Dodaj do ulubionych

Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalnym?

20.12.10, 08:58
Mam niestety przypuszczenia, ze moj partner jest "zewnatrzsterowalny". Niestety zostal tak wychowany, ze wszystkie decyzje podejmowala jego matka. Teraz doszla nawet do tego siostra. :-( W ogole kobiety w jego rodzinie sa agresywne, rozkazujace, takie samice-alfa. Faceci siedza cicho i wykonuja ich rozkazy. Juz na poczatku mojego zwiazku zauwazylam ten szczegolny rodzaj wiezi jaki mial moj partner z matka i siostra (o dziwo z ojcem juz nie, choc ojciec zyje caly czas z matka). Wtedy jednak interpretowalam to na opak, ze niby to taka szczesliwa rodzina trzymajaca razem. Od 2 lat zyjemy razem (slub w nastepnym roku) ale po drodze zaczely wychodzic brudy tej calej rodziny: agresja kobiet (jego matki, siostry a nawet juz corki siostry, mimo ze to jeszcze zoltodziub), ich chec dyrygowania wszystkimi, ich psychomanipulacje. Sa to takie prostackie zagrania, ktore na mnie nie dzialaja, ale widze (niestety), ze na mojego partnera to wplywa. Ogolnie czuje sie z nim szczesliwa, gdyby wlasnie nie kobiety z jego rodziny. On opowiada wszystkim swoim przyjaciolom czy znajomym, ze odkad mnie poznal to zycie mu sie zmienilo itp. (wiem, bo mi powtorzyli) a i swoimi czynami daje mi dowody, ze jest zakochany. Niestety caly czas czuje oddech jego rodziny na moich plecach - probowali i probuja torpedowac ten zwiazek, choc udaja ze niby go akceptuja ale po reakcjach widac, ze najlepiej to by bylo dla nich bym zrezygnowala z niego. I teraz co mnie najbardziej niepokoi: jest tak, ze moj partner jakby stopniowo przechodzi z ich sfery wplywow w moja, tzn. ze jak kiedys wykonywal potulnie ich zadania to teraz zauwazam, ze on jakby oczekuje ode mnie ze ja mu bede rzadzic. On tego nie powiedzial ale to sie czuje. Mnie ta rola nie odpowiada, bo jestesmy dorosli i ja bym chciala zeby on oczywiscie uwolnil sie od wplywu matki i siostry ale nie tak, ze wejdzie pod moj wplyw tylko by stal sie samodzielnym czlowekiem, ktory samodzielnie podejmuje decyzje (oczywiscie jesli to decyzja dotyczaca nas wspolnie to by dobrze bylo, zeby ze mna to skonsultowal). Niepokoi ,mnie to, bo to wyglada tak jakby moj partner bal sie samodzielnie zyc. Kiedys kiedy zaczal mi opowiadac ile zlego zrobila mu matka (przemoc psychiczna i tez fizyczna) rzucilam haslo "psycholog" ale on to odrzucil. Wiec nie wiem co mam robic - czy taki partner ma szanse zaczac samodzielnie zyc czy jednak zawsze bedzie siedzialo mu to dziecinstwo w psychice? Na kocu dodam, ze w ciagu tych 2 lat poczynil ogromne postepy: wczesniej nic nie umial - pranie, gotowanie czy sprzatanie robila jego matka, tzn. narzucala sie i przychodzila. Jak zamieszkalismy razem to mialam wrazenie, ze mieszkam z niemowlakiem, a teraz moj partner jest totalnie samodzielny: pierze sobie koszule, gotuje, sprzata itp., wiec sie rozwinal. Matka odkad mnie zobaczyla to spojrzala tylko dziwnie i uciekla, powiedziala podobno, ze jej noga u niego wiecej nie postanie dopoki ja tu jestem (to miala byc kara), ale jak napisalam caly czas jatrzy za plecami i telefonuje.
Obserwuj wątek
    • dzanky Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 11:58
      Kazdy ma szanse na zmiane. Trzeba jednak sobie na poczatek uswiadomic, ze cos chcemy zmienic i chciec to zmienic. Moze Twojemu partnerowi dobrze jest tak jak jest i nie widzi powodu, zeby sie mial zmieniac. Moze to Ty masz problem, a nie on, bo nie akceptujesz go takim jakim jest. Nie mozesz tez oczekiwac od niego, ze calkowicie zerwie kontakt z rodzina i w ten sposob okaze samodzielnosc...

      czarny_agnieszka_online napisała:
      >jest tak, ze moj partner jakby
      > stopniowo przechodzi z ich sfery wplywow w moja, tzn. ze jak kiedys wykonywal p
      > otulnie ich zadania to teraz zauwazam, ze on jakby oczekuje ode mnie ze ja mu b
      > ede rzadzic. On tego nie powiedzial ale to sie czuje. Mnie ta rola nie odpowiad
      > a, bo jestesmy dorosli i ja bym chciala zeby on oczywiscie uwolnil sie od wplyw
      > u matki i siostry ale nie tak, ze wejdzie pod moj wplyw. (...) W ciagu tych 2 lat poczynil ogromne postepy: wczesniej nic nie umial - pranie, g
      > otowanie czy sprzatanie robila jego matka, tzn. narzucala sie i przychodzila.

      Calkiem dobrze Ci idzie to rzadzenie;) Zazwyczaj podobne i silne charaktery sie scieraja, moze stad ta rywalizacja z jego mama i siostra i walka o strefe wplywow... Biedny facet, tak stoi po srodku, nie wie kogo sluchac, bo rzadzacy nim nie moga sie dogadac. Po slubie dokonczysz jego proces usamodzielniania;)
    • gadagad Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 12:53
      Zawsze mnie dziwi takie obrócone rozumowanie, kiedy ma się z problem w kontakcie z kimś. Posyłasz faceta do psychologa. To tak jakby kupić mikser i kiedy nie działa na czuja, to zamiast przeczytać instrukcje obsługi, wysłać go do naprawy, by guziczki działały jak sobie wymyślisz. Masz faceta skomplikowanego w relacjach, to aby swoimi zachowaniami ,na czuja, nie zaciąć relacji, czy nie spowodować definitywnego spięcia, które spali związek SAMA idź do psychologa. Przedstaw problem i dowiedz się jak reagować w trudych sytuacjach, tak by związek się rozwijał i funkcjonował. Bo człowiek w przekonaniu i swoim wyobrażeniu, że robi dobrze,a często działa akurat odwrotnie. Często jest przekonany, że reaguje jedynie prawidłowo, a powinien, wbrew swoim wyobrażeniom, zachować się zupełnie przeciwnie.
    • lifeisaparadox Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 12:58
      No ale przecież jest wam razem dobrze, chcesz dla niego jak najlepiej - żeby był samodzielny, wychowujesz go trochę, a jemu to służy i jesteście zadowoleni.
      Poza tym popatrz że sama wiesz co jest dla niego właściwe, żeby poszedł na terapię, usamodzielnił się, roztoczysz nad nim opiekę, psychoedukację itd. :)
      Ogólnie z całego postu wynika to samo, a piszesz że kobiety z rodziny twojego faceta chciały by abyś z niego zrezygnowała. Jednoznacznie stawiasz siebie w roli osoby decydującej we wszystkich kwestiach, włącznie z samodzielnością swojego faceta i jego samowystarczalnością :) Wychowujesz go i cieszysz się że jest bardziej zaradny.

      Gdybyś sama nie była takim typem kobiety alfa, to po pierwsze ten facet nie chciał by z tobą być - nie umiał by się z tobą związać, nie czuł by tego smaczku relacji jaki miał z matką. Po drugie zamiast pisać o jego zewnątrzsterowności, pisała byś o swojej nieporadności i problemie jaki sprawia Ci bycie z facetem który nie umie podejmować decyzji, że jesteś załamana i nie wiesz co robić. Źle by Ci z nim było.
      Poza tym sama definiujesz czym ma być ta jego samosterowność, no i że powinna być powiązana ze wspólnym decydowaniem, między innymi :)

      Ja tam myślę że nie ma sensu zmienianie tego waszego układu. Oboje jesteście z siebie zadowoleni i dobrze wam razem.
      Jeśli miało by się to zmienić w tym kierunku o którym piszesz, to pierwszym objawem zmian było by to, że ten facet zaczął by być w twoim odczuciu chłodny, przestał się liczyć z twoim zdaniem, jednocześnie uwalniając się od wpływu swojej matki i reszty kobiet z rodziny.
      Ogólnie rzecz ujmując zapewne odciągnęła byś go od terapii widząc co się między wami zaczyna dziać w jej wyniku.
      • czarny_agnieszka_online Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 15:48
        lifeisaparadox napisał:

        > No ale przecież jest wam razem dobrze, chcesz dla niego jak najlepiej - żeby by
        > ł samodzielny, wychowujesz go trochę, a jemu to służy i jesteście zadowoleni.
        > Poza tym popatrz że sama wiesz co jest dla niego właściwe, żeby poszedł na tera
        > pię, usamodzielnił się, roztoczysz nad nim opiekę, psychoedukację itd. :)
        > Ogólnie z całego postu wynika to samo, a piszesz że kobiety z rodziny twojego f
        > aceta chciały by abyś z niego zrezygnowała. Jednoznacznie stawiasz siebie w rol
        > i osoby decydującej we wszystkich kwestiach, włącznie z samodzielnością swojego
        > faceta i jego samowystarczalnością :) Wychowujesz go i cieszysz się że jest ba
        > rdziej zaradny.
        >
        > Gdybyś sama nie była takim typem kobiety alfa, to po pierwsze ten facet nie chc
        > iał by z tobą być - nie umiał by się z tobą związać, nie czuł by tego smaczku r
        > elacji jaki miał z matką. Po drugie zamiast pisać o jego zewnątrzsterowności, p
        > isała byś o swojej nieporadności i problemie jaki sprawia Ci bycie z facetem kt
        > óry nie umie podejmować decyzji, że jesteś załamana i nie wiesz co robić. Źle b
        > y Ci z nim było.

        Masz racje, ja tez jestem taka "silna psychicznie kobieta". Ale oprocz moich cech charakteru to mam takze rozum i pewne doswiadczenie zyciowe, ktore mi mowi, ze nie moge "nianczyc" doroslego mezczyzny, bo to mu na dobre nie wyjdzie. Np. staje mi przed oczyma taki obraz, ze dochodzi do slubu, mamy dzieci ale on jest caly czas "nianczony" przeze mnie. I np. ja mam wypadek i leze w spiaczce. Wtedy taki niesamodzielny psychicznie mezczyzna nie tylko nie da sobie sam rady ale i moze doprowadzic do tragedii jesli chodzi o nasze (ewentualne) dzieci. Owszem, ja jestem gotowa mu pomoc, ale tez do pewnego momentu - parafrazujac: Chce go nauczyc plywac ale potem chce by sam plywal. A tego etapu u niego nie widze. Moze to on jeszcze potrzebuje czasu? Albo moze nigdy to nie nastapi? Nie wiem.... Ale wiem, ze np. teraz jak idziemy do sklepu to on sie pyta mnie co chce kupic, albo jak planujemy wyjazd na urlop to on automatycznie pyta gdzie ja chce jechac. A kiedy ja mowie: "a dokad ty bys chcial jechac?" Albo: "wybierz te szynke, ktora chcesz" to widze momentami, ze on nie wie co z ta samodzielnoscia zrobic. Wczesnie to matka (i czesciowo siostra) decydowaly a on spelnial ich zyczenia. Ja tak nie chce, bo ja go kocham i wiem, ze takie zniewolenie go krzywdzi. Chce by nawet sie ze mna klocil, ze nie chce tej szynki tylko inna, bo wtedy przynajmniej bym wiedziala, ze on ma swoje zdanie i potrafi go bronic.
        • jasiek2345 on sie juz nie zmieni n/t 20.12.10, 17:19
        • lifeisaparadox Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 19:26
          Facet może był ciągle wystawiany na sytuacje w których jego osobiste wybory spotykały się z oceną.
          Może unika podejmowania własnych wyborów, niepewny tego z jakim komentarzem się po tym spotka. Być może wybory których dokonywał i nie daj boże coś negatywnego w tym było, spotykały się z krytyczną reakcją ze strony matki. Ocenianie i ciągłe poprawianie, bądź z drugiej strony chwalenie. Zawsze przesadzone i zbyteczne.

          Druga sprawa to podawanie rozwiązań i decyzji na wszystko i na każdą okazję, nawet najdrobniejszy szczegół czy zdarzenie. Dodatkowo zbytnia zażyłość i wtrącanie się w każdą sferę życia co nie przystoi w stosunku do młodego człowieka. Z kolei brak tego wywołuje dezorientację - kojarzoną z dezaprobatą za podjęcie decyzji która oznaczać będzie błąd. To wywołuje lęk przed oceną za jakość podejmowanej decyzji, a reakcją obronną jest bierność jako panaceum - łatwiej oddać inicjatywę i być nieporadnym, niż borykać się z innymi wersjami zdarzeń, poczuciem wybrakowania, winy itd. które opierają się na widzimisię matki, a więc na czymś co nie powinno mieć udziału w tych wyborach.

          Więc jak szukasz jakiś porad, to nie oceniaj, nie chwal, nie dawaj rozwiązań. Niech sam główkuje.
          Jeśli już weźmie się w garść i coś zrobi po swojemu i będzie czekał na ocenę, pochwałę, nie rób tego. No chyba że wybuduje piękny dom, to wtedy warto by to uczcić ;) Ale nie otwierać szampana z powodu wyprasowanej koszuli, no i nie robić mu miazgi z samooceny bo koszulę przypalił żelazkiem. Właśnie takie reakcje rodzicielskie od początku, robią z człowieka bezwolną marionetkę niepewną siebie.

          Nie wiem czy sama będziesz w stanie go tak przestawić. Moim zdaniem jest to nie możliwe dla Ciebie, bo on już jest tak zaprogramowany i będzie Ci trudno bo np. będzie tracił motywację gdy nie usłyszy pochwał, nie osiągnie sukcesu i poklasku, albo pocieszenia tudzież krytyki gdy mu coś nie wyjdzie. Będzie moim zdaniem bardzo zagubiony bez swojego zewnętrznego krytycyzmu - kobiety.
          Na terapię osobowości zależnej składa się wiele czynników, nie wiem na ile można samemu komuś takiemu pomagać bez psychologa.
    • paco_lopez Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 13:07
      wyrazy współczucia dla tego samca. nalezy go obserwowac jak szczura w klatce i patrzeć czy z twarzy nie robi mu się cipka. męzczyzna powinien widzieć proprcje męsko damskie w swoim otoczeniu i problemy wysyłane od kobiet najlepiej ignorować. dobrze jakby miał ze dwóch synów albo brata, ale to są życzenia pewnie abstrakcyjne.
      • gadagad Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 13:56
        Ten układ nie jest ani stabilny, ani niezmienny.Stabilne są układy ograniczone czasowo i ograniczone zadaniowo. Tu związek ma mieć możliwość pozytywnej zmienności i pozytywnego trwania, pomimo zmian. Jeżeli facet będzie zmuszony do konfliktu z "gniazdem rodzinnym", to bez względu jak się to gniazdo ocenia, powstaje dyskomfort emocjonalny, poczucie straty i poświęcania na rzecz partnerki, który się kiedyś o łeb partnerki otłucze. Albo facet poczuje się miedzy kamieniami młyńskimi i kiedyś od tego wszystkiego wystrzeli, w wolną przestrzeń, zostawiając oba kamienie za sobą.Dlatego znalezienie systemu zachowań, w którym facet się odnajdzie bez poczucia winy jest ważne.. A kobiecie będzie o wiele łatwiej, jeśli dowie się jak się w tej sytuacji racjonalnie zachowywać.Bo postawienie się w sytuacji, musisz być dla mnie, przeciw matce i siostrze nie jest dobre i pracuje przeciw niej.Bo to nie będą jego decyzje - tak postępuję, bo to jest dla mnie dobre i może mi przykro, że tak z nimi jest, ale nie mam poczucia winy i przez ich charakter dalej je, ze zrozumieniem ich wad kocham, ale decyzje - muszę ranić matkę i siostrę dla mojej kobiety, choć niby wiem, że te nie mają racji.A że w żadnym związku nic nie jest idealne, to może się szybko zdarzyć szantaż emocjonalny.-A ty taka jesteś dla mnie, a ja dla ciebie w tyłek mamusię kopnąłem, która mi mówiła i dobrze dla mnie chciała.
        • hipnozaur Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 15:04
          Świetny post gadającegogada.

          Tak to jest.

          Notabene znowu mamy serię tematów podobnych. W kwestii wtrącania się do życia rodziców i przez rodziców. Wpływologia rodzinnych komplikacji. Obok siebie dostrzegam dużo jadów między synami a matkami, synowymi a teściowymi. Szantaż emocjonalny itd. Kilka rozwodów przez to. W sumie receptą takie życie z dala od gniazda. Tylko czasem sprawy mają obrót bardzo nieczułych relacji w sytuacji np przepisania domu na syna i braku jakiejkolwiek wdzięczności wobec matki, która na wigilię i święta jedzie do znajomych z dala od syna i synowej.

          Kwestia tego ile biorę, ile daję materialnie też jest ważna. Jest masa młodych uwieszonych materialnie u rodziców. I wówczas wtrącanie się rodziców jest o tyle usprawiedliwione, że nieporadność młodych kosztuje sporo rodziców. Choć to czasem błędne koło jest, wzajemnych uzależnień.
          • hipnozaur Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 15:13
            "wczesniej nic nie umial - pranie, gotowanie czy sprzatanie robila jego matka, tzn. narzucala sie i przychodzila. Jak zamieszkalismy razem to mialam wrazenie, ze mieszkam z niemowlakiem, a teraz moj partner jest totalnie samodzielny: pierze sobie koszule, gotuje, sprzata itp., wiec sie rozwinal. "

            Prawdziwa sierota. Jak to jego zachowanie wpływa na jego relacje w grupie? W pracy? Ma jakieś zawodowe sukcesy? Radzi sobie? Finansowo jest niezależny i samowystarczalny?
            • czarny_agnieszka_online Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 15:57
              hipnozaur napisał:

              > Prawdziwa sierota. Jak to jego zachowanie wpływa na jego relacje w grupie? W p
              > racy? Ma jakieś zawodowe sukcesy? Radzi sobie? Finansowo jest niezależny i samo
              > wystarczalny?
              >

              Wiesz, tez tak pomyslalam, jak zaczelismy mieszkac razem, ze to taka sierotka:-/ Jesli chodzi o relacje w grupie to nie ma on takiego przyjaciela od serca ale ma kolegow, gdzie kontakty sa dosyc plytkie, ale systematyczne. Jest nawet bardzo lubiany, bo jest osoba uczynna, obowiazkowa, zawsze pomoze jak sie go poprosi. Powiem nawet, ze niektorzy koledzy to troche probowali go wykorzystac, ale teraz przystopowali. Ma tez ogromne zawodowe sukcesy: mysle ze z powodu swojej obowiazkowosci, pracowitosci, w swojej dziedzinie jest kompetetny. Znam jego byla szefowa i obecnego szefa i oni naprawde go doceniaja a nawet lubia jako czlowieka. Zalozenie jego mamy bylo takie (wiem to od mojego partnera), ze on zrobi dobry zawod a potem zamieszka u niej i bedzie pomagal finansowo. To spalilo na panewce, bo po odbyciu wyksztalcenia dostal prace kilkaset km dalej. Wiem, ze przesylal mamie i siostrze duze kwoty pieniedzy (one nie zyja w biedzie, to byly pieniadze na wycieczki np. do Australii). Z tego co wiem, to podobno juz nie przesyla, bo chcemy kupic mieszkanie. My jeszcze wynajmujemy a jego mama i siostra maja wlasne duze domy i ja zreszta uwazam, ze on by dawno odlozyl na wlasny dom, gdyby im nie finansowal zachcianek.
              • hipnozaur Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 16:31
                Ha! Czułem, że ktoś komuś w kieszeni siedzi! Tak to jest w tego typu relacjach. Jest wiele mamuś, które sobie wychowują synusia jako polisę ubezpieczeniową na stare lata. Gdyby wchodziły tutaj w grę problemy z zabezpieczeniem podstawowych życiowych potrzeb, to pomoc jest wskazana, ale sponsorowanie zachcianek to za dużo! Roszczeniowość tych dwóch kobit jest bezczelna.

                Dobrze, że dzieli was kilkaset kilometrów. Co do faceta to w dzisiejszych czasach nie każdy facet musi mieć psychikę drwala i zdobywcy by dawać sobie radę z utrzymaniem gniazda. Twój facet znalazł niszę zawodową, w której jest dobry i to go całkowicie usprawiedliwia. W czymś jest dobry, a to już dużo. Lekką psychastenię dostrzegam, ale z czasem powinien się rozkręcić i otrząsnąć z mamuśki i siostrzycy.
                Chyba że wolisz szorstką powierzchowność kierowców Tirów. Podobno ideał Polek w jakichś głupich sondażach.

                Powodzenia życzę.

    • crazy_witch Z opisu wyglada na to ze... 20.12.10, 15:45
      facet pochodzi z rodziny no niestety dosc toksycznej, bo ociera sie o problematyke tzw. zlodziei energii, inni okreslaja to jako 'wampiryzmu', narcyzmem. On jest do do siebie z reakcjami i dzialaniem natomiast babolki w jego rodzinie sa reagujace aktywnie, tak tlumczac nieszczesliwe na polski. Do tego on zostal wychowany w duchu pokornego 'dawacza' a te paniusie w duchu 'bracza'. Relacje tego typu moga okazac sie nie do przezwyciezenia w dalszym etapie dla ciebie samej.Dlatego najlepsza pomoca dla ciebie i dla niego to szukac pomocy u specjalisty, ktory doradzi odpowiednia taktyke, aby nie poddac sie narcystycznie zaburzonym ludziom.

      Sa ksiazki, ktore warto poczytac aby zaglebic temat. Swietna ksiazka Ingelill Roos "Zlodzieje energii" Nie wiem czy jest przetlumaczona na polski, oby byla, bo jest to super ksiazka! Poza tym sa inni chocby ksiazki Suzan Forward. Polskich ksiazek nie radze ci czytac bo na wielu bardzo sie rozczarowalam....ciagle jest ten mit 'mamuski swietej krowy'.
      • czarny_agnieszka_online Re: Z opisu wyglada na to ze... 20.12.10, 16:01
        crazy_witch napisała:

        > facet pochodzi z rodziny no niestety dosc toksycznej, bo ociera sie o problema
        > tyke tzw. zlodziei energii, inni okreslaja to jako 'wampiryzmu', narcyzmem.

        To niewatpliwie. Kiedy kontaktuje sie z tymi osobami to sama czuje, ze sie zle fizycznie czuje: mam bole zoladka, glowy.

        On
        > jest do do siebie z reakcjami i dzialaniem natomiast babolki w jego rodzinie sa
        > reagujace aktywnie, tak tlumczac nieszczesliwe na polski. Do tego on zostal wy
        > chowany w duchu pokornego 'dawacza' a te paniusie w duchu 'bracza'. Relacje teg
        > o typu moga okazac sie nie do przezwyciezenia w dalszym etapie dla ciebie samej

        Tego sie wlasnie boje, ze sama nie dam rady. Dlatego napisalam ten post.

        > .Dlatego najlepsza pomoca dla ciebie i dla niego to szukac pomocy u specjalisty
        > , ktory doradzi odpowiednia taktyke, aby nie poddac sie narcystycznie zaburzony
        > m ludziom.
        >
        > Sa ksiazki, ktore warto poczytac aby zaglebic temat. Swietna ksiazka Ingelill R
        > oos "Zlodzieje energii" Nie wiem czy jest przetlumaczona na polski, oby byla, b
        > o jest to super ksiazka! Poza tym sa inni chocby ksiazki Suzan Forward. Polskic
        > h ksiazek nie radze ci czytac bo na wielu bardzo sie rozczarowalam....ciagle je
        > st ten mit 'mamuski swietej krowy'.

        Susan Forward czytalam. Ta ksiazke "Zlodzieje energii" nie. Mysle, ze skoro na razie nie ma szansy na wizyte u psychologa, bo on tego nie chce to rzeczywiscie przejde sie do ksiegarni i poszperam. Czasami nawet takie ksiazki pomagaja co nieco.
        • crazy_witch Re: Z opisu wyglada na to ze... 20.12.10, 16:48
          Bole zoladka i glowy to silny sygnal, ktory wysyla cialo. I nie nalezy go lekcewazyc. Nie wiem ale odciagnac moze go od tej rodziny i tych babolek? A sama miej jak najmniejszy z nimi kontakt.
          • crazy_witch link 20.12.10, 16:53
            www.dn.se/insidan/energitjuven-tar-kraft-fran-andra-1.735811

            Ta strone mozna w Google przetlumaczyc ale jest troche o samej ksiazce. Mi ta ksiazka duzo wyjasnila.
            Jeszcze inny link do audycji dosc dobrej choc nie calkiem na temat...ale tuz obok..

            www.tok.fm/TOKFM/0,91173.html
            O egocentryzmie. Tez daje cos do myslenia zwlaszcza w sensie z jakimi ludzmi ma sie doczyniena na codzien.
    • to.niemozliwe Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 20.12.10, 20:29
      Wydaje mi się, że bedziesz musiała zaakceptowac to, że na poziomie emocjonalnym dla twojego przyszłego męża ważniejsza jest harmonia i "układność" w relacjach z najbliższą rodziną (stadem w sensie atawistycznym), niż np. posiadanie własnego zdania.
      Z Twoje rysu osobowości wlaściwie, to wynika, że będziecie dość dopasowani. Choć to on bedzie lepiej gotował ;), o ile sprawisz mu w prezencie kilka książek kucharskich. A przelewy za raty będziesz robić Ty. :)
      To nic strasznego...:)
      Nie obawiałbym się tez, tak, jak piszesz, że jak umrzesz (tak, wiem, masz obowiązek żyć dla swoich przyszłych dzieci - Matko Polko ;)), to będzie dramat dla niego...owszem, zaboli, ale szybko sobie kogoś znajdzie, pardon - któraś go znajdzie. Bo on lubi być uczynny dla tych, którzy dają mu do zrozumienia, że go kochają.
      Co możesz zrobić?
      - dać mu autentyczny, samodzielny obszar decyzyjny w związku (i to nie kwestię o której godzinie śmieci wynosić, tylko wazniejsze kwestie), ale bez Twojego nadzoru (chyba, że tylko udajesz, że chcesz mu pomóc, a chodzi o to, zeby kontroli nie miała matka i siostra).

      - zachęcić go do własnych, samodzielnych hobby i zainteresowań. Wręcz powypychaj go trochę z domu...

      - pozwalaj i nawet zachęcaj go czasem, do wyrażania gniewu i złości (bo tlumi)

      - uświadamiaj , że rola męża wymaga pewnego poziomu autozarządzania swoja wolą i trzeba ja godzić z rolą kochającego syna, czyli - upodmiotowienie jego woli spelniania potrzeb czy Twoich czy matki. Mówiąz oględnie, to on ma mieć swoje świadome emocje, a nie one jego w relacji do osób, które kocha.

      - uświadamiaj mu, że krytyczna, realistyczna postawa wobec osób, które kocha nie niej niczym złym, a wręcz czasem przejawem zdrowej postawy wobec nich
      Pozdrawiam :)
    • knokkelmann1 Re: Jak postepowac z partnerem zewnatrzsterowalny 25.12.10, 09:57
      Nie chcę Ci psuć humoru na święta, ale za jakiś czas będziesz mieć ciężko. Założę się o grubą kasę, że kolega strzela z ucha mamusi co tam u Was - łącznie z seksem, finansami i robieniem kupy. Tak, tak. Wcale nie biorę tego ot tak z sufitu, miałem taki klimat, i wiem czy to pachnie, a pachnie to zwykłym g.....W moim przypadku dochodziły jeszcze klimaty religijno - nowotworowe matki dziewczyny, zakończone wielkim kopem w d...To nawet nie była manipulacja, sterowanie - to była kontrola totalna - walka o duszę, a i o prywatność moją i mojej rodziny. Komentowane było wszystko - od mojej fryzury, po sprawy finansowe moich rodziców. Po jakimś czasie zorientowałem się, że zaczynam się tłumaczyć z wszystkiego - że nie noszę koszuli do pracy, że moja siostra ma mieszkanie a wiele innych osób nie ma, że byliśmy w Tunezji a wielu innych nie stać itp. Wszystko podlane fanatyzmem katolickim - ja dobra, ty zły.
      Staneło na tym że jest zły i to bardzo - ale dostałem ostatnią szansę, miałem kupić mieszkanie na kredyt - niestety widziałem to trochę inaczej i koleżanka się ze mną rozstała, bo jak mi wyjaśniła - mama tak chciała. Cóż, zdjęcie mamy na tapecie komórki powinno mi było dać do myślenia przed pierwszym pocałunkiem

      Tak więc, patrz co się dzieje...i oczy dookoła głowy.
      • czarny_agnieszka_online Do knokkelmann1 29.12.10, 13:42
        To co napisales czesciowo sie pokrywa, ale tylko czesciowo...

        knokkelmann1 napisał:

        Zało
        > żę się o grubą kasę, że kolega strzela z ucha mamusi co tam u Was - łącznie z s
        > eksem, finansami i robieniem kupy. Tak, tak.

        U mnie wyglada rzeczywiscie tak, ze mamusia + siostra partnera probuja po chamsku wlazic nam w zycie. Zadaja takie dosyc prywatne pytania dotyczace zycia intymnego czy wlasnie finansow ale my im nie odpowiadamy na te pytania. Po prostu je ignorujemy, zas sama bylam swiadkiem, jak moj partner kilka razy wybuchl, gdy uslyszal zbyt natarczywe pytania z ich strony. Dodam, ze jest on niesamowicie spokojnym czlowiekiem i naprawde rzadko wybucha. W kazdym badz razie na mnie jeszcze ani razu nie nakrzyczal, choc znamy sie pare lat. Ale rzeczywiscie one probuja wchodzic nam w zycie z butami.

        Wcale nie biorę tego ot tak z sufi
        > tu, miałem taki klimat, i wiem czy to pachnie, a pachnie to zwykłym g.....W moi
        > m przypadku dochodziły jeszcze klimaty religijno - nowotworowe matki dziewczyny
        > , zakończone wielkim kopem w d...

        Niestety te klimaty dewocyjne sa tez w jego rodzinie:-( Mamuska i siostra to strasznie zaklamane dewotki, z tym ze one kosciol i religie traktuja instrumentalnie. Na poczatku to nawet chcialam z tego zwiazku zrezygnowac, bo facet biegal do tego kosciola ze hej! Ale przewazylo to, ze zaczelismy tzw. zycie seksualne i mi sie spodobalo:-) Jemu tez:-) Teraz wyglada to tak, ze on moze pojdzie raz na miesiac czy 2 miesiace do kosciola i to glownie dlatego, ze musi ( w sensie sluby, pogrzeby itp.). On zaczyna tez krytykowac instytucje kosciola (kwestie molestowan czy finansowych naduzyc), czyli wg mnie realnie patrzy na swiat. Wydaje mi sie, ze dla niego wtedy to bieganie do kosciola usmierzalo mu bol, cierpienie jaki przezywal, gdy byl sam. Tak to jakos interpretuje, bo on sam teraz kiedy jest szczesliwy w zwiazku ze mna (tak mysle nieskromnie:-)) nie chce tam chodzic. Oczywiscie nadal pozostaje ta jego dewocyjna rodzinka i o tym nie zapominam:-(

        To nawet nie była manipulacja, sterowanie - to
        > była kontrola totalna - walka o duszę, a i o prywatność moją i mojej rodziny.
        > Komentowane było wszystko - od mojej fryzury, po sprawy finansowe moich rodzicó
        > w.

        Tez to tak czasami odbieralam, ze jego mama + siostra chca mnie kontrolowac, dlatego od poczatku sie od nich odgrodzilam. Ja mam dosyc duze dazenie do wolnosci, to wynika z moich wczesniejszych przezyc.

        Po jakimś czasie zorientowałem się, że zaczynam się tłumaczyć z wszystkiego
        > - że nie noszę koszuli do pracy, że moja siostra ma mieszkanie a wiele innych o
        > sób nie ma, że byliśmy w Tunezji a wielu innych nie stać itp. Wszystko podlane
        > fanatyzmem katolickim - ja dobra, ty zły.

        Ja wlasnie dlatego milcze gdy slysze ich pytania na tematy ktore ja uwazam za zbyt prywatne czy wrecz intymne. Po prostu jak slysze takie pytanko ze strony mamy czy siostry partnera to milcze. Jestem widocznie chamka ale nie obchodzi mnie co one sobie mysla: jak zadaly chamskie pytanie (bo pytanie o zbyt intymne rzeczy to chamstwo!) to niech sie spodziewaja chamskiej odpowiedzi (czyli mojego milczenia). Oczywiscie i tak o mnie plotkuja, ale i tak nie maja o mnie zbyt duzo wiedzy, bo ja im nie opowiadam o sobie zbyt duzo. Fanatyzm katolicki jest oczywiscie, ale na razie mnie nie dosiegnal. Zobaczymy jak to bedzie, bo zamierzamy zenic sie tylko cywilnie.

        > Staneło na tym że jest zły i to bardzo - ale dostałem ostatnią szansę, miałem k
        > upić mieszkanie na kredyt - niestety widziałem to trochę inaczej i koleżanka si
        > ę ze mną rozstała, bo jak mi wyjaśniła - mama tak chciała. Cóż, zdjęcie mamy na
        > tapecie komórki powinno mi było dać do myślenia przed pierwszym pocałunkiem

        Wiem, ze na tapecie jego komorki ma "martwa nature". Uff, ulzylo mi, bo jego mamusia to wybitnie fotogeniczna nie jest....

        > Tak więc, patrz co się dzieje...i oczy dookoła głowy.

        Patrze i wiem, ze to sie moze roznie rozwinac.
        • knokkelmann1 Re: Do knokkelmann1 30.12.10, 15:40
          no to mam nadzieję że się Tobie (Wam) uda, życzę z całego serca. Ja miałem trochę mniej szczęścia - życie mi się posypało po całości, ale cóż - oto niespodzianki jakie niesie ze sobą życie.
          Ja niestety nie mogłem zbywać wszystkich głupot milczeniem - wymagano ode mnie zajęcia konkretnego stanowiska w danej sprawie - na przykład - czy twoi rodzice są uczciwi? Bo mają prywatna firmę, a wszyscy którzy mają prywatną firmę, są podejrzani moralnie. Itp kwiatki. Trzymałem się ile mogłem ale potem było zbyt grubo i poleciały bluzgi. Najbardziej mnie denerwowały dewocyjne klimaty rodziny - tyle wierzącej co nieszczerej.
          Najlepsze było to że dotałem jeszcze od mamusi owej panny list - że dziękuję Bogu że ochronił jej córkę przede mną itp. Patrząc z perspektywy czasu - tak, to było g...ale dziewczyna była fajna, do czasu. Reasumując, wydaje mi się że w twoim przypdku będzie ok, o ile twój koleś będzie za tobą - jak nie zawsze mama ma rację. Czas pokaże.

          Serdecznie pozdrawiam znad morza
          P
          • czarny_agnieszka_online Re: Do knokkelmann1 30.12.10, 17:15
            knokkelmann1 napisał:

            >Najbardziej mnie denerwowały dewocyjne klimaty rodziny
            > - tyle wierzącej co nieszczerej.

            Oj, tez mnie to wkurza. Rydzyk to jest niesamowicie tolerancyjny przy ich pogladach:-) Ale z drugiej strony one tez graja takie wierzace, bo juz kilka razy mialam dowody, ze nie stosuja sie do nauk kosciola. To taki prowincjonalny katolicyzm. Czasami to mi sie chce smiac z ich zaklamania. Na razie stosuje metode "uprzejmego odciecia" i przede wszystkim trzymam nerwy na wodzy, bo wydaje mi sie, ze nic na klotniach nie zyskam. Stosuje taka metode malych kroczkow, mam nadzieje, ze mi sie uda i ze starczy mi cierpliwosci. I na plus jest dla mnie fakt, ze one (jego matka i siostra) nie mieszkaja w naszym miescie, zas moj partner jest poprzez swoich kolegow z pracy czy przyjaciol w kregu ludzi na poziomie, ludzi obytych w swiecie, wyksztalconych, tolerancyjnych a nie dewotek z prowincji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka