Dodaj do ulubionych

Niedzwiedzica Profesora Gapika

19.04.04, 17:19
Dwukrotnie juz czytalam wypowiedz poznanskiego psychoterapeuty profesora Lechoslawa Gapika
na temat rodzin wielopoleniowych. Profesor Gapik krytukuje ten model rodziny, uzywajac
zawsze porownania ze swiatem zwierzat
"Czyz mloda niedzwiedzica z malym wraca do jamy swojej matki"? - pyta profesor.
No nie, nie wraca. Ale ludzie sa ZWIERZETAMI STADNYMI. NIEDZWIEDZIE STADNE NIE SA!
Wsrod zwierzat stadnych wychowywanie mlodych przez wiele spokrewnionych samic
jest zjawiskiem powszechnym i dobrze sie sprawdza. Podobny model funkcjonowal od milionow
lat u istot ludzkich.
Zanikl jedynie w krajach wysoko rozwinietych. Czy to oznacza, ze jest w istocie swej zly?
Biolodzy zastanawiali sie przeciez, dlaczego samice naszego gatunku czeka tak dlugi okres
nieplodny obejmujacy ostatni kwartal zycia - i doszli do wniosku, ze jest to przystosowanie
ewolucyjne pozwalajace na ... opieke nad wnukami, ktore u ludzi wymagaja tej opieki
baaardzo dlugo.
Nie wszystkie rozwiazania przyjete obecnie w krajach uprzemyslowionych sa uniwersalnie dobre.
Powiem wiecej: kraje te czeka swoista samozaglada w krotkim czasie (zanikajacy przyrost naturalny);
a wlasciwie nie kraje czeka samozaglada, ale spoleczestwa (miejsce Francuzow, Wlochow,
Niemcow itp zajma dynamicznie rozmnazajacy sie przedstawiciele spolecznosci muzulmanskich-
holdujacy nota bene, tradycyjnym modelom rodzinno- spolecznym.)
Dodam na marginesie, ze w moim otoczeniu znam kilka wielopokoleniowych szczesliwych rodzin.

Monika z Poznania
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika IP: *.unl.edu 19.04.04, 17:40
      mozesz napisac profesorowi, ze czlowiek odziedziczyl po zwierzetach tylko
      cielesna forme i jego ciagle porownywanie do zwierzat nie ma sensu. czlowiek
      to przede wszystkim dusza i dusze potrzebuja kontaktu z innym duszami bez
      wzgledu na wiek fizycznego ciala. niech ten pan zajmie sie uleczniem chomikow
      albo rybek. to typowy przyklad zlasowania mozgowia, o ktorym pisalem w innym
      watku.
      Imagine.
      • Gość: mika_forum Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.04, 21:27
        Osoby ktore zabieraly glos w tym watku a nie znajduja swoich postow pragne poinformowac, ze pierwsza wersje zamiescilam dzis (pon.) o godz 14, potem zostala wykasowana (nie wiem jak i dlaczego), wiec zamieszczam ponownie. Zapraszam do dyskusji.
    • Gość: az Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika IP: *.magtel.net.pl 19.04.04, 21:47
      Co rozumiecie (Ty i profesor Gapik) pod pojęciem rodzina wielopokoleniowa?
      Czy chodzi o wspólne zamieszkiwanie pod jednym dachem?
      Czy może o częstość i jakość kontaktów?
    • procesor Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 19.04.04, 21:56
      Po pierwsze formalnie - zgłoś protest w sprawie usunięci atwojego watku. Jeśli
      nie było powodu - powinni przywrócić.

      Po drugie - przetarłam oczy bo dokładnie na ten temat dzis rozmawiałam po
      południu z rodzicami. :) Coś w stylu ze Arabowie niepotzrebnie sila sie na
      zbrojne konflikty. Zdobędą Europe nie walka lecz zaludniając ją stopniowo, a
      inne narodowości wymra. Polska już tez wkracza na tę droge - na razie przyrost
      zmijszony , tylko Arabó jeszcze nie mamy w większej licznie.

      Tu juz żaden Sobieski nie poradzi.. z ta potęgą..

      Panu profesorowi moge tylko współczuc. :)
      Natomiast co do tego długiego niepłodnego okresu życia kobiety - pamietajmy że
      jeszcze niedawno kobiety - a i mężczyźni nie zyli tak długo by ten okres
      niepłodny był znaczącą częścia życia. Gdzienigdzie nadal tak długo ni ezyją -
      patrz:Afryka..
      • mika_forum Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 20.04.04, 12:00
        Ale maja genetycznie 'wdrukowana' taka mozliwosc, ktora szczegolnie przydaje
        sie w bardziej rozwinietych spolecznosciach, gdzie babcie zyja dlugo, a
        jednoczesnie dzieci dlugo tejze opieki potrzebuja.
        • sdzicho Mika, ale gdzie jest problem? 20.04.04, 13:20
          dla mnie wywazasz jakby otwarte dzrzwi.
          ja osobiscie nie chcialbym mieszkac z moimi rodzicami,
          a juz absolutnie razem z tesciami.

          Ale jezeli komus to pasuje i warunki mieszkaniowe pozwalaja (wlasny dom),
          to dlaczego nie?
          Oczywiscie, doceniam to , ze "dziadki" moga zajmowac sie wnukami
          (z pozytkiem dla obu stron)
          a oboje rodzice np. moga pracowac.

          Jeszcze raz pytam, gdzie widzisz tu jakis problem?
          przeciez to kwestia wolnego wyboru, dogadania sie ludzi i tyle.
          • mika_forum Re: Mika, ale gdzie jest problem? 20.04.04, 13:33
            Problem lezy w negatywnym ocenianiu rodziny wielopokoleniowej jako takiej.
            Poza tym, porownanie z niedzwiedzica uwazam za zupelnie chybione (dlaczego -
            patrz powyzej).
            • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 14:12
              Co to znaczy "negatywne ocenianie rodziny wielopokoleniowej"?
              Wiadomo, że kazdy model życia ma wady i zalety - jednym zalezy na swobodzie i
              niezależności innym bardziej na swego rodzaju zakorzenieniu czy bezpieczeństwie
              i tyle. Każdy żyje tak, jak chce. Napewno nie można stwierdzić, że
              wielopokoleniowa rodzina jest generalnie rzecz biorąc lepsza, bo można tej
              tezie przeciwstawić wiele kontrargumentów.
              • mika_forum Re: Mika, ale gdzie jest problem? 20.04.04, 14:43
                Mysle, ze wszystko zalezy od charakterow ludzi tworzacych rodzine. Niemniej nie
                podoba mi sie dezawuowanie idei rodziny wielopokoleniowej przez taki autorytet
                jak prof. Gapik.
                W dodatku przy uzyciu argumentu o pani misiowej, ktory jest chybiony...
                • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 14:49
                  Nie bardzo rozumiem taki język.

                  Prof.Gapik ma prawo mieć takie zdanie na ten temat, jakie mu się podoba. Jeśli
                  idea, której bronisz, ma solidne podstawy, nie zachwieje się dlatego, że ktoś
                  coś napisał. To życie ją weryfikuje, a nie poglądy jakiegoś profesora, niech
                  nawet i szacownego.
                • j_ar Re: Mika, ale gdzie jest problem? 20.04.04, 15:41
                  ale przeciez profesor gapilk jest zwyklym czlowiekiem a nie wyrocznia, tez moze
                  miec swoje problemy np..z wtryskiem..ooo...
                  • Gość: Imagine Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.unl.edu 20.04.04, 16:34
                    i zakladam sie, ze je ma
                    buahahahahahahahahahaha
                    • Gość: antonina Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 16:49
                      A mnie sie wydaje, ze poruszony tu problem jest wazny: nie wszystko co nowe jest dobre.
                      Wartosci zachodnie nie gwarantuja superszczescia: przeciez paradoksalnie w spoleczenstwach wysokorozwinietych, w ktorych nacisk polozony jest na wolnosc i rozwoj jednostki, jest procentowo najwiecej neuroz i depresji.
                      • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 16:51
                        Owszem, bo w biednych nikt nie ma czasu na takie duperele.
                        • Gość: Zgred Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.visp.energis.pl 20.04.04, 17:19
                          To depresja to duperela ktora bierze sie z nadmiaru czasu?
                          A zreszta w wysokozorganizowanych spolecznosciach ogol ludzi zasuwa jak dzikie mrowki.
                          • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 17:48
                            Rozumiem, że nie stawiasz tezy, że depresje i nerwice biora się z braku
                            wielopokoleniowych rodzin ;)

                            Tak naprawdę życie w tego typu "watahach" ;) jest charakterystyczne dla
                            prymitywnych kultur - społeczności, które charakteryzują się opresjonowaniem
                            słabszych jednostek, czyli dzieci i kobiet. Świetnie to widać w muzułmańskim
                            świecie. No niestety. Czy ludzie są tam szczęśliwsi? Wątpię, biorac pod uwagę
                            skale przemocy w domu. Czy tam jest mniej nerwic? Trudno powiedzieć, bo opieka
                            psychologiczna jest tam symboliczna.

                            To jeśli chodzi o problemy psychiczne na tle "rodzinnym".
                            A resztę generują ludzie sami i ma to ewidentny zwiazek z nadmiarem czasu. Jak
                            już masz co jesć i gdzie spać, to frustrujesz się głupotami w rodzaju "nie mam
                            figury modelki" albo "nie mam takiego samochodu jak sasiad".

                            W społeczeństwach zachodu wcale nie pracuje się jak dzikie mrówki - dotyczy to
                            tylko części upper middle class, głównie w wielkich miastach. Gros ludzi
                            odbębnia 8h i do domu.
                            • Gość: Mika Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 18:04
                              Lekarze wloscy zwracaja uwage na duzo wieksza ilosc chorob ukladu krazenia (na podlozu stresowym) w nowoczesnych rodzinach (w tych tradycyjnych wielopokoleniowych jest tego typu chorob duzo mniej.
                              • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 18:20
                                Miko, czy wiesz, że społeczeństwa, które mają najwiekszy odsetek niebieskookich
                                obywateli charakteryzuja się najwiekszym PKB per capita?
                                • Gość: mika Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 18:22
                                  Na przyklad Bahrajn.
                                  • Gość: Oleńka Re: Mika, ale gdzie jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 18:36
                                    Nie, Bahrajn to tylko jeden z paru wyjątków. Generalnie bogata jest północ, a
                                    południe biedne. Jakie są proporcje błękitnookich tu i tam - wiadomo.
    • Gość: Oleńka jedno jest absolutnie pewne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 18:37
      gdyby stare formy egzystencji się sprawdzały, nikt by ich nie porzucał.
    • Gość: Oleńka dokładniejsza analiza Twojegpo posta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 18:48
      > Wsrod zwierzat stadnych wychowywanie mlodych przez wiele spokrewnionych samic
      > jest zjawiskiem powszechnym i dobrze sie sprawdza. Podobny model funkcjonowal
      o
      > d milionow
      > lat u istot ludzkich.

      stawia pod znakiem zapytania Twoja wiedzę. No niestety. Po pierwsze wiele
      gatunków zwierzat żyje w parach a nie w stadach. Po drugie, wśród tych żyjacych
      w stadach, często panują obyczaje...hmmm...poligamiczne :) jak rozumiem ich nie
      każesz nam stosować? :)

      Ale przede wszystkim, człowiek powstał 150-200 tys. lat temu, a nie miliony lat
      temu :)

      • Gość: mika Re: dokładniejsza analiza Twojegpo posta IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.04, 20:11
        Dlatego napisalam o 'istotach ludzkich' a nie o czlowieku (mialam na mysli takze praludzi).
        Naczelne sa zwierzetami stadnymi, a nie zyjacymi w parach, i czlowiek takze od pradziejow grupowal sie w osady i wioski.
        Obecna kultura europejska prowadzi do coraz wiekszej atomizacji spolecznstwa, ostatnio popularne sa 'gospodarstwa jednoosobowe", coraz wiecej ludzi nie decyduje sie na posiadanie chociazby jednego dziecka,co nieuchronnie musi skonczyc sie zaglada naszego spoleczenstwa.
        • Gość: az Re: dokładniejsza analiza Twojegpo posta IP: *.magtel.net.pl 20.04.04, 20:14
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12084583&a=12090192
        • Gość: Oleńka nie, nie, chwileczkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 20:34
          Istota ludzka to człowiek, nie wykręcaj kota ogonem.
          Austalopitek nie jest "istotą ludzką".

          To nieprawda, ze wszystkie naczelne zyją w stadach. Przyjdzie fan_gazety, to
          może sypnie precyzyjnymi przykładami.

          Singlizm jest marginesem a nie zadną awangardą dziejów ludzkości. Nie ma takiej
          możliwości, żeby wieksza (a nawet tylko znaczna) część ludzkości porzuciła chęć
          posiadania dzieci. A dopiero to mogłoby się zagłada społeczenstwa skończyć.
          Szczerze mówiąc zresztą, nawet gdyby, nie widze w tym nic złego. Nie rozumiem,
          dlaczego ma mi zalezeć na trwaniu ludzkości po wsze czsy?

          Nie ma też mowy o atomizacji społeczenstwa. Nigdy w historii pozarodzinne
          zwiazki miedzyludzkie nie miały takiego znaczenia jak we współczesnych
          społeczeństwach zachodnich. A co jeszcze ciekawsze - fascynujące wrecz -
          powstaje kompletnie nowy model rodziny w zwiazku z porzuceniem modelu "together
          forever".

          Ogólnie, za żadne skarby świata nie chciałabym zyć wcześniej. Z prostego
          powodu: nigdy zakres ludzkich swobód (in gremio) nie był szerszy niż dziś.
          Żyjemy w porywajacych czasach.
          • Gość: mika Re: nie, nie, chwileczkę... IP: *.visp.energis.pl 20.04.04, 22:19
            Lacinskie 'homo' znaczy czlowiek,i tu mamy homo habilis (australopiteka)homo erectus (pitekantropa)homo neardentalsis (neandertalczyka).
            Co do naczelnych, to mialam na mysli konkretnie malpy czlekoksztaltne.
            Obawiam sie, ze singlizm jest kierunkiem ktorym podazaja obecnie wysoko rozwiniete spoleczestwa. I gdyby prowadzilo to do powolnego wygasniecia gatunku, mozna by sie dopatrywac tu jakiegos glebszego filozoficznego celu.
            Ale miejsce wspanialej, wyrafinowanej kultury lacinskiej zajmie inna, prawdopodobnie muzulmanska.
            Tez nie chcialaby zyc wczesniej, uwazam ze my tutaj, w Europie, zyjemy w zlotym wieku. Ale patrze na to z pozycji obserwatora. Ten zloty wiek niesie w sobie ziarno samozaglady. Jest wiekiem ostatnim.
            • Gość: Oleńka Re: nie, nie, chwileczkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 22:35
              To że łacińskiego slowa "czlowiek" ( a po prawdzie to i "facet") uzywa się w
              systematyce na określenie przodków człowieka, nie oznacza, że australopiteki
              były ludźmi.

              Nie mówiac już o tym, że o organizacji ich "społeczeństwa" nic nie wiemy.

              Singlizm nie jest kierunkiem, w ktorym zmierza nasza cywilizacja, bo brak
              przesłanek ku temu, by twierdzić, że instynkt macierzyński i ojcowski zanika.
              Co wiecej, część singlizmu wynika z uwarunkowań gospodarczych, podobnie jak
              model 2+2. Na Zachodzie dawno zauwazono, że najbogatsze warstwy społeczne mają
              wiecej niż 2 dzieci. Wraz ze wzrostem zamozności zachodnich społeczeństw nalezy
              się spodziewać rozszerzania tego trendu.

              Emigracja muzułmańska w Europie jest bardzo mloda. Nie sposób dziś przewidzieć,
              jak bedzie się integrowała i pod jakimi warunkami. Faktem jest, że istnieje
              spora grupa mlodych muzułmanów, ktorzy przejmują zachodnie wzorce obyczajowe -
              w Europie, w Maghrebie, mocno w Iranie.

              Mnie losy kultury łacińskiej nie leżą na sercu. Leży natomiast dobro jednostek.
              A dobro to niezależnośc od tradycji - wolność wyboru.

              Jest natomiast dokładnie odwrotnie niż piszesz - czy popatrzysz na ostatnich
              kilka lat czy na sto poprzednich, świat się demokratyzuje i przejmuje zachodni
              sposób zycia. Lub adaptuje go do swoich możliwości.

              Potęga cywilizacji zachodniej ma związek i z równouprawnieniem kobiet.
              Faktycznie, maleje liczba babć zajmujących sie wnukami. Bo mają ciekawsze
              rzeczy do roboty i to nie pozostaje bez wpływu na rozwój cywilizacji czy wzrost
              jej siły finansowej.
              • komandos57 Re: nie, nie, chwileczkę...GF 20.04.04, 23:33
                Pan Bog stworzyl czlowieka,potem kobiete!
                • komandos57 Niedzwiedzica Profesora Gapika.To OLTi? 20.04.04, 23:36
                  Slyszeliscie to.
                  • Gość: Oleńka Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika.To OLTi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 01:29
                    Ofkors, że najpierw faceta. Najpierw się robi prototyp a potem go udoskonala ;)

                    Ale drugie dno mimo późnej pory tez odbieram ;)
    • melanie Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 20.04.04, 23:12
      Nie czytalam wypowiedzi profesora, ale wydaje mi sie, ze zbyt doslownie wzielas
      to porownanie do niedzwiedzicy. Mysle natomiast, ze profesor ma duzo racji. To
      rodzice, nie dziadkowie powinni wychowywac swoje dzieci. Nie wiem, co masz na
      mysli mowiac o rodzinie wielopokoleniowej. Czy to, ze dziadkowie maja
      wychowywac swoich wnukow (a co w tym czasie robia rodzice?). Czy tez to, ze
      dzieci dorosle opiekuja sie starymi rodzicami i wychowuja swoje dzieci? Musisz
      to sprecyzowac. Co do tego, ze od milionow lat w spolecznosciach ludzkich
      praktykuje sie wspolne wychowanie potomstwa, to kompletna bzdura. Nawet teraz
      dziecko pozbawione rodzicow, wychowujace sie w domach dziecka jest bardzo
      nieszczesliwe. Kiedys nie mialo szans przetrwania. Nie wydaje mi sie, ze
      kobieta po to zyje jedna trzecia czesc swego zycia bez mozliwosci zostania
      matka, aby wychowywac wnuki. Jak ty sobie to wyobrazasz? Matka rodzi dziecko,
      oddaje go babce, a sama czeka na wnuka, aby moc go wychowywac? Czy tez ma
      wychowac swoje dziecko, a potem odrazu wychowywac wnuki? Kompletna paranoja.

      • procesor Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 20.04.04, 23:22
        Melanio czy wg ciebie idealna matka to robot wieloczynnościowy?

        W rodzinie wielopokoleniowej nie chodzi o to by babki wychowywały wnuki ani o
        to żeby mieszkać sobei na głowie.

        Ale to jak kto pojmuje rodzine wielopokoleniowa jak zwykle sporo mówi o nas. I
        o naszych rodzinach.
        • melanie Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 20.04.04, 23:26
          Wlasnie chcialabym wiedziec, jak autorka pojmuje rodzine wielopokoleniowa. Bo z
          jej postu zrozumialam, ze wlasnie po to kobieta zyje dluzej, aby moc wychowywac
          wnuki. I o tym pisalam. Swoje dzieci wychowuje sama. I nie mam zamiaru
          wychowywac wnukow. Moge ich tylko rozpieszczac od czasu do czasu. Wychowywanie
          pozostawiam rodzicom.
        • komandos57 Niedzwiedzica Profesora Gapika.To OLTi? 20.04.04, 23:27
          Tak tylko sie zapytowywuje.
    • Gość: ryb Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.04.04, 00:18
      Tylko ciemnota ma wiecej dzieci niz rozumu. W krajach wysoko rozwinietych,
      cywilizacja jest rowniez wysoko rozwinieta. Normalny czlowiek w koncu zrozumial
      ze najwazniejszy jest dobry byt i spokoj. Dlatego coraz wiecej mamy samotnych
      ludzi majacych gdzies problemy rodzinne. Ci, ktorzy decyduje sie na zwiazek,
      rowniez decyduja sie na 1 dziecko. Z dala od tesciowej i temu podobnych
      dziwnych zjawisk...
      • komandos57 Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 21.04.04, 00:20
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Tylko ciemnota ma wiecej dzieci niz rozumu. W krajach wysoko rozwinietych,
        > cywilizacja jest rowniez wysoko rozwinieta. Normalny czlowiek w koncu
        zrozumial
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Sadzisz ze niedzwiedzica gapika moze miec wiecej dzieci,Ryb?
    • komandos57 Niedzwiedzica Profesora Gapika 21.04.04, 22:24
      Slyszalem ze zaprowadzila gapika do ZOO!
    • witch-witch Re: Niedzwiedzica Profesora Gapika 22.04.04, 10:13

      Bardzo niefortunne porownanie z niedzwiedziami, my wiecej mamy wspolnego z
      szympansami, niestety jezeli mamy porownywac sie do zwierzat.Ten profesor
      Gapik to jakas kontrowersyjna postac.
      ---------------------
      Zrob sie sam, zanim zrobia cie inni.:)))
      • komandos57 Niedzwiedzica z prof.Gapikiem na spacerze. 06.05.04, 00:51
        Czyz to nie romantyczny temat
        • komandos57 Niedzwiedzica dupczy prof.Gapika. 07.05.04, 16:54
          Ona jego,conie.Bede potem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka