Dodaj do ulubionych

Strach przed zaangażowaniem

18.01.11, 13:38
Dlaczego często jest tak, że boimy się w pełni zaangazować w związek? Wolimy taką niezależność, swobodę, możliwość decydowania o sobie, wolność?

Co jest potrzebne, żeby dokonał się crossover (jak w "Jedz, módl się, kochaj") - przejście od związku, nie wiem jak to nazwać - swobodnego? do związku angażującego naszą przyszłość?
Obserwuj wątek
    • xciekawax Re: Strach przed zaangażowaniem 18.01.11, 16:11
      Jak raz sparzysz sie dotykajac goracego czajnika to nastepnym razem podchodzisz do tego samego czajnika jak i innych - z ostroznoscia, prawda. I to wcale nie jest zle. Uczy nas aby nie byc naiwnym.

      "crossover" nie nadchodzi w ustalonym terminie i z nienacka. To chyba jakis tam proces, czym wiecej wiesz o partnerze, o jego moralach, relacjiach z innymi - tym glebsza wiez sie rodzi. tak?
    • cynta Re: Strach przed zaangażowaniem 18.01.11, 16:25
      Trzeba jasno sprecyzowac czego sie chce i potem byc konsekwentnym ... ale to zalezy od charakteru, ja wole ryzykowac niz stracic nie ryzykujac... w moim przypadku bardzo sie oplacilo..
      • coelka Re: Strach przed zaangażowaniem 19.01.11, 17:47
        Zaufanie rodzi sie powoli na to potrzeba czasu. Ja sie powoli otwieram za to własnie się z czasem sie angazuję mocno, mnie sie wydaje ze zbyt szybkie deklaracje sa nic nie warte, nie sa podparte zadna głebsza wiezia tylko czyms co sie nam wydaje, ze jest a tego nie ma. Jak ktos mi za szybko składa jakies deklaracje to uciekam bo taka osoba własnie jest jak dla mnie nieodpowiedzialna ,wiec czesto nie ze nie chcemy tylko postepujemy madrze i rozważnie. Czym innym jest świadomośc , ze juz troche zalezy a co innego sie otworzyć na druga osobe to przychodzi później niz zalezy mnie. Pozatym zawsze uwazam trzeba jednak miec taki mały margines tylko dla siebie i pozwolic partnerowi by tez miał bo nie chodzi o to by kogos mieć na własność tylko by tworzyć madrze i swiadome zangazowanie psychiczne z druga osobą.
    • gadagad Re: Strach przed zaangażowaniem 19.01.11, 18:22
      Zaangażowanie się w związek ma dwa aspekty. Pierwsze, nie zakłamywanie własnego ja, na rzecz utrzymania kogoś przy sobie. Drugie, odpowiedzialność za drugiego człowieka, czyli nie zakłamywanie jego zachowań, wbrew naszemu poczuciu przyzwoitości, by pozostać przy nim.
      • coelka Re: Strach przed zaangażowaniem 19.01.11, 23:44
        gadagad napisała:

        > Zaangażowanie się w związek ma dwa aspekty. Pierwsze, nie zakłamywanie własnego
        > ja, na rzecz utrzymania kogoś przy sobie. Drugie, odpowiedzialność za drugiego
        > człowieka, czyli nie zakłamywanie jego zachowań, wbrew naszemu poczuciu przyzw
        > oitości, by pozostać przy nim.
        Mnie sie wydaje ze wina zawsze lezy po srodku i nie ma co obwiniac jednej osoby, jesli ktos sie boi otworzyc przed kims to moze to byc takze wina drugiej strony, ktos moze czuc ze ta druga osoba jest bardziej zamknieta od niej, ale to zamkniecie to nie jest kłamstwo . Ktos moze czegos oczekiwac np. za szybko od kogoś egoistycznie nie patrzac na oczekiwania, drugiej strony. Pozatym to co ktos moze inerpretowac jako zakłamanie moze byc czymś zupełnie innym, ale takie rzeczy trzeba wyjasniac rozmowa dlatego, ze tylko rozmowa jest wyjasnieniem wszelkich nieporozumien, bo nikt nie mieszka w czyjejs głowie a ludzie przed prawdziwa rozmowa uciekają, nie chca ze soba rozmawaic tak naprawdę i to tworzy taka spirale nieporozumień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka