Dodaj do ulubionych

Psychologiczne aspekty sławy

19.11.10, 19:16
Bardzo mnie frapuje to zagadnienie. Jako zagorzała czytelniczka biografii zauważyłam, że w wielu życiorysach sławnych osób przewijają się pewne autodestrukcyjne motywy. Historyk literatury Leo Braudy studiujący fenomen sławy na przestrzeni wieków twierdzi, że czasami popularność nasila poczucie osaczenia i pustki. Pewien typ ludzi dąży do sławy pragnąc osiągnąć psychiczną autonomię, tymczasem równocześnie ze stratą złudzeń na temat transformującej mocy popularności potęguje się lęk przed "zdemaskowaniem". Mam kilka raczkujących teorii na ten temat, ciekawa jestem opinii innych. Co takiego niszczy ludzi, którzy posiadają wszelkie atrybuty sukcesu oraz wsparcie bliskich?
Obserwuj wątek
    • no-jak-nie Re: Psychologiczne aspekty sławy 19.11.10, 23:07
      Wszelkie atrybuty sukcesu mówisz, dobrze, a czy to nie jest tak że w momencie kiedy stoisz na szczycie zmieniają się priorytety?
      Czy to nie jest tak że "bliscy" ludzie od których masz wsparcie żerują na Tobie i Twoich zasobach?
      Czy to nie rzutuje na relacje między taką "gwiazdą" na wyżynach a bliskimi hienami na ten przykład?
      Czy to nie zachwieje systemu wartości jakim się posługiwała ona?
      Bo jeśli odpowiemy na wszystkie pytania twierdząco to mamy odpowiedź na Twoje pytanie, pomijając oczywiście indywidualne zawiłości życia danych przypadków.
      • montyple Re: Psychologiczne aspekty sławy 20.11.10, 11:41
        Dziękuję za odpowiedź. Twoje przypuszczenia są równie prawdopodobne jak moje.
        Dodałabym jeszcze nieunormowany styl życia: przedsięwzięcia wiążące się z ogromnym stresem przerywane okresami nudy i izolacji.
    • crazy_witch Gdy Olimp schodzi na ziemie... 20.11.10, 14:04
      Tzw. "slawni mali" i "slawni duzi". Roznica pomiedzy jednymi, a drugimi jest tak cienka jak wlosek na skroniach lysego...
      A jednak roznica taka istnieja. Slawni mali, sa jak male dzieci, niedojrzale do dzwigania brzemienia slawy, pod ktorym to ciezarem wyginaja sie ich osobowosc, czesto ukazujac kulisy strony bardziej destruktywnej. I tak np. nabuzowana, silikonowa piosenkareczka, ktora w rozmowie z prasa i w wywiadzie, rzuca "miechem" i jezorem na prawo i lewo bez zastanowienia, jest takim przykladem. I czyz po takim zachowaniu nie widac,ze bycie celebrytka rzucilo sie jej na glowe? Widac i to od razu...

      Z kolei watpie czy slawny 89 letni Yochino Nambu, czy Osama Shimomura, czy setki innych ludzi nagrodzonych Nagrodami Nobla za swoja wieloletnia prace na polu nauki, czy takim ludziom nagle cos zacznie sie przewracac w glowie? Watpie... Poniewaz ludzie ci za owa slawe, "zaplacili" swoja praca i zaangazowaniem tak wiele,ze owa slawa jest tylko nominacja czegos co od dawien dawna posiadali gdzies tam ukryte w zakamarkach kieszeni, a co im specjalnie nigdy nie imponowalo, czy nie ograniczalo horyzontow....Bycie slawnym jest dla takiej osoby uznaniem, ze to co robi ma sens, ale nie wyodrebnia ich z grona spoleczenstwa, poniewaz wlasnie temu spoleczenstwu sluza jak najlepiej potrafia i z obszarow wiedzy, potrzeb owego spoleczenstwa wywodzi sie ich zaangazowanie. Dla nich to Slawa i nominacje jest zacheta do czegos wiecej... i tu zaczynaja sie problemy szczegolnie dla "malego slawnego" dla ktorego bycie celebryta jest czesto stresujace i presujace negatywnie, bo taki musi sie wykazac, co czesto wiedzie do zabijania kreatywnosci w imie zadowolenia publiki....Tego problemu nie przezywaja "duze slawy". Bo one zaspakajaja wlasna ciekawosc...No ale to inny kaliber ludzi....


      Jest takie przyslowie, ktore mowi, ze ludzie naprawde wielcy sa skromni.
      I taka jest prawda.
    • to.niemozliwe Re: Psychologiczne aspekty sławy 20.11.10, 21:09
      Niszczy uzaleznienie od megastycznej porcji Dobrotek, jakie daje rola zwiazana ze slawa. Wtedy inne role ida w kat i nagle czlowiek jest w pustce, zrywa kontakty, nie funkcjonuje w rodzinie, zaniedbuje dzieci i starych przyjaciol. Ale nie rozumie o co chodzi, skoro jest slawny...
    • koala_tralalala Re: Psychologiczne aspekty sławy 20.11.10, 21:55
      Znam bardzo duzo polskich i niepolskich gwiazd. Niektore naprawde dobrze. Autodestrukcyjne motywy pojawiaja sie tylko w pewnej grupie. Nie jestem przekonana czy w wiekszej niz wsrod przecietnych ludzi. Sa tylko bardziej widoczni, o nich sie mowi, ich dramaty sa taka mila pozywka dla gawiedzi.
      I od razu dla jasnosci: wiekszosc ludzi na jakims etapie zycia doswiadcza dramatow, zalaman, ciezkich chwil. Tylko ich emocjami nie zyja stada pirani wertujace szmatlawe gazetki lub portale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka