Dodaj do ulubionych

Terapeutyczne dzialanie kota

12.08.10, 14:19
Tak zwana felinoterapia, ktora ma na celu zniwelowanie roznego
rodzaju zahamowan, ulatwienie komunikacji, pokonanie barier w
okazywaniu uczuc i emocji, redukcje stresu i napiecia psychicznego.

Na mnie kot dziala, jak balsam dla duszy, potrafie czasem godzinami
wpatrywac sie jak slodko sobie spi na krzesle, uwielbiam jak przy
mnie zasypia, jak sie przytula, jak podchodzi i mialczy, gdy czegos
ode mnie chce. Wychodze na przyklad do sklepu i w tym czasie kocisko
wskakuje na parapet i tam czeka na mnie az wroce z zakupami, po czym
probuje zajrzec mi do torby, sprawdzajac, czy czasem nie ma czegos
dla kota:)
Generalnie relaksuje mnie, jestem dzieki kotu bardziej wrazliwa,
zdystansowana do problemow codziennego zycia.

Ciekawa jestem Waszych spostrzezen.
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:20
      Budowa genetyczna kotów jest tak podobna do ludzkiej, że miejmy
      nadzieję,że nie zastąpią szczurów.Budowa kociego mózgu jest bardziej
      podobna do budowy ludzkiego mózgu niż psiego.Obszary odpowiedzialne
      za emocje mieszczą sie w tych samych miejscach zarówno u kotów, jak
      i u ludzi.Kot ma pamięć krótką 17 godzinną, podczas kiedy u psa to
      nie trwa nawet 10 min..Frekfencja mruczenia kota leczy.Kości
      nieprawdopodobnie.
      • klosowski333 Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:34
        Moge poznac zrodlo tych danych? Skoro mozg kobiety ma inna budowe niz meski, to
        do ktorego typu odnosza sie te badania dotyczace mozgu kota? W ogole pierwsze
        slysze, by genetyczne podobienstwo miedzy czlowiekiem a kotem bylo szczegolnie duze.

        Z tego co pamietam uznaje sie, ze inteligencja kota i psa sa porownywalne, ale
        INNE. Z ssakow wyzej stoja walenie, guźce, dziki, swinie, wysoko sie tez ocenia
        inteligencje krokodylowatych, mimo ich stosunkowo niewielkiego mozgu.

        Te badania nad behawioryzmem i inteligencja zwierzat wciaz sa w powijakach,
        czemu sie nie ma co dziwic, skoro psychologia ludzka jest na etapie wrozenia z
        fusow.

        • klosowski333 Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:37
          Zapomnialem wspomniec o naczelnych, ale to inna sprawa. Co do obecnosci zwierzat
          w domu, to jestem ich fanatycznym zwolennikiem. Jestem zadeklarowanym psiarzem,
          kocham zwierzeta i wiara szamanskich psychologow jestem przekonany o ich
          zbawiennym wplywie na nasze samopoczucie i rozwoj emocjonalny.
          Niestety z roznych wzgledow nie moge w tej chwili zaopiekowac sie psiakiem. cale
          zycie mialem w domu psy, ale po smierci ostatniego z nich nie mam mozliwosci
          czasowych, warunkow...
        • manka_swojska Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 13:21
          klosowski333 napisał:

          > Moge poznac zrodlo tych danych? Skoro mozg kobiety ma inna budowe
          > niz meski, to do ktorego typu odnosza sie te badania dotyczace
          > mozgu kota? W ogole pierwsze slysze, by genetyczne podobienstwo
          > miedzy czlowiekiem a kotem bylo szczegolnie duze.

          Co do genetycznego podobienstwa to nie wiem, jednak zaobserwowalam
          kota, jak rowniez i siebie. I co zauwazylam, kot nasladuje wiele z
          moich zachowan, tak jak i ja z kocich. Zobaczylam siebie spiaca na
          fotografii i uwierz, spalam w pozycji, w jakiej zazwyczaj spi mojego
          kocisko.

          > Z tego co pamietam uznaje sie, ze inteligencja kota i psa sa
          > porownywalne, ale INNE. Z ssakow wyzej stoja walenie, guźce,
          > dziki, swinie, wysoko sie tez ocenia inteligencje krokodylowatych,
          > mimo ich stosunkowo niewielkiego mozgu.

          Koty sa zazwyczaj zupelnie inne jak psy, bardziej niezalezne. Moj
          kot, to typowy indywidualista, chociaz pod wieloma wzgledami
          zachowuje sie jak pies. Macha ogonem jak sie ze mna wita, daje buzi,
          czeka na mnie jak wychodze. Co jest ciekawe, czesto lezy na krzesle,
          czy tez w lozku, slucha muzyli i macha ogonem dokladnie w jej rytm:)

          > Te badania nad behawioryzmem i inteligencja zwierzat wciaz sa w
          > powijakach, czemu sie nie ma co dziwic, skoro psychologia ludzka
          > jest na etapie wrozenia z fusow.

          Mnie to tylko najbardziej wnerwia megalomania wiekszosci
          psychologow. Wynika ona z pewnoscia z tego, ze psychologia stala sie
          w ostatnim dwudziestoleciu kierunkiem bardzo modnym i obleganym, co
          jej absolwentom nadalo pewnej rangi prestizu. Oni wiedza najlepiej,
          co siedzi w twoim ciele i duszy, pierwszy raz Cie widza i juz po 5
          minutach chca sporzadzic automatyczny schemat Twojego przyszlego
          zycia- kiedy masz wstawac, kiedy masz isc spac, w co masz sie ubrac
          i co masz jesc.

          Co do zwierzat i porownan ich inteligencji z inteligencja czlowieka.
          Obserwuje mojego kota i stwierdzam bez cienia watpliwosci, ze kot
          jest bardziej inteligentny i rozumie wiecej, niz wielu naczelnych, z
          tym ze nie potrafi mowic:)
          • zuz-zza Re: Off-topic 15.08.10, 09:44
            Manka, ja jestem psychologiem i najbardziej mnie wnerwia, że niemal każda
            poznana osoba, kiedy się o tym dowiaduje, to oczekuje, że po 5 min. znajomości
            podam jej kompletny profil psychologiczny. A to zawód jak wiele innych i tyle.

            A koty uwielbiam ;-)
            • klosowski333 Re: Off-topic 15.08.10, 14:14
              To lubie. Te teksty, ze psycholog to zawod taki sam jak kazdy inny. Uwielbiam to!!!
      • wifch Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:35
        Ciekawe!
        Mam kota z dusza. Historia nasza jest dosc specyficzna i wychodzi
        poza ramy naszej rzeczywistosci.Chyba!
        Kiedys przed laty czarna kotka okocila sie wydajac na swiat dwa
        czarne kotki. Sliczne! Po jakiejs godzinie wyszedl na swiat rowniez,
        On.
        Zyl krotko. Pamietam tylko szaro -bure futerko, bialy brzuszek,
        laciata mordke i te sliczne malutkie stopki z bialymi skarpetkami.
        Maluszek, byl slaby. Dzwonilam po weterynarzach, dawano 50% szans,
        tlumaczac bledem genetycznym. Jak to ja, kobieta z Ksiezycem we
        Lwie, czyli niezwykle uparta, walczylam tydzien ze smiercia. Po
        tygodniu kotek odszedl do kociego nieba, a mi bylo straszne smutno.
        Minelo 6 lat, az corka pewnego dnia z chroniska dla kotkow,
        przyniosla wystraszonego kota. Biedaczek byl tak bardzo lekliwy, ze
        chowal sie na przemian raz pod lozkiem, raz pod szafa. Wszedzie tam,
        gdzie byl polmrok i ciemno.
        Po miesiacu wyszedl z ukrycia.
        Ma szaro-bure futerko,bialy brzuszek, laciaty pyszczek i te urocze
        biale skarpetki na stopkach, poza tym straszne lubi siedziec w tym
        samym miejscu gdzie siedzial jego byly poprzednik.;=)
        • manka_swojska Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:54
          Moje kocisko upatruje sobie rozne miejsca, a to w zaleznosci od
          sytuacji. Jest bardzo rozumny. Gdy na przyklad zbyt wiele czasu
          spedzamy przed komputerem, kot zajmuje w tym czasie miejsce na
          krzesle, tak jakby wyczuwal, ze powinnismy znalezc sobie inne
          zajecie. Poza tym to wielkie kocie serce. Przychodzi w odwiedziny
          dziecko, kocisko podchodzi przywitac sie i dac buzi, przychodza
          znajomi, oczywiscie tez i probuje sprowokowac do zabawy. No jest po
          prostu cudny, kochany, mam swira na punkcie kota:)
          • wifch Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 16:33
            Koty sa uczuciowe.
            'Daja' caluski, ocieraja sie, przytulaja. Moj tylko nie lubi
            kapieli:=)
            • manka_swojska Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 12:38
              wifch napisała:

              > Koty sa uczuciowe.
              > 'Daja' caluski, ocieraja sie, przytulaja. Moj tylko nie lubi
              > kapieli:=)

              A moj lubi i sam wie, kiedy chce sie wykapac. Sam idzie za mna pod
              prysznic:)
            • e.i.t.h.e.l Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 13:38
              Hehe, moim zdaniem one nie są uczuciowe, tzn. to ocieranie, przytulanie to dla mnie taki ich sposób na przymilenie się, uzyskanie korzyści. Tak jakby wiedziały, że nas to rozczula. Takie małe wredne bestie, ale za to je uwielbiam :)
      • antypo-lityk Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 08:39
        Krótka pamięć?! Mam wrażenie, iż moja 16-letnia kocica pamięta ze
        swojego kociątkostwa (dzieciństwo), że chłopaki mogą w nią rzucić
        komyczkiem. Stąd prycha i chowa się na ich wydok. 12 lat po śmierci
        swego najprzyjaźniejszego i najukochańszego towarzysza- mego ojca-
        siada, na jego kapciach (gdy przypadkowo wyjmę) i miauczy jakby go
        szukała.
        • szurum.burum Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 10:33
          Piekna opowiesc o tych kapciach. Kochane kocisko, pamieta i czuje.
    • gadagad Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 15:57
      Tak mam gdzieś te dane, ale jaki ma sens teraz grzebać? Kot
      wykorzystuje frekwencje niemowlaka, by na człowieku coś wymóc.Kot
      stwarza własy język, z wielu tonów, by właściciel z nim związany
      dokładnie wiedział, czego żąda.Koty to dranie.
      • manka_swojska Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 16:13
        Zgadza sie, jak kot mowi do mnie po kociemu, to doskonale jestem w
        stanie zrozumiec o co mu chodzi
        • ir1.easy Re: Terapeutyczne dzialanie kota 12.08.10, 20:58
          tez mam kota od 16 lat. Mam nadzieje, ze dobrze go rozumiem. On mnie nie zawsze,
          ale jest bardzo grzeczny, choc terrorysta - swoje potrzeby egzekwuje z niebywala
          stanowczoscia. Z pewnoscia uczy i poglebia tolerancje, ktora rozciaga sie takze
          na inne sfery zycia. A kiedy jest szczesliwy umie to pokazac jak nikt z ludzi,
          pokazuje tez co go uszczesliwia z pelna asertywnoscia wskazuje na kolejne
          kolejne sfery przyjemnosci. Czy jego mruczenie uspokaja? Tak, gdy akurat nie ma
          się nic innego do robienia. Z pewnością grzeje - to te kości nieszczęsne ogrzewa.
      • seth.destructor Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 00:13
        I z tego względu kobiety świrują przy kotach, gdyż wydaje im się
        podświadomie, że to ich małe dzidzie.
        • klosowski333 Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 00:23
          Cos w tym jest ;)
    • gadagad Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 01:15
      Wibracje, które wydaje leżący na kolanach kot, wspomagają
      regenerację kości, ścięgien, mięśni i przynoszą ulgę w bólu.To
      wibracje z przedziału 50-150Hz.20-50Hz znakomicie poprawia strukturę
      i zwiększa gęstość tkanki.100Hz zmniejsza duszność w chorobie
      płuc.Mruczenie kota dostarcza stałych wibracji o częstotliwości z
      przedziału 20- 150Hz.
      • kara.mija Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 11:57
        Na mnie działa terapeutycznie i kot i pies dlatego mam taką
        mieszankę w domu. Widzę, że na dzieci też to dobrze wpływa. Niestety
        wręcz przeciwnie na mojego małżonka. Jest ciągle poddenerwowany
        między innymi ilością kłaków które fruwają po domu
        • decort Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 19:58
          a mój facet i kot - po kilku miesiącach wzajemnej nieufności zaprzyjaźnili się i
          teraz to są najlepsi kumple. Wspólnie oglądają telewizję, chodzą na spacery (bo
          kot uwielbia wychodzić na zewnątrz, i choć ma możliwość sam to najbardziej lubi
          wspólne spacery "przy nodze", choć broń boże w szelkach!), razem jedzą, tzn. jak
          facet je to kot siedzi na krześle obok i patrzy, a jak kot je to najchętniej gdy
          facet kuca przy nim i zapewnia kota jakie to dobre jedzenie oraz jaki to kot
          jest piękny etc. (facet próbował oszukać i liczyć do 100, ale kot nie dał się
          nabrać); gdy facet idzie się kąpać lub ogólnie do łazienki to kot za nim i
          siedzi na dywaniku i czeka na koniec spraw. Kiedy nad ranem kot ma ochotę na
          przekąskę lub zabawę budzi faceta a nie mnie. Facet twierdzi, że kot go uspokaja.
    • krytykantka07 to teraz już wiem, kto Jarusia K. odblokował (n/t) 13.08.10, 20:17

    • rlena Re: Terapeutyczne dzialanie kota 13.08.10, 20:31
      Tez lubie koty, i rozumiem o czyn piszesz:)
    • sootball Re: Terapeutyczne dzialanie kota 14.08.10, 10:54
      Mam dwa koty. Relaksują kiedy patrzę na ich zabawy, kombinowanie i podchody,
      kiedy przychodzą pomruczeć i chcą być głaskane, kiedy mogę poczuć ich ciężar na
      nogach.
      Mlodszy frustruje ciągłą chęcią zabawy w nocy. Ale spoko, jeszcze jakieś 10
      miesięcy :) i powinien spoważnieć :)

      Bardzo dużo nauczyłam się o empatii i cierpliwości (i nawet nie mówię tego z
      przekąsem). :) To cenna wiedza.
      • psychonautic Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 11:06
        Lepiej sobie blanta zapal- zobaczysz co to znaczy dystans do świata.
        • swiat_na_glowie Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 11:40
          zgadzam się, że sama obecność kota działa kojąco. i udowodnione gdzieś tam przez
          kogoś zostało naukowo, że kot "leczy".
          mam osobiście jednak takie spostrzeżenie - osoba samotna lepiej jeśli będzie
          miała psa. w jakimś dziwnym sensie kot wyobcowuje, alienuje. trudno mi to
          opisać, ale dopóki nie zaobserwowałam zmian u bardzo bliskiej mi osoby, sama
          śmiałam się z tego, że koty mają samotne stare wariatki. Już się nie śmieję :(
          • sohee Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 12:59
            Eee to chyba zależy do jakiej osoby kot trafi, a może nawet od
            osobowości danego kota. W końcu to tylko zwierzę (choćby niewiadomo
            jak cudowne było) i indywidualne podejście do niego zmienia bądź nie
            ludzi.
            W każdym razie ja też się skłaniam ku temu, że coś w tych kotach
            jest. ;-) Moi rodzice mają od pół roku kota, pierwszego w życiu,
            kiedyś mieli psa ale bardzo krótko i żadnych innych zwierząt
            później. Mój ojciec jest nieco dyspotyczny i surowy a przy kocie
            łagodnieje i mięknie jak mała kaczuszka. Jak na to patrzę to jestem
            w szoku, pozwala kotu na więcej niż mnie (kot jest już dorosły i
            łagodny więc żadnych cudów nie wyczynia)! :-D I jest to facet, a nie
            samotna kobieta więc nie można generalizować co do płci. Oczywiście
            mama też szaleje za kotem ale u niej nie nastąpiła aż tak drastyczna
            przemiania.
        • kgsz blah 15.08.10, 14:35
          Umiesz tylko na skróty?
    • ojciec.karmiacy Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 13:53
      my mamy kotka, który wspiera aktywnie terapię dziecka z CZR. Kot
      jest rasy Ragdoll, ciągle młody (9 miesięcy) i czasem o tym piszę na
      przykład tutaj: ojcieckarmiacy.blox.pl/2010/06/Byl-sobie-
      chlopiec-i-byl-sobie-kot.html

      kotek jest fantastyczny, pozdrawiam
      • swiat_na_glowie Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 14:51
        moje spostrzeżenie dotyczy osób mieszkających tylko z kotem (lub dwoma). par,
        rodzin i innych konfiguracji to nie dotyczy. samotność zmienia człowieka, wydaje
        mi się, że kot nie socjalizuje i nie pomaga.
    • mal49 kicioterapia 15.08.10, 15:40
      Mam 3: syjamski arystokrata - kocur, czarna kudłata koteczka ze schroniska i ich
      dziecko - ale mój synek [matka i agresywne rodzeństwo nie dopuszczało do sutka,
      wykarmiłam własnym palcem, więc jest mój, a wyrósł na pięknisia z orientalnym
      cechami :)))]
      Tyle tytułem wstępu.
      Kocia miłość bezwarunkowa i niesłychana troska o opiekuna (?) niemal codziennie
      mnie zachwycają.
      Zasypiamy razem, każde z trójki futrzaków ma swoje mini-terytorium wokół mnie na
      tapczanie.
      Najbardziej wzrusza mnie moment, gdy czasem dokucza mi ból kręgosłupa, a wtedy
      wszystkie - jak na komendę - lokują się w otoczeniu, gdzie odczuwam ból: grzeją,
      mruczą, a ja zapominam o bólu uśpiona przez moje kociaki.
      Tylko ktoś, kto ma kota wie, jaka to radość i szczęście zdobyć zaufanie i miłość
      tego zwierzęcia.

      Pozdrawiam serdecznie!
      --------------
      ;-)
      • szurum.burum Re: kicioterapia 15.08.10, 19:08
        Z całym szacunkiem, ale nazywanie kota swoim synkiem to dla mnie mocno
        perwersyjne. Instynkt macierzyński nakierowany na kocięta to więcej niż mogę
        znieść.
        • mal49 Re: kicioterapia 15.08.10, 21:55
          szurum.burum napisała:

          > Z całym szacunkiem, ale nazywanie kota swoim synkiem to dla mnie mocno
          > perwersyjne. Instynkt macierzyński nakierowany na kocięta to więcej niż mogę
          > znieść.

          Zaiste, ja również nie potrafię tego pojąć.
          1) Mój kocurek ma 2 już lata, więc jest dorosły.
          2) Synek, bo gdybym go specjalnie nie hołubiła - nie przeżyłby.
          Spośród czworga kociąt był najsłabszy.
          3) Skoro teraz mnie traktuje jak swoją matkę to jak mam o nim
          mówić?
          4) Mój instynkt macierzyński jest prawidłowo ukierunkowany,
          zapewniam.
          5) Nie czepiaj się, wczuj się raczej w to co piszę, a nie przeżyjesz
          odrzucenia po orgazmie.
      • mysiulek08 Re: kicioterapia 15.08.10, 20:07

        > Tylko ktoś, kto ma kota wie, jaka to radość i szczęście zdobyć zaufanie i miłość tego zwierzęcia.

        Dokladnie tak! Tak sie skaldalo, ze kotow w moim zyciu nie blisko nie bylo. Ale gdy ponad dwa lata temu zawitala w naszym domu Kicia.Yoda (bieda zabrana z ulicy) zrozumialam z jaki doskonalymi zwierzakami sa koty.

        Psy to poddanczy sluzacy, ktore dodatkowo ciagle trzeba trzymac 'w ryzach'(mowie to wielka psiara), koty to partnerzy bedacy obok ciebie, z toba. Kochaja bezgranicznie, tesknia (ba, potrafia umrzec z tesknoty za swoim opiekunem) ale tez sa niezalezne. I o to chodzi.

        Mozna kotow nie lubic, ale nalezy im sie szacunek.
    • rannie.kirsted Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 18:39
      "Tak zwana felinoterapia, ktora ma na celu zniwelowanie roznego
      rodzaju zahamowan, ulatwienie komunikacji, pokonanie barier w
      okazywaniu uczuc i emocji, redukcje stresu i napiecia psychicznego."

      hehe a co z przyslowiowymi starymi pannami/kawalerami ktorych
      jedynym towarzystwem jest kot? jakos im nie odblokowuje zahamowan
      nie ulatwia komunikacji i okazywania uczyc.
      • sohee Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 18:56
        No właśnie... "przysłowiowymi"... Sam sobie odpowiedziałeś na to
        pytanie. A jak wiadomo nie wszystkie mądrości ludowe są nadal
        aktualne etc. etc.
        • gadagad Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 20:19
          Psa też można zamknąć na podwórku z nadzieją, że zagryzie każdego
          kto wejdzie,czy chodzić z nim z przekonaniem, że nikt się do nas nie
          zbliży, to też nie socjalizuje.Samotni ludzie z kotem,nawiązują,
          dzięki "manipulacji" kota, tak bliski emocjonalny kontakt,że swoją
          niemożliwość "wyjścia na zewnątrz" znoszą pogodnie, bez nastrojów
          beznadziejnych.
          • rannie.kirsted Re: Terapeutyczne dzialanie kota 16.08.10, 09:41
            ja widze na przykladzie bliskiej znajomej ze jej akurat te koty
            dobrze nie robia. tzn zawsze byla zamknieta w sobie, niesmiala ale
            od czasu do czasu udawalo sie ja wyciagnac gdzies do ludzi. teraz
            odkad ma 2 kotki nie ma na to szans - te koty to caly jej swiat,
            zastepuja jej rodzine znajomych etc. mysle ze koty daly
            jej "pretekst" zeby zupelnie sie odciac od swiata. sorry, ale nie
            uwazam zeby to bylo dobre. tak sie mowi ze osoby introwertyczne
            powinny miec zwierzeta bo dzieki nim beda sie przelamywac w
            kontaktach z ludzmi a ja mysle ze jest odwrotnie - te zwierzeta daja
            im pretekst zeby te kontakty zupelnie odpuscic.
            koty są cudowne - zgadzam sie w tych 100% ale babka zwariowala na
            ich punkcie zachowuje sie jakby to byly jej dzieci.
    • qardonia Nienawidzę kotów 15.08.10, 21:02
      nienawidzę nawet domów, gdzie żyją koty, bo od progu zbiera mi się na wymioty od
      speczyficznego smrodku, który się tam unosi, no a sierść na kanapach i
      ocierający się o nogi sierściuch to już zgroza! dlatego zazwyczaj unikam jak
      mogę chodzenia do domów, gdzie żyją koty, a jak nie mogę się wyłgać - cierpię!
      • 1usmiechnieta kocham moja Kicie 15.08.10, 21:16
        U nas jest 3.12 p.m., pada deszcz, nasza Kicia z nami na lozku
        przyklejona do mojej nogi, maz chrapie i Kicia mruczy juz pol
        godziny, taka szczesliwa bo ma nas w deszczowy weekend, a ja
        sztywna, nie chce ruszyc noga, nieh sie cieszy malutka, tak oto ja
        kocham.
      • gadagad Re: Nienawidzę kotów 15.08.10, 21:27
        Kot to majsterszyk ewolucji.Z jednej strony smród znaczkowania
        terytorium odstręcza - wszystkich.Osoby zkociałe, nawet jeżeli z
        powodów "towarzyskich" starają się, by koci zapach nie był
        odczuwalny, po zkoceniu, ich mózg reaguje na ten zapach
        euforycznie.Usuwają go, bo tak trzeba.Osoby nie potrzebujące
        utrzymać czystości spokojnie się w tym "tarzają".Wyzwala w nich
        poczucie bezpiczeństwa, spuszcza odwagę bronienia swojego
        terytorium, czują się w tym smrodzie silniejsze. Przy tym smród psa
        takich uczuć nie wyzwala.Psi smród, i własny wywołuje uczucie
        upokorzenia.
        • mysiulek08 Re: Nienawidzę kotów 15.08.10, 22:10
          Ze co? Ze jak?

          Pomimo obecnosci kota zadnego kociego zapachu sie nie stwierdza. Kotka po sterylce, dobry zwirek, dobra karma. Zero klakow :)
          Obecnosci Kici w domu nie zauwazaja nawet ci goscie, ktorzy kotow nie lubia :)

          Owszem, smierdza, niewykastrowane kocury, niesprzatane kuwety. Ale psy tez smierdza :)
          • 1usmiechnieta kocham nasza Kicie 15.08.10, 22:26
            A brudny dom, Gadzie, smierdzi i bez kotow.
            Dom trzeba sprzatac, czyscic, Gadzie. Odkurzac, a jakze.
          • gadagad Re: Nienawidzę kotów 15.08.10, 22:28
            Sterelizacja kotek jest w ich interesie.Ale jak poczują kocura, to i
            takie zaczną lać jak się patrzy, bo mózgu nie wysterlizujesz.Kocury
            śmierdzą, ale sterylizacja dość często im robi krzywdę.Ale co robić?
            Właśnie mi za 1200zł leczenia zdechł kocur na konsekwencje
            sterelizacji, podczas kiedy jego ojciec nie ma z tym żadnych
            problemów.Znowu, tak zupełnie mój kocur, jest nieodjajczony, ale
            zrozumiał o co biega i nie znaczkuje.Funkcjonuje na trzech piętrach
            bloku, ma drzwi z cudzymi kotami, ale nie pryśnie.
      • czwarty.wymiar Re: Nienawidzę kotów 16.08.10, 07:25
        Jeśli kuweta jest często sprzątana i wypełniana dobrym żwirkiem, to żaden smrodek nie ma miejsca. No chyba, że chodzi o niewykastrowanego kocura osikującego swój teren, wtedy faktycznie może zalatywać.
        Mniemam, że psów również nie lubisz - w końcu potrafią śmierdzieć jeszcze konkretniej.
      • infirmite Re: Nienawidzę kotów 16.08.10, 07:45
        A ja głupich ludzi nienawidzę. I co? Mam zacząć biegać po mieście ze strzelbą
        albo spamować na forum?
        Cierpię, gdy czytam twoje posty.
      • tangerka też nie znoszę 16.08.10, 11:04
        wszystkich zwierzaków trzymanych w blokach nie znoszę, chyba że jest to chomik
        czy kanarek, bo to nie szkodliwe i bez zapachu ...
        ale bydlaki trzymane w małych mieszkaniach są masakryczne, i koty i psy i co tam
        jeszcze ludzie sobie sprawiają ...
        dla zwierzaka trzeba mieć warunki tak jak dla dziecka, jak się nie ma to jest
        tragedia mieszkać z kotem, którym czuć nie tylko mieszkanie, ale nawet na klatce
        schodowej da się wyczuć gdzie mieszka kot!
        pies - utrapienie z wyprowadzaniem, jak widzę mordy właścicieli psów rano, to
        daję słowo, że są bliscy mordu na tych swoich pupilach, nie mówiąc już o
        zasrywaniu okolicy ..
        i tyle o miłości do zwierząt, którą czują tylko właściciele tych stworzeń a dla
        otoczenia jest ona niepojęta ..
    • tamiko Re: Terapeutyczne dzialanie kota 15.08.10, 23:19
      To prawda. W jednym z najciemniejszych okresów mojego życia, kiedy mogłam tylko
      płakać, dostałam kociaka. Patrzyłam na niego całymi dniami - jak chodzi, śpi,
      myje się, je, bawi. Głaskałam. To było coś niesamowicie uspokajającego i
      kojącego rozpacz. I tak przetrwałam. Koty coś w sobie mają. Może to, że są
      doskonale piękne?
    • akle2 Re: Terapeutyczne dzialanie kota 16.08.10, 00:29
      Popieram w całej rozciągłości. Kociska są super.


      -----
      Zwycięzca bierze wszystko.
    • alexpark znajdz sobie faceta 16.08.10, 10:28
      Na niego bedziesz patrzec jak slodko spi, jak sie przytula i miaUczy
      gdy czegos chce.
      Na faceta, nie kota. To jest wlasciwy obiekt.

      PS.... kot miaUczy, nie miałczy
    • black_tangens A na Jarka nie działa ta felinoterapia 16.08.10, 11:57
      manka_swojska napisała:

      > Tak zwana felinoterapia, ktora ma na celu zniwelowanie roznego
      > rodzaju zahamowan, ulatwienie komunikacji, pokonanie barier w
      > okazywaniu uczuc i emocji, redukcje stresu i napiecia psychicznego.


      A na Jarka nie działa ta felinoterapia...
      • mal49 Re: A na Jarka nie działa ta felinoterapia 16.08.10, 22:29
        black_tangens napisała:

        > A na Jarka nie działa ta felinoterapia...

        Jak to? Właśnie Alik spuścił go z łańcucha!
        --------------
        ;-)
    • aazz91060 Re: Terapeutyczne dzialanie kota 16.08.10, 13:56
      Moj kot lezal jako martwy obok smietnika,mial moze ze 20 cm dl.Szturchnolem go i poruszyl sie.!Dzisiaj jest ze mna 8my rok i nie mam nawet swiadomosci,ze moze go nie byc.!Jest upierdliwy,ale to nic w porownaniu z tesaciowa.!Powaznie.!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka