Dodaj do ulubionych

jakieś szaleństwo...

09.01.11, 18:31
Proszę mi wytłumaczyć rzecz, która męczy mnie od kilku lat :)
Moja koleżanka ( 50), matka dorosłych córek, żona dobrze sytuowanego prezesa, pracująca z młodymi ludźmi, kobieta piękna, zgrabna, bardzo majętna choć z okropnym charakterem, który powoduje, że oprócz mnie ( sasiedztwo) nie ma po prostu koleżanek :) ma jakiś dziwny niewytłumaczalny dla mnie syndrom- syndrom " zjazdu absolwentów " :) Otórz, co pięć lat odbywają się w naszej mieścinie zjazdy absolwentów naszego liceum. Po każdym zjeździe dziewczyna zamęcza mnie miesiącami opowieściami o kolejnym wielbicielu, o sms-ach które dostaje nieustannie rano , we dnie wieczór w nocy....Co zjazd- to nowy , niezwykle oddany, zakochany na zabój facet.... Ktoś powie- co za problem? Otórz problem jest bo wciąż wysłuchuję wynurzeń, opowiastek o pikantnych treściach w sms-ach, ciagle pokazuje mi otrzymane listy, albo bardzo poetyckie albo...pornogrfia . I wszystko niby O.K ale martwię sie,ze dowie się o tym prędzej czy później jej mąż, świetny facet, którego lubię i cenię niezwykle.
Potrzebuję uzyskać od Was wyjasnienie, wykładnię. Co do cholery powoduje tą kobietą? Po co jej taka podnieta? Do czego zmierza? Dlaczego dzieli sie tym wszystkim ( podejrzewam , że to w dużej mierze imaginacje ) akurat ze mną ? Co się dzieje w głowie kobiety piszącej miłosne listy samej do siebie ????? Po cholerę komukolwiek o tym opowiada???? Help! O co tu chodzi?
Obserwuj wątek
    • by_dafne A coz tu analizowac. 09.01.11, 18:40
      Co chcesz analizowac? Glupote? Przeciez sama widzisz kobieta ma 50 lat, a zachowuje sie jak nastolatka w liceum. Kobiet takich jest sporo. Glupoty nie idzie przeanalizowac, glupota pozostanie glupota. Dlaczego to robi w stosunku do ciebie? Bo tez mysli,ze jestes taka sama glupia jak ona. Wiec co ty masz zrobic? Wziac stara pomadke i namalowac jej kuleczko na czole. I wyjsc. Oczywiscie nigdy nie wracajac do domu dla wariatow.
      • agugu-only Re: Analizuję... 09.01.11, 18:55
        pierwszy raz w życiu spotkałam kogoś takiego ! Zastanawiam się skąd i po co takie rojenia i w jakim celu ? Dlaczego osoba, która ma w życiu wszystko zajmuje się romansami ze swoimi dawnymi kolegami szkolnymi ? Dlaczego o żonach " wielbicieli" wyraża się per. kocmołuch a o wiebicielu " kurdupel "?SKąd i po co takie zachowania???? Naprawdę nie wiem o co tu chodzi .
        • sabinac-0 Re: Analizuję... 09.01.11, 19:13
          agugu-only napisała:

          > Zastanawiam się skąd i po co tak
          > ie rojenia i w jakim celu ?

          Byc moze z samotnosci. Dlugoletnie "wspaniale malzenstwa" nader czesto po latach jalowieja.

          Kobieta okolo 50 ma zwykle duzy poped seksualny i ogromna potrzebe bliskosci, podczas gdy mezczyznie w tym wieku czesto wystarczy piwko przed telewizorem. Jesli malzonkowie sa rownolatkami, kobieta bedzie sie czula opuszczona, zaniedbana i nieatrakcyjna. Najchetniej ucieklaby z jakims umiesnionym kochankiem gdzies do cieplych krajow, ale ze trudno w tym wieku wszystko rzucic i zaczynac od zera, lagadzi tesknote za pomoca alkoholu, przypadkowych znajomosci (slynne "cmy barowe"), czytania romansow czy tez marzen o goracym seksie z aktorem lub kolega ze szkoly.
    • sabinac-0 Re: jakieś szaleństwo... 09.01.11, 18:59
      Nie wiem, co powoduje ta kobieta, ale co powoduje Toba ze tego wszystkiego wysluchujesz, choc juz dawno masz jej opowiesci wyzej uszu?
      • voxave Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 06:24
        może ta kobieta chora jest na nimfomanię------chorobliwa potrzeba ciągłej zmiany partnera
        • sabinac-0 Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 12:15
          voxave napisała:

          > może ta kobieta chora jest na nimfomanię

          Przychodzi baba do psychiatry i mowi "panie doktorze, nie wiem co mi jest, ale ja mam straszny poped, wciaz mi sie chce bzykac". Lekarz mowi "moze dobrze byloby znalezc sobie stalego partnera", baba na to "ale ja mam meza, kocham sie z nim co wieczor ale to mi nie wystarcza", lekarz drapie sie w glowe "coz, jesli nie narusza to pani zasad, moze trzebaby rozejrzec sie za kochankiem", baba: "ale ja juz mam czterech kochankow i wciaz mi malo". Lekarz wzdycha "zatem jest pani chora...". Baba podskakuje "o to to, panie doktorze, prosze mi dac to na papierze bo moj maz mowi ze jestem dziwka"
          • voxave Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 13:16
            ha,ha,ha
            ale naprawdę jest takie schorzenie -teraz nazywane seksoholizmem
            • sabinac-0 Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 14:28
              voxave napisała:

              > ale naprawdę jest takie schorzenie -teraz nazywane seksoholizmem

              Jesli kiedys bede potrzebowac pomocy bariatry (specjalista od leczenia otylosci) przeciez mu nie powiem, ze obzeralam sie jak prosie, raczej cos zciemnie o uzaleznieniu od cukru. :)
    • mel.la Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 07:29

      agugu-only napisala:

      Po każdym zjeździe dziewczyna zamęcza mnie miesiąc
      > ami opowieściami o kolejnym wielbicielu, o sms-ach które dostaje nieustannie ra
      > no , we dnie wieczór w nocy....Co zjazd- to nowy , niezwykle oddany, zakochany
      > na zabój facet.... Ktoś powie- co za problem? Otórz problem jest bo wciąż wysł
      > uchuję wynurzeń, opowiastek o pikantnych treściach w sms-ach, ciagle pokazuje
      > mi otrzymane listy, albo bardzo poetyckie albo...pornogrfia .

      Zamiast zajmowac sie problemem sasiadki popracuj nad asertywnoscia.
    • paco_lopez Re: jakieś szaleństwo... 10.01.11, 14:27
      no cóz , znajoma jest ciocią last minute. bardzo byc może mąz prezes nie sprawił się około jej pupy i ten brak klepie kobiecie na rózne sposoby. forsa to nie wszystko, a czasami tylko małpiego rozumu sie od mamony dostaje . ona nie ma nic do stracenia. jeszcze dekada i trzeba będzie dziękować za kazdy dzień bez stękania, a mąz pewnie też nie aniołek. tak maja prezesi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka