Dodaj do ulubionych

Dylematy zwiazkowe

31.08.10, 11:34
Witam, pisze tu, bo przysporzylem sobie problemow, sam na wlasne
zyczenie tak naprawde.
Jestem sam, po rozwodzie i jak to kazdy facet potrzebuje troche
kobiecego ciepla. Zaczalem dorywczo spotykac sie z kobieta, tez
wolna, szukajaca szczescia w meskich ramionach. Spotkania z ta
kobieta mialy tylko i wylacznie rozmowe i oczywiscie od czasu do
czasu seks.
Od poczatku postawilem sprawe jasno, ze niczego wiecej nie oczekuje,
kobieta odpowiedziala, ze rowniez jej taki uklad odpowiada. Z czasem
jednak coraz czesciej zaczela napominac o probie zwiazku.
Problem polega na tym, ze jestem zainteresowany inna kobieta,
niestety zamezna, z obowiazkami domowo-rodzinnymi i raczej mam
swiadomosc, ze pomimo braku sielanki nigdy od meza nie odejdzie.
Przez ponad 10 lat nie odeszla, wiec trudno sie ludzic.
Coz zobaczylem przejezdzajac przypadkowo niedaleko miejsca
zamieszkania laski, z ktora od czasu do czasu spotykam sie. Malzonek
wspomnianej przeze mnie kobiety korzysta z jej uslug rowniez, dzis
wiem, ze z pewnoscia nie on jeden.
Mam w zwiazku z tym dylemat, powiedziec kobiecie, co robi jej maz,
czy pozwolic jej zyc w blogiej nieswiadomosci, ze wszystko jest ok.
Obserwuj wątek
    • wifch Piszesz bardzo zawile i nie jasno... 31.08.10, 12:52

      Czyli malzonek tej zameznej, ktora lubisz bardziej, tez spotyka sie
      z pania, z ktora i ty sie spotykasz czasami na rozmowy itp.
      I pytanie czy masz jej tej 'od czasu do czasu' o tym powiedziec.

      No oczywiscie! A jak ty sobie wyobrazasz uczciwe relacje.
      • facet.1957 Re: Piszesz bardzo zawile i nie jasno... 31.08.10, 13:09
        Tak wlasnie, malzonek tejze zameznej, ktora lubie rowniez odwiedzal
        w ramach seksu te sama osobe. Lecz tak jak napisalem, relacja z ta
        kobieta miala na celu wylacznie seks plus zwyczajne pogaduchy. Nie
        myslalem o zadnym powaznym zwiazku z ta kobieta, choc ona po pewnym
        czasie spotkan zaczela mi to sugerowac.
        Zastanawiam sie, czy powiedziec zameznej pani, na ktorej w jakis
        sposob mi zalezy, co robi jej maz. Uwazam to za uczciwe, lecz tez
        mam pewne obawy. Ona zdaje sobie sprawe z moich zamiarow co do niej,
        wiec moze odebrac to jako probe zniszczenia jej zwiazku, w ktorym i
        tak wiem, ze nie jest szczesliwa.
        • wifch Re: Piszesz bardzo zawile i nie jasno... 31.08.10, 13:42
          Eh, powiedziec mezatce, o tym co robi jej maz? Trzebaby bylo miec na
          to silne dowody, aby ja przekonac.

          Inna sprawa, ze o zwiazku cudzym ludzie zazwyczaj najmniej wiedza.
          nawet ten zwiazek, ktory innym moze sie wydawac nieudany, moze sie
          spelniac pod innym katem.

          W sumie to twoje najwieksze ryzyko w tej sprawie. Bo nawet jak sie
          dowie co robi jej maz, to moga sie wspolnie zawsze dogadac, za to ty
          wyjdziesz jako ktos wrogi itp.

          Dzis malzenstwa sie nie rozwalaja pod wplywem zdrad, jak kiedys
          przed laty.
          Radzialbym tobie zapomniec o tej calej sprawie i poszukac jakiejs
          innej pani do zwiazku.
          • facet.1957 Re: Piszesz bardzo zawile i nie jasno... 31.08.10, 13:54
            Moze masz i racje. Co komu w zyciu pisane, tak tez z pewnoscia
            bedzie. Dziekuje za rozmowe i pozdrawiam.
          • manka_swojska Re: Piszesz bardzo zawile i nie jasno... 31.08.10, 15:01
            Witch, to wszystko wydaje sie takie proste patrzac z perspektywy
            kochanka. Zainteresowany kobieta, zniesmaczony jej sytuacja zyciowa
            z mezem. Tylko, jak ta kobieta odeszlaby od meza, ciekawa jestem,
            czy kochanek chcialby wspolnie z nia dzielic sie obowiazkami
            domowymi, jeszcze do tego jak ma zalozmy 2 czy 3 dzieci. Mysle, ze
            uczucie do tej zameznej kobiety wypaliloby sie bardzo szybko.
    • paco_lopez Re: Dylematy zwiazkowe 31.08.10, 15:32
      jak potrzebujesz troche kobiecego ciepła to zapłac 200 pln i
      dostaniesz. po co mącisz w głowie nie wiadomo komu. każda ma swój
      rozum i jak nie ma po tobie czego w spadku dostać, to nie będzie z
      toba siedzieć, zeby potem cię na tamten swiat przenosić. zajmij się
      sobą.
      • manka_swojska Re: Dylematy zwiazkowe 31.08.10, 16:02
        paco_lopez napisał:

        > jak potrzebujesz troche kobiecego ciepła to zapłac 200 pln i
        > dostaniesz. po co mącisz w głowie nie wiadomo komu. każda ma swój
        > rozum i jak nie ma po tobie czego w spadku dostać, to nie będzie z
        > toba siedzieć, zeby potem cię na tamten swiat przenosić. zajmij
        > się sobą.

        Tylko po co? On chodzi tam, gdzie za darmoche dostaje to, za co
        musialby zaplacic 200 PLN.
        • hummusisok Re: Dylematy zwiazkowe 07.09.10, 22:29
          No to chyba IMHO małoetyczne tak wykorzystywać na darmo kobiece ciepło. Uczciwiej zaplacić :)
    • hipnozaur Zawiodłem się... 31.08.10, 16:37
      Po wczorajszej hucpie rocznicowej Solidarności, pomyślałem, że masz
      dylematy związkowe związane ze związkiem zawodowym Solidarność, i że
      chcesz opuścić tą hucpiarską instytucję obrosłą w tłuszcz i
      warcholstwo, a tu chodzi o związek między-między.

      Aha...
      ;*)
      • hipnozaur Re: Zawiodłem się... 31.08.10, 16:44
        Jeśli te 1957 oznacza twój rocznik to jesteś stary i głupi.

        Jeśli rozmawiacie ze sobą i wkładasz jej penisa zostając na noc to jest to jakiś związek-kwestia jego definicji.

        No chyba, że jej płacisz i jest twoja utrzymanką.

        No i ten drugi koleś i ta jego żonka, która ciebie kręci. Jeden wielki burdel. Tylko czworokącik urządzić. Innej szansy nie widzę.
        • kalllka Re: Zawiodłem się... 04.09.10, 12:59
          a wiesz zaurze, ze dokladnie tak samo powiazalam?
          zreszta paraleli pomiedzy opowiescia autora ,a historia zwiazkowa -wiecej.
          odpowiednio podstawic osoby dramatu i prosze ile mozliwosci rozwiazan:)


          ps
          a w kwesti tematu: panie powinny zwiazac solidarnie jezyki jak jajniki.
          a panowie rownie solidarnie odciac sie i pojsc na piwo.
    • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 01.09.10, 10:00
      No, niezły czworokącik.

      Swoją drogą niezła z tej "laski" puszczalska.

      A faceci szkoda gadać.

      Mężatka też nie lepsza.

    • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 01.09.10, 10:21
      tylko mnie ciekawi, czy wszyscy czworo wiedzieli o sobie nawzajem i
      tym chorym układzie
    • nothing.at.all Re: Dylematy zwiazkowe 01.09.10, 15:38
      Ja radziłabym Ci zapomnieć o całej sprawi, bo dla mnie co nie
      zrobisz będzie i tak źle. Jak jej powiesz wyjdziesz na desperata co
      związek niszczy.
    • szczurek3 Re: Dylematy zwiazkowe 01.09.10, 18:55
      Kłopotów sobie przysporzysz, jak zaczniesz realizację Twojego planu. Chcesz
      wykorzystać męża i tą laskę, żeby się dobrać do mężatki. Ale ludzie to nie
      figury szachowe :) i jeszcze potem mogą Ci narobić koło tyłka. Jak mężatce
      zależy, to niech ona się zajmie intrygami. A co do tej laski, co ją posuwasz, to
      wybadaj, czego naprawdę ona chce, żebyś się potem nie zdziwił - że będziesz miał
      dziecko na przykład :)
    • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 08:41
      Ciekawe, ile radochy miała ta laska w tym układzie i współczuję mężatce, że nie była tego tak do
      końca świadoma.
      • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 08:51
        Przynajmniej nie wszystkich powiązań w tym czworokącie.

        Mężatka jest strasznie naiwna, bo zna tę laskę od ponad 20 lat, kiedy ta ..., próbowała uwieść jej
        chłopaka. I, żeby było weselej, jej kuzynka była (jest?) najlepszą przyjaciółką męża tej naiwnej,
        którą to przyjaciółkę on jak się wydaje kochał.
        Jak widać w końcu, a może nie w końcu, o naiwności, udało się tej ... uwieść zarówno męża jak i
        kochanka.

        Co za obrzydliwość, chociaż przyznaję, że nikt w tym chorym układzie nie jest bez winy.

        • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 08:53
          mona.blue napisała:

          miało być, że mężatka nie wiedziała o wszystkich powiązaniach w tym czworokącie
          >
          >
          • manka_swojska Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 09:19
            Monika, kto wie, jak to naprawde bylo. Moze mezatka zmeczona obowiazkami domowymi nie miala
            czasu dla wspolmalzonka, ani ochoty na seks. Malonek z kolei mial ochote porozmawiac o
            problemach domowych z "pania, ktora radzi", tez tak byc moglo.
            A co do tej puszczalskiej kobiety, to moje zdanie jest takie. Dawala za darmoche rozwodnikowi
            liczac, ze pewnego dnia zdecyduje sie ja poslubic, zrobic gromadke dzieci i zyc tak dlugo i
            szczesliwie. Pomylila sie.
            Co do zonatego faceta to mysle, ze chciala sie poczuc ta lepsza i wazniejsza od zony liczac, ze
            moze z kolei dla niej rzuci wszystko, pewnie rowniez przeliczyla sie.
            • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 09:34
              Zapomniałaś coś napisać o rozwodniku.
              • manka_swojska Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 10:37
                mona.blue napisała:

                > Zapomniałaś coś napisać o rozwodniku.

                Rozwodnik z pewnoscia zaspokajal z ta pania czysto fizyczne potrzeby seksualne, no bo co innego.
                Sam powiedzial, ze tylko seks wchodzil w gre i uczciwie te kobiete poinformowal o co mu chodzilo.
                • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 10:48
                  Szkoda, że jeszcze w ramach uczciwości nie poinformował mezatki, chociaż z drugiej strony to juz
                  chyba by była jakaś paranoja.

                  Dobrze chociaż, że poinformaował ją o tym, co robi jej "szanowny" małżonek.
                  • manka_swojska Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 10:54
                    Tego nie wiemy, czy w ramach uczciwosci poinformowal mezatke.
                    Jednak w tym przypadku nie chodzi o uczciwosc, tylko przeszkadza mu ten malzonek:)
                    • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 03.09.10, 11:16
                      Wcale się nie dziwię ;)
                      • adriana_ada Re: Dylematy zwiazkowe 04.09.10, 12:22
                        Szczegolowo pytasz, to ja Ci wytlumacze.
                        Jest nieuczciwy maz, zona, rozwodnik i szmata.
                        Rozwodnik nie musi zonie mowic o szmacie, bo ona z pewnoscia wie.
                        Zona nie zostawi meza dla rozwodnika, bo nie bedzie chciala pakowac sie z deszczu pod rynne.
                        Kazdy z nich posuwal szmate.
                        Nieszczesliwi ludzie, malzenstwo z pewnoscia istnieje tylko oficjalnie, tam juz z pewnoscia nie ma
                        nic. Maz pewnie znienawidzil szmate i cale pretensje ma wylacznie do szmaty i nieslusznie, bo sam
                        szmate posuwal. Rozwodnik tez szczesliwy nie jest, szmata rowniez nie. Szmata ma tylko
                        satysfakcje, z tego ze nie tylko szmata jest nieszczesliwa.
                        • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 04.09.10, 22:12
                          adriana_ada napisała:

                          > Szczegolowo pytasz, to ja Ci wytlumacze.
                          > Jest nieuczciwy maz, zona, rozwodnik i szmata.
                          > Rozwodnik nie musi zonie mowic o szmacie, bo ona z pewnoscia wie.
                          > Zona nie zostawi meza dla rozwodnika, bo nie bedzie chciala pakowac sie z deszc
                          > zu pod rynne.
                          > Kazdy z nich posuwal szmate.
                          > Nieszczesliwi ludzie, malzenstwo z pewnoscia istnieje tylko oficjalnie, tam juz
                          > z pewnoscia nie ma
                          > nic. Maz pewnie znienawidzil szmate i cale pretensje ma wylacznie do szmaty i n
                          > ieslusznie, bo sam
                          > szmate posuwal. Rozwodnik tez szczesliwy nie jest, szmata rowniez nie. Szmata m
                          > a tylko
                          > satysfakcje, z tego ze nie tylko szmata jest nieszczesliwa.

                          Cenna interpretacja, tylko z tego, co mi wiadomo ta żona dwa lata temu się
                          rozwiodła, więc nie jest już zoną tylko rozwódka ;

                          a co dalej będzie to czas pokaże
                          • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 04.09.10, 22:18
                            I jeszcze jedno sprostowanie - skąd niby ma wiedzieć co wyczynia rozwodnik? Nie
                            sądzę, że on ją informuje o swoich spotkaniach na "pogaduchy i seks".
                    • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 04.09.10, 22:07
                      manka_swojska napisała:

                      > Tego nie wiemy, czy w ramach uczciwosci poinformowal mezatke.
                      > Jednak w tym przypadku nie chodzi o uczciwosc, tylko przeszkadza mu ten malzone
                      > k:)

                      Kto nie wie, ten nie wie
    • gadagad Re: Dylematy zwiazkowe 07.09.10, 22:54
      No i gdzie ta inteligencja mężczyzn wg klosa?Po pierwsze, jeśli swobodnej nie chcesz na stałe, ale masz ochotę, przy braku innych możliwości, to zostaw sobie tę wiedzę, by wykorzystytać ją przeciw niej, jeśli będzie zbyt naciskać.Z poczucia winy, że wiesz, odpuści sobie zbyt agresywny atak, jeśli nie zakaceptujesz jej żądań.Rozwalanie małżeństwa ukochanej, którego ona nie pragnanie, rzuci ci w ramiona frustratkę, która z cudownej nimfy zmieni się w egzekwującą harpię, bo to przecież - przez ciebie.Będzie tak rządała ukojenia wszystkich nieszczęść, że nie chcę sobie wyobrażać waszej wspólnej egzystencji.Pragniesz własnej baby, zdobądź taką, gdzie nie ma twojej winy, że ją masz.
      • mona.blue Re: Dylematy zwiazkowe 08.09.10, 07:43
        gadagad napisała:

        >
        > Rozwalanie małżeństwa ukochanej, którego ona nie pragnanie, rzuci ci
        > w ramiona frustratkę, która z cudownej nimfy zmieni się w egzekwującą harpię, b
        > o to przecież - przez ciebie.Będzie tak rządała ukojenia wszystkich nieszczęść,
        > że nie chcę sobie wyobrażać waszej wspólnej egzystencji.Pragniesz własnej baby
        > , zdobądź taką, gdzie nie ma twojej winy, że ją masz.

        Z tego co sie orientuję, je małżeństwo już dawno się już rozpadło, mniejsza o to, z czyjej winy - nawet bardziej z winy meża, tak myslę, chociaż z tego co wiem, to chodziło jej przede wszystkim o uczciwe życie (w końcu ;)).
    • kati1973 Re: Dylematy zwiazkowe 08.09.10, 09:46
      a w jakim celu chcesz jej to powiedziec, zeby byla szczesliwa i miala prawo do prawdy
      czy zeby zerwala z mezem

      jesli to drugie moze sie stac ze zazegna spoktakn z Toba
      jesli to pierwsze nawet jak to zrobi bedziesz mial satysfakcje ze zna prawde i jej pomogles

      a i czy zamierzasz sie przyznac, ze i ty korzystac z uslug tej pani :)
    • cartahena Re: Dylematy zwiazkowe 09.09.10, 17:45
      Kobiecego ciepla potrzebujesz? Ale bez zobowiazan i konsekwencji, prawda? Niestety, dupek z Ciebie.
      Nie odnosze sie do postawy pozostalych "bohaterow" tej opowiastki, bo nie oni sa jej autorami.
      Jak slysze o takich biedulkach rozwodnikach (ciekawe, jak byl powod rozwodu), co to lubia kobietam glowy i d..py zawracac, to sie mi sie noz w kieszeni otwiera. A tego pelno niestety.
    • smerfetkaa_aa Re: Dylematy zwiazkowe 11.09.10, 18:20
      Co do pytania, lepiej pozwolić jej żyć ze świadomością, że wszystko jest ok. Trzeba powiedzieć jej, że jej mąż jest super nad superami i gdy ona tak będzie go widziała to on się zmieni bo będzie chciał u niej mieć dobrą opinię.
      A co do Ciebie, to lepiej byś wrócił do tej, z którą miałeś ślub kościelny. Będziesz miał więcej łask od Boga by utrzymać związek. A i ją może boleć ta cała sytuacja rozwodu, napewno tyle prezentów dostaliście od rodziny i wszyscy wam życzyli dobrze. Jej może być tak naprawdę smutno i źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka