corregidor
09.09.10, 20:04
Hej,
Mam około 8 kilo nadwagi. Wiem, że bywa gorzej itp, etc :)
Nieustannie i nieprzemijająco odchudzam się. Ponieważ cały czas ponoszę klęski na tym polu, chodzę pełen odrazy do siebie.
Wiem również chyba na czym polega mój problem- jest natury raczej psychiologicznej. Ja uwielbiam jeść :(
Jedzenie dostarcza mi przyjemności, a czynność jedzenia (lubię gotować) traktuję jako dawanie sobie nagród za to i tamto, albo i bez przyczyny.
Ja owszem stosowałem diety i działały, traciłem kilogramy, ale chodziłem sfrustrowany, że muszę wtryniać brokułki i inne zdrowe barachło. Widzę taką zależność- jem co chcę i trochę więcej ważę, za to jestem w doskonałym nastroju i mogę góry przenosić, lub odchudzam się i jestem sfrustrowanym zgredem.
Powiedzcie mi, jak wy siebie motywowaliście? Jest to dla mnie ważna kwestia. Będę wdzięczny za wszelkie cenne rady.