Dodaj do ulubionych

narodziny...

28.01.11, 19:13
Dzisiaj po raz pierwszy zostałam ciocią... prawdziwą... I pierwsza rzecz jaka mi przyszła na myśl to: biedne to dziecko...
Teraz będzie musiało chodzić do szkoły/pracy, wstawać rano (a rano zimno), płacić podatki, będą wymagali od niego, żeby przestrzegało przepisów nawet jeśli się z nimi nie zgadza, będzie się martwiło tym, że ZUS pada, a ono (już wtedy on) musi płacić składki... w końcu pewnie zacznie pić (jak ja), bo nie będzie mogło znieść rzeczywistości...
Naprawdę myślę, że nie ma się z czego cieszyć...Powinnam zadzwonić z gratulacjami, ale odkładam to jak mogę, bo co mam powiedzieć?
Oficjalnie to gratuluję, ale wiesz... w sumie mówię to tylko, bo tak trzeba... a tak naprawdę to myślę, że biedne to dziecko i chyba w sumie szkoda, że się urodziło... teraz będzie się musiało męczyć na tym złym świecie...

Mam w związku z tym takie pytanie: dlaczego ludzie cieszą się z narodzin dziecka?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: narodziny... 28.01.11, 19:28
      Ciesza sie, bo chcieliby miec szanse na druga runde, ale nic z tego, wiec chociaz to im zostaje.
      Ty postrzegasz dziwnie, bo - jak piszesz, Ciebie rzeczywistosc boli. Ale nie wszyscy postrzegaja tak swiat.
      Ja np. jestem optymistycznym realista, lub realistycznym optymista.
      Taki genotyp..:-)
      • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 19:33
        Czego dotyczy Twoj optymizm?
        • to.niemozliwe Re: narodziny... 28.01.11, 19:40
          Postrzegania swiata zewnetrznego, relacji, samooceny, pasji, zwiazkow. U takich osob jak ja problematyczna bywa zdolnosc do obiektywizacji i oderwanie od realizmu. Na szczescie wiek i doswiadczenie to kompensuje. Ale i tak zawsze widze to na ile szklanka jest pelna :-D
          • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 20:08
            A co z sensem? Znalazles, czy nie szukales? Czy Ci nie potrzebny?
            • bez_seller niepotrzebny n/t 28.01.11, 20:13
              • to.niemozliwe Dlaczego? n/t 28.01.11, 21:53
                • bez_seller Co dlaczego? n/t 28.01.11, 22:01
                  • to.niemozliwe Sens niepotrzebny ?n/t 28.01.11, 22:08

                    • bez_seller :) 28.01.11, 22:11
                      To poprawiony byk ortograficzny.
                      • to.niemozliwe Re: :) 28.01.11, 22:15
                        Acha :-) . Mi wychodzi na to, sensu nie ma, ale jest sens isc. B-)
                        • bez_seller Re: :) 28.01.11, 22:38
                          to.niemozliwe napisał:

                          ale jest sens isc. B-)

                          To instynkt.
                          • to.niemozliwe Re: :) 28.01.11, 22:51
                            Nie, to przemyslane. :-)
                            • bez_seller Re: :) 28.01.11, 22:57
                              Napisz cos wiecej.
                              • to.niemozliwe Re: :) 28.01.11, 22:59
                                To Ty pisz wiecej, bo poki co, to mnie tu pelno :-D .
                                Dobranoc :-)
                                • bez_seller Re: :) 28.01.11, 23:04
                                  Instynkt przterwania kaze Ci przemysliwac, i to tak, zeby znalezc sens.
                                  • bez_seller Dobranoc n/t 28.01.11, 23:08
      • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 19:39
        Ja też jestem optymistką... Zawsze się pocieszam tym, że kiedyś w końcu umrę. To taki optymistyczny koniec :) Naprawdę.
        • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 20:05
          No fajnie, ale zanim umrzesz, umra przed Toba ci, ktorych kochasz.
          • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 20:16
            Będę im zazdrościć... Szczęściarze...
            • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 20:24
              Zycie weryfikuje takie mniemania.
              • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 20:27
                Być może czasami... W moim przypadku nie sądzę, by zweryfikowało.
                • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 21:55
                  Ale co za problem.? Troche bytu posrod niebytu, komu to moze zaszkodzic i jak?
    • gadagad Re: narodziny... 28.01.11, 19:36
      Różnie bywa, dobrze, że ci ludzie się cieszą.Chociaż przez moment, bo różnie bywa.
    • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 20:34
      larusse napisała:

      > Mam w związku z tym takie pytanie: dlaczego ludzie cieszą się z narodzin dzieck
      > a?

      Zaspokoili swoj instynkt.
    • yag-nik Re: narodziny... 28.01.11, 21:37
      Biedne, faktycznie.
      Świat jest taki okrutny, nic tylko nalać sobie kolejnego drinka i się pochlastać.
      Nie zapomnij też zadzwonić z gratulacjami i zaraz po nich dodać
      "Szkoda mi tego dziecka bo będzie musiało rano wstawać"
      Gwarantuję Ci że na pewno spotkasz się ze zrozumieniem.
      • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 21:42
        Wiem, że nie spotkam. Dlatego nie dzwonię. Bo chcę coś powiedzieć szczerze (coś dobrego), ale jeszcze nie wiem co...

        Świat nie jest okrutny... jest zbyt rzeczywisty...
        • yag-nik Re: narodziny... 28.01.11, 21:52
          > Wiem, że nie spotkam. Dlatego nie dzwonię. Bo chcę coś powiedzieć szczerze (coś
          > dobrego), ale jeszcze nie wiem co...

          Powiedziałam to z przekąsem.

          > Świat nie jest okrutny... jest zbyt rzeczywisty...

          To może czas poszukać rzeczywistych i pięknych jego stron? Tylko mi nie mów że nie jesteś w stanie ich znaleźć :-)
          Mam podobnie bo mnie surowa rzeczywistość dobija każdego dnia dlatego cieszę się z małych rzeczy o których inni zapominają gnani... nie wiem czym w zasadzie, naprawdę.

          Chyba nie chcesz mi powiedzieć że zimne poranki i sypiący się ZUS może Cię doprowadzić do smutku?
          • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 22:03
            yag-nik napisał:

            > To może czas poszukać rzeczywistych i pięknych jego stron? Tylko mi nie mów że
            > nie jesteś w stanie ich znaleźć :-)
            > Mam podobnie bo mnie surowa rzeczywistość dobija każdego dnia dlatego cieszę si
            > ę z małych rzeczy o których inni zapominają gnani... nie wiem czym w zasadzie,
            > naprawdę.

            To nie o to chodzi. Ja potrafię się zachwycić się czymś dużo bardziej niż wtedy, kiedy jeszcze nie byłam świadoma, że tak kocham życie... Bo ja kocham życie, dlatego nie mogę znieść jego rzeczywistości.


            > Chyba nie chcesz mi powiedzieć że zimne poranki i sypiący się ZUS może Cię dopr
            > owadzić do smutku?

            To nie tak. Ja lubię poranki. Obecnie to one trzymają mnie w jako takiej kondycji. Zimne poranki to taka trochę przenośnia tej rzeczywistej rzeczywistości.
    • paco_lopez Re: narodziny... 28.01.11, 22:38
      bo ciąża kobiety sie skończyła. pij dalej na pewno swiat w żywszych kolorach zobaczysz ciociu. w kroku sobie zatkaj i pytaj dalej ; dlaczego ja.
      • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 22:40
        Ale ja nie pytam dlaczego ja... Ja pytam dlaczego tak...
        • paco_lopez Re: narodziny... 28.01.11, 22:49
          zus się rozpadnie zanim dziecko sie dowie co to jest zus, a podatki są pewne jak śmierć. jedni jednak płacą i podatki i zusy i śmusy zmieniają samochody jak rękawiczki, a innym wiatr w oczy wieje i wszystko im się wieksze niż w rzeczywistości wydaje. taka karma.
          • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 23:01
            paco_lopez napisał:

            a innym wiatr w oczy wieje i wszystko im się wieksze niż w rzeczywis
            > tości wydaje. taka karma.

            A jakby nawet, to co?
            Yych, spadaj...... zmieniac samochod.:D
          • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 23:11
            Ale mi też nie wieje...

            Tylko jakoś mnie to wkurza, że ten cholerny ZUS pada...
            • larusse Re: narodziny... 28.01.11, 23:14
              Boże, jaka jestem nieszczęśliwa... Idę pić...
              Na szczęście jutro znowu będzie poranek...
      • bez_seller Re: narodziny... 28.01.11, 22:46
        paco_lopez napisał:

        > i pytaj dalej ; dlaczego ja.

        Lepiej wczesniej pomyslec, niz pozniej zalowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka