pchla80
07.07.10, 21:17
czy wyobrazacie sobie takie uczucie, ktore każdego dnia wysysa z was najdrobniejsza kropelke życia. Takie uczucie, które momentami (a coraz czesciej niestety takie zdarzają sie coraz czesciej)odbiera siły do zrobienia czegokolwiek.Czlowiek po dluzym czasie zaczyna poniewierac sobą w dosc okrorotny sposob... przestaje czuc sie jak czlowiek i zaczyna traktowac siebie jak zwykla szmatę-delikatnie rzecz ujmując...nie zycze takiego stanu nawet wrogowi...
nie wiem jak z tego wyjsc...psychoterapia i inne tego typu wynalazki to tylko gadanina...
narazie sobie radze..jakos..chce z tego wyjsc, dlatego walcze, staram sie przynajmniej.
JA chce zyc..ale nie tak!!! ...ale nie znam sposobu zeby to zmienic..
temat pewnie wałkowany na tym forum milnion razy...ale chyba musialam sie wypisac :(