Dodaj do ulubionych

Psychotropy + psychoterapia..

05.08.10, 17:14
Witam wszystkich, mam na imię Jacek (lat 17). Mam dosyć poważny problem, który zaczął się 2 dni temu i skończył się niezbyt miło.. Mianowicie 3 sierpnia moja matka wpadła w furię kolejny raz robiąc mi awanturę o można powiedzieć drobnostke.. Padło wtedy mnóstwo niepotrzebnych i zarazem bolesnych słów, np. "żałuję, że cię urodziłam", "jesteś moją porażką życiową" itp. Oprócz tego było oczywiście rzucanie wszystkim co było pod ręką, przekleństwa, rękoczyny.. Ponieważ jestem bardzo wrażliwy i bardzo emocjonalnie podchodzę do wielu takich sytuacji wyszedłem z domu, żeby odreagować.. Pomyślałem wtedy, że o moich problemach i smutkach zapomnę przy alkoholu, wiem głupie rozwiąznie.. Wróciłem do domu po 3 piwach i ćwiartce wódki, co przyczyniło sie do kolejnej awantury.. Tym razem nie wytrzymałem, wpadłem w amok, zamknąłem sie w toalecie i przestałem się odzywać do moich rodziców.. Niestety mojemu ojcu udało się wymontować zamek, po czym siłą próbował mnie z toalety wyciągnąć.. Uznałem, że to nie ma sensu, bo jeszcze coś złego się stanie, więc stwierdziłem, że uciekne z domu przez balkon, z którego już nie raz schodziłem (2 piętro). Moja próba była nieudana, mój ojciec mnie zatrzymał i rzucił na ziemię, po czym zablokował mnie można powiedzieć ciałem, ponieważ waży dużo węcej odemnie.. Byłem w tym momencie strasznie wkurzony, zacząłem przeklinać do moich rodziców, obrażać ich itp. Skończyło się to interwencją pogotowia oraz policji.. Zostałem przewieziony w pasach bezpieczeństwa do szpitala. Dostałem zastrzyk uspokajający, masę kroplówek, zrobiono mi testy na narkotyki oraz alkohol no i w sumie tyle.. Rano przyszła do mnie pani psycholog, i zaczęła sie wypytywać o wszystko, ja oczywiście uprzejmie odpowiadałem na jej pytania oraz przedstawiałem swoją wersję zdarzeń, a nie tą która była zapisana w mojej kartotece.. Otóż było tam napisane, że próbowałem popełnić samobójstwo skacząc z balkonu i byłem prawdopodobnie pod wpływem narkotyków. Wsyzstko to oczywiście wytłumaczyłem, powiedziałem, że w życiu nie mysłałem o samobójstwie, chciałem po prostu uciec z domu przez balkon.. Niestety moje starania poszły chyba na marne.. Następnego dnia rano, podczas rozmowy z panią psycholog oraz moimi rodzicami dowiedziałem się, że niezbędna będzie dla mnie terapia psychiatryczna oraz, że będę miał podawane psychotropy na uspokojenie moich stanów agresji. Jestem po prostu zdruzgotany.. Pierwszy raz mi się taka sytuacja przytrafiła i od razu takie konsekwencje? W wieku 17 lat będę faszerowany jakimiś psychotropami? Z jakiej racji.. Leżałem również na oddziale z dziewczyną, która podcięła sobie żyły, chcąc popełnić samobójstwo.. Była to jej 9 próba uśmiercenia się.. Rozmawiałem z nią i powiedziała mi, że również miała terapię u psychiatry, ale nie miała nigdy podawanych psychotropów. Dlatego nie rozumiem z jakiej racji ja w pełni zdrowa umysłowo osoba mam być faszerowany tym świństwem, a taka 15-latka po 9 próbie samobójczej nic takiego nie dostaje.. Prosze o pomoc, nie chce sobie zepsuć zdrowia, a myślę, że takie psychotropy prędzej przydalyby się mojej matce a nie mi...
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 18:24
      Nie jesteś wariatem, tylko alkoholikem.Alkoholikom się żadnych
      prochów nie daje, bo się mają uniezależnić od zewnętrznego
      zmieniania nastroju.Przyznaj się, że alkoholem zmieniasz sobie
      nastrój, nikt ci chemicznie krzywdy robić nie będzie.Pochodź na
      terapię, dowiesz się dużo o tym jak panować nad nastrojami i jak
      reagować na trudne sytuacje.Jest to objęte tajemnicą lekarską, tak
      że jak się okaże, że było to uzależnienie psychiczne i fizyczne nie
      jesteś uzależniony, czyli twój organizm nie staje dęba po minimalnym
      kontakcie z alkoholem i jesteś w stanie nad tym panować, przeżyjesz
      resztę życia jak każdy inny, tylko z większą znajomością swoich
      reakcji.Jeżeli jesteś naprawdę uzależniony, no to też dzięki terapii
      lepiej sobie poradzisz niż bez.Jeżeli w twoim wieku tolerujesz taką
      dawkę alkoholu, którą opisałeś, a nie leżysz ciężko ztruty, to to
      jest twój problem.
      • klosowski333 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 18:42
        To jest niestety kolejny fake. Mozna to potraktowac jako literature piekna i
        odniesc sie do bohaterow tego krotkiego tekstu, ich problemow, dylematow, tak
        jak w szkole odnosilismy sie do cierpien mlodego Wertera.
        Moze w ogole nie nalezy traktowac na tym forum nickow jako ludzi, tylko jako
        zmyslone fikcyjne postaci, ktore jednakowoz moglyby zaistniec w rzeczywistosci.
        Tym bardziej dziwi mnie, ze niektorzy ludzie szukaja znajomosci poprzez net i
        mysla, ze zmyslone, literackie niemal osoby sa w stanie sie zmaterializowac w
        ich rzeczywistosci i np zalagodzic ich samotnosc.
        Dlatego w innym miejscu pisalem o zaburzeniach, bo to jest troche tak jakby ktos
        sie ludzil, ze zaprzyjazni sie z Raskolnikowem, albo z Calineczka.



        • jac_17 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 22:48
          Przepraszam, że nie potrafię wiarogydnie opisywać mojej fatalnej sytuacji.. Chyba, że masz Kolego jakiś problem z interpretacją moich szczerych do bólu faktów z życia (komunikat nadawcy dziełem odbiorcy).. A wracając do tematu, widzę dużo komentarzy na temat mojego problemu alkoholowego, otóż zdarza mi się to tylko w momentach, kiedy jestem na skraju wyczerpania nerwowego i chce o tym po prostu zapomnieć.. Normalnie, kiedy nie mam tych problemów po prostu nie piję, bo nie mam potrzeby.. Może się mylę, może rzeczywiście jestem uzależniony.. Po to tu jestem, żeby posłuchać opinii innych osób.. A wracając do mojego przerażenia z powodu psychotropów, to po prostu dużo się o tym naczytałem i dlatego jestem tak zniechęcony.. Terapia jeszcze ujdzie, chętnie się otworze i powiem co mi leży na sercu, natomiast, jeżeli chodzi o mój stan psychiczny, to uważam, że jestem w pełni zdrową psychicznie osobą, i nie potrzebuję żadnych tabletek na uspokojenie.. Bardzo mnie cieszy to, że dowiedziałem się, że nikt mnie nie zmusi do ich zażywania, ale samo to, że osoba z 30-letnim starzem mi je przepisuje jest dla mnie można powiedzieć obrazą.. Nie mam żadnych problemów z atakami agresjii, żeby mnie uspokajać..
          • klosowski333 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 23:23
            Nie mam problemu, Kolego, po prostu wiem, ze to jest fake a Ty nie masz 17 lat.
            I tyle.
            • gadagad Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 23:55
              Problemem postu nie jest jego rzeczywista realność, ale możliwość
              rozwinięcia tematu.
            • jac_17 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 23:59
              Mam wysłać skan mojego dzisiejszego wypisu ze szpitala? Chętnie to zrobie.. Nie rozumiem na jakiej podstawie Kolego oceniasz to ile mam lat.. Chyba w dzieciństwie miałeś podobna sytuację do Kaspar Hausera i teraz nie masz pojęcia, jak wygląda życie na zewnątrz, no ale trudno, tak też bywa..
    • free123 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 18:41
      Z racji, że masz lat 17 możesz odmówić leczenia.
      W tym wieku nikt nie może Ciebie już zmusić - i do leczenia
      terapeutycznego /baa ... przymusowa terapia jest bezsensowna/ i do
      zażywania leków.

      Jeśli uważasz, ze branie psychotropów jest bezzasadne, szkodliwe
      etc. to ich po prostu nie bierz ;)

      Poczytaj sobie ust. o zdrowiu psychicznym, prawa pacjenta w szp., a
      szczególnie jak wygląda leczenie osób w twoim wieku ....
      • leda16 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 06.08.10, 07:24
        free123 napisała:

        > Z racji, że masz lat 17 możesz odmówić leczenia.
        > W tym wieku nikt nie może Ciebie już zmusić - i do leczenia
        > terapeutycznego /baa ... przymusowa terapia jest bezsensowna/ i do
        > zażywania leków.


        To prawda, że przymusowa psychoterapia jest bezsensowna, jednakże za to MAŁOLETNIE chłopczątko w kwestii leczenia farmakologicznego decydują RODZICE ew Sąd Rodzinny a nie on sam.
        >

        > Poczytaj sobie ust. o zdrowiu psychicznym, prawa pacjenta w szp.,a
        > szczególnie jak wygląda leczenie osób w twoim wieku ....


        No właśnie, poczytaj sobie zamiast dezinformować małolata. Ja też bym się wściekła gdyby gó...arz w wieku szkolnym schlał się jak świnia za moje pieniądze i podskakiwał. Teksty matki dowodzą, że oboje rodzice już od dawna nad smarkiem nie panują, robi co chce i ma pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie, ugina sie wyłącznie przed przemocą silniejszego od siebie ojca. Niestety drzewko formuje się gdy młode.
        • free123 Re: Psychotropy + psychoterapia.. 06.08.10, 13:12
          No właśnie ... poczytaj sobie to będziesz wiedzieć jak wyglada
          sytuacja w Polsce.

          Dziecko / nastolatek powyżej lat 16 DECYDUJE o swoim zdrowiu i
          formie leczenia.
          Żaden lekarz, rodzic nie ma prawa zmusić go do leczenia
          jakiegokolwiek. Ew. tylko przez sąd.
    • wifch Dom wariatow! 05.08.10, 18:52

      Oczywiscie takie leczenie psychiatryczne jest potrzebne twoim
      rodzicom, a zwlaszcza matce!

      Coz, staraj sie przedstawic ta sparwe tak jak nam tu przedstawiles,
      komus kompetentnemu. Jezeli lekarz nie pomoze, a pewnie, nie to od
      takich spraw jest kurator. Specjalny kurator, ktory zajmuje sie
      sytuacja rodzinna!
    • wifch Spytaj sie... 05.08.10, 19:03
      lekarza,czy musisz brac te preparaty, aby twojej matce LATWIEJ BYLO
      CIEBIE GONOIC?
      Masz prawo odmowic brania lekow, nawet gdybys byl pod
      przymusem.Zapewnia ci to ustawa miedzynarodowa.

      Pytanie konkretne, czy masz gdzie mieszkac. Tak abys nie mieszkal z
      chora psychicznie matka i nie wykonczyl sie do konca?

      Moze staraj sie o jakiekolwiek inne lokum! Aby tylko nie wracac w to
      srodwisko od nowa!
      • gadagad Re: Spytaj sie... 05.08.10, 19:16
        Jasne, niech zmieni środowisko na jakąś melinę.Gdzie będzie mógł
        swoje problemy porządnie zapić i jedynym problemem będzie jak
        abstynencyjną depkę znowu zneutralizować dawką alkoholu. Może
        rodzina jest destrukcyjna, prawda jest po stronie chłopaka,to nie
        zmienia faktu, że on jeszcze bardziej utrudnia sobie możliwość
        rozwiązania problemu psychozą alkoholową.
        • wifch Re: Spytaj sie... 05.08.10, 19:24

          A ja wierze temu chlopakowi.
          Reszta wydaje mi sie byc gdybaniem.
          Poza tym nie mysle aby ktos mial wielkie problemy alkoholowe, a
          jednoczesnie przejmowal sie braniem psychotropow.

          jakos nie klei sie w calosc.
          • gadagad Re: Spytaj sie... 05.08.10, 19:40
            Ależ wierzę chłopakowi, nie byłby w tej sytuacji gdyby miał
            normalnych rodziców.Oczywiście, że może się przejmować
            psychotropami, traktując swój problem alkoholowy jako normalkę.Ma
            zwiększoną odporność na alkohol, bo w wieku 17 lat po 3piwach i
            półlitrze zamiast być sztywny, jest w stanie funkcjonować i
            zachowywać psychotycznie - ukrywanie w toalecie, wyłażenie przez
            okno.To wszystko można zatrzymać terapią.Jego rodzicom pewnie
            łatwiej przyjąć, że mają syna wariata, niż że się nauczył
            rozwiązywać konflikty z nimi alkoholem.
            • wifch Re: Spytaj sie... 05.08.10, 20:29
              I na tym polega tragedia dzieci.
              Rodzice umywaja rece od odpowiedzialnosci za to co sie stalo z ich
              dzieckiem.
              Generalnie brak wiedzy o tym co wolno rodzicowi a co nie.
              Natomiast dziecko ma byc posluszne jak pies i nie przejwiac
              problemmow.
              Matke nalezaloby leczyc albo wychowac.
      • jac_17 Re: Spytaj sie... 06.08.10, 00:24
        Wizytę mam dopiero na 23 sierpnia, ale chętnie się zapytam.. Wydaje mi śię po prostu, że moja matka odstawiła jeden wielki show przed panią psycholog, przez co ja mam niby dostawać środki uspokajające.. Wole sobie melisy zaparzyć niż brać się za to świństwo.. Jeżeli chodzi o mieszkanie, to niestety nie mam gdzie się wyprowadzić zostały mi 2 lata liceum i musze to jakoś przeżyć, później najwyżej wynajmę sobie pokój w akademiku, bo innego wyjścia nie widzę..
        • leda16 Re: Spytaj sie... 06.08.10, 07:28
          jac_17 napisał:

          Jeżeli chodzi o mieszkanie, to niestety nie mam gdzie si
          > ę wyprowadzić zostały mi 2 lata liceum i musze to jakoś przeżyć,



          A do roboty i LO zaocznego nie łaska skoro chleb rodziców koscią w gardle Ci stoi?

          później najwyż
          > ej wynajmę sobie pokój w akademiku, bo innego wyjścia nie widzę..



          A za co? Przy studiach zaocznych nie masz szans na akademik.
    • koala_tralalala Re: Psychotropy + psychoterapia.. 05.08.10, 22:04
      Skad Jacku piszesz? Ze szpitala?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka