Dodaj do ulubionych

jak go zdobyć?????

20.02.02, 08:49
Hej, mam problem, ktory mnie juz przerasta.
Mam 24 lata, rozwodze sie i mam dziecko. A, zapomniałabym, dość wyrozumiałych
rodziców:)
Chodzi o to, że spotykam sie z kimś. W pewnym sensie jestesmy parą. Własnie, w
pewnym sensie.
Zaczęło sie normalnie. Poznalismy sie na dyskotece. Potem maile, i spotkania.
Wiedzial o mojej sytuacji, i mimo to zabiegał o spotkania. Było ciężko. Były
przerwy. Potem wyprowadzil sie moj maż, czyli wyrzuciłam go. Wystapiłam o
rozwód. (zaznaczam, ze juz dawno chcialam to zrobic, ale nie mialam odwagi.
Zdradzalam meża wczesniej. Ten obecny nie był powodem rozstania z mężem.)
Do rzeczy.
Facet wydzwanial do mnie, prosił o spotkania, pisał sms'y że tęskni i mnie
pragnie. W tym samym czasie, spotykal sie ze swoimi znajomymi - "z paczką"
Na zmianę, raz ja raz oni.
Jak był z nimi nie mogł doczekac sie kiedy mnie zobaczy. Kiedy gadalismy o
uczuciach, mówiłam, ze czuje że sie zakochuje w nim. On mówił to samo, jednak
mial powazne obawy, chodzi o moje dziecko. Przekonywałam go, ze może warto
chociaz spróbować, skoro nie możemy bez siebie wytrzymać przy podejmowaniu
próby rozstania. Wiele o tym rozmawialismy. Spotykalismy sie nadaL. Wciąż było
dużo cudownego sexu. Mimo mojego małzeństwa, i mimo jego 28 lat i kilku
partnerek, było wiele złupwłnie nowych, obcych wspaniałych doznań. Jednym
słowem nieziemski sex. Takie jest i jego zdanie. Wyznałam mu miłosć, a on
powiedziala, ze bardzo mu na mnie zależy, ale ma blokade, i jeszcze nie moze
powiedzieć, ze mnie kocha.
Nocowałam u niego wiele razy, powiedzialam o nim rodzicom, i powiedzialam, ze
chce aby sie poznali.Wiele mnie to kosztowało, ale pomyślałam, ze warto.
Oczywiscie poweidzialam mu o tym. Był Zadowolony.Nawet bardzo.
Potem zaczęlismy wychodzic razem z jego znajomymi na imprezy. Było bardzo
fajnie. Mowił, ze jego kumpel jest mna zafascynowany. Czasami bywal zazdrosny,
ale to było miłe.
Potem zaczełam odczuwac jego jakby mniejsze zainteresowanie moją osobą. Jak
jestesmy razem, to jest wspaniale, ale jak nie, to... sama nie wiem. ]
Nie pisze juz takich smsów jak kilka miesiecy temu, podczas rozmów
telefonicznych gadamy o bzurach, i maile to hmm... jakby jego sprawozdania np z
tego jak dojechal do pracy. Nie uzywa juz tak często pieszczotliwych zwrotów.
Jednak mowi, ze bardzo mu zalezy, i ze otwiera sie przede mna coraz bardziej.
Trudno to opisac, ale wiem, ze mnie nie okłamuje. Rozmaiowamy ze soba bardzo
szczerze. Nie bardzo wiem,co mogłabym zrobic, by, albo go zdobyć do końca, lub
przekonać sie, ze tak nigdy nie będzie. Rozumiem, ze potrzebuje czasu, jednak
minęło juz 5 miesiecy.
Nie chce go wystraszyc, ani naciskać. Juz mu nie mówie co naprawde do niego
czuje, by nie czuł sie osaczony.
Kiedys powiedzial mi, ze to nie jest tak, ze on sie bopi odpowiedzialności, ze
tak mu wygodnioe, albo, ze chodzi o sex.
Czasami jak zaczynam być złośliwa, wiem że boli go to. Jakby zalezalo mu na tym
by było wszystko oki.
wiele razy powtarza, ze jako kobieta mu bardzo odpowiadam, chodzi o podejscie
do życia, poglad na ważne sprawy, sposób bycia.
Jestem atrakcyjna kobietą (sorki za nieskromnosc, ale wiem, ze podobam sie
facetom). I teraz tak: nie wiem, czy on jest ze mna bo jak mówi : mam
niesamowite nogi i wspaniale nam w łóżku, czy ceni moją osobowosć, czy jest mu
poprostu wygodnie, i dlaczego juz nie pisze tak jak kiedyś. I w ogole... Dodam
jeszcze, ze on czesto proponuje kino, spacery itd...
Napiszcie co o tym sadzicie? Kurcze chyba namotałam troche
dzięki, i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 09:44
      Marzena, to co zawsze podkreślam, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. To
      jest najważniejsze. Musicie o tym porozmawiać, szczerze, od serca, powiedz mu o
      swoich odczuciach. Związek dwojga ludzi to nie tylko nieziemski seks, to
      partnerstwo i umiejętność rozmowy.
      On może boi się ... nie potrafi pokochać Twojego dziecka, może nie potrafi
      zaakceptować ... ale o tym nie napisałać ani słowa...

      Poza tym Marzenko, wydaje się że potraktował Cię jak łatwą kobietę, ale Ty mu
      na to pozwloiłaś... może on nie chce stałego związku, może chce tylko
      nieziemskiego seksu... powiem Ci, ze z Twojej wypowiedzi wypływa taka
      nieziemska płytkość,... przepraszam, ale odnoszę wrażenie, że jesteś typową
      blondynką z kawałów... głupota Cię przerasta... a no i ... zdradzałam męża nie
      raz - współczuję mężowi!

      P.S. Przepraszam wszystkie blondynki, ale te które posiadają więcej niż jeden
      nauron w głowie!
    • vicca Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 09:59
      Sorry za niedyskrecję, ale mam 2 pytania:
      1. Dlaczego wyszłaś za mąż za człowieka, którego zdradzałaś?
      2. Dlaczego go zdradzałaś?

      Czy nie bylo między wami czegoś więcej niz nieziemski seks?

      • marzena_24 Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 10:20
        dzieki, ze sie odzywacie.
        tak wiec jesli chodzi o moje dziecko, to rzeczywiście on ma obawy, ze córka go
        nie zaakceptuje, pyta kim on będzie dla niej, i obawia sie chyba, ze nigdy nie
        bedzie to jego dziecko.
        Bardzo chce ja poznać, czesto ogladamy jej zdjecia, opowiadam mu o przedszkolu
        itd...
        Chyba troche głupio napisalam tego posta, ale chccialam krótko,a i tak wyszeł
        tasiemiec. Nie jestem blondynką i nie zaliczam sie do takich. Moje małzeństwo
        było udane przez 4 lata, bo ja byłam maxymalnie oddaną żona. Kochałam męża, i
        jak sądziłam on mnie też. Jednak coraz częscie wszczynał awantury, nie chcial
        sie ze mną kochać, ani przytulać, bo był zmeczony. Nie okazywał uczuć. Mówił,z
        ę ma wszystko w dupie i nie zalezy mu na małzeństwie. Ze jest ze mna dla
        dziecka. Próbowałam z nim rozmawiac, mówiłam,z ę kiedys było tak cudownie,
        pytalam, co takiego sie dzieje, ze jest tak jak jest. Odtracał moje uczucie.
        Potrafił wyzwać bez powodu. Nie chcial wychodzic ze mna do znajomych. Prosiłam
        i błagałam bysmy rozmawiali, on jednak olał to. Mowiłam, co sie dzieje z moimi
        uczuciami, starałam sie bardzo. Ale on skutecznie mnie odtrącał. Teraz sobie
        mysle ze może poprostu mial kogoś. Jednak zaprzecza nawet teraz.
        Napisalam,z e zdradzalam go. Nie!! Tylko oszukiwałam. Kłamałam- dla mnie to tez
        jest zdrada w pewnym sensie. Pierwszy raz go zdradziłam z facetem z ktorym
        teraz jestem. Zrobiłam to po wielu spotkaniach z nim, nie wskoczyłam mu do
        wyra, jak sugerujecie.
        Był to normalny poczatek wspaniałego zwiazku, jak sądziłam. to, ze podkreslam,
        tez super sex, to nie chodzi o to, ze tylko sex jest. Jest wiele więcej.
        Jednak mysle, ze moze facetom starczy tylko sex.
        I wiem z naszych rozmów, ze nie potraktował mnie jak łatwej panienki, bo nie
        byłam łatwa. Jak sam mówił byłam niedostępna i powściągliwa. Chcialam taka być.
        Ponieważ poznalismy sie na dyskotece nie chcialam by potraktowal mnie jako
        kolejną łatwą zdobycz, wiec traktowałam go raczej chłodno. Wówczas wiele
        rozmaiwaliśmy. O życiu. Zwyczajnie.
        Powiedzialam mu, ze nigdy nie chcialam mieć faceta z dyskoteki. On powiedzial
        to samo.
        Poprostu tylko taka okoliczność. Nie należe do dyskotekowych łatwych panienek.
        • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 10:40
          nie mniej jednak, Marzeno, musisz porozmawiać ze swoim nowym facetem,
          dowiedzieć się co jest przyczyną jego blokady, jego zahamowań. Może ma jakieś
          niedobre doświadczenia w relacjach z kobietami... Wiem, że dziecko może być
          problemem dla faceta, bo to nie jego dziecko, ale dziecko to dziecko i odrobina
          miłości wiele jest w stanie zdziałać.
          Powiedz, mieszkacie razem? Może powinniście? Wtedy związek jest prawdziwym
          związkiem, wtedy dowiadujemy się o drugim człowieku całej prawdy... no tak, ale
          Ty masz dziecko i nie jest łatwo wprowadzić obcego człowieka pod swój dach...
          to zbyt duże obciązenie dla małego człowieka...
          Nie wiem marzeno, ale wydaje się, że musicie o tym porozmawiać i w sumie to nie
          wiem, czemu Twój facet odsuwa się od Ciebie, bo trudno wysnuć wnioski na
          podstawie tych kilku zdań. To Ty wiesz najlepiej co może być tego przyczyną.
          Może tak jak to napisałaś czuje się osaczony, moze boi się, że w imię tej
          miłości będziesz chciała zalegalizować wasz związek, może boi się
          dopowiedzialności, może nie chce się wiązać na stałe... dlaczego się zmienił...
          mam czasami wrażenie, że niektórzy mężczyźni starają się tylko do momentu gdy
          zdobędą kobietę, potem sobie odpuszczają... może należałoby mu uświadomić, że
          tak nie jest... Najlepszym rozwiązaniem jest postępować wobec niego tak,
          traktowć go tak, jak sama chciałabyś by Cię traktowano. Nie oczekuj by on Cię
          słuchał jeśli Ty go nie słuchasz, nie oczekuj by on Cię adorował, gdy Ty jego
          nie adorujesz, nie oczekuj niespodzianek, gdy sama ich nie robisz, bądź
          spontaniczna to i on może postarasię taki być.
          No i rozmawiajcie o waszych obawach, to najlepszy sposób. Spróbój wsłuchać się
          w jego potrzeby, nie patrz tylko poprzez siebie co Ty byś chciała, spójrz na
          niego czego on oczekiwałby po waszym związku. Może te dążenia są jednakowe.
          Czego z całego serca Ci zyczę.
        • Gość: marika Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 10:48
          Cześć Marzena,
          zastanawia mnie dlaczego chcesz skłonić swojego obecnego faceta do bycia z Tobą
          na stałe? Myslisz, że znasz go na tyle dobrze, żeby mu zaufać, ze nie okaże się
          po pewnym czasie taki jak Twój mąż?
          a jak właściwie było z Twoją decyzją o małżeństwie z poprzednim facetem - czy
          wtedy też Ty chciałaś go zdobyć (co Ci się udało)?

          (jeśli odpowiesz i będziemy wiedzieć o całej tej sytuacji więcej, łatwiej
          będzie stwierdzać, nie pytać)
          Pozdrawiam
    • marzena_24 Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 10:39
      sama nie wiem po co wywlekam to wszystko. To zbyt skomplikowane by opowiadac na
      forum. Zapomnijcie dziewczyny.Nie wiem czego sie spodziewałam piszac tu...
      • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 10:49
        A ja Ci powiem czego się spodziewałaś... spodziewałaś się, że ktoś da Ci
        receptę na szczęscie, nie ma takiej recepty. Związek dwojga ludzi to ciężka
        praca i wiele wyrzeczeń. Nie należy jednak rezygnować z samej siebie. Nie
        jesteś w stanie zmusić nikogo by z Tobą był, jeśli on nie jest pewien, to Ty
        nic na to nie poradzisz. Albo on przekona się od Was - ciebie i Twojej córeczki
        i będzie chciał z wami spędzić cudowne chwile albo nie i tak naprawdę nie masz
        na to wpływu. Mój ex małżonek dopiero po kilku miesiącach po rozwodzie
        powiedział, gdybym wiedział że tak się to skonczy nigdy nie zaczynałbym tametej
        historii z tamtą dziewczyną. Ja nie miałam wpływu na to, że taką drogę w swoim
        życiu wybrał, mogłam mu pomóc, mogłam się starać ale wybór należał do niego.
        Tak samo jest w Twojej sytuacji. Tak naprawdę ostateczną decyzję o tym, czy on
        chce z Tobą być podejmie on sam. Ty oczywiście możesz mu pomóc, ale jeśli on
        nie jest pewien, to możesz tylko się łudzić że będzie z Tobą. Jeśli on nie jest
        pewien to nie możesz go przekonać.

        Jedyną moją propozycją, to Daj mu czas. Nie pisz, nie spotykaj się, nie
        dzwoń... niech o wszystkim rozstrzygnie los. Jeśli on chce być z Tobą
        przyjdzie, jeśli nie to szkoda się szarpać, bo życie jest zbyt krótkie by gonić
        za czymś co i tak leży poza naszym zasięgiem, no i pamiętaj, że czycie tak
        szybko ucieka,... ja chyba nie chciałabym po raz kolejny utkwić w związku który
        nie ma przyszłości.
        Pozdr.
        • marzena_24 Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 11:02
          własnie o to chodzi,z ę ja nie chce znowu utkwic w takim zwiazku. Wydawało sie,
          ze teraz bedzie inaczej, ale juz nie wiem.
          Wiem, ze nic na siłe, i, ze to on powinien zdecydować. Zastanawiam sie tez czy
          może to ja nie powinnam tego skończyć, by uniknąć rozczarowań, i by sie nie
          łudzić więcej. Jednak nie chce byc sama.
          Powiem jeszcze, ze własnie przestałam pisac do niego smsy, dzwonic, i
          proponować spotkania. On to robi, i pyta czy sie obraziłam na niego. Nie wiem
          jak z nim rozmawiac, co mu odpowiadać, kiedy pyta czy jestem na niego zła.
          Kiedys jak powiedzialam mu, że czasami zdaje mi sie że łaczy nas tylko sex,
          zrobił sie strasznie smutny. Jak by chcial powiedzieć: jak mozesz tak mówic?
          Nie wiem czy powinnam sie przed nim obnarzyc i powiedzieć, ze go kocham i
          czekam na to kiedy on sie zdecyduje? to śmieszne chyba. żałosne raczej.
          Juz nie wiem jak mam myślec ani co amm myslec
          • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 11:24


            > własnie o to chodzi,z ę ja nie chce znowu utkwic w takim zwiazku. Wydawało sie,
            >
            > ze teraz bedzie inaczej, ale juz nie wiem.

            Widzisz, to tak jest, że jak człowiek się raz sparzy to potem trudno jest mu się
            przekonać że za następnym razem się uda, bo niby dlaczego ma się udać, niby
            dlaczego ten ma być lepszy od poprzedniego. Nie wolno ci tak myśleć! Nie wolno!
            On, jaki by nie był nie zasługuje na to by by brać go taką samą miarką! Nikt na
            to nie zasługuje. Nikt nie jest taki sam jak inni. Musisz się przekonać i brać go
            jak nowy rozdział w swojej książce życia. Zamknij poprzeni rodział i otwórz nowy.
            Z nowymi emocjami, z nowymi uczuciami. Z poprzedniego wyciągnij tylko to co
            poztywne, to czego się nauczyłaś poprzez tamte cztery lata. Wciel w życie to co
            dobre, a ze złego wyciągaj wnioski. Ale nie stawiaj nowego faceta na gorszej
            pozycji tylko dlatego, że jest po pierwszym nieudanym związku... Tak nie wolno!
            I ... mnie się udało, choć jeszcze z tym walczę! :)



            > Wiem, ze nic na siłe, i, ze to on powinien zdecydować. Zastanawiam sie tez czy
            > może to ja nie powinnam tego skończyć, by uniknąć rozczarowań, i by sie nie
            > łudzić więcej. Jednak nie chce byc sama.

            Jeżeli chcesz być z nim, tylko dlatego że nie chcesz być sama to bądź sama.
            Musisz być przekonana, że chcesz być z nim dla niego samego a nie dla braku
            poczucia samotności. Musisz wiedzieć, że to jest ten facet, nikt inny.

            I znów z własnego doświadczenia powiem, że po pierwszym nieudanym związku bałam
            się cholernie facetów... bałam się zaangażowania. Swoje znajomości traktowałam
            przelotnie i bez zobowiązań. Ale nie musiałam czekać długo,... poznałam cudownego
            człowieka, którego nie chciałam traktować przelotnie, znów zaczełam marzyć, znów
            zaczęłam snuć plany, znów jestem szcześliwsza.... samo przyszło. Udało się,
            jesteśmy ze sobą prawie rok i chcemy być razem do końca... może się uda.


            > Powiem jeszcze, ze własnie przestałam pisac do niego smsy, dzwonic, i
            > proponować spotkania.

            Chyba wiem co czujesz. Masz wrażenie, że narzucasz mu się, że zabiegasz o niego a
            on o Ciebie nie...

            On to robi, i pyta czy sie obraziłam na niego. Nie wiem
            > jak z nim rozmawiac, co mu odpowiadać, kiedy pyta czy jestem na niego zła.

            Porozmawiajcie tak od serca. Powiedz mu, co czujesz... delikatnie, czule, bez
            nalegania ... powiedz mu czego się boisz, masz prawo się bać, on też...

            > Kiedys jak powiedzialam mu, że czasami zdaje mi sie że łaczy nas tylko sex,
            > zrobił sie strasznie smutny. Jak by chcial powiedzieć: jak mozesz tak mówic?

            Po tym zdaniu z kolei mam wrażenie, że to wrażliwy człowiek, zamknięty w sobie...
            chyba że nadinterpretujesz jego zachowanie i tłumaczysz zjawisko tak jak
            chciałabyś je widzieć... Powiedz mu, co czujesz bez oskarżeń, powiedz mu o swoich
            obawach... hmmm .... pisałam już o tym wyżej :))

            > Nie wiem czy powinnam sie przed nim obnarzyc i powiedzieć, ze go kocham i
            > czekam na to kiedy on sie zdecyduje? to śmieszne chyba. żałosne raczej.

            Rozmawiajcie, ... ale narazie bez obnarzania, wydaje się, że on boi się
            zaangażowania... ja całkowicie Cię rozumiem, ja boję się marnować swóje życie i
            jeśli do kogoś coś czuję to mówię to wprost... pamiętam, że ja powiedziałam
            swojemu facetowi, że go kocham na naszej trzeciej randce...

            > Juz nie wiem jak mam myślec ani co amm myslec

            Czasami nie należy myśleć zbyt dużo, życie samo wszystko rozwiąże, czekaj, nie
            pośpieszaj, zajmij się sobą i córeczką a on zrozumie, że jesteś dla niego
            ważna... że obie jesteście ważne.
            Pozdr.

        • Gość: Hesia Re: jak go zdobyć????? IP: 194.103.40.* 20.02.02, 11:05
          a ja napisze tak...

          faceci sa konkretni i wygodni bardzo... wiedza, ktora kobieta jest dla nich i pragna spedzic z taka zycie
          cale i zrobic dla takiej wszytsko. gdy maja ta pewnosc nie wahaja sie ani chwili! jednak gdy sa pewni,
          ze to nie ta nie zrezygnuja z niej, bo im wygodnie... nie potrafia wtedy zyc bez takiej tylko fajnej kobiety
          ale tez nie chca zyc z nia. tak to jest. lata obserwacji i doswiadczen...

          dlatego po mojemu daruj sobie. nie dawaj mu czasu, nie rozmawiaj, nie wymyslaj zaskakujacych
          sytuacji... to na nic! jesli on sie waha to znaczy, ze w zyciu sie nie zdecyduje, to znaczy ze wciaz bedzie
          szukal czegos innego.

          panowie!
          czy mam racje?
          czy tak to wlasnie z wami jest?

          pozdrawiam i panow i panie
          Hesia
          • marzena_24 Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 11:22
            z mężem kochalismy sie jak sądziłam. Teraz on twierdzi,z e nadal mnie kocha.
            Niewazne. Po 3 latach zaszłam w ciąże i wzieliśmy ślub, a zobywalismy sie chyba
            nawzajem, cały czas. Moze jestem zaborcza....
            a z tym, to, tez myslalam, ze zmienil sie, bo wie, ze mnie zdobył. Chcialabym
            pokazac mu, zę nie jestem uzależniona emocjonalnie od niego, ze potrafie sobie
            poradzić bez niego, ale nie wiem czy warto. Poza tym w czasie gdy rozstawalismy
            sie na jakis czas to wariowalam. Nie jadlam, nie spalam, paliłam tylko i kawe
            piłam. Schudłam 10 kg, przy i tak mojej niskiej wadze.
            Czasami sobie myśle, ze miło by było: ja do niego mówie, ze to bez sensu i ze
            zrywam, a on rzuca mi sie do stóp hahaha.... oczywiscie żartuje. Ale chcialabym
            widziec ze mu na prawde zależy. A chyba nie jestem pewna.
            I nie chodzi mi o to by go usidlić, bo jak będzie chcial to i tak odejdzie, ale
            brakuje mi poczucia bezpieczeństwa, no i chyba czystej miłości drugiego
            człowieka.
            Zasatanawiałam sie czy moze nie powiedziec, ze chce byc z nim, ale bez sexu,
            wiedzialabym na czym mu zalezy. Ale nie wiem czy to dobry pomysł.
            • marzena_24 Re: jak go zdobyć????? 20.02.02, 11:43
              pozwole sobie na : Droga ZULO
              własciwie zgadzam sie ze wszystkim tym co piszesz. Tzn chyba b. dobrze mnie
              zrozumiałaś. Własnie nie chce mu sie narzucać, chce zachowac godnosci troche.
              Mimo uczuć. Nie chce sie złupełnie zatracić, dlatego napisałam ze nie chce byc
              sama. Ja nie chce byc bez niego.
              Jest wartosciowym człowiekiem, i dokładnie jak piszesz wrażliwym i zamkniętym.
              Ma troche jakby swój świat. Ale coraz bardziej otwiera sie przede mna. Czuje
              to. Wiem,z ę tak jest. On tez.
              • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 11:56
                mieszkacie razem? Pewnie jeszcze nie... Umówcie się w jakimś zacisznym miejscu
                i spróbójcie porozmawiać. Albo jeszcze inaczej, może jakiś weekend we dwoje, w
                romantycznym, zacisznym miejscu, tak byście mogli razem porozmawiać o Was.
                Z zamkniętymi ludźmi nie jest łatwo, ... wiesz co, jeśli zależy Ci na nim, to
                spraw by poczuł się przy Tobie bezpiecznie... ja chyba rozegrałabym to tak:
                Romantyczny wieczór, przytuleni rozmawiacie o życiu, o bólu, o tym co
                przeszliście, spokojnie, bez nalegania na zwierzenia... potem sama wyczujesz
                moment, kiedy będziesz mu mogła powiedzieć jak bardzo Ci na nim zależy, ale
                musisz być delikatna, tak by nie uciekł gdzie pieprze rośnie...

                Ostatnio mój facet, na moje pytanie o to, czy nie przeszkadza mu to iż tak
                szybko wylądowaliśmy w łóżku, powiedział, nie marnowaliśmy czasu i przecież
                zrobiliśmy to z miłości a nie dla chęci zaspokojenia żądzy...

                Tak więc, nie dla każdego faceta ważne jest zdobywanie i czas... (mój ex mąż
                zanim poszliśmy do łózka musiał się nastarać - prawie 3 lata :) i co i tak
                sobie znalazł inną i tak małżeństwo nie przetrwało)oczywiście nic nie daje nam
                gwarancji na szczęście...

                Marzenko, trzymaj się, będzie dobrze. No i walcz o niego z nim samym. On się
                boi zaangażowania. Podziwiam Cię, że Ty się nie boisz po tym co przeszłaś... I
                rozmawiajcie, spokojnie, od serca, rozmawiajcie... to jedyna sensowna rada :)
                Pozdr.
            • Gość: zula Re: jak go zdobyć????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 12:29
              Nie wiem, ale ja bez seksu z moim facetem ... nie wyobrażam sobie tego, bo
              kocham go tak bardzo, że chciałabym być jak najbliżej niego a właśnie miłość
              fizyczna jest dla mnie spojeniem naszych ciał w miłosnym uścisku. Tak więc nie
              wiem... dla mnie seks to wyraz miłości do niego i jego do mnie... ale seks dla
              seksu niegy dla mnie nie miał znaczenia...
              Tak więc ...
          • Gość: Pastwa Re: Tak Hesiu IP: 172.17.15.* 20.02.02, 16:17
            Tak dokładnie z nami jest Hesiu.
            Jeśli ten facet mówi, że nie wie czytaj, że nie chce, ale nie powie tego, bo
            póki, co dostarcza mu przebywanie z Tobą przyjemności( nie koniecznie tylko
            seks). Jak już się nasyci Tobą może będzie bardziej jednoznaczny(zależy, jaki
            jest).

            Pozdrawiam Pastwa
    • bard32 basta!!!!!!!! 20.02.02, 17:37
      no nie zdzierżyłem!!!

      o czym Wy piszecie?
      przecież Marzenko jeśli ten Twój nowy chłopak nie chce z Tobą być, to ja go
      rozumiem w 100 %. Wyobraź sobie w jakich okolicznościach on Ciebie poznał,
      byłaś mężatką, Twój związek przeżywał kryzys ( jak 90 % procent małżeństw ), a
      Ty postaniwałaś rozwiązać ten problem w najgorszy sposób jaki istnieje,
      sądziłaś że idąc na dyskotekę i mając na twarzy wypisaną chęć uczucia,
      przytulenia się do kogoś i pewno jeszcze bardzo opiętą mini wrócisz do męża
      albo znajdziesz faceta na całe życie? Piszesz, że Twój mąż robił Ci awantury
      nie wiem z jakiego powodu, mogę się tylko domyślać, jestem facetem bardzo
      wyrozumiałym ale sory po czymś takim ... sam nie wiem.
      Jak lekko przychodzi Ci mówienie o zdradzaniu męża, jakby to było czymś
      zupełnie normalnym, pewnie czujesz się usprawiedliwiona bo mąż wrócił zmęczony
      z pracy i nie tulił Cie przez 15 minut. Wybacz mój sarkazm ale to śmiszne.

      Wracając do Twego pytania, facet po prostu się boi, że za jakiś czas będzie
      miał podobną sytuację jak Twój mąż, mogę się tylko domyśleć, że nie wyrażałas
      się zbyt pochlebnie o nim, a przecież zawsze może znaleźć się ktoś bardziej
      przystojny, gotowy dłużej przytulać...

      mam nadzieję, że wybaczysz mi szczerość
      • marzena_24 Re: basta!!!!!!!! 21.02.02, 08:14
        czesc. Fajnie, ze piszecie. Nie spodziewałam sie takiego odezwu. Ale co
        niektórzy są w błedzie.
        Nie szłam na disco z zamiarem poderwania, nie byłam w mini, ani z dekoltem!!!
        Włąsciwie, to tam była dyskoteka a ja z kuzynka rozmawialysmy i piłysmy piwo.
        Tak zwyczajnie. A on sie przysiadł.
        Mąż nie mial nic przeciwko temu bym tam chodziła. To nie duzy pub dosłownie 10
        metrow od domu. Poza tym maż nie chcioal z nami tam chodzic. Ani maż kuzynki. A
        my szłysmy pogadać.
        I nie bylo to tak, ze mąz mnie nie przytulal przez 15 minut. On w ogole sie
        mna nie interesował!!! Nie obchodziło go co czuje, czego potrzebuje, a gdy z
        nim rozmawiałam, to mówił, ze on nie ma takich potrzeb byu sie tulić. Nie
        mogłam go nawet dotknąc. Zawsze odtracal moje ręce. Przy glupim oglądaniu
        telewizji nie moglam trzymać go za rękę. Ze o całowaniu juz nie wspomnę. Nie
        całowalismy sie chyba ze 3 lata. Nawet jak sporadycznie sex, to bez calowania.
        Czulam sie jak dziwmka kochajac sie z męzem. Zawsze płakałam, a on niby nie
        widzial. Nie było żadnych czułych słow, nie dal sobie pomóc nigdy. Chcialam być
        blisko niego, a on mnie unikal.
        Nie szukalam żadnego faceta, bo mam juz chyba dosc. To było niezamierzone.
        A co do tych dyskotek, to nigdy nie ubieralam sie wyzywajaco, w zadne
        spodniczki i takie rzeczy. Zawsze złupelnie normalnie. Poniewaz mam 180 cm
        wzrosu to i tak wiele osób zwraca na mnie uwage, a nie chcialam sie rzucac w
        oczy.
        To tyle.
        pozdrawiam
        • marzena_24 Re: basta!!!!!!!! 21.02.02, 08:20
          a jeszcze co do męża, to nigdy przy nowym facecie nie wyrazalam sie o nim źle,
          jak pytal co sie stało, ze sie nie ułożyło odpowiadałam,z ę poprostu nie
          ułożyło sie, zabrakło miłosci i cierpliwosci.
          A co do zdrady, to pisalam juz ze nie zdradzałam go. Dla mnie zdrada jest czymś
          najbardziej obrzydliwym. Jednak jak sam mówił maż , bylismy malzenstwem tylko
          formalnie. Zero uczuc, zwiazku emocjonalnego. Tak wiec nie dziw mi sie.
        • arek_cz Re: basta!!!!!!!! 21.02.02, 19:05
          marzena_24 napisałaś:

          > ...
          > On w ogole sie mna nie interesował!!! Nie obchodziło go co czuje, czego
          > potrzebuje, a gdy z nim rozmawiałam, to mówił, ze on nie ma takich potrzeb byu
          > sie tulić.
          A co spowodowało tak diametralną zmianę uczuć?? Przecież jeśli ludzie sie
          kochają, są rodziną to tak z dnia na dzień nie stają się sobie obcy. Czy nie było
          żadnych zwiastunów takich zmian??

          A tak właściwie czy on Cię kochał czy było to tylko małżeństwo "z przymusu" (z
          uwagi na dzieciątko)?

          > Czulam sie jak dziwmka kochajac sie z męzem. Zawsze płakałam, a on niby nie
          > widzial. Nie było żadnych czułych słow, nie dal sobie pomóc nigdy. Chcialam być
          > blisko niego, a on mnie unikal.
          > ...

          A czemu na to pozwalałaś? Czy tylko z "obowiązku"?
          Proszę nie odczytuj mojej wypowiedzi jako osądu a jedynie jako próbę znalezienia
          prawdy.
          Ja osobiście nie doszedłem do małżeństwa (może i dobrze) wcześniej coś się
          skończyło (w związku z moją chorobą, może ona nie miała sił).
          Mimo to życzę Wam aby ta próba rozpoczęcia nowego życia się wam powiodła.

          "Kochać to nie zmnaczy patrzec na siebie
          ale patrzeć razem w tym samym kierunku."

          Powodzenia
          Arek :)
          • marzena_24 Re: basta!!!!!!!! 22.02.02, 08:00
            cześć.
            Pytasz czy on mnie w ogole kochał. Hmm... sama sie nad tym zastanawiałam.
            Twierdził że tak, ale potem mówił,z e wcale nie chcial ślubu, itd...
            Znalismy sie dosc długo zanim zaszłam w ciąze i wzięlismy ślub. Dla mnie ciąża
            jedynie przyspieszyła to, co i tak (wg. mnie) by sie wydarzyło.
            A co do sexu, to moze to głupie, ale myślałam sobie, ze moze to obudzi w nim
            jakies uczucia, moze sie zmieni, może będzie traktował mnie inaczej... Na
            próżno. Jednak bardzo zależało mi na mężu i na małzeństwie.
            Teraz moją jedyną która koi ten ból, jest fakt, ze on teraz teraz twierdzi, ze
            mnie kocha i że głupi był. Zrozumiał i docenił, Jednak za późno.
            Pozdrawiam
    • Gość: ansha Re: jak go zdobyć????? IP: 172.28.191.* 21.02.02, 12:10
      A ja tak sobie myślę, że Ty go po prostu za bardzo naciskasz. Pamiętaj - jeśli
      gonisz, to każdy ucieka. Jak Ty zaczniesz uciekać, to za Tobą będą gonić. Nie
      dzwoń, nie ślij smsów. Jeśli jemu zależy - odezwie się pierwszy.
      Piszesz, że to już 5 miesięcy. Jak dla mnie - to tylko 5 miesięcy. To bardzo
      krótko, a im ten związek ma być poważniejszy, tym dłuższego czasu on może
      potrzebować na podjęcie takiej decyzji.
      Poza tym pomyślałam sobie jak ja bym się poczułą na jego miejscu: czułabym się
      osaczona, zmuszana do wyznań, których nie jestem gotowa dać, po prostu czułabym
      że stasznie starasz się mnie usidlić. I też bym uciekła.
      Niemniej szczerze życzę powodzenia.
      Ansha
      • bard32 basta cd. 22.02.02, 15:14
        mam nadzieję, że nie gniewasz się za tak obcesowe potraktowanie Twojej sprawy,
        ale to, co napisałem wynikło poniekąd z Twojego listu i moich doświadczen:))
        łatwo być prorokiem w czyjejś sprawie, powiem Ci jednak, że moja partnerka gdy
        zaczynaliśmy być ze sobą 8 lat temu, też była mężatką i miała dwójkę dzieci.
        Nie było to dla mnie wielkim problemem, kochałem ją i pokochałem dwie wsapniałe
        dziewczynki, nie wiele myśląc o mężu..., który też nie przytulał itd.
        Dziś patrzę z innej perstpektywy, przede wszystkim na układ jej z mężem,
        dlatego, że wiem iż nie ma tylko kolorów białego i czarnego, a jest wiele ich
        odcieni, co parę lat temu przyjmowałem jako coś normalnego dziś wzbudza moj
        śmiech. Załóżmy czysto teoretycznie, że Twój nowy partner jest z Tobą, żyjecie
        przez kilka lat razem, on pokochuje dziecko, po jakimś czasie się rozstajecie,
        a co z dzieckiem? Przecież facet w tym momencie jest obcym człowiekiem, mimo że
        faktycznie on wychowywał dziecko, nie ma żadnych praw, dziecko widuje co
        najwyżej na zdjęciach...
        To może nie jest odpowiedź na Twoje pytanie ale pokazuje złożonośc problemów
        bycia ze sobą, jeśli wystarczy Wam tylko łóżko - bawcie się tak długo jak
        chcecie, a życie i tak zweryfikuje wszystkie plany...:)
        Więc nie zamartwiaj się ale ciesz każdą chwilą z nim spędzoną, nie naciskaj,
        więcej dawaj ( nie tylko tego :))), niż bierz, a na efekty nie będziesz długo
        czekać.
        pozdrawiam
        • marzena_24 Re: basta cd. 25.02.02, 07:59
          czesc, czy mogłabym do Ciebie napisać maila?
          • bard32 Re: basta cd. 27.02.02, 21:06
            witaj

            możesz śmiało pisać adsres masz napisany, czekam na list :)))
    • dorkasz Re: jak go zdobyć????? 27.02.02, 21:25
      mnie sie to w glowie nie miesci ot co... i jedno mi sie nasuwa - nosil wilk
      razy kilka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka