facet.1957
31.08.10, 11:34
Witam, pisze tu, bo przysporzylem sobie problemow, sam na wlasne
zyczenie tak naprawde.
Jestem sam, po rozwodzie i jak to kazdy facet potrzebuje troche
kobiecego ciepla. Zaczalem dorywczo spotykac sie z kobieta, tez
wolna, szukajaca szczescia w meskich ramionach. Spotkania z ta
kobieta mialy tylko i wylacznie rozmowe i oczywiscie od czasu do
czasu seks.
Od poczatku postawilem sprawe jasno, ze niczego wiecej nie oczekuje,
kobieta odpowiedziala, ze rowniez jej taki uklad odpowiada. Z czasem
jednak coraz czesciej zaczela napominac o probie zwiazku.
Problem polega na tym, ze jestem zainteresowany inna kobieta,
niestety zamezna, z obowiazkami domowo-rodzinnymi i raczej mam
swiadomosc, ze pomimo braku sielanki nigdy od meza nie odejdzie.
Przez ponad 10 lat nie odeszla, wiec trudno sie ludzic.
Coz zobaczylem przejezdzajac przypadkowo niedaleko miejsca
zamieszkania laski, z ktora od czasu do czasu spotykam sie. Malzonek
wspomnianej przeze mnie kobiety korzysta z jej uslug rowniez, dzis
wiem, ze z pewnoscia nie on jeden.
Mam w zwiazku z tym dylemat, powiedziec kobiecie, co robi jej maz,
czy pozwolic jej zyc w blogiej nieswiadomosci, ze wszystko jest ok.