Dodaj do ulubionych

rozkochałam faceta z internetu - dramat

29.06.10, 16:57
Przezywam dramat. Potrzebuje pomocy. Co mam robić? Poznałam przez
interenet męzczyznę. znamy sie pół roku. Nigdy nie spotkalismy sie.
Rozmawiamy codziennie przez tel, piszemy, jestesmy ze soba niemal 24
godziny na dobę. Tylko jest jeden problem. On nie wie jak ja
wygladam. Wysłałam mu kiedys moje prawdziwe zdjęcie, ale wtedy jakos
jakby sie wycofał. Ja byłam juz bardzo zakochana. Postanowiłam go
zatrzymac przy sobie. Oszukałam. Wysłałam zdjecie pięknej kobiety.
Oczywiscie on twierdzi, ze nie ma znaczenie wyglad ale wiem, że ma.
Od tej pory jest cudowny.Twierdzi, że nie z powodu zdjęcia, a ja
daje mu dlikatnie do zrozumienia, że to moge byc nie ja. Wiele razy
mówił, że to nie ma znaczenia, ale tez mówi ciagle, ze na mnie
patrzy itd wiem ze mysli ze to ja. Mój problem polega na tym, że z
powodu choroby mam spora nadwage. Próbuje leczyc wszelkimi metodami,
ale efekt jets mizerny. On nalega na spotkania. Ja odmawiam. On chce
czekac. Ja czuje, że go oszukuje. To bardzo wartościowy człowiek,
ale czuje ze odejdzie jak dowie sie prawdy. Ja juz jestem od niego
uzalezniona. Nie potrafie bez niego zyc. Wiem, że to jest chore,
ale kazdego dnia walcze zeby schudnąć. Niestety to nie jest zalezne
odemnie. Mam jakies stany lękowe, depresyjne.Nei mam odwagi
powiedziec mu prawdy i odejsc. Jesli odejde bez wyjasnien zranie go.
Jesli zostanę on zrani mnie. nie mam siły zyć, sytuacja staje sie
nie do zniesienia. Czy ktos ma sensowny pomysł jak z tym sobie
poradzic? ALe nie piszczie prosze, że powinnam mu powiedziec, a jak
mnie kocha to zostanie. to jest banalne. nie zrobie tego bo nie
zniose niepewności. tak bardzo chce go kochac. on codziennie
zapewnia, ze kocha mnie. kocha jak mówie, co mówie, ale wiem, tez ze
kocha to jak wygladam na zdjęciach - a przeciez to nie jestem ja....
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 17:21
      Co to za choroba?
    • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 18:46
      Witaj.
      Czytam i wierze co czujesz.Mialam troche inna sytuacje.Ja dalam
      kolezanki zdjecie,ale jak facet od pierwszej chwili mi sie
      spodobal,to natychmiast napisalam do niego,ze to zdjecie nie jest
      moje i napisalam dlaczego,bardzo go przepraszalam.Chcialam byc w
      pewien sposob anonimowa,ale w rzeczywistosci wiem jak wygladam,a
      wygladalam lepiej niz kolezanka ze zdjecia.Pozniej jak z nim
      rozmawialam,to on powiedzial,ze jak przeczytal co zrobilam,to
      powiedzial,ze...to bylo bardzo szalone,ale ujelo go to,ze sie
      przyznalam i naprawde pisalam duzo razy,ze go bardzo
      przepraszam.Podziwial mnie za odwage.Jak mnie zobaczyl "na zywo"-to
      dla niego wygladalam jeszcze lepiej niz na zdjeciu.Pasowalo wszystko.
      Moge powiedziec,ze ja mialam szczescie i on.
      U Ciebie sytuacja jest inna.
      Pisze,ze kocha?....ale on Ciebie nie zna.Jest zakochany,ale kocha???
      Chyba za szybko wymawia takie slowa.Najpierw wyslalas prawdziwe
      zdjecie i...tak mialo zostac...dlaczego wyslalas inne i innej
      kobiety?Moze tylko Ty myslalas,ze on sie wycofuje?Nie trzeba
      ryzykowac tak szybko:)
      On chce sie spotkac i co teraz zrobisz???
      Daj mu wybor-niech sam powie czego chce.Jesli zrezygnuje-to uszanuj
      jego decyzje.Mam propozycje,ale to Ty zrobisz jak bedziesz chciala...
      Usiadz dzis wieczorem i napisz email do niego.Napisz wszystko co
      czujesz do niego i totalnie cala prawde-jesli raz to zrobisz-bedzie
      Ci w przyszlosci latwiej-nawet...jak on zrezygnuje z Ciebie."Wal
      prosto z mostu"....i powiedz,ze to Ty odchodzisz,bo go
      oklamalas....czekaj na reakcje.Nikt Tobie nie napisze,ze jak on
      kocha to zostanie...
      Wartosc czlowieka to nie-kilogramy.Wiesz co mi sie
      podoba?...stwierdzenie faceta,ze-lubi "co mowisz i jak mowisz"-to
      bardzo madre i facet wartosciowy.
      Napisz i czekaj na reakcje-moze bedzie inna niz myslisz.Powodzenia.
    • wifch Tak to dramat... 29.06.10, 18:52
      Poszukaj profesjonalnej pomocy psychologicznej, aby wyjsc z tego
      impasu.

      To bardzo chora sytuacja. I to co zrobilas tez nie jest zdrowe.
      Oszukalas go. A w ten sam sposb oszukalas i nadal oszukujesz siebie.


      Co myslec o tym facecie? Ze tez jest bardzo 'nienormalny' i
      gdzies 'wybitnie chory'.:-)) Zapewne ma trudnosci w relacjach, bo
      zaden normalny facet nie bedzie kochal obrazka jakiejs panny.

      A chce zobaczyc i spotkac kobiete w naturze i inne gierki. A on
      podsyca swoja wyobraznie? Czyli co to oznacza? Jedynie to ze tez
      ucieka od rzeczywistosci. I gdy ta nawet piekna kobieta stanie na
      jego drodze, to on sie oddala, tez moze tak byc...
      Nic nie jest tak fajnego jak fantazja...

      Tak,ze radze ci porozmawiac, dla wlasnego dobra z osoba
      profsjonalna, bo widac masz kompleksy i siebie nie akceptujesz.

      I nie rob tego wiecej, raz ze w ten sposob zadnego normalnego goscia
      nie poznasz... I sama sobie wyrzadzisz problem.

      Ps.
      1.Mozesz pokazac mu sie intognito, np, przechodzac ulica czy
      zagadujac w sklpie wtedy bedziesz widziec jego reakcje na ciebie.

      2.Mozesz te relacje sprawdzic...po prostu sie spotkac.

      Oboje bedziecie mieli z czego sie smiac na starosc:-)))
      • mausi12 Re: Tak to dramat... 29.06.10, 19:04
        Jak daleko on mieszka od Ciebie?
    • liljanka222 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 19:28
      Dzieki za odp. Sytuacja wyglada tak, że on sie przyznał, że
      poczatkowo traktował naszą znajomość jako zabawę, bo winternecie
      poznał wiele kobiet. Z wieloma sie spotykał, ale zawsze było coś nie
      tak. BYł tez zonaty. Jest po rozwodzie. Mówi, ze pierwszy raz w
      zyciu tak rozmawia z kobietą, ze czuje to pierwszy raz w zyciu, ze
      nie czuł nawet połowy tego do swojej zony, a przeciez tez ją kochał.
      Mówi, że będzie na mnie czekał tyle ile bedę chciała. Nie zna powodu
      dlaczego ma czekać, ale szanuje to. Czasami sie wkurza, bo chce
      wiedziec, chce juz byc ze mną, ale daje rade chociaz nie ukrywa, że
      jest mu bardzo trudno, ze nie ma mnie obok.
      A czy ja akceptuję siebie? Oczywiście,że nie. Neinawidze sowjego
      ciała. Nienawidze i nie moge z tym nic zrobić. Stosowałam wszystkie
      diety świata, odiwedziłam chyba juz wszystkich lekarzy, wydałam
      tysiące na rózne zabiegi, efekt zawsze jakis jest ale mizerny. w
      zasadzie niezauwazalny.
      Ostatnio powiedziałam mu, że nie jestem do konca zdrowa i lepiej dla
      niego zeby odszedł, bo ja nie mam siły tego zrobić. Bardzo
      przezywał, płakał, mówił,ze kocha i ze gdyby tylko mógł oddałby mi
      nerkę. To bardzo wartościowy człowiek. z wielkim powodzeniem u pań.
      Niezywkle przystojny. a ja taka beznadziejna. I mogłabym wierzyc w
      te wszystkie jego słowa, gdyby nie to, ze doskonale wiem ze
      mężczyźni są wzrokowcami. tak natura ich stworzyła. Rozmawiamy
      codziennie po kilka godzin. I czuje się coraz bardziej zle.
      zabrnęłam w taki zaułek z którego chyba nie ma wyjscia.
      Wiem, że mam problem ze sobą, ale nic na to nie poradze. psycholog,
      psychiatra nie był nigdy w stanie mi pomóc. jestem po depresji,
      miewam nawroty i niegdy nie zaakceptuje tych 30 kg nadwagi. ktos kto
      tak nie wyglada i nie zmaga sie z tym całe zycie, nie walczy nie
      wie jakie to straszne uczucie. jak ludzie na mnie patrzą i myslą, że
      sie objadam 3 oboadami dziennie. a ja nie przekraczam 300-500 kcal
      dziennie. mam anemię, ale tego nie widac. widac tylko grubą babę. i
      jak zyć, jak kochac? czy ktos zna odpowiedz? bo nieczgeo więcej nie
      pragnę bardziej jak go kochać....
      • ag.lesiak Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 19:38
        Diewczyny z nadwagą, podobnie ja te bez nadwagi albbo z kimś są,
        albo nie są. To nie zależy od tuszy. Jesteś niedojrzała, być może w
        tej chwili niezdolna do stworzenia związku, skoro zadowalasz się
        bajkami przez internet, zamiast realnego spotkania. Tak go kochasz,
        a jednak go okłamujesz? Najbardziej chyba kochasz siebie i swoje
        złudzenia, że do jutra schudniesz. Bez akceptacji siebie samej nie
        bedziesz z nikim szczęsliwa.
        • cotbus76 A ja autorkę wątku rozumiem, choc współczuję jej 29.06.10, 21:32
          bólu jaki ją teraz czeka. Szanse na to, ze poznany facet da Ci szanse abyś
          oczarowała go swoim wnętrzem gdy masz figurę kaszalota jak ja są poniżej zera.
          Internet dał dziewczynie złudzenie, że teraz się uda. I dała się skusić tej
          iluzji. Smutne to i tragiczne, bo życie to nie bajka i siła miłości nie sprawi,
          że książę dojrzy w ropusze księżniczkę.
          • wifch Re: A ja autorkę wątku rozumiem, choc współczuję 29.06.10, 21:55
            A moze jest tez i inaczej. Moze facet juz wie jak wyglada...i bawi
            sie jej naiwnoscia?
            Brzmi jak manuskrypt do tandetnego filmu, jednak zycie przerasta
            kazda fantazje....
            • cotbus76 Tak też może być. 29.06.10, 22:26
            • mausi12 Re: A ja autorkę wątku rozumiem, choc współczuję 30.06.10, 01:15
              Tak tez moze byc,a facet sie nia bawi.Dziwie sie,ze on czeka,jak ona
              nie podala konkretnego powodu.Czeka,bo mysli,ze widzi dziewczyne ze
              zdjecia.Nie wiem jak mozna kogos kochac,jesli sie tej osoby na oczy
              nie widzialo-tak w realu.Mialam dawno temu takiego typa,ktory mnie
              jeszcze nie widzial,a powiedzial przez telefon,ze mnie
              kocha...slyszac tylko moj glos:).....
              Ciekawe co zrobi jak ja zobaczy....odkocha sie???
              • cotbus76 Jak się ma naście lat to można i to na zabój ;) 30.06.10, 08:22
                Kiedy zaś dojrzewamy psychicznie i pozbieraliśmy trochę życiowego
                doświadczenia to zauważamy, że to nie miłośc a zauroczenie+pożądanie
                czyli wybuchowy miks nie mający prawa sprawdzić się w normalnym
                życiu. Oczywiście są wyjątki, ale raczej potwierdzające regułę.
                Swoją drogą to ciekawostka dlaczego my duże dziewczyny mamy w
                dorosłym życiu takie niedojrzałe podejście do miłości i brak realnej
                oceny własnej sytuacji i możliwości. Ja obserwując znane mi
                dziewczyny "X do potęgi 4 L" spotkałam się z takimi postawami wobec
                związków :
                1) babki bez widocznych kompleksów z dystansem do siebie tworzące
                mniej lub bardziej trwałe związki a więc potrafiące wyłowić rodzynki
                ceniące sobie bardziej wnętrze niż opakowanie,
                2)desperatki próbujące wchodzeniem bez wazeliny do pewnej części
                anatomii męskiej każdej męskiej miernocie, która raczyła się nimi
                zainteresować, pokazać światu, że mają faceta więc są "normalne"
                3) księżniczki, oczekujące księcia na białym koniu, który dostrzeże
                ich piękną, szlachetną osobowość. cecha charakterystyczna :
                niezdolność do kompromisów i zrozumienia, że rzeczywistość jest
                szara a nie czarno-biała,
                4) twarde realistki nie mające złudzeń co do płci męskiej dobijące
                swoje kumpele księżniczki pragmatycznym podejściem do życia tzn. że
                zanim i o ile gość na białym koniu ma się pojawić to w międzyczasie
                trzeba coś ze swoim życiem zrobić na przykład rozwijać się zawodowo,
                znaleźć sobie hobby itp.
                5) dama w żelaznej masce- odmiana wszystkich powyższych
                charakteryzująca się tym, że nadwaga/otyłość jest alibi dla
                wszelkich życiowych problemów i niepowodzeń oraz podstawą do
                oczekiwania od otoczenia współczucia i pomocy z tym, że ta ostatnia
                jest odrzucana, bo nie daj Boże doprowadziłaby do opadnięcia
                żelaznej maski.
        • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 21:43
          Posluchaj-to,ze jakas kobieta fajnie wyglada-nie oznacza wcale,ze
          bedzie szczesliwa.Daj mu szanse podjac decyzje,a Tobie jeszcze raz
          pisze,ze: usiadz do komputera i napisz dlugi email do niego.Napisz o
          chorobie,o nadwadze,o tym jak sie czujesz.Przyznaj sie,ze klamalas.
          Tutaj nie chodzi o wyglad,a o to-jaka wartosc ma czlowiek.
          Powiedz mi sama,czy potrafisz przekreslic kogos tylko dlatego,ze
          jest biedny?Ja mysle,ze nie.
          Ty piszesz caly czas o swojej wadze,ale zapomnialas o najwazniejszym-
          o Twoim charakterze,a charakter masz taki,ktory tego czlowieka
          fascynuje.Ty piszesz i mowisz o normalnym zyciu,nie udajesz-to sie
          podoba mezczyznom.Wierze Tobie,ze spotkalas wyjatkowego
          faceta.Wyjatkowy czyli normalny.
          Wiem,ze mezczyzni to wzrokowcy,ale maja tez mozg,ktorym potrafia
          myslec:)
          Wiesz,ja czasami cos glupiego palne,cos napisze do mojego faceta,a
          jak dostaje odpowiedz:"ja nie mysle,ze lubie to co Ty piszesz..."-
          spadam z nieba na ziemie i wiem,ze przegielam.Kiedys nawet mnie
          przeprosil,chociaz w ogole nie musial,bo ja palnelam glupote.Wtedy
          dopiero widze,ze mam cudownego chlopaka i naprawde musze sie starac-
          mimo,ze mam urode-moge tez go stracic.
          Kobieto-znasz go pol roku i najwyzszy czas,aby on sie dowiedzial co
          jest grane.Ty myslisz,ze jemu bedzie tak latwo zerwac kontakt?On nie
          poznal Twojej figury,ale poznal Twoj charakter-nie latwo tak
          poprostu skonczyc.Napisz prawde!!!:):):)
      • wifch Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 21:16
        Ja nie wierze w to co piszesz,ze nie mozna wyjsc z tej nadwagi. Itp.
        No chyba,ze to jaks bardzo powazna choroba.

        Wiedz,ze ten facet tez jest lekko zaburzony skoro takie gadki
        wstawia. Widac brak mu odpowiedzialnosci.

        Mysle, ze tez odleglosc jest wazna.

        Skoro ta sprawa cie meczy, to jdynym wyjsciem jest wyslac mu swoje
        prawdziwe zdjecie. I opisac prawdziwa sytuacje.

        Relacje budowane na klamstwie nie wioda do niczego dobrego. Masz
        okazje polubic siebie sama i dac sobie szanse taka jaka jestes.
      • cotbus76 Rozumiem, że nie jesteś otyła od zawsze. 29.06.10, 22:03
        Ja jestem otyła od 12 roku życia. Na szczęście dość szybko zrozumiałam, że
        wielkie romantyczne uczucia są nie dla mnie. Uporałam się no powiedzmy uczciwie
        nauczyłam się żyć z moimi kompleksami i znosić zamierzone i niezamierzone
        chamstwo i okrucieństwo obcych osób. Jeden raz się złamałam i pozwoliłam sobie
        na głupotę zadeklarowania swoich uczuć do faceta. Zranił mnie swoją pogardą tak,
        że , ale przeżyłam choć nawet dzisiaj gdy go widzę (urok małego miasta) czuję
        ból. Uwierz mi musisz powiedzieć facetowi prawdę. Im dłużej ciągniesz to
        kłamstwo tym jego konsekwencje będą dla ciebie gorsze. Facet otrzepie się i
        pójdzie dalej a ty zostaniesz sama z swoim bólem. Oczywiście istnieje minimalna
        szansa, że naprawdę to mężczyzna na poziomie, lecz jako realistka raczej w to
        nie wierzę.
        • wifch Re: Rozumiem, że nie jesteś otyła od zawsze. 29.06.10, 22:10
          Na szczęście dość szybko zrozumiałam, że
          wielkie romantyczne uczucia są nie dla mnie.

          ...............................
          Bo dla nikogo nie sa...:=)

          Dobre sa i dobrze sie sprzedaja w ksiazkach dla pan. Kobiety kochaja
          taka literaturke, tak jak faceci kochaja porno stronki z wygolonymi
          golonkami.
          Choc jak co przyjdzie do czego to twarde realia zycia licza sie,
          jedynie.
      • permanentne_7_niebo Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 09.07.10, 17:58
        A czy ja akceptuję siebie? Oczywiście,że nie. Neinawidze sowjego
        > ciała. Nienawidze i nie moge z tym nic zrobić. Stosowałam
        wszystkie
        > diety świata, odiwedziłam chyba juz wszystkich lekarzy, wydałam
        > tysiące na rózne zabiegi, efekt zawsze jakis jest ale mizerny. w
        > zasadzie niezauwazalny.


        i tu popełniasz błąd. jesteś niepewna siebie, pewnie przez to
        niezgrabna, robisz wrażenie mniej atrakcyjnej i inteligentnej, niż
        byś mogła. A otyłość nie musi oznacza że jesteś nieatrakcyjna,
        możesz być przecież b. kobieca, musisz to tylko z siebie wydobyć.
        zacząć się fajnie ubierać, spojrzeć na siebie inaczej i poczuć się
        ze sobą dobrze. Ja mam krzywe zęby, nieidealną cerę, brzuszek, a
        mimo to jestem postrzegana jako kobieta atrakcyjna - bo po prostu
        nie myśle: jezu, ale ja mam krzywe zęby... choć ok, nieraz frapuje
        mnie, co ten facet we mnie widzi.
    • klosowski333 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 21:26
      Komentarz krotki: fake. Chetnie dorwalbym kiedys ktoregos z autorow takich
      postow i mu nogi z dupy powyrywal.
      • mel.la Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 29.06.10, 22:42
        Jesz 300 - 500 kalorii dziennie i jestes gruba? Komu Ty to chcesz
        wcisnac? Widze, ze Twoje zycie to jedno wielkie klamstwo. Do psychiatry
        marsz!
        • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 00:54
          Jezu!-300-500 kalorii...to nie zylabym juz!
          Mam rozmiar 36 i nie musze liczyc kalorii-jutro zjem duza pizze!
        • to.niemozliwe Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 08:52
          To trollowanie, zresztą niezbyt wyszukana fabuła :).
          Człek by żyć potrzebuje ok. 1600 kcal dziennie. Przynajmniej taki koleś
          jak ja. I to tylko na procesy życiowe. Po uwzględnieniu aktywności
          fizycznej ja np. powinienem nie przekraczać 2200 kcal. A jak
          przekroczę, to spalać, np. 60 minut biegu z prędkością ok 10 km/h
          pochłania ok 800 kcal, czyli...trzy pączusie :D
          • cotbus76 Możliwe słonko jak najbardziej możliwe :) Problem 30.06.10, 09:07
            w tym, że niezbyt długo i za cenę skrajnego wyniszczenia organizmu.
            Może to makabryczny przykład, ale w nazistowskich i sowieckich
            obozach mężczyźni wykonujący ciężką fizyczną pracę otrzymywali
            dziennie racje nie przekraczające 1000 kcal. Nawet zakładając, że
            część z nich udało się zorganizować(ukraść) jedzenie wątpliwe by
            udało się im zapewnić sobie stałą dawkę kalorii w wysokości podanej
            przez ciebie.A pomimo tego żyli. Zresztą nie trzeba sięgać do
            przeszłości, bo i dzisiaj są miejsca na Ziemi gdzie spożywanie 1600
            kcal dziennie to nieziszczalne marzenie a pomimo tego ludzie tam
            żyją i są (bo muszą ) bardzo aktywni fizycznie.
            • to.niemozliwe Re: Możliwe słonko jak najbardziej możliwe :) Pro 30.06.10, 09:11
              Może niejasno to napisałem...
              1600 kcal - funkcje życiowe (leżysz, spisz, jesz,...)
              2200 kcal - f.ż + chodzenie, siedzenie, prowadzenie samochodu,
              rozmowa

              Nie kwestionuję tego, że osoby będące więźniami obozów mimo cieżkiej
              pracy przy 1000 kcal (lub mniej) dziennie nie były w stanie
              zorganizować sobie pożywienia dodatkowego.
              • cotbus76 Jasno napisałeś, że człowiek musi mieć dostarczone 30.06.10, 10:08
                co najmniej 1600 kcal, aby utrzymać podstawowe funkcje życiowe.
                Autorka wątku twierdzi, że przyjmuje ich jakieś 500 dziennie, co ty
                zakwestionowałeś, ponieważ jest to mniej niż połowa minimum
                niezbędnego do potrzymania funkcji życiowych. Ja z kolei
                stwierdziłam, że cżłowiek jest w stanie żyć i nawet całkiem sprawnie
                funkcjonować nawet przy dawce kalorii drastycznie mniejszej od
                podanego przez Ciebie minimum (vide przykład obozów). Po prostu
                organizm najpierw spala zapasy a potem w akcie autokanibalizmu
                kolejne mięśnie i organy. Jest więc fizycznie możliwe, że autorka
                wątku rzeczywiście spożywa jakieś 500 kcal i prowadzi w miarę
                normalne życie. Jest jednak kwestią czasu czy instynkt przetrwania
                zmusi ją do zaprzestania głodówki wycieńczającej organizm czy też
                psyche wygra nad ciałem jak u osób z zaburzeniami odżywiania się i
                się dziewczyna nadal będzie sobie rujnowała zdrowie. Choć
                najbardziej prawdopodobny jest wariant, że te 500 kcal to oficjalne
                posiłki alibi a pomiędzy nimi są liczne szybko zapominane
                przegryzki :)
                • hatroha Re: Jasno napisałeś, że człowiek musi mieć dostar 30.06.10, 10:14
                  Przede wszystkim NIC NIE BEDZIE SPALAĆ!!
                  Organizm na głodzie zawsze zatrzymuje pokarm.
                  Więc te 500niekupy zostanie odłozona!!!

                  I fakt, będzie żyć dzięki zjadaniu samej siebie.
                  Po takiej kuracji, straci zęby...
                  • ichi51e Re: Jasno napisałeś, że człowiek musi mieć dostar 09.07.10, 19:05
                    Jest to nie do konca prawda- przy bardzo niskiej dawce kalorii
                    (ponizej 1000) procesy organizmu zostana spowolnione (snnosc, zimno
                    etc) ale nie ustana - wiec te 500 sie nie odlozy i w koncu sie
                    schudnie. Pokreslam W KONCU - co innego jeden dwa dni tydzien
                    glodowania i napad obzarstwa (wtedy w ostatecznym bilansie mozesz
                    przytyc) dlugotrwala glodowka zawsze prowadzi do schudniecia i
                    wycienczenia, gdyby bylo inaczej to problem glodu na swiecie by nie
                    istnial.
            • hatroha Re: Możliwe słonko jak najbardziej możliwe :) Pro 30.06.10, 09:15
              Przestańcie doradzać w tej kwestii, kazdy indywidualnie musi do tego podejść.

              Jeśli ona jest nieaktywna, ma złą przemianę, dobiera pokarm z którego robi się
              ciężki beton, to nawet 50 tysięcy kcal nie wystarczą.

              Wraz ze zmianą diety trzeba zmienić styl zycia!
              O ile dietę mozna zmienic w 5 sekund (trzeba mieć kasę) o tyle styl życia...bywa
              z tym ciężej jak z porodem 5 kilowego chłopca
              • hatroha Choroba? 30.06.10, 09:16
                to okłamywanie się!
              • to.niemozliwe Re: Możliwe słonko jak najbardziej możliwe :) Pro 30.06.10, 09:18
                Masz rację, nie zamierzam tu nic doradzać, napisałem poniżej, że nie ma
                uniwersalnego modelu odżywiania się.
                Faktycznie, dużo znaczy styl życia - czyli utrwalone nawyki :).
                • hatroha Re: Możliwe słonko jak najbardziej możliwe :) Pro 30.06.10, 09:30
                  Jedna sugestia

                  Jesli chcesz schudnać, wejdź na forum gdzie traktują o kulturystyce.
                  Jest tam mase ciekawych rad, fachowych porad od dietetyków.
                  Za darmo.
                  Kulturyści są specjalistami od tkanki tłuszczowej, stylu życia, podejścia do
                  człowieka jako masy leniwej galarety!
        • cotbus76 Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to jest, 30.06.10, 08:55
          ale są leki powodujące, że ograniczenie kalorii jest syzyfową pracą
          skazaną na porażkę. Kiedyś wiele lat temu poszłam do lekarza-
          bariatry, który przygotował dla mnie z dietetyczką zbilansowaną
          dietę 800 kalorii. Pierwsze dni i tygodnie były straszne, ale potem
          kilogramy znikały jak śnieg po zimie :) Przez całe 3 miesiace. Potem
          waga stanęła i przez następne 6 miesięcy nawet nie drgnęła. Nie
          byłam już otyła tylko miałam dużą nadwagę jak z radością zauważyła
          lekarka informując mnie, że aby tę dużą nadwagę utrzymać i jak
          wszystko dobrze pójdzie zrzucić w perspektywie 2-3 lat kilka-
          kilkanaście kilo muszę stosować tę głodową i pozbawioną smaku dietę
          do końca życia. Złapałam doła stulecia. Mama zabrała mnie do innego
          specjalisty od bariatri i ten stwierdził, że jego koleżanka się
          pomyliła po restrykcyjna dieta po pierwszym sukcesie powoduje
          przestawienie wygłodzonego organizmu na prehistoryczny, podświadomy
          program walki z głodem czyli zmniejszanie spalania kalorii i
          ładowania się każdej najmniejszej nadwyżki w sadło ;) Oczywiście ten
          cudotwórca miał swoją rewolucyjną dietę, która zdziała cuda dzięki
          preparatom farmaceutycznym wspomagającym odchudzanie, które co za
          szczęśliwy zbieg okoliczności on rozprowadza. Podziękowałam
          grzecznie, bo w tym momencie dotarło do mnie, że jestem dla lekarzy,
          dietetyków i innych magików z branży kolejnym wielorybem, z którego
          można bezkrwawo utoczyć tran (kasę)
          Nie jestem specem od psychologii, ale z swojego doświadczenia wiem,
          że okłamywanie siebie poprzez desperackie próby odchudzenia się
          przeplatane dołami psychicznymi po kolejnej porażce to mechanizm
          samoobrony chroniący człowieka przed wzięciem odpowiedzialności za
          swoje życie. Wszystkie te kłamstwa wobec siebie i otoczenia dawały
          mi i czasami nadal dają złudne poczucie kontroli nad sytuacją. To
          tak jak z alkoholikami, którzy w każdej chwili mogą przecież
          przerwać, ale jak mówią zrobią to gdy będą chcieli czyli na święty
          nigdy. W tej sytuacji Twoja rada o udanie się o pomoc do specjalisty
          autorka wątku powinna sobie wziąć do serca.
          • to.niemozliwe Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 30.06.10, 09:12
            Dlatego zapytałem co to za choroba, ale bez odpowiedzi...
          • to.niemozliwe Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 30.06.10, 09:16
            Moje doświadczenia z moją osobistą wagą/nadwagą są takie, że każdy
            sam sobie musi szukać odpowiedzi na to, jak funkcjonuje jego
            organizm.
            Niewątpliwie warto ograniczać węglowodany wysokoglikemiczne i nie
            przesadzać z kaloriami ponad wartości średnie dla wieku, płci i trybu
            życia oraz drbać o regularny ruch. Ale kwestie upodobań kulinarnych,
            przemiany materii, zapotrzebowania organizmu na określone składniki
            już jest baardzo zindywidualizowana.
            • liljanka222 Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 30.06.10, 11:10
              jak widze sami znawcy tematu sie odezwali. załoze sie ze macie po
              nascie lat i niewiele w tych małych mozgach. poza obrazaniem i
              zarzucaniem komus klamstw radze zastanowic sie nad soba. po co
              siedzicie w necie? zeby obrazac innych? a moze cierpicie na chorobe
              zwaną samotnościa? wiem ile jem kalorii dziennie, jestem pod opieką
              specjalistycznej kliniki. choroba to zespół Cushinga i z powodu
              powikałń i usytuawania gruczolak jest nieopeacyjny, chemia nie
              wchodzi w gre z innych powodów, a farmakologiczne lzejsze leczenie
              nie działa. uprawiam sport tyle ile moge, dawka dzienna kalorii nei
              rzekracza 500, jestem wegetarianka. nie jem pieczywa, z reszta mam
              alergie pokarmowa na wiekszość produktów. jeszcze jakies pytania?
              własnie pokazujecie jakie mamy społeczenstwo. nie myslące, albo
              myslące stereotypami. załosne to jest. a fragment o obozie zwalił
              mnie z nóg. wiecie co? wole miec 30 kg nadwagi. moja chorobę, ale i
              mózg ktory pozwala mi myslec. Wolę byc taka. inna i lepsza niz
              wiekszość madrali i znawców na tym forum. dziekuje mausi12 - widac,
              że wspaniały myslący człowiek. pełen wartości, a nie
              powieżchowności. I badzo prosze nie zarzucajcie mi kłamstw.swiat nie
              jest taki jak wam sie wydaje, bo naogladaly sie dzieci MTV,
              naczytały bravo i faktu. swiat jest bardziej złozony.
              • liljanka222 Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 30.06.10, 11:13
                jeszcze jedno do marali, które nie wierza w nic. bywa, ż etusza nie
                jest wynikiem obżarstwa i mimo walki niewielkie sa efekty. i nie
                wiele mozna zrobic, ale mimo tego człowiek sie stara. dużo gorzej
                jest jak mózg człowieka poztsaje w fazie embrionalnej - i tak juz
                jest całe zycie. z tym drodzy panstwo nic sie nie da zrobic, czego
                was serdecznie współczuje.
                • wifch Liljanka ... 30.06.10, 16:41
                  Chlapiesz jezykiem na prawo i lewo... a w sumie to jestes STRASZNA
                  ZAKLAMANA MANIPULANTKA. Mamy tu wszyscy pasc na kolana, bo pani jest
                  chora itp. I dac zgode na manipulowanie, zarowno innymi jak i nami.

                  Z zycia wiem,ze nikt nie wie co go jutro czeka. Kazdemu z nas moze
                  przytrafic sie straszna choroba, z ktorej wyjdzie, albo i nie
                  wyjdzie, wiec wiekszosc z nas, to pokorni ludzie wobec zycia. Jednak
                  nic to ma sie do rzeczy, aby sie wkurzac i wyzywac ludzi. To nie my
                  zesmy zmanipulowali tego faceta, a ty w paskudny sposob.
                  Po prostu wpadlas we wlasne sidla! W twoj wlasny tok myslenia.

                  Ten caly ambaras nazywasz miloscia i ze facet niby rozkochany.

                  To nie ma nic z miloscia wspolnego.

                  Milosc i zwiazek tworzy sie powoli, latami, zyjac ze soba. Bedac w
                  1000-roznych sytuacji i pokonujac je...hartujac, jak zelazo w ogniu.

                  W sumie manipulujesz tym czlowiekiem nadal, zabierajac mu droge do
                  wlasciwej relacji, moze nawet i zabierajac nadzieje i czas? Aby mogl
                  spotkac kobiete taka jaka on chce.Swoje marzenie. Wiec gdzie tu
                  milosc w tym chorym, zaklamanym egoizmie?

                  Jedynie rozkminka nad zlym losem i falsz, obluda.

                  Bo gdybys umiala kochac, to zyczylabys mu wszystkiego co najlepsze,
                  a przede wszystkim nigdy bys go nie oszukala.


                  Ja ci zycze poworotu do zdrowia...bo to najwazniejsze.
              • to.niemozliwe Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 30.06.10, 11:14
                Przepraszam, chciałem się upewnić, że nie trollujesz :).
              • cotbus76 Bardzo Cię przepraszam. 30.06.10, 14:41
                Naprawdę jest mi przykro. Nie raz padłam ofiarą stereotypowego
                podejścia do mojego wyglądu i błędnych wyobrażeń o moim stylu życia.
                Niestety wielu dużych ludzi z mojego otoczenia robi wszystko, aby te
                żałosne stereotypy pogłębić. I chyba nawet tego nie zauważając
                przeszłam na ciemną stronę mocy.
                Jeszcze raz serdecznie przepraszam szczególnie za niesmaczną
                dyskusję o z osobą o nicku to niemożliwe w kwestii ilości kalorii
                niezbędnej człowiekowi do życia.
                Masz rację, że świat jest bardzo skomplikowany, ale odpowiedz sobie
                sama na jedno podstawowe pytanie skoro akceptujesz siebie i uważasz
                za lepszą od innych myślących stereotypami , do których mnie także
                zaliczyłaś, to dlaczego masz problem przedstawiony na forum ? Może i
                jestem bezrefleksyjnym gruboskórnym kaszalotem-pustakiem z trudnym
                do zaakceptowania czarnym poczuciem humoru i skłonnością do
                sarkazmu, ale to nie ja z głodu miłości próbowałam okłamać osobę,
                którą podobno kocham a teraz nie mam odwagi by przyznać się do tego
                i ponieść nieprzyjemne konsekwencje swojego wyboru. Jako osoba w
                wieku chrystusowym dojrzałam już do tej prostej prawdy, że życie to
                sztuka wyboru najczęściej mniejszego zła i odważnego znoszenia
                konsekwencji tego wyboru i co najważniejsze świadomość tego, że nic
                nie może wiecznie trwać nawet miłość przez największe M. Wbrew temu
                co wywnioskowałaś z moich postów doskonale rozumiem twój strach i
                lęk przed stratą, bo sama takie coś przeżyłam. Tylko, że po takich
                przeżyciach świadomie zdecydowałam się na samotność, aby na
                przyszłość uniemożliwić jakiemuś mężczyźnie zranienie mnie. To zły
                wybór, ale mój. Pozostaje mi życzyć Ci dobrego wyboru.
                • to.niemozliwe Re: Bardzo Cię przepraszam. 30.06.10, 15:04
                  To nie była niesmaczna dyskusja :). Przytoczyłem dane powszechnie
                  przyjmowane dla mieszkańca miasta w moim wieku, stanu zdrowia dobrego.
                  Przecież zaznaczyłem "dla kogoś jak ja". Dlatego pytałem o rodzaj
                  choroby, bo wiem, że własnie choroby potrafią te proporcje zaburzyć.
                  Poza tą kwestią, o którą pytałem - nie wypowiadałem się w tym wątku
                  obraźliwie, czy cynicznie wobec autorki :).
              • leda16 Re: Choroba Cushinga?! 07.07.10, 22:13
                A miesiączki, chociażby skąpe masz? Napisz również jak u Ciebie z cerą, wzrostem i zarostem oraz popędem płciowym. No i nie połam nóg jak będziesz gonić tego faceta po plaży ;). Podejrzewam jednak, że ucieknie już w drodze na lotnisko bądź stację PKP skoro nie wie, jak z Google korzystać...
          • litera_n Re: Pamiętaj o chorobie autorki. Nie wiemy co to 09.07.10, 15:35
            tak a propo odchudzania: nie mam dyplomu medycyny (jak wiekszosc
            forumowiczow, sadzac po udzielonych radach..) ale ten drugi lekarz
            mial sporo racji... glodowki 800 kalorii nie maja sensu.. to
            jeszcze tylko bardziej 'zahartowalo' twoj organizm, ktory kazda
            kalorie magazynuje teraz w tluszcz! poczytaj o metabolizmie
            czlowieka.. o dzialaniu insuliny, o tym, ze ilosc kalorii w posilku
            nie zawsze przeklada sie na chudniecie/przybieranie na wadze i
            poczytaj o wspomagaczach odchudzania - ale nie badziewiach z kiosku
            typu herbatka-cud.
            na zlych lekarzy trafiasz.
            • leda16 Re: Kto nie chce, ten nie wie... 10.07.10, 08:46
              Dociekliwy poszuka w google, intelektualnie wytrenowany w podręczniku medycyny.
    • wifch Ale czy autorka watku... 30.06.10, 11:10
      Bedzie tworzyc relacje bardziej udane, jezeli schudnie te 30 kg?
      Czy te kilogramy sa tutaj problemem nadrzednym, czy podrzednym?

      Przeciez problem nie lezy w kilogramach. Problem lezy w systemie
      wartosci. W rozbujalych niedorzecznych oczekiwaniach od relacji z
      mezczyzna. Od przeromantyzowania milosci.

      Druga strona medalu, to kobieta atrakcyjna, ale pusta lala.
      Wiec w czym problem, i o co walka?

      O swoje prawdziwe JA, o identyfikacje ze soba sama, o akcpetacje, o
      pokochanie siebie samego takim jakim sie jest, bez wyjatku...I czy
      osoba niekochajaca siebie jest w stanie zafundowac milosc drugiemu?

      Czyli...odwieczny problem gabinetow terapetycznych i choroba naszych
      czasow wyniszczajaca ludzkosc od srodka.Walka o tzw. zdrowy narcyzm.
      Jestem, po prostu jestem! I to jest git...
    • czubata Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 11:14
      liljanka222 napisała:
      To bardzo wartościowy człowiek,
      > ale czuje ze odejdzie jak dowie sie prawdy.

      Wartosciowy człowiek to taki,co akceptuje cię taką jaką jesteś.
      niepotrzebnie oszukiwałaś,może się poczuć zniechęcony tymi kłamstwami.
      • szaaliczek Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 11:25
        A ja nie rozumiem jednego: jeśli to mężczyzna mądry, dobry, przystojny,
        wartościowy a na dodatek podobający się kobietom, to co on robi w
        sieci? Bez sensu :/
        • hatroha Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 11:30
          Jest trendy, wyrywa laski z kilku portali jednocześnie!
          • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 12:25
            Wiecie,na portalach w internecie-melduja sie rozni ludzie.Wiem,ze
            duzo jest idiotow i sama sie przekonalam.Jednak czasami-melduja
            sie "perelki",ale to juz naprawde szczescie i jak sie dwoje ludzi
            odnajdzie i pozna w taki wlasnie sposob-to duze szczescie.Wiem,bo w
            taki sposob poznalam chlopaka tak wartosciowego,ze do tej pory nie
            wierze.Poznalam,bo...zapomnialam wylaczyc komputer.
            Autorka watku ma inny problem,niz ten ktory mial moj facet.On tez
            sie bal,ze jak ja sie dowiem to-zakoncze znajomosc,a problem byl i
            to powazny....Ja jednak mialam "nosa"i wyczulam,ze cos jest nie
            tak.Pozniej to byla gra-on kombinowal,a ja -nic nie mowilam...do
            czasu...az sama powiedzialam co widze.Myslal,ze odejde,a ja-nie
            tylko zostalam,ale mu pomoglam i stwierdzilam,ze poradzimy sobie z
            problemem.
            Wiesz-zrobilas jeszcze jedna fajna rzecz....napisalas dokladnie jaka
            masz chorobe i wszystko z nia zwiazane:)
            Teraz,to co do Nas napisalas-napisz jeszcze raz...ale wpisz tym
            razem email-adres mezczyzny,z ktorym piszesz.Zrob"klik"i wyslij
            wiadomosc.
            Jak on zareaguje-wie tylko on sam.Czasami jest tak,ze dopiero jak
            sie kogos straci-mozna zobaczyc,ile sie stracilo.
        • liljanka222 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 12:25
          tak był w sieci. juz go nie ma od dawna. był jak wielu, z
          ciekawości, dla zabawy, zeby kogos poznać. poznał mnie i skasował
          konta - wszystkie :)
          • szaaliczek Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 30.06.10, 13:02
            Hmmm, piszesz, że zawładnęłaś jego psychiką? Cóż ... znów dziwne,
            patrząc na to, jakim stylem piszesz w tym wątku. Ale mniejsza z tym, w
            co wierzę, a w co nie wierzę.

            Wracając do sedna: dostałaś już tyle rad, że powinnaś umieć wyciągnąć
            wnioski i na coś się zdecydować. Chociaż o decyzji nas pewnie nie
            poinformujesz:) Życzę Ci, by nie za bardzo bolało :)
    • saksalainen Zrób tak: 30.06.10, 11:54
      Idź do fotografa i daj sobie zrobić kilka naprawdę profesjonalnych, bardzo ładnych zdjęć. Tylko twarz, żeby nie było widać Twoich problemów z figurą. Wyślij mu te zdjęcia.

      Na to że jesteś "trochę duża" musisz go przygotować. Nie wiem w jakim stopniu to dla niego ważne, niektórym to przeszkadza, innym nie (ja osobiście zakochuję się w twarzy, figura to tylko detal).

      A potem możecie sie spotkać.
      • mausi12 Re: Zrób tak: 30.06.10, 14:52
        Tutaj nie chodzi czy on sie wymeldowal z portalu czy nie.Moj sie
        poprostu nie pojawial tam.Ja tez sie nie wymeldowalam,ale w ogole
        tam nie pisze-nie mam interesu.
        Jak bedzie chcial-to sie zamelduje i dalej zacznie szukac.
        Ja bede nadal uparta i pisze,zebys mu wreszcie napisala.Powiem Ci,ze
        nawet jak Cie zobaczy,to bedzie w szoku,bo on mial poprostu inne
        zdjecie!
        Moj facet mi opowiadal,ze ma kolege,ktory poznal kobiete przez
        internet i bylo tylko zdjecie twarzy,ale nie calej figury.Umowil sie
        z nia w knajpie i...wyszedl jak ja zobaczyl,bo nawet nie chcial
        podejsc,a ona nawet nie wiedziala,ze on tam byl.
        On zobaczyl w Tobie dojrzala kobiete,a teraz???........
        Nie zbudujesz szczescia na klamstwie...nigdy.
        • cotbus76 Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 15:06
          Szkoda, że nie miał jaj i przyzwoitości by podejść do tej kobiety i
          w cywilizowany sposób zakończyć znajomość.
          • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 17:16
            No wiesz,w sumie masz racje-ale kazdy inaczej reaguje-dojrzale i
            niedojrzale.Mi sie wydaje,ze jak kobieta sie umawia to powinna byc
            ok. i najpierw zaprezentowac sie "w calosci"-a on tego wlasnie
            chcial.Ona sie nie przyznala,bo moze myslala,ze jej sie uda.Nie
            udalo sie i facet wyszedl.
            • saksalainen Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 17:23
              Mam inne doświadczenia.... właśnie takie, dziewczyna powiedziała mi przedtem że jest duża, a znałem tylko twarz. Byłem trochę zaskoczony, kiedy ją zobaczyłem (bo co innego wiedzieć teoretycznie...), ale mimo to bardzo mi się podobała. I gdyby nie różnica charakterów, pewnie bylibyśmy razem.
          • wifch Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 17:33
            cotbus76 napisała:

            > Szkoda, że nie miał jaj i przyzwoitości by podejść do tej kobiety
            i
            > w cywilizowany sposób zakończyć znajomość.
            ____
            Alez jaka to znajomosc?
            Zbudowana na iluzji.
            • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 22:07
              No i oto wlasnie chodzi,ze ludzie,ktorzy poznaja sie przez internet-
              powinni od razu napisac jak wygladaja.Ma podobac sie wszystko.U mnie
              bylo tak,ze chlopak napisal do mnie i od pierwszej chwili
              wiedzialam,ze to wlasnie-ten.Jak mialam zobaczyc go "na zywo"to sie
              balam,ze mi sie nie spodoba,ale to wrazenie jakie mialam-kiedy go
              zobaczylam pierwszy raz...do tej pory nie miesci mi sie to w
              glowie,bo takiego dobrego wrazenia nie wywarl na mnie zaden-totalnie
              zaden facet!Do tej pory nie moge pojac,jak wielka milosc mozna
              poznac przez internet i do siebie tak ekstremalnie pasowac!On juz po
              tygodniu-napisal,ze wie iz my do siebie pasujemy,czul od poczatku.
              Dlatego,aby bylo wlasnie takie dobre wrazenie-ludziska musza sie
              przyznac jak wygladaja,pokazac prawdziwe zdjecia bo wtedy jest ten
              psychiczny spokoj,ze nikogo sie nie rani, pisze sie prawde i nie
              bedzie pozniej zaskoczenia.
              Wiecie,ja nawet tak sobie pomyslalam,ze jak ten facet sie teraz
              dowie,to on sie zalamie-a nie-ona.On chce czekac,robi plany na
              przyszlosc,a teraz moze sie rozczarowac(chociaz nie musi).Zyc w
              aluzji 6 miesiecy...:(
              • liljanka222 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 22:15
                wysłałam przed południem zdjęcia. powiedziałam mu wsyztsko,
                opisałam. powiedziałam o tym forum i ze namówiliscie mnie do
                powiedzenia prawdy. Rozpłakał sie, powiedizał, że mnie kocha i
                bedzie kochac zawsze. I chce ze mną być. Jutro będzie u mnie. cały
                czas rozmawiamy przez tel. To wyjatkowy człowiek. I naprawde mnie
                kocha, chociaz wydaje sie to nieprawdopodobne. Tez trudno mi w to
                uwierzyc, zeby taki wspaniały mężczyzna mógł pokochac takiego
                kaszalaota jak ja. Ale czy moge mu nie wierzyc skoro zapewnia o tym
                szlochając jak dziecko? Powiedział, ż etak bardzo mnie kocha, że
                chciałby miec tę samą chorobę zeby było mi rażniej. Je tez cały czas
                płaczę. Czy moze byc piękniejsze wyznanie miłości?
                Nie ma zalu o tamte nie moej zdjęcia. Czuł, ze jakos nie pasują do
                mnie. Szczerze to nawet ucieszył sie, że to nie ja, bo zartował, że
                nie lubi blondynek :)
                Czyli chyba moge wierzyc, że miłość zdarza sie nie tylko w filmach,
                a swiat nie jest taki stereotypowy i ze mozna rozkochac w sobie
                mężczyznę naszym wnetrzem, a nie tym jak wygladamy?
                W weekend wyjeżdzamy nad morze. Na tydzień. Boje sie strasznie, ale
                i czuje niezwykle bezpiecznie. kocham go. naprawde.

                • iwona.ana1 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 22:20
                  a umiesz pływać?
                  • litera_n Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 09.07.10, 15:38
                    iwona.ana1 napisała:

                    > a umiesz pływać?


                    :))))))) dobre!!!
                • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 30.06.10, 23:46
                  No,no,no....prosze nie obrazac blondynek!:)
                  To wlasnie blondynka Tobie radzila powiedziec prawde!:)
                  Jak to prawda,to sie ciesze i zycze powodzenia!
                  Jak daleko mieszkacie od siebie?
                • wifch Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 00:59
                  No tak...ale ja ci nie wierze!
                  Nie wierze nigdy oszutkom...
                  • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 01:07
                    Mi nie wierzysz,czy jej?:)
                    Mam tylko nadzieje,ze to nie jej fantazja i powiedziala prawde.
                    • iwona.ana1 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 07:36
                      mausi12 napisała:

                      > Mi nie wierzysz,czy jej?:)
                      > Mam tylko nadzieje,ze to nie jej fantazja i powiedziala prawde.


                      he he
                      istnieją jeszcze bardziej naiwni ludzie ode mnie :D
                      yes! yes! :)
                      • aiwlysji Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 11:16
                        istnieja naiwni ludzie ale
                        to nie jest nieprawdopodobne, ze facet zakocha sie w kobiecie z nadwaga!!!!
                        nawet jesli napisza w kazdym pismie dla kobiet i oglosza w TV, ze to nie mozliwe, ze najpierw trzeba wydac "miliony", zeby sie "zmienic" NIE MUSIMY w to wierzyc.
                        kazdy ksztaltuje swoja rzeczywistosc, w swojej rzeczywistosci mozna byc najpiekniejsza kobieta swiata, ktora pragnie najpiekniejszy mezczyzna swiata..und das ist auch gut so;)
                        • iwona.ana1 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 11:48
                          nie chodzi o zakochanie się w człowieku z nadwagą
                          ale o całokształt sytuacji
                          ona go okłamała a on płacze z radości i tak ją kocha

                          może telenowela brazylijska byłaby z tego niezła :)
                          kto wie
                • anbale Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 11:33
                  Zastanawiam się, jak się można rozpłakać przez maila czy też przez
                  komunikator? :) Czy on napisał "właśnie rozpaczliwie szlocham" czy
                  też wysłał emotikonę z beczącą buźką?
                  Nie chce psuć tego pasma sentymentalnego, ale najwspalnialsze nawet
                  rozmowy przez net to jeszcze hohoho do miłości. Oczywiście, to może
                  być początek- ale to tylko jeszcze bujanie się z własnymi marzeniami
                  i wyobrażeniami, kręci się film w głowie...
                  • cotbus76 Będę wredna, ale nasuwa mi się taka myśl, że on 01.07.10, 14:17
                    też nie jest takim księciem z bajki jakim się wykreował ;)
                    Jeśli jednak nie to życzmy autorce wątku, aby ta znajomość
                    przyniosła jej szczęście i zadowolenie :)
                  • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 14:22
                    Wczoraj tak myslalam,ze jednak duzo mi nie pasuje...
                    Najpierw bylo wyslane prawdziwe zdjecie,a facet zaczal sie
                    wycofywac.Pozniej ona wyslala zdjecie innej kobiety...,a on sie nie
                    zorientowal,ze to inna????Oczywiscie,ze pozniej pisal iz uroda nie
                    jest taka wazna,bo widzial na zdjeciu...ladna kobiete!
                    On niby napisal,ze nie wiezyl w to iz ona ma blond wlosy,bo on nie
                    lubi blondynek(????)...ale zdjecie mu sie bardzo podobalo i "caly
                    czas patrzyl na fotografie"...hmmmm-kobieta miala na fotce blond
                    wlosy,a wiec cos musialo sie jednak podobac?:)i facet sie jakos "nie
                    zrazil".
                    W sumie to sobie tak mysle,ze moge z nim jechac nad morze,a
                    rozmawiac i pisac z nim-moze -ona.Wtedy facet bedzie szczesliwy,ze
                    poznal laske i nic sie nie wyda:);)
                    • pomarancha88 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 16:03
                      Nie wierzę że gruba kobieta wybiera się w takie upały nad morze i będzie
                      paradować na plaży. I to nie jest bynajmniej złośliwość- ja naprawdę nie znam
                      praktycznie otyłych kobiet mających odwagę wystąpić w stroju kąpielowym.
                      • liljanka222 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 17:43
                        a piszcie sobie zawistnicy co chcecie. zaraz koncze prace i w nocy
                        jedziemy nad morze. i własnie, że będę paradować po plazy i to moja
                        sprawa w czym. a wy ruszcie swoje równie utuczone dupki sprzed kompa
                        i pobiegac po polu. 5 osob a tyle odpowiedzi. ludzie czy wy nie
                        macie zycia? po jaka cholere siedzicie i bredzicie na forum? wasze
                        wypociny sa jak wypracowania dzieci z gimnazjum. zal.pl przykrosc.com

                        i mozecie mi zazdroscic - grubej babie, zajebistego faceta i
                        zajebistych wakacji !!! :) zegnam
                        • lila122 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 01.07.10, 18:55
                          No,juz ja widze jak Wy sie spotkacie!On Ciebie jeszcze nigdy na oczy
                          nie widzial,a juz leci z gruba baba-nad morze!!!
                          Kobieto-przeciez Ty klamiesz od poczatku!facet ma Cie rowno w d... i
                          jak ciebie zobaczy naprawde-ucieknie.Czytalam wszystko co pisalas i
                          co pisali forumowicze.Sama przeciez napisalas,ze jak przeslalas
                          zdjecie to on zaczynal sie wycofywac!Przeciez to byl juz na samym
                          poczatku ten grunt,ze juz nie chcial,a Ty wylecialas z innym
                          zdjeciem!Jak jestes taka dobra kobieta i taka inteligentna-to czemu
                          klamiesz????!!!!!!!!!!!!!
                          Wiesz,jeden facet,ktory by cie chetnie teraz poznal i pomogl
                          to...psychiatra!Nie wierze w 100%,ze dzis po pracy jedziesz z nim
                          nad morze!Ty dalej siedzisz w domu i myslisz jak z brzydala-zamienic
                          sie w blondyne!Ludzie probowali ci pomoc,a na koniec-pieknie ich
                          obrarzasz,super-poprostu ostatni debilizm!
                          Nad morze wyslij zdjecie pieknej kobiety i wyslij faceta-niech
                          mysli,ze to Ty!Napewno bedzie sie lepiej czul ze zdjeciem na
                          plazy,niz z "pontonem"!Ich bin....
                        • cotbus76 I wyszło szydło z worka :))) 01.07.10, 20:40
                          Wygląda na to, ze podejrzenia o trollizm wulgaris było chyba jednak słuszne.
                          Aha dziękuję słoneczko za życzliwe rady życiowe a jeśli chcesz wiedzieć, Twoje
                          posty też nie nie przejdą do kanonu literatury pięknej.
                          I co poczułaś się lepiej robiąc gest Kozakiewicza ludziom, którzy ze zwykłej
                          ludzkiej życzliwości chcieli pomóc babce z problemami, która okazała się zwykłą
                          ... język ludzi cywilizowanych nie zawiera dającego się użyć publicznie
                          określenia takiej osoby jak Ty.
                          Jesteś żałosna myśląc, że po Twoim "serdecznym" pożegnaniu pójdę popełnić sepuku
                          tępym nożem ;)
                          • mausi12 Re: I wyszło szydło z worka :))) 01.07.10, 21:55
                            Ona jest juz nad morzem.Slyszalam,ze w morzu zyja piekne
                            Syreny....moze wyplynie jakas z wod morskich-w dlugich blond wlosach
                            i sie przyczepi rybim ogonem do pieknego nieznajomego z internetu???
                            Teraz mysle,ze to jednak-trolllll-ik :)
                        • ichi51e Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 09.07.10, 20:58
                          Ale, my, w przeciwienstwie do ciebie, jestesmy w normie - nie rozumiem
                          dlaczego niby tluste d... (><)
                          • mausi12 Re: Facet wykazał się dojrzałością ;) 09.07.10, 21:23
                            Jestes w normie?.......a kiedy?????Nie powiedzialam,ze tluste dupy
                            sa zle.Osobiscie powiem tylko,ze sama sie sobie podobam i jako
                            nieliczna z kobiet-nie narzekam na figure.Po dluzszym czasie
                            stwierdzam,ze facet sie rozmyslil i nie wierze,ze oni sie
                            spotkali.Dziewczyna sama napisala,ze jak wyslala jej prawdziwe
                            zdjecie-to facet zaczal sie wycofywac....
                            Pozniej wyslala zdjecie pieknej kobiety i co???....on nie zobaczyl
                            roznicy w wygladzie???Przeciez to totalny przekret!
    • annarchia Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 02.07.10, 12:17
      liljanka222 napisała:

      > czekac. Ja czuje, że go oszukuje. To bardzo wartościowy człowiek,
      > ale czuje ze odejdzie jak dowie sie prawdy.

      Nie czujesz zgrzytu w tym zdaniu? Czy bardzo wartościowy człowiek odchodzi przez to, że kobieta ma więcej kg? Chyba, że chodziło Ci tylko o to, że go okłamałaś z tym zdjęciem - no cóż, nie każdy lubi, jak go się okłamuje... Ale może jak taki b.wartościowy to zrozumie, że zrobiłaś to z silnego lęku przed odrzuceniem i zaakceptuje to.

      > Ja juz jestem od niego
      > uzalezniona. Nie potrafie bez niego zyc.

      Uzależnienie to nie miłość...

      > ale kazdego dnia walcze zeby schudnąć. Niestety to nie jest zalezne
      > odemnie.

      A od kogo/czego?
      Jak leczysz lęki?

      > nie do zniesienia. Czy ktos ma sensowny pomysł jak z tym sobie
      > poradzic?

      Spotkać się, pokazać mu się taką, jaką jesteś, zobaczyć go takiego, jakim jest i wtedy przekonać się, czy faktycznie ty pokochasz go, a on Ciebie, czy spasujecie sobie nawzajem. Autentyczni. Nastawić się na ryzyko, że Ty zakochasz się w nim, a on w Tobie nie (lub na odwrót). A jak nie masz odwagi - to po co ciągnąć znajomość?

      > ALe nie piszczie prosze, że powinnam mu powiedziec, a jak
      > mnie kocha to zostanie. to jest banalne.

      To nie jest banalne, to jest psychomanipulacja drugiego człowieka...

      > on codziennie
      > zapewnia, ze kocha mnie.

      Kocha? Przecież nie znacie się z "życia". O miłości to można zacząć mówić, jak ludzie się znają kawał czasu z życia realnego. Nigdy się nie widzieliście, nie dotykaliście, nie rozmawialiście na żywo, nie obserwowaliście się w życiu codziennym, nawet nie byliście na spacerze czy na kawie... W tym momencie, nawet jeśli on ma ciepłe uczucia to nie do Ciebie prawdziwej, tylko do wyobrażonego OBRAZU Ciebie: z rozmów przez komputer, ze zdjęcia (nieprawdziwego). Czy można mówić o miłości?

      • winifredagreen Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 02.07.10, 13:09
        spotkaj sie z nim moze on też Cię oszukiwal?
    • wy-logowana Nie piszcie juz... 07.07.10, 15:37
      Liljanka juz na wczasach z "narzeczonym", heheh
      Wakacyjna fotka :)
      i97.photobucket.com/albums/l221/portersthumb/FatLadySkinnyGuy.jpg
    • sen_na Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 07.07.10, 16:44
      Żyjesz złudzeniami. Mogę przypuszczać, że boisz się świata bez niego. Że będzie
      on pusty, mniej wartościowy. Ale nie warto budować życia na czymś, czego nie ma.
      Brzmi to brutalnie, ale nie warto tracić czasu, który możesz poświęcić na
      szukanie czegoś realnego. Gdy pójdziesz za daleko w kłamstwach, tak jak teraz,
      grozi to wielkim bólem. Nie tym fizycznym. Tym, który nie mija po wzięciu tabletki.
      Myślę, jestem pewna, że powinnaś powiedzieć mu prawdę.
      Zastanów się nad tym.
      Życzę dużo wytrwałości. Czas jest najlepszym lekarstwem, choć wszystkim nam jest
      na początku trudno.
      • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 09.07.10, 16:21
        Nie ma sensu pisanie do niej,bo ona juz dawno nad morzem siedzi.Moze
        wroci do nas-jak sie urlop skonczy,a moze skonczyl sie jej zwiazek z
        facetem?Moze facet to bandyta i tez klamal? :)
        • fajny-zuzia Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 10.07.10, 19:12
          I strasznie mnie to cieszy!!!!mam nadzieje ze siedzisz sobie nad morzem w
          objeciech lubego a cala reszta forumowiczow moze Ci tylko zazdroscic.Pozdrowionka!
          • mausi12 Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 10.07.10, 23:09
            Sorry,ale nie zazdroszcze komus choroby i faceta.Ja jestem
            szczesliwa.
    • barbarajanina Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 10.07.10, 19:49
      Wiesz co jest fajne w tym wszystkim? Że znasz go już od pół roku i tak wspaniale spędzacie ze sobą czas. Jednak ważnym jest byście spotkali się w „realu”. Nie myśl, ze jest to trudne tylko dla Ciebie. Myślę, ze jest to trudne dla większości związków internetowych.

      Po pierwsze jednak powiedz mu prawdę. Po prostu wyślij mu meila i powiedz, ze chciałabyś coś sprostować, coś ważnego dla Ciebie. Powiedz, że wysłałaś mu nie swoją fotografię. I to tylko tyle na początek. Zobaczysz jak on na to zareaguje.

      Jeżeli ten związek ma mieć przyszłość, to najlepiej sprostować już wszystkie nieścisłości.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej decyzji i super odpowiedzi twojego faceta.
      • lonely.stoner Re: rozkochałam faceta z internetu - dramat 11.07.10, 21:34
        zawsze jak czytam takie rzeczy to nie wiem czy sie mam smiac czy plakac. Milosc
        do kogos kogo sie w zyciu nie widzialo na oczy??? a poznalas juz kogos z takich
        znajomosci internetowych na zywo?? Pytam, bo ja czasem tez z kims swietnei sie
        dogaduje przez net a na zywo w ogole nie idzie, wiec z ta miloscia internetowa i
        wielkim dramatem z tego powodu to jakas tragikomedia jest.
        Twoj najwiekszy problem to raczej akceptacja siebie, wiara w siebie, a nie to ze
        jakis facet z netu odbarzyl cie miloscia platoniczna, ktory wcale tez
        niekoniecznie musi wygladac jak Adonis (bo tezm ogl ci podeslac zdjecie jakiegos
        przystojniaka, albo kolegi, a sam moze miec z 74lata i brak zebow).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka