liljanka222
29.06.10, 16:57
Przezywam dramat. Potrzebuje pomocy. Co mam robić? Poznałam przez
interenet męzczyznę. znamy sie pół roku. Nigdy nie spotkalismy sie.
Rozmawiamy codziennie przez tel, piszemy, jestesmy ze soba niemal 24
godziny na dobę. Tylko jest jeden problem. On nie wie jak ja
wygladam. Wysłałam mu kiedys moje prawdziwe zdjęcie, ale wtedy jakos
jakby sie wycofał. Ja byłam juz bardzo zakochana. Postanowiłam go
zatrzymac przy sobie. Oszukałam. Wysłałam zdjecie pięknej kobiety.
Oczywiscie on twierdzi, ze nie ma znaczenie wyglad ale wiem, że ma.
Od tej pory jest cudowny.Twierdzi, że nie z powodu zdjęcia, a ja
daje mu dlikatnie do zrozumienia, że to moge byc nie ja. Wiele razy
mówił, że to nie ma znaczenia, ale tez mówi ciagle, ze na mnie
patrzy itd wiem ze mysli ze to ja. Mój problem polega na tym, że z
powodu choroby mam spora nadwage. Próbuje leczyc wszelkimi metodami,
ale efekt jets mizerny. On nalega na spotkania. Ja odmawiam. On chce
czekac. Ja czuje, że go oszukuje. To bardzo wartościowy człowiek,
ale czuje ze odejdzie jak dowie sie prawdy. Ja juz jestem od niego
uzalezniona. Nie potrafie bez niego zyc. Wiem, że to jest chore,
ale kazdego dnia walcze zeby schudnąć. Niestety to nie jest zalezne
odemnie. Mam jakies stany lękowe, depresyjne.Nei mam odwagi
powiedziec mu prawdy i odejsc. Jesli odejde bez wyjasnien zranie go.
Jesli zostanę on zrani mnie. nie mam siły zyć, sytuacja staje sie
nie do zniesienia. Czy ktos ma sensowny pomysł jak z tym sobie
poradzic? ALe nie piszczie prosze, że powinnam mu powiedziec, a jak
mnie kocha to zostanie. to jest banalne. nie zrobie tego bo nie
zniose niepewności. tak bardzo chce go kochac. on codziennie
zapewnia, ze kocha mnie. kocha jak mówie, co mówie, ale wiem, tez ze
kocha to jak wygladam na zdjęciach - a przeciez to nie jestem ja....