmywak1 Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:07 Nie sadzisz ze definiowanie wiary boga bądź ateizmu w odniesieniu do tego co po śmierci jest spłycaniem tematu. A co w takim razie przed narodzinami czy tez w chwili poczęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:05 Rozstrzelałam trochę pismo dla podkreślenia, nie staram się być napastliwa. Pytam. Może tylko zazdroszczę (?) ludziom, którzy potrafią żyć, całkowicie zaprzeczając istnieniu Istoty Wyższej niż oni sami. Ciekawość: czy ateista, gdy życie go kopnie w pupę stosuję się jednak do staropolskiego przysłowia: jak trwoga, to do Boga? p.s. nie ma we mnie potępienia dla ateizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
zlewozmywak1 Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:11 Według tego co napisał nancyboy jak trwoga to do innych ludzi, albo do nikogo skoro boga nie ma (za chiny nie pomyslałem żes napastliwa) Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:27 > jak trwoga, to do Boga? Zapomnij o tym wczorajszym filmie - to byla fikcja. Jezeli spotka mnie krzywda to tylko dlatego ze swiat (a wiec i ludzie) nie jest idealny. Wiec nawet jakby byl jakis "inzynier" odpowiedzialny za ta fuszerke to bylaby to i tak jego wina. Wina, ktora katolicy nazywaja niezrozumialym dla ludzi "boskim planem" Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:35 Odpowiadam tylko na jeden zarzut - ten film nie był fikcją. Odpowiedz Link Zgłoś
zlewozmywak1 Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:02 Brak Boga to załozenie, że wszystkim tym co sie dzieje na ziemi badź gdziekolwiek indziej nie kieruje żadna siła/moc świadoma. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:08 To co kieruje? Dlaczego zbliża się wiosna? Dlaczego jest miłość? Czym ona jest? Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:21 Dlaczego jedno dziecko rodzi sie zdrowe a drugie kalekie? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:27 Trawestując T.Sobolewskiego (ogromnie go lubię); wczoraj w rozmowie w cyklu "Kocham kino" rzekł był mniej więcej: i ateiści, i wierzący czują wtedy BEZSILNOŚĆ. Spadam już na dziś, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
nancyboy Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:30 Wiec co daje ta wiara? Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Re: ciekawe..stawiasz pytania, oznajmując 10.03.04, 14:47 Komu? Trzeba by było zrobić sondę, na przykład u wrót kościoła po sumie :) Zrób i opublikuj tu :) Odpowiedzi pewnie (jeśli w ogóle będą rozmaite): - "bo trzeba", - bo przyzwyczajenie socjologiczne, - bo strach (przed karą bożą?) - bo głęboka potrzeba (może najbardziej właściwa motywacja) Co daje mi? Chyba rodzaj wyciszenia. Poczucie pewnego ładu w nieładzie (rozumiesz coś z tego?) O sobie napiszę, że to mniej wiara, a bardziej potrzeba duchowości, wiara w irracjonalne (?) nie jestem religijna w potocznym rozumieniu, ale to tak na marginesie... Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna nieduży aneks 10.03.04, 15:01 Wychodzi na to, że nie utożsamiam tzw. chodzenia do bóżnicy/kościoła z wiarą. Ano nie. Pozdrawienia dla wierzących, nie- i wierzących inaczej :) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: ateizm 10.03.04, 15:11 Motto: "i diabel moze miec piekne i czyste sumienie, zaleznie od tego w co wierzy" Ja bym zapytal, co powoduje ze wierze w Boga? Siebie okreslilbym jako umiarkowanego agnostyka. Umiarkowanego, bo: 1. Jesli chodzi o terazniejszosc, to swiadomosc ze Bog istnieje nie wplynelaby jakos znaczaco na moj sposob zycia czy system wartosci. 2. Jesli idzie o zycie posmiertne - mam nadzieje, ze jesli jednak Bog istnieje to bedzie mnie rozliczal z tego co robilem, a nie z tego w co wierzylem :"P Swoja droga ten Bog to niezly cwaniak - starannie unika okazania jednoznacznego dowodu na swoje istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: ateizm IP: 217.98.107.* 10.03.04, 15:19 mi za to nitsche mówi o dojrzałości do ateizmu, brr. jeśli nie ma nikogo ponad to panami jesteśmy my. Wartości uniwersalne wciela się w życie nie bo religijne tylko ludzkie. bierze się często z niezgodzeniem się na boski plan, na nielogiczność, na niuanse dzięki którym jednemu lepiej, drugiemu gorzej choć są tak samo dobrymi ludźmi. Gdyby można było przewidzieć życie i sobie wyliczyć, że za 10 cudzołożeń będzie zapalenie płuc przez miesiąc ;) Większą siłę miałaby religia bo efekty byłyby wyraziste. Kiedy życie jest gdybajką i wszystkomożesięzdarzyć to po co. Religia nie jest automatem do coli, trudno ją zrozumieć kiedy automat zżera nam monety. Daje błogie poczucie, że nagrzeszę, a na koniec i tak Jezus mi wybaczy, wiwat katolicyzm. I że za jakiś czas urodzę się wreszcie na nowo gdzie będzie lepiej. Ateiście przynajmniej śmierć łatwiej znieść, bo się nie martwi, że czekają go ognie piekielne albo życie jako pluskwa Odpowiedz Link Zgłoś
zlewozmywak1 tezy pokretne na temat wiary-ateizmu 10.03.04, 15:30 jeśli jestem ateistą to konsekwentnie powinienem założyć iż komunikuje sie z kupkami białka, wodoru i azotu, które z jakichś niewyjasnionych przyczyn sprawnie działaja i sa w pewnym zakresie świadome tego co robią. Z tego wynika że japoński robot to mój bliźni. Skoro jednak jestem świadomy to czy mogę założyć, iż działam za sprawą sił przypadkowych i dlaczego w ogóle prawa fizyki pozbawiać cech boskich skoro panować mozemy nad nimi tylko w ograniczonym zakresie, w zasadzie nie panować w sensie - zmieniać, a jedynie reagować. strasznie trudno uzasadnic i zdefiniować ateizm. Mozna byc ateista jako opozycja do obrzedowych praktyk religijnych, ale w ujęciu czysto ideowym nie wierzyc w boga to tyle samo co wierzyc ze go nie ma. Paradoksalnie więc ateista to też wierzący, czasem myślę tylko, że mocniej praktykujący. Ateista to człowiek religijny przynajmniej w porównaniu z kimś takim jak kvinna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: tezy pokretne na temat wiary-ateizmu IP: 217.98.107.* 10.03.04, 17:02 ateista wie religijny wierzy Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: tezy pokretne na temat wiary-ateizmu 10.03.04, 17:21 Ateista tez wierzy, bo na pewno nie wie nikt :") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista Re: tezy pokretne na temat wiary-ateizmu IP: *.dialup.mindspring.com 10.03.04, 19:23 Sa tacy co wiedza na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: tezy pokretne na temat wiary-ateizmu 10.03.04, 23:38 Na jakiej podstawie? Umarli i zobaczyli ze nic tam nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: tezy pokretne na temat wiary-ateizmu 10.03.04, 17:35 zlewozmywak1 napisał: > jeśli jestem ateistą to konsekwentnie powinienem założyć iż komunikuje sie z > kupkami białka, wodoru i azotu, które z jakichś niewyjasnionych przyczyn > sprawnie działaja i sa w pewnym zakresie świadome tego co robią. Z tego > wynika że japoński robot to mój bliźni. Poniekad, o ile zacznie potrafic samodzielnie funkcjonowac, zdobywac "pozywienie" itd. Znaczy poki nie potrafi samodzielnie myslec (nawet na poziomie zwierzaka) to raczej jest tylko zabawka. Polecam "Rozprawe" i "Aniela" z opowiadan o pilocie Pirxie S.Lema. Bardzo ladnie opisane relacje Czlowiek<>myslacy robot > Skoro jednak jestem świadomy to czy mogę > założyć, iż działam za sprawą sił przypadkowych i dlaczego w ogóle prawa > fizyki pozbawiać cech boskich skoro panować mozemy nad nimi tylko w > ograniczonym zakresie, w zasadzie nie panować w sensie - zmieniać, a jedynie > reagować. Nie mozna zmienic praw fizyki, bo nie sa one narzucona regula (dekalogiem czy kodeksem drogowym) a tylko opisem tego jak dziala swiat. Zreszta opisem niedokladnym i opartym o dosc niepelna wiedze, wiec stad ograniczonosc "panowania" nad nimi. Chciec zmieniac prawa fizyki to tyle co chiec zeby np. silnik samochodu nagle zaczal zamiast spalin wytwarzac fiolki. Byc moze to da, ale wymaga gruntownego przekonstruowania jego mechanizmu (czytaj: zastosowania innych praw fizyki lub zmiany ich konfiguracji) Ale chyba zboczylem z tematu :"P > strasznie trudno uzasadnic i zdefiniować ateizm. Mozna byc ateista jako > opozycja do obrzedowych praktyk religijnych, ale w ujęciu czysto ideowym nie > wierzyc w boga to tyle samo co wierzyc ze go nie ma. Paradoksalnie więc > ateista to też wierzący, czasem myślę tylko, że mocniej praktykujący. Ateista > to człowiek religijny przynajmniej w porównaniu z kimś takim jak kvinna. Zgadza sie i w tym sensie ateizm jest jedna z religii. Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: ateizm 10.03.04, 17:56 A jeśli każdy człowiek jest Bogiem, który o tym fakcie... zapomniał? Może niektórzy zapomnieli o tym na tyle skutecznie, że uwierzyli, że Boga nie ma? :) Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Przyczyny 10.03.04, 18:35 zlewozmywak1 napisał: > Co powoduje, że jestem ateistą. Mozna wyliczyc przyczyny praktyczne i inne. Wychowanie - jezeli wychowales sie w rodzinie/srodowisku ateistycznym to jest ogromne prawdopodobienstwo ze bedziesz ateista. Tak samo jak ludzie religijnosc przyswajaja z otoczenia, na przyklad w Polsce sa rzymkatolami a w innych miejscach luteranami. Wyksztalcenie - liczba ateistow rosnie ze wzrostem wyksztalcenia Konstrukcja osobowosci - sa ludzie o bardzo zdecydowanych pogladach, sztywni. Gdy skads zlapia jakas idee to sie jej trzymaja, dotyczy to zarowno ludzi bardzo religijnych jak i ateistow, ateizm jest wtedy rodzajem religii. Albo osobowosc lekowa, sily wyzsze potrzebne sa wtedy do pomocy w zyciu. Budowa mozgu - wiadomo ze sa schorzenia psychiczne w ktorych religijnosc jest nasilona. Wiec moze byc i tak ze budowa mozgu sprzyja ateizmowi. Wydarzenia zyciowe - na przyklad wplyw innych ludzi Przyczyny inne - sa to rozne przypadki ktore trudno wyjasnic racjonalnie na przyklad ktos sie nagle nawrocil albo przeciwnie. Tu jest miejsce na dzialanie sil PONAD ale trzeba pamietac ze zdarzaja sie takie przypadki wszedzie i we wszystkich religiach. Wiec sily wyzsze musza byc obecne we wszystkich religiach, a sa one przeciez wzajemnie sprzeczne. >Co z tego wynika w kwestii życia na ziemi dla > mnie i dla innych, że nie wierzę w KOGOŚ PONAD. Czym jest ateizm wobec > wartości unversalnych zawartych np w dekalogu. Pytania o ateizm i religijnosc nie mozna ograniczac do okreslonego kregu religijnego. Religia jest zjawiskiem uniwersalnym. Mozna powiedziec ze w wiekszosci przypadkow nie ma znaczenia w co sie wierzy, wieksze znaczenie ma ma miejsce wychowania. Na przyklad ktos wychowany w kregu buddyzmu wierzy w reinkarnacje i ma zupelnie inne spojrzenie na sprawy PONAD. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gyges Re: Przyczyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.04, 11:15 Czy aby na pewno wraz z poziomem wyksztalcenia przybywa ateistow? Czy moze jest to kwesia raczej cywilizacyjna? Jesli mowisz ze liczba ateistow rosnie wraz ze wzrostem wyksztalcenia prosze o jakies dane statystyczne na ten temat. Tak sie sklada bowiem ze merytoryczna polemika powinna sie opierac na faktach a nie na gdybaniu. Jako psychoguru chyba neizbyt scisle wypowiadasz sie w kwestii przyczyn ateizmu spowodowwanych budowa mozgu. otoz najpierw mowisz o budowie mozgu a nastepnie o schorzeniach psychicznych- to raczej za daleko posuniete uogolnienie. Ale moze cos przeoczylem dlatego rowniez prosilbym o podanie konkretow Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Fakty 11.03.04, 18:19 Gość portalu: gyges napisał(a): > Czy aby na pewno wraz z poziomem wyksztalcenia przybywa ateistow? Czy moze >jest to kwesia raczej cywilizacyjna? Jesli mowisz ze liczba ateistow rosnie >wraz ze wzrostem wyksztalcenia prosze o jakies dane statystyczne na ten temat. >Tak sie sklada bowiem ze merytoryczna polemika powinna sie opierac na faktach >a nie na gdybaniu. Masz jak najbardziej racje. W ogole nalezaloby uscislic ta dyskusje co sie rozumie pod pojeciem ateisty: Czy po prostu czlowieka niewierzacego czy tez zadeklarowanego ateiste o pogladach anytreligijnych. To ze liczba niewierzacych jest proporcjonalna do wyksztalcenia to fakt zbadany w wielu statystykach. > Jako psychoguru chyba neizbyt scisle wypowiadasz sie w kwestii przyczyn >ateizmu spowodowwanych budowa mozgu. otoz najpierw mowisz o budowie mozgu a nastepnie o schorzeniach psychicznych- to raczej za daleko posuniete >uogolnienie. Ale moze cos przeoczylem dlatego rowniez prosilbym o podanie >konkretow Trudno tutaj pisac elaboraty. Chodzi mniej wiecej o to ze religijnosc wydaje sie zwiazana z dzialaniem pewnych czesci mozgu. Objawia sie to m.in. w epilepsji plata czolowego w ktorej czesc pacjentow przejawia wzmozona religijnosc, maja wizje, slysza glosy itd. Wiec rowniez ateizm moze byc zwiazany z budowa mozgu. Tak jak jedni graja na skrzypcach a inni maja drewniane uszy tak religijnsoc i ateizm moga byc zwiazane z pewnego rodzaju predyspozycja. Przemawia za tym fakt ze religijnosc jest zjawiskiem uniwersalnym, wystepuje wszedzie wiec mozna powiedziec ze nie ma znaczenia w co sie wierzy, czesc ludzi zawsze bedzie silnie religijna. Mozg i religijnosc to teraz przedmiot badan naukowych wiec w koncu sie dowiemy co sie dzieje w glowach ludzi wysoce religijnych, akurat jest cos do przeczytania na ten temat: www.economist.com/science/displaystory.cfm?story_id=2478148 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gyges Re: Fakty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 11:10 No coz, z uporem maniaka bede Cie prosil o podanie statystyk na ktore sie powolujesz. Zakladam bowiem ze orientujesz sie w metodologii i wiesz jakie zafalszowania mozna tu napotkac. Dlatego tez chcialbym wiedziec jakie konkretne statystyki masz na mysli. "Są trzy rodzaje klamstw: klamstwa, bezczelne klamstwa i statystyki" Mark Twain Bardziej mi jednak moze chodzi o kontekst twojej wypowiedzi. Sugeruje on bowiem ze czlowioek wyksztalcony to czlowiek niewierzacy, a to juz po prostu manipulacja danymi. Odnosnie kwestii budowy mozgu- jesli bylyby tylko takie powiazania jak mozna byloby wytlmaczyc nagle nawrocenia czy utrate wiary? Bardziej dopatrywalbym sie przyczyn w aktywnosci pewnych czesci mozgu niz jego budowie. Ale to juz jest czyms jak najbardziej oczywistym. No ale jeszcze jestem przed lektura artykulu, ktorego link mi przeslales. Ze wzgledu na brak czasu w chwili obecnej na tym na razie skoncze Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Lektury i fakty 13.03.04, 07:09 Gość portalu: gyges napisał(a): > No coz, z uporem maniaka bede Cie prosil o podanie statystyk na ktore sie > powolujesz. Zakladam bowiem ze orientujesz sie w metodologii i wiesz jakie > zafalszowania mozna tu napotkac. Dlatego tez chcialbym wiedziec jakie > konkretne statystyki masz na mysli. > "Są trzy rodzaje klamstw: klamstwa, bezczelne klamstwa i statystyki" Mark > Twain To sa powazne statystyki, np. Religijność Polaków 1991 red: L. Adamczuk, ks. W. Zdaniewicz 1993 INSTYTUT STATYSTYKI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO SAC > Bardziej mi jednak moze chodzi o kontekst twojej wypowiedzi. Sugeruje on > bowiem ze czlowiek wyksztalcony to czlowiek niewierzacy, a to juz po prostu > manipulacja danymi. Przejawiasz duze uczulenie, to jest zbyt daleko idaca sugestia. Podobnie jesli sie powie ze religijnosc jest znacznie wyzsza na terenach wiejskich niz w wielkich miastach to nie wynika z tego sugestia ze to z powodu panujacej tam ciemnoty i zacofania. To jest po prostu fakt. Interpretacja tego faktu to co innego, mozna tu oczywiscie rozwazac zarowno wplyw wyksztalcenia jak i spoistosc malych spolecznosci. > Odnosnie kwestii budowy mozgu- jesli bylyby tylko takie powiazania jak mozna > byloby wytlmaczyc nagle nawrocenia czy utrate wiary? Jak bylo powiedziane wczesniej mowimy tu sprawach ktore sa w trakcie badan. Zjawiska spontaniczne sa rzecz jasna znacznie trudniejsze do badania. Ludzie moga zachowywac sie w sposob spontaniczny w wielu sprawach, religia nie jest tu wyjatkiem. Pytanie podstawowe to na ile zachowania te sa faktycznie spontaniczne czyli nagle bez powodu a na ile sa one wynikiem procesu mozgowego toczacego sie znacznie wczesniej. Ciekawa ilustracje stanowi swiadectwo Barbary Gibson ze Stolecznego Kosciola Zielonoswiatkowcow. Opisuje ona dokladnie proces spontanicznego nawrocenia i towarzyszace mu emocje www.sienna.kz.pl/artykuly/bg_0.htm Szczegolowa analiza stawia jednak szereg znakow zapytania. Po pierwsze mamy do czynienia z dluzszym procesem. Po drugie charakterystyczna jest rola innych osob. W fazie wstepnej jest to kolezanka o ktorej cynik-ateista moglby powiedziec ze pelni role naganiacza. Kulminacyjna faza nawrocenia odbywa sie w scenerii jakby zaaranzowanej dla stanu transu. Inne tego typu przypadki, jednak nie tak dokladne, mozna znalezc w www.ewangelia.com/page.php3?_text=historie Zdumwiewajace jest oczywiscie blyskawiczne przeprogramowanie w fazie kulminacji, calkowicie i w sposob trwaly, wyzszych osrodkow mozgowych. Zjawiska te sa znane we wszystkich religiach i kulturach. Zanim wiec przypisze sie je dzialaniu sil wyzszych mozna stawiac hipoteze ze sa one zwiazane z dzialaniem mozgu w specyficznych okolicznosciach. Hipoteze ta mozna by badac jezeli udaloby sie zobrazowac stan aktywnosci mozgu podczas takiej transformacji, np. przy pomocy NMR a to nie jest latwe do realizacji. >Bardziej dopatrywalbym sie > przyczyn w aktywnosci pewnych czesci mozgu niz jego budowie. Ale to juz jest > czyms jak najbardziej oczywistym. Istotnie. Przeciez wychowanie ma tez ogromny wplyw na religijnosc. Natomiast budowa mozgu moze miec wplyw na religijnosc podobnie jak przypisujemy jej inne cechy np. zdolnosci muzyczne, czy ogolny poziom inteligencji. Badania tych spraw sa mozliwe od niedawna i rozne ciekawe wyniki splywaja coraz czesciej na przyklad ostatnie doniesienie o zwiazku psychopatii z budowa mozgu: www.sciencedaily.com/releases/2004/03/040311072248.htm > No ale jeszcze jestem przed lektura artykulu, ktorego link mi przeslales. Niedawno pisano o tym rowniez w prasie krajowej: polityka.onet.pl/162,1144511,1,0,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś
ouk Re: ateizm 10.03.04, 23:09 zlewozmywak1 napisał: > Co powoduje, że jestem ateistą. pochodzenie pewnie. Wiadomo przecież, że ochrzczeni mogą byc jedynie ludzie (i ew. koty za zgodą biskupa), zaś zlewozmywaki i inne wyroby fabryki naczyn emaliowanych nie mogą uzyskać sakramentu chrzu o czym jasno mówi i stanowi prawo kanoniczne ! Ty samym zlewozmywakom, oukom i calemu temu tałatajstwu zaśmiecająmu globulę ziemska, a priori odmawia sie prawa do zbawienia i kieru na ciernista drogę ateizmu. Amen Dogmatycznym wiarobójcom mówimy zatem stanowcze NIE ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: ateizm IP: 217.98.107.* 10.03.04, 23:12 co to są ouki? okrzyki bólowe? Odpowiedz Link Zgłoś
zlewozmywak1 Re: ateizm 12.03.04, 08:21 Wychodzi mi na to, że takie pojecia jak: pewnośc, wiara, watpienie, nie wiara, zaprzeczenie (czyli pewnosc że nie ma czegos tam) mozna ustawić na jednej osi gdzie zerem jest własnie watpienie jako stan neutralny (ani w te, ani w te) Z powyzszego zaś wynika ze ani wierzacy, ani nie wierzacy nie sa w 100% pewni istnienia podmiotu (lub jego nieistnienia) . Obok tego zakresu pojeć pojawia się coś takiego jak zdrowy rozsądek, który to jest niczym innym jak naszym ludzkim układem odniesienia (3 wymiary + czas). Pozwala nam to traktowac pewne obiekty jako skończone (piłka, dom, krzesło) chociaż, wiadomo, że ciagłe sa tylko i wyłącznie w tym układzie odniesienia a nie rzeczywiście. Z reszta matematyka pozwala na rozwiazywanie równań i liczenie całek w przestrzeniach n wymiarowych. Nie przujmujac, więc zdrowego rozsądku, jako jedyny mozliwy układ odniesienia ciężko w ogóle zaprzeczyć istnienia czegokolwiek - jakiegokolwiek pojęcia , zarówno tego co było (np dinozaury) jaki tego co być może (np niech będzie teleportacja). Myslę więc, współczesny ateista to człowiek kultywujący zdrowy rozsadek w sposób podobny do kultu matki boskiej słuchacza radia maryja. To sie zdarza iz ktos stwierdza "wierzę w zdrowy rozsądek". Nie rozumiem zatem skad wraz ze wzrostem wykształecenia wzrasta liczbna ateistów. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: ateizm 12.03.04, 08:42 Istnienie Boga niekoniecznie musi zdrowemu rozsadkowi przeczyc, niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: ateizm 12.03.04, 09:23 zlewozmywak1 napisał: >Wychodzi mi na to, że takie pojecia jak: pewnośc, wiara, watpienie, nie wiara, zaprzeczenie (czyli pewnosc że nie ma czegos tam)mozna ustawić na jednej osi gdzie zerem jest własnie watpienie jako stan neutralny (ani w te, ani w te) Stan neutralny to niewiara (agnostycyzm chyba własnie) - niewnikanie czy istnieje Bóg czy nie istnieje. Ani wątpienie, ani nie wątpienie. >Z powyzszego zaś wynika ze ani wierzacy, ani nie wierzacy nie sa w 100% pewni istnienia podmiotu (lub jego nieistnienia) . Wiara to wiara. 100% pewność to udowodnienie. To dwie różne sprawy. Mogę być na 100% przekonana, że istnieje Bóg - moge widzieć dowody Jego istnienia, ale nie udowodnię nikomu, że tak jest faktycznie. Tak samo w drugą stronę. >Myslę więc, współczesny ateista to człowiek kultywujący zdrowy rozsadek w sposób podobny do kultu matki boskiej słuchacza radia maryja. To sie zdarza iz ktos stwierdza "wierzę w zdrowy rozsądek". Nie rozumiem zatem skad wraz ze wzrostem wykształecenia wzrasta liczbna ateistów. "Zdrowy rozsądek" jest pojęciem bardzo subiektywnym. Nie "kłóci się" z wiarą w Boga. Ani z wiarą, że Go nie ma - w/g mnie. Nie ma chyba prostej zależności między wykształceniem a liczbą ateistów. M. Odpowiedz Link Zgłoś
marusia_ogoniok pseudoateizm 12.03.04, 12:06 "Ateista" to zwykle dość młody, zdrowy fizycznie świr, obnoszący swój ateizm dla korzyści. Większych - np. w PZPR, mniejszych - dla szpanu przed laskami itp. Gdyby był całkiem zdrowym i 100% ateistą, nie wiedziałbyś o tym. Jakby nie patrzał ateista zaufania nie budzi podobnie jak świr religijny. Nie zmienia to faktu, że żadna religijność rozumu nie dodaje, patrz: procesorka :) Odpowiedz Link Zgłoś