Dodaj do ulubionych

Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie?

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.03.04, 14:07
Jesteśmy dwojgiem ludzi koło 30-stki. Oboje mamy swoje rodziny, dzieci, ponad
10 letni staż z drugą połową, mieszkamy od siebie daleko na kilkaset
kilometrów. Jednak cały nasz świat zawalił się kiedy spotkaliśmy się pewnego
dnia. I wcale nie zaczęło się tradycyjnie (łóżko, seks, miłość), zaczęło się
od sms-ów, rozmów telefonicznych, internetu. Mozemy powiedzieć że poznaliśmy
się na wylot, i wtedy właśnie zaczęło się nasze uczucie. Dopiero po tym
spotkaliśmy się gdzieś w Polsce, aby wyznać sobie miłość, aby kochać się...
Jednoczesnie oboje nie chcemy niszczyc naszych rodzin, chociażby ze względu
na dzieci. Wymyśliliśmy nasz drugi świat, równoległy, w którym możemy się
spotkać sporadycznie na noc lub kilka godzin. Jak sądzicie, jest to możliwe,
na jak długo? A może jest ktoś kto ma podobną sytuację, od wielu lat kocha,
ale nie może tego zmienić? Czy zasłużyliśmy na potępienie, czy może wolno nam
cieszyć się tą namiastką szczęścia?
Obserwuj wątek
    • marusia_ogoniok Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 29.03.04, 14:35
      Tu się nikt nie rucha.....
      • marusia_ogoniok Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 29.03.04, 14:38
        ....i nie będzie się ruchał.... jamais!!!!
        • Gość: Wacek Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.04, 00:24
          A pa russki marucha nie łaska ?
      • Gość: KKKKKKKKKK Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 19:47
        Tak i to bardzo. jesłi chcecie być razem to miejscie odwagę zerwać
        dotychczasowe układy. zając się dziećmi, płacić na nie PRZESTAŃCE OSZUKIWAĆ. BO
        NIE ODEJŚCIE JEST UPADLAJĄCE ALE OSZUSTO.
    • kvinna Czy na pewno potrzebujesz innej opinii 29.03.04, 14:36
      niż Twoja własna?

      Jesteście kochankami, po prostu.
      Taki "układ" może trwać aż do śmierci któregoś z Was.

      Czy jest sens?

      A jak Ty to widzisz?

      • Gość: Sotleine Re: Czy na pewno potrzebujesz innej opinii IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.03.04, 14:57
        Racjonalnie rzecz ujmując nie ma to sensu. Ale w miłości nie ma rozsądku...
        Gdyby to był tylko seks, sprawa sama by się rozwiązała prędzej czy później.
        Poczuliśmy że jesteśmy dla siebie stworzeni, ale nasze drogi zeszły się dopiero
        teraz, za późno. Znamy opinie na temat kochanków... Może szukamy podobnych
        historii, a może nas ktoś usprawiedliwi...
        • Gość: aaa Re: Czy na pewno potrzebujesz innej opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 15:46
          Ja Was nie potępiam, ponieważ przeżyłam dokładnie to samo.
          Ja i on poznaliśmy się w pracy. Od początku się polubiliśmy, często na
          słuzbowych wyjazdach rozmawialismy, czasem do siebie dzwoniliśmy. Po pół roku
          zaczął się romans, a potem przyszła ogromna miłość. Nie sądziłam, że coś
          takiego może mi się w życiu przytrafić. Nie sądziłam, że istnieje taki
          mężczyzna, który potrafi rozumieć kobietę, który potrafi zgadywać myśli, z
          którym można ttyle rozmawiać, który potrafi słuchać, który jest takim cudownym
          kochankiem. On czuł dokładnie tak samo. Oboje wiedzieliśmy, że jesteśmy tymi
          dwiema połówkami, które w życiu muszą się kiedyś spotkać.
          Miał żonę i dwoje dzieci, ja byłam sama, mieszkaliśmy jakieś 400 km od siebie.
          Też stworzyliśmy swój odrębny świat. Ci, którzy o nas wiedzieli, z jednej
          strony nie potrafili zrozumieć jak można się tak kochać, z drugiej strony byli
          zafascynowani naszą miłością. Żadne z nas nigdy wcześniej nie przeżyło czegoś
          takiego.
          Miłość rosła z dnia na dzień. Przychodziły momenty, że snuliśmy marzenia o
          byciu razem, o zamieszkaniu we wspólnym gniazdku. Boże, jak oboje tego
          pragnęliśmy! Jednocześnie oboje wiedzielismy, że nie możemy być razem, że on ma
          rodzinę, której nie może zostawić. Ale pragnienia z czasem były coraz
          silniejsze i coraz trudniej było nad nimi zapanować. Ale któregoś dnia on
          został postawiony przed wyborem - ja albo rodzina. Wybrał mnie.
          Od tamtej pory jesteśmy razem, minęły jakieś 3 lata. Ale żadne z nas nie jest
          już takie szczęśliwe, a ja wiem, że on bardzo żałuje decyzji, którą podjął. Tak
          naprawdę decyzję o wspólnym życiu podejmowaliśmy pod wpływem emocji, bez
          żadnego zdrowego rozsądku.
          Napisałam to wszystko, aby Ci pokazać w jak bardzo niebezpieczną grę gracie.
          Często wydaje się nam, że nasze uczucia są pod kontrolą, że potrafimy kierować
          swoim życiem, że można mieć dwa światy. Moje życie pokazało, że jesli jest
          miłość, to nie można tak żyć. Prędzej czy później staniesz przed wyborem. A
          jego konsekwencje mogą potem na Was ciążyć do końca życia.
          • Gość: Sotleine Re: Czy na pewno potrzebujesz innej opinii IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.03.04, 15:59
            Droga aaa, czytajac Twoja odpowiedz, mialem wrazenie ze czytam o sobie.
            Oczywiscie do pewnego momentu...Bardzo, ale to bardzo dziekuje Ci za te
            slowa... Tym bardziej ze sa to slowa kobiety... Zycze Ci wiele radosci w zyciu!
            • marcin1973 Re: Czy na pewno potrzebujesz innej opinii 01.04.04, 09:02
              Ja jestem mężczyzna; ale przeżycie mam podobne do Sotleine; też stawiam się co
              jakis przed wyborem (albo rodzina albo drugi związek), o tyle jest łatwiej, że
              oboje mamy dzieci, więc odejście z domu nie kusi aż tak bardzo (na
              zasadzie "chcę być z Tobą i ze swoją rodziną"), trwa to juz dość długo (1.5
              roku) i jak długo potrwa? Też nie zaczęło się od seksu, raczej własnie od
              rozmów i porozumienia psychicznego..ale seks też jest i jest ważny.Marcin
              > Droga aaa, czytajac Twoja odpowiedz, mialem wrazenie ze czytam o sobie.
              > Oczywiscie do pewnego momentu...Bardzo, ale to bardzo dziekuje Ci za te
              > slowa... Tym bardziej ze sa to slowa kobiety... Zycze Ci wiele radosci w
              zyciu!
        • Gość: kinia Re: Sotleine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 18:19
          za wczesnie po prostu zalozyliscie swoje rodziny
          a zaczelo sie bardzo tradycyjnie wlasnie - smsy, telefony, internet a potem
          spotkanie i milosc......
          coz - co jest lepsze twoim zdaniem? ciagle oszukiwanie, caly czas, dzien za
          dniem godzina po godzinie, minuta po minucie swojego partnera???? przeciez
          macie tylko po 30 lat i oboje macie prawo do szczescia
          a dzieci dorastaja i maja swoje zycie
          jestes w stanie ciagle myslec o kims innym? spac z mezem i myslec o nim? masz w
          sobie tyle falszu, obludy, wyrachowania??
          latwo powiedziec kocham i nie chciec "ranic swojej rodziny" i zaliczyc kilka
          numerkow, o tak.
          gorzej wziac odpowiedzialnosc za swoje postepowanie i postanowic cos konretnego
          a wtedy moze nawet okazaloby sie ze ta wielka milosc wcale miloscia nie jest i
          nie była, bo wiaze sie ze zbyt duza iloscia strat i zalu....
          a twoj maz??? moze on tez ma podobna przygode? moze tez kocha inna kobiete? nie
          pomyslalas o tym? i co chcesz zeby byl z toba i spal z toba i myslal o innej
          kazdego dnia i w kazdej minucie swojego zycia??
          ja wolalabym zeby moj maz odszedl ode mnie ale byl szczery ze mna niz mowic ze
          jest ok i byl a po latach dowiedzialabym sie jak wielkiego poswiecenia to od
          niego wymagalo i w sumie straty mozliwosci na swoje szczescie
          slub jest rzecza wazna ale to nie niewolnictwo a dzieci to nie kajdany ktore na
          sile musza trzymac nas przy kims kogo sie nie kocha
          a poza tym to co zakazane i tylko na chwile jest wyidealizowane, strata zycia i
          czasu
          najlepsze sa najprostsze rozwiazania choc moze bolesne, ale tez zawsze ktoras
          strona cierpi bardziej a inna mniej i tak jak my w jakis przypadkach jestesmy
          skrzywdzeni tak my tez krzywdzimy w wiekszym czy mniejszym stopniu innych i tyle
    • Gość: castle rock Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.rury.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 14:58
      Jeśli chcesz wiedzieć - to owszem. Ja was potępiam. Nie uzasadnię, bo i po co?
    • empeka Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 29.03.04, 16:23
      Gość portalu: Sotleine napisał(a):

      > Czy zasłużyliśmy na potępienie, czy może wolno nam
      > cieszyć się tą namiastką szczęścia?

      Bardzo dziwne pytanie. A co Cię to obchodzi, opinia jakichś anonimowych ludzi?
      Zachowania i wybory moralne zależą od wychowania w danym społeczeństwie, im mniej się
      obawiasz opinii otoczenia tym mniej powinnaś pytać o to, co Ci wolno.

      Ja osobiście bym raczej wybrała spotkania od czasu do czasu i pracowalabym nad sobą, żeby nie
      odczuwać niezadowolenia z siebie. (Uzasadnienie: dzieci.) A czy tak wolno? Nie wiadomo, ale
      dlaczego niby nie?

      Marta
      • Gość: Wacek Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.04, 00:26
        Widzę Marta, że lubisz mnogość. Mono nie wystarcza ?
    • ginger_beer Ja nie potępie, bo nie mnie zdradzasz. 29.03.04, 16:31
      Ale też nie pochwalę. Szkoda mi tylko tych waszych drugich połówek, z którymi
      nie tak się umawialiście swego czasu wiążąc się na całe (?) życie. Mam wrażenie,
      że szukasz na tym forum usprawiedliwienia. Może chcesz uciszyć wyrzuty sumienia.
      Niewykluczone, że ktoś napisze tutaj, że "wolno wam się cieszyć tą namiastką
      szczęścia". Może już napisał. Nie wiem, nie czytałem innych wpisów. Sporo ludzi
      tu przychodzi i może ktoś tak właśnie ci odpisze. Ale czy te słowa będą miały
      jakieś większe znaczenie? Ot, opinia; tyle warta co wszystkie.
    • Gość: Joma Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 17:50
      Ja ciebie nie potepiam, sama przechodzilam przez cos takiego i bylam bardzo
      szczesliwa i dawalam szczescie i radosc zycia wszystkim wokol mnie,moje
      szczescie az kipilo, gdybym mogla to wszystkim na ulicy powiedzialabym ze
      jestem zakochana i jestem kochana.
      Tez oboje mielismy rodziny,nie krzywdzilismy nikogo,wazne bylo to ze
      znalezlismy sie, tylko dlaczego tak pozno?? oboje doroslismy do milosci do
      powaznego zwiazku,wiemy co w nim jest istotne, ale niestety nie mozemy go
      budowac dalej.To boli ze tak sie nasze zycie potoczylo, ale wiem ze warto moich
      szczesliwych dni nie odbierze mi nikt, a jest czego pozazdroscic.Kobieta
      zakochana jest zawsze szczesliwa i piekniejsza.Jesli bedziesz miala ochote to
      napisz stolicawaw@gazeta.pl
      • mary_ann Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 29.03.04, 23:12
        Gość portalu: Joma napisał(a):

        >> Tez oboje mielismy rodziny,nie krzywdzilismy nikogo

        Naprawdę w to wierzysz?


        Kobieta
        > zakochana jest zawsze szczesliwa i piekniejsza.


        A ta zdradzana?:-))
        • Gość: Joma Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 09:43
          odpowiem ci w kilku slowach, nie krzywdzilismy nikogo,dla swiata nas nie bylo i
          nie ma nadal,jestesmy zbyt powazni i dojrzali zeby igrac z uczuciami
          innych,sami siebie krzywdzilismy tkwiac w tokstcznych zwiazkach, opartych tylko
          na dziwnym przywiazaniu, obowiazku malzenskim,szczesciem w naszym przypadku
          jest ze dzieci sa szczesliwie wychowywane i daje sie im wiele milosci , milosci
          ktorej nie moglismy dac naszym wspolmalzonkom.Jeszcze kilka lat temu nie
          myslalam ze mnie to spotka, nie wierzylam ze spotkam kogos takiego jak on,sama
          siebie nie znalam , nie wiedzialam ze jest we mnie tyle sily i energi, ze
          milosc tak uskrzydla, ze zycie staje sie latwiejsze i piekniejsze,wsrod
          znajomych slyszalam glosy ze sie bardzo zmienilam, ze bije odemnie blask
          radosci i szczescia.Choc sa chwile kiedy boli , bo jednak nie mozemy byc razem.
          Czy mam sobie swiadomie zabierac te odrobine radosci w naszym szarym zyciu,czy
          mam na sile krzywdzic siebie i zadawac sobie bol?
          Glosy na te tematy sa rozne, ilu ludzi tyle opini, ale ja zycze wszystkim
          szczesliwie zakochanym bez roznicy w jakim sa wieku, stanie cywilnym wiele
          wiele wspanialych chwil, zycie mamy tylko jedno i tak krotko trwa, nie wiem co
          przyniesie nam jutrzejszy dzien, wiec cieszmy sie tym co nam daje dzien
          dzisiejszy.
          ps: wszyscy jestesmy egoistami, ale u kazdego czlowieka ta cecha wychodzi na
          swiatlo dzienne w innej dziedzinie zycia.
          • Gość: Sotleine Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.03.04, 10:16
            Joma, dzieki za te "kilka slow", czuje dokladnie to samo co TY... Odezwe sie na
            priva, ale musze miec troche czasu...
          • Gość: gonia Re: joma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:11
            joma - czy az tak szczesliwie są wychowywane dzieci?
            co by powiedziały gdyby sie dowiedziały - nawet po latach - ze te wszystkie
            wspolne swieta, wspolne chwile i wakacje, spojrzenia, rozmowy i zarty z mezem
            to udawana gierka? i ze caly czas jestes uskrzydlona myslac o kims innym?
            podziwiam to jak mozna byc az tak wyrachowanym, zaklamanym i w czule oczy mowic
            komus cos , cokolwiek czego nie ma
            nie sypiasz jak rozumiem ze swoim mezem? czy to tylko takie "obowiazki
            malzenskie?";)))))
            niedobrze mi
            • Gość: Joma Re: joma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 13:04
              Nie bede sie wdawac w dyskusje z Toba bo do konca pewnych rzeczy nie
              zrozumiesz.Ja nie udaje zakochanej zony,nie pokazuje swiatu jaka to jestesmy
              wspaniala rodzina,nie ma w tym wyrachowania z mojej strony, obludy i klamstwa,
              oboje z mezem jestesmy po powaznych rozmowach i oboje sobie wszystko
              wyjasnilismy, w tym jestesmy gora nad malzenstwami, ktore nie umieja ze soba
              rozmawiac na temat swoich uczuc.Jesli nie ma szans na uratowanie zwiazku to
              trzeba porozmawiac o jego zakonczeniu,taka rozmowa nie trwa jedna godzine , sa
              to miesiace pracy nad soba i swoim partnerem,powazne rozmowy, dyskusje,
              wyrzucenie z siebie wszystkich swoich uczuc negatywnych i pozytywnych,swoich
              mysli.Moze na poczatku bylo trudno przez to przejsc,ale najwazniesza jest
              szczerosc i prawda.Jesli w moim zwiazku nie ma milosc to poprostu trzeba sobie
              o tym powiedziec,jesli cos zaczelo zanikac to tez o tym mowic.Ja tak zrobilam i
              teraz jest mi latwiej, bo nie oszukuje, nie klamie i nie patrze slodko w oczka.
              Tak bylo w moim przypadku, nie ma nic udawanego, nie ma klamstwa, obludy jest
              poprostu przyjazn, a co za tym idzie spokoj i mila atmosferta , nie ma
              podejrzen, zazdrosci,drobnych sprzeczek, napietych sytuacji.Pomagamy sobie
              nawzajem i cieszy nas to,ze doszlismy do porozumienia bez wiekszych
              problemow.polecam taka metode rozchisteryzownym zona.
              Jestem powazna osoba i nie umielabym grac przed swoim partnerem, bawic sie jego
              uczuciami.Dlatego tez dziwie sie ze faceci jak rowniez kobiety zdradzajacy
              potrafia mowic czule slowka.zgadzam sie z toba gonia ze to jest perfidne, ale w
              moim przypadku bylo inaczej, wiec nie osadzaj mnie zbyt pochopnie.i tak do
              konca nie poznasz wszystkiego, probowalam to ujac w kilku slowach i mam
              nadzieje ze zrozumialas o co mi chodzilo.
              A dzieci naprawde sa szczesliwe,bo w nas nie ma nienawisci, zlosci i
              nerwow,pretensjii podejrzen, jest spokojne zycie tylko kazdy idzie w swoim
              kierunku.
              To ze jestem zakochana tylko pomaga, bo jestem zadowolona i usmiechnieta,pelna
              energii i wigoru.
              • Gość: pytania Re: joma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 13:47
                A jak jest w przypadku Twojego kochanka? Czy on też ma taki relacje w swoim
                domu, małżeństwie, jak Ty? Czy jego żona wie o Tobie? Czy jego małżeństwo jest
                w stanie rozpadu, ze wszedł w ten układ?
              • Gość: mysz34 Re: joma IP: *.com.pl / 213.186.71.* 07.06.04, 11:37
                mam prośbę, daj to przeczytać twojemu mążowi-przyjacielowi. Interesuje mnie
                jego opini. Bo ty widziszw nim faceta, który zrozumiał i jest Ok. Czy tak jest?
          • Gość: gonia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:23
            "sami siebie krzywdzilismy tkwiac w tokstcznych zwiazkach, opartych tylko
            >
            > na dziwnym przywiazaniu," obowiazku malzenskim,

            NO WLASNIE _ WIEC PO CO NADAL SIEBIE KRZYWDZICIE?
            TO MOZNA ROZPISAC W KILKU PUNTKACH
            1. KRZYWDZICIE SIEBIE
            2 KRZYWDZICIE I OSZUKUJECIE SWOICH PARTEROW W IMIE CZEGO? HMMMMM W IMIE ICH
            DOBRA I NIE ROZBIJANIA RODZIN - "GODNE RZECZYWISCIE POGRATULOIWANIA;)))))
            3. KRZYWDZICIE SWOJE DZIECI BO CALY DZIEN, GODZINA ZA GODZINA I MINUTA ZA
            MINUTA GRACIE!!!! SZCZESLIWA RODZINKE ZE SWOIMI PARTNERAMI (KTORZY TEZ MAJA
            PRAWO BYC SZCZESLIWI PRZECIEZ A MOZE TEZ SIE DUSZA W TYCH ZWIAZKACH OPARTYCH NA
            FALSZU)
            4 GRACIE, PATRZAC W OCZY SPEDZACIE CZAS - NAWET MIESZKAJAC Z MEZEM POD JEDNYM
            DACHEM - JECIE, SPICIE, UPRAWIACIE SEKS, GOTUJECIE, SPRZATACIE, WYJEZDZACIE NA
            WAKACJE, JEZDZICIE NA IMIENINKI DO RODZINY - Z KIM? ZE SWOIM MEZEM CALY CZAS
            OSZUKUJAC GO ZE WSZYSTKO JEST OK - TO TAK JAK W ZWYKLEJ ZNAJOMOSCI CZY
            PRZYJAZNI - JEZELI DO KOGOS COS MAMY ALBO KTOS NAM NIE ODPOWIADA TO STARAMY SIE
            Z NIM SKONCZYC ZNAJOMOSC ALBO JA OGRANICZYC, JEZELI ZAS TEGO NIE ROBIMY I
            UDAJEMY CUDOWNEGO PRZYJACIELA TO JAK TO SIE NAZYWA? FALSZ ODBLUDA, ZAKLAMANIE,
            WYRACHOWANIE, PUSTKA, BRAK ZASAD ITD
            JAK MOZNA MOWIC O ZASADACH I WPAJANIU ICH INNYM SKORO SAMEMU SIE ICH NIE MA?
            O WYCHOWYWANIU DZIECI I MOWIENIU IM O TYM JAK WYGLADA SZCZESLIWA RODZINA SKORO
            TEN MODEL W KTORYM SAMI ZYJECIE JEST TAK ZAKLANY

            MYSLE ZE PO PROSTU WYGODNIEJ JEST WAM ZASKANIAC SIE RODZINA I JEJ DOBREM A TAK
            NAPRAWDE ZE STRACHU BRAK MOZLIWOSCI PODJECIA DECYZJI O ZBUDOWANIU NOWEGO
            SWOJEGO WLASNEGO MODELU RODZINY Z NOWA OSOBA, Z KTORA JAK MOWICIE LACZY WAS
            MILOSC, NO CHYBA ZE TEJ MILOSCI NIE MA? ALBO TEZ MOZE PARTER SAM ZMIENIL
            ZDANIE, JAK TO NIE CHCE INNYCH SKRZYWDZIC ITD. A TAK NAPRAWDE JAK SAMA MOWISZ
            JESTESMY EGOISTAMI!!! - NO WLASNIE!!!! GLOWNIE BOIMI SIE O TO ZE TO KTOS NAS
            SKRZYWDZI ALBO O TO ZE KOPNIE W ZAD, ALBO O TO ZE NIE UDA SIE I ZOSTANIEMY
            SAMI, ZE NASZ NOWY EWENTYALNY ZWIAZEK NIE WYPALI WIEC ROZBIWSZY SWOJ STARY
            ZOSTANIEMY NA LODZIE I NIE BEDZIEMY MOGLI I MIELI DO CZEGO WROCIC, WIEC W IMIE
            DOBRA INNYCH I ZASLANIAJAC SIE TYM DOBREM TKWICIE W TYCH SWOICH PODWOJNYCH
            SWIATKAH ZASLANIAJAC SIE DOBREM INNNYCH I MOWIAC O WZNIOSLEJ MILOSCI

            OBGLUDA, FALSZ, KLAMSTO, WYRACHOWANIE, ZAKLAMANIE, TO UCZYCIA KTORE TOWARZYSZA
            WAM CODZIEN, I NA KTORYCH CHCECIE BUDOWAC SWOJ ZAROWNO OBECNY MODEL RODZINY JAK
            I KTORE NIE POZWALAJA WAM POSTEPOWAC PO PROSTU W SPOSOB PRAWY

            WYRAZY WSPOLCZUCIA
            • Gość: bijou Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.03.04, 23:37
              ??? bardzo sie pani przejęła, proszę pani, i w ogóle radzę ambonę sobie
              zarezerwować, na ulice wyjść i tam pokrzyczeć, zeby sie wyszyscy nawracali,
              itp. Moze komus rzeczywiscie sie przyda;)

              • Gość: kinia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 01:18
                a kto mówi o nawracaniu? wydaje mi sie, ze bardziej chodzi o swiadome
                podejmowanie decyzji i nie robienie innych w hu..
                albo z jednym albo z drugim a nie oszukiwanie dwoch i samej siebie
    • Gość: baba zona Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.04, 19:32
      Tak, jestescie godni potepienia. Jesli nie spelniliscie sie w swoich
      dotychczasowych zwiazkach, to przyzwoitosc nakazuje zakonczyc je. Natomiast
      usprawiedliwianie sie dziecmi wskazuje na skrzywienie psychiczne. Dzieci karmia
      sie miloscia i przykladem. Lepiej jest porozmawiac z nimi i wytlumaczyc
      okolicznosci niz zalaniac sie tzw. "dobrem dzieci". Szkoda mlodych ludzi,
      ktorych od poczatku uczycie zaklamania. Nie lubie Was, bo z gruntu nie
      jestescie odpowiedzialni - ani za siebie, ani za swoje dzieci.
      :(((
      • Gość: JJ Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.chello.pl 29.03.04, 22:10
        myślę, że jesteś daleko od swojego męża i wątpię abyś kiedyś jeszcze mogłabyć
        blisko... moim zdaniem nie warto żyć w takim układzie, nawet jeśli są dzieci. A
        oszukiwanie "swojej połowy" to niestety jedna z bardziej okrutnych rzeczy i tak
        naprawdę brak szacunku dla niego. teraz myślisz tylko o sobie albo głównie o
        sobie, a jakbyś się poczuła gdybyś się dowiedziała, że ten z którym masz romans
        (czyli ten na którym ci zależy) oszukuje cię?
    • jmx Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 30.03.04, 00:37
      Gość portalu: Sotleine napisał(a):

      > Czy zasłużyliśmy na potępienie, czy może wolno nam
      > cieszyć się tą namiastką szczęścia?

      Ależ wolno wam mieć namiastkę szczęścia tak samo jak waszym partnerom wolno
      mieć namiastkę rodziny.
    • j_ar Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 30.03.04, 08:07
      spoko spoko, kochas kilkaset kilometrow dalej mieszkajacy nie bedzie tak samo
      uroczym kiedy byscie razem zamieszkali, i dobrze chyba to czujesz, skoro nie
      chcesz opuscic meza a on lepiej na codzien czuje sie z zona, bo tez ani mu w
      glowie ja opuszczac- a powod dzieci jest wygodny wtedy, kiedy chce sie bzykac
      na boku bez zobowiazan, nie ma co potepiac, ludzka rzecz robic swinstwa
      bliskiej osobie
    • Gość: Alicja Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:02
      Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak wielu mamy świętych! Oburzacie się,
      gorszycie zdradą. Naprawdę nikt ze zgorszonych nie ma na sumieniu żadnego
      świństwa?
      Sotleine, nie zazdroszczę Ci tej sytuacji. Sama przeżywam coś podobnego i nie
      wiem jak sobie z tym poradzić, dlatego nie będę udzielać rad. Chciałam odejść
      od męża (nie mamy dzieci), ale on błagał bym została. Płakał. Nie starczyło mi
      odwagi. Chyba nigdy nie czułam się tak podle jak wtedy, choć wiem że mój mąż
      również nie był bez winy, bo jak sam powiedział był przekonany, że bez względu
      na to co zrobi będę przy nim.
      Pół roku temu poznałam innego. Nawet nie wiem kiedy zakochaliśmy się w sobie i
      choć nie łączy nas seks jesteśmy sobie bardzo bliscy.
      • Gość: Danusia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:27
        I ja poznałam kogos przez internet..ponad rok temu..byly jak u Ciebie
        maile ,smsy,rozmowy..spotkania..(nadal są).Nie sypiamy ze sobą.Oboje mamy
        rodziny,dzieci.Chce być z moim mężem,ale tamtej znajomości też nie chcę
        całkowicie rezygnować.Gdy mi zle,samotnie mam Kogos kto zawsze ma dla mnie
        czas,wysłucha,pocieszy.Jest to tez pewna forma rekompensaty za rzeczy,którymi
        zranił mnie mąż.Wiem,ze to niedojrzałe..
        Rozumiem autorkę wątku..nie pochwalam..nie potępiam..

        • Gość: kropa Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.crowley.pl 30.03.04, 11:31
          Bo jak bys potepila, to musialabys potepic rowniez siebie.
          Jak bys pochwalila, to byloby to sprzeczne z moralnoscia, lojalnoscia,
          zasadami.

          Wiesz, ze to niedojrzale, ale jednak nic z tym nie robisz.
          Pewnie dobrze ci z ta niedojrzloscia.
          Maz, jak rozumiem, rownie niedojrzaly, jak ty?
          • Gość: Danusia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:41
            Mąż myśle dojrzalszy ode mnie..typowy choleryk potrafiący oddac sie swoim hobby
            bez reszty..

            Kropo a co mam zrobić?Zakończyć znajomość z moim Internautą...?To Twoim(Waszym)
            zdaniem najlepsze wyjście..?
            • Gość: Danusia najlepsze wyjście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:46
              Właściwie myśle,że tak..że znam odpowiedż na to pytanie..to byłoby uczciwe
              postepowanie(zakończyć tamta znajomość)..nie chciałabym,żeby mój mąż myślał o
              kimś innym,spotykał się z kimś ,nawiązał bliskośc psychiczną z inną osobą..nie
              rób innym co Tobie nie miłe..taaak..dojrzewanie do decyzji..
            • Gość: kropa Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.crowley.pl 30.03.04, 11:52
              Bo wiesz co? Wkurza mnie takie marnowanie tych kilku chwil, jakie mamy!
              Nie znam twojej sytuacji, ale zapewniam cie, ze lepiej jest ROZWIAZYWAC
              problemy, niz od nich uciekac!
              Ktos powie, ze ucieczka jest rozwiazaniem.
              G... prawda.

              Pretensje, zale, zlosc i wscieklosc trzeba kierowac do adresata!!!
              Kurcze, pogadaj z mezem, zamiast szukac kogos innego, kto wyslucha twoich
              pretensji.

              Czy ten czlowiek, ktory zyje obok ciebie nie zasluguje na odrobinke uwagi w
              postaci rozmowy? Czy to tak wiele pogadac z kims?
              Jesli on tez ma rogi i sie zawzial (to jego hobby, ktoremu oddaje sie
              nalogowo!), to badz ta, ktora wyciagnie reke pierwsza.
              Nie narzekaj, ze nie wyciagnal do ciebie reki, ale wyciagnij ja sama.
              Pogadaj z nim.
              Przeciez jest wiele rzeczy, ktore was lacza.

              A takie dzialanie oddala tylko bliskich ludzi od siebie.
              • Gość: Danusia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 12:32
                Kropo ..bardzo Ci dziekuję..masz rację..to jest ucieczka od problemów..tak
                wiele łączy mnie z mężem..Bardzo się kochamy..tylko tyle niedomówień ,różnych
                spraw narosło między Nami,żali..Osiem lat małżeństwa,dwoje cudnych husytów:-)
                tyle planów..marzeń wspólnych..Porozmawiam z Nim...Jesteś mądra dzieczyna,no ja
                tez się postaram taką być..jeszcze raz dziękuje..
                • Gość: kropa Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.crowley.pl 30.03.04, 12:52
                  Strasznie sie ciesze!!!!!!!!!

                  I powiem ci w sekrecie, ze moi rodzice nie rozwiazywali spraw, a uciekali.
                  Potem byl rozwod i tyle cierpienia (mojego, brata, mamy i taty), ze dopiero
                  teraz, 10 lat po tym wydarzeniu kazde z nas (osobno niestety) wychodzi na
                  prosta.
                  Jesli moglam ci pomoc, to sie bardzo ciesze.
                  Sorry, ze tak ostro, ale czasem tylko takie cos wyrywa z marazmu i otepienia.
                  Zycze Wam wszystkim powodzenia i mysle, ze wszystko sie ulozy.
              • j_ar Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 30.03.04, 12:34
                fiu fiu.. naprawde pikne
              • Gość: basiad555 DO KROPY IP: 212.244.128.* 30.03.04, 12:50
                POPIERAM CIEBIE W ZUPELNOŚCI .ŻEBY WSZYSTKIE KOBIETY MYŚLAŁY TAK JAK TY ,NIE
                BYŁO BY TYLE ZŁA NS ŚWIECIE.POZRAWIAM CIĘ BARDZO SERDECZNIE BASIA
                • Gość: kropa Re: DO KROPY IP: *.crowley.pl 30.03.04, 13:02
                  Dzieki
                  Tez pozdrawiam :)
                  • Gość: basiad555 Re: DO KROPY IP: 212.244.128.* 30.03.04, 13:47
                    WIESZ TAK SOBIE MYŚLĘ,ŻE POWINNAŚ STALE ŚLEDZIĆ TE GŁUPIE MYŚLI I Z GRUBEJ RURY
                    ODPOWIADAC !!!! JESZCZE RAZ BARDZO SERDECZNIE CIĘ POZDRAWIAM!!!
            • Gość: kinia Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:33
              nie,
              to zalezy co was łączy
              jezeli myslisz o nim jak o mężczyźnie, z których chciałabyś być albo w którym
              jesteś zakochana to powinnaś to zakończyć albo też zacząć - w zależności co
              chcesz osiągnąć
              jezeli zas traktujesz go jak znajomego albo przyjaciela (ale w znaczeniu słowa
              przyjaźń a nie seks i przyjaźń pseudo kobieco meska ) to nie ma w tym nic
              złego - nawet gdyby kiedyś panowie się spotkali
      • Gość: kinia Re: Miłość i Zdrada! ALICJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:30
        alicjo, jezeli nie macie dzieci i nie kochasz swojego meza - bez wzgledu na
        jego placze i błagania, - odejdź im wczesniej tym lepiej
        masz prawo zbudowac swoje szczescie z kims innym
        i pamietaj ze ludzie glownie nie płaczą nad kims ani za kims ale nad sobą -
        zastanow sie nad tym,
        zycze ci powodzenia i dla samej siebie rozwaz sprawe raz jeszcze, tak abys
        potem po latach nie załowała zmarnowanej miłość w imie czegos co dla ciebie nic
        nie znaczy

        sama mowisz ze brak ci odwagi, to jest głowny podow !
        pamietaj ze zycie polega na tym zeby podejmowac czasami odwazne decyzje - i
        takie sie oplacaja po czasie
    • marusia_ogoniok [...] 30.03.04, 12:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • j_ar Re: Nie powiem tak, nie powiem nie.... 30.03.04, 12:31
        oj..nie czepiajmy sie tak brzydkich kobiet, nie jest im latwo, bo:
        'akujo no fukanasake hahaha- brzydkie kobiety sa bardziej namietne' w
        polaczeniu z "brzydkie kobiety stoja w polowie drogi do cnoty" tworzy z nich
        material "brzydkie kobiey sa zawsze zazdrosne o mezow, piekne kobiety nie maja
        na to czasu, sa stale pochloniete zazdroscia o mezow innych kobiet'

        i na zakonczenie 'sa dwa ropdzaje kobiet- brzydkie i dobrze umalowane' hahaha
    • qw5 Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 30.03.04, 13:00
      Nie, ja nie potępiam. To słowo z gatunku swego nie przynależy do ludzkich
      kompetencji.
      A czy macie prawo się cieszyć. Uczucia, stany, trudno kontrolować. Jeśli
      przychodzi w jakimś momencie w życiu coś pięknego, coś co odbieramy jako
      wyjątkowy dar od losu, trudno się nie cieszyć. W takim układzie jak wasz,
      trudno też się nie martwić i nie winić. Tak to już jest.
      W taki sam sposób zakochała się moja znajoma. Nie miałam siły widząc jej
      szczęście na umoralniające gadki. Ma + 18 lat, wie co robi, liczy się z
      konsekwencjami.
      Jedno jest pewne tak czy owak, będzie co na starość wspominać. A jakiego
      gatunku będą to wspomnienia, to już inna sprawa.
    • cossa Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? 30.03.04, 23:46
      moze jeszcze mnie zycie doswiadczy
      ale poki co jestem za klarownoscia
      i jasnym postawieniem sprawy
      zakonczeniem jednego
      by rozpoczac drugie

      swiadmoy wybor

      i zgodze sie tu z marusia
      bo jakos nie chce mi sie wierzyc,
      ze spotykacie sie na kilka godzin czy na noc
      by ze soba jedynie porozmawiac

      piekne chwile moze i zostana
      (tak jak pewnie bylo na poczatku Waszych malzenstw)
      zycze szczescia mimo wszystko

      pozdr.cossa
      • Gość: zakochana Re: Miłość i Zdrada! Czy nas potępicie? IP: *.olsztyn.mm.pl 07.06.04, 21:22
        Nie potępiam Cię sama przezywam identyczna historię
        Kocham go do szaleństwa, on kocha mnie
        Zycie jest tylko jedno...
        "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka