Dodaj do ulubionych

Dzieciństwo

22.10.10, 22:26
Nie wiedziałem że złe wspomnienia z dzieciństwa /brak akceptacji rodziców,nie okazywanie przez nich uczuć/,może tak negatywnie odbić się na całym dorosłym życiu. Małżonka nigdy nie kochała mnie i dzieci. Poczułem się tak, jak byłbym z obcą osobą, kiedy żona potwierdzila moje przypuszczenia. Dla mnie najważniejsza jest ta więż z rodziną, inne rzeczy są następstwem,poświęcenie,dobroć itd. Jestem zdołowany, nie wiem co dalej...ta świadomość przybiła mnie. Macie podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: Dzieciństwo 23.10.10, 00:04
      Czasem nawet ta "obca" osoba, to najbliższa osoba
      Inni -
      może dla niej jeszcze bardziej obcy.
      Może dla Ciebie rodzina najważniejsza ale jednak powierzchwnie
      bo przecież nie zauważyłeś braku głębi

      Myślę żebyś się nie martwił :)

      Po prostu ją kochaj i tyle
      Bo kochać znaczy robić komuś dobrze
      ale realnie
      nie poświęcać się w imię tego co wierzymy że komuś robi dobrze
      miłość łatwo sprawdzić
      ona owocuje

      jeśli żona nie umie kochać tak jakbyś chciał
      to możliwe że nie będzie tego umieć także wobec innych

      a Was coś przecież łączy

      Nie martw się
      Jeśli nawet zona aż tak bardzo nie kocha ze odejdzie co się zdarza
      to będziesz miał szanse na miłość z inną kobietą
      bo kobiety są głodne miłości
      i jeśli faktycznie chcesz miłości to j,a dostaniesz

      już kiedyś mogłeś wziąć kobietę spragnioną miłości

      wziąłeś zimną
      ona też Cie wzięła

      tak czy inaczej wszystko się ułoży JEŚLI TEGO będziesz chciał

      Jeśli wolisz destrukcję tez ją dostaniesz
      ona jest zawsze wokół dostępna na każde zawołanie realna

      tyle że obok niej
      jest tez szansa na rzeczy dobre
      i bardzo dobre

      też obok
      blisko





    • adriana_ada Re: Dzieciństwo 23.10.10, 09:17
      Tak, to niestety prawda, ze dziecinstwo moze na calym zyciu sie odbic. Nieczulosc rodzicow w Twoim przypadku powoduje to, ze podswiadomie dazysz do partnerstwa z chlodna, obojetna kobieta, masz pewnie zakodowane, ze tak ma wlasnie byc, a inaczej sie nie da. Moze tez czule, emocjonalne kobiety postrzegasz jako nieszczere, ktore chca Cie wykorzystac, bo nie jestes przyzwyczajony do okazywania uczuc w stosunku do Ciebie. Mozna to zmienic, tylko wymaga to pracy nad soba, nad poczuciem wlasnej wartosci, budowania odpowiedniej swiadomosci siebie i otoczenia.
    • iluzja3 Re: Dzieciństwo 23.10.10, 14:01
      Krzysztom mozesz napisac troche wiecej o swoich odczuciach w tym temacie? Bo nie zaglebiajac sie w to co napisales wywnioskowac mozna ze twoje dziecinstwo mialo bezposredni wplyw na twoja malzonke a nie na ciebie.
    • crazy_witch Zle wspomnienia... 23.10.10, 14:36
      A co powiesz o ludziach, ktorzy swoje dziecinstwo przezyli w obozie koncentracyjnym? Jakie oni moga miec wspomnienia? Jezeli ciagle pamietaja selekcje dr. Mendele, gdzie ten zabawial sie w Boga, dzielac ludzi na tych ktorym bylo dane pozyc-troche i na tych, ktorych wysylal do gazu, bo mu sie nie spodobali? Niektorzy w ten sposb na zawsze pozegnali swoich najblizszych, matke, ojca, rodzenstwo. I musza zyc dalej.

      Pisze to bo ludzie nosza czasami w sobie potworne wspomnienia. tak potworne, ze nie dajace sie opisac, zapomniec wybaczyc, ani ujac w slowa. Co jednak nie przeszkadza im w jakims duzym stopniu radzic sobie w zyciu i byc szczesliwymi.

      Relacje to zwiazek pomiedzy ludzmi, nad ktorymi dwie osoby pracuja w jakims tam stopniu.
      czasami ludziom wydaje sie,ze nie sa kochani, z roznych powodow, jednak gdyby zajrzec pod kotare, okazuje sie ze prawda moze wygladac zupelnie inaczej.
      Jaki jest stosunek twojej zony do dzieci? Jak okazuje uczucia? I na czym polega to jej nie- kochanie?
      Piszesz, ze nie kocha dzieci, jednak je wydala na swiat. Ze ciebie nie kocha, jednak z toba nadal jest....

      Napisz cos wiecej o calej sytuacji....
      • koala_tralalala Re: Zle wspomnienia... 24.10.10, 10:41
        Wyjelas ciezka bron, tymczasem wbrew pozorom traumatyczne przezycia beda mialy
        inny wplyw na dziecko, ktore pierwsze piec-szesc lat zycia przezylo w kochajacym, cudownym domu, a inne na takie, ktore nie ma prawidlowych wzorcow rodziny.

        To pierwsze tez doswiadczy wszystkich konsekwencji traumy, ale latwiej bedzie mu
        i odbudowac swoje zycie, i stworzyc wlasna rodzine. Pierwsze lata zycia, gdy wydaje sie nam, ze dziecko jeszcze nic nie rozumie sa kluczowe w ksztaltowaniu bardzo wielu postaw, wzorcow oraz najtrwalszych elementow osobowosci.

        Natomiast bardzo niewielu osobom udaje sie stowrzyc udany zwiazek, prowadzic naprawde szczesliwe zycie jesli ich dziecinstwo bylo bardzo trudne. Niestety, to niemal zawsze wychodzi.
        • crazy_witch Re: Zle wspomnienia... 24.10.10, 11:38
          Napewno pierwsze lata maja ogromny wplyw. Jednak tam mi nachodzi mysl, dlaczego autor watka przezyl tyle lat zycia z ta kobieta i jakos wczesniej mu to nie przeszkadzalo? O relacjach wiem,ze tworza ja dwie, kilka innych osob...
    • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 23.10.10, 15:48
      Szukasz dziury w całym.
      Kobieta musi być ostro powalona jeśli stwierdza że ani Ciebie, ani dzieci nigdy nie kochała.
      • krzysztom Re: Dzieciństwo 23.10.10, 21:29
        Przepraszam że wchodzę dopiero teraz. A więc napiszę coś więcej. Jesteśmy 20 lat po ślubie, mamy prawie dorosłe córki i 5 letniego szkraba. Dzieciństwo żony odbija się na wielu płaszczyznach, wszczyna awanturę lub się obraża na jakiekolwiek słowa krytyki, jest często zdołowana, zaborcza w stosunku do dzieci /np.nie ma szans by oddać je komukolwiek pod opiekę/,ale jednocześnie sama z nimi się nigdy nie bawi. Owszem, zawsze były najedzone ,czyste, ale nigdy przez nią spontanicznie przytulone,czy ukochane. Drobne ich zaczepki czy wdrapywania na kolana wyprowadzają ją z równowagi. Zawsze myślałem że takie nastawienie wynikało z przemęczenia. Żałuję że podwójnie nie wpajałem córkom że je kocham. Są podobne do żony, nic o sobie nie powiedzą, nie przytulą się, zamykają się w sobie. Żona najlepiej się czuje przebywając sama. Ojciec żony miał przykre dzieciństwo, odrzuciła go matka. W dorosłym życiu nigdy nie okazywał uczuć, poza tym rzadko przebywał w domu/marynarz/. Matka żony wpajała jej że jest niegrzeczna, swoje nastroje wyładowywała na niej. Wiem na czym stoję, staram się okazywać podwójnie uczucia synowi.
        • krzysztom Re: Dzieciństwo 23.10.10, 21:37
          Bardzo podoba mi sie odpowiedż Solarisa . Masz bardzo trafne spostrzeżenia. Dzięki.
          • crazy_witch Re: Dzieciństwo 23.10.10, 23:00
            Tez tak mysle. Jest cos w tym wpisie warto moze sie nad tym zastanowic... Jezeli to nie milosc was laczy to po co marnowac lata dla kogos kto odplaca zimnem?
        • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 24.10.10, 01:04
          Żona nadaje się do psychologa, bo takie doły i samotność niczego dobrego nie rokują.
    • koala_tralalala Re: Dzieciństwo 24.10.10, 10:49
      Krzysztom, Twojej zonie mozna pomoc. Co prawda w tej chwili wiele postaw jest juz bardzo utrwalonych, ale to naprawde da sie zmienic. Wszystko zalezy od tego czy jest szansa, zeby ona tego chciala.

      Ze wzgledu na to co piszesz o swoich corkach, terapia przydalaby sie calej rodzinie, bo jest bardzo prawdopodobne, ze corki powtorza bledy matki na swoich dzieciach... Takie postawy potrafia calyi pokoleniami trwac w rodzinach, jak natrwalsze dziecictwo :(

      Powtarzam: to wszystko mozna, a nawet trzeba zmienic.
      • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 24.10.10, 12:05
        Tak jak Koala napisała, tak to właśnie wygląda w rodzinach.
        • crazy_witch Re: Dzieciństwo 24.10.10, 12:18
          Nie wydaje mi sie to takie proste i latwe... Nie zaminisz slonia w zreczna kozice skakajaca beztrosko po skalach. Taka osoba jest juz uksztaltowana na tyle mocno,ze trudno ja zmienic w gruntach osobowsci. Poza tym jezeli sama nie widzi w sobie swoich wad tym trudniej...
          • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 24.10.10, 12:39
            To trudna sprawa bo każdy człowiek na tym świecie postępuje tak jak uważa to za najbardziej właściwe a jedynie psycholog potrafi na tyle finezyjne w to zaingerować, aby przyniosło to pożądany efekt.
            • crazy_witch Re: Dzieciństwo 24.10.10, 13:37
              Jakos nie wierze w te mozliwosci psychologa, co nie ujmuje ich zawodowych umiejetnosci. Sa osoby tak <zniszczone> ze zadna terapia nie lapie. Poza tym, z tekstu wynika ze osoba ma jakies silne zaburzenie narcystyczne, to sa bardzo trudne przypadki.Choc tez sa terapie dla takich narcystycznych ludzi, ponoc funkcjonuja dosc dobrze...
              Tragedia jest zycie pod jednym dachem z taka indywidualnoscia. Bo w sumie za tym kryje sie ogromne poswiecenie i rezygnacja z realizacji wlasnego zycia.

              Jezeli komus tu potrzebna pomoc to raczej autorowi watka, w rozwodzie. Aby nie marnowal czasu i zycia dla utopijnych imaginacji o zwiazku z osoba niepelnosprawna emocjonalnie.
              • iluzja3 Re: Dzieciństwo 24.10.10, 13:50
                Mnie to na swoj sposob szokuje ze robimy psychoanalize osobie ktora nawet tu nie pisze i nie prosi o pomoc, tzn. mam na mysli zone autora watku. Wysylamy ja na terapie, a wlasciwie co tam lepiej niech sie z nia rozwiedzie bo jest tak ciezkim przypadkiem ze nie ma juz dla niej ratunku.
                Brakuje mi tu szczerosci i odwaznego przyjrzenia sie samemu sobie i okreslenia tego jaki ty krzysztom masz udzial w calym tym dramacie. Jesli juz kogokolwiek to ciebie wyslalabym na terapie.
                • koala_tralalala Re: Dzieciństwo 24.10.10, 14:07
                  Nikt nie robi psychonalalizy. Krzysztom jasno opisal sytuacje. Nie wie co z tym zrobic i pyta. A skoro pyta, to chyba dobrze, ze padaja odpowiedzi. To mu daje mozliwosc przemyslenia sprawy pod roznymi katami.

                  I po drugie: jesli zona wyniosla takie postawy z domu rodzinnego, to autor watku nie mial wielkiego wplywu na postawe zony wobec corek. Byl obserwatorem sytuacji, jedyne co mogl zrobic to dawac im jak najwiecej ciepla. Jednak pewno wtedy byl mlody, nie wszyskto zauwazal, duzo pracowal, itd. Zauwazyl teraz, w dodatku maja male dziecko, wiec z cala pewnoscia cos z tym trzeba zrobic. Na forum nie rozwiaze problemu, ale moze znajdzie wskazowki jak to zrobic. I o to chodzi.
                • crazy_witch Re: Dzieciństwo 24.10.10, 14:45
                  Psychoanaliza przydalaby się nam wszystkim tutaj piszącym, tylko kto by tu pisał po tym, jak go 'rozebrano' na drobne części?
                  Ja znam conajmniej 5-6 przypadków z opisanego powyżej. To nie jest takie proste nie wpaść w negowanie postaw tych kobiet. Zwłaszcza,że się pamięta ten ogromny egoizm, jako siłe napędową dla ich destrukcyjnych zachowań.
                  I najczęstsze posądzanie jakie wtedy pada, to spada na głowę faceta, o to że się zatrzymał w tym związku, pewnie dlatego że słaby, albo że prowokował kobietę,że się taką stała.
                  Prawda jednak jest taka,że właśnie tacy mężcyzni są silni na tyle aby zabezpieczyć jako takie bezpieczeństwo swoim dzieciom. I w tym tkwi niesamowita siła tych ludzi.
                  W większosci wypadków facet odchodzi od takiej kobiety, a sąd przydziela kobiecie dzieci. I tu dopiero zaczyna się dramat i tragedia tych dzieci. Bo taka matka potrafi swoimi problemami zniszczyć życie dziecku doszczętnie.
                  • krzysztom Re: Dzieciństwo 25.10.10, 22:06
                    Muszę przyznać, że warto było napisać o tym. Jest szereg wypowiedzi, które pomogły mi spojrzeć na tą sytuację z dystansu. Wypowiedzi są w większości trafne i dają wskazówki. Ja jestem w tej chwili paradoksalnie w lepszej sytuacji niż wcześniej,ponieważ znam przyczynę zachowania żony. Staram być się dla niej miły, spokojnie zaproponuje jej wspólnego psychologa. Żona /to się wyczuwa/, nie jest zadowolona z faktu, że w chwili słabości wyjawiła mi całą prawdę. Dla niej przez wiele lat, była to smutna tajemnica.
                    • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 25.10.10, 22:51
                      Ta jej chwila słabości to nie żadna chwila prawdy, tylko jej stan obecny i interpretacja wszystkiego z tego punktu widzenia.
                      Jak się jej poprawi, stwierdzi że zawsze was kochała tylko była zawieszona czy coś w tym stylu.

                      Jej potrzeba wsparcia i wzmocnienia jej własnego dążenia choć to jest trudne jeśli ktoś mówi Ci że Cię nigdy nie kochał itp. rzeczy.
                      Musi Ci być trudno się w tej sytuacji odnaleźć, dlatego najlepiej jeśli to psycholog nauczy Cię właściwego podejścia do żony i jej obecnego stanu, pomoże to zrozumieć i odpowiednio zinterpretować bo samemu to jest bardzo ciężkie.
                    • crazy_witch Re: Dzieciństwo 26.10.10, 12:48
                      Ta smutna tajemnica nie tlumaczy, jej zlego traktowania najblizszych, jakby co...
                      • lifeisaparadox Re: Dzieciństwo 31.10.10, 11:26
                        crazy_witch napisała:

                        > Ta smutna tajemnica nie tlumaczy, jej zlego traktowania najblizszych, jakby co.
                        > ..

                        Nie powinno się osoby w takim stanie rozliczać z jej zachowania. Być może zależy to od punktu patrzenia, uzależnienia od osoby w depresji, oczekiwań wobec niej i wymagań jakie powinna spełniać. Czy można okazywać złość?
                        Ideałem było by życie z taką osobą i wspieranie, do momentu w którym taka osoba któregoś dnia sama z siebie jak gdyby nigdy nic wróci do formy.
                        Tak, jak gdyby nic się nie stało i nigdy nie było żadnego problemu.
                        Mniej więcej do takiej postaci powinno się wyprowadzać z każdej zapaści psychicznej.

                        Robienie wyrzutów, presja, pretensje, frustracja jednak zaostrza depresję u kogoś. Czasem trzeba poczekać aż ogień sam wygaśnie, bo dmuchając czy dorzucając drewna tylko można ją wzmóc jeszcze bardziej.

                        Ja tam uważam że krzysztom, autor wątku, mógłby sam zacząć chodzić do psychologa aby dobrze odnaleźć się w tej sytuacji bo mimo wszystko jest on jedyną osobą która może w tej rodzinie zaprowadzić zdrową atmosferę. Być może, gdy zyska zaufanie żony, odpowiednio zajmie się wzbudzaniem w niej zaufania, opieki itd. to i ona sama zacznie chodzić do psychologa.

                        ps. Nie wiem czy udało Ci się krzysztomie przekonać żonę do psychologa, wydajesz się w zasadzie rozumieć sytuację racjonalnie i rzeczowo, no ale to też może być dla Ciebie kolejna podpórka jeśli nie będziesz sobie sam radził.
                        • crazy_witch Alez trzeba. 31.10.10, 12:39
                          Nie powinno się osoby w takim stanie rozliczać z jej zachowania.
                          ___________________________________
                          Depresja jako choroba o ile to w ogole jest tu mowa o depresji, nie jest tylko stanem psychicznym emocjonalnym zaburzeniem itp. do samej <choroby> prowadzi cala gama zachowan. Sposob myslenia, wartosciowania, zachowanie wobec innych, a szczegolnie duzy ladunek egoizmu, wzbraniajcy czlowiekowi umiejetnosci wybaczenia." Bo mi taka krzywde zrobiono!" itp.
                          Owszem nie jeden czlowiek oberwal w dziecinstwie tyle zeby nawet nie wstac i musi sie ze swoim bolem borykac. Ale zauwazono,ze osoby szczodre, bardziej tolerancyjne, pogodne i optymistyczne wybaczaja szybciej i nie pozostawia to na nich negatywnych sladow, w ogole takim ludziom zyje sie lepiej i lzej. A depresje i ponuractwo sie ich nie imaja.
                          • lifeisaparadox Re: Alez trzeba. 31.10.10, 15:10
                            Pięknie napisane, tylko bardzo intensywnie trzeba pracować aby umocnić ten rodzaj pozytywnego rozumowania i nie popadać w negatywy które nas przecież otaczają ciągle ze wszystkich stron niekiedy i stanowią trzon "racjonalizmu" osób kierujących się deficytowym myśleniem w swoim życiu.
                            Żeby tak zabłysnąć w pełni tym idealizmem, trzeba moim zdaniem przestać rozliczać siebie i innych ze złych rzeczy i wypominać, a gorąco wzmacniać pozytywy i puszczać w niepamięć to co złe.

                            Niestety ale jako tako jesteśmy zupełnie bezsilni wobec negatywów, jeśli chcemy walczyć tą samą bronią, tylko je wzmacniamy w innych i w sobie.

                            Każdy człowiek jest takim samotnym dębem stojącym wśród innych drzew który może jedynie poprzez swój przykład propagować siłę ducha i moc pozytywnego myślenia. :)
    • paco_lopez Re: Dzieciństwo 25.10.10, 22:33
      trafiłeś na zimną suke i to wszystko. jeżeli rzeczywiscie ona nie kocha dzieci , to ja bym ją na stosie spalił. tego sie juz nie praktykuje, ale nie wykluczone , ze wróci.
    • mona.blue Re: Dzieciństwo 26.10.10, 09:25
      Wydaje mi się, że w tym przypadku terapia małżeńska bardzo by Wam się przydała.

      Wątpię, żeby Twoja żona nie kochała dzieci, może tylko nie umie okazywać im uczuć.

      Może Ciebie też kocha, tylko, że Jej uczucie jakoś wyblakło w szarej codzienności.

      Myślę, że warto spróbować zbliżyć się do siebie, w czym może pomóc terapia.
      • dzanky Re: Dzieciństwo 26.10.10, 12:48
        tez mysle ze psychoterapia systemowa, bylaby w tej sytuacji najkorzystniejsza
        • cloud_nine Re: Dzieciństwo 30.10.10, 18:55
          Kobieta, o ktorej mowa ma depresje. Powodem choroby jest "dziecinstwo", sytuacje ktore mialy miejsce bardzo odbily sie na przyszlosci i relacjach z innymi. W depresji czesto nie potrafi sie okazywac uczuc ktore sie ma w sobie, dlatego dostaje sie przydomek "zimna suka". A ta wlasnie stara sie dawac z siebie jak najwiecej, czesto bardziej materialnie niz emocjonalnie. Bo emocjonalnie nie moze sobie sama z soba poradzic. Niemniej jednak, stara sie. I kocha rodzine jak najbardziej. Facet bedacy z taka kobieta i bedacy swiadomym jej bolu z przeszlosci powinien bardzo ja wspierac emocjonalnie i rozumiec. A do tego potrzeba uczuc i duzo cierpliwosci. Jest jej trudno zaufac, nawet mimo 20 lat malzenstwa, moze nigdy nie czula sie bezpieczna,nie krytykowana, nie zakompleksiona, nie porownywana do nikogo? Moze wlasnie ta druga polowka bylaby dla niej najlepsza terapia?
          • crazy_witch Depresja... 30.10.10, 19:02
            Wiele osob ma depresje. I tez wiele osob przezylo duzo w dziecinstwie. Ale nie jest to jakis powod zwalniajcy z obowiazku wobec meza i rodziny. A napewno nie tlumaczy zlego zachowania wobec bliskich. I zimnego chowu wobec dzieci.

            Ktos chory powinien szukac popmocy profesjonalnej tak aby soba nie niszczyl zycia innym.
            • cloud_nine Re: Depresja... 30.10.10, 19:31
              Ale nie
              > jest to jakis powod zwalniajcy z obowiazku wobec meza i rodziny. A napewno nie
              > tlumaczy zlego zachowania wobec bliskich. I zimnego chowu wobec dzieci

              Nie tlumaczy, ale obowiazkiem meza jest takze wspieranie zony. Wiadomo tez, ze bez fachowej pomocy sie nie obedzie. Ale to maz bedzie tu decydujacym czynnikiem i jesli mu zalezy na zonie to wykarze odrobine serca. Zaden lekarz nie pomoze jezeli nie bedzie miala wsparcia najblizszej osoby.
              • crazy_witch Re: Depresja... 30.10.10, 20:49
                Maz o ile to zrobi to wybitnie dobry mezczyzna, ale tez nie wadomo jaka sytuacja byla na poczatku tego zwiazku. Czy kobieta pokazala jaka jest naprawde? Czy przed slubem pokazywala swoje zniechcecenie wobec mezczyzny? I brak uczuc wobec niego?
                Napewno nie bo inczaczej by nie wzieli slubu.
                Prawdopodobnie problemy byly juz przed slubem, a z kolei facet o tym nie wiedzial. I wpadl jak sliwka w kompot.
                Gdyby wiedzila jaka jest naprawde to czy wtedy ozenilby sie z nia?

                Latwo jest oczekiwac od najblizszych aby nas wspierali w biedzie i chorobie ale tez dorosly facet chce miec normalne zycie i normalna kobiete jako partnera do zycia, a nie jeszcze jedno dziecko na glowie. Ktore do tego trzeba od podstaw wychowac, nianczyc, leczyc z problemow dziecinstwa bo jakiez by one nie byly napewno nie az tak przerazjajace skoro jeszcze dzis zyje.

                Wiem ze tobie sie to nie spodoba jednak spojrz na sprawe bardziej objektywnie...
                • cloud_nine Re: Depresja... 30.10.10, 21:11
                  Wiem ze tobie sie to nie spodoba jednak spojrz na sprawe bardziej objektywnie..

                  Spogladam jak najbardziej. Malo wiemy w sumie o calej sytuacji. Znamy zdanie meza, nie znamy zdania zony. Ja nie wiedzialam o najwazniejszych przekretach mojego juz ex przed slubem, tez bym za niego nie wyszla. Dlatego mam z nim tylko jedno dziecko, a nie 3.
                  • cloud_nine Re: Depresja... 30.10.10, 21:24
                    Ciekawa jestem co na to jego dzieci, rozumiem ze corki sa starsze wiec wiecej pojmuja.
                  • crazy_witch Re: Depresja... 30.10.10, 21:47
                    Dlatego mam z nim tylko jedno dziecko, a nie 3.

                    ____________
                    Bo jej w tej calej sytuacji jest bardzo dobrze dlatego sie rozmnaza. Nie widzilas nigdy kobiet, ktore swoimi humorami na rodzinie wymuszaja to i owo? Bo ja juz widzialam. ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka