Dodaj do ulubionych

blokada....

07.04.04, 16:15
czy kazdy facet po nieudanym zwiazku ma zawsze blokade z zaangazowaniem w
kolejny zwiazek? Jak taka blokade pokonac? co moze zrobic kobieta aby po 1,5
roku on zrozumial i uwierzyl, ze ona go naprawde kocha? Zeby potrafil sie
przednia otworzy i nie trzymal na dystans...
Obserwuj wątek
    • Gość: kinia Re: blokada.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 16:44
      olac go
      gdyby cie kochal otworzylby sie juz dawno
      trzyma cie moze na wszelki wypadek a jak przyjdzie nowa od razu padnie na rzęsy
      i bedzie z nią od razu nawet nie myslac o swoich blokadach
      uwierz ze mam racje

      pomysl i sama sie wczuj w sytuacje - masz blokade, kochalas kogos kto cie
      zranil itd itp. i co? poznajesz faceta ktory cie zakręcił, - prawda jest taka
      ze twoja blokada poszłaby w zapomnienie
      jezeli zas byłby to jakis tam facet, jest dobrze, nie ma tez ok. to moglabys
      sie tą blokadą zasłaniac jeszcze bardzo dlugo
      on ma cie w nosie, taka jest prawda
      po prostu olej go i zajmij sie takim ktory doceni twoje uczucia
      • b-azylia Re: blokada.... 07.04.04, 17:44
        nie zgadzam się z kinią ,widzę ,że ma drastyczne poglądy w
        postępowaniu,wszystko jest czarne albo białe..a przecież szarego jest cała gama
        odcieni....
        ja też nie jestem wyrocznią...mam własne problemy/patrz jeden z najnowszych
        wątków/ale mimo,że to zabrzmi abstrakcyjnie,wiem że On mnie kocha,temat naszych
        problemów jest dość skomplikowany zachaczający o seksuologię i psychologię...i
        Kinia może nie wierzyć,wątpić,bo może faktycznie to brzmi fatalnie - ale ja nie
        chcę wymieniać go na nowszy model - nie ma związków bez problemów,ale
        najważniejsze jak dwoje ludzi sobie z nimi radzi,czy istnieje dialog i
        porozumienie,czy mamy w sobie odrobinę empatii...
        miłość to stan który się tworzy i umacnia przez cały związek,który się buduje
        nieskończenie..wydaje mi się że nie ma tak,że nagle dochodzimy do pewnej
        wspólnej ciągłości i stwierdzenia - kochamy się, a potem zostawiamy wszystko na
        bok i dalej to niech juz się samo dzieje i toczy...
        napisałaś ,że Twój mężczyzna ma blokady...mój też miał,długo trzymał się na
        dystans...długo chodził dookoła, niby był,ale czułam,że jakoś nie jest do
        końca...długo dla mnie,jednak nie tak długo jak Twój....
        każdy ma swój rytm...po prostu bądź, i rozmawiaj, o ile potrafi rozmawiać...ja
        swojego partnera uczyłam rozmów, uczyliśmy sie ich wspólnie,uczymy sie siebie
        nawzajem wciąż na nowo..bo przecież też wciąż się zmieniamy...jeszcze są pewne
        niedociągnięcia - bo nie potrafimy ze sobą rozmawiać konstruktywnie o
        seksie...stąd mój post tutaj na tym forum,ale nie otytm teraz....bardzo się
        zmienił od początku związku...ja pewnie też....jesteśmy ze sobą ponad 2
        lata,prawie 2,5 ale przez pierwszy rok, może trochę mniej może więcej wiem że
        nie traktowł mnie tak jakbym tego chciała...
        czasem zdaje mi się że to tak - kobiety długo zastanawiają się, zanim wejdą w
        jakiś związek,jeśli jednak wejdą,to z reguły angażują się całkowicie
        emocjonalnie,poczym powoli - w zależności od tego co napotkają - zamienia się
        ta euforia w głębokie uczucie albo stygną,dystansują się i czekają
        mężczyźnie nie wiele chyba,mogę się mylić, trzeba ,żeby podjąć decyzję o byciu
        z kimś...jednak dużo wody upływa zanim naprawdę zaangażują się mooocno bardzo
        emocjonalnie..nie chcę uogólniać,bo znam mężczyzn,którzy niczym kobiety -
        zachowują się od pierwszych dni euforycznie.....wyjątki potwierdzają regułę...;)
        mężczyznom łatwiej przychodzi porzucanie partnerek,jeśli czują się w związku
        nieszczęśliwi, kobiety natomiast trwają w nadzieji na lepsze czasy - taka
        natura...
        nie znam Twojego związku na tyle,aby sensowną radę konkretną Tobie
        dać...chciałabym bardzo móc powiedzieć rób tak i tak a dojdziesz do celu...na
        mężczyzn jak i kobiety nie ma recepty bo każdy jest inny,nam pomogły
        rozmowy,ale nie w stylku"bo ty to i to,ty zawsze ,ty wciąż"raczej starałam
        mówić się o swoich uczuciach,że takie zachowanie odbieram tak i tak,czy tego
        chciał właśnie?że gdy robi tak ,czy tak ja to rozumiem w ten sposób..i to mnie
        rani..bo czuję się jak...konfrontowałam swoje uczucia i emocje z konkretnymi
        sytuacjami...okazało się że w wielu ptzypadkach On nie zdawał sobie sprawy że
        ja to odbieram inaczej...
        oczywiście wiele zależy od wrażliwości Twojego mężczyzny na ciebie...wiem że
        czytająć mój wcześniejszy post można mieć wrażenie,że wypisuje bzdury bo mój
        własny związek jawi się jak jedna wielka klęska,ale tak nie jest,nie da się
        jednak przelać wszystkioego na ekran,bo zajęłoby to za dużo miejsca
        • kropelka_no1 Re: blokada....do b-azyli 07.04.04, 17:58
          dzieki za zrozumienie :-)
          naprawde jest mi czasami cholernie ciezko...
          wiem, ze kobiety sa inne od mezczyzn i ja pewnie szybciej potrafilabym sie
          otworzyc przed prawdziwym uczuciem. Czasami wydaje mi sie ze jestem naiwna i
          usprawiedliwiam Go na kazdym kroku, a czasami czuje, ze On mnie kocha. Nikt nie
          powiedzial, ze bedzie latwo. Ale czasami cala ta sytuacja przeraza mnie...czuje
          sie bezradna. On jest trudnym czlowiekiem i ma ciezki charakter. Najwiekza wada
          jest chyba to ze On nie potrafi rozmawiac. Nie wiem jak do Niego dotrzec. To
          jest najtrudniejsze. Czasami trace wiare we wszystko dobre i nie mam sily na
          starania, rozmowy i tlumaczenia.
          Jeszce raz wielkie dziekuje za dobre slowo...
      • b-azylia Re: blokada....cd... 07.04.04, 17:58
        rozmawiać,dać poczucie ,że jesteś nawet jak jest żle,a nie tylko na dobre,nie
        odrzucać i nie obrażać się jeśli coś jest nie tak - ja mam z tym problem-
        zostałam wychowana przez pryzmat doświadczeń mojej mamy-powinnam się
        usamodzielnić na tyle,żeby móc w każdej chwili wystawić swojemu facetowi
        walizki za drzwi....teraz wiem że to jest złe..ale wiele nie kosztuje zmiana
        swoich nawyków,ale pomaga mi to ,że on,nawet gdy ja zachowuję się żle ,czasem
        nawet okropnie - jest-nie odtrąca mnie,przytuli mimo wszystko,nie obraża się na
        wieki - tak jak robi to mój ojciec-gdy coś jest nie po jego myśli - i ja powoli
        też się tego ZACZYNAM uczyć,zaznaczyłam zaczynam,by podkreślić,że mimo 2
        letniego związku,pewne rzeczy czy zachowania rozumiem dopiero teraz i dopiero
        teraz jestem gotowa by stawić nim czoło...nie odtrącaj go,nawet jeśli robi coś
        nie tak,przytul,powiedz że go kochasz,szczególnie w takich chwilach jest to
        potrzebne nam wszystkim,łatwo przecież mówi się - kocham Cię - gdy wszystko
        jest pięknie,gdy atmosfera jest cudowna....owiele trudniej gdy jesteśmy źli-
        złość jest wynikiem frustracji - frustracja wynikiem żalu...powiedz mu o tych
        stanach które przeżywasz....łagodnie i bez pretensji,może on też przeżywa
        jakieś rozterki...
        Owszem,może być tak też jak napisała Kinia,to się zdaża,w obu płciach,myślę
        nawet że wśród kobiet częściej - być z kimś żeby nie być samemu,do chwili
        pojawienia się kogoś atrakcyjniejszego na horyzoncie- fakt łatwiej uciec niż
        ratować to co jest,ale czy o to chodzi,nie można uciekać cały czas,po problemy
        pojawiają się w każdym związku,a przechodzenie przez nie - umacnia związek -
        oczywiście nie mam na myśli skrajności...
        Powiedz otwarcie,że związek to nie arena gdzie się walczy..że chcesz dobrze,nie
        wiem już co pisać,powoli zaczynam się sama zapętlać..
        życzę WAM wszystkiego dobrego...mam nadzieje że uda wam się otworzyć tą
        furtkę...

        ps..przepraszam za ewentualne błędy....
        • kropelka_no1 Re: blokada....cd... 07.04.04, 18:10
          no wlasnie OBRAZANIE SIE - nie potrfie przytulic sie do niego jak On zrobi cos
          nie tak, a On udaje jakby nic sie nie stalo i nie potrafi przyjsc i poadac. w
          ogole jezeli chodzi o okazywanie uczyc, to jest bardzo oszczedny :-( Moze
          kiedys to sie zmieni...
          • Gość: kaczka Re: blokada....cd... IP: *.ip-pluggen.com 07.04.04, 18:53
            A co bylo przyczyna rozpadu jego poprzedniego zwiazku(malzenstwa?). Moze
            wlasnie jego oschlosc i brak komunikacji. Z takim czlowiekiem ciezko jest
            zyc...
          • Gość: bazylia... Re: blokada....cd... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 19:29
            kropelko..widzisz..może spróbuj właśnie od tego,wiem co mówie,bo ja właśnie
            taka byłam,taki schemat wyniosłam z domu i dopiero teraz to sie zmienia...cały
            czas na nowo się dziwie,gdy jestem okropna,że On po prostu mnie przytula,mówi
            że mnie kocha i prosi,żebym powiedziała mu coś miłego....ja się zawsze tak
            obrażałam na wieki...i to on w końcu przychodził..ale na początku to ja byłam
            straaaszną przylepą i emocjonalnie go oswajałam,potem się
            zdystansowałam...zaczęłam obrażać...było mi cieżko,jest nadal ale teraz sama
            nawet jak mamy bardzo ciężką rozmowę za sobą,gdzie jak właściwie
            przysłowiowo"wygarnęłam"mu wszystkie jego braki-w napadzie frustracji-napisałam
            mu na drugi dzień ,że go bardzo kocham - kiedyś nie odzywałabym się
            tydzień...mówi się że jak czegoś oczekujemy - najpierw sami to dajmy...czasem
            to działa bardziej niż się możnaby tego spodziewać....może właśnie zacznij od
            siebie,od akceptacji jego osoby nawet gdy jest źle....wiem,że to
            ciężkie..spróbuj i nioe poddawaj się..za sytuację w związku zawsze odpowiadają
            2 osoby a nie tylko jedna,często jest tak,że zachowanie jednego jest wynikiem
            reakcji na zachowanie drugiego...czy powiedziałać mu kiedyś że jesteś z niego
            dumna,czy pochwaliłaś za cos miłego co zrobił?to nie jest atak,to zwykłe
            pytania,jak staram sie nad tym pracować,choć czasem najchętniej rzuciłabym
            jakimś szkłem o ścianę....staram sie mówić że dziękuję za udany wieczór,jeśli
            jest dobrze,jeśłi mamy za sobą awanturę - już się tak nie obrażam jak
            kiedyś,choć wciąż zdaża mi się go odrzucać..ale widzę ,że to się cały czas
            zmienia na lepsze....nie chodzi żebyś Ty się do niego przytulała,chodzi żebys
            Jego przytuliła - drobna różnica;)nam na przykład pomogło coś co sobie
            wymyśliłam i co praktykowałam a doprowadziło do tego,że i on również zaczął tak
            robić..np nagle podchodziłam,bez żadnego powodu i się do niego przytulałam,albo
            go mówiąc"choc Cię trochę zaakceptuję"to była taki żart,ale zauwazyłam,że mu to
            naprawdę potrzebne....nie wiem,może spróbuj na początek częściej okazywać sama
            mu ciepło i akceptację a z czasem on zacznie odpowiadać tym samym,a cha,na
            początku jak ja próbowałam go przytulać,treagował jak jeżyk,chował się nie
            chciał - ja mówiłam,no-bez marudzenia,i przytulałam mimo to ,po kilku sekundach
            pytałam- lepiej?a on sie słodko ciepło uśmiechał i to było to:))
          • Gość: kinia Re: blokada....cd... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 23:07

            kropelka_no1 napisała:

            > no wlasnie OBRAZANIE SIE - nie potrfie przytulic sie do niego jak On zrobi
            cos
            > nie tak, a On udaje jakby nic sie nie stalo i nie potrafi przyjsc i poadac. w
            > ogole jezeli chodzi o okazywanie uczyc, to jest bardzo oszczedny :-( Moze
            > kiedys to sie zmieni...


            kropelko - nie zmieni się
            przepraszam za moze drastyczne słowa ale znam wielu facetow, i wiele sytuacji
            podobnych jak opisujesz
            owszem uczymy sie cale zycie, zmieniamy swoje poglądy, i mysli na wiele rzeczy
            ale zachowanie i cechy charakteru są takie a nie inne i rzadko podlegają zmianie
            jak ktos jest obrazalski to bedzie
            jak ktos sie spóźnia to raczej bedzie
            jak ktos nie umie gadac i jest nieczuły to taki będzie
            i tyle

            dla jednej kobiety moze byc tulko bardziej nieczuly a dla innej mniej

            poza tym pojawi sie na horyzoncie jakas pani na ktorej widok mu mocniej zabije
            serce i inne rzeczy i wtedy bedzie tak otwarty ze nawet sie mozesz zdziwic
            poza tym chyba nie jestescie w zwiazku jak sama mowisz a jedynie chcialabys
            zeby tak bylo - bo gdybyscie byli w zwiazku to wlasciwie nie musialabys go
            przekonywac o rzeczach o ktorych chcesz go przekonac zeby z nim byc

            pozdrawiam
    • Gość: frustro jeśli już o stosunku mowa... IP: *.future-net.pl 07.04.04, 18:17
      ...to lepiej go poznać po kilku stosunkach... z kilkoma kobietami
    • komandos57 Re: blokada....KINIA<BAZYLIA<KACZKA 07.04.04, 23:11
      Czy moze byc cos bardziej pieknego niz te 3 dojki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka